Emigrantki i b.emigrantki- czy to cholerstwo to mieszkańcy całego świata czy tylko polska specyfika ? Pytam , bo znalazłam u młodego owsika-widziałam pierwszy raz w życiu, opisy podaruję-wystarczy że prawie zwymiotowałam. Młody ma 17 m-cy, nie żłobkowy, nie przedszkolny-ale fakt-paluchy, ciągle pcha do buzi i skubie wszystko z podłogi. Obstawiam, że cholerstwo przyniosła Starsza ze szpitala (pod koniec listopada miała operację, po operacji dziwnym trafem zapadła na wirus mononukleozy, teraz te dziadostwa

) -lekarz potwierdza.
Leki mamy wypisane, zaczniemy brać w czwartek-ogorki kiszone kupione, dynia też, słodycze mają bana do świąt
1. Czytałam net, sporo jest na ten temat-ale macie swoje sprawdzone sposoby na obcych ?
2. Czy za granicą też się z tym zmagacie- mam wrażenie że w Pl to element natury- jak nie wszy to owsiki, na forach, w przedszkolach, szkołach itd.