hermenegilda_zenia Re: kto ile wydaje 02.08.13, 13:46 Jeżeli dla autorki zasłodzone serki i sztuczne jogurty typu danio, słodzona chemią i cukrem woda + produkty "no name" z Biedronki są dobrym, jakościowym jedzeniem to rzeczywiście można wyżyć za 800 złotych i mieć poczucie, że "niczego sobie nie odmawiamy". Pusty śmiech mnie ogarnia na taką definicję "wypasionego jedzenia". U mnie w domu takie produkty są na czarnej liście, nie dałabym tego dziecku do ust, sama też nie konsumuję. Kupuje za to u chłopa, albo w sklepach żywność organiczną, dokładnie czytam składy, co kosztuje mnie dużo czasu, bo muszę zjeździć za tym pół miasta. Acha i wydatki jedzeniowe dla 3 osób + 2 psów są na poziomie 1600- 2000 miesięcznie, a nie uważam, że wyrzucamy jedzenie, czy żremy niebotyczne ilości. Po prostu kupujemy na co mamy ochotę, ale przy aktualnych cenach żywności 800 PLN za dobre i jakościowe jedzenie jest kwotą z jakiejś rzeczywistości równoległej. Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: kto ile wydaje 02.08.13, 13:55 Pomijam fantasmagorie autorki wątku, ale kolejny raz ematka pokazuje jaka to światowa. U niej na talerzu tylko sushi, kuchnia tajska, marokańska, od biedy zrobi coś z kuchni fusion. A tradycyjne obiady, to tylko jak wredna teściowa przyjeżdża w odwiedziny Odpowiedz Link Zgłoś
mantis_after_dinner pomylka phantomka :) 02.08.13, 14:02 Mnie po prostu dosyc ciezko zrobic tradycyjny obiad (juz pomijam ze polskiej kuchni nigdy nie lubilam), bo po prostu w PL nie mieszkam, a w swojej dzielnicy mam wiecej sklepow arabskich i azjatyckich niz supermarketow - no nic na to nie poradze! A nawet wiecej - bardzo mnie to cieszy. Nie wiem co to fusion - o uszy sie obilo, nigdy nie probowalam i probowac nie chce chyba, bom tradycjonalistka Jak tesciowa przyjezdza, to wlasnie sa nietradycyjne, bo ona w PL jagnieciny tak latwo nie dostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: pomylka phantomka :) 02.08.13, 14:35 mi jest tez duzo łatwiej i szybciej wrzucic po pracy pokrojona pierś z kurczaka na patelnię, do tego warzywa, przyprawić- ew dodac kuskus obieranie zmieniaków, bicie kotletów i do tego surówka zajmuje mi duzo wiecej czasu Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: pomylka phantomka :) 02.08.13, 15:12 Aneto i jaka to kuchnia? - ot po prostu robisz coś całkowicie normalnego, raczej nie sądzisz, że o czymś takim pisałam? Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: pomylka phantomka :) 02.08.13, 17:26 Oj tam, ja co najmniej 2-3 razy w miesiącu robię tajską zupę rybną - kiedyś zrobiłam i od tamtej pory zwłaszcza młodsza córka się jej domaga. Lubimy też kurczaka w sosie curry, paellę, risotto, spaghetti, pizzę, łososia z sosem krewetkowym lub koperkowym i burito. W zasadzie młodsza córka tylko tym mogłaby się żywić i to faktycznie robię często, bo szybko i smacznie, i mam pewność że młoda zje. Ale polską kuchnia też oczywiście lubię i nie czekam na przyjazd teściowej jak mam ochotę na bigos czy pieczeń . Chociaż muszę przyznać, że nikt tak jak ona nie robi roladek wołowych Odpowiedz Link Zgłoś
mantis_after_dinner Re: kto ile wydaje 02.08.13, 14:08 Poza tym miedzy innymi po to wyjechalam z PL, aby troche swiata poznac i poprobowac roznych smakow, nauczyc sie gotowac u autochtonow a nie z kolorowych czasoposm. Skoro mam na rogu rzeznika z pyszna swieza jagniecina, to po grzyba mam sie pchac trzy dzielnice dalej po polski schab na schabowe? Prawa reka za lewe ucho? I gdzie jest napisane, ze skoro urodziles sie w PL, to juz na zawsze trzeba tego schabowego z mizeria? No serio - nie wiem, co jest nagannego w ciekawosci swiata i dlaczego Twoim zdaniem tego nalezy sie wstydzic. Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:10 Mam wrażenie, że jednak nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi. Mnie nie interesuje, gdzie Ty mieszkasz i jadasz. Na forum tendencja jest jedna: ma być inaczej niż większość. I nagle okazało się, że na forum nikt nie robi polskich dań, no bo to passe. My jadamy tylko wykwintne sery, najdroższe mięsa, a wina sprowadzamy wprost z ...... winiarni (w miejsce kropek wstawić kraj, z którego wino jest najlepsze wg wykwintnych kubków smakowych ematki) Tyle tylko, że ma to miejsce li tylko w wyobraźni wielu tych kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
mantis_after_dinner :) 02.08.13, 15:19 OK - rozumiem, ze pijesz do ogolnej tendencji, a nie do osobistych gustow 1) Nie jadam najdrozszych mies, tylko te ktore mi smakuja i sa dostepne, swieze etc. 2) Nie sprowadzam wina z winiarni, tylko z winnicy - a tak naprawde nie sprowadzam, tylko po prostu robie wypad weekendowy na rowery i przy okazji na zakupy. Kupowanie w winnicy ma dwie zasadnicze zalety: - mozna sprobowac na miejscu zanim kupisz - jest taniej niz w sklepie Zadne wykwintne wino - zwykly niemiecki riesling Polskich dan nie robilam nigdy - chyba jakis uraz z dziecinstwa. No co ja poradze? Odpowiedz Link Zgłoś
viviene12 Re: :) 02.08.13, 18:36 mantis_after_dinner napisała: > > OK - rozumiem, ze pijesz do ogolnej tendencji, a nie do osobistych gustow > > 1) Nie jadam najdrozszych mies, tylko te ktore mi smakuja i sa dostepne, swieze > etc. Zadne wykwintne wino - zwykly niemiecki riesling > Czyzby Kolezanka z okolic Rheingau / Rüdessheim? Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 23:13 uo jezu to nie jest kwestia, ze passe. to jest kwestia indywidualnych gustów. fakt, ze sie urodziłaś w Polsce nie determijue Twoich gustów i smaków. moich nie zdterminował. mama troche eksperymentowała w kuchni, a ja miałam dostęp do ksiazek kucharskich, a potem internetu. a potem wyjechałam do UK, gdzie miałam dostep do wszystkich składników i przypraw swiata. nieeksperymentowanie z kuchnią w takich warunkach byłoby grzechem. polskie tradycyjne dania są dla mnie cholernie pracochłonne i poza pierogani są kompletnie neiatrakcyjne (wyobraź sobie polską domową kuchnię dla wegetarinki). nie jestem goospodynią domową, tylko pracująca kobieta, nie mam 2 h dziennie na przygotowanie obiadu. przygotowanie kotletow w panierce, obranie ziemniaków i zrobienie surówki zabrałoby mi 3 razy tyle niż przygotowanie dowolnego dania w woku z kuchni azjatyckiej albo makaronu z kuchni włoskiej. nie silę się na żadną oryginalnośc, bo w moim otoczeniu ludzi mojego pokolenia nikt nie robi bigosów ani schabowych,. byłabym oryginalna gdybym własnie takie rzeczy gotowała. ale to mnie mało obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: kto ile wydaje 02.08.13, 23:37 No ale bez jaj obranie ziemniaków to dwie minutki, nastawiasz, maja ok 20 minut zeby się ugotować. Rozbicie i upanierowanie 5-6 kotletów to piec minut łącznie, podobnie zarobienie mielonych. Wkładasz na patelnie i się smaza, od czasu do czasu obracasz. W trakcie tego smażenia robisz surówkę. Wszystko razem powinno się skończyć w tym samym czasie. Masz obiad w pol godziny. Do mycia patelnia, garnek, miska po surowce. Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: kto ile wydaje 03.08.13, 07:59 > Do mycia patelnia > , garnek, miska po surowce. czyli ziemniaki obierasz sila woli ( skoro zaden nozyk do mycia nie zostaje) rozbijasz kotlety tez sila woli i w powietrzu to samo z panierowaniem genialna jestes Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: kto ile wydaje 03.08.13, 08:11 Mnie z przygotowan do posilku gary nie zostaja na potem. Staram sie myc i porzadkowac na biezaco bo lubie jak najmniejszy burdel na blacie. Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: kto ile wydaje 03.08.13, 08:14 ale rozmawiamy o tym, ze niektorzy lubia mniej jak najmniej roboty zarowno podczas i po gotowaniu Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: kto ile wydaje 03.08.13, 08:18 Robioty jest zawsze zwlaszcza jesli ktos rzeczywiscie jak piszecie chce urozmaicone jedzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: kto ile wydaje 03.08.13, 08:33 Nie zawsze ale jak ktos prowadzi urozmaicona kuchnie a wy wedlug was takie prowadzicie to oczywieste ze raz sie zdarzy proste danie a raz pracochlonne. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: kto ile wydaje 03.08.13, 08:34 O rany, a to sie liczy w ogóle jako robota??? Nożyk przetrzeć gabka z płynem i spłukać (szorowac nie trzeba, wszak ziemniaki tłuste nie są), mieso rozbijam pod folia wiec tluczek też umyć nietrudno, talerzyk po mace czy bulce tartej - tak samo... Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: kto ile wydaje 03.08.13, 08:37 gadka porownywalna z " ja to sobie szybko podloge 3 razy dziennie umyje wiec co to za robota " Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: kto ile wydaje 03.08.13, 08:59 No ale jeden nożyk, jeden talerzyk bądź deska do krojenia to akurat to co zostaje do mycia po każdym gotowaniu. W każdym razie 'tradycyjny polski obiad' generuje moze dwa mikrosprzety kuchenne do mycia więcej. To jest niecale pol minuty pracy więcej, nieporownywalne do mycia podłóg Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: kto ile wydaje 03.08.13, 19:06 No sorry a jecie z jednego gara jedną łyzką? U mnie po 5 osobach troche więcej mycia. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: kto ile wydaje 05.08.13, 11:45 eeech noż przecież to oczywiste że po zjedzeniu są naczynia do mycia. ale to sa tak samo u mnie jak i u kogoś kto robi kurczaka z warzywami, wiec tego nie liczę. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: kto ile wydaje 02.08.13, 14:34 ja sie na światowca nie stylizuję, ale faktycznie od dawna nasza kuchnia wyglada tak, że nie ma w niej zbyt czesto kotleta z ziemniakami jakos tak wychodzi natomiast jak pojade do tesciowej i ona robi schabowe, to jemy z ogromną przyjemnością Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 14:38 No, ja na ten przykład kuchni polskiej nie lubię bo jest pracochłonna, czasochłonna, niezbyt zdrowa i monotonna - przejadło m i się i już. Typowy "polski" obiad typu kotlety, ziemniaki plus surówka to godzina babrania się w kuchni a potem góra garów do mycia. Tymczasem jakieś curry albo makaron z warzywnym sosem robię w ok. 15 minut i mam do mycia 1 garnek i jedną patelnię oraz nożyk i deskę do krojenia. No i my nie jemy mięsa na co dzień, tylko 1-2 razy w tygodniu, poza tym robię obiady bezmięsne oparte na dużej ilosci warzyw i węglowodanach złożonych a w kuchni polskiej takich dań nie uświadczysz, jak nie mięso to ewentualnie kluchy w zawiesistym sosie albo naleśniki na słodko - ciężkostrawne, monotonne i tuczące. Nie moja bajka Odpowiedz Link Zgłoś
salinas Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:34 phantomka napisała: > kolejny raz ematka pokazuje jaka to św > iatowa. > U niej na talerzu tylko sushi, kuchnia tajska, marokańska, od biedy zrobi coś z > kuchni fusion. I za to kocham e-matkę, bo tu co druga to pani Onasis . Pod koniec tygodnia odzyskałam dobry nastrój Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 23:02 dla mnie curry to tradycyjny obiad. potrafię zrobić z zamkniętymi oczami. a weź mi powiedz, zebym zrobiła jakis klasyczny gulasz (nie chilli con carne ani lecho). albo mielone. albo schabowe (nigdy nie miałam przyjemności). spieprzę jak nic. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Podaj przykładowy tygodniowy jadłospis 02.08.13, 14:17 to wtedy pogadamy, ile to kosztuje. Żeby nie było, że mamy "rozciągnięte żołądki" możesz od razu opisać gramaturę tych sycących, pełnowartościowych posiłków, które jecie. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Podaj przykładowy tygodniowy jadłospis 02.08.13, 15:43 Iwonia Ćwiartki kurczaka - 1kg (cztery ćwiartki)- ok. 8zł Ziemniaki-1 kg (0,80-1,60) Surówka-co kto lubi-ogórki kiszone 350 g- 3zł, świeży pomidor-2 szt ok. 1,50 lub buraczki-ok 2zł za 400g, marchew+jablko-350-400g -teraz dość drogo jednak zimą grosze- ok 2zł za ponad 0,5 kg, fasolka szparagowa-500g-6zł, brokuł-400g-ok3 zł itd. Obiad dla 4 osób z którego zostaje mięso na kolejny dzień kosztuje- ok 12zł+prąd+przyprawy-max 15zł W miejsce ćwiartek-filet (17zł kg ale na jeden obiad starczy 0, 5 kg), karkówka, schab, mielone-17-23 zł, zamiast ziemniaków kasze (9zł/kg), ryż, makaron, warzywa-co tylko się sezonowo zapragnie Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Podaj przykładowy tygodniowy jadłospis 05.08.13, 13:03 Guderianka ależ ja wiem (także i z praktyki codziennej), że można zrobić obiad dla 3-4 osób za 20 zł i to w niejednym wariancie Nawet do tego śniadanie za 3,50/ 4 osoby i kolację za drugie 3,50/ j.w. by się dało, choć już niekoniecznie najzdrowszą. Ale żeby jeszcze zostawało z tych średnio 27 zł/dzień na butelkowane wody smakowe i deserki monte, to nie uwierzę, podobnie jak w kupowanie na te kolacje i śniadania dobrego pieczywa i kabanosów za 70 zł/kg - a takie rzeczy tu autorka wątku pisze, zarzucając tym, które na żywienie rodziny wydają więcej niż 200 zł na tydzień, że niegospodarne i z "rozepchanymi żołądkami" Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Podaj przykładowy tygodniowy jadłospis 05.08.13, 16:29 czytam czytam i zazdroszczę pisałam już ponad sto wątków niżej w najbiednijszym okresie naszego życia w wariancie 2+1 mieliśmy stawkę dzienną 25 zł-biedowaliśmy, jedliśmy potrawy mączne, mleczne, mięso raz w tygodniu. To było dekadę temu. A tu czytam że za 27 żł można żyć jak król i wpadam w rozpacza jak to ja do bani jestem Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: kto ile wydaje 02.08.13, 14:19 Oszczędzając wydawałam ok 1000zł-4 os Teraz na 5 osób-będzie jakieś 1200zł Nie oszczędzając ok 1400zł Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: kto ile wydaje 02.08.13, 14:38 Z ciekawości policzylam ile mnie kosztował dzisiejszy obiad. Polędwiczka wieprzowa - kupiłam porcje ok.pol kilo za niecałe 14zl, zuzylam polowe, liczmy 7zl. Ziemniaki - za 3kg maz zapłacił 5zl, jak przejedlismy za 1zl to max. Surówka z pora - wielki piękny por kosztował 4zl, zuzylam ok. polowy, liczmy 2zl. Dodatki - sol, jogurt, oliwa, koperek, pieprz, cytryna, mąka, majeranek - w ilościach zuzytych grubo licząc mogło razem zużytych jakieś 4zl. Bitki z polędwiczki w sosie cytrynowo-koperkowym z ziemniaczkami i surówka z pora dla trzech osób zakosztowaly 14zl. Niezbyt drogo a pysznie. Da sie... Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: kto ile wydaje 02.08.13, 14:40 Przygotowanie całości zajęło pol godziny Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: kto ile wydaje 02.08.13, 14:46 Bez złośliwości,ale podaj przepis na sałatkę dla 3 osób z połówki pora. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: kto ile wydaje 02.08.13, 14:55 Bardziej Cię interesuje skład surówki czy jej ilosc? jak pisałam, por był wielki. Nie wiem ile ważył bo paragon wyrzuciłam, ale jak sobie przylozylam do ramienia to lekko sięgał mi od dloni do pachy. Umyć, pokroić, wymieszać z jogurtem, doprawić. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: kto ile wydaje 03.08.13, 10:30 Pół dużego pora pokrojone zwieksza znacznie swoją objetość, poza tym to dodatego do obiadu a nie samodzielne danie. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: kto ile wydaje 02.08.13, 14:50 ok pewnie , ze sie da zrobic obiad za mniej niz 20 zł i moze byc pysznie ale to jest TYLKo obiad, a co z kolacją, sniadaniem i drugim zniadaniem? a niektórzy jeszcze jedza podwieczorke- 5 zdrowych zbilansowanych posiłków i wtedy wychodzi 40-50 zł dziennie Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: kto ile wydaje 02.08.13, 14:54 aha i zaobserwowala cos, co mnie zszokowało otóż przez tydzień mielismy na stanie dodatkowego 11latka chlopaki nie szaleli z jedzeniem, ale fakt, ze mieli popuszczone z racji wakacji typu- cola, jakies chipsy czy słodycz- ale z ograniczeniami no i zauważyłam znaczny wzrost spożycia jedzenia w domu ciagle musiałam cos dokupować Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:15 No nie wiem, moze. To - jak pisałam - pewnie tez zależy gdzie się mieszka. U nas na prowincji jedzenie jest tańsze, jak sadze... Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 14:54 dziennik-niecodziennik napisała: > Z ciekawości policzylam ile mnie kosztował dzisiejszy obiad. > Polędwiczka wieprzowa - kupiłam porcje ok.pol kilo za niecałe 14zl, zuzylam pol > owe, liczmy 7zl. > Ziemniaki - za 3kg maz zapłacił 5zl, jak przejedlismy za 1zl to max. > Surówka z pora - wielki piękny por kosztował 4zl, zuzylam ok. polowy, liczmy 2z > l. czyli 250g miesa na obiad dla 3 osób?????? no i wcale sie nie dziwie, że można za niewielkie pieniadze. Jak człowiek sie samymi kartoflami zywi..... połówka pora to tez cięzko nakarmic 3 osoby Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: kto ile wydaje 02.08.13, 14:56 u nas pewnie na 3 osoby poszłaby cała poledwiczka wiepszowa i ze 2 pory? 3? Odpowiedz Link Zgłoś
ewma porcje z 250 g 02.08.13, 14:59 sałatka z połówki pora jest dla mnie abstrakcją,jeśli dotyczy 3 osób. To samo 250 g mięsa na 3 osoby i 2 kartofelki na głowę. Albo robisz sobie jaja,albo zjadacie porcje modelek Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: porcje z 250 g 02.08.13, 15:11 no wlasnie myślę ze chyba na 2 osoby, bo dziecko małe i je niewiele... Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: porcje z 250 g 02.08.13, 15:21 dziennik-niecodziennik napisała: > no wlasnie myślę ze chyba na 2 osoby, bo dziecko małe i je niewiele... Nawet dla jesli liczy się 2 osoby to i tak niewiele jadacie. A teraz dołóż następne 2,przy rodzinie 2+2 i obiadek wychodzi 28 zł Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: porcje z 250 g 02.08.13, 15:27 Nie no, przy dwójce dzieci to na pewno wyjdzie więcej. A juz jak bedzie np dwóch wyrośniętych, wiecznie głodnych nastolatków to całkiem można zbankrutować na zarciu, jak sadze Ja pisze o sobie i mojej rodzinie, i o tym układzie pisze ze się da. Nikomu innemu wydatków nie wytykam Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: porcje z 250 g 02.08.13, 15:29 dziennik-niecodziennik napisała: > Nie no, przy dwójce dzieci to na pewno wyjdzie więcej. A juz jak bedzie np dwóc > h wyrośniętych, wiecznie głodnych nastolatków to całkiem można zbankrutować na > zarciu, jak sadze > Ja pisze o sobie i mojej rodzinie, i o tym układzie pisze ze się da. Nikomu inn > emu wydatków nie wytykam Gdybym "wykluczyła" męża,to pewnie z córką też zmieściłabym się w tych 900 zł Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: porcje z 250 g 02.08.13, 15:32 No mój maz malojedzacy jak na chłopa, fakt Odpowiedz Link Zgłoś
eo_n a tak z drugiej strony 02.08.13, 15:18 Mogę napisać, z czego zrezygnowaliśmy w ramach cięcia kosztów, a co stało się swego rodzaju rarytasem na naszym stole I takie podejście oprócz oczywistych wad też ma zalety - więcej frajdy jest jak już kupujemy I tak: oryginalne sery (holenderski, włoskie, francuskie), wina takie 40 zł +, ryby też jemy rzadziej (no może to nie rarytas, ale tak raz na tydzień kupuję - dorsza). Tak, tego chętnie byśmy kupowali więcej Ale mrożone krewetki i słodzone jogurty...? Niekoniecznie. A u nas dziś naleśniki (ależ nie dbam o rodzinę!) Dokładniej "Pomarańczowe naleśniki Suzette" (z tej książki www.znak.com.pl/wirtualnaksiazka,id,923). Niekoniecznie sezonowo - dla urozmaicenia To może jogurt też potraktuję pomarańczami - będzie pasował. Koszt - niecałe 15 zł (3 os.) . Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: a tak z drugiej strony 02.08.13, 15:34 ale te nalesniki, to jest u mnie albo deser albo podwieczorek, a nie obiad. Nie obrax sie, ale to nie jest pełnowartosciowy posiłek, były praktycznie same weglowodany. A gdzie białko? Odpowiedz Link Zgłoś
eo_n Re: a tak z drugiej strony 02.08.13, 15:41 kamelia04.08.2007 napisała: > ale te nalesniki, to jest u mnie albo deser albo podwieczorek, a nie obiad. > Nie obrax sie, ale to nie jest pełnowartosciowy posiłek, były praktycznie same > weglowodany. A gdzie białko? Oczywiście, że się nie obrażam. Jogurt do nich dam - czy napój jogurtowy, muszę net przejrzeć i coś wykombinować. Poza tym na śniadanie był żółty ser i szynka (jw). Czasami jemy na słodko - akurat padło na dziś. Jutro się wyrówna, bo planuję grill (kiełbaski z szynki morliny - 74% mięsa) i dużo świeżych warzyw. To będzie z kolei ok 20 zł (ale warzywa własne). Np. dla mojej teściowej te 2 obiady też byłyby jednym i to dziwnym (grill + deser). Ale ona gotuje tyle, że to jest nie do przejedzenia. Dla nas Naprawdę wyniki badań krwi mamy b. dobre od lat. Choć nie szalejemy z wydatkami (od urodzenia córki, bo wcześniej to się zdarzało ) Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: a tak z drugiej strony 02.08.13, 23:18 "warzywa własne" jakbym miała warzywa własne, to bym wydawała góra 700 zł miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: a tak z drugiej strony 04.08.13, 16:56 ale te nalesniki, to jest u mnie albo deser albo podwieczorek, a nie obiad. Nie obrax sie, ale to nie jest pełnowartosciowy posiłek, były praktycznie same weglowodany. A gdzie białko? białko t o jest nadzienie nalesnika, twaróg ze śmietaną, pyszny Wyobraź sobie ze codziennie mięcha nie lubie jeść, tymbardziej moje dziecko. Tak jak wspominałam nie mam do przeżycia 800 zł, mogę wydać 5 razy więcej nawet na jedzenie, ale tyle jemy, to co lubiym kupujemy, tyle wychodzi. W piątek byłam na bazarze kupić owoce. Pytam pana skąd ma pan winogrona a on mówi ze tutaj to wiekszośc kupuje na promocji w marketach bo taniej niż na broniszach (koło Warszawy). Tak własnie macie swojskie owoce.Na bazarkach to handlarze kupują z marketów. A dla Was w marketach fuj...tanio i nie dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: porcje z 250 g 02.08.13, 15:38 Połówka pora+jakbłko-ok, surówka jest wyraźna w smaku, nie zje się jej za dużo 250 g mięsa-przy założeniu, że dziennie zapotrzebowanie na białko to 100 g- 250g na dwie dorosłe osoby i dziecko-jest ok 2 kartofle-to wystarczająca ilość węglowodanów -my tez tak jemy. Tylko dokładam jeszcze obok surówki-ogórka kiszonego, pomidora świeżego, paprykę, sałatę-co mam akurat w domu Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: porcje z 250 g 02.08.13, 15:49 Swiezyzne dokładam jak mam warzywa gotowane w obiedzie Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: porcje z 250 g 02.08.13, 15:59 z gotowanymi tez tak robię-tak żeby na talerzu połowę stanowiły warzywa Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: porcje z 250 g 02.08.13, 18:36 > 250 g mięsa-przy założeniu, że dziennie zapotrzebowanie na białko to 100 g- 250 > g na dwie dorosłe osoby i dziecko-jest ok Eee, guderianko, ale wiesz, że 250g mięsa to nie jest 250g białka? W 100g mięsa białka jest ok. 20g. A dzieci potrzebują więcej białka niż dorośli, nie mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: porcje z 250 g 02.08.13, 19:44 to nie znaczy,ze mają zjeść 0,5 kg miesa na łebka Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: porcje z 250 g 03.08.13, 09:05 Ale białko to nie tylko mięso, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: porcje z 250 g 02.08.13, 23:20 ale facet u Ciebie zjada 80 mg mięsa i jest ok? bo mój zjada ok. 250 g na obiad (niecodziennie, ale jak jest obiad to taka porcja dla niego jest potrzebna) Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: porcje z 250 g 02.08.13, 23:27 nie 80 a kolo 100. No tak zjada, co poradzę... Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: porcje z 250 g 03.08.13, 07:49 zmień, bo zjada o 150 g za mało p.s. ja pitolę ćwierć kilo mięsa na obiad! Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: porcje z 250 g 05.08.13, 11:51 chlopa mam zmienic? bo za malo je?... Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: porcje z 250 g 03.08.13, 07:49 do mnie ? mój Mąż zjada ok 150 g mięsa na obiad Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: porcje z 250 g 03.08.13, 08:16 Moj tez tyle mniej wiecej zjada 150 maks 180. I to nie codziennie. Bardzo rzadko jest wiecej. Ale my swiadomie ograniczamy spozycie miesa. A oprocz miesa sa zawsze inne rzeczy do jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: porcje z 250 g 04.08.13, 17:33 guderianka napisała: > do mnie ? > mój Mąż zjada ok 150 g mięsa na obiad to mało je, ja kupuję 1kg mięsa dla dwójki, sama nie jem, albo minimum(jestem na diecie jem co innego) i to mięso mają na dwa dni, jedza po równowięc na jeden obiad minimum 250 g dziecko i tyle mąz (np filet z kurczaka, schab) Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: porcje z 250 g 03.08.13, 10:43 No a co je jak nie dostanie tych 250 g ? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:08 No a ile tego mięsa trzeba zjeść?... tak nam wychodzi, jak robię mielone z pol kg miesa to też starczają na dwa dni. por był wielki, jak pisałam. Ziemniaki - no cóż, lubimy oboje, ale do zapchania sie daleko. Nie wiem ile to poszło wagowo, dlatego zaokraglilam (sądzę ze w gore) - ja mialam porcje wielkości ok 2 jajek, maz stosownie więcej. Gorąco jest, więcej sie zjeść nie dało chociaż tak myślę ze powinno sie to liczyć na dwie osoby, bo co taka dwulatka zje... Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:22 słuchaj, ja jestem na diecie odchudzającej i jesli chodzi o mieso/ryby, to mam rozpisane na sniadanie 50 g szynki, na obiad 100g miesa/ryby, na kolacje 50 g miesa/ryby. Dla jasnosci dodam, że chodzi o mieso ugotowane, a nie o surowe (wiec idzie wiecej). Mój mąz ma 200g miesa na obiad i 150g na kolacje, wymiennie z 300 g białej ryby. Jeszcze do tego sa dzieci, ale one na razie niestety bokjotuja mieso. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:30 No ja nie wiem, ja na diecie nie jestem, jak się w końcu wybiorę do dietetyka to moze tez mi to poprzemienia. Mięso z reguły jadamy raz dziennie... Odpowiedz Link Zgłoś
eo_n Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:44 A my mięsa nie jadamy prawie wcale. Raz na jakiś czas grill i wędlina do śniadania (ale to też nie zawsze). Ja to w ogóle bez mięsa mogę żyć, ale reszta rodziny niechętnie Codziennie na obiad jest dla mnie fuj. Bez urazy Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:51 no my musimy mieć. Obiad bezmiesny ujdzie dla mnie i małej, maz po godzinie bedzie z lodówki wyjadal Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: kto ile wydaje 03.08.13, 10:36 No dokladnie, nie dałabym codziennie miesa, u nas wymiennie mieso/ryba z daniami jarskimi. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: kto ile wydaje 03.08.13, 10:35 Jestes przypadek szczegolny, ci nie odchudzający sie białko moga czerpac tez z innych źródeł. Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:13 Czy ja dobrze zrozumiałam że iloscią 250 g mięsa nakarmiłaś 3 osoby? Czyli ok. 80 g na łebka. A ja myślałam że my jemy maleńkie porcyjki... kurcze na obiad dla czterech osób (w tym dwójka dzieci 6 i 2 lata) typu kokosowe curry z indyka z ryżem, burrito, albo polędwiczki duszone w pomidorach i makaron idzie mi co najmnie m 600 g mięsa... I to wcale nie są jakieś gigantyczne kopy jedzenia jak nałożę na talerze, z tego co widzę to jadamy dużo mniejsze porcje niż większość ludzi... Za to makaronu /ryżu zjadamy góra 200-300 g na cztery osoby, więc może to kwestia proporcji... Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:19 No juz pisałam ze właściwie dwie, porcje dziecka to można pominąć, co takie maleństwo zje. Nie wiem, moze my serio mało jemy? Możliwe, porcji nakładanych przez rodziców i moich i męża nie dajemy rady przejeść zazwyczaj, standardowej pizzy wciągamy gora po połowie... Tylko od czego te dupy rosną? Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:25 > Nie wiem, moze my serio mało jemy? Możliwe, porcji nakładanych przez rodziców i > moich i męża nie dajemy rady przejeść zazwyczaj, standardowej pizzy wciągamy g > ora po połowie... Tylko od czego te dupy rosną? To wy rzeczywiście mikro porcyjki zjadacie :0 Mój mąż 300 g polędwiczki sam wciąga,do tego talerz sałatki. O pizzy już nawet nie wspominam Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:31 Nie wiem, moze my serio mało jemy? Możliwe, porcji nakładanych przez rodziców i > moich i męża nie dajemy rady przejeść zazwyczaj, standardowej pizzy wciągamy g > ora po połowie.. My podobnie Porcje w restauracjach są dla nas często za duże. Ale jednak jak już robię miesne danie na obiad, to tego mięsa musi być przynajmniej 150-200 g na głowę, inaczej to nie danie mięsne dla mnie tylko oszukane Do tego 150-200 g warzyw na porcję a ryżu czy makaronu wychodzi 50 g jak dobrze liczę (200 g torebka ryżu lub pół 400g paczki makaronu na całą rodzinę). Dodam, że u nas mięcho na obiad 1-2 razy w tygodniu i 1-2 razy ryba, poza tym raczej dania, które można uznać za wegetariańskie >Tylko od czego te dupy rosną? Od ziemniaków? Odpowiedz Link Zgłoś
eo_n Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:42 To i my się dopisujemy do klubu Średnia pizza w knajpce starcza na naszą trójkę (córka 4 lata). Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:43 Myślisz ze od ziemniaków? Aż tak strasznie duzo ich nie jemy, ze dwa razy w tygodniu porcja objętości dwóch jajek to duzo?... Chyba nie ryzu wagowo nie wiem ile jemy, bo gotuje sypany i sypie na oko, jak kiedyś gotowalam w torebkach to wychodziło 1,5torebki na posiłek dla wszystkich. Kaszy podobnie. Makaron standardowa paczka to dwa obiady i zostaje do sałatki albo dziecku do zupy mlecznej. mamy słabość do słodyczy, dlatego je ograniczamy no i cukier, nie umiemy nie słodzić herbat. No i pieczywo, maz razowego nie lubi, ja nie moge.. Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:53 No to sama sobie odpowiedziałaś - węglowodany. Jeżeli dziecko, jak napisałaś, zjada ilosci śladowe, to wy dorośli, zjadacie w każdym posiłku 100-150 g węglowodanów - sporo za dużo. Jeśli do tego jecie głównie białe pieczywo i sporo słodyczy, dostarczacie sobie sporego nadmiaru węglowodanów o wysokim indeksie glikemicznym - a takie łatwo idą w boczki Odpowiedz Link Zgłoś
eo_n Re: kto ile wydaje 02.08.13, 16:12 Kurczę, zaskoczyłyście mnie, że to taki fenomen z tymi tanimi warzywami w sezonie. Wydawało mi się, że w każdym mieście są podobne targi. Mnie z kolei trudno uwierzyć w kalafiora po 6 zł... Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 17:50 iv.pl/images/47032783870558252542.jpg W związku z tym, że raczej nie kłamię, a w tym przypadku nie miałoby to najmniejszego sensu, to wklejam linka do rachunku z dnia dzisiejszego. Cenę kalafiora widać szczątkowo, gdyż rachunek zdążył się zabrudzić, ale widać pierwszą cyfrę i końcową sumę. Można obliczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 18:00 Wiedziałam, wiedziałam, że padnie pytanie Jagodzianka dla mnie Przepyszna A co tam, mam BMI około 20. Można, można. Odpowiedz Link Zgłoś
eo_n Re: kto ile wydaje 02.08.13, 18:09 erdbeere40 napisała: > W związku z tym, że raczej nie kłamię, a w tym przypadku nie miałoby to najmnie > jszego sensu, to wklejam linka do rachunku z dnia dzisiejszego. Nawet nie otworzyłam linka, bo nie mam powodu Ci nie wierzyć. Napisałam tylko, że przychodzi mi to z trudem... Bo to jest fakt. Skoro ja płaciłam 1 zł za małego, 2 za dużego kalafiora. Nie chciałam Cię wcale urazić. I też nie widzę sensu w tym, żebym miała pisać nieprawdę. Ty się jakiegoś dopatrzyłaś, skoro zarzucasz mi kłamstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 18:24 Mnie z kolei trudno uwierzyć w kalafiora po 6 zł... Chciałam, żebyś uwierzyła. Otwórz linka, bo po dwóch tygodniach zdjęcie zniknie. Przecież wiem, że nie chciałaś mnie urazić. Po prostu ceny są naprawdę różne jak widać. Być może wiąże się to z jakością produktów, ale z większym prawdopodobieństwem z miejscem zamieszkania. U mnie w mieście jest ogólnie bardzo drogo, wczoraj porównywałam ceny z koleżanką z Wawy ( była u mnie) i u mnie drożej. Nie chcę pisać, co to za miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
eo_n Re: kto ile wydaje 02.08.13, 18:36 erdbeere40 napisała: > Mnie z kolei trudno uwierzyć w kalafiora po 6 zł... > > Chciałam, żebyś uwierzyła. To że coś jest trudne, nie znaczy, że niemożliwe Otworzyłam, ale i tak Ci wierzyłam. Nawet mężowi w ramach anegdoty mówiłam o Twoim kalafiorze, jeszcze zanim zobaczyłam paragon (!) Obstawialiśmy, że to Warszawa, szczerze mówiąc. I właśnie o różnicach w cenach, że są aż takie, chwilę gadaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 23:31 moja przyjaciólka mieszka w Leicester (UK). jak poszłysmy na bazarek do niej to mi szczęka opadła. chciałabym mieć takie ceny w Warszawie. nie musze dodawać, że ich wspólne dochody pewnie są ze 4 razy wyższe niż nasze. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: kto ile wydaje 02.08.13, 23:42 A moja przyjaciolka mieszka w Brighton, była u mnie wiosna i się nadziwić nie mogła jak u nas tanio bo u nich truskawki w horrendalnej cenie a fasolki nie bylo wcale... wychodzi na to ze w Warszawie się nie opłaca żyć Odpowiedz Link Zgłoś
oteczka Re: kto ile wydaje 05.08.13, 20:37 To tak jak moja córka ,tam za parę F to ja donieść zakupów nie mogę,a swoją drogą bardzo urokliwy ,mam gdzieś fotki tego bogactwa kolorów i różnorodności towaru i wszędzie na misce cudna cena 1f to tak jak u nas 1 zł ,porównując ich zarobki, jak znajdę to dodam. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: kto ile wydaje 02.08.13, 21:04 > Z ciekawości policzylam ile mnie kosztował dzisiejszy obiad. > Polędwiczka wieprzowa - kupiłam porcje ok.pol kilo za niecałe 14zl, zuzylam pol > owe, liczmy 7zl. > Ziemniaki - za 3kg maz zapłacił 5zl, jak przejedlismy za 1zl to max. > Surówka z pora - wielki piękny por kosztował 4zl, zuzylam ok. polowy, liczmy 2z > l. > Dodatki - sol, jogurt, oliwa, koperek, pieprz, cytryna, mąka, majeranek - w ilo > ściach zuzytych grubo licząc mogło razem zużytych jakieś 4zl. > Bitki z polędwiczki w sosie cytrynowo-koperkowym z ziemniaczkami i surówka z po > ra dla trzech osób zakosztowaly 14zl. Niezbyt drogo a pysznie. Da sie... ...albo się nie da. U mnie to danie na 2 osoby wyglądałoby tak: minimum te pół kilo polędwiczek - 14zł ziemniaków brak por wielki i piękny 1 na głowę, więc 8zł dodatki - polegam na Tobie - 4zł Do tego pewnie jakiś jogurt/kefir - ze 3 zł I na obiad dla 2 osób mamy prawie 30 zeta... Odpowiedz Link Zgłoś
lykaena Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:51 Ja nie liczę wydatków kompletnie, ale pamiętając średnie rachunki, jaki płacę przy kasie to wychodzi, że: 3x w miesiącu LIDL po 200zł 1x Alma po 200zł 2x w tygodniu warzywniak po 50zł 1x w tygodniu rzeźnik na hali targowej po 50-80 zł 1x w tygodniu rybny 50-80 zł Pieczywa nie jemy, masła nie jemy. W podane kwoty nie wliczam alkoholu I wychodzi około 1600 zł na miesiąc. 2 osoby dorosłe. Jemy małe porcje, ale po 4 posiłki dziennie. Ponieważ nie jemy pieczywa to codziennie jest jakaś treściwa sałatka, którą jako samodzielne danie chłop zabierze do pracy i się nią naje. Jedzenia nie wyrzucam, zdarzyło się kilka razy dosłownie. ZA darmo nic nie dostaje, żadnych jajek, mięcha ze wsi. Nie wiem czy to mało czy to dużo. Niczego sobie nie odmawiamy, gotowanie jest moją pasją i pracą jednocześnie, a więc nie przyszłoby mi do głowy oszczędzać na jedzeniu i na szczęście nie muszę Słodyczy nie jemy, jesteśmy za to piwoszami i pijemy drogie trunki. Dodając koszt piwa na pewno przekraczamy 2000 zł miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 23:33 800 na głowę? autorka obgania tym cała rodzinę odpowiedz sobie, czy to duzo czy malo Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:53 Edzieckomama wygrała w rankingu oszczędzania. Jedzą drogo,a tanio,dużo,a mało i wino zza oceanu przywożą. I to wszystko za 800 złociszy miesięcznie.Byle czego do ust nie biorą Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 15:54 Myślę, że nie tylko Ty wydajesz 200 zł tygodniowo na jedzenie. Ale równocześnie myślę, że jest to mało, że to wersja oszczędnościowa i to bardzo. Nie wierzę we wspomniany tutaj w tym wątku kalafior za 1 zł, dzisiaj płaciłam za średniej wielkości kalafior 6,30. Czyli 630 % więcej. My wydajemy 2+1 400 zł w sobotę około 200 zł w tygodniu. I nie jadamy sushi, nie wliczam w to restauracji. Rzadko kupujemy polędwicę wołową za 120 zł, ale owszem kupujemy. Nie jadamy słodyczy, ziemniaków, wieprzowiny. Dużo warzyw, owoce w rozsądnych ilościach ( dużo fruktozy) i np. kilogram czereśni nie wchodzi w grę. Nie zamawiamy pizzy, jeśli już to sporadycznie, raz na pól roku-1 n 3 osoby. Jemy niezbyt dużo. Mąż ma konkretną dietę, ja się podporządkowuję tej diecie, bo i tak nie jadam mięsa. Ale 800 zł na miesiąc, wersja minimalistyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 16:12 nie wiem czy to cos da, bo w innej walucie, ale u mnie wychodzi co najmniej 600€ na miesiac w hipermarkecie, do tego drobiazgi w lokalnym supermarkecie, w piekarni, czy na targu, albo w sklepie z bio-. Powinnismy sie zatem zamknac w 700€. U nas mieso/rybe je sie codziennie, mleka idzie prawie półtora litra na dzień, wody mineralnej co najmniej butelka 1,5l. Stosunkow niewiele ziemniaków, makaronu i ryzu srednio, warzywa/owoce - srednio, pieczywa - też nie za duzo. Odpowiedz Link Zgłoś
eo_n Re: kto ile wydaje 02.08.13, 16:18 Wiecie co? Ten napój pomarańczowy na bazie jogurtu wyszedł super! I zainspirowana niektórymi wypowiedziami... dam do tego jeszcze pomarańcze po marokańsku (z miodem i cynamonem). Chyba wychodzi to całkiem nieźle wszystko razem. Nie ma jak konstruktywna dyskusja Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: kto ile wydaje 02.08.13, 16:28 Nie dałabym rady wyzywic 5 osób za 200 zeta tygodniowo. Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: kto ile wydaje 04.08.13, 17:10 przeciwcialo napisała: > Nie dałabym rady wyzywic 5 osób za 200 zeta tygodniowo. mówimy o 2 dorosłych i dziecku Odpowiedz Link Zgłoś
zansibar Re: kto ile wydaje 02.08.13, 18:05 To chyba żart? 200 zł to wydaję w sobotę na jedne zakupy, ale one wystarczają na niewiele dni. Nie robię szczegółowych podliczeń, ale choćby dziś: 2 bułki, jakieś 1,20 zł; na obiadowo-kolacyjne curry: filety kurczacze - 10 zł; młode pory (fakt, dużo) + 2 papryki - też ok. 10 zł; 2 duże kubki jogurtu greckiego - 7 zł + torebka curry - 1,69 zł potrzebny do tego ryż, świeży imbir, cebulę i sos sojowy mam w domu, ale za darmo nie dostałam; i jeszcze pudełko malin 4,50 zł i galaretka 1,50 zł gałka loda dla dziecka 2,30 zł łącznie jakieś 37 zł, ale to przecież nie wszystko, co dziś zjemy. Zywienie za 200? tygodniowo? Sorry, niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 18:37 Wszyscy jesteśmy szczupli a mąż wręcz chudy. Jest nas pięcioro ( 11, 8, 6). Tygodniowo wydajemy na jedzenie ok. 400-450zł. U mnie synowie są jak worki bez dna. Wysocy, chudzi z końskim apetytem, ile bym nie dała spalą- mają szybką przemianę materii. Odpowiedz Link Zgłoś
gonabe Re: kto ile wydaje 02.08.13, 19:34 Ja wydaję na normalne dobre jedzenie około 220 - 250 euro ( mieszkam w Hiszpanii) Robimy duże zakupy raz na tydzień typu woda, soki, mleko i inne cięższe, w tygodniu chodzę do pobliskiego sklepu po świeże mięso, ryby i owoce morza. Jemy dobrze jakościowo,nie mamy rozepchanych żołądków. Jak mieszkałam w Polsce wydawałam podobnie. Jemy wszystko prócz produktów mącznych, bo mamy skłonności do tycia ( przy produktach mącznych mówię o pierogach, naleśnikach, pyzach tortilli hiszpańskiej etc. ) zazwyczaj kolacja składa się z jakiegoś mięsa ryby plus warzywa. Wiem, że da się i jeść za 100 pln ale to chodzi o jakość jedzenie. Moja mam jak z nią gadałam to ona na samą siebie wydaję dziennie około 35 zł na dzień. I to zazwyczaj gotuję tak na szybko bo jej się nie chce wymyślać. Na śniadanie ja jadam kromkę chleba z wędliną albo z białym serem, mąż dwie, trzy w zależności jakie są te kromki córka dwie, na obiad dla córki gotuję indyka, rybkę, czasami bolognese, paelle różnie, mąż zawsze coś w tym czasie skubnie. Ja w dzień zjadam jakąś sałatkę albo owoc, wieczorem koło 21 22 czasem 23 jemy kolację ryby z grilla czy owoce morza albo jakieś mięcho tu różnie bo i czasem zrobię burgera ale z dobrej wołowiny którą sama siekam, albo jakiegoś steka, czasem schabowego bo mąż uwielbia, królika, jagnięcinę. Gotuję różne kuchnie indyjską, japońską, hiszpańską, grecką, wietnamską ostatnio odkryłam kuchnię sri lanki Nie jesteśmy grubi, porcję są takie akurat i zawsze były nawet w polsce ( bardzo tęsknie za jajkami od kury zielononóżki mniami Co uważam za oszczędność nie pijemy coli czy fanty ( jedna butelka jest w domu coli bo raz na jakiś czas mąż lubi się napić rumu z colą ) sama robię lemoniadę albo mrożoną herbatę. Nie kupuję gotowych produktów, nigdy nie jemy instant. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: kto ile wydaje 03.08.13, 09:51 Nam na 3osoby wychodzi pi razy drzwi 800euro.Sezonowe owoce i warzywa,dobre truskawki spadly do 4€kg czasem utrafilam za 2€,als za specjalne to one nie byly ,czeresnie najtaniej kupowalam po 4.90€kg.Latwo policzyc jaka suma wychodzi jesli kupie kg czeresni ci drugi dzien. GazetaMiPlaci: dziadek jeszcze dycha i moze zmienic zapis na swoja corke jak dowie sie,ze wnuczka chce wyrzucic matke z mieszkania. mytka82:Nie ma takiej opcji,dziadek w stanie agonalnym. GazetaMiPlaci:No to chwala Bogu Wniosek:Z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciach! Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: kto ile wydaje 04.08.13, 20:00 W Polsce sporo owoców i warzyw można kupić w miarę tanio (brzoskwinie 4 zł/kg, śliwki 5 zł/kg, fasolka szparagowa 7 zł/kg, pomidory 7 zł/kg). Drogie są owoce nietrwałe (truskawki 8 zł/0.5 kg, jeżyny 10 zł/250 g), ale z tego co piszesz, wychodzi że nie mam na co narzekać Mięso też jest chyba tańsze niż w Niemczech, z tego co kojarzę. Nabiał (mleko, prawdziwe masło, dobre sery) chyba kosztuje porównywalnie. Chyba dużo tańsze niż gdziekolwiek na zachodzie jest w Polsce pieczywo - dobry chleb na zakwasie kupuję za niecałe 3 zł, bułki (żytnie albo razowe) po 60 gr - w małej lokalnej piekarni. To jest jedyna rzecz jakiej nie zamawiam przez internet bo tę piekarnię mam pod nosem i pieczywko jednak duuużo lepsze niż jakiekolwiek inne. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: kto ile wydaje 02.08.13, 19:49 Podliczyłam lipiec i wyszło mi że na jedzenie poszlo 1800 zl, 5 osób ale przez pół miesiąca bylismy w składzie 2+2 bo zawwsze jakies dziecko na wyjeździe. teraz duzo na owoce wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 20:53 duże zakupy raz na tydzień to u nas kwota 250-300 zł. mało mięsa i ryb (1-2 steki na tydzień dla starego), ale dużo dobrych serów, jogurtów, lepszych wędlin dla faceta. dużo warzyw. zioła. plus robię w tygodniu zakupy owocowo-warzywne za ok 50 zł. wychodzi tak średnio 1400 na m-c. rodzina 2+1+kot. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 21:00 a, przepraszam, nie policzyłam jeszcze moich lanczów w pracy, a to tez jedzenie. 5-10 zł dziennie. powiedzmy, ze średnio 150 zł na m-c. czyli juz mamy 1550 zł na m-c na jedzenie z kupowaniem ok. 1,5-2 kg mięsa i ok 0,5 kg ryb miesięcznie, z minimalną ilościa rzeczy przetworzonych/gotowych (czasem jakies pierogi), minimalną ilościa slodyczy (2 czeksy miesięcznie schodzą). Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: kto ile wydaje 02.08.13, 21:03 Nie liczę ile wydaję na samo jedzenie. Dla mnie pieniądze dzielą się na rachunki i resztę. W tej reszcie mieści się jedzenie, chemia, ubrania, pożyczki dla innych, kaprysy, wakacje itp. Na całość mam 2000-2200 miesięcznie na 4 osoby i mieszczę się w tym, co mam. Nie mam luksusów, ale też i nie mogę bardzo narzekać. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotonaiwnych Re: kto ile wydaje 02.08.13, 21:15 Ja wydaję mniej na rodzinę 2+1. Ale my nie kupujemy słodyczy wcale, także żadnych napojów. Mamy własną studnię, robię różne syropy, ostatnio z mięty, herbatę z cytryną, zawsze są dwa dzbanki w lodóce. Nie jem również na mieście, żadnych kaw, fast - foodów. W sumie najwięcej idzie na dobre mięso, bezpośrednio od masarza. Najwięcej wydaje się na głupoty - krakersiki, napoje, serki, czekoladki, gotowe wędliny, które nie dość, że paskudne to jeszcze drogie. Ja tam wolę upiec kawałek mięsa lub zapeklować - robota żadna a smak bez porównania. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 02.08.13, 21:51 jak najbardziej wierzę, że da się wyżyć za 800zł miesięcznie. nie raz widziałam jak w sklepie ktoś przede mną miał koszyk wyładowany po brzegi i płacił dużo mniej niż ja a miałam w koszyku 4 rzeczy. ale NIE WIERZĘ w cuda, że za te pieniądze: - je się zdrowe i urozmaicone jedzenia - nic sobie nie trzeba odmawiać mojemu mężowi który nie robi zakupów takie brednie można wcisnąć - mi nie bo ceny znam. poza tym mało wiarygodny jest post kogoś kto: - pisze, że je zdrowo a "żłopie" wody smakowe i colę - nie rozumie co to znaczy średnia kwota wyżywienia na dzień (chodzi o te 27 zł/dzień) Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: kto ile wydaje 03.08.13, 11:39 > ale NIE WIERZĘ w cuda, że za te pieniądze: > - je się zdrowe i urozmaicone jedzenia > - nic sobie nie trzeba odmawiać O tym, że nic sobie nie trzeba odmawiać nigdzie nie czytałam aby ktoś napisał. Jednak jak najbardziej da się jeść zdrowe i urozmaicone jedzenie. To kwestia pomysłowości i umiejętności kulinarnych, a nie zasobności portfela. Łopatka bez kości ( 13 zł./kg) natarta przyprawami i wsadzona do piekarnika to czyste mięso na ile to możliwe oczywiście przy dzisiejszej hodowli. Ryż zapiekany z jabłkami też nie jest nafaszerowany chemią, ani też śledzie solone z cebulką i olejem. Kaszka manna na mleku to małe pieniądze, prosty skład i dużo tańsze od tych "deserków" na bazie kaszki w pudełkach w sklepie. Śmietana 18% z okręgowej mleczarni za 1,7 zł. nie jest gorsza od droższej śmietany rozreklamowanej firmy. Niech Ci się nie wydaje, że droższy chleb nie ma w sobie chemii, bo wielu rolników aby przyspieszyć żniwa spryskuje zboże roundupem aby wyschło i było gotowe do zbiorów zanim zaczną się bardziej niepewne dni deszczowe, a nikt tej mąki nie oddziela od tej z nie pryskanego zboża. Często jest tak, że większe pieniądze kuszą do kupowania gotowców. Mniej zasobny portfel zmusza do włożenia więcej pracy w przygotowywanie posiłków, ale nie do kupowania jedzenia gorszej jakości. Ja np. po pracy wyskoczyłam do sadu na wiśnie za które zapłaciłam 2,5 zł. za kilogram, bo zrywałam je sama. Nazrywałam samych nie uszkodzonych, bo one były dla mnie. Narobiłam dżemów bez konfiturki i soków z cukrem bez kwasku cytrynowego i innych dodatków - z całą pewnością tańsze i zdrowsze od tych z sklepowych półek, a po za tym owoc w pełni dojrzały i nie nadgnity (na masówkę leci wszystko). Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 03.08.13, 15:15 > O tym, że nic sobie nie trzeba odmawiać nigdzie nie czytałam aby ktoś napisał. To widocznie niedokładnie czytałaś. > bo wielu rolników a > by przyspieszyć żniwa spryskuje zboże roundupem aby wyschło i było gotowe do zb > iorów zanim zaczną się bardziej niepewne dni deszczowe, i w tym momencie strzeliłaś sobie w kolano. mój mąż jest rolnikiem (który akurat w tym momencie kosi pszenicę) więc nie pisz mi BZDUR o spryskiwaniu ROUNDAPEM zboża. ile razy i czym sie pryska to ja wiem. ty najwidoczniej NIE - wiec nie pisz głupot!! > Jednak jak najbardziej da się jeść zdrowe i urozmaicone jedzenie. To kwestia po > mysłowości i umiejętności kulinarnych, a nie zasobności portfela. większej bzdury dawno nie czytałam. ja nie uwierzę, że ktoś za te pieniądze może pozwolić sobie na ryby po 30-50zł/kg (dorsz czy łosoś) 2-3 razy w tygodniu czy codziennie owoce i warzywa w ilościach chociażby 2-3 razy dziennie. chyba, że urozmaicenie i pomysłowości polega na tym, że się je śledzia czy marchewkę na 1000 sposobów. albo rybki z Tesco po 15 zł z których po rozmrożeniu zostaje ..... całe nic. > Ryż zapiekany z jabłkami też nie jest nafaszerowany chemią, wiesz ile trzeba pryskac jabłka żeby nie były "parchate" a później zeby dobrze sie przechowywało? jesli juz tak o ekologii mówimy. > Mniej zasobny portfel zmusza do włożenia więcej pracy > w przygotowywanie posiłków, ale nie do kupowania jedzenia gorszej jakości. no ja swój czas tez sobie cenię. jak dostanę od teściowej cały wór buraków, ugotuje je, obiorę, zetrę doprawię i zawekuje to też kosztuje mnie to mniej niż jakby kupiła gotowe. ale teściowa tez musiała za nasiona zapłacić, narobić sie przy plewieniu i zbieraniu, gaz kosztuje, woda kosztuje, przyprawy (ocet, sól, olej) też kosztują. wiec całościowo robie te buraki do słoików bo sa faktycznie ekologiczne , teraz mam czas i w zimie fajnie sie otwiera gotowy sloiczek ale nie znaczy to, że to darmowe jedzenie. > Nazrywałam samych nie uszkodzonych, bo one były dla m > nie. Narobiłam dżemów bez konfiturki i soków z cukrem bez kwasku cytrynowego i > innych dodatków - z całą pewnością tańsze i zdrowsze od tych z sklepowych półek > , a po za tym owoc w pełni dojrzały i nie nadgnity (na masówkę leci wszystko). jak pisałam wyżej - interesu życia na tym nie zrobiłaś. bo i za wiśnie, i za gaz i wodę do mycia wiśni i słoików oraz za cukier płaciłaś. no i czas na zrywanie i drylowanie owoców nie uświadamiaj mnie, ze jest inaczej bo miałam "klęske urodzaju" truskawek w tym roku wiec żeby sie nie zmarnowały to też trochę nasmażyłam dżemów. za truskawki nie płaciłam więc wyszłam na zero. ty płaciłaś więc .... interes średni. to raz a dwa ...... myślisz, że te wisienki to takie ekologiczne i nie pryskane?? jeśli tak myślisz to jesteś w błędzie - teraz nic nie jest nie pryskane. dla mnie zdrowe i urozmaicone oznacza - dużo i RÓŻNORODNYCH (a nie jabłko w 50 wydaniach) owoców i warzyw mięso i wędliny bardzo dobre gatunkowo często i różnorodne ryby a to tanie nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: kto ile wydaje 04.08.13, 22:56 Ewcia... oczywiście że za mniejsze pieniądze da się bardzo urozmaicone jedzenie jeść. Urozmaicenie nie kończy się na kupowaniu łososia za 50 zł i robieniu go na różne sposoby. Dla przykładu u mnie na targu dorsz bez glazury kosztuje 23zł/kg i uwierz mi można z niego również wykombinować pyszne potrawy- jak z tego łososia. Co prawda panga jest jeszcze tańsza i też pewnie można ją różny sposób przygotować, ale mnie jakoś ta ryba nie przekonuje. Możesz kupić schab za 30zł i schab za 17zł. Jeden i drugi da się odpowiednio "urozmaicić". Tak samo jak makaron z almy (u mnie w mieście ceny tam wychodzą bardzo drogo na tle innych sklepów) i ten z biedronki. Swoją drogą-i tu bez złośliwości, po prostu z ciekawości pytam- na co (dokładnie wyliczcie mi) wydajecie w tygodniu na ryneczku na te owoce i warzywa 100 czy 200zł? Bo jakoś nie chce mi tyle wyjść. No dla przykładu: 1kg fasolki szparagowej-7zł, kalafior 3-4zł, brokuł 3-4zł, 1kg brzoskwiń-5zł, maliny (jakiś nie duży pojemnik)- 5zł, jagody-5zł, pomidory (te najdroższe u mnie)- 8zł za kg, ogórki- 3zł/kg, sałata 3zł, 1kg bananów-5zł... Co jeszcze? Ziemniaki, marchewka, pietruszka, ze 2-3 pęczki szczypiorku, świeża mięta... No ile tego da się przejeść w ciągu tygodnia? Serio pytam, bo nie liczę tego Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: kto ile wydaje 04.08.13, 23:15 kurde ten watek jest dowodem na to, ze matematyka musi byc na maturze wiec ok kupisz juz tego dorsza za 23 zl za kg (rozumiem ze cala ryba, wiec glowa i osci odejda ) ile go kupisz na ile osob i ile dni ze tak zlosliwe zapytam bedziesz go jadla i samego czy moze dodasz jakies przyprawy ? i czy ten dorsz to bedzie jedyny posilek jaki ty + maz + dziecko zjecie w ciagu dnia a jesli nie jedyny to co zjecie na sniadanie i kolacje i co bedziecie pic bo przypominam ze stawka dzienna jaka przedstawila autorka watku to 27 zl Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 10:12 Ten dorsz to filety, więc nic nie odpada No ale mniejsza o to. Nie odnosiłam się w tym poście do tego co napisała autorka, ale do wypowiedzi że nie da się tanio gotować różnorodnie. Nie da się za 200zł tygodniowo kupować kabanosów za 50, wędlin za 30 i ryb za 60+ wszystkich dodatków. Ale da się gotować różnorodnie. I np. można kupić 1 kg łososia za 50zł, do tego np. sos ze szpinaku (swieżego za 6zł) i śmietany (za 4,5, jakaś łaciata kremówka czy inna). A można zrobić dorsza za 23zł, kupić szpinak mrożony za 4zł (np .hortex) i śmietanę (za 3zł) I mam obiad (a raczej część obiadu) za 60,50, albo za 30zł. Ba, można jeszcze kupić pange za 11zł, szpinak w biedronce za 2,50 i śmietanę w lidlu za 1,6. I wtedy mam obiad za 15,10zł. Nie wyliczam tu dla ilu to jest osób, bo u mnie w domu 1kg ryby (ale takiej bez glazury) + dodatkami (sos, jakaś surówka, ziemniaki) jest w stanie pojeść sobie 9 osób (w tym dwoje małych dzieci, reszta dorosła) i nie jemy samych ziemniaków. A np. jedno z moich ulubionych dań: makaron z pesto, suszonymi pomidorami, fetą i krewetkami. Wersja droższa: kupuję makaron jakiś tam firmowy za 4,50,pesto (u mnie w lokalnym sklepiku 10zł) do tego suszone pomidory (za ok 12zł za słoiczek), ekstra fetę (8zł) i trochę krewetek za 30zł. Całość kosztuje mnie 64,50. Albo kupuję makaron w biedronce za 2zł (ostatnio na promocji były jeszcze tańsze-można sobie zrobić zapas), pesto z lidla (za 5zł), suszone pomidory z lidla za (6) ser niby feta (za 3zł) i krewetki z biedronki (za 10zł). I ten sam obiad mam za 26zł. Nawet ryż z jabłkami da się ugotować taniej i drożej Dlatego nie wciskajcie mi że ktoś kto wydaje na jedzenie mniej nie je różnorodnie. Co nie zmienia faktu, że za 200zł/tydź. nie da się jeść na co dzień tych droższych produktów. Ewentualnie raz w tygodniu można sobie pozwolić na coś z "górnej półki". Ale nie jest to stawka, za którą trzeba biedować. Wystarczy rozsądnie gospodarować i podkreślam: te droższe produkty zastąpić tańszymi odpowiednikami (z dyskontów, czy promocji). Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: kto ile wydaje 05.08.13, 10:22 > Albo kupuję makaron w biedronce za 2zł (ostatnio na promocji były jeszcze tańs > ze-można sobie zrobić zapas), pesto z lidla (za 5zł), suszone pomidory z lidla > za (6) ser niby feta (za 3zł) i krewetki z biedronki (za 10zł). I ten sam obiad > mam za 26zł. no ale wlasnie nawet w tanszej wersji wychodzi ci 26 zl co przy sredniej autorki ( 27 zł) oznacza ze cala rodzina nic poza obiadem nie jadla albo zjadla obiad i kolacje lacznie za zlotowke i jasne ze da sie jesc w miare zdrowo i roznorodnie od biedy nawet i za 800 miesiecznie ale nie pijac codziennie 2 jednodniowe soczki i reszte frykasow ktore wymienila autorka Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: kto ile wydaje 05.08.13, 10:25 Nie znasz się! Nie kupuje kilograma tylko 20 deko na kanapkę (wędlin) oraz nie codziennie kabanosy za 7 dych, tylko 8 razy w miesiącu I nie 27zł dziennie, tylko 200 na tydzień. Albo i 150, o! Ja mam pewną teorię – przy wyjściach (których nie liczy) przechodzą przez biedronę / lidla / almę / miejscowy bazarek i obkupują się w całą resztę (poza monte, wodami smakowymi, colą, kabanosem, kurczakiem i czymś tam. A wyjścia się nie liczą, więc 200zł na tydzień zostaje Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: kto ile wydaje 05.08.13, 10:51 albo liczy tylko to co placi karta wiec owoce i warzywa oraz to co kupi maz juz sie nie wliczaja Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: kto ile wydaje 05.08.13, 10:43 O jezu, alee jednego dnia moze zjesc obiad za 26 za to w nastepne 2 ma zurek i nalesniki z serem za 12. Jednego dnia zje drozsze kabanosy a w kolejnych jajko na miekko lub twarozek z rzodkiewka. Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: kto ile wydaje 05.08.13, 10:55 franczii napisała: > O jezu, alee jednego dnia moze zjesc obiad za 26 za to w nastepne 2 ma zurek i > nalesniki z serem za 12. Jednego dnia zje drozsze kabanosy a w kolejnych jajk > o na miekko lub twarozek z rzodkiewka. własnie, miesa codziennie nie jadam, bo nie moge na diecie, mam diete róznorodną i nawet ochoty bym nie miała, szczególnie w taki upał. Miałam gulasz ostatnio, dzis ziemniaczki ,jajeczko i kefirek...pycha jutro zrobi się schabowe, mąz chciał, dziecko tez. Na środe mam ochotę na ryż ze śmietaną i jakimis owocami, ja lubie i mąż, ale dziecko nie, więc coś innego. Zupa jest Zawsze na dwa dni. więc do każdego dania mam zawsze zupę. W takie upałty to ja moge tylko jeśc zupę i jestem najedzona.W piątek robiłam warzywa z ryżem i kurczakiem, ale syn nie przepada, my z męzem lubimy, ale z ok 1kg piersi zjedlismy pól a wczoraj wywaliłam z lodówki bo jednak nie skusilismy sie na to co zostało. Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: kto ile wydaje 05.08.13, 11:04 nie brnij juz dalej bo sama sobie zaprzeczasz wczesniej pisalas ze tylko maz i syn jedza razem na obiad pol kilo miesa dziennie a ty codziennie pijesz jednodniowe soczki a na sniadanka tylko drogie kabanosiki albo lososia wiec albo sciemniasz albo nie umiesz liczyc albo i jedno i drugie Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: kto ile wydaje 05.08.13, 11:08 rhaenyra napisała: > nie brnij juz dalej > bo sama sobie zaprzeczasz > wczesniej pisalas ze tylko maz i syn jedza razem na obiad pol kilo miesa dzienn > ie > a ty codziennie pijesz jednodniowe soczki > a na sniadanka tylko drogie kabanosiki albo lososia > > wiec albo sciemniasz albo nie umiesz liczyc > albo i jedno i drugie nie pisz więcej bo cie juz ignorowałam, pa Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: kto ile wydaje 05.08.13, 11:14 Jak się kogoś ignoruje, to nie widać, co pisze, wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: kto ile wydaje 05.08.13, 11:28 oj nie znasz sie ona ma taki specjalny komputer ze widzi nawet jak ignoruje stac ja to se kupila wyszukaj sobie watki o tym ze ma milion na koncie i dojezdza do pracy 200 km tam to dopiero sa jajca Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: kto ile wydaje 05.08.13, 11:32 Wolę nie Ponapieprzam się dalej nieznajomością matematyki Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: kto ile wydaje 05.08.13, 11:44 a zaluj tam to bys sie gospodarnosci nauczyla np ze majac do 3 tys mozna wydawac 3,6tys i jeszcze 5tys rocznie odlozyc Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: kto ile wydaje 05.08.13, 11:53 Może to w innej walucie? Albo - na tych wyjściach, co to ich nie liczy, jeszcze zarabiają? Skąd wiesz, że nie? Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: kto ile wydaje 05.08.13, 12:27 wuika napisała: > Może to w innej walucie? Albo - na tych wyjściach, co to ich nie liczy, jeszcze > zarabiają? Skąd wiesz, że nie? oplułam monitor Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: kto ile wydaje 05.08.13, 12:31 Kupiłam dzisiaj 2 drożdżówki po 2,60/szt. Obie zjadłyśmy z córką,po drodze do domu. I teraz mam problem... liczyć to do domowych zakupów ??? Czy nie ?? bo jednak,zjadłysmy w terenie Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: kto ile wydaje 05.08.13, 12:45 ewma napisała: > Kupiłam dzisiaj 2 drożdżówki po 2,60/szt. > Obie zjadłyśmy z córką,po drodze do domu. > I teraz mam problem... liczyć to do domowych zakupów ??? > Czy nie ?? bo jednak,zjadłysmy w terenie zalezy w jakiej kwocie sie chcesz zmieścic, hahahahah A swoja droga doliczyłabym psychiatre dla was do dzisiejszych zakupów Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: kto ile wydaje 05.08.13, 12:52 jej psychiatra raczej niepotrzebny popros ladnie to moze ci zasponsoruje korepetycje z matmy Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: kto ile wydaje 05.08.13, 12:59 Rozumiem,że ten psychiatra z powodu tych drożdżówek zjedzonych po drodze Albo ta kobieta ma rozdwojenie osobowości,albo nie ma co robić i pisze bzdury. Ale,to podkreślanie w każdym poście,że mąż dumny, bo ma gospodarną żonę i wszystkie zazdrościmy,wskazuje na jakieś poważne zaburzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: kto ile wydaje 05.08.13, 13:33 Nic nie czyszczę, nie ma opcji, za gorąco jest. Plułaś - sprzątaj (uprzedzając roszczeniowość ematki ) Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 12:50 Na środe mam ochotę na ryż ze śmietaną i jakimis owocami, ja lubie i mąż, ale d > ziecko nie, więc coś innego Dzisiaj poniedziałek, a ty wiesz na co ochotę będziesz miała w środę. Zazdroszczę, znajomości siebie i męża. Drogocenna umiejętność przewidywania. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:27 Zazdroszc > zę, znajomości siebie i męża. Drogocenna umiejętność przewidywania. To się nazywa planowanie posiłków Też często uskuteczniam Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 10:58 Franczi, ale dobry żurek to niestety nie jest tanie jedzenie Niestety bo żurek uwielbiam, ale jak przyjdzie kupić dobry boczek, wędzone żeberka, wiejską kiełbasę (dobrą!), grzybki... Ale rzeczywiście- tak też u mnie wygląda jedzenie- jeden dzień to jest schab pieczony ze śliwką, a w inny zupa kalafiorowa i ruskie pierogi, kolejny dzień to np. piersi nadziane szpinakiem i fetą, a później zupa krem z dyni z grzankami i jajko sadzone z ziemniakami i szparagówką, potem np. pieczona szynka, a później z kolei zapiekanka z ziemniaków z kiełbasą i pieczarkami Albo jakiś makaron z resztkami które mogły gdzieś tam zostać. Albo zupa i pieczona kiełbasa z cebulką i sosem chrzanowym Jem np łososia z sosem z pesto i śmietany, a w inny dzień tańszego dorsza upieczonego w folii tylko z przyprawami, miętą i oliwa Jemy carpacio z buraków, a w inny dzień sałatkę grecką. Jem zarówno wędliny za 35zł, jak i pasztet za 15zł. Ser żółty za 40, a w inny dzień ser żółty za 15zł. I nie jest to nawet kwestia oszczędności, ale tego na co mam ochotę w dany dzień, a nie na co dzień mam ochotę na kabanosy Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: kto ile wydaje 05.08.13, 11:06 anna.1112 > Ale rzeczywiście- tak też u mnie wygląda jedzenie- jeden dzień to jest schab pi > eczony ze śliwką, a w inny zupa kalafiorowa i ruskie pierogi, kolejny dzień to > np. piersi nadziane szpinakiem i fetą, a później zupa krem z dyni z grzankami i > jajko sadzone z ziemniakami i szparagówką, potem np. pieczona szynka, a późnie > j z kolei zapiekanka z ziemniaków z kiełbasą i pieczarkami Albo jakiś makaron > z resztkami które mogły gdzieś tam zostać. Albo zupa i pieczona kiełbasa z ceb > ulką i sosem chrzanowym Jem np łososia z sosem z pesto i śmietany, a w inny d > zień tańszego dorsza upieczonego w folii tylko z przyprawami, miętą i oliwa J > emy carpacio z buraków, a w inny dzień sałatkę grecką. > > Jem zarówno wędliny za 35zł, jak i pasztet za 15zł. Ser żółty za 40, a w inny d > zień ser żółty za 15zł. I nie jest to nawet kwestia oszczędności, ale tego na c > o mam ochotę w dany dzień, a nie na co dzień mam ochotę na kabanosy no wkońcu znalazła sie osoba co je jak moja rodzina. Ja też lubię raz zjeśc to co napisałas raz cos innego. Mięso lubie ale jem przewaznie gotowane na diecie, więc ja poza gotowanymi nei moge nic jesć smazonego, więc gotowanego dużo w menu nie wymyślisz. Ostatnio zostalismy zaproszeni właśnie na grilla, kupiłam kiełbasę podwawelską(lubi mój mąż) ok 1 kg, pierś 1kg, zeby nie przyjśc z pustymi rekami do rodziny na grill. Maz i syn tam trochę zjedli, ja wolałam pierś z warzywami bo jest chudsza. Tego nie wliczam, bo na ten dzien miałam obiad, wiec to jako wyjscie. Ale i na grilla można iśc. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 13:39 ranczii napisała: > O jezu, alee jednego dnia moze zjesc obiad za 26 za to w nastepne 2 ma zurek i > nalesniki z serem za 12. kiewka. no to przeżyć można - oczywiście. ale po raz kolejny podkreślam - nie mówmy tu o ZDROWYM i RÓŻNORODNYM jedzeniu czy o tym, że za 800 zł nie trzeba sobie niczego odmawiać. a poza tym: - ten obiad za 26 zł to był ze "średniego" przedziału cenowego. jeśli zje sie coś droższego to wtedy przez 4 dni trzeba wpierniczać naleśniory żeby zmieścić sie w kwocie 27zł/dzień - faktycznie urozmaicone i zdrowe jeść dzień w dzień naleśniki. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: kto ile wydaje 05.08.13, 14:01 Niekoniecznie to przeciez musza byc nalesniki ale cos innego jarskiego z kuchni polskiej, kasze z warzywami, golabki lub cos w tym stylu. Poza tym nie rozumiem czemu nalesniki zrobione w domu sa tak pietnowane tutaj? Wedlug mnie najzdrowsze i najsmaczniejsze jedzenie to takie ktore mozna przygotowac z lokalnych skladnikow, ktore nie musialy przebyc drogi z drugiego konca Europy lub nawet z innego kontynentu. Oczywiscie Polaska majac nieciekawe polozenie geograficzne ma mniejsze zasoby pod tym wzgledem totez trzeba bardziej wysilic kreatywnosc niz np. w basenie morza srodziemnego ale prawda jest taka. Odpowiedz Link Zgłoś
eo_n Re: kto ile wydaje 05.08.13, 14:14 franczii napisała: > Poza tym nie rozumiem czemu nalesniki zrobione w domu sa tak pietnowane tutaj? Ja też nie > Wedlug mnie najzdrowsze i najsmaczniejsze jedzenie to takie ktore mozna przygo > towac z lokalnych skladnikow, ktore nie musialy przebyc drogi z drugiego konca > Europy lub nawet z innego kontynentu. Otóż to. U nas np. dziś po weekendowych grillach (w sumie wyszły dwa) będzie lekki obiad - chłodnik z zielonych ogórków (ekologicznych ) z ziemniakami. Na deser kompot z czereśni. Koszt? Niech pomyślę... Ziemniaki 1zł, jogurt 2 zł, maślanka 2 zł, koperek 1 zł, ogórki 0 (no dobra, jakby policzyć sadzonki, to pewnie kilka groszy by wyszło . Czereśnie już zawekowane, ale nich będzie że ten słoik z 5 zł. Czyli ile to razem? 11 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 14:22 U nas np. dziś po weekendowych grillach (w sumie wyszły dwa) będzie lekki obiad > - chłodnik z zielonych ogórków (ekologicznych ) z ziemniakami. Na deser komp > ot z czereśni. czyli w weekend najedliście się na zapas??? gratuluje umiejętności. my tak nie umiemy. fakt - po grillu u mnie w domu na śniadanie pije sie tylko koktajl bo nikt nie ma siły na nic innego. ale obiad już jemy. a sam chłodnik z kompotem?? dla mnie to obiad wersja kryzys. Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: kto ile wydaje 05.08.13, 14:23 eo_n napisał: >U nas np. dziś po weekendowych grillach (w sumie wyszły dwa) będzie lekki obiad > - chłodnik z zielonych ogórków (ekologicznych ) z ziemniakami. Na deser komp > ot z czereśni. Koszt? Niech pomyślę... Ziemniaki 1zł, jogurt 2 zł, maślanka 2 z > ł, koperek 1 zł, ogórki 0 (no dobra, jakby policzyć sadzonki, to pewnie kilka g > roszy by wyszło . Czereśnie już zawekowane, ale nich będzie że ten słoik > z 5 zł. Czyli ile to razem? 11 zł. Wybacz,ale mój mąż po powrocie z pracy talerzem chłodnika się nie zachwyci,nawet po weekendowych grillach. I u nas kompot,to raczej napój, a nie żaden deser. Odpowiedz Link Zgłoś
eo_n Re: kto ile wydaje 05.08.13, 14:35 ewma napisała: > I u nas kompot,to raczej napój, a nie żaden deser. Właściwie to są czereśnie w zalewie, ale nieważne. Raczej chodzi o to, że każdy ma inne przyzwyczajenia i inne potrzeby. Mój mąż np. w upał najchętniej nie jadłby wcale, a mnie z kolei odrzuca od mięsa, jeśłi jem je dwa dni z rzędu (jak w weekend). Dla kogoś to może być wersja "kryzys", dla kogoś innego - czyli nas - w zupełności wystarczający obiad na lato Tylko nie wmawiajmy sobie wzajemnie, że nie da się inaczej niż sami robimy - bo to nonsens. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 14:18 > Niekoniecznie to przeciez musza byc nalesniki ale cos innego jarskiego z kuchni > polskiej, kasze z warzywami, golabki lub cos w tym stylu. ale to wszystko NIE JEST TANIE i nie wiem czy w tych 12 zł sie zmieścisz (chyba, że dla 1-2 osób) tanie to nalesniki, placki ziemniaczane , makaron z serem czy ryz z polewą. tyle, że niezbyt odżywcze to to. > Poza tym nie rozumiem czemu nalesniki zrobione w domu sa tak pietnowane tutaj? ja nie piętnuje naleśników. sama od czasu do czasu smażę dzieciom na drugie śniadanie bo dla mnie to żaden obiad. ale nie mówmy, że naleśniki to ZDROWE i pełnowartościowe jedzenie. szczególnie, że dzieci wola je z dżemem, nutella a nie serem. Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: kto ile wydaje 05.08.13, 14:24 nikt nie pietnuje nalesników tylko pojawił sie jako przykład taniego dania dosc zapychajacego tzn dojadac po nim nie trzeba i tak poleciało Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: kto ile wydaje 05.08.13, 14:39 No nie wmowisz mi ze kasza jest droga, ze golabki czyli ryz, kapusta i troche miesa i przecieru to drogie danie. Ze barszcz czerwony w fasola jasiek lub fasolka na inne sposoby to drogie dania. > ale nie mówmy, że naleśniki to ZDROWE i pełnowartościowe jedzenie. No wlasnie dlaczego nie sa pelnowartosciowym jedzeniem? Mam na mysli nalesniki z serem bialym oczywiscie a nie z nutella. Coz one maja w sobie takiego smieciowego? Mloko? Jajko? Ser? Ta odrobina maki? Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 15:03 Możesz robić z mąki razowej, ze świeżymi owocami (moje dzieci uwielbiają z bananem), albo właśnie z białym serem, albo ze szpinakiem i fetą, albo z warzywami- jarskie, albo z warzywami i mięsem, albo z nadzieniem jak do ruskich pierogów z sosem pieczarkowym, z kapustą... To są tanie dania i nie wiem dlaczego tak tu piętnowane. Bo naleśniki, czy dlatego po prostu że tanie? Czy te same naleśniki nadziane wędzonym łososiem z serkiem za 60zł/kg będą już zdrowym, pełnowartościowym posiłkiem? Czy kasza z mięsem i warzywami nie jest zdrowym, pełnowartościowym posiłkiem? A jakby np. teraz w sezonie nadziać nią cukinie, albo paprykę? Naprawdę nie wiele do tej kaszy trzeba mięsa. Może go w sumie wcale nie być, więc danie bardzo tanie. O ile jestem w stanie zgodzić się z dziewczynami, że nie da się jeść codziennie bardzo drogich rzeczy za 200zł/tydz., ale nie rozumiem dlaczego wyznacznikiem pełnowartościowej i zróżnicowanej diety na tym forum jest tylko i wyłącznie cena. A każde danie które jest nie drogie w przygotowaniu jest automatycznie negowane. Wejdźcie sobie na forum "oszczędzanie" tam jest skarbnica różnych tanich w przygotowaniu obiadów. Nie które totalnie bezwartościowe, ale niektóre bardzo ciekawe. A nóż się komuś horyzonty poszerzą Oooo... np. wątróbka- bardzo tania i zdrowa. W połączeniu z jabłkiem,albo sokiem pomarańczowym i cebulką jest też bardzo dobra. Ile takie danie może kosztować? Dla 4 osobowej rodziny 10zł?? Wątpię. No ale to nie jest suszi za 70zł... Wtedy byłoby pełnowartościowe i zróżnicowane zapewne. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 15:40 Możesz robić z mąki razowej Mąka razowa, orkiszowa, gryczana itd jest znacznie droższa niż biała pszenna Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: kto ile wydaje 05.08.13, 15:50 No jest drozsza ale ile tej maki pojdzie do tych nalesnikow? W dalszym ciagu za 12 zl masz nalesnikow jak dla pulku wojska. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 15:59 ok ile u ciebie kosztują jajka od kury zielononóżki, mąka gryczana i tłuszcz (jakiegokolwiek uzywasz , ale napisz jaki ). Napisz też ile zużywasz tych produktów na obiad dla 3 osób (ile smażysz nalesników z danej ilosci produktów, tak, zeby każdy był najedzony, a jest to calość obiadu) Napisz tez listę składników nadzienia , przy założeniu, ze sa to dobrej jakości produkty i są to np świeże brokuły , a nie holenderskie pieczarki, ser prawdziwy anie produkt seropodobny z tłuszczami roslinnymi , itd Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:09 Dla przykładu nalesniki dla 3 osób na obiad to mąka 0. 5 kg , około 7,5 pln (www.ceneo.pl/13008921) 2 jajka zielononóżki 2.6 (biopunkt.pl/shopcart) brokuł 6 zł 3-4 pomidory pomidor, 2 zł cheddar do zapiekania ok 10 dkg - 4 pln koszt 26 pln a nie 12. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:19 Pol kilo maki do nalesnikow dla 3 osob w tym dziecka? Chyba cie pogielo. Poza tym ja pisalam o nalesnikach z serem bialy. Sa zdrowsze i lzejsze. Zapiekany cheddar to rzeczywiscie samo zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:22 cheddar ma bardzo dużo wapnia, o wiele więcej niż biały ser. To ważne kiedy dziecko rośnie A ile ty robisz nalesników i jakiej ilosci i rodzaju mąki? Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: kto ile wydaje/joa66 :) 05.08.13, 16:33 pytanie nie do mnie ale odpowiem ) naleśniki robię z kilograma mąki bywa, bo lubię, żeby mi troche zostało na następny dzień a moje dzieci wyjadaja w ekspresowym tempie i po namyśle dodam, ze wbrew temu co myślałam wcześniej one chyba maja naleśnikowo rozepchane żołądki Ile naleśników z kilograma mąki ? Duuuuuuuuuuuużo Ale starcza przeciętnie na 2 dni bo jedzą nie tylko na obiad ale jako przekąskę (i wtedy nie zjadaja hurtowych ilości owoców, hmmm oszczędzam dzięki naleśnikom na owocach Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: kto ile wydaje/joa66 :) 05.08.13, 16:37 To pewnie tak jak moja mama robisz z tym ze moja mama jak robi taki stos to potem na 4 rodziny idzie. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: kto ile wydaje/joa66 :) 05.08.13, 17:28 To bardzo dużo Ja na naszą 4 jedzących naleśniki robię z 0,5kg mąki/2jaj -ale osobna ubita piana, sa grubsze i bardziej puszyste-starcza na 1 obiad i dojadanie do kolacji. Na drugi dzień nic nie ma. Nie mam siły stać /siedzieć i smażyć z 1 kg-szacun! Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:35 wapn jest tez gdzie indziej niekoniecznie musi go dostac w nalesniku Poza tym ty tego cheddara masz 100gr a do farszu bialego sera pojdzie wiecej wiec i tak ten bilans wapnia sie wyrowna a ser bialy jest lzejszy i zdrowszy niz zolty zwlascza z piekarnika. Ja do nalesnikow daje maks. 1 szklanke maki, ok. 100-150 gr? I uzywam takiej jaka akurat jest pod reka, w tym bialej bo wychodze z zalozenia ze jedzac tak rzadko to od niej nie umrzemy. Apropos jeszcze maki, ty dalas cene 7,5 za pol kilo ja bym kupila kilogram orkiszowej za 10 zl i byloby na 5 razy do nalesnikow. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:41 I ile naleśników masz z tych 100-150 gramów mąki? Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:36 Ale mąka razowa kupiona w młynie nie kosztuje tyle. A jest również razowa I tak: nadzienie: warzywa- dajmy na to, że dwie jakieś meksykańskie mieszanki po pół kg każda (koszt, nie więcej niż 12zł), oczywiście można samemu pokroić warzywa, zwłaszcza w lecie, gdy jest sezon warzywny, ale nie chce mi się tego liczyć, filety z kurczaka- 1kg- 15zł=27zł ciasto: mąka- 2zł (razowej, pół kg z młyna), jajka x3- 2,10,, mleko 0,5l.- 1,20, woda mineralna-1zł=6,3 I: 27+6,3+olej, przyprawi itp, max 5zł+ kawałek sera do posypania przed zapieczeniem-5zł =43,3 I to jest spokojnie obiad dla 8 osób... Opcja ze szpinakiem: Ciasto- 10zł (to naprawdę jest koszt na wyrost, ale muszę go zrobić więcej, bo naleśniki są mniej syte niż z mięsem i warzywami i więcej ich trzeba zrobić) nadzienie: 2 opakowania szpinaku (już nawet taki droższy policze bo ten biedronkowy za 2,80 jak trawa smakuje)- 12zł, 2x ser feta=7zł, 2 opakowania pomidorów w puszce, albo świeże pomidory- 4zł, przyprawy, olej, czosnek itp- 5zł= 38zł Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:43 A mąka od sasiada młynarza na worki pewnie jeszcze tańsza. A jak samemy się jest mlynarzem, to ho, ho- za darmo. Dziwne, że ludzie kupują w sklepie Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:53 Joa... ludzie kupują, jak nie muszą albo nie chcą oszczędzać. Ewentualnie nie mają młyna w pobliżu. Znam mnóstwo osób które np. raz w miesiącu kupują większą ilość mąki w młynie. Sama tak kupuję, zwłaszcza mąkę żytnią na zakwas i własnie mąkę razową. Dlaczego negujesz taką możliwość? Skoro Ty tak nie robisz, to nie znaczy że inni nie mogą. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:59 Ja? To inni kwestionują robienie zakupów w sklepie p.s. a trollik pewnie czyta i się cieszy - pozdrowienia -całkiem skuteczny temat Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 17:12 toż to Twoje słowa: A mąka od sasiada młynarza na worki pewnie jeszcze tańsza. A jak samemy się jest mlynarzem, to ho, ho- za darmo. Dziwne, że ludzie kupują w sklepiewink joa66 napisała: > Ja? > > To inni kwestionują robienie zakupów w sklepie > > p.s. a trollik pewnie czyta i się cieszy - pozdrowienia -całkiem skuteczny tema > t Oj trochę radości w życiu się mu należy Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 19:23 anna.1112 napisała: > I tak: nadzienie: warzywa- dajmy na to, że dwie jakieś meksykańskie mieszanki p > o pół kg każda (koszt, nie więcej niż 12zł), oczywiście można samemu pokroić wa > rzywa, zwłaszcza w lecie, gdy jest sezon warzywny, ale nie chce mi się tego lic > zyć, filety z kurczaka- 1kg- 15zł=27zł > ciasto: > mąka- 2zł (razowej, pół kg z młyna), jajka x3- 2,10,, mleko 0,5l.- 1,20, woda m > ineralna-1zł=6,3 > I: 27+6,3+olej, przyprawi itp, max 5zł+ kawałek sera do posypania przed zapiecz > eniem-5zł =43,3 I to jest spokojnie obiad dla 8 osób... dla rodziny która je przeciętnie a nie 8 strączków fasoli jak wy to będzie dla 6 a nie 8 osob. więc na 3 osoby i tak ponad 20 zł. a miały być tanie naleśniki za 12. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 21:37 ewcia1980 napisała: > dla rodziny która je przeciętnie a nie 8 strączków fasoli jak wy to > będzie dla 6 a nie 8 osob. > więc na 3 osoby i tak ponad 20 zł. > a miały być tanie naleśniki za 12. Niestety, Twoja matematyka idealna nie jest, a oprócz tego podstawy czytania ze zrozumieniem się kłaniają, bo napisałam już kilka razy że wbrew temu co usiłujesz mi wmówić- samą fasolką się nie żywię. Oprócz fasolki, jem jeszcze normalny obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 21:46 > Niestety, Twoja matematyka idealna nie jest, a oprócz tego podstawy czytania ze > zrozumieniem się kłaniają, bo napisałam już kilka razy że wbrew temu co usiłuj > esz mi wmówić- samą fasolką się nie żywię. No wierze bo cięzko wyzyć na 8 fasolach. > Oprócz fasolki, jem jeszcze normalny obiad. To .... gratuluje. Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:24 przeciez "to dziecko" je wg autorki wiecej niz maz Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: kto ile wydaje 06.08.13, 20:41 Z bakłazanem, mniam. Własnie takie nalesniki beda u nas w piątek, na slodko z serem i wytrawne z duszonym bakłazanem. Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Franczii :) 05.08.13, 17:18 franczii napisała: Jednego dnia zje drozsze kabanosy a w kolejnych jajko na miekko lub twarozek z rzodkiewka. Ale ona pisała, że jej mąż je codziennie albo kabanosy, albo łososia, albo salami. A oprócz tego ten serek za 3,5 też codziennie jest Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: Franczii :) 05.08.13, 17:22 Ale ona pisała, że jej mąż je codziennie albo kabanosy, albo łososia, albo sala > mi. Że też mu się nie znudzi Abstrahując od zdrowotnej strony takiego jedzenia. Przecież to ma tłuszczu, że głowa mała. A może gdzieś usłyszała takie nazwy salami, kabanos, łosoś i teraz szpanuje. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Oraz napisała, że te soki jednodniowe 05.08.13, 17:24 to CODZIENNIE do pracy kupuje dla siebie DWA. Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: Oraz napisała, że te soki jednodniowe 05.08.13, 20:35 no ale to na wyjsciu wiec sie nie liczy Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 10:48 Tak jak pisałam- nie odniosłam się do postu autorki Ale, właśnie zamiast pracować liczę ile wydajemy w domu na obiady. Z tym, że gotuję (ja lub mama moja) dla 8-10 osób (10 osób w domu, ale nie zawsze wszyscy jedzą w domu, w tym dwoje dzieci- 2 i 8 lat). I np dla tych ośmiu osób spokojnie starcza mi obiad z 1 kg ryby (liczę tą średnią wersję cenową) + 3 woreczki ryżu (3zł) i np. 1 kalafior (duży za 4zł, mały kosztuje u mnie 2 zł). Do tego jeszcze jakieś przyprawy itp, niech będzie że 4zł. To łącznie daje- 30+3+4+4=41zł. Inny, zwykły obiad dla całej rodziny: 1kg piersi z kurczaka (15zł), ziemniaki (nie wiem ile kosztują bo nie kupuję ale przyjmijmy że ze 2zł), sałatka grecka (sałata 4, ser 3, oliwki 2, papryka2, pomidor,2zł, ogórek 2zł=15) jakieś przyprawy itp. 5zł. Łącznie daje to 37zł. Za obiad dla min. 8 osób (w tym dwoje dzieci). Np. mięso mielone z 1 kg łopatki (za 12zł), pół kilograma fasolki (3,5), kasza jęczmienna (3zł) sos pomidorowy z pomidorów w puszce z przyprawami (pomidory 2x po 2zł + przyprawy 2zł=6zł), do tego wszelkie przyprawy oleje, jajko, bułka tarta (max 5zł) = 29,50 No ale moim zdaniem tańsze, w przeliczeniu na osobę jest żywienie dużej rodziny (nie ma problemu, że kupię jakieś warzywo, czy otworze jakieś opakowanie i coś zostanie, trzeba będzie wyrzucić, zepsuje się itp. Ale jakbym to przeliczyła proporcjonalnie na mniejsza rodzinę, to może i nawet bym się zmieściła w tych magicznych 28zł Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 13:47 1 kalafior czy 0,5 kg fasolki dla 8-10 osób??????? no to wszystko jasne ale zapewne zaraz sie okaże że to kalafior gigant a pół kg fasolki zajmie 10 litrowy garnek. u mnie kalafior czy 0.5 kg fasolki to na obiad dla naszej czwórki (dzieci 4,5 roku i 7 lat) Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 14:47 Tak, dokładnie, tak jak napisałam- duży kalafior (nie gigant- po prostu duży) kosztuje u mnie 4 zł, mały 2. Na obiad w zupełności nam wystarczy 1 duży, albo 2 małe. Z fasolką i tak się przeliczyłam bo cena z dzisiaj- 4,90/kg. Kupiłam 40dkg dla 8 osób które jedzą obiad. I przeliczyłam-specjalnie dla Ciebie- 68 strączków dużych, tych małych poniżej 10cm długości nawet nie liczyłam Wychodzi 8,5 strączka/osobę- jak już sobie tak liczymy. Oczywiście ani moja dwulatka ani siedmiolatek tego nie zjedzą w takiej ilości. Jeszcze trochę i uwierzę w ten rozepchany żołądek Bo dla mnie porcja jedzenia w postaci mięsa/ryby, wspomnianej wyżej porcji fasolki +/-8 strączków czy kawałka kalafiora, +ziemniak (ja więcej niż 1 mały nie zjadam) to jest porcja wystarczająca. No, że tak się nie kulturalnie wyrażę, ale mam się porzygać, żeby zjeść 10litrowy garnek tej fasoli? Jem do obiadu, teraz w sezonie przeważnie kalafiora, albo brokuła, albo fasolkę, do tego często mizerię, albo sałatkę z pomidorów i nie jestem w stanie przejeść tego za dużo. I w ciągu dnia też jemy i maliny i jagody (maliny i jeżyny mamy na podwórku, jagody musimy kupić) i jabłka, banany, brzoskwinie... Ale nie kupuję codziennie zarówno kg bananów, brzoskwiń i jabłek. I jeszcze koszyka jagód. W jeden dzień jest banan, w inny brzoskwinie... Jabłek kupujemy dużo i zawsze są w domu. Inne owoce zamiennie. Z warzyw pijamy też koktajle- np szpinakowy, albo z pietruszki... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw 7-latek nie zje 8 strączków fasoli szparagówki? 05.08.13, 14:55 A dla dorosłego to ma być sycąca porcja z 1/8 kalafiora i jednym małym (!) ziemniakiem? Musisz spore kawałki mięsa/ryby wobec tego przyrządzać, no ale z oszczędzaniem to raczej nie ma wówczas wiele wspólnego... Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: 7-latek nie zje 8 strączków fasoli szparagówk 05.08.13, 14:58 jak sie dobrze dziecko wychowa to nie zje nie dosc ze niegospodarne to jeszcze nieudolne wychowawczo Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Nie no, to my faktycznie mamy rozepchane żołądki 05.08.13, 15:11 Jak jesteśmy w trójkę, to poniżej kg szparagówki nie mam co gotować Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Nie no, to my faktycznie mamy rozepchane żołą 05.08.13, 15:15 Szparagowa fasolka tez u mnie schodzi, pol kilo wprawdzie ale maz i dzieci malo jedza, ja sama ponad polowe. Tylko ze jak jest fasolka to ja juz prawie nic innego nie jem. Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: Nie no, to my faktycznie mamy rozepchane żołą 05.08.13, 15:18 No to i u nas wtedy stanowi 3/4 talerza, ja np nie biorę w ogóle ziemniaków do fasolki. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Nie no, to my faktycznie mamy rozepchane żołą 05.08.13, 15:29 Ja fasolke sobie nakladam od razu na gleboki talerz I zajmuje mi ona 100% powierzchni. Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: Nie no, to my faktycznie mamy rozepchane żołą 05.08.13, 15:20 franczii napisała: > Szparagowa fasolka tez u mnie schodzi, pol kilo wprawdzie ale maz i dzieci malo > jedza, ja sama ponad polowe. Tylko ze jak jest fasolka to ja juz prawie nic in > nego nie jem. O, właśnie, ja często robię na kolację w ogóle bez mięsa, czasem z jajkiem sadzonym, czasem z sałatką z pomidorami. Z tym, że nie wyliczam, ile jej zjadamy i ile to kosztuje, bo fasolka własnemi ręcami wychodowana na działce, bio eco i organic Ale sądząc po tym, jaką garsteczką jest (w moich oczach) wspomniane 40 dkg, to zdecydowanie z półtora kilo musiałabym ugotować. Odpowiedz Link Zgłoś
eo_n Re: Nie no, to my faktycznie mamy rozepchane żołą 05.08.13, 15:25 Jeśli chodzi o fasolkę to u nas idzie zwykle 1 kg. Do tego np. 1 mały kalafior, koperek, zsiadłe mleko, zasmażka albo podoobnie, ale fasolki 1/2 kg i ziemniaki. I to też jest obiad w granicach 15 zł. Chyba się przez Was jednak na ten targ wybiorę Bo nasza fasola jeszcze niedojrzała... A apetytu narobiłyście Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: 7-latek nie zje 8 strączków fasoli szparagówk 05.08.13, 15:08 Nie zje. I nic mu na to nie poradzę. Nie zamierzam mu wciskać na siłę. Weźcie pod uwagę to że nie dzielę tego kalafiora na 8 równych części. Kto chce ten sobie bierze ile chce. Jedna osoba nie ma dzisiaj ochotę na kalafiora to zje malutko, a ja znowu jem dużo, bo nie jadam dużo ziemniaków. Za to inni zjadają więcej ziemniaków, bo wolą ziemniaki, ktoś inny woli mięso... Dlac Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: 7-latek nie zje 8 strączków fasoli szparagówk 05.08.13, 15:16 anna.1112 napisała: Kto chce ten sobi bierze ile chce. No już nie opowiadaj, ze zje ile chce Niech nawet pozostałe 7 osób zje tylko po jednej różyce z kalafiora, to dla tej co ma ochotę, żeby zjeść więcej, nawet ćwiartka nie zostanie Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Pomarańcze 05.08.13, 15:25 Nie wiem, pod kogo się podczepiam , to nowy podtytuł wpisałam. Kupiłam 4 pomarańcze - chyba się w nich wykąpię dzisiaj, takie domowe spa. Myślę, ze da się wannę soku wycisnąć, co? . Zwłaszcza, że żołądek mam rozepchany i on sporo miejsca w wannie zajmuje. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Pomarańcze 05.08.13, 15:27 Hmmm, obejrzałam się w lustrze.. 4 mandarynki powinny załatwic sprawę Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 joa66 .... 05.08.13, 18:59 ... piłam sok i aż mi nosem poszedł jestem pewna, ze to co za 800zł miesięcznie jedzą codziennie łososia albo 8 fasolami nakarmia męża do syta dadzą radę. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: joa66 .... 05.08.13, 19:10 Faktem jest, ze da się nakarmić 4 osobową rodzinę za 800 zł w miarę zdrowo jeżeli ma się przy domu działkę i uprawia własne owoce i warzywa , trzyma się kilka kur dla jajek, ule, robi się wiele domowych przetworów i zapasów, a zakupy robi się okazyjnie i hurtowo , poświęcając temu sporo czasu i jadąc np po marchewkę na zachód , a kapustę na wschód. Witamina C jest nie tylko w cytrusach, ale też o wiele tańszej własnoręcznie poszatkowanej i ukiszonej kapuście. Jednak większość z nas robi zakupy w sklepach i ewentualnie na bazarkach, a domowe przetwory są co najwyżej niewielkim wkładem w całość wyżywienia, a nie jego podstawą. I wtedy wyżywienie 4 osobowej rodziny przekracza 800 pln miesięcznie i to znacznie. Oczywiście ten post nie jest skierowany do autorki - czekam na jej medyczne wcielenie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: joa66 .... 05.08.13, 19:25 I pod tym postem w całości mogę się podpisać - da się wyżywić rodzinę za 800 zł przy założeniach, o których piszesz (warzywnik, przetwory, własne kury, oszczędne zakupy, umiejętność planowania i przyrządzania posiłków, czas i chęci), co nie zmienia faktu, że po wczytaniu się w rewelacje autorki wątku i jej pacynek karmiących do syta rodzinę ośmioma strączkami fasolki szparagowej na osobę, można co najwyżej zdrowo się uśmiać Wcielenie medyczne rzeczywiście może być niezłe, ale mogłoby być tez coś z innych dziedzin prowadzenia gospodarstwa - pranie za darmo albo oszczędne używanie prądu czy wątek na zimę - dom 1000 metrów ogrzany za 100 zł na sezon i wszystkim nam ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: joa66 .... 05.08.13, 19:32 pranie za darmo To Wy brudzicie i pocicie się? A fe.... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: joa66 .... 05.08.13, 19:37 No, rozepchane gruczoły potowe mamy. To pewnie od tego opychania się jedzeniem Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: joa66 .... 05.08.13, 19:50 I na dodatek tym jedzeniem się chlapiemy. Mąż autorki na pewno jest szczęśliwy, że ma taką czystą żonę i dziatki, a nasi mężowie, cóż , z flejami muszą się męczyć Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: joa66 .... 05.08.13, 22:11 iwoniaw napisała: co > nie zmienia faktu, że po wczytaniu się w rewelacje autorki wątku i jej pacynek > karmiących do syta rodzinę ośmioma strączkami fasolki szparagowej na osobę, moż > na co najwyżej zdrowo się uśmiać A powiedz mi w którym miejscu napisałam że karmię DO SYTA moją rodzinę fasolką? Gdzie? Link do takiej wypowiedzi poproszę. Napisałam za to że fasolka/kalafior czy inne są tylko niewielkim dodatkiem do mięsa, ziemniaków i np. mizerii albo sałatki z pomidorów. Dokładnie takiego zestawu obiadowego użyłam. Nie wciskaj mi więc pierdół Ponadto ani razu nie napisałam, że wierzę autorce wątku, że można żyć tak jak pisze (nie mówiąc już o tym, że wersje szybko zmienia i kabanosy za 7zł stały się kabanosami za 7zł raz w tygodniu), za to napisałam że można gotować taniej i drożej, że na upartego to nawet ja jestem w stanie ugotować obiad dla 4 osób za to 28zł i nawet taniej i specjalnie mnie to nie dziwi, z tym zę to łosoś faszerowany nie będzie, a naleśniki z serem czy jajko sadzone z mizerią. Bo da się gotować taniej, tylko nie każdemu to pasuje. Mi na dłuższą metę też by nie pasowało. Ale raz na jakiś czas to i ziemniaki z kefirem mogę zjeść. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: 7-latek nie zje 8 strączków fasoli szparagówk 05.08.13, 16:23 O matko, dziewczyny! My nie jemy samej fasolki na obiad. Dla mnie talerz fasolki byłby do przejedzenia jakbym już totalnie nic innego nie miała. A to nawet mało chętnie. Dla mnie (i rodziny zresztą też) wystarczająca porcja to kilka strączków+mięso+ziemniaki, ewentualnie trochę mizerii czy sałatki z pomidorów. No i nie wszyscy lubią fasolkę, nie lubi fasolki, zje więcej ziemniaków, czy mięsa. Proste. Generalnie mniej więcej tyle wychodzi. Większe porcje fasolki gotuję wtedy kiedy nie ma mięsa, a np jajko sadzone. To samo tyczy sie wszystkich warzyw. Nie wiem dlaczego jedyne słuszne gotowane to Wasze własne Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: kto ile wydaje 05.08.13, 14:58 U mnie duży kalafior 5zl, fasolka 5,50zł Kupiłam 300 gram- dla 5 osób. Roczniak zjadł na swój obiad 4 duże straczki (potem zje jeszcze z nami), do tego brokuły 350 g-3zł-roczniak zjadł 4 różyczki Ziemniaki- młody zjada pół dużego, Mlodsza 1 szt, Starsza 3 szt, ja 3 szt Maz tak samo-czasem nie dojada więc zjada po nim Starsza. Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 15:13 Kurde, ten wątek wywołuje u mnie reakcje niespotykane Doprowadziłyście mnie do tego, że wyciągnęłam działkową fasolkę, policzyłam i wrzuciłam na wagę I tak: 40 dkg to u mnie dokladnie 41 strączków fasolki, niezbyt dużych (raczej właśnie 10 cm lub mniejszych). Nie wiem jakim cudem większych miałoby wyjść więcej. No ale ok, może kupna jest bardziej sucha, czy coś. Do obiadu zjadamy zdecydowanie więcej niż 8 strączków na osobę, ale po pierwsze - fasolkę wszyscy bardzo lubimy, po drugie - jeśli gotuję fasolkę, to już nie kalafior, po trzecie - ja jem ją zamiast ziemniaków, a na stanie mam też nastoletnich chłopców z potęęęężnym apetytem. Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: kto ile wydaje 05.08.13, 15:37 kai_30 napisała: Doprowadziłyście mnie do tego, że wyciągnęłam działkową fasolkę, policzyłam i w rzuciłam na wagę Ten wątek zdecydowanie może kandydować do tytułu wątku roku Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:07 no cóż, udziela się udziela u nas zazwyczaj jest kilka warzyw na obiad-gotowanych lub/i surowych-więc jest mniej ale więcej Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: kto ile wydaje 05.08.13, 18:28 8 strączków na osobę? Ja więcej wyjem z gara przy próbowaniu czy już miękkie Odpowiedz Link Zgłoś
caroninka Re: kto ile wydaje 08.08.13, 08:37 u nas probuje kazdy, wiec nici z obiadu. No chyba ze ziemniorami bysmy sie "zadowolili" jak artystki tegoz watku. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 19:06 >Z fasolką i tak się przeliczyłam bo cena z dzisiaj- 4,90/kg. Kupiłam 40d > kg dla 8 osób które jedzą obiad. I przeliczyłam-specjalnie dla Ciebie- 68 strąc > zków dużych, tych małych poniżej 10cm długości nawet nie liczyłam Wychodzi 8, > 5 strączka/osobę- jak już sobie tak liczymy. Oczywiście ani moja dwulatka ani s > iedmiolatek tego nie zjedzą w takiej ilości. łał - 8,5 strączka na dorosłą osobę. no szał i rozpusta. twój 7-latek nie zje 8 strączków fasolki?? to ile zje? bo tak obliczam iloma strączkami fasoli musi najeść sie do syta twój mąż. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 21:25 Moja droga- jakoś strasznie Cię ta fasola męczy bo już chyba trzeci raz ją komentujesz. Niestety rozczaruje Cię, ale nie żywię męża ani dzieci samą fasolką, ba, ta fasolka stanowi niewielką część mojego obiadu, więc nawet jeżeli mój mąż jadłby jeden strączek tej szparagówki to nie znaczy że to jest jego cały obiad. nawet 5 strączków szparagówki +mięso+ziemniaki i mizeria to już całkiem pokaźny obiad. No i teraz zagadka. Jakim sposobem tak drogo kosztuję Cię żywienie skoro obiad dla Ciebie to talerz szparagówki za kilka złotych? Choćbyś ją masłem polała to wiele Cię to nie wyjdzie. Czytaj ze zrozumieniem, a nie podniecaj się tym że jedzenie samej fasolki nie każdemu sprawia przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 21:44 anna.1112 napisała: > Moja droga- jakoś strasznie Cię ta fasola męczy bo już chyba trzeci raz ją kome > ntujesz. nie meczy tylko ogromnie BAWI pisanie, że 7 latek nie zje 8 fasolek a dorosły mężczyzna sie tym naje. > Niestety rozczaruje Cię, ale nie żywię męża ani dzieci samą fasolką, b > a, ta fasolka stanowi niewielką część mojego obiadu, więc nawet jeżeli mój mąż > jadłby jeden strączek tej szparagówki to nie znaczy że to jest jego cały obiad. > nawet 5 strączków szparagówki +mięso+ziemniaki i mizeria to już całkiem pokaźn > y obiad. oooo teraz mizeria się jeszcze pojawiła. zapewne z 1 ogórka gruntowego dla 10 osób i jeszcze na kolacje zostanie. > No i teraz zagadka. Jakim sposobem tak drogo kosztuję Cię żywienie skoro obiad > dla Ciebie to talerz szparagówki za kilka złotych? Choćbyś ją masłem polała to > wiele Cię to nie wyjdzie. bo my niestety oprócz tej fasolki jemy jeszcze ziemniaki i mięso. na takie pasibrzuchy jesteśmy. > Czytaj ze zrozumieniem, a nie podniecaj się tym że jedzenie samej fasolki nie k > ażdemu sprawia przyjemność. o czym ty do mnie piszesz?? Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 21:53 No widzisz... czytaj ze zrozumieniem. Mizeria byla juz we wcześniejszych postach. Albo sałatka z pomidorów. A teraz pokaż mi mojego posta w którym napisałam że mój mąż jest pojedzony 8 strączkami fasoli. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 22:08 nna.1112 napisała: > No widzisz... czytaj ze zrozumieniem. Mizeria byla juz we wcześniejszych postac > h. no jakoś nie zauważyłam tej mizerii przy obiedzie z 8 fasolkami/osobę. ale skoro była - to gratuluję rozpusty. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 19:10 I w ciągu dnia też jemy i maliny i jagody (maliny i jeżyny mamy na podwórku, ja > gody musimy kupić) i jabłka, banany, brzoskwinie... Ale nie kupuję codziennie z > arówno kg bananów, brzoskwiń i jabłek. I jeszcze koszyka jagód. tak , tak - domyślam się, że koszyk jagód starcza wam na tydzień bo ..... najadacie sie po zjedzeniu 3 jagód (dzieci dwóch nie mogą wcisnąć) a banana dzielicie na 8 części i wszyscy syci. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 21:47 Dziewczyno, jest mnóstwo osób na tym forum z których opiniami się nie zgadzam i mnóstwo dziewczyn które z moimi się nie zgadzają. I na tym forum polega. Ale trzeba być bezdennie głupim żeby wymyślać takie rzeczy jak Ty wymyślasz. I żeby do główki nic nie docierało. Nic a nic. Mogę sobie tego banana na 12 części kroić i jeść po pól kawałka co drugi dzień. I co w związku z tym? W czym Ci to przeszkadza? Masz z tym jakiś problem? A jeżeli zjadam tą 1/24 banana wraz z koszykiem jagód i 4 pomarańczami, 1/2 kg szparagówki oraz 1/2 kg łososia. Ja sama jedna, to lepiej się poczujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 21:53 anna.1112 napisała: > Dziewczyno, jest mnóstwo osób na tym forum z których opiniami się nie zgadzam i > mnóstwo dziewczyn które z moimi się nie zgadzają. I na tym forum polega. Ale t > rzeba być bezdennie głupim żeby wymyślać takie rzeczy jak Ty wymyślasz. I żeby > do główki nic nie docierało. Nic a nic. Nerwy puszczają?? > Mogę sobie tego banana na 12 części kroić i jeść po pól kawałka co drugi dzień. > I co w związku z tym? W czym Ci to przeszkadza? Masz z tym jakiś problem? A je > żeli zjadam tą 1/24 banana wraz z koszykiem jagód i 4 pomarańczami, 1/2 kg szpa > ragówki oraz 1/2 kg łososia. Ja sama jedna, to lepiej się poczujesz? a czemu ja mam się lepiej czuć? ważne, że ty sie z tym dobrze czujesz. chociaz samopoczucie w tej chwili u ciebie chyba średnie. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 21:56 ewcia1980 napisała: > a czemu ja mam się lepiej czuć? > ważne, że ty sie z tym dobrze czujesz. > chociaz samopoczucie w tej chwili u ciebie chyba średnie. I tu Cie zaskoczę. Moje samopoczucie jest całkiem nie złe. Siedzę i śmieje się. I jeszcze dziwię się, że w dalszym ciągu są osoby które mnie zaskakują Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 22:05 > I tu Cie zaskoczę. Moje samopoczucie jest całkiem nie złe. Siedzę i śmieje się. > I jeszcze dziwię się, że w dalszym ciągu są osoby które mnie zaskakują coś mi się nie wydaje. no chyba, ze u ciebie dobry humor przejawia się wyzywaniem Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: kto ile wydaje 05.08.13, 15:07 staram się życ oszczędnie( żeby np odłożyć na wakacje czy mieć na bilety do kina), nie liczyłam ile minimalnie wydaję na jedzenie ale, żeby zmieścić się w 150-200 zł tygodniowo dla 4osobowej rodziny to muszę naprawdę wielu rzeczy sobie odmawiać i ograniczać się. Może ja mam rozepchany żołądek ale moja dwójka nastolatków i mąż nie mają rozepchanych żołądków na pewno i są ekstremalnie chudzi. Przeciętne nasze tygodniowe zakupy to raczej 300 zł przy maksymalnym oszczędzaniu(korzystamy np z marki własnej kauflandowego mleka, czasem jogurtu, śmietany) i gospodarności i "jedzeniowych zrzutach" rodzicow. Owszem, kupujemy soczki jednodniowe (3.99 zł w Kauflandzie, nie zawsze biorę marchewkowy za 2.59) i kabanosy i łososia ale raczej dla dzieci i nie codziennie kilka, sami dla siebie nie za często. Najtańszy i nie gigantyczny kalafior to co najmniej 6 zł, maliny 7, borówki 10zł. Kupujemy sporo warzyw. mało mięsa bo jesteśmy i tak zarzucani przez obie babcie kotletami, pieczonym, duszonym mięsem w różnych sosach i gołabkami etc Naleśniki robia babcie i my też sami stosunkowo często ponieważ dzieci uwielbiają i jedzą dużo. Nie uważam naleśników za jakieś szczególnie wybitnie niezdrowe danie: dzieci są przyzwyczajone do razowej, pełnoziarnistej mąki, ser staramy się kupować dobry (na bazarku lub w delikatesach) nie najtańszy choć zdarza się też kauflandowej marki własnej. Od czasu do czasu dziadkowie wpadając przywożą ze sobą torby zakupów, za które nie chcą pieniędzy. W pobliżu mam tylko drogie delikatesy, do tańszych sklepów muszę podjechać autem, babcie czasem po drodze robią zakupy, my z reguły kupujemy większość rzeczy w Kauflandzie, który wg mojego męża jest najtańszym sklepem. Wydaje mi się, że za 800 zł miesięcznie dla mojej 4 osobowej rodziny zakupy musiałyby być skrajnie oszczędne i przy założeniu, że wiele rzeczy sobie i dzieciom odmawiamy. Są rzeczy, których nie da sie odmówić, ja np mleka nie pijam wcale ale dzieci wypijają 2 l dziennie i zgrzewka mleka nie starcza bywa na tydzień. kalafior i brokuły zjadają cały na jeden raz. Patrzę jak umiecie wyliczyć dokładnie co i za ile jedzą Wasze rodziny i czuję się, że nie tylko nie jestem dobra z matematyki ale rządzić też pieniędzmi nie umiem, nie jestem taka oszczędna i gospodarna jak mi się wydawało A naprawdę sie staram, jedynie dzieciom nigdy nie odmawiam (no dobra, odmówiłam kolejnych kilku wrapów w McDonaldzie synowi w czasie powrotu z wakacji i kazałam ograniczyć dokładki do Mcdeala za 10 zł i podwójnej porcji lodów). Bez słoikow z obiadkami od babć też da sie za te pieniądze przezyć, tylko wtedy niekoniecznie indyk i kaczka tylko trzeba zadowolić sie kurczakiem Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: kto ile wydaje 05.08.13, 07:51 > Ewcia... oczywiście że za mniejsze pieniądze da się bardzo urozmaicone jedzenie > jeść. Urozmaicenie nie kończy się na kupowaniu łososia za 50 zł i robieniu go > na różne sposoby. Ale to autorka tego wątku przekonywała,że w tych 200 zł/tygodniowo,mieści się wiele artykułów z tzw. górnej półki. Kawy,kabanosów za 70/kg,czy łososia raczej w tej kwocie nie zmieścisz .> Swoją drogą-i tu bez złośliwości, po prostu z ciekawości pytam- na co (dokładni > e wyliczcie mi) wydajecie w tygodniu na ryneczku na te owoce i warzywa >No ile tego da się przejeść > w ciągu tygodnia? Serio pytam, bo nie liczę tego Z owoców wyliczyłaś tutaj tylko brzoskwinie,maliny,jagody i banany. Taki pojemniczek malin u (mnie 6 zł),to chwila moment i go nie ma,jagody (u mnie 10 zł) też szybko trzeba zjeść i nie ma z tym problemu. Ja nie wydaję 100-200 w warzywniaku,ale myślę że z 60 zł lekko. W piątek kupiłam śliwki (7-8 zł),morele - 6 zł,jagody- 10,brzoswinie-5 i arbuza 6 zł i wydałam na same owoce 35 zł,do tego cukinie,ogórki,pomidory,kalafior,por,marchew,brokuły i kolejne 32 zł. A jutro pewnie będe musiała uzupełnić zapasy owoców Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: kto ile wydaje 05.08.13, 09:17 ewma napisała: > > Ewcia... oczywiście że za mniejsze pieniądze da się bardzo urozmaicone je > dzenie > > jeść. Urozmaicenie nie kończy się na kupowaniu łososia za 50 zł i robien > iu go > > na różne sposoby. > > Ale to autorka tego wątku przekonywała,że w tych 200 zł/tygodniowo,mieści się w > iele artykułów z tzw. górnej półki. > Kawy,kabanosów za 70/kg,czy łososia raczej w tej kwocie nie zmieścisz zmieszczę, bo tonami tego nie kupuje, a np 5-8 razy na miesiąc za te 7zł. Stuknijcie sie w ten pusty łeb bo inaczej sie nie da tego tłumaczyc. Naprawdę chyba nawet tej matury nie macie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 13:52 > zmieszczę, bo tonami tego nie kupuje, a np 5-8 razy na miesiąc za te 7zł. czyli stosujesz metodę mojego męża z czasów pobytu a internacie - jeden plasterek na kanapke i popychanie go nosem żeby pachniało Stukn > ijcie sie w ten pusty łeb bo inaczej sie nie da tego tłumaczyc. ależ emocje zrozum, że jeśli ktoś robi zakupy i wie jakie są ceny to ty nikogo nie przekonasz do swoich bzdur. mój mąż nie robi zakupów wiec na pewno uwierzyłby ci że jesteś taka gospodarna. Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: kto ile wydaje 11.08.13, 09:06 ewcia1980 napisała: > > zmieszczę, bo tonami tego nie kupuje, a np 5-8 razy na miesiąc za te 7zł. > > czyli stosujesz metodę mojego męża z czasów pobytu a internacie - jede > n plasterek na kanapke i popychanie go nosem żeby pachniało > > > > Stukn > > ijcie sie w ten pusty łeb bo inaczej sie nie da tego tłumaczyc. > > ależ emocje > zrozum, że jeśli ktoś robi zakupy i wie jakie są ceny to ty nikogo > nie przekonasz do swoich bzdur. > mój mąż nie robi zakupów wiec na pewno uwierzyłby ci że jesteś taka > gospodarna. > dobrze że ty kłamliwa jestes i wydajesz więcej niż zarabiasz te marne 2050 Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 11.08.13, 15:51 > dobrze że ty kłamliwa jestes i wydajesz więcej niż zarabiasz te marne 2050 marne 2050 mówisz? no biorąc pod uwagę, że przez rok nie muszę pracować a wypłata wpływa na konto to mimo wszystko nie narzekam a dwa ..... nie jestem samotna matką. a ponieważ aluzji nie zrozumiesz to napiszę wprost - MÓJ MĄŻ TEŻ ZARABIA. teraz 'łapiesz" ?? ale ponieważ z matematyką u ciebie kiepsko to wytłumacze - dwie pensje to ZAWSZE więcej niż jedna. taki matematyczny trik! Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: kto ile wydaje 11.08.13, 16:05 ewcia1980 napisała: > > dobrze że ty kłamliwa jestes i wydajesz więcej niż zarabiasz te marne 205 > 0 > > marne 2050 mówisz? > no biorąc pod uwagę, że przez rok nie muszę pracować a wypłata wpł > ywa na konto to mimo wszystko nie narzekam > > a dwa ..... nie jestem samotna matką. > a ponieważ aluzji nie zrozumiesz to napiszę wprost - MÓJ MĄŻ TEŻ ZAR > ABIA. > teraz 'łapiesz" ?? > ale ponieważ z matematyką u ciebie kiepsko to wytłumacze - dwie pens > je to ZAWSZE więcej niż jedna. > taki matematyczny trik! nie ma znaczenia że mąz zarabia, bo jak wiesz, poza jedzeniem trzeba zrobić opłaty, i inne, zapewne nie wydajesz tyle na jedzenie, ściemniaro, na forum zresztą nikt prawdy nie pisze, szkoda słów. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 11.08.13, 16:11 > nie ma znaczenia że mąz zarabia, bo jak wiesz, poza jedzeniem trzeba zrobić opł > aty, i inne, wiesz co - jesli jesteś trolem to masz medal z trolowania jesli nie jesteś - to też masz medal - formowego debila > zapewne nie wydajesz tyle na jedzenie, ściemniaro, mistrzem ściemniania w tym watku jesteś ty. > forum zresztą nikt prawdy nie pisze, szkoda słów. tak jak ty o milionach na koncie ! Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: kto ile wydaje 11.08.13, 16:16 ewcia1980 > > wiesz co - jesli jesteś trolem to masz medal z trolowania > jesli nie jesteś - to też masz medal - formowego debila > > > > zapewne nie wydajesz tyle na jedzenie, ściemniaro, > > mistrzem ściemniania w tym watku jesteś ty. > > > > forum zresztą nikt prawdy nie pisze, szkoda słów. > > tak jak ty o milionach na koncie ! > wyzywam cie od debili? chcesz jeszcze mi odszkodowanie płacic za wyzwiska? maz mi to załatwi a ja na koniec sie dołączę do tego w pewien sposób Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 11.08.13, 16:20 > wyzywam cie od debili? chcesz jeszcze mi odszkodowanie płacic za wyzwiska? maz > mi to załatwi a ja na koniec sie dołączę do tego w pewien sposób posikałam się ze strachu a mąż niech ci zapewni wyższy standard zycia to mniej frustracji bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
misterni No to cud powoli się wyjaśnia :D 05.08.13, 16:55 Dopiero co pisałaś, że codziennie maż je albo łososia, albo kabanosa, albo salami A teraz wychodzi, że jednak maksymalnie 2x w tygodniu Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 14:11 anna.1112 napisała: > Ewcia... oczywiście że za mniejsze pieniądze da się bardzo urozmaicone jedzenie > jeść. Urozmaicenie nie kończy się na kupowaniu łososia za 50 zł i robieniu go > na różne sposoby. Dla przykładu u mnie na targu dorsz bez glazury kosztuje 23zł > /kg i uwierz mi można z niego również wykombinować pyszne potrawy- jak z tego ł > ososia. Co prawda panga jest jeszcze tańsza i też pewnie można ją różny sposób > przygotować, ale mnie jakoś ta ryba nie przekonuje. ale zrozumiałaś co ja napisałam? po pierwsze różnorodność to właśnie raz dorsz, raz śledź raz łosoś a raz halibut. urozmaicenie to nie dorsz na 1000 sposobów. a dwa - panga w ogóle nie nadaje sie do jedzenia wiec o jakim zdrowym odżywianiu ty mówisz do mnie??? jedzenie pangi to gorsze niż jedzenie papieru toaletowego. > Możesz kupić schab za 30zł i schab za 17zł. ale ten schab trzeba jeść. a jeśli ktos ciągle kupuje łopatke na przemian z żeberkami to znowu urozmaicenia tu nie widac. > Swoją drogą-i tu bez złośliwości, po prostu z ciekawości pytam- na co (dokładni > e wyliczcie mi) wydajecie w tygodniu na ryneczku na te owoce i warzywa 100 czy > 200zł? Bo jakoś nie chce mi tyle wyjść. no wcale się nie dziwię, że tyle nie wydajesz na owoce i warzywa skoro, jak niżej piszesz, 1 kalafior czy 0,5 kg fasolki wystarcza ci na obiad dla 8-10 osób. to znaczy, ze po prostu jecie ZA MAŁO owoców i warzyw. zalecanych jest 5 porcji dziennie przy czym porcja to nie 3 fasolki szparagowe. u mnie z wczoraj: sałatka z pomidorów do śniadania - pół kg pomidorów 3 zł koktajl z malin na drugie śniadanie - 5 zł maliny kalafior na obiad - 3 zł papryka, ogórek do kanapek na kolację - niech bedzie 2 zł jakiś banan, brzoskwinia czy jabłko po obiedzie - 3 zł to już jest 16 zł/dzień nie licze ziemniaków , włoszczyzny na zupę , cebuli bo to mam za darmo od teściowej i uprzedzając złośliwości - nie , nie jesteśmy rodzina spaślaków/pasibrzuchów. moje dzieci sa na 25 centylu z wagą , mąż przy wzroście 191 cm wazy 80 kg więc ma lekka niedowagę. największym "grubasem" w domu jestem ja 165cm/60kg. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: kto ile wydaje 05.08.13, 20:32 > To widocznie niedokładnie czytałaś. Najwidoczniej. Możesz mi wkleić wpis, w którym ktoś z małymi dochodami pisze, że nie musi sobie niczego odmawiać ? Dziękuję z góry. > i w tym momencie strzeliłaś sobie w kolano. > mój mąż jest rolnikiem (który akurat w tym momencie kosi pszenicę) > więc nie pisz mi BZDUR o spryskiwaniu ROUNDAPEM zboża. > ile razy i czym sie pryska to ja wiem. > ty najwidoczniej NIE - wiec nie pisz głupot!! Przykro mi, ale tak niestety robią niektórzy rolnicy. Zamawiają z sąsiadami kombajn na ładną prognozę pogody, płacą za roboczogodziny bez dojazdu do każdego po kolei i starają się zmieścić z suchym zbożem w odpowiednim czasie. Nie twierdzę, że Twój mąż tak robi tylko dlatego, że jest rolnikiem. > większej bzdury dawno nie czytałam. > ja nie uwierzę, że ktoś za te pieniądze może pozwolić sobie na ryby > po 30-50zł/kg (dorsz czy łosoś) 2-3 razy w tygodniu czy codziennie > owoce i warzywa w ilościach chociażby 2-3 razy dziennie. > chyba, że urozmaicenie i pomysłowości polega na tym, że się je śledzi > a czy marchewkę na 1000 sposobów. > albo rybki z Tesco po 15 zł z których po rozmrożeniu zostaje ..... całe > nic. Mogę sobie pozwolić na ryby słodkowodne w śmiesznej cenie po 8 zł. za srebrnego karasia (tzw. japonkę), sandacza za 16 zł. za kilogram, i szczupaka za 15 zł. od znajomych rybaków lub brata - większość osób ma gdzieś jakieś wejścia, gdzie może coś taniej kupić (np. pracownicy tesco mają łatwy dostęp do promocji w sklepie, a ktoś inny ma możliwość kupowania polskich płodów rolnych w niskiej cenie i wtedy sporo produktów mają dużo taniej niż inni). > wiesz ile trzeba pryskac jabłka żeby nie były "parchate" > a później zeby dobrze sie przechowywało? > jesli juz tak o ekologii mówimy. Nie jadam pryskanych jabłek, bo mam dostęp do własnych, starych odmian w moim ogrodzie które wydaję również po sąsiedzku, bo nie jesteśmy w stanie ich przejeść, ani też przechować takiej ilości. Dziś dostałam jakieś 40 kg. ogórków od sąsiadki - to rewanż za fasolkę szparagową i czerwoną porzeczkę z mojego ogrodu. Nie mam parcia na codzienne pochłanianie owoców południowych kiedy mam dostęp do rodzimych. > jak pisałam wyżej - interesu życia na tym nie zrobiłaś. > bo i za wiśnie, i za gaz i wodę do mycia wiśni i słoików oraz za cukier > płaciłaś. > no i czas na zrywanie i drylowanie owoców Tak jak napisałam, urozmaicone jedzenie przy niskich dochodach wymaga poświęcenia większej ilości czasu. Interesu życia właśnie zrobiłam, bo mam prawdziwy dżem z samych owoców i cukru bez konserwantów dużo taniej niż w sklepie. Po za jabłkami są jeszcze gruszki, morele, wiśnie, czarna, czerwona i biała porzeczka, truskawki, śliwki, czereśnie, aronia (świetna na dżemy i soki), pigwa np. Mam też cotygodniową dostawę taniego, prawdziwego masła i białego sera oraz jajek wiejskich w cenie fermowych. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 21:04 > Najwidoczniej. Możesz mi wkleić wpis, w którym ktoś z małymi dochodami pisze, ż > e nie musi sobie niczego odmawiać ? Dziękuję z góry. No będziesz musiała się sama pofatygować. > Przykro mi, ale tak niestety robią niektórzy rolnicy. Zamawiają z sąsiad > ami kombajn na ładną prognozę pogody, płacą za roboczogodziny bez dojazdu do ka > żdego po kolei i starają się zmieścić z suchym zbożem w odpowiednim czasie. Nie > twierdzę, że Twój mąż tak robi tylko dlatego, że jest rolnikiem. dziewczyno - ty mi tłumaczysz jak wyglądają żniwa??? zlituj się - to raz. dwa - ROUNDAP jest na chwasty i nie jest powszechnie stosowany do oprysku zbóż (tym bardziej żeby zboże szybciej wyschło) a trzy - teraz wszystko jest opryskiwane więc ja nie mówię o ekologicznej żywności tylko zdrowym odzywianiu (zdrowym na miare czasów) > Mogę sobie pozwolić na ryby słodkowodne w śmiesznej cenie po 8 zł. za srebrnego > karasia (tzw. japonkę), sandacza za 16 zł. za kilogram, i szczupaka za 15 zł. [...] > Nie jadam pryskanych jabłek, bo mam dostęp do własnych, starych odmian w moim o > grodzie które wydaję również po sąsiedzku, bo nie jesteśmy w stanie ich przejeś > ć, ani też przechować takiej ilości. > Dziś dostałam jakieś 40 kg. ogórków od sąsiadki - to rewanż za fasolkę szparago > wą i czerwoną porzeczkę z mojego ogrodu. Nie mam parcia na codzienne pochłanian > ie owoców południowych kiedy mam dostęp do rodzimych. Skoro wszystko masz "zdobyczne" lub "załatwione sposobem" to te 800zł mnie nie dziwi. Wiec to jest kolejny sekret tej gospodarności. > Tak jak napisałam, urozmaicone jedzenie przy niskich dochodach wymaga poświęcen > ia większej ilości czasu. i jeszcze jak połowa jest załatwiana po znajomosci. No i ja swój czas tez sobie cenię. > Interesu życia właśnie zrobiłam, bo mam prawdziwy dże > m z samych owoców i cukru bez konserwantów dużo taniej niż w sklepie. dużo taniej powiadasz? to możesz wmawiać komuś kto dżemów nigdy nie robił. jedno co sie zgodzę to, że zdrowsze niz sklepowe chociaz my akurat za dżemami nie przepadamy bo to slodki ulepek > Po za jabłkami są jeszcze gruszki, morele, wiśnie, czarna, czerwona i biała por > zeczka, truskawki, śliwki, czereśnie, aronia (świetna na dżemy i soki), pigwa n > p. matko - wy tylko dżemami się żywicie?? Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: kto ile wydaje 05.08.13, 21:18 > dziewczyno - ty mi tłumaczysz jak wyglądają żniwa??? > zlituj się - to raz. > dwa - ROUNDAP jest na chwasty i nie jest powszechnie stosowany do > oprysku zbóż (tym bardziej żeby zboże szybciej wyschło) Ja doskonale wiem, że roundup jest na chwasty (stosowałam w swoim zarośniętym niegdyś ogrodzie) i dlatego byłam w wielkim szoku, jak dowiedziałam się od kilku rolników, że czasami się go stosuje aby przyspieszyć "dojrzewanie". Mój przyszywany teść pracuje na kombajnie i do mojego zdziwienia dodał tylko "to mały pikuś, nawet nie wiesz ilu rzeczy byś nie jadła, gdybyś wiedziała co się z nimi robi". > Skoro wszystko masz "zdobyczne" lub "załatwione sposobem" to te 800zł > mnie nie dziwi. > Wiec to jest kolejny sekret tej gospodarności. Ja nigdzie nie napisałam, że na samo jedzenie wydaję 800 zł. miesięcznie. Po za tym większość osób ma dostęp do czegoś za śmieszną cenę, za co większość płaci spore pieniądze. Ja np. nie zaoszczędzę na prywatnej jeździe służbowym samochodem, ale niektórzy mają taką możliwość i zaoszczędzony pieniądz mogą wydać na coś innego. Napisałam, że robię z tego wszystkiego dżemy i żywię nimi całorocznie rodzinę ? Napisałam, jaka jest różnorodność owoców po za jabłkami. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 21:55 > Ja nigdzie nie napisałam, że na samo jedzenie wydaję 800 zł. miesięcznie. no to o czym my w ogóle rozmawiamy? Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: a co tam 03.08.13, 11:31 z tego co napisala autorka Chleb jeden dziennie (2zł), masło roslinne lubimy jedno na 10 dni (3,50) ser jedno opakowanie dzienie (3,5) 2zł x 30 + 3,50 zł x 3 + 3,5zł x 30 = 175,5 zł 1kg miesa 15-20 zł, przewaznie na 2 dni policzmy laskawie tansze chociaz autorka zarzeka sie ze jej maz tylko drozsze je 15 zł x 15 = 225zł do tego autorka codziennie sobie kupuje 2 jednodniowe soczki i kabanosiki 100 g za 7 zł liczac 5 zl za 2 soczki i tylko w dni pracujace i ze kabanosika dzieli z mezem to bedzie 5zł x 20 + 7zł x 30 = 310 i ze stalych wydatkow jeszcze mleko na co dwa dni 2zł x 15 = 30 zł czyli liczac tylko podstawe wychodzi 740,5 podarujmy te pol zlotowki i wychodzi 60 zl na owoce i warzywa dla calej rodziny na miesiac plus ziemniaki ryz kasze czy wspomniana w innym poscie tortille a autorka jeszcze do tego pije dobra kawke na wdomu dobre slodycze cole dla meza i wode smakowa dla siebie i syna i oczywiscie zawsze synkowi kupuje serki monte itd no cud po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: a co tam 03.08.13, 18:48 > podarujmy te pol zlotowki i wychodzi 60 zl na owoce i warzywa dla calej rodziny > na miesiac > plus ziemniaki ryz kasze czy wspomniana w innym poscie tortille > a autorka jeszcze do tego pije dobra kawke na wdomu dobre slodycze > cole dla meza i wode smakowa dla siebie i syna > i oczywiscie zawsze synkowi kupuje serki monte itd > > no cud po prostu Cuda Panie,CUDA !!!! Autorka coś się nie pojawiła od wczoraj,pewnie liczy jeszcze raz. I wyjdzie,że mąż tego łososia dostaje 1 w miesiącu i 10 g,a "porządną" kawe dostają od ciotki z Ameryki Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_piet Re: kto ile wydaje 04.08.13, 18:15 Wydaję wszystko, co mamy, bo ja bezrobotna aktualnie za nic nie da się oszczędzić a pasztetowej i kartofli codziennie jeść nie będziemy mięcho kosztuje i warzywa też (te fajniejsze, a owoce?) ja jeść tego nie muszę, ale wydaje mi się, że dzieci powinny Odpowiedz Link Zgłoś
saguaro70 Re: kto ile wydaje 04.08.13, 19:00 Prawie 1000 złotych na 3 osobową rodzinę. I uwierz mi, bez żadnych frykasów. Przedwczoraj po raz pierwszy od nie wiem kiedy jadłem schabowego. Wprawdzie nie kupisz codziennie soli, cukru czy mąki..Ale codziennie kupuję 10 bułek za 3 złote, 2 mleka za 5 złotych, wędlinę za kolejne 5 złotych, dla córki serek za 2,80 4 gratki za 2 zeta, ser żółty na tosty za 3 złocisze, włoszczyzna za 2 złote, pepsi za 5 złotych( wodą już rzygam), saszetka dla psa za 1,40, wodę truskawkową dla małej za 2,5. Jak widzisz wydaję dziennie w granicach 32 złotych. Bez luksusów, ale kurka- jestem żarty facet i moja córka też. Najwięcej kasy idzie na tego typu właśnie pierdoły. Mówi się, że mięso drogie, ale kup codziennie mięcha za 30 dychy, a jest to średnio 2, 5 kilo to nie przejesz. Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama saguaro 04.08.13, 19:10 źle rzadzi twoja żona albo ty.codziennie kupujesz 2 mleka, my pijemy jedno na dwa dni. Widzisz każdy je i pije inaczej. Ja mleko płacę ostatnio było w pormocji mleko mu 2% po 1,90 - kupiłam 12 szt. mam na dłuższy czas i ile taniej od Ciebie.Ser tostowy kupuję raz w tygodniu 3,4 opakowania, moje dziecko lubi, zaoszczedzam kilka zł. W skali miesiąca przynajmniej 100-200 zł zaoszczedze niż to co Ty.Ale ja porównuje ceny, kupuje gdzie najtaniej. Mleko 3,2 nie kupuję bo jestem na diecie, mąz tez woli do kawy takie dziecku kupuje nieraz 3,2 ale pije 2 przewaznie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewma rany.......... 04.08.13, 19:26 kobieto,tego nie da się już czytać. To,że ty kupujesz ser żółty tylko dla córki-bo lubi,nie oznacza,że w innych rodzinach nie zajada się nim cała rodzina. A to,że udało ci się kupić taniej zgrzewe mleka,nie oznacza od razu mega oszczędności. A tak poza tym o jakiej oszczędności ty piszesz,skoro słyszałam,że na niczego sobie nie odmawiacie i same drogie i dobre rzeczy jadacie????? Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: rany.......... 04.08.13, 19:33 ewma napisała: > kobieto,tego nie da się już czytać. > To,że ty kupujesz ser żółty tylko dla córki-bo lubi,nie oznacza,że w innych rod > zinach nie zajada się nim cała rodzina. > > A to,że udało ci się kupić taniej zgrzewe mleka,nie oznacza od razu mega oszczę > dności. > A tak poza tym o jakiej oszczędności ty piszesz,skoro słyszałam,że na niczego s > obie nie odmawiacie i same drogie i dobre rzeczy jadacie????? no tak dobre rzeczy jem, nie znaczy ze musze przepłacac, umiem kupowac odbre rzeczy oszczednie, stąd mało wydaje Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: rany.......... 04.08.13, 19:47 > no tak dobre rzeczy jem, nie znaczy ze musze przepłacac, umiem kupowac odbre rz > eczy oszczednie, stąd mało wydaje I co taką kawe za 40 zł kupujesz w promocji za 16 ??? Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: rany.......... 05.08.13, 08:10 ano tak bywa kawę dallmayr-można kupić za 40zł ale można też jeśli się zna ceny trafić na 19,90 (Lidl, Netto) Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: rany.......... 05.08.13, 08:25 guderianka napisała: > ano tak bywa > kawę dallmayr-można kupić za 40zł ale można też jeśli się zna ceny trafić na 19 > ,90 (Lidl, Netto) No tak,ale Lavazzy,o której wspominała autorka, w tej cenie nie kupisz. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: rany.......... 05.08.13, 08:42 A jest jakiś przymus picia Lavazzy ? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: rany.......... 05.08.13, 08:47 Nie ma, przecież Lavazza na pewno rozpycha żołądek. Tylko nie wiem, po co ją w takim razie pije autorka Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: rany.......... 05.08.13, 08:49 Och przepraszam autorkę za lavazzę - skoro jej nie pija Oj , idę biegać, bo mi żołądek rozepchało po soku z 3 pomarańczy... Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Kawa 05.08.13, 13:27 W wątku z 2009 owszem pijała tylko Lavazzę, widocznie gust się zmienił. Ale ten i tamten wątek cudo. Powinna pisać bajki. W tamtym milion na koncie, zarobki 3000, później 6000. W innym szuka pracy w państwowym zakładzie. Udziela porad prawnych. Człowiek orkiestra, niech napisze poradnik, ona się wzbogaci, a i społeczeństwo skorzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: rany.......... 05.08.13, 09:24 joa66 napisała: > Nie ma, przecież Lavazza na pewno rozpycha żołądek. Tylko nie wiem, po co ją w > takim razie pije autorka nie pije, chyba juz z 5 razy pisałam, piłam jakis czas ale tchibo jest lepsza. Odpowiedz Link Zgłoś
eo_n Re: rany.......... 05.08.13, 10:55 edzieckomama napisała: > > nie pije, chyba juz z 5 razy pisałam, piłam jakis czas ale tchibo jest lepsza. Pomyliłyście nas Ja też z tych co się w 1000 mieszczą z żywnością dla 3 os. i psa. I piję Lavazzę. Mnie bardziej smakuje niż Tchibo Choć tę też czasami kupuję (właśnie w sklepie firmowym na promocji). Schodzą mi 2 paczki kawy na m-c (właściwie niecałe - dokładniej to wychodzi 3 na 2 miesiące - piję codziennie kawę z kawiarki, jedną, z rana). W tesco extra od dłuższego czasu Lavazza bywa po 17 zł paczka (250 g). Normalnie zdaje się kosztuje 24. Też do przeżycia, moim zdaniem Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: rany.......... 05.08.13, 10:57 eo_n napisał: > edzieckomama napisała: > > > > > nie pije, chyba juz z 5 razy pisałam, piłam jakis czas ale tchibo jest le > psza. > > > Pomyliłyście nas > Ja też z tych co się w 1000 mieszczą z żywnością dla 3 os. i psa. > I piję Lavazzę. Mnie bardziej smakuje niż Tchibo Choć tę też czasami kupuję > (właśnie w sklepie firmowym na promocji). Schodzą mi 2 paczki kawy na m-c (właś > ciwie niecałe - dokładniej to wychodzi 3 na 2 miesiące - piję codziennie kawę z > kawiarki, jedną, z rana). W tesco extra od dłuższego czasu Lavazza bywa po 17 > zł paczka (250 g). Normalnie zdaje się kosztuje 24. Też do przeżycia, moim zda > niem to tak jak ja, tez na promocji tchibo kupuję, nieraz mi na 2 miesiące starcza nieraz na 3.Zalezy ile gości mam. Odpowiedz Link Zgłoś
eo_n Re: rany.......... 05.08.13, 10:57 A... czekolady jemy tylko Lindt - 2-3 na miesiąc jak dla nas wystarczają, te gorzkie (70%). Dlatego ja autorkę rozumiem. Na takich rzeczach jak kawa czy czekolada moim zdaniem nie warto oszczędzać. Ale na wielu innych można (olej rzepakowy, kalafiory po 1 zł itp. itd... ) Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: rany.......... 05.08.13, 11:00 eo_n napisał: > A... czekolady jemy tylko Lindt - 2-3 na miesiąc jak dla nas wystarczają, te g > orzkie (70%). > Dlatego ja autorkę rozumiem. > Na takich rzeczach jak kawa czy czekolada moim zdaniem nie warto oszczędzać. Al > e na wielu innych można (olej rzepakowy, kalafiory po 1 zł itp. itd... ) ja też kupuję dobre czkolady, ale jem malutko, tabliczkę kupiłam 3 tyg temu i jeszcze 3/4 bo ja za bardzo słodyczy nie moge jeśc, ale do kawki raz na jakis czas zeby waga nie skoczyła. Dziecku kinderki biore zawsze, mozna zapchac tez tanszymi czekoladkami, ale jak lubi...niech je. A i na promocji kupuje w lidlu 6 twixów, lub snikersów za 5,55, jakies 2 tyg temu chyba była promocja. Zawsze biore 2,3 opakowania.Mąz ma na miesiac,dwa Odpowiedz Link Zgłoś
misterni To będzie do edzieckomamy :D 05.08.13, 13:29 edzieckomama napisała: nie pije, chyba juz z 5 razy pisałam, piłam jakis czas ale tchibo jest lepsza. Nie jest lepsza, po protu bardziej ci smakuje i ponieważ jest tańsza, to mnie rozpycha ci żołądek. Ja np piję Illy lub Pellini więc żołądek mam rozepchany bardziej niż od Lavazzy Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: To będzie do edzieckomamy :D 05.08.13, 13:38 urde o co chodzi z tym rozpychaniem, możecie zdradzić jeśli to nie wiedza tajemna ? Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: To będzie do edzieckomamy :D 05.08.13, 13:43 no przeciez w pierwszym poscie jest ze jak ktos wydaje wiecej niz 800zl miesiecznie na 3 osobowa rodzine to ma rozepchany zoladek Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: To będzie do edzieckomamy :D 05.08.13, 13:58 guderianka napisała: > urde > o co chodzi z tym rozpychaniem, możecie zdradzić jeśli to nie wiedza tajemna ? To to uczucie gdy idziesz spać głodna. Pamiętaj, że oni niczego sobie nie odmawiają, a po prostu jedzą mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: To będzie do edzieckomamy :D 05.08.13, 14:15 i ta kawa tak im zapycha ? Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: To będzie do edzieckomamy :D 05.08.13, 14:35 Tak, według logiki edzieckomamy, droższa kawa rozpycha żołądek. I nic na to nie poradzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: To będzie do edzieckomamy :D 05.08.13, 14:45 Rozpycha im, rozpycha Potem jedzą jeszcze więcej, wydając na to fortunę. A rozpychają najbardziej te produkty, które są najdroższe i przez które przekraczasz stawkę 27 zł/dzień/3-osobową rodzinę. Spośród znajomych autorki zresztą NIKT nie wydaje aż tyle, to na ematce są niegospodarne z rozepchanymi żołądkami Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Iwoniaw 05.08.13, 14:49 I pomyśl, że to wszytko kupując jeszcze 1,5 kg kawy w Tchibo Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Iwoniaw 05.08.13, 14:55 przez lata myślałam ze jestem oszczedna i gospodarna w czasie gdy klepaliśmy największą biedę na jedzenie mieliśmy 25 zł dziennie-na 3 osoby ale jedliśmy głównie potrawy mączne, sporo mleka (zupy mleczne), mięso raz na tydzień, mało warzyw i owoców. Czyli wcale nie jestem taka gospodarna jak myślałam. Shit! Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: Iwoniaw 05.08.13, 15:06 Absolutnie nie jesteś. I masz rozepchany żołądek Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: Iwoniaw 05.08.13, 15:05 NO, ale to jej wystarcza na 2-3 miesiące, więc lusss Mnie najbardziej bawią te słowa: "wedlina, ziemniaki , mieso surówka, cos do chleba nie kosztuje tyle, czy owoce warzywa......" "Kupuje lody, serki, deserki, owoce. Wchodze z dzieckiem do sklepu i sobie wybiera co chce. Ilez to kosztuje, jaj nie róbcie. " " jak kupie opakowanie sera, bo na wage nie kupuję, ale pakowane(droższe) może jesc tylko ser, jajka parówki, nic wiecej nie chce i nie wcisne na siłe żebym nawet chciała. To ile to dziecko zje?" ALE "to pomyls ze moj syn je wiecej niż mąz, widocznie dorasta, ale je tez jak facet dorosły. " I moje ulubione: "Dla siebie kupuje przed pracą codziennie dwa soczki jednodniowe, chlebek na wage ziarnisty, jem jakies kabanoski, paróweczki, jabłuszko, do 16 mi starcza, pózniej obiad, i mała kolacja typu kawka i nalesniczek, albo tortille robie z kurczakiem czy ryz z warzywami, cos lekkiego bo jestem na diecie. to ile to kosztuje? jem warzywa, owoce, nie przesadzajmy, to tyle nie kosztuje." Baba jest zupełnie oderwana od rzeczywistości albo trolluje Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Iwoniaw 05.08.13, 15:08 a ja jej zazdroszczę...tez bym tak chciała Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: Iwoniaw 06.08.13, 10:19 iwoniaw napisała: > I pomyśl, że to wszytko kupując jeszcze 1,5 kg kawy w Tchibo > możesz napisac co to znaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: Iwoniaw 06.08.13, 12:54 Głupolku, jak \by chciano ci wszystko tłumaczyć czego nie rozumiesz, to musiałby dla ciebie na forum pracować specjalny dyżurny I tak niewiele by to dało Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: rany.......... 05.08.13, 08:45 Wspominala o lavazzy ale ze jej nie lubi Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: rany.......... 05.08.13, 08:48 Bardzo praktycznie jest nie lubić droższych rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: rany.......... 05.08.13, 08:56 Ja tez nie lubie lavazzy. W porownaniu z ta ktora ja pije lavazza mi smakuje jak popluczyny.Ale pamietam jeszcze z czasow kiedy mieszkalam w Polsce, ze picie labazzy robi wrazenie. Wymienilabym jeszcze kilka marek wloskich serow, wedlin itp. ktorych kupowaniem sie snobowali moi znajomi a we Wloszech to podrzedne marketowe marki. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: rany.......... 05.08.13, 08:59 Ja też nie bardzo-mam lavazzę w lodówce-bo jedna moja koleżanka ja lubi i tylko dla niej ją parzę Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: rany.......... 05.08.13, 09:08 Ja za to bardzo lubię. Chciałabym nie lubić. Odpowiedz Link Zgłoś
eo_n Re: rany.......... 05.08.13, 11:03 franczii napisała: we Wloszech to podrzedne > marketowe marki. A w Polsce to co? Też marketowa marka IMHO Tyle że na tle innych marketowych w Polsce dość przyzwoita - nikt nie twierdzi, że to ekskluzywna kawa. Niestety nawet fair trade nie jest Ale taka to już ok. 200/kg kosztuje i w nielicznych marketach bywa. Pewnie że lepiej się zaopatrywać w małym sklepiku z kawą, tyle że ja np. za wygodna jestem - bo musiałaby specjalnie do takiego podjechać, miejsca do parkowania poszukać... No i koszty też już jak dla mnie robią się nierozsądne i czasu na kręcenie się w korkach czasem brak Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: rany.......... 05.08.13, 11:27 Ale mnie nie chodzi o to ze ktos kupuje lavazze czy jakie inne wloskie marki makaronu, sera lub oliwy i ze one mu smakuja. Niech je i pije na zdrowie ale chodzi mi o to, ze jak jeszcze mieszkalam w Polsce to niektorzy znajomi sie bardzo snobowali kupowaniem tych artykulow (jedynych dostepnych z tego gatunku wiec i porownania nie mieli), placili za nie ceny jak z kosmosu i uwazali je za bog wie jakie luksusy i delikatesy. A we Wloszech te artykuly tych akurat marek (akurat o lavazze tu moze najmniej chodzi ale o mascarpone, ricotte mozzarelle galbani, o makarony typu barilla, agnesi, o pecorino i parmezan zanetti wyprodukowane z mleka w proszku) naleza do najtanszych i podrzednych na rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: rany.......... 05.08.13, 09:23 ewma napisała: > guderianka napisała: > > > ano tak bywa > > kawę dallmayr-można kupić za 40zł ale można też jeśli się zna ceny trafi > ć na 19 > > ,90 (Lidl, Netto) > > No tak,ale Lavazzy,o której wspominała autorka, w tej cenie nie kupisz. kupisz, własnie że Lavazza była w lidlu, ale jej nie kupowałam bo nie lubię Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: rany.......... 05.08.13, 09:30 Lavazza w Lidlu bywa w kilowych opakowaniach i kilogram wychodzi około 35 złotych. w ziarnkach oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: rany.......... 05.08.13, 09:31 Przepraszam w Polsce to jest 60 złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: rany.......... 05.08.13, 09:33 kropkacom napisała: > Lavazza w Lidlu bywa w kilowych opakowaniach i kilogram wychodzi około 35 złot > ych. w ziarnkach oczywiście. tak, bo mowimy o kawie do ekspresu i zawsze tylko taką kupuje. Kupiłam osattnio zamiast tchibo własnie w lidlu Dallmayr ale to samo byle jaki smak. Jednak Tchibo jest najlepiej palona. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: rany.......... 05.08.13, 09:37 Tak, tylko (napisałam) niżej to nie jest 35 złotych. bo w Polsce w Lidlu ta kawa to koszt 60 złotych. Ile kosztuje Dallmayr? Albo pijesz bardzo mało kawy, albo ściemniasz, że cię na to stać. Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: rany.......... 05.08.13, 09:38 kropkacom napisała: > Tak, tylko (napisałam) niżej to nie jest 35 złotych. bo w Polsce w Lidlu ta kaw > a to koszt 60 złotych. Ile kosztuje Dallmayr? Albo pijesz bardzo mało kawy, alb > o ściemniasz, że cię na to stać. pije od 500gram do 1kg miesięcznie Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: rany.......... 05.08.13, 09:41 No to jest jednak różnica. Albo pół kilo, albo kilogram. Na samą kawę w miesiącu wydajesz ile według siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: rany.......... 05.08.13, 09:39 Ja tez staram się kupować w promocjach, ale jednak nie zawsze się da. Aby zrobić zapasy też trzeba trochę kasy na raz jednak wydać. Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: rany.......... 05.08.13, 09:40 kropkacom napisała: > Ja tez staram się kupować w promocjach, ale jednak nie zawsze się da. Aby zrobi > ć zapasy też trzeba trochę kasy na raz jednak wydać. no strasznie zapasy drogie, raz w miesiącu jest w tchibo 2+1 za cene 2 szt. Ja nie kupuje zapasów dyużych bo ja lubię świeżą kawe. znalazłam link www.ceneo.pl/;szukaj-dallmayr?se=Qv9M0Fcxgd3LfQe8bHuohcsuYNmaiX-8&gclid=CLLU0bHm5bgCFYtY3godR2oAGQ ale 1kg kupowałam cos koło 30 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: rany.......... 05.08.13, 09:42 Ale zobacz, to jest tylko kawa. Gdzie cała reszta? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: rany.......... 05.08.13, 09:43 O zapasach pisałam w sensie kupna Lavazzy. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: rany.......... 05.08.13, 09:45 Kilogram tchibo to około 60 złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: rany.......... 05.08.13, 09:49 kropkacom napisała: > Kilogram tchibo to około 60 złotych. 27,99 kosztuje 500 gram, w tchibo za 60 zł kupuje dwie trzecia gratis, w pierwszy weekend każdego miesiąca, tak Ci trudno zrozumiec? za 60 zł dostaje 1,5kg, co mi starcza na 2 miesiące nieraz na 3 Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: rany.......... 05.08.13, 09:54 dziewczyny ja przeciez nie mam zamiaru udawadniać, napisałam ile wydaję co mi zalezy na tym, przeiceż nie wymyślam. Chyba juz tu nie będe wchodziła. Mnie życie nauczyło oszczedności, kiedys było mi b.cieżko. Nauczyłam sie dobrze tanio gotowac i dużo witamin moje pokarmy mają.Kiedy po kilku latach skonczyłam studia i wkoncu dostałam wymarzoną pracę, mąz również mi została we krwii oszczędność. Pomimo ze mam na zycie nawet 5 razy tyle kasy i jak chce to moge wydac więcej, to ja wydaje tyle. Skąd to wiem? bo ja płacę kartą przewaznie i jak mi bank zwraca 1% płatności to wiadomo ile wydałam.robiąc zakupy na bazarku wiem ile biore bankomatu. Więc dlatego wiem ile wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: rany.......... 05.08.13, 10:00 Gdybyś ty nie chciała udowadniać nie byłoby dyskusji. Od początku ciągniesz dyskusję właśnie ty. Oszczędność oszczędnością, ale niestety wszystko kosztuje. Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: rany.......... 05.08.13, 09:47 kropkacom napisała: > Ale zobacz, to jest tylko kawa. Gdzie cała reszta? jaka reszta, mleko? które nam starcza 1l na dwa dni? jaka reszta, kawe nie wliczałam w ten rachunek ale ja juz pisałam ze kawa mnei kosztuje 20 zł miesięcznie, lub 30 zł. Jeśli kupie za 60 zł 1,5kg w sklepie Tchibo, wczoraj była ta promocja. Ale ja kawe mam więc kupię za miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: rany.......... 05.08.13, 09:55 Pisałaś, że pijecie nawet do kilograma kawy, tak? To jak dwadzieścia złotych? Zresztą nieważne , samo mleko to koszt 30 złotych na miesiąc. Nawet przy tym jak piszesz, ze jedno starcza na dwa dni. I tak podlicz każdy produkt. Oczywiście markowy i dobry jakościowo. Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: rany.......... 05.08.13, 09:56 kropkacom napisała: > Pisałaś, że pijecie nawet do kilograma kawy, tak? To jak dwadzieścia złotych? Z > resztą nieważne , samo mleko to koszt 30 złotych na miesiąc. Nawet przy tym jak > piszesz, ze jedno starcza na dwa dni. I tak podlicz każdy produkt. Oczywiście > markowy i dobry jakościowo. recę opadają.... Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: rany.......... 05.08.13, 09:58 edzieckomama napisała: > kropkacom napisała: > > > Pisałaś, że pijecie nawet do kilograma kawy, tak? To jak dwadzieścia złot > ych? Z > > resztą nieważne , samo mleko to koszt 30 złotych na miesiąc. Nawet przy t > ym jak > > piszesz, ze jedno starcza na dwa dni. I tak podlicz każdy produkt. Oczyw > iście > > markowy i dobry jakościowo. > > > recę opadają.... kupiłam w promocji 12 szt mleka MU ostatnio 2% po 1,90, mleko starczy na 3 tygodnie spokojnie, a nawet dłużej, zapłaciłam 22,8 Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: rany.......... 05.08.13, 10:04 No dobrze, a co jeśli ktoś wypije więcej? Nie ma takiej opcji? Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Kropka, ale nawet jak nie wypiją więcej 05.08.13, 15:28 to twoje wyliczenie jest prawidłowe - 30 zł miesięcznie na mleko. A edziecku ręce opadają, że źle jej wyliczyłaś to mleko, bo wszak ona wydała tylko 23 zł bez 2 groszy na zapas 21 dniowy Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: Kropka, ale nawet jak nie wypiją więcej 05.08.13, 15:31 Wychodzi nawet nieco więcej niż te 30 zł Odpowiedz Link Zgłoś
misterni No właśnie, ręce opadają edzieckomama :D 05.08.13, 15:24 na twoje rachunki i przeświadczenie o gospodarności . Teraz już jestem pewna, że ty po prostu NIE WIESZ, ile schodzi ci miesięcznie kasy na jedzenie 22 zł 80 gr za mleko na 21 dni - zostaje jeszcze 9-10 dni miesiąca czyli dolicz sobie lekko dychę. Czyli wychodzi ci ponad 30 zł miesięcznie za mleko, o ile uda ci się załapać na jakąś promocję Odpowiedz Link Zgłoś
mantis_after_dinner A to mleko, co stoi 21 dni i nadal jest pyyyyszne, 05.08.13, 16:43 to jest cud ekonomiczny czy chemiczny? Tak sie pytam, bo ja kupuje raz na dwa dni, zeby nie kwasnialo wlasnie. BTW Moj 12 letni syn pije 2l mleka dziennie - ot tak podchodzi do lodowki i zlopie prosto z kartonu. Musze przestac kupowac, bo mu sie zoladek rozepcha. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: A to mleko, co stoi 21 dni i nadal jest pyyyy 05.08.13, 16:47 Cud chemiczny A w sumie to nawet nie cud, tylko mleko uht I tu niestety wolę dołożyć codziennie (czy co drugi dzień) po 0,5zł i kupić to szybko psujące się mleko z pobliskiej mleczarni Odpowiedz Link Zgłoś
mantis_after_dinner Re: A to mleko, co stoi 21 dni i nadal jest pyyyy 05.08.13, 16:49 Ja nawet nie kupuje w mleczarni - po prostu kupije w sklepie z lodowki. kwot porownywac nie bede, bo wydaje w innej walucie i autorka by sie z przerazenia przewrocila. Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: A to mleko, co stoi 21 dni i nadal jest pyyyy 05.08.13, 21:01 > BTW > Moj 12 letni syn pije 2l mleka dziennie - ot tak podchodzi do lodowki i zlopie > prosto z kartonu. jestes niegospodarna mieszaj mu pol litra mleka z 1,5 litra wody Odpowiedz Link Zgłoś
viviene12 Re: A to mleko, co stoi 21 dni i nadal jest pyyyy 05.08.13, 21:03 > Moj 12 letni syn pije 2l mleka dziennie - ot tak podchodzi do lodowki i z > lopie > > prosto z kartonu. > jestes niegospodarna > mieszaj mu pol litra mleka z 1,5 litra wody i rzadzic nie umiesz! klodka na lodowke - kilka Euro, zamortyzuje Ci sie szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: No właśnie, ręce opadają edzieckomama :D 05.08.13, 17:16 U nas schodzi średnio zgrzewka -12 szt- ok. 24zł... I uważam, że to sporo (mleka) Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: rany.......... 05.08.13, 10:51 nie no, nie przesadzaj- nie w tej cenie, sory ale w to nie wierzę. Dobra cena Lavazzy to 50-60zł za kg. A nie 20zl za kg. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: rany.......... 05.08.13, 10:16 Ewma! I tu się mylisz Gdzieś pod sam koniec ubiegłego roku w lidlu była promocja właśnie na lavazze i tą ziarnistą można było kupić za 18zł. To był jakiś tydzień kawy i herbaty czy coś Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: rany.......... 05.08.13, 10:22 www.iulotka.pl/gazetki-promocyjne-archiwum/32492-lidl-promocja-tydzien-kawy-i-herbaty.html Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: rany.......... 05.08.13, 09:22 guderianka napisała: > ano tak bywa > kawę dallmayr-można kupić za 40zł ale można też jeśli się zna ceny trafić na 19 > ,90 (Lidl, Netto) no własnie, ale nie którzy w to nie wierzą. W Tchibo jest promocja raz w miesiącu kupując dwie kawy tej samej gramatury, 3 gratis. Ja zawsze raz na kwartał kupuję w tchibo ok 1,5kg kawy. Starcza mi na kwartał nieraz na 2 miesiące. to wychodzi naprawdę tanio. Tak jest ze wszystkim, znam dużo promocji i róznych tańszych dni. Odpowiedz Link Zgłoś
peonies Re: rany.......... 05.08.13, 14:43 edzieckomama napisała: > no własnie, ale nie którzy w to nie wierzą. W Tchibo jest promocja raz w miesią > cu kupując dwie kawy tej samej gramatury, 3 gratis. Ja zawsze raz na kwartał ku > puję w tchibo ok 1,5kg kawy. Starcza mi na kwartał nieraz na 2 miesiące. to wyc > hodzi naprawdę tanio. > Tak jest ze wszystkim, znam dużo promocji i róznych tańszych dni. tańszych dni nie znam ale po przeczytaniu wypowiedzi autorki wątku zastanawiam się ile ma lat? trudno się ją czyta, jeszcze trudniej zrozumieć a i fantazja przednia Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: rany.......... 05.08.13, 18:59 prawnikiem bez studiów , za to zna 3 języki. Ale może dlatego musi dojeżdżać do pracy 200 km. Autorko - czekamy na nowy topik, w którym będziesz lekarzem i będziesz udzielała porad Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: rany.......... 05.08.13, 19:22 Jest prawnikiem i dorabia gotowaniem Odpowiedz Link Zgłoś
misterni A gdy jej zabraknie to: 05.08.13, 21:35 mam jeszcze milion na końcie jakby zabrakło, ale zawsze jest na styk. Więc datego mi starcza. Inaczej jak sie ma kasę na lokacie i inaczej sie funkcjomuje. Jak nie miałabym kasy na lokacie to by mi pewnie nie starczyło to. Swoją drogą, co to jest końto? minkapinka napisała: Jest prawnikiem i dorabia gotowaniem Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: A gdy jej zabraknie to: 05.08.13, 22:00 końto to takie coś co się ma jak się nie na rozepchanego żółądka i umie żądzic Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: A gdy jej zabraknie to: 05.08.13, 22:13 rhaenyra napisała: > końto to takie coś co się ma jak się nie na rozepchanego żółądka i umie żądzic Od łyczka do rzemyczka czyli i wtedy jest końto? Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: A gdy jej zabraknie to: 05.08.13, 22:29 żemyczka !!! ucz sie jezykow Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: A gdy jej zabraknie to: 06.08.13, 10:14 misterni napisała: > rhaenyra napisała: > > > końto to takie coś co się ma jak się nie na rozepchanego żółądka i umi > e żądzic > > > Od łyczka do rzemyczka czyli i wtedy jest końto? dobrze ze ty literówek nie popełniasz. ja szybko pisze więc czasem cos mi wskoczy. Zobacz na siebie, jaka jestes dla innych wredna. To jeszcze gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: A gdy jej zabraknie to: 06.08.13, 12:52 Oj tam już się nie obrażaj, jak się trolluje to nie takie rzeczy przyjąć na klatę Odpowiedz Link Zgłoś
edzieckomama Re: A gdy jej zabraknie to: 06.08.13, 10:17 rhaenyra napisała: > końto to takie coś co się ma jak się nie na rozepchanego żółądka i umie żądzic ale jadem ziejesz to dopiero kompleks. Słyszałam kiedys ze zakopleksione osoby tak sie zachowują, szczególnie kłopot z głową. Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: rany.......... 05.08.13, 19:23 Musi dojeżdżać 100 km, ale niekiedy dojeżdża do swojego drugiego mieszkania, ale w ogóle to 100 to jest to samo co 200, a bo wy liczyć nie umiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: rany.......... 05.08.13, 21:32 joa66 napisała: prawnikiem bez studiów , za to zna 3 języki. Jeno ojczysty sprawia jej sporo problemów Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: rany.......... 05.08.13, 21:40 Jeno ojczysty sprawia jej sporo problemów Nie, polski jest jej czwartym językiem, ktoś jej wytknął w wątku o 3000 / 4000 i tak stwierdziła. Ciekawa jestem, jaki jest pierwszy. Jak na czwarty, to całkiem nieźle. Też znam 4, ale nie dyskutuje na forach obcojęzycznych, no może sporadycznie, ale to raczej zapytania z mojej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: rany.......... 05.08.13, 19:41 Mam nadzieję, że nigdy nie spotkam na swojej życiowej ścieżce takiej kumatej pani '"prawnik" ani nikogo o podobnych kompetencjach. Strach się bać Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: rany.......... 05.08.13, 20:49 rhaenyra napisała: prawnikiem bez studiow O, a tego już nie doczytałam Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: rany.......... 04.08.13, 19:55 edzieckomama po raz kolejny udowodnij ze jesz tak zdrowo dobrze i tanio podaj caly tygodniowy jadloscip wszystkie posilki z soczkami serkami kawa itd ktory sie zmiesci w 200zl Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 to ile w końcu to jest? 06.08.13, 13:46 edzieckomama napisała: > > no tak dobre rzeczy jem, nie znaczy ze musze przepłacac, umiem kupowac odbre rz > eczy oszczednie, stąd mało wydaje w pierwszym poście pisałaś że DUŻO WYDAJESZ a teraz twierdzisz, że mało. Odpowiedz Link Zgłoś
eo_n Re: kto ile wydaje 04.08.13, 20:26 Też kupuję olej rzepakowy (i oliwę extra vergine - z tych pośledniejszych czyt. dostępnych u nas - którą czasami daję do sałatek) I nie uważam, że śle robię, oszczędzając w ten sposób: "Obecnie olej otrzymuje się z nasion tzw. rzepaku podwójnie ulepszonego. Nie zawierają one kwasu erukowego, mają też dziesięciokrotnie mniej niż kiedyś szkodliwych substancji (glukozynolanów). W dodatku najnowsze odmiany rzepaku mają za to aż 60 proc. kwasu oleinowego (pomaga obniżyć poziom cholesterolu we krwi) oraz ok. 30 proc. wielonienasyconych tłuszczów, które wspomagają pracę mózgu, zapobiegają depresji, poprawiają pamięć i koncentrację. Olej otrzymywany z rzepaku ma i inne zalety – jest bogatym źródłem antyoksydantów – polifenoli i witaminy E. Zapobiegają one uszkodzeniom komórek wywoływanym przez szkodliwe wolne rodniki oraz opóźniają starzenie się organizmu. Dzięki temu zmniejszają ryzyko chorób serca, a nawet niektórych nowotworów. Idealne proporcje Olej rzepakowy ma sporo nienasyconych tłuszczów omega-6 i omega-3 i idealną proporcję między nimi. Polskie Towarzystwo Kardiologiczne zaleca, by wynosiła ona nie więcej niż 4:1. Proporcja pomiędzy kwasami omega-6 i omega-3 w oleju lnianym wynosi 0,3:1, w rzepakowym 2:1, ale w sojowym już 4,6:1, a w słonecznikowym aż 136:1. Najzdrowsze są więc olej lniany i rzepakowy. Mniej korzystne zaś sojowy i słonecznikowy – dostarczają więcej kwasów omega-6, a ich nadmiar zwiększa ryzyko chorób serca." (polki. pl) A jeśli to źródło nie wydaje się wiarygodne, to innych nie brak: corculinari.pl/olej-rzepakowy-olej-pelen-zalet/ www.nutrition-and-you.com/canola-oil.html (zwracam uwagę na ustęp "It is one of the cooking oils with a high smoke point; 450 °F [232 st. C - podczas gdy dla oleju z pestek winogron wynosi ona 251 st; lepsza, ale czy to różnica rzeczywiście wpływająca na zdrowie? ]. This property can be employed in setting oil temperature while deep-frying food items") oraz www.webmd.com/food-recipes/canola-oil www.dailymail.co.uk/news/article-2335289/Rapeseed-oil-sales-soar-middle-class-cooks-turn-instead-olive-oil-half-saturated-fat.html I wiele innych Odpowiedz Link Zgłoś
eo_n Re: kto ile wydaje 04.08.13, 20:30 eo_n napisał: > I nie uważam, że śle robię, oszczędzając w ten sposób: > źle sorry Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:28 Nie wierzę w ani jedno Twoje słowo, poczytałam Twoje wcześniejsze wątki i jesteś mitomanką, masz milion złotych na koncie i wiele innych: forum.gazeta.pl/forum/w,584,136257788,136257788,jaki_policzyc_ekwiwalent.html forum.gazeta.pl/forum/w,567,135549165,135549165,praca_panstwowa.html forum.gazeta.pl/forum/w,567,97502049,97612336,Re_Zycie_za_3_4_tysiace.html Nie chce mi się więcej szukać, ale psychiatra miałby tutaj co robić. A teraz mnie zlinczujcie, za wyciąganie wątków. To forum otwarte. Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:39 Chyba jednak pociągnę: "Re: Życie za 3-4 tysiące edzieckomama 08.07.09, 10:59 Odpowiedz bede zarabiała 6 tys, uważam ze to mało jak na znajomość 3 języków i pracę jaką mam. Nie posiadam studiów, bo do niczego nie były mi potrzebne, skonczyc zawsze można, zeby zdobyc papierek. Opłacana jestem bez studiów. Biegle wystarczy mówic w 3 językach, bo to podstawa życia na tym świecie. Studia to ma każdy, iwęc jak bedzie potrzeba to pochodze,mózg mam do nauki." To z jednego wątku. " tygodn Autor: edzieckomama 05.03.13, 20:31 Dodaj do ulubionych Skasujcie Odpowiedz cytując Odpowiedz jako prawnik, powiem ze umowa na czas próbny może trwac maksyalnie 3 miesiące. Na rok nie może, nie ma takiego przepisu." A to z innego. I można te kłamstwa mnożyć, mnożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:44 Z tego samego wątku: "mam 3 tyś dokładnie - razem z męzem, mamy kredyt mieszkaniowy, prywatne przedszkole dla dziecka. Posiadamy kredyt na mieszkanie-tysiąc. I potrafię pojechać na wczasy zagraniczne co roku. Mamy samochód 7 letni. Jeżdzimy codziennie do pracy 200km. Jak my to robimy??? Dodam ze czesto jemy w mc donaldzie, bo nie ma czasu na gotowanie, a trzeba coś zjeść. Jak to jest, ze dajemy radę i jeszcze odłożę kupe kasy. " Kredyt 1000zł prywatne przedszkole- 800zł 200km *20 dni w pracy, daje 4000km/m-c. Zakładając że ich tanie w utrzymaniu auto spala 10l. gazu na 100km, to daje 40*10l +2,2/l=880zł Łącznie daje 2680. Skąd się bierze jeszcze po 200zł na jedzenie co tydzien? Sorry, nie mogłam się powstrzymać Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:49 Skąd się bierze jeszcze po 200zł na jedzenie co tydzien? Mało mąki do nalesników zużywa, poza tym brzuch ją non stop boli , do tego upał , więc i tak nie jedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
mantis_after_dinner jak nalesniki 05.08.13, 16:52 > Mało mąki do nalesników zużywa, - jak nalesniki roztrzepujesz trzepaczka, to nie potrzebujesz duzo maki, bo tam sie wtedy dostaje duzo powietrza, ktorym mozna sie przeciez najesc (tego autorka w 800 zl nie uwzglednila, bo jest za darmo). Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: jak nalesniki 05.08.13, 17:13 To j juz sie nie dziwie, dlaczego nalesniki sa tu uwazane za zapychacz skoro tyle maki w nie ladujecie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: jak nalesniki 05.08.13, 18:37 nie napisałaś ile tobie wychodzi z 1o-15 dkg czekamy Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: kto ile wydaje 05.08.13, 16:52 Przecież z tego książkę można by napisać. Jak widać nie tylko szczaw i mirabelki, trzeba wątek Tuskowi przesłać, niech się ludzie uczą, jak gospodarować pieniędzmi, a nie tylko narzekają. 500 zł emerytury to świat i ludzie, mogą przynajmniej po poradach autorki wątku zaoszczędzić 600 i to kupując wszystko z najwyższej półki np. danonki, monte, kawę tchibo, bo lavazzy już nie lubi. Można wyjeżdżać na wczasy zagraniczne, była raz, bo się dopytywała, jak można odzyskać pieniądze. Bo podobno wczasy były nieudane. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: kto ile wydaje 06.08.13, 10:33 Przejrzałam tamten watek i pod koniec już nie miałam 3 tysięcy ale 15-20 tysięcy na miesiąc. Bo podwyżkę postała Odpowiedz Link Zgłoś
erdbeere40 Re: kto ile wydaje 06.08.13, 10:43 Jeszcze z innego wątku: Autor: edzieckomama 09.05.12, 07:31 Dodaj do ulubionych Skasujcie Odpowiedz cytując Odpowiedz kataryniara napisała: > Nie jest obowiązkowe, jest dobrowolne; płacę. > Sama jestem w radzie rodziców w jednej z placówek, i sama użeram (użerałam) się > z jedną mamuśką bliźniaczek. Stwierdziła, że nie będzie płacić, bo....ma 2 dzi > eci. ( ja mam 3 i płacę potrójnie, ale ten argument nie trafiał) Nie dało się p > o dobroci, to po naradzie z innymi rodzicami postanowiliśmy odsunąć jej dzieci > od prac tematycznych, na materiałach kupionych za pieniądze z komitetu. Pani sz > ybko wyrównała zaległości i płaci. smutne to co piszesz..... jak dzielicie dzieci na gorsze i lepsze to jesteście paskudnymi rodzicami. Ludzie naprawdę moga nie mieć kasy. Mi się do tej pory dobrze powodziło. Niestety straciłam pracę, jedna pensja na kredyt hipoteczny i dojazdy a reszta gdzie? z kilku tysięcy nie mam nic, nie zapłacę komitetu bo nie mam z czego. Do tej pory utrzymywałam inne dzieci a teraz ? A to z jeszcze innego, nic się kupy nie trzyma: jaki policzyc ekwiwalent Autor: edzieckomama 29.05.12, 21:36 Dodaj do ulubionych Skasujcie Odpowiedz cytując Odpowiedz mam pytanie. Moje wynagrodzenie wynosiło 1500 zł Ekwiwalent za 8 dni powinnam dostać, 560 zł? dwa razy w ciągu roku byłam na zwwolnieniu dostałam 1360 zł i 1460,10 mieisęcy po 1500. Średnia wychodzi 1486. Podzieliłam ta śrendią przez 21 i dniówka razy 8 dni? bo dostałam mniejszy ekwiwalent i nie wiem czy ja myślę dobrze i powinnam zadzownić do pracy zeby mi dopłacili. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.1112 Ooooo matko!;) 05.08.13, 17:10 Ten wątek robi się coraz bardziej głupawy. Przepychają się wszyscy kto ile wydał na co a i tak gów... to daje, bo każdy ma swój styl żywienia rodziny. Da się zrobić obiad tanio i różnorodnie. I tu nie mam wątpliwości. Da się kupić tańsze zamienniki różnych produktów, np. w dyskontach czy na promocji w hipermarketach. A nawet zamienników nie trzeba, bo np. te słynne tu monte można kupić i za 6zł i za 3,60. Nie da się kupować za 200zł/tydz. codziennie miesa za 40zł/kg, łososia i krewetek. No jest to nie wykonalne. Ale da się zjeść tego łososia raz na dwa miesiące, czy raz w miesiący krewetki. Pomijając wszelkie kłamstwa (tak jakbym ich nie zauważała),to autorka wątku zapewne nie je tego codziennie. Raz je coś mega taniego, raz droższego, a czasami sobie nie odmówi tego łososia czy kabanosów. Raz kupi monte, innym razem jednodniowy sok, a jeszcze innym banana. Tak mnóstwo osób kuchnie prowadzi i nie ma co się dziwić. Inną sprawą jest jeszcze to, że osoby, które nie były przyzwyczajone do wydawania na jedzenie np 3000zł/m-c, też nie maja potrzeby kupowania drogich rzeczy, bo zwyczajnie ich nie znają, nie były przyzwyczajone, nie smakuje im to czego jeść się nie nauczyli. Być może "nie odmawiam sobie niczego" oznacza po prostu niczego co bym chciała. A skoro nigdy nie jadłam kawioru to wcale nie mam potrzeby kupowania go. Skoro nigdy nie zasmakowałam w baraninie, to nie mam potrzeby jej kupować. Sądząc po wpisach o coli czy kolorowych wodach dla dziecka, to raczej autorka nie ma skłonności do prowadzenia zdrowej diety i wydawania pieniędzy na produkty z eko-sklepów. Ale nie odmawia sobie tego co by chciała: czytaj coli, czekolady z alpen gold czy brzoskwiń z tesco. Proste Odpowiedz Link Zgłoś
noname2002 Re: Ooooo matko!;) 05.08.13, 17:58 Też pomyślałam, że autorka wątku prowadzi inną kuchnię niż duża część wypowiadających się emam, ale nawet jeśli nie kupuje krewetek i łososi, to i tak się rachunki nie zgadzają z tym co opisuje. Rhaenyra podliczyła dokładniej: forum.gazeta.pl/forum/w,567,146180402,146197369,Re_a_co_tam.html Odpowiedz Link Zgłoś
emily.1 Re: Ooooo matko!;) 05.08.13, 18:13 Ale może autorka nie dopisała że kupuje 1 kg mięsa na dwa dni, ale tylko raz w tygodniu? A może mąż jej podrzuca pieniądze do portfela coby się dziewczyna psychicznie lepiej czuła? I tak ona przekonana że miała 800zł, ma zdecydowanie więcej Odpowiedz Link Zgłoś
noname2002 Re: Ooooo matko!;) 05.08.13, 18:18 Ale może autorka nie dopisała że kupuje 1 kg mięsa na dwa dni, ale tylko raz w > tygodniu? Ja obstawiałam wodę kolorową wystarczającą na tydzień i deserek Monte na 4 dni bo mam wrażenie że na takie duperelki najwięcej się wydaje, ale może być kilogram mięsa na tydzień Odpowiedz Link Zgłoś
poppy_pi Re: kto ile wydaje 06.08.13, 08:45 Ja wydaję pewnie ok 400 zł na dwie osoby dorosłe. Nie lubię marnowania jedzenia, kupuję tyle żeby starczyło na styk. Nie muszę zawsze mieć do wyboru trzech rodzajów sera, twarogu, trzech rodzajów wędliny, łososia wędzonego i śledzi...Raz kupuje to a raz tamto i jemy to co akurat jest w lodówce. Często też kupuję jedzenie w promocyjnych cenach np. wieczorem w Lidlu można dostać dużo taniej warzywa oraz produkty z krótkim terminem ważności -30%. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq eko to master chef trollowania :) 06.08.13, 09:18 Nie przebilam sie przez watek, ale wystarczyly 3 posty tej laski, zeby stwierdzic, ze naleza jej sie gorace brawa za osiagniecie wyzyn trollerskich i rozbawienie polowy forum. Gazeta jest przewidywalny, jozek nudny juz i smetny, a tu prosze, taka ciekawa kreacja...! Chapeau bas, autorko watku! Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 Re: kto ile wydaje 06.08.13, 13:39 to chyba owoców mało jecie i warzyw. samą kasza i mąką orkiszową żyjecie? Rozumiem, że tak można, ale nie zgodzę się, że za tą kwotę rodzina się naje zdrowo i smacznie. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Zależy jeszcze, co kto jada... 08.08.13, 00:57 Można na co dzień odżywiać się kaszanką, zwykłą bułą z pasztetem, zimiokami i właściwie niewiele poza tym. No chyba, że kurak na niedzielę i rosół z makaronem... Można też na co dzień zajadać łososia wędzonego w sałatce z rukoli, a w niedzielę krewetki black tiger podlane winem, koniecznie takim za 18 zeta co najmniej, bo tańsze dobre być na pewno nie może... Odpowiedz Link Zgłoś