framenko 24.11.12, 12:44 Co myślicie tej metodzie terapii? Brała któraś z was udział? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kropkaa Re: ustawienia Hellingera 24.11.12, 12:50 W "Zwierciadle" piszą non stop, uznani psycholodzy stawiają na równi ze szklaną kulą. Ja skłaniałabym się ku tej drugiej opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: ustawienia Hellingera 24.11.12, 13:05 Czytałam bardzo negatywne zdanie na temat tej metody chyba szefa Polskiego Towarzystwa Psychologicznego- jako przykład czystego hochsztaplerstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: ustawienia Hellingera 24.11.12, 13:07 Nie mogę teraz znaleźć tej opinii (a Polityce chyba kiedyś czytałam),ale znalazłam podobną w przekazie: o metodzie ustawień Odpowiedz Link Zgłoś
framenko samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 13:27 Rozumiem, że ktoś może być sceptyczny i że ustawienia to taka zabawa, bez żadnej wartości Tylko skąd wtedy by się brały te negatywne skutki? Powiedzmy że mam parę problemów, ale jakoś sobie radzę. Idę na ustawienie a po nim nagle wpadam w depresję i postanawiam ze sobą skończyć? Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 13:31 Nie, szef polskich psychologów bardzo krytycznie się o metodzie wypowiadał i na pewno nie postrzegał w ramach zabawy- albo inaczej: jako niebezpieczną zabawę, bawienie się z psychiką. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 21:59 To absolutnie nie jest zabawa. Działa, ale nie wiadomo jak, nie ma żadnej podbudowy naukowej, szamaństwo. Po powrocie z ustawień wrzuciłam w google i kiedy zobaczyłam, że mogą ustawienia prowadzić ludzie bez terapeutycznego przygotowania i doświadczenia, zupełnie przypadkowi, przerazilam się, naprawdę. Natomiast co by to było, gdyby zamiast wielomiesięcznej czy nawet kilkuletniej terapii wystarczało jedno ustawienie? No co???? W każdym razie jeśli się ustawiać, to tylko u terapeuty z prawdziwego zdarzenia, znającego nie tylko metodę Hellingera. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 22:13 taaa a seanse spirytystyczne tez dzialaja Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 22:17 Oczywiście. I byli niepodstawieni świadkowie, którzy klęli się na wszystkich świętych, że widzieli ektoplazmę niewiadomego pochodzenia, a wirujące stoliki przepowiadały nadzwyczaj trafnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 22:21 A szamańskie zioła leczą? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 22:25 co masz na mysli piszac szamanskie ziola ? ziola sa przebadane od dawna a ich wlasciwosci chemiczne sa znane Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 22:41 Ale zanim zostały przebadane i opisane, dzialaly. Leczyły. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 22:51 a seanse to kit nie dzialaly i nie dzialaja podobnie ustawienia za to potrafia bardzo zaszkodzic serio sie dziwie ze dorosla wyksztalcona kobieta lapie sie na takie cos Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 22:58 A Ty bylaś na ustawieniach? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 23:01 jeszcze mi nie odbilo zeby na to kase tracic Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 23:05 Pliz, wystarczy o tym poczytać. Wywołanie silnych emocji u kogoś kto przychodzi po pomoc psychologiczną, ma rozbabrane życie, kłopoty i przeżywa silne konflikty wewnętrzne, jest qrde łatwe. A że zwykle kłopoty i konflikty dotyczą najbliższych i spokrewnionych, to tym łatwiej wmówić, że wystarczy cioteczną babkę i nieobecnego brata ustawić na odpowiednich miejscach i będzie git. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 23:07 a najlepiej martwych przodkow z rzekomo zabitymi dziecmi usunietymi ciazami i zdradami ktorych istnienia( a raczej nieistnienia) juz nie da sie udowodnic i pranie mozgu gotowe Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 23:15 Każda rodzina ma jakieś trupy w szafie, absolutnie każda. Bliższe lub dalsze, ale ma. I to naprawdę nie oznacza, że jak rozgrzebiemy ten cmentarzyk, to nam się cudownie uzdrowi w obecnym życiu. Uzdrawia rzetelna praca nad sobą, odwaga cywilna i decyzyjność, a nie gmeranie w uczuciach wzajemnych przodków i krewnych. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 23:31 Mialam z tym do czynienia. Wybrala mnie do roli swojej mamy dziewczyna, ktorej umarla siostra w niemowlectwie, i tej mamie tez umarla we wczesnym dzieciństwie siostra-bliźniaczka. Ku mojemu zdumieniu poryczalam się okropnie, jak dziecko, nie rozumiejac kompletnie, dlaczego ryczę (smarki mi lecialy na podloge, wkolo 30 zupełnie obcych osob i wszyscy mlodsi ode mnie - co za poruta, myślalam, że się pod ziemie zapadne ze wstydu. No i mialam świadomość , że automatycznie jestem podejrzana o skrobanki - ale nie ten przypadek. I juz po tych ustawieniach, z rok czy dwa, mama powiedziala, że dwa razy usunęla ciążę, juz nas wtedy dwoje bylo, i powiedziala "wiesz, wtedy sie nie wiedzialo". Mama jest niewierząca i skrajnie racjonalna, ale ewidentnie ją to uwiera, bylam w szoku, jak mi o tym powiedziala, bo sie poskladalo z tamtą moją reakcją na ustawieniach. Mnie tez trudno uwierzyć, ale tak było. Prania mózgów tam nie było, po prostu rózne rzeczy się dzialy. Odpowiedz Link Zgłoś
fifiriffi Re: samobójstwa, stany lekowe 25.11.12, 21:06 ale o co chodzi tak dokładnie z tymi ustawieniami???Co to jest i co to daje??? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: samobójstwa, stany lekowe 25.11.12, 21:19 Mnie dalo spojrzenie na wlasną rodzine z zupelnie nowej perspektywy (chociaż żadnychnowych faktów) i bardzo dużo energii. Tu mowię o moim wlasnym ustawieniu.Ustawienia rodzin innych osob, w ktorych bralam udział albo ktore obserwowałam, dały asumpt do refleksji, przemyśleń, bardzo to ciekawe było. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 23:20 To tak nie wyglada, naprawdę. ale ja byłam u naprawdę znakomitego terapeuty, wiec jestem gotowa przyznać, że mogą się dziać najrożniejsze rzeczy, jak zresztą pisalam i zawsze powtarzam - do kogos niepsrawdzonego nie poszlabym za nic. Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: samobójstwa, stany lekowe 25.11.12, 16:54 > To tak nie wyglada, naprawdę. > ale ja byłam u naprawdę znakomitego terapeuty, wiec jestem gotowa przyznać, że > mogą się dziać najrożniejsze rzeczy, jak zresztą pisalam i zawsze powtarzam - d > o kogos niepsrawdzonego nie poszlabym za nic. Byłaś może u Janusza Sz? Brałam udział, niezwykłe przeżycie, polecam tym, którzy kręcą się w życiu w kółeczko Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 22:30 Objawy psychosomatyczne może i leczą, tak jak każdy rytuał + placebo jeśli człowiek w to wierzy. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 22:44 To Ty nie wiesz, ze do niedawna mnostwo lekow bylo wytwarzanych z ziółi uzywanych wczesniej w medycynie ludowej? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 22:53 Wiem, nie tylko szamańskich. Pajęczynę z chlebem do opatrywania ran też stosowano nie wiedząc, że to quasi penicylina. Chcesz powiedzieć, że działanie chemiczne i skuteczność ziół są tożsame z wywołaniem silnych emocji u klienta przez zręcznego psychologa? Kojarzy się toto z indukowanymi wspomnieniami z wczesnego dzieciństwa rzekomo wypartymi i przypominanymi w trakcie seansów hipnozy. W USA było swego czasu sporo takich wypadków, w literaturze są opisane. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 23:15 Nie wiem, jak to sie kojarzy, po prostu widzialam i próbowalam. Tez poszłam nastawiona bardzo sceptycznie. Emocje są nie tyle wywoływane, co wydobywane, i niekoniecznie przez "zręcznego psychologa". Psycholog tylko mowi: stań tu, a ty tu. I to wlasciwie cala jego dzialalność. Reszta sie dzieje. Troche jak drama, ale parę krokow dalej. Nikt niczego nie indukuje, bo nie zadaje pytań prawie w ogole, a jesli, to nie sa one sugerujace. Ja na przyklad parę rzeczy sobie o wlasnej rodzinie i jej historii uświadomiłam, chociaz wiedzialam o faktach od wielu lat, nie docenialam ich znaczenia, w jakis sposób nie rozumialam ich. Dla mnie to było fantastyczne przeżycie, garb, jakim były pewne rodzinne doświadczenia, zaminil sie w źrodlo siły. No seansow hipnotycznych nie przypomina to w najmniejszym stopniu. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 23:23 Nie chcę być niegrzeczna, ale szczęśliwi, spełnieni ludzie się w to nie bawią. A jak ktoś odczuwa w życiu deficyty i męczą go różne uczucia, to łatwo mu dokonać "odkrycia" w trakcie takiego seansu, bo jest na to nastawiony i podatny. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 23:35 Jesteś niegrzeczna, nawet bardzo. Nie chcesz rozmawiać, tylko postawic na swoim. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: samobójstwa, stany lekowe 25.11.12, 00:51 triss, ale o co Ci chodzi? szczęśliwi, spełnieni ludzie nie chodzą na psychoterapie, to dość oczywiste, ze na ustawienia nie idziesz dla zabawy. ustawienia sa dokładnie dla tych, ktorych różne zmory męczą i tak, jeśli dokonują odkrycia na tych ustawieniach, docierają do jakichs treści, przeżywają jakies katharsis, to znaczy, ze ustawienia działają, jakiekolwiek obraźliwe i dyskredytujące metki im nie przypniesz. Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle Re: samobójstwa, stany lekowe 26.11.12, 16:16 W moim świecie, jak ktoś jest do czegoś bardzo sceptycznie nastawiony, to w tym nie uczestniczy, no chyba że absolutnie musi. Włos mi się na głowie jeży, jak czytam ten wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: samobójstwa, stany lekowe 26.11.12, 21:53 Rozumiem ze ciekawośc jest Twemu światu obca? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 22:56 a co do podbudowy naukowej tutaj seansow www.youtube.com/watch?v=yl-H-edNGN4&playnext=1&list=PL956FE3AC4B7D1B8A&feature=results_main Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 23:40 Zabawne, ale nie ma nic wspolnego z ustawieniami, przynajmniej tymi, które widziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: samobójstwa, stany lekowe 24.11.12, 23:43 co zabawne ? to podalam jako przyklad do "dzialania" seansow spirytystycznych tez sie ludzie zaklinaja ze dziala , ze dziadek , maz , mata czy kto tak jeszcze martwy do nich mowil Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: samobójstwa, stany lekowe 15.05.13, 23:48 Podbudowe naukowa niby ma, to taka show-wersja terapii systemowej. Faktycznie hochsztaplerstwo, plus sam Hellinger kontrowersyjny za nazistowskie sympatie. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: samobójstwa, stany lekowe 25.11.12, 15:48 Powiedzmy że mam parę proble > mów, ale jakoś sobie radzę. Idę na ustawienie a po nim nagle wpadam w depresję > i postanawiam ze sobą skończyć? Jeśli masz problemy, które "rozgrzebiesz" tzn. zaczniesz o nich mówić, analizować je, wysłuchasz, co inni mają do powiedzenia na ten temat, a wypowiedzi te będą pozbawione "monitoringu" doświadzonego psychologa, to będzie podobnie, jak z niewielkim skaleczeniem, które potraktowano metodami znachorskimi i dodatkowo zanieczyszczono i pogłębiono. Jeśli dodatkoow masz ogólnie gorszy dzień/okres w życiu, może dojść do stanu krytycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.pio Re: ustawienia Hellingera 24.11.12, 13:07 To czyste szarlataństwo. Szanowani i uznani w środowisku psychoterapeuci odcinają się od Hellingera. Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: ustawienia Hellingera 24.11.12, 13:17 Metoda daje niezły wgląd w sytuacje rodzinną - szczególnie, jeśli Ty się zgłosisz do "ustawienia". daje olbrzymia energie. Co do terapeutycznych wartości - zdania są podzielone. Oglądała bardzo dużo taśm z samym Hallingerem i jego ustawieniami - i wiem jedno. on pracował SOBĄ i swoja osobowością i tego nie da się odtworzyć. Pójdź jako obserwator, na początek (nie osoba ustawiana) i sama się przekonasz. Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: ustawienia Hellingera 24.11.12, 13:26 Miałabym obawy co do skuteczności metod pana, który twierdzi że "powodem raka piersi jest często fakt ze kobieta niedobrze traktowała swojego męża". Trąci sektą na kilometr w dodatku nastawioną na zysk - byle kto może się zapisać na kurs i robić ustawienia innym!! Kaszpirowski przynajmniej miał specjalizację z psychiatrii i psychoterapii. A tu ot były zakonnik, który znalazł sobie doskonały pomysł na biznes. Moja siostra mieszka w Niemczech, mówi że tam facet nie ma prawa do prowadzenia psychoterapii, ale nie wiem czy faktycznie tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
tiktaktuk35 Re: ustawienia Hellingera 14.12.12, 03:37 no wiesz... to mozna łatwo powiązać kobieta niedobrze traktuje swojego mężą=mąż nie dotyka jej piersi=nie wyczuje w nich guzka=kobieta nie pójdzie do lekarza=rozwinie sie rak... Odpowiedz Link Zgłoś
vesper_lynd_1 Re: ustawienia Hellingera 24.11.12, 13:48 Nie brałam, ale nawet Miłoszewski któryś ze swoich kryminałów oparł na tej metodzie, więc radze uważacP Niemniej- ostatnio brałam udział w negocjacjach...3 godzinnych- miałam wrażenie, że biorę udział w takim własnie ustawieniu...wyszłam tak zmeczona,wyzyłowana, patrzyłam na siebie i innych zupełnie inaczej, tyle emocji- złych, podłych jakie sie pojawiły w grupie osób w sumie dośc przyjaxnie nastawionych do siebie...jeszcze godzina i zbrodnia byłaby gotowa... Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: ustawienia Hellingera 24.11.12, 13:51 Właśnie po tym kryminale Miłoszewskiego zaczęłam trochę czytać o tej metodzie Odpowiedz Link Zgłoś
bloopsar Re: ustawienia Hellingera 24.11.12, 13:55 Jak już iść na LARPa to chyba lepiej jako jakiś wampir czy elf Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: ustawienia Hellingera 24.11.12, 14:06 Myslimy, ze to sciema i pic na wode. Moze narobic szkody, jesli na sesje trafi ktos srednio rozgarniety, o niskiej samoswiadomosci, podatny na sugestie i manipulacjne wkrecenia. Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: ustawienia Hellingera 24.11.12, 14:29 Nie byłam na tym, nie wypowiadam się o metodzie ALE facet mówi bardzo mądre rzeczy. Sumienie rodziny = sposób postępowania danej rodziny. Gdybym się tym kierowała straciłabym największą i najbardziej wartościową miłość mojego życia czyli mojego męża. Rodzina mojego męża ma zupełnie inne sumienie = zupełnie inny sposób życia, inny system wartości. Moja rodzina wręcz na pewnym etapie próbowała mi wmówić że oni są trefni, że tak jak oni żyją nie da się żyć, że coś robią na pokaz bo w praktyce pewne wzorce zachowań nie funkcjonują, że to co oni mówią to jakaś iluzja i rozsypie się jak domek z kart. Nie brali pod uwagę że rodzina mojego męża funkcjonuje w zupełnie innym otoczeniu społeczno - kulturowym i że tam takie wzorce nie są iluzją, wręcz przeciwnie są siłą. Żeby dorosnąć i założyć własną rodzinę musiałam wyjść poza sumienie = zbiór zasad mojej rodziny. To była najlepsza rzecz jaką dla siebie zrobiłam. I wiecie - to niesamowite ale dopóki żyłam sumieniem mojej rodziny jak bumerang wracały do mnie pewne problemy, dolegliwości, jak błędne koło, wciąż te same bolączki. Teraz moje życie to nie bajka, mam następne, inne problemy, ale moje stare problemy się skończyły, zniknęły, rozpłynęły w powietrzu. Ja nie mówię że moje obecne problemy są lżejsze - nie po prostu są inne. Ale wcześniej czułam się jak pies który gonie własny ogon - chcę iść na przód a co chwilę jak rytuał przydarza mi się to samo. Teraz chyba poszłam na przód. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: ustawienia Hellingera 24.11.12, 16:16 Bylam. Poszłam jako obserwatorka, z ciekawości, pod koniec drugiego dnia był jeszcze czas i ustawialam wlasną rodzinę - to było dla mnie niesamowite przeżycie, bardzo wzmacniajace. Ale ustawiający był świetnym, z trzydziestoletnim doświadczeniem terapeutą. Za nic w świecie nie polecilabym nikogo, kogo nie znam, a sie tym para - to jak dać malpie brzytwę, kursy kończą ludzie przypadkowi, a moze się trafic i diabli wiedzą kto. Wracając do metody - nie pojmuję, jak to działa (podobno sam Hellinger też nie), ale dziala. Moze to nie terapia - ale wglad w siebie, we wlasną rodzinę, jak najbardziej, niesamowicie wzbogacajacy i moze być (bo nie musi) wzmacniajacy). Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: ustawienia Hellingera 24.11.12, 18:13 Metoda w pewnych kręgach bardzo popularna. Znam kilka osób zafascynowanych Hellingerem. Wariatów w tej akurat dziedzinie na pewno nigdy nie brakowało. A że metoda jest alternatywą do żmudnej pracy w innych metodach terapeutycznych, to i ma rzesze swoich fanów. O ile łatwiej jest pójść na 1-2 ustawienia niż korzystać z rocznej psychoterapii. Mi się podoba to, co o ustawieniach pisał Witkowski. Zresztą on ma niepopularne poglądy jeżeli chodzi o terapie w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: ustawienia Hellingera 24.11.12, 18:19 to samo co o leczeniu przez wkladanie do pieca na 3 zdrowaski Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: ustawienia Hellingera 24.11.12, 21:50 Ha, też czytałam "Uwikłanie". Dla mnie czyste hochsztaplerstwo, które nieodpornym osobom może zrobić krzywdę. Odpowiedz Link Zgłoś
sarling Re: ustawienia Hellingera 24.11.12, 22:29 Polski Instytut Ericksonowski, którego członkowie i terapeuci są uznani przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne (są również jego członkami, superwizorami Polskiego Towarzystwa Psychologicznego również) szeroko stosują w terapii m.in. ustawienia Hellingera. Odpowiedz Link Zgłoś
sarling Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 09:24 Mój były szef, psychiatra, certyfikowany psychoterapeuta, wiele lat szkolił się w zakresie ustawień. Robił ustawienia w celach terapeutycznych, ale także w pracy, siłą rzeczy wszyscy w pracy byliśmy na ustawieniach wiele razy. Raz robiłam swoje ustawienie, kilkanaście razy brałam udział w cudzym ustawieniu. Zgadzam się w 100%, że ktoś ze słabym czy żadnym przygotowaniem lub z popapraną (np. psychopatyczną) osobowością może narobić wiele szkody, ale raczej w momencie interpretowania sytuacji i wygłaszania słynnych podpowiedzi (np. "pochyl głowę i powiedz matce ty jesteś duża ja mała"), bo tu czai się największa pułapka. Cała reszta dzieje się sama. Poza tym sporo ludzi reaguje nerwowo na słowo "Hellinger", a już na "rekonstrukcja rodziny" czy "psychodrama" spokojniej, choć wszystko ma ze sobą wiele wspólnego. Często, nie mogąc dojść o co chodzi z danym pacjentem, robilismy ustawienie i bach, no jasne, i zawsze miało to potwierdzenie w rzeczywistości. Bardzo dużo z teorii ustawień to czysta prawda, no, może podana w takim mistycznym sosie i wierzę, że może to komuś nie odpowiadać. Ale to kwestia formy, nie treści. Na zarzut "nikt nie wie jak to działa" odpowiem, że właściwie o tym dlaczego psychoterapia w ogóle działa też niewiele wiadomo. Sądzę, że wybór metod terapeutycznych jest bardo dużo. Można ją sobie dostosować do osobowości i oczekiwań, każda ma takie same szanse powodzenia. PS - ja nigdy nie robiłam i nie robię ustawień, ale nigdy też nie potępiałam ich na ślepo. Odpowiedz Link Zgłoś
martynaolga Re: ustawienia Hellingera 15.05.13, 18:50 dla mnie to jest masakra, byłam na ustawieniach z nieśmiałośćią w zamian dotaąłm wizjeę nienarodzononego rodzeńśtwa czyli zapłodnionych jajeczek. do tego to powtarzanię żębyśmy oddali sprawców rodzinom ofiar, bardzo temu panu musiął śię podobać wyjaż do zulusOW jesli potem wraza do kultury i pr¨buje porządkować wedle zuluskich zasad, szkoda ze zapomniał o nazszejkj kulturze, o rtym ze my myślimi inaczej, kazdy--mozel lotnie to brzmi, ale jakby się zastanowić , to czy naprawdę äżamy . i PODSTAWOWA ZASADA ANTROPOLIGI NIGDY NIE OCENIAJ KULTUR Z PERSPEKTYWY SWOJEJ KULTURY. ze jeśli ktoś kogoś kogoś zabił to sprawiedliwei bę∂zie nie brazć niż od tej osoby---z racji tego ze nikt z tamtej rodziny nie be∂zie mógł brać od osobe umarłęj, bardzo cikeaw , dyskśyjen, tylko nie zauważułąm zeby terapeuta mówił ze tak uważą, Pan bert chyba powinien zazxcząć od rozprawki dłaczego do rozwiniętej kultury nie mozna przykładać zasad plemiennych? i I CO JEST POMIEŚDZY ZULUSAMI A LUDZMI ZACHODU? WYOBRAZNIA , PRAWA , WIELE ŻRÓDEŁ , WIEDZY, MULTIKULTUROWOŚĆ. JESZCXZE JESDNA RZECZ , DLACZEGO NIE JEST NAJLEPIEJ W POLU MATKI I DLACZEGO NIE BIERZESZZ TAMTĄ KOBIĘCOŚĆI? W PLEMIENIU OWSZEM, MOZE DZIEWCZYNKI TAK MAJĄ , U NAS JEST CZYTANIE , PISANIE, KULTURA SZTUKA, PREDEWSZYSTKIM SOBIE WYOBRAZAMY, TWORZYMY OBRAZY. MAMY WIEDZĘ SOCJOLOGICZNĄ PSYCHOLOGICZNĄ,U NAS SZAMAN NIE MA MIEJSCA , NASZA KULTURA NASTAWIONA JEST NA ROZWÓJ, CZYTAMY WIERSZE MYSŁIMY INACEZEJ . MAMY PRAWO SPIASANE , ZAMIAST PLEMIENNEJ ODPOWIEDZIAŁNOŚĆI ZA INNYCH. TO JEST JAKAS ZEMSTA ZULUSÓW ZA CYWILIZAĆJĘ DIZEKUJE ZA PÓBĘ COFNIĘĆťĘ DO PLEMIENIA podszłam na widząće pole jak pewnie wielu ludzi, nie chciałam ze by ktoś mi podrzucał jakiś zakamuflowany plemienny katolicyzm. Miałąm ustawieni a proposs talentow pojawiły ś^ę dzięćie wklatkach które rodziće bardzo kochali ale musiąli oddać. dzieći które miały jakieś części ciała poobcinane ai to jakaś stara historia dawno dawno temu. lubie pisać i i uzywa ć mewtafor- i zanm charakterki ludzi z rodziny- znam równięż charakterki lidz z rodziny.... otórz moja babcia jest z mniejszego miaśteczką a jej styn bardzo utalęntoany obcił sobie paleć, wiem ze babcia jes podatna na dziłąnia gryupy środowiśkowej--WIĘĆ MOGĄŁ ŚIĘ TEGO WSTYCDZIĘ Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 00:51 ja wierzę w ustawienia. nie brałam udziału, bo nie miałam potrzeby, ale słyszałam relacje osób, ktore brały. z ciekawością przeczytałam to , co napisała nangapatbrat. no ale ja jestem jungistką, wierzę w nieświadomość, nie tylko jednostkową, ale i zbiorową, wierzę wnią realnie, więc to co dzieje się na ustawieniach jest dla mnie kompletnie niezaskakujące. i nie jest to IMO żadna szarlataneria, aczkolwiek owszem jest to szamaństwo, pamiętając o tym, że szamaństwo ma wielotysiącletnią historię. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_meerkat Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 08:21 Czy ktos moze podeslac mi linka do badan nad efektywnoscia ustawien? Troche za bardzo przypominaja mi one inne 'cudowne' podejscia takie jak facilitated communication czy holding w terapii autyzmu, emotional freedom czy nlp. Odpowiedz Link Zgłoś
framenko do tych co wierzą - co zrobić w takiej sytuacji? 25.11.12, 18:36 Z tego co rozumiem jest tak: jeśli ktoś z rodziny zostanie "wykluczony" (rozumiem to słowo nie tylko jako zerwanie kontaktów ale także odrzucenie, ignorowanie, brak szacunku czy "nielubienie") to objawi się to w późniejszym czasie jako problemy w dalszych pokoleniach co więc zrobić, żeby nie było w rodzinie problemów? wszystkich akceptować takich jakimi są - tak ja przynajmniej rozumiem w każdej chyba rodzinie jest osoba, którą się odrzuca - czasem może to być zmowa przeciwko niewiennej jednostce, ale dużo częściej obrona niewinnych przed kimś sprawiającym problemy, np. córka zrywa kontakty z kontrolującym i poniżającym ją ojcem; z tego powodu w rodzinie, jaką sama założy pojawią się problemy, np. jej własny syn zacznie brać narkotyki a jeśli ojca zaakceptuje to tych problemów nie będzie? ale jak można zaakceptować ojca, który własną córkę wyzywa, może bije albo i wykorzystuje seksualnie? Przecież gdyby go "zaakceptowała" to musiałaby się zgodzić na takie zachowania względem siebie, a to ją samą by zniszczyło. Jak więc należy postępować wobec osób, które na logikę należałoby właśnie wykluczyć z rodziny? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: do tych co wierzą - co zrobić w takiej sytuac 25.11.12, 19:10 Bardzo dobre pytanie, niezależnie od Hellingera. Musze jeszcze popracować dzisiaj, ale będę się zastanawiać. Sama jestem zwolenniczką zwiększania dystansu, ale niezrywania, niewykluczania. Gdyby moje dziecko czy ktos inny z najblizszych popelnił zbrodnie, nie chronilabym go przed karą ale też nie odrzuculabym, nie wyrzeklabym sie. Postawa ojca Breivika jest dla mnie nie do pomyślenia. To na gorąco, bedę myśleć "Może to było nie na e-matce, a np. na wychowaniu albo starszym dziecku: wytłumaczono mi, że reagowanie na to, że ktoś na ulicy zasłabł, albo został napadnięty, jest niezgodne z psychologią społeczną". Srebrnarybka Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: do tych co wierzą - co zrobić w takiej sytuac 25.11.12, 19:41 Bywają sytuacje, kiedy człowiek sam wyklucza się z systemu, np matka, ktora grozi, że zabije siebie i dzieci. Ogólnie (bardzo ogólnie) rzecz biorąc, Hellinger nie zmusza do kontaktu z kimś, kto Cię krzywdzi - to wyluczenie lub jego brak jest bardziej w "sercu", to nie to, co opisujesz. Możesz przyjąć nawet kogoś, kto już dawno nie żyje. Temat jest bardzo szeroki, polecam podany już przeze mnie niżej tytuł - może ta książka odpowie na Twoje pytanie Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: do tych co wierzą - co zrobić w takiej sytuac 25.11.12, 20:20 tjoanna napisała: > Bywają sytuacje, kiedy człowiek sam wyklucza się z systemu, np matka, ktora gro > zi, że zabije siebie i dzieci. grozi że się zabije i już sie wyklucza? Niedlugo przeczytam, że "mysli", ze coś zrobi - i juz sie wykluczyla! Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: do tych co wierzą - co zrobić w takiej sytuac 25.11.12, 20:32 Tak, straszy w ten sposób dzieci. To zupełnie coś innego niż pomyślenie sobie. Prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: do tych co wierzą - co zrobić w takiej sytuac 25.11.12, 21:04 Gdybysmy za straszenie dzieci wykluczali, malo kto by sie ostał. No i co to znaczy, ze ktoś się SAM WYKLUCZYL? I jeśli ktoś mowi, że zabije siebie i dzieci (niektorzy nawet to robią) to może wcześniej już zostal właśnie wykluczony/porzucony przez swoich bliskich? Czy czlowiek majacy wsparcie swej rodziny i nadzieję chciałby zabić swoje dzieci? Zdumial mnie Twoj przyklad. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: do tych co wierzą - co zrobić w takiej sytuac 25.11.12, 21:07 a co z poldzikiem ktory sie samoistnie roni ? tez sie sam wyklucza ? co z wczesnym poronieniem zanim kobieta zorientuje sie ze doszlo do zaplodnienia ? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: do tych co wierzą - co zrobić w takiej sytuac 25.11.12, 21:14 A to nie czytalo sie u św. Tomasza ze dusza sie wciela w ktoryms tam tygodniu??? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: do tych co wierzą - co zrobić w takiej sytuac 26.11.12, 07:25 no jak to ? skoro wg kosciola nawet spiralka to grzech a zamrozone zarodki krzycza ?? Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: do tych co wierzą - co zrobić w takiej sytuac 27.11.12, 00:08 kościół nie czytał Tomasza Odpowiedz Link Zgłoś
misiamama Re: do tych co wierzą - co zrobić w takiej sytuac 19.10.22, 10:32 tak, w przypadku dziewczynek parę tygodni później niż u chłpców. błagam Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: do tych co wierzą - co zrobić w takiej sytuac 25.11.12, 21:20 Trochę z doskoku piszę, może niepotrzebnie, bo temat ważny, a ja jestem nieprecyzyjna. Sprawdziłam to, mam indeks w "Porządkach miłości". Tam jest napisane, że jeśli ktoś grozi morderstwem na osobach z systemu, traci prawo przynależności. Również jeśli dokonuje ciężkich przestępstw na osobach spoza systemu (morderstwa właśnie), wtedy również traci prawo przynależnosci do swojego systemu. Mnie to nie dziwi. Jeśli jesteś ciekawa szczegółów, wypożycz książkę i wyszukaj w indeksie "grożenie". Oczywiście polecam ją w całości, fascynująca lektura. A teraz muszę przestać tu pisać, i zacząć pisać co innego, do pracy, choć to o wiele mniej ciekawe, ech... Jak mi dobrze pójdzie, to jeszcze w nagrodę zajrzę Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: do tych co wierzą - co zrobić w takiej sytuac 25.11.12, 21:24 Niestety też musze i w ogole mi nie idzie wrrrrrrrrrrrrrrrrrr. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: do tych co wierzą - co zrobić w takiej sytuac 25.11.12, 21:26 To co - życzymy sobie powodzenia i znikamy? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: do tych co wierzą - co zrobić w takiej sytuac 25.11.12, 22:11 Już wróciłam. Skończyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: do tych co wierzą - co zrobić w takiej sytuac 26.11.12, 15:10 > Z tego co rozumiem jest tak: jeśli ktoś z rodziny zostanie "wykluczony" (rozumi > em to słowo nie tylko jako zerwanie kontaktów ale także odrzucenie, ignorowanie > , brak szacunku czy "nielubienie") to objawi się to w późniejszym czasie jako p > roblemy w dalszych pokoleniach "Wykluczony" członek rodziny, to często tzw. kozioł ofiarny. Osoba, której wizerunek i pozycja w rodzinie służą jako kloaka (lub ładniej: sfera nieświadoma), do której wrzuca się niewygodne (nieakceptowalne dla obowiązującego w rodzinie poczucia moralności) swoje własne cechy, myśli, czyny, pragnienia itd. Kozłem zostaje osoba z najlepszymi predyspozycjami na czarny charakter (czarny w oczach rodziny, bo już inna rodzina może mieć na ten temat inne wyobrażenia) lub/i najsłabsza i najwygodniejsza do obciążenia rolą. Dzięki silnej polaryzacji reszta rodziny może myśleć o sobie lepiej, niżby myślała bez tego czarnej owcy (czyli kozła ) pod ręką. Analiza transakcyjna, nurt oficjalnej psychologii. W ustawieniach chodzi o to samo - wyciągnąć trupa z szafy, włączyć do kręgu rodziny grzesznego wykluczonego, zobaczyć siebie i pozostałych "prawowiernych" członków rodu w innym świetle (bez aureoli). Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 19:10 Ciekawa jestem, czy gdybym poszła na ustawienia, a potem posłała jedną i drugą siostrę na inne ustawienia, to wszystkim nam wyszłoby w tych ustawieniach jakaś praprababcia z usuniętym zarodkiem i wujek cioteczny walony po rogach przez małżonkę? W końcu skoro jesteśmy z jednej rodziny, to powinnyśmy mieć te same problemy. I ciekawe, czy wyszłyby brudy rodziny teściów? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 19:11 Macie tych samych teściow???? Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 19:24 To tak jak z każdą terapią - musi je prowadzić dobry terapeuta, najlepiej znakomity Ciekawym polecam książkę "Porządki miłości", która jest właściwie zapisem takich ustawień - sama lektura wyleczyła mnie z różnych problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 19:46 czytam artykuly wlasnie na ten temat.. zaciekawił mnie temat...baardzo Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 19:58 Nie no, teściów mamy innych. Więc tym bardziej rodzi się pytanie, czy ci teściowie jako element napływowy bruździliby nam w tych ustawieniach? Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 20:03 Nic takiego by nie "wyszło", bo wujek, prababcie i tym bardziej teściowie nie są w Twoim systemie, w sensie, że ich życie, poza wyjątkami (ale bez teściów), nie ma tego nieświadomego wpływu na Twoje. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 20:35 jak to nie ma jak wlasnie hellinger twierdzi ze ma Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 20:49 Hellinger twierdzi, że nie ma. "System oznacza wspólnotę tworzoną przez ludzi, którzy mogą zostać uwikłani nieświadomie w los innych członków tej wspólnoty. Do tej wspólnoty należą: - dziecko i jego rodzeństwo oraz rodzeństwo przyrodnie, a także zmarłe i to, które urodziło się martwe - rodzice i ich rodzeństwo (ok, czyli wujek też, zapomniałam) - dziadkowie i czasami ktoś z ich rodzeństwa, ale rzadko - bywa, że ten i ów z pradziadków, ale to rzadkość". Nie wiem, skąd czerpiesz swoją wiedzę, ale to cytat z książki Hellingera. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 20:54 HELLINGER: Na Tajwanie i w Chinach zrobiłem dwa ustawienia z obecnymi tam dziećmi autystycznymi. Przyszedł pewien 14 letni chłopiec z matką, psychoterapeutką. Przyjrzeliśmy się jej rodzinie i odkryliśmy, że miało tam miejsce morderstwo. Ten, którego zamordowano, był najprawdopodobniej także mordercą, co ukazało się nam w ustawieniu. Na końcu wszyscy leżeli na podłodze. Morderca brata dziadka rozłożył na boki ramiona. Położyłem obok niego autystycznego chłopca, a leżący objął dziecko. Chłopiec był spokojny i nagle zrobił się całkowicie normalny www.hellingerpolska.pl/bert_5_10.php Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 20:56 wiec cos hellinger sam sobie przeczy > Hellinger twierdzi, że nie ma. > Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 21:02 Czytaj uważnie " dziadkowie i czasami ktoś z ich rodzeństwa, ale rzadko" Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 21:06 wiec czemu napisalas ze nie ? fporumka napisala o ciotecznej babce i wujku walonym w rogi wiec wszystko sie zgadza Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 21:10 * praprababcia i wujek ciotczny to wszystkim nam wyszłoby w tych ustawieniach jakaś praprababcia z usuniętym zarodkiem i wujek cioteczny walony po rogach przez małżonkę? a reszta jakie to wygodne myslenie spieprzylem jako rodzic relacje z walsnym dzieckiem ale jego problemy to oczywiescie nie moja wina tylko tego ze siostra babciu usunela plodzik Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 21:23 O tyle sie zgodzę, że też mialam wrażenie, że większa część odpowiedzialności spada na kobiety. Ale możliwe, że tak po prostu jest, że rodzina to przede wszystkim kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 21:24 To nie jest o odpowiedzialności i winie, to jest o uwolnieniu się i życiu własnym życiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 22:09 Dla mnie inaczej - to uwalnia, ale zwiększa poczucie odpowiedzialności (nie winy). Zwiększa poczucie mocy - więc i odpowiedzialnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 22:15 Prawda Miałam na myśli, że nie służy do tego, żeby kogokolwiek obarczać odpowiedzialnością za swoje błędy, to tak nie działa. Fajnie masz, że skończyłaś, ja sobie zrobiłam przerwę, mam słabą wolę Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 22:37 Tez mam slaba, ale już nie mogłam na to patrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 21:23 Napisałam z rozpędu, bo się najeżyłam, że się wyśmiewacie z tematu, który na to nie zasługuje. Mój błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 19:42 oo warto sprawdzic tylko koniecznie do innych prowadzacych Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 23:27 Problem polega na tym, zę wbrew pozorom rodziny tak bardzo sie od siebie nie różnią. Na ustawienia przychodzą ludzie z problemami, które są mniej-więcej jawne. Nic tez dziwnego, zę osoby ustawione w rolę krewnych odgrywają role tak, jak sobie to wyobrazają - apodyktycznej matki, zastraszonej dziewczyny itd. Nie ma siły - spora cżęść tej roli jest "stereotypowa", zatem pacjent zaczyna odczuwać wobec obcej osoby to, co odczuwał wobec rodziny, przy czym oczywiście przede wszystkim zauwaza to, co podobne - taki jest mechanizm psychologiczny, dobrze znany i opisany. W dodatku odzywając się, czy ruszając, reaguje tak, jak reagował zawsze i wyzwala odpowiedzi zblizone do swoich doświadczeń. Ale wobec tego,z ę to są ludzie obcy, przezywa sytuację, ale widzi ją bardziej "z dystansu", zatem potrafi nie byc tak emocjonalnie zaangazowany. I to moze pomóc, oczywiście. A moze cholernie zaszkodzić. A ludzi odrzuconych, morderstwa, samobójstwa, poronienia i aborcje sa w absolutnie każdej rodzinie, zatem bez problemu kazdy moze ze zdumieniem odnaleźć to i w swojej, uznając, ze to niemal cud, ze spotkało go to samo, co niemal wszystkich innych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: ustawienia Hellingera 25.11.12, 23:59 verdana napisała: > Problem polega na tym, zę wbrew pozorom rodziny tak bardzo sie od siebie nie ró > żnią. Na ustawienia przychodzą ludzie z problemami, które są mniej-więcej jawne > . Nic tez dziwnego, zę osoby ustawione w rolę krewnych odgrywają role tak, jak > sobie to wyobrazają - apodyktycznej matki, zastraszonej dziewczyny itd Przynajmniej na tych ustawieniach na ktorych ja byłam nie było zadnego grania ról. Ani żadnego "wczuwania się". Nic z tych rzeczy. Absolutnie. Odpowiedz Link Zgłoś
sarling Re: ustawienia Hellingera 26.11.12, 08:25 Verdana, czy Ty byłaś na ustawieniach czy piszesz o czymś, o czym myślisz, że jest. Tam nie ma mowy o stereotypach. Zgodzę się na szamanizm, czary-mary, ale w życiu na jakieś odgrywanie ról, które ma się w głowie. Cholera, "grałam" kiedyś żonę jednego faceta, alkoholika, grubasa bez ręki, pojęcia nie miałam co tam między nimi jest, a czułam tak wielką miłość do niego i pożądanie, że głowa mała. Po skończonym ustawieniu facet dalej był grubasem bez ręki i stereotypowo to mogłam poczuć obrzydzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_meerkat Re: ustawienia Hellingera 26.11.12, 09:35 Czyli metoda polega na analizie przeniesienia/ przeciwprzeniesienia w grupach? Sorry, nie kwestionuje podejscia systemowego czy psychodynamicznego ale szlag mnie trafi a jak ktos pisze o szamanizmie I new age'owych czarach w kontekscie terapii psychologicznych. Bo to sprowadza terapie do sztuki, ktora nie jest. Dobry psycholog/terapeuta, a takze skuteczna terapia, to wynik minimum zdolnosci I checi przy maksimum pracy, nie rezultat machniecia rozczka. Niestety. A potem jest problem, ze psychologia nie jest traktowana serio... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: ustawienia Hellingera 26.11.12, 10:07 Hmmm.... Metoda NIE polega na analizie przeniesienia/przeciwprzeniesienia w grupach. Niektorzy lekarze twierdzą, że medycyna wciąż jest sztuką. Psychoterapia jest sztuką bardziej może niż cokolwiek innego - trzeba mieć więcej niz minimum zdolności, długo się uczyć, dlugo praktykowac i wiele samemu przeżyć. Perry, wybitny NEUROpsychiatra (wiec juz chyba najbliżej nauki) twierdzi, ze podstawą terapii jest relacja. Wydaje mi się, że trudno Ci przyjąć, że ogromny obszar rzeczywistosci wciaż jest niezbadany i niezmierzalny. Ale on istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_meerkat Re: ustawienia Hellingera 26.11.12, 19:13 Zastanawialam sie jak odpowiedziec - chyba niejasno sie wyrazilam. Wyglada na to, ze zgadzamy sie ze terapeuta musi miec wiedze, doswiadczenie-takze wlasne, praktyke. W ktoryms momencie ta cala wiedza jest wykorzystywana z mniejszym wysilkiem, prawie automatycznie, intuicyjnie- ale to nie magia, tylko efekt pracy. Minimum zdolnosci - bo to wlasnie minimum empatii, zrozumienia, cierpliwosci, wgladu, zdrowego rozsadku i pokory jest potrzebne, nie super-zdolnosci. Ale studia psychologiczne nie prowadza naboru pod tym katem. Bez pracy, ksztalcenia, ciaglej superwizji mozna sie niezle zakrecic, nawet jest sie jest super hiper uzdolnionym. Moze slyszac 'sztuka' wlacza mi sie czerwona lampka - zwlaszcza w kraju ktory nijak nie kontroluje zawodu psychologa czy psychoterapeuty, gdzie ludzie placa grube pieniadze z wlasnej kieszeni osobom o ktorych czesto nie wiedza nic, ktore zamierzaja im grzebac w psychice. A jesli cos pojdzie nie tak, nie ma nawet jak i do kogo sie odwolywac. Nikt nie mowi o tym jakie podejscia dzialaja w jakich grupach, nie ma jakiegokolwiek nadzoru nad tym co robi osoba nazywajaca sie terapeuta czy psychologiem. Nie ma jakiejkolwiek spojnej polityki w zakresie promocji zdrowia psychicznego czy standardow leczenia - chociazby najbardziej ogolnie, BPD, ChAD vs nerwica. A moze wkurza mnie mowienie o psychologii jakby byla to religia - niezbadana, niezmierzalna, ale istniejaca i ogromna. Bo nie jest. Swoja droga, rozne podejscia w terapii maja rozna popularnosc w zaleznosci od kultury, co samo w sobie jest ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: ustawienia Hellingera 26.11.12, 22:12 A to się zgadzamy. Zauważ też, że ja poszlam na ustawienia do bardzo dobrego, bardzo doświadczonego terapeuty, który TEŻ robi ustawienia. Mialam poczucie, że podczas ustawień uruchamiają sie jakieś dziwne siłyi poczucie, że on nad tym czuwa - we wlasciwym momencie interweniuje, zeby nie poszlo zbyt daleko, i żeby domknąć, i do tego używa calego swego doświadczenia, wiedzy, umiejętności i - ale dziwaczne slowo - mądrości. Po ustawieniach weszlam do netu i tam zorientowalam się, ze robia to też osoby, ktore niczego poza ustawieniami nie umieją, spece od PR na przyklad, jacys inni ludzie po przeszkoleniu niezbyt dlugim - przerazilam się. Bardzo dobrze rozumiem, że to co sie w Polsce dzieje wokoł psychoterapii Cię niepokoi, mnie też, długo bym o tym mogla opowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: ustawienia Hellingera 27.11.12, 00:14 szamanizm to nie są żadne new age'owe czary, ma dłuższą tradycję niż chrześcijaństwo. szaman tez był terapeutą, tylko że swojego plemienia. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: ustawienia Hellingera 27.11.12, 07:00 claudel6 napisała: . szaman tez był terapeutą, tylko że swojego plemienia. Na zajeciach z antropologii profesor przedstawial nam artykuł opowiadający historie kobiety, ktora nie mogla zajść w ciążę i nie miesiączkowała, byla bogata, więc leczono ją w najlepszych europejskich klnikach, bez skutku, wreszcie sprobowala terapii szmana, ten gral na bębnach i śpiewal, ona zaraz potem zaczęla miesiączkować, zaszla w tę ciążę. Profesor nasz, tak w ogole straszny sceptyk, podszedl do tegbardzo poważnie. Ja uważam, ze czlowiekowi można coś w glowie przestawić na milion sposobow, a my, Europejczycy, dość kurczowo trzymamy się rozumu, ktory akurat moze jest najbardziej okreżną i wyboistą drogą do uleczenia duszy. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: ustawienia Hellingera 26.11.12, 09:43 Czyli czary? Po prostu ludzie wczuwają się w rolę - masz być zoną, to grasz żonę. Ludzie, których to "nie rusza" nie idą na ustawienia. Odpowiedz Link Zgłoś
sarling Re: ustawienia Hellingera 26.11.12, 09:46 Idziesz w zaparte, wiesz o tym prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: ustawienia Hellingera 26.11.12, 10:11 Nie, nie wczuwają się. Ja sama na początku ustawień bardzo chciałam "wczuc" się (latwo mi to przychodzi ), ale to nie dzialalo, przeszkadzało. w pewnym momencie zrozumiałam, że powinnam wlasnie jak w medytacji - nic nie czuc, o niczym nie myśleć, nie byc. I wtedy to dziala. I nie trzeba mieć żadnych predyspozycji Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: ustawienia Hellingera 27.11.12, 07:11 Bardzo bym chciała pójść na takie ustawienia. Czytam ten wątek jak świetną książkę. A to co piszesz, Nanga, to już ciary przechodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: ustawienia Hellingera 27.11.12, 07:13 Bo przechodzą. Tylko bezwzględnie dobrze sprawdź, kto prowadzi. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: ustawienia Hellingera 26.11.12, 14:57 > Czyli czary? > Po prostu ludzie wczuwają się w rolę - masz być zoną, to grasz żonę. Z tymi stereotypami możesz mieć trochę racji - sporo jest rodzin podobnych do siebie. Ale ludzie na ustawieniach H. reagują trafnie i wyraziście wchodząc w rolę osoby, za którą zostali ustawieni, a bardzo często jest to kierunek i siła reakcji, której idąc stereotypowym tokiem myślenia o relacjach w rodzinach, niekoniecznie można by się spodziewać. Np. zostałaś ustawiona jako czyjś wujek. Co przychodzi ci do głowy, kiedy myślisz o osobie wujka w polskiej rodzinie? Do wujków ma się stosunek lajtowy, bez wielkiego ładunku emocjonalnego, oi też do siostrzeńców/bratanków taki mają. A tu jakieś kwiatki wychodzą spod ziemi, bo okazuje się, że wujek jest jednak bardzo istotny dla samego zainteresowanego (pośrednio poprzez jego wpływ na historię rodziny czy bezpośrednio poprzez bezpośredni kontakt) Nie uczestniczyłam, ale trochę czytałam i znam relacje osób uczestniczących (niezaburzonych, kształconych psychologicznie i aktualnie w dobrym stanie psychicznym, a więc wiarygodnych). Temat ciekawy. Nie jestem ani za, ani przeciw, ale pozastanawiać się mogę. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: ustawienia Hellingera 16.05.13, 00:02 W role bardzo latwo sie wczuc, czarow nie ma w tym zadnych. Mnie kiedys wywalili z kursu pierwszej pomocy, bo tak sie wczuwalam w role osoby po wypadku, ze naprawde potrzebowalam interwencji. Wystarczy miec troche wyobrazni, moze zdolnosci aktorskich, i juz. To dosc czesto spotykane. Odpowiedz Link Zgłoś
amonette Re: ustawienia Hellingera 26.11.12, 11:04 Dla mnie to kolejna metoda mająca udowodnić bezradność człowieka i dominację okoliczności nad wolą i determinacją. Przy czym te "okoliczności" mające rzekomo wpływać a które chcemy zdiagnozować są wyjątkowo cudaczne. Nie podobają mi się tego rodzaju koncepcje. Wiadomo, że życie to sieć powiązań, tylko Hellinger widzi to jako lepką pajęczynę. Mim zdaniem bardziej zafałszowuje rzeczywistość niż pomaga zdiagnozować REALNE problemy. Dla mnie szamaństwo. To nie ja jestem winna swojemu popapraniu, to wszystko przez to, że pradziadek wygonił cioteczną babkę i zabrał jej dwie kamienice za mezalians. Ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
mysia-mysia kiedyś modna była reinkarnacja 26.11.12, 16:10 o Hellingerze się nie wypowiem, bo za mało wiem ale kiedyś modna była teoria reinkarnacji, wg której każda krzywda jakiej doznajemy w życiu jest karą za cierpienia wyrządzone innym w poprzednich wcieleniach; będziemy tak długo cierpieć aż odkupimy swoje grzechy ta teoria nie obyłaby się jednak bez opraców; gdyby dziś mnie ktoś nie skrzywdził to nie mogłabym odkupić grzechów z poprzednich wcieleń; w ten sposób dojść można do wniosku że ludzie wyrządzający zło tak naprawdę spełniają dobry uczynek Odpowiedz Link Zgłoś
jofin Hellinger 26.11.12, 20:06 No dobra, ale powiedzcie, w jaki sposob ta terapia dziala, w jaki sposob mierzona jest jej skutecznosc. Bo to ,z e ludzie sie ustawia i cos tam odczuja, jestem w stanie zrozumiec, ale w zadnej z waszych wypowiedzi nie znalazlam informacji, ze problem, z ktorym klient zglosil sie na terapie zostal zalatwiony. CZy mam rozumiec, ze jest to terapia, ktora jedynie pomaga odkrywac rozne rodzinne tajemnice? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Hellinger 26.11.12, 22:23 Na ustawieniach w ktorwania rodzinnych w ktorych uczestniczyłam nie bylo jakiegos odkrywania rodzinnych tajemnic - bylo raczej o najistotniejszych rodzinnych faktach i odkrywane byly emocje, jakich wtedy doświadczali czlonkowie rodziny, i te, ktore w nas tkwią, ale je tłumimy, jakos tak. Tak to teraz pamietam, ale 3 lata minęly. W ogole dzięki temu wątkowi nabralam ochoty, zeby jeszcze raz sie wybrac na ustawienia, jako obserwatorka, ale może tym razem poczytam trochę wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Hellinger 19.10.22, 10:23 Nie, byla na takiej terapii moje siostrzenica zmagajaca się z zaburzeniami odżywiania. Przeszła 3 psychoterapeutów i guzik to dało. Siostra zdesperowana zapisała ją do pani która prowadzi niektórych pacjentów te metodą. I nie wiem co tam sie dzialo ale wystarzcylo jedno spotkanie. To było 4 lata temu i do dziś siostrzenica nie ma żadnych zaburzeń. A był moment straszny, kiedy ważyła 34 kg...I guzik mnie obchodzi co inni sądzą, na nią podziałało. Odpowiedz Link Zgłoś