Dodaj do ulubionych

karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza?

18.07.04, 16:34
Siedzialam na plazy, moj 1,5 roczny szkrab bawil sie obok. Jeszcze karmie ja
piersią, dlatego i mleczko lubi pociagnac i przytulic sie.
Przybiegala co chwila, z prosbą: ciucia (cycusia).
Karmilam ja normalnie, nie jakos ostentacyjnie, staralam sie zaslaniac, ale
tez bez przesady. W koncu przez te 1,5 roku przyzwyczailam sie do dawania
malej piersi w miejscach publicznych.

Zauwazylismy, ze przyglada nam sie pewna rodzinka, robiac dziwne miny. Bylo
ich tam moze z 6 osob, starsi, i mlodsi.
W pewnym moemncie podszedl do nas ten najstarszy i powiedzial, zebym
przestala, bo oni nie zycza sobie takiego widoku, to ich obrzydza!! OBRZYDZA!!

Zupelnie nei wiedzialam jak sie zachowac! Maz powiedzial, ze jesli tak ich
obrzydza, niech ida w inne miejsce. Wstali, i poszli, i... malo nie
parsknelismy smiechem! Zona tego najstarszego, babka tak na oko lat 60, w 2-
czesciowym kostiumie, w majteczkach stringach!! Takich najprawdziwszych
stringach!! A do tego ze 20 kg nadwagi!

Oj, malo sympatyczny widok. I to ich nie gorszy? A moje dzieco przy piersi
tak?

No jakos mi dziwnie.
Obserwuj wątek
    • jagienkaa Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 16:42
      Lapandoro, otworzyłaś chyba puszkę (la)Pandorywink to jeden z najbardziej
      drażliwych tematów na forum! Było już kilka dyskusji na ten temat kończących
      się zresztą dość nieprzyjemnie.
      No cóż trzeba sie przyzwyczaić że niektórym publiczne karmienie piersią
      przeszkadza, tak jak innym grubas w stringach...tak to już jest. Trzeba to
      zrozumieć, nawet jeśli jest to hipokryzja...
      • j-p Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 13:54
        Taak, karmienie piersia oburza, tylko dlaczego?! Przeciez daje swojemu dziecku
        to czego akurat potrzebuje-pokarm, mleczko. Dlaczego wiec karmienie butelka nie
        oburza? De fakto na to samo wychodzi!!! I tu mleczko, i tu mleczko.
        Problemem jest wylacznie kobieca piers, stanowiaca dla niektorych wylacznie
        obiekt seeksualny!!!!
    • marianna72 Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 17:10
      Ja mam do tego inne podejscie bo dla mnie karmienie piersia jest czyms
      b.intymnym wiec staralam sie nigdy nie dopusci do takich sytuacji kiedy
      musialabym karmic w sklepie ,czy parku a moze wlasnie na plazy . Nie chodzi tu
      o wstyd tylko o poczucie intymnosci z moim synem a niestety tej intymnosci nie
      ma gdy patrza na mnie oczy innych (obcych).
      Pewnie sa rozne sytuacje kiedy maluch krzyczy z glodu ale mysle ze 1.5 roczniak
      moze pewne rzeczy zrozumiec.
      To byl moj stosunek
      A jeszcze tak z innej beczki mam kolezanke , ktora y wyciagala przy kazdej
      okazji piers nie wazne na proszonym obiedzie , czy w jakim wiekszym czy
      mniejszym gronie przyjaciol ( chociaz byly inne pomieszczenia gdzie mogla sie
      udac i nakarmic malego w swietym spokoju) i uwazam ,ze moze niesmaczne to nie
      jest a jednak jest troche nieliczeniem sie z innymi . Pamietam ,ze mezczyzni
      byli zaklopotani i moj starszy 11 letni syn rowniez .
      Acha ja tez karmilam malego dlugo 15 miesiecy ale jakos udalo mi sie bez
      wiekszych demonstracji.
      Pozdrowienia

    • lapandora do marianny 18.07.04, 17:18
      no, zgadzam się z Tobą! Obnoszenie sie z golymi piersiami nie nalezy do dobrego
      tonu! Ja tego unikam, i zawsze gdy mam gdzie odejśc, odchodzę. Nie karmie w
      sklepie, ani na ulicy, masz racje 1,5 roczniak wytrzyma do domu. Ale na plazy,
      gdzie bylismy pare godzin, zaslonieci parawanem (no nie tak calkowicie),
      wydawalo mi sie, ze nie robie nic zlego. A ludzie potrafią roze rzeczy
      wyprawiac na plazy.
      • le_lutki Re: do marianny 19.07.04, 10:04
        To poniekad prawda, ale tylko poniekad, poniewaz (moze akurat nie w Polsce) na
        wiekszosci plazy kobiety wlasnie obnazaja piersi, gdyz plaza sluzy do opalania
        a malo ktora kobieta chce miec slady po stroju kapielowym.
        We Francji, i to nie tylko na Lazurowym Wybrzezu, stroj topless na plazy jest
        czyms zupelnie naturalnym. Gdzie jak gdzie, ale na plazy matka karmiaca nie
        powinna nikogo szokowac golym biustem, gdyz miejsce to generalnie sluzy do
        obnazania sie, moze nie kompletnego, ale w naszych czasach jak mowie stroj
        topless jest praktycznie norma... No chyba, ze ja zupelnie nie znam juz
        polskich realiow - w takim razie rezerwuje swoja wypowiedz do terytoriow nie-
        polskich.
        Pozdrawiam
        • mamaszyma Re: do marianny 19.07.04, 10:14
          Wydaje mi sie, że ludzi nie obrzydza naga pierś (nawet wielu się podoba) co
          sama czynność ssania piersi przez dziecko. Pierś w ustach kogokolwiek kojarzy
          się z czyms bardzo intymnym a tu taka intymność na plaży. ja sie dopiero
          wybieram na urlop i b ede karmic na plazy jak zajdzie taka potrzeba, a jakog
          obrzydza to niech nie patrzy, tak samo z guba baba w stringach, jak mi sie nie
          podoba to nie patrze na nia i koniec. A topless moze do nas tez dojdzie i wtedy
          bedzie po kłopocie...
        • dyrgosia Re: do marianny 19.07.04, 11:00
          w Polsce jest podobnie, wiele kobiet opala się zdejmując biustonosz, więc nie
          chodził tu o gołe piersi tylko o czynność karmienia, tak przynajmniej
          zrozumiałam wypowiedzi przeciwniczki karmienia na plaży
    • luccio1 Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 17:37
      Jest taki wątek na podforum "Salon" forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=582&w=11729251&v=2&s=0
      • luccio1 Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 17:45
        Jest też na podforum "Wychowanie": "Same wychowujecie zboczeńców"
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=11553624
    • dyrgosia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 17:53
      A ja Cię całkowicie popieram. Karmienie piersią jest zupełnie naturalne.
      Właśnie wróciłam z plaży, gdzie karmiłam swojego 8 miesięcznego synka. Nie
      zamierzam chować się gdzieś po krzakach jak zboczeniec. Zawsze mam przy sobie
      obrazek Matki Boskiej karmiącej piersią Pana Jezusa, na większość starych
      dewotek to działa.
      • asiaasia1 Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 17:56
        . Zawsze mam przy sobie
        obrazek Matki Boskiej karmiącej piersią Pana Jezusa, na większość starych
        dewotek to działa.
        • dyrgosia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 18:09
          serio, serio...
          najprawdziwszy, dostałam od księdza.
          • asiaasia1 Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 18:16
            fajny , chyba wypróbuję sama smile
    • gagunia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 18:48

      hihi smile i bardzo dobrze Twoj maz zareagowal. ja bym dodala, ze mnie obrzydza
      tluste dupsko w stringach heh, ale ja pyskol jestem wink

      wlasnie wrocilam ze spaceru. w lasku przy zejsciu z plazy siedziala na laweczce
      mama karmiaca na oko 6-7 miesieczniaka i jakos nikogo ten widok nie mierzil.
      ludzie zachowywali sie bardzo dyskretnie i nawet nikt nie patrzyl w jej strone.

      forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948&a=13383535
      • dyrgosia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 18:53
        to może ja byłam...
        • lensi Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 19:54
          no i co z tego, ze 20 kilogramów nadwagi, co z tego, że 60 letnia kobieta w
          stringach, to była plaża i od tego jest plaża, żeby się opalać do woli w stroju
          dowolnym. każdy zresztą wygląda tak jak wygląda i nie bedzie sie z tego powodu
          wieszac, czasami nic na to nie mozna poradzic. a ty masz taką idealną sylwetkę?
          a jak nie, to czy bylas w zabudowanym stroju? bo wiesz wedlug tego co piszesz
          nie kazdy mogl miec ochote na ogladanie twoich zwisów pociążowych!

          ale za to plaza publiczna nie jest od karmienia dzieci piersią, moje zdanie! to
          jest intymna sprawa, nie kazdy musi miec ochote na ogladanie takich rzeczy.
          niektórych to obrzydza i krempuje, a tekst jak wam nie pasuje to mozecie sobie
          stad isc uwazam za nie na miejscu.

          lensi
          • dyrgosia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 20:04
            lensi napisała:

            > no i co z tego, ze 20 kilogramów nadwagi, co z tego, że 60 letnia kobieta w
            > stringach, to była plaża i od tego jest plaża, żeby się opalać do woli w
            stroju
            >
            > dowolnym. każdy zresztą wygląda tak jak wygląda i nie bedzie sie z tego
            powodu
            > wieszac, czasami nic na to nie mozna poradzic. a ty masz taką idealną
            sylwetkę?
            >
            > a jak nie, to czy bylas w zabudowanym stroju? bo wiesz wedlug tego co piszesz
            > nie kazdy mogl miec ochote na ogladanie twoich zwisów pociążowych!


            ja dbam o estetykę i dlatego na plaży występuję w stroju
            jednoczęściowym,korygującym sylwetkę, również nie chodzę w bluzeczkach
            odsłaniających brzuch, po prostu pewne rzeczy nie przystoją..
            co to są zwisy pociążowe..


            >
            > ale za to plaza publiczna nie jest od karmienia dzieci piersią, moje zdanie!
            to
            >
            > jest intymna sprawa, nie kazdy musi miec ochote na ogladanie takich rzeczy.
            > niektórych to obrzydza i krempuje, a tekst jak wam nie pasuje to mozecie
            sobie
            > stad isc uwazam za nie na miejscu.
            >
            > lensi
            • lensi Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 20:17
              dyrgosia napisała:
              • dyrgosia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 20:30
                Toje zdanie to zupełnie coś innego niż Twój gust, zdanie wygłaszasz na
                określony temat i Twoje jest właśnie takie, natomiast gust, to jest to co Ci
                się podoba, a co nie i o tym się nie dyskutuje...
                • anna_maria Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 20:48
                  Ja mam specjalne bluzeczki i sukienki z klapkami dla kobiet karmiących, karmię
                  tam gdzie mogę. Na plaży też karmię. Muszę tylko mieć miejsce aby usiąść.
                  • dyrgosia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 22:03
                    anna_maria napisała:

                    > Ja mam specjalne bluzeczki i sukienki z klapkami dla kobiet karmiących,
                    karmię
                    > tam gdzie mogę. Na plaży też karmię. Muszę tylko mieć miejsce aby usiąść.

                    takie ubrania to świetna sprawa, ja mam duży problem z odpowiednią garderobą
                    (wszystko rozpinane), z tych z klapkami udało mi się dostać tylko jedną
                    bluzeczkę.
              • umasumak Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 23:30
                Zupełny brak logicznego myślenia. Bo jeżeli nie oburzasz się na "zwisy" 6o -
                latki w stringach, to dlaczego brzydzą cię "zawisy pociążowe" ( hmmm... ja też
                nie wiem co to jest, pewnie znasz temat z autopsji, szczerze współczuje)?
                Przecież obnażanie ciała na plaży jest dopuszczalne... Zatem pozostaje kwestia
                karmienia. Niech pomyślę.... karmienie łyżeczką jest Twoim zdaniem dopuszczalne
                na plaży? Albo sporzywanie lodów ( oj to dopiero może się kojarzyć)? Czy Twoim
                zdanie matka karmiąca z butelki powinna opuścić plażę, bo plaża jako taka nie
                służy do karmienia? No więc o co chodzi? O to ciało? Czy o karmienie? Bo jeśli
                o ciało to może powinna się udać na plaże nudystów aby nakarmić swoje dziecko
                piersią, a jeśli o karmienie ( niedozwolone na plaży) to właściweby było
                wybranie się do restauracji?
                • lensi Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 00:29
                  czy te wszystkie pytania są do mnie?
                  jeśli tak, to po prostu mam prawo tak uważać i nie musze się z tego absolutnie
                  tłumaczyć.

                  Pozdrawiam
                  lensi
                  • lensi Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 00:31
                    zresztą widze to tak, w innym wątku nie poparłam Twojego świętego "oburzenia"
                    to teraz będziesz w każdym innym negować moje zdanie.

                    lensi

                    • umasumak Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 00:39
                      lensi napisała:

                      > zresztą widze to tak, w innym wątku nie poparłam Twojego świętego "oburzenia"
                      > to teraz będziesz w każdym innym negować moje zdanie.
                      >
                      > lensi
                      >
                      Każdy sądzi po sobie... a mi prosze nie insynuować mściwości i nie sprowadzać
                      do swojego poziomu myślenia.
                      • lensi Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 01:06
                        wiesz myślę, że to jest uszczypliwosć z tym "sprowadzaniem do swojego poziomu
                        myślenia". dla mnie jest to przemycenie informacji, że jestem od ciebie
                        głupsza, a nie jestem zapewniam smile

                        co do braku argumentów, to przecież już je podałam w moich poprzednich postach.
                        po prostu nie kazdemu musi odpowiadac widok karmiącej szczególnie w miejscu
                        publicznym, plaża jest takim miejscem. a tekst w stylu jak się nie podoba, to
                        fora ze dwora tym bardziej jest niegrzeczny, ponieważ mimo wszystko plażowiczów
                        jest najczęśćiej więcej aniżeli matek karmiących i według mnie te ostatnie
                        powinny się postarać aby swoim zachowaniem nie powodować u innych zażenowania

                        po prostu takie jest moje zdanie, ja nie karmiałam w miejscu publicznym
                        piersią, bo karmienie piersią mojego dziecka, to była moja intymna sfera
                        dziecka.

                        lensi
                        • lensi Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 01:08
                          intymna sfera dziecka. - oczywiście miało być zycia!

                          lensi
                        • umasumak Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 09:08
                          lensi napisała:

                          > wiesz myślę, że to jest uszczypliwosć z tym "sprowadzaniem do swojego poziomu
                          > myślenia". dla mnie jest to przemycenie informacji, że jestem od ciebie
                          > głupsza, a nie jestem zapewniam smile

                          Nie chodziło mi o inteligencje a raczej o sposób myślenia - <ty mi dowaliłaś w
                          poprzednim wątku to ja dowalam tobie w tym>. Posądzasz mnie o niskie pobudki,
                          ja się z tym nie zgadzam i nadal twierdze że taki sposób myślenia jest mi obcy,
                          tobie najwyraźniej nie.
                          >
                          > co do braku argumentów, to przecież już je podałam w moich poprzednich
                          postach.
                          >
                          > po prostu nie kazdemu musi odpowiadac widok karmiącej szczególnie w miejscu
                          > publicznym, plaża jest takim miejscem. a tekst w stylu jak się nie podoba, to
                          > fora ze dwora tym bardziej jest niegrzeczny, ponieważ mimo wszystko
                          plażowiczów
                          >
                          > jest najczęśćiej więcej aniżeli matek karmiących

                          matka karmiąca jest także plażowiczem. I jeszcze raz zadaje pytanie. Co Ci
                          właściwie przeszkadza? Czynność karmienia? Czy częściowe obnażenie które jest w
                          sumie normalne na plaży? Poza tym niech nie spodziewa się grzeczności ten, kto
                          sam traktuje kogoś niegrzecznie. Zachowanie męzą autorki wątku było tylko
                          reakcją na akcję.

                          i według mnie te ostatnie
                          > powinny się postarać aby swoim zachowaniem nie powodować u innych zażenowania
                          >
                          > po prostu takie jest moje zdanie, ja nie karmiałam w miejscu publicznym
                          > piersią, bo karmienie piersią mojego dziecka, to była moja intymna sfera
                          > dziecka.

                          Ty nie karmilaś i dobrze. Ale pozwól że inni mogą mieć inny pogląd na tą sprawę
                          i
                          >
                          > lensi
                  • umasumak Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 00:41
                    lensi napisała:

                    > czy te wszystkie pytania są do mnie?

                    TAK

                    > jeśli tak, to po prostu mam prawo tak uważać i nie musze się z tego
                    absolutnie
                    > tłumaczyć.

                    Tak już bywa przy braku argumentów wink)
                    >
                    > Pozdrawiam
                    > lensi
              • umasumak do lensi 18.07.04, 23:33
                Czytaj wyżej
                • gagunia Re: do lensi 19.07.04, 07:55

                  haha smile
                  lensi, nizej tez poczytaj
          • gagunia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 07:36
            lensi napisała:

            > a jak nie, to czy bylas w zabudowanym stroju? bo wiesz wedlug tego co piszesz
            > nie kazdy mogl miec ochote na ogladanie twoich zwisów pociążowych!


            haha tak sie sklada, ze po ciazy zostal mi brzuch jak decha i cycki w rozmiarze
            75c jedrne niemal jak za malolaty tongue_out o cellulicie tez nie wspomne, bo go nie
            mam. a gdybym miala,to bym tylek odziala w jednoczesciowy stroj prawdopodobnie
            z chusteczka uwiazana na biodrach. to po pierwsze.
            a po drugie: mam gdzies w czym chodza stare baby. widzialam nawet takie, ktore
            zasnely i wielkie obwisle piersi wywalily na wierzch niechcacy. to nie moja
            sprawa. gdybys uwaznie czytala, zauwazylabys, ze pyskata jestem i reaguje w ten
            sposob tylko na bezpodstawne, glupie i chamskie komentarze.

            na przyszlosc wyluzuj
            pzdr znad morza
            gaag
    • mamania Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 20:57
      rozumiem, że temat jak zawsze wywołuje wiele emocji,
      o ile mogę zrozumieć powiedzmy skrępowanie u jakichś spiętych sztywniaków
      o tyle argumenty pt. nieestetyczne są dla mnie nie do przyjęcia
      w kwestii estetyki nikt chyba nie ma wątpliwości, że niemowlę przy piersi
      brzydkie nie jest, dokładając aspekt emocjonalny - wszak nic nie czyni kobiety
      tak piękną jak macierzyństwo, inna sprawa, że gołego cycka po prostu nie widać
      wielcy mistrzowie pędzla, a im chyba nikt nie odmówi wrażliwości na piękno,
      uwieczniali kobiety właśnie z maleństwami przy piersi i są to arcydzieła,
      również wspomniane już przez dziewczyny Maryje z Jezuskiem smile
      więc myslę, że nie trzeba być szczególnie spostrzegawczym, ani natchnionym,
      żeby widzieć, że dziecko przy piersi jest ładniejsze niż stara gruba dupa
      i w ogóle przepraszam za postawienie tych dwóch rzeczy obok siebie, ale to
      wynika z wątku
      • izka30 Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 22:20
        mamania obiema rękami podpisuję się pod tym co napisałaś! Dokładnie takie same
        myśli nasuwały mi się jak czytałam kolejne posty. I dziwi mnie hipokryzja
        niektórych młodych matek !!! A nawiasem - stokrotnie bardziej wolę oglądać
        karmiące niż grube, pyskate baby na plaży.
        • bea.bea Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 23:37
          jarówież podpisuje się pad tym co napisałyście...
          a co do stringów, i wstydliwości to ...smile
          kiedyś żeby zobaczyć posladki trzeba było roschylic bieliznę, teraz by zobaczyć
          bielizne trzeba rozchylic pośladki smile))
          pozdrawiam beatasmile
    • staramama Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 21:57
      Oboje dzieci karmiłam piersią, starałam się nie karmić w miejscach publicznych,
      ale nie raz się zdarzyło, za to nigdy nie zdarzyło się, żeby ktoś krzywo
      popatrzył lub zwrócił uwagę. Nawet mi nie przyszło do głowy, że komuś to może
      przeszkadzać, chyba bym się po prostu szczerze roześmiała i popukała w głowę.
    • kropka.pom Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 18.07.04, 23:52
      troche pogmatwane.Z jednej strony musze zgodzić się z Lensi a z drugiej
      przyznać rację autorce listu.Właściwie karmienie piersią to sprawa naturalna i
      na pewno normalnego człowieka nie obrzydza.Sądze jednak,że dla
      niektórych ,zwłaszcza "gapiów" może to być krępujący widok.Moja kuzynka karmi
      piersią 19m synka W tym wieku dziecko jest na tyle mądre,że samo dobiera się do
      cyca gdy ma ochote.Problem w tym,że często dzieje się tak w miejscu publicznym.
      Podczas urodzin,świąt itp.dochodziło do sytuacji kiedy to Iza wyciągała cyca,bo
      dziecko chciało pocycać.Dla zebranych gości było to bardzo krępujące.
      Przyznajcie sami,że karmienie niemowlaka jest inaczej odbierane niż dokarmianie
      publiczne dużego już dziecka,któremu można podać herbatke,ciastko itp.
      • umasumak Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 00:06

        > Przyznajcie sami,że karmienie niemowlaka jest inaczej odbierane niż
        dokarmianie
        >
        > publiczne dużego już dziecka,któremu można podać herbatke,ciastko itp.

        Ja nie przyznam. Poza tym dlaczego ma podawać herbatkę albo ciastko skoro
        dziecko ma ochotę na podojenie cycka?
        • mamania Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 00:11
          umasumak napisała:

          >
          > > Przyznajcie sami,że karmienie niemowlaka jest inaczej odbierane niż
          > dokarmianie
          > >
          > > publiczne dużego już dziecka,któremu można podać herbatke,ciastko itp.
          >
          > Ja nie przyznam. Poza tym dlaczego ma podawać herbatkę albo ciastko skoro
          > dziecko ma ochotę na podojenie cycka?


          prawda, ja też nie mogę zrozumieć mojej teściowej dlaczego zawsze kiedy młody
          dobiera się do cycka z głośnym "mniam" moja teściowa chce mu podawać parówki smile
          z karmieniem starszych dzieci niż niemowlaczki jest o tyle dobrze, że jasno
          sygnalizują o co im chodzi smile
          • umasumak Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 00:18

            >
            >
            > prawda, ja też nie mogę zrozumieć mojej teściowej dlaczego zawsze kiedy młody
            > dobiera się do cycka z głośnym "mniam" moja teściowa chce mu podawać
            parówki smile

            Pewnie dlatego że parówki często są robione z wymion krowy i może teściowej się
            wydaje że dla Twojego syna będzie to jakiś zamiennik wink)
            • mamania Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 00:21
              umasumak napisała:

              > Pewnie dlatego że parówki często są robione z wymion krowy i może teściowej
              się
              > wydaje że dla Twojego syna będzie to jakiś zamiennik wink)

              o kurcze, ale moje tak nie wyglądają big_grin
              mam nadzieję...
              • umasumak Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 00:23
                mamania napisała:

                > umasumak napisała:
                >
                > > Pewnie dlatego że parówki często są robione z wymion krowy i może teściow
                > ej
                > się
                > > wydaje że dla Twojego syna będzie to jakiś zamiennik wink)
                >
                > o kurcze, ale moje tak nie wyglądają big_grin
                > mam nadzieję...

                Napewno nie wyglądją... tak chciałam tylko popajacować smile)
                • mamania Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 00:27

                  ja też smile
                  na szczęście młody ma swoje zdanie na temat wyższości parówki nad cyckiem, czy
                  raczej na odwrót smile
                  • evee1 Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 09:12
                    No, ale akurat z takim poltora roczniakiem na urodzinach wyraznie
                    sygnalizyjacym czego chce, to chyba mozna wyjsc do drugiego pokoju.
                    Cale towarzystwo nie musi tego ogladac?
                    Poza tym karmienie mnie nie drazni, na plazy tym bardziej nie, gdzie
                    jest baaardzo duzo miejsca. No, moze jakbym w restauracji usiadla
                    przy jednym stoliku (malo prawdopodobne) z nieznajoma matka z dzieckiem
                    i ta matka nagle wyjela by piers, zeby podkarmic dziecko, to moze
                    nie bylabym zachwycona, ale tez nie zgorszylo by mnie to ani nie
                    zniesmaczyloby.
                    Co do tylkow w stringach, to w ogole nie uznaje ich na plazach ani
                    na basenach nawet jak kuperek jest mlody, smakowity i sliczny. Jak kto sobie
                    chce miec gola pupe we wlasnych spodniach (sorry, ale stringi to po prostu
                    gola pupa i tyle), to jego sprawa, ale nie podoba mi sie jak z nia paraduje
                    na zewnatrz. Ale jak kto bardzo chce, to niech tak plazuje, ale niech mnie
                    nie zmusza to zmiany mojego poczucia estetyki, bo dla mnie jest to niesmaczne
                    i juz.
                    • mamania Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 09:19
                      evee1 napisała:

                      > No, ale akurat z takim poltora roczniakiem na urodzinach wyraznie
                      > sygnalizyjacym czego chce, to chyba mozna wyjsc do drugiego pokoju.
                      > Cale towarzystwo nie musi tego ogladac?

                      czy to było do mnie???
                      nie pisałam nic o urodzinach
                      a co teściowej się stanie jak poogląda?
                      obrzydzi ją widok wnuka przy piersi?
                      na szczęście mam normalną teściową

    • brn Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 09:02
      Temat wałkowany w nieskończoność.
      Do niektórych mam NIE DOCIERA, że karmienie piersią w miejscu publicznym może
      wywołać u postronnego świadka takowego zdarzenia autentyczne uczucie
      obrzydzenia. Tak już jest i na nic się zdadzą głosy oburzenia wojujących mam.
      Plaża jest miejscem, w którym nosimy skąpe stroje. Trudno wymagać od 60 letniej
      kobiety, żeby miała figurę nastolatki. Natomiast od mamy 1,5 rocznego dziecka
      można wymagać, żeby podała dziecku coś innego niż pierś, albo nakarmiła dziecko
      tak, żeby inni nie byli zmuszeni tego oglądać. To czynność intymna i naturalne
      jest to, że ktoś może sobie nie życzyć bycia przymusowym świadkiem karmienia
      sporego już dziecka.
      • gagunia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 09:09

        masz racje, tylko zauwaz jedno: jezeli nie odpowiadaja ci pewne widoki, to
        poprostu na nie nie zwracasz uwagi. jak babka karmi- niech karmi, nie wlepiam
        w nia gal, bo nie widze powowdu. podobnie z 60-latka na plazy. nie zwracam
        uwagi, chyba, ze ktos ostentacyjnie sie obnaza/

        forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948&a=13383535
      • mamania a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 09:55
        brn napisała:

        > Do niektórych mam NIE DOCIERA, że karmienie piersią w miejscu publicznym może
        > wywołać u postronnego świadka takowego zdarzenia autentyczne uczucie
        > obrzydzenia. Tak już jest i na nic się zdadzą głosy oburzenia wojujących mam.

        ale czy tobie konkretnie to przeszkadza, bo ja zuważyłam, że dyskusja się
        toczy, adwersarze cały czas spychają zażenowanie i obrzydzenie na bliżej
        nieokreślonych "niektóych"
        a ja chętnie poczytałbym opinię z pierwszej ręki, kogoś komu to autentycznie
        przeszkadza,
        bo jak na razie mamy tu tylko rzeczników tych "którym przeszkadza"
        może znajdzie się ktoś, komu autentycznie przeszkadza i powie nam dlaczego

        > Plaża jest miejscem, w którym nosimy skąpe stroje. Trudno wymagać od 60
        letniej kobiety, żeby miała figurę nastolatki. Natomiast od mamy 1,5 rocznego
        dziecka
        > można wymagać, żeby podała dziecku coś innego niż pierś, albo nakarmiła
        dziecko
        > tak, żeby inni nie byli zmuszeni tego oglądać. To czynność intymna i
        naturalne
        > jest to, że ktoś może sobie nie życzyć bycia przymusowym świadkiem karmienia
        > sporego już dziecka.

        nie był przymusowym
        matka z dzieckiem była na swoim kocu za parawanem, babka tłusty tyłek
        plaszczyła na swoim ręczniku, czy może miała z 12 kilowym dzieciakiem biec w
        upale 200 metrów między tłumem plażowiczów do najbliższego zejścia, żeby
        nakarmić dziecko, ale gdzie na wydmie? na ławce? w parku? tam też są ludzie
        czy od razu pakować manele i spadać na kemping?
        dajmy sobie życ nawzajem
        • olaart Re: a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 10:08
          Mamanio - emama to forum dla rodziców i głównie to oni tu zaglądają i z kolei
          większości z nich karmienie piersią jest nieobce, co więcej jak najbardziej
          naturalne, jest zwykłym elementem dnia, są/ byli do niego przyzwyczajeni.
          Zastanów się, może brn chciała spojrzeć na problem z innej perspektywny, bo
          oprócz matek ( dominujących na tym forum) istnieje cała rzesza innych ludzi:
          grubych ( bądź chudych) emerytów, uczniów, ludzi w średnim wieku, nie -
          rodziców itp. Każdemu może coś innego przeszkadzać, coś inego oburzać. Gdyby
          autorka pierwszego postu umieściła go na innym forum zapewne otrzymałaby
          zupełnie inne odpowiedzi.

          • mamania Re: a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 10:18
            ależ olaart rodzice to nie są kosmoludy z innej planety. każdy z nas miał
            krótszy i dłuższy okres kiedy nie był rodzicem, i każdy czy emeryt czy uczeń
            zetknął się kiedyś z małym dzieckiem
            czy matki kiedy nie były matkami to ich to obrzydzało?
            naprawdę postrzeganie świata nie zmienia się diametralnie wraz z pojawieniem
            się małego ssaka
            ja też jeszcze 2 lata temu ani myślałam o dzieciach, a jednak widok karmiącej
            matki, nie taki znów częsty, nie przesadzajmy, wywoływał we mnie same ciepłe
            emocje,
            myślisz że tyłeczek w stringach nigdy wcześniej nie miał do czynienia z rocznym
            dzieckiem? to chyba nie o to chodzi
            • olaart Re: a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 10:27
              mamania napisała:

              > ależ olaart rodzice to nie są kosmoludy z innej planety. każdy z nas miał
              > krótszy i dłuższy okres kiedy nie był rodzicem, i każdy czy emeryt czy uczeń
              > zetknął się kiedyś z małym dzieckiem
              > czy matki kiedy nie były matkami to ich to obrzydzało?
              > naprawdę postrzeganie świata nie zmienia się diametralnie wraz z pojawieniem
              > się małego ssaka
              > ja też jeszcze 2 lata temu ani myślałam o dzieciach, a jednak widok karmiącej
              > matki, nie taki znów częsty, nie przesadzajmy, wywoływał we mnie same ciepłe
              > emocje,
              > myślisz że tyłeczek w stringach nigdy wcześniej nie miał do czynienia z
              rocznym
              >
              > dzieckiem? to chyba nie o to chodzi

              Dalej nie rozumiesz. Ja pisałam o tym, że różni są ludzie i różne rzeczy ich
              obrzydzają lub oburzają i o tym też pisała osoba, do której postu nawiązałam.
              Każdy ma prawo do jakiegoś obrzydzenia wink
              • mamania Re: a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 10:33
                olaart napisała:

                > Dalej nie rozumiesz. Ja pisałam o tym, że różni są ludzie i różne rzeczy ich
                > obrzydzają lub oburzają i o tym też pisała osoba, do której postu nawiązałam.
                > Każdy ma prawo do jakiegoś obrzydzenia wink

                ależ ja rozumiem, że prawo ma każdy, ja na ten przykład brzydzę się ślimaków smile
                ale zauważ, że w twoim poście również brak wskazania na
                konkretnego "obrzydliwego"
                "różni, każdy" a ja chcę posłuchać dlaczego obrzydza od kogoś kogo naprawdę
                obrzydza?
                czy ciebie olaart obrzydza?
                • olaart Re: a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 10:55
                  Mnie karmienie piersią nie obrzydza ale rozumiem ludzi, których obrzydza smile

                  Wiem, że wiele osób obrzydzają wydzieliny z naszego ciała: ślina, sperma, śluz,
                  kał, a także włosy, paznokcie. Dlaczego? Nie wiem. Nie dziw się więc, że ktoś
                  krzywi się na widok mleka płynącego z piersi.

                  Spróbujmy spojrzeć na sprawę nie tylko z własnego punktu widzenia.
                  • mamania Re: a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 11:03
                    olaart napisała:

                    > Mnie karmienie piersią nie obrzydza ale rozumiem ludzi, których obrzydza smile
                    >
                    > Wiem, że wiele osób obrzydzają wydzieliny z naszego ciała: ślina, sperma,
                    śluz,
                    >
                    > kał, a także włosy, paznokcie. Dlaczego? Nie wiem. Nie dziw się więc, że ktoś
                    > krzywi się na widok mleka płynącego z piersi.
                    >
                    > Spróbujmy spojrzeć na sprawę nie tylko z własnego punktu widzenia.


                    mnie kupa też brzydzi
                    ale nie powiesz mi olaart, że dla ciebie kupa, sperma i ssanie piersi to jest
                    to samo?
                    mleka cieknącego z piersi nie widać, widać za to dziecko przytulone bezpiecznie
                    do matki
                    czyli jaka jest twoja odpowiedź? nie brzydzi?
                  • dyrgosia Re: a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 11:09
                    olaart napisała:

                    > Mnie karmienie piersią nie obrzydza ale rozumiem ludzi, których obrzydza smile
                    >
                    > Wiem, że wiele osób obrzydzają wydzieliny z naszego ciała: ślina, sperma,
                    śluz,
                    >
                    > kał, a także włosy, paznokcie. Dlaczego? nie wiem.

                    Nie dziw się więc, że ktoś
                    > krzywi się na widok mleka płynącego z piersi.

                    no nie teraz to już przeginasz, ja karmię piersią ale mleko nie cieknie mi z
                    obnażonych piersi...
                    Ty masz chyba jakiś kompleks
                    >
                    > Spróbujmy spojrzeć na sprawę nie tylko z własnego punktu widzenia.
                    właśnie... spróbuj...
                    • olaart Re: a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 11:14
                      Nie mam już do was siły sad

                      Próbuję wam wytłumaczyć DLACZEGO niektórych ludzi obrzydza karmienie piersią a
                      zostaje atakowana.

                      Hmmm, spodziewałam się tego, niestety.
                      • dyrgosia Re: a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 11:25
                        olaart napisała:

                        > Nie mam już do was siły sad
                        >
                        > Próbuję wam wytłumaczyć DLACZEGO niektórych ludzi obrzydza karmienie piersią
                        a
                        > zostaje atakowana.
                        >
                        > Hmmm, spodziewałam się tego, niestety.

                        ja Cię nie atakuję, ale wybacz Twoje opisy karmienia piersią mogą wywołać
                        niesmak...
                        może próbujesz się usprawiedliwić ?
                      • umasumak Ale trochę mętnie to tłumaczysz :)) 19.07.04, 14:25
                        olaart napisała:

                        > Nie mam już do was siły sad
                        >
                        > Próbuję wam wytłumaczyć DLACZEGO niektórych ludzi obrzydza karmienie piersią
                        a
                        > zostaje atakowana.

                        Powiedziałaś że niektórych obrzydzają wydzieliny z ludzkiego ciała między
                        innymi mleko cieknące z piersi. Ale w trakcie karmienia nie widać tego
                        cieknącego mleka. To w takim razie co tak naprawdę obrzydza tych niektórych?
                        >
                        > Hmmm, spodziewałam się tego, niestety.
                    • mamania Re: a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 11:16
                      dyrgosia napisała:
                      > ja karmię piersią ale mleko nie cieknie mi z
                      obnażonych piersi...

                      o kurczę, naprawdę?????????? big_grinDDDDDD
                      a jak to robisz?
                      poradź innym rzygopędnym matkom karmiącym na widoku smile))))))
                      • dyrgosia Re: a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 11:22
                        przecież jak karmisz, to piersi nie widać (sutka), tymbardziej kapiącego mleka
                        nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi
                        • mamania Re: a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 11:33
                          dyrgosia napisała:

                          > przecież jak karmisz, to piersi nie widać (sutka), tymbardziej kapiącego mleka
                          > nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi

                          ale ja zrozumiałam sad(
                          ja tylko żartowałam, mam dokładnie takie samo zdanie na ten temat
                          nie gniewaj się przecież smile
                          • dyrgosia Re: a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 11:39
                            mamania napisała:

                            > ale ja zrozumiałam sad(
                            > ja tylko żartowałam, mam dokładnie takie samo zdanie na ten temat
                            > nie gniewaj się przecież smile

                            e tam zaraz gniewać ,po prosto myślałam, że źle mnie zrozumiałaś, a to ja nie
                            skumałam dowcipu
                            sorrki
              • renik.w Re: Niech się wstydzi ten kto widzi ... 19.07.04, 10:34
                Nie rozumiem w czym wogóle jest problem.
                Całe życie wychodze z założenia... (patrz tytuł) .
                Ludzie kochani , żyjemy w wolnym kraju !!!! i dajmy sobie trochę tej wolności .
          • dyrgosia Re: a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 10:33
            ten temat był poruszany na innych forach i o dziwo wypowiadali się też
            mężczyźni i to dardzo pozytywnie.
        • brn Re: a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 13:41
          Może Cię to zdziwi Mamania, ale tak - publiczne, ostentacyjne wywalanie piersi
          i karmienie wyrośniętego dziecka wywołuje u mnie poczucie obrzydzenia.
          Zadowolona?
          Fizjologia nie jest do widoku publicznego - w takiej zostaliśmy wychowani
          kulturze.
          Pierś ma dla nie-matek w przeważającej większości konotacje li i jedynie
          seksualne. Tak to już jest.
          Kto chce - niech karmi publicznie, ale niech się nie zdziwi jak to skomentują
          inni (niekoniecznie bezpośrednio).
          Jeszcze jedna kwestia.
          Jedna z mam zasłaniała się zaleceniami WHO - otóż dotyczą one badań globalnych,
          ogólnoświatowych. Do jednego worka wrzucono afrykankę, europejkę, azjatkę,
          amerykankę - i wyszła średnia 2 lata. Mamom (i lekarzom) pozostawiam do oceny
          czy tak długie karmienie w naszym klimacie i kulturze jest konieczne.
          • umasumak do brn 19.07.04, 14:40
            brn napisała:

            > Może Cię to zdziwi Mamania, ale tak - publiczne, ostentacyjne wywalanie
            piersi
            > i karmienie wyrośniętego dziecka wywołuje u mnie poczucie obrzydzenia.

            A kto mówi o wywalaniu piersi? Mowa jest o karmieniu. Wcale nie trzeba wywalać
            piersi żeby nakarmić nimi dziecko.



            > Fizjologia nie jest do widoku publicznego - w takiej zostaliśmy wychowani
            > kulturze.

            O kurcze!!!! No to może pozamykajmy wszystkie restauracje, jadłodalnie, bary,
            budki z lodami itp, bo przecież jedzenie jest czynnością fizjologiczną! nie
            można iść pod prąd kulturze...


            > Pierś ma dla nie-matek w przeważającej większości konotacje li i jedynie
            > seksualne. Tak to już jest.

            No to prosze mi skomentować w takim razie fakt, że żyjemy w kraju w którym
            obnażanie piersi w kontekście nie karmicielskim jest dość powszechne (reklamy,
            filmy, plaże (!). Panna fotografująca swój biust jest ok, a karmiąca matka nie
            ok (choć niektórym kojarzy się podobnie). To jak to jest?

            > Kto chce - niech karmi publicznie, ale niech się nie zdziwi jak to skomentują
            > inni (niekoniecznie bezpośrednio).
            > Jeszcze jedna kwestia.
            > Jedna z mam zasłaniała się zaleceniami WHO - otóż dotyczą one badań
            globalnych,
            >
            > ogólnoświatowych. Do jednego worka wrzucono afrykankę, europejkę, azjatkę,
            > amerykankę - i wyszła średnia 2 lata. Mamom (i lekarzom) pozostawiam do oceny
            > czy tak długie karmienie w naszym klimacie i kulturze jest konieczne.

            A co do długości karmienia to już jest kwestia całkiem indywidualna. Wszelkie
            ocenianie w tym względzie jest nie na miejscu, tym bardziej że nie tego dotyczy
            ten wątek.
            • brn Re: do brn 19.07.04, 14:50
              Wcale nie trzeba wywalać
              > piersi żeby nakarmić nimi dziecko.

              Oświeć mnie w takim razie - ty, jak rozumiem, karmisz inną częścią ciała.
              Umasumak - nie zamierzam dawać Ci wykładów - proponuję pierwszy z brzegu
              podręcznik do socjologii. Zadałaś pytanie odnośnie zdania, które jest na nie
              odpowiedzią wink.
              Kwestia długości karmienia została poruszona w tym wątku (jako argument "za"),
              więc pozwoliłam sobie ją skomentować.
              • umasumak Re: do brn 19.07.04, 15:06
                brn napisała:

                > Wcale nie trzeba wywalać
                > > piersi żeby nakarmić nimi dziecko.
                >
                > Oświeć mnie w takim razie - ty, jak rozumiem, karmisz inną częścią ciała.
                > Umasumak - nie zamierzam dawać Ci wykładów - proponuję pierwszy z brzegu
                > podręcznik do socjologii. Zadałaś pytanie odnośnie zdania, które jest na nie
                > odpowiedzią wink.

                Dobrze oświecę Cię. Karmię (a raczej karmiłam) właśnie piersiami. Nawet w
                miejscach publicznych. Z pełną świadomością i znajomością rzeczy oświadczam Ci,
                że nie trzeba "wywalać" piersi żeby nimi nakarmić. Można to robić w sposób
                dyskretny.


                > Kwestia długości karmienia została poruszona w tym wątku (jako
                argument "za"),
                > więc pozwoliłam sobie ją skomentować.
          • melanie Re: a ciebie konkretnie obrzydza? 19.07.04, 14:45
            brn napisała:

            > Może Cię to zdziwi Mamania, ale tak - publiczne, ostentacyjne wywalanie
            piersi
            > i karmienie wyrośniętego dziecka wywołuje u mnie poczucie obrzydzenia.
            > Zadowolona?
            ____________
            Nic juz mnie nie zdziwi, jezeli chodzi o ciebie. Podejzewam, ze mamanie tez.


            > Pierś ma dla nie-matek w przeważającej większości konotacje li i jedynie
            > seksualne. Tak to już jest.
            ________________
            Czy madonna z dzieciatkiem tez ci sie kojarzy? A tak juz jest z toba? Czy
            piszesz w imieniu wiekszej grupy?
            Moze czas skonsultowac sie z doktorem starowiczem, ze ci sie wszystko kojarzy z
            dupa (jak u tego zolnierza)?
            (Przypomnial mi sie stary kawal).

            > Kto chce - niech karmi publicznie, ale niech się nie zdziwi jak to skomentują
            > inni (niekoniecznie bezpośrednio).
            ______________
            Mysle, ze tez sie nie zdziwilas, ze reakcje na twoja glupote sa takie a nie
            inne posty.
            • brn do Melanie 19.07.04, 15:21
              Już cię nic nie zdziwi, jeśli o mnie chodzi? Czy na pewno piszesz o mnie? A coś
              Cię dziwiło? Nie miałam "przyjemności" wymiany opinii akurat z Tobą. Może to i
              dobrze, bo inteligencją nie grzeszysz.
              Nie wciskaj mi opinii i zdań, których nie powiedziałam (to o "dupie"). Jeśli
              chodzi o leczenie - to właśnie Tobie je proponuję. Moja rada: oprzytomniej
              trochę, pomyśl, a dopiero potem pisz.
              • melanie Re: do Melanie 19.07.04, 15:23
                Od dawna cie znam. Czytalam twoje wypociny. A ze z toba nie dyskutowalam, coz
                lubie tych inteligentnych inaczej (od ciebie).
                • brn Re: do Melanie 19.07.04, 15:41
                  To dziwne, bo wypowiadam się rzadko i trudno mi zarzucić cokolwiek smile.
                  Wypociny - to raczej o tobie, moja droga.
                  Lubisz inteligentnych inaczej - w to nie wątpię wink - dla mnie to komplement,
                  przyznasz mi rację, prawda?
                  A propos posta poniżej - twojego autorstwa. Myślę, że twoje otoczenie podsumuje
                  cię na tyle dobitnie i wyraźnie, że moja odpowiedź będzie zbędna.
    • julia2004 karmie kiedy jest taka potrzeba 19.07.04, 10:48
      Ja karmilam juz w roznych miejscach, ale robie to tak ze jeszcze nigdy nie
      udalo mi sie pokazac swojej piersi na wierzchu! Przeciez mozna to robic tak
      dyskretnie, ze karmienie wyglada jakbysmy przytulaly dzidziusia!!!!
      • krozy Re: karmie kiedy jest taka potrzeba 19.07.04, 10:51
        otóż to! mnie widok mamy karmiącej wzrusza, rozczula...
    • jani28 Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 10:50
      Ludzie ! Przecież jesteśmy ssakami !!!!!!!!!!
      • edwo Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 11:29
        Mi generalnie nie przeszkadza, sama karmiłam długo i czasami w dziwnych
        miejscach. Ale, kiedyś byłam świadkiem takiej scenki: Wsiadam do tramwaju
        wracając z pracy, ludzi pełno, siedzi sobie mama z takim na oko 1,5 roku
        dzieckiem wrzeszczącym w niebogłosy. I ta mam myk wyciąga cyca i daje małemu,
        tramwaj szarpie, cycek co i raz dziecku wyskakuje z buzi, drugą ręką mama
        szarpie się ze stojącym obok wózkiem. I wiecie co, zrobiło mi się głupio. Nie
        ze względu na obrzydzenie, ale ze względu na to, że tak kobieta jakby moim
        zdaniem dokonała profanacji karmienia piersią. No nie wiem czy jasno się
        wyraziłam. Przecież mogła wysiąść z tym dzieciaczkiem i bodaj na przystanku go
        spokojnie nakarmić, bo chyba to jednak coś więcej niż tylko zatkanie dzieciaka,
        żeby nie ryczał.
    • libra.alicja Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 11:26
      To kwestia mentalności. Kiedyś wiwywało się jedynie Cyganki karmiące piersią
      dzieci w parku, czy tramwaju.
      Teraz propaguje się karmienie piersią, więc ta czynność staje się bardziej
      powszechna, tak jak np. możliwośc zabierania malutkich dzieci w fotelikach
      samochodowych lub nosidełkach w wiele miejsc publicznych (nie tylko dom - park -
      przychodnia).

      Nie wszyscy się jeszcze do tego przyzwyczaili, więc dla osób, które nie mają w
      rodzinie małych dzieci, widok dziecka przy piersi może byc intrygujący.
      Ale to nie oznacza, że matka ma zrezygnowac z karmienia dziecka (a także
      przewijania), jesli oczywiście robi to dyskretnie i kulturalnie.

      Wszyscy juz się przyzwyczaili do widoku psa, który na trawniku wyciska z siebie
      kupę (celowo piszę tak dosadnie) i to nas nie oburza, mimo że jest ewidentnie
      obrzydzające.
      • le_lutki Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 11:28
        Sorry, ale to mnie akurat bardzo oburza smile
        • krozy Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 11:29
          mnie też oburza i obrzydza sad(
          • sakada Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 12:21
            Mnie karmienie w miejscu publicznym ani nie obrzydza, ani nie oburza. Muszę jednak przyznać, że gdy ktoś robi to kompletnie się nie zakrywając, wręcz ostentacyjnie - po prostu czuję się niezręcznie. Nie wiem gdzie zawieszać zwrok, by nie sprawiać wrażenia, że się gapię. Ja nigdy nie dopuszczałam do sytuacji, żebym musiała karmić w miejscach publicznych. Czułabym się okropnie! To dla mnie bardzo intymna sprawa i jakoś nie umiem zapomnieć z czym większości ludzi kojarzy się pierś.
            • anna_maria Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 12:23
              sakada napisała:

              To dla mnie bard
              > zo intymna sprawa i jakoś nie umiem zapomnieć z czym większości ludzi kojarzy
              s
              > ię pierś.
              >
              a z czym WIĘKSZOŚCI się kojarzy, bo ja jakaś dziwna jestem i nie wiem ?
              • sakada Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 12:25
                Naga pierś z czym się kojarzy nie potrafisz zrozumieć? No to ja już chyba nie pomogę...
                • sakada Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 12:29
                  Młodym kolesiom, którzy gapili się na kobitę karmiącą w parku i raczyli ją głupimi uśmieszkami i niewybrednymi komentarzami - kojarzyło się z jednym... (widziałam)
                  • mamania Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 12:35
                    sakada napisała:

                    > Młodym kolesiom, którzy gapili się na kobitę karmiącą w parku i raczyli ją
                    głup
                    > imi uśmieszkami i niewybrednymi komentarzami - kojarzyło się z jednym...
                    (widzi
                    > ałam)
                    >

                    no faktycznie to, ze bandzie pryszczatych onanistów się kojarzy, to mogę
                    zrozumieć, ale to nie jest żaden argument, że innym sie kojarzy, a już na pewno
                    nie pojmę dlaczego kojarzy się tobie-matce,
                    napisz jeszcze, że idotka sam sobie winna, po co w parku karmi, niech do domu
                    zasuwa
                    • dyrgosia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 12:39
                      mamania napisała:


                      > no faktycznie to, ze bandzie pryszczatych onanistów się kojarzy, to mogę
                      > zrozumieć, ale to nie jest żaden argument, że innym sie kojarzy, a już na
                      pewno
                      >
                      > nie pojmę dlaczego kojarzy się tobie-matce,
                      > napisz jeszcze, że idotka sam sobie winna, po co w parku karmi, niech do domu
                      > zasuwa

                      Mamania z ust mi wyjęłaś, a takim wyrostkom to nie tylko karmienie daje powód
                      do zaczepek, sama widziałam...
                    • sakada Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 12:43

                      "napisz jeszcze, że idotka sam sobie winna, po co w parku karmi, niech do domu zasuwa" - niczego takiego nie napisałam i nie mam zamiaru pisać. Po prostu JA nie mam zamiaru narażać się na takie zaczepki. Nie mam na to siły ani ochoty. Jeśli ktoś chce karmić w miejscu publicznym - jego sprawa, ma pełne prawo. Piszę tylko o moich odczuciach. Nie odważyłabym się, bo nie znoszę takich chamów i ich durnych komentarzy.
                      • dyrgosia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 12:55
                        sakada napisała:

                        >
                        Po prostu JA
                        > nie mam zamiaru narażać się na takie zaczepki. Nie mam na to siły ani
                        ochoty. Nie odważyłabym się, bo nie znoszę takich chamów i i
                        > ch durnych komentarzy.

                        a jak reagujesz na inne zaczepki w stylku: te lalunia ale masz bufory, albo :
                        ale dupcia...
                        • sakada Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 12:57
                          Nigdy do mnie nikt nie mówił w ten sposób, więc nie musiałam.
                      • mamania Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 12:56
                        sakada:
                        >Nie odważyłabym się, bo nie znoszę takich
                        >chamów i ich durnych komentarzy.
                • dyrgosia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 12:36
                  sakada napisała:

                  > Naga pierś z czym się kojarzy nie potrafisz zrozumieć? No to ja już chyba nie
                  p
                  > omogę...

                  a dlaczego, tak trudno nazwać z czym Tobie kojarzy się naga pierś, bo mnie z
                  karmieniem...

                  Anna one tu o seksie, tylko się boją powiedzieć...
                  • sakada Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 12:46
                    "To dla mnie bardzo intymna sprawa i jakoś nie umiem zapomnieć z czym większości ludzi kojarzy się pierś." - To ja napisałam.
                    "dlaczego, tak trudno nazwać z czym Tobie kojarzy się naga pierś, bo mnie z
                    karmieniem..." - To ty napisałaś.

                    Jak widać jest różnica. Nie mi się kojarzy lecz innym.
                    • dyrgosia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 12:51
                      Dlaczego mówisz za innych , mów za siebie, wyrażaj swoje poglądy, a nie
                      wyimaginowanych INNYCH.
                      A z tymi sprawami to mnie się kojarzy KARK,
                      • sakada Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 12:53
                        "wyimaginowanych INNYCH" - gdybym na własne oczy tych innych nie widziała - nie pisałabym.
                        • dyrgosia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 12:58
                          sakada napisała:

                          > "wyimaginowanych INNYCH" - gdybym na własne oczy tych innych nie widziała -
                          nie
                          > pisałabym.
                          >

                          dla mnie opinia kilku wyrostków nie jest zdaniem godnym powtarzania....
                          • sakada Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 13:00
                            moje zdanie nie opiera się jedynie na tych kilku wyrostkach. Widziałam wiele innych, podobnych przykładów.
                            • sakada Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 13:02
                              Ten był po prostu najbardziej jaskrawy.
      • luccio1 Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 14:36
        > To kwestia mentalności. Kiedyś wiwywało się jedynie Cyganki karmiące piersią
        > dzieci w parku, czy tramwaju.
        W czasach, kiedy tylko Cygankom wypadało karmić dzieci piersią na widoku, nikt
        prawie nie widział problemu w tym, aby mama będąc z dziećmi w parku w razie
        własnej nieodpartej potrzeby po prostu zostawiła na chwilę dziecko czy dzieci
        pod opieką sąsiadki z ławki, poszła kilka kroków za najbliższe krzaczki i
        podniosła spódnicę. Było to 30-40 lat temu, kiedy w parku siedziało się "do
        oporu", aby jak najdłużej być poza ciasnym mieszkaniem; na takie posiedzenie
        brało się oczywiście jedzenie i picie - a toalety albo nie było albo w stanie
        nie do użytku. (Streściłem tu własny post, do którego link wyżej).
    • justyna1212 Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 13:03
      Karmiłam córkę piersią półtora roku, w różnych miejscach. Obym tylko miała
      gdzie przysiąść, o przepraszam, karmiłam też idąc. Nie stanowiło to dla mnie
      żadnego problemu, to cudny widok dzieciątka wtulonego w mamę. Karmiąc na dworze
      lub innym miejscu publicznym osłaniałam pierś bluzką, nie była widoczna dla
      osób postronnych. Nie rozumiem więc osób, które widzą w tym jakiś problem.
    • annam10 Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 13:07
      No wiecie co, jestem bardzo zbulwersowana niektórymi wypowiedziami. I to
      kobiety, które same też karmią swoją dzieci. Nawet nie ma o czym dyskutować,
      karmienie, nawet publiczne, nie jest NICZYM ZŁYM. A już na pewno nie jest
      obrzydzające (za to tyłek tłusty w stringach a i owszem, jest. I nie ma nic do
      rzeczy czy dziecko jest niemowlakiem, czy już chodzącym berbeciem, przecież
      proces karmienia w obu przypadkach jest ten sam. Ostatecznie WHO zaleca
      karmienie do 2 roku życia. Ja tam swoją prawie roczną córcię karmie wszędzie,
      nawet w kościele na ostatniej ławce, jeśli tylko ona ma to ochotę. A w sierpniu
      jedziemy nad morze, więc jeśli ktoś jest "obrzydliwy", niech się nie wybiera
      tam w pierwszej połowie. Ot co. Pozdrawiam. Ania.
      • monkastonka Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 22.07.04, 13:58
        Masz świętą rację teraz czytam te posty i oczy mi wychodzą na wierzch karmię od
        roku i nigdy nie zastanawiałam się czy to że karmię na ławce w parku komuś
        przeszkadza czy nie dla mnie jest tak naturalne że nie wiem z czym się tu
        ukrywać zakrywać itp.Czy kobieta karmiąca to przypadek do odizolowania
        tragiczne jest to że ktoś tak w ogóle uważa.
        Nie zamierzam się z tym kryć pozatym nie interesuje mnie zdanie innych
        najważniejszy jest mój synk.
        Nikt mi się nie pyta jak pali papierosa na przystanku i dmucha w moją stronę
        czy to mi przeszkadza to jest obrzydliwe.
        Karmiące trzymajmy się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • pakanoak Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.10.04, 00:18
        Osobom, które chcą karmić dyskretnie, polecam specjalne ciuchy.
        Pozdrawiam
        Paka
    • barbamama Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 13:23
      Mnie nie przeszkadza!!! Odkąd jestem mamą (karmiacą) nie ma dla mnie bardziej
      naturalnej i .... pięknej rzeczy jak dziecko przy piersi.
      Karmienie piersią jest dla mnie tak naturalne jak: opalanie na plazy, spacer w
      parku czy zabawa na placu zabaw. A sam widok tak wzruszajacy ze bardzo chetnie
      obserwuję jak dzidzia sobie zajada- czesto za pozwoleniem karmiących.
      Reasumując nie przeszkadza , nie obrzydza, nie krepuje. A jesli sa juz takie
      osoby to jestem zdania że powinny poprostu... nie patrzeć, ale być oburzonym z
      powodu tego ze matka chce nakarmić swe głodne dziecko ...(????)Jest raczej
      oburzona ze kogos moze to ...oburzać smile)))))))
      Adekwatnie : kobitka z nadwaga, w stringach ma prawo sie roznegliżować, ja mam
      prawo do dobrego samopoczucia na słonecznej plazy wiec .... nie patrzę ( na
      super zgrabne dziewczyny tez - z tego samego powodu wink))))) )
    • jagienkaa Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 14:54
      Hej,
      ale czemu nie możecie zrozumieć że ludziom publiczne karmienie piersią może
      przeszkadzać? owszem można napisać dwie strony dlaczego karmienie piersią jest
      dobre dla dziecka ale to nie zmieni faktu że komuś się niedobrze robi na ten
      widok, że komuś to może przeszkadzać! sama mam koleżankę która wręcz
      zwymiotowała kiedyś na ten widok, poważnie. Postarajcie się to zrozumieć.
      • mamania Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 14:57
        jagienkaa napisała:

        > Hej,
        > ale czemu nie możecie zrozumieć że ludziom publiczne karmienie piersią może
        > przeszkadzać? owszem można napisać dwie strony dlaczego karmienie piersią
        jest
        > dobre dla dziecka ale to nie zmieni faktu że komuś się niedobrze robi na ten
        > widok, że komuś to może przeszkadzać! sama mam koleżankę która wręcz
        > zwymiotowała kiedyś na ten widok, poważnie. Postarajcie się to zrozumieć

        a my mamy takiego psa co się wczoraj zesrał ze strachu przed kotem
        i ja go naprawdę staram się zrozumieć smile
        • jagienkaa Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 14:59
          czy był to może kot zwany też tygrysem?wink sama pewnie bym się wystraszyławink
          • mamania Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 15:03
            nie, to był kotek maleńki, a pies wielki jest
            ale ma swoje odchyły smile
            myslę, że koleżanka też je ma, a może po prostu w ciąży była smile
            czy oprócz tej koleżanki naprawdę zansz kogoś, kto nie może patrzec na karmiącą
            matkę?
            • jagienkaa Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 15:11
              szczerze? znam kilka osób którym to przeszkadza ale nie na tyle żeby
              wymiotować. Ale na tyle żeby zwrócić uwagę czy wyjść z pokoju.
              a całkiem szczerze to sama nie lubię tego widoku, zwłaszcza gdy jestem w
              restauracji i obok mnie mama akurat karmi swoje dziecko czy w supermarkecie, w
              sumie nie można za bardzo uciec...gdzieś w parku na uboczu mi to nie
              przeszkadza. Nie zrozum mnie źle, nie mam nic przeciwko karmiącym mamom, sama
              przecież karmiłam piersią (czego nie lubiłam), ale czuję się nieswojo czasem na
              taki widok. Nie umiem tego wytłumaczyć, tak jak nie umiem wyjaśnić czemu lubię
              czarny kolor a nie żółty. MAm nadzieję że nikogo nie uraziłam, tak po prostu
              odczuwam.
              • melanie Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 15:21
                ale czuję się nieswojo czasem na
                taki widok. Nie umiem tego wytłumaczyć, tak jak nie umiem wyjaśnić czemu lubię
                czarny kolor a nie żółty.
                ___________________
                To moze problem jest z toba? To nie wymagaj od matek (a przede wszystkim
                dzieci) aby z powodu twoich problemow (fobii?) chowaly sie po katach aby nie
                urazic twego ego (smaku? wrazliwosci? kompleksow? - wybierz co ci odpowiada)
                • jagienkaa Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 15:29
                  wiesz melanie, nie będę się wdawać w takie dyskusje. Mam prawo do swojego
                  zdania, po to jest forum żeby można je wyrazić, a fobii nie mam, kompleksów też
                  nie, pytanie w temacie było czy karmienie piersią może przeszkadzać. Więc
                  odpowiedziłam że tak i tyle.
        • umasumak Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 15:08
          mamania napisała:

          > jagienkaa napisała:
          >
          > > Hej,
          > > ale czemu nie możecie zrozumieć że ludziom publiczne karmienie piersią mo
          > że
          > > przeszkadzać? owszem można napisać dwie strony dlaczego karmienie piersią
          >
          > jest
          > > dobre dla dziecka ale to nie zmieni faktu że komuś się niedobrze robi na
          > ten
          > > widok, że komuś to może przeszkadzać! sama mam koleżankę która wręcz
          > > zwymiotowała kiedyś na ten widok, poważnie. Postarajcie się to zrozumieć
          >
          > a my mamy takiego psa co się wczoraj zesrał ze strachu przed kotem
          > i ja go naprawdę staram się zrozumieć smile

          Dobre
      • melanie Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 14:59
        Wymiotowac mi sie chce kiedy czytam takie posty jak twoj lub brn. Natomiast
        kiedy widze karmiaca matke, to sie wzruszam
        • brn Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 15:44
          A mi się chce wymiotować, kiedy czytam twoje wypociny melanie.
      • umasumak Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 15:11
        jagienkaa napisała:

        > Hej,
        > ale czemu nie możecie zrozumieć że ludziom publiczne karmienie piersią może
        > przeszkadzać? owszem można napisać dwie strony dlaczego karmienie piersią
        jest
        > dobre dla dziecka ale to nie zmieni faktu że komuś się niedobrze robi na ten
        > widok, że komuś to może przeszkadzać! sama mam koleżankę która wręcz
        > zwymiotowała kiedyś na ten widok, poważnie. Postarajcie się to zrozumieć.

        Ależ ja rozumiem. Ale to jakie odczucia mają inni nigdy nie będzie ważniejsze
        niż potrzeby malego dziecka.
    • p_swiat Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 15:02
      co w karmieniu jest obrzydliwe? no cóż Obrzydliwe jest załatwianie sie psów na
      trawnikach, pijaki na ławkach i wiele by wymieniać, ale niestety My czepiamy
      się czego sie da więc najlepiej olać to i robić co uważasz za słuszne.
    • aluc Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 15:25
      ani piękne ani obrzydliwe. normalne
      obrzydliwy jest pijak rzygający na chodnik
      • melka_x Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 15:51
        Nie przeszkadza mi widok karmącej na placu zabaw czy w parku, na plaży też
        chyba mi nie przeszkadzał. Zgadzam się, że to normalne, i sama nie raz
        wytaczałam argumenty za, ale... Jadłam niedawno w Ikei. Przy stoliku obok
        kobieta zaczęła karmić piersią dziecko mające na oko półtora roku, może nawet
        trochę więcej. W Ikei jest pomieszczenie dla karmiących. Rozumiem, że być może
        spieszyła się i chciała za jednym zamachem zjeść obiad i nakarmić dziecko, ale
        sądząc po twarzach nie tylko myśmy poczuli się niezręcznie.
        • aluc Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 15:56
          melka_x napisała:

          > Nie przeszkadza mi widok karmącej na placu zabaw czy w parku, na plaży też
          > chyba mi nie przeszkadzał. Zgadzam się, że to normalne, i sama nie raz
          > wytaczałam argumenty za, ale... Jadłam niedawno w Ikei. Przy stoliku obok
          > kobieta zaczęła karmić piersią dziecko mające na oko półtora roku, może nawet
          > trochę więcej. W Ikei jest pomieszczenie dla karmiących. Rozumiem, że być
          może
          > spieszyła się i chciała za jednym zamachem zjeść obiad i nakarmić dziecko,
          ale
          > sądząc po twarzach nie tylko myśmy poczuli się niezręcznie.

          melko, akurat pomieszczenie do karmienia w Ikei to klita z klimatyzacją
          nastawioną na 18 stopni (regulator zbyt wysoko, żeby przestawić) i tzw
          szczekaczką chilli megafonem, przez który na cały głos lecą wszystkie reklamy i
          zachęty smile)) zdecydowanie najgorsze miejsce w całym sklepie do karmienia, już
          lepiej przysiąść na jakiejś sofie w części z kanapami wink

          ale to tylko specyficzna ikeowa dygresja wink bo faktycznie w Ikei jest zwykle
          tyle wolnych stolików, że można wybrać do karmienia jakiś bardziej intymnie
          ustawiony
          • melka_x Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 16:27
            > melko, akurat pomieszczenie do karmienia w Ikei to klita z klimatyzacją
            > nastawioną na 18 stopni (regulator zbyt wysoko, żeby przestawić) i tzw
            > szczekaczką chilli megafonem, przez który na cały głos lecą wszystkie reklamy
            i
            >
            > zachęty smile)) zdecydowanie najgorsze miejsce w całym sklepie do karmienia, już
            > lepiej przysiąść na jakiejś sofie w części z kanapami wink

            Aaaaa tego nie wiedziałam.

            Próbuję tylko wyjaśnić, jak to czasem wygląda z drugiej strony. Nie chodzi o
            to, że karmienie jest obrzydliwe (dla mnie w żadnym wypadku nie jest) ale w
            sytuacji gdy jesz i ktoś w odleglości kilkudziesięciu cm od ciebie wyjmuje pierś
            (wiecie jak gęsto są ustawione stoliki w Ikei) i naprawdę nie sposób go ominąc
            wzrokiem, to można poczuć się trochę niezręczniewink)). Myśmy poczuli się lekko
            zepatowani naturalnością tej scenki, nie przyszło nam do głowy zwracać uwagę
            (własnie dlatego, że nie jest to wcale dla nas oczywiste), ale chyłkiem
            umknęliśmy. Zmieszanie nie zawsze jest racjonalnewink)).
      • umasumak Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 15:57
        aluc napisała:

        > ani piękne ani obrzydliwe. normalne
        > obrzydliwy jest pijak rzygający na chodnik

        No właśnie. A swoją drogą to dlaczego przewijanie malucha w miejscach
        bublicznych nie budzi tyle kontrowersji co karmienie... to zagwostka dopiero...
        • mamania Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 17:26
          umasumak napisała:
          >
          > No właśnie. A swoją drogą to dlaczego przewijanie malucha w miejscach
          > bublicznych nie budzi tyle kontrowersji co karmienie... to zagwostka
          dopiero...

          pozgaduję
          kupę z gaci każdy moze wyjąć, ale karmić piersią, no niestety nie
          czy to nie melanie w tym wątku pisała o kompleksach ... hmmm

          najgłośniejszymi orędowniczkami krótkiego i dyskretnego karmienia są właśnie
          te, którym z jakichś powodów nie wyszło, albo tego nie doświadczyły, albo nie
          lubiły
          gdyby odwrócić temat i rozpocząc "dziecko z butelką w buzi pfuj" ciekawe jak
          rozkładały by się głosy smile)
          • mamania Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 17:28
            dyskretnego, chodzi mi nie o normalną intymność, bo na tym każdej karmiącej
            zalezy
            ale o chowaniu się po kątach i ubikacjach jak niektóre mądre głowy sugerują
          • aluc Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 17:29
            eeeee, to już jest przegięcie interpretacyjne

            a tak na marginesie to publiczne przewijanie kupy jest dla mnie wyjątkowo
            obrzydliwe, bo nawet kupa własnego dziecka nie wywołuje u mnie pozytywnych
            odczuć estetycznych, a kupa obcego tym bardziej
      • olaart Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 16:02
        Aluc, ty przpomnij sobie wątki o obrzydliwościach wink

        Obrzydliwość subiektywna jest i kropka. Piękno zresztą też.

        Widok zygajacego pijaka moze byc piekny dla jego kolegi, albo np. strumień
        moczu oddawany na ulicy...wink
        • aluc Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 16:11
          olaart napisała:

          > Aluc, ty przpomnij sobie wątki o obrzydliwościach wink
          >
          > Obrzydliwość subiektywna jest i kropka. Piękno zresztą też.

          ano właśnie ja tak subiektywnie całkowicie smile po prostu mnie ani nie wzrusza,
          ani nie obrzydza, podobnie zresztą jak stara baba w stringach, z tą różnicą, że
          na grubą starą babę w stringach czasem się pogapię z podziwem, ukradkiem i zza
          ciemnych okularów wink na karmiącą, nawet z całą mleczarnią na wierzchu, gapić
          się jakoś nie mam ciekawości

          > Widok zygajacego pijaka moze byc piekny dla jego kolegi, albo np. strumień
          > moczu oddawany na ulicy...wink

          smile) zwłaszcza rzeźbiący wzorki w świeżym śniegu smile))
          • aniaop Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 17:56
            Karmilam moja corke 14 miesiecy i lubilam to robic.
            Jednak podczas tego dlugiego okresu karmienia zdazylo mi sie slownie dwa razy
            karmic ja publicznie, w parku (miala wtedy tylko 6 tyg i upal byl okrutny).
            Zawsze staralam sie tak planowac swoj dzien, zeby karmienie wypadalo u mnie w
            domu albo w ostatecznosci u rodziny/znajomych, ale wtedy zawsze w odrebnym
            pokoju. Nie wiem, czulam sie jakos skrepowana i niezrecznie,a zwlaszcza widzac
            te spojrzenia roznej tresci albo slyszac komentarze, mile czasami nawet, ale
            komentarze. Zdazylo mi sie karmic w samochodzie, bo w knajpie, gdzie odbywalo
            sie przyjecie po chrzcie corki nie bylo ustronnego miejsca, a przy stole nie
            zrobilabym tego nigdy. Jak corka skonczyla 8 miesiecy, ze wzgledu na powrot do
            pracy, zostaly tylko karmienia nocne, odetchnelam z ulga.
            Dziewczyny, mi nie przeszkadza karmienie piersia w publicznym miejscu i tego
            nie potepiam, no chyba, ze jest to karmienie ostentacyjne- ostatnio widzialam
            taka scenke w ogrodzie botanicznym- lawka w alejce glownej (mimo wielu w
            zadrzewionej okolicy dokola) i wyjeta cala piers na wierzch. Kobieta nawet nie
            probowala sie przyslaniac czymkolwiek. Ale ja po prostu sama nie bylam w stanie
            sie przemoc, a nawet nie mialam ochoty na to, zeby publicznie karmic
            (dyskretnie). Moze jakas nienormalna jestem, ale nie wstydzilam sie tylko meza
            (mamy juz tak) i zle sie czulam karmiac nawet we wlasnym ogrodzie.
            • dyrgosia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 19.07.04, 21:09
              To symptomatyczne,że negatywnie o karmieniu piersią w miejscu publicznym
              wypowiadają się osoby, które zaznaczam SAME piszą, że nie lubiły karmić, nie
              karmiły, wstydziły się. Dziewczyny to nie karmiące mają problem tylko Wy. I
              jeszcze to ciągłe powoływanie się na innych, na większość, na ludzi, itp....
              • krozy do Dyrgosi :) 19.07.04, 21:45
                Dyrgosiu, wyjęłaś mi to "spod palców" - mam identyczne zdanie na temat
                oburzonych publicznym karmieniem!
            • anet22 Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.07.04, 01:17
              Nie mogę uwierzyć w to co czytam! Dziewczyny, przecież karmienie piersią jest
              NORMALNĄ czynnością! Pierś matki karmiącej nie powinna się kojarzyć z sexem,
              lecz z macierzyństwem. Kiedyś moja znajoma określiła piersi matki karmiącej
              jako "narzędzie pracy" i myślę, ze miała rację. Piersi w tym czasie stają się
              aseksualne, służą do karmienia dziecka! I tyle! A jeśli komuś kojarzy się to z
              czymś innym (sexem) to jest to jego problem. I powinien sobie z nim poradzić
              samemu - bo ten problem powstał w jego głowie, matka karmiąca niczym nie
              zawiniła!

              Wybieram się niedługo nad morze i jestem przerażona - zamierzałam całe dnie
              spędzać na plaży i karmić na niej mojego 9-miesięczniaka. Lecz skoro kobiety,
              które same karmiły piersią "zieją" takim poglądami to czegóż wymagać od
              mężczyzn, czy mołodych chłopców??
              sad((
              Anet
              • melanie Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.07.04, 01:56
                anet22 napisała:

                > Wybieram się niedługo nad morze i jestem przerażona - zamierzałam całe dnie
                > spędzać na plaży i karmić na niej mojego 9-miesięczniaka. Lecz skoro kobiety,
                > które same karmiły piersią "zieją" takim poglądami to czegóż wymagać od
                > mężczyzn, czy mołodych chłopców??
                ______________________
                Mozesz spokojnie karmic. W oczach mezczyzn zobaczysz tylko szacunek. Nie zwazaj
                na chore kobiety ktorym sie "kojarzy" (hi, brn).
                Zycze milego wypoczynku.
                • allga Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.07.04, 07:22
                  No ślicznościowo, "pranie po pyszczkach" jak się patrzy...

                  Dziewczyny, dajcie spokój. Wystarczy otworzyć pierwszy lepszy podręcznik
                  psychologii, żeby doczytać, że stosunek do spraw ciała należy do tzw.
                  podstawowych, czyli najczęściej nieuświadomionych (stąd trudno czasem o
                  racjonalne wyjaśnienie) i ukształtowany w nas został w pierwszych latach życia.
                  Wrażliwość człowieka na różne różności uwarunkowana jest tak wieloma
                  czynnikami... Jeżeli ktoś ma konotacje seksualne widząc karmiącą kobitkę, to
                  jeszcze nie znaczy, że jest chory, szczególnie, gdy dziecko nie jest
                  niemowlęciem i przychodzi po cycyusia na własnych nóżkach. Każdy ma swoją
                  baaaardzo pojemną podświadomość, co nie znaczy, że jest groźny dla otoczenia
                  czy zły.

                  Ale nie ma jak, małe "pranko"!

                  Ja idę do fryzjera.

                  Pozdrawiam

                • brn Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.07.04, 10:16
                  Melanie - masz problem z akceptacją ludzi, którzy nie podzielają twoich
                  poglądów, bo uważasz, że to atak na ciebie. Proponuję skorzystanie z pomocy
                  dobrego specjalisty, bo to ty jesteś chora.
                  • mamania Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.07.04, 10:46
                    brn napisała:

                    > Melanie - masz problem z akceptacją ludzi, którzy nie podzielają twoich
                    > poglądów, bo uważasz, że to atak na ciebie. Proponuję skorzystanie z pomocy
                    > dobrego specjalisty, bo to ty jesteś chora.

                    a jakież to ty masz poglądy, brn?
                    póki co oprócz kilku niemrawych stęków pod adresem matek karmiących nic od
                    ciebie ciekawego nie usłyszeliśmy,
                    no jeszcze kilka personalnych uwag pod adresem różnych osób, zresztą poziom
                    tych uwag również pozostawia wiele do życzenia
                    masz problem z dialektyką moja droga
                    zresztą mam wrażenie, że po równo przeszkadzają ci karmiące matki, dzieci w
                    kościele, robaczek w swej dziurce i kontrol w tramwajach
                    jesteś nieżyczliwą osobą brn
                    • allga Pranka ciąg dalszy 20.07.04, 11:04
                      Wróciłam od fryzjera, a tu pranka ciąg dalszy!

                      Dziewczyny, no trochi luzu! Nikt tu nie jest chory, lepszy czy gorszy, a to
                      jest FORUM a nie ring. Mam za sobą 13 m-cy karmienia w wersji podobnej do
                      Wiecznej Gosi (patrz poniżej). Moje dziecko jest dla mnie najważniejsze, ale
                      uwzględniam fakt, że tylko dla mnie i ten widok po prostu nie jest obojętny
                      emocjonalnie (w formie euforii lub wstrętu), bo każdy wynosi z dzieciństwa coś
                      innego lub jest na innym etapie w życiu i... taka ludzka natura.

                      Dajcież spokój! Ja to mam dopiero problem - zrobili mi za mocną trwałą (taką
                      niby zmywalną o nazwie Headlines) - baran, pani, baran całkowity!

                    • brn Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.07.04, 11:16
                      Mamania - albo masz bujną wyobraźnię, albo wybiórczo czytasz moje posty.


                      • brn Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.07.04, 11:19
                        Jeszcze jedno - czy w świetle Twojej wypowiedzi rzeczywiście o mnie można
                        powiedzieć, że jestem nieżyczliwa, czy raczej o Tobie?
                  • melanie Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.07.04, 12:05
                    brn napisała:

                    > Melanie - masz problem z akceptacją ludzi, którzy nie podzielają twoich
                    > poglądów, bo uważasz, że to atak na ciebie. Proponuję skorzystanie z pomocy
                    > dobrego specjalisty, bo to ty jesteś chora.
                    _____________
                    Ja nie mam problemu. To, ze nie akceptuje zlych a przy tym glupich ludzi
                    (ciekawe, ze ludzie dobrzy na ogol nie sa glupie, jak to sie dzieje?) nie jest
                    problemem. Lubie nawet im nawet pokazac lustro, a nuz sie zobacza w calej
                    krasie.
                    Na temat pogladow przeroznych lubie i potrafie dyskutowac. Co tez czynie z
                    przyjemnoscia. Ale tak jak mowilam, z inteligentnymi inaczej (niz ty).
                    Bo ty nie dyskutujesz. Ty pouczasz, strofujesz, glupio-madrze sie wywyzszasz
                    (vide twoje propozycje poczytania podrecznikow socjologii itd. do ktores z
                    dziewczyn). Dlugo by wymieniac.
                    Zasadniczo powiedzialam do ciebie juz i tak duzo. Nudzisz mnie.
                    • allga Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.07.04, 12:29
                      "Nie akceptuję złych a przy tym glupich ludzi..."

                      mocne w odniesieniu do osoby, która ma inne zdanie, niż Twoje na forum
                      dyskusyjnym...

                      nieźle, szkoda...




                    • brn Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.07.04, 12:30
                      Ty też mnie nudzisz melanie.
                      Nie potrafisz dyskutować i dałaś tego przykład na tym wątku.
                      Atakujesz tych, którzy mają inne zdanie i robisz to w sposób agresywny,
                      rzucając obelgi i wyzwiska. Przyjemność to ty owszem czepriesz - właśnie z
                      takich "przepychanek". Nie potrafisz agrumentować, więc czepiasz się bardzo
                      niskich sposobów.
                      Nie chce mi się marnować czasu na jałowe gadki z osobą, która mentalnie do tego
                      nie dorosła.
                      • melanie Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.07.04, 12:33
                        Jezyk tez mi pokazalas?
          • wieczna-gosia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.07.04, 07:46
            ooo... przepraszam cie aluc kiedy ostatnio karmilam w twoim i nie tylko
            towarzystwie to cale to towarzystwo zupelnie tego nie kryjac wlepilo oczy w moj
            biust a zilka to mnie nawet poglaskala wink)))

            ja sama mam tak.
            Zasadniczo karmie na widoku.
            Karmic pod pielucha nie umiem- zabijcie mnie nie umiem po prostu wink)
            Poza tym Przemo lubi sie do mnie znienacka usmiechnac wink i cyca wypuscic wink

            Ale w miejscach ewidentnie publicznych zle mi sie karmi. W takim autobusie na
            przyklad nie nakarmilabym dziecka. Na przystanku tez nie. Na przystankach
            zdarzylo mi sie karmic dzieci ale na ogol robie to w kucki za wozkiem wink))
            W knajpie tez mi sie zdarzylo, ale na ogol siadam wtedy przodem do sciany,
            chyba ze siedze w otoczeniu matek rownie karmiacych, w ciazy lub co niedawno
            karmic przestaly.

            Na plazy zawsze mam jakis parawan albo namiocik wiec otalnie nie mam
            problemu wink) Ale gdybym ne miala- to pewnie bym sie oddalila.

            Nigdy nie spotkalam sie z ani jedna negatywna reakcja na widok karmienia
            mojego, a na peczki mam takie w stylu o juziu/ stasiu/ ziuziu zobacz dzidzius
            pije mleczko z cycusa i pod moim nosemladuje jakis osobnik co sie niedawno
            rozstal sadzac z wieku wink0 i ktory kompletnie sie tym nie interesuje wink)
            • aluc Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.07.04, 09:42
              wieczna-gosia napisała:

              > ooo... przepraszam cie aluc kiedy ostatnio karmilam w twoim i nie tylko
              > towarzystwie to cale to towarzystwo zupelnie tego nie kryjac wlepilo oczy w
              moj
              >
              > biust a zilka to mnie nawet poglaskala wink)))
              >
              > ja sama mam tak.
              > Zasadniczo karmie na widoku.
              > Karmic pod pielucha nie umiem- zabijcie mnie nie umiem po prostu wink)
              > Poza tym Przemo lubi sie do mnie znienacka usmiechnac wink i cyca wypuscic wink
              >
              > Ale w miejscach ewidentnie publicznych zle mi sie karmi. W takim autobusie na
              > przyklad nie nakarmilabym dziecka. Na przystanku tez nie. Na przystankach
              > zdarzylo mi sie karmic dzieci ale na ogol robie to w kucki za wozkiem wink))
              > W knajpie tez mi sie zdarzylo, ale na ogol siadam wtedy przodem do sciany,
              > chyba ze siedze w otoczeniu matek rownie karmiacych, w ciazy lub co niedawno
              > karmic przestaly.
              >
              > Na plazy zawsze mam jakis parawan albo namiocik wiec otalnie nie mam
              > problemu wink) Ale gdybym ne miala- to pewnie bym sie oddalila.
              >
              > Nigdy nie spotkalam sie z ani jedna negatywna reakcja na widok karmienia
              > mojego, a na peczki mam takie w stylu o juziu/ stasiu/ ziuziu zobacz dzidzius
              > pije mleczko z cycusa i pod moim nosemladuje jakis osobnik co sie niedawno
              > rozstal sadzac z wieku wink0 i ktory kompletnie sie tym nie interesuje wink)
              • umasumak Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.07.04, 09:54
                Dziękujemy Aluc za cytat wink)
            • aluc Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.07.04, 10:50
              wieczna-gosia napisała:

              > ooo... przepraszam cie aluc kiedy ostatnio karmilam w twoim i nie tylko
              > towarzystwie to cale to towarzystwo zupelnie tego nie kryjac wlepilo oczy w
              moj
              >
              > biust a zilka to mnie nawet poglaskala wink)))

              qrcze, co się to dzieje dzisiaj z tem forumem wink

              gosia, ty jesteś znajoma mleczarnia smile na obce się nie gapię, podejrzewam
              również, że zilka obcym babom w parku cycków nie głaszcze smile))))
              • umasumak :)) 20.07.04, 12:34
    • zabcia_m Patrz, jaki ładny widok! :) 20.07.04, 07:59

      Patrz jaki ładny widok! - usłyszałam głośny szept kobiety na oko 50-letniej do
      męża na kocyku obok nas na plaży, gdy karmiłam 1,5 roczną córcię, która nota
      bene szczuplutka, ale długa była jak 2,5 latka smile
      Wróciłam już do swojej (niezłej wink) figury, a biust był jeszcze jak na mnie
      duży (ech z rozrzewnieniem patrze na zdjęcia z tych wakacji). Miło mi się
      zrobiło, choć starałam się nie obnażać, a głowa dziecka pełna ciemnych włosów
      własciwie zasłaniała mojego cyca, wyglądało jakbym ją przytulała. Mała po
      takiej "akcji" zasypiała, a ja mogłam spokojnie popływać lub się poopalać nie
      musząc mieć oczu wokół głowy smile))

      Ech, to były wakacje, teraz siedzę w pracy sad(((
      Zazdroszczę wam dziewczyny, które własnie wracacie ze spacerów z plazy smile
      Żabcia
      • kasia_wp Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.07.04, 12:52
        Witam,
        Karmiłam synka ładnych parę miesięcy, zdarzało się w parku czy w gościach.
        Starałam się to robić nie osentacyjne na widoku, tylko w miarę dyskretnie. Moja
        kolezanka natomiast karmiła wszędzie - nawet przy stole przy proszonym
        obiedzie. Nie dziwie sie ze niektorym to nieodpowiadalo, np obcym mężczyzną,
        przeciez poza sytuacją karmienia nie obnażamy piersi na widok publiczny, czyli
        coś jest na rzeczy. Nie rozumiem zacietrzewienia co poniektorych dyskutantek.
        Ja nie karmiałabym i nie karmiłam na przystanku pełnum ludzi, w restauracji
        przy stoliku etc.
    • klubofaza Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 21.07.04, 12:52
      byłam długo w szkocji i w londynie, wszyscy tam karmia bez żenady, to chyba
      tylko u nas taki ciemnogród!! a ile jest toalet dla mam z dzieckiem, do
      przeiwjania itp... życ nie umierać, dopiero widzi się gdzie przyszło nam żyć..
      pozdraiwam, aga
      • dyrgosia Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 21.07.04, 15:16
        Im bardziej cywilizowany kraj tym mniej oporów i komentarzy...
        • sakada Re: karmienie w miejscu publicznym, przeszkadza? 20.10.04, 01:18
          To nie jest do końca tak. Każdy ma inna wrażliwość. Nikt (przynajmniej ja) nie
          szykanuje matek karmiących publicznie. Co nie znaczy, że muszę piać z zachwytu
          na ich widok. Uznaję wolą wolę generalnie bez ograniczeń. Jednak coś może mi
          się czysto osobiście w pewnych sytuacjach nie... podobać. Może estetycznie. Nie
          wiem. Mam takie zdanie. Przykro mi. Może mam opory, których inni nie pojmują.
          Ja nie umiem wystawić kawałka ciała na widok publiczny (tego intymnego kawałka)
          bo czuję się powiedzmy mało konfortowo.
          • ewa2233 nie czytałam wypowiedzi, bo czas mnie nagli :) 20.10.04, 08:28
            Pierwsza odpowiedź jaka mi się nasunęła:
            "a mnie obrzydza ciało z nadwagą w stringach".

            TAK ! Jestem złośliwa smile!

            Uważam, że karmienie w miejscach publicznych jest naturalne -
            tylko należy to robić dyskretnie.
            Po prostu nie "wywalać cyców", aby karmienie zamanifestować smile
            Tak jak zwyczajne jedzenie:
            kulturalne - jest "naturalne", a ciamkanie itp. zachowanie - obrzydza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka