Dodaj do ulubionych

Nauczycielka z Conecticut

15.12.12, 16:45
Jedna z nauczycielek szkoły w Newton upchnęła dzieci w zamknietej klasie i kaząła im byc ciuchutko. A potem powiedziała im: - bardzo was kocham, wszystko będzie ok - bo była przekonana, że to ostatnie zdanie, jakie dzieci usłyszą przed ich i jej śmiercią.
Dzielę się z wami, bo to jeden z bardzo nielicznych krzepiących momentów tej strasznej historii.
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Nauczycielka z Conecticut 15.12.12, 20:24
      A gdyby miała broń....
      • vesper_lynd_1 Re: Nauczycielka z Conecticut 15.12.12, 20:41

        ...tiaaa...takiś przekonany, że każdy kto posiada broń potrafi uzyc jej we właściwym momencie?
        • gazeta_mi_placi Re: Nauczycielka z Conecticut 15.12.12, 20:50
          Taka tragedia w USA? W tej mekce swobodnego dostępu do broni palnej? Przecież zgodnie z tym co wmawiają nam apologeci liberalizacji prawa dostępu do broni palnej to zanim gościu zdążyłby porządnie wycelować to całe przedszkole począwszy od dyrektora, poprzez przedszkolanki, pana konserwatora, sprzątaczki aż na dzieciach skończywszy powyciągaliby z torebek, kieszeni, plecaczków i schowków na zabawki cały arsenał pukawek i podziurawiliby drania jak sito. To napewno nie miało miejsca w USA tylko raczej w Polsce w Suchej Beskidzkiej.
          • a_weasley Re: Nauczycielka z Conecticut 15.12.12, 20:57
            Gazeta_mi_placi napisała:

            >z godnie z tym co wmawiają nam apologeci liberalizacji prawa dostępu do broni pal
            > nej to zanim gościu zdążyłby porządnie wycelować to całe przedszkole począwszy
            > od dyrektora, poprzez przedszkolanki, pana konserwatora, sprzątaczki aż na dzie
            > ciach skończywszy powyciągaliby z torebek, kieszeni, plecaczków i schowków na z
            > abawki cały arsenał pukawek i podziurawiliby drania jak sito.

            Zanim się coś napisze, warto się zainteresować tematem.
            Do szkół i wielu innych obiektów broni wnosić nie wolno. Nauczycielom także. Spokojni obywatele się do tego stosują, kilerzy - rzecz dziwna - nie. Gdyby tego zakazu nie było, taki obrót spraw byłby prawdopodobny.
          • princesswhitewolf Re: Nauczycielka z Conecticut 16.12.12, 11:39
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Taka tragedia w USA? W tej mekce swobodnego dostępu do broni palnej?


            to jest jakas bardziej skomplikowana sprawa niz proste rownanie pt. dostep do broni = wiecej przestepstw.
            W sasiadujacej z USA Kanadzie maja rowniez bron a przestepstw jak na lekarstwo
            Michael Moore film o tym nakrecil.
            • bi_scotti Re: Nauczycielka z Conecticut 16.12.12, 17:21
              princesswhitewolf napisała:

              > W sasiadujacej z USA Kanadzie maja rowniez bron a przestepstw jak na lekarstwo

              Hej, hej, ale u nas po pierwsze "kult posiadania broni" obecny jest w bardzo nielicznych communities, po drugie uzyskanie pozwolenia na bron nie-mysliwska jest bardzo trudne a i na mysliwska nie takie latwe, szczegolnie jesli nie mieszka sie w relatywnie bliskiej odleglosci do terenow, gdzie mozna polowac. Na polowania dodatkowo wykupuje sie licencje na okreslone gatunki do odstrzalu w okreslonym czasie etc. etc. Tak naprawde to najwiekszy problem z bronia i jej obecnoscia wiaze sie z dzialanoscia gangow no i, oczywiscie, przemytem z poludnia uncertain
              Dla porownania takie sobie liczby, w 2009 zabitych bronia palna bylo 18 osob w UK, 173 w Kanadzie i 9268 w Stanach. Nawet biorac pod uwage roznice wielkosci populacji, trudno zrozumiec sasiadow.
              U nas najwieksza tragedia miala miejsce 6 grudnia 1989 roku w Montrealu gdzie gunman zabil 14 kobiet - studentek Politechnique. Co roku, 6 grudnia obchodzimy rocznice majac nadzieje, ze przemoc wobec kobiet przejdzie kiedys do przeszlosci ...
    • jak_matrioszka Re: Nauczycielka z Conecticut 15.12.12, 20:30
      Sklamala, a wg e-matek powinna dzieciom opowiedziec na ile sposobow czlowiek z bronia moze pozbawic je zycia.
    • mvszka Re: Nauczycielka z Conecticut 15.12.12, 20:32
      a jedna* broniła dzieci płacąc życiem (podczas gdy inne pochowały się pod ławki) , to nie jest krzepiące??

      *Victoria Soto 27lat
      • vesper_lynd_1 Re: Nauczycielka z Conecticut 15.12.12, 20:41

        Nie, nie jest.
        • mvszka Re: Nauczycielka z Conecticut 15.12.12, 20:42
          to napisz do Obamy
      • olena.s Re: Nauczycielka z Conecticut 15.12.12, 20:56
        Ta, co wlazła pod ławkę, to była matka ucznia, wezwana do szkoły na konferencję np,. jakichś problemów z dzieckiem.
        • gazeta_mi_placi Re: Nauczycielka z Conecticut 15.12.12, 22:36
          I co z tego? Sama byś wlazła na jej miejscu.
          • olena.s Re: Nauczycielka z Conecticut 15.12.12, 22:53
            Prawdopodobnie - podobnie jak ta odwiedzająca szkołę matka nie mam przeszkolenia jak nauczycielki, nie orientuje sie w procedurach, nie wiem, jak uruchomić lockin.
            • mvszka Re: Nauczycielka z Conecticut 16.12.12, 10:30
              kapitan statku costa concordia co tydzień miał szkolenie razem z całą załogą i pasażerami i prawo zabraniało mu uciekać ze statku jako pierwszemu w razie katastrofy a mimo to zachował się jak szczur, co dowodzi, że o kant dupy można potłuc sobie szkolenia jak człowiek jest zwykłą szują
              • gazeta_mi_placi Re: Nauczycielka z Conecticut 16.12.12, 10:50
                Wiemy, ale wiesz.... Nie wypada tu mówić o włoskim kapitanie smile Tylko co polskie jest z natury złe, niedociągnięte, słabe...
                Że gdzie indziej za granicą jest tak samo, a czasem gorzej? Nie wypada mówić...

                >>potłuc sobie szkolenia jak człowiek jest zwykłą szują.

                Dokładnie, a bycie szują droga Oleno jak widzisz sama nie zależy od barwy skóry czy narodowości.
                Choć był w historii taki jeden Pan który uważał że i owszem, pewien naród jest szują i należałoby się pozbyć go z powierzchni ziemi.
              • kk345 Re: Nauczycielka z Conecticut 16.12.12, 19:02
                > mimo to zachował się jak szczur, co dowodzi, że o kant dupy można pot
                > łuc sobie szkolenia jak człowiek jest zwykłą szują
                Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono. Potrafisz na 100% powiedziec, jak zachowałabys sie w takiej sytuacji, jak ten kapitan, czy nauczycielka? Bohatersko trwała na posterunku, czy "jak szuja" ratowala własne życie? Jak latwo teoretyzowac z miekkiej kanapy...
                • mvszka Re: Nauczycielka z Conecticut 16.12.12, 19:06
                  to co napisałam o kapitanie oraz nauczycielkach nie jest teorią tylko faktem, nie ważne czy piszę z kanapy czy z kibla czy ze stołka, jak masz komuś zarzucać teoretyzowanie to poszukaj dalej bo nie trafiłaś
                  • kk345 Re: Nauczycielka z Conecticut 16.12.12, 19:15
                    Ale ja pytam o TWOJE zachowanie, nie kapitana, czy nauczycielki. Oni zostali sprawdzeni i kazde zachowalo się tak, jak sie zachowalo, a jak zachowasz się Ty? Bo ja nie wiem, co bym zrobiła w takiej sytuacji i uwazam, ze żadne z nas tego nie wie dopoki się w niej nie znajdzie
                    • mvszka Re: Nauczycielka z Conecticut 16.12.12, 20:53
                      ze żadne z nas tego
                      > nie wie dopoki się w niej nie znajdzie

                      więc po co zadajesz mi pytanie bez sensu i z jakiej racji ja mam się tobie tłumaczyć co bym zrobiła gdyby
                      • kk345 Re: Nauczycielka z Conecticut 17.12.12, 00:42
                        Skoro sama oceniasz kogoś jako szuję i szczura, to ja mam identyczne prawo ocenić Ciebie, zadaję więc pytanie, by zebrać dane do tej oceny.
    • mvszka Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 20:42
      nie w klasie tylko w szafie i powiedziała oprócz kocham was i bądźcie cicho, że w szkole jest zły człowiek
      • olena.s Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 20:47
        Wiesz, dla mnie to jest jakoś podnoszące na duchu.
        Oczywiście, nauczyciele amerykańscy są mocno szkoleni i mają procedury na wypadek agresora, pożaru itp okoliczności, ale co innego procedury, a co innego troszczenie sie w ostatniej chwili o to, żeby dzieci mniej się bały.
        • mvszka Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 20:56
          rozumiem, że podnosi cię na duchu myśli, że zginęło mniej dzieci niż mogło

          a mnie dobija fakt, że tak młodymi życiami trzeba płacić za amerykańską wolność
          • olena.s Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 21:01
            Podnosi mnie na duchu myśl, że są ludzie, którzy spodziewając się za moment celnej kuli, troszczą się o obce dzieci - żeby mniej bały się ginąc.
            • mvszka Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 21:05
              nie musisz się powtarzać rozumiem, ale tym co piszesz opisujesz przede wszystkim te nauczycielki, które zginęły
            • gazeta_mi_placi Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 16.12.12, 10:54
              Mnie na duchu by podniosło gdyby te dzieciaki normalnie jak co dzień wróciły ze szkoły do domu, a nie jakiś bohaterski czyn nauczycielki podczas gdy 20 kilkuletnich dzieciaków straciło życie....
          • paliwodaj Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 21:11
            Obama powiedzial ze zginelo tyle pieknych , niewinnych dzieci, to samo powiedzialam kilka lat temu gdy widzialam male dzieci w kindergarten, one byly takie sliczne, niewinne, nieskalalne zadna podstepna mysla, szczere do bolu. Wczoraj kladac dzieci spac myslalam o tych rodzicach , ktorzy pewnie patrzyli na lozko swojego zabitego dziecka w ktorym nigdy juz ich dziecko nie bedzie spalo i wiele innych druzgocacych mysli mi przeszlo do glowy.
            Faktycznie wiele nauczycieli amerykanskich jest bardzo oddanych swoim uczniom, nawet na tym zdjeciu gdzie 2 nauczycielki ewakuuja dzieci widac jak bardzo chca je uchronic, trzymac za raczki.
            Nauczycielka mojego starszego syna w szkole amerykanskiej, gdy syn byl w szpitalu na badaniach, zadzwonila do mnie z pytaniem czy nie moze popilnowac moich mlodszych dzieci, zebym ja mogla zostac z najstarszym w szpitalu. Wiem ze ona bronilaby swoich uczniow tak jak tych 6 osob z personelu w szkole w Newtown.
            Wiem ze ta cala 6, ktora zginela, zaslonila dzieci swoja wlasna piersia
            • lily-evans01 Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 21:35
              Aż się płakać chce.
              A u nas? Nawet na e-mamie wciąż toczy się dyskusja na temat pani, która prosto i otwarcie stwierdziła, że nie będzie narażać własnego życia dla uczniów... (chodzi oczywiście o historię gimnazjalistki z nożem i o panie, które zwiały do sekretariatu zostawiając uczniów).
              Ot, nasza nowa polska asertywność z jednej strony - i postawa prawdziwie obywatelska, i zaangażowana z tej drugiej...
              • antyideal Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 21:40
                Tak , postawa nauczycielki, ktora stwierdzila, ze jest
                matką, wiec dlatego nie bedzie narazac zycia dla cudzych dzieci
                spotkała sie tu z duzym zrozumieniem uncertain
                • lily-evans01 Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 21:48
                  Ale tu nie chodzi o narażanie życia.
                  Raczej o procedury.
                  Nauczyciele są bardzo dobrze szkoleni w zakresie zwykłego BHP. Jak coś się dzieje, trzeba wyprowadzić grupę z miejsca zagrożenia. Nigdy, przenigdy nie zostawiać dzieci/młodzieży samych. Ja absolutnie nie oczekuję, że kobieta w ciąży czy matka małych dzieci będzie siłą obezwładniać nożowniczkę. Ale zostawienie pozostałych uczniów na jej pastwę to bardzo poważne zaniedbanie.
                  To tak, jakby uciekła sama, bo wybuchł pożar, rozszczelniła się rura gazowa, doszło do skażenia niebezpieczną substancją. Na zabezpieczenie grupy są procedury i nauczyciele są z nimi zapoznawani. Nie wymaga się, żeby gasili pożar czy rozbrajali bombę gołymi rękami.

                  Bardzo krótko bo krótko, ale pracowałam w szkole. Pracowałam też z dużymi grupami ludzi (wycieczki, przykrych epizodów do wyboru do koloru - wypadek, pobicie uczestnika, awaria autobusu, pijana osoba grożąca innym). Ostatnio przeżyłam ewakuację kamienicy - zagrożenie wybuchem niebezpiecznych substancji. Jestem znerwicowaną i strachliwą osobą, ale nigdy nie naruszyłam procedur i nie zostawiłam ludzi w potrzebie.
              • olena.s Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 21:41
                To jest tez kwestia szkolenia i treningów: jezeli nie wiesz, jak się zachowac, zapewne zachowasz się nieoptymalnie. Może bohatersko, ale nieoptymalnie. Po to są treningi.
                W szkole mojego dziecka są ćwiczenia lock-in i sa ćwiczenia p-poż, a kiedy maja zajęcia na WF z pływania chyba z 1/3 czasu to nauka bezpieczeństwa, ratowania innych itd. Podczas ostatniego ćwiczenia p.poż dzieciaki były wyprowadzone ze szkoły w ciągu 3 minut, a w ciągu pięciu szkoła wiedziała, czy wyprowadzono wszystkich do ostatniego ucznia.
                • paliwodaj Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 21:50
                  u nas tez sa takie cwiczenia, kiedys corka miala taki "falszywy" alarm, gdy mieli lekcje plywania, w strojach kapielowych ewakuowali sie z budynku, a byla to pozna jesian temp max 5+, ale nikt oczywiscie nie mial nikomu za zle, przeciez pozary nie wybieraja czasu i miejsca.

                • lily-evans01 Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 21:51
                  Nauczyciele w Polsce są zapoznawani z procedurami BHP, pod żadnym pozorem nie wolno porzucić grupy. Jeśli doszło do jakiegoś przykrego wypadku, zdarzenia z jedną osobą, także przede wszystkim zabezpiecza się sytuację w klasie. Nauczycielki zwiały do sekretariatu, nawet nie ostrzegając pozostałych uczniów, którzy wchodzili na ten korytarz. Rozumiem, że przeciętny nauczyciel nie jest szkolony do negocjacji z szaleńcami. Ale porzucenie pozostałych dzieciaków to było już bardzo poważne zaniedbanie.
              • kub-ma Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 21:50
                Szczerze? Ręce mi opadły.
                Tyle lat pracuję w tym zawodzie i tyle już słyszałam i czytałam krzywdzących opini na temat nauczycieli (czyli pośrednio też na swój temat), ale teraz już mnie zatkało. U nas w Polsce nauczyciele (zatem i ja) są okropnie wredni, niezaangażowani, nie mają postaw obywatelskich i nigdy nie przyszłoby im do głowy bronić dzieci. Dziękuję Ci za to, że mnie uświadomiłaś jakim złym człowiekiem jestem.

                Nigdy do głowy by mi nie przyszło, żeby przy tak wielkim bólu, tak dziwnie analizować i porównywać
                • lily-evans01 Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 21:54
                  Odwołuję się do konkretnego przypadku i do złamania procedur, co było zresztą wypunktowane w mediach... A także do kłamliwych relacji pań, które spiep.rzyły do sekretariatu i wybielały się, choć monitoring pokazywał coś innego niż to, co mówiły.
                  Ale, jak to mówią - uderz w stół, a nożyce się odezwą.
                  • kub-ma Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 21:56
                    lily-evans01 napisała:

                    > Ale, jak to mówią - uderz w stół, a nożyce się odezwą.

                    Wiesz, czekałam na te słowa smile
                    Odwołałaś się do konkretnych sytuacji, ale swoją wypowiedż odpowiednio podsumowałaś.
                    • olena.s Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 22:15
                      Czy nauczyciele przechodzą jakieś treningi, ćwiczenia dotyczące zachowania w sytuacji rozmitych zagrożeń?
                      • kub-ma Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 22:22
                        Trudno mówić o jakimś przemyślanym cyklu treningów, szkoleń czy ćwiczeń.
                        Są co kilka lat szkolenia BHP, bardziej teoretyczne niż praktyczne, szkolenia udzielania pierwszej pomocy (płatne ale nie są obowiązkowe i zależy czy szkoła ma kasę, czy się idzie we własnym zakresie). I to chyba tyle.
                        • olena.s Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 22:27
                          Czyli de facto nie przechodzą.
                          • gazeta_mi_placi Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 16.12.12, 10:30
                            Ach, jak wspaniale Ci się zrobiło, prawda?
                            • olena.s Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 16.12.12, 10:42
                              Ty nie masz dobrze w głowie. Zdecydowanie.
                              Pewnie jakbyś się dorobił własnych dzieci, które chodziłyby do jakiegoś przedszkola czy szkoły, to zauważyłbyś, że problem naprawdę nie leży w tym, komu się od czego robi dobrze albo i źle, tylko w tym, czy szkoła jest przygotowana tak, aby twoje dzieci były w niej bezpieczne. Oraz czy powinna być przygotowana lepiej i jak to osiągnąć.
                              • gazeta_mi_placi Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 16.12.12, 10:45
                                Rozumiem, ale czemu w przypadku strzelaniny w amerykańskiej szkole zawsze trzeba wypomnieć słabsze punkty polskiej szkoły i dziwne, zawsze ze strony emigrantek, a nie tutejszych...
                                Może zajmij się słabymi punktami swojego szkolnictwa w Katarze, chętnie posłuchamy jakie tam są z kolei słabe punkty, bo własne (choć Panie emigrantki pewnie nie uwierzą) znamy...
                                • olena.s Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 16.12.12, 11:01
                                  W Katarze szkolnictwo lokalne ma głównie słabe punkty, o czym zresztą pisuję od czasu do czasu, więc jak cię to bardzo frapuje, to możesz sobie poczytać, nie mam nic przeciwko. Mocno się starają, ale (znów kwestia kulturowa, nie finansowa,) mają przed sobą bardzo wiele do zrobienia, zanim dotrą do średniej europejskiej. Nieco lepiej jest z uczelniami, znacznie gorzej - ze szkołami.
                                  • gazeta_mi_placi Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 16.12.12, 15:40
                                    Może zatem warto posprzątać wpierw na swoim podwórku nim zacznie się zauważać śmieci na cudzym?
                                    • olena.s Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 16.12.12, 16:07
                                      A ty z jakiej pozycji to mi ogłaszasz? Katarskiej? Bo tak się składa, mój drogi, że "moje podwórko" to Polska, nie Katar.
                                      • gazeta_mi_placi Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 16.12.12, 22:09
                                        Nie wspomniałaś, że już wróciłaś.
                                        • olena.s Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 16.12.12, 23:41
                                          Nudzisz.
                      • asia_i_p Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 22:29
                        Szkolenia udzielania pierwszej pomocy.
                        Próby ewakuacji w przypadku pożaru i zagrożenia bombowego (ale pojęcia nie mam, jak mam rozróżnić po dzwonku, o które z zagrożeń chodzi, a od tego zależy, czy zabieramy torby).
                        Czasy ewakuacji mamy nawet niezłe, niespełna trzy minuty na opróżnienie szkoły.

                        Ale brak szkoleń dotyczących radzenia sobie z agresją.
                        • olena.s Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 15.12.12, 22:50
                          To super! A szkolnie dotyczące agresji są chyba o wiele trudniejsze, kosztowniejsze i wymagaja zncznie więcej czasu.
                          • niesmialek34 to nie wina sprawcy tylko systemu 15.12.12, 23:03
                            sprawca jest nie winny gdyz nie wiedzial co robi,kierowaly nim impulsy nie do opanowania
                            • mvszka Re: to nie wina sprawcy tylko systemu 16.12.12, 08:45
                              no i nauczycielki były źle wyszkolone bo żadna nie wyciągnęła broni i nie zdążyła zabić sprawcy zanim on zabił całą pierwszą klasę w ciągu kilku minut
                • majenkir Re: 16.12.12, 04:28
                  kub-ma napisała:
                  > Tyle lat pracuję w tym zawodzie i tyle już słyszałam i czytałam krzywdzących opini na temat nauczycieli (czyli pośrednio też na swój temat), ale teraz już mnie zatkało. U nas w Polsce nauczyciele (zatem i ja) są okropnie wredni, niezaangażowani, nie mają postaw obywatelskich i nigdy nie przyszłoby im do głowy bronić dzieci.



                  A co powiesz na to? A my oczekujemy zaslaniania przed kulami wlasna piersia ? wink
                  • kub-ma Re: 16.12.12, 07:59
                    I jaki jest wniosek na podstawie tego jednego przykładu? Że nauczyciele w Polsce są koszmarni?
                    • olena.s Re: 16.12.12, 08:59
                      Dla mnie niewątpliwie wniosek jest taki, że ze szkoleniami ratowniczymi jest duży probolem, a jeżeli nauczycielka w tamtym wątku jest jakkolwiek symptomatyczna dla środowiska nauczycielskiego, to oznacza to również, że ewentualne szkolenia powinny również przekonać pedagogów, że sa odpowiedzialni za bezpieczeństwo uczniów w różnych sytuacjach awaryjnych.
                      • gazeta_mi_placi Re: 16.12.12, 10:39
                        To prawda, nawet w stolicach bogatych krajów, w luksusowym centrum handlowy w stolicy pewnego bogatego kraju (zamożniejszego niż Polska) żywcem spłonęło 13 dzieci i kilkoro dorosłych. A przecież takie centra powinny mieć zabezpieczenia przeciwpożarowe i dobry system wyjść awaryjnych.
                        Nazwy kraju nie podam.
                        • olena.s Re: 16.12.12, 10:53
                          Pudło, chłopaczyno. A podwójne pudło, jeżeli sądzisz, że mi jakoś dokuczasz, bo uczestniczę w konkurencji pt. mój kraj jest najlepszy, a ty podstawiasz mi nogę.
                          Ech, ludzie, ludzie.
                          Arabskie kraje mają, obawiam się, za dużo wiary w predestynację i nieustającą ingerencję Boga, aby mogły w przewidywalnym czasie zbudować przyzwoicie funkcjonujący system bezpieczeństwa publicznego (tu nawet obowiązek fotelików dla dzieci był kwestionowany ze względów religijnych). Obszar Euroatlantycki ma judeochrześcijańską filozofię odpowiedzialności i efektywności i dlatego będzie jeszcze dłuuuuugo do przodu cywilizacyjnie. Bo to jest kwestia kulturowo cywilizacyjna, finanse są drugorzędne.
                    • kropkacom Re: 16.12.12, 09:01
                      Ja pamiętam wątek na emamie, gdzie panie przedszkolanki nie chciały podać najprostszych leków przewlekle choremu dziecko. Czasami mam wrażenie, że nauczyciele obecnie, i lekarze (nie tylko w Polsce) chcą być jak pani w sklepie odzieżowym, która ma wszystko w dupie, bo jej słabo płacą i ona się nie musi angażować.
                      • olena.s Re: 16.12.12, 09:11
                        A mi się wydaje, że to raczej brak jasno sprecyzowanych oczekiwań, szkoleń, a następnie treningów, treningów, treningów. Bez wyuczenia takich rzeczy jak ewakuacja, sztuczne oddychanie itp. na poziomie podkorowym, człowieka może ogarnąć panika i nie zrobi tego, co powinien - vide tamte nauczycielki w przypadku nożowniczki na korytarzu. Podejrzewam, że czuły się kompletnie bezradne.
                        • kropkacom Re: 16.12.12, 09:17
                          Wyciągam wnioski z tego co piszą sami nauczyciele i lekarze. Nie wiem, to pewnie kwestia frustracji i utraty prestiżu zawodu. Nie widzę w tym błędu w procedurach, czy braku szkoleń.
                        • twoj_aniol_stroz Re: 16.12.12, 09:26
                          To nie jest panika, bo ma to miejsce także w sytuacjach niesteresowych lub dużo mniej stresowych niż nożowniczka czy gość z pistoletem. Jeśli nauczyciel w sytuacji czysto teoretycznej, jak ta zalinkowana, już uważa, że to nie jego obowiązek, że on uważa, że ma prawo olać dzieciaka nieprzytomnego to jest to zła wola a nie panika. Prawda jest taka, że absolutnie KAŻDY człowiek ma obowiązek udzielenia pierwszej pomocy niezależnie od tego czy umie, czy nie, czy panikuje, czy ma gdzieś, czy mu się chce, czy nie, czy ma czas, czy nie. To jest elementarne zachowanie ludzkie - przynajmniej powinno być.
                          • olena.s Re: 16.12.12, 09:37
                            No ale ona nie wie, że to to jest jej obowiązek i jest oburzona tym, że ktos tak sądzi. To miałam na mysli piszac o jasno sprecyzowanych obowiązkach - tak jakoś jest, że jeżeli wiesz na pewno, że coś musisz, to akceptujesz tę konieczność i poświęcasz energię nie na oburzanie się, że czego od ciebie chcą, tylko na robienie tego, co musisz.
                            • twoj_aniol_stroz Re: 16.12.12, 10:17
                              Każdy kurs pierwszej pomocy rozpoczyna się od bardzo wyraźnej informacji, że każdy człowiek ma obowiązek udzielenia pierwszej pomocy. Jest to nawet uregulowane prawnie w kodeksie prawa karnego, więc tłumaczenie nauczycielki jest delikatnie mówiąc bez sensu. To właśnie jest problem wdupiemania obowiązków przez sporą grupę nauczycieli. Oni zredukowali swoje obowiązki do sprawdzania wiedzy i wystawiania stopni sad
                          • pulcino3 Re: 16.12.12, 10:29
                            twoj_aniol_stroz napisała:
                            > a nie panika. Prawda jest taka, że absolutnie KAŻDY człowiek ma obowiązek udzi
                            > elenia pierwszej pomocy niezależnie od tego czy umie, czy nie, czy panikuje, cz
                            > y ma gdzieś, czy mu się chce, czy nie, czy ma czas, czy nie. To jest elementarn
                            > e zachowanie ludzkie - przynajmniej powinno być.


                            Nie do końca twoja prawda jest zgodna z przepisami, bowiem mówią one jak najbardziej, że każdy człowiek ma obowiązek udzielenia pierwszej pomocy o ile jego zdrowie i życie nie jest w tym momencie zagrożone (a różne są sytuacje). W świetle prawa telefon na pogotowie jest formą udzielenia pomocy.
                            • gazeta_mi_placi Re: 16.12.12, 10:32
                              Dokładnie, aby nie zostać oskarżonym o nieudzielenie pierwszej pomocy wystarczy tylko i wyłącznie zadzwonić po pogotowie, policję...
                            • twoj_aniol_stroz Re: 16.12.12, 10:36
                              Co nie zmienia postaci rzeczy, że w chwili szkolenia i teoretyzowania nauczyciel, który twierdzi, że nie udzieli pierwszej pomocy, bo od tego jest służba zdrowia może zostać zgaszony właśnie tekstem o obowiązku. Z doświadczenia wiem, że dobrze to robi każdemu kto w chwili wypadku twierdzi, że nie użyczy telefonu by zadzwonić po pogotowie.
                              • gazeta_mi_placi Re: 16.12.12, 10:43
                                Telefonu bym użyczała, a nawet sama zadzwoniła po pomoc, ale to wszystko z mojej strony i nikt by mnie nie "zgasił" żadnym tekstem bo tutaj akurat bardzo dobrze wiem co wymaga ode mnie prawo, a co nie. Pierwszej pomocy (oprócz bardzo prostej typu założenie plasterka na ranę) nie znam, poza tym brzydzę się krwi (cudzej krwi), od rozleglejszych urazów zapewne zrobiło by mi się słabo i wiele osób (nie będących ratownikami medycznymi, lekarzami itp.) tak ma.
                                • twoj_aniol_stroz Re: 16.12.12, 11:05
                                  No owszem, tak ma. Na kursie razem ze mną była dziewczyna, która przyszła, bo własnie ograniczyła udzielenie pierwszej pomocy do telefonu na pogotowie a na jej oczach poszkodowana się wykrwawiła, bo owa dziewczyna brzydziła się cudzej krwi. Było to dla niej dość traumatyczne przezycie i postanowiła coś z tym faktem zrobić i dlatego przyszła na kurs. Faktem jest, że zaliczyła omdlenie na widok krwi przy pierwszej scence ćwiczenia opatrunku. Rany były bardzo realistyczne, bo instruktorzy uzywali sztucznej krwi i faktycznie mieli zdolności charakteryzatorskie big_grin No i co? Przećwiczyliśmy udzielanie pomocy omdlałemu, czyli pozycja kota: cztery łapy w górze, panna się ocknęła, potem jeszcze raz miała odruch wymiotny a potem sie oswoiła i egzamin zdała śpiewająco.
                                  • gazeta_mi_placi Re: 16.12.12, 11:23
                                    Nie dziwię się dziewczynie, wiele osób brzydzi krew i wydzieliny, stąd często młodzi tatusiowe mdleją na porodówkach. Dlatego od profesjonalnej pomocy są osoby wytrzymałe i odporne psychicznie na widoki typu flaki na wierzchu jak lekarze, ratownicy medyczni. Ja taka nie jestem i nie będę udawać, że jest inaczej, prawie zawsze mam ze sobą telefon komórkowy więc w razie czego zadzwonię po pomoc i to tyle z mojej strony.
                                    • twoj_aniol_stroz Re: 16.12.12, 11:30
                                      Nie wiem skąd masz wiedzę o tym, że tatusiowie często mdleją na porodówkach. To raczej jest urband legend. Ja nie znam i nie słyszałam o żadnym takim przypadku. Mój własny chłop z tych co mu się na widok krwi robi słabo, a jednak przy żadnym porodzie moich dzieci nie padł, a na kurs pierwszej pomocy własnie dlatego poszedł, żeby sie pozbyć tej przypadłości. Nie zaliczył omdlenia jak ta dziewczyna, ale tez mu było poczatkowo słabo. I co? I mu przeszło.
                                      • gazeta_mi_placi Re: 16.12.12, 11:44
                                        Ja bym nie wytrzymała, jestem wrażliwa na cudze cierpienie, chyba bym wyskoczyła przez okno albo zatkała uszy sad
                                        • twoj_aniol_stroz Re: 16.12.12, 12:05
                                          Przez okno byś nie wyskoczyła, bo jeszcze bardziej od wrażliwości na cierpienie jesteś wrażliwa na ochronę własnego życia tongue_out
                                          • gazeta_mi_placi Re: 16.12.12, 13:49
                                            Wyskoczyłabym jakby to był parter względnie dość niskie pierwsze piętro.
                                            • twoj_aniol_stroz Re: 16.12.12, 15:32
                                              Nawet wtedy troska o własne stawy skokowe by Ci na to nie pozwoliła.
                      • twoj_aniol_stroz Re: 16.12.12, 09:16
                        I to jest sedno problemu moim zdaniem smile Oczywiście, że nie dotyczy absolutnie całej populacji nauczycieli i lekarzy, bo trafiają się w niej ludzie naprawdę empatyczni i pełni chęci do współpracy, ale gro jest takich jak napisałaś. Obserwuje nauczycieli w szkole syna i powiem tak: tendencja jest równią pochyłą sad Do tej samej szkoły chodziła córka i uczyli ją ci sami nauczyciele. Niestety zmiana w nich jest na gorsze, widzę jak starają się odepchnąć od siebie jakąkolwiek pracę związaną ze zrozumieniem dzieci. Są nastawieni na piętnowanie złych zachowań bez żadnej chęci dotarcia do istoty problemu. Gro nauczycieli jest nastawionych wyłącznie na sprawdzanie wiedzy i przyłapywanie na jej braku. Pierwszy z brzegu przykład: odbieram w ciągu lekcji syna z gorączką, bladego, bo boli go brzuch. Zadzwoniły panie z sekretariatu, że syn źle sie czuje. Spotykam w drzwiach sekretariatu nauczycielkę, która ma z nim lekcje za chwilę i mówię, że syn jest chory, że proszę o zwolnienie go z zajęć. Na co ona: no widzę, ale proszę pani on ma pisać za chwilę test! Powiedziane tonem oskarżającym, oburzonym, bo dziecko śmiało rozchorować się tuż przed testem. Nawet nie miałam siły na awanturę, zabrałam syna do domu stwierdzając, że trudno, test będzie musiał napisać kiedy indziej...
                      • gazeta_mi_placi Re: 16.12.12, 10:51
                        Z drugiej strony kto byłby winien gdyby dziecko zakrztusiło się tym lekiem bądź na skutek podania leku pogorszył by się stan dziecka?
                      • przeciwcialo Re: 16.12.12, 11:06
                        Kiedyś w przedszkolach były pielęgniarki i tak byc powinno. To one powinny zajmowac się sprawdzaniem czystości, podawaniem leków itp.
                        • kropkacom Re: 16.12.12, 18:37
                          No i co, że powinny? Nie ma, więc nie ma co wspominać jak było. big_grin Do szkół powszechnych tez chodzą dzieci przewlekle chore. Tłumaczenie nauczycieli, że nie chcą brać odpowiedzialności to definicja tego co pisałam wyżej. Tu żadne szkolenie nie pomoże.
                          • przeciwcialo Re: 16.12.12, 19:27
                            W amerykańskich szkoąłch sa pielęgniarki i nauczyciel nic nie musi podawać przewlekle chorym uczniom.
                            • kropkacom Re: 16.12.12, 19:44
                              No i? Ja piszę o stosunku do pracy. Do konkretnej pracy w szkole. Koleżanka pisze, że opisane sytuacje to przez brak szkoleń. Ja się z tym nie zgadzam. Przykład z lekami to tylko przykład, który obrazuje szerszą sytuację. To tak jest w USA mnie nie interesuje akurat. Nie stosuj retoryki trolla.
                              • olena.s Kiedy spada samolot 16.12.12, 20:19
                                komisje badają każdy detal, żeby okreslic potem momenty popełnionych błędów. Kiedy już to wiedzą, zmienia sie procedury tak, aby uniemożliwić powtórkę. I to jest właściwe podejście, dzięki temu wypadków lotniczych jest mniej. Człowiek musi wiedzieć ściśle, czego się od niego w pracy oczekuje i musi zostać odpowiednio przetrenowany w tym celu. I 'dotrenowywany' systematycznie w miarę potrzeb.
                                To dotyczy także nauczycieli.
                                Nawet jeżeli nauczyciele są tak świetni i troskliwi jak uważa Bi, bez tych treningów i jasnych instrukcji nie będą się umieli zachować w sytuacji z nożem, i mogą bać się epileptyka. I nawet jeżeli są tak okropni jak uważasz ty, to po okresleniu obowiązków i zapewnieniu szkoleń albo uzmysłowią sobie, że ich to przerasta i zrezygnują, albo będą w stanie lepiej reagować na agresora czy konwulsje dziecka.
                                • kropkacom Re: Kiedy spada samolot 16.12.12, 20:28
                                  Olenko, masz rację. Tylko naprawdę z ręką na sercu, jak czytasz posty nauczycielek i lekarzy na tym forum to nie widzisz pewnej prawidłowości? Tej tęsknoty aby nic ponad ten konspekt, badanie nie musieć. Tak, się nie da, bo to są zawody inne niż ekspedientka w butiku.
                                  • przeciwcialo Re: Kiedy spada samolot 16.12.12, 20:32
                                    Kropka, a ty w jakim zawodzie się wykazujesz? Hmmm? Dobrze się klepie w klawiaturę i jeździ po nauczycielach.
                                    • kropkacom Re: Kiedy spada samolot 16.12.12, 20:48
                                      Przepraszam, inwektywami nie rzucam. Nie obsmarowuje żadnej konkretnej nauczycielki. To jest dyskusja. Jak potrafisz to dyskutuj. Chyba, ze chcesz dorównać gazecie.
                                  • olena.s Re: Kiedy spada samolot 16.12.12, 20:38
                                    No, tak, tamta wymiana zdań robiła wrażenie.
                                    Ale nauczyciele są tak szkoleni, jak są. Maja w PL słaby system wsparcia, walczą samodzielnie.
                                    Jezeli któraś z tamtych nauczycielek zostanie skazana w pozwie cywilnym, nie będe płakać. Ale nie będę też marnowac emocji na podniecanie się tym, kto najbardziej obsobaczy ją czy zniweluje - to może daje ludziom upust dla gniewu i frustracji, ale na jotę nie zbliża nas do rowiązania problemu.
                                    A to jest przeciez o wiele wazniejsze niż wytarzanie jednej osoby w smole i pierzu, prawda?
                                    • gazeta_mi_placi Re: Kiedy spada samolot 16.12.12, 22:10
                                      Nie, została uniewinniona.
                                  • bi_scotti Re: Kiedy spada samolot 16.12.12, 21:02
                                    kropkacom napisała:

                                    > Tak, się nie da, bo to są zawody
                                    > inne niż ekspedientka w butiku.

                                    Sie przyczepie wink Ja bym rowniez i od ekspedientki w butiku oczekiwala przygotowania "na wypadek", a juz szczegolnie od ekspedientki w duzym sklepie, takim np. wielopoziomowym. Nie oczekiwalabym rzucania sie w mojej obronie ale juz tego, ze bedzie wiedziala gdzie sa drzwi awaryjne, jak pomoc osobie niepelnosprawnej zejsc po schodach, gdzie jest gasnica czy toporek do wybicia okna mysle, ze mam prawo oczekiwac. I o ile tzw. bohaterstwo czy wewnetrzna zgoda na poswiecenie sie dla kogos to sa sprawy bardzo indywidualne i nie da sie ich zawrzec w przepisach, o tyle trening, przygotowanie, update wiedzy i umiejetnosci zwiazanych z potencjalna ewakuacja czy inna tam reakcja w sytuacji zagrozenia to, wedlug mnie, sprawy elementarne w "dzisiejszym swiecie", w duzych skupiskach ludzkich. I ludzie (klienci, pacjenci, uczniowie, widzowie, studenci, kibice, konsumenci etc.) maja pelne prawo oczekiwac, domagac sie, wymagac tego przygotowania, wytrenowania i wiedzy od szeroko-rozumianego personelu szkol, przychodni, ksiegarni, stadionu, restauracji czy chocby i butiku z perfumami smile
                                    Bo najlepsze nawet checi i milosc do dzieci lub pacjentow moga nic nie pomoc gdy np. brak wiedzy ktory guzik nacisnac zeby drzwi awaryjne otworzyc albo brak prostego treningu jak zastosowac skutecznie Heimlich maneuver gdy sie ktos ksztusi dropsem.
                                    • kropkacom Re: Kiedy spada samolot 16.12.12, 21:59
                                      > Bo najlepsze nawet checi i milosc do dzieci lub pacjentow moga nic nie pomoc gd
                                      > y np. brak wiedzy ktory guzik nacisnac zeby drzwi awaryjne otworzyc albo brak p
                                      > rostego treningu jak zastosowac skutecznie Heimlich maneuver gdy sie ktos ksztu
                                      > si dropsem.

                                      Po to są szkolenia BHP i szkolenia z pierwszej pomocy. Pracownicy takie kursy przechodzą.
                                      • olena.s Re: Kiedy spada samolot 17.12.12, 06:32
                                        > Po to są szkolenia BHP i szkolenia z pierwszej pomocy. Pracownicy takie kursy p
                                        > rzechodzą.
                                        Tak, ale wiesz.... pojedynczy suchy kurs to jest o wiele za mało, żeby zareagowac właściwie. To trzeba mocno przećwiczyć i powtarzać.
                                        Nie wiem, czy słyszałaś o facecie, który 11 września uratował trzy tysiące ludzi z 44 piętra WW Tower? Ponad 60 letni eks żołnierz, zatrudniony jako ekspert ochrony firmy Morgan & Stanley? Przewidział atak na budynki, zabezpieczenia uznał za niewystarczające i całymi latami zmuszał pracowników, do trenowania ewakuacji. Co trzy miesiące robił im alarm i zganiał towarzystwo po schodach, pilnując spokoju, mierząc czas opieszałym. Gonił równo prezesów milionerów i sekretarki. Kiedy doszło do ataku, wbrew zaleceniom zarządził ewakuację i wyprowadził ich wszystkich na 10 minut przed zawaleniem się wież.
                                        Oczywiście, nie można wprowadzać do szkół paranoi. Ale nauczyciele powinni umieć reagować w przypadkach agresji w szkole, nagłych wydarzeń medycznych, i to muszą mieć wprowadzone podkorowo, żeby zadziałało.
                                        • kropkacom Re: Kiedy spada samolot 17.12.12, 09:12
                                          > Oczywiście, nie można wprowadzać do szkół paranoi. Ale nauczyciele powinni umie
                                          > ć reagować w przypadkach agresji w szkole, nagłych wydarzeń medycznych, i to mu
                                          > szą mieć wprowadzone podkorowo, żeby zadziałało.

                                          Jeśli dana grupa albo jednostka wyjdzie z założenia (bardzo prostego), że ona się nie musi narażać, nie musi poświęcać to próbne alarmy i ćwiczenia można sobie o kant dupy rozbić.
                                          • olena.s Re: Kiedy spada samolot 17.12.12, 11:55
                                            Tak, ale, nawet jeżeli nie osiągnie się stanu idealnego, mozna się doń zbliżać. W jkazdym razie bez ruchu do przodu nei zmieni się niczego, prawda?
                      • hellulah Re: 16.12.12, 22:24
                        Nie pamiętam tamtego wątku, ale pozwolę sobie zauważyć, że obecnie nauczycielom zakazane jest podawanie leków, jako że nie mogą brać na siebie - nie posiadając odpowiednich kwalifikacji - ewentualnych reakcji polekowych (od zadławienia się połykaną tabletką po wstrząs anafilaktyczny). Tak odgórnie wymyślono, szczerze mówiąc uważam że słusznie - gorzej, że wymyślone jednocześnie likwidację szkolnych pielęgniarek.
                        • kropkacom Re: 17.12.12, 09:08
                          Wtedy cytowany był dokument Ministerstwa Zdrowia o tym, że pewne zabiegi mogły być wykonywane przez niewykwalifikowany w kierunku personel.
              • rubia88 Re: Nauczycielka muzyki Maryrose Kristiopik 16.12.12, 11:36
                czy ty jesteś normalna?

                wstydziłabyś się takie rzeczy wypisywać uncertain
    • rebionek Re: Nauczycielka z Conecticut 16.12.12, 14:47
      a polska nauczycielka zamknęłaby się szybko w toalcie lub uciekła zostawiając dzieci na pastwę szaleńca, co mało jej placą.
      • gazeta_mi_placi Re: Nauczycielka z Conecticut 16.12.12, 15:43
        A czemu nie:

        -niemiecka
        -hinduska
        -wietnamska
        -francuska?

        Trącisz mi faszyzmem...
        • bi_scotti Re: Nauczycielka z Conecticut 16.12.12, 17:42
          Mialam okropnych nauczycieli w PL, okropnych jesli chodzi o ich przygotowanie zawodowe, poziom wiedzy pedagogicznej, psychologicznej etc. ALE to byly zamierzchle czasy gdy zawod ten wykonywali czesto jeszcze przypadkowi ludzie, sami pokreceni wojna, kiepskoscia zycia ... Nie wierze, zwyczajnie Wam nie wierze, ze dzisiejsza kadra nauczycielska w polskich szkolach jest tak en masse beznadziejna, olewajaca dzieci, niezainteresowana ich dobrem i bezpieczenstwem, gotowa zostawic je same gdyby zaistnialo niebezpieczenstwo etc. Nie wierze i nie przyjmuje do wiadomosci, ze to jest jakas ogolna tendencja w polskich szkolach. Znam spora grupe nauczycieli z PL (rozne pokolenia), ktorzy ucza w kanadyjskich szkolach (elementary & secondary) roznych przedmiotow. Bywaja dziwaczni, jak to rozni ludzie wink Ale o nikim nie moglabym powiedziec, ze mu/jej "wisi" albo, ze mialabym watpliwosci czy zaopiekowal(a) by sie uczniem/uczniami w potrzebie/w sytuacji zagrozenia.
          To jest strasznie niesprawiedliwe - ocenianie wszystkich (!!!) przedstawicieli danego zawodu opierajac sie na przykladzie JEDNEJ nauczycielki, ktora przestraszyla sie uczennicy z nozem i na podstawie kilku/kilkunastu przypadkowych wpisow na forum emama.
          Jezeli polskie szkoly potrzebuja wiecej przygotowania do sytuacji awaryjnych typu pozar, wybuch gazu, napad, wylaczenie pradu etc. to zapewne trzeba postulowac zeby standardy odnosnie takich szkolen istnialy i byly przestrzegane (np. raz na semestr cwiczenia calej szkoly albo cos w tym rodzaju) ale sprowadzanie watku do odsadzania polskich nauczycieli od czci i wiary jest zwyczajnie nie fair. Nikt z nas nie wie jak by sie zachowal patrzac w lufe czyjegos karabinu, mozemy miec tylko nadzieje, ze zachowalibysmy sie przyzwoicie wobec jakichkolwiek podopiecznych, za ktorych bylibysmy akurat odpowiedzialni ...
          Doceniajac postawe nauczycielek, psychologist i principal w Newtown nie trzeba przeciez obrzucac blotem nikogo, kto mial szczescie nie byc w ich tragicznej sytuacji!
          • olena.s Re: Nauczycielka z Conecticut 16.12.12, 17:52
            trzeba postulowa
            > c zeby standardy odnosnie takich szkolen istnialy i byly przestrzegane
            Amen
      • kamelia04.08.2007 Re: Nauczycielka z Conecticut 17.12.12, 10:19
        oj, było niedawno afera jak jedna uczennica potraktowała druga nożem, a nauczycielka przebiegła obok nich.... (podobno dzwonic po pomoc, tyle że to tłumaczenie sie nie klei)
        • gazeta_mi_placi Re: Nauczycielka z Conecticut 17.12.12, 11:02
          Pchnięcie nożem trwa ułamek sekundy, nawet gdyby była tuż obok nie miałaby czasu na reakcję, inna nauczycielka (co celowo pomijasz) podeszła do dziewczyny, przytuliła ją i zaprowadziła do sekretariatu.
          • olena.s Re: Nauczycielka z Conecticut 17.12.12, 12:03
            Ta co przytulała była trzecia z kolei, o ile pamiętam.
            Jednak - jeżeli media przedstawiły zgodny z prawdą opis - ani szkoły, ani dwóch nauczycielek z korytarza to nie rozgrzesza, przede wszystkim dlatego, że nie zrobiły nic aby chronić innych uczniów.
            Ale przede wszystkim to wydarzenie pokazuje, że w szkołach potrzebne sa pewne umiejętności, procedury, i mam nadzieję, że ktoś po tej sprawie mocno się za to weźmie.
            • gazeta_mi_placi Re: Nauczycielka z Conecticut 17.12.12, 21:30
              Ja mam nadzieję, że ktoś solidnie się weźmie za prawo do posiadania broni w Stanach, mimo wszystko śmiertelnych ofiar (dzieci) nożowników jest dużo mniej niż strzelanin.
          • niesmialek34 Re: Nauczycielka z Conecticut 17.12.12, 23:49
            czemu sie tak podniecacie tym zboki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka