Dodaj do ulubionych

kłamstwo a "niecała prawda"

29.11.13, 18:02
wątek zainspirowany wątkiem verdany, o dzieciach, co nie potrafią kłamać...
jak byście się czuły w takiej sytuacji:
umówiłam się z moją mamą na mieście, żeby załatwić coś w urzędzie. w ostatniej chwili dowiedziałam się (nie od niej), że będzie tam też osoba, z którą z pewnych powodów nie chciałam się widzieć - powody były na tyle ważne, że byłabym gotowa przełożyć spotkanie np. o godzinę, żeby na tą osobę nie wpaść.
co na to moja mama? "nie powiedziałam ci, bo nie chciałam cię denerwować". cóż, zdenerwowałabym się o wiele bardziej, gdybym wpadła na tą osobę niby przypadkiem, nie przygotowana psychicznie...
zresztą i tak cała historia skończyła się fatalnie, właśnie z winy tej osoby, na spotkaniu doszło do sytuacji, której za wszelką cenę chciałam uniknąć (wiem, piszę bardzo enigmatycznie, ale nie chcę się wdawać w szczegóły).

moja mama ma fioła na punkcie mówienia prawdy. od dziecka wbijała mi do głowy, że nigdy nie wolno mi skłamać etc.
a ja czuję się okłamana. bo wiedziała, że unikam spotkania z tamtą osobą. bo mogła podejrzewać, jak takie spotkanie się skończy.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: kłamstwo a "niecała prawda" 29.11.13, 18:10
      No oklamala coe nic nie mowiac - sama to zreszta przyznala
    • brak.polskich.liter Re: kłamstwo a "niecała prawda" 29.11.13, 18:22
      Czulabym sie zapewne wujowo.
      Nie lubie nielojalnosci u osob bliskich i stawiania mnie przed faktem dokonanym, obojetnie, jaki cel temu przyswieca (na ogol banalny - niechec do zmiany planow i do konfrontacji, zapedy kontrolerskie, czasem strach przed moja reakcja).
    • koronka2012 Re: kłamstwo a "niecała prawda" 29.11.13, 21:24
      Pół prawdy to całe kłamstwo.

      jeśli ktoś zataja część informacji, wpływającą na całokształt, to niczym się to dla mnie nie różni od kłamstwa. Podobnie manipulowanie faktami (pomijanie jednych, podkreślanie innych)
      • verdana Re: kłamstwo a "niecała prawda" 29.11.13, 21:26
        Nie "Pół prawdy jest gorsze niż całe kłamstwo".
        Jest to typowy przykład manipulacji i oszustwa, tak przeprowadzonego, aby osoba kłamiąca mogą dumnie twierdzić,z ę jest bez skazy, a osoba oszukana - aby nie mogła sie doczepić. Fuj.
        • triss_merigold6 Re: kłamstwo a "niecała prawda" 29.11.13, 21:30
          Ano.
          Efekt znacznie gorszy niż jawne kłamstwo czy otwarte walnięcie prawdy.
        • aneta-skarpeta Re: kłamstwo a "niecała prawda" 29.11.13, 21:46
          dokładnie- w sumie to najgorszy rodzaj kłamstwa- tymbardziej, że w stosunku do bliskiej osoby

          czy matka miała interes w tym, abyście się spotkały, autorko?

          • a.nancy Re: kłamstwo a "niecała prawda" 29.11.13, 23:06
            > czy matka miała interes w tym, abyście się spotkały, autorko?

            miała tylko taki, że tamta osoba wierciła jej dziurę w brzuchu - czyli mama próbowała kupić sobie święty spokój.
            nie wyszło, bo za to ja całą historię mocno przeżyłam.

            ciąg dalszy: mój mąż próbował z nią zagadać, na spokojnie, że głupio wyszło i żeby więcej tak nie robiła (OK, wiem że nie powinien się wtrącać). mama zadzwoniła do mnie śmiertelnie obrażona, a przy okazji poinformowała mnie, że ten mój m. to osoba absolutnie niegodna zaufania, bo ona go kiedyś tam przyłapała na kłamstwie. i tak mi się skojarzyło z wątkiem Verdany, bo wiem, że faktycznie zdarzało mu się minąć z prawdą, ale to są drobne, nieszkodliwe kłamstewka. no ale są. nie mogę zaprzeczyć.
            w efekcie czuję się potwornie wmanipulowana, logicznie byłoby mieć żal do matki, a zamiast tego siedzę i zastanawiam się, kiedy mój mąż jej skłamał. no bo na pytanie kiedy i o czym - nie chciała mi odpowiedzieć.
            dostrzegam manipulację, ale dyskomfort jest.
            • aneta-skarpeta Re: kłamstwo a "niecała prawda" 29.11.13, 23:15
              dobrze, że jednak widzisz manipulacje
              mysle, że nie ma co ciągnąć tego wątku z matką, bo to niepotrzebnie nakręci spiralę- w końcu ona będzie czuła się atakowana, a Tobie wodę z mózgu zrobi

              i zanim się obejrzysz to matka bedzie ofiarą- bo ona robiła wszystko w dobrej wierze itd itd, a Ty, a juz w szczeolnosci twoj mąż jest zły i podły bo kiedys skłamał, że zjadł obiad, a nie zjadł!

    • cherry.coke Re: kłamstwo a "niecała prawda" 29.11.13, 21:40
      Moim zdaniem to nawet nie kwestia klamstwa, tylko lekcewazenia ciebie. Gydby osoba byla jakas nieistotna, to pominiecie wiadomosci o niej to nic specjalnego. Ale osoba byla istotna (dla ciebie), tylko matka ja za ciebie uznala za nieistotna. Tak jakbys nie miala prawa miec wlasnej opinii.
      • a.nancy Re: kłamstwo a "niecała prawda" 29.11.13, 23:08
        ależ ona ją uznała za bardzo istotną i dlatego ją pominęła! bo bała się mojej reakcji.
        • aneta-skarpeta Re: kłamstwo a "niecała prawda" 29.11.13, 23:16
          czyli kłamstwo tak naprawde
    • vilez Re: kłamstwo a "niecała prawda" 29.11.13, 23:12
      Wachlarz manipulacji językowych, rozmaitych strategii językowych przez nas stosowanych jest ogromny, ale przede wszystkim: wielopiętrowy. Az do tego stopnia, że moim zdaniem funkcja komunikacyjna języka(rozumiana pozytywnie) nie jest funkcją zasadniczą, zasadniczą jest wyprowadzanie w pole.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka