Dodaj do ulubionych

Co po flircie?

06.11.13, 13:47
Tak mnie naszło w związku z wczorajszym postem "przyjaciel się we mnie zakochał". Ok, pomijam wszelkie gromy w jasnego nieba, nagłą strzałę amora i miłość po grób. Zakładam, że w życiu mogą się zdarzyć takie sytuacje: przyjacielska relacja jednego z małżonków zaczyna wychodzić poza ramy przyjaźni, zaczyna się jakis niewinny flirt (w końcu to przyjemne trochę poflirtować, ego jest wymasowane, zmarszczki się prostują, a piersi podnoszą wink ), ale potem zaczyna robić się niebezpiecznie, wchodzimy na grząski teren. Dobrze, jeśli wtedy powie się stop, nie o to mi chodziło, nie jestem zainteresowany/a romansem.

Ale co dalej? Zakładając, że był to przyjaciel/przyjaciółka rodziny? Jak myślicie- czy możliwa jest dalsza relacja koleżeńska, czy już zawsze coś będzie zgrzytać w tej znajomości? Czy ten drugi współmażłonek naprawdę niczego nie widzi i nie podejrzewa, czy już zawsze będzie patrzył na kolegę "cholera, czuję, że chciałeś puknąć mi żonę, a teraz jakby nigdy nic przychodzisz na szaszłyka z grilla" - albo odpowiednik w wersji damskiej wink I czy taka przyjaźń już zawsze będzie w jakiś sposób podejrzana i ryzykowna?

Ja miałam tylko raz takie doświadczenie, jeśli można w ogóle mówić o "doswiadczeniu". Miałam kolegę-kobieciarza, który bzykał wszystkie i wszędzie wink Na samym początku znajomości ustawiłam żartobliwie ale zdecydowanie granicę (żarty tak, trochę niewinnego flirtu tak, macanki i seks - na pewno nie ze mną; relacja uczuciowa w ogóle nie wchodziła w rachubę, zresztą trudno oczekiwać uczucia od kobieciarza) i nasza znajomość nigdy poza nią nie wyszła. Naprawdę go lubiłam. Ale mój mąż jakoś zawsze patrzył na niego wilkiem wink
Obserwuj wątek
    • blond_w_pisowni Spowiedź 06.11.13, 13:50
      Szczera SPOWIEDŹ.
      • memphis90 Re: Spowiedź 06.11.13, 14:26
        Hmm, albo Ty nie zrozumiałaś mojego pytania, albo ja nie rozumiem Twojej odpowiedzi...
        • kawad Re: Spowiedź 06.11.13, 20:27
          He, he. To była odpowiedź na pytanie w temacie - bez czytania treści. Tak to jest jak się tylko po nagłówkach leci wink
    • yeerba Re: Co po flircie? Serio? 06.11.13, 21:12
      Serio? Postrzegacie mężów koleżanek jako facetów, z którymi można poflirtować? Bleee. Tak dobrze znam tych facetów (i ich wady), że - dziękuję bardzo. To dla mnie modele aseksualne. I nie dlatego, że "mąż koleżanki", tylko że widziałam ich w tak różnych sytuacjach (pozytywnych i negatywnych) i np. jego reakcje, że nie, no nie - to nie to.
      Ja nawet mojego prywatnego kolegę, którego mój mąż zna raczej słabo zaczęłam inaczej postrzegać jak znalazł sobie partnerkę na stałe (nie żona, ale 2 dzieci mają). Zrobił się jakiś taki... no inny. Ukrywał przed nią, że siedzimy w knajpie na herbacie (dzwoniła). Pytam - po co to robisz? Oszalałeś? Czemu spotkanie ze mną to jakaś tajemnica niby? Czemu stawiasz mnie w tak idiotycznym położeniu? Kiedy ona się dowie, to już mnie nie polubi - przez ciebie.
      Wkurzył mnie i takie to było niemęskie, szczeniackie. Jak więc można postrzegać takiego kolegę jako obiekt do flirtu, jak całe gó...arstwo i krętactwo wychodzi już przy zwykłym spotkaniu.

      Flirtować to ja bym mogła z prawdziwym facetem, chętnie z wolnym, niezależnym i nawet kobieciarzem, bo poza miłą wymianą uprzejmości, może paroma wyjściami, które pogłaskałyby moje ego i wyrównały zmarszczki nie pakowałabym się w romans. Flirt jest o wiele bardziej ekscytujący, bo romans to już jakieś 'zobowiązania', które nie są potrzebne.
    • an_ni Re: Co po flircie? 06.11.13, 22:09
      po flircie ktory nie ma dalszego ciagu bo jedna strona zrezygnowala albo obie oprzytomnialy mozna jeszcze jakos ulozyc stosunki, nawet z mezem kolezanki/ zona kolegi
      jesli przejdzie sie do etapu potajemnych kontaktow, skradzionych pocalunkow, itp to juz gorzej
      jesli na tym etapie jedna strona sie wycofa, druga bedzie miala zal/zlosc/niedosyt i bedzie miala krzywe kluchy i partnerzy zauwaza ze ci dwoje sie inaczej zachowuja
      po seksie nawet jednorazowym to chyba nie da sie utrzymac dobrych stosunkow w kwadraciku przyjacielskim, tylko klamstwo to utrzyma a czy to dobre relacje ... to juz watpliwa sprawa

      chociaz ja za mlodu mialam jednorazowa przygode z kumplem, po wielu latach flirtowania i zabiegow z jego strony, i do tej pory jestesmy w dobrych stosunkach, tylko juz dawno soba nie zainteresowani, ale bylismy wolni wowczas oboje
      innych doswiadczen z testowaniem czy maz/zona a nawet chlopak/dziewczyna sie domysla nie mialam i nie chcialabym miec ...
    • mamkaantka Re: Co po flircie? 06.11.13, 23:04
      Znam taki przypadek, gdzie taki romans funkcjonował latami i nikt się nie zorientował. Wiem o num tylko dlatego, że ona się wygadała, po tym jak się burzliwie skończył, bo małżeństwa się pokłóciły, ale zupełnie nie o ten romans!
      • adellante12 Re: Co po flircie? 07.11.13, 09:11
        To nie przypadek moja droga... To całkiem popularne zjawisko smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka