25.10.13, 22:35
Maz ma problemy w pracy, wszystko przenosi do domu, jest agresywny, wciaz awantury. Myslalam ze dzis nie dam rady dluzej... Jeszcze sie trzymam bo dziecko. Plakac mi sie chce, to trwa kilka lat, kredyt mieszkaniowy, nie dam rady dluzej. Mezowi juz nie pomoge, wczesniej jakos sie dogadywalismy mimo to. Siedze i placze, dziecko widzi. Maz jest mozna powiedziec wredny dla nas. Przez problemy tak sie zachowuje. Wogole mnie nie przytula o niczym wiecej nie wspomne.
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: mam dosc 25.10.13, 22:46
      To mu uświadom,że zaraz będzie miał też nowy problem rozwód.
    • tezee Re: mam dosc 25.10.13, 22:49
      Jasne że łatwo jest byc z kims gdy jest dobrze ale życie to nie bajka wiec daj mu wsparcie zamiast histerii żeś nieprzytulana
      • tezee Re: mam dosc 25.10.13, 22:52
        idze idze Jola ludzie roznie odreagowywują stres, sama bys nie chciała by facet kopnął cie w d w takiej sytuacji. Tylko nie pisz że ty sobie radzisz albo wspomagasz sie farmakologią bo nie w tym rzecz...
        • jola-kotka Re: mam dosc 25.10.13, 22:57
          Pisze,że facet jest ahresywny wobec niej,sory tego problemy nie usprawiedliwiają oczekuje wsparcia niech się zachowuje jak człowiek.
          • jola-kotka Re: mam dosc 25.10.13, 22:58
            Agresywny ,sory.
          • nowyl.ogin Re: mam dosc 25.10.13, 23:00
            Kiedy sa problemy a sa non stop to jest okropnie. Bywalo czasami lepiej dlatego to trwa. Zeby nie ten kredyt to bylby innym czlowiekiem, niszczy go praca, ja pocieszalam to byla agresja i tak
            • przystanek_tramwajowy Re: mam dosc 25.10.13, 23:04
              Może zmień pracę i zarabiaj więcej. To na pewno mu pomoże. Trudno samemu dźwigać ciężar utrzymania rodziny i spłacania kredytu.

              ---
              Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
              • aneta-skarpeta Re: mam dosc 26.10.13, 07:20
                czyli uwazasz, że on jest wobec niej agresywny z jej winy? ( jakby znalazła lepszą pracę to by juz nie musiał)

                i to go usprawiedliwia?!

                to, że żona zarabia mniej nie zawsze jest oznaką braku wsparcia- może dzięki temu, że ma taką pracę to może zająć się domem i dzieckiem
                • nowyl.ogin Re: mam dosc 26.10.13, 07:59
                  Poza praca, troche mniej platna robie wszystko! Staram sie, poswiecam, ogarniam, zajmuje dzieckiem o
              • nowyl.ogin Re: mam dosc 26.10.13, 07:54
                Ale ja zarabiam troche mniej nie znaczy ze nic, jak dostane premie połroczna to srednia z roku jest ta sama. On wyolbrzymia, ciezko jest ale dajemy rade. On chcialby zyc ponad plan, to ja powinnam miec pietensje o to zeby zmienil prace na lepiej platna. ja akceptuje to co mamy i mnie to cieszy, ludzie zyja w luksusach w porownaniu do nas. O wszystko jestem winiona, pretensja za pretensja
                • agaja5b Re: mam dosc 26.10.13, 11:05
                  nowyl.ogin napisała:

                  > Ale ja zarabiam troche mniej nie znaczy ze nic, jak dostane premie połroczna to
                  > srednia z roku jest ta sama. On wyolbrzymia, ciezko jest ale dajemy rade. On c
                  > hcialby zyc ponad plan, to ja powinnam miec pietensje o to zeby zmienil prace n
                  > a lepiej platna. ja akceptuje to co mamy i mnie to cieszy, ludzie zyja w luksus
                  > ach w porownaniu do nas. O wszystko jestem winiona, pretensja za pretensja
                  To widocznie nie kredyt go tak zabija i wywołuje agresje tylko wysokie oczekiwania co do standardu zycia, w stosunku do własnych możliwości i wysiłku rzeczywiście wkładanego. Pan postepuje nieładnie i niedopuszczalnie wyładowując na żonie agresję za własną nieudolność.
                  • nowyl.ogin Re: mam dosc 26.10.13, 13:42
                    Agaja, masz racje, jakby nie bylo pracuje ciezko i go boli ze nie przeklada sie w wynagrodzeniu, ale to nie moja wina, chodz ciagle mnie wini. Mowi o sobie zle zebym to tolerowala
      • net79 Re: mam dosc 25.10.13, 22:53
        autorka pisze, że tak od kilku lat...
        czyli od kilku lat ma problemy w pracy? czy po prostu nie radzi sobie z jakimkolwiek stresem i wyżywa się na was...bo to znaczna różnica wg mnie. Mój też ma gorsze dni jak boi się, że nie przyniesie kasy dla rodziny, bo firma w której pracuje przędzie raz lepiej raz gorzej...ale humory są wtedy falowe i najczęściej przy końcu miesiąca. I ja to rozumiem i wiem, że przejściowe, co nie znaczy, że akceptuje w nieskończoność. Dogadać się trza, bo inaczej nie ma sensu...
        • nowyl.ogin Re: mam dosc 25.10.13, 22:57
          Nienawidzi pracy, pracuje bo kredyt... Ja zarabiam za malo zeby on ryzykowal i zmienial. Ale w pracy okropna atmosfera, nie chce pisac... Nie cieszy mnie juz nic
      • nowyl.ogin Re: mam dosc 25.10.13, 22:54
        Ja mu dawalam wsparcie kilka lat, ale on mnie nie szanuje, dosc tego! on boi sie wszystkiego, wszystkie niepowodzenia wyladowuje na nas. Szantazuje, obojetny jest, nie gadamy. Wciaz zmeczony po fizycznej pracy.
        • jola-kotka Re: mam dosc 25.10.13, 23:03
          Powiedz mu,że odejdziesz,zobaczysz co powie,jego reakcja odpowie ci na pytanie czy coś dla niego znaczysz i na podstawie tego będziesz mogła zaastanowić się co dalej,w tej chwili jesteś ofiarą prrzemocy.
        • net79 Re: mam dosc 25.10.13, 23:18
          tak być nie powinno...jest dorosły,może dalej szukać pracy, ludzie zmieniają pracę po kilka razy płynnie...nie wiem co ci napisać...jeśli nie starcza wam na utrzymanie, to może go przybijać, że nie stanął na wysokości zadania i lęk o rodzinę...ale w ten sposób ją straci... jeśli starcza od pierwszego do pierwszego, do gara jest co włożyć, na garb zaciągnąć i nie wisicie z rachunkami w domu powinien szukać ukojenia, a nie ryc sobie beret ch...owym szefem, czy, że nie ma pracy marzeń, to nie świeżo upieczony absolwent, któremu wydawało się, że świat zawojuje a tu wielki ch.j i deprecha.
          • przystanek_tramwajowy Re: mam dosc 25.10.13, 23:22
            Przepraszam, coś przegapiłam? Autorka jest niepełnosprawna, rączki jej urwało i nie może wspomóc rodzinnego budżetu? No jakaś paranoja! Myślałam, że za rodzinę jest odpowiedzialnych dwoje dorosłych ludzi. A tutaj mamy sfochowaną dziunię, której pan przynosi za mało pieniążków.

            ---
            Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
            • jola-kotka Re: mam dosc 25.10.13, 23:26
              Co ty piszesz gdzie to wyczytałaś,dziewczyna pracuje o fochu nic nie było.
            • net79 Re: mam dosc 25.10.13, 23:29
              Autorka napisała, że pracuje, ale zarabia mniej niż mąż. Oboje mogą szukać alternatywy, ale póki co z relacji wynika, ze to mąż odchorowuje i w ten sposób niszczy rodzinę, ona próbowała wspierać, ale ma dość. Pewnie tez ma własne ambicje, pewnie też chciałaby więcej, ale prócz tego chciałaby normalnie żyć. Spora część facetów jest tak skonstruowana, że jak im się wydaje, podkreślam wydaje, że to oni nawalają, bo byt rodzinie winien zapewnić mężczyzna... to w tego typu sytuacjach się bardziej frustrują, honor zaślepia racjonalizmsmile
              • aneta-skarpeta Re: mam dosc 26.10.13, 07:24
                sytuacji nie znamy, nie wiemy jak bardzo mąż jest zaangażowany w dom, a jak bardzo żona- może żona co prawda zarabia mniej ( ale o ile mniej, wiemy, że sama by ich nie utrzymała, ale on pewnie też nie), ale może "nadrabia" zajmowaniem sie domem i dzieckiem, czego np nie robi mąż?

                poza tym ona do zmiany np pracy tez potrzebuje jego wsparcia i przy takiej kilkuletniej atmosferze naprawdę cięzko miec siłę walczyc jeszcze o lepszą pracę gdy masz na głowie pracę, dom, dziecko i wiecznie złego męża

                to wypala

                natomiast wsparcie należy się obojgu- zapewne nie jest tak, że pan zapierd.la, a ona leży i pachnie- też robi swoje

                mąż chyba pracuje fizycznie i nie może tego faktu znieść, ale to nie jest wina rodziny
                • nowyl.ogin Re: mam dosc 26.10.13, 08:08
                  Aneta, on pracuje fizycznie, jest zmeczony, i nie ma sily tak, ale kredyt itd. Wiec tkwi w tym, to sie odbija na rodzinie, staralam sie robic wiele, mial proby samobojcze. Zostawic z dzieckiem go nie chcialam bo nie zajmowal sie, dziecko zaplakane dzwonilo, ja studiowac nie moglam. Wciaz zyje w stresie, lecze sie, siwieje, mam dosc, nie ma miłosci, on jest zimny dla mnie. Powiedzialam ze rozwod biore to powiedzial bierz, rzucal sie po tym, a dzis przepraszal. Ale po godzinie znow telefon z pretensja
                  • aneta-skarpeta Re: mam dosc 26.10.13, 09:38
                    a jaka to ta praca fizyczna? co by chciał innego robic?

                    bo w sumie moj tesc ma ponad 60 lat i jeszcze nietak dawno pracował całe dnie na budowie i całe zycie pracuje bardzo cięzko fizycznie- jasne ze to ciężka robota, ale chyba do wytrzymania?
                  • memphis90 Re: mam dosc 26.10.13, 09:41
                    > Wiec tkwi w tym, to sie odbija na rodzinie, staralam sie robic wiele, mial prob
                    > y samobojcze.
                    A depresja i inne zaburzenia lękowe? Może powinien pójść od PZP?
                  • agaja5b Re: mam dosc 26.10.13, 11:16
                    A jak z rodziną, czy jesteście zdani tylko sami na siebie. Skoro jak mówisz były juz próby samobójcze, to warto uruchomić plan awaryjny i prosic o wsparcie rodzinę (rodziców, zaufanych przyjaciół), może mogliby jakoś wspomóc, odciążyc, porozmawiać, skoro rozmowa z tobą wywołuje w nim agresję. Fakt, że niektórzy faceci ciężko to znoszą, unoszą się honorem, itp, ale może mu warto uświadomic że stawka już jest wysoka, nie chodzi tylko o jakis kredyt, chodzi o wasze małżeństwo, waszą rodziną, twoje i jego zdrowie i jego życie przede wszystkim. Może jakis kolega, czy rodzice razem moglibyscie wam pomóc, bo to mąż musi nauczyć się być elastycznym i zluzować.
                    • nowyl.ogin Re: mam dosc 26.10.13, 13:32
                      Nie mamy wsparcia rodziny, nikogo. Kredyt mamy ok 1000zl. Mamy zabezpieczenie w przypadku utraty pracy. Mąz ma srednie wyksztalcenie i wie ze nie zarobi wiecej niz teraz. Studiuje. Ale nie ma checi bo 30 dni w pracy i uczelni. Ale ja to samo, bo tez studiuje i pracuje. Dziecko robi sie agresywne od takiego klimatu w domu. Studiujemy prywatnie, wiec tez kasa idzie.
                      • net79 Re: mam dosc 26.10.13, 13:41
                        Jesteś dzielna wieszsmile mam nadzieję, że już dużo studiów nie zostało, a ty znajdziesz wyjście. w tym układzie będzie ciężko znaleźć ci czas na terapię własną, ale sądzę, że warto się wzmocnić, posłuchać o technikach dyskusji z ludźmi o usposobieniu twojego męża i jak radzić sobie z narastającym stresem dziecka. musicie chronić siebie, a przy okazji może uda Ci się męża popchnąć do działania. Nie daj się złamaćwink Trzymam kciukismile
                        • nowyl.ogin Re: mam dosc 26.10.13, 13:44
                          Net, dzieki za słowa wsparcia. Cale dnie jestem w nerwach, telefon trzymam w ręku w pogotowiu, bo wciąż coś nie tak.
                          • net79 Re: mam dosc 26.10.13, 13:47
                            ale on wydzwania do ciebie do pracy z pretensjami, czy z prośbą o pomoc, czy jak, czy dziecko dzwoni....bo jak on to wyłącz, na wuj ci ten stres. Kurcze trudno tkwiąc w permanentnym stresie nabrać do niego dystansu i jego zagrywek, a dużo by ci to dało...
                            • nowyl.ogin Re: mam dosc 26.10.13, 14:20
                              Tak wydzwania, a to problem w pracy a to z dzieckiem, jak dzwoni to ja mam takie cisnienie ze o malo wylewu nie mam, boje sie jego telefonow. Ja marze zeby nie dzwonił, wtedy jestem spokojna
                              • net79 Re: mam dosc 26.10.13, 14:25
                                dziwne jakiś, potrzebuje cie, ale potrzebuje w dziwny sposób, trochę jak dziecko...chyba, że po prostu lubi cie męczyć, zdałoby ci sie na oddział jakiś na tydzień położyć, niech on pożyje twoim życiem, a tobie da spokój w szpitalu tel. może być wyłączony...masakra
                                • nowyl.ogin Re: mam dosc 26.10.13, 14:33
                                  Ja bym na psychiatrycznym sama poleżała bo zwariuje. Czasem mam okropne myśli. Wszystko robie, mam na głowie jego sprawy, pilnuje terminow. Nawet pigulki biore, chodź nie kochamy się. Ale biorę od lat bo nawet antykoncepcja byla zawsze w moim interesie. Nie wyobrazam sobie wpadki wiec biore nadal, ale jak wpasc skoro nie ma seksu, byl rzadko, czasem jak było lepiej. Jak życ?
                                  • net79 Re: mam dosc 26.10.13, 14:58
                                    on wcale nie musi mieć depresji może wyuczył się, że jak będzie pyszczyć to się wszystkim zajmiesz, zwyczajnie z wygodnictwa. spisz mu wszystkie hasła i jego sprawy, którymi się zajmujesz, terminy... wywal się n a plecy z mokrą pielucha na głowie i ty poudawaj depresję.... powiedz, że masz kłopoty w pracy i już masz dość...i na prawdę w tym układzie masz ochotę/nadzieje na seks? Czy on prosto po pracy wraca do domu? Co planujesz z tym zrobić...
                                    • nowyl.ogin Re: mam dosc 26.10.13, 15:05
                                      Ja nie mam ochoty na seks z nim... Ja nie mam ochoty na jego towarzystwo. Jak siedzimy nieraz w domu to słowem sie nie odzywa kilka godz. Nie pyta mnie o nic, nie rozmawiamy, brakuje mi mężczyzny, ale tkwie w tym. To jest już koło zamkniete, nie umiem sobie poradzic z tym
                              • jola-kotka Re: mam dosc 26.10.13, 20:11
                                Zaraz mnie coś trafi,jaki problem w pracy,ktoś mu nie tą cegłe podał? Co ty możesz mu poradzić na jakiś problem w pracy?Czy ty nie widzisz,że ten koleś cię wykańcza i jeszcze twoje dziecko. Co cię przy nim trzyma ten kredyt? Jak ty sama dajesz radę sobie w pracy taka zdenerwowana non stop z ciągle dzwoniącym telefonem bo cegła spadła?Ten facet jest chory,nic z tym nie robi więc albo rozwód albo psychiatryk dla ciebie i trauma dziecka.Jak się zdeydujesz odejść będzie się zabijał taki trik,jak by na serio chciał się zabić to już by nie żył.
                • ponis1990 Re: mam dosc 26.10.13, 13:40
                  Aneto taki off top, ten cytat z sygnaturki tego pana to prawdziwy?? Jak tak, to ręce i cycki opadają
            • rosapulchra-0 Re: mam dosc 26.10.13, 05:59
              Przystanek, zmień okulary - to raz. dwa - zamilcz.
    • hamerykanka Re: mam dosc 25.10.13, 23:14
      Kiedy w moim malzenstwie bylo podobnie, zapisalam go na terapie kontrolowania gniewu. Bylamw tym momencie zdecydowana: jesli nie pojdzie na terapie, biore rozwod, i tak mu tez powiedzialam. Dlugie rozmowy, pisanie mejli itp pomagaly na krotko, bo wracal do starego schematu. A ja mialam dosc bycia workiem treningowym.
      Juz po paru sesjach byloo lepiej. Terapia trwala rok i uratowala nasze malzenstwo. poszukaj, moze znajdziesz cos podobnego blisko Ciebie?
      • eo_n Re: mam dosc 26.10.13, 06:40
        Zgadzam się z Hamerykanką.
        Miałam podobnie (nie aż tak,nie przez lata, ale mąż w którymś momencie też był trudny do wytrzymania).
      • nowyl.ogin Re: mam dosc 26.10.13, 07:56
        Hamerykanka, on na to nie pojdzie, on sie wstydzi, ma mala samoocene, wszystko go denerwuje, nawet dziecko
        • eryk2601 Re: mam dosc 26.10.13, 08:25
          Twój mąż ma poważny problem.Pomoże tylko dobry psycholog/terapia.Wiem,że nie bedzie chciał.Porozmawiaj z nim spokojnie,o tym co jest ważne i czego on w życiu chce.Szczególnie te próby samobójcze są niepokojące.Może to depresja,może inne zaburzenia.
          Ja bym postawiła ultimatum,albo terapia i rodzina albo koniec.
          • nowyl.ogin Re: mam dosc 26.10.13, 08:31
            on byl cudownym czlowiekiem, do czasu tej pracy, kredytu, to go przeroslo. Ja bym z nim chcialam z nim byc ale z takim zachowaniem nie daje rady. Wolalabym nie zyc poprostu...
            • aneta-skarpeta Re: mam dosc 26.10.13, 09:39
              trzeba go zmusic do terapii- pewnie sama nie dasz rady- rodzina? może cos pomóc, przekonać go?
    • lauren6 Re: mam dosc 26.10.13, 08:34
      Jeśli nie macie poduszki finansowej, która pozwoliłaby na utrzymanie rodziny przez kilka miesięcy, albo twoje zarobki nie są na tyle wysokie by przez ten czas utrzymać rodzinę to faktycznie mąż ma rację i jesteście biedni.

      Jedyne co może pomóc to zmiana pracy męża. Sama przerabiałam pracę w miejscu gdzie traktowanie pracownika jak g... było normą i tego się nie da nie przenosić do domu, a psychicznie wyniszcza strasznie. Prawda taka, że obydwoje jak najszybciej powinniście poszukać lepiej płatnej pracy. Ty by w razie czego samej utrzymać rodzinę jak mąż rzuci swoją robotę. Nic nie będzie lepiej póki nie odetnie się z tego co w pracy.
      • nowyl.ogin Re: mam dosc 26.10.13, 08:39
        Nasze dochody to prawie 5 tys. Wiem ze to malo bo oplaty, kredyt. Ale bez przesady... To malo? Bo ja za wiecej nie znajde narazie, juz probowala. On chce zmienic ale w gadce. Bo sie boi, zebym wiecej zarabiala to i tak by nie zmienil. Przed 5 laty zarabialam wiecej i nie zmienił, bo mowil ze nie mam umowy na stale, bo na 2 lata. A to ze on ma czasowa umowe to ja pretensji nie mam, a powinnam...
        • aneta-skarpeta Re: mam dosc 26.10.13, 09:40
          a jakiej wysokości macie kredyt?
          • aneta-skarpeta Re: mam dosc 26.10.13, 09:42
            aha chciałabym jeszcze dodać, że w mojej opinii on wobec Ciebie stosuje formę przemocy
            jakby nie było, co byś nie zrobiła on zawsze znajdzie jakies ale, które podcina mu skrzydła

            może to depresja- ktora takze potrafi objawiać sie agresją i nabuzowaniem i przemęczeniem materiału- ale tak czy siak, albo terapia, albo koniec

            sam sobie z tym nieda rady, a to on musi najpierw w sobie to przepracować
        • lauren6 Re: mam dosc 27.10.13, 08:51
          Odejmij od tych prawie 5k ratę kredytu, podziel przez liczbę osób w rodzinie. Mieszkacie w mieście? Płacicie za opiekę dla dziecka? Nie macie własnych warzyw z ogródka, mięsa od rodziny itd? Rodzice nie pomagają wam w opłacaniu czynszu? Jeśli wyszło ci 1000 zł na głowę miesięcznie to tak, jesteście biedni. Nie łapiecie się na pomoc finansową od państwa, ale jesteście w finansowej d**ie.

          Może czas pomyśleć o wyemigrowaniu z PL?
    • vilez Re: mam dosc 26.10.13, 08:47
      Stres stresem, a przemoc przemocą. Mąż yo cham, prostak i przemocowiec. Przestań się wreszcie na to godzić. I nie działaj wyłącznie reaktywnie w sensie emocji- że jak się wkurzysz, to wtedy masz go dość. Powinnaś działać także w porządku obiektywności- to, co robi mąż, jest nie do zaakceptowania, niezależnie od tego, czy masz tego dość, czy jeszcze/już- nie. Inaczej, to ponownie się zgodzisz na takie traktowanie, gdy Ci minie wkurw na niego. I będzie apiać.
      • nowyl.ogin Re: mam dosc 26.10.13, 08:52
        Bylo pol roku spokoju... Ale w pracy coraz gorzej i to sie odbija. Nie ufam facetom, z nikim nie chcialabym sie wiazac, a zyc w pojedynke nie chce!!! Nie chce zyc
        • hugo43 Re: mam dosc 26.10.13, 08:58
          chyba lepiej w pojedynke,niz z idiota?kolejny przypadek,ze kredyt wiaze mocniej niz malzenstwo.
        • vilez Re: mam dosc 26.10.13, 09:06
          Masz przemocowca w domu. Musisz to przyjąć do wiadomości jako informację obiektywną. Zacznij szukać informacji o związkach przemocowych, na forum Życie Rodzinne był długi wątek o tym, z literaturą, propozycjami terapii itd. Poszukaj.
          • vilez Re: mam dosc 26.10.13, 09:19
            forum.gazeta.pl/forum/w,898,139374645,139413680,Re_Cechy_charakteru_i_zachowania_przemocowca_.html
    • pumillo Re: mam dosc 26.10.13, 09:29
      wiesz co, nie znam sytuacji z drugiej strony, ale wygląda na to, że twój mąż to zakompleksiony dupek, co się wyżywa na rodzinie.
      stres w pracy? pernamentny? i to go frustruje? no weź, skoro przez ileś lat było tak źle, to by dawno COŚ, COKOLWIEK zmienił. wziąłby sprawy w swoje ręce.
      ale nie, po co, lepiej nawtykać żonieuncertain
      jemu się nie chce zwyczajnie ruszyć dupska.

      moim zdaniem powinnaś przestać go wspierać.


      powinnaś zadbać o siebie, masz premię, to wydaj ją na siebie (zapracowałaś na to!) może jakiś krótki wyjazd z domu? może zmienić fryzurę, kupić sobie szałowy ciuch. generalnie to musisz się wzmocnić i poprawić sobie samopoczucie. a on?- chce się awanturować- wyjdź z pokoju, chce cie męczyć i marudzić, że nie ma kasy, bo kredyt, to wzrusz ramionami. koniec z podawaniem mu ramienia. widzisz że zmęczony, że awantura wisi na włosku, bo jego stres zżera, to niech odpoczywa, ale w samotności, a ty wyjdź z domu. na spacer, albo do koleżanki. wcale nie musisz słuchać jego utyskiwań i przytyków.
      poważnie, gdybym byla na twoim miejscu, to zmieniłabym wszystko w swoim zachowaniu, na dokładnie odwrotnie, bo to co robiłaś dotąd tylko powodowało, że robił się wredny.
      więc teraz wredna bądź ty.
      nie zabiegaj. nie staraj się. walcz o szacunek dla siebie.

      nie daj się zakompleksionemu faciowi.
      POWODZENIA
    • moofka Re: mam dosc 26.10.13, 09:34
      ale czy on o tym wie?
      czy on to rozumie?
      bo dopoki sam nie wie i sam nie rozumie jak was krzywdzi to dialogu nie bedzie i porozumienia
      tlumaczenie 'jestem ujem bo pracujem' jest bardzo wygodne i sciaga odpowiedzialnosc z plecow
      tzn bylbym cudny i dobry gdybym nie pracowal? gdybym byle derektorem?
      jedno jest pewne - ty nie mozesz tego znosic bo sie naduzywasz
      z czasem go znienawidzisz
    • ichi51e Re: mam dosc 26.10.13, 09:35
      Znam. Bardzo wspolczuje. Mojemu pomogla zmiana pracy. Nie myslalas zeby samemu pojsc do pracy? Moze by go to psychicznie odciazylo?
      • hugo43 Re: mam dosc 26.10.13, 09:40
        no przeciez autorka pracuje.
      • net79 Re: mam dosc 26.10.13, 11:16
        mają razem 5000 zł dochodu, plus raz na pół roku premia autorki... to nie jest jakiś dół, chyba, że kredyt przekracza te 2500 zł... mąż ma deprechę, jest sfrustrowany, nie wiemy jakie ma wykształcenie/doświadczenia, że musi pracować fizycznie i tego nie lubi. ZMój kolega musiał wyjechać jako fizol, ukrywa swoje wykształcenie byleby utrzymać pracę, bo w Pl po latach prowadzenia firmy i świetnych studiach mógł zarobić niewiele, zbyt mało aby mogli żyć bez karty kredytowej....i nie wyzywa się na zonie, nie zazdrości jej , ze ma lepszą prace zgodna z jej wykształceniem, no stara się zwyczajnie dla rodziny...i to chyba jest normalne, oboje się starają, kłótnie też są bo jest stresująco. Dom i dzieci na jej głowie, bo on zjeżdża raz na jakiś czas, w pracy kłody pod nogi, ale to znaczy, że ma być obrażona na niego...Psia mać i co tu zrobić, jeśli ty nie możesz utrzymać się sama, a żyć ci się już nie chce...jakie rozwiązania chodzą ci po głowie....on nie chce, idź ty na terapię, terapeuta powinien cie wzmocnić, a i z czasem nauczyć jak prowadzić z nim rozmowy....żeby może kiedyś coś się zmieniło...
        • nowyl.ogin Re: mam dosc 26.10.13, 13:37
          On pracuje fizycznie, a chcialby lezec i zarabiac. Wiem ze mamy mało czasu, ale ja ogarniam wszystko a on nie moze nic bo sily po pracy nie ma. Wygarnia mi ze ja mam lekka prace to moge wszystko zrobic, a on ma ciężej
          • ichi51e Re: mam dosc 26.10.13, 15:03
            Trawa zawsze zielensza u sasiada. Moj mial wtedy prace marzen - jak mowil gdzie i co robi ludziom szczeki opadaly. Ale stres byl ogromny. Wracal wsciekly i tylko szukal zaczepki typu nierowno piwieszobe scierki czy smieci nie wyrzucone. Potem oczywiscie przepraszal i tlumaczyl ze jest mu ciezko. Czasem pomagalo jak juz od progu sie go wysluchalo i dicenilo czasem nie chcial gadac. Zreszta zwiazek to nie pole minowe na litosc boska. Wszystko sie zmienilo jak rzucil robote czego i twojemu zycze.
            • nowyl.ogin Re: mam dosc 26.10.13, 15:09
              Ichi, boje sie ze zmieni na gorzej albo nie bedzie pracowal, byloby chyba jeszcze gorzej niz jest
              • ichi51e Re: mam dosc 26.10.13, 15:27
                Bardzo ci wspolczuje. Rola kaczki na strzelnicy to przewalona sprawa. I w sumie nie wiem co poradzic - moj sam dojrzal do tego ze nie mogl zyc ze soba - moja dzialka byla zadna. Staralam sie wspierac jak umialam i czasem robilam awantury ze mnie z nim tez nie taki maj. Od 2009 robota inna w domu spokoj i sielanka smile
            • vilez Re: mam dosc 26.10.13, 15:16
              A jak zdarzy się znowu jakiś zakręt życiowy, to się znowu będzie tak zachowywał?
              • nowyl.ogin Re: mam dosc 26.10.13, 15:23
                no tak... W tym zwiazku to nie moze byc porażek i ma byc pieknie cudownie, a jak cos nie po mysli to moja wina
              • ichi51e Re: mam dosc 26.10.13, 15:28
                Ty nie miewasz gorszych dni jak rozumiem? Co przed nami to jeszcze zobaczymy - mam nadzieje ze jeszcze duzo razem.
                • vilez Re: mam dosc 27.10.13, 08:08
                  Dni a lata to różnica. Złe dni miewa każdy. Lata wyżywania się na rodzinie to patologia.
    • exina Re: mam dosc 27.10.13, 01:04
      Ty się męża zapytaj, co by było, gdyby nie ten kredyt. Jak rozumiem, ogólna szczęśliwość i spokój ducha, tyle tylko, ze musielibyscie wynajmoważ za tyle samo, o ile nie więcej?
      Macie 5k, to nie jest mało. Ja jestem samotna matka z kredytem na mieszkanie, mam mniej od Was, na mniej mi starcza, alimenty raz na kwartał jak pan okaze łaskę, a rata kredytu 1200 plus czynsz z wodą 700 + prąd 170. Sama sobie oblicz. Nie dosc ze sama jestem odpowiedzialna za moja rodzine, mam kredyt, to jeszcze musze dorabiac, zeby wszystko spiąć. Owszem, wkur.w mnie ogarnia na rózne rzeczy, moja frustracja to 500% normy, ale zeby wrzeszczec i byc agresywną wobec rodziny? Nigdy. Tyle ze ja jestem kobieta, a Twój mąż to facet i do tego ku..as. Nie robi nic nadzwyczajnego robiąc na budowie czy gdzies tam zarabiając na kredyt, nie jest mega heroiczny. Z mojego punktu widzenia ma nawet lepiej, bo jako fizyczny, przynajmniej sie rusza,. Ja spedzam 15 godzin dziennie przy kompie z koniecznosci, bo na tym polega ta robota. 8 godzin praca + 6 fucha. I nie mam depresji, co najwyzej dystymię, która co prawda powoduje, ze jestem zywym trupem, ale przynajmniej moja rodzina jest OK i nie odczuwa mojego "bólu istnienia", a ja nie mam mysli samobójczych, bo na nie trzeba miec czas. A nie jestem jakąś heroiną, o nie. Owszem czasem myslę o tym, ze jestem w szpitalu i lezę w łóżlu przez tydzien (marzenie), albo w więzieniu, gdzie nie musze sie martwic o nic. Moze na starosc zrobie próbe napadu na bank, wikt więzienny lepszy niz moja przyszła emeryturasmile Obawiam sie, ze wpadnie na to wiekszosc ludzi.
      Jednym słowem, mąż to konkretny buc, a Ty jestes od niego uzalezniona. Powodzenia zycze, jako samotna matka z dystymia.
    • nowyl.ogin Re: mam dosc 27.10.13, 08:05
      Wczoraj było lepiej, bo mial wolne w pracy, za to bez echa i tak nie zostaje. I tak były nerwy... Nie wiem co dalej robic.
      • vilez Re: mam dosc 27.10.13, 08:11
        NFZ i terapia. Za darmo. Jeśli on nie pójdzie, to idź Ty sama- specjalista podpowie Ci, jaką obrać względem niego taktykę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka