Dodaj do ulubionych

Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego?

14.08.12, 13:22
Niestety w trybie pilnym mąż musi odbyć podróż lotniczą, a na myśl o wejściu do samolotu dostaje palpitacji (serio!). Czy ktoś może polecić jakiś dobry środek uspokajający np. ziołowy, który można nabyć w aptece bez recepty, tudzież inny sprawdzający się sposób(poza alkoholem)? Będę wdzięczna za każdą wskazówkę.
Obserwuj wątek
    • amonette Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 13:28
      Może coś od lekarza? Bezpieczna to chyba tylko meliska.
    • lili76 Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 13:36
      Niz ziolowego na taki strach nie zadziala - polecam wizyte u lekarza po cos mocniejszego na recepte. Lekarz pomoze oszacowac dawke na dlugosc lotu.
    • adellante12 Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 13:39
      Piąchopiryna od współpasazera ...
    • default Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 13:56
      Ale dlaczego poza alkoholem ? Mój mąż, znany panikarz samolotowy, łyka na szybko w lotniskowym barze pięćdziesiątkę czystej i wsiada zupełnie (no prawie zupełnie) wyluzowany.
      To chyba najprościej i zdrowiej niż truć się psychotropami (na które ludzie różnie reagują, jak ktoś nigdy nie brał, to może być dziwnie...).
      • bloopsar Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 14:30
        > Mój mąż, znany panikarz samolotowy, łyka na szybko w lotniskowym barze
        > pięćdziesiątkę czystej i wsiada zupełnie (no prawie zupełnie) wyluzowany.

        Niestety to nie zawsze działa. Widać albo mąż ma słabą głowę albo nie jest aż takim panikarzem smile
        Mój ojciec już poprzedniego dnia przed lotem odnotowuje liczne 'znaki' wskazujące na to jaką to katastrofą zakończy się podróż, np. to na ile podobnie udało mu się zapakować walizkę jak przy poprzednim, udanym locie. A w dzień lotu to już horror: a to facet przy lotniskowym barze wygląda jak jego znajomy, który lata temu zginął w wypadku awionetki, a to trafiło mu się stanowisko nr 13 do obsługi lotniska, a to dziecko płacze przed startem = na pewno coś przeczuwa, a to współpasażer ma ciemną karnację i nie je posiłku, widać terrorysta big_grin
        Na takie coś 4-5 mocnych drinków nie pomaga, po 'znieczuleniu się' na lotnisku wsiada na pokład samolotu i błyskawicznie trzeźwieje. Serio, aż ciężko uwierzyć! W trakcie całego lotu musi popijać, a i tak podróż z nim to koszmar i to bynajmniej nie dlatego, że się upija, wręcz przeciwnie - takie mam doświadczenia sprzed miesiąca.
        Już się zastanawiam czy przed następną podróżą nie wysłać go do lekarza po Relanium czy coś podobnego uncertain
        • thorgalla Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 14:57
          >>a to współpasażer ma ciemną karnację i nie je posiłku, widać terrorysta big_grin
          To terroryści nie jedzą przed aktem terroryzmu?Muszę zapamiętać i będę się na drugi raz współtowarzyszom przyglądać.Nie je znaczy terrorysta big_grin
          sorry,uśmiałam się z tego
          • bloopsar Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 16:44
            > To terroryści nie jedzą przed aktem terroryzmu?

            Na to wygląda big_grin
            Może nie je plugawego jedzenia heretyków, bo ostatni rytualny posiłek zjadł przed startem? Nie mam pojęcia, przy okazji zapytam ojca wink

            > sorry,uśmiałam się z tego

            Wierz mi, ja też smile Głupio mi tylko było, jak facet sięgnął do bagażu podręcznego, a mój ojciec tylko zapuszczał żurawia co on tam ma i czy już się rzucać wyrywać mu bombę big_grin
            Do dziś mam nadzieję, że ten pasażer nie rozumiał po polsku tongue_out
        • katia.seitz Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 15:36
          a to
          > współpasażer ma ciemną karnację i nie je posiłku, widać terrorysta big_grin

          Można i należy się z tego śmiać wink Ale znajomego Żyda amerykańskiego kiedyś przetrzepali po wylądowaniu na Okęciu, robiąc mu rewizję osobistą - bo "ciemny" i w dodatku miał przy sobie tylko bagaż podręczny, co nie jest typowe przy locie transoceanicznym.

          Ja zaś kiedyś dostałam ataku paniki w... pociągu relacji Warszawa-Berlin. Bo do mojego przedziału wsiadło kilku panów o ciemnej karnacji, praktycznie bez bagaży. I tak sobie usiedli i milczą. Przychodzi niemiecka policja sprawdzać dokumenty (u mnie zapala się czerwone światło - z jakiej paki, zwykle tego nie robią). Panowie wyciągają paszporty Pakistanu. Nagle policji wokół nich gromadzi się coraz więcej i więcej, zadają pytania, panowie po niemiecku ani w ząb. Rozpoczyna się sprawdzanie paszportów w jakimś systemie komputerowym, policjanci gdzieś wydzwaniają, panowie nadal milczą, a ja myślę intensywnie: po co oni jadą do Polski, i to jeszcze bez bagaży?

          Oczywiście wszystko zakończyło się bezkrwawo, policja zakończyła kontrolę dokumentów i poszła, panowie zostali i okazali się być całkiem kulturalnymi i sympatycznymi towarzyszami podróży. Ale miałam odruch - "uciekaj z tego pociągu, póki czas". Paskudna rasistka ze mnie i w ogóle wink
      • aniorek Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 15:41
        default napisała:

        > Ale dlaczego poza alkoholem ? Mój mąż, znany panikarz samolotowy, łyka na szybk
        > o w lotniskowym barze pięćdziesiątkę czystej i wsiada zupełnie (no prawie zupeł
        > nie) wyluzowany.
        > To chyba najprościej i zdrowiej niż truć się psychotropami (na które ludzie róż
        > nie reagują, jak ktoś nigdy nie brał, to może być dziwnie...).

        alkohol nigdy nie jest zdrowa opcja, a psychotropy to nie jedyny sposob na strach przed lataniem. fobie sie leczy na rozmaite sposoby, wystarczy troche poczytac.

        a co proponujesz, jesli facet leci np. w podroz sluzbowa i po wyjsciu samolotu musi jechac od razu do biura? tez piecdziesiatke czystej?
        • aniorek Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 15:43
          a i na alkohol organizm rowniez moze roznie zareagowac, szczegolnie 10 km nad ziemia. uderza znacznie szybciej do glowy niz w normalnych warunkach. w razie ewakuacji taki ululany pasazer tez ma problem. itp itd.
        • katia.seitz Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 15:44
          psychotropy to nie jedyny sposob na stra
          > ch przed lataniem. fobie sie leczy na rozmaite sposoby, wystarczy troche poczyt
          > ac.

          I co, myślisz, że autorka wyleczy tymi rozmaitymi sposobami męża do jutra? smile
          • aniorek Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 15.08.12, 08:29
            katia.seitz napisała:

            > I co, myślisz, że autorka wyleczy tymi rozmaitymi sposobami męża do jutra? smile

            LOL coz za ciety dowcip. z pewnoscia autorka wie o tej fobii nie od wczoraj, takie sprawy wymagaja dluzszej terapii, ale wiele osob to ignoruje i strzela sobie tylko czysta przed lotem, albo inne swinstwo, co w ogole nie rozwiazuje problemu (a organizm na alkohol moze roznie reagowac na tej wysokosci).
    • katia.seitz Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 15:28
      No więc ja radziłam sobie swego czasu za pomocą kombinacji Persen forte w ilościach uderzeniowych (5-6 tabletek), plus do tego jakiś alkohol już na pokładzie (2-3 lampki wina). Działało silniej niż Valium czy Relanium, które potem dostawałam od lekarza przed lotem (i którego nie odważyłam się łączyć z alkoholem). Nie mogę jednak polecić takiej kombinacji, ze względów bezpieczeństwa wink - taka mieszkanka silnie otumania i zapewne czymś tam jeszcze grozi. Ale niestety, same środki dostępne bez recepty (Persen, Valerin) będą raczej za słabe dla twojego męża.

      A w ogóle to na pocieszenie - mi po odbyciu jakichś 30-40 lotów fobia mi nieco osłabła. Ostatnim razem leciałam w ciąży i dałam radę bez farmakologii i alkoholu.
      • bi_scotti Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 15:33
        Mojej przyjaciolce pomaga yoga i cwiczenia oddechowe. Ona faktycznie przezyla ladowanie bez silnikow na Azorach i od tego czasu ma fobie czemu trudno sie dziwic (en.wikipedia.org/wiki/Air_Transat_Flight_236) ale podobno yoga to jest to tylko, ze tego nie da sie nauczyc w jeden wieczor smile
        • aniorek Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 15:44
          slyszalam o tym incydencie, niesamowita praca pilota i duzo szczescia mieli, ze akurat bylo gdzie ladowac.
          • konwalka do bloopsar 14.08.12, 16:03
            bloopsar,nastepnym razem uspokoj tatusia, mowiac mu, ze znajoma bi-scotti wyladowala na azorach bez silnikow, wiec spoko

            i ze nie ma sie ogolnie co bac, bo jeszcze nie bylo takiego przypadku, zeby samolot, ktory wystartowal,nie wrocil na ziemie

            a tak poza tym, to fajnie mi sie nasmiewac, bo to nie ja lece uncertain
            zayoba dostaje zawsze, ale to absolutnie zawsze,kiedy mam zabukowany lot
            dla mnie wejscie na poklad samolotu rowna sie pogodzeniu ze smiercia uncertain
            • bi_scotti Re: do bloopsar 14.08.12, 16:09
              konwalka napisała:

              > bloopsar,nastepnym razem uspokoj tatusia, mowiac mu, ze znajoma bi-scotti wylad
              > owala na azorach bez silnikow, wiec spoko

              Ale on sie wtedy bedzie musial upewnic, ze leci z pilotem, ktory wczesniej przemycal narkotyki w jakims buszu (podobno w takich okolicznosciach ten wlasnie nauczyl sie tak sprawnie sterowac) wiec ja nie wiem czy to tego tate uspokoi tongue_out
              • konwalka Re: do bloopsar 14.08.12, 16:16
                wow
                to ja teraz zawsze bede zaznaczac opcje -pozadany pilot byly przemytnik i gangster big_grin
                • aurinko5 Re: do bloopsar 14.08.12, 16:54
                  Po wejsciu na pokład, łykam hydroksyzyne. Wycisza mnie, czasami zasypiam. Walczyłam z tym strachem, ale jest silniejszy ode mnie. A latać czasami musze. Ale Relanium ( diazepam)nie odważyłabym się wziąć w samolocie. To jest znacznie silniejszy psychotrop.
            • bloopsar Re: do bloopsar 14.08.12, 16:49
              > bloopsar,nastepnym razem uspokoj tatusia, mowiac mu, ze znajoma bi-scotti
              > wyladowala na azorach bez silnikow, wiec spoko

              Dzięki, użyję tego przykładu następnym razem smile
              Myślę, że powinien zadziałać lepiej niż historyjka z serii National Geographic o ciekawych katastrofach lotniczych, którą uraczył go znajomy na lotnisku tuż przed wylotem tongue_out
              • konwalka Re: do bloopsar 14.08.12, 17:30
                jak najs big_grin
                ja kiedy lecialam pierwszy raz z dwojka dzieci, przez co strach byl spotegowany, to o malo nie zeszlam #schodzilam tak od dnia, w ktorym dostalam potwierdzenie rezerwacji
                i sie oczywiscie nasilalo, nasilalo, nasilalo...
                az do dnia wylotu
                po snie o katastrofach wszelakich wstalam rano, odpalam komputer, i co ja pacze...
                gazeta przyczerniona zlowrozbnie, a na jedynce wielki ciemny napis glosi: dzis mija 20 lat od najwiekszej katastrofy w historii polskiego lotnictwa
                zginelo wtedy....

                chodzilo o lasy kabackie
                myslalam, ze mnie udar szczeli uncertain
    • b.bujak Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 17:35
      mój sposób jest taki, ze włączam sobie to:
      www.flightradar24.com/
      i wbijam sobie do głowy, ze co pol minuty gdzies na swiecie startuje i ląduje samolot i ze wszystko jest ok w zdecydowanej większości przypadkow.... i tak mnie ta wizualizacja troche uspokaja, patrze na te samolociki i oswajam schemat start - bezpieczne lądowanie;
      wyobrazam sobie tez pokonanie danej trasy innym środkiem lokomocji - zazwyczaj potrzeba na to wiecej czasu a i bezpieczniejsze to nie jest niz samolot;

      nie stosuje alkoholu czy lekow, bo zazwyczaj z lotniska wsiadam za kierownice auta
      • marminia Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 17:59
        Mam za sobą już ponad 30 lotów, ale za każdym muszę przechytrzyć strach. Mi pomagają po prostu słuchawki na uszach i ulubiona muzyka na full, zamykam oczy i odpływam. A od córki dostałam taką piłeczkę do ściskania przy stresie. Pomaga!
    • hermenegilda_zenia Re: Co na uspokojenie dla panikarza lotniczego? 14.08.12, 21:31
      Mąż bierze inne leki i alkohol oraz silne substancje psychotropowe nie są wskazane. Zaopatrzyłam się w jakieś ustrojstwo ziołowe, dam mu też aviomarin i powiem, że to cud-specyfik, a że nie będzie w stanie zrozumieć polskiej ulotki może zadziała efekt placebo smile
      Oby poszło gładko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka