Moj synek to typowy...maminsynek

ma 2 lata i 4 mies. i oprocz babci i taty ( krotko) nie zostanie z NIKIM.
Od urodzenia przebywal praktycznie wciaz ze mna...tata w pracy, dziadkowie daleko. babcie (moja mame) zaakceptowal od razu i zostaje z nia tak jak ze mna

Chodzimy na zajecia do klubu malucha - pare godz w tyg i oczywiscie wiaze sie to z tym ze siedze z nim na sali, nie ma mowy abym mogla ja opuscic

Duzo mniejsze dzieci zostaja same, sa spokojne etc.
Synek ma duzo kontaktu z rowiesnikami, na placu zabaw jest bardzo samodzielny, lubi sie oddalac

etc a w domu wstepuje w niego ta maminsynowatosc

Niedlugo mozna zaczac rozgladac sie za przedszkolem - stuknie mu 3 latka ale na razie nie widze tego jakkolwiek probuje

nie ma szans...
Przyjdzie przelom i sie przestawi, czy ten typ tak ma? i bedzie dlugo i zmudnie...?