lapandora
18.07.04, 16:34
Siedzialam na plazy, moj 1,5 roczny szkrab bawil sie obok. Jeszcze karmie ja
piersią, dlatego i mleczko lubi pociagnac i przytulic sie.
Przybiegala co chwila, z prosbą: ciucia (cycusia).
Karmilam ja normalnie, nie jakos ostentacyjnie, staralam sie zaslaniac, ale
tez bez przesady. W koncu przez te 1,5 roku przyzwyczailam sie do dawania
malej piersi w miejscach publicznych.
Zauwazylismy, ze przyglada nam sie pewna rodzinka, robiac dziwne miny. Bylo
ich tam moze z 6 osob, starsi, i mlodsi.
W pewnym moemncie podszedl do nas ten najstarszy i powiedzial, zebym
przestala, bo oni nie zycza sobie takiego widoku, to ich obrzydza!! OBRZYDZA!!
Zupelnie nei wiedzialam jak sie zachowac! Maz powiedzial, ze jesli tak ich
obrzydza, niech ida w inne miejsce. Wstali, i poszli, i... malo nie
parsknelismy smiechem! Zona tego najstarszego, babka tak na oko lat 60, w 2-
czesciowym kostiumie, w majteczkach stringach!! Takich najprawdziwszych
stringach!! A do tego ze 20 kg nadwagi!
Oj, malo sympatyczny widok. I to ich nie gorszy? A moje dzieco przy piersi
tak?
No jakos mi dziwnie.