Dodaj do ulubionych

Kochani działkowicze

18.09.12, 18:02
już zaczęli sezon palenia śmieci. Już dzwoniłam do dzielnicowego w tej sprawie. A jak u Was w tym roku?
Obserwuj wątek
    • jowita771 Re: Kochani działkowicze 18.09.12, 18:06
      Mój teść zwykle jesienią pali liście, powiedziałam, że nie wolno, ale oczywiście się ze mną kłócił, bo wie lepiej, jak zwykle. Chyba jednak gdzieś doczytał, bo w tym roku nie pali.
      • bea.bea Re: Kochani działkowicze 18.09.12, 18:14
        nie chce brać nikogo w obronę, ale jako użytkowniczka działki powiem tak.. żaden ze znanych mi ogrodów nie zapewnia pojemników na odpady ogrodowe...typu trawa skoszona, gałezie...na działkach niestety ciagle rządzą dziadki...chcielismy z sąsiadami zamówić kontener na wałsny koszt, bo scieliśmy parę drzew..mam wielką góre odradów...ale cuż wolno do ogrodu wjeżdżać tylko we czwartki a w tym czasie pracujemy...co mamy zrobić z tymi drzewami?.... też zrobimy ognisko z pieczeniem kiełbasek..smile mamy dwie wielkie kupy sosnowych gałęzi wiec bedzie pachniało..smile a może powinnam pod własny blok w woreczkach zawieźć? nie mam pomysłów...kompostownik pochłania trawe....smile
        • zebra51 Re: Kochani działkowicze 18.09.12, 18:17
          Gałęzie przynajmniej się nie dymią i nie smrodzą, tak jak śmieci. Dziś śmierdziało palonym plastikiem sad Dym taki, jakby papieża wybrali.
          • k.messi Re: Kochani działkowicze 18.09.12, 18:56
            Może wybrali nową radę działkowiczów? big_grin

            A tak serio: sama mam działkę i urządzam na niej ogniska wczesną jesienią, nie jest ich dużo, bo nie ma też dużo gałęzi do palenia. Ognisko nie śmierdzi, bo nie ma w nim ani jednego śmiecia, samo drewno i podpałka. Czy to też jest zakazane, czy podchodzi bardziej pod grilla?
            • mewa000 Re: Kochani działkowicze 18.09.12, 19:01
              >Mój teść zwykle jesienią pali liście, powiedziałam, że nie wolno, ale oczywiście się ze mną kłócił, bo wie lepiej, jak zwykle.

              A nie wolno palić liści? Z tego co wiem to zależy od wielkości działki, jak ktoś ma dużą to można.

              "Na terenach gdzie stoją budynki lub obiekty budowlane obowiązuje :
              Dz.U.2006.80.563 rozp. 2006.04.21
              Ochrona przeciwpożarowa budynków, innych obiektów budowlanych i terenów.

              Oczywiście mówimy o przepisie dotyczącym palenia, odległości od innych budowli i od granicy działki.
              Przepisy dotyczące palenia na terenach parków krajobrazowych, narodowych, etc regulują zupełnie inne przepisy.

              W przedmiotowym rozporządzeniu istotna jest nie tylko odległość ogniska, ale co ważniejsze zakaz gromadzenia łatwopalnych materiałów w odległości mniejszej niż 4 m od granicy działki.

              (...)
              § 4. 1. W obiektach oraz na terenach przyległych do nich jest zabronione wykonywanie czynności, które mogą spowodować pożar, jego rozprzestrzenianie się, utrudnienie prowadzenia działania ratowniczego lub ewakuacji:
              (...)

              5) rozpalanie ognisk lub wysypywanie gorącego popiołu i żużla, w miejscu umożliwiającym zapalenie się materiałów palnych albo sąsiednich obiektów oraz w mniejszej odległości od tych obiektów niż 10 m;
              6) składowanie poza budynkami, w odległości mniejszej niż 4 m od granicy działki, materiałów palnych, w tym pozostałości roślinnych, gałęzi i chrustu;

              Co oznaczają powyższe przepisy?
              Za GRILA ROZPALONEGO NA BALKONIE W BLOKU w odległości mniejszej niż 10 m od ściany, można ścigać sąsiada bo rama okna niezależnie z czego jest wykonana (PCV,drewno) jest łatwopalna a ocieplenie budynku (ze styropianu, siatki i kleju) tym bardziej.
              ZA KOMPOSTOWNIK stojący na granicy działki albo przy płocie w odległości mniej niż 4 m też, lub gałęzie i drewno kominkowe.

              Za ognisko rozpalone w odległości 10 m od budynku lub płotu NIE MOŻNA. Dlaczego płotu? Bo płot jest też budowlą i obiektem małej architektury."
      • soha2 Re: Kochani działkowicze 19.09.12, 07:17
        bez przesady - liście a plastiki palone w domach jednorodzinnych to chyba jednak różnica?
        a poza tym mi zapach palonych liści kojarzy się z jesienią, poza tym lubię go
        • jowita771 Re: Kochani działkowicze 19.09.12, 08:40
          U nas można dostać za to mandat. Tylko nie wiem, czy mandat dostałby teść, czy właściciel działki.
    • hellulah Re: Kochani działkowicze 18.09.12, 19:08
      Nie bronię "twoich" działkowiczów, o nie!

      Ale u nas jest tak:

      - na działkach ludzie liście kompostują, ściółkują nimi krzewy, zakopują albo podrzucają do kontenerów ze śmieciami (kiedyś był osobny na odpady zielone, teraz tylko na śmieci); palą raczej sporadycznie, bardzo rzadko czuć dymy; my kompostujemy w workach oraz zakopujemy;

      - drzew ludzie nie mają aż tylu, aby sobie nie poradzić z kompostowaniem, a kompostowniki na tych ogrodach akurat za dawnych lat ludzie stawiali wielkie niczym silosy atomowe wink

      - gałęzie można oddawać gospodarzom ogrodu, są spalane przy okazji festynów oraz w ich domowym piecu - czym to się różni od palenia peletami?

      - owszem, zdarza się, że czuję smrodek plastików - zza płotu, gdzie są już domy typowo mieszkalne, na gruntach prywatnych - tam pewnie chcą oszczędzić na wywózce śmieci albo/i ogrzewaniu - nie wszyscy sąsiedzi tak robią, ale jest np. pewne takie wesołe, bardzo wyluzowane (luz nie tylko wewnętrzny, ale także wspomagany tym i owym) stadło, które przoduje w procederze (oraz np. rozpala wielkie ogniska latem, gdy jest zakaz z powodów ppoż.) i daje popalić za pozostałych;

      - w mieście całkiem niedaleko mam osiedle domków, ooooo tam chyba wiele niezamożnych oraz/albo super oszczędnych oraz (bez "albo") durnych ludzi mieszka, bo uwielbiają palić (ogrzewanie, redukcja śmieci) plastiki w piecach, palą też liście.

      ...tak więc ja akurat powinnam napisać: "kochani właściciele domków" smile

    • redheadfreaq Re: Kochani działkowicze 19.09.12, 01:05
      W drodze z pracy mijam ogródki działkowe. Najpierw zdziwiłam się, skąd wzięła się mgła, dopiero potem poczułam zapach palonych liści. I dzieciństwo mi się przypomniało, gorące ziemniaki wyciągane z żaru, parzące palce ze spaloną skórką, solone przez babcię z miniaturowej solniczki z niebieską zakrętką...

      Pewnie gdybym mieszkała w pobliżu, to by mi się sentyment szybko ulotnił wink

      Nie wszystko można kompostować, niestety - porażone chorobami gałęzie, pędy czy owoce trzeba właśnie spalić. Palenia śmieci jako takich nie popieram w żadnym wypadku, domyślam się też, że palenie czegokolwiek w większej ilości w pobliżu domów musi być ciężko upierdliwe.
    • default Re: Kochani działkowicze 19.09.12, 08:34
      U nas sytuacja z działkowiczami została jako tako unormowana kilka lat temu, ale przedtem była otwarta wojna i wzywanie straży miejskiej - my na nich, a oni na nas smile
      My za palenie w weekend, oni - z braku lepszego argumentu - za prowadzanie psów bez smyczy smile
      W końcu osiągnęliśmy kompromis - obecnie działkowicze pilnują dozwolonego terminu palenia (środa przed południem), a my psy puszczamy luzem dopiero daleko za działkami (tak czy owak bym to robiła, bo obecnie przy ogródkach jest ulica - kiedyś tylko ugór).
      Ale z tym, że skoszoną trawę, gałęzie, a przede wszystkim tony gnijących jabłek wywalają wprost do lasu - to już nie mam siły walczyć....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka