Dodaj do ulubionych

Szok - skatowane dziecko

    • agga2008 Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 11:03
      powinna zgnić w więzieniu...
      W głowie mi się nie mieści że ktoś taki jest dopuszczany do pracy z dziećmi. Poza tym, co to znaczy zatarcie wyroku ? Z zimną krwią zakatowała małego chłopca, mineło pare lat, i co ma czyste konto ? nic sie nie stało? nigdy ?
      Trzeba być potworem żeby coś takiego zrobić małemu dziecku.
    • agga2008 Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 11:06
      Zapomniałam dopisać - tatuś też nie lepszy, widząc co sie dzieje wyszedł sobie do dentysty.
      To jest jakieś nieludzkie....
    • 302jacek Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 11:28
      czy juz padlo kto to konkretnie jest i gdzie pracuej?? warto popularyzowac takie 'kwiatki' ku przestrodze
      • pieskuba Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 11:29
        Padło. W wątku masz jej miejsce pracy, zamieszkania i zdjęcie zadowolonej z siebie osoby.
        • antyideal Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 11:46
          Jak przeczytalam, ze pani mieszka nadal w tym mieszkaniu, gdzie zakatowala
          dziecko utwierdzilam sie w przekonaniu, ze to zimna psychopatka
    • karolciab125 Ewa T. 27.06.13, 11:31
      Ale w artykule jest mowa o Ewie T.
      To jak, zmienili jej dane ???
      • pieskuba Re: Ewa T. 27.06.13, 11:32
        Na końcu artykułu jest dopisek, że imiona i inicjały są zmienione.
        • pieskuba Re: Ewa T. 27.06.13, 11:33
          Można ją zidentyfikować praktycznie tylko po fragmencie wywiadu dla szkolnej gazetki, który zacytował Szczygieł. Pewnie wiedział, po co to robi smile
          • hoo4 Re: Ewa T. 27.06.13, 22:47
            pol.convdocs.org/docs/8558/index-33285-6.html
            Chodzilo o ta gazetke, Renata K nie zadna Ewa
      • jowita771 Re: Ewa T. 27.06.13, 12:12
        Pani z redakcji "Faktów i Mitów" przysłała mi artykuł, który ukazał się u nich jakiś czas temu,tam jest podane Renata K. Artykuł jest w pdf, nie umiem umieścić w sieci, zalinkowałabym.
        • owianka Re: Ewa T. 27.06.13, 12:14
          jowita771 napisał:

          > Pani z redakcji "Faktów i Mitów" przysłała mi artykuł, który ukazał się u nich
          > jakiś czas temu,tam jest podane Renata K. Artykuł jest w pdf, nie umiem umieści
          > ć w sieci, zalinkowałabym.

          Skopiuj treść i wklej.
          • jowita771 Re: Ewa T. 27.06.13, 12:21
            Na Żoliborzu mieszkał onegdaj
            pewien inżynier, któremu sąd przyznał
            po rozwodzie opiekę nad synkiem
            Danielem. Inżynier związał
            się z kobietą, też inżynierem i nauczycielką
            warszawskich szkół. Siłą
            rzeczy stała się dla przedszkolaka
            kimś w rodzaju macochy… wyjątkowo
            okrutnej i bezwzględnej. Wynaturzona
            sadystka. Gorliwa katoliczka.
            Mgr inż. Renata K.
            17 lutego 1981 r. Daniel zgubił
            w przedszkolu sznurowadło. „A może
            zerwało się. Dość, że go nie było”*.
            Nazajutrz za karę nie poszedł
            do przedszkola, bo nie kupił nowych
            sznurówek. Kara wymierzona przez
            panią magister okazała się według
            niej najwyraźniej zbyt łagodna (?),
            bo po powrocie ze szkoły nauczycielka
            zapytała sześciolatka, co powinien
            zrobić, by założyć nowe sznurowadła.
            Ponieważ nie wiedział, zaczęła
            go okładać pasem. Po godzinie
            powrócił jego ojciec. Ponieważ
            Danielek wyciągnął do niego rączki,
            dostał od macochy kolejne lanie.
            Potem pani K. znowu go egzaminowała,
            bijąc wojskowym pasem
            ze sprzączką. Jeszcze był w stanie
            wymamrotać, że na sznurówki
            weźmie pieniążki ze swojej skarbonki,
            składane na zakup papużki.
            Ponieważ czuł się coraz gorzej, wybłagał
            odłożenie zakupu do jutra.
            Wkrótce położył się, ale przechodząc
            do łazienki, pogłaskał psa i za to dostał
            od K. w twarz. W łazience wymiotował.
            Wnocy koszmar trwał nadal:
            chłopiec jęczał z bólu, prosił o picie,
            a zaniepokojony ojciec stwierdził,
            że serce malca bije wolniej, że
            słabo oddycha, że jest wręcz zimny.
            Inżynier zadzwonił wreszcie na pogotowie.
            Doktor Szymański, który
            usiłował ratować zakatowane dziecko,
            powiedział przed sądem, że nigdy
            dotąd nie spotkał się „z tak masywnymi
            obrażeniami”. Doktor Radecka,
            podpisana pod protokołem
            sekcji zwłok, wyznała w odpowiedzi
            na pytania sędziego, „że to jest tak
            drastyczny przypadek, z jakim ona się
            jeszcze u dziecka nie zetknęła, mimo
            iż od wielu lat robi sekcje zwłok”.
            Śmierć zamordowanego bestialsko
            przedszkolaka nie była niespodziewanym
            incydentem, przypadkiem,
            nagłym wybrykiem nieodpowiedzialnej
            macochy. Sama od dziecka
            była „surowo wychowaną katoliczką”.
            W imię katolickiego Boga
            również Daniel był tresowany, katowany
            i głodzony za karę przez
            2 lata i 5 miesięcy, a eskalacja brutalności
            i przemocy doprowadziła
            do jego tragicznej śmierci. Specjalnie
            dla niego stworzono i wywieszono
            obok tapczanu regulamin
            dyscyplinarny. Kierując się jego
            „przepisami”, wyszczególniającymi,
            ile batów otrzyma za jakieś przewinienie,
            pani K. wymierzała chłopczykowi
            kary cielesne, każąc mu liczyć
            kolejne razy, a gdy się pomylił,
            kara i wyliczanka zaczynały się
            od nowa. Był bity tak często i tak
            mocno, że na widok skrzepów i siniaków
            dyrektor pierwszego przedszkola,
            do którego uczęszczał, zadzwoniła
            przerażona na milicję, a lekarz
            wykonał obdukcję. Dyrektorka
            wspominała, że Daniel „miał taki
            obronny gest, gdy ktoś zbliżał się
            do niego, gwałtownie podnosił rączki
            do góry, jakby się zasłaniał”. Woźna
            dodała, że kiedyś, gdy tylko usłyszał
            głos macochy, „schował się za fotel
            i nie chciał wyjść”, bo „bał się nawet
            jej głosu”. Raz już nocował
            u woźnej Tereski i bardzo ją prosił
            o to tylko, by mógł noce spędzać
            poza okrutnym i na wskroś religijnym
            domem: „Ciociu, weź mnie
            do siebie, ja nie będę cię nic kosztował,
            zjem dużo na podwieczorek i nie
            będziesz mi musiała dawać kolacji.
            Za to zrobię ci w domu, co będziesz
            chciała”…
            ! ! !
            Nauczyciele szkoły średniej,
            w której pani magister wówczas
            uczyła, byli zszokowani wiadomością
            o jej aresztowaniu i procesie.
            Przypominali sobie jednak specyficzne,
            wynaturzone przez religię cechy
            jej charakteru.
            „Ale po co nosiła tak duży, chyba
            za duży emblemat z Matką Boską
            na jesionce? Może demonstrowała
            swoje uczucia religijne? Tak,
            ona chyba nie tylko w ten sposób demonstrowała
            religijne uczucia” – domniemywał
            jeden z pedagogów.
            „Była pryncypialna. Gdy naszych
            dwóch uczniów pobiło człowieka
            przed szkołą, domagała się na posiedzeniu
            rady pedagogicznej, by ich wyrzucić
            ze szkoły” – znów słowa nauczyciela.
            „Była skrajna. Potrafiła dać pięć
            niedostatecznych ocen na jednej lekcji”
            – zauważył nauczyciel.
            ! ! !
            Sąd skazał panią K. na karę
            15 lat pozbawienia wolności.
            Ojca Daniela – na trzy razy
            mniej. Ina tym można by zakończyć
            tę smutną historię, gdyby nie
            szokująca konstatacja, że nauczycielka
            po odbyciu regulaminowej części
            kary bardzo szybko powróciła do dydaktyki,
            do kontaktu z dziećmi i młodzieżą,
            czyli do tego, przed czym
            bezwzględnie powinno się te dzieci
            i tę młodzież uchronić. Nie tylko zyskała
            rangę nauczyciela dyplomowanego,
            ale zrobiła błyskotliwą karierę
            – karierę katechetki.
            Cztery lata temu, ucząc w jednej
            ze szkół, gdzie pracuje do dzisiaj,
            udzieliła – jako „gwiazda numeru”!
            – kuriozalnego wywiadu
            uczniom prowadzącym gazetkę.
            Można się zeń dowiedzieć, że często
            chodzi do kościoła i stara się być
            tam codziennie; że myślała onegdaj
            o wstąpieniu do zakonu; że nie paliła
            aż do 18 urodzin, kiedy to zakurzyła
            po raz pierwszy; że nie ma
            „oporów w wypisywaniu upomnień
            i jedynek” oraz że jej kariera zawodowa
            trwa 30 lat (?!), a nauczycielem
            jest od lat…15 (?!).
            Na liście ekspertów ustalonej
            przez Ministra Edukacji Narodowej
            w części obejmującej województwo
            mazowieckie znajduje się właśnie
            pani K., mgr inż. mechanik z przygotowaniem
            pedagogicznym, mgr
            teologii, absolwentka kursu kwalifikacyjnego
            pedagogiczno-metodycznego
            języka francuskiego, dziwnym
            trafem podająca ten sam żoliborski
            adres, pod którym zginął Daniel…
            Mgr inż. wchodzi przeto w skład komisji
            egzaminacyjnych i kwalifikacyjnych
            dla nauczycieli aplikujących
            o zawodowy awans, a jej nazwisko
            znaleźć można bez trudu w ustanawiających
            takowe gremia aktach
            prawnych, w tym uchwałach Zarządu
            Powiatu w Otwocku w sprawie
            powołania komisji egzaminacyjnej
            dla nauczycieli ubiegających się
            o awans na stopień nauczyciela mianowanego
            i zarządzeniach Prezydenta
            Miasta Otwocka. Skąd aż taki
            sentyment otwockich władz do katechetki
            z tak bogatym życiorysem?
            Powierzanie nauczania młodzieży
            i egzaminowania innych pedagogów
            osobie, która zakatowała na
            śmierć dziecko, jest przerażające.
            Zauważone przez jednego z pedagogów
            przed ponad 30 laty zamiłowanie
            K. do surowości i pryncypialności,
            a także jej przechwalanie
            się we wspomnianym wywiadzie
            z częstego wpisywania jedynek i upomnień
            wiążą się z wynaturzonym katolickim
            postrzeganiem wychowywania
            i nauczania dzieci w formie
            tresury. Pytana przez sąd o stosowane
            wobec Daniela metody wychowawcze,
            K. odpowiadała: „Tylko lanie
            pomagało. Najpierw mu tłumaczyłam,
            ale bez skutku. Więc brałam
            pas i dostawał lanie. Jak jeszcze
            nie zrobił tego, co trzeba było
            – dostawał porządne lanie”. Tyleż
            bezczelnie, co cynicznie dodała, że
            był bity „do skutku”, i to rozmaicie,
            bo wpadały jej w ręce „różne pasy”;
            że zdarzyło jej się skopać go, ciągnąć
            za uszy i rozbić malcowi talerz
            na głowie, „bo źle go umył”. Raz,
            gdy Daniel miał 5 lat, bili go oboje
            – K. z partnerem Janem L.
            – od godz. 19 do świtu (!), „na przemian
            przez całą noc”, ponieważ nie
            umiał powlec kocyka.
            Taka właśnie rodzina, w ciasnej
            katolickiej interpretacji, nie jest niczym
            innym, tylko archaiczną i patologiczną
            strukturą skutkującą
            ogromem psychicznych i fizycznych
            cierpień tych najbardziej bezbronnych
            – dzieci. Daniel nie był ani
            pierwszą, ani ostatnią ofiarą okrucieństwa
            zadawanego najmłodszym
            przez rodziców i opiekunów. Wklerykalnym
            państwie nakazuje się bowiem
            uznawać rodzinę nieomal
            za sacrum, przyzwalając dorosłym
            na leczenie własnych niepowodzeń
            i kompleksów kosztem dzieci. Najwięcej
            okrucieństwa spotyka najmłodszych
            nie
            • jowita771 cd 27.06.13, 12:22
              zadowolony z siebie, funkcjonariusz
              Kościoła katolickiego
              wspiera tę osobę i decyduje o nauczaniu
              przez nią religii.
              Na makabrycznych zdjęciach wykonanych
              przez ekipę MO w mieszkaniu,
              w którym dokonano zabójstwa,
              zwłoki skatowanego chłopca
              spoczywają obok dużego misia,
              przy którym zasypiał. Świadka zbrodni.
              Jego jedynego przyjaciela.
              Dziś Daniel miałby 37 lat…

              dr Maciej Kijowski
              • antyideal Re: cd 27.06.13, 12:41
                Długą wyrafinowaną gehennę zafundowala pani nauczycielka wraz
                z ojcem temu dziecku.
                Latwiej byloby zrozumiec jednorazowy przeblysk szalenstwa, niż prawie
                30 miesiecy delektowania sie cierpieniem dziecka. Chorzy ludzie.
                • gazeta_mi_placi Re: cd 27.06.13, 14:50
                  A tatuś jaki wyrok dostał i co teraz robi?
                  • tosterowa Re: cd 27.06.13, 14:56
                    Pisało w którymś artykule, że ojciec odsiedział 5 lat.
                    • gazeta_mi_placi Re: cd 27.06.13, 14:59
                      Dobrze, że choć i tyle, ojca od dzieci w beczkach ponoć uniewinnili bo nic nie wiedział biedaczysko...
                    • ciociacesia dostał maximum za swoje zarzuty 01.07.13, 11:18
                      ona jako max miala ks
            • kota_marcowa Re: Ewa T. 27.06.13, 23:39
              Niedobrze misad
        • hoo4 stary artykul 27.06.13, 23:45
          tu jest stary artykul z wlasciwymi inicjalami morderczyni, nawet data urodzenia.
          Mieszkala wtedy w Wawie i podobno dalej tam w tym samym mieszkaniu mieszka...brrr
          img221.imageshack.us/img221/7629/3lhq.jpg
      • rosapulchra-0 Re: Ewa T. 27.06.13, 13:02
        karolciab125 napisała:

        > Ale w artykule jest mowa o Ewie T.
        > To jak, zmienili jej dane ???

        No przecież na samym początku Szczygieł napisać kogo i jak będzie nazywać w swoim artykule.
    • antyideal Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 11:39
      To jest to samo mieszkanie, w ktorym dokonala tego morderstwa. uncertain
    • mirkad Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 11:48
      Brak słów........
      Mam łzy w oczach - moja córka ma 6,5 roku, przez chwilę przez głowę przeleciał mi jej obraz w takiej sytuacji........; bestialstwo to delikatne słowo; za sznurówkę???????????? Jak można zacierać TAKI wyrok? Może usłyszymy że pani się poprawiła, zresocjalizowała?!!!!!!!
      Boże!!! Daj mi pić i podzwoniła mu znowu pasem.
      Oby cierpała tak jak On
    • falka_85 Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 11:52
      To wszystko jest straszne.

      mbc.malopolska.pl/dlibra/doccontent?id=6336&from=FBC
      mbc.malopolska.pl/dlibra/doccontent?id=6433&from=FBC
    • memphis90 Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 12:14
      Oj tam, pisałam ostatnio, jak matka na plaży tak przywaliła dziecku w twarz, że podbiła mu oko i jeszcze się odgrażała, że zaraz dostanie tak samo z drugiej strony. Byłam jedyną osobą, która zareagowała; wywiązała się większa kłótnia i dalej wszyscy wokół zajęci smarowaniem kremem i dmuchaniem materacy. A wy się zastanawiacie, czy jest społeczne przyzwolenie na przemoc wobec dzieci.... Oczywiście, że jest! A nawet, jeśli komuś coś drgnie na widok dziecka poddanego przemocy, to nie mówi nic, najwyżej na forum opisze...

      W tym temacie- o ile rozumiem, że można w życiu zrobić coś złego, a potem żałować, odpokutować, coś przewartościować i starać się zadośćuczynić, o tyle ta kobieta wywołuje we mnie ciarki. To, co mówi, jak mówi, poglądy które prezentuje- koszmar. Odsunęłabym ją od pracy z dziećmi natychmiast.
      • agniesia1973 Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 12:40
        Zerknijcie: ppn.ipin.edu.pl/archiwum/2006/1/t15n1_11.pdf
        • agniesia1973 Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 12:46
          Wkleiłam link ale sama nie dałam rady przeczytać do końca. Ta kobieta to potwór.
    • myga Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 12:26
      zle sie wkleilo, ale oto link:#pol.convdocs.org/tw_files2/urls_86/34/d-33285/7z-docs/6_html_4129cc41.jpg
      • pieskuba Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 12:29
        Mygo, taki duży portret jest w sam raz. W zasadzie lepsze od niego byłyby billboardy na mieście smile
        • kroliczyca80 Na pewno ta? 27.06.13, 13:02
          Google wypluwa, że ta uczy fizyki. O tamtej Szczygieł pisze, że matematyczka i katechetka.
          • owianka Re: Na pewno ta? 27.06.13, 13:10
            kroliczyca80 napisała:

            > Google wypluwa, że ta uczy fizyki. O tamtej Szczygieł pisze, że matematyczka i
            > katechetka

            "Imiona i inicjały bohaterów oraz niektóre szczegóły zostały zmienione."
            • kroliczyca80 Re: Na pewno ta? 27.06.13, 13:19
              Ale żeby aż fizykę zmieniać w katechezę? No może...
              • pieskuba Re: Na pewno ta? 27.06.13, 13:22
                Toć napisane na stronie z jej wywiadem - uczy francuskiego, fizyki i religii. W wywiadzie wyjaśnia, dlaczego może uczyć tych trzech przedmiotów. Może przeczytaj?

                pol.convdocs.org/docs/8558/index-33285-6.html
              • franczii Re: Na pewno ta? 27.06.13, 13:39
                Przeciez w artykule bylo ze po odsiadce skonczyla teologie. Widac znalazla wlasciwe drzwi, ktorymi mozna wrocic do szkoly nawet po zatluczeniu na smierc dziecka.
                • hellulah Re: Na pewno ta? 27.06.13, 13:44
                  To jest totalnie chore!

                  Może trzeba pytać Kościół co z tym szajsem?

                  Jak pisałam, czym innym jest dopomożenie tej osobie w podjęciu pracy, żeby się mogła utrzymać, a czym innym pchanie jej do edukacji!!!

                  Domyślam się, że dla Kościoła Katolickiego to był Wielki Sukces i pokazówa - jak z morderczynie udało im się zrobić katechetkę...

                  A tak nie powinno być! niechby była sobie kuchenkową w klasztorze czy nawet korektorką w wydawnictwie kościelnym, ale czemu czemu do wychowania!!!
                • pieskuba Re: Na pewno ta? 27.06.13, 13:45
                  Hasło szkoły "Twą wartością czyny Twoje". Hm.
    • default Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 13:08
      Co Wy z tą Żmichowską, ona w Sempołowskiej fizyki uczy:
      www.zs53.waw.pl/index.php?option=com_content&view=category&id=43&layout=blog&Itemid=113
      Chodziłam do Sempołowskiej... Dawno temu. Ówczesne kierownictwo lubowało się w opresyjno-treserskich metodach wychowawczych, nie wiem jak teraz, ale jeżeli ta tradycja jest kontynuowana, to osoba tego pokroju nadaje się do nich wybitnie.
      • thaures Pamiętam artykuł o tej sprawie 27.06.13, 13:14
        Byłam w podstawówce, gdy go czytałam. Wstrząsnął mną- pamiętam , chyba, nawet tytuł gazety- Przegląd tygodniowy. Tam było zdjęcie tego chłopca. No i ta nieszczęsna sznurówka przewijająca się przez tekst...
      • pieskuba Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 13:16
        To chyba mea culpa, jakoś przez stronę Żmichowskiej znalazłam naszą bohaterkę, potem dopiero w Sempołowskiej. W tych emocjach czasem coś się źle zobaczy. Strasznie jestem poruszona tą sprawą.
    • misiowamama-2 od 10-tej nie mogę dojść do siebie... 27.06.13, 14:04
      od momentu przeczytania artykułu...
      Serce rozdziera mi na pół gdy pomyślę o tym chłopcu i co chwilę łzy w oczach...
      Pewnie jeszcze długo "posiedzi" we mnie.
      I wiecie? Od razu chciałabym przytulić mocno moich synków, tak jakbym takim gestem miała coś zmienić...jakbym oddawała pewien rodzaj hołdu krzywdzonym dzieciom, tu małemu Danielkowi. No, cholera, ja już tak mam...
      też tak macie?
      • lauren6 Re: od 10-tej nie mogę dojść do siebie... 27.06.13, 15:09
        misiowamama-2, ja mam tak samo...
      • cersei8 Re: od 10-tej nie mogę dojść do siebie... 27.06.13, 15:12
        Tak, myslalam, ze tylko ja tak mam, wczoraj dlugo siedzialam w pokoju corek patrzac jak spia.
        A dzis rano dostaly lody na sniadanie.
        Wiem, ze to niewychowacze, ale po prostu chcialam zatrzec obraz tamtego chlopczyka widokiem radosci na twarzy moich dzieci.


        misiowamama-2 napisała:

        > od momentu przeczytania artykułu...
        > Serce rozdziera mi na pół gdy pomyślę o tym chłopcu i co chwilę łzy w oczach...
        > Pewnie jeszcze długo "posiedzi" we mnie.
        > I wiecie? Od razu chciałabym przytulić mocno moich synków, tak jakbym takim ges
        > tem miała coś zmienić...jakbym oddawała pewien rodzaj hołdu krzywdzonym dziecio
        > m, tu małemu Danielkowi. No, cholera, ja już tak mam...
        > też tak macie?
        • wie-wioorka Re: od 10-tej nie mogę dojść do siebie... 27.06.13, 20:38
          zamiast tych lodów i przytulań - reagować na krzywdę obcego dziecka. Niepojętym jest brak reakcji otoczenia, niby przedszkolanki płakały, dziadkowie widzieli ...
          Pamiętam sprawę Oskarka i Bartka. Potem był chłopczyk z Cieszyna i wiele, wiele innych dzieci. Teraz jeszcze Daniel.
          Od rana częściej przytulam synka, ale wiem, że to nie pomoże katowanym dzieciom.
          Zacznijmy, cholera, reagować na takie sytuacje
          • cersei8 Re: od 10-tej nie mogę dojść do siebie... 27.06.13, 21:04
            Przeczytalam takze gdzies, ze chlopiec mial biologiczna mame; podobno po rozwodzie rodzice podzielili sie dziecmi, zastanawia mnie wiec dlaczego nie oddano dziecka matce po tym jak nauczycielki z przedszkola wezwaly milicje bo chlopiec mial slady pobicia.
            Wlasnie przedszkolanki - chyba jako jedyne - zareagowaly, tylko brak byl reakcji sluzb, ktore one zawiadomily
            • antyideal Re: od 10-tej nie mogę dojść do siebie... 27.06.13, 21:10
              Gdzies przeczytalam, ze chlopiec po naglym oderwaniu od matki
              i przeniesieniu w nowa sytuację - mieszkanie w akademiku, z ojcem i nowa"mamą"
              mial zrozumiale w tej sytuacji problemy z przystosowaniem sie, co wywolywalo
              wscieklosc macochy i prowokowalo ją do dyscyplinowania go w swoim stylu uncertain
              • przystanek_tramwajowy Re: od 10-tej nie mogę dojść do siebie... 27.06.13, 21:13
                antyideal napisała:

                > Gdzies przeczytalam, ze chlopiec po naglym oderwaniu od matki
                > i przeniesieniu w nowa sytuację - mieszkanie w akademiku, z ojcem i nowa"mamą"
                > mial zrozumiale w tej sytuacji problemy z przystosowaniem sie, co wywolywalo
                > wscieklosc macochy i prowokowalo ją do dyscyplinowania go w swoim stylu uncertain

                Matko, co za bzdury! Te problemy polegały na tym, że gubił sznurówki i za to trzeba go była katować? Rozumiem, że to fragment tłumaczenie macochy-psychopatki?
                • antyideal Re: od 10-tej nie mogę dojść do siebie... 27.06.13, 21:16
                  Nie pamietam czyje to byly zeznania, byc moze swiadkow z akademika,
                  przytoczylam na dowod ograniczonej umyslowosci tej kobiety i nieprzydatnosci do pracy z dziecmi, zero empatii.
    • szamanta Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 14:07
      Fiuu fiuu ..jakies to milosierne.Psychopatka uczy religii, bardzo,bardzo wierząca, codziennie do kosciolka uczęszcza, katowala dziecko az je zakatowala na amen..czyzby poslugiwala sie zasadami StaregoTestamentu? najwyrazniej tak
      Psychopata,sadysta zawsze nim pozostanie, to jest nieuleczalne, dziwie sie ze taki potwor chodzi na wolnosci ,a profesja nauczania religi to swoj klimat dodaje w obrazowaniu mózgojeba chodzącego
      Brak słow .Sama od wielu lat wychowuje od malego meza dwojke dzieci(obecnie juz nastoletnie) i w zyciu na nie reki nie podnioslam,kocham jak swoje .Jak mozna krzywdzic bezbronne istoty ?
      Psychopatka ktora ma na wlasnym sumieniu zatluczenie dziecka z okrucienstwem ,i dlugi czas znecania sie nad dzieckiem pracuje w placówce edukacyjnej , do tego z zawodu katechetka( świetne powolanie)i nauczyciel fizyki to jest absurd
    • rhaenyra Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 14:37
      ja tego kraju nie rozumiem

      rzecznik prasowy zostal wywalony z pracy za bajke
      i nawet jak ta bajka byla pedofilska to to jednak tylko tekst i tylko fantazje
      a w pracy rzecnzika zadnego kontaktu z malymi dziewczynkami nie ma

      natomiast nauczycielka ktora "wychowala" dziecko na smierc
      zajmuje sie wychowaniem i nauczaniem
      i nawet nie widac zeby zalowala tego co zrobila
      wrecz przeciwnie przekonan jakos nie zmienilauncertain
      • antyideal Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 14:42
        Bardzo trafne, niestety uncertain
        jeszcze troche i kiedys sie dowiemy, ze Trynkiewicz
        ponownie zostal nauczycielem.
        • a-inka Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 15:28
          nie wiem,co napisać;/
          ja też jestem z pokolenia,gdzie hasło-mnie też lali i wyrosłem na normalnego człowieka-było na topie,sama obrywałam..kablem od kuchenki..do dziś to pamiętam,za to,że np wolno się przebierałam..
          taaa
          pani ma takiego pecha,że żyjemy w erze Internetu,i wiadomości bardzo szybko się rozchodzą,brawa dla p.Szczygła za artykuł,mam nadzieję,że reportaż będzie miał ciąg dalszy...
    • dyktafondwa Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 16:04
      Do dziś pamiętam imię tego chłopca. Daniel. Jego historię przedstawili we wstrząsającym reportażu w radiu. Przez te trzydzieści lat często o tym myślałam. Miałam nadzieję, że nie zazna nigdy wolności ta zbrodniarka. To niepojęte.
    • zawsze-w-drodze Re: adres domowy morderczyni... 27.06.13, 16:08
      Owszem,
      jak przeczytasz to zobaczysz. Wygrała przetarg na nauczanie. Dane adresowe są tam jawne.
    • misiowamama-2 Zobaczcie, w szkole wiedzą... 27.06.13, 16:15
      I CO?
      www.facebook.com/pages/XVI-LO-im-Stefanii-Sempo%C5%82owskiej-w-Warszawie/114079458631493?fref=ts
    • mynia_pynia Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 16:16
      Kończąc pracę chciałam coś przeczytać dla oderwania umysłu i kliknęłam na ten artykuł. Teraz okropnie się czuje i wyobrażam sobie co czuło to dziecko i chce mi się wymiotować z emocji.
    • gazeta_mi_placi Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 16:18
      Nie wygląda na psychopatkę.
      • gulcia77 Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 20:08
        A jak się "wygląda na psychopatę"?
        Idiotyczne stwierdzenie, gazetko.
    • misiowamama-2 Kolejny artykuł... 27.06.13, 16:32
      wiadomosci.wp.pl/kat,1019393,title,Dzieciobojczyni-pracuje-jako-nauczycielka,wid,15770388,wiadomosc.html?ti&ticaid=110d80
    • d.o.s.i.a Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 16:58
      Kolejna pie...ieta katolicka psychopatka sad
      • redheadfreaq Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 18:37
        Och, ona po prostu czytała tę mądrą, aktualną nawet po tysiącach lat księgę i stosowała się do poleceń...

        1. Nie kocha syna, kto rózgi żałuje, kto kocha go - w porę go karci. (Prz 13,24)


        2. W sercu chłopięcym głupota się mieści, rózga karności wypędzi ją stamtąd. (Prz 22,15)


        3. Karcenia chłopcu nie żałuj, gdy rózgą uderzysz - nie umrze. Ty go uderzysz rózgą, a od Szeolu zachowasz mu duszę. (Prz 23,13-14)

        W takich chwilach chciałabym, żeby piekło istniało.
    • gulcia77 Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 19:00
      Dawno nie miałam problemów z opanowaniem emocji po artykule w gazecie, ale dziś się po prostu poryczałam.
      • misiowamama-2 Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 19:07
        gulcia77 napisała:

        > Dawno nie miałam problemów z opanowaniem emocji po artykule w gazecie, ale dziś
        > się po prostu poryczałam.<

        nie ty jedna, niestety sad
        Przyszłam do domu, pokazałam mężowi.... jest w szoku...
        • redheadfreaq Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 19:21
          Moja mama właśnie mi napisała, że skądś dostała informację, że ta osoba nie jest już ekspertem MEN, została odwołana.

          Pytanie, dlaczego, do diabła, dopiero teraz. Z tego, co widzę, każdy, kto był świadomy w 1981 pamięta tę sprawę, bo była szokująca. Widać papierek od Kościółka, trzy puknięcia w konfesjonał i człowiek jest czysty jak łza.
          • mirmunn Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 19:59
            Na liście ekspertów woj mazowieckiego jej dane są.
            Na głównej MEN jest oświadczenie Ministra Edukacji w jej sprawie. Myślę, że w efekcie jednak zostanie zwolniona.
            • misiowamama-2 Re: Szok - skatowane dziecko 28.06.13, 10:24
              mirmunn napisała:

              > Na liście ekspertów woj mazowieckiego jej dane są.
              > Na głównej MEN jest oświadczenie Ministra Edukacji w jej sprawie. Myślę, że w e
              > fekcie jednak zostanie zwolniona.

              link:
              www.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=5267%3Aowiadczenie-ministra-edukacji-narodowej&catid=272%3Aministerstwo-komunikaty-i-wyjanienia-men&Itemid=355
      • gulcia77 Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 20:18
        Właśnie chłop poczytał i mówi, że on to pamięta. Jest jednak sporo ode mnie starszy. Co więcej, ponoć w 81 roku jej nazwisko było normalnie podane do publicznej wiadomości.
        Ale zwrócił mi uwagę na coś innego. Kto sprawę wyciągnął? Bo wygląda na to, że poruszył mrowisko.
        • przystanek_tramwajowy Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 20:24
          Wywlókł to ktoś, kto już nie zdzierżył widoku obrzydliwej gęby zadowolonej z siebie psychopatki, szczerzącej się do zdjęcia i chętnie udzielającej wywiadów. Pani na tej teologii przespała wykład o 7 grzechach głównych. Zgubiła ją pycha. Gdyby siedziała cicho i chociaż usiłowała robić wrażenie, że żałuje, to może nikt by jej nie tykał. No, ale ona najwidoczniej jest nie tylko podła, ale jeszcze do tego głupia.
          • redheadfreaq Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 20:37
            Akurat wywiad był udzielony w 2007 roku szkolnej gazetce...

            Gdybym dowiedziała, że uczy mnie ktoś taki, chyba bym się zrzygała.
        • cersei8 Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 20:25
          Z tego co zrozumialam to materialy zostaly przeslane do red. Szczygla przez anonimowego czytelnika.
          Mam nadzieje, ze sprawa dotarla do rodzicow dzieci z Sempolowskiej i ze pomimo wakacji cos sie zadzieje w tej sprawie i potwor juz nigdy nie wroci do nauczania.
    • misiowamama-2 cd... 27.06.13, 19:12
      wyborcza.pl/1,75478,14178574,Zabila_chlopca__teraz_pracuje_z_dziecmi__Co_z_zatarciem.html#MT
      Juz pisałam, że powinni na czole jej wypalić co zrobiła...
      • adwarp skąd to wszystko wiadomo? 27.06.13, 20:08
        ta relacja, skąd wiadomo co wydarzyło się w domu tamtego dnia?
        chłopiec zmarł, nie mógł opowiedzieć, więc kto?jak?

        wiecie?
        • mirmunn Re: skąd to wszystko wiadomo? 27.06.13, 20:11
          Szczygieł cytuje materiały z akt sprawy , z których korzystał- zeznania oskarżonych- nie kryli się z niczym, relacje światków itd
        • antyideal Re: skąd to wszystko wiadomo? 27.06.13, 20:12
          Zostaly opublikowane zeznania.
          • adwarp Re: skąd to wszystko wiadomo? 27.06.13, 20:20
            > Zostaly opublikowane zeznania.

            można gdzieś to przeczytać? czyje zeznania?
            • antyideal Re: skąd to wszystko wiadomo? 27.06.13, 20:28
              Przebieg procesu, niestety nie moge teraz znalezc, bo pojawilo sie duzo
              nowych odnosnikow, z dzisiejszych publikacjiuncertain
              W wątku moze ktos to linkował.
            • redheadfreaq Re: skąd to wszystko wiadomo? 27.06.13, 20:35
              ppn.ipin.edu.pl/archiwum/2006/1/t15n1_11.pdf tu jest bardzo szczegółowy opis przypadku, bez fabularyzacji, gładkich słów, suche fakty. Imiona też zmienione, ale to ta sprawa.
              • hoo4 Re: skąd to wszystko wiadomo? 27.06.13, 23:51
                artykul z lat 80tych Barbary Seidler "Gdybysmy krzyczeli"- tam sa szczegoly, i wlasciwe imie "bohaterki", niezmienione.
                • hoo4 Re: skąd to wszystko wiadomo? 27.06.13, 23:51
                  img221.imageshack.us/img221/7629/3lhq.jpg tu jest link do artykulu
            • hoo4 Re: skąd to wszystko wiadomo? 27.06.13, 23:48
              polecam stary artykul z l 80tych Barbary Sedler "Gdybysmy krzyczeli" img221.imageshack.us/img221/7629/3lhq.jpg

              i na wykopie duzo artykulow www.wykop.pl/link/1567837/sliczny-i-posluszny/

      • hoo4 Re: cd... 27.06.13, 23:01
        Jak w "Inglorious basterds" - powinni jej wydziergac na czole...

        Echhhh strasznie mi zal chlopca, okropna, straszna historia
    • malowanka06 onet 27.06.13, 19:19
      wiadomosci.onet.pl/kraj/duzy-format-nauczycielka-skazana-za-zabojstwo-dzie,1,5550320,wiadomosc.html
      wystarczy poczytac komentarze
    • gretchen184 Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 20:41
      nie będę oryginalna...
      brak mi słów,płaczę i już wiem,że mam przed sobą bezsenną noc
      mój mąż-twardy facet stracił tym razem panowanie nad słowami i emocjami
      bestia to zbyt łagodne określenie tego czegoś co ma czelność uczyć dzieci i uśmiechać się bezczelnie do zdjęć.
      mam nadzieję,że zachowa się honorowo i palnie sobie w łeb
      • redheadfreaq Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 21:03
        Nie palnie.

        Samobójstwo to grzech...
        • cersei8 Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 21:12
          Konkubinat tez, a tu nie miala problemu moralnego.
          Nie mowiac juz, ze zabojstwo to tez grzech...
    • ashraf Re: Szok - skatowane dziecko 27.06.13, 21:15
      Jestem w szoku. I pomyśleć, że ta szmata uczy czyjeś dzieci... takie potwory nie powinny nigdy opuścić więzienia!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka