Dodaj do ulubionych

Co robicie, gdy

30.10.13, 19:51
wasz chłop w środku nocy zaczyna jęczeć, że boli coraz bardziej? zawozicie na pogotowie, czy je wzywacie?
A co robią wasi partnerzy?
Mój mnie zawsze zawozi, siedzi do dna, wspomaga, kłóci się, wypytuje.. a potem, gdy już pewny, że mam odpowiednią opiekę, jedzie do domu, zrobić dzieciom, w zależności od czasu powrotu, posiłek.
Ja nie miałam i nie chcę mieć okazji zobaczyć jak to jest być po jego stronie.
Dziś o 4 rano mnie zawiózł na emergency.
Obserwuj wątek
    • wuika Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 19:56
      Nie było okazji. Przypuszczam, że odpowiednia reakcja zależałaby od aktualnego stanu posiadania - np. za 10 lat pewnie dzieci spokojnie będą mogły zostać same na kilka godzin. Aktualnie - wykluczone, więc po drodze byłoby wezwanie dziadków, albo dzwonienie po karetkę i zostanie z dzieciarnią, niezależnie od tego, którego dorosłego sytuacja by dotyczyła.
    • gazeta_mi_placi Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 20:10
      Ale po co się kłóci? Nie rozumiem, przecież tamtejsza opieka najcudowniejsza.
      • empatia0 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 20:59
        Pyta nas co robimy jak nasz chłop (nie wiem kto to, tylko się domyślam) jęczy, a sama napisała co robi jej chłop jak ona jęczy, bo on jeszcze nie miał okazji. Jej chłop siedzi do dna, ale nie napisała jakiej butelkiwink Kłóci się, ale nie wiem o co i jedzie do domu jak jest pewny, że ona ma odpowiednia opiekę. A tam w UK jest jeszcze jakaś inna niż odpowiednia? Jedzie robić posiłek prawie dorosłym dzieciom, idealnym o ile pamiętam. Żenujące!
      • lady-z-gaga Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:24
        gazeta_mi_placi napisała:

        > (...)Nie rozumiem, przecież tamtejsza opieka najcudowniejsza.

        A nie jest? tam prawdziwi cudotwórcy leczą
        nad ranem zawożą osobę do szpitala, więc stan musi byc ciężki i zagrażający życiu
        po południu juz jest w domu w dobrej formie i pisze na forum
        w Polsce na pewno takich lekarzy nie ma sad
        • rosapulchra-0 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:27
          Nie chce mi się z tobą gadać. Jak widać, ty wiesz lepiej. Co za dno.. sciana
          • gretchen184 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 22:34
            rosapulchra-0 napisała:

            > Nie chce mi się z tobą gadać. Jak widać, ty wiesz lepiej. Co za dno.. sciana

            zapomniałaś o rzygu i EOT
            co oni ci zaaplikowali na tej ip?
            • rosapulchra-0 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 22:55
              No co ja na to poradzę, że wasze chamskie i prostackie komentarze takie właśnie moje fizyczne reakcje wzbudzają?
              Jak ktoś ze mną normalnie rozmawia, to z nim również.
              A jeśli bardzo ciekawa jesteś, to w szpitalu dostałam heparynę, antybiotyki i codeinę.
              A ze szpitala wyszłam na własne żądanie, z powodów, których tutaj nie mam zamiaru opisywać.
              I na koniec, szczególnie dla tych, które po pijacku sądzą po sobie - ja nie palę, nie piję i nie ćpam.

              A to już nie do ciebie, ale oczywiście nasze ematkowe modki, jak zawsze wybiórcze i kierujące się kolesiostwem, nie reagują na chamskie zaczepki niektórych forumek i trzymają je (te wypowiedzi), aby doszło do prowokacji i żeby mieć powód do zbanowania mnie. To ich stała metoda, nie od dziś i nie tylko wobec mnie się w niej specjalizują uncertain
              • gretchen184 Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 09:37
                rosapulchra-0 napisała:

                >
                > A jeśli bardzo ciekawa jesteś, to w szpitalu dostałam heparynę, antybiotyki i c
                > odeinę.
                >
                kompletnie mnie to nie obchodzi,skąd ci to wogóle przyszło do głowy??
    • m_incubo Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:06
      A co, u was w jukeju to i w kuchni obowiązuje ruch lewostronny, że stare krowy za przeproszeniem same do lodówki nie trafią?
    • aandzia43 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:11
      Boszszsz, Rosiczka znowu zaczyna! Wirtualny zespół Munchausena? wink
      • kk345 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:23
        aandzia43 napisała:

        > Boszszsz, Rosiczka znowu zaczyna! Wirtualny zespół Munchausena? wink\

        Chroniczny Zespół Braku Uwagi i Syndrom Zapotrzebowania na Dżihad na Forumiewink
        • rosapulchra-0 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:26
          pisz za siebie.
          Ja wiem, że was boli, że można być szczęśliwym po kryzysie i zrobicie wszystko, aby mnie wbić w ziemię. A potem się głupio tłumaczyć, że się broniłyście przed moim chamstwem uncertain
          Pytanie za 100 punktów zatem: w którym miejscu was po chamsku zaatakowałam?
          A teraz możecie sobie rzucać kamieniami do woli. Tylko tyle wam pozostało tongue_out
          • kk345 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:30
            rosa, znów cię własne ego przerasta? Kto napisał o chamskim ataku? Któż to rzuca w bidulkę kamieniem? Zacytuj!

            No i jeszcze male pytanko testowe- znasz jakiś udany związek, w którym chorej żony mąż NIE zawozi do szpitala? Bo wiesz, dla mnie to najnormalniejsza ludzka norma, dla ciebie nie?
            • m_incubo Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:33
              Daj spokój, daj jej pocierpieć za milijony tongue_out
              • kk345 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:36
                No co ty, cierpienie w milczeniu jest malo widowiskowe i nie daje satysfakcjiwink
                • empatia0 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:41
                  Zwłaszcza dla Rosy. Nie ma to jak opisywać o ropiejących wrzodach na prawie gnijących nogach.
          • 18lipcowa3 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:52
            . A potem się głupio tłumaczyć, że się broniłyście przed
            > moim chamstwem uncertain uhahahahahahahaaa
            ahahahahahaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • kanna Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:12
      U nas się opłaca wezwać pogotowie, bo na emergency czeka się długo, a z pogotowia masz pierwszeństwo :p
      • rosapulchra-0 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:16
        U nas też. Ale po co miałam robić na ulicy panikę? wink
        A tak, mąż zawiózł po cichu.
        • kanna Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:44
          Eeee... żeby szybciej wrócić do domu?

          Chyba, ze macie taka rozrywkę - jedźcie cichcem na emergency i tam sobie siedzicie w nocy :p
    • k1k2 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:45
      Ja takich jeczacych partnerow wymieniam na nowy model bo lubie sie wysypiac.
    • czytelniczka1488 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:54
      ubieram się, wsiadam w auto i go wiozę
      • rosapulchra-0 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 21:55
        Zrobiłabym tak samo.
        • m_incubo Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 22:01
          Kto wtedy zostałby z dziećmi??
    • goodnightmoon Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 22:14
      Coz ... Cieszymy sie, ze znowu jestes w pelni sil i dobrej formie wink
      • aandzia43 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 22:17
        Prawda? Też się wzruszyłam wink
    • kamunyak Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 22:56
      kiedy mój chłop zaczął jęczeć, że go boli, to wezwałam prywatnie lekarza, za którego zabuliłam, całkiem sporo. Następnie, będąc w ciązy, spałam na glebie (w sensie na podłodze) żeby "mój chłop", jeczący, mógł dojść do siebie.
      Teraz, po przeszło 20 latach codziennego jęczenia mojego chłopa, kiedy zaczyna narzekać, juz nawet nie wiem na co, ide spać. Do łóżka, z jedwabną pościelą, którą sobie kupiłam zamiast wydawać na prywatnego lekarza na hipochondryka-męża.

      Niewątpliwym plusem z zaposiadowywania męża - hipochondryka jest korzystanie z jego wiedzy, odnośnie chorób (nawet nie wiedziałam, że jest ich tyle), lekartstw (też nie wiedziałam) i ich aplikacji, w razie potrzeby.
      Resztą już dawno przestałam sie przejmować.
      Co polecam twojemu mężowi.
      • rosapulchra-0 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 23:01
        A przyszło ci do głowy, że ktoś może naprawdę być chory?
        • kamunyak Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 23:08
          Przyszło.
          Tak sobie nawet pomyslałam, że jak ktos przez 20 lat mowi, że jest chory to w końcu musi zachorować.
          Ja, przez te 20 lat, nigdy poważnie nie chorowalam. Musiałam zajmować się dziećmi.
          Ot, taka różnica.
          • rosapulchra-0 Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 23:13
            Wyobraź sobie, że nie jesteś jedyną matką na świecie wink
            Tym innym matkom również zdarza się chorować.
            • m_incubo Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 23:17
              Najbardziej malowniczo to się choruje przy publice. Jak nie ma kto pożałować to i jęczeć się odechciewa.
              • 3-mamuska Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 23:27
                Zawozi na pogotowie i czeka az orzekną bedzie zyc.
                Ostatnio maz poszedł do rodzinnego z bolącym gardłem i wylądował w szpitalu.
                Zawieźli go sami.
                Pojechałam do niego jak dzieci poszły spac o 21 zawieść potrzebne rzeczy , szczoteczki i ciuchy.
              • kamunyak Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 23:30
                > Najbardziej malowniczo to się choruje przy publice. Jak nie ma kto pożałować to
                > i jęczeć się odechciewa.

                no właśnie.
                • kamunyak Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 23:34
                  swoją drogą to masz niezłą kondycje, skoro o 4.00 umierałaś, a o 23.00 "nadajesz" na forum.
                  Chyba, że to chorobliwe uzależnienie jest przyczyną i jednego, i drugiego.
                  • rosapulchra-0 Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 00:09
                    Kto powiedział, że umieralam??
                    Nie ma to jak się popisać przed marną publiką jeszcze marniejszą zlosliwoscią big_grinbig_grinbig_grin
                    • kamunyak Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 01:29
                      jaką złośliwością, no co ty...
                      sama pisałaś, że przypomnę
                      "...w środku nocy zaczyna jęczeć, że boli coraz bardziej? zawozicie na pogotowie, czy je wzywacie?
                      A co robią wasi partnerzy?
                      Mój mnie zawsze zawozi, siedzi do dna, wspomaga, kłóci się, wypytuje.. ..."

                      Rozumiem, że te jęki to były miłosne uniesienia a chłop się nie połapał? hmmm
                      • rosapulchra-0 Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 01:32
                        Prezentujesz taki sam poziom buraka jak nanuk i jeszcze niektóre panie w tym wątku.
                    • gazeta_mi_placi Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 08:45
                      Umierałaś Rosa pierwszy raz na forum jakieś trzy lata temu jak dobrze pamiętam i od tej pory umierasz średnio co 3-4 miesiące.

                      "I jeszcze jeden
                      I jeszcze raz
                      Rosa znów
                      Umiera nam"

                      piwo
                • default Re: O hipochondryku anegdota (prawdziwa) 31.10.13, 07:57
                  kamunyak napisała:

                  > > Najbardziej malowniczo to się choruje przy publice. Jak nie ma kto pożało
                  > wać to i jęczeć się odechciewa.
                  >
                  > no właśnie.

                  Moja matka jest hipochondryczką modelową. Kiedyś zrobiłam taki eksperyment - wychodząc na chwilę do apteki (po leki dla niej oczywiście), zostawiłam telefon z włączonym dyktafonem. No i cóż się nagrało - jęki, wycia i stękania, które produkowała w dużym nasileniu w mojej obecności - ustały jak nożem uciął w momencie trzaśnięcia drzwi.
                  Gdy byłam przy niej - leżała bezwładnie na łóżku, symulując niemożność ruszenia choćby ręką.
                  Gdy wyszłam - domofon nagrał szybkie, dziarskie kroczki - tup,tup,tup - do kuchni i szeleszczenie papierami i folią (sprawdzała, jakie zakupy przyniosłam), potem wesołe szczebioty do mojego psa ("co, poszła twoja pańcia, ale zaraz wróci, a może ci ciasteczko dam").
                  Oczywiście, gdy weszłam z lekami - znowu leżała bezwładnie, dramatycznie jęcząc.
                  big_grin
                  • aandzia43 Re: O hipochondryku anegdota (prawdziwa) 31.10.13, 13:11
                    Dobre big_grin
    • buuenos Re: Co robicie, gdy 30.10.13, 23:19
      Raz sie tak zdarzylo.Zawiozl na pogotowie,nie klocil sie z nikim bo po co i o co? musialam zostac przez noc w szpitalu,moj maz mogl zostac ze mna.
      • rosapulchra-0 Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 00:19
        No wiesz, na tym forum było wiele postów na temat awantur z personelem medycznym, który często lekceważył podstawowe obowiązki wobec chorych.
    • alienka20 Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 00:50
      Jak mój chłop jęczy, to wysyłam go do lekarza, a że ostatnio ciągle jęczał, to już nie zwracałam uwagi. Dziś sam pojechał na emergency i dostał inhalator. Po 5 latach namawiania na wizytę i przebadanie się przekroczona została masa krytyczna zachorowań, nieprzeleżanych przeziębień i niezdiagnozowanych alergii.
      Ja jako ta bardziej chorowita ale bardzo rzadko dosłownie umierająca jestem otaczana najczulszą troską wink. Pod koniec ciąży dostałam ataku kolki nerkowej i mimo, że facet miał na rano do pracy, dzwonił uparcie na pogotowie (żadne z nas nie ma prawa jazdy, a komunikacji miejskiej w nocy nie ma), w szpitalu tłumaczył mi niektóre pytania itd. Poza kichą ze strony dyspozytorni resztę oceniam bardzo pozytywnie. Jedna z położnych na rannej zmianie była po prostu wspaniała wink.
    • girl.anachronism Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 01:08
      To zależy od okoliczności.

      Tak poza tematem: rosa, jaki twoje dzieci mają problem z posiłkami? Masz w domu 3 nastolatki, a nie dość że budzą was żebyście śniadanie robili (to z bloga wzięłam, z całkiem niedawna), to nawet z pogotowia trzeba do nich jechać żeby z głodu nie zdechły. Zadziwia mnie ta kwestia - samochody prowadzą, samolotami same latają, pracują, a kanapki sobie żadna nie potrafi zrobić.
      • rosapulchra-0 Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 01:30
        Nie zrozumiałaś mnie. Napisałam, że zwykle wraca do domu, a na myśli miałam przede wszystkim sytuację sprzed 3 lat, gdy sama leżałam długi czas w szpitalu, a najstarsza miała dopiero 15 lat. One wtedy przejęły większość domowych obowiązków, tj.: pranie, sprzątanie, zmywanie, czasem gotowanie, ale do tego miały obowiązki szkolne i były dziećmi, które szkołą powinny się zajmować i przyjemnościami - od tego jest przecież młodość, prawda? smile Nie pomijam tu również bardzo istotnego aspektu ich świadomości o ryzyku mojej śmierci i stresem z tym związanym.
        Zadam ci pytanie - czy, gdybyś ty, po długiej nieobecności w domu z powodu ciężkiej choroby, po powrocie do zdrowia, nie chciała swoim dzieciom wynagrodzić tego, co przeszły, gdy byłaś nieobecna? Choćby za to, że musiały szybko wydorośleć i się usamodzielnić, a przy tym trzymały wysoki poziom nauki w szkole, nie puściły ani jednego dnia i nigdy się nie spóźniły (a dodam, że często same musiały rano obsłużyć, bo ojciec ich już był w pracy), za to, że gdy płakały lub się czymś martwiły, to nie mogłaś ich przytulić, bo leżałaś nieprzytomna? Albo gdy zgubiły klucze do mieszkania i bały się, że będą musiały spędzić kilka godzin na zimnej i ciemnej klatce schodowej, bo ich ojciec pracę kończył o 22?
        Ja chciałam i chcę. Bo nie tylko okazały się bardzo odpowiedzialnymi dziećmi, nie tylko zasłużyły, ale przede wszystkim dlatego, że to moje córki i kocham je najbardziej na świecie.
      • 3-mamuska Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 01:54
        girl.anachronism napisała:

        > To zależy od okoliczności.
        >
        > Tak poza tematem: rosa, jaki twoje dzieci mają problem z posiłkami? Masz w domu
        > 3 nastolatki, a nie dość że budzą was żebyście śniadanie robili (to z bloga wz
        > ięłam, z całkiem niedawna), to nawet z pogotowia trzeba do nich jechać żeby z g
        > łodu nie zdechły. Zadziwia mnie ta kwestia - samochody prowadzą, samolotami sam
        > e latają, pracują, a kanapki sobie żadna nie potrafi zrobić.
        >
        Mnie tez to dziwi tym bardziej ze w domu babcia.
    • nanuk24 Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 01:14
      Sznur sie urwal? Zyletka tepa? Proszki nie zadzialaly? Woda za plytka?
      • lucadimontezemolo Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 01:53
        Nic, bo w środku nocy mam w uszach zainstalowane stopery plus mam opaskę na oczy i jestem w stanie nieświadomości sennej. Więc jak jęczy czy cos to najpierw musi mnie obudzić.
        • jola-kotka Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 02:34
          O ja, nie da się odpowiedzieć normalnie.Zawozi na pogotowie lub wzywa lekrza wedle tego co mu powiem. Latam samolotami,prowadzę auto i firmę,a kanapki kiepsko mi wychodzą,za grubo kroje chleb a krajalnicy się boje dlatego ich nikomu nie robie sama kanapek nie jadam mam 34 lata a nie 15.
    • lilly_about Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 07:38
      A co się stało pieknoto? Powieki ci kilofem domykali?
    • sumire Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 07:53
      dociskam poduszkę i po chwili święty spokój.

      a całkiem serio - nie wydaje mi się kwestią nadzwyczajną fakt, że bliskiego w potrzebie odstawia się do szpitala. pod warunkiem, że to rzeczywista potrzeba.
    • kowalka33 Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 08:03
      Wiesz co , idz ty kobieto jakiegoś lekarza poszukaj. Publikujesz watek nie wiadomo o czym i po co . Mam wrażenie że to po to by wejść na twojego bloga i tam sobie poczytać i mieć przewalony dzień. Wypisujesz takie intymnie szczegóły ze swojego życia, ciągle klepiesz i sugerujesz o samobójstwie i chorobach. Nie przeszkadza ci to jednak klepać na forum non stop, siedzieć na necie i pisać bloga. Dziwna ta skrajna depresja, widziałam w swoim życiu jedną , ale osoba nie była w stanie zrobić nic dosłownie nic.....Jak masz potrzebę spisywania swoich myśli pisz pamiętnik a nie handluj intymnością swojej rodziny. Przypominasz mi moją znajomą i jej sms ze kończy ze sobą , że jej mąż jest podły, choć tak naprawdę facet był jej ofiarą. Toksyczna jesteś bardzo...
    • eliszka25 Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 08:06
      wprawdzie nigdy zadne z nas nie trafilo w srodku nocy na pogotowie czy do szpitala, jednak opisana przez ciebie sytuacja jest dla mnie oczywista. kilka razy "przecwiczona" z dziecmi. kiedy w ostatnich dniach ciazy z mlodszym powiedzialam rano, ze to chyba sie zaczyna, maz zostal w domu, zeby mnie pilnowac. cale szczescie, bo sie zaczelo i po poludniu musial mnie wiezc do szpitala.
    • melmire Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 08:13
      Wzywam SOS Medecins, oni przyjezdzaja, doraznie usmiezaja bol i decyduja co dalej.
    • mid.week Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 08:29
      > wasz chłop w środku nocy zaczyna jęczeć, że boli coraz bardziej? > wasz chłop w środku nocy zaczyna jęczeć, że boli coraz bardziej?

      Jak chłop ematki jęczy w nocy to tylko z rozkoszy!
    • edelstein Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 09:07

      No,ale co Maja robic twoim zdaniem?
      Wioza na pogotowie,to jasne.Wiozl mnie(w 15min zorganizowal opieke dla syna)wiozl nas gdy mlody byl chory.
      Gdy jestem chora to cala noc nie spi,tylko sprawdza czy mam goraczke,podaje leki,robi herbatki.
      I vice Versa.
      Myslalam,ze to absolutnie normalne zachowanie gdy sie kocha i jest kochanym.

      "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • kk345 Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 12:52
        > Myslalam,ze to absolutnie normalne zachowanie gdy sie kocha i jest kochanym.


        Wiesz, to jest własnie ten brakujący szczegółbig_grin
    • nisar Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 13:04
      Ani mąż nie jęczy, ani ja nie jęczę - oboje od pewnego czasu jesteśmy dorośli. Jeśli dzieje się coś naprawdę groźnego, wzywamy pogotowie (np. bóle zamostkowe), jeśli dzieje się coś innego, czekamy do rana i jedziemy na SOR.
      Tylko my nie mamy potrzeby sprawdzać poprzez symulowanie ciężkiej choroby, czy partner nadal nas kocha...
    • viviene12 Re: Co robicie, gdy 31.10.13, 13:26
      jak to co
      dobijam kijem bejsbolowym, co kurna bedzie spac przeszkadzaluncertain

      litooooosci....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka