Dodaj do ulubionych

a za kółkiem...

02.04.13, 23:56
hej,
czy w ostatnim miesiącu zdarzyło wam się trąbić na jakiegoś patałacha, kiedy prowadziłyście samochód?
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: a za kółkiem... 03.04.13, 00:00
      nie.
    • mayaalex Re: a za kółkiem... 03.04.13, 00:02
      Nie. Zatrabilam raz, lekko, na kogos kto baaardzo dlugo nie zauwazyl ze mamy juz zielone i trzeba jechac.
    • nanuk24 Re: a za kółkiem... 03.04.13, 00:17
      nie. zdarza mi sie raz na rokwink
    • estragonka Re: a za kółkiem... 03.04.13, 05:53
      tak, często trąbię, bardzo często. ale nie działa mi klakson, więc mogę se trąbić bez szkody dla postronnych tongue_out
    • mw144 Re: a za kółkiem... 03.04.13, 07:50
      Trąbię raz na rok na przeglądzie technicznym, czyli zdarzy mi się za miesiącsmile A tak prywatnie na drodze na kogoś to może zdarzyło się ze 3 razy przez 25 lat.
    • premeda Re: a za kółkiem... 03.04.13, 07:57
      Ja nie jestem trąbiącym kierowcą, zanim się skapnę, że takiego można otrąbić to on zdąży odjechać. Prędzej poprzeklinam sobie pod nosem i co najwyżej rękami pomacham, żeby zbierał tyłek w troki. Ja mam ogromną tolerancję dla debili za kółkiem smile Tak twierdzi mój chłop.
      • annaa77 Re: a za kółkiem... 03.04.13, 08:00
        Trabilam na blondyne ktora dala po chamulcach i zawracala przy zakazie zawracania, pokazalam jej znak i popukalam sie w glowe, na co ona zrobila to samobig_grin
        • gryzelda71 Re: a za kółkiem... 03.04.13, 08:15
          Znaczy trafił swój na swego hahaha
          Trąbiłam jak pan zmieniał pas nie zważając,że już jest zajęty.
        • jowita771 Re: a za kółkiem... 03.04.13, 14:03
          Mnie bawią trębacze u mnie w mieście na pewnym skrzyżowaniu. Kiedyś można tam było skręcać w lewo, teraz jest zakaz od godziny 7. do 19 w dni robocze. Oczywiście często mędrcy trąbią i w niedzielę albo wieczorem i rzucają się za kierownicami, przekonani o swojej racji.
    • ste3fa Re: a za kółkiem... 03.04.13, 09:11
      w zeszłym tygodniu mi się zdarzyło. Czekałam na zmianę świateł na wzniesieniu i kierowca przede mną chyba nie zauważył, że auto mu się porusza. Zatrąbiłam w trosce o własny zderzak.
    • thegimel Re: a za kółkiem... 03.04.13, 09:13
      Tak. Jakaś idiotka wyjechała mi prawie pod maskę z podporządkowanej. Dobrze, że znam tę drogę i akurat zwolniłam, bo tam dziury są.
    • kerri31 Re: a za kółkiem... 03.04.13, 09:20
      Miesiąca ? Chyba tygodnia ....co rusz to jełop za kierownicą.
    • aguila_negra Re: a za kółkiem... 03.04.13, 10:03
      wielkafuria napisał(a):


      > czy w ostatnim miesiącu zdarzyło wam się trąbić na jakiegoś patałacha, kiedy pr
      > owadziłyście samochód?

      W ostatnim miesiącu chyba nie, ale czasem mi się zdarza zatrąbić na jakąś fujarę drogową.
    • fifiriffi Re: a za kółkiem... 03.04.13, 11:03
      yyy,nie ?
    • b.bujak Re: a za kółkiem... 03.04.13, 11:19
      wielkafuria napisał(a):

      > trąbić na jakiegoś patałacha,

      pytanie jest tendencyjne! patałachem jest ten, który mysli, że trąbi się tylko na patałachów
      • wielkafuria Re: a za kółkiem... 03.04.13, 11:34
        bynajmniej pytanie jest bardzo konklretne. Omija trąbienie w celu informacyjnym (ktoś stojac pod górke sciągnął nogę z hamulca i się stacza na czyjś zderzak), trąbienie na psa który nam wybiegł na drogę itp.

        pytałam o trabienie na patałachów, którzy np wbijają się na pas mimo że akurat nie zostali wpuszczeni, wbijaniu się na rondo pomimo ze są auta sygnalizujące chec zjazdu z tegoż ronda, przez co ci co chcieli zjechac hamują z piskiem opon podobnie jak te osoby jadace za hamujacym).
        czytaj ze zrozumieniem smile
        • landora Re: a za kółkiem... 03.04.13, 11:48
          > czytaj ze zrozumieniem smile

          Używaj słów ze zrozumieniem smile "bynajmniej pytanie jest bardzo konklretne" - słowo bynajmniej oznacza "wcale" tongue_out
          • wielkafuria Re: a za kółkiem... 03.04.13, 13:36
            oczywiscie jak zapewne sie domyslilas bo jestes z pewnoscia inteligentna - po słowie "bynajmniej" miał być przecinek. Rozumiem ze twoj komentarz to po prostu taki zarcik...
        • szmytka1 Re: a za kółkiem... 03.04.13, 12:06
          > pytałam o trabienie na patałachów, którzy np wbijają się na pas mimo że akurat
          > nie zostali wpuszczeni, wbijaniu się na rondo pomimo ze są auta sygnalizujące c
          > hec zjazdu z tegoż ronda, przez co ci co chcieli zjechac hamują z piskiem opon
          > podobnie jak te osoby jadace za hamujacym).


          o tak miałam tydzień temu, mało we mnie patałach nie wjechał wpychając się na rondo, kiedy ja już na nim byłam, ale nie trąbiłam. Jeszcze nikt na tyle nie wyprowadził mnie z rownowagi zebym musiała trąbić, ale ja mam prawo jazdy dopiero ze 3 lata he he.
          • premeda Re: a za kółkiem... 04.04.13, 08:59
            Ja tak miałam z ciężarówką ale go nie otrąbiłam, nie miałam na to czasu zajęta byłam ratowaniem swojego tyłka. Póżniej sobie odpuściałam, bo facet na pewno bardzo dobrze wie co zrobił i jakim jest idiotą. Rzucanie klątw na pewno byłoby skuteczniejsze smile
        • b.bujak Re: a za kółkiem... 03.04.13, 14:12
          wielkafuria napisał(a):

          > pytałam o trabienie na patałachów, którzy np wbijają się na pas mimo że akurat
          > nie zostali wpuszczeni, wbijaniu się na rondo pomimo ze są auta sygnalizujące c
          > hec zjazdu z tegoż ronda, przez co ci co chcieli zjechac hamują z piskiem opon
          > podobnie jak te osoby jadace za hamujacym).

          a jaki jest cel trąbienia w takich sytuacjach ??
          • wielkafuria Re: a za kółkiem... 03.04.13, 15:30
            np zeby uzmyslowic takiemu delikwentowi ktory zajeżdza ci droge na rondzie i nie masz jak zjechac ze jednak CHYBA robi cos nie tak, że może jak go ktos obtrąbi to nastepnym razem jadac tym samym rondem sie chwile zastanowi...
            • b.bujak Re: a za kółkiem... 03.04.13, 15:52
              wielkafuria napisał(a):

              > np zeby uzmyslowic takiemu delikwentowi ktory zajeżdza ci droge na rondzie i ni
              > e masz jak zjechac ze jednak CHYBA robi cos nie tak, że może jak go ktos obtrąb
              > i to nastepnym razem jadac tym samym rondem sie chwile zastanowi...

              rozmawiamy o tych kierowcach, którzy robią takie manewry celowo - jeśli robią to celowo to i zazwyczaj są świadomi tego, że balansują na granicy; Twoje trąbienie sprawia takim tylko radochę, że kogoś wnerwili lub wystraszyli a już na pewno nie spełni funkcji edukacyjnej ani nie sprowokuje do refleksji...
            • thegimel Re: a za kółkiem... 03.04.13, 15:55
              Nie sądzę. Większość wymusza z premedytacją. Trąbienie ma większy sens, jak się ktoś zagapi.
          • podkocem Re: a za kółkiem... 03.04.13, 15:59
            Jedyny w tym cel by wyrazić swoje niezadowolenie bo w większości przypadków spokojnie daje się wyhamować, a nawet specjalnie hamowac nie trzeba - wystarczy nie przyspieszać. Tak np jest w korkach. Aura suną 5 na godzinę, ktoś się wbija na sąsiedni pas przed samochód, zamiast odpuścic, niezadowolony pan czy pani muszą zatrabić. Co innego gdy podczas jazdy auto jest w tzw martwej strefie i zmieniający pas wykonuje niebezpieczny manewr przed którym nie da sie uskoczyć (wbije się w bok). Wtedy go trzeba ostrzec: halo, ja tu jadę. Np tu:



            Przy czym zupełnie nie rozumiem dlaczego Polacy mają problem z ustępowaniem miejsca tym którzy musza zmienić pas (bo np się im kończy?):

    • a.nancy Re: a za kółkiem... 03.04.13, 12:18
      nie trąbię na patałachów. uważam, że klakson jest po to, żeby ew. ostrzegać przed zagrożeniem, a nie do wyżywania się. trąbienie jest przejawem agresji i może w innych uczestnikach ruchu (nie tylko u adresata) również wywoływać agresję lub stres - a tym samym prowokuje niebezpieczne sytuacje.
      • asia06 Re: a za kółkiem... 03.04.13, 14:37
        Głos rozsądku. Podpisuję się.
      • aguila_negra Re: a za kółkiem... 03.04.13, 15:47
        > uważam, że klakson jest po to, żeby ew. ostrzegać przed zagrożeniem

        No toż i właśnie z tego powodu trąbi się na barana, który nawet nie wie, że zjeżdża na zajęty pas. Też się go ostrzega przed zagrożeniem stłuczką.
    • jowita771 Re: a za kółkiem... 03.04.13, 14:00
      Nie zdarzyło mi się chyba nigdy, czasami jak ktoś za długo się zbiera, to pogadam pod nosem, żeby się pospieszył, ale to wszystko. Takie trąbienie, bo ktoś coś przez nieuwagę, to buractwo, według mnie. Może być kierowca młody, niedoświadczony, gdzie ma zdobywać doświadczenie, w garażu? A już trąbienie na eLkę to szczyt wszystkiego.
      • lelija05 Re: a za kółkiem... 03.04.13, 15:59
        A już trąbienie na eLkę to sz
        > czyt wszystkiego.

        Mój instruktor się wychylił i spytał gościa czy ma jakiś problem.
        Na szczęście nie miał smile

        A jakby tak trąbić na każdego kto jeździ jak debil, to klakson musiałaby zastąpić syrena.
        Nie trąbimy. Ale mówimy różne takie smile
        • aguila_negra Re: a za kółkiem... 03.04.13, 16:10
          > Mój instruktor się wychylił i spytał gościa czy ma jakiś problem.

          O to Twój bardzo łagodny był smile Mój (ale to było w zeszłym tysiącleciu wink) w identycznej sytuacji kazał mi zatrzymać samochód na środku skrzyżowania, wysiadł, podszedł do samochodu gościa za nami i walnął z całej siły pięść w dach rzucając przy tym takim mięchem, że cała okolica zamarła wink
          • lelija05 Re: a za kółkiem... 04.04.13, 09:24
            Inwektywy pominęłam smile
            Swoją drogą, to odważny ten twój instruktor, czasami taka nauka kultury źle się kończy, niestety.
    • podkocem Re: a za kółkiem... 03.04.13, 15:09
      Nie. Ja ogólnie z tych nietrąbiących, a trąbiący (zazwyczaj bez potrzeby) mnie irytują. Na ulicy jest już wystarczająco glośno, klaksony tylko robią niepotrzebny zamęt. Trąbi się wtedy gdy ktoś wylezie na jezdnię a kierowca nie może wyhamować, albo gdy ktoś z nieuwagi zajeżdża (a nie już zajechał) drogę. Nie trąbi się gdy ktoś wjechał na skrzyzowanie i nie moze go opuścić bo to jest kompletnie bez sensu. Nie trąbi się na piszych na przejściu ani na rowerzystów jadących poboczem. Ludzie w ogole za dużo trąbią moim zdaniem.
      • szmytka1 Re: a za kółkiem... 03.04.13, 15:49
        Nie trąbi
        > się gdy ktoś wjechał na skrzyzowanie i nie moze go opuścić bo to jest kompletni
        > e bez sensu. (...) Ludzie w ogole za dużo trąbią moim zdaniem.

        o! To, wku.rwia mnie to strasznie, jak wjeżdżam na skrzyżowanie, ja widzę, że przede mną stoją auta i nie ma jak jechac dalej, więc stoję, ale ci za mną już nie widzą jaka jest sytuacja z przodu i głupio na mnie trąbią. No po co, po co mam wjeżdżać? Nagle skrzydeł dostanę i górą przelecą nad autami przede mną? Czy może myślą, że ślepa jestem i tak sobie stoję dla rozrywki żeby popodziwiać okolicę.

        • podkocem Re: a za kółkiem... 03.04.13, 15:56
          jak wjeżdżam na skrzyżowanie, ja widzę, że p
          > rzede mną stoją auta i nie ma jak jechac dalej
          No po co, po co m
          > am wjeżdżać?

          Tak, nie powinnaś wtedy wjeżdżać! Powinnaś nauczyć się oceniac sytuację i nie wjeżdżać jeśli nie możesz zjechać. Gdyby tam był patrol Policji dostałabyś mandat. Nie mówiac już o tym, że tworzysz dodatkowo jeszcze większy korek nie pozwalajac sie poruszac tym, którzy mają zielone światło.

          Nie zmienia to jednak faktu, że trabienie w tej sytuacji absolutnie w niczym nie pomoże i też mnie to irytuje.
          • szmytka1 Re: a za kółkiem... 03.04.13, 22:22
            pisząc "wjeżdżam" mam na myśli sytuację, kieydy dojeżdżam iz atryzmuję się tak żeby rtuchu nie blokować, żadnego korku więc nie robię.
    • niuniek3 Re: a za kółkiem... 03.04.13, 15:41
      wielkafuria napisał(a):

      > hej,
      > czy w ostatnim miesiącu zdarzyło wam się trąbić na jakiegoś patałacha, kiedy pr
      > owadziłyście samochód?

      Mieszkam przy takim nowym rondzie, gdzie Ci jadący dawną drogą z pierwszeństwiem często się zapominają. I wtedy trąbie - ale nie na zasadzie 'Ty baranie jak jedziesz', tylko z autentycznego strachu, bo jeżdzą jak barany smile
    • totorotot Re: a za kółkiem... 03.04.13, 18:10
      Nie. Trąbie na pieszych, którzy łażą z wózkiem na drugą stronę w niedozwolonym miejscu szczególnie niebezpiecznym. Wtedy odczekam aż przeleza i trąbie, lżę i pokazuję im obsceniczne gesty symbolizujące moja opinię o ich poziomie intelektu.
      • podkocem Re: a za kółkiem... 03.04.13, 19:48
        ale z Ciebie jest patałach...
    • m_incubo Re: a za kółkiem... 03.04.13, 19:33
      Nie, ale zdarzyło mi się zaobserwować, że to głownie patałachy trąbią.
    • ola Re: a za kółkiem... 03.04.13, 22:26
      tak. wczoraj gość zajechał mi drogę. Jechał sąsiednim pasem, o pól długości samochodu szybciej i nagle zaczął zjeżdżać na mój pas. Krawężnik po lewej stronie miałam wysoki, więc musiałam go obtrąbić, żeby mnie nie zmiażdżył.
      • ola Re: a za kółkiem... 03.04.13, 22:38
        dla tych, które zaczną zaraz mnie rozliczać: nie włączył kierunkowskazu i z tego co widziałam, kiedy zaczął na mnie zjeżdżać patrzył w tym momencie pod siedzenie jakby cos mu upadło.
    • mamusia1999 Re: a za kółkiem... 04.04.13, 10:40
      w ubiegly wtorek. autostrada, dosc gesto ale jeszcze plynnie. jade lewym pasem wymijajac 3 ciezarowki. jestem w polowie tej srodkowej i ona bez migacza zaczyna sie wsuwac na moj pas. zatrabilam i to dobitnie. nawet gdyby zamigal, to i tak byloby to wymuszanie pierwszenstwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka