Dodaj do ulubionych

dzieci - sowy

23.01.13, 09:07
Szukam porady.

Mam córkę - 7 lat. Od urodzenia jest typem nocnym. Rano jest nieprzytomna, wieczorem rośnie jej aktywność. Kiedy chodziła do przedszkola było łatwo, bo dostarczaliśmy ją na około 9, wystarczało wstać przed 8. I to było do zrealizowania. W wolne dni, w wakacje, budzi się właśnie około 8. Ale teraz chodzi do szkoły na 8 i to jest ciężkie dla niej.

Marta stara się. Wieczorem, od 7 wyciszamy dom - spokojna muzyka, gasimy najbardziej jaskrawe światła, spokojne zabawy. około 8 rozpoczyna się festiwal kąpieli, bo dzieci jest 3, w efekcie Marta o 9 jest w łóżku - a i tak potrzebuje nieraz i półtorej godziny, żeby zasnąć. Czytamy, ona sama sobie czyta przy małej lampce, słucha kołysanek - sama szuka sposobu, żeby jej się łatwiej usypiało.

Nigdy nie widziałam, żeby była wieczorem śpiąca, tak, że wczesniejsze próby zapakowania jej do łóżka, no, nie wychodzą.

Jak jej pomóc? co zrobić, żeby wstawanie o 7 rano było mniejszą udręką dla dziecka? Brakuje nam tej godziny, może półtorej, ale wieczorem, nie dajemy rady.

A może to się samo zmieni? Wyrośnie?
Obserwuj wątek
    • nabakier Re: dzieci - sowy 23.01.13, 09:13
      Moje takie są, a jestem skowronkiem, więc się męczymy ze sobą pod tym względem. Codzienna walka o "pójście spać", a potem o "wstawanie". Poligon wink
    • amoreska Re: dzieci - sowy 23.01.13, 09:15
      Może nie wyrosnąć.
      Mam ponadpiętnastoletniego sowę w domu wink
    • demonii.larua Re: dzieci - sowy 23.01.13, 09:15
      Wyrośnie albo i nie. Sama jestem sową, dwójka moich dzieci też.
      Zbliżam się do 40-tki i dalej najlepszą dla mnie porą na aktywność jest wieczór i noc. Różnica teraz jest taka, że zwyczajnie potrafię zasnąć na siedząco, bo fizyczne zmęczenie robi swoje.
      Niektórym pomaga spacer przed snem, innym duży wysiłek fizyczny - może jakieś zajęcia sportowe po południu. Trudno powiedzieć. Trzeba metodą prób poszukać.
    • deszcz.ryb Re: dzieci - sowy 23.01.13, 09:44
      Daj spokój z tym wcześniejszym kładzeniem. Mnie tak kładli i mówię ci - to była UDRĘKA. Bo przez godzinę, dwie, nie możesz usnąć, przewracasz się z boku na bok, NUDZISZ się, a wstać ci nie wolno. Koszmar. I to nie jest sposób na człowieka-sowę, bo on nie uśnie wczesnym wieczorem, nawet, jeżeli wie, że rano będzie mu ciężko.

      Wykąp ją i pozwól jej się bawić do której sama chce [a jeżeli nie, to chociaż pozwól jej czytać w łóżku/bawić się w łóżku przy lampce] - bez nacisku na to, że ma spać. Po jakimś czasie sama sobie wyreguluje godziny snu. I owszem - rano będzie ciężko, ale chociaż wieczorem będzie jej przyjemnie. smile

      Sowa nie wyrasta z bycia sową - jak jest większa, to chodzi spać coraz później. tongue_out
    • bombalska Pobudka o 6 23.01.13, 10:32
      Rób jej pobudki o 6. Niech chodzi po bułki albo sie gimnastykuje. Organizm sam się przestawi.
      • verdana Re: Pobudka o 6 23.01.13, 10:34
        Nie przestawi się, bo to fizjologia.
        Przede wszystkim kładź ja później. Dzieci są o wiele lepiej wyspane, gdy śpią krócej, a nie męczą sie godzinę czy dwie przy zasypianiu.
        • aguila_negra Re: Pobudka o 6 23.01.13, 10:41
          verdana napisała:

          > Nie przestawi się, bo to fizjologia.
          > Przede wszystkim kładź ja później. Dzieci są o wiele lepiej wyspane, gdy śpią k
          > rócej, a nie męczą sie godzinę czy dwie przy zasypianiu.

          To prawda, ale na krótszą metę. Też tak mam, gdy roboty huk, więc muszę czasem posiedzieć po nocach, a na drugi dzień wstać o 6:00. O dziwo przez tydzień jestem w stanie funkcjonować nawet przy 4-5 godzinach snu. Później już organizm zaczyna protestować.
      • deszcz.ryb Re: Pobudka o 6 23.01.13, 10:44
        > Rób jej pobudki o 6. Niech chodzi po bułki albo sie gimnastykuje. Organizm sam
        > się przestawi.

        To okrucieństwo w stosunku do dziecka. Organizm się nie przestawi, natomiast dzieciak będzie cierpiał jeszcze bardziej - bo i trzeba wcześniej wstać, i jeszcze jakąś aktywność wykonać. Niektórzy NIE są zdolni do porannej aktywności, NIE da się tego zmienić.

        Autorko wątku - nie słuchaj tej głupiej "rady".
      • wuika Re: Pobudka o 6 23.01.13, 11:20
        Pierdu pierdu. Jestem zmuszona wstawać w okolicach 6 od kilkunastu lat, ale każda jedna przerwa w takim wstawaniu to automatyczne spanie do min. 7-8 (jak pójdę spać po północy, to do 9 i 10 się zdarza). Kilkanaście lat mnie nie nauczyło.
        • bombalska Re: Pobudka o 6 23.01.13, 15:46
          wuika napisała:

          > Pierdu pierdu. Jestem zmuszona wstawać w okolicach 6 od kilkunastu lat, ale każ
          > da jedna przerwa w takim wstawaniu to automatyczne spanie do min. 7-8 (jak pójd
          > ę spać po północy, to do 9 i 10 się zdarza). Kilkanaście lat mnie nie nauczyło.

          To się wcześniej kładź spać.
          • deszcz.ryb Re: Pobudka o 6 23.01.13, 16:02
            > To się wcześniej kładź spać.

            Nie rozumiesz. Sowa NIE UŚNIE wcześniej ale wcale nie dlatego, że nie chce. Po prostu nie może tego zrobić.
    • aguila_negra Re: dzieci - sowy 23.01.13, 10:39
      > A może to się samo zmieni? Wyrośnie?

      Raczej mało prawdopodobne, ale można spróbować.
      Zapewniłabym córce jakieś aktywne zajęcia późnopopołudniowe - basen, tańce, judo itp. Albo choćby tylko jakieś przebieżki razem z Tobą, jeśli nie masz możliwości zapisania na konkretne zajęcia. Tak, by po przyjściu z nich marzyła już tylko o spaniu. Oczywiście lekcje musiałaby odrobić przed tym zajęciami. Sen po takim fizycznym wyczerpaniu jest o wiele głębszy, więc i rano człowiek wstaje bardziej wypoczęty. Możesz jej również dawać na noc lekki napar z melisy lub po prostu syrop Melisal. Uspokaja i wycisza, a także ułatwia zasypianie.
      • joxanna Re: dzieci - sowy 23.01.13, 11:02
        Tak, też próbowałam. 2 razy w tygodniu ma dość wyczerpujące zajęcia baletowe - przychodzi zmęczona, ale tylko fizycznie, psychicznie jest nakręcona jeszcze bardziej niż przedtemsmile. Latem, kiedy szalejemy ile się da na podwórku - to samo. Przynajmniej w zeszłym roku. Zobaczymy jak przyjdzie wiosna, może będzie się bardziej męczyćsmile

    • takajakcudak Re: dzieci - sowy 23.01.13, 10:41
      Mam to samo z 13 letnim synem. Od dziecka późno zasypiał , w tej chwili nic się nie zmieniło , może z wyjątkiem tego że w weekendy wstaje około południa. Przetestowałam na nim chyba wszystko, rytuał wieczorny, aktywność przed snem, słuchanie muzyki itp,aż w pewnym momencie zaczął stresować się, gdy tylko nadchodził wieczór i nakręcał się czy zaśnie. Oczywiście skutek opłakany,bo zasypiał jeszcze później. Odpuściłam i pilnuję tylko,aby kolacja była wcześniej około 19-20 ,lekkostrawna i żadnego kakao czy czekoladowych płatków, a przed samym spaniem ciepłe mleko. Czy działa nie zauważyłam , ale dziecko twierdzi, że jest lepiej
      • deszcz.ryb Re: dzieci - sowy 23.01.13, 10:47
        >Czy działa nie zauważyłam , ale dziecko twierdzi, że jest lepiej

        No oczywiście że jest lepiej. Wcześniej biedak przeżywał koszmar i przy próbach zasypiania, i przy wstawaniu, obecnie męczy się tylko rano. tongue_out Bardzo dobrze zrobiłaś.
    • antyideal Re: dzieci - sowy 23.01.13, 10:52
      Sówka nigdy rano przy wstawaniu nie bedzie szczesliwa,
      wiem to bo sama jestem ciezkim przypadkiem i moje dziecko rowniez.
      Moj 9 latek zawsze sobie dlugo czyta przed snem i to go wycisza,
      ale i tak spi pewnie za krotko w stosunku do potrzeb organizmu,
      a jak tylko ma mozliwosc - ferie - przestawia sie na wlasciwy tryb
      i wtedy budzi sie happy i wyspany smile
      • carmita80 Re: dzieci - sowy 23.01.13, 11:02
        Dobrze jest projektowac przyszlosc takiego dziecka pod katem pracownika na nocna zmiane lub popoludniowa, serio.
        Szczesliwie moje dzieci nie sa sowami, ani innymi stworzeniami nocnymiwink. Zdecydowanie maja zorganizowane odpowiednio do wieku zycie dzienne aby zasypialy bez problemu 5.5-latek ok. 20.30 a 10-latka ok. 21.30-22. Rano budza sie o 7 (szkole zaczynaja o 9) i wstaja bez problemu. Dziecko ktore nie spi w nocy ma pewnie rodzica, ktory mu dotrzymuje towarzystwa zwalszcza w przypadku dzieci malych w przeciwnym razie rodzic-nie sowa musi bardzo sie meczyc czekajav az latorosl w koncu padniewink
        • antyideal Re: dzieci - sowy 23.01.13, 11:23
          carmita80 napisała:

          > Dobrze jest projektowac przyszlosc takiego dziecka pod katem pracownika na nocn
          > a zmiane lub popoludniowa, serio.

          Niezły pomysł, natury nie da sie oszukac.wink
    • chipsi Re: dzieci - sowy 23.01.13, 11:00
      Ciemno to widzę. Mam to samo w domu z tym że ja sama jestem sowa, mąż podobnie. Wiem jaki to horror być dzieckiem skowronków - moi rodzice mimo że od lat nie pracują przed 7.00 piją już kawkę. Kazali mi wcześnie się kłaść przez co jeszcze bardziej się nie wysypiałam. Nie wyrosłam, nie przestawiłam się. Przywykłam.
      Moją córkę (6) budzę do szkoły ciepłym kakao - 15 minut wcześniej niż kiedyś, by miała czas się obudzić. Pomaga trochę. Jak będzie cieplej zamierzam wprowadzić wieczorne spacery.
      • ewa_mama_jasia Re: dzieci - sowy 23.01.13, 11:34
        To my z mężem (sowy) mamy dziecko skowronka. Teraz i tak jest lepiej, wstaje ok. 7mej w wekendy, 2 lata temu wstawał o 5tej sad On wstaje o 7mej, bawi się, czyta lub odpala komputer, a my spimy do 9tej. Bywa, ze wymaga od nas jakiejś aktywności, np. odpowiedzi na jakieś pytania, robimy to półprzytomnie smile
      • penelopa40 Re: dzieci - sowy 23.01.13, 11:35
        ja mam sowę... 6 klasa, skończyła właśnie 13 lat, kładzie się spać między 22.30 a 23.00 ale potrafi dyskutować i do 23.30, wstaje 7.10-15, wstaje bez ociągania ale mówi, że pierwsze lekcje w szkole "przesypia", nigdy nie chodziła wcześnie spać, jako małe dziecko, wczesnoprzedszkolne o 21.00 potem później... kładzenie dzieci o 20.00 spać to dla mnie była zawsze abstrakcja, o 20.00 to się życie zaczyna... mąż sowa, a nawet dwie, ja kiedyś sowa totalna, teraz ok 23.00 padam, ale rano tez bym w ogóle nie wstawała, może to kwestia tej ziiiimy....
    • ewa_mama_jasia Re: dzieci - sowy 23.01.13, 11:37
      Nie wiem, czy nie dałoby się tego kiedyś wyregulować, na zasadzie kłądzenia spać od początku wczesnie i wvczesnego wstawania. Ale było, przeszło. Teraz pewnie nie da się tego tak łatwo zrobić, może próbuj stopniowo - np. co kilka tygodni przesuwaj godzinę kładzenia sie spać o 15 - 20 minut. W ciągu roku może uda Ci się wyregulować smile A jeśli nie, to trudno. Nalezy zaakceptować. Ja też od zawsze byłam sową i najlepiej wspominam lekcje zaczynające się od 13tej smile
    • eliszka25 Re: dzieci - sowy 23.01.13, 12:19
      jesli to nie jest tylko przyzwyczajenie i naprawde jest sowa, to raczej marne szanse, ze wyrosnie. mowie to ja, rasowa sowa, ktorej lekcje najlepiej odrabialo sie ok. polnocy, choc o 6 rano trzeba bylo wstac, bo o 6.50 musialam stac na przystanku. w pierwszych klasach podstawowki rodzice pilnowali chodzenia spac "po dobranocce", ale nie bylam do spania zmuszana, wiec sobie np. czytalam w lozku. pozniej "po dobranocce", to byl dla mnie najlepszy czas na odrabianie lekcji, nie na spanie. wstawanie bardzo rano jest dla mnie mordega do dzis, ale jak trzeba, to daje rade, choc rano nie jestem uosobieniem dobrego humoru wink.

      moj maz ma podobnie i nasze dzieci to tez sowy. jak nie musimy wstawac rano, to przed 10 mozna w naszym domu spotkac co najwyzej pizamowcow na kanapie smile. starszy chodzi do szkoly i musi wstawac o 7.10. jest to dla niego bardzo nieprzyjemne, wiec staram sie budzic go jak najbardziej delikatnie. zrezygnowalam z prawdziwego sniadania, bo wmuszanie w niego kanapek o 7 rano, to dla niego tortura. wstaje z lozka i w polmroku idzie na kanape, gdzie zawija sie w koc. na wpollezaco wypija kubek cieplego ovomaltine i moze jeszcze na 5 minutek przytulic sie do poduszki. potem zapalam swiatlo i sie ubieramy.

      wieczorem tez najchetniej szalalby do 10, ale z koniecznosci nieco sie przyzwyczail do szkolnego rytmu. zaraz po 20 laduje w lozku, gdzie jeszcze czytamy, troche rozmawiamy, a pozniej zostawiam mu male swiatlo i moze sie po cichu czyms zajac. czasem sie troche bawi, a czasem zaraz zasypia, zwlaszcza w poniedzialki i wtorki, kiedy ma duzo zajec po poludniu i jest naprawde zmeczony wieczorem. dobrze mu sie tez zasypia, jesli po poludniu wyszaleje sie na dworze. jednak jesli tylko zdarzy sie dzien, kiedy rano wstac nie trzeba, to automatycznie sie przestawia i spi do 9, choc niby powinien byc przyzwyczajony do wstawania o 7.

      na twoim miejscu tez postaralabym sie jak najmniej rzeczy robic rano i poranne czynnosci przed wyjsciem do szkoly ograniczyc do niezbednego minimum. wieczorem niech idzie do lozka, ale tak jak robicie, nie musi spac, tylko czyms sie zajac po cichu. jak jej sie nie chce spac, to na sile nie zasnie, trudno.
    • ilonka001988 Re: dzieci - sowy 23.01.13, 12:42
      Ja też jestem sową. I moja rodzina cała też. Dlatego mama nigdy nie próbowała nas kłaść po przepisowej dobranocce.
      Ja myślę, że możesz robić tak, jak do tej pory - żeby mała była wykąpana i gotowa do spania o 21, ale nie zmuszaj jej do spania. Mała lampka i książka, może jeszcze jakieś zadanie domowe, ogólnie cisza i spokój. Samej jej się zachce spać pewnie w okolicach 22, szczególnie jak będzie zmęczona po ciężkim dniu. Pomyśl też o wieczornej szklance mleka/kakao - cholera, nie wiem co w nim jest, ale ja idę po tym spać jak aniołek...
      • anyx27 Dla nas 8 to też koszmar... 23.01.13, 14:17
        Młoda 3x w tygodniu ma na 8 i to jest dramat dla całej naszej trójki. Toczymy "batalie" z mężem, kto w danym tygodniu odwozi młodą do szkoły wink Normalnie wstajemy nie wcześniej, niż o 9, częściej o 10 czy nawet 11, młoda wcześniej, bo 8-9. Taki typ - na szczęście wszyscy jesteśmy sowami, więc nie ma konfliktów wink Tylko, gdyby ta szkoła zaczynała się chociaż o 9...
    • myelegans Re: dzieci - sowy 23.01.13, 16:16
      mam cala rodzine sow, z tym, ze ja na sile robie z siebie skowronka, bo w przeciwnym razie doby mi brakuje na wszystko, wiec wstaje przed 5, chociaz naturalnie budze sie ok. 7.

      Nasz 8-latek, jest z tych, ktorzy maja zwiekszona aktywnosc wieczorem, zwykle jest w lozku 20:30-21, i czyta, albo slucha audiobookow, przynajmniej 1-1.5godziny zanim zasnie, i czesto mi mowi, ze on po prostu nie jest zmeczony i nie moze tak po prostu zamknac oczu i czekac, bo to nudne i w sumie ma racje. Wiec zasypia 22-22:30, rano wstaje po 7, nawet bez wiekszych oporow, za to czesto w zlym humorze i ranki sa czasami dosyc frustrujace dla wszystkich, bo ja rano tez najlepszego humoru nie mam, wieczorem jest znowu to samo.
      Dodatkowo trenuje plywanie 3 razy w tygodniu, 1.5 godziny. Treningi konczy o 19:30 i wcale to nie wplywa wczesniejsze zasypianie.

      Maz rowniez jest sowa, wiec chyba ma genetyczne obciazenie.

      Mam kolezanke, ktora pracuje w klinice snu i zaburzen snu, i zrobila duzo badan nad circadian rhythm u pacjentow, wg niej i innych, ludzie rodza sie sowami i skowronkami, mozna te przyzwyczajenia zmienic i swiadomie zmienic sobie godziny snu i pobudek, ale zostawienie nas bez kontroli zegarka, wpadamy naturalnie w schemat sowy albo skowronka. Tak juz mamy biologie.
    • redheadfreaq Re: dzieci - sowy 23.01.13, 19:56
      Ciekawe z tym "przestawieniem się", jestem sową od kiedy pamiętam i mimo zmuszania się do wczesnego wstawania, mimo męczarni przy kładzeniu o 22, ukończonej podstawówki i liceum, a później ładnych paru lat pracy, w tym czasem na 7 - nie udało mi się "przestawić".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka