od paru dni jestem matka jedynaka.
teoretycznie wiec powinnam byc doskonale zrelaksowana. wypoczeta, mieszkanie
wylizane, zakupy zrobione, obiadek a ja wiernie czekajaca na meza w bieliznie
najlepiej...
NIE MAM CZASU!!!!
dziecko mi wyje i wyje. jak nie wyje to spi a jak je chce odlozyc to wyje

)
nie wyje na spacerach, ale po co ja mam chodzic na spacery jak nie musze
koczowac na placu zabaw

)
ja wole w domu posprzatac.....
obiad gotowany na dwie osoby gotuje sie tyle samo czasu co na 5.
Co gorsza taka sama ilosc obiadu starcza na 2 i na 5 osob tylko po prostu 5
osob je mniejsze porcje

) wiec i tak nastepnego dnia trzeba gotowac od nowa.
Najgorsze ze dwie dorosle osoby robia taki sam pierdzielnik co 5 osob w tym
troje dzieci 9bo dzieci jeszcze czasem mozna wykorzystac do sprzatania)
No... pralka mniej chodzi- czyli jest mniej do wieszania i do sciagania

))
dochodze do wniosku ze posiadanie jednego dziecka to strata czasu...