Dodaj do ulubionych

Rozwody, zdrady............

09.08.13, 09:56
Dużo tego widzicie wśród znajomych?

Bo ja ostatnio jestem zdumiona, trzy pary rozwodzą się i to takie o których nigdy bym nie pomyślała.

Jeden pan nagle stwierdził po wieeeeelu latach małżeństwa, że on dalej nie może tak żyć w mieście, że najchętniej zamieszkałby w lesie jako leśniczy i on chce rozwodu itp bzdury - to z relacji tej mojej znajomej, jego żony. Na moje oko to wygląda tak, że to tylko zasłona dymna, za którą pewnie jest jakaś kobieta. On oczywiście twierdzi że nikogo nie ma, ale wyprowadził się z domu i złożył pozew o rozwód.

Drugi pan klasycznie walnął żonę w rogi z jej koleżanką, niemalże wyrzucił żonę z domu, teraz prowadza się z nową "miłością", zmienił zamki i utrudnia zabranie rzeczy z domu tej byłej. Straszna jatka teraz tam jest, walka o dzieci, obelgi, jak ona pokazała mi jakie on jej obelżywe SMSy wysyła, to szczena mi opadła. Taka była wielka miłość, jeszcze rok temu pamiętam jak oboje się oburzali, że ktośtam zdradza żonę. A tu takie kwiatki.

Trzecia para rozpada się na życzenie kobiety, ona dużo młodsza, on wpływowy, pobrali się ona dostała stały pobyt w wymarzonym kraju, po czym powiedziała "nie chcę cię już znać". I koniec bajki.
Aż trudno mi uwierzyć, naprawdę smutno mi.
Obserwuj wątek
    • noemi123 Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:00
      Bo to teraz takie modne się zrobiło.

      Ja uważam, że należy rozwieść się gdy upada ostatni powód aby być razem nie gdy pojawia się pierwszy aby się rozwieść.
      Byłam w sytuacji rozwodowej, mąż złożył pozew, który wycofał po pierwszej sprawie rozwodowej, obecnie jest inaczej, lepiej niż kiedykolwiek.
      moje dwie siostry są po rozwodzie w nowych związkach.
      Przeraża i zdumiewa mnie ta plaga rozwodowa wokół,
      to chyba celebryty i aktory promują taką modę bo teraz u nich to na tapecie.
      • rhaenyra Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:15
        moda ???

        > Ja uważam, że należy rozwieść się gdy upada ostatni powód aby być razem nie gdy
        > pojawia się pierwszy aby się rozwieść.
        a mozesz jakis przyklad dac ?
        • noemi123 Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:21
          ja mogę być przykładem ale nie będę tu się uzewnętrzniać. Powiem tylko, że wygraliśmy z alkoholizmem i całym tym smrodem z tą chorobą się wiążącą a było tego bardzo dużo. Bilans na plus ogromny.
          Moje stanowisko jest takie, że ludzie podejmować decyzję o rozwodzie rozważnie po przeanalizowaniu wszystkich aspektów, nie bo się znudziło, wypaliło czy wiatr zawiał w inną stronę.
          • rhaenyra Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:24
            hmm nie kazdy jest masochista
            • noemi123 Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:39
              to jest twoja opinia i ją szanuję, nie jestem masochistką,

              mam inne zdanie niż ty.
              • gazeta_mi_placi Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 17:20
                Rozwodzą się tylko szaro ubrane kobiety które nie stać na kawę w Wiedniu. A gdyby kupiły fuksjową spódnicę i żółtą bluzeczkę.....
                • noemi123 Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 17:39
                  Masz rację,
                  Zapomniałaś tylko dodać, że mieszkają zazwyczaj w Krakowie, przed seksem opiją się piwa, zapomną wysikać się a potem żalą się na forum, że je podczas seksu w pozycji na jeźdźca boli ci...pka. I zastanawiają się co jest tego przyczyną tongue_out
          • noname2002 Re: Rozwody, zdrady............ 10.08.13, 09:10
            A gdyby mąż dużo nie zarabiał, też byś o niego tak zażarcie walczyła?
        • carmita80 Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:31
          Ja uważam, że należy rozwieść się gdy upada ostatni powód aby być razem

          Mozesz to rozwinac, podac przyklady?
    • rhaenyra Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:21
      trzecia pare w sumie trudno nazwac para
    • morgen_stern Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:29
      Moje wnioski są nieco inne, otóż po pogrzebaniu zazwyczaj okazuje się, że ta udana, dobrana para albo wcale nie jest tak dobrana, jak się wszystkim wydaje, albo nie do końca im się układa, przeżywają kryzys itp. Nie ma par idealnych, w każdym związku są jakieś trupy w szafie, smutki, problemy i mniejsza lub większa determinacja, żeby to jakoś trzymało się w kupie. Już widziałam, jak się takie kochające, idealne pary rozwodziły z hukiem, straciłam złudzenia smile
      A że teraz rozstać się jest łatwiej, nie ma tak silnego społecznego napiętnowania, jak dawniej, kobiety na ogół pracują, więc nie martwią się, że z dziećmi zginą pod mostem, więc odchodzą, rozstają się, każdy szuka swojego szczęścia. A zdrady? Kiedyś panowie też bzykali, aż furczało, tylko brudy prało się w domu.
      • barbibarbi Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:42
        No tak, ja znam relacje tylko jednostronne, jak tam było naprawdę to trudno zgadnąć. Na pozór to były dobre pary. W przypadku tej jednej pary gdzie teraz jest jatka, to ja podejrzewałam w nim pospolitego buraka, maskował się strasznie ale w końcu okazał się chamidłem.
    • dziennik-niecodziennik Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:31
      Jedni znajomi się rozwiedli po długoletnich przygotowaniach do tego. Mimo pewnych niesnasek na początku tej drogi - na końcu osiągnęli pełne porozumienie i rozstali się w przyjaźni. Jest ok.
      I jedna koleżanka się rozwiodła, ale mnie to nie dziwi, bo w sumie ślub był 'na wariata' z facetem którego naprawdę nie zdążyła dobrze poznać.
      Poza tym wszyscy się trzymają razem.
    • kerri31 Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:45
      barbibarbi napisała:
      > Jeden pan nagle stwierdził po wieeeeelu latach małżeństwa, że on dalej nie może
      > tak żyć w mieście, że najchętniej zamieszkałby w lesie jako leśniczy


      O kur..obudził się w nim na starość Bear Grylls ???
      • volta2 Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:49
        że najchętniej zamieszkałby w lesie jako leśniczy

        to odwieczne marzenie mojego męża, jestem pewna, że jak już kiedyś przestanie mnie kochać, to właśnie ucieknie do lasu a nie w ramiona obcej baby. przeciwnika mam jasno zdefiniowanegosmile
        • default Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:52
          Jako leśniczy z przystojną leśniczyną smile
          • jak.z.nut Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 11:13
            smile znajomy leśnik, raz w roku, zazwyczaj w okresie zimowym, rozwodzi się ze swą żoną i kupuje mieszanie w mieście w bloku konieczniesmile wiosną godzą się a on dalej marzy o blokowiskuwink
          • bi_scotti Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 23:08
            default napisała:

            > Jako leśniczy z przystojną leśniczyną smile

            Nie da mu tak zona, nie da mu kochanka
            jak dac mu moze lesniczanka tongue_out
        • volta2 Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:53
          a na temat:
          my mamy bardzo małe środowisko znajomych ale znamy się wszyscy w porywach 20-10 lat i nikt z ekipy się nie rozstał z małżonkiem.

          natomiast jeden kolo już te 20 lat temu był rozwiedziony, długo singlował teraz po 40 się udało mu kogoś znaleźć,
          i rozpadł się konkubinat bezdzietny po 15 latach ale to też już jakiś czas temu się wydarzyło. w tle inna pani.

          a tak to raczej sobie mamy tę swoją stabilizację, czyli nie, w naszym środowisku rozwodów nie widać.

    • heca7 Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:52
      Oj dużo tego.
      W sumie każda para to inna historia.
      Jedni rozwiedli się z powodu zdrady małżonki- wyglądało to identycznie jak u Stuhrów, łącznie z dzieckiem. Mąż też był wpisany jako ojciec nie swojego dziecka wink
      U drugich panu kasa uderzyła do głowy. A zaczęło się od tego, że on nic nie miał ale się pannie podobał- potem ciąża i ślub. Teść pokierował nim gdzie ma iść na studia, zatrudnił w swoim zakładzie. I po 15 latach przyszła z tego taka kasa, że jemu odbiło. Ciągle opowiada jak to on lubi na dyskoteki chodzić i laski takie ładne...
      Trzecia i czwarta to pary z dorosłymi dziećmi. W jednej ewidentnie panu odbiło na starość ( ma jakieś 55lat) i nową partnerkę nazywa niunia, nawet w rozmowie z byłą żoną big_grin
      A piąta to moja szwagierka- tu nie było kochanki tylko totalna niezgodność charakterów, inne spojrzenie na sprawy wychowania dziecka + upartość i narcyzm męża. Co jeszcze nie wiem. W grę wchodziły podsłuchy w samochodzie żony, w telefonie i komputerze! Były w domu, jak chciał jej coś dopiec to mówił to szeptem, groził, że zabierze dziecko i wywiezie z kraju.
      • volta2 Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:54
        wyglądało to identycznie jak u St
        > uhrów
        ale wczoraj w reklamie zachęcającej do zakupu życia na gorąco była info że młody es ma narzeczoną?
        no chyba nie dorabiamy się narzeczonej w tydzień?
        • gazdzinazdaleka Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 11:46
          No ale żona Stuhra też nie od tygodnia jest w ciąży.
        • heca7 Re: Rozwody, zdrady............ 10.08.13, 09:25
          Dokładnie tak samo. Nawet dziecko starsze tej samej płci. I mieszkanie zostawione żonie i tam też wprowadził się kochanek. Normalnie miałam deja vu wink
          A on dość szybko też sobie znalazł partnerkę ale to się szybko rozpadło.
          I zapomniałabym o jeszcze jednym rozwodzie- nadal w trakcie. Też z podsłuchami i detektywem. Nasza wspólniczka się rozwodzi- pożyczyliśmy jej samochód aby pojechała nad morze z siostrą. Po jakimś czasie przyniosła do biura plik zdjęć jakie zrobił im detektyw. Nasz samochód nigdy nie miał tak ładnych zdjęć z wakacji tongue_out Powodem rozwodu była chora zazdrość męża , awantury , że ma kochanka.
    • grave_digger Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 10:54
      Nie ma żadnych rozwodów w moim otoczeniu. Żadnych. Ja byłam chyba jedyną osobą, która się rozwiodła kilka lat temu. I pobrała rok temu. Wszyscy inni tkwią w stagnacji wink Jedna osoba wychodzi za mąż, ale rozwiodła się daaaaaawno temu, więc... czas najwyższy ;O
    • myszy80 Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 11:00
      W najbliższym (niedużym) gronie nie ma żadnych rozwodów ani zdrad. Jedna koleżanka z pracy rozwiodła się niespełna rok po ślubie, bo wyszedł na jaw jej romans z kolegą z pracy (romas się zaczął jeszcze przed jej śłubem - on żonaty, został z żoną). Dziwiłyśmy się po co ten śłub był...
      • barbibarbi Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 11:07
        A mnie się przypomniał skandal sprzed 15-20 lat, na własnym weselu pan młody zdradził żonę z druhną, odbyło się to po pijaku gdzieś na zapleczu, było wielu świadków. Następnego dnia pan młody jeszcze na kacu, musiał uciekać z miasta, potem szybciutko wyjechał z Polski. Tak więc czasami małżeństwa trwają krócej iż rok.
    • ewaewawa Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 11:09
      Mam 26 lat, wiec u mnie sluby sie pojawiaja dopiero. Jednak mam juz dwie kolezanki po rozwodzie. Jedna malzenstwo w wieku 23 lat, po 2 latach rozwod- niezxgodnosc charakterow ale w tle chyba ktos byl, bo nie mieszka juz w Polsce tylko w Kanadzie z przystojnym Kanadyjczykiem wink. Druga kolezanka ślub w wieku 26 lat w wieku 30 rozwod- dzieci nie mieli co dokladnie tam piszczalo to rowniez nie wiem ale chyba zdrada. Po dwoch latach drugi slub w wieku 32 lat od razu urodzil im sie synek, po dwoch latach coreczka teraz ma 39lat i wygladaja na szczesliwa rodzinkę- bardzo duzo podrozuja bo pan z tych dobrze sytuowanych. Tak wiec obydwie "moje" rozwodniczki duzo lepiej wyszly na rozwodzie. Nie mialy tez dzieci w 1 malzenstwie wiec napewno troche latwiejsza sprawa z rozwodem i rozpoczeciem 'nowego zycia'.
      • ewaewawa Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 11:23
        I moze nie rozwody ale sypia sie wieloletnie zwiazki, jeszcze z czasow liceum zawarte czyli 8-10letnie i najlepsze jest to, ze po rozpadzie takiego zwiazku jak znajda kogos to juz praktycznie od razu sie stabilizuja. Kolega byl z dziewczyna 8lat bum koniec, poznaje w przeciagu pol roku dziewczyne za kolejne pol ona w ciazy i biora slub wygladaja na zadowolonych i kilka podobnych przykladow, jeden kolega sie uchowal ktory po 10lat ozenil sie w koncu z dziewczyna ale co przechodzili to ich- co chwile rozsatania, rozstania w ktorych ona wiernie czekala a on sie w tym czasie bawil.. nie daje im szans na dlugoletnie malzenstwo ona w koncu przejrzy na oczy i go zostawi, chociaz on dobrze zarabia wiec moze tylko dla pieniedzy bedzie przy nim.
    • gazeta_mi_placi Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 17:22
      W moim otoczeniu nie ma rozwodów. Znam jednego człowieka, który się rozwiódł, ale dobre 20 lat temu.
      • noemi123 Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 17:42
        Pewnie jego żona nie zrobiła siku pdzed seksem, bolało ją spojenie na jeźdzca, on miał dość jej narzekania i poszedłw długą.
        Uważaj gazecia i sikaj po piwie a przdd seksem to już szczególnie smile
        • rhaenyra Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 21:19
          //o co chodzi ?
          • bei Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 22:42
            Te pary, ktore znam, rozstaly się z innych powodow niż zdrada.
            • bi_scotti Re: Rozwody, zdrady............ 09.08.13, 23:13
              Moze ku pocieszeniu, sama nie wiem, historia z mojego podworka: od maja wiemy, ze znajoma para rozwiedziona jakies 12-15 lat temu jest znowu razem. I to jest teraz jakas szalona milosc, ciumkanie z dziobkow i mizianie sie jak nastolatki (a panstwo oboje sa juz dobrze ponad 55!). Inni znajomi byli z ta para na weekend'owym wyjezdzie i stwierdzili, ze bylo gorzej niz zakochanymi nastolatkami wink Podobno ma byc drugi slub z wielkim weselem - pozyjemy, zobaczymy. W sumie to zycze im jak najlepiej chociaz w tzw. miedzyczasie udalo im sie pozrywac troche ukladow towarzyskich tudziez pokomplikowac zycie dwojce swoich dzieci. Ale moze faktycznie "wszystko dobre, co sie dobrze konczy" ... who knows wink
    • girl.anachronism Re: Rozwody, zdrady............ 10.08.13, 09:21
      Z moich obserwacji wynika, ze najczesciej te "idealne" pary od poczatku byly albo niedobrane, albo masochistycznie sobie lojalne. Najczestszym bledem jest chyba brak glebszej mysli nt. przyszlosci - zakochana para, szalejaca za soba, no piekna rzecz, kochaja sie jak wariaci. Tylko zapomnieli pogadac o tym, czy chca miec dzieci albo w jakim kraju chca zyc, albo jak sobie wyobrazaja inne podstawowe i elementarne kwestie wspolnego zycia. Albo mechanizm wyparcia: co z tego, ze teraz zachowuje sie jak dzieciak? Na pewno po slubie/dziecku sie zmieni. Co z tego, ze ma 15 kredytow, ktorych nie splaca? Ja mu splace, a potem bede pilnowac finansow. Co z tego, ze zostawil dla mnie zone i dzieci? Ona byla wredna i go nie doceniala. No w wiekszosci przypadkow od poczatku NIE MA przyszlosci dla takiego zwiazku. Ciagniecie takich to myslenie zyczeniowe, ktore musi kiedys yebnac.
    • mindtriper Re: Rozwody, zdrady............ 10.08.13, 09:57
      Mam taką refleksję na temat rosnącej ilości rozwodów:
      Ludzie zapomnieli, że małżeństwo jest (powinno być) na całe życie. I w związku z tym, że na całe powinni na rzęsach stawać, żeby nad sobą pracować, umieć po prostu ze sobą żyć na dobre i na złe. Tymczasem ślub teraz często bierze się z nudów, dla frajdy, na chwilę.
      A kiedy pojawiają się trudności, kłopoty, zastoje, kryzysy, to do głowy nie przyjdzie, że to można przepracować, przeczekać, przeżyć - tylko ciach! i rozwód.
      Znam jedną parę, która rozwiodła się po dwóch latach (ją wkurzały ogólne prace domowe, wcześniej wszystko robiła jej matka), taką, w której on zdradził żonę, gdy ta była w ciąży i potem się tłumaczył, że właściwie to nie chciał ślubu, ale ona chciała, więc się zgodził.
      Właściwie - jeśli ludzie chcą się wspólnie rozliczać podatkowo jakiś czas i sobie razem pomieszkać po weselu, to kto im broni rejestrować się, potem wyrejestrować z USC, ale głupio, że czasem po drodze są dzieci...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka