mol120
22.11.13, 17:21
Hej. Muszę trochę ponarzekać, bo czuję że wariuję. Czuje, że dziczeje. Mam 32 lat, dwójkę dzieci, dom i ostatnio psa. Moje życie to dom i dzieci, a wieczorami mąż, który też narzeka na mnie. Wiecznie robię to samo, i nie wiem co zrobić ze swoim życiem. Rano trzeba dzieci odwieź do przedszkola i szkoły, i męża. Kiedy nie ma ich w domu to ja zajmuje się domem i psem, potem znowu jadę po nich, potem pomagam w lekcjach, albo raczej kontroluje. Mąż dziennie wraca między 18 a 19, i inaczej nie będzie. I tak jest już prawie ładnych 10 lat. Nie mogę iść do pracy, bo mi nikt mi nie pomoże przy dzieciach. nikt im nie ugotuje, ani nie odbierze, jeszcze mąż narzeka że nie pałam sexem. A ja czuję, że się wypalam i żyję na oparach. Wiecznie sama, albo z dziećmi i dom. Zaczyna mnie to przytłaczać. Sorki, że narzekam, choć w sumie powodu nie mam, może kopniak by się przydał. Nie wiem. Pozdrawiam