Dodaj do ulubionych

Przed czym naprawdę ratujemy maluchy

02.07.13, 12:14
elizamichalik.natemat.pl/66571,przed-czym-naprawde-ratujemy-maluchy
Zgadzacie się ?
Obserwuj wątek
    • jamesonwhiskey Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 12:21
      Być może za akcją "Ratujmy maluchy" stoi też strach, że dzieci odkryją, iż nauka nie stoi w opozycji do szczęśliwego dzieciństwa, a poznawanie świata nie niszczy więzi rodzinnych, że lubią wychodzić z domu i robić coś, co je kręci, zamiast siedzieć z mamusią (która powoli lecz nieuchronnie, przestanie być najważniejsza).


      to akurat powinno byc motto tego forum
      • iwles Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 12:27

        a od kiedy istnieje w Polsce zakaz posyłania 6-latkow do szkoły ? Przeoczylam cos ?
      • verdana Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 12:28
        Ja wiem, przed czym uratowałam niemalucha - obecnie 18-letniego maturzystę. Przed tym, aby w przyszłym roku, jako dorosły facet, musiał chodzić do szkoły i być traktowany jak dziecko.
      • gulcia77 Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 12:34
        Oplułam monitor smile
        Zgadzam się w całej rozciągłości.
      • slonkotoja Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 13:17
        jamesonwhiskey napisał:

        >
        > to akurat powinno byc motto tego forum

        Trafna uwaga big_grin
    • guderianka Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 12:37
      Być może za akcją "Ratujmy maluchy" stoi też strach, że dzieci odkryją, iż nauka nie stoi w opozycji do szczęśliwego dzieciństwa, a poznawanie świata nie niszczy więzi rodzinnych, że lubią wychodzić z domu i robić coś, co je kręci, zamiast siedzieć z mamusią (która powoli lecz nieuchronnie, przestanie być najważniejsza

      tak, zgadzam się
      ale ja jestem z tego obozu, który jest ZA wcześniejszym obowiązkiem szkolnym
    • nihiru Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 12:55
      Zgadzałabym się, gdyby polska szkoła bardziej przypominała amerykańską (oczywiście - te dobre placówkiwink).
      Tymczasem z tego co widzę/ słyszę (moje własne doświadczenia są już odległe, a syn jeszcze do szkoły nie poszedł):
      - koncepcja "nauki przez zabawę" jest u nas raczej nieznana;
      - programy są przeładowane, a nauka wymaga raczej kucia na pamięć niż myślenia;
      - szkoła prowadzi z rodzicami wojnę podjazdową o to, kto powinien zająć się wychowaniem dzieci (zawsze Ci drudzy);
      - z tego co słyszę, nadal popularne jest podkopywanie pewności siebie i upokarzanie uczniów jako metoda wyrabiania autorytetu nauczycieli;

      W tej sytuacji trudno się dziwić, że szkoła jawi się jako ciężki obowiązek a nie przyjemność.

      Ps.: jeśli ktoś chce mi udowodnić, że się mylę i mam nieaktualne informacje - bardzo chętnie zmienię zdaniewink

      W tej sytuacji
      • slonkotoja Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 13:14
        nihiru napisała:

        > Zgadzałabym się, gdyby polska szkoła bardziej przypominała amerykańską (oczywiś
        > cie - te dobre placówkiwink).

        Zawsze jakies ale ? wink

        > Tymczasem z tego co widzę/ słyszę (moje własne doświadczenia są już odległe, a
        > syn jeszcze do szkoły nie poszedł):
        > - koncepcja "nauki przez zabawę" jest u nas raczej nieznana;

        Piszę z doświadczenia ,dziecko w klasie II , w szkole bawi się ile wlezie smile
        > - programy są przeładowane, a nauka wymaga raczej kucia na pamięć niż myślenia;

        W klasach 1-3 ? To bułka z masłem, uważam, że za mało nawet nasze dzieci sie uczą, to co jest w programie to tzw " wyrównywanie w dół "

        > - szkoła prowadzi z rodzicami wojnę podjazdową o to, kto powinien zająć się wyc
        > howaniem dzieci (zawsze Ci drudzy);

        Ja uważam, że od wychowania są rodzice tongue_out


        > - z tego co słyszę, nadal popularne jest podkopywanie pewności siebie i upokarz
        > anie uczniów jako metoda wyrabiania autorytetu nauczycieli;

        Taka metoda nie wyrobi autorytetu smile
        >
        > W tej sytuacji trudno się dziwić, że szkoła jawi się jako ciężki obowiązek a ni
        > e przyjemność.

        Myślę, że naszą cechą narodową jest narzekanie i unikanie obowiązków
        >
        > Ps.: jeśli ktoś chce mi udowodnić, że się mylę i mam nieaktualne informacje - b
        > ardzo chętnie zmienię zdaniewink

        Lubię ludzi, którzy potrafią zmienić zdanie smile Sama do takich należę smile
        >
        > W tej sytuacji
        • ania_mo Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 13:44
          Jak jeszcze raz przeczytam o przeładowanych programach to chyba padnę. Jest zupełnie odwrotnie, na tle Europy (i słynnej Finlandi też) dzieci sześcioletnie w Polsce są traktowane jak niemowlęta.
          Tu francuski przykład:

          www.facebook.com/photo.php?fbid=618235731527904&set=a.567112526640225.1073741828.562340317117446&type=1&theater
          • nihiru Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 13:54
            Ok - sześciolatki może i tak, ale późniejsze klasy?
            • guderianka Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 13:57
              Też, niestety uncertain
              Jakbyś zechciała i miała chwilę cierpliwości mogę Ci przekleić z innego mojego wpisu na innym forum przykładowy spis treści z VI klasy z książki do przyrody. Dodam tylko, że tematy są te same wałkowane przez 3 lata, że program jest pomieszany i np. w V klasie sa PTAKi a w VI klasie reszta organizmów-bez opisanych podsumowujących różnic ewolucyjnych między nimi, jest dużo stron poświęconych skałom i glebom a bardzo mało człowiekowi i jego biologii, w podręczniku jest masa rysunków a mało treści. Jest po prostu do D..... Podobnie rzecz ma się z historią i j.polskim. Na temat matmy się nie wypowiem bo to moja pięta achillesowa.
              • nihiru Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 14:44
                o ranysad
                przygnębiacie mnie - wygląda na to, że trzeba będzie samemu studiować te podręczniki i dziecku edukację uzupełniaćuncertain
                • guderianka Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 14:47
                  patrz na to-spisane z książki


                  Książka format A5-ciut większa od zeszytu, VII działów. (Podobne/takie same jak w zeszłych latach bo dzieci ciągle wałkują to samo)
                  I dział Krajobraz -11 tematów-59 stron
                  II dział Powietrze-10 tematów37 stron
                  III dział Woda - 21 stron
                  IV dział Skały i gleby-27 stron
                  V Organizmy-25 stron (tu są rośliny,płazy, gady,ssaki, zależności miedzy organizami)
                  VI Człowiek-23 strony (!!!!-ukł.nerwowy,krwionośny,wydalniczy, etapy życia,choroby itp.)
                  VII Ochrona środowiska -11 stron
                  W poprzechnich latach były ryby, ptaki i trochę ssaki, rozmnażanie człowieka i szkielet, inne ujecie glebi i wod itp. Misz masz, groch z kapustą, okrojone maksymalnie.
            • ania_mo Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 13:57
              To już jest temat na inną reformę smile
    • nangaparbat3 Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 12:58
      Zgadzam się.
      • nangaparbat3 Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 13:00
        I tak sobie myślę - u mnie w rodzinie panowal zwyczaj posylania dziewczynek do szkoły od 6. lat (chlopcow nie, bo uważano, ze wolniej sie rozwijają), a jednoczesnie wszyscy lubili i lubia swoja pracę,zycia sobie bez niej nie wyobrazają.
    • puza_666 Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 13:37
      Zgadzam sie! Ratujmy maluchy przed bieda, przemoca, biciem, glupota ale nie przed szkola i edukacja! Roczna przewaga zdobyda na rynku pracy na cale zycie jest nie do przecenienia. Przekonalam sie o tym na wlasnej skorze.
      • tola_i_tolek Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 14:48
        O jakiej rocznej przewadze mówisz? Przecież te dzieci będą miałay dwa razy większą konkurencję na rynku pracy.
    • gulcia77 Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 13:38
      Jeszcze jedno. Tak sobie czytam wypowiedzi nawiedzonych mamuś (a bądźmy szczerzy, na tym forum ich nie brakuje) i bardzo niepokoi mnie powód, jakaś taka przewodnia idea, dla której wychowują swoje dzieci. Czy kobiety, oraz ogólnie rodzice, nie myślą o tym? Nie rozmawiają? Dla mnie jest to niepojęte.
    • araceli Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 14:40
      Panią Elbanowską na żywo miałam okazję słuchać bodaj w radiowej trójce (albo TOK FM) w długim wywiadzie. Stwierdziła ona, że 6-latki oczywiście powinny się uczyć ale lepszym miejscem jest na to przedszkole. I git - pomyślałam. Po czym weszłam na stronę 'ratujmy maluchy' i okazało się, że państwo Elbanowscy walczą również o odwołanie obowiązku przedszkolnego. Konsekwencja zdecydowanie nie cechuje twórców tej akcji.
    • tola_i_tolek Re: Bzdura 02.07.13, 14:46
      Bzdura totalna jak dla mnie- moje dziecko nie siedzi 8 godzin w domu za darmo- tylko w przedszkolu ( prywatnym zresztą za, które płacę ciężkie pieniądze) i jest tam zaopiekowane przez cały czas kiedy ja jestem w pracy i dzięki temu nie muszę kombinować co zrobić kiedy dziecko będzie zaczynało lekcje np. o 12. Tam poznaje świat, rówieśników, jeździ na wycieczki, rozwija zainteresowania a mamusia już dawno przestała być najważniejsza z czego jest bardzo zadowolona.
      • slonkotoja Re: Bzdura 02.07.13, 15:06
        Równie dobrze mogłaś posłać do prywatnej szkoły wink
      • mvszka Re: Bzdura 02.07.13, 15:14
        ja też uważam, że rozwojowe to było przedszkole w porównaniu do zerówki przy szkole, która jest faktycznie nudna ( jak twierdzi mój syn a ja mam jeszcze gorsze zdanie) , ale cóż - napisała jakaś idiotka 3zdania na krzyż, pewnie spisała z forum i już jest ach artykuł, w którym po raz któryś klepie się, że matka nie posyłająca 5latka* do szkoły jest zacofaną wariatką dla której szkoła to samo zuo, rzygać się już chce od tego
        • misiowamama-2 Re: Bzdura 02.07.13, 15:21
          mvszka napisała:

          >... rzygać się już chce od tego<


          o to to... tongue_out
          >
          >
    • alinawk Re: Przed czym naprawdę ratujemy maluchy 02.07.13, 15:18
      'Szkoła jest w wyobraźni masowej przeciwieństwem domu rodzinnego, gdzie "maluchy", przekarmiane batonami spoczywają przed telewizorem lub kompem i znikają z pola widzenia rodzców na szczęśliwe 8 godzin - za darmo! Bo za to, w przeciwieństwie do podręczników, piórników, zeszytów i cyrkli - polski rodzic płacić nie musi.'

      Baba jest wyjatkowo głupia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka