chipsi
06.11.12, 11:36
Jestem bardzo naiwna. Uwierzyłam że skoro kogoś złapało się na kradzieży i złodziej się przyzna, okaże skruchę to więcej mnie nie okradnie. Tym bardziej że to dziecko. Mimo wszystko pieniądze zamykałam na klucz a klucz nosiłam ze sobą. Wystarczyło jednak na chwilę zostawić torebkę i iść zapalić znicz na sąsiedni cmentarz by g.wniara mnie okradła. Pasierbica brata ukradła mi całą wypłatę. Wiem że to ona ale gotówki nie odzyskałam. Jej rodzice nawet nie pofatygowali się wyjaśnić sprawy. Na policji też nie mam czego szukać, bo z czym? Z przeczuciem? Jak 12-latka może być taka... Jak ja mogłam być tak głupia?! Jednak nie warto wierzyć w ludzi.