Dodaj do ulubionych

ICSI/IMSI w Provicie

12.04.07, 14:56
Czy któraś z Was miała robione ICSI lub IMSI w Provicie? Przymierzam się do
IMSI i chciałabym poznać jakieś opinie.
Obserwuj wątek
      • mbw78 Re: ICSI/IMSI w Provicie 12.04.07, 15:13
        Jestem pacjentką dr Tomanka, po 6 UIU zdecydowaliśmy się na IMSI. Czy możesz mi
        powiedzieć czy w jakiś specjalny sposób przygotowywałaś się do zabiegu? Now
        iesz, witaminki, dieta, itp... Czy powinnam powtórzyć badanie nasienia męża?
        Ostatnie jest sprzed roku. Jakoś tak zgłupiałam na wizycie, że nawet
        zapomniałam o wszystko spytać ... prócz ceny...
        • sun32 Re: ICSI/IMSI w Provicie 12.04.07, 15:24
          Dr T to też mój lekarz. Nie przygotowywałam się jakoś specjalnie, nikt o tym
          nie wspominał. Co do nasienia to najlepiej zadzwoń lub napisz sms'a do dr. My
          mieliśmy w miarę świeże.
          Powodzenia smile
          • mbw78 Re: ICSI/IMSI w Provicie 12.04.07, 19:15
            A możesz mi napisac jak wygląda cały proces przed zabiegiem? CZyli po kolei od
            początku cyklu? Wcześniej sie tym tak dokładnie nie interesowałam. Teraz wiem,
            że będę musiała. JAk już wezmę leki w określonych dniach i będą odpowiednie
            jajeczka to co potem? Jakaś punkcja? Ze wszystkiech jajeczek czy wybrana ilość?
            Czy można zamrozić itd...
            • samanta25 Re: ICSI/IMSI w Provicie 13.04.07, 08:10
              Ja mialam w provicie zarówno ICSI jak i IMSI niestety z porażką z powodu słabej
              jakości komórek. Przy drugim programie do IMSI cała "zabawa" skończyła się po
              punkcji - okazało się że nie mam komórek

              Jak to wszystko wygląda - zależy od tego czy będziesz miała krótki czy długi
              protokół
              Przeważnie jest długi protokół więc:
              -najpierw bierzesz antyki czyli przez 21 dni
              - potem od 21-22 dc wchodzi dipherelina/decapeptyl
              - po ok. 10-14 dniach brania wyciszacza (diph.) badasz hormony LH i estradiol i
              jeśli mają odpowiedni poziom (LH < 3, E < 20) to zaczynasz stymulację
              - po 6 dniach stymulacji masz badanie hormonów jw i wizytę z usg
              - jak pęcherzyki na usg mają odpowiednią wielkość i estradiol tez dostajesz
              pregnyl/ovitrell i po 36h masz punkcję
              - po punkcji dowiesz się ile jest komórek ale ile się zapłodniło wiesz dopiero
              na drugi dzień
              - transfer jest zazwyczaj 3 dnia po punkcji i potem zaczyna się długi okres
              oczekiwania (dla mnie to był koszmarny czas...)

              Pozdrawiam i powodzenia smile)


              ********
              67 cykl starań
              VI/'06 ICSI - c. bioch., XII/'06 -IMSI, III/'07 IMSI - do transferu nie doszło,
              brak komórek sad((
              • sun32 Re: ICSI/IMSI w Provicie 13.04.07, 08:50
                Samanta Ci ładnie wszystko opisała smile
                Dodam od siebie, że miałam krótki protokół: od 1dc dipherlina, od 2dc puregon i
                menopur. Nie martw się bo to naprawdę nie jest nic strasznego. Ja się bałam
                całej procedury a teraz powoli przyzwyczajam się do myśli o drugiej. Dasz
                radę smile
                • mbw78 Re: ICSI/IMSI w Provicie 13.04.07, 10:54
                  Nie boję się całej procedury, raczej porażki bo i tak na tą pierwszą próbę
                  muszę wziąść pożyczkę a co będzie jak się nie uda to nawet nie chcę myśleć. Po
                  prostu chciałabym wiedzieć. U mnie z cyklem wszystko ok., jedynie miesiączki
                  skąpe ale wszystko regularnie i owulacja jak w zegareczku, jestem po 6
                  nieudanych UIU. Boję się natomiast, że nasienie męża (ponad 90% patologii)
                  okaże sie niewystarczające i wtedy cała procedura pójdzie na marne a na koleją
                  nie będzie nas stać.
                  • sun32 Re: ICSI/IMSI w Provicie 13.04.07, 11:11
                    My mieliśmy 10% prawidłowej morfologii plemników. Wszystkie 4 dojrzałe komórki
                    które miałam zostały zapłodnione więc nie martw się o to. Pani Andżelika
                    wybierze to co najbardziej się nadaje do tego zadania wink
                  • samanta25 Re: ICSI/IMSI w Provicie 13.04.07, 11:13
                    Właśnie Sun ma rację nasieniem się nie martw bo na pewno znajdą się ładne
                    plemniczki i jeszcze przy IMSI tym bardziej smile)
                    Pewnie każda z nas ma obawy i one są uzasadnione ....

                    ********
                    67 cykl starań
                    VI/'06 ICSI - c. bioch., XII/'06 -IMSI, III/'07 IMSI - do transferu nie doszło,
                    brak komórek sad((
                      • mbw78 Re: mbw78 13.04.07, 17:48
                        Planujemy w czerwcu lub lipcu. Pracuję w szkole więc myślę o wakacjach żebym
                        nie musiała do całej procedury brać L-4 i żeby mieć spokój.
                        • samanta25 Re: mbw78 13.04.07, 21:45
                          Tylko weź pod uwagę że to okres urlopowy i lekarz może mieć urlop
                          Ja z powodu urlopu swojego lekarza wszystko musiałam przesunąć

                          ********
                          67 cykl starań
                          VI/'06 ICSI - c. bioch., XII/'06 -IMSI, III/'07 IMSI - do transferu nie doszło,
                          brak komórek sad((
    • jagusia81 Re: ICSI/IMSI w Provicie 15.04.07, 12:29
      a mogłybyscie napisać jaki jest orjenactjny koszt zabiegu na stronce jest to
      podzielone a ja jestem cikawa jak to sie ma w praktyce i czy płaci sie odrazy
      za zabieg czy najpierw leki pozdrawaiam aga
      • samanta25 Re: ICSI/IMSI w Provicie 15.04.07, 14:04
        Jagusia wszystko zależy od tego ile będziesz potrzebować leków
        Ja sie źle stymuluję i na same leki za każdym razem musiałam wydać 4-5tys. zł
        Za zabieg płaciłam zwykle po transferze smile

        ********
        67 cykl starań
        VI/'06 ICSI - c. bioch., XII/'06 -IMSI, III/'07 IMSI - do transferu nie doszło,
        brak komórek sad((
      • mbw78 Re: ICSI/IMSI w Provicie 15.04.07, 19:08
        Koszt zabiegu to 6 tys. plus leki ok. 2,5tys. Na pewno trzeba doliczyć
        niezbędny komplet badań. Nie wiem jaka jest kolejność płacenia, ale "na
        chłopski rozum" to za leki wg potzreby albo pewnie za komplet od razu (mają
        wszystko na miejscu) a reszta pewnie po zabiegu.
        • sun32 Re: ICSI/IMSI w Provicie 16.04.07, 09:38
          Najpierw płaci się za leki do stymulacji. Po transferze 6tys za program IMSI.
          Myślę że 2,5tys za leki to taka raczej dolna granica ale wszystko zależy jak
          się będziesz stymulować. Po transferze dostaje się recepty na kolejne zastrzyki
          i tabletki a ich koszt to kolejne 300zł. Ja się zamknęłam w ponad 9tys.
      • sikorkab Re: ICSI/IMSI w Provicie 11.05.07, 19:35
        Dziewczyny a jak długo się czeka na pierwszą wizytę?
        Ja od wtorku zaczynam drugą serię akupunktury i pomysłałam sobie, że zadzwonię
        dopiero po skończeniu zabiegów a to za jakiś miesiąc, półtora. Co wy na to?
        • yasmin27 Re: ICSI/IMSI w Provicie 31.05.07, 17:03
          najlepiej zadzwoń już teraz i umów się na odpowiedni Tobie termin. Musisz
          pamiętać, że są wakacje i z wolnymi terminami może być różnie. Ja mam następny
          na 5 lipca smile Pozdrawiam ciepło.
                • Gość: Aga Re:in vitro IP: *.zabrze.net.pl 18.12.07, 22:23
                  Jak na razie jestem bardzo zadowolona z dr Mańki.Jest bardzo
                  sympatycznym człowiekiem, odpowie na kazde pytanie i najważniejsze
                  ze mozesz mu zadawac 1000 pytan a on na kazde odpowie, uspokoi ale
                  najwazniejsze dla mnie jest to,ze mówi jak jest, ze to czy sie uda
                  to nikt nie ma pewnosci,bo oprócz całego transferu, wybrania tych
                  najlepszych plemników i komórek jajowych to cała reszta juz zależy
                  od organizmu.Ja jestem juz przygotowywana pod in vitro.Wiec wyniki z
                  mężem mamy zadawalające oprócz mojej prolaktyny,która po laparo i
                  histeroskopii i najgorszej chyba dla mnie wiadomości w zyciu,ze
                  czeka mnie invitro skoczyła do 44,choc to i tak podobno nie jest az
                  tak źle, by szukac przyczyny.Po 2 tyg. spadła mi samoistnie do
                  31,teraz dr Mańka zalecił na obniżenie prolaktyny jeszcze bardziej
                  tabletkami ziołowymi Castagnum 2xdziennie.Nie muszę właczac jak na
                  razie Bromergonu, bo jego to zadawala i uspokaja mnie,ze jest
                  ok.Jeżeli po swietach prolaktyna nie spadnie mi,wtedy właczy
                  Bromergon.Ale ja wierze,ze bedzie dobrze.Zresztą wyniki mam tez
                  kontrolowane przez moja teściową która jest lekarzem endokrynolgiem
                  wiec jestem spokojna.Prolaktyna w naszym przypadku jest bardzo
                  wazna, wiec trzeba miec ją prawie idealną.Ja zbliżam sie do niej
                  małymi kroczkami , bo prawidłowy poziom to 23.Generalnie u nas idzie
                  to wszystko takim normalnym jak na razie tokiem, czyli najpierw
                  wizyta, rozmowy.Nastepnie badanka u mnie na hormonki,które dr
                  przepisuje aby wykoanc, a mąż na badanie nasienia w Provicie.Kolejna
                  wizyta to wizyta z badaniami, wyszło u mnie i męża wszystko ok, wiec
                  teraz oprócz ze łykam te tabletki ziołowe, czekam na miesiączkę i
                  zaczynam brac Cilest, po nowym roku wizyta u dr Mańki,potem mam miec
                  hormony podawane w zastrzyku do brzucha, stymulacja, punkcja i
                  obliczył nam ,ze jak wszystko pojdzie tak normalnie bez zadnych
                  komplikacji, to koniec stycznia, początek lutego transfer.
                  U mnie akurat przyczyna niepłodności jest niedrożny jajowód a w
                  drugim przechodzi tylko kontrast,jajniki sa ok i wszystko
                  pozostałe.Boje sie okropnie, mam miec robiona to metodą IMCI.Ogarnia
                  mnie ten strach,jak pomysle,ze moze sie nie udac,choc staram myslec
                  sie pozytywnie.Ja polecam dr Mańkę,ale wybor nalezy do Ciebie. Im
                  tez zależy aby było jak najwiecej ciąż, bo dla nich to renoma firmy,
                  ale ja słyszałam,ze wszyscy lekarze którzy tam pracuja maja b dobre
                  opinie.Jeżeli chodzi o sam transerf to dr mańka tez chyba nie robi
                  bezposrednio tego,on przygotowuje,ale robi to jak pisałas dr
                  Grettka.Jak dalej bedzie nie wiem,ale na pewno sie tu odezwe i
                  napisze Ci im dalej bedzie to brnelo do przodu.Zycze Ci powodzenia i
                  daj znac .Głowa do góry, zobaczysz,ze i my kiedys będziemy cudownymi
                  mamusiami naszych małych kochanych urwiskówsmile
                  • Gość: sewan Re:in vitro IP: *.gprs.plus.pl 12.10.08, 01:05
                    Czytam wszystkie wątki o in vitro i jestem zdziwiona, ze nikt nie
                    zwrócił uwagi na sam zabieg tzw TRANSERU. Jestesmy po pierwszym
                    transerze w Novum i faktycznie jestesmy zszokowani!!! Cały cykl
                    przygotowań przebiegał bajecznie. Otoczka super czad. Zastrzyki w
                    brzuszek, super kasa. USG, badania - pełny profesjonalzim. Nawet
                    przed samym transerem - wszystko super, zarodki na monitorze. bajer.
                    Ale... słuchajcie wpuszczenie zarodków - to jakaś pomyłka!!! Leże na
                    fotelu - jakaś pani w papierze (podobno cewnik) przynosi
                    teoretycznie moje zarodki - druga je wpuszcza. Cewnkiem przy sporej
                    ilości płynów. Hm czy mam pewność - że zarodki są w cewniku? Hm.
                    Druga wątpliwość - a taka kasa - aha mąż idzie w tym czasie płacić
                    6100,00 do kasy - natomiast pani doktor (gdybym nie zapytała, to bym
                    nie wiedziała - bo jakaś nie rozmowna - bo mąż przyszedł, że 6100,00
                    już wpłacone) wpuszcza ze sporą ilością płynu zarodki rozmiaru 0,02
                    mm do macicy. I one mają się zagnieździć? Hm. Gdym nie usłyszała, że
                    chlupnęłą woda na podłogę, to bym nie wiedziała, ze już po
                    transerze. Hm. A skąd ja mam pewność, że zarodki nie plumkneły na
                    podłogę razem z tą wodą? Hm. A pani doktor do mnie: "idę sprawdzić,
                    czy zarodek nie został na cewniku" Zaraz zaraz za 7500,00 + 600,00
                    za przechowanie zarodków - oni tego nie monitorują? To potrafią
                    pobrać komórki, które są 8x mniejsze w narkozie i przy USG - a nie
                    sprawdzą, by je porządnie umieścić na ściance macicy?! Hm. Jaką mam
                    pewność, że wogóle próbowano włozyć zarodki? Jaką mam pewność, że
                    one są w cewniku? Nie uważacie, że to coś dziwnego? To nasze
                    odczucia. Proszę o odpowiedz i Wasze odczucia wobec transeru.
                    Obliczyłam, że skoro firma istenije 10 lat i mają 7000 ciąż to
                    dziennie na 10 transerów - tylko jeden się udaje? Czyli nie mają 40%
                    skutecznosci, tylko 10%. Czekam na Wasze odpowiedzi.
                • Gość: zoza 2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 19.12.07, 12:43
                  Dzięki Aga za wyczerpującą odpowiedż. Zastanowiłaś mnie tą prolaktyną, bo ja
                  robiłam badania w sierpniu i wyszła mi 31,46 a podana tam norma -29,93. Lekarz
                  który do tej pory mnie prowadził słynny specjalista z Bytomia dr Zamłyński,
                  powiedeział że wszystko ok. Teraz tak czytam i chyba tak nie jest. Wizytę u
                  Grettki mam 18 stycznia i myślałam że od razu będę mogła przystąpić do in vitro,
                  tzn. już biorę Cilest(mam cały czas plamienia, ponoć to normalne, ale mnie
                  martwi)ale teraz nie wiem. Z tego co piszesz to 31 to za dużo żeby podejść do in
                  vitro. Kurcze dlaczego tamten lekarz nie dał mi nic na tą prolaktynę, myślałam
                  że wszystko jest ok. z hormonami.Jestem na niego wściekła. Nie wiem co robić. A
                  te tabletki ziołowe można kupić bez recepty? Jak myślisz mogę je sama brać?
                  • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 19.12.07, 16:58
                    Witaj,
                    Jeżeli chodzi o docenta Zamłyńskiego, to o nic sie niemartw.To
                    dzieki niemu, kiedy do niego poszłam wykrył,że mam powiekszony
                    jajnik a na laparoskopii wyszły jajowody.Mój poprzedni konował
                    twierdził,ze wszystko u mnie ok, ale kiedy zaczeła bolec mnie nerka,
                    zgłosilam sie z tym do tesciowej a ona poleciła Zamłyńskiego i
                    dzieki Bogu.Nie wiadomo jakby to ze mna było, to z jajnika miałam
                    juz promieniowanie na nerke i zapalenie otrzewnej.Poprzedni mówił
                    mi,ze mam tylko nie myslec tak intesywnie o dziecku.Baran jeden!
                    sorki,ale mam ogromny żal do niego.Dlaczego to Zamłyński był w
                    stanie zauważyc moj jajnik i szybko zlecił laparoskopie i
                    histeroskopie która mi robił osobiście?Ale nie wracam juz do
                    przeszłości, choc to boli.Skoro Zamłyński Ci tak mówił,to na pewno
                    jest ok i nie martw sie.Tam gdzie ja robię badania norma pisze 23.Dr
                    Mańka tez nie zamartwiał się tymi wynikami,ale chce mi ja jeszcze
                    zbić tymi ziołowymi.Castagnum jest na zbicie prolaktyny i kupisz to
                    bez recepty,kosztuja ok 13 zł i smiało mozesz to kupic, to w niczym
                    Ci nie zaszkodzi,to zioła a nie hormony.Ja Cilest dopiero bede
                    zażywać a plamieniami sie nie martw,bo to podobno normalne.Tez sie
                    boje tj stymulacji,ale przezyjemy.Damy radę, MUSIMY!!!!Po
                    hormonkach , punkcja pod znieczuleniem a potem transfer.Nie wiem jak
                    nerwowo to wytrzymam,bo pewnie nie robi ten transfer jedna osoba,
                    tylko sztab ludzi. Tak to sobie wyobrażam.Ciekawe, czy oni to jakos
                    w pozycji od tyłu wprowadzaja, czy normalnie na fotelu
                    ginekologicznym od przodu? Juz samo pokazywanie mojej "dupci" smilemnie
                    krepuje,ale wstyd w tym przypadku trzeba schowac do
                    kieszeni.Najwazniejszy efekt końcowy,DZIDZIUŚsmile))Zobaczysz, musi sie
                    udać.Dr Mańka ma urlop,ale od połowy stycznia, chyba od 14
                    stycznia.My mamy wizyte u niego 7 stycznia.
                    Pozdrawiam i czekam na wiadomości - Aga
                      • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 20.12.07, 19:53
                        Co tak smutnosad 29 lat to super wiek na in vitro.Dr Mańka powiedział
                        mi,ze najbardziej sie cieszą pacjentkami przed 35 rokiem zycia. Ja
                        mam 30 i nie wiem czy sie smiac czy płakac,ale myslę ze szanse
                        jeszcze sa tez spore.Kazał mi sie nie zamartwiac moim wiekiemsmile tym
                        bardziej,ze na razie idzie wszystko dobrze. Do dr Mańki wchodzimy
                        razem z mężem.To w końcu dotyczy nas obojga a on męża nigdy nie
                        wyprosił, wszsytko co mówi to kieruje do nas a nie tylko do
                        mnie.Poza tym, ja zawsze jestem troche zestresowana tymi
                        wizytami,więc mąż uważnie słucha gdybym czegos z tego stresu
                        przegapiła.A tak w ogóle,to dzisiaj w nocy dostałam miesiączkę i
                        zaczełam juz od dzisiaj Cilest.Nawet dobrze sie czuje,tylko mam
                        takie ciemne krwawienie.Rano juz wziełam Cilest i po godzinie sie
                        juz lepiej czułam,brzuch przestał mnie bolec.Ale rano normalnie szła
                        ze mnie czerwona krew a po południu juz taka brudnwawa,brązowawa.Tez
                        tak miałas?
                        • Gość: zoza2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.12.07, 14:00
                          Hej! wiesz ja wczoraj wzięłam ostatnią tabletkę, teraz 7 dni przerwy i drugi cykl cilest tzn 21 dni a póżniej dipherylina mam nadzieję. Ja od samego początku brania tych tabletek miałam plamienia takie brązowe, na przemian z krwią. I jeszcze się nie skończyły. Czasami były małe, tylko troszeczkę, czasami dość duzo. Ja dlatego brałam cilest w tym cyklu bo miałam torbiel 5 cm po ostatniej stymulacj Clo, ale na szczęście wchłonęła się. Na ostatniej wizycie 2 tyg temu Dr Mańka (był na zastępstwie za docenta Z i wtedy miałam okazję go poznać) powiedział że tak może być z tymi plamieniami nawet przez 2 cykle podczas brania cilest, ale to jest taki dyskomfort i trochę się tym martwię. To właśnie wtedy rozmawiałam z dr o in vitro i dr kazał mi brać jeszcze 1 opakowanie cilest. Ja też mam wizytę 7 styczniasmile
                            • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 21.12.07, 15:47
                              WitajsmilePo tym co napisałas ciekawi mnie,czy ja tez bede musiała brac
                              2 cykle Cilestu.Zobaczymy.Nam od razu lekarz powiedział,ze bede
                              miała robione in viro metoda IMCI.Ja nigdy nie podchodziłam do
                              inseminacji itd.Zreszta mam niedrozne jajowody, jakies tam
                              przesiwty,to ci Ci pisałam i dlatego od razu zaproponowano mi in
                              vitro, nawet nie proponowano mi udrożnien,bo mówią ze szkoda czasu
                              na to.Jajniki i macica podobno jest ok.Ja wizyte 7 stycznia w
                              Provicie mam na 16.15 u dr Mańki. Generalnie mam dzisiaj chyba
                              słabszy dzień, mimo ze świeta juz tak blisko a mam totalnego
                              doła.Duzo zmian w pracy idzie u mnie od Nowego Roku,w sumie mnie to
                              nie dotyczy,ale bedzie wiecej jeszcze pracy, potem to in vitro,o
                              którym nie da sie nie myśleć, przynajmniej ja nie umiem o tym nie
                              mysleć i tak to wszystko sie zbiera we mnie.Niby sie dołuje troszkę
                              ale staram się mysleć pozytywnie i mam nadzieję,że wynik końcowy
                              będzie POZYTYWNY.Przez ta cała sytuacje, czuje sie czasami źle,że to
                              przeze mnie tak sie ułozyło,ze to przeze mnie mój mąż robić musi te
                              wszystkie badania,no ale cóż stało się.Mam wielkie szczęscie,że
                              podchodzi do tego tak normalnie i wiem,ze zrobi dla mnie wszystko.
                              Jesli chodzi o krwawienia,to oprócz tego,że nie czuje sie az tak
                              okropnie jak podczas misiączki,to dalej krwawie normalnie jak
                              podczas okresu .Boje się,że po skonczeniu opakowania mój cykl się
                              całkiem rozreguluje.Nie wiesz jak to jest,ile dni ma sie przerwy od
                              momentu skończenia Cilestu do momentu podania hormonków które samemu
                              sie podaje do brzucha?
                              • Gość: zoza 2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.12.07, 13:23
                                Z tego co wiem, to zaraz po skończeniu Cilest - dipherilina czyli w 21/22 dniu
                                cyklu. To jest jakiś wyciszacz, to chyba te zastrzyki o których mówisz, nie wiem
                                ile się to bierze, potem dopiero stymulacja. Ale może się mylę. Plamienia cały
                                czas mam. Nie wiem jak to teraz będzie, kiedy miesiączka, denerwuję się tymi
                                plamieniami,nie wiem czy jeśli nie ustaną czy będę mogła brać te zastrzyki. Wiem
                                co czujesz, ja też nie potrafię cieszyć się tymi świętami. Myślałam że w te
                                święta już na pewno będę w ciąży!Staram się jakoś trzymać, żeby inni nie
                                wiedzieli co się zemną dzieję, ale jest mi strasznie ciązko. Mój mąż ma super
                                wyniki, także u mnie też tylko moja wina, On już tak pragnie dzidziusia, WSZYSCY
                                nasi znajomi albo mają dzieci, albo się ich spodziewają. Stwierdziliśmy z mężem,
                                że już nie będziemy się z nikim spotykać, bo jedynym tematem są dzieci a nam
                                jest tak smutno. Pozdrawiam.
                                • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 22.12.07, 19:39
                                  Dzieki za informacje.Ciągle ciekawi mnie wiele rzeczy.Jak bierze sie
                                  jeszcze ten wyciszacz przed stymulacja a dopiero te hormony do
                                  brzucha które sie podaje samemu,to z moich wyliczeń wątpię,że
                                  transfer bym miała pod koniec stycznia.Bo Cilest koncże 9 stycznia,
                                  potem ten wyciszacz a stymulacja to tez nie trwa tydzien tylko 2-3
                                  tyg.lub wiecej to zalezy chyba jak produkowac będą mi sie komórki
                                  jajowe.Przypuszczam,ze tak początek lub śroedk lutego dojdzie do
                                  transferu.Boże, jak ja juz bym chciała ten dzień kiedy będzie
                                  transfer, choc podejrzewam,że emocje będą niesamowite.Ja na razie
                                  mimo Cilestu normalnie krwawie na czerwono.Po swietach w czwartek
                                  ide znowu badac prolaktyne i w piatek po swietach okaże sie,czy
                                  włączamy bromergon.Mam nadzieje,że nie,ale zobaczymy.Ja tak samo jak
                                  Ty ukrywam mój wewnętrzny niepokój, ból przed najbliższymi, staram
                                  sie myslec pozytywnie,ale dotyczy to mnie bezpośrednio i nikt nie
                                  zrozumie naszego samopoczucia.Ja pewnie tez nie potrafiłabym się
                                  wczuc w sytuacje innej kobiety, pewnie byłoby mi jej szkoda
                                  itd.teraz juz wiem jaki to ból, smutek i przezycie i nie życze tego
                                  nikomu. Nie wiem czy mam juz obsesje,ale wczoraj znowu w Panoramie
                                  wieczorem pokazywali dziecko poczęte z in vitro, tylko z tzw. juz
                                  mrożaczków.Taki śliczny dzidzius,az pozazdrościc.Ale nam tez sie
                                  uda, zobaczysz.My tez bedziemy najszczęsliwszymi mamuskami i
                                  tatuskami naszych maleństw.Ogromnie sie cieszę,że poznałam Ciebie i
                                  to akurat osobe która również leczy sie w Provicie.Lepiej oby takich
                                  osób było jak najmniej,ale skoro mamy podobny problem, jest jakos
                                  tak lepiej na duszy.Z męzem nie dyskutujemy juz na te tematy
                                  codziennie,bo bysmy zwariowali,trzeba zyc normalnie, duzo rozmawaim
                                  z mamą, teściową,bo to kobiety,dlatego milo mi,ze i z Toba moge
                                  sobie porozmawiac na znany nam temat.Mam wspaniałego, kochanego
                                  męża, ogólnie jestesmy udanym małżeństwem i do szczęscia brakuje nam
                                  własnie tego małego najcenniejszego daru natury, a wtej chwili mówie
                                  juz o tym, CUD. Pomysl,50 lat temu nikt kto miał problemy z ciążą
                                  nie miał nawet żadnych juz szans, a my? jestesmy w tej sytuacji,ze
                                  jedank medycyna poszła tak do przodu,ze mamy szansę, a zagnieżdzenie
                                  sie juz zapłodnionej komórki zalezy tylko od naszych
                                  organizmów.Głowa do góry.Mnie tez jest cięzko.Boje sie Wigilii,
                                  życzeń,bo moge sie rozkleić wiadomo z jakiego powodu.Ja tez juz
                                  myslałam,ze dzidzius bedzie na te swieta,albo chociaz bede w
                                  ciązy,ale zobaczysz, nastepne świeta będą najcudwniejszymi swietami
                                  dla nas i naszych nabliższych.I to juz obojętnie,czy będzie juz
                                  malenstwo na świcie, czy będziemy je nosic w brzuszkachsmilewazne,by
                                  nam sie udało.Ja tez unikam kontaktów z koleżankami które mają
                                  dzieci, choc nie uciekam,ale w pracy ciągle ktos mówi o dzieciach,
                                  moja przyjaciołka tez ma dziecko,ale jezdzimy do nich,mimo,że jest
                                  mi przykro,ale wierze,ze ja niedługo tez bede miala i to mnie jakos
                                  podtrzymuje,poza tym maja duze wyczucie i mało opowiadaja o nim,bo
                                  wiedza w jakim połozeniu jestesmy, tylko oni to wiedza, nikt inny
                                  nie. Tu nie ma sie czym chwalic, w sumie wstydzic tez nie,ale dla
                                  dobra małego lub małej nie wie nawet rodzina, oprócz rodziców i
                                  tesciów.Nie chce ani litości ani współczucia a po co ma ktoś kiedys
                                  wytkac mojemu dziecku nawet przez przypadek, ze jest dzieckiem z
                                  próbówki?To bedzie nasze dziecko, bedzie mialo nasze geny, a te
                                  dzieci pociesze Cie są ładniusie, mądre,w końcu wybieraja te
                                  najlepsze plemniki i jajeczkasmile)Zobaczysz, beziemy mieli
                                  piekne,mądre dzieciaczkismile
                                  Pozdrawiam Cie serdecznie,odezwe sie jutro,wiec zyczen swiatecznych
                                  jeszcze nie składam
                                  Na która masz wizyte 7 stycznia?
                                      • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 28.12.07, 00:09
                                        Witaj,jak po świetach?Teraz to zostały juz przygotowanie do
                                        SylwestrasmileMy w tym roku nie wybieramy sie na żadna sale. Jedziemy
                                        do znajomych w góry.Mąż poszaleje sobie na nartach, a ja bede sie
                                        grzecznie tylko przyglądac,choc długo nie chce stac na mrozie,gdyz
                                        boje sie aby mnie dopadło jakies choróbsko.Moze jestem
                                        przewrazliwiona juz,ale wczoraj czułam sie troche gorączkowo,
                                        apikuje sobie rózne witamy itp.W górach, na nartach tym bardziej
                                        moze mnie cos dopaść ,więc wolę sobie odpuścic w tym roku
                                        narty.Dzisiaj robiłam sobie kolejne badania na HIV, HCG itp.no
                                        oczywiście prolaktyna.Jutro zobaczymy,czy mi spadła, po południu
                                        zadzwonie do Dr Mańki i po ocenie prolaktyny bedzie wiedział,czy
                                        właczamy Bromergon czy nie.Chcicałabym bardzo,aby nie brac go,no ale
                                        to juz jutro sie dowiem.Na razie grzecznie biore Cilest,kpo którym
                                        mam nadal plamienia takie brązowe,ale widocznie tak ma byc.Nie sa
                                        duze,ale jednak są.Po Nowym Roku pozostanie odliczanie do 7
                                        stycznia, generalnie jakos stycznia sie troche boje, ze względu na
                                        to wszystko co moze sie dziac w związku ze stymulacją, punkcja i
                                        potem transferem.moje przeczucia podpowiadają,że transfer,bede miała
                                        gdzies w połowie lutego, ale to tylko przeczucia, a co sie wydarzy
                                        po drodze tego nikt nie wie.Trzeba myślec pozytywniesmilePowiem Ci
                                        tylko taka jedna rzecz,w grudniu byłam u wrózki,dzieki której tak w
                                        ogóle skłoniłam sie by porozmawiac o dobrym specjaliście z moja
                                        teściową,to w ogóle długa historia,ale ona jest niesamowita.To ona
                                        mi mówiła,ze widzi dzieci,ale bedzie ingerencja w moje ciało,z czego
                                        ja ją wysmiałam,bo jak moze byc ingerencja w ciało,kiedy lekarz mi
                                        mówił,ze ze mna wszystko super.A potem, ten spadek odporności u
                                        mnie, nerka boląca, co okazało sie,ze to juz było promieniowanie z
                                        mojego lewego jajnika,ale to dzieki dr Zamłyńskiemu moge wszystko
                                        zawdzięczać,bo diagnoze postawił od zaraz.No,ale teraz jak byłam w
                                        grudniu,powiedziała mi,ze rok 2008 bedzie dla mnie rokiem
                                        szczęsliwym, ze rok 2008 jest rokiem siódemkowym, a ja tak w ogóle
                                        mam 3 siódemki w dacie urodzenia i dzisiaj tak pokojarzyłamsmile,ze
                                        Nowy rok zaczynam naprawde siódemkowosmileprzeciez wizyte u dr Mańki
                                        mam 7 styczniasmile))oczywiście,nie wiedzac nic o moim leczeniu mówiła
                                        to samo co ostatnio,mówiła,ze widzi podwójna opieke lekarzy nade mna
                                        itd itp.Jest niesamowita,chciałabym bardzo oby ten rok była dla
                                        mnie, dla Ciebie i dla innych starających sie par rokiem
                                        najszczęsliwszym w zyciu.I tak będzie, zobaczysz.
                                        Pozdrawiam serdecznie.
                                        • Gość: zoza2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 28.12.07, 11:26
                                          Hej!Jak dobrze że już po świętach. Na sylwestra idziemy na salę ale ja w ogóle
                                          nie mam na to ochoty. Też oczywiście się boję że się przeziębię w tej
                                          cieniutkiej sukieneczce i już myślę żeby jakąś koszulkę pod nią założyć(mój mąz
                                          się ze mnie śmieje że zachowuje się jak stara babcia)Wiesz ja borykam się
                                          jeszcze z częstymi zapaleniami pęcherza, a teraz jest już długo dobrze i nie
                                          chcę się znowu przeziębić. W poniedziałek dostałam już normalną miesiączkę,
                                          nawet obfitszą niż zwykle i skończyła się w czwartek czyli wystąpiła tak jak
                                          miała wystąpić w 7 dniowej przerwie i od dzisiaj zaczynam nową serię. Jak na
                                          razie plamienia nie mam zobaczymy jak zacznę brać tabletki czy znowu będzie.
                                          Mnie w noc po wigilii śniło się że mam dzidziusia - Kubusia i szliśmy na
                                          imieniny i nagle okazało się że ja nie mam dla niego żadnych ubranek. A moja
                                          mama mnie skrzyczała że takie malutkie dziecko w taką zimę chcemy na imieniny
                                          zabraćsmileAga napisz dokładnie jakie badania kazał ci dr wykonać przed in vitro i
                                          czy można je zrobić na miejscu w provicie?
                                          • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 29.12.07, 09:48
                                            Witajsmile
                                            Więc tak, 1-sze badania jakie musiałam wykonać to :TSH,
                                            FSH,LH,Estradiol,Progesteron i Prolaktyna.Oprócz prolaktyny jak Ci
                                            pisałam badania wyszły ok,prolaktyne miałam wtedy na poziomie
                                            44.26ng/ml.Mąz z kolei miał zlecone badaanie nasienia i posiew
                                            (komplet)i to robił w Provicie.Tam musiał oddać nasienie w osobnym
                                            dla panów pokoju a potem zejśc chyba na 1-sze piętro i tam zapłacic
                                            osobno za posiew,bo widocznie firma niżej wyknuje posiewy,tzn. czy w
                                            nasieniu męża nnie ma żadnych bakterii.Płaci sie chyba 15 zł od
                                            bakterii,ale jak nie wykryja bakterii pieniązki są zwracane i tak
                                            było w przypadku mojego męża, bo bakterii nie wykryto żadnych.Nie
                                            mam pojęcia czy tam wykonuja badania z krwi,ja robie te badania u
                                            mnie w mieście.Na nastepnej wizycie,lekarz obejrzał wyniki, mąż
                                            OK,ale ja miałam za wysoka prolaktyne, poprosił bym zrobiła
                                            ponownie,bo nie wiedział,czy szukac przyczyny tej podwyższonej
                                            prolaktyny,czy mam to z nerwów,stresó itp. Zrobiłam, prolaktyna
                                            wyszła 31.19 ng/ml.Wtedy juz na wizycie przepisał mi Cilest i
                                            Bromergon, gdyby moja prolaktyna nie spadła,bo zrobieniu
                                            nastepnego.Z tym wyniiem zadzwonilam do dr Manki i stwierdził,ze nie
                                            jest źle,ale musi byc jeszcze obnizona.Zlecił mi Castagnus,leki
                                            ziołowe .W przerwie świaecznej miałam zrobic znowu prolaktynę,by
                                            zobaczyć czy sa jakies efekty po nim, no wynik jest super.Robiłam
                                            badania w czwartek, wczoraj wyniki,prolaktyna 13,96ng/mlsmile
                                            zadzwoniłam do niego zaraz z wynikiem jak prosił, powiedział,ze
                                            teraz juz mam sie nie zamartwiac prolaktyna, ale Castagnus brac będę
                                            do stymulacji.A, i na drugiej wizycie zlecił nam badania obojgu z
                                            mężem na HIV,HBS,HCV,USR.Te wyniki wyszły tez uejmnie,oprócz HIva,bo
                                            nie mamy wyników, bo na nie czeka sie dłużej.Ale nie spodziewamy sie
                                            żadncyh niespodzianeksmileTo tyle, tak to wyglądało do dnia
                                            dzisiejszego.7 wizyta w provicie,więc dowiemy sie co
                                            dalej.Ciekawe,czy ja tez bede brała druga serie Cilestu,jak Ty. Mam
                                            cicha nadzieje,że znowu posuniemy sie o krok do przodu,no ale 7
                                            stycznia juz niedługosmilePozdrawiam
                                              • Gość: zoza2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 29.12.07, 13:57
                                                Prolaktyna Ci wyszła super. To te tabletki tak podziałały? Ile dni je brałaś? Ja
                                                martwię się że przez tą prolaktynę zmarnuję cykl i nie pójdę do przodu. Sama
                                                boję się brać te leki, mimo że są ziołowe, poczekam do wizyty. Czytałam gdzieś
                                                że to badanie robi się rano i trzeba być wypoczętym i nie zdenerwowanym, ja
                                                robiłam popołudniu, w dodatku po wizycie więc może dlatego wyszła podwyższona.
                                                Dziwi mnie tylko to że dr Z nic mi na to nie dał. Chyba powtórzę to badanie po
                                                nowym roku bo pewnie i tak dr będzie mi kazał to zrobić a lepiej już iść z
                                                wynikiem.Ty na pewno nie będziesz musiała brać 2 cykle cilest, ja brałam
                                                pierwszy cykl ze względu na torbiel, a to było w grudniu i wizytę ,miałam
                                                umówioną na styczeń więc dr kazał mi brać tabletki drugi cykl.
                                              • Gość: Agnieszka Pytanko do gosc AGA IP: *.piekary-sl.net 02.01.08, 22:54
                                                - czy te wszystkie badania o których pisałaś wyżej - są
                                                robione prywatnie?? Jeśli tak to czy możesz podac ile to kosztuje -
                                                przyblożoną wartosc?? Ja planuje wybrac się do Provity w styczniu,
                                                więc powoli gromadzę już informacje, no zastanawiam się czy nie
                                                porobic tych wszystkich badan przed wizytą?? No i czy respektują
                                                wyniki badań zrobionych w innym laboratorium?? Dzięki z góry!
                                                Pozdrawiam i życzę powodzenia!
                                                • Gość: Aga Re: Pytanko do gosc AGA IP: *.zabrze.net.pl 03.01.08, 17:20
                                                  Witaj,
                                                  Tak, te wszystkie badania robiłam niestety prywatnie.Robiłam je u
                                                  mnie w mieście w laboratorium.Powiem szczerze, ze nie wiem, czy w
                                                  Provicie robia te wszystkie badania.Bynajmniej nikt mi tam nie
                                                  proponował zrobienia tych wszystkich badan.Ja robiłam tez 2 x
                                                  nadprogramowo prolaktyne,bo miałam ja za wysoka, teraz juz mam w
                                                  normie.W przyblżeniu razem z nasieniem męża (komplet, czyli nasienie
                                                  + posiew) to wyniosło ok.500złsad a ile nas jeszcze czeka badan nie
                                                  wiem.Teraz w przyszły Pn mam wizyte wiec czekam z
                                                  niecierpliwością.Na pewno duzo beda kosztowac hormonysad,zreszta cały
                                                  koszt łącznie z wizytami, hormonami, nie licząc juz paliwa,
                                                  badaniami jak liczylismy tak w zaokrągleniu wyniesie ok.10.000,ale
                                                  co sie nie zrobi by miec dziecko.A kościoł ma jeszcze do tego taki
                                                  stosunek jaki ma, jestem na nich wściekła.
                                                  Pozdrawiam
                                                  • Gość: Agnieszka Re: Pytanko do gosc AGA IP: *.piekary-sl.net 03.01.08, 17:43
                                                    Dzięki Aga za odpowiedz!! Ja też mam nerwy na kościół!! Ale stara
                                                    mie nie zwracac na to uwagi!! Na początku po laparoskopi, jak się
                                                    dowiedziałam, że moje jajowody mają zerową funkcjonalnośc, obawiałam
                                                    sie że in-vitro to wyrok, ale teraz wiem, że to nadzieje!! Narazie
                                                    załatwiamy z mężem kredycik, no bo 10.000 to raczej w portwelu nie
                                                    mamy winkAle jestem dobrej myśli!! A Tobie, jaki i wszystkim z tego
                                                    forum życzę powodzenia!! Trzymam za nas kciuki!!
                                                  • Gość: Aga Re: Pytanko do gosc AGA IP: *.zabrze.net.pl 03.01.08, 22:42
                                                    Zobaczysz, wszystko sie nam ułozy!!!Trzeba myślec pozytywnie.Dla
                                                    mnie wiadomość,ze zostaje mi tylko in vitro,było totalna
                                                    załamką,szokiem.Ja mam przesiwty w jednym jajowodzie,wiec szanse
                                                    b.marne, mając 30 lat, starta czasu na łuk szczęscia i próbowanie w
                                                    nieskonczoność.Na razie staram sie to tratktować normalnie, tłumacze
                                                    sobie,ze chodze na normalne wizyty do ginekologa.Nie mysle o tym juz
                                                    tak notorycznie,bo bym zwariowała.Zyje normalnie a wszystko idzie
                                                    swoim tokiem.Jak myśle,to pozytywnie,choc mam czasami dołki,ale
                                                    musze myslec pozytywnie,choc z reguły całe zycie byłam
                                                    pesymistką.Teraz wiem,ze wiara czyni cuda i sytuacja zmusiła mnie do
                                                    normalnego,pozytywnego myslenia,bo w tym wypadku,mysląc
                                                    pesymistycznie idzie zbzikowac.Dalej trudno mi pogodzic sie z
                                                    mysla,ze nie moge miec dzieci,ale z drugiej strony mamy ogromne
                                                    szanse na poczęcie je inna drogą.Najpierw byłam strasznie
                                                    niecierpliwa,chciałam to juz ,nie wiedząc,ze czasami samo
                                                    przygotowanie do in vitro trwa do kilku nawet miesięcy.U mnie na
                                                    razie idzie to normalnym tokiem,bo wyniki mamy ok,zobaczymy teraz co
                                                    nam dr Mańka powie, bo tak naparwde czy wszystko jest ok, dowiemy
                                                    sie po stymulacji, jak z moimi komórkami jajowymi.Choc lekarz mi
                                                    mówił,ze jajniki funkcjonuja u mnie ok.Nawet gdyby ten jeden ,gdzie
                                                    mialam zapalenie był gorszy to drugi mam ok.No,ale
                                                    zobaczymy.Przeczucia mam spokojne a co pokaże zycie tego nie wie
                                                    nikt.Zycze powodzenia i daj od czasu do czasu znac co słychać.
                                                    Trzymam za nas wszystkie podchodzące do in vitro kciuki.Ja bede
                                                    miała robione to metoda IMSI.
                                                    Pozdrawiam gorąco
                                                  • Gość: Agnieszka Re: Pytanko do gosc AGA IP: *.piekary-sl.net 03.01.08, 23:02
                                                    Potęga podświadomości czynia cuda!!!
                                                    Ja też staram się myślec pozytywnie,ale....wszystko zaczęło sie od
                                                    tarczycy - zdiagonzowane Hashimoto, później PCOS - no i jeszcze
                                                    teraz jajowody!! Wszystko po górkę, całe szczęście, ze z mężem jest
                                                    ok!!
                                                    staramy się z mężem przeszło 4 lata (ja mam 29late, no i czas
                                                    nieubłaganie leci)!! No i różnie bywało u mnie z dołami!! Teraz
                                                    staram sie myślec pozytywien!!
                                                    Dzięki dziewczyny za wsparcie!!
                                                  • Gość: Aga Re: Pytanko do gosc AGA IP: *.zabrze.net.pl 04.01.08, 19:36
                                                    Hej Zoza!!!Ja Ci sie załamie!!!Nie chce tgo słyszeć!!!Nie wiem jak
                                                    to jest z prolaktyna po antykoncepcji,ale nie zamartwiaj sie od
                                                    razu,byc może tak jest.Nie jest to jakis super wysoki poziom prl.Ty
                                                    to masz pewnie na tle naerwowym jak u mnie.Zobaczysz w Pn dr Mańka
                                                    na pewno włączy Ci Castagnus a nie Bromergon.Ja tez sie denerwuje
                                                    troche juz na wizyte w Pn.,ale nic nie zmienimy do tego Pn. Ja
                                                    ciągle spię.W ogóle czuje sie po tych anty tak jak normalnie przed
                                                    okresem. W środe jak sie nie mylę biore juz ostatnia tabletke
                                                    Cilestu i mam wrażenie,że piersi mam lekko powiekszone tak jak przed
                                                    miesiączka, tyle że nie czułam jajeczkowania,to chyba normalne,bo
                                                    biorąc anty jajeczkowania nie ma.Ale codziennie po pracy o 15.30
                                                    wracam do domu, robie obiad i kłade sie na conajmniej 2h, to u mnie
                                                    nienormalne,nigdy nie miałam takiej chęci spania.Castagnus jest
                                                    lekiem ziołowym i biore go na przemian, tzn jednego dnia 1x dziennie
                                                    a na drugi dzień 2x dziennie i tak na przemian,podejrzewam ze mają
                                                    takie działanie, bo ja ciągle śpie.prolaktyna się nie przejmuj,
                                                    naparwdę.Z 37 spokojnie ja zbijesz.Problem polega wtedy,gdy ona nie
                                                    chce spaśc po tabletkach i gdy jest naparwde b. wysoka np. powyżej
                                                    50, wtedy lekarze szukaja przyczyny tak wysokiej prolaktyny.Głowa do
                                                    Góry!!!!Nie dam Ci sie załamać!!! Jesteś silna i dasz radę ją
                                                    pokonac, poczekaj tylko do Pn a wieczorkiem napiszemy sobie jak było
                                                    na wizycie i jakie sa nowe wieści.
                                                    Pamietaj,nie mozemy sie denerwować.Mamy o co walczyć i pokonamy
                                                    wszystko,byle by sie tylko udało.
                                                    Podrawiam
              • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 04.01.08, 20:35
                Witaj,
                Ogromnie sie cieszę,że się Wam udało.Ja cichutko tez marze o
                bliźniakach,ale w ogóle modle sie by sie udało.Prowadzi mnie dr
                Mańka.Mam pytanko, bo na pewno tez brałas Cilest lub jakis inny lek
                anty, mozesz mi napisac jesli wszystko jest ok, bo u mnie jak na
                razie tak jest,proalktyne ładnie zbiłam do 13,96,jaka jest dalsza
                procedura?czy długa jeszcze przede mna droga do transferu?Czy długa
                jest przerwa po tabletkach anty do nastepnego etapu, czyli
                stumulaji, czy przed stymulacja bierze sie znowu jakies inne
                tabletki?
                Z góry dziekuję i pozdrawiam przyszła mamusięsmile
                • Gość: zoza 2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 08.01.08, 17:39
                  Hej Aga! Jak po wizycie?U mnie wyszła jeszcze niespodzianka- 4cm torbiel mimo
                  antykoncepcji urosła. Na szczęście jutro idę na punkcję tej torbieli, nawet nie
                  wiedziałam wcześniej że jest taka możliwość.Dr zdecydował że będę miała krótki
                  protokół z antagonistą, bo z góry zakłada, że będę się żle stymulować. Będę
                  chyba brała Puregon. Teraz czekam do miesiączki (ok. 21 I)i w 2 dniu mam
                  przyjechać sprawdzić czy jajniki są czyste i zaczynamy stymulację.Uf strasznie
                  się boję. Wyobraż sobie że dr powiedział, że prolaktyna jest nieco podwyższona,
                  ale nie będziemy jej leczyć bo jest owulacja. A ja tak się tym denerwowałam,
                  zupełnie niepotrzebnie.Ogólnie wyszliśmy zadowoleni, jakieś światełko w
                  tunelusmileDr jest naprawdę super!Pozdrawiamsmile
                  • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 08.01.08, 19:44
                    Witaj,
                    Ja jestem załamana,naprawdę mam dość i nie wiem jak zniosę to
                    psychicznie wszystko dalej. Nie daje juz rady od wczoraj.Moja wizyta
                    wczoraj mnie załamała, a miało byc tak pieknie.Po pierwsze to od
                    wczoraj jestem na L4-byłam u lekarza i mam znowu infekcje wirusową,a
                    tak w ogóle stwierdził,ze to wszystko moze byc od stresów.Nawet
                    zapytał,czy nie mam jakiegos powodu.Przepisała mi leki które moge
                    brać, bo skonsultowałam to wczoraj z Dr Mańką.Troche rozłozył
                    ręce,ale powiedział,ze najważniejsze bym była zdrowa do punkcji i
                    transferu.Ale na razie mamy czas. U mnie też wyszła niespodzianka-
                    2,5cm torbiel i to na tym samym lewym jajniku na którym miałam
                    robioną laparoskopie.Jest to dziwne,bo od zabiegu mineły 2 miesiące
                    i lekarz teraz nie wie,kiedy ta torbiel urosła, czy przed braniem
                    tabletek anty czy w trakcie.Twierdzi,ze nie jest duza,ale jest.I
                    przez to nie moge byc stymulowana, bo jak zacznie mnie
                    stymulowac,ona moze osiagnąc gigantyczne rozmiary co jest
                    niebezpieczne.Ja słyszalam ,ze tez bylam zapisana do krótkiego
                    protokołu,ale co to oznacza to nie wiem.Dlatego po skonsultowaniu z
                    innym wczoraj jeszcze lekarzem , siedzieli i siedzieli i w końcu mam
                    barc 2-gie opakowanie Cilestu i 28 stycznia przyjsc na kontrlę i
                    zrobimy USG.Wtedy zobaczymy,czy sie cos zmieniło. Kurka,ja teraz sie
                    martwie, ze ta torbiel mi sie nie zmniejszy i co znowu czeka mnie
                    kolejna laparoskopia?Boż,e czemu mam takie pecha w zyciu. Czy nie
                    wystarczająco juz mnie Bóg ukarał.Przeciez po laparoskopii nie było
                    mnie miesiac w pracy,ja pracuje w państwowej instytucji i nie moge
                    sobie tak pozwalac co miesiąc na miesięczne L-4.Ryczec mi sie chce
                    jak wół. Dr mnie tez pocieszał,ze nie jestem odosobnionym
                    przypadkiem,ale wiesz nastawiałam się tak pozytywnie, a tu takie
                    coś.Mnie o żadnej punkcji nie wspominał.Powiedział,ze na razie mam
                    cierpliwie czekac do 28 stycznia na wizytę.A na czym będzie polegać
                    u Ciebie ta punkcja?Wiesz,ja tez jakieś tam swiatełko widze,ale
                    pytanie kiedy nastapi to szczęsliwe zakończenie?To moze potrwać
                    jeszcze kilka ładnych miesięcy...sad(((Normalnie mam doła,jestem
                    jakaś zgaszona i nie chce mi się życ....Ale cieszę się,ze Tobie
                    chcociaż ruszyło to do przodu.Bedziesz mi zdawac relacjesmileProsze,
                    napisz mi , na czym polega ta punkcja, bede czekac z
                    niecierpliwością.A nie wiesz, czy jak ma sie torbiel na jajniku, to
                    czy jest to jednoznaczne z zapaleniem jajnika lub stanem zapalnym?
                    Pozdrawiam Cie gorąco.
                    • Gość: zoza 2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 08.01.08, 20:14
                      Ta punkcja to tak jak przy in vitro - przebicie torbieli pod krótką narkozą.
                      Słuchaj ja już mam torbiel 3 raz z rzędu i dlatego teraz brałam 2 cykl cilest
                      zeby nie urosła.. i urosła. Jak wczoraj usłyszałam o tej torbieli to się
                      załamałam, ale dr zaproponowała tą punkcję i trochę się pocieszyłam. Ale nie
                      rozumiem 2,5 cm to już jest torbiel, może to pęcherzyk który ma pęknąć i dlatego
                      dr chce poczekać. Czy ty miałaś laparo z powodu torbieli? Dr ci powiedział że to
                      torbiel surowicza?Bo trochę tego nie rozumiem. Mnie się tworzyły torbiele od
                      momentu stymulacji Clo, i były to poprostu pęcherzyki które nie pękły tylko
                      dalej rosły.One usuwały się w momencie dostania miesiączki, oprócz tej ostatniej
                      z tą musiałam walczyć Cilestem i rzeczywiście Dr Z przepisała mi wtedy
                      antybiotyk, bo stwierdził że zazwyczaj przy torbieli jest stan zapalny.
                        • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 09.01.08, 12:34
                          Tak w ogóle, to chce jutro jechac do Zamłyńskiego i niech mi
                          powie ,czy ja tam na tym lewym jajniku miałam torbiel i on mi ja
                          usunął, czy nie. Bo w historii choroby nic nie pisze o zadnym
                          torbielu.Po prostu wygląda na to jakbym miała czysty przegląd
                          techniczny. Na dodatek pisze,ze jajniki o prawidłowej strukturze i
                          przebytej prawidłowej owulacji. ja juz nic z tego nie wiem, niech on
                          mnie jeszcze raz moze zobaczy i stwierdzi,czy to co teraz mam to
                          torbiel czy pęcherzyk.Ja chyba zbzikuje.Od rana rycze co godzie,
                          dopada mnie to non stop.Za co ja ta cierpie....
                          • Gość: zoza 2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 09.01.08, 15:00
                            Wstawiam ci co napisał Dr Domitrz z Białegostoku nt różnicy miedzy torbielą
                            krwotoczną a endometrialną:
                            "torbiel krwotoczna jest zmianą czynnościowa powstajaca w wyniku zbyt dużego
                            wynaczynienia sie krwi do ciałka krwotocznego .. powstajacego z pęchzryka graafa
                            w trakcie owualcji a torbiel endometrialna to zmiana powodoan obecnością ogniska
                            endometriozy w jajniku czyli tkanki sluzówki macicy Z poważaniem JD"Z tego co
                            piszesz to faktycznie jest to torbiel krwotoczna anie endometrialna. Gdybyś
                            wtedy miała podczas laparo endometrialną, to miałabyś w wypisie że masz
                            endometrioze, a torbiel zostałaby usunięta, po to się robi laparo.Lekarz wtedy
                            kazałby ci zrobić badanie markera CA 125 który pokazuje że to endometrioza. Z
                            tego co czytałam to torbiel krwotoczna to pozostałośc po owulacji i powinna się
                            wchłonąć w czasie miesiączki.Ale nie rozumiem laparo miałaś z powodu torbieli
                            krwotocznej?i nie ma nic o niej w wypisie?Zobaczysz dostaniesz okres i torbiel
                            zniknie. Ja miałam disiaj punkcję i leże teraz w łóżku, słabo się czuję po
                            narkozie.Może faktycznie idz do Zamłyńskiego i zapytaj jak to było z tą laparo.
                                  • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 22.01.08, 22:46
                                    Witaj, jak samopoczucie?Mnie dopadła totalna załamka.Kolejna moja
                                    koleżanka w ciązy a ja?sad czy przez te cholerne pecherzyki bedzie
                                    kiedykolwiek mozliwośc zajśc w ciąże z in vitro? A jak w Pn 28.I
                                    dowiem się,że on nie wchłonął się, to ok rozumiem,ze moze doktor
                                    zaproponuje mi punkcję,ale jak po punkcji znowu się pojawi pęcherzyk?
                                    to co wtedy?Czy w ogóle jest szansa,ze te cholerstwa przestana sie
                                    pojawiać w moim organiźmie?Dostaje już szału,bo przecież nikt nie
                                    powiedział mi,ze jest jakis sposób, by w ogóle już nie pojawiały
                                    sie .Przeciez jak tak dalej bedzie,to nigdy nie dojdzie do
                                    zapłodnienia, pomijam fakt,ze rózne cyrki moga wyjsć przy stymulacji:
                                    ( jestem załamana, mam doła i w ogóle nie chce mi się zyc.Wiem,ze
                                    krótko trwa moje leczenie w porównaniu z innymi kobietami,ale czemu
                                    ja mam zawsze w zyciu pod górkę.Ryczec mi sie chce, w ogóle nie
                                    jestem soba,teraz jestem inna Aga, zamknieta w sobie, mało otwarta
                                    na świat i ludzi, a bylam jeszcze niedawno dusza towarzystwa,
                                    wyluzowaną, szczęsliwą osoba .Ciekawe jak długo ten koszmar bedzie
                                    jeszcze trwał.Daj mi znać co u Ciebie, kiedy masz wizyte i prosze
                                    napisz, czy krótki protokół oznacza,ze jest to utrudniony proces ?
                                    Pozdrawiam
                                    • Gość: zoza2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 23.01.08, 10:07
                                      Cześć Aga.Strasznie się boję.Od wczoraj zaczęłam stymulację.Biorę puregon,
                                      wstrzykuje się go za pomocą tzw.pena, no i encorton 2razy dziennie. W piątek
                                      mam jechać na usg i tam mam wcześniej zrobić badanie hormonów. Następne usg
                                      chyba w niedzielę. Mnie dr zaproponował taki protokół bo z góry założył, że
                                      słabo będę się stymulować, brał chyba pod uwagę torbiele i endometriozę.Nie
                                      wiem jak długo ta stymulacja będzie trwała.W każdym bądż razie za 2 ampułki po
                                      300jednostek puregonu i tego pena zapłaciliśmy 1000 zł i to mi wystarczy do
                                      piątku.A coś czuję że w moim przypadku nie pójdzie tak szybko.Aga,trzymaj się,
                                      zobaczysz że w pn nie będzię już torbieli. Napiszę ci pt co było na usg.
                                      • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 23.01.08, 15:57
                                        Witaj,po pierwsze napisz mi jak masz na imiesmilebo ciągle zwracam sie
                                        do Ciebie bezosobowosmileA tak w ogóle to ogromnie sie ciesze, ze juz
                                        zaczęłas sie stymulowac i nie masz juz tych badziewi wstrętnych
                                        czyli torbielismileJestem na nie wściekła i dlatego nazywam sie
                                        cholerstwami.Fajnie,ze juz zaczeło sie cos u Ciebie dziać.Te usg to
                                        chyba standard i jedno z najwazniejszych czynności podczas
                                        wizyt.Powiedz mi,czy za kazdą wizyte nastepną oprócz 1-szej gdzie
                                        kosztuje 150zł,to kazda nastepna wizyta z usg kosztuje tyle samo?To
                                        strasznie duzo,no ale cóz, w nasyzym wypadku jesteśmy zapłacić
                                        wiele, by tylko sie udało.Ja nie wiem, jaki protokół zaproponuje mi
                                        doktor,ale jak kiedys juz bylismy na wizycie,to slyszałam jak
                                        mówił,ze zapisana jestem do protokołu krótkiego.Dziwne,ze nie mówił
                                        Ci,ile dni,tygodni ta stymulacja bedzie trwała.Pewnie to wszystko
                                        zalezy od USG które bedziesz miała robione na bieżąco.Boze, 2
                                        ampułki 1000 zł, to bardzo dużo,no ale cóz. Najważniejsze by sie
                                        udało.Napisz jak bedziesz juz po wizycie w PT, co dalej,bo jestem
                                        bardzo ciekawa.W takim razie do nastepnego i pozytywnego myslenia
                                        zycze, bo ono jest bardzo wazne, choc ja jestem coraz bardziej
                                        przygnębiona,ale mysle,ze bedzie dobrze.
                                        • Gość: zoza2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 26.01.08, 17:29
                                          Cześć Aga.Wczoraj miałam usg i dzisiaj też,dzisiaj robił mi dr Kiecka. Myślałam
                                          że Kiecka jest bardziej sympatyczny, nie zrobił na mnie wrażenia, a usg robił
                                          strasznie nie delikatnie. Mańka jest o niebo lepszy, bardzo się cieszę że do
                                          niego trafiłam!Jeśli chodzi o stymulację to dr Mańka powiedział że bardzo dobrze
                                          się stymuluję, było dużo pęcherzyków. Dzisiaj dr Kiecka dołożył antagonistę -
                                          Cetrotide. Dziasiaj i jutro mam to wstrzyknąć + puregon(kolejne 800 złsmile i w pn
                                          następne usg + badania estradiolu i Lh. W pn będzie decyzja czy kończymy
                                          stymulację, jeśli tak to wieczorem pregnyl i w środę punkcja. Strasznie się
                                          denerwuję, jestem kłębkiem nerwów. Budzę się w nocy i nie mogę zasnąć, panicznie
                                          boję się żeby nie zachorować, w ogóle nie wychodzę z domu i planuję już od pn
                                          iść na zwolnienie, bo pracuję w szkole i boję się ze się zaraze od dzieci. W
                                          domu nie mogę sobie znależć miejsca, cały czas tylko o tym myśle. Już chciałbym
                                          żeby to się skończyło oczywiście z pozytywnym skutkiemsmile bo inaczej zwariuję.
                                          Wcześniej się tym wszystkim denerwowałam, ale teraz to co przeżywam jest
                                          straszne.Ja nie zniosę porażki!Za duże nadzieje są z tym wszystkim związane!Mój
                                          mąż też się bardzo denerwuje ,ale on nie przyjmuje do wiadomości że cos pójdzie
                                          nie tak, on tak się tym cieszy, a ja tak chciałabym mu urodzić dzidziusia... no
                                          oczywiście się popłakałam, ja teraz cały czas płacze. Pozdrawiam cię, napiszę po
                                          usg w pn co dalej
                                          • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 28.01.08, 18:36
                                            Witaj,
                                            Po 1-sze prosze napisz mi swoje imie, bo zwracam sie ciągle do
                                            Ciebie bezosobowosmileA po 2-gie to ogromnie sie cieszę,ze tak Ci sie
                                            wszystko juz układa i zobaczysz wszystko sie ułoży.Ja dzisiaj jestem
                                            kłebkiem nerwów.Jedziemy do Provity na 20.00 do Manki i jestem juz w
                                            ogromnym stresie,bo chyba sie załamie jak mi sie to powiekszyło,ale
                                            póki nie jestem jeszcze w Provicie staram sie myslec
                                            pozytywnie.Bardzo Ci dziekuje,za to ze tak dokładnie mi opisujesz
                                            cały ten proces i naprawde trzymam mocno kciuki za Ciebie.Bedzie
                                            dobrze, zobaczysz. Nie rozpisuje sie za duzo,bo normalnie ręce mi
                                            drżą, tez ciągle prawie płacze i ostatnie 2 tygodnie miałam okropne
                                            doły,teraz juz lepiej,ale dobija mnie to wszystko.Zdam Ci relacje na
                                            pewno jak wróce,albo jutro wieczorkiem.zycze powodzenia i trzymaj za
                                            mnie .
                                            Aga
                                            • Gość: zoza2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 30.01.08, 18:01
                                              Cześć Aga.Co u ciebie?Ja dzisiaj miałam punkcję,pobrali 13 komórek,ale jutro
                                              okaże się ile jest dojrzałych.Teraz to dopiero są nerwy!Leżę obolała w
                                              łóżku,brzuch dosyć boli i trochę krwawię, i tonę leków musiałam wykupić, nie
                                              wiem co na to powie moja wątrobasmileTak się pocieszamy z mężem że zrobiliśmy co
                                              mogliśmy, teraz już wszystko w rękach Boga, pozostaje tylko czekanie. Pozdrawiam.Ola
                                              • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 31.01.08, 22:59
                                                Witaj Olu,przepraszam,ze dopiero dzisiaj odpisuje,ale nie umiałam
                                                sie zebrac.Przynosze robote do domu i siedze do nocy i sie stresuje
                                                by sie wyrobic z tymi papierzyskami.W pracy kołowrotek, ciagle
                                                przychodza petenci a praca papierkowa lezy na boku wiec trzeba w
                                                domu to nadrabiac.W pn bylismy w Provicie i na samym wejsciu dr
                                                Mańka usmiechnął sie i powiedział:Boje sie az sam,co zobaczymy
                                                dzisiaj na USG... nie mówiac juz jak ja byłam znerwicowana.Połozylam
                                                sie i powiedzial,ze toriel zmniejszyła sie z 2,5 na 2 i ze na jego
                                                oko,to nie pecherzyk tylko tobiel endometrialna .To byl mój 10 dzien
                                                brania Cilest, a biore go do przyłej środy.Wiec powiedział,ze sa
                                                szanse ze ona sie jeszcze zmniejszy i ze w sumie to dobrze,ze
                                                została wychwycona przy takich rozmiarach,bo im wieksza tym byłoby
                                                gorzej.Dlatego do przyszłej srody biore do 21 tabletki Cilest a od
                                                22 dnia zaczynam Diphereline 0,1,po stymulacji 7-dniowej czyli 13
                                                lutego jade na kontrolne USG,bo ta Dipherelina ma równiez spowodowac
                                                zahamowanie i zmniejszenie tej torbiei.Normalnie bierze sie
                                                diphereline 9 dni jak u mnie bedzie dobrze,czyli okaze sie,ze dobrze
                                                sie stymuluje i wszystko ok z torbiela wezme jeszcze te 2 dodatkowo
                                                by bylo w sumie 9.Jezeli tego 13 lutego zobaczy,ze jednak nie jest
                                                efekt zadawalający to 15 lutego bede miała punkcję tej
                                                torbieli.Dpherlina powiedzial jest takim hormonem,ze zawsze w razie
                                                czego,mozna jeszcze przerwac stymulacje,bo potem juz nie mozna.Ale
                                                powiedzial,zeby nie myslec żle, tylko zaczynamy stymulacje a potem
                                                po USG zadecyduje co dalej.Ogromnie sie ciesze, ze juz jstes po
                                                puncji i juz za pare dni pewnie bedziesz miała transfersmile))SUPER.
                                                Mysl pozytywnie,zobaczysz uda sie!!!Tak źle się przechodzi punkcję?
                                                Boze, boje sie juz jej na przyszłość.Pewnie masz urlopik,powiedz mi
                                                konieczne jest brac urlop dłuższy na to wszystko?Jak wyglada
                                                przygotowanie do tej punkcji,ile to trwa i faktycznie nic sie nie
                                                czuje?To niedyskretne pytanie,ale czy trzeba sie wydepilowac do
                                                punkcji? i w jakiej pozycji to robią?Przepraszam,za pytania,ale jak
                                                bedziesz miała ochote to moze odpiszesz. Napisz mi Olu po
                                                wynikach ,ile komórek masz dojrzałych?Ja wierze, jakos mam takie
                                                przeczucia ze sie Wam uda,o sobie zreszta tez tak myślesmilebo inaczej
                                                bym zbzikowała.Trzymam bardzo mocno kciuki za Ciebie i odezwij sie
                                                ponownie.Mańka mi powiedział,ze gdyby tak wszystko juz teraz szlo
                                                tak normalnie,to efekt koncowy byłby w ostatnim tyg lutego.,ale ja
                                                sie juz nie ciesze, bo róznie to bywa,juz przeszłam jedno
                                                rozczarowanie,wiec lepiej rozczarowac sie miło.
                                                Pozdrawiam-Aga
                                                • zaczarowana2727 Re:Witam 01.02.08, 00:45
                                                  Jestem tu pierwszy raz. Czytałam waszą wymianę info pocieszanie się
                                                  nawzajem to takie miłe że jest ktoś obcy kto wspiera czasem bardziej
                                                  niż rodzina.Ja mam 24 lata lecze się już prawie 4 lata mam PCOS.
                                                  Miałam w tamtym roku w styczniu lapero skaryfikację jajników i
                                                  okazało się że mam niedrożny prawy jajowód więc go udrożnił dr.
                                                  Ciężko było mi się wystymulować dopiero w maju 2007 zaczeło się coś
                                                  dziać zaczeły się rególarne cykle z owulacją więc robiłam
                                                  inseminację. We wrześniu się udało zaszłam w ciąże ale byłam
                                                  szczęśliwa normalnie myślałam że zwariuje z radości a tu w 4 tc
                                                  poroniłam moją fasolkę. Jeszcze się zbieram do kupy czemu to tak
                                                  strasznie boli. Miałam w sumie 9 inseminacjisad((((( i 1 udana ale
                                                  nie przetrwała powód nieznany. Teraz w niedziele jade oglądać
                                                  jajeczka i jak są odpowiedniej wielkości to w poniedziałek kolejna
                                                  inseminacja ale już ostatnia i jak się nie powiedzie ruszam do
                                                  provity mam nadzieje że takm odzyskam promyk nadzieji.To straszne
                                                  jak Bóg może dawać radość tylko na chwilkę a potem takie cierpienie:
                                                  (((((((((straciłam już wiare nic tylko rycze i myśle i rozmyślam
                                                  dlaczego ja dlaczego tyle lat dlaczego właśnie ja w ten jeden dzień
                                                  w miesiącu żyje stresem i za każdym razem kiedy ide siusiu pełna
                                                  przerażenia spoglądam czy jest (a oby jej nie było) tej cholernej
                                                  małpy pozdrawiam was i trzymam kciuczki za nas wszystkie mamuśki
                                                  niestety jeszcze nie spełnione.
                                                • Gość: zoza 2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 05.02.08, 18:30
                                                  cześć Aga. Dopiero tera piszę, wiesz wcześniej nie byłam w stanie. Wczoraj
                                                  miałam transfer, leżałam cały dzień w łóżeczku i nie podchodziłam nawet do
                                                  komputera.Obiecałam sobie ze nie będę nic czytać bo bardzo się póżniej stresuję,
                                                  ale oczywiście nie wytrzymałam i internet poszedł w ruch.A więc tak ,jeśli
                                                  chodzi o punkcję to miałam ją w środę i już od pn poszłam na zwolnienie i mam
                                                  jeszcze zwolnienie ten tydzień i następny, w sumie 3 tyg. (w pracy to już na
                                                  pewno myślą że jestem w ciąży, nigdy tak długo na zwolnieniu nie byłam)Jak ci
                                                  wcześniej pisałam pobrali 13 jajeczek, 10 było dojrzałych, na drugi dzień
                                                  zapłodniło się 8, ale póżniej jeszcze jeden ruszył. Miałam mieć transfer w
                                                  sobotę czyli w 3 dobie ale zdecydowali że będą je hodować do stadium
                                                  blastocysty. Oczywiście drżałam że żadne nie dotrwa do tego stadium, ale w pn
                                                  jak przyjechalismy na transfer okazało się że są 3 i to jeszcze nie będzie
                                                  wszystko .Ja byłam zdecydowana na 3, ale dr Mańka przekonał nas że nie możemy
                                                  ryzykować ciążą trojaczą. Ponoć w ogóle nie podaje się 3 blastocyst, za duże
                                                  ryzyko,więc podano 2.Transfer robił dr Mańka, miała być dr Kiecka, ale na
                                                  szczęście był dr M.Nic nie bolało, twało jakieś 10 min, a potem 20 min.leżałam
                                                  na fotelu i do domu.Dzisiaj się dowiedziałam że zamrożone są jeszcze 2 blastusie
                                                  i jutro mam dzwonić w sprawie 2kolejnych, które nie wyglądały najlepiej.Dobrze
                                                  że są chociaż te 2 zamrożone bo jakaś kolejna szansa. Dzisiaj już wstałam z
                                                  łóżka, chodzę z kąta w kąt, już wariuję, fakt że siedzę już w domu 4 tydzień bo
                                                  jeszcze wcześniej miałam ferie.test mam zrobić w następną środę, to będzie 14
                                                  dni po punkcji. Boże jak ja się boję,mamy taką strasznie wielką nadzieję, nie
                                                  wiem jak ja się pozbieram jeśli się nie uda. Pozdrawiam
                                                  • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 12.02.08, 19:32
                                                    Boze, Ola trzymam za Ciebie mocno kciuki, ciagle mysle o Tobie,
                                                    rozmawiam o tym nawet z moja mamą i czasami az obie sie poryczymy.
                                                    Ciagle mysle o Tobie i wierze ,ze sie uda. Ja nie mialam ostatnio
                                                    czasu siasc do komputera, przeczytałam tylko Twoja wiadomość i juz
                                                    sama sie denerwuje. Ja stymuluje sie 6 dzien, a jutro jedziemy do dr
                                                    Mańki.Jak wszystko bedzie ok, czyli torbiel sie zmniejszy to
                                                    stymuluje sie dalej tylko innymi juz hormonami.Jesli nie, to w
                                                    piatek mam punkcje.Drżę okropnie przed jutrzejsza wizytą. Ola, ja
                                                    mam dobre przeczucia co do Ciebie i maleństwa albo maleństwsmileProsze
                                                    daj znac zaraz ja zrobisz test. Ja ciagle mysle o Tobie i mysle
                                                    sobie,ale Ci juz dobrze,ale dpmyslam sie,że wcale nie jest takie
                                                    miłe to oczekiwanie na 2 kreski.Ale zobaczysz, ja mówię i wierze,że
                                                    sie uda. Pozdrawiam cie gorąco i daj znać. Ty brałas na to tyle
                                                    wolnego, Boze ja nie moge tak sobie pozwolic w pracysad,góra moge
                                                    wziąc 7 dniCzy trzeba po transferze tyle siedziec w domku?
                                                    Myslałam,ze po transferze, to wezme sobie z tydzien wolnego, a w
                                                    drugim tyg kiedy bede odliczała dni do testu pochodze sobie do
                                                    pracy, by szybciej zleciało. Ola ile wyniosły Cie jesli moge zapytac
                                                    koszt tych hormonów ?i ile płacilas za IMCI?
                                                    pozdrawiam Cie "przyszła Mamusiu" jeszcze raz bardzo serdecznie
                                                  • Gość: zoza2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 12.02.08, 22:22
                                                    Aga, dzisiaj po 17 miałam wyniki testu z krwi - tj 8 dzień po transferze. Test
                                                    miałam zrobić 10dnia ale już nie wytrzymałam. Aguś moja beta -
                                                    183smilesmilesmilesmilesmilesmileJeszcze w to nie wierze i boję się cieszyć. Wiesz od 3dnia po
                                                    transferze bolał mnie brzuch tak okresowo i nadal boli, więc już nie miałam
                                                    nadziei. Po wyniku dzwoniłam do dr zapytać się czy nadal mam brać te wszystkie
                                                    leki i zabronił odstawiać.Oczywiście po tym jak się dowiedziałam leżę cały czas
                                                    w łóżku bo jak leże to brzuch tak nie boli i mam zamiar leżeć cały czas. Za
                                                    tydzień mam jechać do dr. Aga, trzymam kciuki za ciebie bardzo mocno, wiedz że
                                                    jesteś w najlepszych rękach i wszystko się uda. Dr Mańka spełnia marzenia, nie
                                                    zapominaj!Pozdrawiam cię gorąco i ściskamsmileNapisz mi oczywiście jak po wizycie,
                                                    ja też myślę o tobiesmile
                                                  • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 13.02.08, 18:41
                                                    Dzieki wielkie.Ja równiez ciesze sie tym ogromnym szczęściem
                                                    OLI.Tylko kobieta która przez to przechodzi, wie co to ból najpierw
                                                    usłyszec o niemozności zajścia w ciąże naturalnie a potem kolejny
                                                    ból kiedy po drodze do in vitro wychodza nam naprzeciw rózne przykre
                                                    zdarzenia.Ale wierzę,że sie uda.Oli sie juz udało, bo tak jestsmile))Ja
                                                    sie az poryczałam ze szczęścia.Dało mi to wiarę,ze warto wierzyc i
                                                    warto walczyc. Bywa czasami cholernie cięzko i to choooolernie,ale
                                                    jak sie ma wsparcie w rodzinie, to pomaga choc i to czasami nie daje
                                                    efektu, bo te mysli są tak cięzkie, tak cie dreczą,ze zadne
                                                    pocieszenia nie daja rady.Ja dzisiaj sie dowiem co dalej bedzie ze
                                                    mna.Trzymajcie kciuki, to strasznie miłe i podtrzymujące na duchu.
                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                  • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 13.02.08, 18:33
                                                    Boze, az sie popłakałam z Twojego szczęścia:smile))))))))))).Ja dzisiaj
                                                    jade na 21.30.Wierzyłam, miałam przeczucia co do Ciebie ,ze sie
                                                    uda.Jestem osoba która wierzy w przeczucia.Boze, naparwde sie ciesze
                                                    ogrooomnie.Mam taka małą nadzieję,ze dzisiaj równiez usłysze,ze z
                                                    torbiela jest ok i bede mogła dalej sie stymulowac.Brak mi słów na
                                                    to wszystko,ale teraz juz musisz wierzyc ,ze sie udało, bo tak
                                                    jestsmile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                    )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                    )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                    )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                    Jak mnie sie uda, to koniecznie musimy sie kiedys spotkac w
                                                    czwóreczke i opic ale woda mineralna nasze szczęscia a męzowie moga
                                                    się upić do upadłegosmile)))))))))))))Pozdrawiam Cie baaaaaaaaaaardzo
                                                    serdecznie. A powiedz mi, po transferze trzeba leżeć?Jutro napiszę
                                                    co u mnie.
                                                    Pa
                                                  • Gość: zoza2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 14.02.08, 09:40
                                                    Agnieszko, IMSI wyniosło mnie 10tys, już z wszystkimi lekami i mrożeniem
                                                    zarodków(4 zarodki)No ja na razie czuję się dobrze, brzuszek coraz mnie boli, za
                                                    to piersi coraz bardziej. Betę powtórzę w poniedziałek, a w środę wizyta.
                                                    Ciekawa jestem czy coś już będzie widać. Trochę dziwnie się czuję, jak sobie
                                                    uświadamiam że jestem ciąży poprostu w to nie wierzę.Agnieszko, czy ty też
                                                    podchodzisz do IMSI?
                                                  • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 14.02.08, 16:27
                                                    Tak Olus, podchodze tez do IMSI.Jutro mam punkcję, tobiel sie nie
                                                    zmniejszyła juz wiecej ani nie powiększyła.jestem podłamana,ale bede
                                                    walczyc.Stymulowac dihperlina mam sie dalej, a w Pn jade na badanie
                                                    hormonków i wizyta u dr Manki, jak sie stymuluje juz po punkcji
                                                    torbiela i w Pn powiedział docktor,ze bedzie kulminacja,bo juz
                                                    bedzie wiedział jakie są sznase z tego lewego jajnika,czy on pracuje
                                                    troche, czy wcale.I wtedy kolejne hormonki do stymulacji.Chce mi ja
                                                    przekłuc, bo chce by nawet jak jajnik w całosci nie bedzie
                                                    funkcjonował, to chociaz troche, wiec i szanse sa wieksze, bo bedzie
                                                    stymulacja z obu.Prawy mam ok.Olus, napisz mi błagam,czy do punkcji
                                                    trzeba byc wydepilowaną? I czy po tej narkozie źle sie czuje
                                                    czlowiek?Boje strasznie. Boze, jak ja Ci zazdroszczę,ale w
                                                    pozytywnym tego słowa znaczeniu.Ciesze sie ogromnie i pisz do mnie
                                                    jak u Ciebie to przebiega .Buzka
                                                  • Gość: zoza2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 14.02.08, 16:49
                                                    Aga, jeśli chodzi o depilację to chyba nie ma takiej konieczności,wiesz ja
                                                    depiluję się cały czas, tak już się przyzwyczaiłam, jest estetycznie i
                                                    higieniczniesmileno i mój mąż lubismile(oczywiście teraz zero przytulanek do końca
                                                    ciąży)ale jeśli tego nie lubisz to myślę że niem musiszsmilePo narkozie czułam się
                                                    dobrze, pół godzinki poleżysz tam w łóżeczku, mężuś będzie przy tobie i
                                                    pojedziesz do domu. Naprawdę nie ma się co denerwować.Dr Mańka zrobi to na pewno
                                                    dobrze. Teraz to już pójdzie z górkismileZobaczysz wszystko będzie dobrzesmile
                                                  • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 16.02.08, 10:20
                                                    Ola, jestem załamana, nie wiem ile to zniose jeszcze. Wczoraj miałam
                                                    punkcje,okazało sie, ze zbyt gesta ta ciecz w tej torbieli i dr
                                                    wyciagnął tyle ile mógł,wiecej sie nie dało,gdyz igły do takiej
                                                    punkcji sa zbyt cienkie.Czeka mnie kolejna laparoskopia.Decyzje
                                                    podjeło wielu lekarzy z Mańką,ze stymuluje sie dalej, a jak
                                                    zaszłabym w ciąże to ta torbiel bedzie usunieta podczas cesarskiego
                                                    cięcia.Szanse sa znikome by ten lewy jajnik zareagował na
                                                    stymulacje, okaze sie to w Pn, gdyz stymuluje sie Dihperelina nadal.
                                                    W pn dostaje konkretne leki na stymulacje.Wiesz, teraz to juz
                                                    wszystkow rekach Boga. Moze dobrze bedzie mi sie stymulował prawy i,
                                                    bo jest dobry i bedzie dobrze,ale nie wiem jak pisany jest mój
                                                    scenariusz u pana Boga.Ja jestem załamana,ale wiem ze bede
                                                    walczyc,choc cięzko.Po punkcji troche krwawiłam,ale dzisiaj juz
                                                    czuje sie w miare dobrze.A jakczuje sie mama małej fasoleczki?smile
                                                    Ciesze sie ogromnie z twojego szczęścia i mam ogromna nadzieje,ze
                                                    mnie tez kiedys to szczęście spotka.Pozdrawiam gorąco.Aga.Pisz co u
                                                    Ciebie.
                                                  • Gość: Agnieszka Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.piekary.net 14.02.08, 17:11
                                                    Olu,śmiem się domyślac, że pyt o in-vitro było do mnie wink
                                                    Odpowiedz: TAK, narazie jestem po pierwszej wizycie w P, kolejna
                                                    dopiero połową marca, w tedy też okaże się czy początkiem kwietnia
                                                    zaczynamy stymukację!! To jest dla nas jedyna szansa na
                                                    zafasolkowanie - moje jajowody są beee!!
                                                    A za Ciebie i poniedziałkową betę trzymam bardzoooooooo mocnooooo
                                                    kciuki!!
                                                    Pozdrawiam
                                                  • misiak810 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam 16.02.08, 12:48
                                                    Cześć. Ja przymierzam się do pierwszej wizyty w Provicie i to dzięki
                                                    Wam zdecydowałam sie na tą klinikę i na doktora Mańkę.Dla nas jedyną
                                                    szansą na dziecko jest in vitro- ze względu na słabiutkie nasienie
                                                    męża.Chciałabym aby wszystko szybko się rozpoczęło dlatego proszę-
                                                    napiszcie jakie badania zalecił Wam lekarz i w których dniach cyklu
                                                    się je wykonuje.Dzięki wielkie za pomoc.
                                                  • Gość: zoza2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 16.02.08, 14:48
                                                    Aguś, nie martw się na zapas, dr wie co robi. Nie martw się tym jednym jajnikiem, masz przecież drugi i z niego będzie dużo jajeczek. Zobaczysz. Skoro dr zaproponował takie wyjście, to już się niczym nie martw, żadnym stanem zapalnym,on wie co robi.Zobaczysz że Bóg wynagrodzi ci twoje cierpienia i już dalej pójdzie wszystko dobrze.Musisz się trzymać i iść dalej. Będzie dobrze,ważne ze dr chce dalej kontynuować procedurę i zacząć stymulację.Ściskam i przytulam mocnosmile
                                                  • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 19.02.08, 22:00
                                                    Jak po wizycie Olu?Jak sie czuje Mama malusieńkiej fasoleczkismileCzy
                                                    juz uwierzyła ze jesteście w ciązy?smilei ze pod serduszkiem nosisz
                                                    Twoje upragnione z mężem szczęście?smileTak bardzo chciałabym byc juz
                                                    po tym wszystkim.Od dzisiaj stymuluje sie Fostinum i Menuporem z
                                                    podówjna dawka czyli po 150 ml, zazywam Escorton i Diherilina ale
                                                    1/2 rano.Albo cos dzisiaj bylo z cisnieniem,ale chyba po tym
                                                    Escortonie nie czuałam sie najlepiej, jakby krecilo mi sie w
                                                    głowie.Stymuluje sie wieczorem, wiec na pewno nie po stymulacji
                                                    kreciloo mi sie w głowie.Diherilinke wstrzykuje rano, ale ja juz
                                                    biore kilka dni i nic mi nie jest po niej.Lekarz powiedział mi,ze w
                                                    Pn zobaczymy na USG czy ten lewy jajnik ruszył i ile sie bede
                                                    musiała jeszcze stymulowac, na razie stymuluje sie 6 dni do
                                                    niedzieli,jedziemy do niego w Pn i wtedy sie zobaczy.Powiedział,ze
                                                    normalnie 10 dni to trwa,ale zalezy jak sie bede
                                                    stymulowac.Przerazila nas kwota za w sumie 24ampułki + 4 Dihereliny
                                                    zapłacilismy prawie 2400, ciekawe ile jeszcze nas wyjada te
                                                    hormonkismilea nieważne, byle osiągnąc skutek pozytywny.Daj znac co u
                                                    Ciebie i porszę Olus, napisz mi,czy sam transfer jest w ogóle
                                                    nieprzyjemny?Boli to cos?i W jakiej pozycji Ci to robią?
                                                    Pozdrawiam gorąco i trzymam za Was kciuki
                                                  • Gość: zoza2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.02.08, 12:59
                                                    Aga, ja czułam jajniki chyba tak od 3 dnia stymulacji, czwartego dnia byłam na
                                                    pierwszym usg i było już dużo pęcherzyków, a cała stymulacja trwała tylko 6 dni.
                                                    Wczoraj byłam w provicie i ...zobaczyłam dwa śliczniutkie pęcherzyki na
                                                    usgsmileBędą bliżniakismile)))Boże tak się z mężem cieszymy, zawsze marzyliśmy o
                                                    blizniakach. Teraz jest piąty tydzień ciązy, bo liczy się od pierwszego dnia
                                                    ostatniej miesiączkismileWiesz Aguś ja teraz siedzę w domu,nigdzie kompletnie nie
                                                    wychodzę, z nikim się nie widuję, tylko mam kontakt z moim mężem i moją mamą, bo
                                                    panicznie się boję załapania czegoś, tak więc na pewno calutki marzec będę
                                                    siedzieć odizolowana od ludzi.Można oszaleć. Oczywiście na zwolnieniu jestem już
                                                    do końca.Do dr mam jechać za 2 tyg. A twoje usg będzie w pn? i pewnie tez
                                                    badanie hormonów? Robisz sama zastrzyki?Mnie od początku robiła moja mama i
                                                    nadal robi, ale teraz jedzie do sanatorium i nie wiem będę się musiała przemóc i
                                                    robić sama.Niczym sie nie martw, do pn już niedługosmilePozdrawiam
                                                  • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 21.02.08, 15:50
                                                    Olus, za kazdym razem jak czytam twoje wiadomości łezka mi sie kręci
                                                    w oku.Ogromnie sie ciesze,ze Ci sie udało.GRATULUJE OGROMNIE.Mój mąż
                                                    tez marzy o bliźniakach,a ja marze ogólnie aby był dzidzius.Nie mam
                                                    juz tak wygórowanych marzen.Ja mam chyba inna stymulke. Bo po 6
                                                    dniach mam jechac do Dr Mańki na USG czyli w PN.Wtedy obejrzy jak
                                                    sie stymuluje i tez ide wczesniej tego samego dnia na hormonki,
                                                    tylko na estriadol.Poza tym nas za 24 ampułek Fostimonu , Menopuru i
                                                    4 ampułki dihereliny wyniosło ponad 2.000.Ale cóz, byle był efekt.W
                                                    pn lekarz powie, jak długo sie mam jeszcze stymulowac. Z tego co
                                                    czytałam brałas inne hormonki,moze ze mna jest gorzejsad.Hormonki
                                                    podaje sobie sama.Nauczyła mnie znajoma i juz nawet na to patzre jak
                                                    sobie podajesmile.A to nawet w ciąży trzeba sie nadal kłuć?Powiedz
                                                    mi,piszesz ze do konca jestes na zwolnieniu,masz na mysli juz
                                                    niecłae 9 miesiecy, czy tylko do marca?Musisz lezeć?Boze, boje sie o
                                                    prace,ale to nieważne, w czasie ciązy i tak nie maja prawa Cie
                                                    zwolnic.Wiesz, ja mam prace dobrą, blisko mam do pracy, wiec boje
                                                    się, bo wiesz jak to dzisiaj jest.Dzisiaj masz fajna prace a jutro:
                                                    (Ale na razie nie mysle o tym. Ja nic nie czuje specjalnie w
                                                    jajnikach,moze troszeczke jakby mi cos tam było,ale nie wielesad
                                                    Sciskam Cie gorąco i maluszku równiez.Skąd w ogóle Olu
                                                    jestes,jakiego miasta jesli mogę?
                                                    Aga
                                                  • Gość: zoza2 Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.02.08, 21:03
                                                    Nie leżę, chodzę po domu, obiadki gotuję,ale nie sprzątam, mój mąż jest
                                                    biednysmileNa zwolnieniu będę do końca ciąży, nie wyobrażam sobie teraz pracować.
                                                    Wiesz ja pracuję w szkole - po pierwsze stresy, po drugie niebezpiecznie podczas
                                                    przerw (pędzące maluchy)no i oczywiście skupisko wirusów. Zresztą dr od razu
                                                    powiedział że mam być na zwolnieniu do końca ciąży. Z drugiej strony czas
                                                    szybciej by mijał i nie schizowałabym tak gdybym pracowała. Tak ogólnie czuję
                                                    się dobrze, ale bardzo się oszczędzam.Zastrzyki biorę cały czas od punkcji -
                                                    fraxiparinę i nadal mam ją brać. Estrofem też biorę, luteinę dopochwowo i
                                                    encorton- na szczeście jeszcze tylko tydzień i o połowę mniejszą dawkę.Jestem z
                                                    Częstochowy.
                                                  • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 22.02.08, 15:43
                                                    Olus ,ze mna chyba cos nie tak,albo ja juz panikuje. Dzisiaj jak sie
                                                    załatwiałam pojawił mi sie co prawda malutko ale był tak jakby sluz
                                                    jak sie zaczyna miec dni płodne.Nie był gesty,bo było go tyci
                                                    malutko i był przezroczysty,ale widziałam go na papierze
                                                    toaletowym.Boze, Ty tez tak miałas. Ja sie juz martwie. Tak mi
                                                    dziwnie w brzuchu, nie boli,ale tak inaczej.Ja sie juz znowu martwie.
                                                    Przepraszam,ze męczę Cie takimi intymnymi pytaniami,ale ja juz
                                                    świruje.
                                                    Pozdrawiam -Aga
                                                  • Gość: Aga Re: mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam IP: *.zabrze.net.pl 23.02.08, 23:15
                                                    Olus, przepraszam że Cie tak męcze pytaniami.Ale jakos nie przybwa
                                                    mi tego śluzusadWiem,moze juz panikuje.Ale czy mogłabys mi napisac
                                                    jaki jest dobry wynik tego estradiolu podczas stymulki?Jaki wynik
                                                    miałas,że dr ocenił ze sie dobrze stymulujesz oprócz oczywiście usg?
                                                    Bo wiesz, jak w Pn zrobie ten estradiol to spojrze na wynik i
                                                    porównam sobie go z Twoim.Teraz ostatnio hormonki miały byc niskie i
                                                    to dobrze, a nie wiem jaki powinien byc estradiol podczas
                                                    stymulowania.Pozdrawiam cieplutko
      • Gość: zoza2 Re: ICSI/IMSI w Provicie IP: *.multimo.gtsenergis.pl 24.02.08, 17:26
        Kinga, mój maż miał bardzo dobre parametry nasienia, ale przy ISCI chyba nie ma
        to znaczenia, po to właśnie jest ta metoda, także nic się nie martw.
        Aga, mój estradiol w 4 dniu stymulacji wynosił 683, a po 6 dniu - 3045, w 7 dniu
        dr już zdecydował o punkcji i już nie brałam kolejnej dawki puregonu bo jak
        powiedział po 3000 już trzeba uważać zeby nie przestymulować.
        • Gość: Aga Re: ICSI/IMSI w Provicie IP: *.zabrze.net.pl 25.02.08, 15:49
          Jestem juz po badanku estradiolu, zwolniłam sie z pracy i pojechałam
          do katowic zrobic je na spokojnie.Boje si strasznie.Jestem kłebkiem
          nerwów.Troche sie przeraziłam dzisiaj jak wróciłam z pracy, bo cały
          czas brzuch mnie boli, tzn czuje sie tak jak na jajeczkowanie,ale
          jak sie załatwiałam to mój śluz dzisiaj w 7 dniu po stymulacji jest
          taki gesty,przezroczysty i ciągnący,boje sie czy te pęcherzyki juz
          mi nie pekły, bo czuje bardzo mokrosadJuz wariuje.Tez tak miałas Olu?
          A jak Ty sie czujesz?
        • Gość: Aga Re: ICSI/IMSI w Provicie IP: *.zabrze.net.pl 25.02.08, 23:20
          Oluś, mój lewy jajnik zareagował.lekarz był zdziwiony,oczywiście
          pozytywnie.Torbiel jest taka jak była,ale jajnik na stymulke
          zareagował.Nawet ładniej sie stymuluje niz ten prawy, chociąz w
          prawym jest nieźle.Estradiol dzisiaj miałam 348,powiwdzial nam ,ze
          wszystko ok.Dr powiedział nam dzisiaj,że na dzień dzisiejszy bardzo
          ładnie sie stymuluje i musze jeszcze dzisiaj i jutro sie stymulowac.
          W srode estradiol ponownie i wizyta wieczorem , kolejne usg.Po
          ocenie w srode zadecyduje czy punkcja w czwartek badz piatek.To juz
          trzeba czeakć. Mówił nam ,ze obawiał sie,że bede sie fatalnie
          stymulowac, a tu normalnie jakis cud.Lewy jajnik sie obudził.Nie
          chće pałac szczęściem,ale dzisiaj ujrzałam światełko w tunelusmile
          Liczył te komórki,ale ja juz dokładnie nie pamietam ,ale mówił z
          tego co słyszałam,ze jest fajnie.
          Boze, jak ja sie denerwuje.....
          • Gość: zoza2 Re: ICSI/IMSI w Provicie IP: *.multimo.gtsenergis.pl 26.02.08, 11:40
            Bardzo się cieszę że wszystko idzie dobrze, teraz to już pójdzie szybko.A tak
            się martwiłaś. Ja od wczoraj mam mdłości, nie wymiotuję ale jest mi cały czas
            niedobrze i straciłam apetytsadA już myślałam że mnie to nie dopadnie, generalnie
            mam wszystkie dolegliwości ciążowe- siusiam często, w nocy to tak z 4 razy, cały
            czas chce mi sie spać , jestem słaba i teraz te mdłości. No cóż trzeba przeżyć.
            Napisz w środę co u ciebie. Pozdrawiam
            • Gość: Aga Re: ICSI/IMSI w Provicie IP: *.zabrze.net.pl 28.02.08, 16:16
              Olus, jestem kłebkiem nerwów.Stymulacja idzie lekarz mówi bardzo
              dobrze,ale estriadol wczoraj miałam 904 wiec musiałam jeszcze
              wczoraj i dzisiaj dostymulowac sie.Jak bedzie powiedział ponad 1500
              to w b punkcja ,jak jeszcze za mało bedzie to punkcja w
              niedziele.Nie wiem po ilu dniach jest transfer, ale to zapytam sie
              jutro. Powiedz mi,czy strasznie krepujący jest sam transerf?czy
              rboia to w pozycji leżącej na fotelu gin, czy trzeba w jakiejsc
              krepującej pozycji.Głupio mi o to pytac lekarza.Jutro rano jade na
              estriadol i o 12 mam wizyte.Od dzisiaj juz wziełam sobie urlop, a
              potem chorobowe.Boże, jak ja sie boje.Tak bardzo pragne by ciązę
              przyjął mój organizm. Zaczynam kaszlec, ale to juz na tle
              nerwowym.Ciagle mysle o tym. Pozdrawiam Cie gorąco i trzymaj kciuki
              • Gość: zoza2 Re: ICSI/IMSI w Provicie IP: *.multimo.gtsenergis.pl 28.02.08, 18:19
                Aguś, transfer jest normalnie na fotelu gin smile,tra ok 15 min i nic nie boli.
                Wiem co przeżywasz i teraz to przeżywam razem z tobą bo chyba nikt nie jest w
                stanie bardziej zrozumieć tego napięcia.Ja po transferze nie mogłam spać w nocy,
                po pozytywnym teście też jeszcze nie mogłam spać, te wszystkie emocje nie
                pozwalały mi zmrużyć oka. Dopiero gdzieś po tygodniu wszystko opadło i zrobiłam
                się bardzo senna, teraz to cały dzień przeleżałabym w łóżku. Transfer możesz
                mieć w 3 albo w 5 dobie po punkcji, z reguły jest w 3, chyba że zdecydują
                hodować zarodki do stadium blastocysty to w 5. Ja mam straszne mdłości, ciężko
                wytrzymaćsadNie mogę się już doczekać wizyty w środę, chcę usłyszeć że wszystko
                jest w porządku. Wiesz ja mam takie lęki teraz, odliczam każdy dzień do końca
                1-go trymestru.Może wtedy choć troszkę się wyluzuję.Aga, trzymam za ciebie
                kciuki, musi ci sie udać, ja w to głęboko wierzęsmile
                • Gość: Aga Re: ICSI/IMSI w Provicie IP: *.zabrze.net.pl 29.02.08, 19:16
                  Olus, ja juz nie daje rady nerwowo. Popłakuje sobie nawet teraz jak
                  do Ciebie pisze. Jak ja Ci zazdroszczę tego szczęścia, oczywiście
                  ciesząc sie ze jestes juz mamusią dwóch małych bobasków w Twoim
                  brzuszku.To czekanie mnie juz dobija. Nie umiem spac po nocach i
                  sie coraz bardziej boję.Dzisiaj moój estriado wyniósł ponad 2000 i
                  Dr sie bardzo ucieszył mówiąc,że bardzo ładny wynik.Na usg tez były
                  juz fajne.Dzisiaj juz koniec ze stymulacja.Jeszcze o 22 mam zapodac
                  sobie jeden zastrzyk w brzuch dokładnieo 22 ,jutro juz nic.W nd o
                  9.00 mam punkcje. Wtedy powie nam ile było komórek.Jak ja sie tego
                  boje. Boje sie,że nie będziew ogóle w tych pechcerzykach
                  komórek.Wiem, juz bredzę, ale z jednej strony ciesze sie ogromnie ze
                  juz dobiegam końca, ale czy efekt będzie tez taki sam? To wie juz
                  tylko Pan Bóg. Chyab na kolanach pójde do Częstochowy jak mi sie
                  uda. BOże, ja nie przezyje porazki.Teraz zaczynam sie tego bać.Bo
                  tyle we mnie nadzieji,że boję sie rozczarowania......
                    • Gość: Aga Re: ICSI/IMSI w Provicie IP: *.zabrze.net.pl 29.02.08, 22:49
                      Dzieki Agnieszko, to sa niesamowite nerwy.Mnie juz z nerwów to mam
                      wrazenie boli gardło, nerka i kaszle.Ale wiem,ze to sa
                      nerwy.Okropnie sie boje,ale wiem ze musi byc dobrze, tak trzeba
                      sobie to tłumaczyc,bo inaczej zwariujesz.Ja juz odliczam godziny do
                      niedzieli.Chce aby jutrzejszy dzien minął jak najszybciej.Jutro
                      postanowilismy z mężem,że robimy sprzatanie,mążz aopatrzy lodówke w
                      niezbędne rzeczy tak abym po transferze w przyszłym tygodniu, tylko
                      sobie odpoczywała.Nie dziekuje, by nie zapeszyc,ale musze Ci
                      powiedziec,że takie posty jak Twój czy Oli, podtrzymuja człowieka na
                      duchu i miłe to,że ktos równiez myśli o Tobie. Pozdrawiam serdecznie.
                    • Gość: Aga Re: ICSI/IMSI w Provicie IP: *.zabrze.net.pl 02.03.08, 15:39
                      Oluś i Agnieszko!Pisze do Was obu,bo chce iśc zaraz sie położyc
                      znowu, chciałam Wam tylko przezkazać wiadomości.Jestem juz posmile
                      Odpoczywam sobie w łóżeczku,brzuszek strasznie mnie bolał zaraz po
                      punkcji, zwijałam sie z bólu, mimo czopku który dostałam.Podobno to
                      stresem jest spowodowane i napięciem brzucha przed punkcja. Juz jest
                      lepiej.Przyjechalismy do domku, wypiłam herbake, mąż zrobił
                      śniadanko i spałam.Teraz na chwilke wstałam, bo chyba uzależniłam
                      się od tego forumsmile To ogromnie miłe,ze sa tu tacy mili i serdeczni
                      ludzie.Także juz po bólusmile,no i 10 komóreksmile learz powiedział,ze to
                      bardzo ładny wynik, teraz tylko nerwy ile sie zapłodni,ale to juz
                      czekanie i kolejne nerwysad((Uważam,że teraz to juz wszystko w rękach
                      Boga.JUz nic wiecej nie jestem w stanie zrobic z mężem w tym
                      kierunku.Jutro o 10 rano mam dzwonic i wszystko maja mi powiedziec,
                      tzn ile sie zapłodniło i kiedy transfer. Chorobowe mam do 21 marca:
                      (i zazywac musze tone leków , nie wiem jak to mój organizm zniesiesmile
                      Ale ja wiem juz teraz,że zniosę dla mojego dziecka wszystko i każdy
                      ból.Teraz modle sie by tylko chciało zostac w moim
                      brzuszku.Pozdraiwam Was gorąco.
                • Gość: Aga Re: ICSI/IMSI w Provicie IP: *.zabrze.net.pl 02.03.08, 15:40
                  Oluś i Agnieszko!Pisze do Was obu,bo chce iśc zaraz sie położyc
                  znowu, chciałam Wam tylko przezkazać wiadomości.Jestem juz posmile
                  Odpoczywam sobie w łóżeczku,brzuszek strasznie mnie bolał zaraz po
                  punkcji, zwijałam sie z bólu, mimo czopku który dostałam.Podobno to
                  stresem jest spowodowane i napięciem brzucha przed punkcja. Juz jest
                  lepiej.Przyjechalismy do domku, wypiłam herbake, mąż zrobił
                  śniadanko i spałam.Teraz na chwilke wstałam, bo chyba uzależniłam
                  się od tego forumsmile To ogromnie miłe,ze sa tu tacy mili i serdeczni
                  ludzie.Także juz po bólusmile,no i 10 komóreksmile learz powiedział,ze to
                  bardzo ładny wynik, teraz tylko nerwy ile sie zapłodni,ale to juz
                  czekanie i kolejne nerwysad((Uważam,że teraz to juz wszystko w rękach
                  Boga.JUz nic wiecej nie jestem w stanie zrobic z mężem w tym
                  kierunku.Jutro o 10 rano mam dzwonic i wszystko maja mi powiedziec,
                  tzn ile sie zapłodniło i kiedy transfer. Chorobowe mam do 21 marca:
                  (i zazywac musze tone leków , nie wiem jak to mój organizm zniesiesmile
                  Ale ja wiem juz teraz,że zniosę dla mojego dziecka wszystko i każdy
                  ból.Teraz modle sie by tylko chciało zostac w moim
                  brzuszku.Pozdraiwam Was gorąco.


                    • Gość: Aga Re: ICSI/IMSI w Provicie IP: *.zabrze.net.pl 03.03.08, 12:13
                      Dziewczyny! Olus, Aga, na 10 komórek miałam 7 dojrzałych , 4 juz sie
                      zapłodniły a 1 jest jeszcze jasna,anie wiem co to znaczy tak mówiąc
                      prostym jezykiem,ale Pani mi przez tel powiedziała,ze to znaczy,że
                      prawdopodobnie sie zapłodni.Powiedziała,że to naparwde dobry
                      wynik.Ale może chciała mnie pocieszyc.Ja liczyłam,że zapłodni sie
                      gdzieś 5 lub 6.Ale ciesze sie,że w ogóle sie zapłodniły. Olu a jak o
                      było u Ciebie?Jutro mi zadzwonią i w środe mam miec transfer.Jutro
                      chyba moga mi cos powiedziec jakie sa moce, słabe.Tego sie boje
                      jeszcze.Bedzie mi robił dr Mańka.Ciesze sie bardzo. Mam do niego juz
                      zaufanie, jest bardzo sympatycznym,ciepłym człowiekm i jak zaczął
                      prowadzić mnie od początku chciałabym aby to zakończya\ł.Tak sie
                      bałam tam zadzwonic,że az poczułam sie gorączkowo,ale juz jest
                      dobrze.Chodze z kata w kąt.Cos pomału jeszcze robię,bo nie chce mi
                      sie tak cały czas leżec. Leżeć będę od środy z moim małym zarodkiem
                      w brzuszkusmile.Dzieki za wsparcie dziewczyny.W ogóle nie krwawiłam po
                      punkcji,tylko dzisiaj jeszcze odczuwam lekki tak ból tak w dole
                      brzucha,tez tak miałas Olu?Pozdrawiam Was ciepło
                        • Gość: Aga Re: ICSI/IMSI w Provicie IP: *.zabrze.net.pl 04.03.08, 08:51
                          Kingo, napisze Ci jakie wyniki miał mój mąż. Nie miał wyników
                          rewelacyjnych,ale lekarz na początku jak zobaczył wynik
                          powiedział,że jest ok,że da się wybrać z tej ilości.Liczba plemników
                          98,0 Norma 20-250 mln/ml, liczba plemników w ejakujacie 205,8 Norma
                          >80 mln.Ruchliwość 85%,.Ja mysle,że jak zgłosicie się do Provity, a
                          tam naparwdę są profesjonalniści, na pewno Wam doradza co w Waszym
                          przypadku jest najlepsze.Ja tez chciałam się zdecydowac na
                          udrożnienie moich jajowodów, w sumie w jednym mam prześiwt,ale
                          zaproponowano mi,że lepiej podejsc do IMCI, a potem jak juz bym
                          zaszła w ciąże i urodziła, na spokojnie mogą mi je udrożnic i wtedy
                          moze sie uda naturalnie.Na razie o tym nie myślę, modle sie i spac
                          juz nie umiem ,bo ciągle teraz mysle o moich maleństwach które są w
                          labolatorium.Boje sie bardzo. Poza tym ja mam jeszcze endometrioze
                          prawdopodobnie w pocxątkowym stadium i mam torbiel na jajniku,
                          aczkolwiek lekarze zdecydowali sie na stymulacje, gdyż nie była ona
                          wielka i sa sznase ze w czasie ciązy mi sie wchłonie lub podczas
                          cesarskiego cięcia usuna mi ją. teraz o tym nie mylśe.Moim
                          najwiekszym szcęsciem będzie to maleństwo ,które od
                          jutroaprawdopodobnie będę nosiła w sobie, kwestia tego,czy będzie
                          chciało we mnie sie rozwijac.Zycze Ci powodzenia i duzo siły oraz
                          wiaty,że sie uda.Duzo ciepliwości,bo to czekanie potrafi człowieka
                          zrunjowac, tym bardziej kiedy w moim przypadku dobrze szło a potem
                          zaczeły sie małe schody z torbiela i stres. Ale Dr Mańka jest
                          cudowny.Dobrał mi super hormonki,i moj lewy jajnik,który miał nie
                          zareagowac na stymulke, nagle pojawiły się w nim pęcherzyki.Wiesz,
                          co to za radość.To jakis cud.To wszystko jest nam pisane i teraz
                          wszystko leży w rękkach Boga. Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze
                          powodzenia.
                    • Gość: Aga Re: ICSI/IMSI w Provicie IP: *.zabrze.net.pl 04.03.08, 11:44
                      Jutro mam transfer o 15.15.Boje sie okropnie.Chyba dzisiaj to juz w
                      ogóle nie zmruże oka. A jak Ty sie czujesz Olus?Ola, czy ja moge
                      zjeśc przed transferem,zeby mój brzuszek nie było głodnysmileczy zjesc
                      tylko sniadanie.Nie chciałam sie juz o takiem głupoty pytac.A czopek
                      dawałas sobie 12 h przed i 2 h przed?Bo ja tak musze.Boje, sie,że
                      będę tak ściśnieta, ze tak sie zapre,że nie dam sobie nic tam
                      włozycsmile i że będzie mnie to bolałosadAle damy rade
                      • Gość: zoza2 Re: ICSI/IMSI w Provicie IP: *.multimo.gtsenergis.pl 04.03.08, 12:44
                        O ile pamiętam to nie było mówione żeby nie jeść, to tylko przed punkcją, więc
                        śniadanie na pewno możesz zjeść.Aga, ile zarodków zdecydowałaś zabrać ze
                        sobą?smileNic się nie bój, to w ogóle nic nie boli. Ja się czuję okropniesadCały
                        czas mnie mdli, jestem słaba, nie mam siły nic zrobić, tylko leże.No i
                        generalnie wariuję odizolowana od świata.W lustro patrzeć na siebie nie mogę -
                        odrosty na pół głowy!No ale muszę poczekać do końca 1 trymestru i marsz do
                        fryzjera. Mam nadzieję że wtedy też skończą sie te mdłości i będę mogła jakoś
                        funkcjonować, bo teraz to już nie daję rady.No to od jutra zacznie się
                        odliczanie do testusmileA potem niespodzianka na świętasmilesmilesmile
                        • Gość: Aga Re: ICSI/IMSI w Provicie IP: *.zabrze.net.pl 04.03.08, 13:57
                          Własńie świeta, wiesz jak sie boję.Boje sie tej złej wiadomości,choc
                          licze za jakieś zbawienie, cud,że sie uda.Gł.eboko w to
                          wierze.Wiesz, rozmawiałam z Mańka,powiedział,że dzisiaj jeszcze nie
                          widział ich i jutro nam powie jakie sa silne.Wiesz, ja
                          zdecydowałabym sie na 3, nawet jakby wyszła trójeczkasmile to
                          cieszyłabym sie bardzo. Ale wiem,że to raczej niemożliwe, chyba,że
                          będa słabe,to wtedy zdecyduje sie na 3,zaryzykuje.Ale głownie bede
                          się słuchac lekarza. Ale widzisz, Twoje trzymali do stadium
                          blastocysty, a moje nie. Nie wiem juz co dobrze.Nie znam sie tak na
                          tym.Nie przejmuj sie odrostamismile, ja tez je mam,siedze i myslę.Ważne
                          sa dzieciaczkismilePa