Doba ma tylko 24 godziny, a dzieci muszą się bawić i odpoczywać. Zarówno publiczna, jak i prywatna szkoła często nie spełnia wszystkich naszych oczekiwań, czasem dziecko ma specyficzne zainteresowania. Jak to wszystko pogodzić, żeby nie zwariować razem z dzieckiem?
Dla mnie ważna jest:
a) realizacja obowiązku szkolnego w minimalnej objętości

b) dodatkowe zajęcia sportowe co najmniej 3 razy w tygodniu
Dla Młodej ponadto:
- muzyka
- polska szkoła.
Dodatkowe języki, zajęcia plastyczne i inne takie sobie odpuściliśmy, po pierwsze dlatego, że nie widzę sensu w szkolnym czy kursowym uczeniu dzieci młodszych, niż 12 lat, po drugie dlatego, że nie mamy czasu. Ale ciągle słyszę "po co jej szkoła muzyczna, poślij ją na angielski, dwa języki obce to podstawa", albo "jak to, twoje dziecko nie gra w tenisa", albo odwrotnie "bidulka ma za dużo zajęć". Wiadomo, każdy decyduje sam, razem z dzieckiem, ale.. jakie są Wasze priorytety edukacyjne?