zlotarybka_1
05.04.13, 12:30
Od kilku lat mieszka z nami pani Krysia, na początku opiekowała się dzieckiem, potem zgodziła się ogarniać dom, gotować, sprzątać itp. Niedługo będzie zajmować się drugim potomkiem.
Kobieta jest rewelacyjna, córka mówi do niej babciu, traktujemy ją jak członka rodziny.
Niestety jej własna rodzina traktuje ją inaczej - głównie jako źródło finansowania zachcianek wnuków, czasem dzieci. Ma emeryturę, u nas zarabia, nie ponosi kosztów życia - więc trochę kasy ma. Potomstwo bezwstydnie z niej doi wszystko. Jeden syn jest w ciężkiej sytuacji, ale właściwie na własne życzenie (nie lubi pracować).
Przy okazji świąt, urodzin, itp. staram się jej wypłacić niani choćby drobną premię, czemu zdecydowanie sprzeciwia się mąż - widząc, że wszystko i tak podaje dalej. Mąż kupuje jej czasem kupon do Empiku, czekoladki, ostatnio kupił jej używanego lapka z pracy (miał możliwość nabyć dobry sprzęt po okazyjnej cenie).
Ja wiem natomiast, że pieniądze najbardziej ją cieszą, bardzo chce pomagać. Uważam, że nie nasza sprawa co z tą kasą robi.
No i afera gotowa, z okazji Wielkanocy chciałam wypłacić wyższą pensję i mąż się wściekł - no bo Święta swojej rodzinie prawdopodobnie finansowała pani Krysia i całą kasę wydała na "darmozjadów" jak to małżonek określa.
Już sama nie wiem kto ma rację, wydaje mi się, że jednak ja...