gazetowa_krowa
24.04.13, 10:54
w wątku o zawieszonej kawie padło zdanie:
"nie widzisz polskich zachowań które gryzą się z szeroko rozumianą etykietą?"
i jako przykłady było podane:
- zabieranie mydełek itp z hotelu
- zabieranie do domu kapci szpitalnych
- zabieranie cukru w saszetkach z kawiarni
I kurcze, chyba ja też nie widzę tych gryzących się zachowań. Bo jak zostawię mydełko w hotelu to oni je po prostu wyrzucą, kapcie sama wg autorki powinnam. Cukier też mam nadzieję idzie do kosza (bo w końcu nie wiadomo co przy stoku z nim robiłam).
Dla mnie to marnotrawstwo zasobów, generowanie niepotrzebnie śmieci i brak szacunku do pracy ludzi, którzy to wszystko wyprodukowali. Nie chciałabym żeby moja praca lądowała w koszu bo ktoś jest "zachodni".
Dla mnie wyrzucanie nadających się do użycia przedmiotów, tylko dlatego że "szeroko rozumiana etykieta" komuś tak podpowiada jest bez sensu. Moja etykieta jest węższa i produkuje mniej śmieci.
A może ciemnogród ze mnie?
A jak ciemnogród to może podpowiecie mi co jeszcze jest niezgodne z etykietą. Rachunek sumienia sobie zrobię.