Dodaj do ulubionych

Zatrzymałybyście się?

29.07.12, 23:14
Byliśmy dziś na spacerze w lesie.
Jakieś 2-3 km od samochodu lunął potworny deszcz. W minutę byliśmy mokrzy jakbyśmy wpadli do wody. Mąż poleciał po samochód, ale jakieś 10-15 minut musiałam z dziećmi stać na tym deszczu pod drzewem, bo starszy dostał histerii i bał się ruszyć.
Deszcz ciepły, przeżyliśmy, nawet potem fajnie było wsiąść do nagrzanego samochodu i śmiejąc się przebierać, ale tak się zastanawiam.
Minęło nas chyba z 6 samochodów w tym czasie.
Nikt się nie zatrzymał zapytać czy podwieźć albo coś.
Widok mokrusieńkich kobitki z 6 i 3 latkiem w środku lasu musiał być raczej żałosny, ale pewnie sucha tapicerka była priorytetem...

Przychodzi Wam czasem do głowy, żeby się porozglądać czy ktoś nie potrzebuje pomocy?
Obserwuj wątek
    • tempera_tura Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:17
      Zatrzymałabym się na bank.
      Rozglądam się.
    • platki_sniadaniowe Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:21
      chyba bym się w środku lasu nie zatrzymała
      bałabym się po prostu
      • sarling Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:23
        Czego?
        • czarnaalineczka Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:25
          no co ty horrorow nie ogladasz ?
          to moglay byc mordercza zmutowana mamuska z parka dzieci kanibali tongue_out
        • madzioreck Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:25
          Hehe, no niby czego, kobitka z dziećmi... ale jak poczytałam ostatni numer specjalny detektywa, to mi się różne wizje pokazały wink
          • platki_sniadaniowe Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:34

            >ale jak poczytałam ostatni numer specjalny detektywa, to mi się różne wizje pokazały wink
            też się naczytałam bo mąż sobie do roboty kupuje
        • platki_sniadaniowe Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:31
          a ja tam wiem kto za Tobą z krzaków nie wyskoczy...
          • gazeta_mi_placi Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 08:41
            Otóż to, mało to napadów było na samotną kobietę zza plecami której wyskakiwali bandziory? Bandziory coraz to nowe mają pomysły, nie zdziwiłabym się gdyby niektórzy wpadli na pomysł na "matkę z dzieckiem", a bo to wszystkie matki małych dzieci uczciwe i nie idą na różne układy z bandytami?
            • 3.14-roman Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 11:21
              Nawet przyszłe matki parają się takimi pracami

              krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,12191541,Kradzieze__na_ciezarna___W_Tarnowie_wpadla_rodzinna.html
              • gazeta_mi_placi Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 13:00
                Ciężarne też nie niewiniątka smile Na policyjni.pl czytałam kiedyś notkę o ciężkim pobiciu kogś deską przez ciężarną w 7-miesiącu ciąży (nie w samoobronie tylko atak wink ).
            • naomi19 Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 14:49

              mało to napadów było na samotną kobietę zza plecami której wyskakiwali bandziory? Bandziory coraz to nowe mają pomysły, nie zdziwiłabym się gdyby
              życie rzeczywiście bywa zaskakujące...
              kiedyś szłam w ulewie ulicą przez las
              szłam z chłopakiem- dwumetrowym chłopem
              zatrzymał się facet z tatuażami na twarzy (łezki itp) i na całym ciele. Wyglądał, jakby wracał po 20 latach z paki do domu.
              Miło zagadywał, odwiózł pod sam dom. Jedyny chętny do pomocy.
    • madzioreck Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:24
      Nie wiem, czy w dzisiejszych czasach takie zatrzymanie się w środku lasu nie spowodowałoby zawału u niejednego człowieka stojącego. Ale tak, pewnie bym się zatrzymała zapytać, czy potrzeba pomocy. Tak jak się zatrzymaliśmy na środku pola, w środku nocy zimą, kiedy facio się przeliczył, jeśli chodzi o umiejętności jazdy na lodzie i auto mu na zamarzniętej pryzmie śniegu zawisło. Podwieźliśmy gościa do wsi po kogoś z traktorem czy czymś mocniejszym niż nasz matizek, kiedy nie udało się wozu wypchnąć. Pytanie, czy zatrzymałabym się, gdybym jechała sama...
      Akurat na tapicerkę mam wywalone, u mnie auto jest po to żeby jechać i żeby na łeb nie padało, a nie od chuchania na tapicerkę.
      • jowita771 Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:28
        Mnie kiedyś zniosło w pola, zaraz przyjechali panowie z pobliskiego domu, musieli mnie widzieć przez okno. Po nich nadjechali inni, całkiem sporo ludzi mnie wyciągało z tego zaśnieżonego pola.
      • katia.seitz Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 08:36
        > Nie wiem, czy w dzisiejszych czasach takie zatrzymanie się w środku lasu nie sp
        > owodowałoby zawału u niejednego człowieka stojącego.

        Ano właśnie, u mnie np. by wywołało. Pamiętam, jak kiedyś w nadmorskiej okolicy wędrowałam szosą przez las, i to nie sama, a z ojcem. Pusto, jeden samochód na pół godziny. I nagle taki samochód jedzie i się przy nas zatrzymuje. Zaczęłam jak idiotka uciekać w ten las. Okazało się, że to nasz kuzyn, który akurat spędza wakacje nad morzem parę wsi dalej wink Śmieli się ze mnie i mojej reakcji do rozpuku.
    • jowita771 Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:25
      Zatrzymałabym się. Kiedyś jechałam do pracy, padało, zobaczyłam panią z dzieckiem, zatrzymałam się i zapytałam, czy nie podwieźć, powiedziałam, że mam fotelik. Pani podziękowała, powiedziała, że mieszka blisko.
      • arkanna Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 15:19
        no fakt, ten fotelik to oczywiscie w tej sytuacji najwazniejsza rzecz.
        • gazeta_mi_placi Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 15:24
          Myślę, że dla osób które nie chcą mieć mandatów i punktów karnych za przewożenie czyjegoś dziecka bez fotelika (ile to jest tak swoją drogą punktów?) ma to akurat znaczenie.
    • maderta Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:32
      W poniedziałek wracaliśmy z wycieczki i pech - silnik nam padł. Staliśmy na poboczu 2 godz. zanim przyjechał po nas znajomy. NIKT w tym czasie nawet nie zwolnił by zapytać, co się stało. W aucie ja, mąż, 7 i 2 latka.
      • asia.asz Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:42
        ale jak staliscie? siedzieliscie w aucie i czkekaliscie az ktos sie zatrzyma i zapyta czemu stoicie? ty z dziecmi z samochodzie a maz na zewn? czy wszyscy na zewnatrz staliscie i machaliscie zeby sie ktos zatrzymal? bo to sa zupelnie rozne sytuacje
        gdybym jechala sama lub z dziecmi i widziala ze stoi samochod i facet przy nim grzebie nie zatrzymalabym sie bo 1. nie umiem pomoc przy samochodzie, 2. nie czulabym sie bezpiecznie
        niestety czlowiek naoglada sie programow, wiadomosci i obecny swiat jawi sie nam jednak malo bezpiecznie, bo to raz sie slyszalo ze ktos migal i dawal znaki ze cos z autem nie tak a okazalo sie ze to o kradziez chodzilo?
        moze kobiecie z dziecmi bym sie zatrzymala ale tylko jakbym byla z mezem, a i tak pewnie bym co najwyzej spuscila lekko okno zeby sie dowiedziec co i jak, a wtedy podjelabm decyzje czy otwieramy drzwi i podwozimy czy nie...
        dziewczyny powyzej maja racje, kobieta z dziecmi na drodze a nie wiadomo kto z krzakow wyskoczy....
        • czarnaalineczka Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:48
          i to niby ja mam paranoje big_grin
        • maderta Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:50
          Mąż tylko zajrzał pod maskę i już wiedział, że nic nie zdziała, więc wystawiliśmy trójkąt i czekaliśmy, trochę w aucie, trochę na zewnątrz.
          Ja wiem, że opisana przez autorkę wątku sytuacja jest inna, ona sama z dziećmi, przemoczeni. Ja chciałam tylko zwrócić uwagę na to, że absolutnie nikt nawet nie wykazał zainteresowania, że ktoś na drodze stoi.
          • platki_sniadaniowe Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:55
            pewnie każdy myslal że, czekacie na pomoc drogową
            • sarling Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:58
              BEZ SAMOCHODU???
              • madzioreck Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 00:03
                Przeca to nie do Ciebie było, tylko do forumki od zdechłego silnikawink
              • platki_sniadaniowe Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 00:06

                sarling napisała:

                > BEZ SAMOCHODU???

                smile to do Maderty było...
                • sarling Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 00:08
                  ok, bo mi się rozwija wszystko od pierwszego do ostatniego, nie drzewko smile
        • sarling Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:52
          Nieee. My realnie nie potrzebowaliśmy pomocy, bo mąż biegł do samochodu.
          A my staliśmy, m o k r u ś i e ń c y, starszy ryczał, a młodszego miałam na ręku.
          Heh, musielibyśmy faktycznie być zdesperowani, gdyby w taki deszcz rodzinnie "na wabia" w celach przestępczych się wystawiać big_grin
          • asia.asz Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 00:03
            jasne, rozumiem, tak to wygladalo z twojej strony a ja pisze co czlowiek mysli jak jedzie i widzi ludzi stojacych na poboczu, zwlaszcza w miejscu malo uczeszczanym

            ps. takie sa efekty ogladania horrorow i thrilero (ostatnio ogladalam nieznajomych wiec jak bym mi teraz ktos zapukal pytajac o tamare to bym ze strachu padla na miejscuwink )
            • 3.14-roman Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 11:40
              To nie musi być koniecznie efekt oglądania filmów. Wystarczy, że kierowca albo jego znajomy ma za sobą jakąś niemiłą przygodę. Nie musi być to przeżycie jak z horroru, wystarczy po prostu kradzież metodą: "Złapał/a pan/i gumę", żeby stać się nieufnym.

              Ja sam miałem okazję jako dziecko uczestniczyć w zdarzeniu pod hasłem: "Ofensywa Pana Żula na nasz samochód". Było to na jakimś odludziu, w aucie byłem tylko ja i moja mama. Nic się nie stało, bo w krytycznym momencie pojawił się mój tata, ale moja rodzicielka nieźle się przestraszyła (ja nie, bo dla mnie to było dość komiczne).
          • policjawkrainieczarow Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 21:29
            sarling napisała:

            > Nieee. My realnie nie potrzebowaliśmy pomocy, bo mąż biegł do samochodu.

            I pewnie ci mijajacy tez mysleli, ze macie samochod niedaleko, bo na piechote do tego lasu nie przyszliscie, a skoro nie machacie, to nie potrzebujecie pomocy. No i do lasu to pewnie raczej sie wybieraly wycieczki z rodzina/dziecmi, wiec niekoniecznie mieli dodatkowe 3 miejsca.
            • gazeta_mi_placi Re: Zatrzymałybyście się? 31.07.12, 06:27
              Widać E-mamie zawsze źle i zawsze ci "inni" (kierowcy, kolejkowicze, pasażerowie, przechodnie) są z samej swojej definicji źli. Nie domyślą się że młoda matka potrzebuje pomocy - źle, znieczulica, na pewno ślepi, bo oczywiście nie wchodzi w grę opcja, że ktoś zwyczajnie nie zauważył bądź faktycznie miał poważne powody aby się spieszyć, znieczuleni, obojętni, krótko mówiąc podli.
              Zaś jeśli domyślą się słusznie (tak jak w tym przypadku), że młoda matka nie potrzebuje jednak pomocy to ... też źle smile - znieczulica, brak życzliwości itp.
              Jak widać matce małych dzieci zawsze wiatr (i paskudni przypadkowi ludzie - kierowcy, kolejkowicze, przechodnie itd.) w oczy.
        • zuwka Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 11:55
          a umiesz czytać ze zrozumieniem? chyba nie
      • ib_k Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 11:49
        maderta napisała:
        NIKT w tym czasie nawet nie zwoln
        > ił by zapytać, co się stało.
        a dlaczego miałby się pytać??? każdy ma telefon i może zadzwonić po pomoc drogową a jeżeli jakimś cudem nie ma telefonu to po prostu macha na przejeżdżające samochody i PROSI o pomoc
    • e_r_i_n Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:37
      Kiedyś w Łebie znikąd spadł ogromny grad. Mijaliśmy matkę z małym dzieckiem i ją zapakowaliśmy do auta.
    • rosapulchra-0 Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:38
      Już w UK, poprosiła mnie kobieta z dwójką malutkich dzieci, żebym ją podwiozła do centrum. Nie widziałam niczego ryzykownego w tym działaniu. Potem się dowiedziałam, że to są normalne praktyki w tym kraju. Nie widzę niczego ryzykownego w udzieleniu pomocy matce z małymi dziećmi. Ja bym się zatrzymała. Na tapicerce akurat najmniej mi zależy,
      • gazeta_mi_placi Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 08:48
        A miałaś foteliki dziecięce na wyposażeniu samochodu czy też w UK są inne przepisy dotyczące przewozu małych dzieci?
    • sarling Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:47
      My też się rozglądamysmile
      Kiedyś jakaś babka miotała się na światłach, zapalała, gasiła silnik, wychodziła z samochodu na zielonych. Wszyscy na nią trąbili, machali, mój mąż zatrzymał się wyjął trójkąt, zepchał ją na chodnik, zjechaliśmy i my. Okazało się, że coś ma ze skrzynią i w dodatku nie ma komórki. Zadzwoniliśmy do jej męża, kobieta była zdziwiona i przestraszona, bo nie rozmawiała (wink!), tylko podała jego numer i mój mąż z nim rozmawiał.

      Niedługo będę miała rozprawę, bo sama zgłosiłam się jako jedyny świadek, jak się okazało, morderstwa (pisałam o tym kilka miesięcy temu). Widziałam, że nikogo tam nie ma, a ja robiłam mleko i gapiłam się w okno. Głupio mi było nie zgłosić się.

      Często w sumie mam okazję wysyłania ESD (wiecie co to? smile)
      • czarnaalineczka Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:53

        >
        > Często w sumie mam okazję wysyłania ESD (wiecie co to? smile)


        endoskopowa dysekcja podsluzowkowa ?tongue_out
        • sarling Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 00:01
          encefalopatyczna sekrecja dopaminy

          (shock wink)
      • mmikus Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:55
        hmm... eksperymentalny sygnał dobra? wink)))
        • jowita771 Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 07:26
          Ja też wiedziałam. smile
      • zona_mi Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:55
        > Często w sumie mam okazję wysyłania ESD (wiecie co to? smile)

        Czytamy M. M. smile
      • cielecinka Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 00:02
        Jak dla mnie ESD= emergency shutdown system. ale to moje zboczenie zawodowe.
      • gazeta_mi_placi Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 08:47
        O co chodzi z tym morderstwem? Opowiesz?
        • sarling Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 10:27
          Facet z premedytacją rozjechał, kilka razy rozjechał, drugiego.
          Nie wiem czy podawanie większej ilości szczegółów jest ok.
          • gazeta_mi_placi Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 10:35
            Ale hard core, współczuję, mam nadzieję że jesteś bezpieczna.
    • sueellen Re: Zatrzymałybyście się? 29.07.12, 23:58
      Letni deszcz, nikt nie umieral. Gdybym jechala sama, nie zatrzymalabym sie raczej. Babka z dziecmi na przynete, a za krzakiem dwoch drabow z maczeta.
      • bi_scotti Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 00:02
        sueellen napisała:

        > Letni deszcz, nikt nie umieral.

        Dokladnie. Pewnie bym Wam jeszcze pomachala, bo w koncu w czym problem? Letnia ulewa jest to fun smile Co innego zamiec, sniezyca, gradobicie - wtedy, oczywiscie, ze bym sie zatrzymala rowniez dla samotnego faceta o podejrzanym pysku a co dopiero dla kobiety z dziecmi. Ale letni deszcz? Nie przesadzajmy!
        • czar_bajry Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 00:28
          Pewnie bym się zatrzymała, ja już tak mam, że zawsze wypatrzę kogoś komu koniecznie trzeba pomóc.
          Leży ktoś na ławce/ulicy/za śmietnikiem to ja na 100% się napatoczę i będę ratować tudzież inne nieszczęścia dotykające bliźnich na pewno trafią na mnie.
          Niezliczoną ilość razy ratowałam, wzywałam pogotowie/policję albo straż... ostatnio leciałam do sąsiadki, że balkon jej się pali...tongue_out
    • kkalipso Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 00:43
      hmmm ja dziś ratowałam topiącego się 3 latka ,panowie stali i co i nic ,kobieta była na ślubie dzieci uparły się kąpać ,mówię do pani żeby uważała bo zaraz jest spadek na głęboką wodę(znam basen) a mały pędzi i nagle tylko jego włosy widać...

      babka w sukni wieczorowej do wody ,ja prosto z leżaka do wody ...co tu mówić szok!

      dziękowała mi bardzo jak już się uspokoiła ,a zaraz po akcji z płaczem poszła do do pokoju,wróciła w sukience koleżanki i młodym całym i zdrowym.

      zawsze pomagam ludziom nie ma innej opcji...
      • aga_sama Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 01:00
        Ja bym się zatrzymała, pomimo syfu w aucie...

        Ze 2 lata temu jeździłam do pracy ul. poleczki, tam przesiadałam się w autobus, który wiózł mnie pod firmę. Poleczki to jedna z tras prowadzących na okęcie, nie ma tam domów mieszkalnych, tylko biurowce i magazyny. Wysiadłam z jednego autobusu, drugi nie przyjeżdżał blisko pół godziny, w tym czasie rozpętała się śnieżyca. Do końca życia nie zapomnę tych kilku osób (w tym kobiet!!!) które się zatrzymywały i proponowały podwiezienie na lotnisko. Wyglądałam jak bałwan, cała oblepiona śniegiem, jedna kobieta zostawiła mi termos z herbatą...
        • gazeta_mi_placi Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 08:43
          Do przejazdu dorosłej osoby nie trzeba mieć dziecięcego foteliku na wyposażeniu samochodu, naprawdę większość świata to nie osoby z małymi dziećmi, ale osoby jeszcze nie posiadające dzieci, osoby z odchowanymi dziećmi której już nie posiadają fotelików, osoby jadące na dany moment bez dziecka i bez fotelika, które zostawiły w drugim samochodzie którym np. jeździ żona z dzieckiem itp.
          Wbijcie sobie do głowy, że naprawdę nie jesteście większością społeczeństwa.
          • czar_bajry Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 21:13
            Gazeta o co chodzi z tymi fotelikami?
            Nie chce mi się czytać wszystkich wpisówtongue_out
            • gazeta_mi_placi Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 21:17
              No bo w Polsce można dostać solidny mandat jeżeli przewozisz dziecko (do jakiegoś tam wieku) bez fotelika i co ma zrobić biedny bezdzietny (lub na daną chwilę nie posiadający w samochodzie fotelika dziecięcego) kierowca?
    • majenkir Re: 30.07.12, 01:54
      sarling napisała:
      > Przychodzi Wam czasem do głowy, żeby się porozglądać czy ktoś nie potrzebuje pomocy?


      Ale Ty nie potrzebowalas pomocy!
      Nikomu krzywda zadna sie nie dziala. W takiej sytuacji nie zatrzymalabym sie.
      • burina Re: 30.07.12, 03:21
        A to tak na jeden rzut oka widać, czy przemoczeni, przycupnięci pod drzewem ludzie, w tym jeden drący się, nie są zgubieni?
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: 30.07.12, 07:18
          no wlasnie to samo mialam napisac. byliscie tylko mokrzy od deszczu. krzywda sie wam nie dziala. mam podwozic kazdego np grzybiarza czy jagodziarza czy spacerowicza, ktory zmokl ?
          • gazeta_mi_placi Re: 30.07.12, 08:38
            Oczywiście, inaczej jesteś egoistą zapatrzonym we własną tapicerę tongue_out
            • lauren6 Re: 30.07.12, 10:52
              Tapicerka tapicerką, ale czy odda mi za mandat za przewożenie dzieci bez fotelików?
              Może powinnam w bagażniku wozić foteliki dziecięce różnych rozmiarów, bo za każdym drzewem może czaić się matka z dzieckiem w potrzebie?
              • 3.14-roman Re: 30.07.12, 11:27
                Mandat jak mandat, ale za przewożenie dzieci bez fotelika można też dostać punkty karne.
    • kika989 A słyszałaś o wabiach 30.07.12, 08:03
      Swojego czasu u nas w prasie lokalnej były ostrzeżeniach, zeby nie zatrzymywać się gdy w miejscu odludnym zobaczy się "wypadek" tylko jechac kawałek dalej i telefonem wzywać pogotowie i policje.

      Jakaś banda tak kiwała ludzi. Jechał ktoś samochodem, a przy drodze samochod, drzwi otwarte , w srodku kobieta oparta o kierownicę czolem, z tyłu fotelik samochodowy. Ludzie się zatrzymywali, podbiegali do samochodu(odruch) a w tym czasie ktoś kradł ich samochod, okradano ich. Wiadomo o co chodzi.

      I to jest straszne. Bo własnie ktoś kto potrzebuje pomocy naprawde nie otrzyma jej. Ludzie sie boją.Zwyczajnie. Zwłaszcza jak w okolicy pójdzie fama.

      Gdybym jechala z dzieckiem, miejsce było odludne, nie zatrzymalabym sie.
    • echtom Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 08:08
      Nie wiem, czy bym się zatrzymała, gdybyś nie machała.
      • gazeta_mi_placi Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 08:36
        Ale nie machała. Też nie rozumiem, jeśli chciała faktycznie skorzystać z uprzejmości kierowców czemu nie machała? To tak jak Paniusie w niewidocznej jeszcze ciąży albo stojące w puchowej kurtce mające pretensje, że kolejkowicze lub osoby siedzące w autobusie nie domyśliły się, że one w ciąży i chcą sobie usiąść.
    • aneta-skarpeta Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 08:21
      ja niedawno pomogłam emerytce z wnuczką. byl straszny upał, a dziewczynce bylo bardzo slabo , ja stalam i czekałam aż przejedzie pociąg. miałam zawalone siedzenia torbami, ale tak mi ich szkoda było ze poprzekładałam.
      babka sama podeszła do mojego samochodu

      natomiast co do lasu to ja, stojąc w deszczu bałabym się wsiąśc do obcego auta- za duzo sie filmów naoglądałamsmile
    • gazeta_mi_placi Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 08:34
      Znaczna część ludzi (choć to e-matkom wydaje się być niemożliwe bo ich świat składa się wyłącznie z rodzin z małymi dziećmi) nie posiada już lub jeszcze małych dzieci i nie posiada na wyposażeniu auta fotelika dla dziecka. Tyle się tu pieklą e-matki, że nieodpowiedzialnością jest przejazd nawet 200 metrów bez fotelika (słusznie, prawa należy przestrzegać, zwłaszcza gdy w grę chodzi bezpieczeństwo), cóż się dziwić, że ludzie nie chcą ryzykować brania (nie posiadając na wyposażeniu fotelika) do samochodu dwójki dzieci.
    • rosapulchra-0 Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 08:49
      Ja rozumiem, że ludzie w Polsce boją się pomagać nieznajomym, w końcu jest tyle różnych kradzieży i napadów na tzw. "wabia". Ale z drugiej strony może jednak warto mieć trochę więcej wiary w ludzi?
      Sarling napisała, że pomogli kobiecie z zepsutym samochodem, a ona sama jest świadkiem morderstwa. Znaczy da się? Da się.
      Wymyślanie powodów, żeby się nie zatrzymać (nie machała ręką, to tylko deszcz, więc nic im się nie działo, itp.) to tylko zagłuszanie własnego sumienia, tak, żeby tę natrętną, jak muchę, myśl, że może jednak lepiej by było się zatrzymać, odgonić i znowu poczuć się lepszym i fajniejszym od innych.
      • gazeta_mi_placi Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 08:52
        Ależ zagranicą także są przestępstwa, co więcej (choć tego nie jestem pewna, mówiła mi o tym tylko jedna osoba, ale może ktoś potwierdzi, bo nie chcę rozsiewać plotek) istnieją tam także więzienia w których siedzą ludzie nie tylko za drobne kradzieże, ale i rozboje, a nawet zabójstwa dokonane często na przypadkowych ludziach, także kobietach i dzieciach.
    • default Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 08:53
      Szczerze powiedziawszy to pewnie w ogóle bym nie zauważyła w takich warunkach (las, deszcz), że na poboczu pod drzewami ktoś stoi.... Poza tym - nie mam fotelików dla dzieci, a to podobno straszne przestępstwo wozić dzieci "luzem" (ja tam nie wiem, bo jestem starej daty i moje dziecko to chyba nawet pasami nie było przypinane w owych barbarzyńskich czasach....)
    • kura28 Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 08:53
      Nie mam paranoi, bez problemu zabieram autostopowiczów nawet jak jeżdżę sama. Dawniej zdarzało mi się też autostopem podróżować.
      Ale Wy chyba nie machaliście na przejeżdżające samochody, więc po co miałby się ktokolwiek zatrzymać?
    • kondolyza Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 08:56
      nie, nie zatrzymałabym się.
      powody j.w.
    • triss_merigold6 Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 08:59
      Zatrzymałabym się gdybyś pomachała.
      • gazeta_mi_placi Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 09:05
        Jesteś mało inteligentna, powinnaś sama się domyśleć tongue_out
    • sadosia75 Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 09:00
      Pewnie bym się zatrzymała. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt jak ostatnio zdradliwa bywa pogoda i jak potraf zaszaleć. Bałabym się, że zaraz zerwie się wichura a te dzieciaki z kobietami by tam stały. sumienie by mnie zagryzło gdybym pojechała dalej nawet nie zatrzymując się z pytaniem czy podwieźć albo czy potrzebują pomocy
    • lola211 Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 09:23
      W takiej sytuacji ani sama bym sie nie zatrzymala ani nie oczekiwala,ze jakis kierowca by tak zrobił widzac mnie z dziecmi zmoknietych w lesie.
      • kajmanik nie 30.07.12, 09:43
        nie widzę takiej potrzeby. ponadto zbyt lubię swoj samochód aby narazać sie na jego ewentualną utratę.
    • banika2 Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 10:37
      Ostatnio mój mąż poszedł na rower z synem (4-lata) dojechali na peryferia miasta byli w krótkich rękawkach i nagle spadł deszcz. Schowali się pod drzewem koło jakiegoś domu, może mocno zmoknąć nie zdążyli, ale zmarzli i owszem. Nie wiem kto ich mijał, ale z domu wyszła kobieta i dała synowi bluzę, więc jednak są dobrzy ludzie na świecie smile
    • chipsi Re: Zatrzymałybyście się? 30.07.12, 10:48
      Może i bym się zatrzymała, chociaż nie jestem pewna czy bym tak zrobiła jadąc sama. I nie o tapicerkę chodzi. Wracając z mężem z wakacji zobaczyliśmy na poboczu faceta machającego rękami przy samochodzie. Trzymał mapę i pokazywał że chce o coś zapytać. Jako że był to środek lasu jedyne co przyszło nam do głowy to dodać gazu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka