barbibarbi
09.08.13, 09:56
Dużo tego widzicie wśród znajomych?
Bo ja ostatnio jestem zdumiona, trzy pary rozwodzą się i to takie o których nigdy bym nie pomyślała.
Jeden pan nagle stwierdził po wieeeeelu latach małżeństwa, że on dalej nie może tak żyć w mieście, że najchętniej zamieszkałby w lesie jako leśniczy i on chce rozwodu itp bzdury - to z relacji tej mojej znajomej, jego żony. Na moje oko to wygląda tak, że to tylko zasłona dymna, za którą pewnie jest jakaś kobieta. On oczywiście twierdzi że nikogo nie ma, ale wyprowadził się z domu i złożył pozew o rozwód.
Drugi pan klasycznie walnął żonę w rogi z jej koleżanką, niemalże wyrzucił żonę z domu, teraz prowadza się z nową "miłością", zmienił zamki i utrudnia zabranie rzeczy z domu tej byłej. Straszna jatka teraz tam jest, walka o dzieci, obelgi, jak ona pokazała mi jakie on jej obelżywe SMSy wysyła, to szczena mi opadła. Taka była wielka miłość, jeszcze rok temu pamiętam jak oboje się oburzali, że ktośtam zdradza żonę. A tu takie kwiatki.
Trzecia para rozpada się na życzenie kobiety, ona dużo młodsza, on wpływowy, pobrali się ona dostała stały pobyt w wymarzonym kraju, po czym powiedziała "nie chcę cię już znać". I koniec bajki.
Aż trudno mi uwierzyć, naprawdę smutno mi.