Dodaj do ulubionych

polskie zachowania które gryzą się [...]z etykietą

24.04.13, 10:54
w wątku o zawieszonej kawie padło zdanie:
"nie widzisz polskich zachowań które gryzą się z szeroko rozumianą etykietą?"

i jako przykłady było podane:
- zabieranie mydełek itp z hotelu
- zabieranie do domu kapci szpitalnych
- zabieranie cukru w saszetkach z kawiarni

I kurcze, chyba ja też nie widzę tych gryzących się zachowań. Bo jak zostawię mydełko w hotelu to oni je po prostu wyrzucą, kapcie sama wg autorki powinnam. Cukier też mam nadzieję idzie do kosza (bo w końcu nie wiadomo co przy stoku z nim robiłam).
Dla mnie to marnotrawstwo zasobów, generowanie niepotrzebnie śmieci i brak szacunku do pracy ludzi, którzy to wszystko wyprodukowali. Nie chciałabym żeby moja praca lądowała w koszu bo ktoś jest "zachodni".

Dla mnie wyrzucanie nadających się do użycia przedmiotów, tylko dlatego że "szeroko rozumiana etykieta" komuś tak podpowiada jest bez sensu. Moja etykieta jest węższa i produkuje mniej śmieci.

A może ciemnogród ze mnie?
A jak ciemnogród to może podpowiecie mi co jeszcze jest niezgodne z etykietą. Rachunek sumienia sobie zrobię.
Obserwuj wątek
    • kikimora78 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 10:58
      Ja tam zabieram mydełka z hotelu jeśli coś tam jeszcze zostanie - nie, nie kradnę, biorę to, za co zapłaciłam, a za mydełka zapłaciłam w cenie hotelu, czyli kupiłam.

      Aha - nie zabieram hotelowych szlafroków, ręczników, kapci i szklanek, bo w moim rozumieniu zapłaciłam za ich wypożyczenie. Ale mydła się wypożycza, więc to inna historia.
      • ceide.fields najpierw 24.04.13, 11:09
        Trzeba wskazać gdzie i co etykieta (czymkolwiek by była wink mówi o hotelowych mydełkach.

        Autorka wypowiedzi na ten temat prawdopodobnie mało podróżuje, a jeśli już to do hoteli, gdzie mydło występuje w postaci plastikowego dozownika na umywalce, albo szarego krążka ostatniego sortu wink
        • amy.28 Re: najpierw 24.04.13, 11:31
          rozumiem, że w hotelach Ritz czy innych tego typu w jakich bywasz nader często pożądane jest branie mydełek do domu.

          dla mnie to jest zachowanie dokładnie takiego pokroju jak branie z restauracji hotelowej jabłek, jogurtów, kawałków ciast, tudzież innych serwowanych dań - bo zapłąciłem. Zamiast zjeść jak człowiek w restauracji hotelowej i odejść od stołu - to polacy uwielbiają brać jedzenie na plażę, do pokoi lub robić całą wyprawkę jedzeniową, bo przecież leży a za wakacje zapłacili. Małe szamponiki i mydełka jak komuś tak niezbędne są dla dzieci na kolonie - da się kupić za 2 zeta w Rosmanie, są tam specjalne kosmetyki w mini wersji dla podróżujących.

          Podobnie jak z darmowym ciasteczkiem pakowanym do kawy - włoch jak nie ma ochoty to nie zje ale zapakowane ciastko zostawi. Polak - a jakże, zabierze sobie do domu, bo za kawę zapłacił.
          I błagam, nie gadajcie o ekologii. W hotelach nic się nie marnuje czy to mydło czy jedzenie, restauracje też wiedzą co mają z czym robić. Po prostu powiedzcie że was boli, że płacicie za coś i nie wykorzystujecie w 100% a nie pociskajcie jakichś eko kitów.

          Szeroko rozumiana etykieta polega właśnie na pewnego rodzaju powściągliwości w działaniach, tj korzystając z czegoś za darmo, będącego w cenie itd - niewykorzystane rzeczy się zostawia, korzysta na miejscu tyle ile trzeba i tyle. Jak w restauracji zjecie pół rolady i zostaną wam 3 kluski to też każecie sobie pakować? Co innego pizza gdzie przyjęło się, że kawałki się pakuje na wynos - co innego restauracja czy hotel.
          To są szczegóły, ale przez takie logiczne i praktyczne podejście do pewnych spraw właśnie polacy są postrzegani tak jak są i nie ma się co dziwić.

          Jak w samolocie ludzie pakują do torby cukier i plastikowe sztućce a piją tyle ile daje obsługa bo jest w cenie biletu (choćby mieli pęknąć) - to nawet nie trzeba czekać aż zaczną klaskać przy lądowaniu bo wiadomo, że to nasi.

          • ceide.fields Re: najpierw 24.04.13, 11:33
            Dlaczego Polacy? jest to szeroko praktykowane przez rożne nacje. Dlaczego mam nie wziąć czegoś co mi się potem przyda?
          • gazeta_mi_placi Re: najpierw 24.04.13, 15:04
            Nie widziałam jeszcze aby ktokolwiek pakował darmowe ciastko do kawy do kieszeni, gdzie Ty to widziałaś?
          • thegimel Re: najpierw 24.04.13, 15:58
            Chwila, czym innym jest kradzież nowych mydełek, czym innym branie starego, nieskończonego, czym innym żarcie do wypęku na all inclusive czy zabieranie ze sobą żarcia z bufetu. To buractwo. Natomiast jak się zapłaci za żarcie w restauracji i się nie zje, to zazwyczaj nie ma problemu, żeby zapakować ze sobą pół pizzy czy też innego posiłku. Nie uważam tego za buractwo, nikt z moich angielskich i innych znajomych nie widział w tym nic zdrożnego.
            • gryzelda71 Re: najpierw 24.04.13, 18:04
              Wzięcie nienaruszonego mydełka to buractwo?
              • gazeta_mi_placi Re: najpierw 24.04.13, 18:23
                Schylenie się po to mydełko to buractwo.
            • thegimel Re: najpierw 24.04.13, 20:14
              Czasami bywa. Przypadki opisane niżej (mydełka w jednorazowych opakowaniach, dostarczane codziennie i wywalane za każdym razem są podobnym przypadkiem jak branie niedokończonej pizzy z knajpy. Czasami jednak jest to taka mała kradzież - i tak, tego typu kradzieże są buractwem, podobnie jak obżeranie się po przełyk w all inclusive.
              • kosheen4 Re: najpierw 24.04.13, 20:37
                thegimel napisała:

                > Czasami bywa. Przypadki opisane niżej (mydełka w jednorazowych opakowaniach, do
                > starczane codziennie i wywalane za każdym razem są podobnym przypadkiem jak bra
                > nie niedokończonej pizzy z knajpy.

                zapakowanie niedojedzonej pizzy na wynos na prośbę klienta to normalna praktyka w wielu pizzeriach. twój argument jest inwalidą.
                • thegimel Re: najpierw 24.04.13, 21:39
                  Radzę czytać wszystkie wypowiedzi w wątku. Oczywiście, że jest to norma, tak samo jak wzięcie zaczętego szamponu z hotelu, który i tak zostanie wywalony też jest ok. Ale czyszczenie pokoju hotelowego z czego się tylko da już nie jest ok, podobnie jak wynoszenie jedzenia na przykład z bufetu, czy traktowania żarcia w all inclusive jako żarcia na wynos.
          • minor.revisions Re: najpierw 24.04.13, 21:35
            Małe szamponiki i myde
            > łka jak komuś tak niezbędne są dla dzieci na kolonie - da się kupić za 2 zeta w
            > Rosmanie, są tam specjalne kosmetyki w mini wersji dla podróżujących.

            jasne, lepiej zostawić, np. takie ledwo napoczęte, żeby (niezbyt wysoko opłacanej) obsłudze hotelowej dołożyc czasu na oglądanie szamponików w każdej łazience i upewniać się, czy one są używane czy nie (a może i niektóre fanty mają plombe z folijki, to koniecznie odkręcic i sprawdzić, czy plomba wciąż jest, w każdym jednym).

            > Szeroko rozumiana etykieta polega właśnie na pewnego rodzaju powściągliwości w
            > działaniach, tj korzystając z czegoś za darmo, będącego w cenie itd - niewykorz
            > ystane rzeczy się zostawia, korzysta na miejscu tyle ile trzeba i tyle. Jak w r
            > estauracji zjecie pół rolady i zostaną wam 3 kluski to też każecie sobie pakowa
            > ć?

            w nawet najlepszych restauracjach amerykańskich jest zupełnie szeroko przyjęte, że kelner widząc nieskonczoną potrawę, gdy klient prosi o rachunek, pyta, czy resztę zapakowac do pudełka. A, no tak, Amerykanie to buraki smile

            > Jak w samolocie ludzie pakują do torby cukier i plastikowe sztućce a piją tyle
            > ile daje obsługa bo jest w cenie biletu (choćby mieli pęknąć)

            w których to liniach w cenie biletu obsługa roznosi do picia tyle, że można pęknąć?
          • podkocem Re: najpierw 24.04.13, 21:42
            > dla mnie to jest zachowanie dokładnie takiego pokroju jak branie z restauracji
            > hotelowej jabłek, jogurtów, kawałków ciast, tudzież innych serwowanych dań

            W cywilizowanym kraju kelner spyta czy zapakowac niedojedzone dania. Wlasnie po to by się nie marnowało (restauracje resztki wyrzucają). Branie na wynos jest jak najbardziej pożądane.

            A przy lądowaniu samolotu klaszczę Włosi i Hiszpanie. Polacy sporadycznie, kiedy lądowanie jest naprawdę gładziutkie albo w trudnych warunkach.
      • puza_666 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:26
        kikimora78 napisała:

        > Ja tam zabieram mydełka z hotelu jeśli coś tam jeszcze zostanie - nie, nie krad
        > nę, biorę to, za co zapłaciłam, a za mydełka zapłaciłam w cenie hotelu, czyli k
        > upiłam.
        >
        > Aha - nie zabieram hotelowych szlafroków, ręczników, kapci i szklanek, bo w moi
        > m rozumieniu zapłaciłam za ich wypożyczenie. Ale mydła się wypożycza, więc to i
        > nna historia.
        >
        Pomijajac fakt ze uwazam zabieranie mydelek z hotelu za przejaw buractwa to wyjasnij mi prosze ale logicznie: po co Ci te malenkie mydelka?? No po co? Przyoszczedzisz na kupowaniu kostek mydla w sklepie czy co bo nie pojmuje tego kompletnie.

        Na wakacjach typu all inclusive tez obzerasz sie bez opamietania zeby tylko sprobowac wszytskich potraw bo zaplacilas wiec sie nalezy??
        • morgen_stern Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:28
          Ale jeśli są używane (przeze mnie) to komu szkodzę zabierając je do domu? Innemu gościowi ich nie zostawią, pójdzie do kosza. Więc w czym problem?
          • puza_666 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:32
            Ja mam na mysli zapakowane mydelka. Zabieranie uzywanych nikomu nie przeszkadza, ale zawsze niezmiernie mnie dziwi po co ludzie to robia....
            • morgen_stern Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:34
              Nigdzie nie widziałam podkreślenia, że chodzi o zapakowane mydełka.
              • ceide.fields Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:37
                Zabieranie napoczętych, używanych mydełek nie ma sensu, zwykle są mokre i rozmiękłe.
                • jamesonwhiskey Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:52
                  > Zabieranie napoczętych, używanych mydełek nie ma sensu, zwykle są mokre i rozmi
                  > ękłe.


                  no dokladnie, tylko sobie mozna torbe pobrudzic
            • franczii Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 27.04.13, 13:32
              A zabranie nieuzywanych komus przeszkadza?
        • ceide.fields Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:31
          Ja używam ich na wyjazdach wakacyjnych. Ostatnio w Kijowie w Intercontinentalu wrzucali do łazienki pełne zestawy Hermesa - żel, szampon, tonik, mleczko nawilżąjące. od razu w dwóch wersja - dla pań i dla panów. Wystarczyło napocząć jedną buteleczkę, a i tak następnego dnia dokładali nowy zestaw.

          Co jest "buractwem"?
          • minor.revisions Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 21:38
            ceide.fields napisała:

            > Ja używam ich na wyjazdach wakacyjnych.

            ale wytłumaczcie mi to logistycznie - w tym hotelu sie specjalnie nie myjecie, żeby sobie zabrać mydełko na inny wyjazd? czy tachacie swoje mydło do hotelu, a hotelowe gdzie indziej?
            • podkocem Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 21:50
              Czasem mydełka są dwa, a zużyję jedno. To jedno pojdzie, a następnego dnia pokójówka dokąłda kolejne. Znowu dwa, a w pokoju jedna osoba. Zostajesz 3 dni i masz nawet 6 mydeł.

              Zabieram mydełka tylko te lepsze lepszej jakości, jeśli nocuje w tanszych hotelach biore mydełka zabrane z tych drożych.
              • k1k2 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 22:09
                >Zostajesz 3 dni i masz nawet 6 mydeł.

                wymiękłam po prostu smile
            • franczii Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 27.04.13, 13:35
              Jak sie nocuje w 4 osoby w tym malych 2 dzieci to sie ma 4 takie mydelka, 4 buteleczki szamponu, zelu pod prysznic. My w 4 igdy nie napoczelismy wszystkich 4 mydelek dla kazdego z osobna lecz maks. 2 a niejednokrotnie tylko 1.
        • gazetowa_krowa Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:32
          > po co Ci te malenkie mydelka??

          Używam ich na innych wyjazdach, bardziej "obozowych", a jeśli nic się nie szykuje to zużywam w domu. Nie pisałam, że zabieram mydełka po to żeby zaoszczędzić pieniądze, tylko po to żeby nie generować niepotrzebnie dodatkowych śmieci.

          Co do wakacji all inclusive tam nie ma bezpośredniej zależności nie zjem=wyrzucą.
        • kikimora78 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:41
          Po to, żeby je potem do końca zużyć - i nie są to maleńke mydełka, tylko buteleczki z płynem, szamponem, plingiem czy czym tam jeszcze.

          Aha - na wakacje all inclusive nie jeździłam do tej pory, ale czasem ze śniadania w hotelu zabieram banana albo jabłko na drugie śniadanie dla dziecka - i może się zdziwisz, ale nie jestem jedyna, i na pewno nie jedyna mówiąca po polsku.

          Nie ma sprawy, mówcie sobie, że to buractwo, ale nie mówcie, że to polska domena.

          • landora Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:54
            Właśnie, szlag mnie trafia jak to czytam - Polacy, to, Polacy tamto...
            W tym wątku znający angielski mogą sobie poczytać, co robią inne nacje. Zabieranie mydełek z hotelu to przy tym pestka.
    • morgen_stern Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:19
      Jeśli mydełko jest nienaruszone, nikt go nie wyrzuci. Jeśli używane to chyba nikt nie debatuje nad tym, czy można je zabrać do domu, czy nie... W kawiarni bierzesz cukier "na zapas" i uważasz, że przeciwdziałasz marnotrawstwu? Ciekawe... Wymyśl może lepsze przykłady, bo te się trochę kupy nie trzymają.
      • gazetowa_krowa Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:37
        >W kawiarni bierzesz cukier "na zapas" i uważasz, że przeciwdziałasz marnotrawstwu? >Ciekawe...
        A czy napisałam, że biorę "na zapas" często razem z kawą są od razu przynoszone saszetki - bez decyzji klienta. Wtedy nadprogramowe biorę. Nikt nie kontroluje co dzieje się z nimi przy stoliku i nie chciałabym dostać saszetki którą ktoś się bawił, bo nie wiem co miał na rękach. Więc albo kawiarnia wyrzuca je od razu, albo rozdaje ponownie. Ja ponownej nie chce więc propaguję zabieranie.


        > Wymyśl może lepsze przykłady, bo te się trochę kupy nie trzymają.
        Nie ja jestem autorką przykładów - zacytowałam je z innego wątku. Co z resztą wyraźnie zaznaczyłam w 1 poście.
      • amy.28 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:41
        o jezu. w imię nie marnotrawienia rzeczy proponuję po skonsumowaniu serka albo parówy nadzianej na wykałaczkę w sklepie na promocji oczyścić tą wykałaczkę i zabrać ją do domu. W końcu to kawałek drewna, drewno to lasy, lasy to życie a wykałaczkę można raz jeszcze użyć.

        Buty szpitalne z miliardem bakterii też najlepiej zabrać do domu skoro nikt nie używa, nie ma jak w szufladzie trzymać cały szpitalny syf pozbierany z podłogi.

        tu nie chodzi teraz o to czy te cholerne mydełko jest dotknięte czy nie. chodzi o pewne zachodnie normy które są przyjęte i fajnie jakby polacy choć trochę do nich dorastali. ale nie, polak na logikę wszystko bierze i dalej zachowuje się jakby miał jakiś popeerelowski uraz na psychice i w imię tego wszystko co rzucą to trzeba brać i to na zapas i nie marnować.
        • ceide.fields jakie "zachodnie" normy? 24.04.13, 11:46
          W czym one są lepsze od polskich? Masz kompleksy y modlisz się do "Zachodu" gdzie wszyscy pachną Diorem, a trawa jest zieleńsza?

          Ostatecznie to na zachodzie popularne jest pakowanie niezjedzonych posiłków w restauracjach i zabieranie se sobą.

          Ale buractwo big_grin
        • jamesonwhiskey Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:54
          > o pewne zachodnie normy które są przyjęte i fajnie jakby polacy choć trochę do
          > nich dorastali. ale nie, polak na logikę wsz

          zachod to ty chyb ana filmach widzialas
        • landora Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:57
          Mam wrażenie, że Ty na "Zachodzie" nigdy nie byłaś i tylko Ci się wydaje, że ludzie tam to jakaś inna, lepsza kategoria.
          Uwierz, oni też biorą mydełka z hoteli tongue_out
          • aneta-skarpeta Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 12:47
            i szlafroki i mega burdel w pokojach zostawiają, bo i tak ktos posprzata

            gdy miałam przyjemnośc płynąc promem to przy sniadaniu najwiekszymi burakami byli...anglicy- obora aż miło
            • gazeta_mi_placi Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 15:07
              Nie może być, to musieli być Polacy, musieli!
            • kannama Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 27.04.13, 14:15
              na mojej uczelni studiuja amerykanie, arabowie, tajwanczycy, norwedzy- obserwuje ich wszystkich i nie wiem dlaczego Polacy maja tak straszne kompleksy...Wmawia się nam, że jesteśmy pośmiewiskiem całego świata...Ta...Wstaje rano taki koreanczyk i od razu do żony- patrz, tu zdjęcie Polaka co sandały założył na skarpety...
        • franczii Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 27.04.13, 13:56
          Ludzie z zachodu przede wszystkim nie maja takich kompleksow i kija w tylku jak "swiatowa" Amy 28. Jak chca dac dziecku banana lub rogalika poza restauracja bo akurat nie chce jesc ale za 5 minut zje na bank to sie nie kryguja tylko zabieraja i nie zastanawiaja sie co kto pèowie. Nawet im nie przyjdzie do glowy ze ktos moze na nich patrzec i pomyslec sobie ze oto wlasnie buraki zabieraja prowiant na caly dzien. Jak nie zjedza czekoladki podanej do kawy to bez problemu zabiora jesli maja dziecko przepadajace za czekolada. Nie chowaja ukradkiem i bez problemu zabieraja i nikt sie tym nie interesuje poza osobnikami pokroju Amy28.
      • kk345 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 16:30
        > Jeśli mydełko jest nienaruszone, nikt go nie wyrzuci.
        W Hyatcie w Warszawie wyrzucają i codziennie wykładają nowe.
      • iwles Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 17:02

        W jakiejś kawiarni, już na wstępie podziękowałam pani za cukier, żeby nawet mi nie podawała (był w saszetkach). Pani na to, że musi, a jak ja go nie zużyję, to ona go i tak potem wyrzuci. Saszetek położyła sztuk 4 uncertain
        Gdzie tu sens ?
        • podkocem Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 21:59
          Może to był cukier obowiązkowy?
    • peggy_su Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:31
      Troczę nie rozumiem, nad czym się tu rozwodzić. Szpitalne kapcie to całkiem inna bajka. Kupuje się je więc są Twoje, ale nie zabiera ze sobą, żeby nie przenosić bakterii.
      Cukru z kawiarni nie ruszam, bo nie słodzę. Jeśli nie zużyłam w lokalu, to w domu też mi nie potrzebny.
      Hotelowe mydełko - to coś za co zapłaciłam. Zwykle co najmniej jedno i tak zużywam na miejscu. Jak mi się podoba to czasem drugie zabieram ze sobą. Hotelowe ręczniki, kapcie, szlafroki - w zyciu nie przyszłoby mi do głowy zabieranie.
    • gaskama Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:39
      Nie chce mi się wyliczać, bo jest tego dużo. Ale wnerwiają mnie dwie rzeczy związane z jedzeniem:

      1. Czy na urlopie w dobrym hotelu, czy w Warszawie na konferencji, nawet na przyjęciu u ambasadora Polacy nakładają sobie tyle żarcia, jakby od tygodni nic nie jedli i do tego jednego posiłku się przygotowywali. To może być zamożne towarzystkow, śmietanka intelektualna (profesorowie na raucie u rektora) a i tak na tależu śledzik obok tortu bezowego (bo nie daj Boże potem nie będzie) i na to kapustka.
      2. W tym samym towarzystwie: w dupie mam kolejkę. Ja tylko po zupkę, albo ja zapomniałam czegoś tam i dawaj się wtryniam.
      • gaskama Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:41
        Przeczytałam, co napisałam i ręce mi opadły. Przepraszam za byki. Jednak forum i praca jednocześnie nie zawsze wychodzi.
      • ceide.fields Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:49
        Anglicy - powszechne nakładanie sobie przesypujących się talerzy z jedzeniem. Fryty polana majonezem rządzą big_grin

        Włosi - dolewanie z hotelowych dystrybutorów darmowych napojów do plastikowych butelek, aby nie płacić za nie na plaży.

        Skandynawowie - dopijanie resztek alkoholu z kieliszków innych gości
        • gaskama Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:51
          Ja piernicze. Nie zaobserwowałam tego ani w Hiszpanii, ani we Włoszech, a już na 100% nie w Niemczech. Ale takie zachowanie to oczywiście nie tylko domena Polaków. Myślę, że nie ma takich wyłącznie polskich zachować kłócących się z etykietą.
          • ceide.fields Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:55
            A ja zaobserwowałam.

            Na wakacjach w hotelach dla turystów.

            Ba wyjazdach służbowych w hotelach dla ą i ę i innej byznesowej klasy średniowyższej.
    • landora Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:42
      Po pierwsze, to nie są żadne "polskie zachowania". Autorka tego postu chyba ma jasiek kompleksy. Inne narodowości robią dokładnie to samo.

      Po drugie, cukier do kawy czy jednorazowe mydełko w hotelu jest moje, wliczone w cenę tej kawy czy pokoju. Zawsze je zabieram ze sobą i nie widzę w tym nic zdrożnego. To przecież nie jest kradzież.
      • amy.28 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:49
        kradzieżą nie było też zachowanie chytrej baby z radomia a jednak trochę pokazuje jak to wygląda z boku.

        co do postów wyzej zgadzam się, ze buractwo jest w każdej nacji, jednak w naszej widać to trochę bardziej bo wśród osób z całego przekroju społecznego, co w innych nacjach zdarza sie raczej wśród osób które po prostu o wychowaniu nie mają pojęcia. zresztą jak czytam teraz niektóre posty to mnie to przeraża że niektóre z was tak robią ( bo zapłąciłam, bo nie kradnę, bo się zmarnuje).
        • landora Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 12:07
          Czy Ty byłaś kiedykolwiek gdziekolwiek poza Polską...?
          • amy.28 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 12:12
            sluzbowo prawie w kazdym europejskim kraju poza litwa i belgia. i jakps polskie buractwo widzialam wyraznie.
            • landora Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 12:25
              Chyba po prostu masz kompleksy.
              Brytyjczycy, z którymi mam najwięcej do czynienia, też zabierają mydełka i cukier. I to właśnie niekoniecznie lower class. Znani mi Holendrzy są skąpi jak przysłowiowi Szkoci i też nie zostawią cukru na stoliku. Itp. itd....
        • volta2 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 12:13
          nie wiem, czemu tak tu się burzysz,
          każde 5% w rachunku hotelowym jest uwzględnione nie tylko na mydełka ale i zabrany talerz, popielniczkę, rurę od prysznica, szlafrok.

          bo takie rzeczy ludzie też "kradną". ponieważ nie wiadomo kto konkretnie, to płaci każdy klient z góry za to co ukradnie on lub inni.

          no i jest też taka lista "czarnych klientów" - jak przyjedzie, to wiadomo że zrobi raban i jego nocleg będzie darmowy. bo np. stłucze tynk w łazience i będzie udowadniał że ten tynk go prawie zabił i żąda rekompenasy!! w postaci darmowego noclegu. i ma.

          a ty o te mydełka toczysz wojny zupełnie jakby to od jubilera złoto było.
    • tully.makker Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:46
      Jua pierwsza mysl o zaaplikowaniu na moja skore produktow hotelowych, czy to w postaci szamponu czy mydla przeszywa mnie zgroza.
      • ceide.fields Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:49
        Dlaczego?
        • tully.makker Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 12:15
          Bo np nie uzywam produktow z LSL, a nawet te ekskluzywne zazwyczaj zawieraja ten skladnik. Zazwyczaj nocuje w hotelach sredniej klasy i tylko w jedny widzialam kosmetyki dobrej jakosci, a jezdze sporo za rozne granice i to od lat.
          • tully.makker Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 12:15
            LSL???????????? - sorry SLS, czeski blad
            • ceide.fields Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 12:19
              Wiem, wiem, każda na tym forum jeździ służbowo często i gęsto, zatrzymuje się w wytwornych hotelach i zadaje wyłącznie z arystokracją i członkami zarządów.

              Tylko kto mieszka w tych Ibisach i innych Etapach? big_grin
              • tully.makker Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 12:40
                Nie wiem, ja nie jezdze po Polsce prawie wcale. Pisalam, ze zatrzymuje sie w hotelach sredniej klasy, np w przyszlym tygodniu w Londku bede mieszkac tu:


                -www.strandpalacehotel.co.uk/
                -
                W końcu do czego to podobne, żeby inkubator zaniedbał zawartość.
                Wiedzmowo
              • kura17 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 12:56
                > Tylko kto mieszka w tych Ibisach i innych Etapach? big_grin

                ja smile
                jezdze w pracy sporo, czesto w swietne miejsca, ale mamy limity na wszystko - na cene pokojow hotelowych tez, oczywiscie. czasami nawet ibis za drogi wink
                • ceide.fields Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 13:02
                  Jest rozporządzenie Ministra pracy w sprawie diet i limitów hotelowych. ostatnio była nowelizacja, na szczęście bo nie zmieniano limitów od 10 lat.

                  Tak czy owak w limicie można znaleźć fajne hotele i niedrogo. np. na Bułgarię limit jest 120 euro/doba, jedziemy w maju do 5* hotelu ze spa za niecałe 90 euro/doba.
                  • kura17 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 13:10
                    nie mieszkam w polsce smile
                    nasza "zalkad pracy" (podlega niemieckiej budzetowce) oszczedza na wszystkim, hehe...
                    nasze limity na niemcy sa chyba 60 euro, na kraje europejskie - 100 euro, z wyjatkiem szwajcarii - tam limit jest wiekszy wink

                    oczywiscie, mozna znalezc cos fajnego, ale ja na ogol zabieram sie za szukanie tydzien przed wyjazdem i czasem miewam klopoty, hehe
                    • gaskama Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 15:53
                      Eee, Kura, nie jest źle. Ja podlegam tym samym limitom, co Ty. Na Niemcy 90 Euro. Na Polske 90 Euro w W-wie i Krakowie i 60 Euro w innych miastach. Ale z uzasadnieniem limity można przekroczyć (mit Begruendung geht alles).
            • asia_i_p Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 27.04.13, 10:39
              A tam, czeski błąd, przyznaj się od razu, że ci chodziło o LSD. wink I że głodnemu chleb na myśli.
      • mayaalex Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 11:54
        No wiedzisz, ale w fajnych hotelach czesto te kosmetyki sa bardzo dobrej jakosci. Bylam ostatnio w bardzo dobrym hotelu w Stambule, mieszkalismy na pietrze executive, kosmetyki byly swietne, seria z olejkami eterycznymi. Akurat stamtad nie zabralam, ale mydelka czasem biore smile albo zestaw jednorazowa szczoteczka plus pasta do zebow - bo jak jestem dluzej w pracy to lubie umyc zeby po obiedzie a nie musze nosic calej tubki pasty ze soba. i uwazam ze owszem, sa wliczone w cene.
    • mayaalex Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 12:00
      Ja biore jak na cos mam ochote - mydelka, dlugopisy, czasem czepek kapielowy bo przydaje sie jak nakladam maseczke na wlosy smile
      To jest wliczone w cene pokoju, podobnie jak cukier jest wliczony w cene kawy (cukru nie uzywam, biore tylko jak jest ciekawe opakowanie bo mama zbiera cukry z podrozy smile
      Duzo podrozuje sluzbowo, pokoj kosztuje od 150euro wzwyz, te wszystkie minigadzety sa wliczone w koszty funkcjonowania hotelu.
      Natomiast nie wynosze zazwyczaj niczego z restauracji hotelowej - to sa rzeczy dla wszystkich gosci, zjadam ile chce, reszta zostaje - chyba ze widze ze dziecko koniecznie chce memlac kawalek chleba albo banana, zakladam ze dzieci maja troche inne prawa smile
    • woman_in_love buractwem jest samo używanie mydełek hotelowych 24.04.13, 12:33
      i innych kosmetyków. Nawet jeśli są "markowe" i "dobre" to najczęściej nie pasują do mojej cery. Nie mówiąc już o ich zabieraniu do domu. Używanie i zabieranie ręczników hotelowych to też pewna abstrakcja dla mnie. Jak pomyślę sobie, że dzień wcześniej spocony pan Heniek wycierał nim swojego...

      Zabieranie do domu kapci szpitalnych to ryzyko przyniesienia do domu baterii opornych na antybiotyki i w ogóle jakieś zagrożenie epidemiologiczne.

      Zabieranie cukru w saszetkach z kawiarni? A po cóż miałabym to robić. Albo nie słodzę i proszę o niepodawanie mi, albo proszę o 1 i nie mam co zabierać.
      • ceide.fields Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 12:40
        Rozumiem, że do hoteli zabierasz ze sobą własne ręczniki. Na bo hotelowymi to nie tylko Heniek, ale i Marian, Wiesiu, Rona i kilkudziesięciu innych pewnie też big_grin
        • woman_in_love Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 12:44
          Na wyjazdy w PL zabieram 2 własne. Na zagraniczne, płacę napiwek obsłudze by dała mi nowy i nieużywany, albo kupuję jakiś.
          • ceide.fields Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 12:50
            Nerwicę natręctw się leczy big_grin
          • kkalipso Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 15:39
            Mam tak samo,za cholerę nie wytrę się ręcznikiem hotelowym,zawsze znajdę miejsce w walizce na 2 moje-jak nie chce mi się ich zabierać z powrotem to zostawiam,wyrzucam.

            Mydełek nie potrzebuję,za to przy śniadaniu jak coś mi posmakuje,dlaczego nie? Ostatnio był to pyszny miód - codziennie sobie brałam na później smile
            • d.o.s.i.a Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 15:46
              > e w walizce na 2 moje-jak nie chce mi się ich zabierać z powrotem to zostawi
              > am,wyrzucam.

              Nie wyobrazam sobie wyrzucac kilkanascie razy w roku recznikow za ktore place min. £50 od sztuki. Albo i wiecej za kapielowe.
              • kkalipso Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 15:57
                Mam ręczniki z Ikeasmile
                Zabieram te które już mi zniszczyły lub przestały podobać.Tak mam co mam zrobić,a podróżuje z 4 razy w roku,nie więcej.
                • kkalipso Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 16:00
                  A jak na wakacje to zabieram kąpielowe dla wszystkich ,przecież nie będę brała hotelowych na plaże.Tych już nie wyrzucam,szkoda,drogie są.
                  • d.o.s.i.a Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 17:06
                    > przecież nie będę brała
                    > hotelowych na plaże.

                    No ale wlasnie hotele daja reczniki specjalnie na plaze.
                    I co robisz potem z tymi recznikami swoimi - pierzesz je codziennie? Chce Ci sie pranie robic na wakacjach? Przeciez o wiele latwiej jest pobrac nowy recznik jak idziesz na plaze i wrzucic go do kosza jak z plazy wychodzisz...
                    • kkalipso Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 17:31
                      Jeszcze się z tym nie spotkałam,żeby hotel dysponował jednorazowymi ręcznikami na plażę.Fajna sprawa jakby nie było.
                      Z praniem różnie bywa albo oddajemy do prania albo jest pomieszczenie z pralką i suszarką,zależy.W końcu jeśli jesteś z rodziną na wakacjach 2 tyg.to zawsze coś do prania się znajdzie,prawda?
                      • d.o.s.i.a Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 18:52
                        > Jeszcze się z tym nie spotkałam,żeby hotel dysponował jednorazowymi ręcznikami
                        > na plażę.Fajna sprawa jakby nie było.

                        Moze to zalezy od hotelu. Jak jezdze na jakies wykupione wakacje to zawsze przy plazy wydaja reczniki, a potem sie je albo zostawia na lezaku, albo wrzuca do kosza na brudy.

                        > i suszarką,zależy.W końcu jeśli jesteś z rodziną na wakacjach 2 tyg.to zawsze
                        > coś do prania się znajdzie,prawda?

                        Ja sie pakuje na 2 tyg. i nigdy nic nie piore - i dlatego przydaja mi sie te wszystkie hotelowe mydelka, bo inaczej bym sie nie spakowala wink
                      • landora Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 19:03
                        Takie typowo wakacyjne kurorty dysponują, po powrocie z płazy ręcznik się oddaje do prania.

                        Ja również w wakacje nie piorę, nie cierpię prać w rekach. Biorę tyle rzeczy, żeby mi starczyło.
                        Prałam jak jeździłam z plecakiem pod namiot i musiałam to wszystko nosić na plecach.

                      • niuniek3 Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 19:05
                        Hmm ..wakacyjne hotele przy plaży dają ręczniki na plażę ....
                        A już pranie na wakacjach - przesada. Nigdy nawet mi przez myśl nie przeszło żeby prać . Plażę w umywalce strój kąpielowy i tyle....
                        • kkalipso Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 20:31
                          Wybacz ale zabierasz ze sobą 50 par majtek.....

                          Ja ogólnie często zmieniam bieliznę a na wakacjach to tak z pięć razy dziennie czyli musiałabym zabrać ze sobą 70 par stringów-koszulek,sukienek ,szortów. Nie zabieram po 14 na każdy dzień,więc chcąc nie chcąc coś zawsze się przepłucze.Przebieramy się też tak z 3 razy dziennie,nie ma wyjściasmileAlbo oddajemy do prania jeśli nie ma warunków.




                          • feleedia Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 20:56
                            Masz jakieś wycieki?
                            • kkalipso Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 21:17
                              Tak z podniecenia,na wakacjach o to nie trudno......

                          • d.o.s.i.a Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 20:59
                            5 razy dziennie zmieniasz majtki na wakacjach??? Wybacz ale normalne to to nie jest.
                            • kkalipso Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 21:14
                              No jak to nie ...
                              Wstajesz rano ...(pierwsza para ląduje w koszu)zakładasz strój...
                              Po południe ,przebierasz się (druga para) obiad...
                              Siesta ,wycieczka co kto woli(trzecia para)
                              Wieczór, basen ,kąpiel (czwarta para)...
                              Kolacja coś wyjątkowego czyli(piata para)...

                              Ja zakładam inne majtki do szortów inne do sukienki ,to dla mnie normalne że zmieniam wciąż bieliznę nie tylko w wakacje...
                              • d.o.s.i.a Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 22:25
                                > No jak to nie ...
                                > Wstajesz rano ...(pierwsza para ląduje w koszu)zakładasz strój...
                                > Po południe ,przebierasz się (druga para) obiad...
                                > Siesta ,wycieczka co kto woli(trzecia para)
                                > Wieczór, basen ,kąpiel (czwarta para)...
                                > Kolacja coś wyjątkowego czyli(piata para)...

                                Szkoda, ze takie dlugie bo bym chetnie wykorzystala do sygnaturki big_grin
                                Sorry kkalipso, odpadam z dyskusji. Zmienianie majtek 5 razy dziennie, wyrzucanie recznikow to nie dla mnie za wysokie poziomy abstrakcji wink
                                • kkalipso Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 23:01
                                  d.o.s.i.a napisała:
                                  > Szkoda, ze takie dlugie bo bym chetnie wykorzystala do sygnaturki big_grin
                                  > Sorry kkalipso, odpadam z dyskusji. Zmienianie majtek 5 razy dziennie

                                  Dla mnie normalka,wstaję rano zmieniam,przychodzę z pracy zmieniam ,idę spać zmieniam już 3 pary.
                                  • d.o.s.i.a Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 25.04.13, 10:34
                                    Spisz w majtkach?
                                    Nawet jesli to sikasz w nocy w majtki ze musisz je zaraz rano zmieniac? Jeszcze ta zmiane po przyjsciu z pracy moge zrozumiec jesli np. bierzesz prysznic. Ale zeby na wakacjach 5 razy dziennie nie liczac kostiumu kapielowego i trzy pary nosic ze soba w zapasie i do sukienki i do szortow to wybacz ale albo masz nierowno pod sufitem albo, predzej, fantazjujesz.
                                    Ja wiem ze kazda ematka chce sie pokazac na forum z jak najlepszej strony ale historie o zmienianiu majtek 5 razy dziennie w wakacje to chyba szczyt gawedziarstwa.
                                • falka_85 Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 25.04.13, 10:05
                                  Mam koleżankę, która korzysta wyłącznie z toalety we własnym domu, gdzie indziej (nie mówię tu o jakiejś obskurnej, zasikanej toalecie dworcowej, ale np. w pracy, w szkole, w restauracji) nie wydusi z siebie kropli. Pamiętam jak mi jej było żal, gdy się o tym dowiedziałam, przecież takie życie, podporządkowane wydalaniu, musi być straszne. No więc teraz podobnie żal mi kkalipso, życie podporządkowane majtkom musi być równie straszne.
                                  • pod.sufitka Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 26.04.13, 22:56
                                    falka- boskie smile
                              • landora Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 23:49
                                Nie śpię w bieliźnie, śpię w koszuli nocnej włożonej na gołe ciało. Jedna para majtek odpada.
                                Majtki zużywam w normalnych warunkach jedne dziennie, jeśli niemal cały dzień paraduję w kostiumie kąpielowym, to kiedy mam je pobrudzić? Zakładam do śniadania, ściągam po, potem się przebieram w nie z powrotem do obiadu, potem znowu wieczorem.
                                Na wakacjach bardziej wycieczkowych tym bardziej zużywam jedną parę dziennie, wkładam rano i zdejmuję wieczorem. Gdzie i po co miałabym się przebierać w trakcie zwiedzania?

                                Nie mam specjalnych majtek do sukienki i do szortów, czym one się różnią??
                              • nanuk24 Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 26.04.13, 23:34
                                Nietrzymanie moczu sie leczy(bardzo szybki i nie tak inwazyjny sposob).
                                Mysle, ze taniej ci wyjdzie kupno pieluch dla doroslych, teraz robia takie, ze nie widac ich nawet, jak obcisla biala miniowe zalozysz(widzialam w raklamie, nie to, ze sama nosze).
                          • landora Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 23:57
                            > Wybacz ale zabierasz ze sobą 50 par majtek.....

                            Na dwutygodniowy wyjazd wystarczy mi 14 par, po jednej dziennie.
                            Ubrań zabieram więcej.
                        • kkalipso Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 20:38
                          Czyli całe wakacje w stroju chodzisz?
              • m_incubo Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 20:41
                Tak, tak, jak widzisz niektóre to i własny ręcznik wyrzucą, bo im się go zabierać nie chce, za to mydełka z łazienki i miodki ze śniadania wezmą, bo ZAPŁACIŁY.
                big_grin
                • kkalipso Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 20:50
                  Tak!To właśnie ja ,wyrzucam bo mogę to moje i mogę z tym zrobić co ze chcę.Mydełek nie biorę(coś ci się pomyliło)miodek jak smakuje to owszem mam z dwa trzy w lodówce chcesz spróbować?
                  • m_incubo Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 21:06
                    Nie, dziękuję, wolę te małe dżemiki.
                    Zaciekawiło mnie co innego. Jak wychodzisz np z hotelu na całodniową wycieczkę, to zabierasz ze sobą kilka par majtek i zmieniasz je w ciągu dnia np. w samochodzie? I czy chowasz je do tej samej torebki co np.miodek?
                    • kkalipso Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 21:37
                      Jeśli wychodzę z pokoju na całodniową wycieczkę to zawsze mam ze sobą dwa stroje kąpielowe na zmianę + ze trzy pary majtek a nuż się przydadzą,polecam...

                      Twoje pytania przypominają mi chrzciny mojej córki,kiedy to wróciłam z toalety w końcu wyluzowana bo większość gości poszła i zostali najbliżsi ,a przyjaciółka pyta(ja cała ubrana na biało)okres masz bo córka wyciągnęła ci z torebki podpaskę i się bawi...Odpowiadam ,zawsze mam jedną always i tampon ..
                      • d.o.s.i.a Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 22:32
                        > Jeśli wychodzę z pokoju na całodniową wycieczkę to zawsze mam ze sobą (...) ze trzy pary majtek a nuż się przydadzą,polecam...

                        I co z tymi majktami potem robisz? W torbce trzymasz? big_grin I gdzie je zmieniasz? W toaletach przy autostradzie? W restauracji? I najwazniejsze pytanie: PO CO?? Uplawy masz jakies czy co?
                        O matulu, umarlam i nie zyje...
                        • kkalipso Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 22:54
                          Nie no skąd -dziwi mnie ,że się dziwisz !Zakładając ,że to wakacyjna wycieczka,rano można nurkować,póżniej pływać ,szaleć skuterem ,majtek na zmianę nigdy nie za wiele...
                          • wuika Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 23:05
                            Przepraszam za dosłowność: popuszczasz i nie znasz wkładek, czy jak? Co Ty robisz z tymi majtkami, że musisz je tyle razy dziennie zmieniać?
                            • kkalipso Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 23:30
                              Nie nic z tych rzeczy ja sobie nie wyobrażam założyć na siebie czegoś "zużytego".Wkładki bleee ,używam jak już muszę...

                              Co do tego dlaczego to napisałam...bo na wakacjach ciągle sie przebieramy więc przede wszystkim zmieniamy bieliznę,czyż nie...


                              A tak poza wakacjami powiedzmy,że wracasz z pracy ,póżniej masz kolację ze znajomymi nie kąpiesz się nie zmieniasz bielizny,kiedy wracasz śpisz w tej w której byłaś.....ludzie .......
                            • gazeta_mi_placi Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 25.04.13, 09:05
                              Zdrowe młode płodne kobiety produkują przez większą część miesiąca naturalny śluz, Ty już dawno po menopauzie albo od 15 lat na pigułkach to co możesz wiedzieć o zdrowym kobiecym organizmie.
                              • wuika Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 25.04.13, 10:15
                                Ja pierdaczę, gazeta, ale Ci zryło beret. Wiem, jak wygląda kobieca fizjologia. Od tego są wkładki, a jak się śluzu pojawia za dużo, bądź są upławy - kierunek lekarz.
                                • gazeta_mi_placi Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 25.04.13, 10:19
                                  Wkładki są niewygodne i nie wszystkie kobiety je używają, poza tym chyba też nie do końca też zdrowe. Lepsza, wygodniejsza i zdrowsza dla ciała jest zwykła bielizna.
                                  • wuika Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 25.04.13, 10:45
                                    Jak ktoś ma takie problemy, że MUSI zmieniać majtki 5 razy dziennie, to chyba jednak ze zdrowiem coś nie tak. Wtedy lekarz, wkładki, cokolwiek. Obiecałam sobie z Tobą nie dyskutować, bo szkoda czasu, ale naprawdę, wszystko czasem opada, jak się Twe (pseudo)mądrości wysłuchuje.
                                    • kkalipso Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 25.04.13, 13:24
                                      Ja nie muszę ,ja LUBIĘ!
                                      • d.o.s.i.a Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 25.04.13, 14:49
                                        To musi byc cholernie upierdliwe zmieniac majtki co pare godzin na wakacjach, latac do pokoju hotelowego zmieniac kreacje, albo biegac po przydroznych toaletach w trakcie wycieczki bo wybila godzina zmiany majtek. Ale co kto lubi wink Ja tam wole inne zajecia na wakacjach.
                                        • kkalipso Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 25.04.13, 15:25
                                          Tak śpię w majtkach,wyżej pytałaś.W zimie takich jak powiedzmy bokserki,więc za nic nie pasują do dziennego ubioru.Zmieniam na coś ładniejszego.Po pracy na coś wygodniejszego,po gimnastyce znów na inne i tak w kółko.Dla mnie to normalne.

                                          Na wakacjach nie cierpię chodzić w stroju cały dzień,jak już wiem,że do wody wchodzić nie będę to wskakuje w suche majtki,dużo wygodniej.Są i tacy co 24 na dobę w kąpielówkach chodzą,zwłaszcza panowie.
                    • nanuk24 Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 26.04.13, 23:37
                      > i zmieniasz je w ciągu dnia np. w samoch
                      > odzie?

                      na osle zmienia
                  • minor.revisions Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 21:46
                    miodek jak smakuje to owszem mam z dwa trz
                    > y w lodówce chcesz spróbować?

                    miodku się nie trzyma w lodówce.
                    • kkalipso Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 24.04.13, 21:49
                      Też prawda zaraz jeden zjem bom zgłodniała...
                      • nerwowamatka Re: buractwem jest samo używanie mydełek hotelowy 25.04.13, 11:27
                        Usmialam sie,czytając wątek, a przy okazji wyszło, ze brudas jestem-w jednych majtach cały dzień latam!
                        Co do tematu- buractwem jest wynoszenie jedzenia z restauracji hotelowej, ale nie jest to tylko Polaków domena. Hiszpanów, Francuzow, Hindusów, Niemców widziałam tez praktykujacych takie zwyczaje. Po prostu burakami świat wypchany wzdłuż i wszerz smile mydelka,szamponiki, czy czepki z pokoju hotelowego, jak komuś niezbędne, to inna sprawa.
    • iziula1 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 12:35
      Większość z was chyba naprawdę nigdy nie widziała innych nacji i zachowań smile.

      Widziałam zachowania Szwedów, Włochów, Hiszpanów, Niemców, Francuzów i wiecie co? Wypadamy naprawdę w porządku.
      W restauracjach rodacy opiekują się dziećmi, na basenach to samo. To Polki zbierały z leżaków po swoich dzieciach i sobie kubeczki czy talerzyki w przeciwieństwie do Niemek, które kubeczki, sztućce rzucały tam gdzie stały.

      Hiszpanie palą, pija, kłócą się publicznie. Nie zważają gdzie są. Czy to basen czy restauracja wink
      Włosi sa wspaniali, głośni ale kochają dzieci i piłkę. Wystarczy uśmiechnąć sie do nich by zaraz zaprosili cię do gry.
      Trzeba tylko zdawać sobie sprawę,że w każdej nacji sa osoby z brakami w zachowaniu. To nie świadczy o wszystkich.
      Co do wyposażenia łazienek w środki czystości - plastikowe dozowniki spotykałam tylko w hotelach 3 *, każdy dobry hotel typu RIU, H10 ma własna linie kosmetyków dobrej jakości.
      I tak, otrzymane szampony czy żele w małych buteleczkach były uzupełniane codziennie. Te które nam zostały zabraliśmy do domu.

      Co do jedzenia w hotelach - ktoś oburzył się ze polak all inc. musi się wszystkiego "nażreć".
      Tak, uważałam za stosowne każdego dania SPRÓBOWAĆ. Nawet wracałam po dokładkę. Krzywdzi to kogoś?
      Zabieranie jedzenia na plaże poza hotel , jak najbardziej. Hotele przygotowują na zamówienie koszyki piknikowe. Nie trzeba wynosić wink

      Co do cukru w saszetkach - nie zabieram, zostawiam na stoliku. Ciastka , cukierki do kawy zabieram i zjadam później lub oddaje dzieciom.
      • psiamama6 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 13:12
        A czy nadęte tu Panie nie pomyślały, że to co nazywają tu buractwem w innych krajach jest po prostu przyjęte jako norma, bo inne narodowości są po prostu bardziej wyluzowane i nie patrzą co jest faux pas a co nie.. Nie mówię o zabieraniu z hotelu ręczników, ale robić aferę o zabieranie mydełek.. przesada.
        Niektórzy mają naprawdę kompleksy z powodu bycia Polakiem.
        • mayaalex Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 13:20
          Tez mam wrazenie ze to brak luzu i jakies kompleksy. Nie wydaje mi sie zeby akurat Polacy jakos strasznie sie wyrozniali in minus na tle innych nacji.
    • falka_85 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 13:29
      O ile mydło czy inny kosmetyk jest w małych jednorazowych opakowaniach (a nie w dużym dystrybutorze) i nie odbywa się to na zasadzie codziennego pakowania do walizki wszystkich buteleczek, żeby dostać nowe i na koniec pobytu uzbierać pół walizki hotelowych kosmetyków to nie widzę w tym nic zdrożnego. To jest produkt jednorazowy (potem zazwyczaj ląduje w koszu, bo nie zawsze da się stwierdzić czy nie był używany/otwierany/macany itd.) wliczony w cenę pokoju, taki mały gadżecik. Co innego ręczniki, pościel, koce itd.
      Podobnie jest z saszetkami cukru, pakowanie do torby cukru z ogólnej cukiernicy jest kradzieżą tegoż cukru, ale jeżeli saszetki zostały indywidualnie dołączone do kawy/herbaty to jest to już kupiona rzecz, wliczona w cenę napoju.
    • d.o.s.i.a Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 13:35
      Z pokoi hotelowych zabieram napoczete szamponetki i odzywki. Zabieram tez mydelka.
      Dlaczego? Po prostu mi sie przydaja na wyjazdach gdy podrozuje na lekko, z bagazem podrecznym, albo w tzw. dzicz. Wtedy przydaja sie bardzo.
      Poza tym hotelowe mydelka uwielbiam, bo zazwyczaj sa albo biale, zwykle typu Bialy jelen, czasem lepsze, ale jakos zawsze bardzo naturalne takie.
    • kocianna Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 13:49
      Ja nie mogę... ja zabieram kapcie z pociągu, cały zestaw higieniczny z pociągu (serwetki, mokre chusteczki, mydełko, jednorazowa szczoteczka i pasta, czyścik do butów), i pociągowe śniadanie też. Ba, zabrałam też ciepłe skarpetki i maskę na oczy z samolotu, wyraźnie jednorazowe. Zdarza mi się zabrać takie małe czekoladki, które w samolocie podają do herbaty, ze sobą.
      I ciągle się zastanawiam, jak rąbnąć koszyczek do szklanki, w końcu chyba sobie gdzieś kupię.
      Burak ze mnie straszny, w Rosji robię Polsce wiochę.
      • volta2 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 14:20
        o, na te koszyczki to mój mąż polował, ale wagonowa jak oka w głowie strzegła.

        no i komplet pościeli chciał buchnąć - na pamiątkę, ale też się nie dało, ścisłego zarachowania.
        oczywiście buchnąć chciał jak oferta sprzedaży została przez wagonową odrzucona.
    • niuniek3 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 15:51
      Niektórzy to mają kompleksy....
      No tak trzeba brać własne mydło , ewentualnie hotelowe używać w małych ilościach żeby nikt nie pomyślał że pakujesz do torby...i własne ręczniki...i jeść symbolicznie żeby nie było że przyjechałam się 'nażreć'.

      Etykieta ...phi . Więcej luzu trochę.

      • d.o.s.i.a Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 17:11
        > Niektórzy to mają kompleksy....
        > No tak trzeba brać własne mydło , ewentualnie hotelowe używać w małych ilościac
        > h żeby nikt nie pomyślał że pakujesz do torby...i własne ręczniki...i jeść sym
        > bolicznie żeby nie było że przyjechałam się 'nażreć'.

        No i papieru toaletowego za duzo nie zuzywac!
        Naprawde niektorzy sie zachowuja za granica jak jakas uboga krewna. Skoro zwykle mydelko powoduje tyle emocji i wstydu, ze sie go w ogole uzywa...
    • sumire Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 16:31
      przestrzegając takiej, hm, etykiety, powinnam w ogóle nie korzystać z hotelowych mydeł i nie jeść cukierków, które mi zostawiają na poduszce, tylko ofiarnie przekazać kolejnemu gościowi.

      fakt, nie jest grzecznie nadużywać, ale prawda taka, że każdy ten zostawiony na poduszce cukierek i każda saszetka z szamponem są wliczone w cenę mojego noclegu i na dobrą sprawę nie ma znaczenia, czy zużyję je na miejscu, czy też je sobie zabiorę. gdybym chciała wynieść sobie z pokoju hotelowego lampę, bo fajna, albo gdybym z hotelowego śniadania wynosiła w plecaku żarcie na obiad i kolację - to inna sprawa. ale tu chodzi jedynie o skorzystanie z czegoś, co na dobrą sprawę jest już moje. gdyby hotel nie chciał, żebym to w dogodny dla siebie sposób zużyła, to by mi tego nie zostawił w łazience.

      burackie to jest śmiecenie i palenie w miejscach niedozwolonych - w obu akurat jesteśmy mistrzami, a roztrząsamy problem mydełek...
    • rosapulchra-0 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 16:42
      Zachowania w/w nie sa typowo polskie, tylko typowo ludzkie.
    • kosmopolis Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 17:51
      Przypomniała mi się jedna ciotka, z którą byłam na pewnym weselu (z nią i jej dziećmi, ja też byłam wtedy dzieckiem). Między ślubem i weselem przywiozła nas do domu, na siłę kazała zjeść obiad i dopiero wtedy na przyjęcie pojechaliśmy. Żeby nie było, że na wesele idziemy się nażreć smile Panna młoda nie mogła zrozumieć, dlaczego nic jeść nie chcemy. I było jej przykro, bo uznała, że jedzenie nam nie smakuje.
      Tak to wygląda, jak człowiek boi się normalnie zachować w normalny okolicznościach i z dupościskiem pilnuje, żeby sobie nie uchybić. A w ten sposób uchybia sobie o wiele bardziej, bo dupościsk jest wg mnie dużo gorszy od rozpasania.
      • klawiatura_zablokowana Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 21:37
        Rany, to jak Scarlett O'Hara, co musiała przed barbecue pełen obiad zjeść, żeby potem nie wyszło, że jest niewychowana i się objada big_grin

        W temacie: niedokończone mydełka, szamponiki i balsamiki zabieram. Zużywam potem idąc na basen/siłownię, bo ani mi w głowie noszenie za każdym razem kilku butel i zużywanie ich po trochu. Nieotwarte buteleczki zostawiam w hotelu.
        Ze stołówek nie wynoszę, ale nie widzę nic zdrożnego w zabraniu jabłka czy pomarańczy. Natomiast razi mnie, kiedy ludzie przynoszą na stół 20 talerzy dla 4 osób, a potem rozgrzebują wszystko i nie dojadają do końca żadnego. Co ciekawe, technikę tę zaobserwowałam u grup raczej południowoeuropejskich i arabskich. Zatem nie piszcie, że to "typowo polskie", bo nic z tych rzeczy.
    • baltycki Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 21:22
      gazetowa_krowa napisała:

      > - zabieranie mydełek itp z hotelu
      > - zabieranie do domu kapci szpitalnych
      > - zabieranie cukru w saszetkach z kawiarni
      Mydelek nie zabieram, nie uzywam... bo jak myc sie takim malym czyms?
      Kapcie? Fuuj!
      Ilez tego cukru tam jest? Za 5 groszy? Nie bede "dziadowal", za wieksze reszty dziekuje w sklepie.
      Hotel ze sniadaniem? Najczesciej nie mam apetytu tak wczesnie, wypije kawe i zrobie kanapki na sniadanie "odroczone".
    • beverly1985 Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 21:31
      A ja zabieram czasem z hotelów taką małą nienapoczęta buteleczkę z balsamem do ciała. Wykorzystuję potem na innych wyjazdach. Inne buteleczki zazwyczaj po prostu zużywam, zreszta napoczetych nie bedę brać. Mydełek nie ruszam anie nie zabieram- nie używam mydła w kostce.
    • mearuless Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 21:50
      polskie???
      a bulgarzy/ chorwaci/francuzi/niemcy/hiszpanie... sa inni?
      lepsi? oni dokladaja mydelka z walizki, ktora przywiezli ze soba i dodatkowo funduja hotelowi reczniki suspicious
      prosze juz po raz kolejny, nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora.
    • a.nancy Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 24.04.13, 22:09
      > Dla mnie to marnotrawstwo zasobów, generowanie niepotrzebnie śmieci i brak szac
      > unku do pracy ludzi, którzy to wszystko wyprodukowali. Nie chciałabym żeby moja
      > praca lądowała w koszu bo ktoś jest "zachodni".

      zgadzam się.
    • koza_w_rajtuzach Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 25.04.13, 11:19
      Żadnych z opisanych zachowań nie stosuję. W sumie nawet nigdy nie zastanawiałam się nad tym, że hotelowe mydło po mnie zostanie wyrzucone, ale w sumie to fakt, skoro każdemu nowemu gościowi dają nowe mydło, zapakowane. Następnym razem chyba naprawdę je ze sobą zabiorę do domu.
      Ale jeśli np. wynajmujemy jakiś domek na wakacjach, to zdarza się, że dużo rzeczy zostawię. Ostatnim razem zostawiłam szampon, płyn do mycia naczyń, jakieś papiery toaletowe itd., bo nie widziałam potrzeby targania tego wszystkiego z powrotem, a wiedziałam, że nie zostanie to wyrzucone, bo i ja miałam trochę rzeczy już wcześniej używanych (np. płyn do mycia naczyń).
      Za to moja córka ostatnio bardzo oburzona oskarżyła mnie o kradzież, stwierdziła, że zwędziłam pudełko z klamerkami, bo kupiłam bardzo podobny zestaw do tego, które mieliśmy w wynajętym domku na wakacjach wink. Ale to nie pierwszy raz kiedy oskarżono mnie o kradzież klamerek. Kiedyś na wycieczce szkolnej nauczycielka kupiła klamerki i poprosiła bym je popilnowała, a ona w tym czasie robiła jeszcze jakieś inne zakupy. Oddałam jej te klamerki, a ona stwierdziła, że ich nie ma i że nie oddałam jej z powrotem. Wszyscy patrzyli się na mnie jak na złodziejkę klamerek.
    • lechasia Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 25.04.13, 15:09
      Kilka razy na wczasach byłam świadkiem, jak Polacy wynosili jedzenie i nakrycia z hotelowej restauracji, mimo zakazu. Potem te brudne talerze i szklanki wystawiali na korytarz przed drzwi. Dodam, że były to hotele wyłącznie z opcją all inclusive.
      • bei Re: polskie zachowania które gryzą się [...]z ety 27.04.13, 01:40
        Znam kolekcjonera kawiarnianego cukru- może ktoś inny kolekcjonuje hotelowe kosmetyki?
        Spotkałam się z tym, ze przy wyjściu hotelowej jadalni obsługa częstuje wychodzących jabłkami.
        Zazwyczaj dzieci je biorą, nie tylko polskie dzieci.
        Do "przyburaczenia " mamy wiele okazji w życiu, nic nie dziwi, często okazuje się, że ci, ktorym zdarzy się gafa okazują się świetnymi ludźmi.
        Każdemu może przytrafić się autorski nietakt, z braku tematu będzie poruszany, szczęściem, na pewno szybko zapomniany.
        Zapewne, gdyby te mydelka byly dostępne na kazdym drogeryjnym stoisku, nie byłyby takim łupem smile
        • bei A ja podprowadzilam z hotelu 27.04.13, 01:47
          Jednorazowy czepek do kąpieli!
          Dlaczego?
          Bo dziecko narysowalo na nim fajne kraby.
          • nabakier Re: A ja podprowadzilam z hotelu 27.04.13, 10:46
            Ja zaś brałam ze sobą do pociągu łyżeczkę plastikową z dworcowego Coffy Haeven, zamiast ją walnąć do kosza. Miałam czym jeść jogurty czy serki. Pewnie też burak jestem wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka