Dodaj do ulubionych

2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy..

18.09.12, 10:23
..to zastanawiające

takie słowa padły przed chwila w tvn24-w reportażu o śmierci dziewczynki z rodziny zastępczej, która zachlysnęła się wodą (ponoć). 2 m-ce temu wypadek spotkał jej brata...
rodzina (ponoć)porządna, właściwie zajmuje się dziecmi, ale dwa wypadki...

tak mnie te słowa uderzyły bo w czerwcu moja Młodsza wylądowała na IP z mocnym oparzeniem ciała -brzuszek, biodro, udo (gorąca herbata), a w ostatnim tygodniu sierpnia- znowu na IP- skręcenie kości śródstopia i gips. Jestem dobrą matka, dbam o moje dzieci, są zadbane, dopilnowane i kochane. Zarazem mam cale teczki wypisów ze szpitali IP- i cześć z nich dotyczy wypadków -skręcenia, stłuczenia,oparzenia,papier w uchu zakończony wyciąganiem w narkozie, wrośnięta zatyczka od kolczyka zakończona interwencją chirurgia na IP itp. Nikt-na szczęscie się mnie nie czepia. Czy to zaniedbanie ze strony "służb" w moim mieście czy też RZ są narażone na szczególny obstrzał ze strony wszystkich ? Że to niby taka pomoc dla nich? Bo przeciez od początku do końca mają wsparcie od państwa i onych służb w tym by stać się RZ prawda ? tongue_out
Obserwuj wątek
    • kosc_ksiezyca Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 10:33
      Też oglądałam ten materiał. Co najmniej zastanawiające.
      • edelstein Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 10:48
        Dla mnie zastanawiajace,moj syn byl 3razy na IP,dwa razy zapobiegawczo,raczej dla mojego swietego spokoju.Wypadki sie zdarzaja,ale jak zdarzaja sie czesto to cos jest na rzeczy.
    • ginger.ale 2 zgony 18.09.12, 10:48
      też to widzialam uncertain
      2 wypadki typu skręcenie kostki czy upadek na placu zabaw - wiadomo to się zdarza, ale 2 zgony to już dziwne sad

      kontakt24.tvn.pl/temat,zastepczy-rodzice-zatrzymani-dwa-zgony-dzieci-w-ciagu-dwoch-miesiecy,58264,html?categoryId=496
      strasznie szkoda mi pozostałych dzieciaczków - 2 biologicznych dzieci pary wzięła do siebie ichrodzina, a przysposobione (trójkę, rodzeństwo tych dzieci, ktore zmarły) oddano do innej rodziny zastępczej
      niezła trauma sad
    • gulcia77 Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 10:49
      Mojego młodego powinni na obdukcję zabrać smile Sama się zastanawiam wieczorem, jak młody się kąpie, czy on jest taki brudny, czy taki siny. Ale to podwórkowo-piłkarskie dziecko big_grin
      • gulcia77 Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 10:53
        Ale, tak zupełnie na poważnie. To się mogło zdarzyć, ale jeśli ktoś się temu przyjrzy, to dobrze.
        Z drugiej strony, nie wiem, czy dla dzieci takie odbieranie i przemieszczanie jest dobre. Kurcze, trudno powiedzieć, dużo zmiennych
    • an_ni Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 10:58
      no nie mow ze tyle wypadkow to norma
      np moje dziecko 2 razy mialo skrecenie, raz kostki u nogi, raz nadgarstka, ale to na przestrzeni 3 lat bodajze
      zadnych cudow w uszach, w oczach, zadnych oparzen itp
      skaleczenia kolan niezliczone, siniaki bywaja, ale do tego nie potrzebna interwencja lekarska
    • anias29 guderianka, bez urazy 18.09.12, 11:04
      > moja Młodsza wylądowała na IP z mocnym oparzeniem ciała -brzuszek, biodro, udo (gorąca herbata)
      > dbam o moje dzieci, są zadbane, dopilnowane

      sorry, ale ja uważam, że oparzenia u małych dzieci są ZAWSZE wynikiem niedopilnowania:\
      ile lat ma Twoja Młodsza?
      • slonko1335 Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 11:08
        Hmmm a do jakiego wieku są niedopilnowaniem rodziców? Guderianki córka jest w wieku mojej mniej więcej czyli sześć lat. Od jakiego wieku dziecko może sobie robić samo czy pić herbatę? od 18?
        • an_ni Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 11:12
          ja 6 latce nie daje goracej herbaty
          w szkole tez dzieciom w I klasie nosza talerze z zupa
          co w tym dziwnego?
          • slonko1335 Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 11:18
            nic, a ja znam sześciolatki które sobie same zupę nalewają i robią herbatę, co w tym dziwnego?
            znam też dorosłych którzy wylali na siebie gorącą herbatę co w tym dziwnego?

            nie odpowiedziałaś na pytanie, od jakiego wieku dziecko może sobie herbatę gorącą pić albo robić? od 18?
            • slonko1335 Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 11:22
              i tak sobie jeszcze myślę, od jakeigo wieku dziecka mogę swoją kawę czy herbatę spokojnie postawić na stole nie obawiając się, że ono ją na siebie wyleje? spodziewałabym się, że sześciolatki nie muszę już specjalnie w związku z tym pilnować i prawdę mówiąc gorącej kawy na regale poza jej zasięgiem nie stawiam.
              • slonko1335 Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 11:34
                idąc dalej...od jakeigo wieku mogę iść z dzieckiem po chodniku nie trzymając go kurczowo za rękę w obawie, że wyskoczy na jezdnię? zakładałabym że z sześciolatkiem można a jednak znam dziewięciolatka który taki numer odwinął i wyskoczył prosto pod nadjeżdżający(bardzo wolno na szczęście i tylko na starcu się skończyło) samochód-serio nie wpadałabym na to że dziecko w tym wieku może zrobić taki numer i trzeba je niańczyć jak dwulatka.
                • an_ni Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 12:03
                  ja tez moge pojsc dalej, ile lat trzeba miec zeby jezdzic bez ochraniaczy na rowerze
                  mnie nie wystarczylo 30-stu zeby wyrżnąć na śledzia na chodniku big_grin
                  swoja droga nigdy nie jezdzilam w ochraniaczach i kasku na rowerze
                  dlatego nie wiem kiedy zdejme je mojej malej niezdarze, lepiej miec ten nawyk, teraz przeciez i dorosli jezdza w kaskach
                  ja chetnie pozbylabym sie blizn na nogach, ktore zaliczylam wlasnie na rowerze
            • an_ni Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 11:30
              dzisas, chcesz sie policytowac?
              wiek nie jest istotny
              chodzi o sprawnosc, uwage i roztropnosc
              ja tez wylalam sobie wrzatek na noge jakis czas temu, bo mi sie nie chcialo postawic herbaty na stole tylko na stolku, mam slad , rana byla spora, II st. oparzenia , jestem niezdara
              taką niezdara jest i moja corka
              dlatego nie bede jej cwiczyc bo ma juz 6, 7 czy iles tam lat i ktos uwaza ze powinna sobie robic herbate albo i doroslym donosic
              jak sie nauczy obchodzic z ciepla herbata, ktora dla niej nadal jest goraca - tak to odczuwa, bedzie sobie nalewala i nosila samodzielnie
              nie interesuje mnie ile bedzie miala wtedy lat
              to samo dotyczy to innych spraw zwiazanych z bezpieczenstwem - jazda na rowerze bez kasku, przechodzenie przez ulice itp
              • slonko1335 Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 11:37
                nie nie chcę sie licytować...ale właśnie napisałaś coś bardzo istotnego...skąd wiesz, że ta sześciolatka(ocyzwisice nie mam pojęcia czy oblała się herbatą którą robiła akurat) nie umie się obchodzić z gorącymi napojami, zakładam, że ty dorosła osoba umiesz a jednak oblałaś się?
                wspomniany dziewięciolatek dwa lata wracał samodzielnie ze szkoły, przechodził ruchliwe sprzeżowanie i zawsze grzecznie czekał na zielone światło, wszyscy uważali go za bardzo rozsądnego i przez te dwa lata udowodnił, że można mu w tej kwestii zaufać, a jednak...
              • kropkacom Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 11:38
                Jak się da nauczyć? Ludzie w kazdym wieku sobie wylewali wrzątek na siebie i będą wylewać. Faktem jest, że moje duże dzieci dostają gorące napoje baaardzo rzadko. Kaski ok. Jednak kask przed złamaniem nogi nie uratuje. I tak dalej...
                • an_ni Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 11:59
                  nie da sie nauczyc ??
                  nie widzialas roznicy u swoich dzieci jak w wieku lat 3 trzymaja kubek i sie z nim poruszaja, a jak robia to majac lat na przyklad 7 ?
                  przede wszystkim roznica jest w zdawaniu sobie sprawy ze gorace moze poparzyc, ze woda z kubka sie wylewa jesli sie nim trzesie a z drugiej strony z wiekiem przychodzi pewnosc ruchow i koordynacja
                  kazdemu sie moze zdarzyc wylac na siebie czy w ogole wylac wode, wrzatek, zbic talerz
                  no ale ja nie skacze na 1 nodze idac z wrzatkiem, nie biegne na oslep jak to maluchy potrafia
                  • kropkacom Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 12:03
                    Czyli dla ciebie ważny jest wiek. Wielu dorosłych tez zachowuje się "bezmyślnie". Na mnie wrzątek wylała moja babcia osobista.
                    • slonko1335 Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 12:12
                      Bo wiek jest ważny. An-ni ma rację w tym przykładzie. Koordynacja, myślenie do przodu trzylatka i siedmiolatka się jednak różnią. Ale nikt nie pokusi się o zawyrokowanie jak wiek jest już odpowiedni a jaki jeszcze nie dla poszczególnych czynności bo tego się nie da zrobić. Ja uważam, że poparzenie sześciolatka nie musi być od razu ewidentną winą rodzica/opiekuna. Nie postawię kubka z gorącą herbatą na stole mając w domu chodzącego roczniaka czy biegającego dwulatka a nie mam takich obaw jeśli chodzi o sześciolatkę mimo, że jej wrzątku nie pozwalam nalewać i nosić ale zakładam, że nie zrzuci po prostu na siebie herbaty ze stołu, na wszelki wypadek jednak zawsze ostrzegam, że na stole stoi gorąca herbata.
                      • kropkacom Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 12:21
                        Ja nie przeczę, że nie. Wiek jest bardzo ważny, ale nie da się tak zrobić aby dorosły człowiek był nauczony i się nie parzył. Chodzi mi o stwierdzenie nauczyć się. Gdyby tylko oblewali się tępacy co się nie nauczyli...
                        • slonko1335 Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 12:40
                          a to racja
                        • an_ni Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 13:02
                          czepiasz sie slow
                          rownie dobrze mozna powiedziec - wycwiczy sie
                          chyba ze znasz jeszcze lepsze okreslenie to sie podziel nim
                    • an_ni Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 12:15
                      oj odwrocisz zawsze kota ogonem
                      wiadomo ze nie nauczysz sie precyzji i bezblednosci w 100%
                      czlowiek nie jest robotem
                      no ale jednak dziecko paroletnie jest mniej sprawne niz szkolniak
                      i mniej wiecej w podobnym wieku te umiejetnosci doskonali , czyz nie?
                      raczej rozbieznosci 10 lat nie ma
              • policjawkrainieczarow Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 18:51
                an_ni napisała:

                > dzisas, chcesz sie policytowac?
                > wiek nie jest istotny
                > chodzi o sprawnosc, uwage i roztropnosc

                absolutnie nie masz racji, właśnie chodzi o wiek, a nie tylko uwage i roztropność. Ta sama szklanka gorącej herbaty zupełnie inne szkody poczyni wylana na dziecko roczne lub na sześcioletnie. Inny rozmiar dziecka (zatem inny procent poparzeń poczynionych tą samą ilością gorącej wody) i inna wrazliwość na ból, małe dziecko nie ma takiej samej ochrony - niemowlak moze dostac poparzenia słonecznego po 10-15 minutahc na słońcu.
            • anias29 Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 11:44
              dlatego spytałam, ile lat ma Młodsza Guderianki
              10-latka, która oparzy się niosąc własnoręcznie zaparzoną herbatę to jedno, a 3-latka poparzona zostawionym w jej zasięgu gorącym napojem to drugie

              do ilu lat pilnować/usuwać/itp? to chyba każdy rodzic, znając swoje dziecko, wie najlepiej....

              • slonko1335 Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 11:53
                do ilu lat pilnować/usuwać/itp? to chyba każdy rodzic, znając swoje dziecko, wi
                > e najlepiej....

                no więc właśnie mnie ostatnio nurtowała kwestia tego od ilu lat będzie to wypadek(akurat o wrzątku myślałam) a nie niedopilnowanie. Sama piszesz, że 10 latka by Cię nie zdziwiła a już 3 latek tak, ja mam podobnie a jednak miedzy nimi jest siedem lat różnicy i się zastanawiam gdzie jest ta granica...Moja sześciolatka ma absolutny zakaz zbliżania sie do kuchenki gazowej jak coś sie na niej gotuje, nie moze sama bez mojego nadzoru noża używać, nie ma prawa zalewać wrzątkiem herbaty czy nieść talerza z gorąc zupą. Ma koleżanki które sobie herbatę same robią, zupę nalewają, kroją, obierają ziemniaki(nożem nie obieraczką). Zastanawiałam sie ostatnio czy jestem nadopiekuńcza czy jednak rozsądna? i czy mojemu dziecku kiedyś na te czynności pozwolęwink za rękę na ulicy trzymać mnie nie musiwink
      • guderianka Re: guderianka, bez urazy 18.09.12, 12:49
        zgadzam się
        oparzenia dzieci ZAWSZE są z winy dorosłych

        Mała ma 6lat, herbata stala na tacy na stole w kuchni-Młodsza przechodziła a ze jest gapcioch i przyciąga wypadki-strącila łokciem na siebie. Ja bylam 0,5m obok niej. Aha-herbata moja.
        Tego typu zdarzenia nie swiadcza o permantentnym niedopilnowaniu - to sa dzieci, zywe istoty, aktywne, nie umiejace myslec pespektywicznie, czasem nieposłuszne.
      • kika989 IMO Bzdury 18.09.12, 19:01
        [i]oparzenia u małych dzieci są ZAWSZE wynikiem niedopiln
        > owania:[/i]

        Mówie to jako osoba, która w wieku 6 lat wylała na siebie goraco zupe.

        A było to tak: babcia goraca zupe przyniosla, postawiła, ja mialam tylko zjeść.
        Ale chciałam jeszcze po cos siegnąc, poprawic czy cos i talerz wylądował na moich udach.
        Byłam w portkach, zupa wrzaca nie była tylko goraca- ale zabolałao tak ze poderwałam głową tak nieszczesliwie i mocno, ze naderwałam ściegno szyi.
        Ból nieziemski, Kołnierz te sprawy.

        Jakim cudem mogle temu zapobiec?
        Karmić mnie do 18 stki, dawac letnią zupe w butelce?

        Choćbyś sie rok głowiła, wszystkiego nie przewidzisz.
        • hellulah Re: IMO Bzdury 18.09.12, 20:26
          No, ja podaję zupy nie letnie, ale w takiej temperaturze, żeby można je było bezpiecznie jeść. Na stole jest dosyć miejsca, aby talerze mogły stać w pewnej odległości od brzegu.

          Poza tym wyżej było chyba o "małych dzieciach".

          Wszystkiego nie przewidzisz, ale sporo - da się.
    • slonko1335 Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 11:05
      Kurcze jednak stłuczenia, skręcenia itd zakończone interwencją na IP choćby co tydzień a śmierć dwójki dzieci w ciągu dwóch miesięcy to dla mnie dwa różne wymiary. Nie twierdzę, że zdarzyć się nie mogło ale dobrze, że kogoś to jednak zaniepokoiło. Przykre tylko, że podane w mediach w taki a nie inny sposób.
    • lilly_about Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 11:14
      Bardzo mnie dziwi, że ciebie dziwi, że ktoś zwrócił uwagę na fakt, że to jednak nie do końca normalne, że dwoje dzieci straciło zycie w jednej rodzinie, w przeciągu krótkiego czasu, w wyniku niedopilnowania ze strony rodziców. Może to przypadek, a może nie. Nie porównywałabym jednak śmierci z wizytą na IP z powodu skrecenia kostki.
      • guderianka Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 12:55
        życie jest dziwne
        ja w 2 lata wyszłam za mąż , rozwiodłam się, stracilam tatę i dowiedziałam sie ze mam niepelnosprawne dziecko. 3 sytuacje powodujace traume (kazda z osobna, wg psychologów) u mnie co kilka m-cy. ŻYCIE.
        Dobrze, że ktos zwrócił uwagę, ale insynuacje mediów, trzy kropki na koncu zdania...blehhhh, obrzydliwe uncertain
        • yenna_m Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 13:04
          w jednym roku:
          miesięczny pobyt mojego slubnego w szpitalu (uszkodzony kręgoslup - balam sie, ze chodzic nie bedzie)
          peknieta czaszka młodego
          wypadek w przedszkolu starszego i, poniewaz dziecko przez pol godziny sie ruszac nie moglo - podejrzenie zlamania kregoslupa
          diagnoza guza krtani u mnie
          mononukleoza zakazna u mnie i bardzo powazne problemy ze sluchem (ogluchlam jednostronnie na jakies 2 miesiace)
          w miedzyczasie zaiczylam jeszcze problem ze sluchem u starszego na nawracajace w ciagu ok 7 dni zapalenie ucha u mlodszego (powodujace tez niedosluch)

          w zasadzie nie bylo miesiaca, zeby sie cos powaznego nie dzialo
        • jamesonwhiskey Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 17:25
          > Dobrze, że ktos zwrócił uwagę, ale insynuacje mediów, trzy kropki na koncu zdan
          > ia...blehhhh, obrzydliwe uncertain

          ojejej nie zrob kupki
          zreszta juz sie przyznali ze to nie byl wypadek
          • guderianka Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 19.09.12, 09:19
            jamesonwhiskey napisał:

            > > Dobrze, że ktos zwrócił uwagę, ale insynuacje mediów, trzy kropki na konc
            > u zdan
            > > ia...blehhhh, obrzydliwe uncertain
            >
            > ojejej nie zrob kupki
            > zreszta juz sie przyznali ze to nie byl wypadek
            czemu?!! ja tak lubię robić kupkę.!pozwól mi proszę by odrobina kału otarła się o śluzówkę odbytu, bym poczuła to parcie , ten aromat podczas bączka, prooooooszęęęęęęę tongue_out

            to że się przyznali nie zmienia faktu, że media postępują obrzydliwie-pewnie już wcześniej mieli cynk, że rodzice są winni, no ale trzeba odpowiednie halo zrobić. więc w nawiązaniu do kupki-obrzydliwe...
            • jamesonwhiskey Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 19.09.12, 10:29
              dobra ju znie jaraj sie mediami tylko sie dziekime zajmij zeby sie znowy "przypadkowo" nie popazylo
              • guderianka Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 19.09.12, 10:55
                spoko kochaniutki, starsze są w szkole, młodsze śpi a ja się obijam-bo mogę wink
    • deelandra Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 11:22
      strasznie dużo tych wypadków mają twoje dzieci, serio, aż mnie zemdliło...
      • wioskowy_glupek Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 11:31
        Wiesz ja mam lat 30, w ciągu ostatniego miesiąca, spadłam z krawężnika rozwaliłam nogę i łokieć, tydzień później wywaliłam się w górach - ta sama noga i łokieć rozwalona... Wczoraj w nocy wpadłam na drzwi od łazienki - guz na głowie - Cóż zdarza się i dorosłym...
        Ale 2 zgony małych dzieci w jednej rodzinie w ciągu 2 miesięcy - to raczej dość dzinwe...
        • kropkacom Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 11:34
          Dziwne, ale nie można do końca wykluczyć przypadku. Przecież nie raz tu udowadniałyście, że się zdarza. Nawet na schodach można zginąć - tez tu czytałam.
      • guderianka Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 12:56
        wiem, może za dużo są na dworze i zbyt dziwne pomysły mają ? w te wakacje Starsza miała jeszcze dziure w stopie i zerwane 2 paznokcie..
        • an_ni Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 13:05
          przypadki twoich dzieci sa dosc hardcorowe big_grin
          ale pewnie chlopcy maja jeszcze gorsze przypadki bo zazwyczaj bawia sie bardziej ekstremalnie
          • guderianka Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 13:07
            nie strrrrasz wink
            • an_ni Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 14:09
              a co najmlodsze to chlopak?
              • guderianka Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 14:32
                si ;wink
    • kropkacom Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 11:32
      No widzisz kochana, już ci się oberwało. No ale to ematka. Ja do szpitala jeżdżę na dyżur jak nie ma naszej pani doktor z "głupim kaszelkiem". Wszystkie papiery lądują potem u doktorki na biurku przyniesione przeze mnie. Na szczęście żadnych interwencji chirurgicznych na cito nie mamy. Bywa...
      • guderianka Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 12:57
        no cóż, muszę się kropko jakos z tym pogodzic
        pierwsze prawo jematki : dokop bliźniemu jak nigdy sobie samemu-musi się spełnic amen wink
    • lauren6 Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 11:49
      Licytacja ile razy czyje dziecko było na IP czy u lekarza ze skręconą nogą nie ma sensu.

      W tym przypadku mowa o 2 zgonach i to dziwnych. 5 latek spadający ze schodów i zabijający się: trochę trudno w to uwierzyć, ale ok, uznajmy to za nieszczęśliwy wypadek. Ale jego 4 letnia siostra topiąca się w brodziku (jak rozumiem brodzik to taki od prysznica, a więc nie ma tam zbyt głębokiej wody) to dla mnie lekka bzdura i nie dziwię się policji, że zatrzymała tych rodziców. Albo te dzieci były mocno opóźnione w rozwoju psychicznym i ruchowym, albo z tymi rodzicami zastępczymi na prawdę jest coś nie tak.
    • yenna_m Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 12:32
      wypadki moich dzieci PRZY ŚWIADKACH:

      młodszy, jakieś 3 - upadł na chodniku i tak wyrżnął głową o beton, że pęknął czaszkę
      starszy - miesiąc później - spadł z 2-metrowych drabinek w przedszkolu i wyjechał stamtąd (już ze mną w erce), bo się ruszać nie mógł (bałam si ę, że kręgosłup złamał)
      mój starszy, ponad miesiąc temu - złamanie blaszki kręgu kręgosłupa piersiowego - na tyrolce walnął plecami o zabezpieczone drzewo - i też przy świadkach

      gdyby ktoś się zastanawiał, to też mógłby pomyśleć, że się nad dziećmi znęcam

      czasami niestety wypadki chodzą po ludziach
    • georgia241 Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 13:01
      Dobrą mamą to ty nie jesteś, tylko sobie schlebiasz. Wrośnięta zatyczka od kolczyka? O ile inne to wypadki, to to jest akurat twoje zaniedbanie, bo kolczyki wyjmuje się codziennie na noc przed kąpielą a uszy się codziennie myje.
      • guderianka Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 13:06
        my sie myjemy raz w miesiącu, w jednej balii, jeden po drugim-najmłodsze pierwsze, najstarszy na końcu. big_grin

        georgia241 napisała:

        > Dobrą mamą to ty nie jesteś, tylko sobie schlebiasz. Wrośnięta zatyczka od kolc
        > zyka? O ile inne to wypadki, to to jest akurat twoje zaniedbanie, bo kolczyki w
        > yjmuje się codziennie na noc przed kąpielą a uszy się codziennie myje.
        • pszczolaasia Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 13:11
          guderianka napisała:

          > my sie myjemy raz w miesiącu, w jednej balii, jeden po drugim-najmłodsze pierws
          > ze, najstarszy na końcu. big_grin
          >
          big_grinbig_grin
    • mnb0 Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 14:01
      > wrośnięta zatyczka od kolczyka zakończona interwencją chirurgia na IP <
      No to sie mamusia postarala. Na jakiego grzyba malemu dziecku kolczyki? Za brzydka jest bez kolczykow? Nie widac dostatecznie ze to dziewczynka? Przeciez w takich sztyftach sie niewygodnie spi, a zanim sie uszy zagoja trzeba je nosic non-stop. Po drugie, dziecko moze o cos zaczepic kolczykiem w zabawie i naderwac ucho. Na wrosnieta zatyczke bym nawet nie wpadla. Powiedz, czy warto fundowac dziecku interwencje chirurgiczne w imie proznosci?
      • guderianka Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 14:33
        No cóż...to małe dziecko miało wtedy 7-8 lat i od roku konsekwentnie prosiło o kolczyki wink
        A fe, taka mała a taka próżna tongue_out
        • julka-4 Przyznali się:( 18.09.12, 14:37
          Rodzice się przyznali,matka usłyszała zarzut zabójstwa dziewczynki,a ojciec pobicia ze skutkiem śmiertelnym chłopczykasad
          • lily-evans01 Re: Przyznali się:( 18.09.12, 18:47
            Po pierwsze, to nie rodzice, nawet adopcyjni - to opiekunowie zastępczy. Nie wiem, czemu przez niedouczonych dziennikarzy opiekunowie zastępczy są mylnie nazywani rodzicami.
            A po drugie, nie rodzice, ale ludzkie śmieci.
    • czarnaalineczka przyznali sie 18.09.12, 16:53
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12507460,Zarzuty_dla_rodzicow_zastepczych_dwojki_zmarlych_dzieci.html
      • guderianka Re: przyznali sie 18.09.12, 17:00
        sad
        • ginger.ale Re: przyznali sie 18.09.12, 18:05
          straszne, co za dranie


          guderianka napisała:

          > sad


          już nie "tongue_out" ani "big_grin" ..?
          • guderianka Re: przyznali sie 18.09.12, 20:22
            A masz w czymś problem w zwiazku z moim wpisem ?
            \Bo ja nie
        • kozica111 Re: przyznali sie 18.09.12, 18:30
          Czyli wychodzi na to ze to nie były wypadki...Kurcze dzieciaki z jakiegoś patologicznego środowiska nacierpiały się wcześniej i potem jeszcze trafiły w ręce psychopatów, gdzie jest jakaś kontrola?!
          • czarnaalineczka Re: przyznali sie 18.09.12, 20:27
            z biologicznej rodziny zostaly zabrane bo " rodzina nie radzila sobie z wychowaniem "
            czyli raczej bieda i niewydolnosc a nie przemoc

            >gdzie jest jakaś kontrola?!
            kontrola chodzi i sprawdza czy jest czysto suspicious
        • lily-evans01 Re: przyznali sie 18.09.12, 18:43
          Niestety, dla niektórych patologii opieka zastępcza to sposób na generowanie kasy - choć marna to kasa. Pamiętam historię dzieci, które były bite, zastraszane, dręczone np. za to, że zesikały się w łóżko.
          Zastanawiam się, czy naprawdę nie ma sposobu, żeby takie osobniki jakoś zweryfikować, zanim dojdzie do następnej takiej tragedii sad.
    • beverly1985 Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 18:50
      Ja rozumiem, ze dziecko mozna choćby krzywo stanąc i skręcić kostkę, ale oblać sie herbata tak gorącą, że trzeba jechać do szpitala? Zatyczka w ucho wrosła i nie zauważylaś? papier w uchu?? To nie jest normalne.
      • lily-evans01 Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 18:58
        Różnie bywa. Ja jestem z tych trzęsących się i napominających, a moja córka odkąd poszła między dzieci, do zerówki, zdążyła już sobie rozwalić brodę (w efekcie szycie) i złamać rękę (więc jeszcze gips).
        Za pierwszym razem wywaliła się na panelach, za drugim goniła po murku za jakimś kolesiem z klasy.
        Są niestety dzieci bardziej i mniej uważne, bardziej i mniej impulsywne. Wiem o tym i pilnuję, ale nie wszyscy wiedzą - nauczycielka sugeruje, że dziecko nie jest samodzielne... a ono ma po prostu wiotkość wielostawową i się potrafi gibnąć ni stąd ni zowąd. I jest niestety bardzo słabo skoncentrowana.
      • grave_digger Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 20:15
        beverly i reszta, mojej córce wystarczył tydzień na wrośnięcie zatyczek w obydwu uszach - tydzień, bo wtedy zmieniła na te z zatyczkami. wcześniej rok nosiła jedne. zatyczki wyciągnęła pielęgniarka w szpitalu. nawet nie lekarz. co więcej. mnie też wrosła zatyczka w jednym uchu. nawet nie wiem kiedy i jak. nic nie bolało. miałam wtedy 19 lat. wyciąganie wrośniętych zatyczek z uszu nic nie boli.
        • thegimel Off Topic 19.09.12, 00:58
          Co to za cudo masz w sygnaturce?
          • guderianka Re: Off Topic 19.09.12, 09:20
            stópka z liniami w kształcie gwiazdy-mojego synka wink
      • guderianka Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 20:26
        Ja piję herbatę gorącą-taką sobie zrobiłam, postawiłam na środku stołu na tacy i poszła do wc-Młodsza w tym czasie przechodziła, zagapił sie, potrąciła i zwaliła na siebie
        Nie zauważyłam zatyczki-to stało sie w kilka dni-Starsza ma gruby płatek ucha, za mocno sobie docisnęła
        Papier w uchu sobie wsadziła sama bo nie chciała słyszeć krzyków sąsiadki (sąsiadka w jej wieku 7-8 lat coś tam wieczorem sobie krzyczała z jakieś powodu )- nie dalo sie papieru wyciągnąć inaczej niż pod narkozą
        • eliszka25 Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 22:08
          biedne dzieciaczki sad. kurcze, ktos chyba powinien jakos miec pod kontrola te rodziny zastepcze. naprawde nie da sie sprawdzic, co sie w takiej rodzinie dzieje? kochajacym rodzicom zabiera sie dzieci, bo "za biednie", a potem te dzieciaki trafiaja do takiej rodziny i maja "wypadki". ech, noz sie w kieszeni otwiera.

          guderianka, ja tez mam w domu jednego takiego, co to wypadki ciagle mu sie przytrafiaja, czasem mam wrazenie, ze jak tylko odwroce sie do niego plecami, to od razu cos sobie zrobi. teraz tez z opuchnieta warga chodzi, bo w niedziele wywalil sie na chodniku i wyrznal buzia w glebe. jak w ubieglym roku rozwalil sobie nos tak, ze spuchla mu cala twarz, to w szpitalu 3 rozne osoby nas przepytywaly, bo oprocz rozwalonego nosa mial mega guza na glowie i strup na plecach niemal na cala dlugosc kregoslupa (oprocz pomniejszych siniakow i zadrapan). chyba tez sprawdzali nas na okolicznosc znecania sie nad dzieckiem, a ten po prostu jednego popoludnia spadl z krzesla i wywalil sie na plecy na sciezce kamiennej w ogrodku, a za 2 dni przywalil nosem w kamien.
          • barabasia2 Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 18.09.12, 23:28
            na GW właśnie napisali, że to jednak nie był wypadek
            "Rodzice zastępczy z Pucka przyznali się do pobicia ze skutkiem śmiertelnym i zabójstwa 5-letniej Klaudii i jej 3-letniego brata."
            • kota_marcowa Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 19.09.12, 01:07
              No właśnie, zaraz, zaraz, ja też przeczytałam, że "rodzice" przyznali się do zabójstwa.
          • guderianka Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 19.09.12, 09:20
            dzięki eliszko za ten wpis
            dołącz do klubu 'nieszczęscia chodzą seriami" smile
    • claudel6 Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 19.09.12, 10:21
      Przeczytałam ten dzisiejszy nius o tych zabójstwach i mnie sparaliżowało. Zastępczy ojciec pobił tak 3-latka, że go zabił. Nad dziewczynką znęcała się zastępcza matka – również ze skutkiem śmiertelnym. Jak długo to trwało? Co musiały czuć te dzieci? Co czuły pozostałe?
      Co musi zrobić 3-latek i 5-latka by zasłużyć na śmierć? sad((

      Czasem jak moja mała bryka i się bawi mam takie nachodzą mnie takie myśli, które mnie paraliżują – ile jest dzieci na świecie, które nigdy tak beztrosko nie będą mogły się bawić? Nie będą mogły się śmiać, hasac, biegać, brykać, bo każdy hałas budzi wściekłość ich opiekuna, bo żyją w ciagłym strachu, bo ciągle są bite? nie potrafie czasem sie od nich opędzić.
      Odkąd mam dziecko, jestem tak nieodporna na informacje o krzywdzie dzieci, ze kompletnie nie radzę sobie z takimi niusami.
      I pytanie – czy można było temu zapobiec? Znowu będziemy mówic o jakims abstrakcyjnym systemie, który nie zadziałał? ale to nei chodzi o system, chodzi o TYCH ludzi. Ci ludzie mieli własne dzieci – mieli po 30 kilka lat – kim trzeba być, by zatłuc na śmierć inne dziecko? Szczególnie gdy już się jest rodzicem, weszło się w świat dziecięcych emocji? To byli z pozoru „normalni ludzie”. Co się dzieje z takimi „normalnymi” ludźmi, że robią takie rzeczy? Poczucie bezkarności? Siły? Władzy? Nieradzenie sobie z emocjami? Ale jak człowiek nie radzi sobie z emocjami, może się wydrzeć, może dac klapsa, ale zatłuc na śmierć? Jak mocno i długo trzeba bić, żeby zabić? Co wtedy taki "normalny" człowiek czuje? nie czuje, ze dzieje sie coś potwornie złego? nie czuje nic gdy dziecko płacze, krzyczy? dlaczego z takiego "normalnego"człowieka nagle wychodzi sadystyczny esesman?

      • claudel6 Re: 2 wypadki w ciągu dwóch miesięcy.. 19.09.12, 10:25
        Rozumiem bezradność zastępczych rodziców, gdy mają pod opieką starsze dzieci z RAD czy FAS, dzieci nastoletnie, którym RAD amputował emocje, które bywają okrutne, wyrachowane, manipulują otoczeniem. Rozumiem, że wtedy może się pojawic agresja, gdy takie dziecko cię wyzywa od kurew, atakuje cię, non stop kłamie, kradnie w szkole, krzywdzi innych, rozumiem agresję, choć jej NIE USPRAWIEDLIWIAM.
        Ale 3-latek? 5-latka?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka