Dodaj do ulubionych

Niepracującej od zwsze teściowej na zarabianie....

17.09.13, 08:39
Teściowie, oboje rocznik 52”, są w trudnej sytuacja finansowej. On po latach zamknął działalność gospodarczą, bo po prostu nie szło. Ona wiecznie niepracująca, pomimo nacisków. Ponoć miała sprzymierzeńców swojej postawy życiowej w postaci swej matki i brata, bo skoro „są inni którzy mogą utrzymywać dom i dzieci, to i jej mąż może”. Przez lata jakoś to funkcjonowało, skromie, ale zawsze. No a dziś- totalna flauta finansowa.
Przyznam, ze nie wierzyłam, ze kobieta coś zrobi. Ale poszła i nawet znalazła pracę. Taka jakiej sama szukała.. Opieka nad staruszkami 4 h dziennie za 500 zł / miesięcznie. Małe miasteczko na Lubelszczyźnie. Kasa słaba, ale w ich sytuacji już zawsze coś. Jakieś zakupy spożywcze się za to zrobi. Poza tym zawsze jakieś zajęcie zamiast nudzenia się.
I co?
Teściowa nie przyjęła pracy, bo 1) mało płacą 2) nie wyrobi się czasowo (??)
Pracy nie podjęła. Ale że pieniędzy nadal nie ma, to moja przedsiębiorcza teściowa wpadła na pomysł… Że poda teścia o alimenty na siebie! A co, niech się nie wałkoni tylko żonę utrzymuje..
No i szlag mnie trafia. Pewnie w jakiejś perspektywie czasowej i tak będziemy musieli ich jakoś finansowo wspierać. Wkurza mnie to, ze będę ponosić konsekwencje cudzych wyborów, sytuacji na które nie miałam jakiegokolwiek wpływu. Z drugiej strony jest dal mnie jasne, ze mąż będzie się poczuwał do jakiejś pomocy rodzicom..
I żeby nie było, ze psioczę wyłącznie na teściową. Bo zastanawiam się czy teść nie mógłby być bardziej radykalny i konsekwentny w wysyłaniu małżonki do pracy. Ale widocznie na jakimś poziomie pasowała mu taka w 100% zależna od niego kobieta… Sami konsekwentnie tworzyli taką sytuację. A teraz lament i narzekanie dzieciom w rękaw. Narzekanie, bo na pewno nie szukanie rozwiązań. My się taplamy w bezradności, martwimy się, co robić, jak pomagać, a z drugiej strony żadnego ruchu..
No i tu taki kamyczek do ogólnych rozważana propos „kobiet domowych”.
Co by myśleć trochę perspektywicznie. Bo jedyny żywiciel rodziny to czasem mało bezpieczne oparcie. I ze decyzje dobre na tu i teraz ( pytanie dla kogo dobre, bo teściowa zrobiła misję ze swego „Poświęcenia”- bo dzięki niej dzieci do przedszkola chodzić nie musiały. Na co rzeczone dzieci żadnej wdzięczności nie maja, bo do przedszkola chadzać chciały i w tym upatrywały m.in. problemy we wchodzeniem w grupę etc..)niekoniecznie wytrzymują próbę czasu. No i jak pisałam, konsekwencje wyborów rodziców, będą musiały dzieci ponosić…
Obserwuj wątek
    • joshka15.06 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 08:41
      Ale mi tytuł wyszedł.. Miało być "Sposób na zarabianie niepracującej teściowej"
      • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 08:49
        Nie wiem co Ci poradzić, ale ja mam podobną sytuację.
        Z tym, ze tyczy się moich rodziców...

        Matka kiedyś pracowała 30 lat, zwolniła się w wieku 48 lat... i tak żyje od lat 6 bez pracy.
        Ojciec zarabiał za granica, ale miał wypadek, jest niepełnosprawny, na marnej rencie... która starcza na opłaty + leki.
        I co, wszelkie oszczędności jakie mają (30 tys.) to co ojciec zarobił za granicą, matka wydaje na remont domu, bo przecież musi coś zmienić, mimo, że wg mnie nie ma takiej potrzeby.

        Matka na dodatek nie chce pójść do pracy, bo nie.... całe jej życie, to fajka, piwko, gry komputerowe.... a ojciec lezy w łożku i powoli umiera....

        Ja zbuntowałam się, i obiecałam sobie, ze sama NIC nie zaproponuje, nie mam ochoty dawać kasy na fajki, piwo i nieroba.

        Czekam, aż poprosi, wtedy postawie warunki, znajde pracę, dam pieniądze.... ale jak będę widziała wisiłki.


        Serce mi się kraje, ale ja mam swoja rodzinę, dzieci, i musze o nich zadbać a nie utrzymywać kogoś, kto tego nie docenia. sad

        Wspieram Ciebie wirtualnie.


        • myelegans Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 15:41
          mmonika, te rozmowe powinnas przeprowadzic JUZ, pewnie niewiele pomoze, ale mozesz sie pozniej do niej odwolac.
          " kocham Was i matwie sie o wasza przyszlosc. Powinniscie sami o nia zadbac teraz. Mamo masz 54 lata, mozesz jeszcze pozyc 30 lat. Za co chcesz zyc? My nie bedziemy Ci w stanie pomoc, sami bedziemy musieli pracowac do 67 roku, zeby przejsc na emeryture. Czyli Ty moglabyc spokojnie popracowac przynajmniej 10-15 lat"
          Amen.
          • agnieszka77_11 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 15:50
            myelegans napisała:

            > " kocham Was i matwie sie o wasza przyszlosc. Powinniscie sami o nia zadbac ter
            > az. Mamo masz 54 lata, mozesz jeszcze pozyc 30 lat. Za co chcesz zyc? My nie be
            > dziemy Ci w stanie pomoc, sami bedziemy musieli pracowac do 67 roku, zeby przej
            > sc na emeryture. Czyli Ty moglabyc spokojnie popracowac przynajmniej 10-15 lat"

            Teściowa rocznik 1952, czyli 61 lat. Ale to tak jeszcze nie 67,
            • myelegans Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 19:22
              no i ? Zdrowa? zdrowa na tyle, zeby piwkowac i w gry komputerowe pogrywac.
              Srednia zycia kobiet to 80-83 lata, czyli tesciowa moze jeszcze spokojnie pozyc te 20-15 lat, pytanie na czyim garnuszku.
              • agnieszka77_11 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 20:58
                Ja trochę nie obywa w temacie jestem. Ale czy ona nie będzie miała emerytury? Emerytura nie będzie jej przysługiwać z racji lat?
          • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 18.09.13, 08:57
            myelegans napisała:

            > mmonika, te rozmowe powinnas przeprowadzic JUZ, pewnie niewiele pomoze, ale moz
            > esz sie pozniej do niej odwolac.
            > " kocham Was i matwie sie o wasza przyszlosc. Powinniscie sami o nia zadbac ter
            > az. Mamo masz 54 lata, mozesz jeszcze pozyc 30 lat. Za co chcesz zyc? My nie be
            > dziemy Ci w stanie pomoc, sami bedziemy musieli pracowac do 67 roku, zeby przej
            > sc na emeryture. Czyli Ty moglabyc spokojnie popracowac przynajmniej 10-15 lat"
            >
            > Amen.


            Ja to im już mówiłam i słyszałam - poradzimy sobie...

            po czym po jakims czasie pada pytanie Ile zarabiam....
    • fomica Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 08:53
      Krótko mówiąc żal d.. ściska że trzeba będzie wysupłać złotóweczke i pomóc na starość rodzicom (a nawet, o zgroza, teściom!). Zapłaczesz się na śmierć.
      • azja001 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:00
        Jeśli kobieta może podjąć jakąkolwiek pracę a nie chce bo......... i tu ma milion powodów to świadczy o totalnym lenistwie. W takiej sytuacji sprzeciwiłabym sie pomaganiu. Gdyby mąż sie upierał to nie walczyłabym z tym, niech pomaga ale zdanie na temat postawy nieodpowiedzialnych teściów słyszałby często.
        Jeśli taka pomoc powodowałaby obniżenie standardu życia mojego dziecka to mąż miałby mało do gadania w kwestii pomocy takim dziwakom.
        • fomica Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:14
          >to świadczy o totalnym lenistwie.
          Bzdura, to świadczy tylko o tym że nie chce podjąc tej pracy. Nie wiemy jakie ma powody i autorka wątku tez tego nie wie, bo patrzy z oddali i przez pryzmat swoich żali.
          Chyba że ty tez jestes z tej żałosnej frakcji "kto nie wychodzi codziennie z domu na 8 h do pracy, i nieważne co robi w domu, czy dogląda dzieci, czy zajmuje się gospodarstwem, nie wychodzi - to leń i pasożyt".
          • jamesonwhiskey Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:29
            Zdaje sie racionalizujesz ycie pasozytem tez dwie lewe lapy do roboty masz lzawe histrie o zajmowaniu sie dziecmi to sobie daruj z racji wieku zgaduje ze od dobrych trzydziestu lat zadnego zajmowania nie ma
            • fomica Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:38
              Racjonalizuje? Może. Po prostu nie wierze w czarno-biały świat, nie wszystkie życiowe wybory sa takie proste. A wybory podejmowane w młodości (jak choćby ten o pozostaniu żony przy mężu i dzieciach) - i to zwykle podejmowane za obopólna zgodą, bo wielu mężczyzn zwłaszcza w tym starszym pokoleniu bardzo sobie ceniło korzyści wynikające z niepracującej żony - odbijają się czkawką 30 lat później. Łatwo się wymądrzać teraz po latach jak to ona źle postapiła, nie znając wszystkich szczegółów z ich wspólnego zycia.
              • jamesonwhiskey Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 10:19
                > yciowe wybory sa takie proste. A wybory podejmowane w młodości (jak choćby ten
                > o pozostaniu żony przy mężu i dzieciach) - i to zwykle podejmowane za obopólna
                > zgodą,


                to sie zgadza ale jak dzieci nie ma to zdaje sie ta obopolna zgoda wygasa

                wielu mężczyzn zwłaszcza w tym starszym pokoleniu bardzo sobie cenił
                > o korzyści wynikające z niepracującej żony - odbijaj

                tak se wmawija , poczuj sie lepiej

                • fomica Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 10:24
                  > tak se wmawija , poczuj sie lepiej
                  Dlaczego miałabym się z tego powodu poczuć lepiej, co to ma ze mną personalnie wspólnego?
                  • jamesonwhiskey Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:03
                    zgaduje ze poswiecilas sie domowi
                    i liczysz na utrzymanie do konca zycia
                    • fomica Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:10
                      To źle zgadujesz smile
                      • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:16
                        A zapomniałam,
                        Fomcia wie lepiej smile
                        • fomica Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:18
                          ??
                          W jakiej kwestii wie lepiej?
                          • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:21
                            W takiej, ze uważasz, ze sknerostwo przemawia przez autorkę wink

                            Nie przyjmując żadnych wytłumaczeń.

                            Na serio uważasz, ze obowiązkiem dzieci, jest utrzymywanie rodziców, tylko dlatego, ze rodzice (mentalnie, lub nie) są inni ?

                            Może jeszcze powiesz, ze nie działa to w druga stronę a mianowicie, dziadkowie nie sa od tego, by opiekowali się wnukami.


                            Ja na swoim przykładzie powiem - tak żal mi kasy na nieróbstwo mojej matki, nie byłoby mi zal, gdybym wiedziała, ze matka jest chora, nie może pracować, ale lenistwa nie będę współfinansować. To takie straszne przyznać się do swoich przekonań ?

                            uważasz, ze z racji bycia dzieckiem trzeba poświecić swoją rodzinę ?
                            • fomica Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:25
                              Co ty bredzisz??
                              Niezły sposób na dyskusję - włozyc adwersarzowi do ust cos czegos nie powiedział po czym bronic jak lew zdania odwrotnego smile
                              >uważasz, ze sknerostwo przemawia przez autorkę
                              Nie wiem czy to sknerstwo, czy oszczędnośc, na pewno niechęc do dzielenia się swoimi zasobami. W pełni moim zdaniem zrozumiała.
                              > Na serio uważasz, ze obowiązkiem dzieci, jest utrzymywanie rodziców, tylko dlat
                              > ego, ze rodzice (mentalnie, lub nie) są inni ?
                              Ja bym wolała żeby tak nie było, niestety prawo rodzinne jest innego zdania.
                              > Może jeszcze powiesz, ze nie działa to w druga stronę a mianowicie, dziadkowie
                              > nie sa od tego, by opiekowali się wnukami.
                              ?? Tego nie rozumiem, jaki to ma związek z tematem?
                              > uważasz, ze z racji bycia dzieckiem trzeba poświecić swoją rodzinę ?
                              Nie, nie uważam tak, dlaczego pytasz?
                              • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:31
                                Skoro uważasz, ze bredze, to Twój problem smile
                                Zdanie mam podobne do Twojego, nie odwrotne, ale pewnie coś Ci umknęło, skupiając się na psychice teściowej, bo przecież jej jest ciężko.

                                Pewnie, ze ciężko, ale czy to usprawiedliwia BRAK INICJATYWY do działania, zwłaszcza, ze sytuacji finansowa jest tragiczna i nie będzie lepsza ?


                                Przykład z wnukami, był podpuchą wink
                                • fomica Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:37
                                  > Skoro uważasz, ze bredze, to Twój problem smile
                                  No chyba jednak bardziej twój, skoro tak jesteś postrzegana przez rozmówców smile
                                  > Zdanie mam podobne do Twojego
                                  Bardzo mnie to cieszy.
                                  > Pewnie, ze ciężko, ale czy to usprawiedliwia BRAK INICJATYWY
                                  Ja nie zajmuję się piętnowaniem, potępianiem i wysyłaniem do piekła. Ta rodzina ma taką a nie inna sytuacje zyciową a powodow może być 1000, często ulotnych, niedopowiedzianych niuansów, znanych tylko małżonkom i nikomu z zewnątrz. Jak to latwo wydac na kogoś wyrok, nie znając go zupełnie, leniwa, stara baba, pasożyt, cwaniara. Nie trawię takiego szufladkowania.
                                  • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:51
                                    fomica napisał:

                                    > > Skoro uważasz, ze bredze, to Twój problem smile
                                    > No chyba jednak bardziej twój, skoro tak jesteś postrzegana przez rozmówców smile

                                    Jakich rozmówców ? Ciebie, znaczy się? grubo napisałaś: TAK JESTEŚ POSTRZEGANA
                                    Chyba powinno być: JA tak Ciebie rozumiem - ale mniejsza o to.

                                    > > Zdanie mam podobne do Twojego
                                    > Bardzo mnie to cieszy.
                                    > > Pewnie, ze ciężko, ale czy to usprawiedliwia BRAK INICJATYWY
                                    > Ja nie zajmuję się piętnowaniem, potępianiem i wysyłaniem do piekła. Ta rodzina
                                    > ma taką a nie inna sytuacje zyciową a powodow może być 1000, często ulotnych,
                                    > niedopowiedzianych niuansów, znanych tylko małżonkom i nikomu z zewnątrz. Jak t
                                    > o latwo wydac na kogoś wyrok, nie znając go zupełnie, leniwa, stara baba, pasoż
                                    > yt, cwaniara. Nie trawię takiego szufladkowania.
                                    Ależ oczywiście, ze mało co wiemy o autorce, ale to co chciała przekazac, to przekazała a mianowicie : Niezadowolenie z finansowania życia teściowej. Na serio uważasz, ze jeśli autorka znałaby powody, dla których teściowa nie chce podjąc pracy i zrozumiałaby, to byłoby jej lżej/lepiej (wstaw odpowiednie słowo)

                                    Każde nieplanowane wydatki - w tym przypadku długofalowe odbiją się na osobach, które finansują życie innym. - takie mam przekonanie.

                                    A w przypadku, gdy zdrowie pozwala na zmianę, inne argumenty (mentalne, życiowe, lenistwo, psychika) nie sa dla mnie tak ważne, jak zdrowie....

                                    Bo jak pisała
                                    maugorzata2008

                                    No, ale mowa o dorosłej kobiecie, która powinna sobie ze wszystkimi tymi lękami poradzić w obliczu braku środków do życia. Dorosłość polega również na tym, że czasami robi się rzeczy na które nie ma się ochoty, albo zdycha z głodu.
                        • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:18
                          Fomica wie lepiej miało być.


                          Na serio ciężko zrozumieć, ze autorka narzeka na swój los, bo wraz z przychodów męża i swoich będzie zmuszona utrzymywać teściów?
                          I jest jej z tym źle, bo probuje zrozumieć, ale nie bardzo widzi argumanty popierające teściową?


                          Fomica, zrón psychoanalizę, podziel się doświadczeniem, wiedzą i wnioskami smile
                          • fomica Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:20
                            Swoje zdanie przedstawiłam w postach powyżej. Jeśli cię ono interesuje, to nie krepuj się, przeczytaj.
                            Doskonale rozumiem frustracje autorki, co równiez powyżej stwierdziłam.
                          • sabciasal Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 18.09.13, 13:13
                            narzekania autorki sa dla mnie zrozumiałe. ale fomika zawsze faktycznie wie lepiej, co autorką kieruje - w tym wypadku wyłącznie skąpstwo przecież. bo na pewno nie złość na krzywdę teścia na przykład. albo inne.
          • araceli Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:33
            fomica napisał:
            > >to świadczy o totalnym lenistwie.
            > Bzdura, to świadczy tylko o tym że nie chce podjąc tej pracy. Nie wiemy jakie
            > ma powody i autorka wątku tez tego nie wie, bo patrzy z oddali i przez pryzmat
            > swoich żali.

            Ma powody, żeby pracy nie podjąć ale wyciągać łapy po kasę innych ludzi to wstydu nie ma?
            • fomica Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:39
              Tak, wstydu nie ma smile
              • lauren6 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 18:13
                To nie jest powód do uśmiechu tylko rozpędzenia się i walnięcia łbem o ścianę.

                Jak tak lubi wyciągać łapę po cudze niech idzie na ulicę żebrać.
        • 3-mamuska Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 10:56
          Jeśli kobieta może podjąć jakąkolwiek pracę a nie chce bo......... i tu ma milion powodów to świadczy o totalnym lenistwie. W takiej sytuacji sprzeciwiłabym sie pomaganiu. Gdyby mąż sie upierał to nie walczyłabym z tym, niech pomaga ale zdanie na temat postawy nieodpowiedzialnych teściów słyszałby często.

          Ta moze ona po prostu nie ma siły??? Opieka nad osobami starszymi to ciężka praca.
          Nie kazdy jest w stanie podpierac , myć ,przebierać.

          -----------------
          ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"
      • joshka15.06 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:03
        czytanie ze zrozumieniem..... Kiedyś się to na polskim tłukło: "co autor miał na myśli".. i pora wyjść poza sztywne myślenie własnej projekcji...
        Płakać nie będę, a wkurzać na pewno. tak zresztą jak i rodzone dzieci, które pamiętają rodzinne awantury mąż-zona o to, coby mamusia jednak do pracy poszła
        • joshka15.06 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:04
          to było do Fomica
        • fomica Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:09
          Kiedyś się to na polskim tłukło: "co autor miał n
          > a myśli".
          Ale palnęłaś big_grin Akurat to powiedzonko funkcjonowało jako sarkazm wobec niejasnych i zakręconych tekstow zwykle poetyckich, z których czytelnik jakims cudem miał zgadnąc, co autor miał na myśli smile
          Przeczytałam twój tekst i wynika z niego oczywisty wniosek że nie podoba ci się fakt, że trzeba będzie pomóc finansowo cienko przędzącycm rodzicom. Zaprzeczysz?
          • joshka15.06 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:12
            zaprzeczę
            No i?
            Wiesz lepiej co- sarkastycznie- "autor miał na myśli"?
            • fomica Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:22
              > zaprzeczę
              > No i?
              No i teraz poćwicz trochę precyzyjne formułowanie myśli, bo z pierwszego postu wynika cos dokładnie przeciwnego smile
              Rzuciłas myśl i teraz wycofujesz się rakiem, nie wiem za bardzo dlaczego, bo nie widze żadnej sensacji w tym że komuś żal d... ściska gdy musi wyskoczyć z kasy. Normalna reakcja.
          • azja001 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:14
            No tak. Ale cienko przędą bo ... (dokończ zdanie).
            Powodem nie jest choroba, jakis tragiczny wypadek losowy, grupowe zwolnienia itp tylko niechęć do wysiłku.
            • fomica Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:20
              Powtórze jeszcze raz: nie wiesz co jest powodem, więc ostrożniej trochę w takim ferowaniu wyroków.
              Hipotezy: bo żyli i funkcjonowali w innych realiach społecznych i ekonomicznych, bo przyzwyczajenie, bo wygoda całej rodziny (tak, tak, wiem oczywiście dzieci najbardziej na świecie marzyły o chodzeniu do przedszkola, ale teściowa jędza siłą je zatrzymywala w domu), bo taki a nie inny podział obowiązków w domu - ustalony 30 lat temu, nie zmienia się reguł w trakcie gry, bo lęk przed nowością i stresem, bo kwota wynagrodzenia może przewyższyc wydatek na dojazdy. I wiele innych o których nie pomyślałam.
              • joshka15.06 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:26
                to ja powtórzę też jeszcze raz. przeczytaj uważnie... Skup się na fragmentach, które nie potwierdzają twojej tezy..
                Pisałam co najmniej 2-krotnie,ze próby namawiania mamusi na pracę były.. I to nie w ostatnim czasie... To był stały punkt kłótni...
                A nawet gdyby nie, to i..
                w życiu czasem jednak tak bywa ze i umówione reguły trzeba zmieniać.. Nie wszystko da się skontrolować, przewidzieć..
                • burina Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:40
                  O to może ona nie tyle samego pracowania się boi, co czegoś innego? Dojazdy? Za wcześnie? Nie wie czy da radę? W końcu do tej pory nie musiała po parę godzin dzień w dzień z obcymi ludźmi spędzać? Może boi się reakcji koleżanek?
                  • maugorzata2008 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:01
                    No, ale mowa o dorosłej kobiecie, która powinna sobie ze wszystkimi tymi lękami poradzić w obliczu braku środków do życia. Dorosłość polega również na tym, że czasami robi się rzeczy na które nie ma się ochoty, albo zdycha z głodu.
                    • burina Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:07
                      No, ale co z tego, że powinna, skoro najwyraźniej sobie jednak nie radzi i stąd ten wątek?
              • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:28
                Fomica napisał:

                Krótko mówiąc żal d.. ściska że trzeba będzie wysupłać złotóweczke i pomóc na starość rodzicom (a nawet, o zgroza, teściom!). Zapłaczesz się na śmierć.
                • fomica Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:31
                  Byc może to jest zwykłe lenistwo, a byc może nie jest. Ja uważam że powodów może być więcej niz jeden i nie jest to takie oczywiste. No i?
                  • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:33
                    fomica napisał:

                    > Byc może to jest zwykłe lenistwo, a byc może nie jest. Ja uważam że powodów moż
                    > e być więcej niz jeden i nie jest to takie oczywiste. No i?

                    No i to, ze autorkę, jak i mnie nie zadawalają powody a to, czy coś się chce zmienić czy nie.
                    Człowiek wyciąga pomoc a jest ona odrzucana...
                    No i, no i to, ze niestety jakiekolwiek powody byłyby, to efekt jest jeden - dzieci- synowa będzie ponosić koszta utrzymania tych dorosłych osób.
                    • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:36
                      Ja bardzo przepraszam autorkę, ze się wcięlam w dyskusję, ale jest mi jej problem bardzo bliski i stąd emocjonalnie bardzo reaguje wink
                      • joshka15.06 mmonika 18.09.13, 22:07
                        widzę, ze mocno rezonujesz..smile faktycznie, mam poczucie, ze obie podobnie widzimy tę sytuację..
                        I zgadzam się z Toba, ze w tej chwili całe rozumienie motywów i przeróżnych subtelności, zastanawiania się nad motywacją teściowej/teściów nie ma znaczenia, bo do gara nie ma co włożyć..
                        Od diagnozy jeszcze nikt się nie wyleczył. Świadomość że to wynika z tego czy owego nadal nic nie zmienia w realnym życiu...
                        Ja na jakimś ludzkim poziomie mogę bardzo współczuć teściowej, empatyzowac z nią- faktycznie łatwego życia nie miała.. Tylko- ja nie jestem jej terapeutka, przyjaciółką. I całym tym zrozumieniem nie wykarmi się..
                        A jak się bała/miała depresję etc, to z tym tez można było coś zrobić..
                        To jak w małżeństwie- jeśli np. nasz partner ma depresję. Możemy go wspierać, współczuć, ale na jakimś poziomie zaczyna się czas wymagań, coby może jednak kiedyś się ogarnął- do lekarza poszedł, leki zaczął brać
                        • mmomika joshka15.06 20.09.13, 15:51
                          Ja jestem w takiej samej czarnej d.u.pie jak Ty i póki co, moje stanowisko jest obojętne.
                          Nie wychodzę z żadną propozycją pomocy... wsparciem i takie tam.
                          Po prostu mam dość!
      • mindtriper Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:39
        Już widzę jak fomica odkłada każdą dodatkową złotóweczkę by móc za parę lat oddać je rodzicom/teściom.
        Na forum wszystko można napisać, byle dopieprzyć soczyście.
        • fomica Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:43
          Dlaczego coś takiego widzisz? Wcale nie miałabym ochoty na finansowanie kogokolwiek smile
    • gazeta_mi_placi Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:14
      Trollem mi pachniesz koleżanko.
      • joshka15.06 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:22
        ja? wink Jesus, chciałbym... Niestety historia jak najbardziej prawdziwa i na tapecie...
        • butch_cassidy Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:37
          O rany, nawet jak nie przemyślała decyzji o niepracowaniu - to nie Twoja broszka. Sama nigdy nie popełniasz błędów i masz pewność, że w przyszłości też nie popełnisz żadnego?
          A rodzina zwykle wspiera się, kiedy ktoś wpadnie w tarapaty, nawet z głupoty.

          Zajmowanie się starszymi schorowanymi osobami jest b. obciążające psychicznie. Rozumiem, że można się nie czuć na siłach do podjęcia takiej pracy.

          No i kto Ci dał prawo oceniać matkę Twojego męża? Może gdyby była przedsiębiorczą bizneswoman, to Twój mąż nigdy by nie został Twoim mężem - pomyślałaś o tym (miałby np. inne wzorce, inne dążenia i nie zwrócił by na Ciebie najmniejszej uwagi)?
          • joshka15.06 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:27
            Póki co- dzięki Bogu- teściowa ani stara ani schorowana..
            Błędy jak najbardziej można popełniać.. ale są okoliczności kiedy jednak się 1) konfrontujemy
            2) cos robimy z wynikiem konfrontacji

            Racja, pewnie mąż byłby innym człowiekiem i nie ożeniłby się ze mną.. No to miałabym innego męża, a on inna zonę wink
          • kol.3 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 20.09.13, 17:28
            Zapomnialeś dodać, że teściowa jest spracowana big_grin
    • lady-z-gaga Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 09:42
      1. nie napisałas ani słowa o teściu - co zamierza robić? bo w wieku 61 lat facet nie jest emerytem
      2. teściowa przestraszyła sie, ze nie podoła prowadzić dom i pracować -
      na usprawiedliwienie mozna powiedziec tylko tyle, że lata przyzwyczajeń robią swoje, a założę się też, że teść, jako mąż niepracującej zony, nie kiwnął palcem w domu i ona wie,że nadal wszystko będzie na jej głowie

      Bo jedyny żywiciel rodziny to czasem mało
      > bezpieczne oparcie.

      Dwoch żywicieli to też żadne oparcie, każdy może nagle zachorowac lub stracić pracę smile
      Tu bardziej chodzi o postawę zyciową i nieumiejętność pogodzenia się ze zmianą na gorsze.
      Może potrzebują więcej czasu? teściowa pracy szukała, czyli zrobiła mały krok smile i ma rację, że 500 zł za pól etatu to smieszne pieniądze
      • koronka2012 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 10:48
        śmieszne? w sytuacji kiedy nie ma się co do gara włożyć żadne pieniądze nie są śmieszne.

        Teść utrzymywał ją kilkadziesiąt lat, może pora wreszcie wziąć część odpowiedzialności za własne życie na siebie? wg ciebie sposobem jest pozywanie kogoś, komu się zawdzięczało wygodne zycie o alimenty, choć się wie, że on nie ma? to ma go zmotywować? bo to łatwiejsze niż się samemu wysilić? "wszystko" na jej głowie? tzn. co? prowadzenie domu dla 2 dorosłych osób to nie jest jakiś huk pracy

        Po takim zagraniu na miejscu teścia wystąpiłabym o rozwód z orzekaniem o winie teściowej.
        • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:02
          Dlatego ja uważam, ze jeśli człowiek jest zdrowy i mu bieda zagląda do domu, a ma możliwość to zmienić, to powinien własnymi siłami coś zrobić.
          A nie czekac, aż dzieci dadzą kasę.

          Autorka co napisała? ze teściowa wymyśliła sobie alimenty, od męża ?

          Podpowiedzcie jej, że może dzieci obciążyć alimentami smile ucieszy się na bank!

          Ja nie rozumiem swojej matki, zdrowa kobieta, a woli marnować zycie przy fajce, grając w gierki.... nie rozumiem, nie rozumiem, jak tak można!
        • 3-mamuska Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:02
          Teść utrzymywał ją kilkadziesiąt lat, może pora wreszcie wziąć część odpowiedzialności za własne życie na siebie? wg ciebie sposobem jest pozywanie kogoś, komu się zawdzięczało wygodne zycie o alimenty, choć się wie, że on nie ma? to ma go zmotywować? bo to łatwiejsze niż się samemu wysilić? "wszystko" na jej głowie? tzn. co? prowadzenie domu dla 2 dorosłych osób to nie jest jakiś huk pracy

          Ta w wieku 60+ bedzie zmieniać swoje życie. Ta jasne jakie to wszystko jest dla was proste.

          Dla złego kobiety wracają szybko po porodzie do pracy, zeby nie wypaść z rynku pracy nie mieć przerwy bo potem trudno sie odnaleźć. A jej jest super cieżko skoro nigdy nie pracowała.
          • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:07
            Ta w wieku 60+ bedzie zmieniać swoje życie. Ta jasne jakie to wszystko jest dla
            > was proste.
            >
            > Dla złego kobiety wracają szybko po porodzie do pracy, zeby nie wypaść z rynku
            > pracy nie mieć przerwy bo potem trudno sie odnaleźć. A jej jest super cieżko sk
            > oro nigdy nie pracowała.

            Ja rozumiem lęk przed wzięciem odpowiedzialności za byt, ale od czegoś trzeba zaczać, mogła spróbować, trochę spróbować... zawsze mogła zrezygnować, ale nie - lepiej stać w miejscu i głośno krzyczeć nie.
            Czy ktoś rozmawiał z teściową o jej obawach ?
            Może jakies wsparcie psychiczne ?
            może praca chałupnicza,
            wyprowadzanie psów,
            cokolwiek ? za co musiałaby być odpowiedzialna?
            • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:09
              Watek jest chyba stąd, żeby sobie ponarzekać smile ze kiedyś będzie się obciążonym utrzymaniem rodziców.

              A może pobowac zrozumieć?

              A może szukac wyjścia, pomocy.
              • noname2002 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:20
                Watek jest chyba stąd, żeby sobie ponarzekać smile ze kiedyś będzie się obciążony
                > m utrzymaniem rodziców.

                Ale chyba w tym problem, że nie kiedyś, tylko teraz jak rodzice są jeszcze sprawni i zdrowi.
                • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:23
                  noname2002 napisała:

                  > Watek jest chyba stąd, żeby sobie ponarzekać smile ze kiedyś będzie się obciążony
                  > > m utrzymaniem rodziców.
                  >
                  > Ale chyba w tym problem, że nie kiedyś, tylko teraz jak rodzice są jeszcze spra
                  > wni i zdrowi.


                  Racja,racja, kiedy dorośli LUDZiE mogą zmienić swój byt, ale nie - dzieci są, dzieci są od tego by pomagać.... rany
        • agnieszka77_11 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:33
          koronka2012 napisała:

          > pozywanie kogoś, komu się zawdzięczało wygodne zycie o alimenty

          smutne to straszliwie.
    • zolla78 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 10:43
      Zaraz, zaraz. A jakie ważne powody, inne niż zdrowotne, może mieć kobieta by odmówić pójścia do pracy w sytuacji, gdy nie ma pieniędzy, bo mąż nie ma pracy. Dzieci już nie wychowuje. I biorąc pod uwagę, że od lat są one dorosłe, to co najmniej 10 lat sobie można powiedzieć, że odpoczywała. I to jak rozumiem wbrew woli męża.
      Jak rozumiem nie jest to sytuacja gdzie mąż nie szuka też pracy, tylko na razie on nie ma.
    • mayaalex Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:20
      Wspolczuje. Rozwiazania problemu niestety na razie nie widze, bo tesciowej do pracy nikt nie zmusi. Moze nawet lepiej, jesli rzeczywiscie pozwie tescia o alimenty, bo wtedy moze jakis rozsadny sad ja troche do pionu ustawi? Ale pewnie na rozprawach musialyby zeznawac dzieci wiec zrobi sie pieklo sad
      Moja mama tez z tych poswiecajacych sie - pracowala bardzo malo ale na szczescie jakos uzbierala czas pracy do emerytury bo zawsze miala jakas tam malutka czastke etatu - i teraz narzeka, ze ma mala emeryture (a jak na wypracowane skladki emeryture ma calkiem niezla wg mnie). Na szczescie tata wciaz pracuje. Takie kobiety nie widza czasami zaleznosci miedzy brakiem pracy zawodowej a gorszymi warunkami finansowymi - tzn ignoruja taka zaleznosc po prostu - no bo one przeciez tak duzo robily w domu i dzieki temu maz mogl wiecej zarabiac/oszczedzali na jedzeniu na miescie czy pani sprzatajacej. W czasie, kiedy podejmowaly swoja decyzje o pozostaniu w domu sytuacja byla zupelnie inna i chyba trudno im zrozumiec, ze czasy sie zmienily.
      A swoja droga ja tez zaluje, ze nie chodzilam do przedszkola wink
      • czar_bajry Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:41
        Współczuć mogę tylko tego że w jakiś sposób dotknie to was finansowo. Wiele kobiet w wieku twojej teściowej nie pracowało- na dom zarabiali mężczyźni chociaż nie, to pokolenie wcześniej miało taki podziałsmile
        Po latach trudno się przestawić i iść do pracy.
        • agnieszka77_11 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:24
          czar_bajry napisała:

          > Współczuć mogę tylko tego że w jakiś sposób dotknie to was finansowo. Wiele kob
          > iet w wieku twojej teściowej nie pracowało- na dom zarabiali mężczyźni chociaż
          > nie, to pokolenie wcześniej miało taki podziałsmile

          W pokoleniu naszych rodziców też tak było. Moja mama też baaaaardzo długo nie pracowała. Poszła do pracy jak miałam już naście lat.
      • agnieszka77_11 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:21
        mayaalex napisała:

        > A swoja droga ja tez zaluje, ze nie chodzilam do przedszkola wink

        Ja też żałuję, że nie chodziłam. I często mam za złe swojej mamie, że nie pracowała wtedy, kiedy tej kasy bardzo potrzebowaliśmy. Wielu rzeczy w naszym domu nie było. Czasem w szkole czułam się jak taki Kopciuch. Poza tym moja mama tylko w cudzysłowie była z tych poświęcających się, bo raczej mało poświęcała nam uwagi. Oczywiście gotowała, dbała o nas, chodziła do lekarza. Ale mało było chwil, kiedy z nami się bawiła, czytała, wygłupiała. Mój ojciec wracał z pracy, a ona szybko się szykowała i leciała do koleżanek na ploteczki, a my do wieczora z ojcem byliśmy. W weekendy też głównie z ojcem jakieś wyjścia do kina, do muzeum, wycieczki rowerowe. Więc ja tu poświęcenia nie widziałam żadnego, no chyba, że ten ugotowany obiad miałby nim być. Później mój ojciec uległ wypadkowi i moja mama musiała iść do pracy. Straszliwe stękała z tego powodu. Ale mus to mus. Kasa była potrzebna. Dzisiaj ma bardzo niską emeryturę, mój ojciec zrobił się starym zgredem, a ona się męczy z nim, bo na niezależność ją nie stać. Pewne wybory bolą dopiero po latach. My też pewnie wiele błędów popełnimy. Takie jest życie.
    • agnieszka77_11 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:46
      Moja mama bardzo długo nie pracowała. Mimo, że mój ojciec kokosów nie zarabiał i druga pensja była jak najbardziej potrzebna. Później do pracy zmusiła ją sytuacja życiowa (wypadek mojego ojca; przez bardzo długi czas był niezdolny do pracy). Ciężko było jej odnaleźć się w tym wszystkim, bo nie była przyzwyczajona. Ale musiała.
      Myślę, że Wasza teściowa nie jest jeszcze najstarsza - my w jej wieku będziemy jeszcze tyrać - w związku z tym porozmawiałabym z nią na temat podjęcia jakiejkolwiek pracy zarobkowej. Dziwne, żeby dzieci w takiej sytuacji miały utrzymywać rodziców.
      Piszesz, że teść powinien być bardziej radykalny i posłać żonę do pracy. Moim zdaniem to kwestia wychowania i wzoru w rodzinie. Moja babcia nie pracowała, nie pracowały jej córki. Początkowo, bo później obie zostały do tego zmuszone (mąż mojej ciotki zmarł). W niektórych rodzinach od pokoleń jest tak, że mąż pracuje, a żona utrzymuje rodzinę. Być może teściowi to pasowało. Taką miał żonę jaką wychował.
    • jagienka75 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:47
      jeśli teściowa nigdy nie chciała pracować, wołami jej do roboty nie zaciągniesz ani w żaden sposób jej nie zmusisz.
      • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:56
        jagienka75 napisała:

        > jeśli teściowa nigdy nie chciała pracować, wołami jej do roboty nie zaciągniesz
        > ani w żaden sposób jej nie zmusisz.

        A to prawda, z tym, że jeśli jej nic nie zmusi, to niech nie obciąza dzieci swoim wyborem...

        • jagienka75 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 11:59
          jak oni to między sobą rozwiążą, ich sprawa. my tutaj nic nie poradzimy, niestety.
          • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:03
            jagienka75 napisał:

            jak oni to między sobą rozwiążą, ich sprawa. my tutaj nic nie poradzimy, niestety.

            Swoje zdanie wyrazić możemy, bo to co myśli autorka a co zrobi, to jej sprawa. wink
        • kremciapciulkowy Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:07
          Jasssne, bo teściowie powinni wyprawić młodym wesele, kupić i wyposażyć mieszkanie a potem niańczyć wnuki. A jak się im nie daj Boże powinie noga, czy wskutek problemów zdrowotnych stracą źródło utrzymania to niech zdychają z głodu, bo synuś złotówki nie da. A może teściowa nie czuje się na siłach sprostać opiece nad starszymi ludźmi, to ciężka praca. Teściowa nie pracowała zawodowo, ale zajmowała się domem, wychowała ci męża. Dlatego jego moralnym obowiązkiem jest wspomóc rodziców w ciężkiej sytuacji.
          • joshka15.06 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:35
            ta sytuacja, to nie jest "podwinięcie się nogi". To skutek i konsekwencja lat.. Kiedy człowiek widzi, ze nie starcza, kasa się kończy i nic z tym nie robi.. I niezależnie od umowy, zobowiązań miedzy teściami- czasem się zdarza, ze można się przeliczyć w zamiarach i wtedy trzeba na bieżąco coś zmieniać ,a nie żyć w iluzji i zaprzeczeniu, ze jakoś to będzie..
            Teściowa SAMA szukała takiej pracy. Ja się nawet dziwiłam, ze to jednak i ciężkie, niewdzięczne, ale właśnie takie wici rozpuściła- nie dzieci, nie sprzątania, tylko staruszkowie.. I teściowa nie mi wychowywała męża, ale sobie. jakby wiedziała ze to ja będę synowa, wolałaby chyba oddać synka na zmarnowanie do przedszkola.. wink
          • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:39
            kremciapciulkowy napisała:

            > Jasssne, bo teściowie powinni wyprawić młodym wesele, kupić i wyposażyć mieszka
            > nie a potem niańczyć wnuki. A jak się im nie daj Boże powinie noga, czy wskutek
            > problemów zdrowotnych stracą źródło utrzymania to niech zdychają z głodu, bo s
            > ynuś złotówki nie da. A może teściowa nie czuje się na siłach sprostać opiece n
            > ad starszymi ludźmi, to ciężka praca. Teściowa nie pracowała zawodowo, ale zajm
            > owała się domem, wychowała ci męża. Dlatego jego moralnym obowiązkiem jest wspo
            > móc rodziców w ciężkiej sytuacji.


            Nie, nie jest moralnym obowiązkiem, syn może, ale nie musi.

            A ciązką sytuację sobie sami sprawili, nie poczuwając się do odpowiedzialności za SWOJE zycie.
            • hanna26 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 13:35
              > Nie, nie jest moralnym obowiązkiem, syn może, ale nie musi.

              Owszem, musi. Widzę, że nie masz bladego pojęcia o polskim prawie. Matka za parę lat może spokojnie podać do sądu syna o alimenty.
              • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 15:13
                hanna26 napisał:

                > Nie, nie jest moralnym obowiązkiem, syn może, ale nie musi.

                Owszem, musi. Widzę, że nie masz bladego pojęcia o polskim prawie. Matka za parę lat może spokojnie podać do sądu syna o alimenty.
                Poki nie ma wniosku o alimenty TO NIE MUSI...MOŻE i o tym pisałam.
                I co ma do tego moralny obowiązek ?
                Obowiązek jest na wniosek sądu, a nie moralności.
                I kto tutaj ma pojęcie?

                Serio, nie musisz wymądrzać się, bo przechodziłam w rodzinie sytuację, ze kobieta podaje swoje pełnoletnie dzieci, braci do sądu o alimenty.
                Nic nie dostała wink
                Opieka społeczna i PUP ją wspiera w nieróbstwie.
                • hanna26 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 17:45
                  mmomika napisała:

                  > I co ma do tego moralny obowiązek ?
                  > Obowiązek jest na wniosek sądu, a nie moralności.
                  > I kto tutaj ma pojęcie?

                  Coś Ci się chyba pokiełbasiło w tym cytacie i odpowiedzi na niego. Przeczytaj raz jeszcze komu na jakie zdania odpowiadasz, bo na razie wyszedł Ci bełkot. big_grin
                  • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 18.09.13, 08:59
                    hanna26 napisała:

                    > mmomika napisała:
                    >
                    > > I co ma do tego moralny obowiązek ?
                    > > Obowiązek jest na wniosek sądu, a nie moralności.
                    > > I kto tutaj ma pojęcie?
                    >
                    > Coś Ci się chyba pokiełbasiło w tym cytacie i odpowiedzi na niego. Przeczytaj r
                    > az jeszcze komu na jakie zdania odpowiadasz, bo na razie wyszedł Ci bełkot. big_grin
                    >

                    Twój problem z niezrozumiałością treści jest zaskakujący dla mnie,
                    i jak to mawiają - jak nie masz co powiedzieć, to najlepiej doczepić się do treści.
              • sabciasal Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 18.09.13, 13:21
                jeśli uda jej się wykazać, że nie ma możliwości zarobkowania. i w niedostatku znalazła sie z nie swojej winy.
    • kropkacom Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:06
      Tia... Kolejny kamyczek do koszyczka o niepracujących zonach. Za koklusz też jesteśmy odpowiedzialne.
    • agnieszka77_11 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:07
      Nie wiedziałam,że jest coś takiego, że żona może pozwać męża o alimenty na siebie. Skoro kobieta jest w odpowiednim wieku to chyba logiczne, że powinna ruszyć cztery litery do roboty. Mąż ma tyrać, żeby baba miała się całe życie paść. Najpierw kosztem męża, teraz dzieci???!!! Bez przesady. Biedna umęczona.
    • vilez Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:11
      Czy niepracującej zonie należą się naprawdę alimenty od pracującego kiedyś męża?? Że też na to nie wpadłam, gdy byłam na wychowawczym, hehehe.
      Ale serio pytam, przecież to durne jest. Alimenty należą się, gdy ktoś jest niezdolny do pracy, chory, a tu- zdrowa kobieta. No nie rozumiem.
      • kropkacom Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:13
        No ale z czym tu dyskutować? Jak się nie należą to nie dostanie.
        • vilez Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:21
          Ojej, Kropka, po prostu pytam, bo mnie ciekawi, na jakiej podstawie kobita o coś takiego wystąpiła. Może czegoś nie wiem, a się dowiem i wykorzystam, bo też byłam jakiś czas kurą domową na utrzymaniu męża smile Ale na alimenciory to nie wpadłam big_grin
          • agnieszka77_11 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:26
            vilez napisała:

            > Ale na alimenciory to nie wpadłam big_grin

            Ja też nie wink Stwierdzam, że lepiej urodzić się kobietą niż mężczyzną wink Ale matko, mam syna. Mam nadzieję, że on nie spotka takiej piranii wink
    • kaja5 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:41
      Podała teścia o alimenty no ale on firmę zamknął i z czego ma płacić?
      Myślę, że większe szanse miałaby podając twojego męża o alimenty. Niestety ale może, jeśli mąż ma pracę i w miarę Wam się powodzi to może być tak że Sąd będzie jej przychylny.
      • ixiq111 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:58
        kaja5 napisała:

        > Podała teścia o alimenty no ale on firmę zamknął i z czego ma płacić?
        > Myślę, że większe szanse miałaby podając twojego męża o alimenty. Niestety ale
        > może, jeśli mąż ma pracę i w miarę Wam się powodzi to może być tak że Sąd będzi
        > e jej przychylny.

        Teść powinien odwiedzić lekarza i zbierać dowody /będą przydatne w sądzie/, bo może jest tak, że ostatnio bardzo podupadł na zdrowiu?
        A autorka z mężem, jak nie chcą babki utrzymywać to będą musieli udowodnić przed sądem, że pani po prostu nie chce pracować. Jak to dobrze rozegrają, najlepiej wspólnie z teściem i w miarę rozgarniętym adwokatem - nie będą musieli płacic na pasożyta. Najlepiej zacząć już teraz przygotowywać się do odparcia ewentualnych roszczeń.
      • jowita771 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 20.09.13, 16:00
        Autorka może podać męża o alimenty na dzieci, te mają pierwszeństwo przed alimentami na rodziców.
    • mai-ra3 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:42
      Może nie do końca to się opłaci? 500 zł za 22-23 dni pracy w miesiącu po 4 h to wychodzi jakieś 5 zł za godzinę. Jaki jest koszt przejazdu? Niech bedzie 7 zł (chyba średnio tyle kosztuje) - zostaje 15 zł dziennie. Kokosy? A jesli praca ciężka - przebieranie, mycie, może teściowa zorientowała się że nie da rady. Czy sama jest zdrowa, może dźwigać?
      • mmomika Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 12:45
        mai-ra3,

        niech zostanie jej 300 zł, to ma na jedzenie częściowo! zawsze coś, z czasem może szukac czegos innego, ale na przetrwanie coś jest.
      • joshka15.06 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 13:26
        Koszt przejazdu 0. To kwestia dojścia 30 min spacerem. teściow zdrowa
    • aurita Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 13:57
      my tez finansujemy tesciowa... jak sie zbytnio wkurzam to powtarzam sobie: widzialy galy co braly. Wiedzialam, ze moj przyszly maz ma niepracujaca matke, wiec wychodzac za niego godzilam sie na to...
      troche pomaga
      • agnieszka77_11 Re: Niepracującej od zwsze teściowej na zarabiani 17.09.13, 15:43
        aurita napisała:

        > my tez finansujemy tesciowa... jak sie zbytnio wkurzam to powtarzam sobie: widz
        > ialy galy co braly. Wiedzialam, ze moj przyszly maz ma niepracujaca matke, wiec
        > wychodzac za niego godzilam sie na to...
        > troche pomaga

        To, że dzieci pomagają rodzicom jest według mnie ok. Często rodzice poświęcili się swoim dzieciom (kupując mieszkania, samochody, finansując studia, a wcześniej beztroskie dzieciństwo) zapominając o swojej spokojnej starości. Dlatego też dzieci w ramach wdzięczności starają się im pomóc. Nie rozumiem tylko podejścia takiego roszczeniowego babci. Nie pójdzie do pracy, ale zmusi do tego swojego męża poprzez obciążenie go alimentami. Nie dość, że chłop przez całe życie tyrał to jeszcze na stare lata go chce zajeździć. Nie może wziąć spraw w swoje ręce, bo ona nie jest od pracy. Chore to. I jeszcze męczyć swoje dzieci psychicznie tym użalaniem się nad tym.
        To, że syn pomaga swojej mamie to tylko dobrze o nim świadczy. Nie wiem od jakiego czasu trwa stan niepracowania teściowej. Nasze życie na prawdę bywa bardzo przewrotne. Różne rzeczy mogą spotkać też nas. I tych mających kasę i pracę. I kiedyś może być tak, że zabraknie na chleb. Może ktoś przyjdzie z pomocą.
    • mruwa9 czytaj uwaznie miedzy wierszami 17.09.13, 15:43
      i wyczytasz, ze za chwile WAS tesciowie zarzuca sprawa o alimenty..to tylko kwestia czasu i dstaniecie pisemko z sadu z radosna wiescia, ze macie jeszcze dwojke ludzi na utrzymaniu.
      • gonabe Re: czytaj uwaznie miedzy wierszami 17.09.13, 18:00
        Moim zdaniem, jeśli mamy rodzinę, a nie była ona patologiczna to naszym zasranym obowiązkiem jest jej pomagać. I mówię to z perspektywy córki która utrzymuję mamę, bo tata zmarł. Nie zostawił nic prócz długów, mama nigdy nie pracowała taki mieli układ. Szczerze to ja nie chcę by mama pracowała fizycznie, bo innej pracy nie znajdzie. Wychowała mnie, wspierała. Mówię to ja z perspektywy bratowej mąż długo utrzymywał swoją siostrę bo była nie zaradna życiowo. Płacił za wszystko dopóki miarka się nie przebrała i siostra nie okłamała go że ma raka byle ten przesłał więcej kasy ( a kupiła samochód)
        Jakoś nie zauważyłam żeby ktoś się skarżył jak teściowie czy rodzice wspomagają dorosłe zdrowe dzieci, bo te poszły na "zarządzanie i marketing" a nie mają kim zarządzać. Nikt nie narzeka, że dostaję dom, mieszkanie samochód etc. od rodziców...
        Hipokryzja przemawia przez ten wątek... smutne to takie
        • lauren6 Re: czytaj uwaznie miedzy wierszami 17.09.13, 18:22
          Utrzymywać można człowieka tylko w jednym okresie życia: dzieciństwie. Gdy się uczy i nie ma własnej zdolności zarobkowej. Gdy dorosły człowiek ma możliwość pójścia do pracy, zarabiania na siebie, ale tego nie robi jest pasożytem. Nie ważne czy ma 30 czy 50 lat. Wyciąga rękę po pieniądze, na który kto inny musi zarobić i to nie jest fajna postawa.

          I tak, nie dziwię się autorce, że jest wściekła, bo ona ze swojej pensji musi utrzymać siebie, własne dzieci i jeszcze niedługo będzie musiała płacić alimenty na teściową-pasożyta. Która może na siebie zarobić, ale jej się nie chce. Teściowie mieli całe życie by się dorobić, by odłożyć na emeryturę, na czarne czasy. A jednak tego nie zrobili, wolą żyć ponad stan, wywalać pieniądze na przyjemności, a gdy już ich braknie wyciągać łapę po cudze.

          Na miejscu autorki jakbym zobaczyła wniosek pozwania o alimenty spakowałabym manatki i wyjechała z rodziną za granice. Niech stary babsztyl się ogarnie. Trochę pogłoduje to od razu nabierze powera do roboty.
          • aka10 Re: czytaj uwaznie miedzy wierszami 17.09.13, 20:40
            lauren6 napisała:

            > Utrzymywać można człowieka tylko w jednym okresie życia: dzieciństwie. Gdy się
            > uczy i nie ma własnej zdolności zarobkowej. Gdy dorosły człowiek ma możliwość p
            > ójścia do pracy, zarabiania na siebie, ale tego nie robi jest pasożytem. Nie wa
            > żne czy ma 30 czy 50 lat. Wyciąga rękę po pieniądze, na który kto inny musi zar
            > obić i to nie jest fajna postawa.
            >

            >
            > Na miejscu autorki jakbym zobaczyła wniosek pozwania o alimenty spakowałabym ma
            > natki i wyjechała z rodziną za granice. Niech stary babsztyl się ogarnie. Troch
            > ę pogłoduje to od razu nabierze powera do roboty.

            Zgadzam sie calkowicie. Znam ze dwa podobne przypadki. Dzieci wziely pozyczki, nie jezdza na urlopy...
            • agnieszka77_11 Re: czytaj uwaznie miedzy wierszami 17.09.13, 21:04
              aka10 napisała:

              > Zgadzam sie calkowicie. Znam ze dwa podobne przypadki. Dzieci wziely pozyczki,
              > nie jezdza na urlopy...

              Serio? Dzieci musiały płacić alimenty na rodziców? To jest chore.
        • przeciwcialo Re: czytaj uwaznie miedzy wierszami 17.09.13, 18:34
          Nawet pomaganie ma swoje granice. Checi musza być z obu stron.
        • agnieszka77_11 Re: czytaj uwaznie miedzy wierszami 17.09.13, 21:01
          Gonabe, wspieranie jak najbardziej. Rodzice pomagają nam, my rodzicom. Ale roszczeniowa postawa tej pani mnie nieco przeraża. Jej mąż ma tyrać na jej alimenty?
          • gonabe Re: czytaj uwaznie miedzy wierszami 17.09.13, 21:30
            Wiesz co, trudno mi z opisu autorki wątku to wysnuć. Pewnie masz rację, ja mam tą dobrą sytuację, że nie muszę sobie " odbierać chleba od ust" ale wiem, że gdyby sytuacja była inna to i tak mamie bym pomogła(utrzymała ją). Nie wiem jakie mąż autorki miał relacje ( to jest jednak bardzo ważne, bo " jak sobie pościelesz tak się wyśpisz") Niby analogiczna sytuacja do mojej z moją mamą : jej przyjaciółka naprawdę dużo piła i nadal piję ale fakt sama zarabiała, w domu nie było takiej prawdziwej meliny ale mama ciągle nawalona. Teraz żali się mojej mamie, że synowie nawet nie chcą jej odwiedzać etc...
            Moja opinia, może źle napisana była moją własną smile i nie mi oceniać jak oni będą żyli, bo ich nie znam... więc chylę czoła i jeśli uraziłam autorkę to przepraszam.
            • joshka15.06 Re: czytaj uwaznie miedzy wierszami 17.09.13, 21:44
              Dla mnie jest to jakoś jasne, ze będziemy pomagać. Bo właśnie rodziny nie zostawia się w potrzebie. Ja w zasadzie nie oczekuję jakichkolwiek rozwiązań- tak, to wątek wyżalniczy. Bo nie mam poczucia ze cokolwiek mogę zrobić. Poza bezradnym przyglądaniem się, jak sytuacja się rozwija. I poza bezradna złością, ze główni zainteresowani ( teściowie) są najmniej zainteresowani szukaniem rozwiązań. Przekazali gorącego ziemniaka i mają spokój. a ze córka nie może po nocach spać, bo martwi się o rodziców... że syn się denerwuje, bo nie wie jak i w czym wspierać rodziców.. Bo jak się z rodzicami rozmawia wprost- to nie chcą rozmawiać! Dla mnie to wikłanie w sytuacja na która nie ma się wpływu..
              • gonabe Re: czytaj uwaznie miedzy wierszami 17.09.13, 22:08
                Jeszcze raz przepraszam jeśli Cię uraziłam smile Fakt, że rodzice jednak mogą coś zrobić jest jednak ważny, a najważniejsze jest to ,że psuję wam to nerwy, a to już nie jest ok. Może jakoś jednak przyciśnijcie ich do rozmowy np. na zasadzie interwencji ? Napiszecie sobie, a głównie twój mąż i jego siostra czego się obawiają i co ich przeraża ? Może lepiej dać im gotowe rozwiązania, jakoś pomóc na zasadzie dać wędkę zamiast rybki ?
                Musisz się jakoś trzymać, bo zawsze w końcu po burzy wychodzi słońce smile Nawet jak czasami nie potrafisz się podnieść, bo nie tylko kolana sobie obtarłaś ale jeszcze kostkę skręciłaś to i tak dasz radę smile Kiedyś wstaniesz i będziesz biec... Czasem jest tak, że czujemy się jak bohater antycznego dramatu- jakiekolwiek decyzje podejmiemy i tak zmierzamy do zagłady ale myślę, że zawsze da się jakoś wyjść z sytuacji. I może walnę oklepaną formułkę ale zdrowie jest najważniejsze smile a żalić się możesz ile wlezie. Ja ze swojej strony będę co najwyżej pisać notki motywujące smile i jeszcze raz przepraszam jeśli Cię uraziłam. Czasem coś tak palnę, nie rozglądając się w okół tylko patrząc na swoją perspektywę...
                Chociaż jak teraz o tym myślę, to jest we mnie ten strach co się stanie jak nie będę miała z czego pomagać mamie.. kto jest wtedy ważniejszy mój mąż i dziecko czy mama ? To jest fajne, bo lubię popatrzeć na coś inaczej i zmieniać poglądy, a dałaś mi coś nad czym się będę zastanawiać...
                P.S
                Fajny motyw na książkę smile
    • mmomika hanna26 18.09.13, 09:06
      Przybliżę Ci o czym mówię, a czego Ty nie rozumiesz.

      Otóż:
      kremciapciulkowy napisała:

      > Jasssne, bo teściowie powinni wyprawić młodym wesele, kupić i wyposażyć mieszka
      > nie a potem niańczyć wnuki. A jak się im nie daj Boże powinie noga, czy wskutek
      > problemów zdrowotnych stracą źródło utrzymania to niech zdychają z głodu, bo s
      > ynuś złotówki nie da. A może teściowa nie czuje się na siłach sprostać opiece n
      > ad starszymi ludźmi, to ciężka praca. Teściowa nie pracowała zawodowo, ale zajm
      > owała się domem, wychowała ci męża. Dlatego jego moralnym obowiązkiem jest wspo
      > móc rodziców w ciężkiej sytuacji.


      mmomika odpowiedziała:

      Nie, nie jest moralnym obowiązkiem, syn może, ale nie musi.


      hanna26 napisała

      Owszem, musi. Widzę, że nie masz bladego pojęcia o polskim prawie. Matka za parę lat może spokojnie podać do sądu syna o alimenty

      mmomika napisała w sopowiedzi:

      Poki nie ma wniosku o alimenty TO NIE MUSI...MOŻE i o tym pisałam.
      I co ma do tego moralny obowiązek ?
      Obowiązek jest na wniosek sądu, a nie moralności.
      I kto tutaj ma pojęcie?

      Serio, nie musisz wymądrzać się, bo przechodziłam w rodzinie sytuację, ze kobieta podaje swoje pełnoletnie dzieci, braci do sądu o alimenty.
      Nic nie dostała wink
      Opieka społeczna i PUP ją wspiera w nieróbstwie.

      hanna26
      napisała:
      Coś Ci się chyba pokiełbasiło w tym cytacie i odpowiedzi na niego. Przeczytaj raz jeszcze komu na jakie zdania odpowiadasz, bo na razie wyszedł Ci bełkot. big_grin


      Reasumując, odpisuje na konkretne wypowiedzi a Ty biedaku ich nie rozumiesz smile
      Czepiam się wplątania w to moralności ? jaka moralność ?
      • gryzikiszka Re: hanna26 18.09.13, 13:22
        Sprawa na tyle dla mnie emocjonująca, że odgrzebałam swój dawno nieużywany nick gazetowy (na tym forum chyba nawet nigdy). Do rzeczy.

        Mam bardzo podobną sytuację. Teściowa niepracująca przez dekady, na wszystko zarabiał teść, który w pewnym momencie musiał zamknąć DG. Dalszy ciąg nieco inny: teść znalazł pracę po około roku, a teściowa po niemal 30 latach zajmowania się domem poszła do pracy. Niestety praca na czarno i około 3 godzin dziennie, więc kasa bardzo niewielka. Obecnie jakoś sobie radzą, ale historia rocznego życia bez zarabiania przeraża mnie (jeśli chodzi o przyszłość). Dlaczego? Otóż przez ten rok ani teść, ani teściowa nie podjęli jakiejkolwiek pracy, cały czas szukali czegoś odpowiadającego ich wymaganiom. A dodam, że rzecz dzieje się w Warszawie, więc naprawdę na jakąkolwiek pracę można liczyć. Prócz tego teściowa nie ma wypracowanych lat do emerytury, a teść przez większość życia miał DG, więc czeka ich życie we dwójkę pewnie za około tysiąc złotych. Teściowa mimo to nie chce słyszeć o zmianie pracy na legalną (opiekuje się dziećmi, chodziłoby o znalezienie innych ludzi, którzy chcieliby podpisać oficjalną umowę).

        Nie wiem, co przyniesie przyszłość, ale wygląda to nieciekawie i pewnie staniemy kiedyś z mężem przed podobnym dylematem jak autorka wątku. I, chociaż wiele osób uważa, że to obowiązek dzieci, nie będę utrzymywać teściów. Przecież oni znajdą się w tej sytuacji na własne życzenie, na co czekają, na co liczą? Rozumiem teściową, musi jej być trudno po takiej przerwie, ale w końcu to dorosły człowiek i chyba jednak powinna wziąć to na klatę...

        Dlaczego nie chcę pomagać?
        Najbardziej chyba w tym wszystkim powalają mnie oczekiwania teściów. Kiedy oboje byli bez pracy, teść raz w przypływie szczerości powiedział, że właśnie był na rozmowie w sprawie pracy, ale nie przyjmie jej, bo nie proponują umowy o pracę, a poza tym za godzinę płacą tylko X. Ja w tym czasie przyjęłam pracę ze stawką godzinową za połowę stawki X, na umowę o dzieło...
        Druga sprawa. Teściowie mają działkę budowlaną w pewnej modnej obecnie podwarszawskiej miejscowości (daaaawno temu mieli się tam zamiar budować). Działka jest ich oczkiem w głowie, nie biorą pod uwagę sprzedaży.
        Sorry, ale jeśli ktoś sam się pakuje w taką sytuację, a do tego ma pewne zasoby, których nie chce naruszyć, i nie idzie do pracy, chociaż ma taką możliwość (na nie najgorszych warunkach), to ja tu nie widzę swojej roli.

        Do autorki wątku: czy i u Was nie jest tak, że teściowie mają np. działkę pracowniczą albo mieszkają sami w dużym mieszkaniu? Może w grę wchodziłaby jakaś sprzedaż i zagospodarowanie kasy, wynajem jednego pokoju w mieszkaniu? Pewnie takich rozwiązań teściowie nie biorą pod uwagę (tak było u mnie), ale jeśli mają możliwości, a nie chcą z nich skorzystać, to ja bym nie pomagała.
        • joshka15.06 gryzikiszka 18.09.13, 21:52
          ja też mam odczucie, ze i moi teściowie i latami tworzyli obecną sytuację.
          Niestety, nie mają jakiegokolwiek zabezpieczenia. Rok temu sprzedali odziedziczoną nieruchomość. Po roku nie mają żadnych pieniędzy...
          Obecnie, pomimo- wg nas- tragicznej sytuacji, nic nie robią.T u już chodzi nie tylko o teściowa i jej kosmiczne pomysły pozywania męża o alimenty, ale chodzi i o teścia, który pracy tez nie szuka... Pracy nie szukają, za to pomoc finansowa od dziecka przyjmują... Skończy się po raz kolejny sprzedażą mieszkania i zamianą na mniejsze.. Bo w końcu można i w kawalerce mieszkać...
          Jakiś rodzaj destrukcji tam widać.. Ale żadnych wniosków, żadnych działań... żadnego pomysłu. Rozmowy o ich sytuacji finansowej kończą się na wzajemnym oskarżaniu się i wypominaniu, ze ona to powinna a on to tez mógł... a w realności żadnych działań...
          • mruwa9 Re: gryzikiszka 18.09.13, 22:17
            tak a propos:
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14622533,Matka_pozwala_dzieci_o_alimenty__Dzieci_na_to__ta.html?lokale=katowice#BoxWiadTxt
            to tak do myslenia ematkom niepracujacym z wyboru.
            Ciekawe, na kim zawisna na starosc, gdy zrodelko dochodow wyschnie...
            Po latach niepracowania szanse na wlasna mobilizacje i pojscie do pracy, nawet, jesli mozliwosci sa, sa znikome. Bo nie wyksztalcilo sie nawykow. A oczekiwania placowe i odnosnie warunkow pracy sa z kosmosu.
            I konczy sie zebractwem lub wejsciem do kieszeni dzieci.
            • kol.3 Re: gryzikiszka 21.09.13, 07:38
              Ano tak to jest że panie za młodu "muszą" pozostać w domu aby dzieci nie musiały do żłobka ani do przedszkola, potem muszą pozostać w domu nadal, bo kto dzieciom da obiad jak wrócą ze szkoły. Cały czas powtarzają, że mąż dobrze zarabia, choc wcale luksusów nie ma. Potem nadal twierdzą że musza być w domu, choć licealne dzieci z powodzeniem wszystko same koło siebie robią, a tak naprawdę nie chce im się iść do pracy, bo byłoby o nią trudno. Dzwonek alarmowy włącza się przed sześćdziesiątką, kiedy sobie uświadamiają że emerytury nie będzie. Wtedy zaczyna się wyszarpywanie majątku rodzinie, roszczenia, jojczenie żeby rodzina pomogla itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka