Dodaj do ulubionych

Realne wyliczenia

15.01.13, 19:50
Rozpoczynam nowy wątek, bo tamten zrobił się nieprzejrzysty i zmienił w ogólną dyskusję o trybie życia i domniemanych krzywdach moich/biednych/bogatych dzieci. Zniknęła w tym "szumie medialnym" istota mojego problemu - ale niech tam.
Zapewniam, że próbowałam z tatą dziecka rozmawiać. Zarówno o podwyżce jak i o zaangażowaniu. Ma to w nosie. JEDYNYM pytaniem taty po wyborze szkoły nie było jaka jest, w czym lepsza/inna od rejonowej, czym się wyróżnia - nie - jego interesowało ILE kosztuje i KTO płaci. Nie interesuje się też jak to się dzieje, że dziecko mówi po angielsku z ładnym akcentem, jest demonstratorem FIS w narciarstwie i gra coraz więcej koncertów b-moll. Ale chętnie się tym chwali kolegom, ba zasugerował mi (a właściwie dziecku) LEPSZY jego zdaniem instrument - na sugestiach naturalnie się skończyło (bo przecież u niego dziecko jest rzadko, ćwiczy codziennie - a instrument gabarytowo do m3 się nie mieści).
Miałam dziś chwilę w pracy i policzyłam "na grubo" moje realne koszty posiadania jednego dziecka oraz spróbowałam wyliczyć koszty ponoszone przez średnio zarabiających rodziców. Proszę o opinie - czy lepiej wystąpić o zwiększenie alimentów w oparciu o rzeczywiste wydatki (z uwzględnieniem proporcjonalności zarobków), czy zaproponować wzrost alimentów do kwoty wynikającej z teoretycznych, "średnich" kosztów.
Jeżeli ktoś chciałby jeszcze zamieścić swoją opinię o wszelkich możliwych deficytach i ułomnościach moich/moich dzieci i ich fatalnych perspektywach emocjonalnych/życiowych/społecznych - bardzo proszę wyżywać się w tamtym wątku.
REALNE KOSZTY MIESIĘCZNE:
-szkoła (średniorocznie) 1500zł
-dojazdy (benzyna) 170zł
-instrument (sama nauka) 640zł
-sport (sama nauka) 900zł
-jedzenie 500zł
-ubrania (średniorocznie) 800zł
-sprzęt sportowy+ubrania sportowe(np. kask, toczek, narty, rakieta,kurta narciarska itp.) 600zł
-bilety kino/teatr/koncert 100zł
-książki/płyty/gry/filmy 250zł
-niania 600zł
-ubezpieczenie medyczne (MEDICOVER) 290zł
-leki+suplementy (miód manuka, BioMarine, leki na receptę gdy choruje itd) 150zł;
-udział w kosztach domowych (rachunki) 600zł
-wyjazdy/urlopy/weekendy/(w tym np. instruktor narciarski) średniorocznie 2500zł
-wyjazd na kurs językowy (średniorocznie) 1100zł
SUMA: 10700zł, po zaookrągleniu (nie ma np. prezentów, spontanicznych lodów, telefonu itp.)11000/mie,
Po podziale na dwa-5500zł/miesięcznie na rodzica.

TEORETYCZNE KOSZTY MIESIĘCZNE:
-szkoła - 400zł (zielona szkoła, podręczniki, obiady,wycieczki);
-dojazdy- 100zł (bilety komunikacji);
-instrument - 360zł (szkoła muzyczna);
-sport- 460zł (jedna dyscyplina);
-jedzenie - 300zł (10zł/dziennie)
-leki - 50zł
-ubrania - 300zł (nie wiem przyjęłam +-1/3 mojej rzeczywistej kwoty);
-sprzęt sportowy- 300zł (też na oko - zakładam, że np. narty, kask można wypożyczyć);
-bilety kino/teatr-50zł (rzadziej chodzi);
-książki/płyty/gry/filmy 100zł (mniej kupuje, wypożycza);
-koszty domowe - 200zł (przyjęłam czynsz 500zł+opłaty 300zł);
-wyjazdy/urlopy/weekendy - 500zł (1 zimowisko+1 obóz letni z Chrisem - po 2300 i 1400 na resztę)
-wakacyjny kurs językowy - 500zł (tani obóz z jdj +kieszonkowe);
SUMA:3620zł - po podziale na rodzica wychodzi 1810zł/mies.
Proszę o komentarze i uwagi co do teoretycznych kosztów (może gdzieś zawyżam/zaniżam) i którą wersję wyliczeń podać w sądzie.
Obserwuj wątek
    • berkano8 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 19:58
      Ale się zaraz po tobie przejadą wink
      Ja bym podała rzeczywiste udokumentowane koszty i koszty uśrednione i zaznaczyła,że nie domagasz się dzielenia wydatków pół na pół tylko podwyższenia do pewnej kwoty, uzasadniając inflacją, rosnącymi potrzebami dziecka i lekką eee dysproporcją nakładów. I z tym pomysłem poszłabym do adwokata, może będzie miał lepszą wizję, a na pewno będzie lepiej zorientowany w temacie .
    • przystanek_tramwajowy Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:00
      Stanowczo zażądaj wyższej kwoty! Sędzia z wrażenia zgubi sztuczną szczękę, a ty zostaniesz gwiazdą lokalnego wymiaru sprawiedliwości. Anegdoty o tobie będą długo krążyć po sądowych pokojach i kuluarach. I przynajmniej w tak ponurej i zakurzonej instytucji przynajmniej przez kilka dni zrobi się weselej. Sędziom też się należy!
      • berkano8 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:05
        A nie mówiłam? big_grin
        • aneta-skarpeta Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:32
          bo jak to się czyta, to majtki spadają

          tacie pewnie teżtongue_out
          • sparkley78 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:38
            tacie to już pewnie zdecydowanie NIE spadają big_grin
            • aneta-skarpeta Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:49
              zupełnie inna kwestia, to wiedząc mniej wiecej, ze ojcec zarabia 4 tysiące-przedstawiac mu listę, wg ktorej powinien płacic 5500 alimentówbig_grin
    • lacitadelle Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:10
      Napiszę prawie bez złośliwości - skoro tyle zarabiasz, to nie wiem, po co tracisz czas na forum, zamiast pójść do najlepszego w Twoim mieście adwokata od spraw rozwodowych. Tym bardziej, że reakcję ematek na Twoje problemy już znasz.
    • nil.la Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:18
      A tam zaraz mało przejrzysty, jakbyś tam zamieściła mniej osób by zauważyło.
      Pozwól, że zapytam - czy masz może jeszcze jakieś dzieci ?
      I pytanie drugie - teoretyczne koszty według ciebie to jakie? Bo rozumiem, że wydajesz co miesiąc 11000 na dziecko, ale teoretycznie mogłabyś 3620 ? Nie pojmuję tego
      • kubekwkropki Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:27
        Realne - tyle wydaję. Teoretyczne - tyle - jak sądzę - wydaje rodzina średnio zarabiająca. Chodzi o wyliczenie kwoty adekwatnej do zarobków taty dziecka (przed 9 laty 3-4tys/mies. - teraz pewnie więcej). Są to sumy przeze mnie przyjęte - dlatego proszę o ewentualną korektę (ja NIE MAM czynszu i opłat na przykład).
        • sundry Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:30
          Aż mnie zęby zabolały na tą średnio sytuowaną rodzinę wydającą 3600 zł na jedno dziecko.
        • 18lipcowa3 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:48
          Teoretyczne - tyle - jak sądzę - wydaje rodzina średnio z
          > arabiająca.



          leżę i kwiczę
          • e_r_i_n Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:52
            Możesz leżeć i kwiczeć, ale przy zapewnieniu dziecku więcej, niż JAKIEŚ jedzenie i JAKIEŚ ubranie nietrudno dobić do tych 3 tys/mc.
            • 18lipcowa3 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:59
              e_r_i_n napisała:

              > Możesz leżeć i kwiczeć, ale przy zapewnieniu dziecku więcej, niż JAKIEŚ jedzeni
              > e i JAKIEŚ ubranie nietrudno dobić do tych 3 tys/mc.


              No ja wierzę wierzę. Można dobić i do 10tys/mies w średnio zarabiającej rodzinie.Pewnie tak,,,,hahaha
              • e_r_i_n Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:07
                Cóż, zależy od definicji 'średnio zarabiającej' rodziny.
                Jednak jeszcze jesteś na etapie 'nie przeżyłam, nie istnieje' smile
                • dziennik-niecodziennik Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:26
                  rodzina średnio zarabiająca nie wyda miesiecznie na dziecko 3600 bo tyle po prostu nie bedzie w stanie. chyba ze wyda wyłącznie na dziecko i na niewiele więcej.
                  • e_r_i_n Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:34
                    Chyba wyraźnie napisałam, że trzeba by było ustalić definicję rodziny średnio zarabiającej?
                    Dla mnie to nie jest równoznaczne, z zarabianiem średniej krajowej.
                    • robitussin Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:11
                      e_r_i_n napisała:

                      > Chyba wyraźnie napisałam, że trzeba by było ustalić definicję rodziny średnio z
                      > arabiającej?
                      > Dla mnie to nie jest równoznaczne, z zarabianiem średniej krajowej.

                      A z czym wobec tego?
                      • e_r_i_n Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:20
                        DLA MNIE średnie zarobki to 4-6 tys na rękę.
                        • aneta-skarpeta Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:23
                          a dla mnie 8 tys na rękę

                          a dla zdziska 1800 na rękę

                          dla czarneckiego 100 tys na rękę
                          • e_r_i_n Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:24
                            No i?
                            Od samego początku piszę, że różnie oceniane mogą być te kwoty, więc i interpretacja wpisu autorki może się różnić.
                            Co nie znaczy, że się trzeba szczególnie starać, żeby ŚREDNIO na miesiąc na dziecko przypadało 3,5k zł.
                        • robitussin Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:24
                          e_r_i_n napisała:

                          > DLA MNIE średnie zarobki to 4-6 tys na rękę.

                          Ale to Twoje subiektywne odczucia, tak?
                          Jednak sensowniej jest właśnie uznawać średnie zarobki jako po prostu średnią krajową.
                          • e_r_i_n Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:25
                            Tak i od początku to piszę.
                        • claudel6 Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 10:10
                          Srednie zarobki na rodzinę czy na osobę?
                  • aneta-skarpeta Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:39
                    srednia krajowa jest ok 4 tys/os

                    zaszalejmy i policzmy, ze oboje tak zarabiają
                    to jest 8tys, mają 2 dzieci- najpopularniejszy model

                    wychodzi po 2 tys na głowe-a nie liczymy napraw samochodów, kredytów etc
                    • claudel6 Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 10:12
                      Aneta, ale średnia to jest 4 tys. brutto! to nie jest zadne 2 tys. na głowę, dużo mniej
                      • claudel6 Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 10:15
                        w 2011 to było 3400 brutto, w 2012 w sektorze przedsiębiorstw tylko to było 3700 brutto. czyli 2600 netto, czyli w 4-os,. rodzinie wychodzi 1300 na głowę.
                • 18lipcowa3 to chyba ty nie rozumiesz 16.01.13, 11:07
                  średnio zarabiająca to średnio zarabiająca, wg POLSKiCH wyliczeń, a nie wyliczen np Jana Kulczyka.
                  Więc średnio zarabiająca polska rodzina nie ma szans wydać tyle na dziecko.
        • dziennik-niecodziennik Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:25
          > Teoretyczne - tyle - jak sądzę - wydaje rodzina średnio zarabiająca.

          naprawde tak myslisz??????
        • pade Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 08:56
          a ja chciałam zapytać o nianię...
          dla kogo ona?
        • blekitny.zamek Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 09:29
          Teoretyczne - tyle - jak sądzę - wydaje rodzina średnio z
          > arabiająca

          ha,ha,ha a ta twoja średnio zarabiająca rodzina,to nie mieszka przypadkiem w Konstancinie w sporym domku,albo w małym pałacyku z 2h ogrodem,basenem i służbą smile
        • jak.z.nut Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 10:45
          DO kosztów miesięcznych nie wlicza się wakacji, obozów...te koszty dzieli sie na 12 m-cy stąd u Ciebie taka kosmiczna kwota. Tatuś nie musi również partycypować w Twoim wyjeździe z dzieckiem na wakacje a przynajmniej do kwoty w jakiej on by się zmieścił.
    • kitkat22 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:28
      dolicz koszty dentysty, ortodonty, mogą się pojawić
    • moofka Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:31
      cos pierdaczysz
      szkola sredniorocznie 1500 czyli na 12? czy co miesiac 1500? jak na rok to bardzo malo, jak na miesiac strasznie duzo, jezeli oprocz tego co miesiac 700 instrument i 900 zl sport? na miesiac czy na rok, znow niejasne
      wyjazdy urlopy instruktor narciarski 2500 ale przeciez nie na miesiac tylko na rok? czyli znow na 12?
      ubrania sredniorocznie? 800? na rok, czy na miesiac?
      jak na rok to duzo za malo, jak na miesiac to chyba przesada
      kas toczek rakieta, nie kupujesz tego co miesiac wiec dlaczego dorzucasz do comiesiecznych kosztow?
      wyjazd na kurs jezykowy? co miesiac 1100? czy raz na semestr? czy raz na rok? to chyba tez niewiele jesli to caly koszt
      dla mneie strasznie niejasna jest ta twoja kalkulacja
      a dzieci jakby mam i utrzymuje
      a z kosztow prace pisalam i na 5 obronilam wink
      • nil.la Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:42
        No właśnie, co oznacza określenie " średniorocznie "
        Czy kurs językowy wyniosł np rocznie 13200 i dzieliłaś to na 12
        I czy co miesiąc na weekendy dziecko ma ,ale na "spontaniczne lody" już mu z tego nie wystarcza.
      • kubekwkropki Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:51
        No pewnie pierniczę smile. Pewnie miało być średniomiesięcznie (zsumowałam roczne wydatki na szkołę tj. czesne+wpisowe+podręczniki+obiady+wycieczki+komitet+zielona szkoła+pomoce szkolne+akcje specjalne typu szlachetna paczka i podzieliłam przez 12 miesięcy). Wyszło 1500zł miesięcznie.
        Dodatkowo instrument - 80złx2 (dwa razy/tydz.)x4,5tyg=720zł )zaokrągliłam w dół, bo czasem lekcja się nie odbywa- wtedy nie płacę).
        Dodatkowo sport - dwie dyscypliny - każda po 2 lekcje tygodniowo - to daje 480zł i 420zł/miesięcznie - razem 900zł/mies.
        Wyjazdy/urlopy - posumowałam wszystkie wydatki urlopowo-wyjazdowe związane z dzieckiem - przeloty/hotele/jedzenie/wycieczki/instruktorzy-zarówno w PL jak i zagranicą - wyszło 2500zł/miesięcznie;
        Ubrania sportowe i sprzęt sportowy - to samo - suma rocznych wydatków na wszystko (narty, buty narciarskie, rakieta, kurtka, spodnie, bielizna narciarska, kask, toczek, buty do konnej jazdy itd.) podzielona przez 12 - wyszło 600zł/miesięcznie;
        wyjazd na kurs językowy kosztował w zeszłym roku dokładnie 13500zł- miesięcznie wychodzi 1100zł z kawałeczkiem - zaokrągliłam w dół;
        ubrania - 800zł/miesięcznie (znów suma z całego roku podzielona przez 12)
        Całość daje MOJE realne MIESIĘCZNE wydatki na dziecko.
        • pipi43 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:55
          Trzeba było po prostu napisać: średnio miesiecznie, a nie średniomiesięczniewink
          • pipi43 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:59
            pipi43 napisała:

            > Trzeba było po prostu napisać: średnio miesiecznie, a nie średniomiesięczniewink

            Średniorocznie oczywiscie....
        • yenna_m Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:13
          nie chcę straszyć, ale obawiam się, że sąd Cię wyśmieje
          • robitussin Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:16
            yenna_m napisała:

            > nie chcę straszyć, ale obawiam się, że sąd Cię wyśmieje

            Nie no panie z watku równoległego uparcie twierdzą, że to niemożliwe, żeby wyśmiał wink
            • przystanek_tramwajowy Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:20
              robitussin napisał:

              > yenna_m napisała:
              >
              > > nie chcę straszyć, ale obawiam się, że sąd Cię wyśmieje
              >
              > Nie no panie z watku równoległego uparcie twierdzą, że to niemożliwe, żeby wyśm
              > iał wink

              Ja też myślę, że nie wyśmieje. Sąd uzna to za robienie sobie z wymiaru sprawiedliwości jaj i karę jej przywali.
        • przeciwcialo Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:38
          Jak cie stać na takie wydatki to płac, sad bierze pod uwagę PODSTAWOWE potrzeby dziecka.
    • beverly1985 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:41
      Zdenerwowałas sie i liczysz bez sensu raz miesięczne, raz roczne koszty

      > REALNE KOSZTY MIESIĘCZNE:
      > -szkoła (średniorocznie) 1500zł-ok
      > -dojazdy (benzyna) 170zł-ok
      > -instrument (sama nauka) 640zł - to chyba koszt za semestr?
      > -sport (sama nauka) 900zł- to samo- chyba za semestr albo za rok? chyba ze skacze ze spadochronem albo paralotnia?
      > -jedzenie 500zł-ok
      > -ubrania (średniorocznie) 800zł- to sama nie wiem co to za kwota- miesiecznie koszmarnie duzo, rocznie za mało
      > -sprzęt sportowy+ubrania sportowe(np. kask, toczek, narty, rakieta,kurta narcia
      > rska itp.) 600zł- chyba za 1 sezon, nie co miesiac??
      > -bilety kino/teatr/koncert 100zł- ok
      > -książki/płyty/gry/filmy 250zł- aż tyle tych gier kupujesz?
      > -niania 600zł-ok
      > -ubezpieczenie medyczne (MEDICOVER) 290zł to jest porażajaca kwota, kupujesz ten medicover indywidualnie?
      > -leki+suplementy (miód manuka, BioMarine, leki na receptę gdy choruje itd) 150zł- moim zdaniem bardzo dużo
      > -udział w kosztach domowych (rachunki) 600zł-ok
      > -wyjazdy/urlopy/weekendy/(w tym np. instruktor narciarski) średniorocznie 2500z to zdecydowanie koszt raz w sezonie, nie co miesiąc
      > -wyjazd na kurs językowy (średniorocznie) 1100zł- rocznie, nie miesięcznie!
      • beverly1985 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:48
        moja opinia co do "kosztów teoretycznych"

        TEORETYCZNE KOSZTY MIESIĘCZNE:
        -szkoła - 400zł (zielona szkoła, podręczniki, obiady,wycieczki); ok, przy 2 dłuższych wycieczkach rocznie pewnie tyle wyjdzie
        -dojazdy- 100zł (bilety komunikacji); uczniowie maja znizkę, w warszawie chyba max 50 zł taki bilet
        -instrument - 360zł (szkoła muzyczna); - panstwowa szkola muzyczna jest bezpłatna
        -sport- 460zł (jedna dyscyplina); - jaki sport jest tak drogi?
        -jedzenie - 300zł (10zł/dziennie) -ok
        -leki - 50zł
        -ubrania - 300zł (nie wiem przyjęłam +-1/3 mojej rzeczywistej kwoty); ok
        -sprzęt sportowy- 300zł (też na oko - zakładam, że np. narty, kask można wypożyczyć);- ok, tylko nie kazdego miesiąca tyle, to miesięcznie bedzie jakieś 50 zl
        -bilety kino/teatr-50zł (rzadziej chodzi); ok
        -książki/płyty/gry/filmy 100zł (mniej kupuje, wypożycza); słusznie smile
        -koszty domowe - 200zł (przyjęłam czynsz 500zł+opłaty 300zł); ok
        -wyjazdy/urlopy/weekendy - 500zł (1 zimowisko+1 obóz letni z Chrisem - po 2300 i 1400 na resztę) ok
        -wakacyjny kurs językowy - 500zł (tani obóz z jdj +kieszonkowe); ok
        • arwena_11 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:19
          To ja podam moje koszty bez jedzenia

          650 szkoła prywatna katolicka
          500 szkoła muzyczna prywatna, bliżej niż państwowa
          100 karate
          50 pingpong
          200 wycieczki ( zielona szkoła, rekolekcje, wycieczka klasowa )
          100 - dojazdy - większość zajeć w zasiegu nóg ( 1/4 wydatków )
          10 - składka klasowa
          600 - wyjazdy wakacyjne ( obóz karate 1600, obóz żeglarski 2000, 1/4 wyjazdu na narty 3000
          200-300 - ubrania
          50 - sprzęt sportowy ( kimono - 200, buty narciarskie 300, narty używane 150 ) - buty nowe w outlecie Lange, narty używane, a potem sprzedawane lub dla młodszej siostry )

          Na dodatkowy jezyk nie chodzą dzieci, bo w szkole ( 5h w tygodniu ) jest bardzo wysoki poziom ( dzieciaki z tej szkoły egzaminy językowe w gimnazjum zdają z najwyższymi lokatami)

          Czyli przy maksymalnych wydatkach to ok 2500 ( mam dwoje dzieci ).

          Moje dzieci mają mało czasu dla siebie, ale Twoje to chyba nie ma żadnego odpoczynku.

          Poza tym, jednak statystyczny Kowalski nie pośle dzieci do szkoły prywatnej, przypuszczam, że na narty na dwa tygodnie do Austrii czy Włoch tez nie pojedzie.

          Odpadną wiec koszty ok 900 zł. Ubrań też co miesiąc się nie kupuje więc koszt pewnie 150 zł trzeba by liczyć. Zakładam, że obozy będą jednak tańsze ( koleżanka wysyła córkę za 1000 w zimę na tydzień i ok 1000 w lato )

          NIe wydaje mi się, że jak ktoś zarabia 3-4 tyś, to wyda na dziecko 1800 ( połowa II wariantu ). NIe miałby z czego żyć. Statystyczne dzieci nie jeżdżą na obozy jezykowe, nie grają w tenisa, nie jeżdżą konno i na nartach. Po prostu rodziców na to nie stać.
      • e_r_i_n Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:53
        beverly1985 napisała:
        > -sport (sama nauka) 900zł- to samo- chyba za semestr albo za rok? chyba ze skacze ze > spadochronem albo paralotnia?

        Wystarczy, że gra w tenisa.
        • caroninka Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:38
          Za 900 zl miesiecznie, moze sobie w tenisa "pykac" rekreacyjnie smile
          • przeciwcialo Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:44
            To dziecko tez raczej rekreacyjnie pyka bo przy tej ilości zajęć nie ma czasu na wyczynowe trenowanie wink
    • sparkley78 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:50
      Kropkowy kubku, ja chyba bym Panu kosztów nie przedstawiała, bo na zawał zejdzie big_grin
    • demonii.larua Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 20:50
      Dla sądu nie istnieje pojęcie "średniorocznie". Miesięcznie realne koszty. Wydatki takie jak książki, wakacje i inne nie miesięczne dzielisz na 12 i sumujesz.
      Wyliczasz kasę, którą faktycznie wydajesz co miesiąc.
      • zembiczek Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:04
        I ona chyba tak zrobiła, tylko głupio nazwała. Ceny jak dla mnie z kosmosu. No może niektóre się zgadzają. Moje dziecko uprawia tenisa, narciarstwo też na podobnym stopniu zaawansowania, pływanie, jeździectwo, bieganie ( to tanio). Wyjeżdża na kursy jezykowe do Stanów, Wielkiej Brytanii ( tu akurat podobnie). W wakacje windsurfing, żeglarstwo. Obozy latem i zimą. Orócz tegow wczasy w różnych częściach globu i w żaden sposób ne wyjdzie mi ta kwota. Zajęcie dodatkowe z angielskiego, hiszpańskeigo i hebrajskiego. I dalej koszty niewyobrażalne. Moje dziecko nie chodzi do szkoły prywatnej, tylko do gimnazjum przy liceum. I nie nie gra na instrumencie, bo nie ma czasu. Ale te 2500 mniej, to i takn ie jest ta suma.
        • zembiczek Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:08
          Ale te 2500 mniej, to i takn ie jest ta
          > suma.
          Errata

          Ale te 2500 mniej, to i tak nie jest ta kwota.
      • kubekwkropki Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:12
        To są realne wyliczenia (poprawiam terminologię):
        REALNE KOSZTY MIESIĘCZNE:
        -szkoła (średnio miesięcznie) 1500zł (czesne+wpisowe+zielona szkoła+podręczniki+zeszyty+reszta pomocy+akcje typu szlachetne paczka+obiady);
        -dojazdy (benzyna) 170zł
        -instrument (sama nauka) 640zł (80złx2 lekcje/tydz.x4,5 tyg);
        -sport (sama nauka) 900zł (2 dyscypliny, 2xtydz, daje 480zł-tenis i 420zł-konie);
        -jedzenie 500zł
        -ubrania (średnio miesięcznie) 800zł (wszystko-buty,spodnie,kurtki,bluzy,koszule,majtki, piżamy, skarpetki, swetry, krótkie gacie, kąpielówki, klapki, śniegowce, wiatrówka etc)
        -sprzęt sportowy+ubrania sportowe(np. kask, toczek, narty, rakieta,kurta narciarska itp.) 600zł średnio miesięcznie
        -bilety kino/teatr/koncert 100zł średnio miesięcznie
        -książki/płyty/gry/filmy 250zł średnio miesięcznie
        -niania 600zł
        -ubezpieczenie medyczne (MEDICOVER) 290zł - opieka prestige ze szpitalem pakiet rodzinny/średnio miesięcznie;
        -leki+suplementy (miód manuka, BioMarine, leki na receptę gdy choruje itd) 150zł średnio miesięcznie;
        -udział w kosztach domowych (rachunki) 600zł średnio miesięcznie
        -wyjazdy/urlopy/weekendy/(w tym np. instruktor narciarski) średnio miesięcznie 2500zł (wszystkie wydatki roczne związane z dziecka podróżami - bilety, hotele, jedzenie,instruktorzy, zwiedzanie - no wszystko - podzielone przez 12 miesięcy);
        -wyjazd na kurs językowy (średnio miesięcznie) 1100zł - ostatni kosztował 13500zł - co daje 1100zł/miesięcznie zaokrągliłam w dół;
        SUMA: 10700zł, po zaookrągleniu (nie ma np. prezentów, spontanicznych lodów, telefonu itp.)11000/miesięcznie;
        Teraz jest jaśniej?
        Bardziej interesuje mnie opinia o moich teoretycznych wyliczeniach - dzięki za opinie.
        Po podziale na dwa-5500zł/miesięcznie na rodzica.
        • przystanek_tramwajowy Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:16
          Oczywiście masz na to wszystko rachunki?
          • kubekwkropki Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:37
            Zapisuję wydatki (wszystkie)- takiego mam hopla - lubię wiedzieć na co wydaję. Paragony mam na sport, grubsze zakupy (bo to jednocześnie gwarancja jest), zakupy spożywcze z ostatniego miesiąca, mam faktury za wyjazdy, bilety lotnicze, abonamenty do filharmonii i teatru.
            • przystanek_tramwajowy Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:40
              Paragony to możesz równie dobrze zbierać po znajomych albo wygrzebywać w koszach na śmieci w centrach handlowych. Dla sądu liczą się imienne faktury. No i nianią na czarno raczej bym się na twoim miejscu w sądzie nie chwaliła smile
              • koronka2012 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:35
                przystanek_tramwajowy napisał:

                > Paragony to możesz równie dobrze zbierać po znajomych albo wygrzebywać w koszac
                > h na śmieci w centrach handlowych. Dla sądu liczą się imienne faktury.

                Bzdura. Nie trzeba prezentować nawet paragonów.
                marnie sytuowane matki będą przedstawiać faktury z lumpeksów i bazarków....

                Kosztów niani i paliwa bym nie liczyła, i tak kwota jest wysoka.

                Poza tym trzeba przedstawić koszty realne - i dobrze mieć równie realne oczekiwania co do wysokości alimentów. A to będzie można oszacować dopiero jak delikwent przedstawi zaświadczenie o zarobkach.
        • e_r_i_n Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:16
          Myślę, że jednak nie ma sensu takie wyliczanie - przy obojgu rodzicach zarabiających 3-4 tys dziecko tyle by nie trenowało, nie jeździło itd.
          Poza tym jednak przy kalkulowaniu alimentów bierze się bardziej podstawowe potrzeby dziecka.
          No i lekko dziwne by było, gdyby strona zarabiająca na pewno dużo mniej finansowała poziom życia wyznaczony przez osobę znacznie zamożniejszą. Mało to realne.
        • sparkley78 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:18
          Nooo...dużo, nie ukrywam big_grin Ale czego konkretnie oczekujesz od ojca dziecka?
        • przeciwcialo Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:34
          Ty sobie chyba żartujesz z takimi kwotami.
        • sanrio Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:35
          miód manuka mnie położyłbig_grin jesteś boska

          PS po cholerę niania jak dzieciak albo w szkole albo na sporcie / instrumencie? Pracujesz nocami hehe?
        • jamesonwhiskey Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:41
          musisz zadac jednak z pewnym nakladem
          troche podrosnie to doliczyc do tego koks i dzwki to sie ledwo w 30k na miesiac zamkniesz
        • salinas Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:53
          kubek w kropki napisała:
          > 2500zł (wszystkie wydatki roczne związane z dziecka podróżami - bilety, hotele,
          > jedzenie,instruktorzy, zwiedzanie - no wszystko - podzielone przez 12 miesięcy
          > );

          W ciągu roku na te drobne przyjemności wydajesz 30 tysięcy złotych, czy też 208 zł miesięcznie ?

          Nie chcę być złośliwa, ale jak to pierwsze to pomyślałabym o zaoszczędzeniu grosza na tzw. czarną godzinę. Po tłustych latach przychodzą chude ...
      • yenna_m Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:14
        wydatki udokumentowane najlepiej
    • dziennik-niecodziennik Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:23
      z tego co wiem do rozliczen sądowych podaje się koszty ponoszone realnie, z dokumentami popierającymi te wyliczenia (np faktury imienne).
      swoją drogą nieźle Ci wychodzi...
    • gato.domestico Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:46
      ze Ci sie chce czas tracic na wyliczenia i klepanie tego na forum big_grinDDDD
      no chyba ze nudzisz sie az tak niemilosiernie w domu wink
      sedzia zasmieje sie tobie w twarz a ty pewnie nie zrozumiesz dlaczego....odpusc sobie...smile
      • antyideal Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 23:42
        Niekoniecznie, mam w rodzinie panstwo, ktorzy sie w takich, lub wyzszych,
        rejonach finansowych obracaja, np.potomek w prezencie urodzinowym
        dostaje zegarek za 10 tys zł., wiec sedzia moze przylozyc do tego inną miare,
        jesli wystarczy mu wyobrazni wink lub doswiadczenia.
        • yenna_m Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 23:47
          doświadczenia raczej nie bardzo

          sędzia rejonowy zarabia marne pieniądze
          www.wynagrodzenia.pl/artykul.php/wpis.2516
          masz tutaj wynagrodzenia sędziów (małe brutto, czyli musisz odjąć podatek i skladkę na ubezpieczenie zdrowotne oraz fundusz socjalny, o ile się nie mylę)
          • gato.domestico Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 09:38
            ale czy warto sie szarpac za jakies tak naprawde dla autorki marne grosze podwyzki o inflacje (smile ) albo zwiekszenie wysokosci alimentów? to odbije sie tez w jakis sposob na na dziecku...ojca nie zreformuje a spokój jest bezcenny wink
    • beverly1985 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 21:58
      Znam ludzi zarabiajacych duzo, i tak bardzo nie szokuja mnie te kwoty
      Natomiast polecłabym ci ksiązkę "sztuka umiaru" Loreau- i wcale nie ze względu na wydawana kasę. Wydawaj sobie ile chcesz, tylko zachodzę w glowę GDZIE i JAK ty skladujesz te tony ubrań, sprzętu sportowego, płyt i gier kupowanych co miesiąc??!
      • pannagosia Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:05
        Wydajesz na dziecko 11 tysięcy miesięcznie. Rozumiem, zarabiasz pewnie ze dwa razy tyle, stać cię. Ojciec dziecka zarabia 3-4 tysiące, a może teraz już 5 tysięcy, ma też inne dziecko. Myślisz, że sąd zasądzi, aby dawał na wasze dziecko SWOJĄ CAŁĄ PENSJĘ?
        • beverly1985 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:07
          ja??
          • pannagosia Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:24
            nie ty, tylko autorka
        • robitussin Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:37
          pannagosia napisał(a):

          > Wydajesz na dziecko 11 tysięcy miesięcznie. Rozumiem, zarabiasz pewnie ze dwa r
          > azy tyle, stać cię.

          Nie dwa, a przynajmniej trzy, jak nie cztery. Ona ma jeszcze jedno dziecko z nowym mężem, więc wydatki na nie pewnie są albo będą podobne. A gdzie przyjemności dla rodziców na mniej więcej tym samym poziomie? wink
          Już widzę, jak kobieta zarabiająca ~dzieści czy nawet ~dziesiąt tysięcy zamiast iść do kancelarii prawnej radzi się na forum przekupek jak wycyckać byłego faceta na 1000 zł.
          Ktoś w to jeszcze wierzy?
          • yenna_m Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 23:14
            trolling jak nic big_grin

            z takimi dochodami miałabym w przysłowiowej "de" "kieszonkowe" na poziomie kilku procent
            dochodu

            chyba, że chodzi o dokopanie exowi
            • przystanek_tramwajowy Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 23:18
              yenna_m napisała:

              > trolling jak nic big_grin
              >
              > z takimi dochodami miałabym w przysłowiowej "de" "kieszonkowe" na poziomie kilk
              > u procent
              > dochodu
              >
              > chyba, że chodzi o dokopanie exowi

              Bardzo prawdopodobne i może wynika z tego, że pani na tym drugim związku wcale tak dobrze nie wyszła? Wtedy najlepiej dokopać exowi, żeby jemu też było "gorzej". Uwielbiam takie dorabianie własnej fikcji do forumowej fikcji smile
              • yenna_m Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 23:32
                sorry,przystanek

                ale jesli starcza ci na zycie, masz zaspokojone przynajmniej te "podstawowe" twoim zdaniem fanaberie (czyli urlop,wakacje,rozrywka na sensownym poziomie, ciuchy i te de) to nie schylisz się chyba po pieniądze stanowiące niewielki ułamek twojego przychodu?

                przypuśćmy: na dziecko pani wydaje kwotę X
                na drugie pewnie również odpowiednik kwoty x (pieniądze porównywalne - prywatne przedszkole/szkola/zlobek, jakas edukacja jezykowa (tez pewnie porządna), jakies zajęcia ruchowe (tez mozna na malucha wydac sporo,jesli sie ma), do tego dodaj wakacje - pewnie na poziomie odpowiadajacym poziomowi wakacji syna, wlasne kursy jezykowe (pewnie panstwo inwestuja w siebie) i te de
                pewnie syn pochlania 1/4-1/3 budzetu netto

                przy zalozeniu, ze syn kosztuje 11 tysi, musisz miec minimum 30 tysi na reke, zeby utrzymac rowny poziom zycia

                i teraz pomysl: owe 5 tysi (tub 1,5 tysia, przy wyliczeniu "oszczednym") stanowi 16 proc (5 proc) dochodu (dobrze licze?)

                jesli masz na rodzinę, przypuśmy, 6 tysi i pan ma ci zaplacic alimenty w wysokości 5 proc tego dochodu, zatem 300 zetow,to sorry,nie pomyslisz, zeby sobie w dupsko wsadzil te pieniadze? jak masz sie po sądach ciągać, denerwować i generalnie to zaden totalny majatek?
            • robitussin Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 23:21
              yenna_m napisała:

              > trolling jak nic big_grin
              >
              > z takimi dochodami miałabym w przysłowiowej "de" "kieszonkowe" na poziomie kilk
              > u procent dochodu

              Dokładnie.
              • pannagosia Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 23:24
                ja tam wierzę że ona istnieje
    • coconuda Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:04
      A może jakiś aparacik ortodontyczny, jeden łuk za 1800 ?
      • kubekwkropki Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:09
        A jeśli byłby potrzebny? Nie płacić?
    • chipsi Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:04
      Jako że na całą rodzinę wydaję mniej niż Ty założyłaś totalne minimum dla jednego dziecka to nie podejmę się szczegółowych wyliczeń - bo nie były by współmierne, nie dlatego że jestem zawistną zołzą smile
      Sporo kosztów mogłabym przyjąć i większe, część można by znacznie obniżyć a niektóre są po prostu z d.py wzięte (niania?). No ale my nie o tym.
      Podejdź może do sprawy inaczej: ile realnie mógłby na dziecko wydać ojciec gdyby dziecko mieszkało z nim. 500 zł to kwota co najmniej śmieszna i oczywistością jest że dziecku należy się większy nakład ze strony ojca. Z drugie strony facet nie na.ucha więcej niż zarabia bo młody potrzebuje nowy kij do golfa. I naprawdę nie piszę tego złośliwie.
      • pannagosia Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:08
        • robitussin Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:21
          Moim zdaniem ktoś sobie jaja robi i trolluje aż miło. Wczoraj jeszcze byłam w stanie łyknąć żale panny Kubkowej, dzisiaj w tym watku spadłam z krzesła i turlam się po ziemi big_grin
          • pannagosia Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:25
            a ja w to chyba jednak wierzę
            inguszetia?
            • czar_bajry Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:28
              Nie obrażaj inguszetii.
              • pannagosia Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:31
                nie obrażam
                tak zgaduję tylko
                • przystanek_tramwajowy Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:45
                  Gdzie można spotkać takich ludzi, jak autorka wątku i jej dziecko? Serio pytam. Ja mieszkam w jednej z bogatszych dzielnic miasta stołecznego i takich nie widuję. Moje dziecko chodzi do rejonowej podstawówki z dziećmi prawników, bankowców, przedstawicieli wolnych zawodów, pracowników korporacji i właścicieli firm. Nie ma rewii mody. Dzieciaki nie epatują metkami ubrań i drogimi zabawkami. Nie chwalą się wyjazdami zagranicznymi. Nie chodzą na milion szpanerskich zajęć dodatkowych (królują: basen, judo, angielski). Jakieś takie normalne te dzieci są, jasny gwint. I ich rodzice też.
                  • pannagosia Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:47
                    gdzie można spotkać? ze 2 takie rodziny znam
                  • e_r_i_n Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:48
                    przystanek_tramwajowy napisał:

                    > Nie chodzą na milion szpanerskich zajęć dodatkowych (królują: basen, judo, angielski).

                    A tenis czy konie to już szpan?

                    > Jakieś takie normalne te dzieci są, jasny gwint. I ich rodzice też.

                    Czy fakt, że ktoś wydaje na dziecko (i pewnie siebie) więcej, niż przeciętny Polak, znaczy, że jest nienormalny?
                    • przystanek_tramwajowy Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:50
                      Nie, nie to, że wydaje. Tylko, że się tym jara jak autorka wątku.
                      • e_r_i_n Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:52
                        Jara? Przedstawiła wydatki (jakby napisała od razu i tylko, że wydaje na dziecko 11 tys/mc, to też by była jazda, że to niemożliwe).
                        Raczej nie pisze, ze ktoś, kto wydaje mniej, to łoch.
                    • pannagosia Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:52
                      tu mowa o 11 tysiącach miesięcznie na dziecko
                      nie 2 czy 3 czy nawet 4 tysiące
                      ty erin wydajesz na dziecko 11 tysięcy?
                      • e_r_i_n Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:55
                        Wiem, umiem czytać. I mnie to nie szokuje.
                        Ponieważ WIEM, że wcale nietrudno wydać niemałą kasę na dziecko.
                        I nie, nie wydaję 11 tys miesięcznie na dziecko, bo nie zarabiam tyle.
                        Ale gdybym miała odpowiednie zasoby, to pewnie do tej kwoty bym się zbliżyła, biorąc pod uwagę zainteresowanie mojego dziecka.
                        • pannagosia Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:57
                          Nie zarabiasz marnych 11 tysięcy? wink
                          • e_r_i_n Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:00
                            DLA MNIE 11 tys. to jest dobra pensja.
                            Ku niej dążę wink
                            • pannagosia Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:03
                              Oczywiście, że to jest bardzo dobra pensja. Kubek zarabia pewnie 40 tysięcy skoro ma jeszcze inne dziecko i sama żyje na takim samym poziomie. Dla niej 11 tysięcy to mała pensyjka pewnie.
                              • e_r_i_n Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:06
                                Nie zauważyłam jednak jakiejkolwiek pogardy do osób zarabiających (i wydających) mniej - a tego się na siłę doszukujesz.
                                Ma - wydaje. Jej prawo.
                                Każda z nas, jakby miała, to by wydawała więcej/zapewniała ciekawsze rozrywki itd.
                                I nie rozumiem, o co szum.
                                • robitussin Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:25
                                  > Ma - wydaje. Jej prawo.

                                  OK, pewnie, że tak (zakładając, że to w ogóle prawda), ale nie ma prawa wymagać dokładania się do tych fanaberii w kwocie, która jej męża zapewne przyprawiłaby o ból głowy. Ją na to stać, ale jego NIE i chyba to jest główny powód do tego, by roszczenia tej pani uznać za zwykły trolling.
                                  • e_r_i_n Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:27
                                    A Ty przeczytałaś w ogóle post założycielski?
                                    Bo ja tam nie widzę chęci wnioskowania o 50% czy nawet 30% tych wydatków.
                                    Tylko pytanie, ile BIORĄC POD UWAGĘ inny poziom życia ojca byłoby ok.
                                    (i piszę to ja, żona rozwodnika - alimenciarza wink)
                                    • yenna_m Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:34
                                      tak,ale ile chce wnioskowac i pytanie, po co chce wnioskowac
                                      dla zasady, jak sądzę, jesli pan będzie w stanie, zarzynajac sie finansowo, zaplacic jej pewnie na maksa tysiaka (a zatem niewielki ułamek jej dochodów i kwotę, jakiej ona przy swoich normalnych wydatkach nie zauwazy, bo tyle wydaje na waciki wink )
                                      • e_r_i_n Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:36
                                        Też uważam, że dla zasady.
                                        Ale to dla mnie kompletnie bez znaczenia - ja się, powtarzam, wypowiedziałam w wątku wyłącznie dlatego, ze się towarzystwo nakręciło na nierealne (ich zdaniem) wydatki. I w ogóle wstrętną rozpustę.
                                        • yenna_m Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:43
                                          akurat mnie ewentualne wydatki nie dziwią, bo wiem, że sama jestem w stanie przepierdzielić na dzieciaki i rodzinę (oraz zwierza) każdą kasę big_grin

                                          gdybym miała dochody na poziomie tutaj przedstawianych, to pewnie też kupowałabym ciuchy i buty z wyższych półek (bo ceny będą ewidentnie wyższe, zwykle majtasy mogą kosztować wszak 5 zetów i parę setek wink )

                                          mnie raczej fascynuje motywacja smile

                                          bo gdybym ja miala sie sądziś o 5 proc dochodu,przy zalozeniu, że biedy nie klepię, to by mi się nie chciało (tak po ludzku big_grin ) dochodami w sądzie epatować (bo babole potem w sekretariacie będą rżały ze śmiechu)
                                          • yenna_m Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:44
                                            pomijam kwestię, że na rozprawę to se moze kazdy czlowiek z ulicy wejsc
                                            wobec tego tym bardziej nie chcialabym epatowac dochodami przed obcymi ludzmi (bo to niezbyt mądre)

                                            a z powodu dochodow przeciez sąd nie ograniczy jawnosci rozprawy big_grin
                                          • dziennik-niecodziennik Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 12:24
                                            > akurat mnie ewentualne wydatki nie dziwią, bo wiem, że sama jestem w stanie prz
                                            > epierdzielić na dzieciaki i rodzinę (oraz zwierza) każdą kasę big_grin

                                            zwierz tez rodzina smile
                                    • robitussin Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:39
                                      e_r_i_n napisała:

                                      > A Ty przeczytałaś w ogóle post założycielski?
                                      > Bo ja tam nie widzę chęci wnioskowania o 50% czy nawet 30% tych wydatków.
                                      > Tylko pytanie, ile BIORĄC POD UWAGĘ inny poziom życia ojca byłoby ok.

                                      To po grzyba podawała tak dokładnie koszty realne pisząc przy tym, że zastanawiała się też nad tym, by takie koszty właśnie wziąć pod uwagę? Ja czytałam, nie tylko ten wątek, więc zdania na ten temat nie zmienię smile
                                      Nawet przy założeniu minium, które podała potem (3600 zł), wychodzi na to, że facet musiałby oddawać niemal połowę dochodów, skoro zarabia 3-4 tys.
                                      Realnie to dostałaby może 1000 zł, może ciut więcej, ale też nie przy takich zarobkach i wydatkach, jakie ona tutaj prezentuje. W sądach naprawdę nie pracują debile.
                                    • mirmunn Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 15:12
                                      eeeeee tam laski, rilakssmile
                                      autorka watku po prostu wykazuje się na umowę zlecenie z Agora SA ( rozkręcacz wątków czy cuś tam było przyszpilone)
                                      a swoją drogą- gdzie Gazeta? - był/a bardziej finezyjny/asmile

                                      autorko:
                                      jeśli jednak istniejesz i naprawdę masz taki problem: idź do prawnika
                                      jeśli jednak istniejesz i chcesz ekscytować obcych w necie, jak to zyjesz de luxe: idź do psychologa
                                      jeśli jednak istniejesz i jesteś tak oderwana od rzeczywistości, ze wypisujesz to na poważnie: idź do psychiatry
                        • przystanek_tramwajowy Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:06
                          e_r_i_n napisała:

                          > Wiem, umiem czytać. I mnie to nie szokuje.
                          > Ponieważ WIEM, że wcale nietrudno wydać niemałą kasę na dziecko.
                          > I nie, nie wydaję 11 tys miesięcznie na dziecko, bo nie zarabiam tyle.
                          > Ale gdybym miała odpowiednie zasoby, to pewnie do tej kwoty bym się zbliżyła, b
                          > iorąc pod uwagę zainteresowanie mojego dziecka.

                          A ja bym nie wydała, nawet gdybym miała. Wolę część pieniędzy odłożyć, żeby moje dziecko w przyszłości miało z czym startować w dorosłe życie. No, ale moje dziecko nie ma luksusowych zainteresowań. Na jego zajęcia dodatkowe wydaję 160 zł miesięcznie. Za te pieniądze ma w tygodniu 1,5 godziny basenu, 5,5 godziny innych zajęć sportowych oraz 1 godzinę zajęć dodatkowych pozasportowych.
                          • e_r_i_n Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:09
                            Moje dziecko też nie ma luksusowym zainteresowań. Ma za to, niestety, zainteresowanie kosztowne - i jeśli chce grać tak, jak chce grać, to to kosztuje.
                            Jednocześnie, jestem dziwnie pewna, że autorka nie wydaje wszystkiego, co zarabia - zabezpieczenie dzieci zapewne mają niezłe.
                            Wydawać więcej nie znaczy wydawać wszystko.
                            Niby logiczne - ale jak się chce przyczepić, to i głupoty się pisze.
                          • e_r_i_n Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:11
                            przystanek_tramwajowy napisał:

                            > Na jego zajęcia dodatkowe wydaję 160 zł miesięcznie. Za te pieniądze ma w tygodniu 1,5
                            > godziny basenu, 5,5 godziny innych zajęć sportowych oraz 1 godzinę zajęć dodatkowych
                            > pozasportowych.

                            I, z cały szacunkiem, ale za takie pieniądze to nie są zajęcia, które można porównać do poważnego uprawiania sportu (znaczy - dobrych treningów, na poziomie).
                            Chyba, że płacić marny % kosztów, a reszta jest jakoś dofinasnowana.
                            • sundry Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 09:57
                              A gdzieś jest napisane, że dziecko ma poważnie uprawiać sport? Nie może na luzaku, rekreacyjnie?
                              • e_r_i_n Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 16:16
                                Napisałam, co mam na myśli, pisząc poważnie.
                                Ja tam wolę wydawać kasę na coś, co ma sens i poziom.
                                • sundry Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 18:43
                                  Czyli jak tenis to tylko z myślą o sukcesach na miarę Wimbledonu, a jak grać, to ma być prawie Chopin? A co z przyjemnością?
                                  • e_r_i_n Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 19:01
                                    Jakość kosztuje.
                                    Jak dziecko chodzi na sport/instrument to po to, żeby się czegoś nauczyć (niekoniecznie zostając wybitnym w tej dziedzinie).
                                    Tyle godzin w miesiącu za 160 zł oznacza, że jakoś wysoka nie jest.
                                    i nie ma to nic wspólnego z profesjonalnym trenowaniem/graniem na instrumencie.
                                    Trening tenisowy zawodniczy i rekreacyjny kosztuje tyle samo - przy zawodniczym po prostu godzin więcej.
                                    • przystanek_tramwajowy Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 19:08
                                      e_r_i_n napisała:

                                      > Jakość kosztuje.
                                      > Jak dziecko chodzi na sport/instrument to po to, żeby się czegoś nauczyć (nieko
                                      > niecznie zostając wybitnym w tej dziedzinie).
                                      > Tyle godzin w miesiącu za 160 zł oznacza, że jakoś wysoka nie jest.
                                      > i nie ma to nic wspólnego z profesjonalnym trenowaniem/graniem na instrumencie.
                                      > Trening tenisowy zawodniczy i rekreacyjny kosztuje tyle samo - przy zawodniczym
                                      > po prostu godzin więcej.

                                      Moje dziecko ma się na tych zajęciach dobrze bawić. I tak jest. Nikt nie wymaga od niego osiągania wybitnych wyników. Może dlatego mam w domu pogodnego, wysportowanego, zdrowego kilkulatka. A nie sfrustrowanego "starego malutkiego", któremu mamusia bez przerwy powtarza jak mantrę "Musisz mieć wyniki! Musisz mieć wyniki! Przecież ja za to płacę!", wlokąc go na kolejne zajęcia dodatkowe.
                                      • e_r_i_n Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 19:17
                                        Ok, jedni kupują pasztotwą, drudzy szynkę. I to, to na kanapkę się nadaje.
                                        • przystanek_tramwajowy Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 19:35
                                          e_r_i_n napisała:

                                          > Ok, jedni kupują pasztotwą, drudzy szynkę. I to, to na kanapkę się nadaje.

                                          Celowo przekręciłaś nazwę, pisząc pasztotwą zamiast pasztetową, żeby cię nikt nie posądził, że smarujesz nią kanapki? smile
                                          • e_r_i_n Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 19:38
                                            Tak, oczywiście.
                                            Wydaje od groma na starego maleńkiego, więc na nic więcej nie ma.
                                            • przystanek_tramwajowy Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 19:43
                                              Nie martw się. Na pasztetową są często promocje w supermarketach, to się najecie. Możesz nawet kupić na zapas i zamrozić. Tak słyszałam. Sama pasztetowej nie zamrażam, bo mam zamrażarkę zapchaną kaszanką i salcesonem, też z promocji smile
                                              • e_r_i_n Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 19:46
                                                U Ciebie przynajmniej nie ma dysproporcji - byle jakie zajęcia, byle jakie żarcie.
                                                • przystanek_tramwajowy Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 20:00
                                                  Polecam moją dietę. Nie dostaje się po niej dupościsku smile
                                                  • e_r_i_n Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 22:47
                                                    Ale średnio działa na rozumienie wink
                                                  • przystanek_tramwajowy Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 23:28
                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > Ale średnio działa na rozumienie wink


                                                    To do mnie? To odpowiadam... Wprost przeciwnie - likwiduje błyskawicznie zatwardzenie umysłowe wink
                    • przeciwcialo Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:53
                      No raczej rzadkie hobby biorac pod uwage ilość kortówi i stadnin.
                      • e_r_i_n Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:59
                        Rzadkie hobby? Wygooglaj sobie korty i stadniny w Warszawie.
                        Kilka dobrych stron się wyświetli.
                        W małej miejscowości, z której pochodzę jest klasa tenisowa i stadnin kilka w mieście/bliskiej okolicy.
                        Jeśli coś jest barierą, to raczej nie mała ilość miejsc.
                        • przeciwcialo Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 08:39
                          Skąd pochodzisz w takim razie ze takie zagłębie stadninowe tam jest? Raczej nie jest to norma.
                          • amonette Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 11:20
                            Naprawdę rzadkie???
                  • robitussin Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:03
                    przystanek_tramwajowy napisał:

                    > Gdzie można spotkać takich ludzi, jak autorka wątku i jej dziecko? Serio pytam.

                    W szkole (o dziwo zwykłej, nie prywatnej) moich starszaków wink
                    Pracują w zarządzie dużej firmy, nie powiem jakiej, bo bardzo znana, więc zarząd również publiczny wink Zarobki to ok. 2-3 baniek rocznie.
                    Ale padłabym z wrażenia, gdyby okazało się, że któryś z tych rodziców pisuje regularnie na e-matce i szuka tutaj rad jak wycyckać byłego męża czy żonę. Nie, to bardzo mocno zajęte towarzystwo i sądzę, że zamiast szarpać się o 1000 zł z exem czy exową, poświęciliby ten czas na pracę (w końcu z nieba ta kasa nie leci) albo na własną rodzinę, o przyjemnościach nie wspominając. Zwłaszcza przy takich zarobkach i takim standardzie życia. To tak, jakby przeciętna Kowalska szarpała się z mężem o podwyżkę 10 zł na dziecko.
                    • pannagosia Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:06
                      Tak jak pisałam, znam ze 2 takie rodziny i wierzę, że ktoś zarabia 30-40 tysięcy ale czy jest to ktoś z e-mama forum, chyba nie bardzo.
                      • kubekwkropki Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:15
                        Nie, no pewnie. Jeśli ktoś zarabia więcej, to tylko pracuje, po bankietach chodzi i czyta Prousta w oryginale. Zieeew. Nie może mieć potrzeby ANONIMOWEGO pogadania o du.pie maryni od czasu do czasu. Najlepiej przez internet z nieznanymi ludźmi - jak w pociągu. A potem się mówi, że to ci lepiej zarabiający nie chcą gadać z innymi. Cenię i UWIELBIAM cięty humor morgen stern - nie raz ratowała mi skórę na nuuuudnym spotkaniu (niech żyje wi-fi), lubię (wirtualnie) e r i n, kibicuję rosie -co się jej powieka nie domyka. I istnieję - czy w to wierzycie czy nie.
                        • pannagosia Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:23
                          inguszetia jak nic smile
                          • robitussin Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:44
                            pannagosia napisał(a):

                            > inguszetia jak nic smile

                            Córkę na syna zamieniła? wink
                            • przystanek_tramwajowy Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:48
                              robitussin napisał:

                              > pannagosia napisał(a):
                              >
                              > > inguszetia jak nic smile
                              >
                              > Córkę na syna zamieniła? wink

                              Nie byłaby to pierwsza zmiana płci na potrzeby forumowe smile Pewnie myślała, że jak tak sprytnie zamieni córkę na syna, to jej nikt nie pozna. A tu proszę! E-matce Sherlock H. mogłby buty czyścić i w centralnym palić smile
                              • pannagosia Zgadzacie się że to inguszetia? 16.01.13, 08:19
                                czy typujemy kogoś innego?
                                • sparkley78 Re: Zgadzacie się że to inguszetia? 16.01.13, 16:50
                                  Inguszetia - nieee smile Inguszetia pisze krótko i zwięźle. Mam inny typ big_grin
                                  • przystanek_tramwajowy Nie, to nie inguszetia 16.01.13, 17:01
                                    Ja myślę, że to była forma rekrutacji. Zadanie nr 1 - założyć wątek, w którym pojawi się jak najwięcej, najlepiej kontrowersyjnych, obelżywych i niecenzuralnych postów. Myślicie, że laska przeszła przez ten etap? A może nie, bo ją zdemaskowałyśmy, jako wkrętkę Agory?
                                    Ja obstawiam, że to była nasza pulchna rosa, która jakoś dziwnie się w tym wątku nie produkowała. Była już zniewoloną przez łysego męża emigrantką, leżącą na łożu śmierci, to dlaczego nie mogłaby zostać bogatą rozwódką, która chce 5000 alimentów i kupuje dziecku toczki do konnej jazdy tak często, jak inni bułki.
                                    • mirmunn Re: Nie, to nie inguszetia 16.01.13, 17:06
                                      Ale Rosa nie spełnia warunków- w ofercie podano, że współpracownik powinien mieszkać w Wawie lub okolicach.

                                      • przystanek_tramwajowy Re: Nie, to nie inguszetia 16.01.13, 17:12
                                        Cholera, a rosa tak mi dobrze pasowała smile
                        • robitussin Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 23:34
                          > I istnieję - czy w to wierzycie czy nie.

                          Oczywiście, przecież sam się ten tekst nie napisał smile
                          Ale klawiatura cierpliwa, wytrzyma dużo, więc można pisać cokolwiek.
                          Mało to było takich przypadków?
                          Ale pisz, pisz, nawet jestem ciekawa rozwoju wydarzeń i kolejnych rewelacji. Tylko pamiętaj, żebyś nie przesadziła, bo wtedy od razu polecisz ciurkiem na łeb na szyję i zapewnienia o tym, że istniejesz już nikogo nie przekonają smile
                    • beverly1985 Re: Ciekawe która to forumka? 16.01.13, 12:37
                      > przystanek_tramwajowy napisał:
                      >
                      > > Gdzie można spotkać takich ludzi, jak autorka wątku i jej dziecko? Serio
                      > pytam.

                      nie trzeba być prezesem, 20-30 tys. netto to jest pensja dyrektorska w wielu firmach

                      Mój szef zarabia w tych granicach- ma dwoje dzieci, które mają wszystko (w tym 3 niańki- kazda po 8 godzin, aby miały opiekę 24h), kupując rzeczy nie zastanawia sie nad ceną. Jego żona podobno zarabia więcej, ale to plotki.
            • robitussin Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:30
              pannagosia napisał(a):

              > a ja w to chyba jednak wierzę
              > inguszetia?

              Wczoraj ktoś pisał, że Triss.
              Ale jakie to ma właściwie znaczenie?
              Dla mnie to podpucha i nie chodzi mi bynajmniej o wysokość wydatków na dziecko, tylko o całokształt sytuacji i naiwne, totalnie oderwane od realiów poglądy autorki.
              • pannagosia Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:34
                triss? ona pracuje w budżetówce, mieszka w bloku z wielkiej płyty w mieszkaniu po babci

                myślisz że taka naiwna osoba nie istnieje?
                • robitussin Re: Ciekawe która to forumka? 15.01.13, 22:40
                  pannagosia napisał(a):

                  > triss? ona pracuje w budżetówce, mieszka w bloku z wielkiej płyty w mieszkaniu
                  > po babci

                  Piszę po prostu, że ktoś rzucił takim tekstem, może ironicznie wink)
                • triss_merigold6 Pogięło Cię? 16.01.13, 09:09
                  Pracuję w budżetówce ale z blokowiska wielkiej płyty wyniosłam się w 98' do nowego mieszkania na nowym osiedlu. Mieszkanie kupowałam kiedy było na etapie wylewania fundamentów i od początku byłam (i jestem) jedynym właścicielem).
    • ruscello Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:10
      Kilka tygodni temu sąd oddalił wniosek kuzynki o alimenty w wysokości 1500 zł. Argumentacja sądu była taka, że przeciętna polska rodzina miesięczny dochód na osobę ma na poziomie 1000-2000 zł.
      Kuzynka przedstawiła rachunki, że wydaje ok.3500 zł, ale została uświadomiona przez panią sędzię, że nie musi kupować małemu skarpetek w drogich sklepach ani robić cotygodniowych zakupów w delikatesach.
      Twój syn jest starszy, ale nie liczyłabym na więcej niż 1000 zł alimentów - patrząc na stawki wśród znajomych, którzy dostawali jako dzieci/teraz płacą, to alimenty wynoszą 500-800 zł przy zarobkach rzędu 3-4 tysięcy.

      I trzeba się liczyć ze wzmożoną aktywnością eks, który postara się chronić swoje pieniądze. Nie mam na myśli ukrywania dochodów, ale może np. przygotować konkretne informacje, że znalazł dla syna dużo tańszy kurs, zajęcia sportowe, wyjazd, itd. Sędzia może te tanie oferty wziąć pod uwagę i zapewne tak zrobi.
      • przystanek_tramwajowy Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:16
        A swoją drogą, to dziecku dobrze zrobiłoby na psychikę, gdyby żyło w nieco skromniejszych warunkach.
        • e_r_i_n Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:21
          A dlaczego?
          Ludzie, stać ją, to wydaje - ma dla zasady wydawać mniej, bo średnia krajowa jest sporo niższa?
          Ja rozumiem, że ku...ca większość strzela, jak widzą takie kwoty, ale bez jaj - są rodziny, gdzie wydaje się i więcej. Ich prawo.
          • przeciwcialo Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:42
            To po kiego grzyba jej tysiak od męza?
            • e_r_i_n Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:45
              Nie wiem, dla zasady?
              Sprawa alimentów nie jest głównym tematem moich wpisów.
            • pannagosia Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:45
              Tu nie chodzi o tego tysiaka, ona chce pokazać byłemu jakim jest dnem, mało zarabia, jest niesłowny i do tego podbiera kasę dziecku.
            • robitussin Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:46
              przeciwcialo napisała:

              > To po kiego grzyba jej tysiak od męza?

              Dla zasady i żeby jej ulżyło. To tak pokrótce.
              Szczegółowych wyjaśnień poszukaj w wątku równoległym.
      • koronka2012 Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:39
        A tatuś też jest przeciętnym Polakiem?
        Dziwię się kuzynce, że się nie odwoływała, takie uzasadnienie sądu jest do tego wystarczające.
        Nie ma u nas prawnego obowiązku równania w dół.
      • anorektycznazdzira Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 23:02
        > Twój syn jest starszy, ale nie liczyłabym na więcej niż 1000 zł alimentów - pat
        > rząc na stawki wśród znajomych,

        Trochę poza tematem i tylko informacyjnie:
        mam "w rodzinie" alimenty przekraczające 7 tysięcy złotych. Dwójka dzieci. Zostały zasądzone bez specjalnych ceregieli i umoralniania, jakie się kupuję skarpetki, ale, co kluczowe: facet zarabia odpowiednią do tego grubą kaskę.
        • przeciwcialo Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 08:41
          Jasne, ale trzeba z czego miec zasadzić te tysiące. Z 3-4 tysiecy raczej nie dostanie wiecej niż 1/4 zarobków.
      • amonette Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 10:48
        Moment, nawet jeśli oboje rodzice mają dochody na słusznym poziomie, sąd ma odnosić sytuację do "przeciętnej polskiej rodziny" ? Byłam świadkiem, jak tatusiowi - na potrzeby sprawy rozwodowej nagłemu bankrutowi i biedakowi zgrzebnemu - sąd przygrzał całkiem miłą dla oka kwotę wink. Nie brał pod uwagę aktualnego starannie wyreżyserowanego status quo, ale fakty które przedstawiła zona z prawnikiem i jej udokumentowane wydatki. Inna sprawa, że ta miłą dla oka kwota nawet "bankruta" nie zaswędziała, ale sąd to nie Departament Zrównywania Dochodów W Imię Subiektywnie Pojmowanego Poczucia Sprawiedliwości wink.
        Z tego co wiem ja, sąd bierze pod uwagę "możliwości".
        Forum nie bierze pod uwagę istnienia ludzi zamożniejszych wink
        A ja zupełnie nie ogarniam, jak można z premedytacją wystawiać tyłek na pewne lanie tysiąca głodnych harpii wink
        Chociaż jak Grey stał się bestsellerem...?
        • aguila_negra Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 11:01
          amonette napisała:

          > Moment, nawet jeśli oboje rodzice mają dochody na słusznym poziomie,

          Ale tutaj, jakbyś nie zauważyła, nie ma takiej sytuacji, bo tatuś zarabia na poziomie raczej średniawym, a nie słusznym, z kolei mama zarabia dziesięciokrotność tego, co tatuś. Dziesięciokrotność.
          Więc Twoje dalsze wywody nie mają większego sensu.

          • amonette Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 11:07
            No fakt, nie zauważyłam. W takim przypadku stawianie wymagań typu "zrefinansuj mi połowę wydatków na dziecko na które JA mogę sobie pozwolić" jest zdecydowanie nie fair.
    • lady-z-gaga Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:15
      Przynajmniej wiadomo, dlaczego musiałas nicka zmienić.
      Prezentacja takich wyliczeń to byłby najgłośniejszy strzał w stopę w historii forum big_grin
      Co prawda i tak nie jest dobrze, bo nie dość, ze zrozumienia zero, to jeszcze na forum rozwodowym za trolla Cię wzięli.... big_grin

      Proszę o opinie - czy lepiej wystąpić o zwiększenie aliment
      > ów w oparciu o rzeczywiste wydatki (z uwzględnieniem proporcjonalności zarobków
      > ), czy zaproponować wzrost alimentów do kwoty wynikającej z teoretycznych, "śre
      > dnich" kosztów.


      Z tego, co słyszałam i czytałam wynika, że nie ma dla sądu takiego kryterium jak teoretyczne srednie koszty. Liczy się to, co zdołasz udokumentować. Nawet, jesli są to wydatki z kategorii "fanaberie mamusi" smile. Sąd nie musi brac pod uwagę wszystkich kosztow, ale weźmie te, ktore uzna za uzasadnione i na tej podstawie (plus możliwości ojca) podejmie decyzję.
      • kubekwkropki Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:18
        Oczekuję i PROSZĘ o pomoc w oszacowaniu kosztów jakie ponosi ŚREDNIO ZARABIAJĄCA rodzina - nie ja - ja WIEM ile wydaję ale WIEM też, że zarabiam i wydaję powyżej średniej - a ojciec dziecka nie. Chcę zatem dostosować jego alimenty do jego możliwości - NIE OCZEKUJĘ, że zarabiając (9 lat temu) 3-4tys. zapłaci połowę. Takie to niezrozumiałe? Ja chcę ODJĄĆ od moich wydatków to co może być "fanaberią" i ustalić realny, przeciętny koszt. Pisałam o tym fefnaście razy. Tyle, że ktoś doradził, żeby dać realne wyliczenia i wnieść o proporcjonalny do zarobków udział w zaspokajaniu potrzeb dziecka - nigdy nie występowałam o alimenty - nawet te pierwontne tata ustalił sam - ja się zgodziłam - więc pytam o radę. Tyle
        • pannagosia Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:22
          Realnie to dostaniesz pewnie 1000 zł.

          Ciekawa jestem w jakim zawodzie pracujesz?

          Kiedyś tu były wątki że 10 tys na 4 osoby to taki majątek że ho ho, nikt tyle nie zarabia, a tu pani na 1 dziecko wydaje 11 tys.
          • kubekwkropki Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:38
            Oczywiści, że Ci nie powiem. Ale powiem, bo wiem, że dobrze zarabiają adwokaci z własną, dobrze prosperującą kancelarią, stomatolodzy- właściciele kilku-gabinetowych centrów stomatologicznych, finansiści wysokiego szczebla, partnerzy-udziałowcy spółek, właściciele agencji PR, lekarze specjaliści medycyny estetycznej o "złotych rękach", spora grupa konsultantów IT z własna działalnością, notariusze, właściciele firm budowlanych z odpowiednimi kontraktami, dostawcy b2b w określonych branżach, udziałowcy dużych giełdowych spółek. Jest tego trochę.
            • pannagosia Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:42
              Oczywiście, że wierzę że ktoś zarabia 30-40 tys a jego mąż/żona także. Tylko że tych osób jest w Polsce mało, a ci którzy tyle zarabiają chyba nie pisują regularnie na e-mamie. Tylko inguszetia przychodzi mi do głowy.
              • kubekwkropki Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:55
                A dlaczego? Bo mają dwie głowy i kopyta? Nie mogą poplotkować o teściowej i syfie w łazience? Albo Katarzynie W. na ten przykład? Albo na męża ponarzekać albo na eksa. Kurde, nie wiedziałam. Tylko o kasie się nie da. W realu się nie da, w necie się nie da...Tylko psychoanalityk i adwokat zostaje wink
                • przystanek_tramwajowy Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:59
                  kubekwkropki napisała:

                  > A dlaczego? Bo mają dwie głowy i kopyta? Nie mogą poplotkować o teściowej i syf
                  > ie w łazience? Albo Katarzynie W. na ten przykład? Albo na męża ponarzekać albo
                  > na eksa. Kurde, nie wiedziałam. Tylko o kasie się nie da. W realu się nie da,
                  > w necie się nie da...Tylko psychoanalityk i adwokat zostaje wink

                  No wiesz... Dla większości ludzi twoje problemy finansowe to zbyt wysoki poziom abstrakcji smile
                • pannagosia Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 23:01
                  kubekwkropki, chcesz aby doradziły ci kobiety dla których wspólny dochód rodziny 10 tysięcy to marzenie?
                  żyjesz na innym poziomie, jeśli istniejesz oczywiście
                  naprawdę ktoś kto nie zarabia 30 tysięcy tylko 2 tysiące myśli zupełnie inaczej, niczyja to wina, ty żyjesz w innym świecie niż 99% forumek
                • gato.domestico Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 12:05
                  sluchaj smile a co Cie tak nagle ( a moze decyzja dojzewala dluzej?) tknelo aby wnioskowac o podwyzszenie alimentów? To Twój pomysl czy kogos innego?

                  Jestem w stanie bez problemu uwierzyc ze tyle wydajesz bo w dzisiejszych czasach tylko zawartosc portwela stawia limit i mozna wydac kazda kase smile

                  Zastanów sie czy warto sie szarpac? czy nie lepiej poswiecic ten czas chociazby sobie smile? no chyba ze cierpisz na nadmiar wolnego czasu smile
        • pannagosia średnio zarabiająca rodzina 15.01.13, 22:27
          kubekwkropki napisała:

          > Oczekuję i PROSZĘ o pomoc w oszacowaniu kosztów jakie ponosi ŚREDNIO ZARABIAJĄC
          > A rodzina


          Dla mnie średnio zarabiająca rodzina to ma 9-11 tys miesięcznie.
          Dla kogoś innego 15 tys
          Dla jeszcze innego 5 tys
          • czar_bajry Re: średnio zarabiająca rodzina 15.01.13, 22:29
            Jednak opłacało się wieczorową porą zajrzećsmile
            Jak nic przyśni mi siębig_grin
        • ruscello Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:33
          Tak jak napisałam wyżej - według statystyk, nie znanych mi, ale sądowi w Krakowie, przeciętna rodzina przeznacza na dziecko 1500-2000 zł. Czyli alimenty 700-1000 zł. Zakładając, że eks zarabia więcej niż 4 tys., minimum 6 tys., sąd prawdopodobnie mógłby zasądzić alimenty wysokości 1500 zł. Zwykle kwota alimentów nie przekracza 25% dochodów - to wiem na podstawie alimentów znanych mi osób.
          Pisałaś o alimentach w wysokości 1800 zł - eks powinien wtedy zarabiać minimum 7200 zł.
        • mdro Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:44
          "kosztów jakie ponosi ŚREDNIO ZARABIAJĄCA rodzina"

          Ale już chyba udało Ci się zorientować, że Twoje "teoretyczne" wyliczenia (3620 zł) dla średniozarabiającej rodziny są mocno zawyżone? Załóżmy, że ten "średni" dochód to 2x5 tys. na rękę (to pensja dobrze powyżej średniej krajowej, która wynosi ok. 2700 netto). Czyli jedno dziecko, wg Twoich wyliczeń, to ponad 1/3 dochodu całej rodziny - realne czy nie? A w przypadku dochodu ciągle niezgorszego, czyli 2x4 tys., pochłonie niemal połowę?
      • robitussin Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:28
        > Z tego, co słyszałam i czytałam wynika, że nie ma dla sądu takiego kryterium ja
        > k teoretyczne srednie koszty. Liczy się to, co zdołasz udokumentować. Na
        > wet, jesli są to wydatki z kategorii "fanaberie mamusi" smile.

        Zmień źródła, bo kłamią i to w wyjątkowo prostacki sposób.
        • lady-z-gaga Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 22:54
          Doprawdy?
          Pamiętam, jak na forum RiCD jedna z matek miała wydatki w postaci (m. in.) regularnych wizyt u kosmetyczki dla syna z trądzikiem. I sąd jej nie wyśmiał smile w przypadku, kiedy rodzic zarabia duzo, dziecko ma prawo czerpac z tego korzyści i miec wyższy standard życia.
          Ojciec z dochodami 3-4 tysiące mies. to nie biedak, dotychczasowe alimenty stanowią ok 15 procent dochodu. Dziecko w wieku szkolnym kosztuje zwykle więcej, niz 15 % pensji, o ile chce się inwestowac w jego edukację i ogólny rozwój.
          PS Jestes żoną rozwodnika - alimenciarza? wink
          • mdro Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 23:13
            No ale trądzik to choroba jest, leczenie choroby czy łagodzenie jej skutków to chyba nie żadna fanaberia?
            • lady-z-gaga Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 23:21
              Kosmetyczka jest lekarzem? zaordynuje kurację, wypisze receptę? wink
              Trądzik leczy się u dermatologa. Wizyty u kosmetyczki to jest właśnie fanaberia, na łagodny trądzik zupełnie niepotrzebna, na ostry - nieskuteczna.
              • mdro Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 23:36
                No cóż, po zakończonej kuracji np. izotretynoiną często stosuje się dodatkowe złuszczanie, np. kwasami - a to może robić także kosmetyczka. Inna rzecz, że sąd mógł być po prostu niedoinformowany.
          • robitussin Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 23:16
            lady-z-gaga napisała:

            > Doprawdy?
            > Pamiętam, jak na forum RiCD jedna z matek miała wydatki w postaci (m. in.) regu
            > larnych wizyt u kosmetyczki dla syna z trądzikiem. I sąd jej nie wyśmiał smile

            I ja też bym nie wyśmiała, bo leczenie trądzika nijak mi pod "fanaberię" matki nie podpada.
            Ale już 800 zł na ciuchy co miesiąc i owszem.
            Ja szczerze mówiąc nawet jakbym na siłę chciała coś kupować, to nie wiedziałabym co. I po co przede wszystkim? Jakie jest uzasadnienie kupowania dziecku co miesiąc nowej pary butów na przykład? To jego realne potrzeby? Nie i sąd tego nie łyknie.

            > rzypadku, kiedy rodzic zarabia duzo, dziecko ma prawo czerpac z tego korzyści i
            > miec wyższy standard życia.
            > Ojciec z dochodami 3-4 tysiące mies. to nie biedak, dotychczasowe alimenty stan
            > owią ok 15 procent dochodu.

            Ale litości - wydatki na dziecko przekraczają niemal trzykrotnie jego zarobki.
            I to jest w tym momencie istotne, a nie to, że generalnie rzecz biorąc on do biedaków nie należy.
            Dyskutuję akademicko, bo już dawno przestałam wierzyć w to, że ta historia jest prawdziwa.

            > PS Jestes żoną rozwodnika - alimenciarza? wink

            Nie, skąd ten pomysł? Już druga osoba mnie o to pyta wink
    • anorektycznazdzira Re: Realne wyliczenia 15.01.13, 23:13
      Ooo, ale fajny wątek! big_grinbig_grin
      • naomi19 Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 11:01
        nooooo

        to która taka mądra, ktoś już ją wyśledził? mamy tu kilka specjalistek- tropicielek- detektywów- teraz ich wredota by się przydała!
      • claudel6 Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 11:04
        Fantastyczny nie? A ja olałam tamten pierwszy o alimentach, bo myslałam, że nudy smile
        • aguila_negra Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 11:07
          claudel6 napisała:

          > Fantastyczny nie? A ja olałam tamten pierwszy o alimentach, bo myslałam, że nud
          > y smile

          Idź jeszcze na forum "rozwód i co dalej" - tam to się dopiero dzieje za sprawą Kubka wink
        • thegimel Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 11:57
          Proponuje zapamiętać ten wątek, wrzucić do ulubionych. W konkursie najlepszych wątków bieżącego roku, ma spore szanse.
    • edelstein Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 09:58
      Zaczne od tego,ze nie prawda jest ze koszty utrzymania dziecka powinny byc na obu rodzicow rozlozone po polowie.To czesty blad osob starajacych sie o alimenty.
      Gdyby tak bylo to niestety osoby ktore zostaja z dzieckiem bylyby bardzo pokrzywdzone.Przykladowa sytuacja.Tatus placi 1000i matka tez musi 1000plus poswieca dziecku czas,chodzi na zebrania,wyjezdza z dzieckiem,gania po lekarzach.
      Teraz jest pytanie co zrobic by zadowolic wszystkich,przy bardzo roznym dochodzie.W De istnieje tak zwana tabela düsseldorfska gdzie wypisana jest kwota na dziecko w zaleznosci od wieku dziecka i stanu portfela osoby placacej alimenty.Oczywiscie w wypadku gdy dziecko jest chore,potrzebuje okreslonej diety itp.itd kwota moze byc podwyzszona ale tatusiowi/mamusi placacej alimenty musi zostac chyba w tej chwili 1150euro na reke.Jest to bardzo sluszne zalozenie,bo patrzac na ten i poboczny watek matka chcialaby puscic alimenciarza w skarpetkach.Nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie pracowal jesli 80%bedzie musial oddac na dziecko.Te 1150 to minimum egzystencjalne.
      Nie wiem jak w Pl,ale w de alimenciarz jest zmuszony przeslac prawnikowi strony przeciwnej zaswiadczenie o zarobkach z ostatnich 3lat.Na podstawie tego i tabeli a takze wydatkow specjalnych jest wyliczana suma alimentow.Dziecko ma prawo zyc na podobnej stopie jak osoba placaca alimenty.To nie jest rownanie w dol tylko realne spojrzenie.
      • alyeska Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 10:06
        Kubku idz do adwokata specjalizujacego sie w prawie rodzinnym i on Ci powie co i jak wyliczyc. Mysle,ze gdybyojciec spedzal wiecej czasu z dzxieckiem nie byloby to tak istotne dla Ciebie ( czas to pieniadzsmile ale skoro ojciec najwyrazniej ani czasowo ani finansowo sie nie poczuwa to trzeba to zmienic.
        • przystanek_tramwajowy Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 10:13
          A kiedy ten ojciec ma spędzać czas ze swoim dzieckiem? Przecież ono jest albo w jednej szkole, albo w drugiej, albo na jednym treningu, albo na drugim, albo na trzecim, albo na wakacjach w Alpach, albo na wakacjach w tropikach, albo na zakupach z mamusią smile
          • alyeska Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 10:26
            Niech go chociaz dowozi/przywozi na / z zajec. Niech sie stara. On najwyrazniej sie nie stara bo mu wygodnie jak jest i to jest nie w porzadku.
            • przystanek_tramwajowy Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 10:33
              alyeska napisała:

              > Niech go chociaz dowozi/przywozi na / z zajec. Niech sie stara. On najwyraznie
              > j sie nie stara bo mu wygodnie jak jest i to jest nie w porzadku.

              Ty chyba masz jakiś problem z byłym facetem smile
              • alyeska Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 11:05
                Gdy moj obecny zostanie byly ( mam nadzieje, ze nie ale jestem sobie to w stanie wyobrazic) to na pewno bede wymagac jego obecnosci w zyciu dzieci i odpowiednio wysokich alimentow) .
      • edelstein Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 10:25
        Pytanie,jak kobiezy z forum nie znajace dochodow twojego bylego i jego zobowiazan maja ci wyliczyc ile on powinien placic?Jesli on zarabia faktycznie 4tys.to wiecej niz 1000nie dostaniesz nawet jakbys faktury poprzedstawiala,bo nie ma z czego brac.
        • hd_vision Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 10:35
          To czasem nie triss?
          • pannagosia Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 10:37
            ha ha triss pracuje w budżetówce, tam się chyba nie zarabia 30 tysięcy netto
            triss dużo gada
            wyżej s.ra niż d.upe ma
    • bella_roza Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 10:38
      człowiek to się jednak uczy całe życie... myślałam że moja rodzina żyje na niezłym poziomie ale to bida z nędzą w porownaniu z tym co Kubek wypisała.
      a mam pytanie do autorki, jak wygląda plan tygodnia dziecka? bo i instrument, i sporty różnorakie jak wnioskuję ze sprzętu... kiedy ono ma na to czas?

      co do kosztów nauki muzyki i sportu to wierzę, jeśli wziąć prywatnego dobrego nauczyciela to pewnie tyle wyjdzie. co do teoretycznych wyliczen - szkoła muzyczna państwowa jest bezpłatna, tylko składki na radę rodziców 30-40zł/mc, ew wypożyczenie instrumentu jesli nie ma się własnego -30zł/mc, a prywatna szkoła muzyczna to ok 500zł/mc.
    • claudel6 Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 11:08
      Ja jeszcze się odniosę do tych kwot… kurs językowy 13,5 tys. zł? Gdzie tyle? w Stanach? Bo chyba nie w Wlk. Brytanii?
      Wyjazdy na narty 30 tys.? tez pytanie - gdzie? W Andach? W Himalajach?
      • kubekwkropki Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 13:56
        Kurs np tu - Wielka Brytania
        www.kursyzagraniczne.pl/osrodki/219
        narty:
        wynajęty apartament w Val Thorens (3 doliny, Francja) na 2 tyg/6 os. - 5765euro (l'oxalys, sprawdż sobie na ski-france.com na przykład) - daje na osobę 960Euro, kurs indywidualny półdniowy w Prosneige na dwa tyg. to 1920euro, karnet 2 tyg na 3 doliny to 470euro (kupowany w ramach familypass-taniej), jedzenie i picie niech będzie tylko 50e dziennie = 14x50=700euro, łącznie 4050eurox4,13 (dzisiejszy kurs)=16726zł+dolot 1300zł+transfer 400zł=18500/os. Bez ekstrasów typu wieczorne wyjście na kręgle czy kulig. n/t
    • damajah Re: Realne wyliczenia 16.01.13, 12:12
      Czytam tytułowego posta już czarty raz i nie mogę zrozumieć.
      Twierdzisz że przeciętnie zarabiający rodzic wydaje na dziecko ponad 10 tys. miesięcznie?
      Albo w tej niższej wersji - 3600?

      Współczuję Twojemu exowi. Autentycznie. Facet zarabia koło 3 tys. o ile pamiętam a ty chesz alimentów 1800????
      A może ja czegoś nie zrozumiałam, może to ROCZNE wyliczenia były? (pisze miesięczne, ale może ja czegoś nie kumam...)

      PS: moje dzieci żyją jak pączki w maśle, są ładnie ubrane, starsza chodzi do szkoły muzycznej, młodsza do prywatnego przedszkola. Świetnie się odżywiają, starsza ma zajęcia dodatkowe ze śpiewu i rysunku (więcej nie chce i nie może bo ma czasochłonną szkołę) a młodsza ma angielski, francuski, karate i w cenie przedszkola rytmikę i logopedę. Na żadne z dzieci nie idzie nawet 2 tys mies. A i tak uważam że teraz wydajemy bardzo dużo bo biorąc pod uwagę że pójdzie te 2 tys/mc (nie idzie tyle) x2 to 4 tys. a trzecie dziecko w drodze. Stać nas na to na szczęście, ale gdyby mój mąż zarabiał tyle co Twój ex a ja tyle co jego żona to by nas po prostu nie było stać i dzieci żyłyby o wiele skromniej.

    • damajah buahahahaaaaa 16.01.13, 12:25
      Teraz doczytałam:
      "Realne - tyle wydaję. Teoretyczne - tyle - jak sądzę - wydaje rodzina średnio zarabiająca. Chodzi o wyliczenie kwoty adekwatnej do zarobków taty dziecka (przed 9 laty 3-4tys/mies. - teraz pewnie więcej). Są to sumy przeze mnie przyjęte - dlatego proszę o ewentualną korektę (ja NIE MAM czynszu i opłat na przykład). "

      Nie kochana. Średnio zarabiająca rodzina nie wydaje takich pieniędzy na dziecko. Ty naprawdę żyjesz w innym świecie i nie możesz pojąć że dla faceta z zarobkami 3-4 tys (skąd wiesz że więcej zarabia? Może mniej a może tyle samo? A jeśli zarabia 5 tys to 1800 alimentów to nadal za dużo. My przy wiele wiele wyższych dochodach mniej więcej tyle wydajemy na dziecko WSPÓLNIE. Bo wiesz, oprócz dzieci mamy jeszcze swoje życie - takie które tobie jest chyba obce, czyli: kredyty (w tym duży hipoteczny, samochód (ubezpieczenie, benzyna), rachunki i wiele innych wydatków NIE NA DZIECI)

      Dawno już nie spotkałam tak odrealnionej osoby. I wszystko git, chcesz wydawać tyle pieniędzy na dziecko Twój problem (nie wiem gdzie mieszkasz ale np. taka kasa na grę na instrumencie jest jakimś nieporozumieniem, chyba że naprawdę nie masz żadnej szkoły muz. w mieście ale z drugiej strony jeśli mieszkasz w małym mieście to nie wierzę że ktoś sobie liczy takie pieniądze za 8 lekcji w miesiącu)
      Tylko szkoda że nie łapiesz że Twój ex żyje w całkowicie innych realiach.

      Zejdź na ziemię. Rozumiem że uwagi na temat wpływu tego co robisz na dziecko Cię nie obchodzą (tak daleko nie sięgasz) No cóż...za kilka lat się dowiesz.
      • beverly1985 Re: buahahahaaaaa 16.01.13, 12:43
        Nie łapie, dlatego pyta na forum
        Autorce wydawało sie, ze przecietna rodzina wydaje na dziecko 3600 zł miesięcznie- moze zamiast wysmiewać skorygujecie podane przez nią wydatki? On po prostu nie wie, ile kosztuje panstwowa szkoła, tani obóz językowy czy bilet miesięczny i dlatego pyta.
        • pannagosia Re: buahahahaaaaa 16.01.13, 13:13
          Państwowa szkoła zero zł (książki, komitet, zeszyty kosztują powiedzmy 700 zł rocznie)
          tani obóz 1300 zł
          bilet miesięczny 30-60 zł
          • naturella Re: buahahahaaaaa 16.01.13, 14:30
            My jesteśmy średnio zarabiającą rodziną. Moje wydatki na dzieci miesięczne (włączając koszty mieszkania itp, tak jak u Ciebie):
            - niania 1000 zł
            - przedszkole 650 zł
            - obiady w szkole 130 zł
            - szkoła (podręczniki, kredki i inne, wycieczki, zdjęcia, składki na imprezy itp) 110 zł
            - zajęcia dodatkowe: logopeda, taniec: 100 zł
            - jedzenie: 700 zł
            - ubrania: 200 zł
            - mieszkanie (część kredytu, rachunki) 1000 zł
            - leki i wizyty u lekarza: 150 zł

            Wychodzi 4040 zł na dwoje dzieci, czyli 2 tys. na jedno.
        • erdbeere40 Wydatki na dziecko (średnie) 16.01.13, 15:07
          szkoła (państwowa) 0zł
          -dojazdy (benzyna) 140zł
          -sport (nauka+ opłaty klubowe- kadra Polski) 400zł
          - zajęcia dodatkowe - 3 języki obce- 600

          -jedzenie 500zł
          -ubrania (średniorocznie) 300zł
          -sprzęt sportowy+ubrania sportowe(np. kask, toczek, narty, rakieta,kurta narciarska itp, deska snowbardowa, deska windsurfingowa.- wymienione średnio co 2 lata) 300zł
          -bilety kino/teatr/koncert 150zł
          -książki/płyty/gry/filmy 100zł
          -leki 20zł;
          -udział w kosztach domowych (rachunki) 400zł
          -wyjazdy/urlopy/weekendy/(w tym np. instruktor narciarski, obozy tematyczne) miesięcznie 1000zł
          -wyjazd na kurs językowy (średniorocznie) 1000zł
          SUMA: w granicach 5000 i uważam, że to jest sporo. Sama się zdziwiłam, bo ngdy tego tak nie rozpatrywałam. Wydatki się rozkładają na cały rok, wniosku o alimenty pisać nie muszę, więc wiedza ta była mi zbędna.
          • mirmunn Re: Wydatki na dziecko (średnie) 16.01.13, 15:20
            poprzedni post poszedł mi gdzieś w głąb drzewka, więc noch einmal:

            eeeeee tam laski, rilakssmile
            autorka watku po prostu wykazuje się na umowę zlecenie z Agora SA ( rozkręcacz wątków czy cuś tam było przyszpilone)
            a swoją drogą- gdzie Gazeta? - był/a bardziej finezyjny/a smile

            autorko:
            jeśli jednak istniejesz i naprawdę uważasz to za duży problem: idź do prawnika
            jeśli jednak istniejesz i chcesz ekscytować obcych w necie, jak to zyjesz de luxe: idź do psychologa
            jeśli jednak istniejesz i jesteś tak oderwana od rzeczywistości, ze wypisujesz to na poważnie mimo uwag realistek na kilkaset wpisów: idź do psychiatry
            • kubekwkropki Re: Wydatki na dziecko (średnie) 16.01.13, 15:44
              Nie zamierzam się więcej wypowiadać. Duża część osób mi pomogła - tym dziękuję. Spojrzenie z boku i konkretne wyliczenia dały mi jakąś wizję punktu widzenia taty dziecka, pozwoliły też urealnić wysokość oczekiwanej od eksa kwoty.
              Część wyładowała swoje emocje i frustracje - tym współczuję. Przyznaję, że obserwowanie jak żałośnie próbujecie racjonalizować własną niemoc jest smutne. Przykro mi, że być może wywołałam w kimś złe emocje - nie było to moim celem. Ja nie oceniam i nie wartościuje innych przez pryzmat wysokości zarobków i wydatków - ale nie mogę tego zabronić innym mimo, że to głupie.
              Część obwołała mnie trollem, bo nie jest w stanie przyjąć do wiadomości, że ludzie mogą zarabiać i wydawać kwoty dla innych niedostępne. Jeśli lepiej i spokojniej będzie się wam żyło z przeświadczeniem, że mnie nie ma - niech wam będzie. Nieświadomość bywa czasem zbawienna.
              Ja jestem po rozmowie z adwokatem - za jego radą jeszcze raz porozmawiam z tatą dziecka - określając jasno moje oczekiwania co do jego relacji z dzieckiem oraz kwoty alimentów. Dam mu czas na zastanowienie i spróbuję dojść do porozumienia. Potem mój pełnomocnik wyśle pismo przedprocesowe - a jeśli to nie pomoże - wniesie o zwiększenie udziału taty w finansowaniu potrzeb dziecka.
              Pozdrawiam,
              Kubek
              • mirmunn Re: Wydatki na dziecko (średnie) 16.01.13, 16:39
                Moja droga- czytasz, to co chcesz przeczytać. O kasie na okrągło- to chyba tylko ty: z wyliczeniem do 3 miejsc po przecinkusmile. I w ogóle nie wartościujesz - byle jakich zabawek i wczasów nad Bałtykiem, skąd smile
                Poza tym- w takich sprawach człowiek z reguły umawia się z adwokatem, czyli osobą kompetentną i obeznaną w oczekiwaniach i decyzjach sądu i z exem- czyli osobą bezpośrednio zainteresowaną, a nie wypisuje farmazony na forum.
                Nawet bardzo dobrze stytuowane osoby nie są tak szaleńczo oderwane od rzeczywistości, zeby pytać ile na dziecko ludzie wydają- uwierz, one doskonale wiedzą, co ile kosztuje- między innymi pewnie dlatego są dobrze sytuowane.
                A twoje intencje w kontekście podkreślania że ty NIE POTRZEBUJESZ tych pieniędzy oraz I TAK ZAPEWNISZ DZIECKU WYSOKI STNADARD są co najmniej dziwne- to chyba nie oczekiwanie sprawiedliwości (uzasadnione), ale chęc odegrania się na facecie- za co? nie wiem, ale ty pewnie wiesz.

                Jak dla mnie- dziwny i nierealny zlepek - a więc wniosek: pracownik Agorysmile
                Nie martw się, jeszcze się wyrobisz, próbuj dalej smile może kiedyś wszystkich wkręcisz...



              • sparkley78 Re: Wydatki na dziecko (średnie) 16.01.13, 16:42
                no pacz pan jak szybko tego adwokata sobie załatwiłaś, wczoraj ci doradzono, a dziś już po rozmowie big_grin Zdradź ile kosztowała usługa - trzeba doliczyć do kosztów wink
                • mirmunn Re: Wydatki na dziecko (średnie) 16.01.13, 16:45
                  no trzeba było jakoś wyjść z wątku
                  ale czarno to widzę, żaden nie dociągnął do 200, amatorki robią jatki po 600 wpisówsmile
                  co na to Agora? smile
                • sparkley78 Re: Wydatki na dziecko (średnie) 16.01.13, 16:46
                  coś mi się zdaje, że jakąś aktywną i nieupośledzoną piśmiennie forumkę ściągnęła Agora do współpracy smile
            • kropkacom Re: Wydatki na dziecko (średnie) 16.01.13, 15:47
              > jeśli jednak istniejesz i naprawdę uważasz to za duży problem: idź do prawnika
              > jeśli jednak istniejesz i chcesz ekscytować obcych w necie, jak to zyjesz de lu
              > xe: idź do psychologa
              > jeśli jednak istniejesz i jesteś tak oderwana od rzeczywistości, ze wypisujesz
              > to na poważnie mimo uwag realistek na kilkaset wpisów: idź do psychiatry

              A co maja zrobić wszystkie forumki ci się ekscytowały, potem wpadły w depresję, że one tak nie mają? Jaką masz radę?
              • mirmunn Re: Wydatki na dziecko (średnie) 16.01.13, 16:07
                zgodnie ze standardami e-matki oczywiście smile: idź do spessssssssjalistysmile
                co niniejszym poradziłam i autorce

                Ale poważnie: patrz punkt 1 - od tego jest pełnomocnik, on ma wszystkie potrzebne informacje.
                Nie widzę sensu zakładania wątku.

                ale i tak myślę, ze to był nowy "rozkręcacz" Agorysmile
                • wioskowy_glupek Re: Wydatki na dziecko (średnie) 16.01.13, 18:29
                  Kiepsko już na jematce skoro niby ogarnięte ematki dają się nabrać na tak kiepski trolling wink
                  Wątek tak ciężki od oddechu trolla jak ten w którym dziewczyna z korpo radzi się forum czy dać tyłka staremu dziadowi za wycieczkę do Tajlandii.

                  Maskara - gdzie Gazeta_mi_płaci sadsad ??? Nudno bez niej...
                  Aha jak chcecie wiedzieć kto się kryje za tym wątkiem to pokojarzcie kto namiętnie używa wyrażenia "fafnaście" i będziecie wiedzieć tongue_out
                  • robitussin Re: Wydatki na dziecko (średnie) 16.01.13, 21:21
                    > Aha jak chcecie wiedzieć kto się kryje za tym wątkiem to pokojarzcie kto namięt
                    > nie używa wyrażenia "fafnaście" i będziecie wiedzieć tongue_out

                    Wyszukiwarka ematkowa wyrzuciła Ciebie, Madziorka, Aquę, Imasumak i jakies pojedyncze osoby.
                    I MNIE! Ale to naprawdę nie ja, przysięgam wink
                    • naomi19 Re: Wydatki na dziecko (średnie) 16.01.13, 21:38
                      To może Imasumak albo Aqua?
                      No obstawiajcie baby.
                      • pannagosia Re: Wydatki na dziecko (średnie) 17.01.13, 09:16
                        fafnaście może było użyte dla zmyłki
                        • pannagosia Re: Wydatki na dziecko (średnie) 17.01.13, 09:17
                          imasumak, to ona?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka