a.nancy
29.11.13, 18:02
wątek zainspirowany wątkiem verdany, o dzieciach, co nie potrafią kłamać...
jak byście się czuły w takiej sytuacji:
umówiłam się z moją mamą na mieście, żeby załatwić coś w urzędzie. w ostatniej chwili dowiedziałam się (nie od niej), że będzie tam też osoba, z którą z pewnych powodów nie chciałam się widzieć - powody były na tyle ważne, że byłabym gotowa przełożyć spotkanie np. o godzinę, żeby na tą osobę nie wpaść.
co na to moja mama? "nie powiedziałam ci, bo nie chciałam cię denerwować". cóż, zdenerwowałabym się o wiele bardziej, gdybym wpadła na tą osobę niby przypadkiem, nie przygotowana psychicznie...
zresztą i tak cała historia skończyła się fatalnie, właśnie z winy tej osoby, na spotkaniu doszło do sytuacji, której za wszelką cenę chciałam uniknąć (wiem, piszę bardzo enigmatycznie, ale nie chcę się wdawać w szczegóły).
moja mama ma fioła na punkcie mówienia prawdy. od dziecka wbijała mi do głowy, że nigdy nie wolno mi skłamać etc.
a ja czuję się okłamana. bo wiedziała, że unikam spotkania z tamtą osobą. bo mogła podejrzewać, jak takie spotkanie się skończy.