Dodaj do ulubionych

paskudztwa wigilijne

    • ewcia1980 Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 22:05
      tak szczerze mówiąc to moja mama nie robiła nic co było dla mnie szczególnie nie do przełknięcia ale jakoś te wigilijne potrawy to nie było nic specjalnego.
      karp smażony (hmmmm...... nie powala)
      śledzie (blehhhh )
      sałatka warzywna (ok ale oklepana)
      kompot z suszy (tak wyobrażam sobie smak asfaltu)
      makowce (dla mnie zbyt suche ciasta)

      ja z siostrą jadłyśmy tylko takie smażone uszka i piłyśmy barszcz

      dopiero od jakiegoś czasu robimy rzeczy które naprawdę mi smakują:
      - pierogi ruskie
      - krokiety z serem i pieczarkami
      - smażymy filety ryb innych niż karp (chociaż karp też jest bo mój mąż lubi)
      - pieczemy ciasta z kremami (mniam)
      - robimy pyszne wegetariańskie sałatki

    • murwa.kac Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 22:24
      zupe sledziowa uwielbiam. do tego ziemniaki w mundurkach. mniam.
      karpia tez (trzeba umiec zrobic, zeby bl jadalny i nie smierdzial mulem)

      wlasciwie zadnej z potraw wigilijnych nie mam na fuj. lubie wszystkie.
    • wuika Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 22:32
      Zaraz tam "należy". Nie lubię, nie służy mi, zajadam się czymś innym. Na głowę nie upadłam, żeby jeść rzeczy, które uważam za ohydne.
      • amy.28 Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 22:38
        karp, amur zresztą też
        kutia
        makówki
        kompot z suszonych owoców (fuj!)
        groch z kapustą

        moja wigilia wygląda zawsze tak:
        zupa grzybowa, trochę barszczu - i enter smile


    • lola211 Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 22:38
      Nie jadam tylko karpia.Reszta mi smakuje- kompot z suszu, groch z kapusta,no niewyględna potrwa owszem-uwielbiam.Sledzi akurat u nas niet,to i nie moge sie wypowiedziec.
      W tym roku pozostanie mi pochlipac czystego barszczu i zagryzc piernikiem, bo cala reszta menu nie nadaje sie dla matki karmiącej, buu..
      • imasumak Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 23:31
        Lola, zrób sobie uszka z mięsem do tego barszczyku smile. Albo krokiety z pieczarkami.
        No inne rybki przecież może wcinać, skoro karpia nie tykasz. Pstrąg czy łosoś dziecku nie zaszkodzi, zwłaszcza duszony w folii.
        • lola211 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 08:10
          Fakt, rybe jeszcze moge.Zrobie po grecku,bo taka lubie najbardziej.
      • dziennik-niecodziennik Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 01:02
        > W tym roku pozostanie mi pochlipac czystego barszczu i zagryzc piernikiem, bo cala reszta menu nie nadaje sie dla matki karmiącej, buu.

        a co konkretnie dziecku szkodzi?
        • lola211 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 08:08
          Mysle,ze miesiecznemu grzyby,mak,kapusta z grochem raczej wskazane nie bedą.I to wszystkie na raz.
          • 18lipcowa3 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 08:47
            lola211 napisała:

            > Mysle,ze miesiecznemu grzyby,mak,kapusta z grochem raczej wskazane nie bedą.I t
            > o wszystkie na raz.


            Lola , poczytaj sobie jak sie mleko tworzy, z czego sie tworzy, jakim cudem w innych krajach kobiety nie stosują diet a dzieci zyja.
            Bo to co piszesz to jakies mity są.
        • 18lipcowa3 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 08:46

          >
          > a co konkretnie dziecku szkodzi?


          No ja tez nie wiem, bo jadłam wszystko na wigilę, moja córka kp miała wtedy 2 miesiace i nic jej nie było. Jadłam pierogi, barszcz, sałatki z roznymi składnikami, grzyby na pewno były, kapucha tez. Sledzie.
          Że nie wspomne, że w ogole nie stosowałam diety matki karmiącej, 1 moje danie po wyjsciu ze szpitala to był pierogi z truskawkami, tez nic dziecku nie było. O diecie karmiącej dowiedzialam sie w pl, że cytrusów nie, truskawek nie, czekolady nie, smażonego nie, mleka nie, kawy nie, - no tylko chleb i woda.
          To taki głupi polski mit, w innych krajach tego nie ma , szkoda bo kobieta raz że sobie odmawia nie wiadomo czemu, obrzydzając sobie tym karmienie piersią, po prostu. Bo sie zaraz okaze ze nic przez to kp nie mozna.
      • 18lipcowa3 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 08:41

        > W tym roku pozostanie mi pochlipac czystego barszczu i zagryzc piernikiem, bo c
        > ala reszta menu nie nadaje sie dla matki karmiącej, buu..


        Oj lola , lola taka mądra a takie głupoty gada...........
        Można jeść wszystko.
        • lola211 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 09:55
          Ciesze sie, ze ty mozesz jesc wszystko.Ja pamietam jak przy corce musialam uwazac na to co jadlam, bo wzdymajace produkty =placz dziecka i moje nerwy.Jakos srednio mi sie usmiecha spedzac wigilijna noc w taki sposób.Oczywiscie, mozna ryzykowac-co kto woli.
          • 18lipcowa3 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 10:16
            Bo wiekszośc kobiet może jeść wszystko tylko o tym nie wie katując sie dietami i odmawiając sobie wszystkiego na zaś. Ja tez nie wiedziałam czy coś mogę, po prostu jadłam. To po 1.
            Przy córce... teraz masz inne dziecko, które może zareagować inaczej. To po 2.
            Po trzecie- dzieci rodzą sie z niedojrzałym układem pokarmowym i mogą reagować NA WSZYSTKO tak jak twoja córka- nawet na chleb i wodę. Kolka i wzdęcia biora sie z niedojrzałosci układu a nie od kapuchy.
            Nie zaryzykujesz, nie dowiesz się i będziesz siedziała o suchym pysku, a przepraszam barszcz i piernik.
            W żadnym innym kraju nie ma czegoś takiego jak dieta karmiącej, poczytaj sobie solidne forum np Karmienie piersią, nie opieraj sie na głupiach radach albo doświadczeniu z poprzedim dzieckiem 15 lat temu.
            To przeciez tylko dla Twojego dobra, żebys mogła jesc i nie odmawiac sobie.


            lola211 napisała:

            > Ciesze sie, ze ty mozesz jesc wszystko.Ja pamietam jak przy corce musialam uwaz
            > ac na to co jadlam, bo wzdymajace produkty =placz dziecka i moje nerwy.Jakos sr
            > ednio mi sie usmiecha spedzac wigilijna noc w taki sposób.Oczywiscie, mozna ryz
            > ykowac-co kto woli.
            • murwa.kac Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 10:23
              bo wiekszosc kobiet jest przekonana, ze mleko robi sie z tresci zoladka, stad te mity.

              moja kolezanka caly okres karmienia piersia jadla marchewke, gotowanego kurczaka i ryz. pomijam, ze niepotrzebnie. tak sie zalatwila, ze miala niedobory wszystkiego i pozniej rok leczyla sie i doprowadzala organizm do ładu.
              bez sensu.

              tylko u nas pokutuje ten mit i tylko dziecko kweknie, to matki panikuja, ze cos zjadly, zamiast po prostu dac dziecku czas i pozwolic ukladowi pokarmowemu dojrzec.
              jakos angielskie, niemieckie czy francuskie dzieci nie maja z tym problemu. tylko kurde nasze polskie big_grin
              • 18lipcowa3 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 11:01
                murwa.kac napisała:

                > bo wiekszosc kobiet jest przekonana, ze mleko robi sie z tresci zoladka,
                > stad te mity.


                Tak i myślą że będą miały dużo pokarmu jak będą piły mleko.
                Tak jakby ono z gardła do cycków prosto spływało.
                No cóż, mit jest żywy, bardzo tkwi w głowach ludzi i trzeba lat lat lat żeby to wyplenić.


                > jakos angielskie, niemieckie czy francuskie dzieci nie maja z tym problemu. tyl
                > ko kurde nasze polskie big_grin

                No, szkoda tylko, że nawet hmmm ''autorytety'' tak o tym mówią. Położne przecież na przykład.
                Byłam u dietetyczki z prośbą o dietę dla karmiącej, ale nie eliminacyjną tylko odchudzająca i niestety też się dowiedziałam, ze prawie nic nie można jeść.
                Dostałam ta dietę, w kącie leży i się kurzy, nie mam zamiaru tam zaglądać.
      • murwa.kac Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 09:27
        lola211 napisała:

        CytatW tym roku pozostanie mi pochlipac czystego barszczu i zagryzc piernikiem, bo cała reszta menu nie nadaje sie dla matki karmiącej, buu..

        oj nie katuj sie dziewczyno. dieta matki karmiacej to bujda na resorach. jedz normalnie i wszystko.
        ja mialam noworodka na swieta i wszystko jadlam ze stolu wigilijnego.
    • imogen0 Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 22:42
      Nie przyrządzamy karpia juz od kilku lat-jeszcze kiedys mama robiła ale zawsze lądował w koszu a więc marnacja i czasu i pieniędzy
      A reszta potraw same ulubione,większość przyrządzana raz w roku w wigilie właśnie
      barszczyk czerwony z uszkami
      krokiety z grzybami
      kapusta z grochem
      śledź w śmietanie
      makowiec...
    • k1k2 Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 22:44
      Kompot z suszu i takie nieposiekane grzyby w grzybowej (jak slimaki)
      Czegos smazonego na margarynie sobie nie wyobrazam nawet, blee

      Ale sledzia i karpia chetnie zjadam, kluski z makiem tez (nawet baaardzo lubie)
      • joanna_poz Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 14:27
        moj facet twierdzi, że cale żarcie wigijne to paskudztwo, wiec co roku na wigilii jest głodnysmile
        zjada barszczyk z uszkami, no i chwala, że moja matka na wigilię serwuje klasyczną sałatkę warzywną z majonezem. potem to juz tylko czeka na ciasta...
        z synem jest jeszcze gorzej, bo sałatki nie tknie, barszcz tak sobie, więc wyjada tylko uszka..

        obaj nie cierpią ryb w jakiejkolwiek postaci.
    • slonko1335 Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 22:47
      Moje Wigilijne typy, których nie tknę palcem nawet to karp i śledzie w jakiejkolwiek postaci oraz kompot z suszu.
      Cała reszta serwowanych w naszej rodzinie dań jest dla mnie zjadliwa jak najbardziej.
      Wspominaną tutaj kapustę z grochem uwielbiam, niestety na Wigilii się u nas nie podaje.
    • marghe_72 Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 22:48
      śledzi i karpia nie tykam
      łazanek z makiem nie tykam
      kompotu z suszu nie tykam
    • tosterowa Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 22:52
      Karpia nie jadam,
      reszta jest przepysznasmile
    • madzioreck Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 22:53
      > macie swoje typy?

      Oj tak wink Nie przepadam za kompotem z suszonych owoców, jakąś wędzonką mi podjeżdża... ale naprawdę nie znoszę karpia: nieważne, smażony, w galarecie - wali szlamem jakimś i cześć uncertain
      Makiełki też mnie nie zwalają z nóg, ale jak przeczytałam o zupie śledziowej, to mi się flaki wywróciły... nie słyszałam nigdy o takim wynalazku smile
    • malgosiek2 Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 23:01
      Karpia nie lubię z tego samego powodu.
      Jak już mam wybierać rybę na wigilię to albo jest to dorsz albo łosoś.
      Z paskudztw to jeszcze kompot z suszonych owoców, dla mnie capi wędzarnią i śmierdzi.
      W sumie mam mało "znienawidzonych"wigilijnych potraw.
      Śledzi pod żadnymi pierzynkami nie robię.
    • sueellen Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 23:07
      Bardzo lubie wigilijne potrawy. Sledzie z cebuką, barszczyk czerwony z grzybowymi uszkami, pierogi, pieczone grzybowo - kapusciane krokieciki, groch z kapustą, ryba po grecku. To się je u mnie w domu i wszystkim smakuje. Jesli cos nie smakuje to po co to robic?
      • malgosiek2 Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 23:14
        sueellen napisała:

        > Jesli cos nie smakuje to po co to robic?

        Otóż to.
        I nie robię, a jak idę do siostry czy teściowej na wigilię, to też nie ma potraw, które ktoś nie lubi.
        A jak sie coś pojedynczego trafi to się nie je i nikt nikogo nie zmusza do jedzenia, bo tak trzeba.
        • eliszka25 Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 23:44
          ja tam uwielbiam potrawy wigilijne serwowane w moim domu rodzinnym. na stole zawsze pojawiaja sie tylko rzeczy, ktore lubimy. nie spotkalam sie nigdy z podawaniem nielubianych potraw "bo wypada". z karpia zrezygnowalismy juz dawno, bo nam nie smakuje, a moze nie umiemy dobrze zrobic, ale skoro nikt nie je, to poszedl w odstawke. sa za to uwielbiane przez wszystkich ryby w occie, sledzie w oleju, rolmopsy, salatka sledziowa (nie sledz pod pierzynka, tylko salatka jarzynowa z dodatkiem sledzia). kompot z suszu uwielbiam po prostu i pije w wigilie litrami. moj maz tez mowil, ze kompotu z suszu nie lubi, poki nie posmakowal go na wigilii u moich rodzicow. u tesciow zawsze byl kompot, bo tesc musial miec, ale ani tesc ani tesciowa nie wiedzieli, z czego sie go robi. tesc kupowal worek suszonych bakalii, a tesciowa zagotowywala w garze. jak pierwszy raz posmakowalam, to myslalam, ze mi zoladek wywroci. teraz ja gotuje "suchy kompot" i wszyscy pija tongue_out.

          jest jedna potrawa, ktorej nie lubie. to karp w galarecie w wykonaniu mojej tesciowej. zjadam minimalna ilosc, zeby sie nie obrazila, bo jest z niego bardzo dumna i zwykle sama wiekszosc zjada, bo innym chyba srednio podchodzi. a nie, bym sklamala! nie lubie tez "sledzi w oleju" w wykonaniu tesciowej, ktora solonego sledzia kladzie na talerz, posypuje cebula i oblewa olejem i juz. posmakowalam raz i wiecej nie zamierzam.
    • yuka12 Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 23:23
      Tak sie sklada, ze moja mama gotuje wspaniale i wigilia zawsze byla prawdziwa uczta. Zwlaszcza pierogi z kapusta i grzybami. Cienkie, delikatne ciasto i miekkie aromatyczne wnetrze, nie za kwasne, nie za pieprzne czy slone czyli rownowaga smakow. Ile by moja mama nie narobila tych pierogow, zawsze znikaja jako pierwsze. Moja bratowa za to robi doskonale sledzie pod pierzynka. Akurat sledzie mojej mamy zwykle byly takie sobie, sledzie mojej bratowej zawsze sa palce lizac. Babcia bratowej robila znakomita kutie, moja mama drozdzowy makowiec, a bratowa pyszne kruche rogaliki. Barszcz czerwony na otwarcie Wigilii zawsze z uszkami roboty mojej mamy- niebo w gebie. Ech pomarzylo mi sie, bo teraz bede miala kolejne swieta daleko od rodziny.
      Pierwszy raz z potrawami wigilijnymi takimi sobie mialam stycznosc podczas kolacji u dalszej rodziny. Wtedy sprobowalam groch z kapusta i rzeczywiscie za smaczny nie jest smile. Kolejne porazki zanotowalam u powinowatych, kiedy pierogi skladaly sie glownie z ciasta, salatka byla trudna do przelkniecia przez kiszone ogorki ze skorka i duze kawalki warzyw roznej miekkosci i ryba w galarecie generalnie nie miala smaku, choc zazwyczaj jest to pstrag. Na szczescie zawsze jest tam jedna lub dwie rzeczy, ktore mozna ze smakiem zjesc np. ciasto (jak sie uda). Ale doceniam wysilki kazdej z gospodyn, tylko nie kazdej sie wszystko udaje.
    • nanuk24 Re: paskudztwa wigilijne 05.12.12, 23:47
      kutia, kompot z suszu, kapusta z grochem czy tam z grzybami.
      Karpia uwielbiam, choc nie jem juz od 10 lat.
    • aneta-skarpeta Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 00:17
      nie kazdy karp smierdzi mułem- wiem go uwielbiam, a trafia sie czasem zamulony

      nie rozumiem fenomemu kutii- dla mnie jest niezjadliwa
    • graue_zone Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 00:44
      Kutia - pycha, uwielbiam! Tak samo makiełki.

      Nie znoszę karpia. I śledzia w śmietanie.
    • lolinka2 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 00:51
      Jako ciekawostkę zapodam następujące doświadczenia:

      W czasach, gdy świętowałam BN, matka zrezygnowała z karpia na rzecz morszczuka/ dorsza/ flądry (które jadam), do tego grzyby w cieście (różne - albo leśne własnoręcznie zbierane, albo pieczarki), barszcz z uszkami oczywiście - zjadliwy zawsze o każdej porze roku (w środku lata budzę konsternację prosząc w restauracjach o tę potrawę), kutię zeżrę zawsze i wszędzie, bom słodkolubna tongue_out, śledzia również (o ile nie spotkał się z octem). Bywała jakaś-tam kapusta, ale nigdy nie była obiektem mojego zainteresowania i nigdy nie wywierano na mnie nacisku, by była tongue_out Da się zatem skomponować menu tak, by wszyscy byli zadowoleni (a ja naprawdę jestem wybredna).

      Btw, przez kolejne 2 dni rodzice żywili się mięsem, a ja z radością dojadałam uszka z barszczu, rybkę i grzyby w cieście smile smile smile
    • bombastycznie Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 00:55
      ja lubię wszystkie wigilijne potrawy, co roku jem każdej po trochu i nie wybrzydzam, i znam makiełki bo też są robione u mnie w domu i to jest najlepsze co może być, ale wyobrażam sobie że można makiełki zepsuć, bo one nie powinny być ciapą z bułki i mleka tylko bardziej taką bakaliową mieszanką o migdałowym aromacie, koniecznie z miodem, pycha!
      lubię też ryby, każde, a jest ich sporo w wigilię, bardzo lubię też zupy - u mnie są zawsze 3 rybna, barszcz i grzybowa
      bardzo lubię też kompot z suszu i ubóstwiam kapustę z grzybami - to mój nr1 spośród ulubionych dań
      • pulcino3 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 11:16
        tradycyjnie-
        kompot z suszu -fuj
        taka breja z pierników z bakaliami - maga fuj
        kluski z makiem - fuj
        ale to potrawy które jedynie próbowałam u innych, u nas na wigilię absolutnie nie ma tego
        czyli same smakołyki
    • dziennik-niecodziennik Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 01:00
      nie lubię sałatek śledziowych (ale generalnie po prostu nie lubie śledzi, nie ze wigilijnie), nie przepadam za potrawami w galarecie.
      wszystko z makiem jest dla mnie niejadalne.
    • asia06 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 02:08
      A ja uwielbiam wszystki potrawy wigilijne, które się robi w mojej rodzinie:
      - kutia, dla mnie mniam;
      - pierogi z kapustą;
      - barszcz z grzybami lub/i uszkami;
      - ryba po grecku (nie karp).

      Więcej nie jadamy. Nie damy rady smile
    • izak31 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 04:24
      Nie trawię potraw wigilijnych...w dzieciństwie jadałam tylko ziemniaki polane usmażoną bułką tartą. Teraz z racji diety to ziemniaków unikam. Teraz jestem w b. komfortowej sytuacji bo wigilie mam u siebie i wszyscy są uprzedzani,że wigilia nie będzie postna - z tego powodu pewne osoby (nie zbyt lubiane wink ) odmawiają zaproszeń...smile. Nie-postna wigilia objawia się tym, że barszcz gotuje na wywarze z mięs oraz na przstawki podaje trochę wędlin i pasztetów. Z menu są standardowo tylko pierogi (za zyczenia okrasa ze skwarek bo nie przepadam osobiscie za odsmażonymi), ryba po grecku, barszcz, mintaj i halibut smażony i jakieś sałatki. i to wystarczy z zupełności.
      • miarka71 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 07:26
        U mojej mamy , karpia nie ma bo nikt z nas nie lubi, ale za to będzie smażony dorsz który zostanie złowiony przez mojego ojca( mieszkam blisko morza) pierogi z kapustą i grzybami, oraz ruskie. Sałatka jarzynowa, ryba po grecku, śledzie po kaszubsku,bigos,pieczarki w panierce, śledź w oleju z cebulą, klopsiki rybne w occie, barszcz z uszkami. U teściowej za to karp smażony oraz w galarecie, kapusta z grzybami, grzybki z cebulą smażone, pierogi ruskie i z kapustą , sałatka śledziowa,,ryba po grecku, sałatka jarzynowa i kompot z suszu i oczywiście barszcz czerwony z uszkami. Co roku u mojej mamy i teściowej pojawiają się dwie lub trzy inne dodatkowe potrawy które są robione z przepisów od koleżanek albo rodziny.
        • kanga_roo Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 08:22
          uważam, że mał kto szykuje nielubiane potrawy wigilijne "bo wypada", raczej dlatego, że takie właśnie jadło się w rodzinie współmałżonka, i często oczekuje on, że będzie się jadło i w jego domu. tym sposobem miałam okazje zetknąć się z grochem z kapustą (przyrządzałam raz, brr i ble - natomiast moja teściowa robi całkiem smaczny), rybką po grecku (lubię, przyrządza mój mąż), śledziem w oleju (pychota, nawet wolę, niż tego w śmietanie, robionego przez moją mamę) oraz makiełkami (tu wielkie bleeee, nie jestem w stanie ocenić smaku, bo odrzuca mnie sam widok rozmiękniętego pieczywa). ponieważ uwielbiam mak, makiełki zmodyfikowałam: do gotowej masy makowej dodaję dużo bakalii, miodu, odrobinke rozpuszczonego masła, troszkę koniaku czy innego alkoholu. wkładam do miseczki i przyozdabiam kruchymi ciastkami w kształcie choinek. i to jest naprawdę pyszne smile

          z ciekawostek - nie lubimy pierniczków. zawsze zostają, więc nie produkujemy i już. za to kruche ciastka z przepisu mojej babci, te świąteczne z dodatkiem cynamonu, pożeramy wszyscy z zapałem.
    • kocianna Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 08:14
      Ja tam wszystkie paskudztwa wigilijne zjadam i nie narzekam, ale wkurza mnie dziwowanie się i komentowanie cudzych zwyczajów. "Ale jak to? Jak można żurek na Wigilię? No to co, że postny? Toż to na Wielkanoc się je"! "Śledź pod pierzynką? A fuj! A kto to będzie jadł? A co to za śledź z warzywami!", "A co to za jakiś namok jest, obrzydliwstwo" (mowa o śląskiej moczce). Nie mówię tu o komentowaniu na Forum, tylko takim wprost, przy stole, w kierunku gospodyni...

      Kiedy ja robię Wigilię albo jadę do teściów, to mi trochę smutno, że nie będzie połowy moich ulubionych potraw - bo dla samej siebie nie będę ich robić, a poza mną nikt ich w męża rodzinie nie je. Ale zawsze zostaje druga połowa i różne rarytasy, których znów nie robiło się u mnie smile
    • adellante12 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 08:26
      1. Karp - najbardziej obrzydliwe danie na świecie
      2. Karp - cuchnaca smierdzaca ryba
      3. Karp
      4. Makiełki - poznański obrzydliwy wynalazek.... no paskudztwo rzadkiej masci..

      Reszta jest w miarę zjadliwa, tych powyższych specyfików nie tknę chocby nie wiem co.
    • carmita80 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 08:28
      Moofka szczerze to zgadzam sie z toba, ja z wigilijnych potraw lubie tylko pierogi z kapusta i grzybami zrobione przez siebie (bo niektorzy nawet to zepsuja) i to tyle. Do wigilie nie podchodze sentymantalnie w przeciwienstwie do mojego meza mogloby dla mnie jej nie byc, mamy symboliczna ze wzgledu na niego wlasnie. Mamy jednak kilka (doslownie) potraw w niewielkiej ilosci, tyle aby sprobowac wlasnie i sa to pierogi wspomniane wyzej, barszcz czerwony (innych zup sie u nas nie jadalo) i karp dla meza, ale w tym roku nie chce, woli dorsza to i ja zjem. Dzieci maja kotlety z kurczaka smile Mamy swiateczny obiad w dzien swiateczny i wtedy jest super jedzenie. Szczerze mowiac idea jedzenia (w wielu domach) ryb na 100 sposobow w wigilie jest dla mnie nieporozuminiem, tak jak te wszystkie grochy z kapusta.
    • twinmama76 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 08:28
      Hit paskudztwa: moczka bleee

      Na szczęście w menu wigilijnym uwzględniamy tylko to, co naprawdę lubimy.
      Czyli:
      - karp smażony w panierce oraz gotowany na parze w galarecie
      - pierś z kaczki pieczona w occie balsamicznym
      - barszcz kiszony samodzielnie w uszkami
      - czysta zupa rybna z grzankami z białej bułki smażonymi na maśle
      - kapusta kiszona gotowana z suszonymi grzybami
      - makówki ale tylko i wyłącznie z dodatkiem anyżowej chałki
      - piernik Silije przekładany marcepanem i powidłami śliwkowymi
      - sernik




      -
      • heca7 Re: paskudztwa wigilijne 06.12.12, 09:10
        Nie lubię zupy z suszonych owoców. Bo u mnie to była zupa wink Z domowymi kluskami.
        A tak naprawdę bardzo przeszkadzał nam sposób podawania kolacji wigilijnej. Tylko śledzie , sałatka jarzynowa i karp w galarecie był na stole. Pozostałe potrawy wnoszono po kolei. To był jakiś maraton! Zupa grzybowa, zupa z suszu, barszcz czerwony z uszkami, kluski z makiem, karp smażony i pierogi! Każdy dostawał talerz i musiał zjeść. Potem talerz był zabierany, myty i kolejna zupa itd. Jak możecie sobie wyobrazić trwało to długo, czas spędzało się głównie w kuchni a ilość jedzenia jakie w nas wmuszano koszmarna. Oczywiście próba odmowy spożycia którejś potrawy to była autentyczna obraza i foch. Szans na zmiany żadnych. Bo foch, awantura ,że lenistwo , że niedoceniamy, co pomyślą o nas nasi mężowie (żony) , że trzeba pokazać itd
        Dopiero od zeszłego roku w wyniku przetasowań rodzinnych wigilię robię ja i to co wszyscy lubią w ilościach odpowiednich. I stawiam na stole w miarę "na raz" i każdy może sobie nałożyć.

        A z karpia w galarecie to tylko galaretę lubię z majonezem wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka