Dodaj do ulubionych

A która nie lubi psów i kotów?

21.01.14, 18:27
Było już o wąskich specjalistkach. Teraz niech się ujawnią te, które nie przepadają za słodkimi sierściuchami. Jak twierdzi koleżanka szamanta to złe kobiety są. Ja do psów i kotów nic nie mam, cudze (o ile nie właściciele po nich sprzątają) mi nie przeszkadzają. Ale w domu mieć nie chcę i generalnie wolę patrzeć z daleka. Do furii doprowadzało mnie w jednej pracy, gdy żona właściciela przyprowadzała pieska. Wielki, rasowy i głupi jak but. Człowiek nie mógł spokojnie zjeść kanapki, bo przychodził i żebrał albo próbował ukraść. Ja bym mu nawet przynosiła dodatkową kanapkę, żeby się odczepił i nie ślinił do mojego śniadania, ale jego pańcia zabraniała go dokarmiać, bo mu podobno szkodziło ludzkie jedzenie. Dodam, że jej osobistym dzieciom najbardziej śmieciowe jedzenie zupełnie według mamusi nie szkodziło i córeczki mogły spokojnie jeść chipsy i batoniki na obiad. Ale może nie były rasowe - te dzieci znaczy. W każdym razie mamusia na wystawy z nimi nie jeździła. smile

---
Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 18:30
      Witaj w klubie. Przeszkadza mi sierść, obwąchiwanie i zapach.
    • triss_merigold6 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 18:32
      Odkąd nie mam psa, to lubię zwierzęta u kogoś, u siebie nie chcę.
    • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 18:34
      Ale chyba jest różnica między "nie lubię psów i kotów" a "nie chcę ich w domu"?
      • przystanek_tramwajowy Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 18:42
        Nie chcę w domu, bo nie lubię bliskiego kontaktu z milutkimi sierściuchami: właśnie ich sierści, obwąchiwania, ślinienia się, zapaszku. Na samą myśl, że jakieś zwierzę mogłoby szcz... do mojej wanny, łazić po mojej pościeli albo spać w moim łóżku budzi obrzydzenie. No, ale ja generalnie złą kobietą jestem.

        ---
        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
        • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 18:47
          Zaraz tam złą, mojej teściowej zwierzęta też kojarzyły się głównie, jak sama mówiła "ze sraniem".
          Była pedantką, dla pedantów zwierzę może być dużą uciążliwością.
          Zresztą ludzkie włosy w zupie też zazwyczaj brzydzą, jakby ci kolega męża nasikał do wanny też byś pewnie zachwycona nie była - dlaczego stąd wywodzić wniosek, że jest się złym?
          • przystanek_tramwajowy Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 18:50
            Nie wiem, jakich twój mąż ma kolegów (mogę się tylko domyślać i współczuć), ale koledzy mojego męża nie szczają do naszej wanny. tongue_out

            ---
            Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
            • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:07
              przystanek_tramwajowy napisał:

              > Nie wiem, jakich twój mąż ma kolegów (mogę się tylko domyślać i współczuć)

              O widzę, że zupełnie nie wiesz co to przykład. A kolegów męża możesz mi nie współczuć, bo nie mam męża.
            • kosheen4 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:40
              Ja ci współczuję, przystanek, moronów w otoczeniu, u których zwierzęta szczają do wanny. Spadek po przodkach przeflancowanych ze wsi, co to kury po łazienkach hodowali?
              • przystanek_tramwajowy Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:42
                To szczanie do wanny (ewentualnie umywalki) wzięłam z forum. tongue_out

                ---
                Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
                • przystanek_tramwajowy Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:53
                  Znalazłam wątek. To kot koleżanki neni szczał do wanny:

                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,145043711,145051661,Re_wrazliwosc_kota.html
                  • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:57
                    No widzisz, a ty mi współczujesz kolegów męża/nie-męża, zupełnie niepotrzebnie.
                    A poza tym nie szczał, a zaznaczył teren, raz przed kastracją, i na całe szczęście że do wanny bo wystarczyło jedynie spłukać, zamiast zrywać tapety. Po prostu mądry kot.
            • misterni Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:07
              przystanek_tramwajowy napisał:

              ale koledzy mojego męża nie szczają do naszej wanny. tongue_out

              Żadne moje zwierzę tego nie robiło, a przewinęło się przez mój dom ich dużo smile
              >
              > ---
              > Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu
              > , to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają o
              > gromne uśmiechy (by upartamama.
              • przystanek_tramwajowy Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:13
                No widzisz, a kot neni naszczał jej do wanny.

                ---
                Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
                • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:22
                  I na dodatek nenia była bardzo z tego zadowolona smile
                  • mysz1978 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:28
                    ja nie lubie. generalnie brzydza mnie - zapach psow jest dla mnie niemily (to pewnie trauma z dziecinstwa keidy to pare razy jechalam winda z psem sasiadow - smierdzacym byczyskiem). Mysl o tym, ze jak mialabym miec psa to musilabym sprzatac jego kupy wywoluje e mnie odruch wymiotny.
                    Brudny pies na lozku, gubinie przez niego siersci (wiem, wiem - nie kazdy gubi, niektore maja wlosy co mi nie sprawia roznicy) tez we mnie nie wzbudzaja cieplych uczuc.

                    Co do kotow to hmmm... moze nie smierdza, ale tez nie chcialabym miec tego zwierzecia w domu.


                    No to sie narazilam... Ale moze wielbicielki kotow i psow nie zajrza na ten watek wink
          • martha_marcy_may_marlene Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:09
            nenia1 napisała:

            > Była pedantką, dla pedantów zwierzę może być dużą uciążliwością.

            Jako pedantka, choć preferuję określenie perfekcjonistka, potwierdzam. Moje życie byłoby dużo prostsze, gdybym nie miała kota. Mogłabym sprzątać raz-dwa razy w tygodniu a nie codziennie. Moje życie byłoby też dużo prostsze, gdybym nie zakochała się w facecie, który ma dwa koty. A o ile byłoby jeszcze prostsze, gdyby ów facet nie posiadał eks, która ma kota, i która tego kota mu podrzuca za każdym razem, kiedy wyjeżdża.
            A jakie życie byłoby proste, gdyby te wszystkie koty nie były długowłose, a połowa z nich nie była biała.
            Ale tak po namyśle, po co komu proste życie?
            Dlatego też myślimy, żeby do tego towarzystwa wprowadzić jeszcze psa, bo w sumie dlaczego by nie. Jeszcze tylko samochód trzeba zmienić na SUVa albo Vana i będzie git.
            A dla pocieszenia powiem, że żyjemy zupełnie normalnie, a mój biznesowy wizerunek ubraniowy jest perfekcyjny, sama nie wiem, jakim cudemwink.
            • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:17
              martha_marcy_may_marlene napisała:

              > Ale tak po namyśle, po co komu proste życie?

              He, he, widzę że prócz preferencji marki Canon mamy podobne podejście do życia.
              A teściowa była pedantką, perfekcjonistką jestem ja smile
              • martha_marcy_may_marlene Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:43
                No, Canon imho jest wart każdych pieniędzy. A ilu mam nowych przyjaciół od tego czasu. Każdy chce chociaż potrzymaćwink.
                A pedant/pedantka kojarzą mi się z jakimś zboczeniem. Natomiast perfekcjonistka ma wyłącznie pozytywne konotacjewink.
                Tak w ogóle to dochodzę do wniosku, że nie trawię ludzi, którzy mówią - a po co ci to, po co będziesz brała sobie kłopot na głowę, po co robić to, czy tamto.
                • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:26
                  martha_marcy_may_marlene napisała:

                  > Tak w ogóle to dochodzę do wniosku, że nie trawię ludzi, którzy mówią - a po co
                  > ci to, po co będziesz brała sobie kłopot na głowę, po co robić to, czy tamto.

                  No ja też nie. Generalnie zdaję sobie sprawę, że wszystko ma swoją cenę, jakby to rzec, można całe życie nie szaleć, nie robić głupstw, mieć zawsze sterylny domek, poukładane życie, bać się, brzydzić, unikać - ale ja się lubię konfrontować z potocznie rozumianą niewygodą jak wyjazd pod namiot w góry albo spanie pod gołym niebem w śpiworze - bez ekstremy oczywiście, śpiwór puchowy. To jak z pająkami, gdy przestałam reagować histerią jak na grzeczną, filigranową i nieporadną panienkę przystało, otworzyła się przede mną inna perspektywa, faktycznie doszłam do wniosku że krzyżak jest ładny, a jaka piękna jest podświetlona pajęczyna na zdjęciu, oczywiście robionym Canonem smile A ponieważ kocham koty to choć wielbię porządek, odrobina sierści którą wciąga odkurzacz, w zamian ze takiego przystojniaka to drobnostka.

                  fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2520033,5,16,40628,Killer.html
                  fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2155374,5,15,40628,killer,killer.html
    • sanciasancia Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 18:35
      Nie przepadam za psami, od kiedy okazało się, że wakacyjna opieka nad psem moich rodziców i psem teściowej spada na nas. Teściowa odwiedza nas ze swoją suką i organicznie tego nie znoszę (tak samo, jak wożenia psa swoim samochodem).
      Kota mam i lubię.
    • neffi79 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 18:36
      lubię psy i koty - ale nie u siebie w domu.
    • jusiakr Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 18:40
      Ja nie lubię psów. Tych których nie znam to się boję. Wkurza mnie strasznie jak ktoś sobie chodzi z psem bez smyczy, bo on przecież nikogo nie ugryzie. Nie cierpię sierści, która przykleja się do ubrań. Zwierząt w domu nie mamy i mieć nie będziemy.
      Co nie znaczy, że zgadzam się na maltretowanie zwierząt. Wręcz przeciwnie.
    • hellulah Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 18:45
      Ujawniam się.

      Bardzo lubię koty i chciałabym mieć kiedyś kota, ale wiem, że codzienna opieka nad kotem jest kłopotliwa i dlatego kota nie mam.

      Psy lubię u kogoś, na krótko. To jest np. lubię pobawić się i pomiziać przyjacielskiego psiaka znajomej, gdy ją odwiedzam, ale żeby mieć własnego psa w domu to nigdy. Bardzo przeszkadza mi zapach psów (sierść, zapach z pyska... aż mnie to wykręca) i ich natarczywa nachalność. Cudzy pies w małych dawkach ok, po warunkiem, że opiekun psa potrafi nad nim zapanować i nie narzuca się. Przykład - znajomy zapytał, czy może przyjechać do nas z psem, czy to będzie ok. Zgodziliśmy się. Ale na miejscu znajomy uprawiał takie czary jak np. spanie z suką (sporych rozmiarów) na sofie bez koca zabezpieczającego tę sofę (dawałam, nie użył, nie chciał), nie wycierał łap suce po przyjściu ze spaceru po błotku itd.. Dla kontrastu znajoma wymieniona wyżej aż za bardzo stara się nie utrudniać życia psem, np. przeciera łapki po spacerze, jak biedakowi się zdarzyło popuścić przeprasza i sama wyciera itd.. Oczywiście dotyczy to psów na naszym terytorium.
    • run_away83 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 18:46
      Ja. Koty mogą być, bo one są zwykle nienachalne, zlewają mnie i omijają. Ale za psami nie przepadam. Zwłaszcza za tymi "przyjacielskimi", które koniecznie "chcą się ze mną przywitać". Absolutnie nie mam ochoty wchodzić z nimi w jakiekolwiek interakcje. Nie cierpię być obwąchiwana, lizana, śliniona, nie cierpię mieć płaszcza i spodni uwalanych ubłoconymi łapami czyjegoś pupila. A konieczność zeskrobywania psiego gówna z podeszwy buta doprowadza mnie do torsji kończących się zwykle pawiem. Na szczęście aktualnie mieszkam w miejscu gdzie sprzątanie po psie jest oczywistoscią, podobnie jak fakt, że psy się szkoli. A ja, pomimo "nielubienia" psów, od czasu do czasu z przyjemnością odbywam wspólny spacer z sąsiadką, która ma labradora smile
    • 18lipcowa3 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 18:51
      Ja nie przepadam, uważam że to obowiązek i uwiązanie takie jak dziećmi a radości i satysfakcji nieporównywalnie mało.
      Nie kopnęłabym psa czy kota, nie zrobiłabym krzywdy ale raczej obchodzę szerokim łukiem- chyba że w obronie, do domu wprowadzać nie pozwalam.
      Nie bardzo natomiast rozumiem jak można tolerować szczanie do buta, niszczenie mebli, lizanie dzieci przez psa mnie brzydzi, brzydzi mnie spanie z psem/kotem, brzydzi mnie zwierze przy stole.
      Trzymanie zwierząt w domu podczas gdy domownik ma alergię ( a są takie ematki ) uważam za najczystszą głupotę.
      • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:09
        18lipcowa3 napisała:

        > Ja nie przepadam, uważam że to obowiązek i uwiązanie takie jak dziećmi

        No chyba sobie żarty robisz, chyba że mówimy o obłożnie chorym psie z nietrzymającym zwieraczem.
        • triss_merigold6 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:23
          Obowiązek wyprowadzania psa 4x dziennie jest uciążliwy.
          • przystanek_tramwajowy Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:28
            Zaraz ci napiszą, że dziecko też trzeba wyprowadzać i to jest dokładnie to samo, a na dodatek psy łatwiej wytresować i nie uciekają na spacerze. Wiecie, kto najbardziej zniechęca ludzi do psów? Fanatyczni psiarze.

            ---
            Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
            • szamanta Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:40
              > , a na dodatek psy łatwiej wytresować i nie uciekają na spacerze

              Łatwiej ,pisze z całym przekonaniem, psy są bardziej karne ,łatwiejsze do okiełznania i zdyscyplinowania .Z dziećmi to dłuższy proces ,zdecydowanie ,ale jedno i drugie musi być poddane temu procesowi jeśli oczekujemy odpowiedniego zachowania ,dostosowania się pod nasze wymogi, a nie istnej samowolki i bezkarności. Tutaj następuje proces
            • anorektycznazdzira Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:51
              > Wiecie, kto najbardziej zniechęca ludzi do psów? Fanatyczni psiarze.

              Nic dodać nic ująć!
              • szamanta Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:57
                anorektycznazdzira napisała:

                > > Wiecie, kto najbardziej zniechęca ludzi do psów? Fanatyczni psiarze.
                >
                > Nic dodać nic ująć!

                Tez nie przepadam za fanatycznymi psiarzami, którzy pozwalając psiakom na wszystko, dosłownie, zero ujarzmienia,zaś jestem za mądrym wychowaniem zwierzaka w posłuszeństwie do właściciela, a to ze właściciel dba o psa aby nie śmierdział ,ani nie był zarobaczony, zapchlony nie czyni go fanatykiem
                • przystanek_tramwajowy Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:00
                  Fanatyzm to wymaganie od innych, żeby też kochali pieski i kotki czyli postawa, którą ty przejawiasz. To, co opisałaś to raczej głupota.

                  ---
                  Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
                  • szamanta Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:09
                    przystanek_tramwajowy napisał:

                    > Fanatyzm to wymaganie od innych, żeby też kochali pieski i kotki czyli postawa,
                    > którą ty przejawiasz. To, co opisałaś to raczej głupota.


                    Oczywiście ,że nie głupota. Jesteś autorką pytania , pytałaś się kto nie lubi psów i kotow, forumowicze zaczęli wypisywać dlaczego ich nie posiadają (poszla lawina wad-efekt zaniedbania pod każdym wzgledem) napisałam na to rade ,która w praktyce przynosi znakomite efekty i tego typu problemów nie ma jeśli ktoś te zasady wdrąża w życie z 4 nogiem. Tyle
                • anorektycznazdzira Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:19
                  > a to ze właściciel dba o psa aby nie śmierdział ,
                  > ani nie był zarobaczony, zapchlony nie czyni go fanatykiem
                  Ależ oczywiście, że nie to!
                  Fanatykiem czyni go przede wszystkim przekonanie i oczekiwanie, że wszyscy dookoła mają cholerny obowiązek być tak samo do granic zachwyceni psiuniem, jak oni, muszą tak samo lubić lizanie, włażenie na kolana, itp., tak samo powinno ich wzruszać że piesiunio wsadza mordę w talerz i próbuje ukraść żarcie i tak samo nie powinni się brzydzić jego słodkich gówienek. Niestety obcych zwierząt brzydzę się dokładnie tak samo, jak obcych ludzi: mają mnie nie dotykać i nie ślinić (!!!), nie ruszać i nie obwąchiwać mojego jedzenia, a ich kał to kał a nie nieszkodliwy szczegół.
                  Znam wielu psiarzy, niestety 9 na 10 zdaje sobie sprawę, że ich pupil dla innych jest obca istotą, z którą mogą nie chcieć się kontaktować bliżej niż na odległość parasola. I tu szczególna sprawa: większość ludzi wie, że dziecko należy nauczyć szanowania cudzej przestrzeni, nietykalności i higieny, wymagania w stosunku do psów prawie nie występują.
                  • anorektycznazdzira errata 21.01.14, 20:21
                    9 na 10 NIE zdaje sobie sprawy
                  • szamanta Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:43
                    anorektycznazdzira napisała:

                    > Fanatykiem czyni go przede wszystkim przekonanie i oczekiwanie, że wszyscy dook
                    > oła mają cholerny obowiązek być tak samo do granic zachwyceni psiuniem, jak oni
                    > , muszą tak samo lubić lizanie, włażenie na kolana, itp., tak samo powinno ich
                    > wzruszać że piesiunio wsadza mordę w talerz i próbuje ukraść żarcie i tak samo
                    > nie powinni się brzydzić jego słodkich gówienek.

                    Toż do tego w niemal każdym w pisie nawiązuje ,ze to jest ewidentna przeginka. Całkowicie nie mam do tego tolerancji ani akceptacji. Pies zdyscyplinowany ni cholery się do tego nie posunie ,bo wszelkie próby i zapędy samowolki były tępione przez opiekuna od szczeniaka. Właściciele ,którzy dają prawo psu do takich zachowan nie powinni być żadnym autorytetem do naśladowania, aż nawet nie ma co komentować ich ogłupiania psa .Takich fanatyków rozbestwiając psa autentycznie nie znoszę osobiście.
                    Jakbyś miała i ty psa kiedyś kiedyś i nie dawałabyś mu prawa do takich zachowan on by nie zachowywał się tak jak opisujesz. Wychowasz w posłuszeństwie i karności a pozytywnie bylabys zdziwiona jak pies potrafi być ułożony i zdyscyplinowany. Hierarchia ,nie równorzędność
                    • anorektycznazdzira Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 18:38
                      Ja bym marzyła o tym, żeby wszyscy znani mi psiarze, a w sumie to nieznani też bo na ulicach i w parkach spotyka się ich tabuny, mieli takie poglądy jak Ty. Jesteś pewnie w tych 10%, które mają nieuciążliwe i sympatyczne psysmile
                      Niestety, dla większości pies to dzidziulek i nie potrafią tego we własnej psychice przeskoczyć.
                  • madzioreck Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 00:29
                    > Fanatykiem czyni go przede wszystkim przekonanie i oczekiwanie, że wszyscy dook
                    > oła mają cholerny obowiązek być tak samo do granic zachwyceni psiuniem, jak oni
                    > , muszą tak samo lubić lizanie, włażenie na kolana, itp., tak samo powinno ich
                    > wzruszać że piesiunio wsadza mordę w talerz i próbuje ukraść żarcie i tak samo
                    > nie powinni się brzydzić jego słodkich gówienek.

                    Ale Szamanta pisała o czymś dokładnie odwrotnym, o takim wychowani psa, żeby tych rzeczy nie robił. Chyba antyfanatyzm i niechęć niektórych tu zaślepia... nie przeczytam, a pojadę.

                    tu szczególna sprawa: większość ludzi wie, że dziecko należy n
                    > auczyć szanowania cudzej przestrzeni, nietykalności i higieny, wymagania w stos
                    > unku do psów prawie nie występują.

                    Zapytaj osób nie lubiących dzieci, czy mają takie same odczucia... bo dokładnie tak, jak szajbniętym psiarzom się wydaje, ze wszyscy powinni kochać psy, rodzicom się wydaje, że ich słodkie aniołki wszyscy powinni kochać. Bo to tylko dzieciaczki.
                    Nie cierpię i takich rodziców, i takich psiarzy (bo do psów i dzieci nic nie mam).
                    • anorektycznazdzira Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 18:54
                      Boszzz, piszesz mi, że temat był jakiś a nie jakiś, po czym z tematu "pies" zaczynasz ni z gruchy objeżdżać rodziców fisiujących na temat dzieci, podczas kiedy ja takich rodziców ani bronię ani chwalę.
            • ichi51e Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 09:23
              Ja siw podpisuje pod lipcowa. Uwiazanie to dobre slowo. Nie dosc ze spacery co najmniej 2 razy dziennie niezaleznie od wszystkiego to jeszcze nie mozna na wakacje pojechac.
              • noname2002 Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 09:48
                Nie dosc ze spacery co
                > najmniej 2 razy dziennie niezaleznie od wszystkiego to jeszcze nie mozna na wak
                > acje pojechac.

                Hotele dla psów pozamykali?
          • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:29
            Ja nigdzie nie piszę, że nie. Mimo to stwierdzenie, że to obowiązek i uwiązanie jak z dzieckiem trąci pewną przesadą. Zresztą z kotem nie musisz wychodzić wcale.
            • 18lipcowa3 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:53
              nenia1 napisała:

              > Ja nigdzie nie piszę, że nie. Mimo to stwierdzenie, że to obowiązek i uwiązanie
              > jak z dzieckiem trąci pewną przesadą. Zresztą z kotem nie musisz wychodzić wca
              > le.


              Ba, nawet większe uwiązanie niż z dzieckiem.
              • falka_85 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 23:42
                18lipcowa3 napisała:
                > Ba, nawet większe uwiązanie niż z dzieckiem.

                A wiesz, że nie pierwszy raz spotykam się z taką opinią? Kiedyś taka mocno bezpośrednia pani (wynajmowaliśmy u niej kwaterę w wakacje) stwierdziła całkiem serio, że jak to nie mamy dzieci, z dzieckiem jest mniej zachodu jak z psem przecież.
        • koronka2012 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:28
          nenia1 napisała:

          > No chyba sobie żarty robisz, chyba że mówimy o obłożnie chorym psie z nietrzyma
          > jącym zwieraczem.

          A nie ma czasem problemu z psem, jak się chce prosto po pracy iść do koleżanki i siedzieć do wieczora? albo wyskoczyć do kina, po zakupy bez oglądania się na zegarek? albo wyskoczyć znienacka na weekend? jechać na wakacje za granicę? albo zostać w pracy po godzinach, jak jest coś pilnego do zrobienia?

          naprawdę to żaden problem, jak zwierzę czeka w domu nie wyprowadzane od rana?
          • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:30
            Nie wiem, psa nie miałam, ale z kotem nie ma problemu, szczególnie jak się nie żyje na pustyni, a tu jest mowa o jednych i drugich.
            • 18lipcowa3 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:54
              nenia1 napisała:

              > Nie wiem, psa nie miałam, ale z kotem nie ma problemu, szczególnie jak się nie
              > żyje na pustyni, a tu jest mowa o jednych i drugich.


              Ale że co? Znaczy podrzucasz komuś tego psa czy kota?
              • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:20
                Nie, nie podrzucam kota, generalnie pracuję w domu, mam już pełnoletnią córkę, więc jak wybywam to albo ona jest w domu, albo przychodzi brat lub teściowa, blisko mieszkamy, dobrze żyjemy. Prócz tego faktycznie gdybym chciała mam gdzie kota podrzucić, bo siostra uwielbia koty, ma 3 swoje i dom z ogrodem, mój tata też lubi, a że mieszka z 1 kotem na 4 pokojach z dostępem do ogródka to też 2 przygarnie, ale nigdy nie było potrzeby, nie chcę go wozić, bo to domator.
                • ichi51e Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 09:26
                  Zlewasz po prostu potrzeby swojego kota. Tyle w temacie.
                  • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 15:20
                    ichi51e napisała:

                    > Zlewasz po prostu potrzeby swojego kota.

                    Kurcze te forum coraz nudniejsze, strasznie przewidywalne sad
        • 18lipcowa3 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:52

          > No chyba sobie żarty robisz, chyba że mówimy o obłożnie chorym psie z nietrzyma
          > jącym zwieraczem.


          No nie robię, nie robię.
        • sanciasancia Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 22:36
          Ale jest. Trzeba z nim wychodzić 4 razy dziennie, nie należy długo zostawiać samego w domu i jeszcze trzeba mu w wakacje opiekę zapewnić.
          Oraz na spacerach zbierać odchody (jak się mieszka w mieście).
          Dziecko przynajmniej po jakiś dwóch latach idzie odpieluchować i problem ekskrementów odpada.
          • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 23:41
            sanciasancia napisała:

            > Ale jest. Trzeba z nim wychodzić 4 razy dziennie, nie należy długo zostawiać sa
            > mego w domu i jeszcze trzeba mu w wakacje opiekę zapewnić.
            > Oraz na spacerach zbierać odchody (jak się mieszka w mieście).
            > Dziecko przynajmniej po jakiś dwóch latach idzie odpieluchować i problem ekskre
            > mentów odpada.

            To teraz zamiast psa wstaw sobie kota, doczytaj że potrafi spać do 20 godzin na dobę
            i wystarcza mu około 15 minut zabawy dziennie. Do tego nie brudzi ubrań i z nich nie wyrasta, dlatego nie musisz prać i kupować mu nowych, nie odrabiasz z nim lekcji, nie pakujesz tornistra, nie ma wywiadówek, nie sprowadza kolegów, nie ma dodatkowych zajęć na basenie ani lekcji angielskiego, nie robisz mu stroju na bal przebierańców, nie słyszysz rano, że właśnie sobie przypomniał, że mu potrzebna bibuła do szkoły, nie wpłacasz mu kasy na polisę posagową ani na komitet rodzicielski, a jak ma 16 lat nie zamyka się w pokoju dochodząc do wniosku, że świat jest okrutny i nikt go nie rozumie.
            Nie gotujesz mu wymyślnych potraw w których grzebie łyżką, tylko kroisz surowe mięso w kostkę i już jesteś najlepszym kucharzem na świecie tylko musisz uważać by go nie nadepnąć.
            Nie musisz chować słodyczy, pilnować co leci w tv i możesz uprawiać seks kiedy chcesz, nawet jak siedzi obok i patrzy, co najwyżej wyrzucisz go za drzwi jak zacznie skakać na nogi.

            No ale to cała e-mama, z jednej strony udowadnianie jaka to ciężka orka w domu z dziećmi, z drugiej konkluzja, że z kotem czy psem jest więcej roboty i obowiązków niż z dzieckiem.
            • sanciasancia Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 00:02
              Opiekowałam się zarówno psem jak i kotem i naprawdę nie ma oczym mówić. Kota można zostawić na dwa dni samego, a psa nie. Z kotem nie trzeba chodzić na spacery. Nie trzeba się  też bawić, sam się bawi.
              > No ale to cała e-mama, z jednej strony udowadnianie jaka to ciężka orka w domu
              > z dziećmi, z drugiej konkluzja, że z kotem czy psem jest więcej roboty i obowią
              > zków niż z dzieckiem.
              No wyobraź sobie, że stosunek przyjemności z obcowaniem z własnym dzieckiem do obowiązków z tym związanych jest dla mnie znacznie wyższy niż w przypadku psa. Głównie ze względu na to zbieranie ekskrementów, dwuletnie dziecko daje się odpieluchować, a z psem się człowiek babrze do końca psiego żywota.
              Oraz nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek pisała, że z dzieckiem jest taka orka. Przynajmiej z moim dzieckiem wielkiej orki nie ma, dzięki czemu mogę się w tej dyskusji udzielać.
              • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 00:07
                sanciasancia napisała:

                > No wyobraź sobie, że stosunek przyjemności z obcowaniem z własnym dzieckiem do
                > obowiązków z tym związanych jest dla mnie znacznie wyższy niż w przypadku psa.

                Innymi słowy, to nie pies jest źródłem większych obowiązków, tylko przyjemność z dziecka
                jest dla ciebie większa i bardziej kompensuje obowiązki.

                > Przynajmiej z moim dzieckiem wielkiej orki nie ma, dzięki czemu mogę się
                > w tej dyskusji udzielać.

                A pies ci uniemożliwiał forumowanie?
                • sanciasancia Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 01:08
                  > A pies ci uniemożliwiał forumowanie?
                  4 ponad półgodzinne spacery dziennie, żeby się wybiegał? Tak uniemożliwiałby.
                  > Innymi słowy, to nie pies jest źródłem większych obowiązków, tylko przyjemność
                  > z dziecka
                  > jest dla ciebie większa i bardziej kompensuje obowiązki.
                  Obowiązki zawsze się ocenia przez pryzmat przyjemności. Opiekowałam się raz na jakiś czas psem mojej teściowej i psem moich rodziców i było to okropne (być może dlatego, że zwierzaki rozpuszczone), szczególnie opieka nad przerażonym fajerwerkami pseudowilczurem teściowej w okresie między Bożym Narodzeniem a Sylwestrem, bo oczywiście fajerwerki zaczyna się puszczać w Wigilię, a kończy 3-go stycznia. Moja córka nie miała kolki, może gdyby ją była miała, to wspominałabym jej niemowlęctwo gorzej.
                  I opieka nad psem ma jeszcze jeden aspekt. Z dzieckiem wiesz, że z każdym tygodniem jest bardziej samodzielne. W porównaniu do opieki nad niemowlęciem pies oczywiście wygrywa, nad pięciolatką nie.
                  • ichi51e Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 09:29
                    Do tego z zwierzakiem masz 100% szansy ze doczekasz jego smierci - ba moze nawet sama podwjmiesz decyzje ze czas zabic. Chyba ze masz zolwia badz papuge - ale wtedy tez zmartwienie bo musisz z nia cos zrobic pk wlasnej smierci.
                    Dziekuje bardzo.
                  • kosheen4 Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 10:53
                    sanciasancia napisała:


                    > I opieka nad psem ma jeszcze jeden aspekt. Z dzieckiem wiesz, że z każdym tygod
                    > niem jest bardziej samodzielne. W porównaniu do opieki nad niemowlęciem pies oc
                    > zywiście wygrywa, nad pięciolatką nie.

                    wszystko prawda, ale moim zdaniem trzeba mieć jakoś poukładane priorytety i oczekiwania. nie wydaje mi się zasadne porównywanie jak powyżej, bo równie dobrze mogłabym powiedzieć - z rocznym psem mogę startować w zawodach dogtrekkingowych, a z rocznym dzieckiem - cóż, będzie trudno. no ale przecież z posiadaniem dziecka nie wiążesz oczekiwania, że jak będzie miało rok, to pobiegniecie w półmaratonie.
                    zastanawiam się, skąd potrzeba licytacji, co jest lepsze. występująca po obu stronach, na forum częściej po stronie matek.
                    • sanciasancia Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 15:38
                      > wszystko prawda, ale moim zdaniem trzeba mieć jakoś poukładane priorytety i ocz
                      > ekiwania.
                      >nie wydaje mi się zasadne porównywanie jak powyżej, bo równie dobrze
                      > mogłabym powiedzieć - z rocznym psem mogę startować w zawodach dogtrekkingowych
                      > , a z rocznym dzieckiem - cóż, będzie trudno. no ale przecież z posiadaniem dzi
                      > ecka nie wiążesz oczekiwania, że jak będzie miało rok, to pobiegniecie w półmaratonie
                      No i ja nie oczekuję, że z psem się nie narobię, więc go nie mam.
                      > zastanawiam się, skąd potrzeba licytacji, co jest lepsze. występująca po obu st
                      > ronach, na forum częściej po stronie matek.
                      Mnie zastanawia to uporczywe przekonywanie innych ludzi, że posiadanie psa jest fajne, mniej uciążliwe niż posiadanie dziecka itp.
                      Dla ciebie jest fajne, dla mnie nie.
                      • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 15:47
                        sanciasancia napisała:

                        > Mnie zastanawia to uporczywe przekonywanie innych ludzi, że posiadanie psa jest
                        > fajne, mniej uciążliwe niż posiadanie dziecka itp.

                        Ależ nikt cię nie przekonuje, że posiadanie psa jest fajne.
                        Uporządkujmy to trochę zaczęło się od stwierdzenia lipcowej, że zwierzęta generują obowiązki i uwiązania takie jak dzieci. Potem się jeszcze bardziej rozpędziła i stwierdziła, że ze zwierzętami jest jeszcze gorzej. Rozumiem, że masz dokładnie takie samo zdanie, tak?
                        Po prostu trochę mnie to dziwi, bo generalnie teza nie do obronienia
                  • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 15:53
                    sanciasancia napisała:

                    > Obowiązki zawsze się ocenia przez pryzmat przyjemności.

                    Nie, przyjemność je jedynie kompensuje, jeżeli będzie pracowała 20 godzin na dobę z wielką przyjemnością, a ja 8 godzin ze średnią, to nijak nie da się z tego wywieść, że pracujesz krócej ode mnie.

                    >Opiekowałam się raz na
                    > jakiś czas psem mojej teściowej i psem moich rodziców i było to okropne (być mo
                    > że dlatego, że zwierzaki rozpuszczone), szczególnie opieka nad przerażonym faje
                    > rwerkami pseudowilczurem teściowej w okresie między Bożym Narodzeniem a Sylwest
                    > rem, bo oczywiście fajerwerki zaczyna się puszczać w Wigilię, a kończy 3-go sty
                    > cznia.

                    No więc popełniasz podstawowy błąd, porównujesz nieporównywalne, czyli cudzy pies - własne dziecko. Gwarantuję ci, że gdyby odwrócić tą sytuację czyli opieka nad cudzym dzieckiem vs opieka nad własnym psem mogłabyś dojść do zupełnie innych wniosków.

                    > I opieka nad psem ma jeszcze jeden aspekt. Z dzieckiem wiesz, że z każdym tygod
                    > niem jest bardziej samodzielne. W porównaniu do opieki nad niemowlęciem pies oc
                    > zywiście wygrywa, nad pięciolatką nie.

                    Twoim zdaniem pies generuje więcej obowiązków niż 5-latka?
            • kosheen4 Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 10:38
              nenia1 napisała:


              > No ale to cała e-mama, z jednej strony udowadnianie jaka to ciężka orka w domu
              > z dziećmi, z drugiej konkluzja, że z kotem czy psem jest więcej roboty i obowią
              > zków niż z dzieckiem.

              co weselsze, o ciężkim angażu przy zwierzętach i uwiązaniu pisze lipcowa, która wyjeżdżając bez dzieci na weekend - ekscytuje się do tego stopnia, że zakłada wątek o tym, że robi to po raz pierwszy.

              tak, pies jest uwiązaniem, obowiązkiem, potrzebą powrotu do domu zamiast spontanicznej kawki ze znajomymi na mieście. ale to żadne zaskoczenie.
              nie rozumiem zdziwienia z tego powodu, ani wartościowania uwiązania, ani porównywania satysfakcji posiadania dziecka, albo posiadania zwierzęcia - jak można porównywać te dwie satysfakcje, są kompletnie odmienne i wiążą się z czymś innym.
      • atena12345 lipcowa 22.01.14, 05:57
        pisałaś kiedyś, że zawsze miałaś w domu zwierzęta i jak wrócisz do Pl to będziesz miała małego psa wink
      • bei 18lipcowa 22.01.14, 09:00
        18lipcowa3 napisała:

        > brzydzi mnie spanie z psem/kotem


        Popraw mnie, jeśli skleroza spłatała mi figla - to nie Ty zamieściłaś kiedyś zdjęcie pierwszej Corki śpiącej z kotem?
        Córka była młodym niemowlęciem, chyba w zółtym pajacyku?, a kot w czarnym futrze smile
        • morgen_stern Re: 18lipcowa 22.01.14, 09:30
          Fakt, była taka fotka smile
          • 18lipcowa3 Re: 18lipcowa 22.01.14, 10:33
            morgen_stern napisała:

            > Fakt, była taka fotka smile
            >

            Brzydzi mnie. MNIE. Spanie razem z psem czy kotem w kołdrze, nocą.
            Moje dzieci bawią się ze zwierzętami jak najbardziej. To że kot przysnął obok, no problem.
            To ze nie przepadam nie znaczy że nie pozwalam dzieciom się bawic czy nie dostrzegam pozytywnego wplywu zwierzat na dzieci.
    • szamanta Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 18:59
      Zanim się tak każda po kolei rozkręci jakie to psy są chodzące obrzydlistwa paskudne ,śmierdzące, napastujące każdego napotkanego ,siejące demolkę w chałupie proszę przeczytać moją wypowiedz tą (i poniżej) na ten temat forum.gazeta.pl/forum/w,567,149107011,149110452,Re_Bede_bluzgac_dlugie_.html
      może ktoraś cos z tego załapie , a jak nie to trudno
      • przystanek_tramwajowy Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:05
        Twoja wypowiedź:

        A z psem jest jak z dzieckiem, jak dbasz i odpowiednio pielęgnujesz to nie smierdzi, jak należycie dyscyplinujesz to potrafi zachować się w domu jak i poza domem wśród ludzi nienagannie. Zdrowo odżywiaj ,uczęszczaj z nim na kontrole do weta to nie będą rzygac, srac po domach . Do zwierzaka trzeba podchodzić z troską i odpowiedzialnością jak do dziecka, w tym ze zwierzaki łatwiejsze są do okiełznania i mają większy do właściciela posluch

        Jakieś kuriozum! Sorry, ale dla mnie porównać dziecko do psa może tylko ktoś, kto sam dziecka nie ma i nigdy nie miał.

        ---
        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
        • szamanta Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:09
          przystanek_tramwajowy napisał:

          > Twoja wypowiedź:
          >
          > A z psem jest jak z dzieckiem, jak dbasz i odpowiednio pielęgnujesz to nie s
          > mierdzi, jak należycie dyscyplinujesz to potrafi zachować się w domu jak i poza
          > domem wśród ludzi nienagannie. Zdrowo odżywiaj ,uczęszczaj z nim na kontrole d
          > o weta to nie będą rzygac, srac po domach . Do zwierzaka trzeba podchodzić z tr
          > oską i odpowiedzialnością jak do dziecka, w tym ze zwierzaki łatwiejsze są do o
          > kiełznania i mają większy do właściciela posluch

          >
          > Jakieś kuriozum! Sorry, ale dla mnie porównać dziecko do psa może tylko ktoś, k
          > to sam dziecka nie ma i nigdy nie miał.
          >
          Wbrew pozorom mają wiele wolnego .Nie masz dzieci i psa to nie wiesz ze jak jednego i drugiego się nie pielęgnuje,ani nie dba to będzie śmierdzieć, jak jednego i drugiego nie podda się wychowaniu będzie totalną samowolkę odstawiać zachowując się namolnie ,uprzykrzająco, absorbująco Tyle w temacie
          • szamanta Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:10
            wiele WSPÓLNEGO ..miało być w pierwszym zdaniu smile
        • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:12
          Przystanku masz jakiś problem z bardziej abstrakcyjnym przyswajaniem słowa pisanego.
          To, że ludzie dają przykłady nie oznacza, po pierwsze, że tak właśnie się dzieje w ich życiu, jak również nie oznacza, że stawiają znak równości pomiędzy jednym i drugim. Trochę więcej finezji
          i mniej ciężkiego przysadzistego dosłownego myślenia, łatwiej ci będzie zrozumieć co ludzie piszą.
          • przystanek_tramwajowy Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:17
            Nie mam żadnego z imputowanych problemów. Co więcej - nieźle żyję z przyswajania słowa pisanego. Ale dziękuję za troskę. I jak już złapiesz chłopa, to ci życzę takiego, co nie szcza do wanny. smile Pozdrawiam serdecznie. Przystanek tramwajowy.

            ---
            Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
            • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:20
              To nie troska a dobra rada. A chłopa mam od 15 lat, jak ci pisałam nie myśl utartymi schematami, więcej finezji, nie zawsze chłop musi być mężem, choć niektórym to się w głowie nie mieści.
              • przystanek_tramwajowy Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:21
                I jego koledzy szczają ci do wanny? Nie zazdraszczam.

                ---
                Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
                • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:23
                  No widzisz a twierdzisz, że rozumiesz słowo pisane. Wytłumacz mi zatem skąd takie wnioski i deklaracje współczucia?
          • madzioreck Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 00:35
            Próżny trud, Nenia - sam przebłysk w główce, ze ktoś śmiał porównać śmierdzącego kundla z dzieciaczkiem rzuca się na mózg dość mocno i żadne tłumaczenia ani argumenty, że to przykład, już nie trafią big_grin
      • run_away83 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:05
        Nie posunęłabym się do stwierdzenia, że psy są obrzydliwe. Ale interakcje z psami są dla mnie w najlepszym razie obojętne, w najgorszym - nieprzyjemne i stresujące.
    • odi507 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:00
      Ja nie lubie ale pracuje w lecznicy i lubic muszęsmile
      A najbardziej to uwielbiam biologię i anatomię zwierząt i kontakt z klientem.
      Nigdy nie mialam psa ani kota.
    • tosterowa Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:17
      Ja nie lubię, ani psów ani kotów,
      a w ogóle to chyba nawet nieco się brzydzę zwierzętami (wszystkimi), w sensie, że nie dotknę, konia nie pogłaszczę, jak widzę karpia w wannie to później się w niej nie umyję, itd. ;p
      • wegatka Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:30
        A wiesz, że pies, koń, czy nawet ubłocona świnia oddycha tym samym powietrzem, które potem Ty wciągasz w swoje płuca? wink
        • tosterowa Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:45
          Dopóki na mnie nie prycha to łaskawie pozwalamwink
    • wegatka Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:34
      Szkoda, że ktoś nie założył wątku o nielubieniu pająków, bo ich się brzydzę i nie lubię, brrrr... Psy i koty niestety lubię uncertain Koty to wręcz ubóstwiam.
      • antyideal Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:39
        Lepiej niech nie zakladają uncertain juz samo slowo "pająk"w tytule watku
        byloby dla mnie trudne do przejscia
        • wegatka Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:42
          Dla mnie też, dlatego pisałam z zamkniętymi oczami. Twój post też czytałam z zamkniętymi oczami wink
          • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:50
            Fobię najlepiej zwalczać konfrontując się z nią. Kiedyś jak widziałam pająka to wpadałam w panikę, najgorsze były te większe, z owłosionymi nogami, bo te z korpusem jak kropla rtęci z długimi chudymi nogami jakoś mniej mnie przerażały. Odkąd zaczęłam spędzać więcej czasu na świeżym powietrze, w lasach, łąkach i w odziedziczonej chałpie na wsi (tam jest dopiero jazda - chyba jakiś sejmik mają czy co) to z czasem przywykłam, już nie krzyczę i nie mam drgawek, potrafię nawet słoikiem nakryć i na dwór wynieść smile A ostatnio jesienią nawet zrobiłam romantyczne zdjęcie, rosa się perliła na pajęczynie ładnie oświetlonej przez zachodzące słońca, a na środku przycupnął pająk - krzyżak. Nawet ładny jest.
            • wegatka Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:29
              Wiem, wiem smile Też mam chałupkę na wsi, gdzie spędzam większą część lata i tam jakoś się przełamuję i panuję nad panicznymi zachowaniami, bo nie mam wyjścia wink Grzebię w jakichś chwastach, a nawet zrywam maliny, choć wiem, że pod liśćmi czają się wyjątkowo paskudne pasiaste okazy. Ale na dworze jest jakoś inaczej, mam więcej miejsca na ucieczkę big_grin Gorzej w zamkniętych pomieszczeniach. Tam pająki wydają się jakieś większe, straszniejsze i wyjątkowo wredne suspicious
              • nenia1 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:44
                Tak masz rację, w zamkniętych pomieszczeniach gorzej. Ja zawsze się bałam, że pająk wpadnie w jeszcze większą panikę niż ja, popierzą mu się kierunki i poleci prosto na mnie, zamiast uciekać w drugą stronę.
                • wegatka Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 15:26
                  O właśnie, mam te same obawy big_grin
        • misterni Ja lubię, ale jest to moje prywatne lubienie, 21.01.14, 22:02
          nie narzucam go nikomu.
          W sumie mało powiedziane, że lubię, ja mojego kota i psa kocham.
          I może się komuś narażę, ale w obliczu wielu przykładów na podłość ludzką, zwierzęta cenię bardziej niż ludzi.
          • misterni To miało być do postu startowego :) 21.01.14, 22:04
            Pająków się kiedyś bałam, teraz jestem w stanie wziąć do ręki nawet i wynieść np do piwnicy smile
            • antyideal Re: To miało być do postu startowego :) 22.01.14, 00:56
              surprised surprised surprised

              awykonalne.. Never!
            • kosheen4 Re: To miało być do postu startowego :) 22.01.14, 20:19
              misterni napisała:

              > Pająków się kiedyś bałam, teraz jestem w stanie wziąć do ręki nawet i wynieść n
              > p do piwnicy smile

              jak się to robi? O_o
              dla mnie to nie do przeskoczenia póki co. brzydzi mnie ruch tych ośmiu nóżek, a szkoda. widziałam ostatnio filmik z kątnikiem, który nawet prowokowany nie chciał ugryźć człowieka. chciałabym się ich nie bać i brać na ręce, a tu lipa. może sobie taki co najwyżej wisieć za oknem...
          • kozauwoza Re: Ja lubię, ale jest to moje prywatne lubienie, 22.01.14, 20:24
            misterni napisała:

            > I może się komuś narażę, ale w obliczu wielu przykładów na podłość ludzką, zwie
            > rzęta cenię bardziej niż ludzi.

            Bardzo trafne, mam podobne przemyślenia. Ja swojego psiaka kocham a inne zwierzaki też mnie rozczulają.
      • martha_marcy_may_marlene Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:49
        wegatka napisała:

        > Szkoda, że ktoś nie założył wątku o nielubieniu pająków, bo ich się brzydzę i n
        > ie lubię, brrrr...

        A ja tak się zastanawiam, o jakim zwierzęciu musiałby być to wątek, żebym ja się wpisała, że ja to nie lubię, brzydzę się i w ogóle. Pająki nie, węże nie, ośmiornice nie, cholera... mam! Białe glisty! Niech ktoś założy taki wątek i zdeklaruję się jako nielubiąca zwierzątwink.
        • landora Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:31
          Dla mnie obrzydliwe są karaluchy i prusaki. Jeszcze krojenie glisty ludzkiej na zajęciach z systematyki zwierząt było dość obrzydliwe. Poza tym generalnie się zwierząt nie brzydzę i nie boję, wręcz przeciwnie, bardzo je lubię. Nie mam wśród przyjaciół nikogo, kto nie lubi zwierząt.
    • bei Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:38

      LUBIĘ, allllle u nas w domu sami alergicy.
      Koty mamy tranzytowe, czują się na naszej posesji dobrze, regularnie stołują się.
      Czasami pozwalamy na chwilowe odwiedziny, a później intensywnie cierpimy smile
      Nie chce ktoś kotka?

      "Mamy" same bialoczarne lub bialo- szare.


      olaromanska.blox.pl/html

      www.dlaleszka.cba.pl/
      • wegatka Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:47
        Ja bym chciała, ale mój chłop już by drugiego kota nie zdzierżył sad O tego co mam, to już musiałam straszne boje toczyć.
    • lauren6 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:42
      Koty miewałam, lubię, nie przeszkadzają mi. Psów nie znoszę. Najpierw taki idzie na spacer, obwącha wszystkie gó... w okolicy, a potem stara się wepchnąć ten sam nos w mój talerz. Do tego to psie spojrzenie, które niektórych rozbraja, a we mnie wzbudza niechęć. Nie, dziękuję za psa.
      • szamanta Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:47
        lauren6 napisała:

        > Koty miewałam, lubię, nie przeszkadzają mi. Psów nie znoszę. Najpierw taki idzi
        > e na spacer, obwącha wszystkie gó... w okolicy, a potem stara się wepchnąć ten
        > sam nos w mój talerz. Do tego to psie spojrzenie, które niektórych rozbraja, a
        > we mnie wzbudza niechęć. Nie, dziękuję za psa.

        Jak go mądrze będziesz wychowywasz i odpowiednio zdyscyplinujesz to uwierz mi, ani kot ani pies ci nie będzie mordki wpychać w talerz .Psy są karne , dosyć latwie do okiełznania ,łatwo przyswajają co im wolno a czego nie, wystarczy konsekwencja
      • lady-z-gaga Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 22:57
        Najpierw taki idzi
        > e na spacer, obwącha wszystkie gó... w okolicy, a potem stara się wepchnąć ten
        > sam nos w mój talerz.

        Pies nie wejdzie na stół, ani na blat kuchenny, tak jak kot.
        Gdzie Ty te talerze stawiasz, na podłodze?
        • hellulah Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 00:55
          Wystarczy niski stół czy ława. Zwierzak kumpeli (z którym btw zdarzyło się spać w jednym łóżku, piesek spał w nogach - tak jak pisałam, na krótko to może być nawet ciekawe doświadczenie, ciepły taki, żywy stworzaczek szuka towarzystwa) jak go nie upilnować, hyca na sofę a z sofy na stół. I tak zdobył raz sobie bardzo wykwintny obiad smile (nie od razu dostał, żeby nie było, ale po czasie jedzonko /mięso/ trafiło do jego miski). Tak jak pisałam, raz na jakiś czas, a poza tym u kogoś na jego terenie, wytrzymam, a nawet mnie to ciekawi i rozczula. Na stałe u siebie - nie, nie, nie.
    • moni_kaw Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:45
      lubię koty, za psami nie przepadam, głównie z uwagi na hałas jaki emitują; niemniej doprowadza mnie do szewskiej pasji zwyczaj łażenia z psami w gości!!! już kilka razy byłam świadkiem jak ludź przywlókł ze sobą psa na proszone urodziny; raz nawet do domu w którym zameldowany był kot - oczywiście cyrk się z tego zrobił, na co ludź stwierdził że zwierzęta sobie poradzą!!!!!!!!!!!!
      • bromba11 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:28
        Pięknie napisane, mam dokładnie w 100% to samo. Większość (nie wszyscy ale większość) właścicieli psów ma totalnie nieuleczanego zajoba na punkcie "pupili". Najprostszym testem jest zwrócenie uwagi. Gdy w odpowiedzi usłyszy się tekst zaczynający od "A GDYBY PANI DZIECKO..." to już wiadomo, że nie ma się co wdawać w jakąkolwiek dyskusję, bo osobnik jest całkowicie nieprzemakalny na argumenty.
        Debile pozwalający na to, żeby ich pieski nap.ierdalały szczekiem całą noc powinni być z mety karani mandatami, takimi, że po 2-3 razach wychowaliby swojego pupila. Zapomniałam, mieszkamy w Polsce.
        • ichi51e Re: A która nie lubi psów i kotów? 22.01.14, 10:16
          Niektorzy po prostu nie rozumieja ze dziecko to jest czlowiek a zwierze to zwierze. Niektorzy psiarze mysla ze jak oni kochaja swojego psa jak syneczka to juz sprawa zalatwiona. Male dziecko nie jest zwierzaczkiem rodzicow tylko czlowiekiem w procesie wychowawczym.
    • anorektycznazdzira Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 19:47
      Bardzo lubię koty, miałam w sumie 3, teraz nie mam. Za to wyjątkowo nie lubię psów. Są nachalne, głośne, upierdliwe, albo agresywne, śmierdzą, brudzą, ślinią, srają, a większość ich właścicieli ma na ich punkcie 10 razy większego zajoba niż najgłupsza matka na punkcie swojego dzieciulka. Taki defekt ludzkiej psychiki kochającej podlizywanie się i nachalne, głupkowate dupowłaztwo. Pies się w to wstrzela w sam środeczek.
      O to chodziło?
    • mvszka Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:13
      Ale może nie były rasowe - te dzieci znaczy. W każdym razie mamusia na wy
      > stawy z nimi nie jeździła. smile

      ale złośliwa jesteś
      i pechowa.. ja miałam w pracy psa szefostwa, który w najzabawniejszy sposób przychodził i prosił o jedzenie - bardzo skromnie i jak się mu mówiło, że już po śniadaniu i spóźniony- to grzecznie odchodził smutny ( rozczulające to było) , w domu też mam takiego kumatego nienachalnego kota, bo mimo, że wolę koty to i wśród nich są wkurzające egzemplarze, których bym nie zniosła - wskakujący nagle na kolana albo w pościel lub obrażający się
    • mama1dawidka Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:22
      Psy lubie w miare
      Chociaz Sama nie chce miec
      Ale za To do Szalu mnie doprowadzaja koty
      Normalnie nienawidze
      Brrrrr
    • capa_negra ja tak pół na pół 21.01.14, 20:36
      Kocham i mam psy, nie lubię kotów i nigdy bym z kotem nie mieszkała.
      Dlaczego???
      Bo kot ma kuwetę w domu i wszędzie wejdzie w tym na na stół......brrr, a psy większą cześć dnia spędzają na dworze i tam załatwiają swoje potrzeby.
      Pies też teoretycznie wszędzie wejdzie ( oprócz stołu), ale moje psy maja prawo korzystać tylko z poziomu podłogi i to tylko na parterze, wiec o żadnym leżeniu na kanapie, fotelu i nie daj boże łóżku nie mam mowy.
      I nawet nie próbują bo tak są nauczone od szczeniaka.
      Nie mają również wstępu do łazienki.
      Podłoga jest sprzątana codziennie.
      Jeśli maja jechać samochodem zabezpieczamy siedzenia.
      • morgen_stern Re: ja tak pół na pół 21.01.14, 21:41
        Cytat> Bo kot ma kuwetę w domu i wszędzie wejdzie w tym na na stół......brrr, a psy w
        > iększą cześć dnia spędzają na dworze i tam załatwiają swoje potrzeby.


        Bardziej nielogicznej bzdury już dawno nie czytałam. Owszem, kot robi do kuwety, ale tam są tylko jego odchody, a pies łazi gołymi łapami po wszystkich syfach w okolicy, plwocinach, odchodach innych zwierząt... mam dalej wymieniać? wink Chyba że twoje pieski zgrabnie omijają miny lądowe, lewitują albo chodzą w butach. Zapewniam cię, mimo całej mojej wielkiej sympatii dla psów, że w syfiarstwie przeganiają koty o kilka długości.

        Cytat> Pies też teoretycznie wszędzie wejdzie ( oprócz stołu), ale moje psy maja prawo
        > korzystać tylko z poziomu podłogi i to tylko na parterze, wiec o żadnym leżeni
        > u na kanapie, fotelu i nie daj boże łóżku nie mam mowy.


        Załóż sobie ukrytą kamerę, możesz się zdziwić tongue_out na youtube jest tego cała masa. Dobrze wychowany pies lata po blatach kuchennych z prędkością światła, prędziutko, zanim państwo wrócą.

        Ogólnie ludzie, którzy twierdzą, że kochają psy, ale "kotów nienawidzą" nie mają dla mnie wiele wspólnego z miłośnikami zwierząt, smutne ofiary stereotypów i jak w twoim przypadku, brakiem jakiejkolwiek logiki w wyciąganiu wniosków. Samo stwierdzenie "nienawidzę kotów" jeśli nie jest po prostu przesadną emfazą w wyrażaniu się, a stwierdzeniem żarliwie faktu świadczy o jakichś ubytkach emocjonalnych. Jak można nienawidzić niewinnego zwierzaka? Całkowicie rozumiem niechęć do posiadania, ale nienawiść? I jeszcze szczycenie się tym? To jakby ktoś chwalił się, że nienawidzi czarnuchów albo żydów, dla mnie podobny poziom argumentacji.
        • szamanta Re: ja tak pół na pół 21.01.14, 21:46
          morgen_stern napisała:

          >
          > Ogólnie ludzie, którzy twierdzą, że kochają psy, ale "kotów nienawidzą" nie maj
          > ą dla mnie wiele wspólnego z miłośnikami zwierząt, smutne ofiary stereotypów i
          > jak w twoim przypadku, brakiem jakiejkolwiek logiki w wyciąganiu wniosków. Samo
          > stwierdzenie "nienawidzę kotów" jeśli nie jest po prostu przesadną emfazą w wy
          > rażaniu się, a stwierdzeniem żarliwie faktu świadczy o jakichś ubytkach emocjon
          > alnych. Jak można nienawidzić niewinnego zwierzaka? Całkowicie rozumiem niechęć
          > do posiadania, ale nienawiść? I jeszcze szczycenie się tym? To jakby ktoś chwa
          > lił się, że nienawidzi czarnuchów albo żydów, dla mnie podobny poziom argumenta
          > cji.
          >

          Całkowicie popieram tą wypowiedz. Podpisuje się pod nią w 100%
        • capa_negra Re: ja tak pół na pół 21.01.14, 22:22
          Tak bo pies to jest takie głupie stworzenie, które w każde gó... wlezie, szczególnie na własnym placu.
          I lata w kuchni po blatach bo ma klucz od domu i jak państwa nie ma to zgrabnie wymyka się z kojca i idzie sobie po tych blatach polać i na kanapach poleżeć, a w każdy deszczowy dzień zasuwa do sypialni pod kołderkę.
          Jak mi jeszcze powiesz, że pies po parapetach chodzi i po firankach się wspina to posypie głowę popiołem.
          Kuweta jest natomiast bardzo estetyczna i pachnąca no i oczywiście każdy kot w nią trafia, wiec każdy kto nie posiada żadnych ubytków emocjonalnych powinien kota i kuwetę mieć.
          Bo jak nie ma to psychol jakiś.
          Proszę jeszcze o wskazanie miejsca w którym napisałam, że kotów nienawidzę bo tam pewnie jest również napisane, że rekreacyjnie obdzieram je ze skóry.
          Panuj nad swoimi emocjami i nie doszukuj się ubytków emocjonalnych w moich.
          Mam prawo nie akceptować kota w domu i nie zamierzam się z tego tłumaczyć.
          • morgen_stern Re: ja tak pół na pół 21.01.14, 22:26
            Przecież pisałam o psach, które mieszkają w domu, skąd mam wiedzieć, że ty masz zamknięte cały czas w kojcu? Nie siedzę u ciebie w chałupie. A ty swoją specyficzną sytuację odnosisz do sytuacji ogólnej, czyli braku logiki ciąg dalszy, co mnie w sumie nie dziwi.
            • capa_negra Re: ja tak pół na pół 21.01.14, 22:56
              Morgen zacznij czytać ze zrozumieniem i nie pisz bzdur, że pisałam ogólnie o psach bo trzy posty wyżej pisze dokładnie to:
              "Pies też teoretycznie wszędzie wejdzie ( oprócz stołu), ale moje psy maja prawo korzystać tylko z poziomu podłogi i to tylko na parterze, wiec o żadnym leżeniu na kanapie, fotelu i nie daj boże łóżku nie mam mowy.
              Wiec pisze o moich psach, które nie spędzają całego życia w kojcu, ale w dużej mierze są domownikami.
              Wymieniłam również powody dla których nie lubię kotów i tak jak ty nie musisz się z nimi zgadzać, tak ja mam prawo nie lubić kotów.
              W zamian dowiedziałam się, ze mam ubytki emocjonalne, jestem rasistka bo nienawidzę kotów jak żydów i murzynów.
              No i oczywiście jestem notorycznie nie logiczna.
              Wiec dalej będąc w twoje ocenie nielogiczna uprzejmie informuje, ze w doopie mam "sytuację ogólną" bo watek jest o tym dlaczego ja czy ktoś nie lubi tych czy innych zwierząt.
              Dodam jeszcze, że z twoja oceną "sytuacji ogólnej" również się nie zgadzam.
              A teraz proszę o konkretne przykłady mojego braku logiki, bo jak na razie to co piszesz z logiką nie ma nic wspólnego.
              Ot takie sranie po krzakach
              --
              A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
              • morgen_stern Re: ja tak pół na pół 21.01.14, 23:01
                No wybacz, ale już pisałam wyżej i zdanie podtrzymuję. Piszesz o swoich psach, dołączasz do tego zupełnie ogólne koty, wysnuwasz jakieś dziwne teorie o tym, jakie to pieski higieniczne, a koty syfiaste - dziewczyno, miałam w swoim życiu kilka psów i kotów i doskonale wiem, które stworzenia są bardziej syfiaste smile więc nie odbijaj piłeczki, ja co miałam do powiedzenia, to powiedziałam.
                Jednak ludzie, którzy z dumą informują o tym, że nie lubią kotów są... inni, zdanie podtrzymuję. Wspaniale wpisałaś się w tę teorię.
                • capa_negra Re: ja tak pół na pół 21.01.14, 23:10
                  I znów błędne wnioski.
                  Nigdzie nie napisałam czy nie lubię kotów z autopsji czy tylko z ogólnie.
                  I nigdzie nie napisałam, że koty są syfiaste tylko, że ja ich nie lubię i że nie akceptuję kuwety w domu.
                  Odnoś się do tego co rzeczywiście napisałam, a nie do swoich wyobrażeń o tym co napisałam.
                  • morgen_stern Re: ja tak pół na pół 21.01.14, 23:14
                    Mimo wszystko nadal się nie zgadzam. Domowy kot to najczystszy zwierzak, z jakim miałam do czynienia, psy są kochane, ale to małe śmierdziele i gó...jady, no niestety smile
                    • capa_negra Re: ja tak pół na pół 21.01.14, 23:42
                      Morgen nie uogólniaj.
                      Nie każdy pies to śmierdziel, który "dokarmia się" poza własną miską i nie każdy kot to ideał.
                      Widziałam w życiu okropne psy, totalnie rozpuszczone przez właścicieli i takie same koty, które niszczyły meble w domu.
                      Ostatnio będąc u kogoś z 2 dniową wizytą widziałam jak 2 koty załatwiały się na środku salonu, a po nocy były trzy "prezenty" wokół kuwety.
                      Co nie oznacza, że nie ma kotów zachowujących porządek.
                      Zwierzęta są rożne, a to jakie są w dużej mierze zależny jak zostały wychowane przez właściciela.
                      Przynajmniej zachowanie psa jest wypadkową wychowania i charakteru.
                      Kota miałam dawno temu wiec się nie wypowiadam.
                      Można nie lubić psów, można nie lubić kotów.
                      Podsumowując mam 3 dobrze wychowane psy, których bym nie zamieniła na wspomniane 2 koty.
                      • nenia1 Re: ja tak pół na pół 21.01.14, 23:54
                        Słowo "lubić" niesie za sobą pewne zabarwienie emocjonalne w stosunku do stworzeń, które mają często bardzo różne cechy, upodobania, charaktery, to takie trochę proste zaszufladkowanie całej grupy mocno zindywidualizowanych stworzeń, to jakby powiedzieć, nie lubię ptaków bo srają i jedzą muchy. Trochę dziwne dla mnie. I w sumie, nie chcę nikogo obrażać, ale dość prymitywne - bo świadczy o zamknięciu oczu na całą różnorodność danego gatunku. Rozumiem powody dla których ktoś nie chce mieć w domu psa, kota, ptaka itd. ale mówienie "nie lubię kotów, psów, ptaków itd." moim zdaniem świadczy o uproszczonym zawężonym spojrzeniu na coś/kogoś co jest złożone, bardzo różnorodne i przez to ciekawe i fascynujące.
                        • hellulah Re: ja tak pół na pół 22.01.14, 00:57
                          To jak mam napisać? nie lubię zapachu sierści, wydzielanego przez 99% psów, które napotkałam na swojej drodze? Lepiej niż "nie lubię zapachu psów"?
          • misterni Re: ja tak pół na pół 22.01.14, 01:11
            capa_negra napisała:
            Tak bo pies to jest takie głupie stworzenie, które w każde gó... wlezie, szczególnie na własnym placu.I lata w kuchni po blatach bo ma klucz od domu i jak państwa nie ma to zgrabnie wymyka się z kojca i idzie sobie po tych blatach polać i na kanapach poleżeć, a w każdy deszczowy dzień zasuwa do sypialni pod kołderkę.

            No ale o jakim psie piszemy? Bo jeśli o kojcowym, to jak najbardziej mój nie lata po domu, bo nie ma dostępu, natomiast kot się panoszy, bo jest kotem domowy. Gdyby był kotem ogrodowym, to by po domu nie łaził tak często. Czyli wszystko zależy od tego, czy kot/pies jest ogrodowy/domowy.
        • lady-z-gaga Re: ja tak pół na pół 21.01.14, 23:03
          >Ogólnie ludzie, którzy twierdzą, że kochają psy, ale "kotów nienawidzą" nie mają dla mnie wiele wspólnego z miłośnikami zwierząt, smutne ofiary stereotypów i jak w twoim przypadku, brakiem jakiejkolwiek logiki w wyciąganiu wniosków.

          A jak bys skomentowała tych, co kochają koty, a nie lubią psów? wink
          Dla mnie oba przypadki to rodzaj zboczenia. Owszem, mogę zrozumiec kogos, kto mówi "wolę koty/wolę psy", Nie trzeba kochac obu gatunków jednakowo, ale nienawidzić? to jakis kosmos
          • morgen_stern Re: ja tak pół na pół 21.01.14, 23:31
            Dokładnie tak samo, nienawidzenie jakiegoś rodzaju zwierząt (lub wszystkich) podpada mi pod jednostkę chorobową, jest tak bezsensowne i pełne nieuzasadnionej agresji.
    • stacie_o Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 20:57
      Uwielbiam koty, mogłabym żyć w otoczeniu samych kotów.
      Nienawidzę psów: śmierdzą, ślinią się, srają na trawniki, szczekają i wąchają najgorsze syfy.
      • stacie_o Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 21:51
        Aha, poprawiam się po wypowiedzi morgen. Słowo nienawidzę użyłam chyba źle. Nie chciałabym mieć psa, wobec nic nich nie mam. Nienawidzę głupich właścicieli psów, którzy się dziwią, że ja nie lubię jak pies na mnie skacze, ślini się, rzuca, ociera i że drażni mnie ich zapach.
        Mea culpa.
        • morgen_stern Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 21:56
          Dzięki smile Własnie o to mi chodziło.
    • to_ja_tola Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 21:15
      ja!
      i o niczym to nie świadczy....dorabianie ideologii do tego,że się psów i kotów nie lubi jest chore.
      A mam takie prawo.
    • paul_ina Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 21:57
      > Ja do psów i kotów nic nie mam, cudze (o ile nie właściciele po nich sprzątają) mi nie
      > przeszkadzają. Ale w domu mieć nie chcę i generalnie wolę patrzeć z daleka.

      Ja tak samo. Co dziwne, zrobiło mi się tak w dorosłym życiu, jako dziecko i nastolatka zawsze miałam psa i z przyjemnością nim się zajmowałam. Natomiast koty nigdy mnie nie lubiły - ze wzajemnością.
    • bbkk Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 22:01
      Ja nie lubię.
      Ja w ogóle żadnych zwierząt nie lubię.
      • triss_merigold6 Re: A która nie lubi psów i kotów? 21.01.14, 23:16
        Ja tam lubię węże pod postacią torebki czy butów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka