login.potrzebny.na.chwile
02.11.12, 14:13
Piszę pod zmienionym nickiem, bo nie chcę, żeby mnie kojarzono...
Przeżywam ostatnio bardzo niekomfortową sytuację w pracy... Otóż, nie wiem co mam myśleć i jak się zachować.
Zaczęło się od takiego jednego incydentu na pewnym wyjeździe, kiedy to kolega ów wypiwszy nieco zdobył się na odwagę i zaczął mi prawić przeróżne komplementy... Ot, pomyślałam - pijany. Potem próbował mnie pocałować, oczywiście też pijany, co skończyło się awanturą i postawieniem sprawy jasno - ma się odwalić raz na zawsze!
Na drugi dzień, kiedy wytrzeźwiał oczywiście przepraszał mnie serdecznie, że się wygłupił, że fakt, że na te wszystkie komplementy zasłużyłam, ale za swoje postępowanie mnie ogromnie przeprasza i kaja się i w ogóle prosi o wybaczenie...
W związku z tym, że kolegę lubię, pomyślałam, że faktycznie, napił się i głupotę zrobił... Pogadaliśmy, stanęło na tym, że zapominamy o sprawie, jesteśmy kumplami jak dawniej...
Niestety, nie skończyło się tak łatwo... Zaczęłam dostawać od niego sms-y, jaka to fajna jestem, piękna, seksowna, jak on za mną tęskni, kiedy się nie widzimy... Ześwirował! Powiedziałam mu, że zaczynam się go bać, że nie wiem co chce ode mnie... Na co on, że to przecież takie żarty, że jestem super kumpelą i tyle... Mówi jedno i dalej robi drugie - pisze sms-y, ostatnio dzwoni.
Serio się go boję...
Mam bardzo zazdrosnego męża, nie wiem, czy mu o wszystkim powiedzieć, boję się jak on na to zareaguje... Nie wiem, zrobi awanturę mi, natłucze kolegę... Nie wiem. Ten kumpel jest sporo ode mnie starszy, ma żonę i dorosłą już córkę. Wie o tym, że mojego męża kocham nad życie, zresztą ostatnimi czasy, w jego obecności celowo to podkreślam. Nie wiem co mam robić. Sytuacja jak w jakimś kiepskim filmie. Boję się, że facet ześwirowała i że może mi zrobić krzywdę...
Jak to rozwiązać, kiedy rozmowa z nim nie daje rezultatu?