Dodaj do ulubionych

Wątek sąsiedzki- remonty

07.10.13, 18:16
Mieszkam w nowym budynku. Większość ludzi juz wprowadzona, od tygodnia pojawił się nasz bezpośredni sąsiad. I pojawił się problem. Ów pan rozpoczyna wykończeniówkę o godz. 19-20, kończy około 22. Ryje w ścianach, szura czymś, tnie płytki. Niestety słychać to bardzo mocno. Wczoraj ( w niedzielę) zaczął rycie o 20.20... Poszłam tam, dzwoniłam do drzwi, pan rycie przerwał i udawał, ze go nie ma...
Co można z takim delikwentem zrobić? Ochronie budynku tak samo nie otwiera. Policji nie wezwę bo jeszcze ciszy nocnej nie łamie... Czy mam jakiekolwiek możliwości? Nie chcę rozpoczynać od kartki w windzie lub w skrzynce...
Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 18:24
      Nic nie zrobisz, na pewno nie da się tego załatwić w białych rękawiczkach. Gośc ci powie, że "jest w prawie", robi kiedy może, czyli po pracy i tyle.

      Nie otwiera - powieś mu dużą kartkę na drzwiach z uprzejmą prośbą o prowadzenie prac w ciągu dnia, i nie w niedzielę. Sankcji nie masz jak wdrożyć. Raz ty wierciłaś, raz tobie wiercą.
      Jak niby gość ma to mieszkanie wykończyć?
      • melancho_lia Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 18:26
        Ja nikomu nie wierciłam po 19. I jakoś do tej pory po nocy nikt nie rył (mieszkam 7 miesiąc).
        Wszyscy pozostali potrafili wykończyć lokal poza godzinami nocnymi i weekendem.
        Temu też by się udało tylko widać ma doopie życie sąsiadów.
        • anorektycznazdzira Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 18:50
          Wiesz co, ale weź pod uwagę, że życie niektórych osób jest zorganizowane inaczej, niż Twoje.
          Dal nas najbardziej uciążliwi byli ci, co to skwapliwie zaczynali wiercenie o 9 rano, żeby je zakończyć ok. 16, bo mój mąż pracuje na nocki i nie mógł wtedy spać. To tylko przykład, jest tysiąc możliwości, z powodu których Twoje starania, aby nie wiercić po 19 obracać sie mgły przeciwko sąsiadom.

          > Temu też by się udało tylko widać ma doopie życie sąsiadów.
          Oj dziewczyno, a co Ty wróżka, co jemu by się udało a co nie? Na oczy gościa nie widziałaś, nie wiesz kiedy pracuje, kiedy odbiera dzieci z przedszkola a kiedy jeździ do chorej matki ( wink ), ale wiesz, że wierci 19-22 bo ma Cie w dupie?! No nawet jeśli ma, to pewnie nie dlatego w tych godzina wiercismile
    • roksanka_3 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 18:32
      ja akurat jestem zawsze ZA tymi ktorym halas przeszkadza.
      ale kurcze ty jednak troche przeginasz. jak facet ma sie wprowadzic skoro nie ma kiedy wykonczyc mieszkania?
      jesli robi to w takich godzinach tzn ze robi po pracy i nie da rady o innej porze. nie sadze zeby akurat tobie na zlosc chcial zrobic i ma w "doopie" sasiadow. po prostu wykancza kiedy moze. jedynie w niedziele bym tez to takiego pana puknela w drzwi coby sie opamieta; z jakimis wiekszymi pracami
      ale litosci..skoro konczy przed 22 nie powinnas miec pretensji. jakby halasowal w dzien toby sie jakies mamuski na macierzynskim znalazly co w domu siedza i tez im przeszkadza ze sasiad mieszkanie urzadza ( a jak ma urzadzic bez halasu?)
      opamietaj sie i naprawde pierwszy raz jestem Za tym kto robi halas w bloku
      • melancho_lia Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 18:38
        Spoko. Ciekawe jak byś miała tak dzień w dzień rycie za ścianą (na tyle głośne, ze np nie słyszę telefonu leżącego parę metrów ode mnie, i że dzieciaki się budzą) to byś też była za owym panem.
        Akurat mnie najbardziej wkurza, ze gość nie ma jaj i nie ma odwagi porozmawiać.
        • koronka2012 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 18:50
          Moja droga - mam za sobą rok w domu, gdzie się wszyscy po kolei wykańczają. Zwróciłam uwagę raz - poprosiłam sąsiadów, żeby nie wiercili o 7 rano, bo skoro wiercą 3 minuty, to że tak powiem zakres prac w tej materii nie jest szeroki i równie dobrze mogą to zrobić o 10.

          Stale mi ktoś wierci - ale jak ci ludzie mają się wprowadzić? nie każdy widać może sobie pozwolić na ekipę, która w 3 tygodnie odwali całą wykończeniówkę. Niedzielę mógłby sobie odpuścić, ale widać że robi kiedy może. Wolisz, żeby się uwinął, czy żeby wiercił kolejne pół roku pracując np. 16-18?
          • melancho_lia Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 18:52
            Istnieje coś takiego jak urlop. Można parę dni na wykończenie wziąć i głośne prace załatwić. No ale jak się nie chce i nie liczy z innymi to rozmowy nie ma.
            A co do ciszy to akurat uporczywe zakłócanie spokoju poza godzinami nocnymi też pod paragraf podpada.
            Regulamin porządku u nas mówi po prowadzeniu prac wykończeniowych do 18. Widać pan też to olewa.
            • redheadfreaq Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 18:56
              Zazdroszczę pracy, w której urlop udzielany jest tak o, na zawołanie.
              • melancho_lia Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 18:58
                No tak, nagle zdał sobie sprawę, ze ma mieszkanie do wykończenia tongue_out
                • roksanka_3 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 08.10.13, 11:22
                  zlituj sie kobieto, to ze kupil mieszkanie i musi je wykonczyc zeby sie pwrowadzic (coz za wredostwo afeee) to nie znaczy ze ma ot tak sobie prace rzucic lub urlopy nagle brac
        • 3-mamuska Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:35
          Spoko. Ciekawe jak byś miała tak dzień w dzień rycie za ścianą (na tyle głośne, ze np nie słyszę telefonu leżącego parę metrów ode mnie, i że dzieciaki się budzą) to byś też była za owym panem.
          Akurat mnie najbardziej wkurza, ze gość nie ma jaj i nie ma odwagi porozmawiać.

          A co by ci dała taka rozmowa? Posłuchał pokiwał głowa i robił swoje. Albo by ci powiedział spiera...ac.
        • roksanka_3 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 08.10.13, 11:20
          melancho_lia napisała:

          > Spoko. Ciekawe jak byś miała tak dzień w dzień rycie za ścianą (na tyle głośne,
          > ze np nie słyszę telefonu leżącego parę metrów ode mnie, i że dzieciaki się bu
          > dzą) to byś też była za owym panem.
          > Akurat mnie najbardziej wkurza, ze gość nie ma jaj i nie ma odwagi porozmawiać
          > .

          haha akurat uwierz mi ze tez tak mam!smile sosiad dokladnie za sciana wykancza/badz remontuje mieszkanie na nowo...wietrarka udarówka dzis od rana chodzi...noi coz mam zrobic? zabronic mu? isc i pukac ze mi przeszkadza?
          to ze sie dzieci budza to jest najmniejszy problem, moje dziecko ma nadwrazliwosc na wysokie dzwieki i halasy. nie dosc ze sie boi, dezorientuje go taki halas to jeszcze go to zwyczajnie boli tzn uszy...noi co mam zrobic zabic sasiada? chetnie bym sie wyprowadzila do domku za miastem jakbym miala mozliwosc...albo siebie i dziecko zamknela gdzies w lesie z chatce coby mi zadne dzwiekinie dochodzily (tongue_out) ale coz takie zycie jak sie wybiera mieszkanie w bloku
    • anorektycznazdzira Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 18:40
      Najwyraźniej człowiek przyjeżdża po pracy i wtedy się bierze do roboty. Nie każdego stać na opłacenie ekipy przecież.
      Uważam też, że jest naprawdę miły, bo zgodnie z prawem, to mógłby nawalać do 23:00, bo aktualnie obowiązuje właśnie taka godzina "nocna". Godzina 22:00 jest historyczna i tradycyjna, fakt, że jej przestrzega dobrze o nim świadczy.

      Tak więc: jeśli chcesz mu powiedzieć, że ma wtedy nie hałasować bo Tobie nie pasuje, to niestety przesadzasz i to mocno. W ten sposób, to jak gość spróbuje 14:00-18:00, przyjdzie mu sąsiadka z boku, że jej dziecko wtedy śpi, a jak 9:00-13:00, to sąsiad z dołu, ze odsypia nockę. NIGDY nie ma terminu na hałasy dogodnego dla całego bloku, więc dopóki ktoś się mieści w przyzwoitych (nawet lepszych niż dozwolonych prawem) godzinach, to go nie chodź ustawiać, że Tobie nie pasuje.
      • stef63 Re: do anorektycznazdzira 07.10.13, 20:30
        anorektycznazdzira napisała:

        >... Uważam też, że jest naprawdę miły, bo zgodnie z prawem, to mógłby nawalać do 23:00, bo aktualnie obowiązuje właśnie taka godzina "nocna". Godzina 22:00 jest istoryczna i tradycyjna, fakt, że jej przestrzega dobrze o nim świadczy.


        Od kiedy obowiązuje przepis, że cisza nocna jest od 23.00 i poproszę linka do tego przepisu (paragrafu). 23.00 dotyczy całej Polski, czy tylko lokalnie.
        • madzioreck Re: do anorektycznazdzira 07.10.13, 20:43
          A w ogóle istnieje w przepisach coś takiego jak cisza nocna?
          • stef63 Re: do madziorek 07.10.13, 20:56
            madzioreck napisała:

            > A w ogóle istnieje w przepisach coś takiego jak cisza nocna?


            Znalazłam coś takiego, ale nie jest to mojego autorstwa.
            "Pojęcie "Ciszy nocnej" jest czysto umowne. Nie ma go nigdzie w prawie
            określonego. Jest jedynie zakaz zakłócania porządku publicznego. I tu juz
            zwyczajowo się przyjęło, że do godziny 22 po prostu są luźniejsze normy i można
            przysłowiowi "drzeć pysk" trochę głośniej. Ale trochę, nie oznacza, ze
            bezkarnie. Za wystawienie kolumn z muzyką w południe i puszczanie muzyki na cały
            regulator równie dobrze można być ukaranym w południe."

            Ja natomiast myślę, zastosowanie ma tu artykuł 51.

            Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
            podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
            • gazeta_mi_placi Re: do madziorek 07.10.13, 21:04
              Remont to zdecydowanie wybryk. Kto to widział w nowym mieszkaniu remonty przeprowadzać Panie!
              • stef63 Re: do gazeta_mi_płaci 07.10.13, 21:07
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Remont to zdecydowanie wybryk. Kto to widział w nowym mieszkaniu remonty przeprowadzać Panie!


                Gazeta umiesz czytac ze zrozumieniem? Gdzie ja napisałam, że remont to wybryk.
        • kannama Re: do anorektycznazdzira 07.10.13, 20:44
          to nie chodzi, że obowiązuje cisza do 23, tylko o to, że tak naprawde nie obowiązuje do 22
      • izak31 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 08.10.13, 04:04
        Nie wiem gdzie mieszkasz ale w polskim prawie nie ma czegoś takiego jak cisza nocna. Kwestia może być regulowana np. regulaminem wspólnoty czy spółdzielni ale jaką moc prawną ma taki regulamin?
    • melancho_lia he he nie tylko mi przeszkadza :) 07.10.13, 18:57
      Właśnie ktoś powiesił mu kartkę na drzwiach z prośbą o ciszę i nie prowadzenie prac poza dozwolonymi godzinami.
      • kadfael Re: he he nie tylko mi przeszkadza :) 07.10.13, 19:31
        No ale on nie robi tego poza dozwolonymi godzinami...
        Ja też jakiś czas temu wprowadziłam się do nowego domu. Też miałam sąsiada, który przychodził późnym popołudniem/wieczorem i remontował kilka godzin. Robił to nie ze złośliwości, tylko po prostu po pracy. Wyremontował, rodzina się wprowadziła i nastąpił spokój.
        • gazeta_mi_placi Re: he he nie tylko mi przeszkadza :) 07.10.13, 20:50
          Życzę takim czepiaczom, żeby kiedyś nie mieli zwyczajnie pieniędzy na wyremontowanie mieszkania cudzymi rękami (to jest ekipy) i musieli sami zapieprzać po swojej pracy wieczorem przy wykańczaniu i jeszcze żeby trafili na takie miłe i wyrozumiałe sąsiadeczki, które mieszkanie wykańczały cudzymi rączkami i same najwyżej przetarły kurze na koniec remontu.
          • madzioreck Re: he he nie tylko mi przeszkadza :) 07.10.13, 20:54
            A tam, ekipa nie ekipa, a komuś niepracującemu też będzie przeszkadzało, np. matce z małym dzieckiem albo komuś, kto pracuje na noce - i też życzę, żeby się zaczął czepiać, bo jemu przeszkadza.
            Każdemu się wydaje, że jego remontu to nikt nie słyszy i nikomu nie przeszkadza, tylko ten sąsiad tak nap...a na złość. Jak z tym dzieckiem: czy to moje dziecię kwili, czy bachor sąsiada drze ryja...
            • atena12345 Re: he he nie tylko mi przeszkadza :) 08.10.13, 07:33
              Ale są jakieś godziny "przyzwoitości" chyba nie?
              O ile rozumiem, że ktoś może pracować na nocki i w dzień spać o tyle nie każdy musi zdawać sobie z tego sprawę.
              Mój sąsiad robił podwieszane sufity w "normalnych" godzinach, ale moja mała córka miała wtedy drzemkę popołudniową. Poszłam i zapytałam, czy mogą sobie tak ułożyć front robót, by przez te 2 godziny w ciągu dnia wykonywać mniej hałaśliwe prace i się zgodzili.
              Ale jak dziewczyna ma pogadać skoro gość nie otwiera.
              Gdy ja wymieniałam drzwi w swoim mieszkaniu, to uprzedziłam o tym sąsiadów. Hałas był niemiłosierny przez cały dzień, ale w rewanżu oni potem też mnie o takich zdarzeniach uprzedzali.
              • gazeta_mi_placi Re: he he nie tylko mi przeszkadza :) 08.10.13, 10:30
                Drzemka Twojej córki to Twoja prywatna sprawa, ciekawe kiedy remonty (w tym głośniejsze prace) mają wykonywać ludzie skoro jednej nie pasuje godzina 8.00 rano, innej godziny popołudniowe, jeszcze innej wieczorne.
                To Twoja sprawa (w Twoim interesie) aby dostać się do właściciela remontującego mieszkanie, on nie musi z nikim rozmawiać ani dostosować roboty do czasu drzemek wszystkich bachorów i emerytów w bloku.
              • madzioreck Re: he he nie tylko mi przeszkadza :) 08.10.13, 12:29
                > Mój sąsiad robił podwieszane sufity w "normalnych" godzinach, ale moja mała cór
                > ka miała wtedy drzemkę popołudniową. Poszłam i zapytałam, czy mogą sobie tak uł
                > ożyć front robót, by przez te 2 godziny w ciągu dnia wykonywać mniej hałaśliwe
                > prace i się zgodzili.

                Podstawowa różnica, której zdajesz się nie rozumieć: jak ktoś nie idzie do roboty, tylko remontuje w dzień, to może "poprzesuwać". Ten, co wraca do domu po pracy, nie może, chyba, że na noc.
                No i wyobraź sobie, że jest druga sąsiadka, której dziecko ma drzemkę, jak Twoje wstaje.
                • atena12345 Re: he he nie tylko mi przeszkadza :) 08.10.13, 12:34
                  madzioreck napisała:

                  > > Mój sąsiad robił podwieszane sufity w "normalnych" godzinach, ale moja ma
                  > ła cór
                  > > ka miała wtedy drzemkę popołudniową. Poszłam i zapytałam, czy mogą sobie
                  > tak uł
                  > > ożyć front robót, by przez te 2 godziny w ciągu dnia wykonywać mniej hała
                  > śliwe
                  > > prace i się zgodzili.
                  >
                  > Podstawowa różnica, której zdajesz się nie rozumieć: jak ktoś nie idzie do robo
                  > ty, tylko remontuje w dzień, to może "poprzesuwać". Ten, co wraca do domu po pr
                  > acy, nie może, chyba, że na noc.
                  > No i wyobraź sobie, że jest druga sąsiadka, której dziecko ma drzemkę, jak Twoj
                  > e wstaje.

                  To Ty chyba czegoś nie rozumiesz. Ale w ramach edukacji Ci wytłumaczę: z ludźmi da się dogadać, najczęściej. Nie wszyscy są kabaretowymi "polaczkami" co to mogą i już !
                  Wolnoć Tomku w swoim domku, a reszta mnie w..i tak?
                  • madzioreck Re: he he nie tylko mi przeszkadza :) 08.10.13, 12:40
                    > To Ty chyba czegoś nie rozumiesz. Ale w ramach edukacji Ci wytłumaczę: z ludźmi
                    > da się dogadać, najczęściej. Nie wszyscy są kabaretowymi "polaczkami" co to m
                    > ogą i już !
                    > Wolnoć Tomku w swoim domku, a reszta mnie w..i tak?

                    Nie, to Ty nie rozumiesz: co tu dogadywać, remont trzeba zrobić. Pytam sie, jak sie dogadać w sytuacji, kiedy dzieci różnych sąsiadów śpią o różnych porach. Jedno od 11, drugie od 13, a trzecie od 15, i każda sąsiadka przyjdzie "się dogadać", żeby robić w innych godzinach, bo jej dziecię spi. Tej nie pasuje ta godzina, a tamtej tamta. Bo jak jedno śpi, to jeszcze luz.
                    Jak dzieci się drą po nocach, to wszystko jest super i wszyscy muszą to znosić. Jak człowiek robi remont po pracy (czego nie zrozumiałaś...?), bo nie ma możliwości kiedy indziej, to foch, bo panciom "wypoczynek zakłóca".
                    Nie wszyscy są polaczkami, co im wszystko przeszkadza. U mnie na szczęście wszyscy sąsiedzi normalni i jakoś znosimy wzajemne hałasowanie, czy to remont, czy wyjące niemowlaki, czy impreza od czasu do czasu.
                    • atena12345 Re: he he nie tylko mi przeszkadza :) 08.10.13, 12:47
                      madzioreck napisała:

                      > > To Ty chyba czegoś nie rozumiesz. Ale w ramach edukacji Ci wytłumaczę: z
                      > ludźmi
                      > > da się dogadać, najczęściej. Nie wszyscy są kabaretowymi "polaczkami" co
                      > to m
                      > > ogą i już !
                      > > Wolnoć Tomku w swoim domku, a reszta mnie w..i tak?
                      >
                      > Nie, to Ty nie rozumiesz: co tu dogadywać, remont trzeba zrobić. Pytam sie, jak
                      > sie dogadać w sytuacji, kiedy dzieci różnych sąsiadów śpią o różnych porach. J
                      > edno od 11, drugie od 13, a trzecie od 15, i każda sąsiadka przyjdzie "się doga
                      > dać", żeby robić w innych godzinach, bo jej dziecię spi. Tej nie pasuje ta godz
                      > ina, a tamtej tamta. Bo jak jedno śpi, to jeszcze luz.

                      A co mnie obchodzą takie sytuacje? Podałam to jako PRZYKŁAD, a Ty (z nudów chyba) to roztrząsasz. To źle, że miałam spoko sąsiadów? odwdzięczałam się tym samym i przed swoim remontem uprzedzałam i częstowałam czekoladkami.
                      W mojej klatce było jedno małe dziecko - moje.

                      > Jak dzieci się drą po nocach, to wszystko jest super i wszyscy muszą to znosić.

                      Ty chyba z kosmosu jesteś. To sytuacja, na która niespecjalnie mamy wpływ?

                      > Jak człowiek robi remont po pracy (czego nie zrozumiałaś...?), bo nie m
                      > a możliwości kiedy indziej, to foch, bo panciom "wypoczynek zakłóca".
                      > Nie wszyscy są polaczkami, co im wszystko przeszkadza. U mnie na szczęście wszy
                      > scy sąsiedzi normalni i jakoś znosimy wzajemne hałasowanie, czy to remont, czy
                      > wyjące niemowlaki, czy impreza od czasu do czasu.

                      Gdzieś pisze o fochu???? Sama jesteś "panciom" tongue_out
                      • madzioreck Re: he he nie tylko mi przeszkadza :) 08.10.13, 12:58
                        > A co mnie obchodzą takie sytuacje? Podałam to jako PRZYKŁAD, a Ty (z nudów chyb
                        > a) to roztrząsasz.

                        W bloku zwykle mieszka więcej osób, niż remontujący i pancia, której przeszkadza. Ze wszystkimi się nie da ułożyć.

                        > > Jak dzieci się drą po nocach, to wszystko jest super i wszyscy muszą to z
                        > nosić.
                        >
                        > Ty chyba z kosmosu jesteś. To sytuacja, na która niespecjalnie mamy wpływ?
                        >

                        Ale przeszkadza tak samo albo gorzej. Osobiście wolę wiertarkę.

                        > Sama jesteś "panciom" tongue_out

                        No tak, na jematce to powinnam napisać, "przeszkadza tym pancią"...
    • mid.week Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 18:59
      Idźcie z mężem, narzeczonym, partnerem, ojcem, teściem, bratek i kuzynem zaproponować sąsiadowi pomoc. Zrobi remont szybciej i miło zaskoczony będzie.
      • melancho_lia Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 19:00
        Chciałabym, ale on się boi drzwi otworzyć...
        • roksanka_3 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 08.10.13, 11:26
          moze zwyczajnie nie ma czasu na zabawianie rozmowa durnych sasiadow i chce skonczyc remont jak najszybciej coby ci durni sasiedzi sie juz nie czepiali
    • kasamandri Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:16
      Jest coś takiego jak immisja. Poczytaj o tym.
      To, że nie ma w danej chwili ciszy nocnej wcale nie oznacza, że notorycznie można takim hałasem zakłócać czyjś spokój. Wcale nie przesadzasz.

      Zainteresuj się regulaminem wspólnoty mieszkaniowej / spółdzielni (może dasz taki pomysł na spotkaniu mieszkańców?). Niektóre ze wspólnot mają wewnętrzny przepis o przeprowadzaniu ciężkich robót w danych godzinach (Np 9-17).

      A zacząć warto od uprzejmej prośby aby pan prace ciężkie przeprowadzał we wcześniejszych godzinach.
      • arwena_11 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:32
        Żaden regulamin wspólnoty czy spółdzielni, nie może zmieniać aktów wyższego rzędu. Więc jak wspólnota sobie uchwali, tak jak u nas że nie robimy głośnych prac w soboty po 15 i całe niedziele, to jak ktoś tego nie będzie przestrzegał, nic nie można mu zrobić.
        • memphis90 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 09.10.13, 18:06
          Można mu czynsz podnieść big_grin
      • melancho_lia Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:42
        No własnie chciałam uprzejmioe z gosciem porozmawiać (kiedyś przy innym przypadku poskutkowało, poszłam pogadałam z uśmiechem i jakoś pan zmienił godziny hałasowania). Tylko że gość się boi drzwi otworzyć...
        • gazeta_mi_placi Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:46
          Bo wie co będzie, zapewne nie ma możliwości (to jest najpewniej pieniędzy) aby wynająć ekipę która by robiła "za dnia" gdy on jest w swojej pracy więc samodzielnie wykańcza mieszkanie.
          Postaraj się zrozumieć osoby w trudniejszej od Ciebie sytuacji, nie stać go na ekipę, a pracować zawodowo też musi, więc jedyne godziny do ukończenia remonty to te wieczorne.
          Mi go osobiście żal, mężczyzna zapitala w normalnej pracy jaką posiada, po pracy wieczorem kończy remont mieszkania, a sąsiadeczka która po pracy najwyżej bawi się z dzieckiem bo remont jej robił ktoś inny ma jeszcze pretensje.
          • melancho_lia Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:48
            Aż mu to wydrukuję chyba, łezka się zakręciła.
            • gazeta_mi_placi Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 21:09
              Buta osób zamożniejszych od innych nie zna granic....
    • jola-kotka Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:29
      Ale,o co ci chodzi do 22 może to robić i wiesz o tym skoro sama piszesz,że policji nie masz po co wzywać,pewnie owy pan w dzień pracuje a kiedyś musi to zrobić,prawda?
      • melancho_lia Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:44
        Ja też w dzień pracuje i mieszkanie jakoś w ludzkich godzinach wykończyłam. Pozostali sąsiedzi także.
        Nie widzę powodu poddawać się jednemu burakowi, który nawet drzwi ze strachu nie otwiera- znaczy się wie, że jest uciążliwy.
        No nic, kartka wisi (nie moja), zobaczymy czy coś da.
        • madzioreck Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:52
          Ja też w dzień pracuje i mieszkanie jakoś w ludzkich godzinach wykończyłam. Poz
          > ostali sąsiedzi także.

          A pomyślałaś, że może w tych "normalnych" godzinach też komuś przeszkadzałaś? Tylko może ten ktoś był normalny i zacisnął zęby, bo wie, ze kiedyś ten remont trzeba zrobić i nie da się tak, żeby nikomu nie przeszkadzać? I że nie wszyscy pierdzą w stołek do 15, tylko sporo dłużej?
          • melancho_lia Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:56
            Skąd wiesz że pierdzę w stołek do 15?
            Mam taką specyfikę pracy, ze bywa, że po 12 godzin zapitalam. I wybacz, ale nie mam współczucia dla kogoś kto nie potrafi uszanować domowego regulaminu i prawa innych dop wieczornego wypoczynku. istnieją urlopy, istnieją ekipy remontowe, wreszcie istnieje komunikacja międzyludzka i niejednokrotnie wystarczyłoby porozmawiać, a nie udawać, ze człowieka nie ma.
            • madzioreck Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 21:01
              Widać on dla czepiaczek też nie ma współczucia, a remont ma prawo robić tak samo jak Ty robiłaś i przeszkadzałaś. Wezwij policję.

              Cieszę się, że mam normalnych sąsiadów. Jak poszliśmy przepraszać za długie i solidne hałasy (rycie w płycie flexem pod nową elektrykę), sąsiedzi powiedzieli tylko: Panie, ja hałasowałem, teraz pan hałasujesz, a za pięć lat ja znów będę hałasował. Przeżyjemy. Flexa i do roboty!
              Jakoś wszyscy znieśli, ja zniosłam robiony po pracy remont u sąsiada na górze, darcie puchy przez rok przez dziecko sąsiadki - całe noce ( o bosze, to nieregulaminowe!), a nawet, ba, imprezę głośniejszą wszyscy znosimy od czasu do czasu, choć mąż wstaje do pracy w środku nocy i mógłby się czepiać i na policję dzwonić. Normalne życie w bloku, do jasnej ciasnej.
              • nanuk24 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 21:15
                Moi rodzice tez maja wyrozumialaych sasiadow, kazdy udaje, ze nie slyszy albo slysza, dodajac, ze kiedys remontowac trzeba; jak nie my, to wy albo oni.
            • roksanka_3 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 08.10.13, 11:31
              melancho_lia napisała:

              > Skąd wiesz że pierdzę w stołek do 15?
              > Mam taką specyfikę pracy, ze bywa, że po 12 godzin zapitalam. I wybacz, ale nie
              > mam współczucia dla kogoś kto nie potrafi uszanować domowego regulaminu i praw
              > a innych dop wieczornego wypoczynku. istnieją urlopy, istnieją ekipy remontowe,
              > wreszcie istnieje komunikacja międzyludzka i niejednokrotnie wystarczyłoby por
              > ozmawiać, a nie udawać, ze człowieka nie ma.

              a jesli kilkoro sasiadow ma chec aby uszanowac ICH ranny, poludniowy i popoludniowy odpoczynek to co? kiedy ten pan (jakze nikczemny w wykanczaniu mieszkania)ma zrobic remont? tobie przeszkadza wieczorem, matce z dzieckiem rano i do poludnia bo dziecie spi, babci za sciana w poludnie bo radio maryja slucha itd itd, nie dogodzi. ciekawa jestem kiedy ten sasiad ma robic remont. nie ty jedna jestes na swiecie
              • melancho_lia Re: Wątek sąsiedzki- remonty 08.10.13, 11:45
                On też nie jest jeden na świecie. Poza tym po coś ustala się regulamin dostosowując go do potrzeb większości.
                • madzioreck Re: Wątek sąsiedzki- remonty 08.10.13, 12:34
                  > On też nie jest jeden na świecie.

                  Robi remont. Ma do tego prawo. Nie robi niczego, co by wskazywało, ze się czuje sam na świecie.

                  Poza tym po coś ustala się regulamin dostosow
                  > ując go do potrzeb większości.

                  Tak. Po to, żebyś Ty mogła robić remont, a żeby sąsiad nie mógł big_grin
                  Wiesz, że takim regulaminem można sobie...
                  • melancho_lia Re: Wątek sąsiedzki- remonty 08.10.13, 12:38
                    Kochana, temat dla mnie się zakończył i mam nadzieję, że na długo. Pan chyba sobie wziął do serca tą kartkę. A w kazdym razie wolę tak myslec że jednak nie jest prostakiem i burakiem i liczy się ze zdaniem sąsiadów.
    • guderianka Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:32
      A kiedy ma robić remont jeśli w dzień pracuje ?
      Trochę wyrozumiałości może-wszak remont (jest szansa)że się szybko skończy, zaciśnij zęby i czekaj na koniec.
    • slonko1335 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:35
      a w jakimś regulaminie wspólnoty/spółdzielni czy co tam macie nie ma nic o pracach uciążliwych i głośnych? bo póki co zawsze spotykałam się z zapisem, ze prace takowe tez można do którejś godziny wykonywać tylko w dni powszednie. W poprzednim mieszkaniu była to 19, w obecnym 20. Jeżlei takiego zapisu nie ma ti generalnie nic nie możesz poza ładną, grzeczną prośbą.
      • melancho_lia Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:41
        Jest zapis że do 18. No i? jak to można egzekwować?
        • gazeta_mi_placi Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:43
          Nijak, wg prawa gość może robić remont i do 22.00. Regulaminy które nie pokrywają się z prawem (a prawo nie zakazuje robienia remontów do 22.00) mają wyłącznie formułę tzw. grzecznościową.
          • melancho_lia Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:47
            To powiedz czemu jak kiedyś miałam imprezę o 17 tylko, ze muza była tak głośna, ze szklanki po stole chodziły to policja bez mrugnięcia okiem przyjechała i uciszyła towarzystwo?
            To nie jest tak, ze do 22 wolno absolutnie wszystko.
            Nie chcę zaczynać wojny, próbuję to po dobroci załatwić. Na moich poprzednich smieciach jak ktoś hałasujący ochronie nie otwierał to mu korki wyłączali- natychmiast wypadał na korytarz i zostawał pouczony.
            • stef63 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 21:02
              melancho_lia napisała:

              > To powiedz czemu jak kiedyś miałam imprezę o 17 tylko, ze muza była tak głośna,
              > ze szklanki po stole chodziły to policja bez mrugnięcia okiem przyjechała i uc
              > iszyła towarzystwo?
              >[b] To nie jest tak, ze do 22 wolno absolutnie wszystko.
              [/b]

              Dokładnie do 22.00 nie wolno wszystko. Zastosowanie ma paragraf 51.
              • gazeta_mi_placi Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 21:03
                A remont wolno czy nie?
            • gazeta_mi_placi Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 21:02
              Nie odróżniasz imprezy od remontu?
              I jeszcze jedno: wolisz trzy miesiące remontu po trzy godziny w miarę wczesnowieczorne czy jeden miesiąc, z tym że do 22.00? Jak faceta zastraszycie to zapewne ograniczy dzienną liczbę godzin w których remontuje za to remont czasowo przedłuży się o dobry miesiąc lub nawet dłużej, czy o to Wam chodzi? Bo widać, że faceta zwyczajnie nie stać na ekipę i raczej nie zatrudni ekipy która by robiła za dnia.
            • theo.sia Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 22:18
              Nie przejmuj sie gadaniem ( pisaniem ) tutaj obecnych . Masz prawo byc wsciekla , bo te godziny , o ktorych piszesz ,nie sa odpowiednie do prowadzenia takich prac .
              U mnie w windzie wisi kartka od pani, ktorej przeszkadza , ze od 7.30 do 8.30 ktos w soim mieszkaniu chodzi chyba na obcasach i puszcza glosno muzyke ,a ona spac nie moze heheh Pani nie wie w ktorym to mieszkaniu ,wiec grozi ,ze jak to sie nie uciszy, to bedzie chodzic od drzwi do drzwi i kazdemu przeszkadzac, sprawdzajac kto taki wredny i jej kobiecie w ciazy spac nie daje heheh
              A regulamin naszego budynku zezwala na prace remontowe ( czy ciecie zywoplotow) od 9 do 12 i od 14 do 19 w dni powszednie. Wszyscy tego przestrzegaja.
              • arwena_11 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 08.10.13, 08:12
                A jak ktoś by nie przestrzegał to i tak nic mu nie zrobicie. Wasz regulamin nie ma mocy prawnej, można go stosować ale obowiązku nie ma
      • stef63 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:41
        slonko1335 napisała:

        > a w jakimś regulaminie wspólnoty/spółdzielni czy co tam macie nie ma nic o pracach uciążliwych i głośnych? bo póki co zawsze spotykałam się z zapisem, ze prace takowe tez można do którejś godziny wykonywać tylko w dni powszednie. W poprzednim mieszkaniu była to 19, w obecnym 20. Jeżlei takiego zapisu nie ma ti generalnie nic nie możesz poza ładną, grzeczną prośbą.


        Z doświadczenia wiem, że większośc mieszkańców ma w nosie jakiekolwiek regulaminy i zawarte w nich godziny.
        W mojej np. spółdzielni stoi jak byk w regulaminie, że trzepanie dywanów do godz. 20.00. Buractwo trzepie dywany bardzo często po 21-22.00, przed świętami zdarza się nawet przed północą.
        • slonko1335 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:53
          w sumie to się zgadzam ale jak jest jakiś regulamin i się zwróci uwagę to jednak to buractwo zazwyczaj przestaje robić coś niedozwolonego choć często gęsto mamrocze pod nosemwink...oczywiście nie w każdym wypadku ale jednak najczęściej...a jak nic nie jest w regulaminie to generalnie nie ma nawet jak uwagi zwrócić...
          • stef63 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 21:10
            slonko1335 napisała:

            > w sumie to się zgadzam ale jak jest jakiś regulamin i się zwróci uwagę to jednak to buractwo zazwyczaj przestaje robić coś niedozwolonego choć często gęsto mamrocze pod nosemwink...oczywiście nie w każdym wypadku ale jednak najczęściej...
            > a jak nic nie jest w regulaminie to generalnie nie ma nawet jak uwagi zwrócić..


            Zwracanie uwagi w moim przypadku nie jest takie proste. Nikt z mojego bloku dywanów o tak późnych porach nie trzepie. Trzepią ludzie z innych bloków, a mnie się nie chce po godz. 23 schodzic z trzeciego piętra i prosic, zwłaszcza, że musiałabym co i rusz schodzic.
    • woman_in_love najczęściej remonty można robić do 18, góra 19, co 07.10.13, 20:37
      wynika z regulaminu porządku domowego (uchwalonego przez wspólnotę, spółdzielnię). Często jest też podana godzina od, czyli 8 lub 9 rano.
      Na 99,99% w tym przypadku też tak jest, więc ów pan powinien wziąć urlop/zwolnienie, a jak mu nie pasuje to niech się wyprowadzi do domku na wsi i tam będzie mógł robić remonty w dowolnej porze, nawet w nocy.
      • lady-z-gaga Re: najczęściej remonty można robić do 18, góra 1 07.10.13, 20:55
        > Na 99,99% w tym przypadku też tak jest, więc ów pan powinien wziąć urlop/zwolni
        > enie


        Rzuc może nazwą choroby, na ktora ma dostać to zwolnienie?
        jak to niektórym łatwo przychodzi oszustwo uznawac za normę....
        • gazeta_mi_placi Re: najczęściej remonty można robić do 18, góra 1 07.10.13, 21:06
          W dodatku panienka sama zapewne z okazji remontu swojej chaty nie brała urlopu by zapitalać przy panelach i kafelkach tylko zatrudniła kogoś innego od "brudnej" roboty bo ją na to było stać, a teraz się wymądrza.
        • anorektycznazdzira Re: najczęściej remonty można robić do 18, góra 1 07.10.13, 22:35
          Lady: zwolnienie się z pracy big_grinbig_grin żeby sąsiadów zadowolić, o ile nie jest burakiem big_grin
    • noemi29 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:38
      A nie ma u was jakiegoś wewnętrznego regulaminu? W spółdzielni, w której mieszkam jest regulamin, który między innymi określa, że remonty można wykonywać od 7 do 20, niedziela i święta są wyłączone z wszelkich remontów.
      Gdy sąsiad notorycznie przez dwa tygodnie wiercił od 20 do 22, to wrzuciłam mu do skrzynki wydrukowany regulamin i odwierty ucichły.
      • gazeta_mi_placi Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:41
        Regulaminem który nie pokrywa się z ogólnym prawem można się podetrzeć jak ktoś się uprze i zna swoje prawa, jeżeli regulamin "mija" się z ogólnymi przepisami prawa to jest on wyłącznie grzecznościowy i nic ponad to. To raczej taka grzeczna sugestia niż realne prawo którym mogłabyś się podeprzeć np. w przypadku wezwania policji czy w sądzie.
    • gazeta_mi_placi Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:39
      Być może Pana nie stać na ekipę, więc musi samodzielnie wykończyć mieszkanie, zapewne też normalnie pracuje więc jedyne wolne godziny ma wieczorne.
      Ciszy nocnej nie łamie.
    • mayaalex Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:54
      U nas jest chyba gorzej - remont, ktory mial potrwac przez wakacje jeszcze sie nie skonczyl, w zwiazku z czym codziennie (w tym w te dni, kiedy nie ide do pracy lub ide pozno) od 7.30 rano mamy 20-30 minut hardkoru a jak juz jestem na tyle obudzona i wkurzona, ze na pewno nie zasne, to przestaja i sa cicho do nastepnego dnia sad ale przynajmniej weekendy sa ciche.
      Zycze Ci szybkiego konca robot u sasiada smile
      • melancho_lia Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 20:57
        No to witaj w klubie. Denerwujące prawda?
        • gazeta_mi_placi Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 21:07
          No widzisz, remont "za dnia" od rana też innym przeszkadza, nie dogodzisz....
          • ada16 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 21:14
            Jednemu przeszkadza remont, innemu płaczące , tupiące dzieci, a jeszcze innemu drący ryja sąsiad. Ot, cena mieszkania w bloku, nie poradzisz.
    • edelstein Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 21:08

      OJP czlowiek wprowadzil sie tydzien temu,remontuje po pracy,ale przed cisza nocna,a jasnie pani zbulwersowana jak smie jej spokoj zaklocac.Trzeba bylo zamieszkac w srodku lasu.
      Z taka delikwentka jak ty co zrobic?ano powinien otworzyc drzwi i powiedziec spierd...aj.Pewnie jest jednak zbyt dobrze wychowany,by splawic czepialska jasnie pania.


      "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
    • beverly1985 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 21:15
      Nie rozumiem waszego poparcia dla sasiada- "niby kiedy ma wykanczac"? W dzień, oczywiście! Owszem, ludzie pracuja w róznych godzinach, ale jednak wiekszość pracuje 8-17. I do tej wiekszości kulturalny człowiek dostosowuje najglosniejsze prace remontowe, wieczorami ewentualnie wykonując prace cichsze (jak np. malowanie).

      Kto teraz wykancza mieszkanie w stanie deweloperskim samemu? jak rozumiem mieszkanie wymaga generalnego remontu, czyli trzeba pana od hydrauliki, stolarki, glazurnika, elektryka- jeśli pan jest taka "złotą rączka" to najwyraxniej jest zawodowowym pracownikiem wykończeniowym, a więc spokojnie może pracować w dzień.

      Bierze sie ekipę i w kilka tygodni robi całosc, albo przynajmniej zleca najtrudniejsze prace. Albo ostatecznie bierze się urlop (zakup mieszkania jak rozumiem nie jest wypadkiem nagłym i nieprzewidzianym). jak pan będzie tak wykanczal wieczorami, pracujac 3 godziny dziennie samemu, to przez rok mieszkania nie zrobi uncertain
      • edelstein Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 21:28

        Wiekszosc nie pracuje do 17.Znakomita wiekszosc moich znajomych pracuje do 19/20 z moim facetem na czele.Tez bym tak pravowala gdyby nie dziec.Moj facet jest zlota raczka,a absolutnie nie pracuje w wykonczeniowce,wrecz na odwrot:-
        Nie kazdy chce,moze sobie pozwolic na ekipe,wprowadzajac sie do budynku wielorodzinnego trzeba liczyc sie z tym,ze ktos bedzie robil remont,komus urodzi sie dziecko i ktos bedzie tlukl kotlety na obiad,trzymal psa lub trzepal dywany.
        Jesli komus to przeszkadza pozostaje mu dom w lesie.
      • madzioreck Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 21:42
        Przepraszam, ale głupoty piszesz. Większość pracuje w różnych godzinach. Że nie wspomnę, że u mnie większość to emeryci, którym mogłoby przeszkadzać wiercenie o każdej porze. Nie trzeba też mieć zawodowo nic wspólnego z remontami, żeby umieć zrobić sobie remont w mieszkaniu. I można go jak najbardziej samodzielnie zrobić, ale urlop nie wystarczy. I nie cały remont polega na wierceniu/cięciu i waleniu młotkiem.
        Nie każdego stać na ekipę.
        • gazeta_mi_placi Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 21:57
          Dokładnie, poza tym nawet jak kończy o 17.00 to najczęściej około godziny powrót do domu i z pół godziny przerwy na odpoczynek po jednej pracy, a przed wyczerpującą kolejną - przy remoncie mu się należy, więc z tego już się robi 19.00.
          Ludziom tak naprawdę remont o każdej jednej godzinie przeszkadza, do mojej koleżanki przyszła kobieta (matka małych dzieci) żeby nie robiła remontu (od tej godziny ekipa pracowała, akurat ją było stać na ekipę) od 08.00 rano (serio), akurat dziewczyna ugodowa no i miała opłaconą ekipę, więc umówiła się, że będą zaczynać od 09.00.
          Za dnia remont zły, wieczorem też niedobry...
          • anorektycznazdzira Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 22:42
            No ale dokładnie. Jak robiliśmy ostatnio bardzo mały (na szczęście!) remont "na tej ścianie", za którą sąsiadka mieszka z dwójką kilkumiesięcznych ryczących bliźniaków, to się każdorazowo chodziliśmy pytać, czy już można wiercićtongue_out
            Akurat remont mały, to się tak dało, ale gdyby nie to, to obojętne czy byśmy zaczynali o 7 rano, o 9, punkt 12 w południe, czy z wieczora- tak samo byłoby źle.
            A to dopiero jedna sąsiadka, nie chodziliśmy po całej klatce własnej i sąsiedniej żeby się dowiadywać, kto ma jaki harmonogram pracy, gości, jest chory, zmęczony albo jak jego dzieci śpią i jak wstają. I sami też nie robimy fochów, jak ktoś się remontuje albo jak mu dziecko płacze.
            • madzioreck Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 23:34
              Różne pory przeszkadzania, każda niedobra. Gdybym ja miała oznajmiać sąsiadom, kiedy mi odpowiada, żeby robili remont, to proszę nie zaczynać przed południem, bo ja mam wolne, to lubię do południa spać i mnie przeszkadza. Za to wieczorem można nasuwać do 2 w nocy, bo ja wtedy nie śpię tongue_out
              • nanuk24 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 23:43
                u mnie w ogole by nie mozna bylo, bo sie psy stresuja.
      • koronka2012 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 08.10.13, 00:01
        beverly1985 napisała:

        > Nie rozumiem waszego poparcia dla sasiada- "niby kiedy ma wykanczac"? W dzień,
        > oczywiście! Owszem, ludzie pracuja w róznych godzinach, ale jednak wiekszość pr
        > acuje 8-17. I do tej wiekszości kulturalny człowiek dostosowuje najglosniejsze
        > prace remontowe, wieczorami ewentualnie wykonując prace cichsze (jak np. malowa
        > nie).

        Kulturalny człowiek czasem musi przedłożyć własny interes nad interes sąsiadów. Nie robi tego dla przyjemności zapewne.

        Sorry - piszę to jako osoba, która wprowadziła się jako jedna z pierwszych i odgłosy wiercenia wysłuchuję od bardzo dawna, w bardzo różnych porach.

        Nie twierdzę, że to nie wkurza. Wkurza, ale co na boga ci ludzie mają zrobić? pocieszam się myślą, że kiedyś to się skończy.

        Akurat mnie znacznie bardziej irytuje wiercenie w ciągu dnia, bo pracuję w domu.

        Nikt nie ma prawa oczekiwać, że ktoś będzie brał urlop tylko po to, żeby dogodzić sąsiadom. Litości, jakby to było takie proste, to facet dawno by to zrobił - ze względu na własny interes, a nie sąsiadów. Może pracuje na akord i nie może sobie pozwolić na przestój.
        Tak czy inaczej - niezależnie od niechęci sąsiadów, skończyć musi. Taki urok nowych bloków.
      • crises Re: Wątek sąsiedzki- remonty 08.10.13, 08:35
        Ja tak wykańczałam pierwsze mieszkanie, nie było nas stać na ekipę, eks przychodził po pracy z kolegami i zasuwali.

        W większości firm, w których pracowałam, można było wziąć maksymalnie 2 tygodnie urlopu w jednym kawałku, to jest o wiele za mało.
      • jolunia01 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 09.10.13, 19:22
        beverly1985 napisała:

        > Nie rozumiem waszego poparcia dla sasiada- "niby kiedy ma wykanczac"? W dzień,
        > oczywiście! Owszem, ludzie pracuja w róznych godzinach, ale jednak wiekszość pr
        > acuje 8-17. ...


        Ciekawa obserwacja. Zastanowiłam się nad swoimi znajomymi i sąsiadami i doszłam do wniosku, że twoja "większość" to mit. Znakomita większość znanych mi ludzi pracuje w innych godzinach.
    • klubgogo Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 21:50
      Trochę wyrozumiałości, facet pewnie pracuje do wieczora i sam wykańcza mieszkanie. To nowy budynek, ludzie dopiero urządzają mieszkania, co innego, gdyby blok stał od dawna i wszyscy mieszkali latami, a dopiero ktoś urządzał sobie remont.
      • ada16 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 08.10.13, 05:55
        Dlaczego co innego?
        a jakby to był blok zamieszkały od 40 lat to remontu zrobić nie można?
        Moja teściówka robiła ostatnio remont w mieszkaniu , w którym mieszka od 40 lat.
        Wszsyscy sasiedzi się znają , wiedomo, raz na ileś lat temont konieczny.
        Już pierwszego dnia zbijania kafli w łazience przyszła sąsiadka , czy ten remont to długo jszcze potrwa , bo przeszkadza.
        Sąsiadka , która niedawno podobny zakres robiła.W bloku prawie sami emeryci.
        W regulaminie spóldzielni - remonty do 18.
        Ludzie nie rozumieją , ze jeżeli ograniczą do 18 czy jakoś tak, to ten remont będzie trwał dłużej.
        Kazdego dnia , jeżeli hałas był chwilę po 18 , ktoś walił w rury.
        Remont zabroniony, ale głośna muzyka, wrzask dziecka, wycie psa -po 18 jest ok.
        • gazeta_mi_placi Re: Wątek sąsiedzki- remonty 08.10.13, 10:33
          Moja znajoma miała podobną sytuację z sąsiadką. Gdy sąsiadka przyszła z pretensjami, że głośno ta jej odpowiedziała (grzecznie): "że wie Pani, Pani też głośno remontowała 10 lat temu i nie mieliśmy do Pani żadnych pretensji, rozumieliśmy, że Pani musi wyremontować mieszkanie, a też to trochę trwało, ja teraz też muszę zrobić remont".
          Sąsiadka po tym co usłyszała tylko spuściła głowę...
    • kamunyak Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 22:36
      To norma, że po oddaniu budynku zaczynają się remonty, potem parapetówy, potem (ewentualnie) przychodzi spokój.
      Zdcydowanie przesadzasz.
      My zaczęlismy reagować dopiero wtedy kiedy sąsiad zaczął remont ok. 23.00. Otworzył drzwi i zdziwiony powiedział "myślałem, że jeszcze nikt nie mieszka".
      Przeczytaj regulamin swojego osiedla, chyba jakis jest? jesli człowiek nie łamie przepisów porządkowych oraz kc, to nie możesz się czepiać. Sama piszesz .
      >Pol
      > icji nie wezwę bo jeszcze ciszy nocnej nie łamie...
      uwazasz, że nie ma prawa urządzić mieszkania?
      a może ty też komus przeszkadzałaś? wyobraź sobie, że sa takie osoby, które pracują w nocy i muszą się wyspać w ciągu dnia. A tu u ciebie pracuje wiertarka...
    • peggy_su Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 23:36
      Widocznie tylko w takich godzinach ma możliwość pracować. Skończy remont i nastanie cisza. Wyluzuj, w końcu Ty też jeszcze niedawno komuś hałasowałaś.
      • ola33333 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 23:44

        podejrzewam, ze facet we wczesniejszych godzinach pracuje, dlatego tak pozno zaczyna remont.
        Daj mu spokoj, to szybciej skonczy i przestanie halasowac.
      • madzioreck No i co... 08.10.13, 00:08
        Co z tego, ze ona hałasowała, to przecież nieważne, ważne, że sąsiad jej hałasuje suspicious
    • jamesonwhiskey Re: Wątek sąsiedzki- remonty 07.10.13, 23:53
      z ciekawosci to jakie kary sa za lamanie zasad regulaminow o ktorych piszecie . klapsy . pogrozenie palcem . uwaga na vazetce sciennej czy jak to jest
      • memphis90 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 09.10.13, 18:10
        Jak to spółdzielnia czy wspólnota, to w ramach kary ma np. prawo czynsz podnieść.
    • aga.r.72 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 08.10.13, 00:05
      ma prawo. Dla ciebie "niestety", dla niego "na szczęście"...
      Być może pracuje do 18-tej, wpada do domu na obiad i zaczyna pracę na "drugi etat". Chyba musisz zdzierżyć lub dogadać się polubownie smile
    • atena12345 Re: Wątek sąsiedzki- remonty 08.10.13, 07:26
      Ja rozumiem: remont, nowe mieszkanie, praca....
      I rozumiem, że może się zdarzyć po pracy przez kilka dni popracować.
      Ale trzeba tez mieć na względzie ludzi, którzy żyją za ścianą.
      Według mnie regularne wiercenie dzień w dzień do 22, to nie jest żadna uprzejmość z jego strony tylko buractwo.
      Swoją drogą świetnie zaczyna współżycie z sąsiadami.
      A regulaminu wspólnoty należy przestrzegać.
      • melancho_lia Epilog 08.10.13, 07:54
        dzięki za zrozumienie sytuacji, atena.

        Wczoraj jak pisałam ktoś umieścił panu uprzejma kartkę, żeby uszanował prawo do odpoczynku i nie prowadził głosnych prac w godzinach wieczornych. Pan przyszedł około 20, kartka zniknęła. Wczoraj było cicho- słychać było, ze coś tam robi, ale moim zdaniem starał się byc ciszej.
        Zobaczymy jak kolejne dni upłyną, no i weekend.


        • edelstein Re: Epilog 08.10.13, 08:40

          Ciesze sie,ze nie mieszkam w bloku w Polsce.
          • melancho_lia Re: Epilog 08.10.13, 08:43
            Też się cieszę.
          • gazeta_mi_placi Re: Epilog 08.10.13, 10:24
            A to prawda czy urban legends - jedna skarżyła się, że w niemieckim bloku mogła zrobić podłogę typu panele tylko na własną odpowiedzialność to jest jeśli sąsiedzi z dołu by się skarżyli na hałasy musiałaby tę podłogę rozmontować. Pani była tak tym przejęta, że gości prosiła o ściągnięcie butów.
            • pieskuba Re: Epilog 08.10.13, 12:08
              A czemu nie, gazeto? Pamiętam jak dawno temu, na początku lat dziewięćdziesiątych odwiedzałam rodzinę w Niemczech. Wynajmowali piękne, duże i wygodne mieszkanie, mieszkało się znakomicie, czynsz był nieduży, ale musiało być CICHO. I kropka. I oni respektowali takie warunki, nawet to, że w ciągu dnia na dwie godziny wyłączano windę, bo przeszkadzała starszym osobom, które w tym budynku stanowiły większość.

              Podobało mi się, że ludzie wzajemnie szanują swoje potrzeby.

              Od chodzenia w skarpetach po parkiecie chyba nic złego stać się nie może smile
              • madzioreck Re: Epilog 09.10.13, 14:55
                ale musiało być CICHO. I krop
                > ka. I oni respektowali takie warunki, nawet to, że w ciągu dnia na dwie godziny
                > wyłączano windę, bo przeszkadzała starszym osobom, które w tym budynku stanowi
                > ły większość.
                >
                > Podobało mi się, że ludzie wzajemnie szanują swoje potrzeby.

                Gdzie ta wzajemność?

                > Od chodzenia w skarpetach po parkiecie chyba nic złego stać się nie może smile

                Skoro osobom w tym domu przeszkadzała winda, to strach pomyśleć, co by było, jak komuś upadnie coś ciężkiego albo dziecko się rozwyje...
                • pieskuba Re: Epilog 09.10.13, 16:39
                  W zamian za "cicho" było "tanio". Właściciel mieszkania też szanował ciszę i sąsiadów smile
            • edelstein Re: Epilog 08.10.13, 17:55

              Jesli mieszkanie bylo nie jej to musiala sie zastosowac do zalecen wlasciciela,jesli mieszkanie bylo jej to inni moga ja w d...pocalowac.
        • gazeta_mi_placi Re: Epilog 08.10.13, 10:27
          Zaszczuliście człowieka (w dodatku podejrzewam anonimowo bo kartka chyba nie podpisana imieniem i nazwiskiem), moje "gratulacje", oby Ciebie ktoś tak zaszczuł w sytuacji gdy nie będziesz miała wyboru (pieniędzy) na inne rozwiązania.
          Miłego dnia!
          • swit6 Re: Epilog 08.10.13, 11:26
            O 13 byłoby źle, bo dzieci mają drzemkę, o 15 starsze jedzą obiad po szkole, o 17 nie mogą w spokoju zadania odrobić itd.itp.
        • roksanka_3 Re: Epilog 08.10.13, 11:38
          moze po prostu gosc jest coraz blizej konca remontu, moze akurat teraz ma lzejsze prace do wykonania co nie oznacza ze halasu juz nie bedzie..i nie masz prawa czlowiekowi zabronic wykkanczania mieszkania..trza se bylo kupic mieszkanie w kamienicy gdzie ryzyko remontu i halasu jest nieco mniejsze bo nie ma nowych mieszkan do wykonczenia
          • melancho_lia Re: Epilog 08.10.13, 11:44
            Duża buźka dla Ciebie. lepiej Ci już?
            Pan wykonywał dokładnie takie prace jak wczesniej (poza ryciem) tylko zapewne przeniósł maszyny wgłąb mieszkania, zeby nie ciąć tych płytek pod samą ścianą międzymieszkaniową.
            • tumigutek5 Re: Epilog 08.10.13, 12:46
              I Pan po skończeniu remontu wynajmie mieszkanie studentom, którzy takie paniusie będa miec w odwłoku i dopiero melancho się zdziwi - bo wtedy końca nie będzie wink
              • melancho_lia Re: Epilog 08.10.13, 12:47
                Na studentów i imprezy są sposoby. Nie bój nic. mam praktykę.
    • ekspresja_genow Re: "zaprzyjaźnione" remonty mniej pprzeszkadzają. 08.10.13, 17:39
      Nowy budynek - nie ma rady. Jakieś kilka(naście) miesięcy trwają wykończeniówki. Ludzie mają rózne sytuacje życiowe- jeden dojeżdża,m drugi musi zrobić wszystko szybko, ktoś inny się nie spieszy. Zsynchronizowanie robót tak, żeby nikomu nie przeszkadzały i przebiegały sprawnie jest niemożliwe. Sąsiedztwo ma to do siebie, że trzeba znosić funkcjonowanie ludzi zza ściany. I jeżeli nie jest to np. złośliwe walenie w podłogę czy ściany po nocy, balangi i pijackie wrzaski trzeba przyjąć do wiadomości, że obok toczy się życie.
      Byłam w podobnej sytuacji. Wprowadziliśmy się jako jedni z pierwszych ( nasz remont nikomu nie wadził, bo sąsiadów nie było) a potem się zaczęło. My jako zagospodarowani postanowiliśmy zaprzyjaźnić się z sąsiadami. Zaprosiłam na herbatę ( i jakieś szybkie proste danie) sąsiadów z piętra. Nie byliśmy anonimowi, ale już zaprzyjaźnieni i jakoś ich remont od tej chwili jakoś mniej nam przeszkadzał, a oni znajomym, a nie czepliwym X, starali się minimalnie uprzykrzać życie.
      Dziś mamy znajomych na klatce schodowej i same plusy. Ktoś może rzec, że przyjaciół ma gdzieś indziej i to prawda, ale
      # mam gdzie zostawić klucze
      # ktoś spojrzy na mieszkanie gdy mnie nie ma
      # sąsiad odbierze przesyłkę kurierską w czasie mojej nieobecności
      #raz sąsiadka nabrała mi wodę bo była awaria
      # o pożyczeniu przysłowiowej mąki czy jajek nie wspomnę
      # z jedną sąsiadką wymieniałam się przy odprowadzaniu dzieci do szkoły
      no i gdzie jest powiedziane, że nad/pod czy przez ścianę mieszkają sami niesympatyczni ludzie?
      • tagtweet Re: "zaprzyjaźnione" remonty mniej pprzeszkadzają 09.10.13, 14:44
        drzemki są potrzebne! od dziś będę sobie zasypiać w ciągu dnia bez wyrzutów sumienia!
        Jaka siła drzemie w drzemce?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka