kochamruskieileniwe
21.01.14, 16:36
jest wątek o smrodzie papierosów, będzie o perfumach....
Dzisiaj zemdlałam w pociągu.
Dojezdzam do pracy skm-ką. No i dzisiaj rano było co było w Warszawie. Kto dojezsza KM lub SKM - wie...
Pociąg nabity, stoi w szczerym polu. Oczywiscie komunikatu nie ma.Tzn jest, ale głośniki sciszone maksymalnie. Nie do zrozumienia. Obok mnie trzy panie. Kazda z nich mocno wypachniona, jedne perfumy wyjątkowo duszące, jak dla mnie. No i fiknęłam. (tzn gdyby było miejsce - fiknęłabym, tak sie tylko osunęłam).
Ni i teraz pytanie.
Generalnie, jest nagonka na palaczy (rozumiem), brudasy. A co zrobic z osobami nadużywających perfumy?????
Kurcze, dla mnie pojscie do teatru zaczyna się robic problematyczne. Ok - mogę zrezygnowac . Ale c? Na piechote do pracy??? Rower jakos nie bardzo mi sie usmiecha.
Ze względów zdrowotnych nie prowadzę auta....