Dodaj do ulubionych

O co chodzi tą nagością?

20.03.13, 10:20
w saunie, przebieralni, pod prysznicem, na plaży

Możecie wytłumaczyć? Jesteśmy dorośli, każdy z nas wie, jak wyglądają chłop i baba- nic szczególnego tam nie ma. Zdrowej osobie nagość w publicznych miejscach w żadnym razie nie kojarzy się z seksem.
Rozumiem, jak ktoś ma jakieś defekty i nie lubi tego pokazywać, czy jakieś urazy (molestowanie, gwałt) to by tłumaczyło.Ale- poza tym?
Nie jestem za bardzo ekstrawertyczna ani wylewna. Raczej z tych dyskretnych. Ale nagość traktuję w takich sytuacjach jako zwyczajną rzecz. Człowiek ma nogi, ręce, piersi, penis. Co w tym na tyle szczególnego, by to także w takich sytuacjach chronić.

Proszę nie odpowiadać w stylu: to wyjdź nago na ulicę. Wiadomo, że nie o takie przekraczanie barier chodzi. Chodzi o sytuacje dla nagości normalne lub nagości wymagające. O co tu chodzi, że także wtedy jesteście skrępowani (jeśli jesteście)?
Obserwuj wątek
    • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:21
      ps. tytuł wątku powinien brzmieć:
      O co chodzi z tym negowaniem nagości
      • 3-mamuska Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:28
        Każdy wie jak wyglada baba i chłop dlatego nie potrzebuje tego oglądać na basenie czy plazy itp.
        Nie jestem jakoś strasznie wstydliwa ale nie widze sensu paradowac nagolasa jak mozna użyć recznika.
        Do tego jesli każdy siada dupskiem gołym na ławka w szatni czy saunie i to jest fujjj.
        Gdyby nie było problemu z zgolizna to po co toalety osobne mozna chodzić do wspólnej przecież każdy wie co ma miedzy nogami i jak sie sika.
        Przebieralnie w sklepach po co? mozna sie przebrać na sklepie.
        -----------------------
        Myśl o tym co mówisz...
        Nie mów tego co myślisz...
        • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:31
          Chciałaś coś napisać, ale po powyższej wypowiedzi chyba sobie daruję dyskusję smile
          • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:31
            errata: CHCIAŁAM
        • triismegistos Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:34
          W saunie nie siada się gołym dupskiem na ławeczce, tylko na ręczniku. A korzystanie z toalety jest czymś dużo intymniejszym niż sama nagość i kuriozalne dla mnie jest, ze dorosła osoba tego nie rozumie.
          • ciastko_z_kota Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 19:00
            jeżeli ktoś za argument uważa, że wszyscy jesteśmy mniej więcej zbudowani tak samo, to argument o fizjologii jak najbardziej wpisuje się w tę dyskusję jako równouprawniony.

            totalnie mnie rozwala, że nie mozecie uszanować tego, że ludzie mają równe granicy intymności. Niektórzy nawet rąbka bluzki nie uchylą by pokazać brzuch. I co z tego?
            • wuika Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 19:17
              Nic, nie muszą się rozbierać publicznie, jeśli nie chcą. Ale bez histerii, jak ktoś obok nich w szatni się przebierze bez ceregieli.
              • ciastko_z_kota Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 19:21
                w tym rzecz, że nikt nie histeryzuje bo się ktoś rozebrał. histeryzują, bo tego nie zrobił.
        • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:36
          > Do tego jesli każdy siada dupskiem gołym na ławka w szatni czy saunie i to jest fujjj.

          Przed wejściem do sauny cywilizowany człowiek dokładnie się myje smile
          • chipsi Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:57
            Cywilizowany człowiek też czasem wydziela np. śluz a nawet zdarza mu się podłapać jakieś choróbsko, którym w tenże sposób radośnie obdziela innych cywilizowanych ludzi.
    • olena.s Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:29
      W naszej kulturze wpaja się 'wstyd dziewiczy' jako zaletę (albo się wpajało, nie wiem, ale to bez znaczenia dla mocno dorosłych). To raz.
      A dwa, mamy kompleksy - za dużo, za mało, wisi, cellulit, itp - więc też nie chcemy wystawiać na widok publiczny.
      Ostatnio Azja ciekawy wpis popełniła z pomocy przy lekcjach pływania w Singapurze - dziewczynki Malezyjki (muzułmanki, na codzień mocniej zakryte i bardziej separowane od męskich zagrożeń) bez żenady rozbierały się goło i wesoło, a dziewczynki Chinki, na codzień w szortach takich, że prawie bez charakteryzacji do Playboya, kuliły się i szukały pojedynczych przebieralni.
    • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:38
      tamtego watku nie czytalam.
      co do nagosci: nie lubie ogladac nagich cial innych ludzi, troche jakby mnie brzydza.
      Swojej nagosci tez nie obnosze.
      NIe przyszlo Ci do glowy ze mamy genetycznie zakodowane ze miejsca intymne sie zakrywa, stad ta krepacja u wiekszosci? Natomiast takie nowoczesne podejscie jak Twoje moze byc wynikiem prania mozgu ? Wolumen golych dupsk pokazywanych WSZEDZIE juz Cie tak znieczulil, ze nienormalne wydaje Ci sie normalne i na odwrot?
      • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:42
        ala1262 napisał(a):

        > NIe przyszlo Ci do glowy ze mamy genetycznie zakodowane ze miejsca intymne sie
        > zakrywa

        Genetycznie powiadasz? smile

        > stad ta krepacja u wiekszosci?

        Co to jest "krepacja"?

        > k Twoje moze byc wynikiem prania mozgu ?

        Kochana, mózg wyprano nam już dużo, dużo wcześniej.
        To, o czym pisze Nabakier, to co najwyżej powrót do natury wink
        • chipsi Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:59
          aguila_negra napisała:
          > Co to jest "krepacja"?

          proszę:
          sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2475227
      • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:43
        Nie wszędzie, tylko w tych określonych miejscach. O to pytam.
        • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:50
          Chodzilo mi raczej o to, ze masz, mamy stepiona wrazliwosc na nagosc. Na skutek nadmiaru tejze. Jak stoje w kolejce do kasy to zawsze mam wrazenie ze mnie ktoras lasencja (z gazet) golymi balonami po glowie zacznie bic. NIedlugo lodowke bede sie bala otworzyc.
          • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:54
            Ale szczucie cycem w reklamach polega na czymś zupełnie innym, niż nagość w przebieralni... naprawdę nie widzisz różnicy? Ludzie, ten rodzaj pruderii jest CHORY, nie mający nic wspólnego z dyskrecją czy "nieepatowaniem nagością". I nie, nagości nie mamy zakodowanej "genetycznie" tylko kulturowo.
            • ciastko_z_kota Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 19:07
              "Ludzie, ten rodzaj pruderii jest CHORY, nie mający nic wspólnego z dyskrecją czy "nieepatowaniem nagością"

              No, chory.
              Czyli mówisz, że zachowania kulturowe są chore?
              To dlaczego sobie nie defekujesz radośnie przy znajomych, nie pierdzisz i bekasz bez skrępowania? To chore tak się powstrzymywać. Pewnie też niezdrowe bardzo.
              Ubranie kiedy temperatura jest odpowiednia, by chodzić nago to przecież też kultura. O ile rozumiem okrywanie części newralgicznych majtkami, aby uniknąć otarć, to już puszczenie wolno biustu luzem na pewno dałoby Ci wymagane poczucie wyzwolenia od nieporządanych norm. W Afryce się wszak nie wstydzą. Co Ciebie powstrzymuje? No nie mów, że uwarunkowania kulturowe.

              Ale rozumiem, to które Ty praktykujesz to te lepsze i właściwsze. Te, które Ci nie odpowiadają są "chore".
          • minor.revisions Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 14:06
            ala1262 napisał(a):

            > Chodzilo mi raczej o to, ze masz, mamy stepiona wrazliwosc na nagosc.

            rotfl big_grin
            to znaczy jaka ma być naturalna, ekhem, genetyczna wrażliwość na nagość? I - co ważniejsze - po co?
      • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:50
        >troche jakby mnie brzydza.
        Pytanie jak do Podkocem (niżej)- w sensie, że ciało ogólnie brzydzi, np. nogi, ręce, brzuch? Czy tylko widok stref intymnych?
        • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:54
          nabakier napisała:

          > >troche jakby mnie brzydza.
          > Pytanie jak do Podkocem (niżej)- w sensie, że ciało ogólnie brzydzi, np. nogi,
          > ręce, brzuch? Czy tylko widok stref intymnych?

          I jedno i drugie. Chyba.
          Miejsca intymne mi sie kojarza (szlusznie przeciez) z oddawaniem wydzielin. Nie mam nigdy gwarancji ze oto wlasciciel golego ciala stojacego przede mna jest dokladnie wymyty.
          A druga rzecz- cialo samo w sobie. Wiekszosc z nas ma mnostwo defektow, ktore naprawde- sa nieprzyjemne do ogladania. Obwisle piersi, zakrzywione czerwone penisy...
          a juz wiem, jeszcze wlosy lonowe mnie odrzucaja, ale to chyba uraz po akademiku, gdzie ludzie myli sie wspolnie jednym mydlem i czasami wlosy lonowe byly na tym mydle zainstalowane
          • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:57
            > A druga rzecz- cialo samo w sobie. Wiekszosc z nas ma mnostwo defektow, ktore n
            > aprawde- sa nieprzyjemne do ogladania. Obwisle piersi, zakrzywione czerwone pen
            > isy...

            Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że to Ty masz problem?
            Defekty zdarzyć się mogą każdemu, także w miejscach nieintymnych, wystawionych na widok publiczny. Jeśli brzydzą Cię tacy ludzie i odstręczają, to warto popracować nad sobą.
            • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:00
              A czemu mam pracowac? Mi to nie przeszkadza, ze mnie brzydza obwisle piersi. Na szczescie nie musze ogladac..
              Jesli masz problem z moja opinia, to zawsze mozesz popracowac nad soba big_grin
              • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:05
                ala1262 napisał(a):

                > Mi to nie przeszkadza, ze mnie brzydza obwisle piersi. Na szczescie nie musze ogladac.

                To w czym widzisz problem, jeśli nie musisz ich oglądać? Z tego, co piszesz wynika, że jednak musisz i że Cię to brzydzi.

                > Jesli masz problem z moja opinia, to zawsze mozesz popracowac nad soba big_grin

                Ja nie mam problemu z Twoją opinią. Po prostu uświadamiam Cię, że to nie wina ludzi, że mają defekty, natomiast fakt, że Cię to brzydzi wskazuje na Twoje problemy z zaakceptowaniem inności czy ułomności u innych.
              • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:05
                Nikt ci się nie każe zachwycać obwisłymi piersiami, ale... tak wygląda człowiek. Nie wiem, może to za duże słowo, ale co się podziało z humanizmem, z prawdą na temat tego, jak wygląda człowiek, czy do ludzi dociera, że nie wyglądamy tak, jak aktorzy w filmach i na reklamach? Co się do cholery dzieje? Jakieś to smutne.

                Powstaje takie zamknięte koło - ludzie obrzydzają się w przebieralniach czyimś nagim, niedoskonałym ciałem, a reszta wstydzi się rozebrać, bo ma niedoskonałe ciało i jeszcze ktoś sobie coś pomyśli...
                • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:16
                  morgen_stern napisała:

                  > Nikt ci się nie każe zachwycać obwisłymi piersiami, ale... tak wygląda człowiek
                  > . Nie wiem, może to za duże słowo, ale co się podziało z humanizmem, z prawdą n
                  > a temat tego, jak wygląda człowiek, czy do ludzi dociera, że nie wyglądamy tak,
                  > jak aktorzy w filmach i na reklamach? Co się do cholery dzieje? Jakieś to smut
                  > ne.

                  Obawiam się, że koleżanka Ala jest znamienitym przykładem na to, jak można komuś bezboleśnie wyprać mózg poprzez epatowanie photoshopową golizną w gazetkach, reklamach, TV. Potem się takiej Ali wydaje, że to, co jest normalne i ludzkie, to tak naprawdę jest ohydne, brzydkie czy obrzydliwe wręcz.
                • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:16
                  To jest bardzo smutne.
                  We mnie starszy człowiek budzi rozczulenie. Może to tez złe, bo trąci jednak jakoś litością. No, ale ja jestem po pielęgnowaniu starego ojca i obecnie zbliżającej się do starości matki. Nigdy nie budzili we mnie obrzydzenia. Obcych nie pielęgnowałam, więc się nie wypowiem.
                  Ale mnie nie brzydzi starsze ciało.

                  Z tym błędnym kołem- potwierdzam. bez sensu. Ale niektórzy z tego wyrasta, co obserwuję. W okolicach menopauzy. Serio- obserwuję po koleżankach, które kiedyś były "brzydliwe". Może samoobrona wink
                  • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:28
                    nabakier napisała:

                    > To jest bardzo smutne.
                    > We mnie starszy człowiek budzi rozczulenie. Może to tez złe, bo trąci jednak ja
                    > koś litością

                    ale to jest przeciez calkiem inna kategoria! nie wiem jak w ogole znalazlas tu jakies podobienstwa.
                    Podobnie, widok nagich cial na zdjeciach z Oswiecimia, nie budzi we mnie obrzydzenia! Budzi lek, wspolczucie, oburzenie, przerazenie, ale ani grama obrzydzenia, mimo ze tamte ciala obiektywnie rzecz biorac byly straszne. Po namysle stwierdzam, ze to, jakie emocje wzbudza we mnie czyjes nagie cialo decyduje kontekst.
                    • podkocem Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 18:35
                      Dokładnie tak, moja Mama zmarła na raka, miała wycięte piersi, opiekowałam się nią gdy miałam 20 lat i absolutnie nie budziła obrzydzenia, ale obca baba epatująca swoją nagością w szatni już tak, bo to obca baba i pokazuje się nie dlatego że musi, tylko dlatego że chce. To jest niesmaczne.
              • olena.s Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:14
                Bo i tobie i otoczeniu momentami będzie ciężko. Pielęgnacja starych rodziców. Pobyt w szpitalu. Ty po 60-tce albo po 20 kg zastanawiająca się, jak się zasłonić na plaży, bo jesteś taka OHYDNA. No i stosunek twoich dzieci do swojego (oraz twojego, partnerów, ich dzieci) ciała.
                • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:17
                  olena.s napisała:

                  > Bo i tobie i otoczeniu momentami będzie ciężko. Pielęgnacja starych rodziców. P
                  > obyt w szpitalu. Ty po 60-tce albo po 20 kg zastanawiająca się, jak się zasłoni
                  > ć na plaży, bo jesteś taka OHYDNA. No i stosunek twoich dzieci do swojego (oraz
                  > twojego, partnerów, ich dzieci) ciała.

                  No wlasnie ze nie masz racji. Osoby bliskie mi i ich ciala mnie nie obrzydzaja. Cialo mojego meza ma przeciez mnostwo defektow rowniez- od za grubego brzucha zaczynajac- a uwielbiam je.
                  Natomiast kiedys pracowalam krotko pieleguijac osobe po wylewie- faktycznie ciezko bylo.
                  • olena.s Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:27
                    To podejście raczej utrudnia życie, niż ułatwia, tyle ci powiem.
                    I tak mi się przypomniało, jak lat temu ho ho bawiłam na Krecie przed sezonem, w rejonie opanowanym głównie przez Niemców i Szwedów - najczęściej emerytów. Babki topless.
                    Leżałam sobie na pustawej plaży i zobaczyłam z oddali kogoś. Leniwie zastanawiałam się nad płcią tej osoby, bo majtki nie zgadzały mi się jakoś z sylwetką.
                    Kiedy podeszła bliżej, okazało się że to kobieta - po dwustronnej mastektomii.
                    W pierwszej chwili doznałam szoku - oto zostałam napadnięta wizualnie na plaży i przypomniano mi o nowotworach, śmierci, uszkodzeniu ciała! Wystawiono moje niewinne oczy już nie tylko na topless siedemdziesięciolatek, ale na blizny!
                    A potem, jak sobie to przemyślałam na spokojnie, to doszłam do wniosku, że mi się w gruncie rzeczy o wiele bardziej podoba takie podejście, niż faktyczne uznanie, że prawo do plażowania, fizycznej przyjemności wody i słońca na skórze mają tylko piękni, młodzi, i odziani zgodnie z moimi oczekiwaniami estetycznymi ludzie. I że to swobodne podejście generuje szczęśliwszych ludzi.
                    • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:46
                      Tak własnie. Ja na Teneryfie zobaczyłam mnóstwo starszych osób, właściwie sami emeryci (głównie Niemcy). Panie w toples, panowie w gatkach ale czasem się przebierali na widoku z mokrych w suche, bez koszulek. Obwisłe ciała, wiadomo. Wśród nich też byli oczywiście młodzi, i ci starsi się tych młodych nie wstydzili.
                      To było..naturalne własnie. Ani na plus, ani na minus, po prostu: swobodne, ale nie wymuszone.
                      • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:08
                        Oczywiście ta moja koleżanka, o której piszę niżej... i jeszcze jedna koleżanka... bardzo się starszymi paniami opalającymi topless oburzały. Że to obrzydliwe, epatowanie brzydotą i one sobie nie życzą - to samo, co wyżej pisała sueellen. Oj, posprzeczałyśmy się wtedy, one dwie na mnie jedną. Także jest takich kobiet więcej, smutne, kiedy to są młode kobiety, wydawałoby się nowoczesne, z otwartymi umysłami, nic bardziej mylnego niestety...
                        • aandzia43 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:44
                          Oburzały się na greckiej plaży, że się niedoskonali ludzie toples opalają? Też coś! Nie były u siebie, były "gośćmi" w tym świecie, nie rozumiem miotania się koleżanek. Niech wracają na plażę w Pcimowie Dolnym wink
                        • yuka12 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:58
                          Mysle, ze wlasnie tak wyglada wplyw dzisiejszych mediow. Chce sie widziec dookola jedynie sluszne wzorce i nie chce sie zauwazyc, ze to tylko triki, biznes i pieniadze. Przeciez jest oczywistym, ze kobieta po odchowaniu dzieci, nie bedzie wygladac jak 18, z wiekiem cialo, skora sie zmieniaja, zmienia sie nawet spojrzenie w oczach. Wiec czego sie tu wstydzic? Ze piersi nie sa tak jedrne jak u nastki, ze celulit jest na udach, albo kurze lapki przy oczach? Ze penis starszego faceta smetnie zwisa pod faldami brzucha? Ja juz nie mam z tym problemu, nagosc czy nie jest mi zupelnie obojetna. Mam natomiast problem z moja najblizsza rodzina w Polsce, ktora oczekuje od nas wygladu supermodeli, bo przeciez rozmiar 40-42 u mnie czy 46 u meza to zbrodnia na ciele. Jestesmy za grubi! Nic to ze bardzo dawno temu skonczylismy 18 lat. Ale tak wyglada swiat w oczach rodzinnych telemaniakow ("bo w telewizji widzialam" lub "bo w telewizji powiedzieli").
                          Stad taki szok u poniektorych na plazach cieplych krajow, gdy sporo ludzi patrzy na swiat i siebie zupelnie inaczej.
                      • podkocem Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 18:19
                        A ja kiedyś w Benalmadenie przechadzałam się z Hiszpanką, koleżanką siostry mojego M. Dziewczyna mieszka w Marabelli. W którymś momencie minęła nas kobieta biegnąca brzegiem topless. Nie pamietam czy była ładna czy brzydka, pamietam tylko komentarz dziewczyny: w Marabelli ludzie się tak nie zachowują, to po prostu niesmaczne takie bieganie po plaży z rozwianymi cycorami.
                        • aquarianna OT lingwistyczne 20.03.13, 19:43
                          > bieganie po plaży z rozwianymi cycorami.

                          Ja są po hiszpańsku "rozwiane cycory"? wink
                          • podkocem Re: OT lingwistyczne 20.03.13, 20:46
                            Nie mam pojęcia, rozmawiałyśmy po angielsku. To było w zeszłym roku w wakacje więc nie jestem pewna ale chyba użyła okreslenia shaking boobs czy jakoś tak.
                • premeda Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:40
                  Ooo, ja bardzo dobrze pamiętam moje ogromne uczucie dyskomfortu, gdy mojej babci się koszula szpitalna podwinęła. 18 lat miałam i miałam problem z tym, że ja zobaczyłam. Do dzisiaj z łatwością sobie to uczucie przypominam, a prawie 15 lat minęło. Efekt wychowania w zwykłej katolickiej rodzinie, gdzie nikt nikogo nago nie widywał. Jednak to nie jest zdrowe.
            • podkocem Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:36
              > Defekty zdarzyć się mogą każdemu, także w miejscach nieintymnych, wystawionych
              > na widok publiczny. Jeśli brzydzą Cię tacy ludzie i odstręczają, to warto popra
              > cować nad sobą.


              Ale właściwie dlaczego???

              Czy jeśli brzydza mnie psie kupy na polskich chodnikach, też mam się leczyć bo przecież to sama natura?
              • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:39
                podkocem napisała:

                > > Defekty zdarzyć się mogą każdemu, także w miejscach nieintymnych, wystawi
                > onych
                > > na widok publiczny. Jeśli brzydzą Cię tacy ludzie i odstręczają, to warto
                > popra
                > > cować nad sobą.
                >
                >
                > Ale właściwie dlaczego???


                Po to, zeby Twoj tor myslenia byl zgodny z torem myslenia smietanki towarzyskiej tego forum. Smietanka nie lubi wychylajacych sie.
                • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:12
                  Och, nie spychaj się tak skwapliwie do tej dręczonej opozycji wink przypomniała mi się jeszcze jedna charakterystyczna cecha TEJ grupy osób - bardzo lubicie się ustawiać w pozycji dyskryminowanych przez nowoczesność i poprawność polityczną, tutaj przez wyimaginowaną "śmietankę" forum, poczekajcie z tym przybijaniem się do krzyża, nie tak prędko wink
                  • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:18
                    przypomniała m
                    > i się jeszcze jedna charakterystyczna cecha TEJ grupy osób - bardzo lubicie się
                    > ustawiać w pozycji dyskryminowanych przez nowoczesność i poprawność polityczną

                    zwracam uwage, ze watek niniejszy zostal zalozony przez osobe z Twojego "obozu" (chodzi mi o podejscie w tym temacie). Tak wiec jak by nie patrzec, to Wy macie problem a nie my big_grin big_grin big_grin. Chce powiedziec, i mowie za siebie, mi kwestia nagosci raczej zwisa kalafiorem, ale skoro juz ktos zarzucil temat, i w dodatku zdarzylo mi sie zasiasc do komputera jak watek byl swiezy i na samej gorze, to sie wypowiem, czemu nie. Natomiast nagosc nie jest az tak palaca dla mie kwestia, zeby z tego powodu watki zakladac. Innymi slowy Nabakier niezle musiala sie jarac tematem, skoro sobie trud tak wielki zadaje big_grin
                    • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:25
                      Nie odwracaj kota ogonem wink akurat kwestia nagości i jej postrzegania w kulturze to jest bardzo ciekawy temat i można sobie na ten temat pogadać. Oburzają mnie tylko wypowiedzi o obleśnych, starczych ciałach i wiszących cyckach, nie oburza mnie czyjeś skrępowanie, tylko ciekawi - to różnica. Równie dobrze możesz powiedzieć, że socjologowie, antropolodzy itd, zajmujący się tematem nagości "jarają" się tematem. A to chyba nie o to chodzi?
                      • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:40
                        . Oburzają mni
                        > e tylko wypowiedzi o obleśnych, starczych ciałach i wiszących cyckach

                        oczywiscie do mnie pijesz. I drugie oczywiscie- oczywiscie przeoczylas (celowo jak mniemam) moja wzmianke o tym przykladzie zdjec z Oswiecimia, gdzie mowie ze ten widok mnie nie obrzydza, a zatem- czego sobie wlasciwie nie uswiadamialam- w moim wypadku jest tak, ze o tym jakie uczucie budzi we mnie nieestetyczne cialo, decyduje kontekst.

                        Pisalam wczesniej ze opiekowalam sie kiedys osoba sparalizowana. Wspominam to jako przykre doswiadczenie- ale chyba najbardziej dlatego, ze wiadomo- trzeba bylo i pupe podcierac. Bylo to trudne- nie ukrywam, ale raczej ze wzgledu na kontakt z fekaliami niz z uwagi na widok pomarszczonego ciala- tu akurat cialo bylo sprawa drugorzedna, nawet nie pamietam, jak ona wygladala, bylo to nieistotne. Natomiast gdyby ta kobieta (zalozmy ze ozdrowiala) poszla na basen gdzie wszyscy maja kostiumy kapielowa i tylko ona jedna nie- wowczas owo cialo, samo w sobie, wydaloby mi sie nieprzyjemne, zapewne.
                        Nie wiem, czy dobrze wytlumaczylam moje stanowisko?

                        A inna sprawa, calkowiecie sie zgadzam z tym, ze kultura perfekcyjnego ciala, propagowanego przez fotoszopy, tez robi swoje. Sklamalabym, gdybym twierdzila, ze te wszystkie modelowe ciala pieknych kobiet, nie ma zadnego wplywu. Tylko ze primo: ja nie do konca moge ten proces kontrolowac, nie ja napedzam ten trend i nie potrafie sie przed tym chronic, dwa to jest w ogole szerszy problem. Chodzisz na silownie, prawda? Powiedz szczerze, w jakim procencie jest to troska o zdrowie a w jakim chec przyblizenia sie do idelanego ciala? Szczerze!
                        • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:48
                          Nigdzie nie pisałam, że jestem całkowicie wolna od wpływu obecnego kultu ciała. Moim zdaniem nie jest to możliwe, chyba że mieszkamy w pustelni albo jesteśmy abnegatami. Ja nie jestem i dbanie o siebie sprawia mi przyjemność. Nie ma chyba nic w tym złego? Czy to, że chodzę na siłownię oznacza, że moje wcześniejsze dywagacje można w buty włożyć? Ryzykowny wniosek.

                          Chodzę na siłownię, bo zaczęłam tyć - nie jakoś dramatycznie, ale czułam się ociężała i miałam codzienne, męczące bóle pleców, byłam bardzo niesprawna fizycznie jak na figurę i wiek. Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że tym samym zaprzeczam wszystkiemu, co napisałam wyżej smile
                          • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:55
                            Czy to, że chodzę na siłownię oznacza, że moje wcześniejsze
                            > dywagacje można w buty włożyć? Ryzykowny wniosek.
                            'Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że tym samym zaprzecza
                            > m wszystkiemu, co napisałam wyżej smile

                            Nie, i wlasnie do tego zmierzam. Jak spojrzec na sprawe jak na spektrum, a nie kwestie zero-jedynkowa, to siedzimy nie tak daleko od siebie, wbrew pozorom. Przyjmijmy skale od 1-100, gdzie 1 oznacza calkowita odpornosc na pranie mozgu perfekcyjnymi cialami a 100 oznacza calkowite wypranie, to Ty sie uplasujesz- zalozmy na 40 (bo dbasz o swoje cialo i chcesz byc atrakcyjna ale obwisle piersi lubisz tak samo jak jedrne) ja zas zasiade na miejscu powiedzmy 50 bo staram sie dbac o siebie no ale te nieladne piersi- nielubie.
                            • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:00
                              Cytat (bo dbasz o swoje cialo i chcesz byc atrakcyjna ale obwisle piersi l
                              > ubisz tak samo jak jedrne) ja zas zasiade na miejscu powiedzmy 50 bo staram sie
                              > dbac o siebie no ale te nieladne piersi- nielubie.


                              Nie, i nie wkładaj mnie proszę w takie żenujące uproszczenia. Cudze cycki w przebieralni nie są dla mnie "do lubienia" bądź nie, w ogóle nie patrzę na to takimi kategoriami. Cycki jakie są, takie są, podobnie reszta ciała, każdy jakieś ma, nie wiem zupełnie, jak można zajmować się takimi pierdołami w PRZEBIERALNI, ludzie... Przebierzcie się po prostu, zabierzcie swoje manele i przestańcie się lampić na innych - wszyscy będą szczęśliwsi i zdrowsi.
                              • hellulah Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:04
                                Piąteczka, morgen!
                              • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:08
                                Przebierzcie się po prostu, zabierzcie swoje manele i przestańcie się
                                > lampić na innych -

                                to do mnie?
                                w zyciu nie patrze sie na innych w przebieralni- wychodze z zalozenia ze moze to kogos krepowac smile
                                ale wkurzylam sie kiedys, jak na basenie podplynelam do murku, zeby troche odsapnac, a jeden gostek ostentacyjnie stanal w odleglosci 2 metrow przodem do mnie, okazujac mi swoj nagi przod. Odwrocilam sie, rzecz jasna, ale taka swoboda to dla mnie za wiele. On moze myslal tak jak Ty- ze o co ten krzyk, ludzkie cialo jest ok. Ja natomiast jego nagie krocze na wysokosci mojej twarzy na wprost odebralam - uwaga- z obrzydzeniem.
                                • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:10
                                  Czy ty w ogóle zauważyłaś, że nie rozmawiamy tu o ekshibicjonistach? Sorry, ale zaczynasz bredzić.
                                  • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:12
                                    Skad zalozenie, ze to byl ekshibicjonista?
                                    Moze bylo po prostu zamyslony i mnie nie zauwazyl?
                                    • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:16
                                      Nie zauważył, że zdjął kąpielówki na pływalni? Faktycznie zamyślony.
                                      • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:18
                                        PRzeciez szanowna panie twierdza, ze na basenie bez majtek jest ok.
                                        On pewnie tez tak myslal.
                                        O co wam w ogole chodzi?
                                        Czuje sie wkrecona w jakas glupia dyskusje.
                                        • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:20
                                          Kto napisał, że na basenie bez majtek jest ok? Sorry, ale teraz zaczynasz robić ze mnie wała, albo sama nie rozumiesz, o czym piszesz. Próbowałam porozmawiać normalnie, ale się jak widać nie da. Chyba mam dość i tak długo wytrzymałam smile
                                          • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:23
                                            morgen_stern napisała:

                                            > Kto napisał, że na basenie bez majtek jest ok? Sorry, ale teraz zaczynasz robić
                                            > ze mnie wała, albo sama nie rozumiesz, o czym piszesz.

                                            kuchnia, nie bardzo mi sie chce, ale poswiece 20 minut na przetrzepanie watku i ci palcem wskaze, kto i gdzie mowil ze na basnie bez majtek jest ok , zdaje sie ze to mowila Nabakier
                                            a potem spadam stad, bo zdaje sie uczestniczki juz plota bez ladu i skladu
                                            • wuika Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:27
                                              W przebieralni na basenie!
                                            • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:27
                                              tu

                                              forum.gazeta.pl/forum/w,567,143339930,143342033,Re_O_co_chodzi_ta_nagoscia_.html
                                              • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:32
                                                Ale ona tylko o nich WSPOMNIAŁA, nikt juz do tego tematu nie wracał, ani o tym nie rozmawiał, zlituj się dziewczyno, chyba rzeczywiście robisz sobie jaja... Rozmawiamy cały czas o przebieralni czy prysznicu, a nie o łażeniu nago po basenie... Wymiekam, naprawdę.
                                                • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:37
                                                  sluchaj,
                                                  nie czytalam watku wyjsciowego wiec moze jestem nie na czasie, czy chodzi TYLKO o przysznic i przebieralnie czy o basen tez.
                                                  Ale skoro ona o tym WSPOMNIALA to ja to traktuje na powaznie, w sensie ze ona naprawde uwaza, ze to JEST OK. I do tego sie odnioslam.
                                                  To moze pytanko do Nabakier: wiec bez majtek na basenie jest, czy nie jest ok?

                                                  Co do nagosci pod prysznicem czy w przebieralni- w ogole mnie nie rusza i uwazam za calkiem normalna rzecz.

                                                  Kurna, o czym ja tu w ogole gadam z wami? Wyglada na to, ze nie powinno sie zabierac glosu w watku pochodnym jak sie nie przeczytalo bazowego.
                                                  Dobra, spadam, bo mam teraz poczucie straconego czasu.
                                                  • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:40
                                                    > Co do nagosci pod prysznicem czy w przebieralni- w ogole mnie nie rusza i uwaza
                                                    > m za calkiem normalna rzecz.

                                                    Doprawdy?

                                                    nie lubie ogladac nagich cial innych ludzi, troche jakby mnie brzydza.
                                                    Swojej nagosci tez nie obnosze.
                                                    NIe przyszlo Ci do glowy ze mamy genetycznie zakodowane ze miejsca intymne sie zakrywa, stad ta krepacja u wiekszosci? Natomiast takie nowoczesne podejscie jak Twoje moze byc wynikiem prania mozgu ? Wolumen golych dupsk pokazywanych WSZEDZIE juz Cie tak znieczulil, ze nienormalne wydaje Ci sie normalne i na odwrot?


                                                    Chyba faktycznie podaruj sobie dalszą dyskusję, bo zaczynasz się gubić.
                                                  • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:44
                                                    W niczym sie nie zaczynam gubic skonko.
                                                    Szukaj dalej, az znajdzisz moj wpis, gdzie mowie, ze w przebieralni czy pod prysznicem NIE patrze na innych.
                                                    A teraz logika, logika: skoro moje obserwacje nagich cial NIE pochodza z prysznicow czy przebieralni , to musza pochodzic z innych miejsc? Dotad jasne?
                                                    I wlasnie te inne miejsca, i nagosc na nich, mnie razi. Jak ten facet bez majtek na basenie.
                                              • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:33
                                                ala1262 napisał(a):

                                                > tu
                                                >
                                                > forum.gazeta.pl/forum/w,567,143339930,143342033,Re_O_co_chodzi_ta_nagoscia_.html

                                                WOW i Ty poszłaś na taki basen, gdzie pływa się nago i miałaś pretensje do faceta, że stoi bez gaci?
                                                • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:38
                                                  > WOW i Ty poszłaś na taki basen, gdzie pływa się nago i miałaś pretensje do face
                                                  > ta, że stoi bez gaci?

                                                  Nie podniecaj sie tak. To byl basen hotelowy i nie mialam wiedzy w temacie, co jest dozwolone a co nie. Wiekszosc byla odziana.
                                                  • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:43
                                                    > Wiekszosc byla odziana.

                                                    Większość czyli nie wszyscy? To może jednak wypadało się zapytać, jakie tam panują obyczaje i nie pchać się w miejsce, które Ci nie odpowiada.
                                              • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 14:26
                                                Fesu, kobito, z Tobą rzeczywiście nie da się podać. Stwierdzam fakt, że istnieją takie baseny, a nie-postuluję, by wszystkie takie były.
                                          • 3-mamuska Morgan 20.03.13, 21:07
                                            Kto napisał, że na basenie bez majtek jest ok? Sorry, ale teraz zaczynasz robić ze mnie wała, albo sama nie rozumiesz, o czym piszesz. Próbowałam porozmawiać normalnie, ale się jak widać nie da. Chyba mam dość i tak długo wytrzymałam

                                            U nas jak chcesz isc prysznic to trzeba zdjąć majtki nad basenem, a kabiny przebieralni sa do okoła basenu i chcą paradowac nago w przebieralni to jest to równe z chodzeniem nago tuż nad basenem. I równie dobrze mozna wejść do wody bez ubrania.Nie duża różnica by była.
                                            Ale mi jest zawsze zimno wiec chodzę owinięte nienawidze gdy mi zimno.
                                            I ktoś taki jak wy moze pomyśleć ze sie wstydzę. A ja jestem zmarzluch okrutny.
                    • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:28
                      > mi kwestia nagosci raczej zwisa kalafiorem

                      Alu, doprawdy trudno w to uwierzyć, jak się czyta Twoje wypowiedzi.
              • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:10
                > Ale właściwie dlaczego???

                Bo takie nastawienie jest szkodliwe społecznie.

                > Czy jeśli brzydza mnie psie kupy na polskich chodnikach, też mam się leczyć bo
                > przecież to sama natura?

                Ech ... nie ma to jak strzelić "analogią".
              • black-cat Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 17:42
                Załóżmy, że czuję obrzydzenie na widok kobiet karmiących piersią w miejscach publicznych. Nie dość, że widać kawałek niekoniecznie pięknej piersi, to jeszcze mały człowiek (a czasami nie taki już mały) tę pierś ssie.
                I kto wtedy ma problem - ja, bo taka obrzydliwa jestem, czy kobieta, która karmi?
                • podkocem Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 22:58
                  Karmiła przy mnie koleżanka, nawet mleko sciagała, ale to była moja dobra koleżanka a nie obca baba, a to robi różnicę.
                  Karmić w miejscu publicznym można różnie.

                  niktóre babki karmią tak:
                  https://img.scoop.co.nz/stories/images/0407/961c2a04fd0d3e21f4db.jpeg

                  a inne tak:
                  https://www.breastfeedinginpublic.co.uk/Resources/18825_058-lr.jpg

                  Jak dla mnie spora różnica (tej drugiej nie chciałabym raczej oglądać podczas obiadu), pierwszej nawet bym pewnie nie zauważyła.
          • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:59
            Bardzo smutne jest to, co piszesz. I uważam, że to nie jest zdrowe.
          • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:09
            Dzięki za precyzyjną odpowiedź, łatwiej mi się do takiej odnosić smile
            Jako dziecko tez miałam taki odruch, ale niekoniecznie na widok nagości, ile np. ręki osoby starszej. Takiej pomarszczonej. Ale minęło mi.
          • pruszynkaaa Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:15
            Obwisłe piersi w pewnym wieku nie są już defektem, tylko czymś zupełnie naturalnym.
            Pojęcie "defektu" także można szeroko interpretować, bo co to jest? A własnie może tak to powinno wyglądać?! Może ten "czerwony penis" o którym pisałaś, ma być czerwony, a nie taki jaki według Ciebie powinien być?
            Mam wrażenie, że zbyt idealizujesz ludzkie ciało - idealne ciało - co to w ogóle jest? To te z fotoszopa zamieszczone w świerszczyku? Nie ma czegoś takiego jak idealne ciało bez skazy!
            Z Twoich postów przebija dość duży problem braku akceptacji, przede wszystkim samej siebie. Ot i wszystko.
            Do sauny czy na basen to sie idzie rekreacyjnie, a nie tyłki oglądać - na to w ogóle nie powinno się zwracać uwagi - rażą Cię "obwisłe" piersi ubranej starszej pani siedzącej na ławce karmiącej gołębie? Nie? A dlaczego? Przecież je ma! A, że ubrane? No to własnie tak sobie patrz na tych ludzi w saunie nagich.
            • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:21
              O defekcie myślałam własnie nie w sensie- stare czyli zwiotczałe, tylko rzeczywistej ułomności typu: no nie wiem..brak piersi czy brak penisa (przetoka moczowa) czy jakieś straszne blizny- cos takiego. Wtedy rozumiem kompleksy.
              • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:22
                Ps. i nie w sensie, że musi mieć kompleks, ale że ewentualnie może mieć nieprzewalczony kompleks, i że to go wstrzymuje przed rozbieraniem się.
      • sumire Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:55
        genetycznie?
        wielu ludzi na świecie ciągle chodzi nago nie tylko w saunie. to nie nasze geny, to raczej wpływ opowieści o grzechu pierworodnym i wypływające z niej przekonanie, że nagie jest grzeszne. paradoksalnie to właśnie przekonanie, że trzeba się zakrywać, bo goły człowiek jest obrzydliwy, niemoralny i wyuzdany, jest wynikiem prania mózgu, jakie przez setki lat sami sobie serwowaliśmy.
        i nie, nie jestem orędowniczką paradowania topless po ulicach, ale bardzo nieprzyjemne jest dla mnie to, że znaczna część naszego społeczeństwa ma z nagością jedno jedyne skojarzenie - seks.
        • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:11
          No właśnie. Kojarzy się z seksem, i to negatywnie. Znaczy- nie aktywnościowo (że podnieca), tylko "że źle".
          Mnie jest trudno sobie wyobrazić moje pobudzenie seksualnie w saunie czy w przebieralni na basenie. Obcy ludzie są dla mnie...obcy własnie, czyli absolutnie na mnie nie działają.
          A "źle" też nie mam wdrukowanego.
          • sumire Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:23
            otóż to.
            poza tym na dobrą sprawę po pewnym czasie tę nagość przestaje się zauważać.
            • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:27
              tak
          • 3-mamuska Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 21:15
            nabakier napisała:

            > No właśnie. Kojarzy się z seksem, i to negatywnie. Znaczy- nie aktywnościowo (ż
            > e podnieca), tylko "że źle".
            > Mnie jest trudno sobie wyobrazić moje pobudzenie seksualnie w saunie czy w prze
            > bieralni na basenie. Obcy ludzie są dla mnie...obcy własnie, czyli absolutnie n
            > a mnie nie działają.
            > A "źle" też nie mam wdrukowanego.

            No nie wiem mnie tam nnie podnieca ktoś goly w przebieralni....
            A i sex jest super extra i uwielbiam wiec nic negatywnego...
            A mimo to chodzę w reczniku zakryta bo mi zimno jak wyjdę z basenu...
            -----------------------
            Myśl o tym co mówisz...
            Nie mów tego co myślisz...
      • croyance Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 14:12
        Niczego podobnego nie mamy zakodowanego, a wstyd jest emocja nabyta w procesie socjalizacji.

        W wielu plemionach ludzie na co dzien chadzaja nago, wrecz podkreslaja narzady plciowe ozdobami. To raczej cywilizacja wynalazla wstyd przed nagoscia, ktorego w naturze nie ma.
      • m_incubo Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 19:04
        > NIe przyszlo Ci do glowy ze mamy genetycznie zakodowane ze miejsca intymne sie
        > zakrywa,

        Tak, oczywiście, genetycznie tez mamy wdrukowane od poczęcia, że nie beka się przy stole i nie puszcza bąków w towarzystwie. Genetycznie to akurat mamy zakodowane coś całkiem innego.

        Natomiast takie nowoczesne podejscie ja
        > k Twoje moze byc wynikiem prania mozgu ?

        Wynikiem prania mózgu (najczęściej w dzieciństwie) bywa właśnie paniczne zakrywanie tyłka i przyległości, bo nie daj bóg ktoś zobaczy.
    • podkocem Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:40
      Ale- poza tym?

      Poza tym po prostu nie lubi pokazywać ani ogladać nagich obcych ludzi. Ja np nie cierpię oglądać gołych bab w przebieralni na fitnessie. No nie znoszę tego widoku po prostu. Widok chłopów jest mi na szczęscie zaoszczędzony. W godzinach szczytu w ogóle rezygnuję z szatni, chowam kurtkę do szafki w korytarzu. Na fitness sobie biegam lub dojezdzam samochodem wiec szatnia mi zbedna, moge umyc sie w domu.

      Nie, wiem, tak trudno to zrozumieć, że ludzie nie czują się komfortowo wsród innych nagich obcych ludzi?
      • niuniek3 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:45
        podkocem napisała:


        > Nie, wiem, tak trudno to zrozumieć, że ludzie nie czują się komfortowo wsród in
        > nych nagich obcych ludzi?

        No. Na ulicy bym się czuła niekomfortowo. Ale na basenie czy w szatni. Hmm.. Masz jakiś problem.
        I owszem uważam, że jeśli ktoś lata bez sensu po szatni goło to też ma jakiś problem.
        Ale jeśli poprostu szybko się przebiera stojąc tyłem, ale bez wygibasów w ręczniku to bez przesady. Ja się nie przyglądam. Naprawdę nie trzeba patrzeć. Przebieram się tak samo i już.
        • podkocem Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:08
          Tak, mam okropny straszny problem - tak jak wielu innych ludzi, którzy nie mają ochoty oglądać obcych ciał.

          > I owszem uważam, że jeśli ktoś lata bez sensu po szatni goło to też ma jakiś pr
          > oblem.

          No właśnie zawsze ktos taki się w szatni znajdzie (i w Polsce i za granica) i zazwyczaj nie jest to ktos kto miałby szanse ubiegać się o koronę miss świata.

          Raz myslałam, ze zwymiotuję. Wchodzę do szatni, na wprost wejścia stoi babon w wieku 50+ i 20kg nadwagi, z wielkim bobrem z przodu, jedną nogą na podłodze, drugą na ławce i się smaruje balsamem do ciała. Sorry, ale dla mnie to było obrzydliwe. W szatni jest z 5 przebieralni, ale ta musiała ustawić się idealnie na srodku przodem do drzwi by wszyscy podziwiali. W szatni są też stanowiska z lustrami i suszarkami gdzie dziewczynu układaja włsoy i się malują i naprawdę nie rozumiem tych które robia to nago, a sa takie artystki. Musi stanąć przedllustrem nago i suszyc włosy. Litości, ja tak się czasem zachowuję u siebie w domu, gdy nikt poza własnym chłopem mnie nie widzi, a nie w publicznej szatni.
          • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:13
            A jednak, teraz już jestem pewna. Wy macie po prostu poprzestawiane klepki w głowie, bo to nie jest normalne.
            https://img703.imageshack.us/img703/5169/nothingtodohere.png
            • kobieta_z_polnocy Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:18
              Nie tobie oceniac co jest normalne, a co nie.
              Akurat rozmowa jest o dosyc intymnych (dla niektorych) sprawach i podcieranie sie "normalnoscia" wydaje sie nie na miejscu, bo niby jak ja zdefiniowac?
              • kropkacom Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:22
                Morgen sobie moze pisać co chce. Ty też, ale jakby spytać specjalisty...
                • croyance Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 18:49
                  A specjalisci mowia wlasnie to, co pisalam wczesniej: ze wstyd jest emocja nabywana w procesie socjalizacji, ze czlowiek sie go uczy, i nie jest to zadna wrodzona sprawa ani uniwersalna tez nie.
            • croyance Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 14:15
              Poczekaj i na mnie Morgen, lece z Toba!
          • sumire Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:30
            byłam w ubiegłym roku w łaźniach siarkowych w Gruzji. w szatniach i samych łaźniach wszystkie kobiety były nagie - i to były w większości takie właśnie kobiety, babony 50+ i lekko licząc 20+. śmiały się, plotkowały, szczotkowały włosy, mydliły sobie nawzajem plecy. rewelacyjna atmosfera. żadna nie przejmowała się tym, że ma grube uda, cellulit albo że pierś jej obwisła, czuły się w swoim towarzystwie bardzo swobodnie i mnie się to natychmiast udzieliło. szczerze pisząc, to było jedno z najfajniejszych doświadczeń w tej podróży. i tak sobie pomyślałam, że powinnyśmy się uczyć od tych - niepięknych wcale - kobiet akceptacji własnego ciała. bo z takich właśnie wypowiedzi - "myślałam, że zwymiotuję" wyłazi najlepiej, co zrobiła nam po pierwsze kultura grzechu, a po drugie kultura doskonałości made by PhotoShop.
            • hellulah Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:33
              Pełna racja, piąteczka sumire!
            • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:35
              10/10 smile
            • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:49
              Również się podpisuję. Bardzo mi brakuje takiego klimatu swobody i akceptacji drugiego człowieka i jego ciała.

              Drugi przykład - łaźnie w Japonii były zawsze koedukacyjne, nagość była naturalna i na nikim nie robiła wrażenia, nie miała tez nic wspólnego z seksualnością, dopóki nie pojawili się tam pierwsi misjonarze i nie zaczęli grzmieć Japończykom o grzechu (którego to pojęcia nie znali), wstydliwości i takich tam. Ponieważ Japonia miała wtedy ambicje otwarcia się na świat niestety udało się katolom poprzestawiać im czaszki i od tej pory łaźnie nie są koedukacyjne.
              • pitahaya1 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 16:51
                Morgen, tak zapytam między MUMem (którego chyba całego wykupiłaśwink a popołudniową kawą, od dziecka masz taki luźny stosunek do nagości? Czy też wypracowałaś z biegiem czasu?
                • thegimel Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 17:05
                  Czekałam na odpowiedź Morgen, coby się podpiąć, ale coś nie pisze, więc napisze jak było u mnie. Wychowanie i atmosfera w domu są bardzo ważne. U mnie pamiętam było zdrowe podejście do nagości - nikt nie latał goły po osiedlu, nie wyłaził na balkon, nie łaził goły po domu, ale nikt nie robił cyrku, jak się przez przypadek weszło do łazienki, czy pokoju w trakcie przebierania. Efekt - nagość mi nie przeszkadza, zwłaszcza w sytuacjach kiedy jest naturalna. Prysznic w stroju kąpielowym to jakiś kosmos dla mnie.
                  • pitahaya1 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 17:44
                    Z drugiej strony często, choć nie zawsze, sa osoby, które od małego miały wbijane do głowy, że cialo, okryte i odkryte, jest czymś zlym. Nagość jest zła. Dojrzewanie, kobiece kształty też sa złe.
                    Człowiek w czymś takim żyje 20 lat. Ale gdziez tam, przecież rodzice nadal Ci przypominają, że "już po 20-ce jesteś, więc opamiętaj się, jak ci nie wstyd...", "jesteż po 30-ce, 40-ce...".
                    Nie jest tak łatwo od czegoś takiego sie uwolnić. A terapie to nie lek na całe zło, bo jak się z takiego domu wyszlo to trzeba byloby za terapeutę za mąż wyjść, żeby choć trochę zaoszczędzićbig_grin

                • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 21.03.13, 09:36
                  A co, nie ma już Muma? smile Ja już swojego dostałam!
                  Nie, u mnie był raczej polski standard, czyli wszyscy się zakrywali, nie może jakoś histerycznie, ale jednak. Jako podlotek byłam nawet dość pruderyjna, pamiętam, jak rodzina ryknęła śmiechem, kiedy zwróciłam uwagę siostrze, żeby nie chodziła po domu w majtkach wink ale ja wtedy byłam bardzo silnie zaangażowana religijnie, może to się wiąże. Tak naprawdę wyluzowałam się już około trzydziestki, to był pewien proces związany chyba z ogólnym wyluzowaniem na pewne tematy i dojściem w końcu kim naprawdę jestem i czego naprawdę chcę.
                  • pitahaya1 Re: O co chodzi tą nagością? 21.03.13, 09:50
                    Mumy są ale w innym sklepie. W tamtym jest brak towaru.
                    A poza tym zestawem w cenie cos domawiałaś dodatkowo?
                    A tak poza tym to właśnie wyskoczył mi niespodziewany wydatek, wczoraj w środku nocy. k.wa jego mać. Przed chwilą podrzucono mi kosztorys i dobrze, że rano sobie meliski łyknęłam, bo bym na zawał zeszla. KA bym sobie z palcem w uchu kupilasad
                    Tak więc Mum poczeka na kolejną wypłatę.
            • pitahaya1 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 16:50
              Masz racjęsmile
              Wpojono w nas wstyd przed wlasnym ciałem. Gdzie nie spojrzę, same "ą, ę" na okładkach, co trzecia po podniesieniu cycków, po odessaniu, botoksie i ch.lera wie, czym, bo przecież "trzeba JAKOŚ wyglądać" w znaczeniu, nie tak, jak ja i klasyczna kobieta po 40-ce.
          • aandzia43 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:01
            Raz myslałam, ze zwymiotuję. Wchodzę do szatni, na wprost wejścia stoi babon w
            > wieku 50+ i 20kg nadwagi, z wielkim bobrem z przodu, jedną nogą na podłodze, dr
            > ugą na ławce i się smaruje balsamem do ciała. Sorry, ale dla mnie to było obrzy
            > dliwe.

            A co cię tak zobrzydziło: nadwaga, wiek czy bóbr? wink Stawiam na bobra wink
            • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:11
              na pewno był rozdziawiony big_grin
              • aandzia43 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 14:20

                > na pewno był rozdziawiony big_grin

                A jak rozdziawiony, to na pewno zaraz pogryzie. Zębata wagina wink
          • madzioreck Nabakier i reszta niekumających, w czym kłopot 10.04.13, 15:55
            Przeczytajcie posta powyżej i już macie wyjaśnienie znacznej części przypadków i odpowiedź, czemu niektóre osoby nie chcą się rozebrać przy obcych ludziach. Nawet, gdyby owa pani stała potulnie w kątku, nie łudźcie się, że nie znalazłaby się jakaś oburzona, zniesmaczona dziunia.

            A w tylu innych okołobasenowych wątkach ematki próbowały wmawiać, że nikt na nikogo nie patrzy, ludzie się zajmują sobą, przebierają, myją i wychodzą.
        • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:10
          Ale jeśli poprostu szybko się przebiera stojąc tyłem, ale bez wygibasów w ręczn
          > iku to bez przesady. Ja się nie przyglądam. Naprawdę nie trzeba patrzeć. Przebi
          > eram się tak samo i już.

          moze ja jestem do tylu, bo nie czytalam pierwotnego watku, ale zrozumialam, ze termin pokazywanie nagosci dotyczy paradowania (w saunie, na basenie). Przebieranie czy mycie pod prysznicem w moim pojeciu do tej kategorii nie nalezy- trudno myc sie w ubraniu przeciez. BRak majtek pod prysznicem jest normalny, brak majtek na basenie juz nie.
          • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:26
            Są takie baseny, gdzie pływa się nago.
            Ale oczywiście, nie chodzi mi o MANIFESTOWANIE nagości. Pytam konkretnie o takie sytuacje, gdzie nagość jest wskazana lub przyjęta, a nadal nie lubicie.
            I nie pytam w formule konfrontacji. Po prostu jestem ciekawa tych granic (osobistych) i osobistych powodów.
          • podkocem Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:48
            Sa szatnie z zamykanymi prysznicami (Każdy klub fitness do którego przyszło mi chodzic dawał ludziom tę intymnośc), a są prysznice zupełnie otwarte jak na polskich basenach czy w szkołach (swoją deogą, nigdy, absolutnie NIGDY nie widziałam nikogo korzystajacego z prysznica w szkole po wuefie). Jeśli jest to prysznic otwarty, nigdy nie rozbierałam się z kostiumu, nawet jako dziecko, tylko szybkie opłukanie, kąpiel była w domu i prawde mówiac pamiętam nieliczne osoby które się rozbierały. I z tym rozbieraniem różnie bywało. Wiekszość odwaracała się przodem do ściany, ale raz widziałam babkę stojącą nago przodem do świata i gmerającą sobie ręką miedzy nogami - to już była pokazówka.
      • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:46
        Chcę zrozumieć.
        W sensie, że się brzydzisz starszego ciała w ogóle- nie tylko widoku miejsc intymnych?
      • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:48
        Mam pytanie, bo mnie to fascynuje - po co OGLĄDACIE te gołe baby w szatni? Ja na nikogo nie patrzę, przebieram się, zajmuję się swoimi rzeczami i wychodzę. Tylko mi nie wyjeżdżaj znowu z paradującymi prowokacyjnie golasami, bo jako żywo nigdzie takich nie widziałam.

        Jestem przekonana, że intencja jest w oku patrzącego. Jeśli ktoś ma na tym punkcie fiksację i niezdrowe emocje, to wszędzie widzi gołe dupy i się nimi obrzydza. Tak jak kryptogeje wszędzie widzą pedałów. I jedni, i drudzy są podszyci agresją, to bardzo dokładnie widać w wypowiedziach na temat "golasów", także w twoich.
        Naprawdę zwisa mi to, czy cię wstydzisz, obrzydzasz, czy nie. Dopóki to nie uderza w ludzi, którzy mają do tego zdrowe, normalne podejście i nie podnoszą krzyku na widok nagiego ciała w przebieralni czy saunie, czyli tam, gdzie ono NATURALNIE WYSTĘPUJE.
        • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:59
          morgen_stern napisała:

          > Mam pytanie, bo mnie to fascynuje - po co OGLĄDACIE te gołe baby w szatni?

          Tam zaraz gołe baby. Ja się zastanawiam, gdzie ona tego czerwonego zakrzywionego penisa ujrzała? wink
        • gaskama Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:02
          Jest duzo takich ludzi, ktorzy OGLADAJA i bardzo im sie to nie podoba, co OGLADAJA. Mi tam golizna nie przeszkadza na basenie i w przebieralni. Ale nie czuje tez potrzeby ogladania czyjegos krocza i jarania sie tym, ze nie jest odziane w majtasy.
          A tak na marginesie, to ten sam typ ludzi, ktorzy nie godza sie na legalizacje zwiazkow partnerskich par homoseksualnych, bo ... tu cytat pani z telewizji: jak ja sobie wyobraze, co oni robia ze soba, to pfuj!
          To owoc naszego katolicyzmu. Tacy ludzie maja gleboko w podswiadomosci wbite, ze cialo jest grzeszne, jest brzydkie, jest fe. Dla mnie przebieralnia jest do przebierania i jak ktos pod prsznicem musi wymyc majtasy i stroj kapielowy, bo nie pokaze sie goly, to jego problem.
          • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:10
            No niestety, już nie chciałam tego pisać, bo zaraz ktoś powie, że jak zwykle czepiam się biednych katolików. Ale tak, to się zazwyczaj ze sobą wiąże - prawicowe poglądy, pruderia połączona z agresją, kojarzenie ciała tylko z "wydzielinami" i seksem (koszmar), związki homo to "epatowanie seksem i prywatnością" oraz z automatu "żadnej adopcji dzieci" i jest jeszcze kilka rzeczy, które mi w tej chwili wyleciały z głowy, ale to wszystko się pięknie ze sobą miesza w jednym tyglu.
            • gaskama Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:20
              Alez to nie jest czepianie sie. To sa fakty. Protestancka polnoc jest o wiele bardziej rozwinieta, niz katolickie poludnie. Afery pedofilskie w kosciolach protestanckich? Jak pastor ma rodzine i dzieci to nie dobiera sie po katach do kolegow i dzieci. Wlasnie moje dziecie uczy sie w szkole o sredniowieczu. No chyba zaden katolik nie zaprzeczy temu, jak strasznie KK zahamowal rozwoj cywilizacji i to az na 1.000 lat. Koniec sredniowiecza, to nie tylko wielkie odkrycia, ale takze rozwoj protestantyzmu.
              • ira_07 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 19:37
                Upraszczasz, bardzo.

                Protestancka polnoc jest o wiele b
                > ardziej rozwinieta, niz katolickie poludnie.

                Prawda. Ale na ten rozwój składa się wiele innych czynników - położenie geograficzne, historia, trudne warunki życia, które wymuszały współpracę, wzajemne zaufanie, ciężką pracę. Węgry są silnie "sprotestantyzowane" a jednak dużo gorzej sobie radzą niż mieszana Szwajcaria czy katolicka Austria. Ba, sam Orban jest protestantem... a to przecież ich odpowiednik naszego Kaczyńskiego.

                No chyba
                > zaden katolik nie zaprzeczy temu, jak strasznie KK zahamowal rozwoj cywilizacj
                > i i to az na 1.000 lat.

                Nie jestem katoliczką i zaprzeczę. Serio uważasz, że od upadku cesarstwa zachodniorzymskiego do wynalezienia druku to czarna dziura była? Że zanim pojawiło się chrześcijaństwo to taka dzisiejsza Polska była kwitnącą cywilizacją? A o wielkiej wędrówce ludów słyszałaś? Upadek Rzymu to dla Ciebie też wina chrześcijaństwa? O jakim 1000 lat mówisz? KK powstał w 1054 roku, a początek renesansu to pi razy drzwi 500 lat później. Może z dzieckiem się doucz o tym średniowieczu. Dla Ciebie gotyckie katedry, zamki, miasta, prawo lokacyjne, cała literatura łacińska, misteria, obrzędy - to nie cywilizacja? Bizancjum to nie była cywilizacja? Nie rozwijało się? Nie bronię tu wcale KK, ale "straszne zahamowanie rozwoju cywilizacji" to po prostu nieprawda. Tak twierdzą ludzie, dla których średniowiecze to epoka brudnych chłopów, popsutych zębów, rycerzy i panien dworu, jednolita epoka, ciemna i zacofana.

                Myślisz, że protestantyzm to postępowy był? Otóż protestantyzm właśnie powracał do źródeł, to reakcja była wink Pruderyjność, skromność - to cechy bardziej protestanckie niż katolickie. Konserwatywni protestanci mają większego kręćka na punkcie seksu, homoseksualizmu a antykoncepcji niż katolicy.
            • mariza9 [...] 20.03.13, 11:42
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:43
                O, jak miło. Z kim mam przyjemność?
            • stuletnia_stokrotka Re: O co chodzi tą nagością? 21.03.13, 07:06
              morgen_stern napisała:

              > No niestety, już nie chciałam tego pisać, bo zaraz ktoś powie, że jak zwykle cz
              > epiam się biednych katolików. Ale tak, to się zazwyczaj ze sobą wiąże - prawico
              > we poglądy, pruderia połączona z agresją, kojarzenie ciała tylko z "wydzielinam
              > i" i seksem (koszmar), związki homo to "epatowanie seksem i prywatnością" oraz
              > z automatu "żadnej adopcji dzieci" i jest jeszcze kilka rzeczy, które mi w tej
              > chwili wyleciały z głowy, ale to wszystko się pięknie ze sobą miesza w jednym t
              > yglu.
              >
              no ale oczywiście generalizujesz jak wszyscy diabli.
              ja mam od zawsze lewicowe poglądy,bardzo antykatolickie, całym sercem popieram związki homoseksualne,seks uwielbiam i bardzo daleko mi do pruderii-a widoku czyjegoś nagiego ciała nie lubię (no chyba,ze się z tą osoba bzykam). jak się to ma do twojej idiotycznej teorii?
              • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 21.03.13, 09:38
                Że jesteś wyjątkiem, który potwierdza regułę big_grin
                • stuletnia_stokrotka Re: O co chodzi tą nagością? 21.03.13, 10:42
                  morgen_stern napisała:

                  > Że jesteś wyjątkiem, który potwierdza regułę big_grin
                  >

                  ja bym raczej powiedziała,że twoja teoria jest z dupy wzięta tongue_out
        • podkocem Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:15
          Ty
          > lko mi nie wyjeżdżaj znowu z paradującymi prowokacyjnie golasami, bo jako żywo
          > nigdzie takich nie widziałam.


          Oj są, są, a im większe "przyzwolenie społeczne" na nagość, tym większe osmielenie u osób o skłonnościach ekshibicjonistycznych, bo inaczej paradowania nago po szatni nazwać nie można. Nie czepiam sie tych, którzy przebierają się przy szafce odwróceni tyłem do reszty, bo sama tak robiłam na polskich basenach, a na basen chodziłam regularnie kilkanaście lat.
          • kino.mockba Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 20:23
            > Nie czepiam sie tych, którzy przebierają się przy sz
            > afce odwróceni tyłem do reszty, bo sama tak robiłam na polskich basenach, a na
            > basen chodziłam regularnie kilkanaście lat.

            Ja też kilkanaście i między innymi dlatego nagość mi nie przeszkadza. Kilka lat trenowałam judo i na sali szatnie były koedukacyjne, prysznice zresztą też, ale dogadywaliśmy się, żeby wchodziły oddzielnie panie i panowie.

            Raz się zdziwiłam jak pojechałam na zawody i dziewczyny z innych klubów od razu wyskakiwały w szatni z majtek żeby się zważyć i nawet nie sprawdzały czy z tymi kilkuset gramami ubrania też się nie zmieszczą w swojej kategorii. W zasadzie nawet nie zwracały uwagi na to, że drzwi się ciągle otwierają, ale ja to bardziej odebrałam jako ich psychiczną przewagę na zawodach niż jakiś ekshibicjonizm.

            Mogę nakreślić otwartość (buahaha!) domu rodzinnego: kiedyś z matką i siostrą pojechałyśmy na basem. Z siostrą szybciej wyszłyśmy z wody, powiesiłyśmy kostiumy i ręczniki na wieszaku i poszłyśmy pod prysznic. Moja matka przechodząc między prysznicami zobaczyła nasze gołe dupy, odwróciła się chyba oburzona i od razu podreptała do szatni.
      • gryzelda71 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:02
        Nie paraduje na golasa po szatni. Wybieram prysznic z zasłonką(tak są takie nienowoczesne baseny),bo zawsze może jakaś ematka akurat obserwuje,cobymogła na forum napisać jakie to straszne obrazy MUSIAŁA oglądać.Ale litości przenigdy nie oburzałam się gołym tyłkiem w szatni,czy saunie.Gdybym nie czuła się tam komfortowo nie chodziłabym.Na basen też,bo trudno z przebieralni nie korzystać.
    • lilly_about Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 10:54
      Ten temat powraca jak bumerang, a ja w ogóle nie wiem o co wam chodzi. Na basenie jestem regularnie, ale nie rozglądam się czy ktoś nago, w ubraniu, czy myje piersi, czy tylko ręce, czy biega po przebieralnie w ręczniku, czy bez. Na plazy ładne kobiece piersi tylko przykuwają wzrokwink
      • pitahaya1 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 16:57
        lilly_about napisała:

        Na plaz
        > y ładne kobiece piersi tylko przykuwają wzrokwink

        A te mniej ładne?
    • pszczolaasia Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:02
      szczerze mowiac ja tez nie za bardzo rozumiem o co jest afera. w koncu dupa jaka jest kazdy wie.
    • franczii Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:02
      Dla mnie nagosc wsrod obcych ludzi, niewazne ze tej samej plci, to wciaz obcdy ludzie to przekraczanie sfery intymnosci. BNagosc w szatni nie ma dla mnie nic wspolnego z erotyzmem, wrecz przeciwnie. Nie ma to tez nic wspolnego z kompleksami na punkcie wygladu bo akurat z wygladu jestem bardzo zadowolona. Wywoluje we mnie uczucia podobne jak w sytuacji gdy zbliza sie do mnie na bardzo bliska odleglosc obcy czlowiek. Czuje sie nieswojo.
      Jako ciekawostke podam przyklad mojego syna do 6 lat zupelnie sie nie przejmowal nagoscia, potrafil latac goly na plazy jak sie dalo. Od paru miesiecy wstydzi sie niesamowicie nawet rodzicow. Przebiera sie w szatni basenowej w kabince. Zupelnie nie wiem skad mu sie to wzielo bo w domu sie nie chowamy ani nie zamykamy na klucz w czasie kapieli czy ubierania.
    • kropkacom Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:03
      Może niektórzy ludzie kojarzą nagość tylko z seksem. Boją się, ze sami będą wtedy obiektem seksualnym, albo boją się własnych reakcji.
    • saszanasza Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:06
      nie chcialabym w saunie spotkać swojego szefa, sąsiada, czy kolegi z pracy z dyndającym penisem. nagie kobiety toleruję. sama mam zbyt dużo mankamentów by je pokazywać innym i dziwię się niektórym, że są w stanie to robić. natomiast generalnie nie widzę sensu eksponowania swoich walorów w miejscach publicznych.
    • guderianka Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:25
      Mi się nagość kojarzy z seksem wink Zwłaszcza ludzi młodych/dojrzałych , atrakcyjnych (dla mnie) fizycznie wink
      • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:37
        To pobudliwa jesteś smile
        • guderianka Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:04
          wink
    • kobieta_z_polnocy Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:26
      A mnie fascynuje takie wlasnie niby-dziwiace sie watki. Tak jakby autorka pochodzila z innej planety i bawila sie w odkrywanie nieznanego plemienia.

      Akurat podejscie do nagosci to jeden z najwazniejszych elementow naszej kultury, wiec takie dziwaczne pytania "ale o co wam chodzi" brzmia nieco pretensjonalnie, bo przeciez dobrze wiadomo, o co chodzi. To ze niektorzy maja bardziej swobodne podejscie do nagosci w szatni czy na basenie a inni mniej jest akurat bardzo zrozumiale i przekonywanie sie nawzajem co jest "normalne" a co nie jest po prostu bezsensowne. Zwlaszcza w kontekscie wrzucania do jednego worka wstydu przed nagoscia i niecheci do zwiazkow partnerskich (WTF?).

      Zyjcie i dajcie zyc innym, zarowno tym skrepowanym jak i wyluzowanym.
      • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:31
        Ja się nie dziwię ŻE. Znam naszą kulturę. Ja chciałabym przeczytać, jak inni rozumieją to ograniczenie- jak widzą te powody, jak je tłumaczą i przedstawiają. Widzisz różnicę? O ich samoświadomość mi chodzi.
        • podkocem Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 18:27
          Ależ to nie ma znaczenia dlaczego! Zapytałaś tylko i wyłącznie by wywołać kolejną awanturę a nie po to by poznac przyczyne. Równie dobrze mogłabyś zapytać dlaczego nie lubię czekolady? Przecież wszyscy lubią czekoladę. I wytłumacz tu komuś jego preferencje. To jak z kasiążkami, filmami czy zwierzątami. Jedni lubia to, inni tamto. Jednych rozczulają boksery, inni widza w nich obślinione, oblesne, pomarszczone potworki. Czy to takie trudne do pojęcia, ze różni ludzie widzą te same rzeczy w zupełnie inny sposób?
      • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:35
        CytatZwlaszcza w kontekscie wrzucania do jednego worka wstydu pr
        > zed nagoscia i niecheci do zwiazkow partnerskich (WTF?).


        Ponieważ to do mnie, wyjaśnię jeszcze raz, bo chyba nie załapałaś - chodzi o dziwnie często połączone pewne poglądy i sposób widzenia świata. taka luźna obserwacja, nie musisz się z nią zgadzać.
        • aandzia43 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:03
          - chodzi o dz
          > iwnie często połączone pewne poglądy i sposób widzenia świata. taka luźna obser
          > wacja, nie musisz się z nią zgadzać.

          Tak sobie poczytałam wyrywkowo ten wątek i się wypowiem. Wiesz Morgen, ja jestem pewnie zaskakującym połączeniem niechęci do zbędnego publicznego obnażania się i dużej otwartości na kwestie ciała, seksualności i różnorodności w tych dziedzinach. Moją niechęć do pokazywania ciała w pewnych sytuacjach nazwałabyś pewnie wstydliwością wink Można to i tak nazwać. U lekarza rozbieram się i poddaję badaniom bez problemu, ale nie jest mi obojętne, czy kręcą się jakieś zbędne przy tym zajściu osoby z personelu medyczynego i poza medycznego, na basenie przebieram się i myję pod prysznicem dyskretnie, przy koleżankach nie rozbieram się do rosołu. Poza tym nie nosze i nigdy nei nosiłam ubrań odsłaniających moje słabizny cielesne. Więc może to nie wstydliwość tylko próżność? wink Oczywiście nie przeszkadza mi, że ktoś się obnaża (macha cyckami i owłosieniem łonowym po całej przebieralni czy nosi latem szorty na ulicę przy fatalnych nogach) - skoro musi... Nie mój problem, ale nie też nie mogę powiedzieć, żeby robiło to na mnie dobre wrażenie. Więc może nie wstydliwość, nie próżność, tylko niechęć do ostentacji? smile
          • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:23
            Czyli kwestie estetyczne, jeśli dobrze rozumiem, tak?
            To mam pytanie: a jak będziesz osobą starszą, z powiedzmy nienajlepszym ciałem, raczej odwrotnie, to wyjdziesz w kostiumie na plażę, czy nie?
            • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:26
              Cóż, o tym, co będzie za lat dziesiąt to chyba sobie jednak możemy pogdybać.
            • aandzia43 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:36
              Już jestem nie najlmłodsza i nie najpiękniejsza wink Plaża to plaża czyli miejsce przeznaczone do opalania się i korzystania uroków kąpieli. Jeśli będę na starość fanką tych przyjemności, to będę na plażę chodzić. W dobrze maskującym stroju kąpielowym. Jeśli zaś dotkną mnie jakieś szpecące choroby - nie pokażę się. W ostatnich latach mam jednak odrzut od słońca, woda nie cieszy mnie tak jak kiedyś, na plażę praktycznie nie chadzam. Może mi tak zostanie, może się odmieni i będę jak za młodych lat wygrzewać się w promieniach jak jaszczurka na kamieniu wink
        • kobieta_z_polnocy Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:59
          No ale wlasnie takimi "luznymi obserwacjami" sprowadza sie dyskusje na manowce.

          Sama mam bardzo liberalne poglady nt. wielu spraw, ale do nagosci w saunach i na basenach podchodze dosyc powsciagliwie. To sa, moim zdaniem, odrebne kwestie - u niektorych sie zazebiaja, to prawda, ale nie jest to regula.
      • larrisa Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 15:19
        kobieta_z_polnocy napisała:

        > Zyjcie i dajcie zyc innym, zarowno tym skrepowanym jak i wyluzowanym.

        Prawda. Niby takie mądre panie, otwarte i wyluzowane, a takich banalnych rzeczy nie potrafią pojąć.
    • hellulah Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:32
      Pytasz, jakbyś nie wiedziała smile (ok chcesz poznać wykładnię - jak to u innych działa)

      Kwestia wychowania - 99%.

      1% pewnie temperament.

      W tym wpływ domu rodzinnego, środowiska, kultury społeczeństwa, w jakim się obracasz.

      No i sprzężenia zwrotne.

      Jak ktoś się przy mnie kuli jak ratlerek w dreszczach i akrobacji dokonuje, żeby pod bluzką dopiąć stanik, zaraz robię się lekko spięta i nieswojo się czuję z tym, że sama zapinam ten stanik po prostu stojąc twarzą do szafek. Dwa takie ratlerki i już potruchtam do wc żeby się ubrać.

      Mnie wychowano w neutralnym podejściu do aseksualnej nagości i tyle. Jak trzeba, robię co trzeba, niczym nie epatuję ale nie widzę sensu w chowaniu się pod kocem (przysłowiowym).

      Na studiach miałam raz współspaczkę, która: 1. czuła się okropnie z tym, że ja ubieram się nie w ubikacji, tylko w pokoju, no stojąc przy łóżku, 2. do kompletu nie potrafiła tego zakomunikować.

      Dla jasności - majtki zakładałam na siebie siedząc na łóżku czyli pod koszulką, albo przerzucając coś przez podołek. Koleżanka cierpiała z powodu np. zamiany koszulki do spania na bluzkę czy naciągania rajtek. Sam fakt ją bolał. Naprawdę z gołym zadem czy cyckami (...ee, nie miałam wtedy czegoś takiego jak cycki BTW) nie paradowałam.

      Jak już to dotarło do mnie, ok, zaczęłam chować się z niektórymi czynnościami do tzw. przedsionka. Co bywało bez sensu, wiecie jak rano bywa z czasem smile ale trudno. Zaczęłam tez czuć się nieswojo, gdy w ogóle zabierałam się za to, świadomość, że widać może być (jeśli by ktoś celowo się patrzył w tę stronę) kawałek mojego brzucha czy gołe nogi - w odniesieniu do reakcji koleżanki - była hmm średnio miła.

      Mam taką zasadę - żyj i daj żyć innym.

      Na basenach, siłowniach - dopasowuję się do lokalnej mody, ale bez przesady. Bez niczego przez przebieralnię bym nie przeszła, ale już np. wycieram się i stanik zakładam na gołe plecy/biust, stojąc twarzą do szafki, nie chodzę z tym za zasłonkę czy do wc (zależy od opcji w danym przybytku). W saunie ręcznikiem owijam dolne rejony, jak nie ma nikogo, odwijam, jak ktoś jest, tak sobie siedzę, jak jest jakaś ematka okutana w ręcznik, podciągam swój aby zakryć biust. Na polskiej plaży kostium zmieniam pod ręcznikiem plażowym zawiniętym jak pareo.

      No ale jak wspomniałam, jestem wychowana w nautralnym podejściu do nagości, no i mam też do kompletu ekstrawertyczne usposobienie.
      • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:34
        A rozmawiałaś z nią może o tym? Bo byłoby ciekawe, jak ona to widzi, czy kiedyś nad tym myślała itd.
        • hellulah Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:47
          Hmm, jakby to tak... bo nie lubię tu za dużo o nie-sobie... o ile pamiętam, a nie że pamięć zmyśla, ona sama powiedziała, że w jej domu wychowano ją tak, inaczej niż mnie, oraz że się wstydzi pewnej drobnej (jakby to powiedzieć językiem współczesnej reklamy) niedoskonałości ciała (czyli jakby na zasadzie - ona nie stanie przy łóżku żeby na majtki naciągnąć jeansy, więc gdy ja to robię, to jej jest głupio - o ile pamiętam).

          Innym problemem, na który głupia młoda durna i w sumie egotyczna ja bym nie wpadła, było moje radosne obwieszczanie światu: "Raaany, ale mnie brzuch boli, no znowu mam okreeees!!!".

          U mnie w domu i ja i mama, jeśli np. czułyśmy się źle, jasnym tekstem mówiłyśmy o miesiączce (uprzedzam hejty, nie nie nie było detali fizjologicznych przy kolacji). Ja i moje koleżanki z liceum takoż. A tu się okazało, zonk zonk, że wpadam w czyjąś prywatność i gwałcę przez uszy. I ok, ja z tym nabakier nie dyskutowałam, tylko przyjęłam do wiadomości. O ile pamiętam, starałam się potem nie kłapać dziobem aż tak, a z drugiej strony koleżanka się oswoiła.

          Było to eony temu. Z obecnej perspektywy ma się taki l'esprit d'escalier, ale na tamten czas to tyle.
          • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:26
            Ano, dzięki, ja nie postuluję w żadnym razie nalegania na takie rozmowy z koleżanką. Pytałam dla ciekawości, bo a nuż się zdarzyła taka rozmowa.
      • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:41
        Ja mam koleżankę, już kiedyś o tym pisałam, która była zniesmaczona, kiedy leżałam na plaży w Grecji topless tongue_out Młoda dziewczyna, w dodatku biseksualna, więc wydawałoby się, że wyzwolona, nic bardziej błędnego... ALE coś jest w tym, że te zahamowania i oburzanie się na widok czyjejś nagości z czegoś wynikają. Nie chcę wyciągać szczegółów z jej życia prywatnego, ale życia erotycznego i osobistego to ona jakby... nie ma i zawsze miała z tym duże problemy. Jestem święcie przekonana, że człowiek zadowolony z siebie i własnej seksualności nie miewa takich problemów.
        • guderianka Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:14
          Jestem święcie p
          > rzekonana, że człowiek zadowolony z siebie i własnej seksualności nie miewa tak
          > ich problemów.


          Też mi się wydaje , że tak właśnie jest. Nie tyle wychowanie, nie tyle otoczenie co podejście do samego siebie. Może jeszcze jakaś empatia -bo czując, że kogoś może krępować moja nagość staram się tej osoby swym widokiem nie krzywdzić.
          • croyance Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 18:54
            Zgadzam sie z Wami dziewczyny, ale dodam jeszcze, ze nie zawsze nagosc i wstydliwosc maja seksualne podloze: czlowiek zazwyczaj zaznacza swoja pozycje spoleczna i osobowosc ubraniem i gadzetami, nagi jest bezbronny.

            Czytalam w jednej ksiazce o kobiecie, ktora przezyla Oswiecim i od-czlowieczone uprzedmiotowione ciala innych kobiet zrobily na niej takie wrazenie, ze postanowila (co zreszta jej sie udalo) zostac projektantka mody.
          • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 21.03.13, 09:41
            Ale powiedz sama, czy ja ją tymi gołymi cyckami na plaży skrzywdziłam?? Jakaś paranoja.
        • aandzia43 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:29
          Jestem święcie p
          > rzekonana, że człowiek zadowolony z siebie i własnej seksualności nie miewa tak
          > ich problemów.

          Hhmm... ja bym nie była święcie przekonana, bo znałam naprawdę sporo kobiet, które można by nazwać super wyzwolonymi, otwartymi i swobodnymi w obchodzeniu się ze swoim ciałem na forum publicum, a w sypialni i w życiu prywatnym cienizna, kompleksy i dużo do przepracowania, żeby wyjść na prostą.
          • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:42
            Nie mam takich wniosków, bo takich nie znałam i nie znam.
          • kobieta_z_polnocy Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:58
            Musze przyznac, ze mam podobne obserwacje jak aandzia. Moze dlatego nie za bardzo jestem w stanie sie zgodzic na te proste korelacje przedstawiane w tym watku. To sa naprawde zbyt skomplikowane kwestie, by tak latwo szufladkowac ludzi na podstawie zachowania w basenowej szatni.
    • karra-mia Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:39
      nie wiem, o co chodzi. ja zazwyczaj korzystam z przebieralni, bo nie lubię się przebierać, rozbierać wśród obcych ludzi (n awet jeżeli są to kobiety). jeżeli przebieralnie są zajęte,w tedy raz dwa się rozbieram, ubieram i już. Nie patrzę na innych, więc mi wszystko jedno czy paradują nago czy nie. ja nie lubię i tyle.
    • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:42
      To może takie pytanie do osób, które nie bardzo lubią opcję: inni mnie oglądają nago/ ja innych oglądam.
      Jeśli, przyjmijmy, jest to pochodzenia socjalizacyjnego (rodzina, religia, inne), to chciałybyście być inaczej socjalizowane- do nagości? Czy to raczej jest Waszym wyborem? Moralnym, estetycznym?
      • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:44
        Jestem z tej kompletnie przeciwnej opcji i świetnie czułabym się w Niemczech czy Skandynawii.
        • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:58
          Ja też smile Śpię nago, jak czasem przechodzę z łazienki do pokoju bez szlafroka i widzą mnie synowie, nie ma paniki, potrafię przebrać przy nich (i przy innych osobach) na plaży. To TYLKO ciało.
          • aandzia43 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:18
            ) Śpię nago, jak czasem przechodzę z łazienki do pokoju bez szlafroka
            > i widzą mnie synowie, nie ma paniki,

            Nabakier, a jesteś pewna, że dorastającym chłopakom dobrze robi na rozwój psychoseksualny oglądanie gołej matki?
            • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:34
              Ale ja go nie epatuję, nie przechadzam się paradnym krokiem, po prostu jak czasem zapomnę ze sobą szlafroka, to nie panikuję, tylko przechodzę. Jak się natknę, to przejdę i...nic. Zwrotnie również. Ale moje dzieci zwyczajne od małego.
              Nie, nie sądzę, by to jakoś wpływało.
              • aandzia43 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 14:02
                Ale ja go nie epatuję, nie przechadzam się paradnym krokiem, po prostu jak czas
                > em zapomnę ze sobą szlafroka, to nie panikuję, tylko przechodzę

                Aha, rozumiem smile


                > Ale moje dzieci zwyczajne od małego.

                Moja córka też była przyzwyczajona do nagości mojej i męża. Jak też do wielu tematów w rozmowach poruszanych. Taka mała bezwstydna naturalistka na tle koleżanek z przedszkola i klasy wink W wieku dojrzewania zaczęła się zamykać w łazience, przechodzić z łazienki do pokoju w bieliźnei lub owinięta ręcznikiem i unikać ojca-golasa. No to się stary dyskretnie przystosował i też przestał biegać bez gaci. W relacji z moją nagością zmian nie było. w naszej rodzinie akurat takim to poszło torem.
          • podkocem Re: O co chodzi tą nagością? 21.03.13, 00:10
            > Ja też smile Śpię nago, jak czasem przechodzę z łazienki do pokoju bez szlafroka
            > i widzą mnie synowie, nie ma paniki, potrafię przebrać przy nich (i przy innych
            > osobach) na plaży. To TYLKO ciało.

            To jeszcze zalezy od wieku dzieci. Ciotka, i jej znajome tez tak robiły. Rany, jak ja tego nienawidziłam kiedy byłam nastolatką. Moja ciotka jest krawcową. Czesto przychodziły klientki i przebierały się tak po prostu przy wszystkich, przy dzieciach, ciotce i ewentualnych gościach. Często przychodziłam do kuzynów i byłam świadkiem roznegliżowanych kobiet. Tak jaby nie mogły jak ludzie wyjść się przebrać do łazienki. Moja mama w ich towarzystwie zachowywała się tak samo i mnie też to raziło.

            Moja Babcia natomiast zawsze była bardzo skryta i nigdy nie pokazywała się w negliżu wiec nie wiem skad się wzięly te naturalistyczne zapędy u jej córek. Babcia by w życiu nawet do śniadania nie siadła w szlafroku, a w koszuli nocnej widziałam ją kilka razy. Dla mnie była prawdziwą damą i nie zmienił tego fakt, że widziałam ją nago pomagając jej w czynnosciach higienicznych po operacji kiedy była już grupo po siedemdziesiątce.
        • kobieta_z_polnocy Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:10
          Tak zupelnie na marginesie tej dyskusji: warto troche odczarowac te magiczna dychotomie "Polska-reszta swiata". O Niemczech nie bede sie wypowiadac, bo sie nie znam, ale sauna w Skandynawii to nie tylko zbita z bali chatka i obowiazkowe jezioro pod bokiem. W centrum Kopenhagi mozna pojsc na zwykly miejski basen i spotkac niekoedukacyjna saune, gdzie panie siedza owiniete recznikami, a potem przebieraja sie osobno w przebieralniach.

          To, czy taki sie powinno saunowac czy nie, to inna sprawa. Chodzi o to, by nie szafowac tak zupelnie bez podstaw kultorowymi stereotypami, bo moze sie okazac, ze tych mitycznych skandynawskich saun az tak duzo nie ma.
      • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:50
        A sorry, dopiero teraz zobaczyłam, że to chyba nie było pytanie do mnie big_grin
      • ala1262 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:04
        nabakier napisała:

        > To może takie pytanie do osób, które nie bardzo lubią opcję: inni mnie oglądaj
        > ą nago/ ja innych oglądam.
        > Jeśli, przyjmijmy, jest to pochodzenia socjalizacyjnego (rodzina, religia,

        a jaki grund ma zatem na przyklad potrzeba zalatwiania fizjologii na osobnosci?
        czemu idac do toalety zamykasz za soba drzwi?
        przeciez idziesz robic to, co kazdy inny czlowiek: sikac albo wyprozniac sie?
        tylko ni emow ze to tylko dlatego, ze te czynnosci sa obrzydliwe. Bo na przyklad wymiotowanie jest bardziej wstretne od sikania, a jednak nie uwazasz za dziwne jesli zwymiotujesz na oczach innych.
        Innymi slowy musimy skonstatowac: sikanie i wyproznianie jest INTYMNE bo jest zwiazanie z obnazaniem miejsc intymnych.
        • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:15
          Że co??? Dziewczyny, ja wymiękam big_grin
      • aandzia43 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:15
        Jeśli, przyjmijmy, jest to pochodzenia socjalizacyjnego (rodzina, religia, inne
        > ), to chciałybyście być inaczej socjalizowane- do nagości? Czy to raczej jest
        > Waszym wyborem? Moralnym, estetycznym?

        Moja niechęć do zbędnego obnażania się i (dużo mniejszym wymiarze) oglądania cudzej nagości wynika zdecydowanie z poczucia estetyki. I wychowanie, i moje późniejsze ścieżki i wybory były zdecydowanie liberalne i otwarte (przynajmniej jak na polskie standardy). Ale chociaż mama i babcia przebierały się przy mnie bez skrępowania (lata sześćdziesiąte to były), to i jedna i drugą cechowały pewna kobieca próżność i dbałość o wygląd i wizerunek. Co wolno pokazać w domu, przy bliskich kobietach i przy swoim chłopie, to niekoniecznie należy udostępniać gawiedzi wink Przyswoiłam drogą naśladownictwa postawę i tak mi już zostanie, bo stara już jestem. Zmieniać bym nie chciała, bo i po co, życia mi to nie utrudnia. Ale nie uważam swojej postawy za jedyną słuszną - większy od mojego luz w pokazywaniu ciałka nie jest zły.
        • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:28
          smile
    • lelija05 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:50
      Problem mnie nie dotyczy, nie mogę korzystać z sauny, ale skoro o problemie mowa, to zauważyłam, że padło wiele razy do osób które się krępują, wstydzą - że mają problem.
      A nikt nie napisał jak na to poradzić.Terapia?
      • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:52
        Chyba źle zrozumiałaś. Nikt nie pisał, że te krępujące się osoby mają problem, tylko zwróć uwagę na wypowiedzi typu "brzydzę się oglądać czyichś brzydkich ciał, obrzydza mnie, myślałam, że zwymiotuję, paradowali nago, nie życzę sobie ich oglądać" etc. TE osoby mają problem.
        • lelija05 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:57
          Dobrze zrozumiałam. Właśnie napisałaś, że te osoby mają problem.
          No i co mają z tym zrobić, by go nie mieć? By się nie brzydzić, nie wstydzić, nie mieć skojarzeń?
          • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 11:59
            Ale dlaczego łączysz ludzi wstydzących się i brzydzących? Nie uważam, by się to zawsze ze sobą łączyło. Jestem w stanie zrozumieć skrępowanie, kompleksy, agresywnych wypowiedzi na temat czyjejś nagości i ciała - nie.
            • lelija05 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:04
              Dwa problemy w jednej wypowiedzi, ot skrót.
              Mnie zastanawia, tak teoretycznie, czy można coś z tym zrobić, by czyjeś obce niedoskonałe ciało nie brzydziło, lub własne nie stanowiło powodu do wstydu.
            • karra-mia Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:06
              i własnie tego nie potrafię zrozumieć. Bo ja się zwyczajnie wstydzę przed obcymi, w domu nie mam z tym problemu. Ale przed obcymi czuję się skrępowana. Jednak z obrzydzeniem nie ma to nic wspólnego. Nie brzydzą mnie nadzy ludzie, nie patrzę na nich z zaciekawieniem, ze wstrętem, właściwie w ogóle na nich nie patrze w szatniach.
              • karra-mia Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:07
                aha i nie zamierzam z tym walczyć, bo dla mnie to nie problem. Przyjmuję, ze ludzie są różni, jedni się wstydzą, inni nie. Nie trzeba od razu kierować na terapię, bez przesady. To że czuję skrepowanie nie przeszkadza mi w życiu, w funkcjonowaniu w społeczeństwie, więc bez przesady terapia nie ejst lekiem na wszystko.
                • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:13
                  Spokojnie, przecież piszę, że to są dwie różne rzeczy.
                  • karra-mia Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:15
                    źle się podpiełam, sorry smile
                • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:20
                  Na szczęście to są dwie różne rzeczy.
                  Ale wypowiedzi tych osób, które o innych mówią, że się ich brzydzą bo maja np. starcze obwisłe ciała, nie są ok. One nie pozostają w próżni, trafiają do tych, osób, kształtują jakoś przestrzeń. Tacy luzie, którzy usłyszeli o sobie, że są obrzydliwi, mogą się później krepować.
                  Dla mnie to naprawdę jest opresywne.
                  • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:21
                    Oczywiście, że tak. Wybaczcie wielkie słowa, ale dla mnie takie podejście do człowieka i jego cielesności jest dehumanizacją i degradacją.
            • stuletnia_stokrotka Re: O co chodzi tą nagością? 21.03.13, 07:15
              morgen_stern napisała:

              > Jestem w stanie zrozumieć skrępowanie, kompleksy, agre
              > sywnych wypowiedzi na temat czyjejś nagości i ciała - nie.
              >
              cały ten wątek pokazuje,że jednak nie jesteś w stanie zrozumieć innego niż twój własny punkt widzenia tongue_out
              • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 21.03.13, 09:44
                Dziwić się jest rzeczą ludzką! Nie przypominam sobie natomiast, żebym gdziekolwiek w tym wątku pisała coś jednoznacznie obraźliwego o tych wstydzących się, natomiast obwisłych, starczych cyków, obleśnych bab i ekshibicjonistów jest tu pod dostatkiem. Więc już nie wymyślaj.
                • stuletnia_stokrotka Re: O co chodzi tą nagością? 21.03.13, 10:45
                  morgen_stern napisała:

                  > Dziwić się jest rzeczą ludzką! Nie przypominam sobie natomiast, żebym gdziekolw
                  > iek w tym wątku pisała coś jednoznacznie obraźliwego o tych wstydzących się, na
                  > tomiast obwisłych, starczych cyków, obleśnych bab i ekshibicjonistów jest tu po
                  > d dostatkiem. Więc już nie wymyślaj.
                  >

                  nie chce mi się grzebać w wątku i wstawiać cytatów ale obraziłaś tu kilka osób i to nie jeden raz.
                  jak cię lubię i zazwyczaj się z tobą zgadzam tak tym razem nie wiem czemu jesteś tak zajadła i agresywna.
                  nie panujesz nad tym co piszesz?
      • 3-mamuska Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 22:11
        lelija05 napisała:

        > Problem mnie nie dotyczy, nie mogę korzystać z sauny, ale skoro o problemie mow
        > a, to zauważyłam, że padło wiele razy do osób które się krępują, wstydzą - że m
        > ają problem.
        > A nikt nie napisał jak na to poradzić.Terapia?

        Ja tez nie mogę.
        Ale patrząc w druga stronę ci co chętnie sie rozbieraja moze tez maja problem i co z tym zrobic?
    • marychna31 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:22
      Odczuwam naturalny wstyd dlatego nie chodzę w miejsca, w których musiałabym się obnazac przed innymi, np. do sauny. Nie zamierzam z tym walczyć - daję sobie do tego prawo- taka po prostu jestem.
      Nagość innych nie przeszkadza mi, nie uraża, nie zawstydza wyjąwszy sytuacje gdy wyskakuje z krzaków onanistawink
      • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:27
        No i własnie o takim czymś pisałam wyżej. Można to zdrowo rozdzielić? Można.
        • carmita80 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:37
          A w jakim celu zmuszanie innych do nagosci, onazania sie pomimo ze to wbrew im samym i w dodatku robienie tego poprzez wmawianie im ze to naturalne i tylko jakies defekty, zle doswiadczenia ich blokuja? Sorry ale czy naprawde trzeba byc gwalconym czy molestowanym zeby ni chciec onazac sie przy innych? No nie czuje tego, naprawde. Kazdy jest inny, kazdy ma prawo do wlasnych odczuc i trzeba innyn to umozliwisc. Ja mam to szczescie ze przebieralnie na basenach sa wyposazone w kabiny i jest ich wystarczajaco dla wszystkich, nie zauwazylam jeszcze aby ktos z nich nie korzystal. Prysznice tez maja kabiny. U lekarza prawo do intymnosci jest w pelni zagwarantowane i co najwaznijesze w praktyce spelniane. A w saunie nie bywam, nie lubie, ale zapewne nie obnazalabym siebtam calkowicie przed obcymi ludzmi, bo mi to nie odpowiada. Moje prawo i tyle. Co ze mna nie tak? Nic, zupelnie nic. Cos nie tak jest z osobami twierdzacymi ze moje zachowanie jest nienormalne.
          • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:40
            Nadal nie rozumiesz, o czym jest mowa? Bo nie o twoim skrępowaniu w celu rozebrania się przed obcymi ludźmi, wiesz?
            • carmita80 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:48
              morgen_stern napisała:

              > Nadal nie rozumiesz, o czym jest mowa? Bo nie o twoim skrępowaniu w celu rozebr
              > ania się przed obcymi ludźmi, wiesz?
              >
              A o czym jest mowa? Osiwec mnie morgen, oswiec, nieskrepowana obnazaniem sie w saunie, pod basenowym prysznicem i gdzie tam jeszcze big_grin
              Szczesliwie to ja decyduje czy bede ogladana nago i czy bede ogladac i uwaza ze to calkiem normalne i o prawo wyboru i o to w tej dyskusji chodzi.
              • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:52
                Jeszcze raz piszę, że nie o zwykły wstyd tu chodzi, tylko o obrażanie ludzi, którzy się NIE wstydzą. Pisanie o sflaczałych ciałach i bycie "zmuszanym" do oglądania tych szpetnych ludzi.
                Dyskusja zaczęła się od zwykłego pytania o nagość, a skończyła właśnie na takich kwiatkach. Najpierw przeczytaj cały wątek, a potem się mnie czepiaj.
                • carmita80 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:56
                  morgen_stern napisała:

                  > Jeszcze raz piszę, że nie o zwykły wstyd tu chodzi, tylko o obrażanie ludzi, kt
                  > órzy się NIE wstydzą. Pisanie o sflaczałych ciałach i bycie "zmuszanym" do oglą
                  > dania tych szpetnych ludzi.

                  Ale ja o tym nawet nie wspomnialam, nie zauwazylas?

                  > Dyskusja zaczęła się od zwykłego pytania o nagość, a skończyła właśnie na takic
                  > h kwiatkach. Najpierw przeczytaj cały wątek, a potem się mnie czepiaj.

                  J.w. odnioslam sie do postu tytulowego a nie do kwiatkow wiec mnie nie pouczaj czy mam czytac watek caly czy nie bo to nie twoj problem wspoldyskutantko morgen. Nie musisz, nie masz obowiazku komejtowania moich postow.
                  • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:03
                    Ochłoń. Podpięłaś się pode mną, a nie pod głównym postem, więc nie do niego się tym samym odnosiłaś. Najpierw sprawdź, gdzie się podpinasz w drzewku, a potem się oburzaj, jak ktoś ci zwróci uwagę.
                    • carmita80 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:13
                      morgen_stern napisała:

                      > Ochłoń. Podpięłaś się pode mną, a nie pod głównym postem, więc nie do niego się
                      > tym samym odnosiłaś. Najpierw sprawdź, gdzie się podpinasz w drzewku, a potem
                      > się oburzaj, jak ktoś ci zwróci uwagę.
                      >
                      Odpowiadajac na post tytulowy moja odpowiedz automatycznie umieszczona zostala jako ostatnia. Nie przyminam sobie abym cytowala twoja wypowiedz lub sie do niej odniosla, wiec to ty ochlon. Juz ci napisalam ze nie masz obowiazku dyskutowac ze mna.
                      • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:22
                        I znów się upierasz, a nie masz racji. Nie, nie podpięła sie jako ostatnia, tylko zaraz pode mną. Nie rozumiesz, na czym polega drzewko?
                      • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:25
                        > Odpowiadajac na post tytulowy moja odpowiedz automatycznie umieszczona zostala
                        > jako ostatnia.

                        Nie, została przypięta do postu Morgen, bo mając otwarty jej post wcisnęłaś "odpowiedz". Ale to nie znaczy, że odpowiadasz ogólnie, na post tytułowy, tylko na ten konkretny, który masz aktualnie otwarty.
                        Carmita, już któryś raz masz problem z odczytywaniem wątku. Zrób sobie w końcu "drzewko" i będziesz widziała komu i na co odpisujesz smile
                        • carmita80 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:32
                          aguila_negra napisała:

                          > > Odpowiadajac na post tytulowy moja odpowiedz automatycznie umieszczona zo
                          > stala
                          > > jako ostatnia.
                          >
                          > Nie, została przypięta do postu Morgen, bo mając otwarty jej post wcisnęłaś "od
                          > powiedz". Ale to nie znaczy, że odpowiadasz ogólnie, na post tytułowy, tylko na
                          > ten konkretny, który masz aktualnie otwarty.
                          > Carmita, już któryś raz masz problem z odczytywaniem wątku. Zrób sobie w końcu
                          > "drzewko" i będziesz widziała komu i na co odpisujesz smile


                          Nie mialam otwartego postu morgen, zawsze tak to dziala, ze odpowiadajac na post tytulowy odpowiedz laduje na koncu czyli jako ostatni post a nie pod watkiem tytulowym. Dla sprawdzenia, wyjde z forum otworze watek nabakier i klikne odpowiedz i znajdzie sie na koncu jako odpowiedz pod kims tam.
                          • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:37
                            > Nie mialam otwartego postu morgen,

                            Musiałaś mieć, nie ma innej opcji.

                            > zawsze tak to dziala, ze odpowiadajac na pos
                            > t tytulowy odpowiedz laduje na koncu czyli jako ostatni post a nie pod watkiem
                            > tytulowym.

                            Jeśli masz sortowanie ustawione "od najstarszego" czyli w formie listy to tak - post ląduje na końcu.
                            Ale jeśli ustawisz sobie "drzewko", to Twój post ląduje pod postem, na który odpowiadasz.
                            I nie ma możliwości, byś odpowiadała mając otwarty post główny a Twoja odpowiedź wskoczyła w jakieś dziwne miejsce, a nie pod tym postem. Tzn. pewnie jakieś błędy techniczne mogą się zdarzyć, ale powtarzam - u Ciebie to już kolejny raz, ostatnio w wątku o ospie - dokładnie ten sam problem smile

                            > Dla sprawdzenia, wyjde z forum otworze watek nabakier i klikne odpow
                            > iedz i znajdzie sie na koncu jako odpowiedz pod kims tam.

                            Zrób "drzewko" a zrozumiesz, o co chodzi.
                            • carmita80 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:41

                              > Zrób "drzewko" a zrozumiesz, o co chodzi.


                              Nie musze, wiele odpowiedzi tak jest ustawianych i nic w tym dziwnego, ida od najstarszej do najswiezszej. Jesli chce sie odniesc do czyjejs wypowiedzi to ja cytuje a jesli ktos rozumie co czyta to bedzie wiedzial ze moja wypowiedz nie ma odniesienia do jego. Ja nie ma z tym problemu jam wiele osob z nagoscia wink
                              • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:49
                                carmita80 napisała:

                                >
                                > > Zrób "drzewko" a zrozumiesz, o co chodzi.
                                >
                                >
                                > Nie musze,

                                No to wybacz, ale nie miej pretensji, jeśli ktoś Ci zwraca słuszną uwagę, że nie masz racji.

                                > wiele odpowiedzi tak jest ustawianych i nic w tym dziwnego, ida od n
                                > ajstarszej do najswiezszej.

                                Ale drzewko dodatkowo się rozgałęzia na dziesiątki podwątków i wg tej struktury widzisz kto z kim dyskutuje.

                                > Jesli chce sie odniesc do czyjejs wypowiedzi to ja cytuje

                                Nie, jeśli masz otworzony czyjś post, to albo robisz "odpowiedz" i wtedy pojawia Ci się puste okno, albo "cytuj" i wtedy pojawia się optaszkowana wypowiedź rozmówcy. Ale zawsze to będzie odpowiedź na jego konkretny post, a nie dopisanie się do wątku. Nie ma innej możliwości wpisania się w wątek, jak właśnie poprzez otworzenie jakiegoś posta. I teraz od Ciebie zależy czy odpowiadasz autorowi czy innym użytkownikom.

                                > a jesli ktos rozumie co czyta to bedzie wiedzial ze moja wypowiedz nie
                                > ma odniesienia do jego.

                                No właśnie sęk w tym, że czasem wychodzą głupoty, jak tutaj. Bo piszesz w odpowiedzi do kogoś, a myślisz, że piszesz ogólnie do autora wątku.
                          • carmita80 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:37
                            Wlasnie tak zrobilam, otworzylam watek nabakier kliknelam odpowiedz i wyladowala pod postem panirogalik a nawet go nie otwieralam, wyladowala o godz 13.33 jako ostatnia wg automatu czasowego na odpowiedz a nie odpowiedz cytujac wklejona celowo pod czyjas. Widac wiele z was uzywa forum a nie wie jak dziala uncertain
                            • wuika Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:42
                              I większość - jeśli się nie walnie - odpowiada zgodnie z drzewkiem, a tylko Tobie działa inaczej. Węszę spiseG! suspicious
                              • carmita80 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:52
                                wuika napisała:

                                > I większość - jeśli się nie walnie - odpowiada zgodnie z drzewkiem, a tylko Tob
                                > ie działa inaczej. Węszę spiseG! suspicious

                                Moje drzewko dziala tak ja wiekszosci (czytam forum dlugo wiec widze big_grin)) czyli od najstarszen wypowiedzi do najnowszej. Jesli ktos ma z tym problem to jego sprawa. Odnoszac sie do czyjejs wypowiedzi zaznaczam to poprzez cytat i/lub tresc.
                                • wuika Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:55
                                  Litości! Naturalne 'ułożenie' forum to drzewko, które się rozgałęzia, a nie dyskusja jeden po drugim. Jak nie masz ustawionego drzewka, to wtedy Ci się kolejność wali, bo niezależnie od tego, czy się to drzewko komuś podoba, czy nie, ono funkcjonuje, a dyskusja idzie w wiele kierunków, a nie w jeden. Jak masz wszystkie od najstarszego do najświeższego, to nie masz drzewka.
                                  • wuika Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:58
                                    Aha - ustawienie można zmienić i przy konkretnym wątku (klikasz sobie w konkretną opcję wyświetlania), albo globalnie, w ustawieniach swojego konta (wtedy to działa na wszystkie otwierane wątki). Zmień sobie ustawienie i niech Cię oświeci.
                                • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:56
                                  To jeszcze ci coś litościwie podpowiem, może cię oświeci... Kiedy odpowiadasz na post główny nie klikasz ostatniej wypowiedzi, tylko PIERWSZĄ.
                                  Podpowiedź nr 2 - tu będziesz mocno zaskoczona - drzewko to nie jest to samo, co "od najstarszej do najnowszej".
                                  Przemyśl to spokojnie, a potem się piekl smile
                                • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 14:01
                                  Problem jest jedynie taki, że pojawiają się nieporozumienia, bo każdy, kto pod swoim postem w drzewku zobaczy odpowiedź uważa (słusznie zresztą), że jest to odpowiedź bezpośrednio do niego. Nawet, gdy nie ma cytowania.
                                  • madzioreck Re: O co chodzi tą nagością? 10.04.13, 16:07
                                    Bo i nie zawsze się cytuje, odpowiadając komuś. Podpinam się pod czyjś post tylko, jeśli odpowiadam tej osobie, w innym wypadku odpisuję na pierwszego posta. Cytuję tylko wtedy, jeśli odnoszę się do konkretnego fragmentu posta, cytowanie całego jest często bez sensu.
                            • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:48
                              Carmita... to ty nie wiesz, jak działa forum, proszę, nie ośmieszaj się już publicznie i zamilknij.
                            • madzioreck Re: O co chodzi tą nagością? 10.04.13, 16:04
                              Carmita, nie kompromituj się dłużej, czas odpowiedzi nie ma nic wspólnego z jej miejscem w wątku. Odpowiedziałaś na post morgen, a nie na tytułowy. Nie wiesz, co to jest drzewko?
                • 3-mamuska Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 22:22
                  morgen_stern napisała:

                  > Jeszcze raz piszę, że nie o zwykły wstyd tu chodzi, tylko o obrażanie ludzi, kt
                  > órzy się NIE wstydzą. Pisanie o sflaczałych ciałach i bycie "zmuszanym" do oglą
                  > dania tych szpetnych ludzi.
                  > Dyskusja zaczęła się od zwykłego pytania o nagość, a skończyła właśnie na takic
                  > h kwiatkach. Najpierw przeczytaj cały wątek, a potem się mnie czepiaj.
                  >
                  No niby racja, ale co roku jest wątek o żółtych piętach , czapkach szalikach w 20c "mrozie"
                  I tu jest cały sens jednym to odpowiada innym nie. Każdy żyje i sadzi według siebie i swoich odczuć.
                  I jedni rozgladaja sie na boki i ich cos dziwi inni sa zajęci sobą .

                  Dziadek mojej koleżanki przyprawial mnie o dreszcz, brzydzil mnie przeokrytnie miał okropna skórę i sapal strasznie. No nie mogłam stać obok niego bo nie...
                  Nie wiem dlaczego nie robiłam tego specjalnie... Przykre ale prawdziwe...
                  I dobrze sie z tym nie czuła bo miły człowiek.
          • hellulah Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:45
            Konflikty są nieuniknione.

            Ty piszesz o "zmuszaniu innych do nagości, obnażania się" a ja napisałabym o racjonalnym (w aspekcie wykorzystania chociażby czasu) nieutrudnianiu sobie wykonywania czynności takich jak np. osuszanie ciała, przebieranie się itd..

            Dla ciebie to jest pewnie "obnażanie się", a dla mnie po prostu wytarcie mokrych pleców i zapięcie stanika po prysznicu na siłowni.

            Jeśli nie widzisz różnicy między obnażaniem się - w sensie strip-tease'u czy nawet "jestem rekrutem na komisji wojskowej w latach ątych", a prostym wykonywaniem codziennych czynności to sorry, ale konflikt musi być.

            Nie zmuszam ciebie do przebieranie się poza wc czy kabiną, ty się nie dziwuj, czemu ja zapinam stanik przy szafce z ubraniem i torbą. Ani ja nie muszę ani nawet nie powinnam gapić się na ciebie, ani ty - tym bardziej nie musisz gapić się na mnie.
            • carmita80 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:53
              hellulah napisała:


              > Nie zmuszam ciebie do przebieranie się poza wc czy kabiną, ty się nie dziwuj, c
              > zemu ja zapinam stanik przy szafce z ubraniem i torbą. Ani ja nie muszę ani naw
              > et nie powinnam gapić się na ciebie, ani ty - tym bardziej nie musisz gapić się
              > na mnie.

              A czy ja napisalam ze mnie to dziwi? Jesli masz ochote to mozesz przebrac sie pod szafka ja wole w kabinie bo ja mam i z niej korzystam. Jak dotad to dziwia sie glownie zwolennicy nagosci i nieskrepowania tym, ktorzy tak nie wola.
              • hellulah Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:57
                Może i ciebie nie dziwi, ale patrząc na ten cały dobór słów, te "świecenie koleżance tyłkiem w twarz" czy "obnażanie się" (niekoniecznie by ty)... chyba jednak, obawiam się, tak.
                • carmita80 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:02
                  hellulah napisała:

                  > Może i ciebie nie dziwi, ale patrząc na ten cały dobór słów, te "świecenie kole
                  > żance tyłkiem w twarz" czy "obnażanie się" (niekoniecznie by ty)... chyba jedna
                  > k, obawiam się, tak.

                  Dlatego swietnym rozwiazanie sa kabiny, miejsca w ktorych mozna sie spokojnie umyc i przebrac, nie jest sie wtedy ani ogladanym, ani ogladajacym i wychodzi na dobre kazdemu, nawet tym, ktorym nagosc wlasna ani cudza nie przeszkadza i ptrzec na innych nie zamierzali ani tego nie robili.
    • premeda Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:28
      Może tak z mojej perspektywy:
      1. Z jednej strony epatowanie wyidealizowanymi ciałami wszędzie gdzie się da. Od reklam zaczynając, po wielkie tytuły na portalach ta i ta z nowu 1kg przytyła (czyt. zaniedbała się).
      2. W moim otoczeniu są takie gwiazdy co od razu zwracają uwage na wygląd. Niby nie patrzą, niby nie obgadują ale "X to znowu cyca dostała" (cytat dosłowny). Może to trochę obawa, że sie na kogoś takiego trafi. Bo niby nikt nie patrzy, a widzą wszyscy.
      3. Dużo wynosimy z domu, dlatego jedne się dziwią a drugie się dziwią tym pierwszym.

      Ja tak sobie hipotetycznie, bo na basenach i w saunie nie bywam.
      • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:39
        Bo to jest kompletna schizofrenia. Zwłaszcza w Polsce. Z jednej strony reklamowe szczucie cycem WSZĘDZIE, wyfotoszopowane ciała, nacisk na młodość i idealne (czytaj: chude) ciało, zalew łatwo dostępnej pornografii, a z drugiej - KK, brak elementarnej wiedzy o ciele i seksualności czy antykoncepcji (w dodatku KK zabrania antykoncepcji, a i tak większość używa, zabrania współżycia przed ślubem, a i tak większość współżyje - kolejna schizofrenia).

        W dodatku Polacy mają brzydką cechę - szaleńczo i niezdrowo interesują się bliźnim, co je, z kim sypia i na co wydaje pieniądze i oczywiście JAK WYGLĄDA i jak jest ubrany. Ciekawość względem drugiego człowieka jest dość naturalna, u nas przybiera wynaturzone formy. Dodajcie to wszystko zusammen do kupy i ja serdecznie i gorąco współczuje młodym ludziom. Dojrzewanie w tak ekstremalnych warunkach to poziom HARD.
        • aandzia43 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:53
          Zgadzam się. Połącznie opresyjnego stosunku do cielesności (czy pryznajmniej braku rzetelnej wiedzy na jej temat) ze szczuciem fotoszopowym cycem i kultem piękna musi być trudne dla dorastającego człowieka.
        • premeda Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:57
          I dlatego obok siebie świetnie sie mają wątki takie ja ten oraz o "wielorybach" na plażach w źle dobranych kostiumach.
    • edelstein Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:40
      Dla mnie cialo ludzkie jest piekne,obojetne czy wlasciciel ma rok,20,40czy 80lat.Absolutnie nie widze potrzeby,by je zaslaniac w saunach czy przebieralniach.Uwielbiam niemieckie podejscie do nagosci.Nie mam problemow widziec innych rozebranych i samej byc rozebrana.Obrzydzenie,niesmak na widok cudzego ciala jest mi obcy i wg mnie to wynik wbijania do glowy powiastek o grzechu pierworodnym.
      “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
      Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
      • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 15:03
        jw.
    • 5kocur Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:41
      nabakier napisała:


      >Człowiek ma nogi, ręce, piersi, penis. <

      cipkę, dupkę...


    • chipsi Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:53
      Piszesz że wyjście nago na ulice to przekroczenie pewnych barier. Te bariery ustawiliśmy sami jako społeczeństwo. Podobnie z szatniami - dla części z nas nie ma problemu ale część i to spora uważa obnoszenie się z nagością jako przekroczenie tejże bariery. To tak jak z powiedzmy z seksem, dla jednych inny partner co miesiąc to normalka a dla drugiego to już ku.estwo smile I kto tu powinien się leczyć (jak to sugerują tutaj co poniektórzy)? I tak jak czyjeś pożycie nie wpływa na mnie bezpośrednio (a może zniesmaczać), tak nagość obcego człowieka w miejscu publicznym może sprawiać mi problem ze wspólnym korzystaniem z danego przybytku. Dla Ciebie to nie problem nie świecić gołym tyłkiem koleżance w twarz, prawda? Więc dlaczego ona musi to oglądać skoro odczuwa w tedy poważny dyskomfort?
      • edelstein Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:01

        Od wiekow przebieralnie sluzyly do przebierania.Oczywistym jest,ze przebierajac sie ukazana jest twoja nagosc.Przynajmniej tak mi sie wydaje,moze niektorzy przebieraja sie tak,ze nawet cm skory nie ujrzysz😃Co gorsze wg biblii pierwsi ludzie chodzili nago,z reszta w lasach Amazonii chodza do dzis.
        “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
        Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
        • chipsi Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 14:30
          No właśnie, do przebierania. I teraz tak: jeden przebiera się tak ze nawet pępka nie zauważysz a drugi rozwali nogi innemu przed twarzą i zacznie chusteczką osuszać jajka. Ludzie są różni jak określić tutaj właściwą i jedynie słuszną granicę przyzwoitości? Czy jeśli stoję cała goła w szatni to mogę się nie przejmować odczuciami innych? A jeśli mam egzemę to jeszcze mogę? Mogę się wydepilować bo trzymając głowę miedzy nogami zauważyłam piciwłos? A jeśli do tego drapię się po rowie?
    • asiula1987 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 12:59
      bo to jest prywatnosc, intymnosc..
      jak nie wiesz co to takiego to sprawdz u wujka gugl
      • edelstein Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:03
        Prywatnosc to mozesz miec w domu,a nie na publicznym basenie.
        • asiula1987 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:06
          bzdury, dla mnie moje nagie cialo to moja prywatna sprawa, tak samo "cipka, dupka i kutasek" innych to ich prywatne, intymne sprawy, nie tzreba sie obnazac w miejscach publicznych. po co w jakim celu w saunie ma sie byc nago albo na basenie?
          • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:18
            Ja naprawdę nie chcę nikogo obrażać, ale czy do dyskusji mogłyby stawać osoby dorosłe?
            • 3-mamuska Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 22:40
              morgen_stern napisała:

              > Ja naprawdę nie chcę nikogo obrażać, ale czy do dyskusji mogłyby stawać osoby d
              > orosłe?
              >
              Tak , osoby dorosłe bo nie chcą rozbierać sie przy innych.
              A dlaczego twoje odczucia i racje sa ważniejsze od tych co nie maja ochoty świecić tyłkiem przed innymi?
              I dlaczego uważasz ze nie sa dorosłe?

              Ja przebiore sie przy innych ale juz nie lubie wybierać sie przy wszystkich dokładnie ... Wszystkie zakamarki ... I co juz jestem nie dorosła?

              Czy tylko twoje zdanie i twoje odczucia czynią cie dorosła?

              Patrz wiecej niż czubek swojego nosa.

              Sa np.ludzie molestowani gwałtownie i oni moga mieć duży problem z gola obok osoba i nie dlatego ze tego chcą tylko dlatego ze zycie ich tak "nauczyło"
              I dlaczego oni maja znosić twoja gola dupę w szatni ... Bo tylko ty masz racje?
              • edelstein Re: O co chodzi tą nagością? 21.03.13, 08:25

                Moze i jestes dorosla,ale myslenie masz rozwiniete na poziomie dziecka z podstawowki.
                • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 21.03.13, 09:46
                  Dzięki, edelstein, własnie o to mi chodziło.
          • edelstein Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:19

            Dlatego,ze jak sie czlowiek przebiera,myje czy korzysta z sauny to jest nago,nix sie w tym zakresie nie zmienilo od tysiacleci.Jesli ci to przeszkadza,nie korzystaj,nie zamierzam dla twojej widzimisie kisic sie w kostiumach i nie moc sie normalnie przebrac tylko wyczyniac wyginasy pod recznikiem,bo masz chore podejscie do ludzkiego ciala. Sprawdz znaczenie slowa "obnazac".
          • kino.mockba Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 20:39
            > po co w jakim celu w saunie ma sie byc nago albo na base
            > nie?

            sauny-w-polsce.pl/poradnik-o-saunach/
      • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:06
        Och, nie wiem, wytłumacz mi big_grin
        • asiula1987 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:07
          sprawdz u wujka
          • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:14
            Jakiego wujka? Nie chcę pytać wujka, tylko ciebie, żebyś mi wytłumaczyła jak się ma to, co raczyłaś napisać do tego, o czym rozmawiamy smile
    • asiula1987 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:04
      Zdrowej osobie nagość w publicznych miejscach
      > w żadnym razie nie kojarzy się z seksem.

      alez wlasnie zdrowej osobie nagosc powinna sie kojarzyc z seksem!
      coz innego ma sie kojarzyc majty czy koszulka?
      • morgen_stern Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:17
        Słyszałaś o pojęciu "kontekst"? Dzięki niemu np. nagość w szpitalu nie jest seksualna. Nagość w przebieralni, pod prysznicem tez nie jest. Kiedy bada cię lekarz spodziewasz się, że nagle zacznie cię zamiast stetoskopem trącać wzwiedzionym członkiem? Bo nagość kojarzy mu się "naturalnie" z seksem?
      • edelstein Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:23

        Klasyczny przyklad katolickiego prania mozgu.Nagosc powinna sie kojarzyc z seksem.Mam nadzieje,ze nie masz dzieci jeszcze sie podniecisz myjac niemowlaka.Biedni ginrkolodzy,musza lazic z latze w spidniach caly dyzur😃
        • edelstein Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:24

          *Latte w spodniach.
      • sumire Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:30
        rodzisz się w ubraniu? nie. myjesz w ubraniu? nie. na stole do masażu kładziesz się zapięta pod szyję? nie. czy to wszystko też ci się z seksem kojarzy?
      • aguila_negra Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:30
        > alez wlasnie zdrowej osobie nagosc powinna sie kojarzyc z seksem!

        Biedni lekarze sad
        • carmita80 Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 15:47
          aguila_negra napisała:

          > > alez wlasnie zdrowej osobie nagosc powinna sie kojarzyc z seksem!
          >
          > Biedni lekarze sad

          A dlaczego biedni? Lekarze i ogolnie osoby pracujace z pacjentami widuja ich nago? Odslania sie tylko pewne czesci ciala i tylko tyle ile konieczne jest do przeprowadzenia badania czy zabiegu dbajac maksymalnie o komfort pacjenta przez zapewnienie mu intymnosci.
      • nabakier Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 15:06
        > alez wlasnie zdrowej osobie nagosc powinna sie kojarzyc z seksem!

        W przestrzeni publicznej? Względem wszystkich? No bez jaj...
    • atteilow Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:24
      Nagość to prywatność, moja prywatnosć i to ja decyduję komu tej prywatności chcę udostępnić. Są chwile gdy zupełnie mi to jest obojętne i oczekuje pomocy np. podczas badań lekarskich, czy porodu. Wtedy ta moja chęć do prywatności zostaje stłumiona i zastępuję ją zwykły biologiczny instynkt.

      Ile jest powiedzeń odnośnie nagości. Jesli ktos jest za bardzo wylewny w słowach mówimy, że stoi przed kimś nago. Odkrywa się przed innymi, nie zostawiając nic dla siebie. Istnieje ryzyko, że ta wylewność - nagosć, zostanie potem niecnie wykorzystana. Dlaczego niektóre nieumalowane kobiety mówią, że czują się jakby byly nago? A ta sprytna porada dla ludzi nieradzacych sobie w kontaktach interpersonalnych, zeby wyobrazali sobie nagiego rozmówcę. Czyli to wyobrazenie ma zminimalizować jego powagę, niejako ośmieszyć w naszych oczach. Wówczas wyda nam się mniej przerażający, mniej autorytarny. A bajka o nagim królu?

      Nagość to niezręczność, bezbronność, jakaś nieporadność, osamotnienie, wystawiamy się tak oto przed innym, i nie mamy nic pod ręką co nas ochroni, otoczy. A człowiek potrzebuje tarczy. Większosć zwierzęt ma sierść, upierzenie, pancerze lub skorupy przytwierdzone do ciał. A człowiek nagi, nie ma nic. Pewne poczucie bezpieczeństwa i pkrzepienia daje fakt, że w danym momencie wszyscy sa nadzy, np. w szatni na basenie, ale zamiarem i tak jest jak naszybsze ubranie się. Prawda?
      • hellulah Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:33
        > Nagość to niezręczność, bezbronność, jakaś nieporadność, osamotnienie, wystawia
        > my się tak oto przed innym, i nie mamy nic pod ręką co nas ochroni, otoczy.

        O!

        Ja owszem coś do ochrony mam, mam swój rozum, swoje dobre samopoczucie w moim niedoskonałym, ale moim, ciele, i jakoś brak stanika nie potrafi mi ani tego intelektu, ani tej pewności siebie odebrać. Mogą mnie obronić moje słowa, albo nawet moje myśli. Wiem np. że już od dawna nie jestem zwierzątkiem i futerko zasadniczo potrzebne mi nie jest. Czy skorupa. Mogę i owszem bawię się i porozumiewam strojem, kolorami, detalami i doborem jego elementów, ale jak mi się spieszy i mam po prostu wytrzeć się do sucha, to wycieram się do sucha. Nie jestem zwierzęciem takim jak te z sierścią czy skorupami, mogę więc wykorzystać to, co mnie od zwierząt odróżnia i nie muszę czuć się nieporadna ani osamotniona. Sorry ale z drzew zeszliśmy na tyle dawno, że można chyba pewne podszepty tych starych części mózgu opanować.
        • atteilow Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:40
          Czyli tworzysz mentalna tarcze ochronną, co potwierdza fakt, że takiej ochrony potrzebujesz.
    • panirogalik Re: O co chodzi tą nagością? 20.03.13, 13:33
      Ja po prosu wzbudzam zbyt duże zainteresowanie nawet w bikini na plaży czy przy basenie, do sauny z samymi kobietami mogę wejść nago (lesbijki mi nie przeszkadzają) ale do sauny koedukacyjnej z obcymi nagimi facetami never, no może za parę latwink.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka