Dodaj do ulubionych

Paniowanie

09.03.13, 15:18
Kurcze mam z tym problem, ze u nas panuja takie dosc sztywne formy i powszechne "paniowanie" wsrod ludzi dosc mlodych i w zblizonym wieku tj.po 30-tce. W klasie starszego na przyklad, choc znamy sie kilka lat i lubimy, wiekszosc rodzicow jest per Pan, Pani. Synek byl wczesniej w prywatnym przedszkolu i tam wszyscy z automatu, niezaleznie od wieku, pozycji spolecznej, stopnia zaznajomienia mowili sobie na ty. Mieszkalam tez troche za granica i mowienie do sedziwego profesora po imieniu nie jest dla mnie brakiem szacunku ale norma. A tu rowiesnicy, ktorych dzieci sie swietnie znaja i lubia, odwiedzaja w domach i my tez dosc czesto sie widujemy - poza zebraniami i odbieraniem dzieci takze na treningach i wydarzeniach szkolnych, urodzinach itp. za kazdym razem zaczynamy od "Dzien dobry pani" a nie "Czesc co slychac". Co prawda nie wszyscy, ale zdecydowana wiekszosc. Takie to jest sztuczne i formalne i nie wiem czy samej mi wypada zaproponowac przejscie na ty? Jak jest u was?
Obserwuj wątek
    • carmita80 Re: Paniowanie 09.03.13, 15:50
      Nie mieszkam w Polsce wiec ten problem wystepuje tylko w kontaktach z rodakami, przyznam ze przy tej formie per pan/pani czuje starszna sztucznosc (choc kiedys mieszkajac w pl bylo to normalne) i staram sie od razu przechodzic na ty i uzywac imion. Niektorzy Polacy dosc szybko juz to akceptuja i widac taka ulge gdy druga osoba tez latwo na to przystaje. Jednak wielu wciaz ma problem z dziecmi, bo dzieci tez zwracaja sie do doroslych na ty i tu bywa problematycznie, choc dla mnie normalne. Moje dzieci (10 i 5.5) zwracajac sie po polsku do doroslych nie uzywaja formy pan/pani i czesto zauwazam, ze jest to nie do konca akceptowane.
      • green-monkey Re: Paniowanie 09.03.13, 16:42
        z częścią mam na początku znajomości oficjalnie przeszłam na Ty, z częścią zostałam na Pani, ale w którymś momencie już mi się pomieszało z kim tak, z kim tak (dwójka dzieci w wieku szkolnym), więc do wszystkich mówię na ty i na cześć. Nie licząc niektórych tatusiów, którym do dzisiaj dzień dobry przez krtań nie przełazi, co dla mnie jest dziwne. A są i klępy, którym jak się dzień dobry nie powie, to same się nie ukłonią, więc odpuściłam i również się nie kłaniam. Ale im dzieci starsze tym mniej okazji do spotykania.
        Jednak nie chciałabym, żeby rówieśnicy moich dzieci mówiły do mnie po imieniu.
    • klubgogo Re: Paniowanie 09.03.13, 16:33
      Wśród rodziców przedszkolnych większość sobie panuje, jestem na Ty z czworgiem rodziców.
    • malwa51 Re: Paniowanie 09.03.13, 16:38
      A ja przyznam sie, ze lubie ten polski szczebel "niezazylosci". Rzadko mam ochote przchodzic na "ty". Gdyby na sile wyrzucono te forme z polskiego, zapewne zwracalybym sie bezosobowo.
      Do mnie mozna sie zwracac dowolnie - wszystko mi jedno, kto w jakim wieku i jak sie do mnie zwraca.
      Zaproponowac mozesz jak najbardziej - zacznij sama, np. "mow mi Mariolka, znamy sie tak dlugo" i oczekuj odpowiedzi, w wiekszosci przypadkow uslyszysz taka sama propozycje wink
    • vivyan Re: Paniowanie 09.03.13, 17:48
      Ja mam akurat na odwrót. Razi mnie "tykanie" obcych w gruncie rzeczy osób. Sama nigdy nie zwracam się do nieznajomych osób per "ty" i nie uważam tego za sztuczne , ani tym bardziej formalne, tylko po prostu uprzejme. Jakoś to tak działa akurat w języku polskim, że przejście na "ty" strasznie skraca dystans. W angielskim użycie "you" i nawet mówienie po imieniu ma zupełnie inny wydźwięk.
      • annajustyna Re: Paniowanie 10.03.13, 10:26
        Bo angielkie mowienie po imieniu nalezaloby na polski tlumaczyc jako "panie Janie", anie "Janku"...
        • najma78 Re: Paniowanie 10.03.13, 11:20
          annajustyna napisała:

          > Bo angielkie mowienie po imieniu nalezaloby na polski tlumaczyc jako "panie Jan
          > ie", anie "Janku"...


          ???

          To w takim razie jak nalezaloby tlumaczyc na angielski polskie zwracanie sie po imieniu?
          • annajustyna Re: Paniowanie 10.03.13, 12:08
            Tak samo. Zalezy od kontekstu. Angielskie you nie zawsze znaczy ty...
            • ichi51e2 Re: Paniowanie 10.03.13, 13:49
              Amen. Zabawne ze niektorzy mimo lat mieszkania za granica nie zorientowali sie ze caly czas mowili per pan... Ech ta szkolna znajomosc jezyka. A przenoszenie swojego mylnego przekonania na jezyk polski jest bledem. Bo w polskim powinno sie uzywac z osobami slabiej zakolegowanymi formy pan/pani - jest to oznaka szacunku.
              • najma78 Re: Paniowanie 10.03.13, 16:59
                ichi51e2 napisała:

                > Amen. Zabawne ze niektorzy mimo lat mieszkania za granica nie zorientowali sie
                > ze caly czas mowili per pan... Ech ta szkolna znajomosc jezyka. A przenoszenie
                > swojego mylnego przekonania na jezyk polski jest bledem. Bo w polskim powinno s
                > ie uzywac z osobami slabiej zakolegowanymi formy pan/pani - jest to oznaka szac
                > unku.

                Tiaaa, jesli do dziecka zwracasz sie (tak samo jak do osoby doroslej " would you like..." to znaczy, ze zwracasz sie per pan/pani?
                Jesli chce podkreslic forme pan/pani zwrocilabym sie do osoby doroslej: "madam/sir, would you like to..." lub znajac nazwisko mrs/miss/mr nazwisko would you like...
              • hanalui Re: Paniowanie 11.03.13, 16:16
                ichi51e2 napisała:

                > Amen. Zabawne ze niektorzy mimo lat mieszkania za granica nie zorientowali sie
                > ze caly czas mowili per pan... Ech ta szkolna znajomosc jezyka.

                Chcesz powiedziec ze mowiac do sasiada "jak sie masz John" mam na mysli jak sie masz panie John, a jak mowie do jego dziecka "jak sie masz John (syn ma tak samo na imie jak i ojciec) to znaczy tylko Jak sie masz John?

                Buchcha smile Moze w tlumaczeniu na polski, bez tlumaczenia zadnego pana tam nie ma
                Moze dlatego potem sporo ksiazek tlumaczonych na j.pol z j. ang brzmi sztywno i nienaturalnie kiedy bohaterowie sobie panuja i paniuja w co drugim wersie tongue_out

                A przenoszenie
                > swojego mylnego przekonania na jezyk polski jest bledem. Bo w polskim powinno s
                > ie uzywac z osobami slabiej zakolegowanymi formy pan/pani - jest to oznaka szac
                > unku.

                Z osobamie slabiej zakolegowanymi i w checi wyrazenia szacunku uzywa sie w j.ang - Mr, Mrs, Miss, Sir, Madam

                Widac wiekszosc ma wystarczajace poczucie wlasnej wartosci ze zwrocenie sie po imieniu nie zaburza im stabilnosci
            • najma78 Re: Paniowanie 10.03.13, 16:49
              annajustyna napisała:

              > Tak samo. Zalezy od kontekstu. Angielskie you nie zawsze znaczy ty...

              Ale co tak samo? Napisalas o zwracaniu sie po imieniu a nie o formie "you"
    • jematkajakichmalo Re: Paniowanie 09.03.13, 18:02
      Ja tez mieszkam poza PL, ale w przedszkolu tylko niektore mamy sa na ty. Wlasnie te, ktorych dzieci trzymaja sie razem, spotykaja w czasie wolnym itp.
      Sa tez mamuski, ktorych nie cierpie i jedna taka cos do mnie ostatnio na ty, a ja do niej caly czas per Pani, nie zajarzyla wiec powiedzialam wprost, ze sobie nie zycze bo nie jest moja kolezanka, hehe
      Inaczej rzecz ma sie z dziecmi. Tuaj dzieci do pewnego wieku mowia do doroslych po imieniu. Moja corka sila rzeczy mowila tak tez w Polsce do wszystkich. Byla jeszcze za mala, zeby rozrozniac do kogo moze a do kogo nie, a jedna moja durna kolezanka (juz nia nie jest) mowi do niej: a jak Ty do mnie mowisz po imieniu, tak nieladnie. Ja jestem ciocia X.... Nie wytrzymala i powiedzialam jej co mysle i ze na pewno nie jest tez ciocia.

      Apropos podobno w polskich przedszkolach jest moda na mowienie do pan "ciocia" - pawda to?? W zyciu bym nie pozwolila.
      • landora Re: Paniowanie 09.03.13, 19:19
        > Apropos podobno w polskich przedszkolach jest moda na mowienie do pan "ciocia" - pawda > to?? W zyciu bym nie pozwolila.

        A dlaczego nie?
        Ja dla dzieci koleżanek też jestem ciocią.
        • jematkajakichmalo Re: Paniowanie 09.03.13, 19:28
          Nie wiem, dziwne to dla mnie. Jak ktos nie akceptuje mowienia po imieniu to OK, ale czemu ma byc ciocia dla mojego dziecka? Ciocia moze byc moja siostra czy kuzynka, ale ktos niespokrewniony juz nie bardzo. W przedszkolu to juz w ogole dziwne.
          • landora Re: Paniowanie 09.03.13, 23:05
            Wszystkie dzieci mówiłyby "ciociu", a Twoje "proszę pani"? wink

            Moja najukochańsza ciocia jest przyjaciółką mojej mamy, nie ma między nami żadnych więzów krwi. Za to z moją prawdziwą ciocią praktycznie nie mam kontaktu.
        • przeciwcialo Re: Paniowanie 09.03.13, 22:47
          Akurat zwracanie się do mnie per ciociu nawet "obcych" dzieci nie razzi mnie ani troche.
      • mamaemmy Re: Paniowanie 10.03.13, 19:45
        jematkajakichmalo napisała:

        Moja corka sila rzeczy mowila tak tez w Polsce do wszystkich. Byla
        > jeszcze za mala, zeby rozrozniac do kogo moze a do kogo nie, a jedna moja durn
        > a kolezanka (juz nia nie jest) mowi do niej: a jak Ty do mnie mowisz po imieniu
        > , tak nieladnie. Ja jestem ciocia X.... Nie wytrzymala i powiedzialam jej co my
        > sle i ze na pewno nie jest tez ciocia.

        a ja w takich sytuacjach reagowałam w stosunku do Emki(jak miała malutko lat)-nie mówi sie po imieniu,to jest dla ciebie ciocia.Nikt by nie zdązył wychowac mojego dziecka wczesniej niz ja tongue_out
        ZAWSZE wiedziała jak sie zachować..do tego stopnia,że nie umialam jej przekonac do mówienia po imieniu do mojego obecnego męza(wczesniej do narzeczonego)

        >
        > Apropos podobno w polskich przedszkolach jest moda na mowienie do pan "ciocia"
        > - pawda to?? W zyciu bym nie pozwolila.

        u nas nie było takiej "mody" smile
        >
        >
    • dziennik-niecodziennik Re: Paniowanie 09.03.13, 18:53
      mi tam odpowiada "paniowanie". nie z kazdym mam ochote przechodzic na Ty. uzywanie formy Pani/Pan niejako "wymusza" grzeczniejsze zachowanie. jak to mówił poeta - łatwiej powiedziec kobiecie "jestes głupia" niż "Pani jest głupia" - i tego się trzymam wink
      lubię jak forma kontaktów wynika z zazyłosci miedzyludzkiej. z ludzmi z ktorymi laczy mnie raptem to ze nasze dzieci chodza do jednej klasy zażyłości z automatu miec nie bede. jak sie zaznajomimy bliżej to i na Ty sie przejdzie...
      a czy Tobie wypada - ktoś musi w koncu, nie? jak masz taką potrzebę to proponuj smile
    • wrednadziewucha Re: Paniowanie 09.03.13, 19:30
      Ja pracuję w szkole językowej, mam małe grupy, tylko dorośli. Zawsze proszę, żeby mówili mi po imieniu, w 85% przypadków proponują to samo i automatycznie między sobą też się 'tykają'. To bardzo upraszcza sprawę wink
    • alfabetta Re: Paniowanie 09.03.13, 22:41
      Ja lubię ten dystans i grzeczność. Zgadzam się, że mówienie na ty w języku obcym zupełnie nie razi, natomiast w polskim jest to już pewien wyraz zażyłości. I moge daną osobę bardzo lubić, może być ode mnie dużo młodsza, ale jeśli nie łączą nas żadne bliskie relacje to chętnie używam formy Pan/Pani.
      Również odnosi się to do mediów. Unikam rozgłośni radiowych, które tykają słuchaczy - zwracają się na przykład do siedemdziesięcioletniej starszej pani "Dzień dobry Marylko!" Brrrr.
      • porobilosie Re: Paniowanie 10.03.13, 00:55
        To ciekawa jestem jakby twoja siostrzenica powiedziała ci "jesteś głupia ciociu kochana". forma zachowana i grzecznie również. Ja bym pozwoliła, tylko prosiłbym o uzasadnienie
      • yuka12 Re: Paniowanie 12.03.13, 01:14
        W swojej pracy mowie do osob sporo ode mnie starszych po imieniu. Wcale sie o to nie obrazaja, dzieki temu nawiazujemy jakas tam nic porozumienia. Z 'paniowaniem' bywa czasami problem innej natury. Kiedy przeniesiono mnie do innego dzialu, mowilam do swojej nowej kierowniczki na ty, bo wczesniej byla po prostu kierowniczka rownoleglego dzialu, a ja do owczesnych swoich bezposrednich przelozonych mowilam na ty (jak wszyscy w moim starym dziale rowniez do siebie). I po owych przenosinach dochodzilo do komicznych sytuacji. Ja i jeszcze pare osob zwracalismy sie do kierownictwa po imieniu (rowniez innych dzialow), natomiast inne osoby z mojego dzialu mowily do siebie na ty a do kierownictwa na pan/pani (choc najczesciej wiekowo byli/byly rowniesnikami/rowniesniczkami). Do osob na magazynie mowilo sie na ty (lacznie z ich szefem), do ksiegowych na pani bez wzgledu na stanowisko. Do naszego dyrektora jedni zwracali sie na ty, inni na pan lub nawet 'panie dyrektorze'. Zdecydowanie forma na ty uproscilaby cala sytuacje. Dla mnie zwracanie sie po imieniu nie oznacza braku szacunku, szacunek nie zyskuje sie forma ale zupelnie czyms innym np. profesjonalizmem, ciezka praca, kulturalnym zachowaniem itp. itd.
        • z_lasu Re: Paniowanie 12.03.13, 04:21
          > szacunek nie zyskuje sie forma ale zupelnie czyms innym np. profesjonalizmem, ciezka praca,
          > kulturalnym zachowaniem itp. itd.

          Dobre big_grin. Przecież nie chodzi o zyskiwanie szacunku, tylko o okazywanie szacunku big_grin
        • falka_85 Re: Paniowanie 12.03.13, 12:48
          yuka12 napisała:
          > Zdecydowanie forma na ty uproscilaby cala sytuacje.
          Ale jak to osiągnąć? Jakimś odgórnym nakazem prezesa? Jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że ktoś nie ma wyjścia i musi pogodzić się z tym, że szefostwo najchętniej odgórnie decydowało by również o dopuszczalnym kolorze majtek ale już chęci by wprowadzono urawniłowkę w kwestii tego czy do księgowej mam mówić proszę pani czy Basiu to jakoś pojąć nie mogę.
          Zwłaszcza, że to wcale nie jest fajne. W czasie studiów byłam kilka razy na praktykach w firmach, które chciały być chyba bardziej amerykańskie od samych Amerykanów i taki odgórny nakaz mówienia sobie na ty wprowadziły. No i ja 20-latka miałam mówić "Józek" do gościa, który nie tylko mógłby być moim ojcem, ale dziadkiem.
    • przeciwcialo Re: Paniowanie 09.03.13, 22:45
      Nie lubię tykania, na ty przechodze z niektórymi rodzicami. I dobrze mi z tym.
    • adellante12 Re: Paniowanie 09.03.13, 22:49
      W kontaktach słuzbowych jestem absolutnie wrogiem przechodzenia na Ty zwłaszcza z kobietami 20-30. Bardzo szybko im się wówczas zaciera hierarchia słuzbowa.
      Zasadniczo nie czuje żadnej potrzeby przechodzenia na Ty z kimś kogo nie znam prywatnie.
      Natomiast zauwazam że bardzo przeszkadza to małolatom. No cóż to juz ich problem. Ja małolatom na zwracanie sie per TY bez względu na płec nie pozwalam i zdecydowanie ucinam takie próby spoufalania się.
      • triss_merigold6 Re: Paniowanie 09.03.13, 22:55
        Się podpiszę.
        Nie lubię spoufalania się.
        To, że spotykam jakąś matkę na zebraniu/pod szkołą jeszcze nie oznacza, że chciałabym przejść na "ty".
        • carmita80 Re: Paniowanie 09.03.13, 23:16
          Nie znosze okreslenia "tykanie" brrr
          • zona_mi Re: Paniowanie 10.03.13, 13:34
            A ja samego tykania - brrr.
      • aniorek Re: Paniowanie 11.03.13, 23:08
        adellante12 napisał:

        > W kontaktach słuzbowych jestem absolutnie wrogiem przechodzenia na Ty zwłaszcza
        > z kobietami 20-30. Bardzo szybko im się wówczas zaciera hierarchia słuzbowa.

        och jak ja lubie moja firme, gdzie wszyscy pracuja w zespole i ponosza wspolna odpowiedzialnosc, a porzadnego szefa poznaje sie po tym, ze swietnie prowadzi zespol bez potrzeby wspierania sie jakas smieszna hierarchia. i jakos wszyscy sa na ty. i jakos kazdy uznaje i szanuje autorytet CEO, mimo, ze sie tykamy. no cuda panie.

        ale ze w polskich firmach jest ostra hierarchicznosc, to nic a nic mnie nie dziwi. moze kiedys...
        • bergamotka77 Re: Paniowanie 12.03.13, 00:47
          to prawda - dobry szef ma autorytet bez koniecznosci zwracania sie panie prezesie czy pani dyrektor wink

          Pan, Pani pelnia pewna role i dla mnie, jak podkreslam kolejny raz, taka forma wobec rodzicow ktorych widuje kilka razy w tygodniu, czesciej niz rodzenstwo, gadam godzinami o wszystkim, spedzam godziny na kawach podczas turniejow i znam od kilku lat bo to 4 klasa i nasze dzieci sa zaprzyjaznione a nie tylko chodza razem do klasy - jest sztuczna. Ja sie czasem myle i powiem na ty a potem sie poprawiam. Nikt nie zaproponowal "wlasciwie mowmy sobie po imieniu". Podwozimy swoje dzieci na treningi, znamy swoje domy, dzieci u siebie bywaja i mamy mnostwo wspolnych tematow - podobny styl zycia, upodobania, wiek, poglady i to nieszczesne "pani". Hmm dziwne, na wiosne ma byc ognisko integracyjne moze przy piwku rodzice sie rozluznia wink

          A do pani sprzataczki w firmie nadal bede mowic pani Krysiu czy pani Zosiu, nie tylko bo sa starsze sporo ode mnie ale widuje je tylko gdy wpadam zrobic sobie kawe. Nie mam tez potrzeby przechodzenia z kazdym na ty, zwlaszcza gdy go ledwo kojarze. Ale mnie tykanie nie rusza - nawet czasem bawi gdy ktos to zrobi nieswiadomie. Mam dosc mlody glos i zdarza sie ze przez telefon ktos mnie bierze za mlodsza i mowi na ty smile
    • porobilosie Re: Paniowanie 10.03.13, 00:47
      Moje 2 siostrzenice mówią do mnie dość dziwnie (albo ciocia albo Gienia). Nie ma to nic wspólnego z szacunkiekiem
      do mnie.
      Czasami powiedzą "Gieńka tą kawę sama sobie zrób" a czasami zadzwonią z pytaniem czy kupić mi kawę. Ja do nich tez mówie kochanie czy młoda a czasami mnie wku... i potrafię powiedzieć co myślę o ich zachowaniu. Dzieci maja 10 i 8 lat. Młody mojego partnera mówi do mnie na ty
    • pibelle Re: Paniowanie 10.03.13, 02:18
      Pasuje mi "paniowanie" i chętnie korzystam i dobrze się w tej formie czuję, nawet gdy znajomość dotyczy osoby w podobnym wieku, trwa latami i można mówić o dużej sympatii, ale nie ma relacji prywatnej.
      Nie robi na mnie wrażenia fakt, że w krajach anglosaskich mówi się inaczej. W Polsce dopóki formy pan/pani mają się dobrze, przechodzenie na 'ty' z każdym jest właśnie nienaturalne i wymuszone i często niesie ze sobą przykre konsekwencje, bo wiele osób nie potrafi utrzymać niezbędnego dystansu, gdy tego pan/pani zabraknie i zaczynają się nadmiernie spoufalać.
      • naturella Re: Paniowanie 10.03.13, 05:53
        Od kiedy stałam sie dorosła i ludzie zaczęli mi paniowac, a ja zdałam sobie sprawę ze tez tak powinnam w stosunku do ludzi w moim wieku, nieco starszych i nieco młodszych, to czuje opór wobec tych form. Nie pasuje mi to całe "pan", "pani", razi mnie i jest wg mnie bardzo sztuczne. Gdyby wszyscy byli na "ty" łatwiej byłoby nazwiazywac kontakty, mam wrażenie.
        • zona_mi Re: Paniowanie 10.03.13, 13:40
          Nie rozumiem tego. W jaki sposób zwracanie się może mieć wpływ na nawiązywanie kontaktów?

          Nie mam najmniejszego problemu z kontaktowaniem się, poznawaniu nowych ludzi, czy to w realu, czy przez Internet, stosując pan/pani.
          Z kilkoma osobami znamy się od lat, często spotykamy i nadal jesteśmy na pani, bo taka jest specyfika naszych relacji i żadna strona nie ma problemu, ani nie czuje się zobowiązana do zmian.
          • pibelle Re: Paniowanie 11.03.13, 14:24
            Jak komuś brak pewności siebie, to mu wszystko może przeszkadzać. A tu dziewczyna pisze, że się przestraszyła dorosłości.
    • stuletnia_stokrotka Re: Paniowanie 10.03.13, 06:44
      lubię to polskie "paniowanie", nie przechodzę na "ty" z każdym nowopoznanym.
    • franczii Re: Paniowanie 10.03.13, 07:03
      Z rodzicami dzieci w przedszkolu i szkole synow jestem na ty. Nikt nie ma nic przeciwko temu. Sporo znajomych rodzicow wykonuje taki zawod, ze teoretycznie nie powinno im zalezec na skracaniu dystansu z innymi np. lekarze, sedzia, dyr banku a jednak bez obaw to robia. Ciekawe czemu w tym watku niektorzy maja obawy.
      Jesli chodzi o dzieci to do znajomych rodzicow mowia po imieniu. Na etapie podstawowki na ty mowia nawet do nauczycieli.
      • ola33333 Re: Paniowanie 10.03.13, 07:21

        mieszkam w Niemczech i tu jest oczywiscie "duzen und siezen".
        W przedszkolu rodzice dzieci z grupy zazwyczaj mowia ty do siebie, czyli duzen.
        Z paniami jestem na Sie.
        W pracy to roznie, uzywam obu form.

        Smiesznie troche jest w kontaktach prywatnych, gdzie dzieci sa dwujezyczne. Bo dzieci mowia po niemiecku do doroslych po imieniu na ty - po niemiecku to jest ok, ale po polsku to brzmi jak spoufalanie sie. Staram sie zeby corka uzywala formy Pan/Pani po polsku.
    • guderianka Re: Paniowanie 10.03.13, 07:45
      Tak w Polsce jest
      Możesz zacząć łamać ten schemat i mówić od razu na "ty" do nauczyciela czy innych rodziców
      Ale coś mi mówi, że możesz na tym stracić suspicious
    • carmita80 Re: Paniowanie 10.03.13, 08:42
      W Polsce wszyscy tak wrazliwi na "tykanie" (brrrr) ze dochodzi do takich absurdow iz nawet do bliskich nie nalezy zwracac sie w drugiej osobie tylko "a wie mama", "a prosze, niech ciocia poczestuje sie ciastem" itp. Wciaz zywe i ma sie calkiem dobrze ta niechec do spoufalania sie big_grin
      • morgen_stern Re: Paniowanie 10.03.13, 09:31
        Słucham? Obawiam się, że ciut bredzisz. Nie znam rodziny, w której ludzie zwracaliby się do siebie w ten sposób, chyba się książek naczytałaś.
        • kropkacom Re: Paniowanie 10.03.13, 09:36
          No ja akurat znam taką rodzinę.
        • ga-ti Re: Paniowanie 10.03.13, 09:40
          No chyba że do teściowej big_grin
          To taki mój sposób pośredni między bezosobowym zwracaniem sie, a 'mamo' jak do własnej matki rodzonej. Teściowa dużo starsza od mojej mamy, ale może i to mi przejdzie z czasem smile
        • carmita80 Re: Paniowanie 10.03.13, 09:57
          morgen_stern napisała:

          > Słucham? Obawiam się, że ciut bredzisz. Nie znam rodziny, w której ludzie zwrac
          > aliby się do siebie w ten sposób, chyba się książek naczytałaś.
          >
          Uderz w stol a nozyce sie odezwa. Napisalam gdzies ze morgen ma taka rodzine? Chyba ze uwazasz ze jesli ty cos robisz albo nie to inni tez?
        • zona_mi Re: Paniowanie 10.03.13, 13:43
          > Nie znam rodziny, w której ludzie zwracaliby się do siebie w ten sposób

          A ja znam. W rodzinie mojego męża dzieci do rodziców zwracały się w 3 osobie. "proszę mamusi", "niech mamusia" itd.
        • ira_07 Re: Paniowanie 11.03.13, 17:54
          Moja mama tak mówi do teściowej. Nie spotkałam się z "wie mama... chciałaby mama" w młodszym pokoleniu i w najbliższej rodzinie tzn. w stosunku do prawdziwej mamy.
      • landora Re: Paniowanie 10.03.13, 12:13
        To chyba częściej w poprzednim pokoleniu, moja mam tak mówiła do swojej mamy. Z resztą nie przeszkadzało im to być ze sobą blisko.
        Co złego jest w grzeczności...?
        Najbardziej mnie wkurzają wszelkiej maści telemarketerzy, co to za kretyńska moda, żeby do obcej osoby używać formy "pani Hermenegildo"??
    • morgen_stern Re: Paniowanie 10.03.13, 09:29
      A ja lubię "paniowanie" i nie mam ochoty przechodzić ze wszystkimi na ty. W polskim języku i kulturze to bardzo wyraźne skrócenie dystansu, zauważyłam, że wielu ludziom wydaje się, że mówienie na ty oznacza od razu poufałe klepanie po ramieniu i głupie żarciki. A mówienie do siebie na "pani" wcale nie oznacza sztywnej i wyniosłej atmosfery, zapewniam, że można i wtedy być dla siebie miłym i ciepłym.
      I nie, u nas nie jest tak, jak za granicą. Zresztą za jaką granicą? Z tego co wiem, we Francji również mają "vous" i "toi" czy jakoś tak, nie rozumiem, dlaczego mamy koniecznie wszystko przenosić do naszej kultury z tej anglosaskiej.
      • kropkacom Re: Paniowanie 10.03.13, 09:35
        Ja się jednak podpiszę pod tym co napisała jedna forumka, z którą zazwyczaj się nie zgadzam. Takie celowe wydłużanie dystansu powoduje takie kurioza jak zwracanie się pan/pani między członkami jednej rodziny.
        • morgen_stern Re: Paniowanie 10.03.13, 09:38
          A ja znów powtórzę - to jakaś piramidalna bzdura. Nie wiem, skąd wy wyciągacie te idiotyczne historie.
          • kropkacom Re: Paniowanie 10.03.13, 09:41
            Z życia.
          • pelissa81 Re: Paniowanie 10.03.13, 13:38
            Dokladnie tak - nie znam ani jednej rodziny, gdzie mowi sie Pan/Pani.
            Chyba teza powstala, by udowodnic wyzszosc bycia na ty nad "paniowaniem".

            Podpisuje sie, tez nie przepadam za przechodzeniem od razu na ty ze wzgledu na pewne zobowiazanie: skoro juz jestesmy na ty, to znaczy ze mozemy cos od siebie wymagac a nie zawsze mam ochote.
          • joanekjoanek Re: Paniowanie 10.03.13, 13:50
            morgen_stern napisała:

            > A ja znów powtórzę - to jakaś piramidalna bzdura. Nie wiem, skąd wy wyciągacie
            > te idiotyczne historie.

            Moja osobista matka aż się zapowietrzyła, kiedy mój mąż po jakichś sześciu latach małżeństwa zaczął mówić do teścia po imieniu. Za zgodą teścia.
            A ja sama do swojego teścia właśnie bardzo chętnie mówiłabym "proszę pana". Zaś in reality tworzę potworki typu "czy może ojciec podejść do płota". Tylko i wyłącznie przez wzgląd na kolegę małżonka, który by "proszę pana" pewnie uznał za demonstrację czegoś, nie wiem czego.
          • ha-ya Re: Paniowanie 10.03.13, 15:28
            Rodzina mojego meza-dzieci zwracaja sie do rodzicow w trzeciej osobie. I tez bylam zdziwiona wink
            • leniwy_pierog Re: Paniowanie 10.03.13, 15:50
              Czy mogłaby mama - tak mówię do własnej rodzicielki, jak jesteśmy z jakiegoś względu w nieco ochłodzonych relacjachwink
      • joanna35 Re: Paniowanie 10.03.13, 10:21
        Mam, w tej kwestii, takie samo zdanie jak morgen.
      • panidemonka Re: Paniowanie 10.03.13, 10:33
        Też tak uważam. "Pan, Pani" mogą być miłe i sympatyczne, takie np. uprzejme i powiedziane z uśmiechem "dzień dobry pani, dzień dobry panu".
        Na "ty" przechodzę chętnie z ludźmi, których choć trochę znam i lubię.
        • panidemonka Re: Paniowanie 10.03.13, 10:40
          Zupełnie niedawno ukróciłam tykanie mnie przez jedną panią. Zawsze bardzo niemiła wobec mnie, bo tak i już. Od lat mówiła mi na ty, bo 12 lat starsza, a znała mnie prawie od dziecka. Kilka dni temu pozwoliła sobie na zbyt wiele, spytałam od kiedy do osób w moim wieku zwraca się na ty.
          Paniusię zamurowało, zaczęła coś tam mamrotać, że młodsza jestem i takie tam.
          Jeśli nie będzie więcej czuła potrzeby zwracanie się do mnie bezpośrednio to będę całkiem zadowolona.
          • najma78 Re: Paniowanie 10.03.13, 11:21
            panidemonka napisała:

            > Zupełnie niedawno ukróciłam tykanie mnie przez jedną panią. Zawsze bardzo niemi
            > ła wobec mnie, bo tak i już. Od lat mówiła mi na ty, bo 12 lat starsza, a znała
            > mnie prawie od dziecka. Kilka dni temu pozwoliła sobie na zbyt wiele, spytałam
            > od kiedy do osób w moim wieku zwraca się na ty.
            > Paniusię zamurowało, zaczęła coś tam mamrotać, że młodsza jestem i takie tam.
            > Jeśli nie będzie więcej czuła potrzeby zwracanie się do mnie bezpośrednio to bę
            > dę całkiem zadowolona.

            Naprawde nie znalazlas innych argumentow zeby ukrocic niemile zachowanie tej osoby wobec ciebie?
            • panidemonka Re: Paniowanie 11.03.13, 13:23
              najma78 napisała:
              > Naprawde nie znalazlas innych argumentow zeby ukrocic niemile zachowanie tej os
              > oby wobec ciebie?

              Miałam i stosowałam, nie zadziałały.
    • ga-ti Re: Paniowanie 10.03.13, 09:36
      Mnie nie przeszkadza. Na 'ty' przechodzę z osobami, które znam bliżej, spotykamy się np. na urodzinkach dzieciaków, zapraszamy z dziećmi do domów, widujemy bardzo często w szatni i lubimy przy tej okazji porozmawiać, ale tylko z powodu widywania się w szatni i porannego 'dzień dobry' na 'ty' nie przechodzę. Chociaż problemu z tym, że ktoś zaproponuje nie mam, ale też i sama z siebie takiej potrzeby nie odczuwam często.
      Czasem 'pani Kasiu' brzmi bardziej miło i przyjacielsko, niż nieformalne 'Kaśka'. Z niektórymi mamami jesteśmy na np. 'mamo Krzysia' i też jest dobrze smile
      A i 'dzień dobry' powiedziane z uśmiechem i prawdziwym życzeniem temu komuś dobrego dnia, wydaje mi się zupełnie w porządku, nawet wypowiedziane do osoby w moim wieku i w zupełności może zastąpić 'cześć'.
      • zurekgirl Re: Paniowanie 10.03.13, 09:50
        A ja lubie "tykanie" wsrod mniej lub bardziej znajomych (ostatnio moj 25-letni kolega zalatwial cos dla mojego 54-letniego taty i zaczal mu nagle mowic na "ty", tate przez sekunde zamurowalo, nie zakumal, ze to do niego, a potem sie poczul mlody duchem i ze wszystkimi moimi znajomymi przechodzi na ty), ale jak mi pani w sklepie na ty zaczyna rozmowe, to mi sie nie podoba wcale. Z rodzicami znajomych dzieci jestem na ty, ale to UK. Do nauczycielek mowie albo po imieniu, albo tak jak corka, czyli Miss Kate, Miss Johnson, a one do mnie N's mummy wink
        • annajustyna Re: Paniowanie 10.03.13, 10:45
          Masz zle wychowanego kolege.
        • krecik Re: Paniowanie 10.03.13, 13:21
          >Z rodzicami zn
          > ajomych dzieci jestem na ty, ale to UK. Do nauczycielek mowie albo po imieniu,
          > albo tak jak corka, czyli Miss Kate, Miss Johnson, a one do mnie N's mummy wink

          Widzisz, ja tez UK, ale u nas w szkole nie ma takiego skracania dystansu do nauczycieli. Jest Mr/Mrs/Miss + nazwisko. Sama sie specjalnie w szkole nie udzielam i nie mam potrzeby kolegowania sie z rodzicami dzieci, tak wiec trudno mi sie odniesc, bo moje rozmowy z nimi ograniczaja sie do zdawkowych komentarzy na tematy typu pogoda.
          Natomiast razi mnie strasznie przeskakiwanie Polakow na "ty" tylko dlatego, ze mieszkaja za granica i "tu sie tak mowi". Niestety, pewne kanony kulturowe jezyka polskiego i angielskiego sie roznia i to, co po angielsku jest bardziej naturalne (nie zawsze), w jezyku polskim maze tracic po prostu brakiem wychowania.

          Ag
          • zurekgirl Re: Paniowanie 10.03.13, 13:41
            U nas to dopiero reception, mozliwe, ze w starszych klasach dzieci zwracaja sie Miss/Mr. Ja poki co lubie te zwroty, ktorych uzywam.

            Moj kolega niewychowany, ale na szczescie na obrazalskiego z zadartym nosem nie trafil smile Teraz tata z kolega zalatwiaja swoje sprawy za moimi plecami, bardzo mi na reke to przypadkowe skrocenie dystansu.
    • anika772 Re: Paniowanie 10.03.13, 10:19
      Hmmm, ja akurat wolę "paniowanie" niż za dużo spoufalonego luzu. Przejście na "ty" proponuję po jakimś czasie dopiero. Jeśli mnie ktoś proponuje, to ok, nie ma problemu.
      • najma78 Re: Paniowanie 10.03.13, 11:27
        Nie lubie poslkiegi zwyczaju paniowania, powoduje dystans, rodzi niezdrowe relacje. Zwracam sie po imieniu do mojego szefa czyli dyrektora szkoly tak jak wszyscy inni, sprztaczki tez wink np na rozmowie o prace osoby ja przeprowadzajaca od razu przechodza na forme po imieniu, pytajac czy ok czy woli sie jakas inna forme imienia. Istnieja formy pan pani ale stosowane sa w wyjatkowych sutuacjach np. dzieci w szkole zwracaja sie miss/mrs/sir itp. Smieszy mnie gdy np polskie mamy spotkaja sie przed szkola i zwracaja sie pani/pan. smile
        • przeciwcialo Re: Paniowanie 10.03.13, 12:52
          Ha, ha, ha... jakie smieszne że ludzie niekoniecznie chcą się ze wszystkimi spoufalać. Ty lubisz a inni nie.
    • marianna72 Re: Paniowanie 10.03.13, 11:32
      A ja lubie te nasze oficialne zwroty i wcale mi nie przeszkadza, mimo ,ze mieszkam w kraju gdzie raczej wiekszosc jest z soba na ty.
      Pamietam jak kiedys w liceum w starszych klasie jadac do szkoly poklocilam sie z pewna dziewczyna w autobusie .Obie jechalysmy do tej samej szkoly ona do studium przy tej szkole.
      Obie mlode wtedy ja z 19 lat ona ok 21 w b." kulturalny "sobie nawsadzalysmy ale nie omieszkalysmy uzyc wzrotu grzecznosciowego.Brzmialo to mnie wiecej "Ale Pani jest glupia niech sie Pani odwali"smile))))
      • kropkacom Re: Paniowanie 10.03.13, 11:47
        No właśnie najczęściej jest "kulturalny", a nie kulturalny. Jak się chce komuś "kulturalnie" nawsadzać to forma pan/pani jest bardzo użyteczna big_grin
    • nutka07 Re: Paniowanie 10.03.13, 11:58
      Ja nie widze problemu.
      Nie lubie sie zbytno spoufalac a w pracy cale to tykanie z szefami, czy tak jak piszesz na uczelni jest dla mnie neidopuszczalne.
    • nabakier Re: Paniowanie 10.03.13, 12:25
      Mnie się wydaje, że swobodnie operuję między tymi Pan/Pan a Ty. To znaczy- wiem, kiedy mozna sobie pozwolić na jedno lub drugie. Z pewnymi ludźmi w pewnych sytuacjach zdecydowanie wolę pozostać przy Pan/Pani. nie wyobrażam sobie tykać po prostu ludzi obcych lub osób, których stanowisko wyga uhonorowania w ten sposób. Lub z osobami publicznymi (dziennikarze, funkcjonariusze).
      Jednak, gdy znajomość przechodzi w bardziej bliską formę, to znowu wolę przejść na Ty, nawet z ludźmi dużo młodszymi os siebie (lub starszymi jeśli zaproponują), No. ze studentami, z którymi pracuję inaczej, niż tylko na zajęciach- jestem na Ty.
      W sytuacjach formalnych jestem na Pan/Pani nawet z tymi, z którymi prywatnie jestem na Ty. Nawet do mojego lubego zwracam się wtedy per "profesorze, czy profesor może...".
      Tak więc formula Pan/Pani naprawdę jest nieoceniona. I bardzo mi się nie podoba, gdy np. politycy w tv mówią do siebie na Ty. Mam poczucie, że przysłuchuję się pogawędki prywatnej- bardzo mi to nie pasuje.
    • aurita Re: Paniowanie 10.03.13, 12:48
      > jest per Pan, Pani. Synek byl wczesniej w prywatnym przedszkolu i tam wszyscy
      > z automatu, niezaleznie od wieku, pozycji spolecznej, stopnia zaznajomienia mow
      > ili sobie na ty.

      bo przeniesli "zdobycze" korporacyjne: niestety w Polsce oficjalna wersja brzmi "prosze pani/pana", ale zawsze mozna przejsc na tysmile Mnie najbardziej wkurzaja mlodzi teleankieterzy, ktorzy do mnie zwaracja sie po imieniu "pani Aniu" : wprowadzanie do Polski zachodnich standardow? a po co? Polacy nie gesi....

      > ili sobie na ty. Mieszkalam tez troche za granica i mowienie do sedziwego profe
      > sora po imieniu nie jest dla mnie brakiem szacunku ale norma.

      No ale to jest za granica, w Polsce panuja inne obyczaje i bedac w Polsce te obyczaje nalezy szanowac. Nie wszystko co zagraniczne to najwlasciwsze smile

      A teraz przeczytam inne opinie i sie zapewne okaze, ze jestem w mojej odosobniona....
      • marzeka1 Re: Paniowanie 10.03.13, 12:59
        Nie czuję potrzeby powszechnego przechodzenia na "ty" z każdym, kogo poznam- wolę "paniowanie". Z klas moich synów znałam prywatnie pojedyncze osoby i tylko z nimi byłam na "ty".
        • bergamotka77 Re: Paniowanie 10.03.13, 13:29
          Ja mam taki charakter ze jestem dosc bezposrednia ale zarazem pochodze z dosc konserwatywnego pod katem wychowania domu. Dopiero jako dorosla mowilam ty do rodzicow, wczesniej moze mama mi podac herbatę , moze tata podejsc do telefonu. Ostanio moj tata sie obrazil ze powiezdialm do niego Czlowieku. Serio byl na mnie kilka dni obrazony! I pisalam tu o chceci bycia na ty z tymi najbardziej zaprzyjaznionymi rodzicami, ktorzy moze nie sa az naszymi bliskimi znajomymi albo bardzo sie lubimy, duzo gadamy, nasze dzieci sa przyjaciolmi, widujemy sie kilka razy w tygodniu. Widze ze oni tez chcieliby to zmienic ale moze mysla ze kogos dotkna taka propozycja. Mowilam o rodzicach ktorych dobrze znam, wpadamy do siebie na kawe czasem gdy dzieci sie razem bawia. Nie chcialabym od razu do Iksinskiej ktorej dziecko ledwo kojarze mowic ty.

          W pracy jest inaczej - mowie od zawsze na ty do wszystkich, nawet szefow - tak po prostu w mojej branzy jest przyjete. Ostanio jeden kolega, sporo starszy, wrecz sie obruszyl gdy powiedzialam Pan: "O a myslalem ze nie wygladam tak staro".

          Lubie te forme "Pan,pani" ale wg mnie jest zarezerwowana dla okreslonych relacji i osob. Nie podoba mi sie np. mowienie po imieniu przez dzieci do znajomych rodzicow. I nieprawda ze dziecko nie rozroznia - tylko wtedy gdy od malego mowi ty do wszytskich trudno mu przyjac nagle ze jest ciocia czy pani a nie Dorota. Moje dzieciez troche mieszkaly za granica ale zawsze od malego byly uczone ze nawet moj brat to nie Bartek (imie fikcyjne) a wujek Bartek i tak mowia do dzis. I mlody tez mowi ciociu do pan w przedszkolu. Nie mam nic przeciwko a on czuje sie pewniej w takim "rodzinnym" srodowisku. Zreszta starszy chodzil do innego przedszkola i tez tam byly ciocie i wujkowie, przynajmniej wsrod maluchow, potem panie - w miare jak dzieci podrosly.
          • bovirag Re: Paniowanie 10.03.13, 14:04
            Ja tam luboe jak mi dzieci znajomych mowia na ty. Nieznosze natomiast ciociowania, wkurza mnie to jak nic. Zreszta dla wiekszosci ludzi jestem A. a nie pani. Lubie ta bezposredniosc. W pracy u mnie wszyscy sobie tykaja, nikomu nie ubywa i nikt nie jest lekcewazony bo zwracamy sie do niego/niej na ty.
    • bramanka Re: Paniowanie 10.03.13, 14:11
      nie znosze tego paniowania. a jeszcze gorzej- pani kasiu, pani zosiu...
      ostatnio przechodze automatycznie na ty. oczywiescie, jeżeli ktoś uparcie w rozmowie ze mną, mimo, że jade na ty, mowi pani- starm sie form bezosobowych uzywac.
      nei znosze tego
      • elske Re: Paniowanie 10.03.13, 15:01
        W jezyku norweskim do wszystkich mowi sie DU, czyli ty. Jest jeszcze forma Du (pan/pani , stosowany najczesciej w oficjalnych pismach). Ogolnie do wszystkich zwraca sie po imieniu, bez wzgledu na wiek. Ja dostosowalm sie szybko, za to moj maz czuje sie dziwnie, kiedy slyszy jak nastolatek mowi du do osoby w podeszlym wieku.
        Moje dzieci wiedza , ze kiedy mowimy w jezyku norweskim, o doroslych mowi sie ty, albo po imieniu. Ale kiedy corka opowiada w jezyku polskim , jak jej minal dzien w szkole , opowiada o paniach ze swietlicy, i paniach nauczycielkach. Po polsku - pani. Po norwesku - Hege, Maja ,Dyvekke.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka