na fali wątku

sytuacja z nad morza. plaża typowo dzieciowa, wiadomo: wszystkie zabawki nasze są. tzn. nie ma bólu jak inne dziecko bawi się fafdziesiątą foremką do piasku Waszego dziecka. Wasze dziecko bawi się za to piłką innego dziecka. i jest dobrze.
ale jak jakiś troskliwy dziadziuś sadza wnusię z gołym tyłkiem na dmuchany skuter Waszego dziecka? i wnusia dziadziusia jeździ gołym tyłkiem po owym skuterze, przylatuje mamunia wnusi, robi fotki i ogólnie jest świetnie? tylko nikt Was nie zapytał, czy wolno pożyczyć ów skuter? czy życzycie sobie aby obce dziecko jeździło gołym tyłkiem po zabawce? reagujecie? czy traktujecie to jak kolejną piłkę czy foremkę do piasku?
bo, przyznam się, nie zareagowałam. zatkało mnie. totalnie. a nie miałam życzenia wypożyczyć skuter do zdjęć. zwłaszcza, że ... no dobra , może to i przesada ale gołym tyłkiem to... jakoś tak... nie bardzo

jakby gacie miała albo pieluchę - to ok.