Dodaj do ulubionych

Przysługa za przysługę

08.03.13, 10:38
Czy czujecie się zobowiązane do rewanżu w postaci przysługi/pomocy, komuś kto oddał wam przysługę mającą konkretny wymiar organizacyjny i finansowy? Jesteście o to poproszone, a ów rewanż nie wiąże się z jakimkolwiek wydatkiem i nie przekracza waszych możliwości fizycznych, psychicznych ani czasowych (chodzi o 2 - słownie dwie - godziny w weekend przez 2-3 weekendy). Nie koliduje też z szalenie pilnymi zajęciami, waszą pracą ani nie wymaga dojazdu przez pół miasta.
Chciałabym wiedzieć czy upadłam na głowę, czy nie.
Obserwuj wątek
    • martishia7 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 10:44
      Oczywiście, ale to kwestia mojego charakteru. A jeżeli osobą w potrzebie jest ktoś bliski, to w ogóle jestem w stanie mocno się nagiąć.
    • aguila_negra Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 10:46
      > Chciałabym wiedzieć czy upadłam na głowę, czy nie.

      A możesz jaśniej? wink
      Generalnie jeśli ktoś wyświadczy mi przysługę, to na siłę mu się nie odwdzięczam (pomijam jakiś symboliczny gest typu czekoladka), ale tę przysługę zapamiętuję i w momencie, gdy sama jestem o coś poproszona, to się rewanżuję.
      Jeśli pierwsza komuś wyświadczam przysługę, to też nie oczekuję rewanżu na drugi dzień, ale jest mi miło, gdy ktoś pamięta, co dla niego zrobiłam oraz przykro, gdy sama kiedyś, później proszę o pomoc, a on już nie pamięta, że kiedyś pomogłam mu w potrzebie.
      • zuzi.1 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 10:49
        Ja mam tak samo jak aquila. I jeszcze dodam, że gdy taki ktos, komu kiedys pomogłam odmawia mi kiedys pomocy w jakiejs sprawie, która nie przekracza jego możliwosci, ani nie wymaga od niego wielkich poświęceń, wówczas nigdy więcej taka osoba nie będzie mogła liczyc na moją pomoc.
      • triss_merigold6 Mogę jaśniej 08.03.13, 10:59
        Mogę jaśniej.
        Kuzynka po długim bezrobociu dość nieoczekiwanie znalazła pracę w Warszawie i zapytała czy może zamieszkać na razie w mieszkaniu, które częściowo należy do mnie. No problem, stoi puste wystawione na sprzedaż. Mieszka całkowicie nieodpłatnie, na tym samym osiedlu.

        Wcześniej kontakt ze sobą miałyśmy regularny, zna moje dzieci, po jej przyjeździe spotkałyśmy się, miło, co u ciebie etc. zapytała czy jakoś może pomóc. Tak - pytałam czy mogłaby w jeden dzień weekendu zostać z dziećmi na 2 godziny, w czasie kiedy mój partner idzie do pracy na noc, a ja jeszcze jestem na szkoleniu, bo dokonujemy kosmicznych akrobacji, żeby pogodzić wszystko organizacyjnie.
        Pierwszy weekend - nie, bo jedzie do rodziców po resztę rzeczy. Ok, rozumiem.
        Drugi weekend - nie, bo jest przeziębiona i musi zregenerować głos po tygodniu w nowej pracy. Ok, rozumiem.
        Trzeci weekend - nie, bo umówiła się na to popołudnie z koleżanką.

        Więcej pytać oczywiście nie będę.
        • notting_hill Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 11:05
          To zmienia postać rzeczy, naturalnie.

          Tak jest, masz prawo oczekiwać od niej takiego rewanżu. A nawet jeszcze większego.
          I jest głupią p.... która ma braki w wychowaniu do tego. Amen.
          • triss_merigold6 Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 11:12
            Laska jest w moim wieku i po studiach więc nie jest dziewczęciem, które mogłoby nie wiedzieć jak się zachować zwłaszcza jak ktoś otwartym tekstem mówi o co konkretnie prosi.

            Rozumiem, że spędzenie 2 godzin z dziewięciolatkiem i dwulatką niekoniecznie jest najfajniejszym pomysłem na sobotnie popołudnie, ale pani dzięki nam zaoszczędziła trochę kasy (której nie ma) i energii na szukaniu pokoju/mieszkania na wolnym rynku.
            • bri Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 11:16
              Ile pieniędzy/pracy/czasu Ciebie konkretnie kosztowało wyświadczenie jej tamtej przysługi?
              • bri Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 11:21
                A sorry, jakoś dziwnie mi wyświetliło i nie widziałam tego, co napisałaś powyżej.

                Jeśli tylko niemowlaki nie napawałyby mnie totalnym przerażeniem, to na jej miejscu zgodziłabym się zaopiekować Twoimi dziećmi w takiej sytuacji.
                • zuzi.1 Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 14:46
                  Dziewczyna jest po prostu niewychowana, a na to nie ma lekarstwa. W takim razie na Twoim miejscu powiedziałabym jej, ze w ciągu 2 tyg. ma opuscic mieszkanie, bo zostało sprzedane. Nie miałabym żadnych skrupułów, żeby tak postąpic. Niech ta pani zacznie pasożytowac na kims innym.
        • guderianka Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 11:08
          Nie widzę tu zależności-nie jesteś zobowiązana
          Ja bym się zgodziła, zwłaszcza że to dla Ciebie ani problem ani koszt
          To, że ona nie potrafiła/chciała Wam pomóc też rozumiem-nie ma obowiązku, nie ma podejścia , nie chce pomagać itp. Ludzie są różni
          Ale widzę, że jeśli się nie zgodzisz-będzie to wyglądało na "zemstę"
          • triss_merigold6 Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 11:14
            Na co mam się zgadzać? Laska już mieszka nieodpłatnie.
            To ona odmówiła mi trzykrotnie.

            No cóż, długo nie pomieszka, jeszcze miesiąc i sorry.
            • guderianka Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 11:28
              A
              Źle zrozumiałam

              Ale w czymś przeszkadza Ci to jej mieszkanie za darmo-tracisz na tym jakoś
              MI takie zachowanie (coś za coś ale jako reguła, sztywna zasada)jest obce, pewnie pozwoliłabym mieszkać póki ma potrzebę. Ale drugi raz
              bym nie pomogła
              • jamesonwhiskey Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 12:27

                > Ale w czymś przeszkadza Ci to jej mieszkanie za darmo-tracisz na tym jakoś

                mysle ze poczucie bycia jeleniem to wystarczjaca strata
                • guderianka Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 14:58
                  No właśnie, to kwestia charakteru
                  We mnie nie wywołałoby to takiego poczucia, pomagam innym bezinteresownie, tyle ile mogą, nie przerywam pomocy bo ktoś mi się nie odwdzięczył.
                  • aguila_negra Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:27
                    guderianka napisała:

                    > No właśnie, to kwestia charakteru
                    > We mnie nie wywołałoby to takiego poczucia, pomagam innym bezinteresownie, tyle
                    > ile mogą, nie przerywam pomocy bo ktoś mi się nie odwdzięczył.

                    A w drugą stronę? Sama też się nigdy nie odwdzięczasz?
                    • guderianka Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:30
                      Zawsze wink
                      Ale to ja smile
              • karra-mia Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 13:11
                ale guderianka dlaczego kuzynka ma korzystać za free, i jak widać nie czuje się zobowiązana, a myślę, że powinna, bo to wcale nie takie hop siup znaleźć mieszkanie w warszawie, a za free to już w ogóle.
                • guderianka Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:00
                  dlatego, że kuzynka jej pomogła
                  tak jak moi rodzice pomagali mojej jednej cioci, drugiej cioci-mieszkały u nas kilka miesięcy
                  tak jak my pomagaliśmy teściowi-spał u nas przez rok co dwa tygodnie
                  nie licząc wcale na to, że kiedy my będziemy w potrzebie oni będą w ramach wdzięczności robić to, czego od nich zachcemy

                  Ale jak piszę-każdy jest inny
                  Jeden pomaga by uzyskać w zamian pomoc, inny pomaga bezinteresownie (i bywa nazwany jeleniem)
                  • aguila_negra Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:29
                    guderianka napisała:

                    > dlatego, że kuzynka jej pomogła

                    Komu? Trissowej??

                    > Jeden pomaga by uzyskać w zamian pomoc, inny pomaga bezinteresownie (i bywa naz
                    > wany jeleniem)

                    Triss też pomogła bezinteresownie - nie chciała kasy za wynajem.
                    A potem po prostu po ludzku liczyła na rewanż, bo sama też pomocy potrzebowała.
                    O to chodzi, a nie o interesowność.
                  • eilian Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:52
                    Ale co innego pomóc nie licząc na rewanż a co innego poprosić o przysługę i dostać odmowę.
                    Podejrzewam, że Triss nie udostępniła jej tego mieszkania myśląc, że będzie miała z tego jakąś korzyść zwrotną, tylko z dobrego serca i życzliwości. Ale gdy poprosiła o pomoc usłyszała nie. W takiej sytuacji miałabym odczucie, że pomogłam komuś, kto na to nie zasługuje po prostu. Panią powiadomiłabym, że ma się wyprowadzić. Nie znoszę pasożytów.
                    • guderianka Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:56
                      Ale czekaj
                      czy ta osoba MUSIAŁA pomóc w taki sposób? może odwdzieczyc się inaczej
                      • aguila_negra Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 16:02
                        guderianka napisała:

                        > Ale czekaj
                        > czy ta osoba MUSIAŁA pomóc w taki sposób? może odwdzieczyc się inaczej

                        Wg mnie może.
                      • triss_merigold6 Przymusu nie ma 08.03.13, 17:04
                        Przymusu nie ma oczywiście.
                        Natomiast ja powiedziałam otwarcie, bo byłoby dla mnie teraz realną pomocą. Innymi formami wdzięczności teraz nie jestem zainteresowana, bo niby jakimi?
                        • guderianka Re: Przymusu nie ma 08.03.13, 18:27
                          Różne są potrzeby ludzi- związane z możliwościami i umiejętnościami a także czasem.
                          Naprawdę źle bym się czuła gdyby ktoś mi pomógł, ja obiecałabym w poczuciu wdzięczności, że w razie czego służę pomocą-a ta osoba oczekiwałaby czegoś czego nie mogłabym spełnić w danym czasie. Pytałaś kuzynki prosto z mostu dlaczego nie chce zająć się dziećmi skoro gdy ona potrzebowała to Ty pomogłaś a teraz Ty potrzebujesz ?Pytałaś o przyczyny odmowy ? Czy kryje się za nimi lenistwo, robienie z Ciebie jelenia czy realny powód odmowy ? MNiemam, że skoro kuzynce dałaś w użytkowanie mieszkanie to wiesz co to za osoba, znasz ją, jakoś jej ufasz-więc może jej odmowa nie wynika z powyższych ?
                          • d.o.s.i.a Re: Przymusu nie ma 08.03.13, 18:35
                            Kuzynka umowila sie z kolezanka... To jest powod odmowy, ale dla Triss to malo. NIe wazne, ze nowa praca, nowe miasto, nowi ludzie i dziewczyna znalazla sobie pewnie pierwsza kolezanke i sie cieszy. Nie! Ona ma obowiazek na gwizdek pilnowac dzieci, bo przeciez laskawa Triss dala mieszkanie, z ktorego nie korzysta...
                            Ktos kto kiedykolwiek przeprowadzal sie sam do innego miasta i zaczynal wszystko od nowa wie jak to jest z nawiazywaniem pierwszych znajomosci i pewnie zrozumie jak moze byc ciezko samemu w nowej sytuacji. I ze moze wtedy ostatnia rzecza na jaka ma sie ochote jest pilnowanie czyichs dzieci.
                            • triss_merigold6 Jeszcze jakieś projekcje? 08.03.13, 20:18
                              Jeszcze jakieś projekcje chcesz snuć?
                              Moja kuzynka nie jest dziewczyną, to moja rówieśnica czyli prawie 40-letnia baba. Warszawa nie jest nowym miastem, była tu pierdylion razy, studiowała, pracowała przez jakiś czas. Qźwa, to nie Los Angeles. Koleżanki też ma z okresu studiów, pracy, wspólnego wynajmowania mieszkania więc naprawdę nie musi nerwowo szukać już natychmiast nowych.

                              Zresztą, podkreślam - to nie jest dziewczątko. To dorosła pełnosprawna intelektualnie kobieta i oczekiwania też można mieć jak od dorosłej kobiety. Dorośli ludzie, którym uczyniono dużą uprzejmość powinni rozumieć, że ich potencjalnych chwilowy brak ochoty powinien zostać odłożony na półkę czasami.
                              Znaczy, instynkt samozachowawczy podpowiada, żeby czasem zrobić coś, nawet jak ma się bardziej atrakcyjną alternatywę.
                              • thegimel Re: Jeszcze jakieś projekcje? 08.03.13, 20:54
                                Triss, weź, przeproś kuzynkę ładnie i kablówkę w mieszkaniu opłać, bo kuzynka cierpi w samotności. Zafunduj kino/teatr raz w tygodniu. A najlepiej jeszcze niech się stołuje u was. big_grin
                                • triss_merigold6 Re: Jeszcze jakieś projekcje? 08.03.13, 21:06
                                  A weź mnie nie denerwuj...

                                  Że w pierwszy weekend chciała jechać po resztę rzeczy do rodziców - rozumiem i nie kwęknęłam.
                                  Że w drugi weekend była zmęczona, przeziębiona i napięcie z niej schodziło - rozumiem, nowe miejsce pracy to zawsze jakiś stres.
                                  Ale, że proszę po raz trzeci (a to znaczy, że chyba jednak mi zależy na pomocy), a ta mi tekstem, że się umówiła z koleżanką... no nie, są granice bycia asertywnym.

                                  Przyznaję, kuzynka okazała się bardzo asertywna: nie chce czegoś zrobić = nie robi i odmawia grzecznie i stanowczo. Zawsze ją lubiłam, ale sądzę że jej się ta asertywność nie opłaci.
                                  • guderianka Re: Jeszcze jakieś projekcje? 08.03.13, 21:19
                                    Przyznaję, kuzynka okazała się bardzo asertywna: nie chce czegoś zrobić = nie r
                                    > obi i odmawia grzecznie i stanowczo. Zawsze ją lubiłam, ale sądzę że jej się ta
                                    > asertywność nie opłaci.

                                    wink widać , żeście rodziną Triss wink
                                    ciężki orzech smile
                                    • triss_merigold6 Re: Jeszcze jakieś projekcje? 08.03.13, 21:31
                                      Chyba jednak bardziej indukowałam sobie obowiązujące kody.wink W każdym razie stosuję zasadę jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubańczykom, zarówno w wersji pozytywnej, jak i negatywnej.
                                • totorotot Re: Jeszcze jakieś projekcje? 08.03.13, 21:34
                                  Triss, weź, przeproś kuzynkę
                                  ładnie i kablówkę w mieszkaniu
                                  opłać, bo kuzynka c
                                  > ierpi w samotności. Zafunduj
                                  kino/teatr raz w tygodniu. A
                                  najlepiej jeszcze nie
                                  > ch się stołuje u was. big_grin


                                  ...męża użycz od czasu do czasu, kuzynka też człowiek i potrzeby swoje przecież ma.
                      • anorektycznazdzira Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 21:51
                        > czy ta osoba MUSIAŁA pomóc w taki sposób? może odwdzieczyc się inaczej

                        Może, ale odwdzięczanie ma to do siebie, że musi mieć jakąś wartość dla osoby, której się odwdzięczamy. Jeśli więc ta osoba konkretnie mówi, że potrzebuje pomocy, to spuszczenie jej po brzytwie "bo nie muszę tak" jest sprzeczne z ideą odwdzięczania. Nie o to w odwdzięczaniu chodzi, żeby zrobić cokolwiek, tylko żeby zrobić to, będzie miało dla drugiej strony jakąś wartość. Spełnienie prośby o pomoc w trudnej sytuacji jest na czele listy wartościowych zachowań. Innych próśb przez 3 tygodnie darmowego zamieszkiwania nie było.
                    • aguila_negra Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 16:02
                      eilian napisała:

                      > Ale co innego pomóc nie licząc na rewanż a co innego poprosić o przysługę i dos
                      > tać odmowę.

                      Dokładnie o to mi chodzi!
              • aguila_negra Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 13:28
                guderianka napisała:

                > Ale w czymś przeszkadza Ci to jej mieszkanie za darmo-tracisz na tym jakoś

                Mieszka tam za darmo czyli za media jak sądzę płaci Triss.
                Ale nawet jeśli nie płaci za media, a użycza samego lokalu, to dla kuzynki jest to ewidentna korzyść, którą chyba wypadałoby docenić i jakoś się odwdzięczyć.
                Dobrze to ujął James - wystarczającą stratą jest robienie za jelenia. My w firmie przez ponad rok "wynajmowaliśmy" spore pomieszczenie koledze, żeby mógł ruszyć ze swoją działalnością. Za darmo, nie płacił kompletnie nic, po roku miał się wynieść. Nie oczekiwaliśmy jakiejś specjalnej wdzięczności, ale było parę momentów, gdy liczyliśmy na jego pomoc czy np. wykorzystanie jego znajomości. Niestety, musieliśmy się obejść smakiem, a gdy po tym ponad roku powiedzieliśmy mu, że niestety będzie musiał poszukać innego pomieszczenia, bo i tak przedłużyliśmy mu ten "wynajem", to się niemal śmiertelnie obraził.
                • guderianka Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:01
                  Ale nawet jeśli nie płaci za media, a użycza samego lokalu, to dla kuzynki jest
                  > to ewidentna korzyść, którą chyba wypadałoby docenić i jakoś się odwdzięczyć.

                  uncertain
                  kwestia podejścia
                  osobiście nie oczekuję nikogo pomocy tylko dlatego że 'wypada' uncertain
                  • aguila_negra Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:27
                    > osobiście nie oczekuję nikogo pomocy tylko dlatego że 'wypada' uncertain

                    Ja nie oczekuję wdzięczności za wszelką cenę, takiej wdzięczności dla zasady. Innymi słowy, jeśli nie potrzebowałabym od tego kolegi pomocy to tak by zostało na wieki wieków smile Ale w momencie, gdy on w jakiś sposób zobowiązany w stosunku do nas (choćby tylko moralnie) tej pomocy, o którą poprosiliśmy w sposób nieuzasadniony odmówił, to było nam przykro. Nie, żeby się zaraz wkurzać czy robić sceny. Po prostu czuliśmy żal.
                    • guderianka Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:32
                      Chyba mam inne podejście. Lubię pomagać innym, robię to z przyjemnością, mam ogromną satysfakcję -i nie liczę na stronę zwrotną. Tak samo z prezentami-lubię je robic, wymaślać, obdarzać znajomych-nie oczekując od nich tego samego, wręcz jestem zażenowana gdy ktoś co mi da wink
                      • aguila_negra Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:59
                        guderianka napisała:

                        > Chyba mam inne podejście. Lubię pomagać innym, robię to z przyjemnością, mam og
                        > romną satysfakcję -i nie liczę na stronę zwrotną. Tak samo z prezentami-lubię j
                        > e robic, wymaślać, obdarzać znajomych-nie oczekując od nich tego samego, wręcz
                        > jestem zażenowana gdy ktoś co mi da wink

                        Chyba faktycznie mamy inne podejście wink
                        Podobnie jest mi przykro, gdy zapraszamy do siebie 3 różne pary, 2 z nich zawsze robią jakąś rewanżową imprezę, a trzecia para albo nie robi nigdy (i nie chodzi o warunki lokalowe czy finansowe, tylko o wygodnictwo wink) albo robi, ale np. tylko dla tych 2 par, a dla nas już nie. Tzn. dwa razy mi się coś takiego zdarzyło i potem po prostu przestaliśmy się "przyjaźnić" z tą trzecią parą. Nie uważam, że jest to wyrachowanie. Po prostu nie lubię być wykorzystywana.
                        Co do prezentów, to z powodu jak wyżej przestałam je kupować teściowej wink 5 lat mnie to nie ruszało, aż w końcu doszłam do wniosku, że skoro nawet na życzenia przez telefon jej nie stać, to z jakiej racji ja mam kupować prezenty. I przestałam. Taka ze mnie świnka wink
                        • guderianka Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 16:01
                          Ty, teściowej w to nie mieszajsuspicious
                          to zupełnie inny kalosz big_grin
                    • myga Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:34
                      Ale w momencie, gdy on w jakiś sposób zobowiązany w stosunku
                      > do nas (choćby tylko moralnie) tej pomocy, o którą poprosiliśmy w sposób nieuz
                      > asadniony odmówił, to było nam przykro.
                      ---------
                      Dokladnie, jest takie pojecie jak "dlug wdzieczności", i to we wszystkiech kulturach. Czlowiek, ktory nie ma pojecia to to takiego, jest w jakims stopniu spolecznie uposledzony. I tak, slowo "dlug" to niejako niesie w sobie pierwiastek przymusu.
                      • guderianka Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:40
                        Wiesz, jest jeszcze takie słowo jak "bezinteresowność"-wiem, coraz mniej znane w dzisiejszych czasach..
                        • myga Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:50
                          > Wiesz, jest jeszcze takie słowo jak "bezinteresowność"-wiem, coraz mniej znane
                          > w dzisiejszych czasach..
                          --------
                          Bezinteresownosc dotyczy raczej dawcy , ja mowie o tym, co powinien czuc biorca. otoz normalnie spolecznie rozwiniety czlowiek czuje cos takiego jak dlug wdziecznosci. I nawet czasem czuje dyskomfort, jezeli nie moze sie zrewanzowac i zostaje z tym dlugiem, bo dawca jest bezinteresowny. Ale to juz inna kwestia.
                          • guderianka Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:54
                            tak, zgoda Myga
                            ale
                            chyba "biorca"może nie chcieć -z różnych względów-oddawać długu w taki sposób jak życzy sobie "biorca"?
                            cz wg Ciebie MUSI zrobić to, o co się go prosi?
                            • myga Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:59
                              > cz wg Ciebie MUSI zrobić to, o co się go prosi?
                              --------
                              absolutnie nie. Zasada wzajemnosci jest naduzywana w manipulacji, wlasnie trzeba na to bardzo uwazac. Szczegolnie toksyczne mamy w tym przoduja. Ale to to inny zupelnie temat. W omawianym przypadku oczywiscie rewanz jest jak najbardziej oczywiscty, gdyz triss faktycznie potrzebuje pomocy a po drugie ta przysluga jest nieporownywalnie mniejszej wagi, niz to, co otrzymala od triss.
                              • guderianka Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 16:02
                                ...może tak..
                                ale może z różnych powodów kuzynka nie może się zrewanżować w taki wlasnie sposób
                                • triss_merigold6 Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 17:06
                                  Może. Nic, absolutnie nic, nie jest przeszkodą.

                                  Jak rozmawiałyśmy to się zgodziła, a teraz w kolejne weekendy odmawia.
                                • echtom Re: Mogę jaśniej 09.03.13, 17:21
                                  > kuzynka nie może się zrewanżować w taki wlasnie sposób

                                  Myślę, że nawet człowiek, który nie lubi dzieci, może się jakoś z nimi przemęczyć przez 2 godziny wink
                        • myga Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:52
                          a, i jeszcze nie zawsze taka bezinteresownosc jest faktycznie bezinteresowna. Bo moze takie polechtanie wlasnego ego :jaki jestem cudownie bezinteresowny" to jest interes?
                          • guderianka Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 15:57
                            dziwnie pojęty interes wink
                        • aguila_negra Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 16:01
                          guderianka napisała:

                          > Wiesz, jest jeszcze takie słowo jak "bezinteresowność"-wiem, coraz mniej znane
                          > w dzisiejszych czasach..

                          Bezinteresownie to myśmy wynajęli koledze pomieszczenie.
                          Dlatego, gdy on odmówił nam pomocy (naprawdę banalnej), to mu mimo wszystko nie wystawiłam faktury, tylko zrobiło mi się przykro, tak wewnętrznie.
            • princess_yo_yo Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 13:31
              panna ma powazne braki w wychowaniu, nie wyrzucalabym jej z mieszkania ale i nie palilabym sie wiecej do pomocy w czymkolwiek.

              kiedy ktos mi wyswiadcza przysluge czuje sie zobowiazana, nie oczekuje hadlu barterowego przyslugami, bo jest to wyjatkowo niskie zachowanie, ale jest cos takiego jak zwykla przyzwoitosc i tego tutaj zabraklo. czesto zdarza mi sie nie miec okazji sie odwdzieczyc tak samo jak inni ludzie nie maja okazji tego zrobic w moja strone i to jest jak najbardziej ok. poswiecenie komus 2 godzin w sobote raz na jakis czas to nie jest jakis szokujacy wyczyn, czy sie mieszka w jego mieszkaniu za free czy nie, zwlaszcza ze nie poznalyscie sie wczoraj.
        • myga Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 11:12
          Kuzynka jest niewdzieczna, w zestawieniu z twoja przysluga dla niej prosisz naprawde o drobiazg, ja na twoim miejscu bralabym od niej oplate za mieszkanie.
        • martishia7 Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 11:26
          Panna zachowała się niefajnie, zwłaszcza że sama zasugerowała, że poczuwa się do wzajemnej przysługi. Ja bym pomogła, bez dwóch zdań. Ale. Czy w sposób jasny wyartykułowałaś jakiej regularności tej przysługi się spodziewasz? W sensie- raz w miesiącu, co tydzień przez X czasu, wyjątkowo raz w tym tygodniu, etc.? Bo wiesz, kobieta może sobie nie do końca zdawać sprawę, jak długo ta sytuacja u Was ma potrwać i wyobrażać, że będziesz oczekiwać regularnej pomocy przez najbliższe pół roku. A to nawet biorąc pod uwagę rozmiar przysługi jaką Ty jej wyświadczasz - jest tak sobie fajne. Więc może prewencyjnie robi uniki, żeby się nie wplątać w taką sytuację. A może po prostu nie potrafi się zachować wink Nie wiem, tak tylko spekuluję.
          • triss_merigold6 Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 11:43
            Jasno powiedziałam kiedy kończę szkolenie, to trwa do maja, a w środku są jakieś przerwy (święta, majówka). Mówiłam tez, że nie chodzi o każdy weekend tylko o takie soboty lub niedziele (lub - podkreślam), kiedy mojemu wypada zmiana na noc - w sumie 2-3 razy w ciągu kilku tygodni.
            • martishia7 Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 11:48
              W takim razie jak dla mnie wystarczająco jasno się wyraziłaś.
        • thegimel Re: Mogę jaśniej 08.03.13, 12:46
          Chyba sobie kuzynka znalazła jelenia. Bez dwóch zdań zostałabym Ci z dziećmi w takiej sytuacji. No, chyba, że naprawdę z jakiś powodów bym nie mogła (grypsko, ważny wyjazd). Nie dziwię się, że jesteś zirytowana.
        • czar_bajry Re: Mogę jaśniej 09.03.13, 17:36
          Jak to dobrze że napisałaś jaśniej gdyż z pierwszej Twojej wypowiedzi zrozumiałam iż to Ty masz wątpliwości czy wyświadczyć komuś przysługę w ramach rewanżusmile
    • myga Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 10:46
      Jest to jedno z podstawowych jednego oraz najsilniejszych narzędzi wpływu społecznego - reguły wzajemności. Raczej powinno sie poczuwac do odwzajemnienia przyslugi.
      • kolteta Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 14:31
        myga napisała:

        Raczej powinno sie poczuwac do odwzajemnienia prz
        > yslugi.

        Nie powinno się, ale ludzie czują, że powinni to jest różnica.
    • bri Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 10:46
      Czuję się zobowiązana, ale to jeszcze nie znaczy, że zrobię o cokolwiek mnie ta osoba poprosi.
      • myga Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 10:50
        > Czuję się zobowiązana, ale to jeszcze nie znaczy, że zrobię o cokolwiek mnie ta
        > osoba poprosi.
        ---------
        Dokladnie, ta regula wzajemnosci wykorzystywana jest bardzo czesto do manipulacji, dlatego trzeba bardzo uwazac, jezeli odwzajemnienie wiaze sie z jakims wymuszaniem lub dyskomfortem, albo ingeruje w nasze zycie.
    • notting_hill Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 10:50
      6 godzin w weekend to całkiem sporo. Tak, pod warunkiem, że osoba byłaby mi dość bliska i że ta przysługa była faktycznie znacząca.
      No i zależy na czym miałaby polegać. Prace w ogródku, opieka nad dzieckiem, tłumaczenie z obcego języka, korepetycje?
      W sumie nie wiem jaka przysługa byłaby tak znacząca, żebym chciała np. uczyć kogoś języka przez trzy kolejne weekendy, po dwie godziny w dodatku. Gdybym miała zaopiekować się psem, to już bardziej smile. Nie da rady, potrzebne jest więcej szczegółów smile.
      • triss_merigold6 Umiesz czytać? 08.03.13, 11:03
        Chodziło o 2-3 weekendy po 2 godziny. Jeszcze jaśniej: w jedną sobotę po południu 2 godziny z zegarkiem w ręku i inną sobotę też 2 godziny z zegarkiem w ręku.

        O zostanie z moimi dziećmi, które zna i które ją znają, w czasie kiedy mój facet już wychodzi do pracy, a ja jeszcze nie wróciłam ze szkolenia.
        Kuzynka pracuje z małymi dziećmi, jest po pedagogice wczesnodziecięcej więc dzieci nie są dla niej przerażającymi istotami z kosmosu.
        • lauren6 Re: Umiesz czytać? 08.03.13, 11:08
          W takim wypadku nie prosiłabym już więcej tej kuzynki o pomoc i po prostu przyspieszyła sprawę sprzedaży tego mieszkania.
          • triss_merigold6 Re: Umiesz czytać? 08.03.13, 11:16
            Kijowy moment na sprzedawanie niestety, zwłaszcza dużego lokalu.

            Prosić jej więcej nie będę, to oczywiste.
        • notting_hill Re: Umiesz czytać? 08.03.13, 11:09
          Tak jak napisałam powyżej, w takiej sytuacji przyzwoity człowiek poczuwa się do czegoś o wiele więcej niż zwykłe posiedzenie z dziećmi przez 2 h, nawet co tydzień.
          • notting_hill Re: Umiesz czytać? 08.03.13, 11:14
            A, i czytać umiem, spoko. Tyle, że swoją odpowiedź powyżej napisałaś kilka minut PO mojej, więc nie mogłam jej widzieć.
    • guderianka Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 10:51
      Lubię pomagać, mam wokół siebie łańcuszek ludzi dobrej woli , którzy mi pomagają i gdy tylko jest potrzeba jest cała oddana do ich dyspozycji. No prawie cała suspicious

      Bardzo cenię osoby, które dzwonią do mnie po dłuższym czasie braku kontaktu i mówią prosto z mostu : Cześć, słuchaj, potrzebuję Twojej pomocy.
      Niestety takich osób jest niewiele. Najczęściej dzwoniący najpierw gadają, pytają co u nas, marudzą a potem przechodzą do konkretu wink
    • iwoniaw Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 10:52
      No raczej, nie jestem wszak socjopatką. wink

      Pytanie, jak wartość przysługi wyświadczonej jej niegdyś ocenia osoba, od której oczekuje się przysługi teraz i czy ta przysługa teraz faktycznie jej zdaniem jest taka lajtowa. Mówiąc wprost: ciężko powiedzieć, czy akurat za coś takiego bym się rewanżowała w pożądany w opisie sposób - znaczy: przybliż, o co chodzi wink
    • lauren6 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 10:53
      Pewnie bym się czuła zobowiązana. Ale napisz o co dokladnie chodzi, bo diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.
      • triss_merigold6 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 11:05
        Napisałam wyżej.
    • esr-esr Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 10:54
      z założenia czuję się zobowiązana do podziękowania, również w formie materialnej (na ogół jakimś przysmakiem dla większości ludzi trudno dostępnym, dla mnie nie) - wszystko zależy od wagi pomocy i od tego czy ktoś mi pomógł bo prosiłam czy po prostu przy okazji coś tam załatwił sam z siebie. jeśli ja komuś pomogę raz, dwa, trzy i widzę że dana osoba nie rwie się nawet do słowa dziękuje a traktuje to jak mój obowiązek to wtedy nawet jeśli mogę to już więcej nie pomogę (nawet jeśli to dla mnie pikuś).
    • brak.polskich.liter Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 11:18
      Raczej tak - chyba, ze przyslugodawca od razu mowi, ze nie ma sprawy i w ogole nic nie chce.
      W sytuacjach, kiedy ktos mi pomogl/wyswiadczyl przysluge na ogol pytam wprost (podziekowawszy za pomoc) "co moge dla Ciebie zrobic"?
      Sadzilam, ze to zachowanie z tzw. pakietu podstawowego.
      • triss_merigold6 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 11:45
        No więc ona zapytała co może zrobić, a ja powiedziałam. Wydawało mi się to klarowne.
        • twoj_aniol_stroz Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 11:50
          I tu sie nie zrozumiałyście. Ona zapytała czysto grzecznościowo i oczekiwała równie czysto grzecznościowo: a daj spokój, drobiazg, przecieżb i tak mieszkanie stoi puste...
          • triss_merigold6 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 11:53
            No to jest idiotką, sorry. Zwłaszcza, że nie odpowiedziałam grzecznościowo drobiazg tylko zapytałam czy może pomóc w taki a taki sposób.
            Tym bardziej, że w czasie swoich studiów w Warszawie i potem załatwiania różnych rzeczy, wielokrotnie korzystała z pomocy mojego ojca, mojej czy mojej siostry m.in. nocowała.
            • twoj_aniol_stroz Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:00
              Widocznie panna z tych nieprzemakalnych księżniczek... Nastaw się na potężny foch jeśli powiesz jej otwartym tekstem, że Ci się ta sytuacja nie podoba... Księżniczka nie wyświadcza przysług, ona innych przysługi traktuje jako należne jej hołdy i oznaki wielbienia...
            • echtom Re: Przysługa za przysługę 09.03.13, 17:27
              > No to jest idiotką, sorry.

              Triss, nie tylko idioci zadają pytania grzecznościowe z nadzieją na odpowiedź odmowną wink
    • nabakier Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 11:23
      Oczywiście kuzynka jest dziwna.
      Niemniej, Tobie się przyda lekcja cudzego egoizmu, bowiem do tej pory- z tego, co pisałaś na forum- wynikało, że nie czułaś się zobowiązana do jakiejkolwiek zwrotności społecznej- nazywalas to jakże uprzejmie -IDEOLO, na które tak jesteś impregnowana.
      No to doświadczyłaś cudzej impregnacji na ideolo "postaw niesocjopatycznych".
      W sumie jesteście podobne.
      • volta2 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 11:49
        dokładnie o tym samym pomyślałam, że dziewuchy z jednej krwismile

        a serio: tak, dziewczyna powinna się odwdzięczyć
        jeśli tego nie robi - zaproponowałabym jej od przyszłego miesiąca udział lub pokrycie całości czynszu, tak długo, jak tam mieszka(może mieszkać)

        o ile tego nie robi, bo zrozumiałam, że mieszka całkowicie bezpłatnie?

        jeśli ma udziały w czynszu, to pozostaje w ramach "ukarania" dowalić kwotę komercyjną za pokój w warszawie.
        jak ma mieszkanie stać puste i generować koszt, to bym jej nie wywalała, a kazała płacić(co może wyjść na to samo i się wyprowadzi) - zawsze to lepiej będzie wyglądaćsmile bo tak to będą gadać, żeś bezlitosna sucz...
        • triss_merigold6 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 11:56
          Bez jaj, regułę wzajemności znam i stosuję w relacjach rodzinnych, zawodowych i towarzyskich.
          • nabakier Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 15:35
            Zapomniałaś jeszcze tylko o swoim pasożytowaniu społecznym, no i o tym, że lubisz tych, na których pasożytujesz, kopnąć. Podejrzewam jednak, że w realu brakuje Ci odwagi, że to szczekanie psa za wirtualnym płotem.
    • kanna Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 11:27
      Powiedz otwartym tekstem: wiesz, mieszkasz w moim mieszkaniu za darmo.
      Proszę Cię o przysługą, a ty mi 3 razy odmawiasz. Moja pierwsza myśl to się obrazić i cię wyrzucić z mieszkania.

      I zobaczysz, co powie smile
      • myga Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 11:39
        anna napisała:

        > Powiedz otwartym tekstem
        --------
        To jest najlepsze. Ja bym tak zrobila zamiast udawac, ze wszystko ok. I naliczylabym czynsz, niezaleznie, czy sie zgodzi po tych slowach.
        • triss_merigold6 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 11:50
          Oooo to najchętniej.wink
          Niemniej wątpię czy mój ojciec zgodziłby się brać od niej kasę (a mieszkanie należy też do niego). To córka jego brata, a moja siostra cioteczna. Ona naprawdę nie ma kasy, w rodzinnym mieście jest kanał totalny z pracą, a tu zarabia na próbnym tyle, że gdyby chciała wynająć cokolwiek to jej rodzice musieliby dokładać.
          Uzgodniłam z siostrą, że jej powiemy, że jeszcze miesiąc może zostać, a potem wypad - obniżamy cenę, jeszcze raz rajd po agencjach i może się sprzeda.
          • ciezka_cholera Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:14
            Uwazam, ze Twoja kuzynka zachowala sie glupio i krotkowzrocznie, abstrahujac od tego, ze nieelegancko. Dla kazdej, choc troche rozumnej osoby jasnym byloby, ze w opisanej przez Ciebie sytuacji sama sobie strzela w stope. To ze przysluga, o ktora poprosilas jest nieadekwatnie mala, latwo sprawdzic porownujac ile ona i Ty musialybyscie zaplacic odpowiednio za wynajem mieszkania i dwugodzinny babysitting w kilka sobot.
            Rozumiem nieodwajemienie przyslugi, ktora miala miejsce w przeszlosci, ale takiej ktora caly czas trwa? Frajerka z tej Twojej kuzynki w gruncie rzeczy.
          • sajgonetka Re: Przysługa za przysługę 09.03.13, 14:30
            > Uzgodniłam z siostrą, że jej powiemy, że jeszcze miesiąc może zostać, a potem
            > wypad - obniżamy cenę, jeszcze raz rajd po agencjach i może się sprzeda.

            triss..
            jak to nie tajemnica, to prześlij mi jakiś linek ze sprzedażą, na @ gazetowego.
            bo szukam..
    • d.o.s.i.a Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 11:55
      Lubie sie ludziom odwdzieczac za przyslugi, ale tylko wtedy gdy wiem, ze przysluga z ich strony byla BEZINTERESOWNA.
      W Twoim przypadku przysluga byla interesowna - mieszkanie stoi i tak puste, wiec z Twojej strony to tak naprawde zadna przysluga, a jednoczesnie wymuszasz na kims odwdzieczenie Ci sie za laske.
      • triss_merigold6 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 11:59
        To był czysty zbieg okoliczności, że pani znalazła pracę w Warszawie, a mnie jednocześnie rozpoczęło się szkolenie. Wiedziałam kiedy zaczynam, ale nie wiedziałam, że kuzynka w stolicy wyląduje i że zapyta o możliwość mieszkania od zaraz.
        • riki_i Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:25
          Może ma awersję na małe dzieci? U ludzi po pedagogice wbrew pozorom zdarza się to często big_grin
          • triss_merigold6 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:33
            I szukała pracy z małymi dziećmi? Jakoś nie miała awersji do brania ode mnie namiarów na okoliczne placówki integracyjne lub z oddziałami integracyjnymi, żeby tam składać cv. Jak u mnie nocowała, to też nie objawiała awersji.
            • riki_i Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:46
              No to teraz możesz zrobić tak:

              1. Po prostu wymówić mieszkanie bez podawania przyczyn

              2. Spokojnie powiedzieć otwartym tekstem, że Twoja przysługa wymaga wzajemności i trzykrotne wymigiwanie się od niej odbierasz źle. I dalej:

              a) że ma wziąć owe króciutkie dyżury w takich to a takich dniach i nie ma gadania

              b) że jej wymawiasz mieszkanie

              Co ja bym zrobił?

              Wersja 2b to recepta na ostry i przewlekły kwas w rodzinie. Więc albo 2a licząc się z tym, że będzie mega foch i obgadywanie ("zimna suka" itp.), albo 1 (chyba najrozsądniejsze wyjście).

              Ps. Jest jeszcze taka obawa, że wybierając opcję 2a, Pani bezczelnie oznajmi, że i tak nie ma czasu, a nakaz wyprowadzki odbierze jako obrazę majestatu ze strony "głupiej suki". W sumie gdy ktoś nie ma klasy, chyba lepiej nie wychowywać i nie dyskutować. Więc wariant 1 zdecydowanie.
    • jamesonwhiskey Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:26
      po takiej akcji ja bym jej dal dzien na opuszczenie loklu
      bo to juz jest buractwo
      z drugiej strony mloda glupa panienka ktora pewnie nawet nie wie co to zapeniwnie sobie dachu nad glowa
      • lauren6 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:33
        jamesonwhiskey napisał:

        > z drugiej strony mloda glupa panienka ktora pewnie nawet nie wie co to zapeniwn
        > ie sobie dachu nad glowa

        Też tak uważam. Bez złośliwości piszę, że przyda jej się twarda lekcja życia.
      • triss_merigold6 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:36
        Żeby ona jeszcze młoda była, ale baba ma prawie 40 lat - moja rówieśnica.
        Realia rynku mieszkaniowego w stolicy zna, jakiś czas temu też tu pracowała i wynajmowała mieszkanie z koleżanką.
        • brak.polskich.liter Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 16:29
          Czyli wychodzi na to, ze laska nie tylko jest nieuprzejma i nastawiona biorczo, ale w dodatku durna jak wiadro gwozdzi. Wzglednie ma Was (tj. Twoja siostre, ojca i Ciebie) za koncertowych frajerow, ktorzy przytula do memlona bez wzgledu na jej zachowanie.

          Pomijajac juz kwestie przyzwoitosci, obycia, regule wzajemnosci, etc i rozpatrujac sytuacje wylacznie w kategoriach korzysci i kosztow – ona naprawde nie kojarzy, ze nie gryzie sie reki, ktora karmi i ze swoja postawa robi sobie gorzej, bo odcina sobie potencjalne zrodlo pomocy, ktorej moze jeszcze potrzebowac? Szczegolnie w w sytuacji, kiedy - jak napisalas - zna specyfike lokalnego rynku nieruchomosci? Niesamowie. Jednak ludzie to dziwne stwory.
          • triss_merigold6 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 17:08
            No cóż ja poradzę. D
            Mogę jej przypomnieć, że z realiami rynku pracy dla nauczycieli w jej pięknym rodzinnym mieście Łódź też miała okazję się zapoznać - 2 lata bezrobocia mówią same za siebie.
            • d.o.s.i.a Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 17:35
              Ah, to teraz jeszcze szantazyk maly emocjonalny jej zafundujesz...
              Przyznaj sie, ze kuzynka z nieba Ci spadla bo myslalas, ze za darmoche (mieszkanie i tak stalo wiec nic z niego nie mialas) zalatwilas sobie opiekunke do dzieci na skinienie paluszkiem - bo przeciez winna Ci wdzieczosc bo dalas jej dach nad glowa. Dobra Pani. Raczej spodziewalas sie, ze to Ty bedziesz miala korzysci z tej sytuacji, a nie ze robisz komus przysluge... Brzydko sad

              Ciekawe, ze ze stojacym pustym mieszkaniem, majac kuzynke od 2 lat na bezrobociu w sasiedniej Lodzi, sama nie zaproponowalas, zeby przeniosla sie do Wawy, a Ty jej mieszkania uzyczysz dopoki sie nie sprzeda. TO by byla przysluga... Natomiast Ty zrobilas to wszystko jak najbardziej interesownie.
              • triss_merigold6 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 17:45
                Chyba oszalałaś. Rozumiem, że jesteś przyzwyczajona, że Twoja rodzina doi Cię na wszelkie możliwe sposoby, ale ja niekoniecznie.
                Niby kto miałby ją w Warszawie utrzymywać bez pracy/w trakcie poszukiwania pracy?

                Mieszkanie zostało wystawione pół roku temu, nie sprzedało się więc i tak czas obniżyć cenę niezależnie od losów kuzynki.
                Ona znalazła pracę i musiała ją podjąć niemalże z dnia na dzień (zastępstwo) i ona zwróciła się z prośbą czy mogłaby tam się zatrzymać dopóki czegoś nie wynajmie. Myśmy jej tego nie proponowali - to jej inicjatywa. Nie było mowy o długim udostępnianiu.
                Ona poprosiła, rozumiesz? I uzyskała zgodę.
                Ja też poprosiłam przy okazji, bo wcześniej tego nie planowałam. Przypadkowa zbieżność w czasie mojego szkolenia i jej zatrudnienia.
                • d.o.s.i.a Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 17:54
                  Triss. Ustalmy jedno. Ja rozumiem, ze moze byc Ci przykro, bo ona nie odwdzieczyla sie za ten gest, ale pomysl sobie co bys zrobila z dziecmi gdyby kuzynki nie bylo. Sama mowisz, ze tego nie planowalas, wiec pewnie musialabys jakos inaczej problem zalatwic. Wiec dlaczego taka zlosliwosc z Ciebie teraz wychodzi, ze kuzynka nie rzucila sie z wywieszonym jezykiem odwdzieczac Ci sie, tylko umowila sie z kolezanka (pewnie nowo poznana, w nowym miescie, nie dziwie sie dziewczynie, ze jej zalezy)? Twoja reakcja wydaje mi sie przesadzona i zbyt zapiekla, zeby miala cokolwiek wspolnego z rzekomo bezinteresowna przysluga, ktora jej zrobilas tym mieszkaniem. Bo w przeciwnym razie pomyslalabys sobie, szkoda, ze nie chce pomoc, widocznie ma powod, i tak mialam poprosic Zosie o przypilnowanie dzieci, wiec w sumie nic sie nie stalo.
                • d.o.s.i.a Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 17:59
                  > Chyba oszalałaś. Rozumiem, że jesteś przyzwyczajona, że Twoja rodzina doi Cię n
                  > a wszelkie możliwe sposoby, ale ja niekoniecznie.
                  > Niby kto miałby ją w Warszawie utrzymywać bez pracy/w trakcie poszukiwania prac
                  > y?

                  No widzisz, ja juz wielu ludzi pod swoim dachem przyjelam, albo mieszkali w moim drugim mieszkaniu za symboliczny czynsz (ba! nawet moj ex mieszkal za grosze w moim mieszkaniu przez dwa lata) i absolutnie nie czulam sie nigdy, zeby mnie ktos "doil na wszelkie sposoby". Moze wyda Ci sie to straszne, ale wrecz jak ludzi goscilam u siebie w domu, to nawet im jedzenie, wyobraz sobie, dawalam. Co nie znaczy, ze nie umiem powiedziec nie i odmowic jesli akurat czuje, ze pomoc jest ponad moje sily. Ale obrazac sie, bo ktos mi sie nie odwdzieczyl na moje skinienie palcem? No sorry.
                  Nie wiem, kto kuzynke by utrzymywal w Warszawie - byc moze mialaby jakies oszczednosci, ewentualnie sloiki z domu by sobie przywiozla na czas poszukiwan. W kazdym razie wiem, ze JA bym to zaproponowala, gdyby mieszkanie mi stalo puste. A i na obiad bym zaprosila czasem...
                • totorotot Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 18:09
                  Kuzynka pewnie zachodzi w głowę, z jakiej niby powodu miałaby się zajmować dzieciakami kuzynki? Mieszkanie? Jakie mieszkanie? Nocleg się przecież jej należy jak psy buda w myśl zasady, że kto ma ten się powinien podzielić z tym, co nie ma.
    • nowi-jka Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:30
      miałam kiedys podobna sytuacje
      mam sąsiadke której zawsze pomagam, a to przypilnowac dzieci a to (zwłaszcza) pozyczyc do pierwszego. NIgdy jej nie odówiłam, nigdy. I raz miałam taka sytuacje z emusiałam jechac na pogotowie z niemowlakiem w srodku nocy, chciałam podrzucic starszka spiącego. Pukam do drzwi. Jest 4 rano licze sie z tym ze moze nie słyszec pukania albo bac sie otworzyć. Ale słysze ze wstała patrzy przez wizjer i odchodzi. Bo to najzwyczajniejsze ze pukam do niej po nocy. Chyb anormalne ze potzrebuje pomocy nagłej i pilnej. A ona posżła z powrotem spać.
      Tak mnie to zabolało z enie pozyczyłam jej juz nigdy kasy.
      • riki_i Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:37
        Znam przypadki załatwienia komuś intratnej pracy, a później nie tylko braku wdzięczności, ale wręcz rycia i kopania dołków przez ową zaprotegowaną osobę

      • volta2 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:47
        Tak mnie to zabolało z enie pozyczyłam jej juz nigdy kasy.

        a miała czelność po tej akcji jeszcze kiedykolwiek przyjść? nie rozmawiałyście już więcej?
        • nowi-jka Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:49
          oczywiscie ze miała, ona ma taka postawe ze wszyscy jej powinni pomagac bo ona ma troje dzieci
      • anorektycznazdzira Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 22:04
        >musiałam jechac na pogotowie z niemowlakiem w srodku nocy,
        (...)
        > Pukam do drzwi. Jest 4 rano licze sie z tym ze moze nie
        > słyszec pukania albo bac sie otworzyć. Ale słysze ze wstała patrzy przez wizjer
        > i odchodzi.

        OJP. Nie tylko kasy bym jej nie pożyczyła więcej, sądzę, że miałabym problem powiedzieć małpie dzień dobry
      • dzoaann Re: Przysługa za przysługę 09.03.13, 19:14
        mialam identyczna sytuacje. Tez wielokrotnie pomagalam sasiadce, o pomoc poprosilam raz. Tez w nocy- maz polecial, zeby zostali na chwilke ze starszymi dziecmi, bo jechalismy z niemowlakiem do szpitala. Sasiad zwyczajnie powiedzial, ze nie, bo nie zostawi zony samej z dziecmi, bo ona sie boi....miaszkalismy dom w dom, a maz po zostawieniu mnie w szpitalu mial wrocic do dzieci... chyba mieli potem moralniaka, bo po pomoc i przyslugi wiecej nie przyszli.
        Ja od tamtej pory mocno sie zastanawiam, gdy mam komus pomoc...
    • xika_da_selva Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:32
      skoro to kuzynka, ktora nie pojawila sie nagle, tylko macie z nia w miare regularny kontakt, to chyba bym postawila sprawe jasno, ale w taki sposob, by nie zostalo to potraktowanej jako szantazwink cos w stylu: zle zrozumialam nasza umowe, uznalam ze w zamian za gratisowy lokal troche nasz wspomozesz, co mialas na mysli, kiedy proponowalas rewanz?
      a moze rodzina /reszta wlascicieli mieszkania wykorzystuje kuzynke na tyle, ze uznala ze dlug zostal zwrocony?
      pewnie jest z takich, co mysla ze wszystko im sie nalezy za ladny usmiech. z racji mieszkania w naprawde arakcyjnym turystycznie miejscu mialam takie akcje co chwile z zerowym rewanzem, kiedy potrzebowalam noclegu w PL. po kilku razach asertywnie zaczelam odmawiac.
      • triss_merigold6 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:41
        Nie, reszta właścicieli nie wykorzystuje kuzynki: moja siostra siedzi za granicą, a mój ojciec kuzynkę z gratami odbierał z dworca nie raz.

        Rozważę jak jej uprzejmie przekazać co mnie ubodło, jak mi wkurw przejdzie, a ona będzie łaskawa się odezwać.
        Kasy od niej brać nie będę, bo za duże ryzyko, że potraktuje to jak najem i będzie problem, jeśli pojawi się ktoś chętny na kupno mieszkania. A ludzie wolą oglądać mieszkania puste, nie z lokatorem.
        • volta2 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:49
          ale - czy będziesz mogła jej wymówić, skoro jak piszesz mieszkanie nie jest tylko twoje, a twojego ojca?

          ojciec nie będzie miał nic przeciwko?

          na jej miejscu myślałabym, że przysługę wyświadcza mi wujek, i jemu bym nie odmówiła?(może ona tak rozumuje?)
          • triss_merigold6 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 13:22
            Ojcu wyjaśnię, siostra mnie popiera więc jest 1:2.
            W sumie to najbardziej chciałabym uniknąć kwasu z rodzicami kuzynki, bo ich bardzo lubię. Wprawdzie nie odpowiadają za zachowanie 40-letniej córki, ale mogą się poczuć urażeni.
    • zlotarybka_1 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:38
      o kuźwa
      jakby mi ktoś pozwolił za darmo w Warszawie pomieszkać to bawiłabym mu dzieci 2h nie tygodniowo, ale dziennie.
      Ludzie są dziwni.
      Może jak będzie musiała opłacić inne mieszkanie to doceni Twój gest.
      • xika_da_selva Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:42
        analogicznie: spedzam w wawie 7-10 dni co 3-4miesiace mieszkam u siostry albo sama w jej kawalerce i codziennie (!) do niej podjezdzam, zeby posiedziec z dzieciakami i wyrzucam starych do kina czy teatru. Najczesciej rezerwuje sobie 1-2 dni na moje zycie towarzyskie. dla mnie to norma, ale ja moja siostre b. lubiewink
    • ziarenko-piasku Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:58
      Dla mnie dziwne zachowanie - to taki typ egoistyczny typowo, eliminuje takich ze swojego otoczeniawink
    • panirogalik Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 12:59
      tak, jak najbardziej, nawet sama mówię, że jeśli kiedykolwiek w zamian czegoś będziesz potrzebować przyjdź do mnie, zrobię co mogę żeby się odwdzięczyć. Bardzo sobie też wysoko cenię znajomości w których jest odwrotna sytuacja.
    • iwoniaw No kuzynka rzeczywiście przegięła, z tym, że 08.03.13, 13:00
      jak ktoś już wyżej napisał - ona głupia w gruncie rzeczy jest, skoro nie ma świadomości, że w ten sposób sobie nie wyrabia "sytuacji" na przyszłość. W opisanej sprawie gołym okiem widać, że przysługa, jaką ona otrzymuje, jest nieporównanie bardziej kosztowna niż ta, której się od niej oczekuje - i póki co bym nie robiła z tym nic (wobec faktu, że mieszkanie jest też ojca, który miałby obiekcje itd.), ale na przyszłość wyciągnęłabym wnioski odpowiednie.

      No niestety, są ludzie, którzy uważają, że skoro "ktoś ma" (mieszkanie/samochód/wolny czas w weekend) to "co mu szkodzi" (przyjąć lokatora gratis/podwieźć za free/zająć się cudzym dzieckiem) i nawet im obrzeżami myśli nie przemknie, że wypadałoby się choćby symbolicznie odwdzięczyć, tym bardziej, jeśli ten, kto nas wspomógł wcześniej, teraz konkretnie prosi o rzecz nie wymagającą Bóg wie czego. Najwyraźniej kuzynka do tego grona należy.
      • d.o.s.i.a Re: No kuzynka rzeczywiście przegięła, z tym, że 08.03.13, 16:06
        > No niestety, są ludzie, którzy uważają, że skoro "ktoś ma" (mieszkanie/samochód
        > /wolny czas w weekend) to "co mu szkodzi" (przyjąć lokatora gratis/podwieźć za
        > free/zająć się cudzym dzieckiem) i nawet im obrzeżami myśli nie przemknie, że w
        > ypadałoby się choćby symbolicznie odwdzięczyć,

        A niektorzy uwazaja, ze wynajecie mieszkania, ktore i tak stoi puste i sie kurzy to jest przeogroooooomna przysluga, za ktora naleza sie uklony na kleczkach.
        Nie twierdze, ze dziewczyna nie powinna sie wykazac jakas wdziecznoscia i chociaz grzecznie podziekowac, ale wkurza mnie to jak odstapienie pustego mieszkania urasta nagle do rangi wielkiej przyslugi. Przysluga ma to do siebie, ze wiaze sie z jakas inwestycja ze strony osoby, ktora ta przysluge robi - czy to inwestycja czasu, czy pieniedzy. Gdyby Triss zrezygnowala z platnego wynajmu lokatorom na rzecz bezplatnego wynajecia siostrzenicy to bylaby to przysluga, bo przysluga z definicji wiaze sie z poniesieniem jakiegos kosztu. A tak? Triss jest dokladnie w tej samej sytuacji, czy mieszkanie jest puste, czy jest w nim jej siostrzenica. I tak, i tak nic jej ta "przysluga" nie kosztuje!
        Czy jak oddaje komus stare ciuchy zamiast je wyrzucac na smietnik to jest to przysluga, za ktora mam wymagac wdziecznosci??
        Oczywiscie, miloby bylo gdyby dziewczyna popilnowala tych dzieci i sama pewnie bym tak zrobila na jej miejscu. Ale oczekiwania Triss wdziecznosci, za cos co tak naprawde nic jej nie kosztowalo, uwazam za przesade.
        • d.o.s.i.a Re: No kuzynka rzeczywiście przegięła, z tym, że 08.03.13, 16:10
          Aha, a wyrachowane planowanie, ze sie oposci cene, zeby mieszkanie szybciej sprzedac, zeby nie daj Boze kuzynka tam nie mogla dalej mieszkac, oceniam w kategorii zachowania psa ogrodnika i uwazam, ze jest tak niskie, ze pol metra mulu nie wystarczy, zeby Triss w tym momencie przykryc.
          • triss_merigold6 Re: No kuzynka rzeczywiście przegięła, z tym, że 08.03.13, 17:49
            Sorry, nie było mowy, że kuzynka zostanie tam wiecznie. Wstępnie zgodziłyśmy się z siostrą na 2 miesiące - aż się ogarnie i coś znajdzie, bo to wszystko na szybko. Miesiąc już minął.

            Mieszkanie jest wystawione od pół roku, rynek jest denny w tym momencie, a mnie zależy żeby je jednak puścić w przewidywalnym czasie, bo chcę swoją działę ze spadku.
            • d.o.s.i.a Re: No kuzynka rzeczywiście przegięła, z tym, że 08.03.13, 18:01
              > Sorry, nie było mowy, że kuzynka zostanie tam wiecznie. Wstępnie zgodziłyśmy si
              > ę z siostrą na 2 miesiące

              A po dwoch miesiacach wynocha, mimo, ze mieszkanie dalej by stalo puste??
              • triss_merigold6 Re: No kuzynka rzeczywiście przegięła, z tym, że 08.03.13, 21:09
                Tak, bo teraz obawiam się, że pani się przyzwyczai. A lepiej, żeby się nie przyzwyczajała.
              • vvipp Re: No kuzynka rzeczywiście przegięła, z tym, że 08.03.13, 22:30
                Ty jakoś prosto rozumujesz. Mieszkanie nie stoi puste i się nie kurzy. Kuzynka nie siedzi tam w ciemnościach, zużywa wodę, gaz, co, wyrzuca śmieci. To są koszty minimum 200zł, za które zapłaci właściciel.
              • aquarianna Re: No kuzynka rzeczywiście przegięła, z tym, że 09.03.13, 16:57
                > A po dwoch miesiacach wynocha, mimo, ze mieszkanie dalej by stalo puste??

                Łał, a to jest coś dziwnego? Ma jakiś obowiązek użyczać mieszkania za darmochę?
                Jak Cię tak czytam Dosia w tym wątku to mię wszystkie członki poopadali. Mam wrażenie, że sama kiedyś byłaś taką "asertywną" kuzynką, ale w końcu rodzinka się na Ciebie wypięła wink
        • koronka2012 Re: No kuzynka rzeczywiście przegięła, z tym, że 08.03.13, 18:01
          d.o.s.i.a napisała:

          > Gdyby Triss zrezygnowala z platnego wynajmu lokatoro
          > m na rzecz bezplatnego wynajecia siostrzenicy to bylaby to przysluga, bo przysl
          > uga z definicji wiaze sie z poniesieniem jakiegos kosztu. A tak?

          A tak, to dzięki uprzejmości Triss kuzynka ma możliwość zaoszczędzenia w porywach 800-1000 zł miesięcznie. Jeśli to nie jest przysługa, to już nie wiem, co Triss musiałaby zrobić, żeby do takiego określenia być upoważniona.

          Kuzynka mieszka, zużywa wodę, prąd - nie było mowy o tym, że płaci choćby część czynszu.

          Jeśli ktoś oddaje rzeczy komuś, kto ich potrzebuje - to również jest przysługa. Bo niezależnie od tego co darczyńca z nimi zrobi, bez tego ten obdarowany musiałby wyłożyć konkretne kwoty na zakup.

          Nie wymaga to bicia pokłonów i całowania po stopach, ale... Normalna osoba korzystająca z czyjejś uprzejmości (w jakiejkolwiek formie) czuje się zobowiązana do rewanżu i tyle.
    • karra-mia Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 13:13
      Wg mnie masz prawo czuć niesmak. Zawsze staram sie odwdzięczać za przysługę, chociażby z takiego prostego egoizmu, że moze jeszcze kiedys będe potrzebowała pomocy danej osoby.
      Kuzynka zachowała się nie fair i zrobiła z ciebie jelenia, mieszka za darmo, ale nie czuje się w obowiązku jakkolwiek podziękować.
      • triss_merigold6 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 13:18
        Długo już nie pomieszka, a więcej prosić nie zamierzam.
        Tłumaczenie blisko 40-letniej kobiecie, że powinna się jednak nieco inaczej zachować, uważam za absurdalne. Laska nie ma autyzmu, a ja nie mam aż takiej misji wychowawczej.
        • renata28 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 13:27
          I też tak myślę, że przyszła pora co by sobie innego lokum poszukała. Może wtedy zrozumie o co chodzi, choć nie jestem przekonana.
          W kawalerce mojej teściowej mieszkała kiedyś kuzynka, bo studiowała (daltego zgodzilismy się męzem, bo akurat teściowa na dłużej wyjechała). Warunkiem była dbanie o kwiaty teściowej i wyraznie jej powiedzielismy, że nie może niczego na stałe zmieniać bez naszej zgody. Można się domyslic efektu. Z kwiatów zostały doniczki, a w łazience kilka przymocowanych na stałe wiszaczków, kompletnie kolorem nie pasujacych do wystroju. Dziewcze nie widziało w tym nic złego smile
    • kropkacom Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 13:55
      Rozumiem, ze laska nie płaci najemnego, tak? Jak długo tam będzie? Mieszkanie nie jest tylko twoje? Rozmowa była luźna, czy konkretna?

      Opieka mad dziećmi regularnie, nawet jeśli to dwie godziny w weekend, to jest już konkretne zobowiązanie i lepiej grać w otwarte karty. Powinnaś na starcie zaznaczyć, że chodzi o konkretna usługę za najemne. Jeśli chodzi o mnie staram się nie mieć takich zobowiązań.
      • xika_da_selva Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 14:38
        z drugiej strony moze kuzynka faktycznie nie widzi relacji miedzy twoimi okresowymi prosbami o opieke nad dziecmi i odstapieniem mieszkania? czy wlasnie taka forme rewanzu jej zaproponowalas kiedy sie spytala, jak moglaby sie odwdzieczyc?
    • mdro Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 14:28
      Heh, ja mam lepszą historyjkę wink. Pani X (niemłoda, szanowana osoba) miała w W-wie mieszkanie, którego nie używała, tzn. mieszkała gdzie indziej. Ponieważ dla pani X pieniądze były czymś obcym wink, to mieszkania nie wynajmowała, ale pomieszkiwali w nim różni młodzi ludzie, akurat np. urządzający się w stolycy czy studiujący. W końcu zamieszkała tam pani Y z dzieckiem, córka znajomej pani X i jakoś tak już zostało, tzn. mieszkała tam ładnych kilka lat, płacąc tylko opłaty. Po tych kilku (5-7) latach pani X znalazła inne zastosowanie dla tego mieszkania i poprosiła panią Y o wyprowadzenie się w terminie 4-miesięcznym, a przedtem o zrobienie drobnego remontu (odmalowanie ścian, wymianę będących w b. złym stanie okien w jednym pokoju). I cóż? Gdy przyszedł termin wyprowadzki, okazało się, że pani Y pomalować nie mogła, bo złamała nogę, okien wymienić się nie dało, a w dodatku ona w jednym pokoju jeszcze musi zostawić swoje meble (na miesiąc - stały przez pół roku), bo w tak krótkim terminie nie zdążyła niczego wynająć (a były to już czasy wolnorynkowe). Ba, opowiadała znajomym, jak to została wyrzucona z domu...
    • anika772 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 14:46
      Oczywiście, że bym się czuła. Zasada wzajemności trzyma społeczeństwa w kupie.
      • ledzeppelin3 Re: Przysługa za przysługę 08.03.13, 18:03
        Kuzynka jest niewychowana ale przede wszystkim po prostu głupia. Nie dziwię się, że była długo bezrobotna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka