Dodaj do ulubionych

Gimbusy na widowni

01.12.13, 10:15
A ja się pytam - kto to bydło wychowywał?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 10:21
      A ja się pytam - czego oczekuje sie od widowni na sztuce z "niewybrednymi żartami" i pluciem w stronę widowni? Nabożnego spokoju i kontemplacji dzieła?
      • babunia_wygodka Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 10:30
        verdana napisała:

        > A ja się pytam - czego oczekuje sie od widowni na sztuce z "niewybrednymi żarta
        > mi" i pluciem w stronę widowni? Nabożnego spokoju i kontemplacji dzieła?

        Zwłaszcza jeżeli ta widownia to dzieci w najgłupszym do słuchania o seksie wieku.
      • morekac Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 12:01
        Bo to przecież była Sztuka. To było Plucie Z Przesłaniem i Żarty-Nie-Tyle-Obsceniczne-co Z-Misją.
        BTW: zdaje się, że tak właśnie zachowywała się publiczność w czasach Szekspira.
      • fomica Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 18:16
        Błąd popełniła wychowawczyni, która mając za zadanie doprowadzenie do teatru grupy młodzieży w idiotycznym wieku powinna sprawdzić recenzje, zorientować się co i jak. No chyba że sprawdziła, wiedziała, ale naiwnie założyła że "nada się".
        Można się gorszyć i oburzac na "niewychowaną młodzież", ale niestety, ten wiek tak ma, tak jak 1-latki używają pieluch, 3-latki płaczą bez powodu, a 15-latki rechoczą na widok majtek. Nie powinni się znaleźć na tej widowni.
    • run_away83 Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 10:25
      Obawiam się, że nie wychowywał ich nikt.

      W liceum chodziliśmy całą klasą do teatru raz w tygodniu - polonista miał wysokie wymagania wink Byliśmy mocno szurnięci i zbuntowani, różne ekscesy mieliśmy na koncie. Ale w teatrze jakoś wszyscy potrafiliśmy się zachować jak trzeba. Ba, nawet potrafiliśmy się ubrać stosownie do okazji big_grin

      To nie było tak dawno. Kilkanaście lat temu. Nie wierzę że przez ten czas młodzież doszczętnie zdziczała. Raczej autorka tego listu miała pecha trafić na wycieczkę z poprawczaka, albo coś w tym stylu.
      • verdana Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 10:31
        A ja nie wierzę, że kilkanaście lat temu zabierano młodzież na sztukę ewidentnie nie dla młodzieży. Trochę tych chamskich gimbusów rozumiem - poszli na Szekspira, nastawieni na Szekspira, a trafili na wulgarne przedstawienie. Ich reakcje nie jest do końca niezrozumiała.
        • sarah_black38 Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 10:44
          verdana napisała:

          > Trochę tych chamskich gimbusów rozumiem

          Chamstwo dla mnie nie ma usprawiedliwienia. Jeśli nawet nie był to Szekspir, na odbiór którego nastawieni byli, to zachowanie jest naganne.Połowicznie zawinili nauczyciele, którzy nie powinni byli zaprowadzać do teatru.

          verdana napisała:

          > A ja nie wierzę, że kilkanaście lat temu zabierano młodzież na sztukę ewidentni
          > e nie dla młodzieży

          Ja ze trzydzieści lat temu ze szkołą byłam na ,,Śnie nocy letniej" , na końcu przedstawienia aktor się rozebrał do rosołu, nie przypominam chamskiego zachowania uczniów. Raczej nas w milczeniu wcisnęło w fotel. Dziś gimbusy mają dostęp do pornografii i taka scena nie zrobiła by na nich największego wrażenia. Ewentualnie , mają za nic konsekwencje, zachowują się tak jak w opisywanym przypadku.
        • run_away83 Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 10:46
          W drugiej klasie liceum byliśmy na dosć nieortodoksyjnej inscenizacji "Snu nocy letniej" Szekspira. Reżyser zinterpretował szrukę dość odważnie, sporo dwuznaczności, aluzji, trochę golizny tu i ówdzie.

          Zaręczam, że nikt nie darł się z widowni "ale cycki!".
          • verdana Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 10:49
            Bo to była druga klasa liceum, a nie gimnazjum?
          • malila Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 15:52
            A ja w drugiej klasie liceum trafilam do kina, w ktorym na widowni dobrze sie bawil chlopak bedacy obecnie znanym aktorem. Tez krzyknal sobie to i owowink
        • sumire Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 11:02
          Niezależnie od tego, na co biedactwa się nastawiły, pewne zasady zachowania na widowni obowiązują niezmiennie - bo nawet, jeśli mnie nie podoba się spektakl, to może podobać się innym. Jeśli żenuje mnie to, co oglądam, to wychodzę, a nie drę ryja.
          Notabene, akurat u Szekspira nie brakuje dwuznaczności, seksu i przemocy. Te sztuki powstawały jako rozrywka dla mas.
          • babunia_wygodka Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 11:05
            sumire napisała:

            > Niezależnie od tego, na co biedactwa się nastawiły, pewne zasady zachowania na
            > widowni obowiązują niezmiennie - bo nawet, jeśli mnie nie podoba się spektakl,
            > to może podobać się innym. Jeśli żenuje mnie to, co oglądam, to wychodzę, a nie
            > drę ryja.

            Cóż, teraz jest moda na "włączanie publiczności do aktu twórczego". No to się dzieciaki włączyły.

        • e_dyta27 Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 11:15
          Niestety, mam wrażenie, że to nie jest kwestia sztuki. Jako nauczyciel, miałam okazję być w teatrze czy kinie na sztukach czy filmach pokazanych w sposób tradycyjny, bez żadnych erotycznych aluzji itp. i młodzież zachowywała się podobnie. Świecenie komórkami, wychodzenie, głośne komentarze "ale gó..., nuda itd.". Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale skoro obecnie do liceów przyjmowane są osoby, które nigdy w życiu nie przeczytały książki, czym się zresztą chlubią, a zainteresowane są tylko biciem się na meczach i programami typu "Warsaw shore", to trudno żeby zachowywali się inaczej na spektaklach, do których nie dorastają intelektualnie.
          • morekac Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 11:57
            ale skoro obecnie do liceów przyjmowane s
            > ą osoby, które nigdy w życiu nie przeczytały książki, czym się zresztą chlubią,

            A zabrałabyś dawną 7 czy 8 -klasę podstawówki? Bo Szekspir jest w I czy II klasie gimnazjum...
            Sama pamiętam jakieś chamskie zachowanie moich szanownych kolegów z klas III i IV w kinie na "Nad Niemnem". Dobre warszawskie lo, ćwierć wieku temu.
            • verdana Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 12:19
              O tak, pamiętam okrzyk na widowni "Psze pani, prze pani, bo Jakubowski pluje z góry! " i bas Jakubowskiego "A skąd ma pluć, z dołu"? W starych, dobrych czasach.
            • e_dyta27 Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 16:59
              Dawną 7-8 klasę podstwówki zdecydowanie prędzej. Owszem, wiele osób zapewne również nie byłoby zainteresowanych, ale nie przypominam sobie żeby okazywano dezaprobatę tak jawnie i wulgarnie. Kiedyś po prostu uczniowie ponieśli by za to poważne konsekwencje, łącznie z usunięciem ze szkoły i błagam, nie udawajmy, że system oświaty funkcjonował tak samo za PRL-u, jak dziś. Wtedy było przegięcie z tym, że uczeń nie miał żadnych praw, teraz wskazówka wychyla się w drugą stronę.
              Nie przypominam sobie na przykład by częstym zjawiskiem były wyzwiska wobec nauczycieli na lekcjach, co w dzisiejszych gimnazjach nie jest rzadkością (wiem, bo sama w takim szkołach pracowałam, jak również moje koleżanki). Oczywiście zaraz rozlegną się głosy, że na pewno owi nauczyciele na to zasłużyli, bo młodzież jest nieskazitelna i tylko okrutnie sprowokowana może się do czegoś takiego posunąć. Czy naprawdę nikt nie zna dorosłych, powiedzmy dwudziestokilkulatków, którzy są chamscy, aroganccy i ordynarni? Dlaczego więc tak trudno uwierzyć, że mogli oni tacy być również jak mieli po 15 lat?
              • tanebo Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 17:06
                Dokładnie. Z opowieści znajomych pracujących w szkołach przebijają dwa elementy: całkowita bezkarność i chamstwo przyniesione z domu. O dziwo im dom bogatszy tym większe.
          • araceli Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 13:24
            e_dyta27 napisała:
            > Niestety, mam wrażenie, że to nie jest kwestia sztuki. Jako nauczyciel, miałam
            > okazję być w teatrze czy kinie na sztukach czy filmach pokazanych w sposób tra
            > dycyjny, bez żadnych erotycznych aluzji itp. i młodzież zachowywała się podobni
            > e. Świecenie komórkami, wychodzenie, głośne komentarze "ale gó..., nuda itd.".

            No widzisz - a Verdana twierdzi, że to niegodna sztuka młodzież sprowokowała do niegodnego zachowania big_grin

            > Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale skoro obecnie do liceów przyjmowane s
            > ą osoby, które nigdy w życiu nie przeczytały książki, czym się zresztą chlubią,
            > a zainteresowane są tylko biciem się na meczach i programami typu "Warsaw shor
            > e", to trudno żeby zachowywali się inaczej na spektaklach, do których nie doras
            > tają intelektualnie.

            Edukacja powinna być przywilejem a nie prawem. Inaczej by człowiek ją cenił.
        • araceli Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 12:34
          verdana napisała:
          > Trochę tych chamskich gimbusów rozumiem - poszli na Szekspira,
          > nastawieni na Szekspira, a trafili na wulgarne przedstawienie.

          Patrzyłaś ostatnio w kalendarz? Mamy już od dłuższego czasu XXI wiek. Poszli na WSPÓŁCZESNĄ adaptację klasycznego dzieła. Nie podobało się - mogli wyjść. Idę o zakład, że gdyby wersja była klasyczna zachowywaliby się tak samo.
          • verdana Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 12:50
            Idę o zakład, ze nie. Chamskie żarty ze sceny i plucie prowokują do nie zachowywania sie w teatrze jak w Świątyni Sztuki.
            • sumire Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 13:03
              Nie przesadzajmy z tą świątynią. Sprawa sprowadza się do szacunku dla czyjejś pracy i dla otoczenia.
            • araceli Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 13:21
              verdana napisała:
              > Idę o zakład, ze nie. Chamskie żarty ze sceny i plucie prowokują do nie zachow
              > ywania sie w teatrze jak w Świątyni Sztuki.

              Jakby było klasycznie to by gwizdali, że nuda.

              A sztuka tyko grzeczniutkie pitupitu. Na szczęście.
              • verdana Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 13:42
                A gwizdać nie wolno? Jak nuda?
                W starych , dobrych czasach publiczność gwizdała, tupała i rzucała pomidorami. Teatr, jako miejsce, gdzie należy siedzieć cicho, klaskać i szanować pracę aktorów to całkiem nowe zjawisko. Jeszcze przed wojną Tuwim ze Słonimskim zabawiali sie siedząc na złej sztuce w pierwszym rzędzie i głośno zgadując rymy. Zerwali przedstawienie.
                Nie uważam, aby młodzież zachowała sie odpowiednio, ale jeśli się robi przedstawienie, mające prowokować widownię, to pewnym nieporozumieniem jest oburzenie, że widownia została sprowokowana.
                • araceli Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 13:48
                  verdana napisała:
                  > A gwizdać nie wolno? Jak nuda?

                  I przeszkadzać innym widzom? Nie.

                  > Nie uważam, aby młodzież zachowała sie odpowiednio, ale jeśli się robi przedsta
                  > wienie, mające prowokować widownię, to pewnym nieporozumieniem jest oburzenie,
                  > że widownia została sprowokowana.

                  Sprowokować do czego? Do chamskiego zachowania? A może młodzież znalazła sobie pretekst do wyżycia w stylu taniego realityTV?
                  • verdana Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 13:54
                    A szkoda. Bo gwizdanie było moim zdaniem bardzo dobre. Zamiast rutynowych, grzecznych oklasków aktorzy otrzymywali informację, że się widzom nie podoba. A oklaski nie przeszkadzają jakoś innym widzom....
                    Wulgarne żarty w zachowanie w czasie wystawiania sztuki mają być prowokujące - i jak widać są. Sztuka ma mieć odzew - to miała. A że nie na taki liczono? Trudno, może należy przemyśleć nie tylko zachowanie współczesnej młodzieży, ale współczesne wystawianie sztuk. Albo ograniczenia wiekowe.
                    • araceli Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 15:45
                      verdana napisała:
                      > A szkoda. Bo gwizdanie było moim zdaniem bardzo dobre. Zamiast rutynowych, grze
                      > cznych oklasków aktorzy otrzymywali informację, że się widzom nie podoba.

                      Nie podobało się widzom czyli komu? Bo tutaj jakoś 'odzew' był tylko od grupy niewychowanych gimbusów. Naprawdę sądzisz, że to tacy wytrawni znawcy sztuki byli, że im się nie podobało? Naprawdę jesteś taka naiwna?

                      > A oklaski nie przeszkadzają jakoś innym widzom....

                      A to ktoś klaszcze w trakcie spektaklu?
                      • jamesonwhiskey Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 11:59
                        > A to ktoś klaszcze w trakcie spektaklu?

                        verdana lubi sobie poklaskac u rubika
                        przed w trakcie i po
                • tanebo Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 13:56
                  Po pierwsze - sztuka może się nie podobać z dwóch powodów: bo aktorzy źle grają albo grają dobrze ale nie podoba się nam treść sztuki. Naprawdę myślisz że gimbusy są tak wytrawnymi teatroznawcami że potrafili rozpoznać złą grę aktorską? Albo że poznali niuanse sztuk Szekspira?
                  Po drugie - jeśli nawet jesteś znawcą teatru takie reakcje jak pokazały gimbusy jest naganny. To bydło robi to co umie. A nauczyło się tego w domu.
                  • morekac Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 14:08
                    E tam, w domu. Gotowa jestem się założyć, że młódź owa, oglądając z rodzicami sztukę teatralną , zachowuje się grzecznie i stosownie, a odbija im dopiero po przekroczeniu pewnej liczby krytycznej.
                    Zaczęłam rozumieć panią od muzyki z gimnazjum, co to jako pracę domową zadała koncert muzyki poważnej w filharmonii. Indywidualnie, nie zbiorowo.
                    • tanebo Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 16:35
                      A ja stawiam diamenty przeciwko orzechom że młódź owa powtarza słowa zasłyszane od rodziców oglądających TV.
                      • vilez Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 12:13
                        No muszę Ci powiedzieć, że moja młódź sporo od nas słyszy we tej materii. Także nieparlamentarnych słów. I jakoś nie sądzę, że im to zaszkodzi.
                • vilez Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 12:08
                  > Jeszcze przed wojną Tuwim ze Słonimskim zabawiali
                  > sie siedząc na złej sztuce w pierwszym rzędzie i głośno zgadując rymy. Zerwali
                  > przedstawienie.

                  Hehe big_grin

                  [Ja mam taką prywatna dewizę: Nimium civile viles (wziętą wiadomo skąd smile ) ]
                  • vilez Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 12:08
                    ...civileS...
      • sarah_black38 Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 10:35
        Młodzież jest niewychowana. To fakt!. Ale ja, wiedząc jacy są gimnazjaliści, nie zabrałabym uczniów z na taką sztukę. Zastanowiłabym się jeszcze poważnie nad młodszymi klasami liceum. Nauczyciele w ciemno zaprowadzili uczniów na spektakl, który nie był dla nich dostosowany, treści których nie zrozumieli. Widz musi być przygotowany na odbiór sztuki. Inaczej chamstwo się szerzy.
        • verdana Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 10:40
          Sądząc z opisu, chamstwo sie szerzy także także na scenie. Taka sztuka prowokuje młodszych nastolatków do podobnego zachowania, po prostu.
          • lauren6 Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 11:35
            Podpiszę się pod verdeną. Tak samo odebrałam opis tej sztuki. Zachowanie młodzieży w trudnym wieku było adekwatne do treści. Wina po stronie nauczycieli, którzy nierozważnie wybrali sztukę.
            • tanebo Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 11:42
              Żadna sztuka nie uprawnia do takiego zachowania. Zawsze można wyjść z przedstawienia. Inne zachowanie jest chamstwem.
              • morekac Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 12:03
                Można, jeśli się jest samemu, a nie z klasą, pod opieką nauczyciela, kiedy to urwanie się z takiego przedstawienia skutkuje takimi samymi kłopotami, jak chamskie zachowanie.
                No i jeszcze recenzję trzeba napisać... Dwie pały murowane.
      • nchyb Re: Gimbusy na widowni 03.12.13, 20:03
        > Obawiam się, że nie wychowywał ich nikt.

        moim zdaniem mylisz się, wychowały je te mamusie którym usta w kinie się nie zamykają i tatusiowie, którzy na meczu używają słownictwa takiego, że uszy więdną. Przykład idzie od starszych, którzy hipokrytycznie się gorszą młodzieżą, ale swojej belki w oku nie widzą...
    • mindtriper Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 10:44
      W liceum chodziliśmy regularnie do teatru. Do dziś pamiętam, kiedy chłopaki z innej szkoły przeszkadzali wszystkim swoim zachowaniem.
      A Leszek Teleszyński nagle wstał (a kucał nad panną Julią) i powiedział "poproszę światło na widownię". I gromkim głosem przemówił do młodzieńców. Sama się bałam.
      A było to jakieś 15 lat temu, teraz jest to samo, tylko bardziej.
      Ale druga strona medalu jest taka, że teatr przestaje być swiatynią sztuki. Sztuka przestaje być sztuką. Nie ma niedomówień, metafor. Jak jest mowa o ciele, pojawiają się cycki. Albo kupa, żeby było dosadniej.
      Albo kopulujący z szafką Globisz, jak w Teatrze Starym w Krakowie.
      • baltycki Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 11:55

        A ja do dziś pamiętam, kiedy chłopaki w Wybrzezu zaczeli strzelac z proc w aktorow.
        Jerzy Kiszkis przerwal spektakl i powiedział "poproszę światło na widowni".
        I gromkim głosem przemówił do młodzieńców.
        A było to ponad 30 lat temu.
    • iuscogens Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 10:49
      Zapewne rodzice w stylu tych, których miałam nieprzyjemność spotkać niedawno w teatrze. To była ewidentnie wycieczka pracowo-integracyjna z jakiejś korpo (tak wynikało z rozmów) pomijając głupawe teksty komentarze to najpierw krążyła wśród panów butelka coli z wkładką, potem już normalnie butelka z wódką turlała się po podłodze. Obsługa od razu zareagowała ale buraki nawet po wyprowadzeniu się awanturowały, bo niestety było słychać uncertain
      Sztuka była dość klasyczna, więc nie można tego tłumaczyć tym, że wulgarność sztuki nimi wstrząsnęła jak pisze niżej verdana.
      W życiu czegos takiego nie widziałam.
    • gretchen184 Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 11:18
      no cóż-żeby nie było,że bronię
      sama mam syna-gimnazjalistę- 3 klasa.uważam,że dobrze go z mężem wychowaliśmy w każdym tego słowa znaczeniu, nauczyciele się nie skarżą ale wiem,że dzieciaki w tym wieku często w grupie dostają małpiego rozumu na zasadzie- koledzy się wydurniają a ja będę odstawał?
      • tanebo Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 11:31
        W moich czasach za taki numer obniżano ocenę z zachowania i dostawało się burę od dyrektor na apelu...
        • gretchen184 Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 11:41
          ale w tych czasach też mają obniżane oceny ,rodzice są wzywani a sprawa jest poruszana na zebraniu- przynajmniej w szkole mojego syna tak się dzieje
        • pepitka_cb Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 11:40
          A skąd wiesz, że w tym przypadku szkoła na drugi dzień po spektaklu nie zareagowała? Może odbył się apel i zrobiono uczniom pogadankę nt. właściwego zachowania w teatrze, a przy okazji ukarano tych najbardziej przeszkadzających?
    • antyideal Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 12:10
      Sam wielokrotnie zachowywales sie po chamsku, a oburzasz sie
      chamstwem innych, zabawne.
    • edelstein Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 12:19

      Zapomnial wol,Jak cieleciem byl.Tyle w temacie.
      • bei Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 12:27
        Wszak sztuka ma budzić emocje, niekoniecznie te dobre smile
        Zapewne ci młodzi ludzie , każdy z osobna potrafi zachowac się w teatrze jako wzor widza wyrobionego.
        Razem w grupie poczuli się śmielej, tym bardziej śmiało, ze sztuka prowokowała smile
        Dla reżysera to osobliwa nauka smile
      • araceli Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 12:32
        edelstein napisała:
        > Zapomnial wol,Jak cieleciem byl.Tyle w temacie

        Ty zachowywałaś się jak bydło w teatrze to uważasz, że każdy robił? Nie sądź innych swoją miarką.
        • ichi51e Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 12:48
          Mysmy klasa (wslani samopas bo nauczyciela wolnego nie bylo) probowalismy zwrocic bilety suspicious
        • edelstein Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 16:33

          Ty w wieku gimnazjalnym nie chodzilas,wiec nie pamietasztongue_out
    • araceli Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 12:37
      Bydło po raz pierwszy w teatrze było?

      Ostatnio naszła mnie pewna refleksja odnośnie edukacji. Szkoła powinna być przywilejem jak w USA - nie stosujesz się do zasad - wypad. A tak? Pchanie i ciągnięcie bydła do matury, która jet skandalicznie prosta bo każdy musi zdać. Okropne czasy uncertain
    • rosapulchra-0 Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 12:38
      Wystarczy jeden przywódca, ktoś, kto pociągnie grupę ludzi, a pójdą za nim jak barany na rzeź. Tak też jest z gimbusami. Wiadomo, w grupie łatwiej się schować.
    • ichi51e Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 12:44
      A ja sie wzruszylam - powrot teatru do korzeni. Zapewne tak wlasnie kiedys tak te przedstawienia wygladaly i dla takich Szelspir swoje sztuki pisal.
      Jeszcze tylko czekam kiedy bedzie mozna jesc podczas przedstawienia i rzucac zarciem suspicious
      • marzeka1 Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 12:47
        Tak, zachowanie młodych niestosowne, ale też Verdana miała rację, pisząc wyżej o samej sztuce- tak, jakby chodziło o więcej golizny, więcej udziwnień. Wśród samych aktorów zdania są podzielone, ale zgadzam się ze zdaniem Talara, dlaczego teatry tak golizną epatują:
        aktorzy w goliźnie
        • sumire Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 12:58
          Ja natomiast zgadzam się ze zdaniem Szykulskiej. I zastanawiam się, czy autor tego histerycznego tekstu widział choć jedno z przedstawień, o których pisze. Tyle w tym dobrego, że w 'Fakcie' chyba po raz pierwszy pojawił się wątek teatralny.
      • ichi51e Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 12:52
        Opowiedzialam tz te historie. Nie doszlam do sedna (w sumie padlo tylko nowoczesny Szekspir i gimbaza) a od razu sie zapytal czy chodzi o to ze skandowali pokaz cycki. No skoro chlop tepy od razu wpadl ze tak moze byc to dziwie sie ze nauczyciele nie pomysleli.
    • 18lipcowa3 Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 14:00
      heh indywidualisci...
    • adwarp Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 16:11
      jak się gimnazjalistów pokazuje takie sceny, to reagują
      www.fakt.pl/powazne-polskie-teatry-opanowala-oburzajaca-pasja-ohydnej-nagosci,artykuly,431859,1.html
      • sumire Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 16:28
        Takie sceny to żadna nowość w teatrze. Naprawdę musimy powoływać się na tak niepoważne źródło?
        • adwarp Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 16:35
          Naprawdę musimy powoływać się na tak niepoważne źródło?
          ale te sceny pochodzą z teatrów, fakt nie miał wpływu na to co i jak grali.

          > Takie sceny to żadna nowość w teatrze
          powiem szczerze, że osobiście nie byłam na sztuce w której tak epatuje się golizną, więc dla mnie to nowość.
          • sumire Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 16:58
            a ja byłam, i to niejeden raz. jeszcze w latach 90. to nie jest nowe zjawisko i dlatego ogromnie dziwię się nagłemu oburzeniu tabloidów, które najwyraźniej dopiero teraz odkryły, że czasami aktorzy nie są do końca ubrani. a to tylko kolejny kostium na dobrą sprawę. przez długie lata nikt na to nie zwracał uwagi i nagle wielkie halo.

            notabene, niejaki Daniel Radcliffe, znany pewnie ematkom jako Harry Potter, mając niespełna 18 lat grał w teatrze nago. zupełnie nago. obyło się bez żarliwych protestów ludzi, którzy "nie widzieli i na pewno nie pójdą zobaczyć".
      • morekac Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 18:29
        Mnie się zawsze wydawało, że jak człowiek chce sobie trochę golizny obejrzeć, to idzie do innego lokalu niż teatr. Ale widocznie myliłam się. Nie dorosłam do Sztuki widocznie.
        • sumire Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 18:36
          tak, pewnie Gombrowicz swoją "Operetkę", w której główna bohaterka w finałowej scenie pojawia nago, pisał z myślą o burdelach.
          • morekac Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 20:04
            O lokalach ze niewinnym striptizem myślałam. A nagość w RiJ nie jest wpisana w didaskalia.
            • sumire Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 22:30
              Gdyby reżyserzy kierowali się tylko didaskaliami, przedstawienia byłyby raczej nudne, nieprawdaż? wink
              • triss_merigold6 Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 08:52
                No to nie było nudne.
                Naprawdę nie oczekiwałabym od 15-latków, że z pełnym szacunkiem przyjmą aż tak awangardową interpretację i nie będą reagować głośnymi komentarzami.
              • morekac Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:04
                Ale rozumiem, że nie wymagasz od nauczycieli, żeby zapoznali się z aktualnym, awangardowym wyglądem tego przedstawienia? Dlaczego do nich nie masz pretensji?
                Bo w didaskaliach nic nie ma na temat golizny (może i dlatego, że w czasach WS role kobiece grywali z reguły mężczyźni) - a grono pedagogiczne pomyślało sobie radośnie: O, grają R i J! To lektura w klasie I, a jak tak, to zabieramy uczniów. Pewnie gdyby wiedzieli, że grają tam nieco roznegliżowani aktorzy, to jednak nie wzięliby 15-latków.
                • triss_merigold6 Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:09
                  Ja organizuję wyjścia do teatru dla klasy mojego syna, kilka razy już byliśmy. I najpierw czytam recenzje, dzwonię do teatru i pytam czy dzieci w wieku X mogą/nie mogą/za poważne.

                  Ba, jak dla siebie i partnera kupuję na coś bilety, to nigdy w ciemno, bo to za droga zabawa, żeby iść a potem się wkurzać. Na awangardę nie chodzę, bo mnie wkurza zamiast bawić.
                • sumire Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:18
                  niezupełnie. jak najbardziej uważam, że nauczyciele powinni przynajmniej jedną recenzję przeczytać, zanim podejmą decyzję o zabraniu dzieciaków na przedstawienie. ale nie będę ubolewać nad zszokowanymi golizną niewiniątkami rzucającymi knajackie teksty.
                  • triss_merigold6 Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:21
                    Wiesz, jeśli w dowolnym miejscu zgromadzisz 300 małolatów (w sumie wystarczy nawet 10) i jedno-dwoje rzuci głośno jakiś tekst, to reszta podchwyci i będą się nakręcać. Można nad tym ubolewać, ale nie dziwić się szaleńczo.
                  • ichi51e Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:42
                    Dokladnie. Ja sie jestem w stanie zalozyc ze nikt tego wlasnie nie zrobil. No bo Szekspir klasyka co tu moze byc nie tak?! Jakby przeczytali to by a. Zastanowili sie czy to rozsadny pomysl robic sped w takiej masie (mozna bylo tez np wziac po klasie jak chcieli uczyc swiadomego odbioru sztuki) b. zrobic uczniom PRZED pojsciem do teatru pogadanke zaczynajac od tego ze sztuka jest trudna w odbiorze i ciezko im bedzie i musza sie wspiac na wyzyny c. Zapowiedziec ze pierwszy balwan ktory wrzasnie pokaz cycki dobrze popamieta
                • araceli Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:22
                  morekac napisała:
                  > Ale rozumiem, że nie wymagasz od nauczycieli, żeby zapoznali się z aktualnym, a
                  > wangardowym wyglądem tego przedstawienia? Dlaczego do nich nie masz pretensji?

                  Taaa - wszyscy winni tylko nie gimbusy, które zachowały się jak bydło. Skąd my to znamy?

                  https://img.hopaj.pl/images/2/5/2551fbf6d2d32a62d92424910392d2fb.jpg
                  • triss_merigold6 Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:26
                    Zejdź z piedestału świętego oburzenia i poczytaj o reakcjach widowni na niektóre i bardziej nowatorskie spektakle teatralne i przedstawienia operowe w XIX w. i w okresie międzywojnia. Dorosłej widowni.
                    Nihil novi sub sole.
                    • araceli Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:29
                      triss_merigold6 napisała:
                      > Zejdź z piedestału świętego oburzenia i poczytaj o reakcjach widowni na niektór
                      > e i bardziej nowatorskie spektakle teatralne i przedstawienia operowe w XIX w.
                      > i w okresie międzywojnia. Dorosłej widowni.
                      > Nihil novi sub sole.

                      I naprawdę sądzisz, że reakcja gimbusów to była dojrzała reakcja odbiorców sztuki? Zejdź może na ziemie i bądź konsekwentna w tym co piszesz - przed chwilą twierdziłaś, że to durna reakcja wywołana przez kilku prowodyrów w grupie młodzieży w trudnym wieku.
                      • triss_merigold6 Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:35
                        A czy twierdzę, że niegdyś owa dorosła widownia reagowała dojrzale?
                        Twierdzę, że:
                        - spektakl teatralny/muzyczny/inny może wywołać różne reakcje zbiorowe i często właśnie ma je wywołać
                        - w tym konkretnym wypadku ciężką głupotą było zabranie małolatów na takie przedstawienie, bo można było przewidzieć, że na 100% będą się nakręcać wzajemnie, zwłaszcza przy takiej liczbie uczniów (jedna klasa w otoczeniu całej sali dorosłych by dała radę wytrzymać siedząc cicho)
                        - uczniom pogadanki pro forma, ale bez szczególnego zdumienia jak oni mogli
                        • ichi51e Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:36
                          I nauczycielom pogadanke pt "dlaczego brakuje nam wyobrazni"
                          • triss_merigold6 Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:42
                            O, to też.
                            To tak jak zdumienie, że nie wszystko co jest kreskówką (filmem animowanym), nadaje się dla dzieci.
                        • araceli Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:42
                          triss_merigold6 napisała:
                          > - w tym konkretnym wypadku ciężką głupotą było zabranie małolatów na takie prze
                          > dstawienie, bo można było przewidzieć, że na 100% będą się nakręcać wzajemnie,

                          Dla mnie to argument w stylu 'policja winna, że kibole zdemolowali stadion, bo przecież można było przewidzieć, że widok uzbrojonych funkcjonariuszy ich sprowokuje'.
                          • ichi51e Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:49
                            Nie to mowienie ze organiozator spedu winny smile)
                          • triss_merigold6 Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:49
                            Proponuję przyjrzeć się kibicom angielskim. W latach 80-tych budzili grozę. Po tragedii na stadionie w Heysel wzięto ich za łeb i nie ma już problemów z angielskimi kibicami. Czy kibice ulegli cudownej odmianie, czy też zastosowano inną organizację i inne instrumenty?
          • ichi51e Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:53
            Myslisz ze pisal z mysla o 15latkach?!
            • triss_merigold6 Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:57
              LOL. W "Nędznikach" występuje kilkuletnia dziewczynka, czy to oznacza że jest to powieść dla dzieci? Pingwiny z Madagaskaru są kreskówką, dzieciom nie zaszkodzą wprawdzie, ale teksty zrozumieją starsi.
        • burina Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 11:55
          Ależ przecież nadal tak jest, jak się Tobie wydawało!
    • nangaparbat3 Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 16:32
      tanebo napisał:

      A ja się pytam - kto to by
      > dło wychowywał?

      My.
      Żeby nie było wątpliwości: ty też.
      Na przyklad nazywając ich "bydlem" w internecie.
      • wioskowy_glupek Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 17:06

        • azja001 Re: Gimbusy na widowni 01.12.13, 17:45
          Głupota nauczycieli, że zabrali dzieciaki które ewidentnie nie dorośli do oglądania takiej sztuki. Nie wiem czego spodziewali sie po 15 latkach którzy na scenie widzą goliznę i sceny erotyczne. Szkoda słów.
          • araceli Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:25
            azja001 napisała:
            > Głupota nauczycieli, że zabrali dzieciaki które ewidentnie nie dorośli do ogląd
            > ania takiej sztuki. Nie wiem czego spodziewali sie po 15 latkach którzy na scen
            > ie widzą goliznę i sceny erotyczne. Szkoda słów.

            Oczywiście nauczyciele zawsze winni. Rozumiem, że młodzież ryczy na widok każdej modelki w bieliźnie na plakacie na przystanku albo kiedy ogląda film z rodzicami w domu?

            Złe zachowanie jest złym zachowaniem. Usprawiedliwianie jego świadczy tylko o olewczym stosunku rodziców do wybryków dzieci. Dziś ryk w teatrze - jutro zdjęcie majtek koleżance z klasy i wrzucenie 'eventu' na FB, bo przecież 'co się spodziewać po 15-latkach' itd.
            • esr-esr Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 10:48
              tak, nauczyciele winni. to oni podjęli decyzję o zabraniu tej konkretnej młodzieży na ten konkretny spektakl. może wcześniej powinni odpowiednio przygotować młodzież? opowiedzieć o temacie sztuki, o różnych formach ekspresji? mnie zawsze rozbrajają wycieczki szkolne do filharmonii. które dziecko wysiedzi na szopenie (bo rok szopena), czy lutosławskim (bo rok lutosławskiego)? ale szkoła się potem pochwali, że młodzież do filharmonii chodzi. a że po takich nudach już nigdy więcej do filharmonii nie pójdą? kogo to obchodzi.
              • tanebo Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 11:21
                Nuda ma być usprawiedliwieniem dla chamstwa?
                • vilez Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 11:51
                  Wiek gimbusowaty ma swoje prawa. I każdy rozsądny człowiek (nauczyciel, rodzic) bierze to pod uwagę. Nuda i prowokacja- tak, te wyboje zdecydowanie trzeba braź pod uwagę big_grin Inaczej jest to, co jest.
                  Osobną sprawą jest dziwowanie się temu, czego prawdopodobieństwo jest dość wysokie.
    • vilez Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 08:34
      Jakie bydło? Nie udawajcie świętych, bo Wqm aureolki pospadają.
      Niedawno mąż mi opowiadał, jak to byli z klasą w operze i zarządzili klasowy konkurs rzucania landrynkami w orkiestrę, a konkretnie w bęben. Wygrali ci z trzeciego balkonu big_grin Przedstawienie zatrzymano, nauczyciele polatali, polatali, pokrzyczeli, po czym wszystko wróciło na swoje tory. Wspominał to z łezką w oku wink
      • araceli Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:20
        vilez napisała:
        > Wspominał to z łezką w oku wink

        Zdecydowany powód do dumy ma!
    • triss_merigold6 A czego się spodziewali? 02.12.13, 08:49
      Ja się podpiszę pod Verdaną.
      Sztuka ewidentnie nie dla młodzieży w durnowatym wieku, a wykonanie mocno prowokujące do wulgarnych reakcji.
      Oburzonym sugeruję zapoznanie się z relacjami z premier i innych przedstawień w XIX wieku i w okresie międzywojennym - gwizdy, tupania, okrzyki, rzucanie przedmiotami, walenie krzesłami itp. zdarzało się regularnie z przeróżnych powodów, a robili to całkiem dorośli ludzie, a nie gimbaza.
    • pszczolaasia Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 08:57
      ech...
      pamietam w zeszlym milenium..w bardzo poznych latach osiemdziesoatych jak nie na samym poczatku 90-tych poszlismy "ze szkola" na sztuke zeby nie bylo ze tylko nasza klasa.
      i pamietam jak zesmy wszyscy zespol wespol zaczeli brawo gromko bic i gwizdac i wolac jeszcze jeszcze.. jak balladyna aline zastzyletowala.
      aktorow w pierwszym momencie zatkalo kompletnie, wstali sie grzecznie uklonili i wrocili do grania dalej.
      ale afera w szkole potem byla! wszyscy dostalismy za to na polrocze nieodpowiedniesuspicious polowa szkolysuspicious
      i tak sobie mysle ze jakos tak na bydlo nie wyroslam... uwazam.
      • triss_merigold6 Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 09:00
        Ja pamiętam jak pod koniec lat 80-tych głośna była sprawa strzelania do aktorów z haclówek, też nastolatki się tak bawiły.
        • rita75 Re: Gimbusy na widowni 03.12.13, 14:38
          albo ryzem przez rurke, pamietam rowniez , jak kiedys aktor dostal kasztanem w glowę...- to byla 7-8 klasa.
    • esr-esr Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 10:39
      w mojej szkole (średnia) nikt nie dba o to, czy młodzież przyjdzie do teatru odpowiednio ubrana. ba! widziałam nawet nauczycielki jedzące II śniadanie z woreczka w teatrze, to czego tu oczekiwać od uczniów? uprzedzając pytania - sztuka trwała 2 godziny, do teatru mamy 10 minut piechotą i zdecydowanie można było zjeść przed/po.
      BTW ostatnio byliśmy na sztuce z tzw. momentami (panie w bieliźnie biegały), co oczywiście wzbudziło odpowiednie reakcje publiczności nabuzowanej testosteronem, ale miałam wrażenie, ze nawet aktorzy się ucieszyli, że była jakakolwiek reakcja (pierwsza połowa zagrana przy całkowicie milczącej publiczności, a to komedia była).
      • nisar Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 11:46
        Chamskie zachowanie nie jest wynalazkiem XXI wieku, co nie znaczy, że jest dopuszczalne czy usprawiedliwione. Sama nie lubię sztuk w konwencji szaleniepseudonowoczesnej, męczą mnie i często niesmaczą, ale z szacunku dla pracy aktorów nie wyobrażam sobie żeby gwizdac, tupać, czy nawet wychodzić w trakcie. Trudno, przyszłam to wytrwam. Dla mnie zachowanie tych gó...arzy jest niedopuszczalne, a usprawiedliwienia niektórych przedpiszczyń wink wyjątkowo głupie. Nie można wszystkiego usprawiedliwiać i tłumaczyć, ostatecznie druga klasa gimnazjum to są 14-15 latki, na Boga, żadne to już dzieci. W ostateczności mogli wyjść, ale opisane zachowania są poniżej krytyki i tyle.
        • vilez Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 11:55
          Pewnie, pewnie, sami byliśmy ideałami i nigdy a przenigdy nie zdarzało nam się zachowywać głupio. Albo zwyczajnie- nieklasycznie. Urodziliśmy się z kijem w d..pie i tacy pozostaliśmy. Niektórzy urodzili się w smokingu i z monoklem w oku.
          Ja na szczęście pamiętam, jak byłam cielęciem. A urodziłam się ofafluniona, taka zupełnie niewieczorowa i niewyprasowana.
          • nisar Re: Gimbusy na widowni 02.12.13, 12:35
            I znowu chrzanisz wink Głupio zachowywałam się multum razy, w tajemnicy Ci powiem - jestem po czterdziestce i nadal mi się zdarza. Natomiast tu jest zachowanie chamskie a nie głupie, to - przynajmniej dla mnie - zasadnicza różnica. Nie trzeba być sztywniakiem z kijem w doopie żeby nigdy nie osiągnąć tego poziomu chamstwa. Ale jeśli masz problem z rozróżnieniem wulgarności i chamstwa od sztywniactwa, to raczej tego nie pojmiesz.
            • vilez Re: Gimbusy na widowni 03.12.13, 10:01
              OMG big_grin
              • verdana Re: Gimbusy na widowni 03.12.13, 19:38
                Jestem przekonana, że młodzież zachowałaby się inaczej na klasycznym wystawieniu Szekspira i inaczej na śmiałej rozbieranej komedii, na którą byłaby z góry przygotowana.
                Wcale mnie nie dziwi, że 15-latki zachowały sie nieodpowiednio, bo zostały sprowokowane do takiego zachowania. Jak się wystawia prowokacyjną sztukę, to trzeba liczyć sie z tym, że publiczność na prowokację odpowie, a nie załamywać ręce.
                Jak małolat idzie do teatru na nudną lekturę, a aktorzy zaczynają mu rzucać wulgarnym tekstem i się rozbierać, to reaguje tak, ja zareagowali by dorośli ludzie na poważnej konferencji, gdyby prelegent zamiast referatu zaczął uskuteczniać striptease.
                • araceli Re: Gimbusy na widowni 03.12.13, 19:46
                  verdana napisała:
                  > 15-latki zachowały sie nieodpowiednio, bo zostały
                  > sprowokowane do takiego zachowania.

                  Jeszcze raz powtórzę - argument na poziomie 'policja sprowokowała kiboli'. Złe zachowanie jest złym zachowaniem a usprawiedliwianie go jest poniżej jakiegokolwiek poziomu.

                  > to reaguje tak, ja zareagowali by dorośli ludzie
                  > na poważnej konferencji, gdyby prelegent zamiast referatu zaczął
                  > uskuteczniać striptease.

                  Naprawdę? Obracasz się wśród dorosłych chamów, którzy w takiej sytuacji rzucaliby wulgarnymi komentarzami zamiast np. wyjść? Nic dziwnego, że wybielasz tych gimnazjalistów uncertain
                • araceli Dorosła reakcja 03.12.13, 19:59
                  verdana napisała:
                  > garnym tekstem i się rozbierać, to reaguje tak, ja zareagowali by dorośli ludzi
                  > e na poważnej konferencji, gdyby prelegent zamiast referatu zaczął uskuteczniać
                  > striptease.

                  Tak mnie jeszcze refleksja naszła: Dokładnie pamiętam sytuację z gdyńskich Kolosów (spotkania podróżników) sprzed bodaj 2 lat. Pełna hala (mnóstwo młodzieży), prezentacja za prezentacją. Wchodzi znany pan dziennikarz aspirujący do miana podróżnika i zaczyna projekcję zdecydowanie poniżej poziomu - mówi jakby miał kaca, prezentacja jest nieskładna, nie wiadomo o co chodzi, pokazuje znienacka brutalne sceny (na sali są dzieci). Na widowni zapada konsternacja... I co? Czy ludzie gwiżdżą, krzyczą, wyzywają? Nie! Otóż oni... zaczynają klaskać, tak jak klaszczą po każdej prezentacji - tyle, że tutaj w połowie. Klaszczą coraz głośniej aż w końcu prelegent nie może już kontynuować i schodzi z mównicy. Można? Można!

                  Także Verdano - ludzie znają inne reakcje niż chamstwo.
                  • nchyb Re: Dorosła reakcja 03.12.13, 20:11
                    > Także Verdano - ludzie znają inne reakcje niż chamstwo.

                    no pewnie że znają, tylko czasem o nim zapominają, np. przypomnij sobie zachowanie dorosłych he he kulturalnych widzów podczas spektaklu w reżyserii Klaty w Teatrze Starym w Krakowie. To zaiste dorosła reakcja była, a nie gimnazjaliści ten spektakl przerwali...
                  • verdana Re: Dorosła reakcja 03.12.13, 20:17
                    Wyklaskanie prelegenta nie jest chamstwem? Jest... W tym wypadku żadna różnica, czy się gwiżdże, czy się klaszcze - chodzi o to, aby przerwać prelekcję.
                    Można również przerwać bardzo marny spektakl - i to będzie dokładnie takie samo zachowanie.
                    Byłam na wielu konferencjach i tam dobrze wychowani ludzie nikogo nie wyklaskali - najwyżej w dyskusji powiedzieli, co myślą o poziomie prelegenta - i to jest jedyne , oprócz opuszczenia sali - kulturalne zachowanie w tej sytuacji.
                    • araceli Re: Dorosła reakcja 03.12.13, 20:28
                      verdana napisała:
                      > i to jest jedyne ,
                      > oprócz opuszczenia sali - kulturalne zachowanie w tej sytuacji.

                      No to ciekawe, że teraz twierdzisz że 'jedyne kulturalne' bo przed chwilą twierdziłaś, że dorosły na konferencji zachowałby się tak tamci gimnazjaliści - wulgarnie komentując. Zdecyduj się może na coś?
                    • vilez Re: Dorosła reakcja 03.12.13, 21:23
                      Oj no Verdano, Ty i mój mąż macie po prostu wysoką tolerancję dla pewnych zachowań wink Z czegoś to musi wynikać smile
                • sumire Re: Gimbusy na widowni 03.12.13, 21:12
                  ale Szekspir nie jest nudną lekturą! i co więcej, tzw. klasyczne adaptacje jego dramatów są potwornym ugrzecznieniem, bo u niego w gruncie rzeczy jest mnóstwo krwi, seksu, przebieranek, zachowań wątpliwych moralnie i dwuznacznych dowcipów. to, co pisał, było bardzo śmiałe.

                  owszem, zgadzam się - publiczność też jest aktorem i ogromną zaletą teatru jest właśnie interakcja, reakcje widowni na to, co na scenie. ale buractwo pozostaje buractwem. czy to, że ktoś wystawił sztukę inaczej niż ją sobie wyobrażaliśmy, jest prowokacją? no, chyba nie...
          • araceli Re: Gimbusy na widowni 03.12.13, 19:51
            vilez napisała:
            > Pewnie, pewnie, sami byliśmy ideałami i nigdy a przenigdy nie zdarzało nam się
            > zachowywać głupio.

            I te głupie zachowania wspomina się 'z łezką w oku' czy z (przynajmniej lekkim) zażenowaniem? Bo ta pierwsza reakcja wskazuje na to, że raczej się z cielęcej głupoty nie wyrosło.
        • esr-esr Re: Gimbusy na widowni 03.12.13, 09:53
          1. 14-15 latki to dzieci straszne są. głupie toto i za grupą leci.
          2. szkoła ma, miedzy innymi, wychowywać. to nauczyciele mają przekazać uczniom jak powinno się zachowywać w teatrze. ogromna większość dzieci nigdy nie pójdzie z rodzicami do teatru, więc skąd ma wiedzieć czego nie wolno robić? ja dorosłym chłopakom w technikum musiałam tłumaczyć po co są dzwonki i co oznaczają.
          3. nauczyciel/szkoła wybiera spektakl i powinna to robić świadomie, powinna też przygotować ucznia do takiego wyjścia. ty idziesz do teatru bez informacji co to za spektakl? tak zupełnie w ciemno, czy się jakoś przygotowujesz czy to będzie sztuka "klasyczna", czy w nowoczesnej konwencji?
          4. mnie zdarzyło się wyjść z teatru, z szacunku do siebie, bo szmira była straszna. a z szacunku do aktorów wyszłam podczas przerwy. nie widzę powodu dla którego mam się męczyć na sztuce totalnie mi nieodpowiadającej.
          • demodee A ja usprawiedliwiam młodzież 03.12.13, 15:20
            Bo sobie wyobrażam taką 15-letnią gimanzjalistkę, nieśmiałą i zakompleksioną, zakochaną w literaturze i sztuce. Codziennie bombardowaną tandetą. golizną i płycizną intelektualną płynącą z telewizji, reklam i od dorosłych używających wulgaryzmów jako przecinków. I koledzy z klasy - wszyscy tacy głupi, wulgarni i płytcy...

            I nagle w szkole każą iść na Szekspira (!), do Teatru (!), na Romea i Julię (!)!!!

            I idzie taka 15-latka, uskrzydlona, spodziewa się spotkania z Pięknem, Sztuką i Prawdziwą Miłością od Śmierci Silniejszą, a tam co ze sceny płynie?

            Jakby była dorosła - to by wyszła i więcej jej noga by nie stanęła w teatrze. A że lat ma 15, to musi na tej widowni siedzieć i cierpieć. Więc tyle jej, że sobie chociaż pokrzyczy i pogwiżdże...
    • nchyb Re: Gimbusy na widowni 03.12.13, 20:05
      > A ja się pytam - kto to bydło wychowywał?

      najczęściej ich rodzice
      tacy, którzy innym w kinie nie dadzą słuchać, bo muszą np. wszystkie plotki wymienić i omówić na głos szczegóły anatomiczne aktorki z ekranu...
      miewają często tak 30-50 lat

      i jeszcze babcie i dziadkowie, którzy słownictwem też potrafią sypnąć takim, ze ja nawet nie słyszałam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka