shellerka
01.07.13, 20:54
slo.
wlasnie skonczylam czytac ten wywiad i stwierdzam, ze pani dobiła DNA.
przelknelam jakos fragment o pretensjach ze jej nikt czynszu nie placi, przelknelam fragment o tym, ze szefowa jej nie lubila wiec ona zeby sie nie stresowac, zwolnila sie z pracy rezygnujac z czterech tysiecy miesiecznie - majac na utrzymaniu trojke dzieci.
ale strzelilo mnie konkretnie jak przeczytalam, ze pani ma niepelne zawodowe wyksztalcenie, a wymagania jakby byla przynajmniej po studiach.
a jak dotarlam do fragmentu w ktorym opowiada o tym co robi i co chce robic jej dorosla corka i jej dorosly syn zebralo mi sie na wymioty.
i ktos tak zenujaco oderwany od rzeczywistosci pelni jakakolwiek funkcje spoleczna?!!!!!!!