bea.bea Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 16:59 mam wysoki próg bólu, ząb bardziej mnie bolał niz poród...mogłabym urodzić jeszcze piatkę Odpowiedz Link Zgłoś
paartycja Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 17:06 kiedy rodziłam pierwsze dziecko 15 lat temu zzo było rzadkością więc rodziłam bez znieczulenia.bolało przeogromnie ale wspominałam ten poród na tyle dobrze,że rodząc drugie dziecko zdecydowałam się również na opcję bez zzo. i całkiem słusznie zrobiłam bo drugi poród był jeszcze szybszy i łatwiejszy niż pierwszy-można wręcz powiedzieć,że lajtowy. jednak nie ma się co oszukiwać-poród boli jak cholera,jedną mniej inną bardziej. i dlatego,gdyby przytrafiła mi się jeszcze jedna ciąża (tfu,tfu!) to rodziłabym z zzo Odpowiedz Link Zgłoś
mamameg Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 17:24 Pierwsze dziecko początkowo rodziłam naturalnie, ból jak przy silniejszej miesiączce, akcja porodowa ustała i zrobili mi cesarkę. Drugie urodziłam naturalnie i bez znieczulenia,bo (idiotka!) chciałam wiedzieć jak to jest. Dziecko ważyło ponad 4kg i rodziło się 14 godzin, ból był taki, że gdyby na porodówce było okno-wyskoczyłabym. Najprzyjemniejszym momentem było nacięcie, bo główka wyskoczyła.Co do tej większej więzi z dzieckiem urodzonym naturalnie-ledwo zdążyłam na synka spojrzeć, bo zemdlałam. Dolegliwości po porodzie sn też były gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 17:37 Planowany byl porod z znieczuleniem i byl,skonczyl sie cc.Jesli nastepny bedzie to ze znieczuleniem z miejsca cc.Trzeba byc poyebanym by z wlasnej woli wypychac kokos przez otwor wielkosci cytryny i to bezznieczulenia. Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 18:44 rulsanka napisała: > Jestem ciekawa ile z was rodziło (by) bez znieczulenia gdyby znieczulenie było > dostępne bezproblemowo i za darmo oraz jakie pobudki wami kierowały (by)? > w szpitalu, w którym rodziłam dają znieczulenie nieodpłatnie i bezproblemowo; nie skorzystałam, bo czułam się dobrze przygotowana do porodu, nie chciałam zakłócać sygnałów własnego organizmu, nie bałam się bólu, bo rozumiałam jego istotę, wiedziałam, że można sobie z nim poradzić nie tylko środkiem chemicznym; mam za sobą dwa porody i podtrzymuję swoje zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 20:28 nie bałam się bólu, bo rozumiałam jego istot > ę, wiedziałam, że można sobie z nim poradzić nie tylko środkiem chemicznym; Nic mi do twoich decyzji odnośnie formy porodu, ale wytłumacz mi: jakim to sposobem znajomość mechanizmów chroni przed DOZNANIAMI z tym mechanizmem związanymi? Co z tego, że wiem na czym polega sygnalizująca rola bólu bólu przy złamaniu nogi i jeśli mam dokładnie poznane to zjawisko od strony medycznej, jeśli ból złamania i ból podczas operacji składania tej nogi do kupy jest tylko strasznym bólem i już? Więc operację składania nogi do kupy na żywca uważam za zbędne doświadczenie i życzę ją sobie mieć przeprowadzoną w znieczuleniu? Podobnie jest z porodem: dobrze wiem, dlaczego boli, ale nijak mi to bólu nie koi. Odpowiedz Link Zgłoś
sniyg Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 20:44 Może chronić. To nie znaczy, że zlikwiduje ból. Znajomość mechanizmów powoduje, że mniej się denerwujesz, nie wpadasz w panikę. Wiesz co się z tobą dzieje, dlaczego się dzieje, możesz stosować techniki, które powoduję rozluźnienie, uspokojenie, wyciszenie. Samo to, że rozumiesz co się dzieje i dlaczego może podnosić poczucie bezpieczeństwa co przekłada się mniejsze odczuwanie bólu. Oczywiście mówimy tu o bólu do pewnych granic, nie dzieje się tak przecież gdy ktoś będzie nas podpiekał żywym ogniem, albo będzie wyrywał paznokcie. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 20:59 > Może chronić. To nie znaczy, że zlikwiduje ból. Dobrze wiem, że spokój (a wiedza uspokaja) ma dobry wpływ na podejście do zjawiska. Ale koleżanka napisała: "nie bałam się bólu, bo rozumiałam jego istotę". Cieszę się, ze się nie bała i że, przede wszystkim, nie rozczarowała się swoją decyzją po fakcie (czyli po porodzie sn), ale nadal nie rozumiem: dlaczego mam się nie bać zjawiska tylko dlatego, że rozumiem jego mechanizm. Ból, mimo znajomości mechanizmu, może się okazać nie do zniesienia. Właśnie jak to zrywanie paznokci. Więc ja boję się mimo, że wiem o co biega. Odpowiedz Link Zgłoś
sniyg Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 21:26 Może ty tak reagujesz. Mnie się lęk mocno zmniejsza gdy wiem co mnie czeka. Nie znika całkowicie, ale jest zmniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 21:45 doznanie, jakie jest takie jest - ale psychika też robi swoje; może rzeczywiście bólu nie zmniejsza, choć to trudno ocenić... więc z drugiej strony: jak się denerwujesz, spinasz, nie wiesz, co się dzieje, koncentrujesz się na bólu, to ból możesz odczuwać mocniej ?? myślę, że tak - w takim razie spokojne, pozytywne nastawienie nie dodaje innych nieprzyjemnych doznań - wtedy ból porodowy jest tylko bólem porodowym a nie składową bólu porodowego i tego stresowego; rodziłam swoje dzieci z prawdziwym komforcie psychicznym: czułam się dobrze przygotowana, bezpieczna pod względem opieki medycznej, mogłam w każdej chwili poprosić o znieczulenie - nie zmniejszało to mojego bólu, ale były to na tyle istotne aspekty, że złagodziły całokształt przeżyć - bo jednak poród to ogromny zestaw doznań nie tylko fizycznych, ale i psychicznych, emocjonalnych - może tajemnica dziewczyn, które źle przeżywają poród tkwi właśnie w tym, że w definicji porodu wysuwają na główny plan ten straszny, bezsensowny ból - a on jest tylko składową tego procesu, tą, o która mimo swej intensywności szybko mija i się najszybciej się o niej zapomina no i coś, co może brzmi trochę górnolotnie, ale miałam mocno w głowie to, że każdy skurcz - im bardziej bolesny zbliża mnie do pięknego spotkania i koncentrowałam się na celu, który ma nastąpić, myślałam, jak to maleństwo jest wystraszone w tych drogach rodnych, więc muszę się postarać, żeby szybko zakonczyc ten ból i przytulic malucha; pierwszego syna urodziłam z uśmiechem na ustach - na drugi dzien pani ordynator pofatygowała się do mnie osobiście z gratulacjami drugi poród, niestety skończył się cięciem - byłam przygotowana na taką ewentualność, mimo to podjęłam próbę porodu normalnego do pełnego rozwarcia, więc pakiet atrakcji przeżyłam Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 22:46 b.bujak napisała: > może tajemnica dziewczyn, > które źle przeżywają poród tkwi właśnie w tym, że w definicji p > orodu wysuwają na główny plan ten straszny, bezsensowny ból - a on jest tylko s > kładową tego procesu, tą, o która mimo swej intensywności szybko mija i się naj > szybciej się o niej zapomina Uwielbiam takie dowalające teksty typu 'same sobie winne'. No bo zamiast matkopolkowo poświęcać się nabożnie w cierpieniu dla dzieciątka śmiały 'wysunąć ból na pierwszy plan' Jakby ten ból sam się nie wysuwał... No i setki kobiet mogą napisać, że tego bólu się nie zapomina a i tak mądralińskie napiszą, że 'się zapomina' Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 22:35 Ale się czepiasz... Chyba naprawdę nietrudno jest zrozumieć, że osoba, która idzie do porodu z nastawieniem "trauma, rzeźnia, krew się leje, przeżyć się nie da" ma większe szanse na takie właśnie ocenianie swojego porodu...? Psychika odgrywa naprawdę dużą rolę, nie tylko podczas porodu. Dziecko straszone zastrzykiem (oj, bo pójdziemy do doktora i dostaniesz bolesny zastrzyk!), wchodzące z lękiem do gabinetu zabiegowego reaguje płaczem i wyrywaniem się już przy próbie przetarcia skóry gazikiem i krzyczy, że boli. Na logikę gazik na skórze boleć nie może, ale dziecko jest tak zestresowane, że już odbiera to jako ból. Dziecko niestraszone, cóż, zniesie zastrzyk lepiej lub gorzej, ale zapewne z bardziej adekwatną reakcją. Ale tylko Ty piszesz "same sobie winne", nikt poza Tobą... Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 23:04 może tajem > nica dziewczyn, które źle przeżywają poród tkwi właśnie w tym, że w definicji p > orodu wysuwają na główny plan ten straszny, bezsensowny ból - a on jest tylko s > kładową tego procesu, tą, o która mimo swej intensywności szybko mija i się naj > szybciej się o niej zapomina Przed porodem na pewno nie wysuwałam na pierwszy plan kwestii bólu, "motywację" do rodzenia miałam dobrą - dzidziusia kochałam bardzo już w brzuszku , a od strony medyczno-biologicznej byłam przygotowana naprawdę nieźle. Psu na budę w obliczu namacalnej rzeczywistości, która mnie dopadła. Mam nadzieję, że jestem w mniejszości, bo nikomu nie życzę moich doświadczeń. Więc jeśli chodzi o wydarzenia medyczne w moim życiu, to lubię być doinformowana, co mnei czeka. Między innymi po to, by kategorycznie zażyczyć sobie znieczulenia Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 23:15 aandzia43 napisała: > Przed porodem na pewno nie wysuwałam na pierwszy plan kwestii bólu, "motywację" > do rodzenia miałam dobrą - dzidziusia kochałam bardzo już w brzuszku , a od > strony medyczno-biologicznej byłam przygotowana naprawdę nieźle. Psu na budę w > obliczu namacalnej rzeczywistości, która mnie dopadła no, cóż... nie wpasowujesz się w moją teorię to się szprycuj na zdrowie znieczuleniami Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 23:38 > no, cóż... nie wpasowujesz się w moją teorię to się szprycuj na zdrowie znieczu > leniami Hehe, co też czynię z upodobaniem I oczywiście ku zachowaniu zdrowia fizycznego i psychicznego A, i jeszcze dorzucę: chociaż rodziłam w latach osiemdziesiątych i najbardziej ze wszystkiego bałam się nieludzkiego personelu medycznego, bo legend się nasluchałam na ten temat, to personel trafił mi się naprawdę bardzo, bardzo w porządku. Lepiej od tej strony w tamtych czasach i realiach być nie mogło. Ale to też psu na budę... Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 18:49 Ból, mimo znajom > ości mechanizmu, może się okazać nie do zniesienia. Właśnie jak to zrywanie paz > nokci. Więc ja boję się mimo, że wiem o co biega. Zrywanie paznokci jest realnym uszkodzeniem ciała, więc to porównanie nie jest najlepsze. Ból porodowy to ból skurczowy, nie sygnalizuje zranienia, uszkodzenia ani zagrożenia. Dlatego można bez naciągania faktów się na niego nastawić jako na coś bardzo nieprzyjemnego, ale bezpiecznego, nie zagrażającego ci i nie sygnalizującego zagrożenia - a to bardzo zmniejsza stres i zmienia odbiór bólu (piszę z autopsji, nie tylko z teorii). Ból porodowy byłam w stanie w głowie opanować i zaakceptować, natomiast nie jestem w stanie zrobić tego z bólem urazowym, choćby na fotelu dentystycznym i dostaję histerii jak tylko poczuję cokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 20:51 No jak nie koi, jak koi. Udowodniono to sto razy. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 18:46 Ja rodziłam. Trzy razy, z własnej i nieprzymuszonej woli. I nie żałuję. Odpowiedz Link Zgłoś
kika989 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 18:55 Ja rodziłam bez. Nie byłoby problemu z zzo. Wody odeszły zielone- znak, ze jest jakiś problem. Dziecko powinno się było urodzić jak najszybciej. Poinformowano mnie, ze niekiedy u niektórych kobiet zzo spowalnia akcję porodową. Nie wahałam się ani przez moment. Nigdy bym sobie nie darowała gdyby u mnie tak się stało po zzo i zbyt długi poród zaszkodziłby dziecku dodatkowo. Jak wspomniałam wody były zielone. W dodatku podano mi oxy- żebym rodziła szybko. I tak się stało. Od momentu pierwszego bólu do momentu gdy trzymalam Go w ramionach upłynęło 4,5 h. Na szczęście wszystko było ok z synem. Pojawił się po tej męce- taki wyśniony, wyczekany syn. Do dziś pamietam koszmar porodu- ból nieziemski a potem juz tylko szczeście że mam tego wyśnionego Synka Najpiekniejsze dziecko świata Drugi raz- wzięłabym zzo gdyby poród przebiegał niepowikłanie. Gdyybynm się nie bała, ze ewenytualne spowolnienie akcji por. zaszkodzi dziecku. Ideologi wyższej nie mam. Bolało sakramencko i był ten jeden powód, zeby jednak nie wziąc. Nie potrafiłam zaryzykować. Odpowiedz Link Zgłoś
mamatin Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 02:37 Poinformowano mnie, ze niekiedy u [u]niektórych [/ > u]kobiet zzo spowalnia akcję porodową. A mnie 2 lekarzy i polozna dwukrotnie informowali, że nie spowalnia. Odpowiedz Link Zgłoś
vanilia_cz Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 02:41 no patrz a zastanów sie kto miał w tym wiekszy interes? Odpowiedz Link Zgłoś
kika989 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 19:36 > A mnie 2 lekarzy i polozna dwukrotnie informowali, że nie spowalnia. Powiedzieli ci, ze nigdy nie spowalnia, tak? to współczuje rodzenia w towarzystwie idiotów. ZZo nie było problemem. W szpitalu, w którym rodziłam jest dostępne bez ceregieli. masa moich koleżanek rodzila tam z zzo. No, ale oczywiscie chcieli mi zrobić na złośc zapewne. Znam trzy kobiety, którym po podaniu zzo akcja porodowa zwolniła w znacznym stopniu No, bo jezli zanim podali im zzo rozwarcie zwiekszalo sie srednio o 1 cm w ciągu pol godziny a po podaniu zzo o 1 cm w ciągu 1,5 godziny to??? Tylko totolany idiota-lekarz używa w jakiejkoliwek sytuacji słów "nigdy" lub "zawsze". Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 20:05 kika989 napisał(a): > No, bo jezli zanim podali im zzo rozwarcie zwiekszalo sie srednio o 1 cm w ciąg > u pol godziny a po podaniu zzo o 1 cm w ciągu 1,5 godziny to??? To, że przynajmniej rozwieranie nie było w męczarniach. Spowolnienie akcji porodowej nie jest z definicji złe. Są kobiety, które do pełnego rozwarcia dochodziły szybko ale były tak wykończone bólem, że na parcie sił im nie starczało. To też nie jest dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 20:18 jakbym sie uparla to moglam miec znieczulenie, ale daleka bylam od tego, bo panicznie przerazalo mnie wklucie sie w kregoslup Gdyby bylo darmowe i ogolniedostepne to tez nie chcialabym, zwlaszcza ze wiem po dwoch porodach ze bol bez znieczulenai jest owszem bardzo silny ale w koncu kiedys mija Odpowiedz Link Zgłoś
kika989 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 16.09.12, 21:46 To, że przynajmniej rozwieranie nie było w męczarniach. Spowolnienie akcji poro > dowej nie jest z definicji złe. No, ok, ale nie doczytalas o co mi chodziło- moja pierwsza wypowiedź. Racka, ze zzo pozwala unikanąc męczarni, ale skoro jednak czasem spowalnia a sa sytuacje, u ktorych spowolnienie mogło byc b.niebezpieczne w skutkach, to jednak sie nie zdecydowałam. Dlaczego? Pisałam w swoim pierwszym poście. Nie chcialam podjąc ryzyka z uwagi na przebieg porodu- zielone wody wskazywały, ze dziecko moze być niedotlenione. Odpowiedz Link Zgłoś
kika989 Urwało 16.09.12, 21:48 a w takiej syt. kazda minuta zwłoki mogła byc fatalna w skutkach. Z tegoż powodu zgodziłam sie na oxy-=ciagly skurcz (czyt. MEGA BÓL) przez 4,5 godz. Ale 4,5 godz to w zasadzie poród błyskawiczny (4,5 godz. od rozwarcia 0 do 10 cm) i syn zdrowy Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 13:26 Parcie jest odruchowe.nawet nieprzytomna kobieta prze. Oczywiście nie mówię tu o klasycznym "nabierajmy powietrza i wyyyyyciskamy kuuuuupeeeeee, nie jęczeć, nie krzyczeć, szybko, szybko, wymienić powietrze i jeszcze popchac!". W normalnych warunkach samo sie prze, co wiecej- to jest nie do opanowania! Odpowiedz Link Zgłoś
schere To ja mam najdziwniejszy powód: 14.09.12, 19:04 bardziej się bałam (i boję) zastrzyków niż porodu. No, ale ja miałam wyjątkowo lekki, szybki poród. Moja siostra po pierwszym skurczu zażyczyła sobie znieczulenie, bardzo sobie chwaliła. I nie dorabiamy tu ideologii do naszych decyzji. Oczywiście moja fobia budzi wielkie zdziwienie. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 20:37 Nie wiem co. Ja mialam dwa razy znieczulenie i sobie nie wyobrazam inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 20:41 Interesujące przeżycie No nie wiem. Gdybym rodziła bez zzo, to nie mogłabym napisać nic o zadnych przeżyciach, bo wszystkie emocje doskonale wytłumia ból, powoduje wręcz niekontaktowanie z otoczeniem. Wzięłam zzo i od tamtego momentu wszystko doskonale pamiętam, nawet słowa położnej, pielęgniarek, lekarzy, swoje własne odczucia. Zanim podali mi zzo miałam z godzinę - dwie ostrych skurczy (nie wiem dokładnie ile, dziura w pamieci). Po porodzie pomyślałam, ze ten ból mozna porównac z jednym, co kazdy człowiek chyba przeżył - bólem, gdy przypadkowo uderzysz sie w łokieć. Człowiek potrafi wtedy wrzasnąć na całe gardło Tyle ze ból "łokciowy" trwa sekundę, a skurcz nawet kilkadziesiąt, o tym samym natężeniu Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 21:03 wszystkie emocje doskonale wytłumia ból, p > owoduje wręcz niekontaktowanie z otoczeniem. No właśnie - brak kontaktu z otoczeniem. I brak współpracy z personelem. I dłuższy poród. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 15:23 > No właśnie - brak kontaktu z otoczeniem. I brak współpracy z personelem. I dłuż > szy poród. Brak kontaktu z otoczeniem i współpracy z personelem był już w tym wątku. To personel ma współpracować z rodzącą a nie odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 rodzilam dwa razy, raz ze znieczuleniem, raz bez 14.09.12, 21:03 te dwa porody roznily sie bardzo. pierwszy masakra, bez znieczulenia pewnie skonczylo by sie cesarka. to byl dla mnie bol nie do zniesienia. nie zapomne nigdy. pod koniec mdlalam niemalze przy kazdym skurczu. drugi porod-bajka. do konca nie wierzylam, ze zaraz urodze bo czekalam na TEN bol ktory znalam a on nie przychodzil rodzilam oszolomiona bo nie wiedzialam, ze mozna tak szybko i prawie bezbolesnie i do tego bez znieczulenia (bol byl tylko przy partych) urodzic. te kobiety, ktore rodza bez jakiegokolwiek srodka przeciwbolowego nie maja pojecia co to prawdziwy bol. Odpowiedz Link Zgłoś
mamameg Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 10:28 wszystkie emocje doskonale wytłumia ból, powoduje wręcz niekontaktowanie z otoczeniem. Właśnie w takim stanie byłam. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 22:40 Z biologicznego punktu widzenia otoczenie jest niepotrzebne, a nawet zbędne Zwierzątka rodzą samotnie i jakby żyrafie antylopa-położna z tygrysem- ginekologiem truła d... i zadawała jakieś pytania, to nijak by żyrafiątka nie urodziła. Świat poszedł do przodu, ale mechanizmy porodu nie były modernizowane Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 16.09.12, 12:30 Dokladnie, dlatego wypelnianie jakichs papierow, kwestionariuszy i wymaganie zeby sie rodzaca poddawala jakims procedurom powinno byc karalne Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 16.09.12, 12:24 Gdybym rodziła bez zzo, to nie mogłabym n > apisać nic o zadnych przeżyciach, bo wszystkie emocje doskonale wytłumia ból, p > owoduje wręcz niekontaktowanie z otoczeniem. Prawda, ze sie nie kontaktuje z otoczeniem i nie mozna sie tymi emocjami z nikim dzielic ale nie ma takiej potrzeby. Dobra, wspolpracujaca polozna nie potrzebuje sie z toba komunikowac w tej fazie. Ale ze nie czujesz emocji? Bzdura. Plawisz sie w emocjach, w zupelnie innym swiecie i nie potrzebujesz nikogo ani niczego. Pierwszy porod mi sie rozkrecil w nocy w szpitalnym pokoju i gdyby nie maz, ktory liczyl czas miedzy skurczami (z czego ja sobie nawet nie zdawalam sprawy) i sie zorientowal, ze jestem juz na zaawansowanym etapie pierwszej fazy i mnie zaprowadzil na porodowke mnie by nie przyszlo do glowy zwrocic sie do kogokolwiek i pewnie bym urodzila w tym pokoju sama. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 16.09.12, 12:28 Wiem ze poczatkowa czesc pierwszej fazy potrafi dac w kosc. Wtedy jeszcze nie zaczely dzialac naturalne mechanizmy obronne. Ja na tym etapie plulam sobie w brode ze nie poszlam do jakiegos masowego szpitala ale z zzo. Ale to chwilowe zalamanie i potem odplynelam, stracilam kontakt z otoczeniem, poczucie czasu, potrzebe liczenia itp. Gdybys nie dostala tego zzo to zaczelyby dzialac endorfiny i mialabys jazde Odpowiedz Link Zgłoś
agawa56 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 21:35 Rzadko tu pisuję, ale temat dla mnie na czasie. Przy pierwszym dziecku zaczynałam sn, bo chciałam być taką twardzielką. Po 15 godz. męki okrutnej wykłóciłam się o cc. Bólu nie zapomniałam nigdy! Coś potwornego, jak dla mnie. Budziłam się zlana potem, bo śniło mi się, że rodzę naturalnie i autentycznie czułam ten ból we śnie. Powiedziałam- nigdy więcej. Kiedy okazało się, że ponownie jestem w ciąży, wiedziałam, że zrobię wszystko, aby mieć cc. Na szczęście okazało się, że są wskazania medyczne. Odetchnęłam z ulgą. Po obydwu cc czułam się bardzo dobrze. Po 24 godzinach normalnie funkcjonowałam, żadnych dolegliwości bólowych. Nawet leków przeciwbólowych nie brałam. Rana zewnętrzna na tyle szybko się goiła, że był problem z wyjęciem szwów, bo już wrastały. To jednak kwestia genetyki - bardzo szybko "rodzinnie" się goimy. Gdybym miała jeszcze raz rodzić, na bank wybrałabym cc. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 21:38 Rodzilam bez znieczulenia z wyboru, chociaz dostepne w kazdej fazie porodu, nawet partej, ubezpieczenie pokrywa i tu gdzie mieszkam 80 % porodow jest ze znieczuleniem, reszta ma cesarke. Powodem bylo to, ze porod to fizjologia i wyeluowala razem z nami, wiec organizm wie co robic, i niekoniecznie trzeba sie wtracac Po pierwsze kazda interwencja medyczna czesto zaczyna efekt kuli snieznej, od kiedy zaczely sie ZZO powszechnie, to przybylo cc w porodach zaczynajacych sie z ZZO i konczacych cc Po drugie, lubie miec kontrole nad tym co produkuje Po trzecie, nie cierpie igiel i uczucia ze nie mam czucia w partaich ciala, i to byl chyba glowny powod, niz strach przed bolem. Urodzilam bez znieczulenia, dosyc szybko i szczerze to nastawiona bylam na wiele wiekszy bol. Bylo lepiej niz prz migrenie, czy bolu zeba Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 22:50 rodzilam 2 razy, obydwa bez znieczulenia. nie czuje sie bohaterka i nie przyswiecala mi zadna swiatla idea. mialam po prostu szybkie porody. pierwszego synka urodzilam w 5,5 godz. jedynym "przyspieszaczem" byla wanna z woda, w ktorej przyszedl na swiat moj synek. jak weszlam do wody, to akcja porodowa ruszyla z kopyta. zaczelo bolec tak, ze poprosilam o zzo. mialam pecha, bo akurat nocna zmiana schodzila, a wchodzila zmiana ranna i przez chwile anestezjolog byl niedostepny. jak juz byl, to mialam 8 cm rozwarcia i za chwile zaczely sie bole parte, wiec nie bylo juz po co. drugi porod poszedl jeszcze szybciej. o 13 bylam w szpitalu, a o 16 trzymalam dziecko na brzuchu. tez urodzilo sie w wodzie i tym razem swiadomie wybralam porod w wodzie (za pierwszym razem namowila mnie polozna) i sama zdecydowalam w odpowiednim momencie, ze jednak nie potrzebuje znieczulenia. ALE za kazdym razem szlam do szpitala z ta swiadomoscia, ze jak by co, to znieczulenie mam na wyciagniecie reki. i to jest dla mnie rodzenie PO LUDZKU, czyli tak, ze kobieta sama decyduje, ze ok, dam rade albo w odpowiednim momencie mowi, ze jednak chce znieczulenie i je dostaje bez gadania, proszenia sie, dodatkowych oplat, cegielek na szpital itp. cesarki na zyczenie bym w zyciu nie wybrala, bo panicznie boje sie operacji. jednak absolutnie nie odmawiam nikomu mozliwosci cc na zyczenie. nie moj brzuch, nie moja sprawa, decyzje podejmuje kobieta z lekarzem i tyle. nie wiem skad kobiety, ktore rodzily bez znieczulenia maja takie "rewelacyjne" wiesci na temat zzo. rodzilam w szpitalu klinicznym, do ktorego przywozone sa "ciezkie przypadki porodowe" z calej szwajcarii. odsetek zzo jest tam duzy, bo trafiaja tam w wiekszosci kobiety z powiklaniami ciazowymi, ktore rodza przez cc lub wlasnie ze znieczuleniem. anestezjolodzy sa swietni i maja duze doswiadczenie. podczas "poznawania" szpitala przed porodem dowiedzialam sie np., ze DOBRZE DOBRANA I DOBRZE PODANA dawka zzo NIE MA PRAWA spowolnic akcji porodowej czy sprawic, ze kobieta nie ma czucia w dolnej polowie ciala. zzo dobrze podane likwiduje bol, nic wiecej. to slowa lekarza anestezjologa, ktory odpowiadal na pytania przyszlych mam podczas oprowadzania nas po porodowce. Odpowiedz Link Zgłoś
gato.domestico Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 22:36 mialam cc poniekad z wyboru ...lekarz dal mi wybór wiec nie odpowiem Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 23:11 > Jestem ciekawa ile z was rodziło (by) bez znieczulenia gdyby znieczulenie było > dostępne bezproblemowo i za darmo oraz jakie pobudki wami kierowały (by)? > mna by kierowala jedna najprostsza pobudka nie dam sobie wbic igly w kregoslup !!! Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 11:46 > mna by kierowala jedna najprostsza pobudka > nie dam sobie wbic igly w kregoslup !!! O, to, to właśnie, a dodatkowo - ni cholery dobrowolnie nie dam się pokroić. Dlatego też rodziłam bez znieczulenia trzy razy. Dało radę, choć mnie to specjalnie nie rajcuje i mam wrażenie, że nadal nie umiem tego porządnie robić . Odpowiedz Link Zgłoś
taka_sobie_ja3 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 00:20 Ja Za pierwszym razem poszłam rodzić bez znajomości tematu do szpitala, w którym znieczulenia nie było. Dałam radę. Za drugim razem rodziłam w szpitalu w którym znieczulenie dają bezpłatnie bez problemu, ale ta kwestia mnie nie interesowała, bo wiedziałam że dam radę bez i nie ma czego się bać. Świadomie chciałam rodzić w 100% naturalnie i udało się. I było pięknie. Lubię wspominać mój poród. Trzeci marzy mi się w domu, całkowicie naturalny jak poprzedni ale z przygaszonym światłem, nastrojową muzyką, byłoby wręcz mistycznie. Niestety z pewnych względów to raczej niemożliwe. Zdecydowanie coś ze mną nie tak Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 02:02 Mam podobnie. Wiedzac co wiem, rodzilabym w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamatin Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 02:20 > Ja rodziłam bez i przyznaję, że motywacją była ciekawość jak to jest. I w trakcie Ci nie przeszła ta ciekawosc? Odpowiedz Link Zgłoś
vanilia_cz Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 02:25 bo tak jest dobrze dla mnie i dla dziecka, bo boje sie nieznanego (rodziłam bez znieczulenia jedno martwe a drugie ze znacznie skaczacym tętnem) bo nie było tak zle chociaz w trakcie byłam pewna ze umieram Odpowiedz Link Zgłoś
sofi75 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 17:16 za pierwszym razem - bo nie zdazylam za drugim - bo naczytalam sie o porodzie aktywnym i chcialam sprawdzic czy to rzeczywiscie dziala. Bylo fajnie, chociaz ciezko. Rodzilam za granica, wiec dostep do zzo jak najbardziej mialam. Odpowiedz Link Zgłoś
sofi75 araceli 15.09.12, 18:04 musze przyznac ze jestes w tym watku bardzo upierdliwym vel. trudnym adwersarzem, poniewaz nie pasujace do Twojej filozofii wpisy czytasz wybiorczo (pomijajac niewygodne dla Ciebie fragmenty). Juz kilka osob WYLICZYLO LOPATOLOGICZNIE naturalne mechanizmy porodu, ktore nie dzialaja po podaniu zzo, a Ty nadal sie o to pytasz. Gdyby moj syn tak slychal w szkole, nie skonczylby nawet podstawowki. Jesli chcesz, moge Ci podelas ksiazke, gdzie te mechanizmy sa jeden po drugim wyjasnione jak krowie na granicy. Ale dopoki nie zaczniesz czytac z uwaga innych postow i odpowiadac rzeczowo, uwazam ze dyskutowac z Toba nie warto. A nawet jesli w niektorych przypadkach motywacja do porodu bez zzo byl masochizm? Co w tym zlego? Masochizm nikomu (z wyjatkiem zainteresowanego) krzywdy nie czyni. To podobny odchyl jak na przyklad traktowanie kobiecych szpilek jako fetyszu. Ja na przyklad lubie bol - uwazam, ze jest w zyciu potrzebny i natura sprytnie to wykombinowala. Bez mechanizmu bolu nie dozylabys swoich 5 urodzin. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: araceli 15.09.12, 18:20 Araceli w zaslepieniu nie dopuszcza zadnych argumentow. Jedyne co tlumaczy jej zaslepienie to moze byc paniczny strach , ktory nie dziwi jesli sie zna polskie porodowki i brak wyboru co do sposobu rodzenia. Dlatego obszczeka kazda, ktora smiala urodzic bez znieczulenia i jest z tego zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: araceli 15.09.12, 19:18 sofi75 napisała: > Juz kilka osob WYLICZYLO LOPATOLOGICZNIE naturalne mechanizmy porodu, ktore nie > dzialaja po podaniu zzo, a Ty nadal sie o to pytasz. Nikt nie odpowiedział. Wymieniono rzeczy, które przy zzo działają lub nie są potrzebne (endorfiny do zagłuszania bólu). Napisano też całe mnóstwo głupot ze skakaniem po brzuchu na czele. Odpowiedz Link Zgłoś
sofi75 Re: araceli 15.09.12, 19:24 Dopoki nie opanujesz umiejetnosci czytania ze zrozumieniem, nie bede z Toba dyskutowac. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: araceli 15.09.12, 19:32 sofi75 napisała: > Dopoki nie opanujesz umiejetnosci czytania ze zrozumieniem, nie bede z Toba dys > kutowac. Och - Matko Polko nie zależy mi na dyskusji z Tobą. Wraz z Franczii prezentujący poziom logiki nie nadający się do żadnej dyskusji więc szkoda klawiatury Odpowiedz Link Zgłoś
sofi75 Re: araceli 15.09.12, 19:48 z ta narodowoscia to akurat jak kula w plot. Poza tym nie jestem az tak biegla w sztuce, zeby wiedziec co kryje sie pod haslem Matka Polka Odpowiedz Link Zgłoś
panna.sarabella Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 17:19 ja rodziłam bez znieczulenia z wyboru, bo słyszałam o komplikacjach po znieczuleniach (np. o tym że wzrasta wtedy ryzyko porodu kleszczowego) - czy to prawda - nie wiem, ale wolałam nie ryzykować, zwłaszcza ze pierwszy poród (gdzie zzo było niedostępne) był do zniesienia. Życie plany zweryfikowało: w trakcie strasznie bolesnego porodu wyłam o znieczulenie, ale niestety (albo stety) było już za późno, nie zdążyłoby zadziałać. Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 19:21 Miałam możliwość bezpłatnego podczas ostatniego porodu. I ten... odmówiłam ze strachu Po 3 poprzednich mniej więcej wiedziałam co mnie czeka, powtórki horroru z pierwszego porodu się nie spodziewałam. Ogólnie jestem bardzo strachliwa jeśli chodzi o ingerencje medyczne w mój organizm no i odmówiłam. Na dobre wyszło, bo mimo 13 godzin to był mój najlepszy poród ) Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Do emam rodzących z zzo 15.09.12, 19:30 Której lekarz skakał po brzuchu? Bo forumowa 'naturalistka' twierdzi tutaj, że to 'skutek uboczny' zzo Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Do emam rodzących z zzo 16.09.12, 12:16 A wiesz chociaz co to jest to "skakanie po brzuchu" w rzeczywistosci? Doczytaj sobie z jakich powodow sie ten chwyt stosuje i co mozna zrobic, zeby go uniknac. Zreszta mozesz sobie darowac odpowiadanie mi bo dyskusja z osoba bez podstawowych wiadomosci w temacie nie ma sensu. Poczytaj sobie najpierw na temat fizjologii porodu bo nie masz zielonego pojecia ani w teorii ani doswiadczen osobistych to potem chetnie z toba podyskutuje. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Do emam rodzących z zzo 17.09.12, 20:26 Jak taka jesteś obeznana w temacie to powinnaś wiedzieć, że "ten chwyt" uznawany jest za błąd w sztuce medycznej i absolutnie nie powinno się go nigdy stosować, bo może spowodować pęknięcie macicy i śmierć kobiety. Jedyny sposób, żeby go uniknąć to rodzić w szpitalu gdzie nie łamie się praw pacjenta. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Do emam rodzących z zzo 18.09.12, 15:44 Mi przy drugim porodzie lekarz pomógł urodzić. Byłam mu wdzięczna, jak diabli, bo następnego skurczu bym chyba nie przeżyła. Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: Do emam rodzących z zzo 17.09.12, 09:04 Łooo matko Mi leżał lekarz na brzuchu oraz salowa, w zasadzie bardziej na cyckach niż na brzuchu zzo do tego nie było potrzebne Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: Do emam rodzących z zzo 17.09.12, 19:59 Bo głupek nie pozwolił mi inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 19:46 Zastanawiałam się nad porodem w wodzie, który jest bez znieczulenia. Odradzono mi go jednak ze względu na wadę serca (moją). Wszystko jednak poszlo ok (bez znieczulenia) więc może bym drugi wybrała też bez? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 21:05 Ja rodziłam drugi raz bez znieczulenia. Opcja była taka, że jak będzie źle, to pogadamy o zzo. Nie było źle Za pierwszym razem miałam problemy z oddychaniem po znieczuleniu, poza tym poród się przedłużył i kazali mi leżeć cały czas. Końcowe 3h i tak miałam już bez znieczulenia, za to z oksytocyną. Chciałam spróbować bez. Co mi to dało? Oj, te siły natury są naprawdę niesamowite Nie miałam pojęcia, że drzemie we mnie tyyyyyle siły. I prawie nie bolał (trochę mocniej niż miesiączkowe), za to ten przeleżany na plecach i z oksy- boooolał! Trzeci raz też chciałabym bez. Chociaż- z opcją podania znieczulenia w razie potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 16.09.12, 11:28 Z ciekawości. Dwa razy. Odpowiedz Link Zgłoś
pinkdot Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 16.09.12, 15:02 Naczytalam sie bzdetow o naturalnych porodach w czasie ciazy. Rodziłam zatem u poloznych, prawie 40 godzin bez znieczulenia, na ostatnie 8 wyslano mnie na oddzial szpitalny dostałam zzo i oksytocyne - blogoslawie osobe, ktora to znieczulenie wymyslila. Porodom mówię "never again". A jeżeli się przydarzy, że będę musiała kiedyś jeszcze urodzić, znieczulenie będzie obowiązkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 16.09.12, 15:45 Disclaimer: jak ktoś chce, niech się znieczula albo zamawia cesarskie cięcie, nie mój interes. Zawsze będę wypowiadać się za dostępnością znieczulenia. Doskonale rozumiem rozmaite motywacje - poniżej piszę wyłącznie o sobie. Miałam takie okoliczności (budowa ciała moja, budowa i ułożenie dziecka, pewne oznaki dotyczące pracy mięśni odpowiedzialnych za poród itd.), że ból nie był duży albo raczej, był do opanowania. Gdybym miała inne - pewnie bym się rozglądała za znieczuleniem. Tymczasem zapowiadało się, że da radę "ogarnąć" poród sn bez znieczulenia - a z drugiej strony chciałam uniknąć zbędnych medycznych interwencji, które zawsze jednak niosą ryzyko powikłań (wizja igły w kręgosłupie). Aha, nie miałam kontaktu z młodymi matkami i nie czytałam przed porodem forów, nie nakręcałam się negatywnie, za to chodziłam na fajne zajęcia w szkole rodzenia, gdzie mi w głowę wbito jakąś taką moją kontrolę/sprawczość podczas porodu, który jest procesem fizjologicznym (jeśli wszystko idzie ok) i da się przeprowadzić bez paniki, bólu itd. (chociaż jednocześnie zalecenie, aby w razie jakby bolało za bardzo i zrobiło się niemiło, mamy się domagać środków uśmierzających ból czy znieczulenia, bo to żadna ujma - strasznie fajna była ta nasza prowadząca, potrafiła pięknie pogodzić te dwa aspekty). Ciążę miałam straszną, paskudną, a poród niełatwy, ale... interesujący i jak pisałam do ogarnięcia. Co do orgazmu, to nie, nie czułam podniecenia seksualnego, ale owszem, zalewające mózg endorfiny no przetaczały się z siłą wodospadu a po podaniu oksytocyny, przy końcowym parciu, faktycznie poczułam jakiś taką chwilową utratę pełnej przytomności i chwilowe całkowite odłączenie bólu, czucia, wszystkiego. Paradoksalnie, bo większość kobiet opisuje doświadczenie z oksytocyną negatywnie, a mnie jakby morfiny dali - na moment ból całkowicie wygasł. No po prostu. Nie czułam nic. Po porodzie żartowałam, że do samych samiuteńkich porodów to się mogę dawać wynajmować, byle się w ciąży nie męczyć. Ale gdybym na stare lata miała rodzić, eee teraz jednak kondycja nie ta, i z lenistwa bym poszukała znieczulenia, ot tak żeby się nie przemęczać - no po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 16.09.12, 15:56 Rodziłam 2 razy bez znieczulenia, ból nie był duży, porody szybkie, możliwość poruszania się, prysznica, itp. Położne miłe i pomocne. Ja przygotowana na potworne bóle, więc to co zastałam nie było straszne Ale rozumiem, że nie każda ma tak lajtowo. Natomiast u dentysty tak się boję, że borować bez znieczulenia nie pozwolę. I za nic w świecie nie pojmę, że są ludzie, których to nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
zulcia73 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 13:19 ja mam 3 dzieci, dwoje pierwszych rodziłam w znieczuleniu.Przy trzecim powiedziałam sobie ze muszę sprawdzic jak się rodzi bez znieczulenia, przy porodzie była ze mna siostra, wczesniej uprzedzilam ja że nawet gdybym chciala to ona ma nie pozwolic żebym to znieczulenie wzieła, no i oczywiście ja chciałam a ona nie pozwoliła .Teraz kiedy ona też juz ma dzieci śmieje sie ze gdyby wiedziała jaki to ból to sama kazała by mi to znieczulenie dać, a ja gdybym miala znowu rodzić to napewno ze znieczuleniem. Odpowiedz Link Zgłoś