Dodaj do ulubionych

Zachorowałem...

20.12.07, 01:03
Majac 32 lata,będąc zdrów na ciele i umyśle zapisałem sie na prawo
jazdy kategori A.Zamierzam kupić motor i na nim jeżdzić.Pomijam
fakt,że mam 3 letnią córkę i żonę w terminalnej fazie
ciąży.Pieprznęło mnie i nie mogę nic na to poradzić.Wszyscy pukają
sie w głowę,ale ja i tak muszę to zrobić.Nie mogę jeść,spać,nie mogę
mysleć o niczym innym.Bęę opisywać postępy.
Obserwuj wątek
      • justi54 Re: wiek Balzakowski Cię dopadł 20.12.07, 08:46
        ale nie martw się w okolicach 40 zachce Ci się małego sportowego
        szybkiego samochodu, potem koło 50 przyjdzie czas na kompletnie
        ryzykowne hobby (a wiek i siły już nie te), a 60 no cóż czas
        na "sanatoryjne miłości".
        • redmiss Re: Pepsi? 21.12.07, 10:14
          johnnysixcannons napisał:

          > Właśnie żona kupiła butelke i wypiłem szklankę lub 2 ,ale nie
          widze
          > zwiazku...no nie widzę!

          smile nawiązałam do reklamy coca-coli, gdzie po wypiciu łyka tego
          świństwa, starszy pan robi rzeczy, których nie próbował całe życie
          (łącznie z seksem z bliźniaczkami smile))) kojarzysz?
    • breuszek Re: Zachorowałem... 20.12.07, 10:29
      niestety też ten wiek .. dzieci małe
      a motocykl mi się marzy od młodości. a że moto się ma albo w wieku przed 18 albo
      po 40 (no teraz po 30 czasy się zmieniają) to już na wiosnę myślę co kupić smile
      skuterek większy czy jakąś turystyczną 500-600 (B już mam i wską nie raz
      pomykałem za młodu).

      ale zdecydowanie Cię popieram i wiem że niestety lekko nie będzie
      aby przekonać otoczenie do swojego nowego? hobby.
      • konstancja16 Re: Zachorowałem... 20.12.07, 10:44
        no bez przesady, przeciez na motocyklu nie trzeba sie od razu
        zabijac! nie widze w tym nic zdroznego, moze poza tym, ze kat. A
        nalezaloby robic razem z B, poki czlowiek mlody bo latwiej sie uczy
        i nabiera wlasciwych odruchow. ale 32 lata to jeszcze nie
        zgrzybiala starosc. tylko nie kupuj od razu R1 ani innego super
        mocnego sportowego sprzetu. raczej jakiegos dostojnego chopperka
        albo zwykly turystyczny motocykl w granicach 500-650. jezdzij
        rozsadnie i ostroznie i spraw sobie pozadne ubranko i dobry kask.
        noz mi sie w kieszeni otwiera jak widuje latem motocyklistow w
        plazowych strojach. nawet po niegroznym wypadku bardzo brzydko
        wyglada to co wczesniej bylo skora.

        nie daj sobie wmowic, ze kazdy motocyklista to idiota i samobojca.
        to naprawde niezla frajda dla rozsadnych ludzi. zrobilam prawko na
        motocykl jak mialam 29 lat, jezdze i zyje. pierwsza goraczka juz
        mi minela, ale ciesze sie, ze spelnilam swoje marzenie. nie daj sie
        upupic.
    • egon26 Re: Zachorowałem... 20.12.07, 22:00
      Ja Ci powiem tak. Jak byłem dzieckiem ktoś z dalszej rodziny zgiął na motorze.
      Wtedy mama zakomunikowała mi że nigdy nie pozwoli nam kupić sobie motorów -
      nawet jak będziemy dorośli i będziemy już sami decydować. Rok temu byłem na
      pogrzebie mojego dalszego kuzyna- rok młodszego ode mnie, chłopak jechał na
      motorze zobaczyć jak dziadkom idą wykopki ziemniaków. Zginął 500 m od domu, taki
      mały wypadek który pewnie nawet w maluchu by przeżył- ktoś mu wyjechał traktorem
      na drogę, chyba nawet nie jechał zbyt szybko.
      Jasne że zginąć można śpiąc w łóżku i można też przejeździć całe życie motorem i
      nic się nie stanie. Ale ja motoru nie kupie.
        • egon26 Re:No jasne Egon 21.12.07, 08:43
          johnnysixcannons napisał:
          > masz na razie spalinową odśniezarkę&wink

          Tyle że ona ma porządną strefę zgniotu z przoduwink
          Mi to się quad marzy ale to nie realne marzenie- jak bym miał zamiast chodzić po
          górach jeździć po niech, to już w ogóle by mi d.. urosła od siedzącej pracywink
          Poza tym w lesie przyjemna jest cisza a sam bym ją zagłuszałwink
          • johnnysixcannons Re:No jasne Egon 23.12.07, 13:20
            qad to fajna sprawa,ale ja preferuję full contakt tzn cross , a co
            do chałasu słyszałes o nieprzewierconych tłumikach?Straż grzniczna
            ich używa są ciche modele.No owszem słychać,alesą cichsze od piły
            spalinowej.
            Mnie tak na prawdę kręci turystyka na motorze.A oficjalna wersja dla
            żony,że do pracy bede jeździł.
    • madameblanka Re: Zachorowałem... 11.01.08, 09:31
      to wszystko zależy od tego:
      - czy twoj motycykl nie bedzie ważniejszy od corki i żony,
      - albo pasja przejdzie w obsesję
      - lub też bedzie to pozważnym uszczerbkiem w waszym budżecie.
      Dajesz glowe ze sie tak nie stanie?
      Jestem kobietą i tak to widzę- hobby zgoda ale zdrowy rozsądek jeszcze bardziej!
      Może na początek kup sobie magazyny typu 'Motocykl" ....smile))Może sie napatrzysz
      i ci przejdzie...Dobra, żartuje z tymi gazetkami..
        • johnnysixcannons Pewnie egon mnie skreśli.. 24.01.08, 23:22
          bo sam ze sobą gadam,ale ciągnę ten kurs i dziś miałem egzamin
          wewn.Cholera nie wiedziałem,że to dzić tak to bym się
          pouczył.Spóźniłem się na zajęcia t7ydzień temu jak o tym
          mówili.Wchodzę dziś i dostaję test , oczywiście znowu się
          spóźniłem,wiec nie wiedziałem,że mam rozwiązać tylko pierwszych 12 i
          ostatnich 6 i zrobiłem wszystko.Potem okazało się ,że bez błędnie.Ma
          się ten fart.Teraz czekam na pogodę i zaczynam jazdy.
          • egon26 Re: Pewnie egon mnie skreśli.. 25.01.08, 00:02
            A wracając do tematu strzałów na testach, to miałem na studiach egzamin z
            algebry. Egzaminator okropny, egzamin ciężki, sala duża - odstępy co dwie ławki.
            I wyobraźcie sobie że zdałem na 3 mimo że nie umiałem nic. Ale odpisywałem od
            dwóch gości co siedzieli przede mną jakieś 2.5 m - mam dobre oko wink Potem się
            okazało że wyjątkowo dobre bo oni nie zdali a ja cześć odpowiedzi odpisałem od
            jednego a część od drugiego;DDDD
            • johnnysixcannons Re: Pewnie egon mnie skreśli.. 11.03.08, 22:21
              Wyjdzie mi z tego forumowy blog.Ale dziś pierwszy raz w życiu
              jeździłem na motorze.Byłem beznadziejny,rozjechałem wszystkie
              słupki,ale wiem,że już nic innego nie chcę robić,tylko jeździć na
              motorze.A tak na marginesie poród moze być lada dzień.Stara puka sie
              w głowę,nie rozumie,ale jest szczęśliwa moim szczęściem.Kupimy
              motor,jak oddam jej samochód$wink.Opłaca mi się.
              • purpurowa_komnata Re: Pewnie egon mnie skreśli.. 11.03.08, 22:52
                Johnny powodzenia i radości z jazdy na motocyklu- trzymam kciuki i
                pozytywnie zazdroszczę winkUdanego potomka życzę i oczywiście dużo
                zdrowia dla Wszystkich. Mam tylko prośbę- nie mów o swojej bądź co
                bądź ukochanej Żonie "stara". Pozdrawiam.
                • johnnysixcannons Re: Pewnie egon mnie skreśli.. 12.03.08, 22:55
                  purpurowa_komnata napisała:

                  > Johnny nie mów o swojej bądź co
                  > bądź ukochanej Żonie "stara". Pozdrawiam.

                  To jak mam mówić?Zresztą się nie obraża,a zdrowa jest jak koń
                  (aktualnie kobyła).Napewno nazywał bym ją bardziej
                  pieszczotliwie,gdybym od pół roku nie mieszkał z wściekłą
                  kobietą.Cóż samem sobie to uczynił$wink
    • hamerykanka Re: Zachorowałem... 12.03.08, 20:28
      Powodzenia!!
      Ja jestem w 7 miesiacu i wariuje na punkcie offroadu. Aktualnie moja
      slicznotka ma wymieniane zawieszenie na sztywniejsze i wyzsze. Luby
      na poczatku pukal sie w glowe, w sumie o wozeczku raczej powinnam
      myslec i pieluchach-ale nic to!
      • johnnysixcannons Re: Zachorowałem... 12.03.08, 22:50
        no to jescze 2 potem ze 3 odpuść w trosce o miednicę i jeszcze w
        tym sezonie spoko luz.Pod koniec sierpnia..tylko czy ubranko bedzie
        leżało jak ulał?
        Ja nie widzę nic niestosownego w Twoim rozumowaniu...
        Niestety moja córa jest przeciw mnie nie dała mi przymierzyć garnka
        na Expo.To na bazar już jej nie brałem,tylko garnka nie było...
      • donkaczka Re: zdałem 15.06.08, 00:05
        no to gratulacje smile
        i trzymam kciuki za jazde
        ciekawe jak sie dzis zdaje, kiedys egzaminacyjne sprzety byly tak rozregulowane,
        ze nijak sie tym jechac nie dalo, wieksza sztuka bylo nie skakanie po placu i
        utrzymanie rownych obrotow, niz osemki


        moje prawko kisnie, czasem kombinezon wacham jak sie stesknie, pocieszam sie, ze
        mam obiecanego jakiegos pierdopeda jak w koncu przestane chodzic notorycznie w
        ciazy smile) choc sama nie wiem, czy wystarczy mi odwagi, zeby znow jezdzic, jakos
        macierzynstwo w tej kwestii mi nieco zmienilo punkt widzenia
        bylam na tylu pogrzebach przez 6 lat intensywnego jezdzenia, wariatow tez byla
        czesc wsrod nich, ale wiekszosc zginela bez swojej winy, jak trojka znajomych
        jednoczesnie, 1 czerwca na zakrecie w Zdziarce

        oby Cie wyobraznia nie poniosla i zbytnia wiara w umiejtnosci

        a co planujesz kupic na pierwszy rzut?


        t
      • breuszek Re: zdałem 21.06.08, 20:54
        no i chyba mam smile
        majesty 250 we wtorek odbieram i cieszę się niesamowicie.
        przejechałem się i dziś cały dzień "morda mi się cieszy" smile
    • wzarysie Re: Zachorowałem... 07.07.08, 19:47
      Motor to symbol nieskrępowanej wolności i ucieczki od ograniczeń które są udziałem innych na drodze, ale i adrenaliny i ryzyka chcąc nie chcąc.
      Pojawia się najmocniej kiedy człowiek czuje się zduszony i i ograniczony, ale chce się z tego stanu wyrwać. Niestety znam paru co wyrwali się szybko do tego lepszego świata sad
      Też wybrałem się na kurs realizować to marzenie, lecz małżonka wpadła w histerię że w momencie kiedy rodzina najbardziej mnie potrzebuje, ja che igrać ze śmiercią i poświeciłem to marzenie w imię wyższych celów smile
    • uny Re: Jasiek uważaj ty!!! no! 07.07.08, 23:31
      słyszałem o potwierdzonych zejściach 4 motocyklistów w ostatnich 2
      tygodniach (jednego próbował ratować mój kolega, niestety po
      czołówce z Fordem pickupem nic sie nie dało zrobić). kurde boje sie
      o Ciebie i twoje baby!!!
      Jasiek uważaj!!! i sie nie spiesz jak już bedziesz miał "rumaka"
      pzdr
    • wzarysie Re: Zachorowałem... 08.07.08, 08:44
      Czytałem gdzieś że pragnienie motoru symbol swobody i nieskrępowanej wolności
      jest najbardziej charakterystyczne dla niezależnych duszą nastolatków którzy
      dążą do zrzucenia ograniczeń którymi krepują ich rodzice i właśnie starszych
      wewnętrznie niezależnych facetów którzy czują się uwiązani zobowiązaniami i
      przygniatającą ich odpowiedzialnością - w sam raz na forum etata smile
      • johnnysixcannons w zarysie... 09.07.08, 22:27
        ...masz rację czuję się przytłoczony,bo oblałem pierwszy termin na
        lusterkach,tzn ich nie ustawiłem i było po egzaminie.Za drugim razem
        nie dam się tak zarzyć.
        Ty ze swojego marzenia mogłeś zrezygnować,ja ze swojego nie
        rezygnuję.Żona się bio,ale nie robi histerii.Codziennie robię
        minimum 60 km w korkach po mieście,poza tym tak to właśnie o wolność
        chodzi.DZięki wszystkim za miłe słowo.
            • marysienka44 Re: o kurde... 16.07.08, 12:26
              Nim zacznę : Czytałam regulamin !!!

              Johny ty niczym mój mąż, jedna nasza córa ma 3,5 roku druga ma teraz
              5 m-cy. Staremu odwaliło i motór (hehe) kupił w kwietniu tego roku
              (młodsza miała dopiero 3 mc). Wszyscy dookoła stukają się w głowę,
              sto razy słyszę:
              - I ty mu na to pozwoliłaś? (rodzinka)
              - O matko, dlaczego się zgodziłaś? (znajomi)
              - Ja bym nie pozwoliła ! (kolezanki)
              A ja tak jak Twoja żonka, boję sie okropnie, ale boję się tak samo
              jak jedzie samochodem. Wypadków jest masa, najwięcej samochodowych.
              Staram się nie myślec o motorze jako o narzędziu zbrodni, lub
              przyczynie tragedii.
              Myślę o ty że mój mąż jest szczęśliwy, że pierdzieli jak nakręcony
              o "maszynach", kaskach, kombinezonach itd. Widzę jego zapał, jego
              radośc, jego szczęście. I to dla mnie najważniejsze. A jak on jest
              szczęsliwy to ja też.
              Wstyd się przyznac ale jeździł cały czas bez prawka na moto, cóż
              czas oczekiwania koszmarny. Pod koniec czerwca zdał teorię,a w lipcu
              na początku praktykę za pierwszym podejściem. (dodam że nie miał
              wcześniej motoru, tylko jako nastolatek miał motorynkę smile.
              Więc jestem z niego dumna!
              Jedno mu tylko powiedziałam że jak zgubię kg po ciaży (bo wielka
              maszyna na drugiej maszynie wygląda beznadziejnie), to na 100% sama
              naucze się jeździc, pewnie pojade 50 na godz. ale zawsze poznam
              dokładnie to co go cieszy.
              W tej chwili "nadaję" się już na motor (pozbyte kg) i już nawet mam
              swój kask! Ale odwagi mi brak...
              Trzyma za ciebie kciuki, i chciałam Ci tylko napisac że wiem co
              czuje Twoja żona, miłośc i strach o bliską osobę.
              PS Jak wsiądę i pojadę to się pochwalę.
    • selavi2 Re: Zachorowałem... 19.07.08, 23:41
      Moja przyjaciolka, za zgodza lekarza, jezdzila do prawie 5 miesiaca ciazy.
      Byla w tak kiepskim stanie psychicznym, ze uznal, ze wiecej szkody pzryniesie
      jej nie jezdzenie.
      Przykazal tylko ostrozna jazde.
      Ja bylam przerazona, ona szczesliwa i wszystko dobrze sie skonczylo - urodzila w
      lutym a w marcu juz rozpoczela sezon. I piersia przez 8 m-cy karmila.
      Skoro ona mogla , to Ty tym bardziej.
      Zwlaszcza, ze na egzaminach strasznie koszą i jak jestes noga to po poprostu
      bedziesz zdawal do skutku.
      Tylko ubranko porzadne se kuo i buciki, tak?
      • johnnysixcannons Re: Zachorowałem... 23.07.08, 23:21
        Ubranko i buciki tak,zaczołem od odpowiedniego garnaka(na głowę
        oczywiście)Obecnie przymierzam się do Hondy CB 500
        co "inni "motocykliści(tak zwani prawdziwi ) kwitują pogardliwym
        uśmieszkiem,że mi się po miesiącu znudzi.No cóż dzielimy skóre na
        nie dźwiedziu,bo uwaliłem juz drugi termin.Nie takie to proste...$;
        (,a czoperka to sobie na emeryturkę zarzucę,albo goldwinga zamiast
        przyczepy kempingowej na objazd Europy na emeryturze.
        • marysienka44 Re: Zachorowałem... 24.07.08, 18:04
          w końcu zdasz i będziesz śmigał.
          Mój mąż wczorak odebrał swoj papierek, jaki zachwycony! Mowię Ci
          szok.
          Lecz, mają motor dwa tyg.zaliczył glebę, na szczęscie miał już
          kombinezon, więc się nie poodzierał. Ale motor rozwalił, a AC nie
          mial, i kasa poszła.
          Teraz juz jest umówiony z agentem od AC.
          Z jego trzech najblizszych kumpli którzy jeżdżą od zeszłego roku to
          dwóch też już miało gleby, na szczęcie bez uszkodzeń ciała.
          Ja życze Ci powodzenia i rozsądnej jazdy.
          PS Mój też na Hondzie tylki jakiejś ... innej, hihi/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka