Dodaj do ulubionych

obsługa przedszkolaka

30.01.14, 11:11
pomagacie swoim przedszkolnym dzieciom się ubrać, umyć, ogarnąć, czy wymagacie samodzielności?
pytam, bo nie wiem, czy dobrze robię - córka ma 5 lat, chodzi do przedszkola i codziennie rano wymaga kompleksowej obsługi - przeniesienia z jej łóżka do nas, znalezienia ubrań, umycia, wysikania, napojenia, ubrania, nakremowania, itp. jak proszę o jakąkolwiek samodzielność, to jest płacz, nabumuszenie, generalnie staje okoniem uncertain
to nie jest tak, że nie umie, bo w weekend nie ma z tym problemu (tylko, że trwa to długo), czasami nawet śniadanie robi - chodzi mi to dni kiedy rano musi iść do przedszkola. zastanawiam się, co będzie po wakacjach w szkole? nie mam ochoty jej tak obsługiwać, ale z drugiej strony rano zalezy mi na czasie i braku awantur. zazwyczaj mija jakieś 25 min. od jej obudzenia do opuszczenia mieszkania.
jak myślicie czy na wiosnę budzić ją wcześniej i wymagać chociaż trochę samodzielności???
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:13
      ja moją ogarniam, ale moja ma 3 lata tongue_out
      ale wysikac sie umie sama wink
      • zazou1980 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:26
        moja też potrafi, ale z rana sadzam na nocniku i czekam, aż poleci...
        • kk345 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:28
          Pięciolatka na nocniku?
          • zazou1980 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:38
            planowaliśmy go zlikwidować, ale była awantura, że jej jest potrzebny w nocy i w ogóle, więc został...
        • dziennik-niecodziennik Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:38
          pieciolatke na nocnik??
          • ichi51e Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 13:55
            A co wam szkodzi? Niech sobie zalatwia swoje sprawy gdzie lubi / chocby do zlewu.
            Pamietam czasy gdy dorosli uzywali nocnikow - szok nie...?
            • lacitadelle Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 14:03
              > Pamietam czasy gdy dorosli uzywali nocnikow - szok nie...?

              Wydaje mi się, że tylko wtedy, gdy mieli wygódkę na podwórku.
              • ichi51e Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 16:42
                Ha ha ha nie... Lazienka byla. Tylko mieszkanie ogrzewane piecami i w nocy bylo zimno jak w psiarni... Zwlaszcza na korytarzach i pomieszczeniach gosp (kuchnia/lazienka...) sedes byl jak z lodu big_grin
      • misiowamama-2 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 16:12
        Pytasz, więc odpowiem: robisz bardzo źle.
        pięciolatka powinna samodzielnie wykonywać czynności o których piszesz. Nie wierzę, że zadajesz pytanie: wymagać chociaż trochę samodzielności???
        OCZYWIŚCIE!!! Dziewczynka w tym wieku powinna samodzielnie się ubrać, umyć, załatwić (nocnik do kosza!) , ubrać buty, pościelić swoje łózko itp. powinna umieć chocby posmarować masełkiem kromkę i inne drobne czynności w kuchni. Powinna mieć swoje obowiązki tak jak wszyscy domownicy oczywiście adekwatne do jej 5-cioletnich możliwości.
        Podpowiem ci fajny sposób, dzięki któremu nam udało się i przeszło, można rzec, bezboleśnie. Otóż zrobiliśmy taką kartę pracy, na której za wykonane zadanie dzieci rysowały np. serduszko. na początek poszło właśnie samodzielne ubieranie. I tak za każde poranne ubranie się mogły zamalować jedno serce. Jeśli uzbierali 3 ( czyli przez 3 dni) to dostawały jakąś nagrodę. Potem wydłużyliśmy na 5 dni. Po pięciu otrzymanych sercach znowu nagroda. Owszem, zdarzyło sie i tak, że któryś nie ubrał się bo miał fochy. wtedy nici z serca, nici z nagrody. Konsekwentnie do celu wink Dzieci z czasem tak nabrały wprawy w ubieraniu, że teraz już robią to same, bez proszenia i nagród. Po prostu nabrały nawyku. To samo stosowaliśmy przy innych czynnościach. Stworzyliśmy też dyżury, tak jak w przedszkolu. Dzięki temu dzieci chętnie angażują sie w domowe obowiązki, i bardzo cieszą się, gdy mogą pomóc. Za każdym razem chwalone, czują że są ważne, potrzebne.
        Nie powiem, zdarzało sie ( nadal sie zdarza), że nie bardzo jeden czy drugi chciał się ubrać czy inna czynność wykonać. Nie krzyczałam, nie żądałam. Jeśli ubierało się długo, ociągało- nastawiałam zegarek i wiedział, że jeśli nie ubierze się w czasie, nie dostanie serduszka wink Jednak jeśli mimo nie zdążył w czasie, ale jednak ubrał się sam, to zawsze pozwalałam "zrehabilitować" sie w inny sposób, np pościeleniem łóżka, za co wyrównywał ilość serc.
        Jeśli napotykałam na bunt- ponosili konsekwencje. Pomału, konsekwentnie ale do celu. I mogę śmiało powiedzieć: udało się. Nadal stosujemy takie praktyki bo u nas przynoszą korzyści. Dzieci są na tyle samodzielne, że nie boję się iż nie poradzą sobie same w miejscach, w których nie ma rodziców np. przedszkole niedługo szkoła. A tam nikt nie bedize ubierał skarpetek i cierpliwie czekał aż łaskawie sie przygotują do zajęć. Pomyśl o tym wink
    • sueellen Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:18
      zazwyczaj mija jakieś 25 min.

      Budź juz pół godziny wcześniej i pół godziny wcześniej kładź spac.
      • zazou1980 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:23
        z tym jest problem, zasypia ok. 22.30-23 (ma tak od urodzenia), a wstaje o 7.00. rano i jest totalnie niekumata...
        • mvszka Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:37
          dziecko śpi 2godz mniej niż potrzebuje i ma pół godziny do wyjścia po obudzeniu do przedszkola - super, nic dziwnego, że jest niekumata
        • melancho_lia Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:43
          Kładź wcześniej spać.
          Jest po prostu niewyspana.
          Moja usypia około 20-20.30, wstaje około 6 rano.
          • zazou1980 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:47
            póbowaliśmy - za nic nie chce jej się spać, pewnie dlatego, że całe przedszkole śpi ustawowo 2h w dzień. kładziemy ją tak ok. 22, czytamy z 15 min. a potem ona się jeszcze ogląda książki w łóżku. czasami zasypia później niż ja...
            • melancho_lia Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:55
              5 latki mają obowiązkowe leżakowanie?
              U nas i w większości przedszkoli jakie znam, jest po prostu poobiedni odpoczynek- trwa to około 30 minut, mało dzieci zasypia...
              Ale tak czy inaczej kładź ją wcześniej- na początku może być kłopot z uśnięciem, ale powinna się przyzwyczaić do nowej pory.
              • zazou1980 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:07
                wszystkie grupy mają 2h spania, nawet ta najstarsza, gdzie obecnie są i 6-latki. jak dziecko nie chce, to sobie leży - moja śpi. rozmawiałam z panią i od wiosny ma niby tego nie być...
                • babunia_wygodka Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:49
                  > . jak dziecko nie chce, to sobie leży - moja
                  śpi. rozmawiałam z panią i od wios
                  > ny ma niby tego nie być...

                  No pewnie że śpi, przecież nadrabia to czego jej brakuje po nocy. Dajesz dziecku siedzieć do późna i się dziwisz że rano nie może wstać? Podpierając to jeszcze bajkami o "potatusiu"? Naucz ją zasypiania o normalnej porze, czyli ósma-dziewiąta najpóźniej, to problemy znikną. Teraz jest po prostu przyzwyczajona że wieczorem się jeszcze długo bawi, to pewnie że nie zasypia. Zwłaszcza jak dopuszczasz do zapalania światła już po położeniu się.

                • ichi51e Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 13:57
                  Niepotrzebnie. Z punktu widzenia rozwoju dzieci potrzebuja drzemki - choc jest to srednio wygodne dla rodzica. Dobrze ze sobie drzemie.
            • dziennik-niecodziennik Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:03
              > póbowaliśmy - za nic nie chce jej się spać, pewnie dlatego, że całe przedszkole
              > śpi ustawowo 2h w dzień.

              omg
              a co to za pomysł??
              grupa mojej córki śpi max godzine surprised
              nie dziwie sie ze Twoja córka ma rozpierniczone wszystko.
              • sueellen Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:12
                Moja poszła do przedszkola zaraz po 3 urodzinach. Nie spała, ale tu, w Hiszpanii od 13:30 do 17:00 jest sjesta i ustawowo wszyscy śpią tongue_out
          • dziennik-niecodziennik Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:48
            też sie skłaniam ku niewyspaniu.
            • ivaz Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:41
              Moja córa tez 5-latka chodzi spać o godz 23, wczesniej za skarby swiata nie śsnie, wstaje o 6.30, w dzień nie spi odkąd skończyła rok, ale wstaje w dobrym humorze, bez ociągania, generalnie od zasze jest bardzo mało ospałym dzieckiem, spi ok 7h na dobę, chyba to taki typ.
              Jeżeli chodzi poranne rytuały, nam się schodzi ok. godziny tj ja wstaje o 6, ogarniam siebie, o 6.30 budzę młodą,siku, szybko zjada małą kanapka, popija ciepła herbatą, potem szybka toaleta ,ubierac się jej pomagam (młoda potrafi sama) ale inaczej chyba musiałabym wcześniej z godzinę wstac a mi sie nie chce, no i najdłuzej się schodzi z czesaniem bo młoda ma włosy do pasa, z domu wychodzimy 7.10, 7.30 jesteśmy w przedszkolu.
          • 1kozadowoza2 Re: obsługa przedszkolaka 01.02.14, 19:17
            melancho_lia napisała:

            > Kładź wcześniej spać.
            > Jest po prostu niewyspana.
            > Moja usypia około 20-20.30, wstaje około 6 rano.

            Nie każde uśnie o 20 niestety. Moja córka od zawsze miała problemy z zasypianiem. Obecnie ma prawie 7 lat o godzinie 20:30-21 jest już w łóżku gotowa do snu, zasypia o godzinie 22-23 i nie mam na to wpływu o której zaśnie. Próbowałam wielu sposobów: kołysanki z radia, bajki na radiu, śpiewanie jej kołysanek, zostawianie jej samej w ciszy, leżenie razem z nią. Nic nie daje upragnionego efektu- snu przed 22.
            • naomi19 Re: obsługa przedszkolaka 01.02.14, 22:45
              moze zamiast ogladania bajek po poludniu spacer lub wysilek fizyczny
        • misiowamama-2 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 16:17
          zazou1980 napisała:

          > z tym jest problem, zasypia ok. 22.30-23 (ma tak od urodzenia)...<

          ale co znaczy : "tak ma od urodzenia"? Gdyby rodzic "od urodzenia" uczył systematyczności i pilnował godzin zasypiania nie byłoby problemu. Moje dzieci od zawsze szły do łózka max 20.00 Wcześniej kolacja, kąpiel i do łóżka. W łóżku krótka bajka, bądź czytanka i zasypiały. Tak zostały nauczone i tak jest do dziś. Tylko piatek i sobota, to dni w których mogą dłużej pobrykać ale i to idą najpóźniej o 21.00 spać, bo tak sie przyzwyczaiły. Gdy słyszę od innych rodziców: "ale ci dobrze! mój to do 22-23 nie chce spać!" zawsze mówię: Nie trzeba było na to pozwalać. Dziecko nabiera nawyków i otem trudno je zmienić...
          • edelstein Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 16:27

            Moje dziecko od zawsze bylo czlonkiem rodziny.I jesli jest Impreza,jestesmy na urlopie,jest koncert to syn nie spi nawet do czwartej rano.Nie przeszkadza mu to w dzien powszedni zasypiac miedzy 20a 20.30.
            • misiowamama-2 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 21:38
              edelstein napisała:

              >I jesli jest Impreza,jestesmy na urlopie,jest koncert to syn nie spi nawet do czwartej rano.Nie przeszkadza mu to w dzien powszedni zasypiac miedzy 20a 20.30.<

              Ależ u nas jest podobnie, w takich wyjątkowych sytuacjach też idą spać później. Ja mówię o zwykłych codziennych obowiązkach. Uważam, że dziecko w tym wieku na co dzień powinno spać w odpowiednich dla niego porach. 22 czy 23 do nich nie należą
          • landora Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 17:37
            Pamiętam, że rodzice zawsze probowali mnie kłaść spać po dobranocce. I zawsze miałam problemy z zasypianiem. W końcu opuścili kiedy miałam 11 czy 12 lat. Szłam spać kiedy chciałam, zazwyczaj nie przed 23:00, i problemy z zasypianiem minęły jak ręką odjął. Ludzie po prostu mają różny rytm dobowy i żadne wyrabianie nawyków tu nie pomoże.
            • misiowamama-2 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 21:39
              landora napisała:

              > Pamiętam, że rodzice zawsze probowali mnie kłaść spać po dobranocce. I zawsze m
              > iałam problemy z zasypianiem. <

              widocznie nie byli dość konsekwentni.
              • landora Re: obsługa przedszkolaka 31.01.14, 09:21
                Oczywiście ty wiesz lepiej, jak było u mnie w domu.
                Przeciwnie, byli bardzo konsekwentni. Do dziś pamiętam te męczarnie - leżenie w łóżku godzinami i próby zaśnięcia, kiedy nie chce mi się spać. Na szczęście zmądrzeli z czasem i dzisiaj nie mam żadnych problemów se snem.
                • lily-evans01 Re: obsługa przedszkolaka 31.01.14, 14:58
                  Landora, ale nie porównuj się z 5-latką, jak miałaś lat 11, bo to inna bajka zupełnie... Moja 5-latka chciała spać ok. 19:30-20, w tej chwili ma dwie szkoły prawie codziennie (7,5 roku) i o 20.30-21 już chrapie... do 7 rano... Przynajmniej wiem, że rano wstaje wyspana i wypoczęta...
                  Ja z kolei ochotę na spanie o 22 to miałam gdzieś tak dopiero bliżej 4 klasy, wcześniej ok 21 oczy same mi się zamykały... Fakt, że wstawało się ciut wcześniej, bo 6.30, ale takie małe dziecko powinno mieć te 10-11 godzin odpoczynku...
                  • landora Re: obsługa przedszkolaka 31.01.14, 20:30
                    Wiesz, ja po prostu pamiętam jak leżałam w łóżku godzinami i nie mogłam zasnąć, bo po prostu nie chciało mi się spać. Pamiętam to już z czasów przedszkolnych, więc ewidentnie rodzice kładli mnie za wcześnie spać, a ja nie byłam jeszcze śpiąca. Po prostu próbuję powiedzieć przedmówczyni, że to nie jest tak, że każde dziecko można nakręcić jak zegarek i będzie spało wtedy, kiedy rodzice tego oczekują.
                  • 1kozadowoza2 Re: obsługa przedszkolaka 01.02.14, 19:26
                    No widzisz masz szczęście że twoje dziecko zasypia wcześnie bo moje niestety o 21 jeszcze nie śpi (chociaż warunki ma stworzone) Czasami się zdarza że ja zasypiam wcześniej niż ona.
          • 1kozadowoza2 Re: obsługa przedszkolaka 01.02.14, 19:21
            misiowamama-2 napisała:

            > zazou1980 napisała:
            >
            Gdy słyszę od innych rodziców: "al
            > e ci dobrze! mój to do 22-23 nie chce spać!" zawsze mówię: Nie trzeba było na t
            > o pozwalać. Dziecko nabiera nawyków i otem trudno je zmienić...
            >
            Łatwo mówić komuś kogo dziecko zasypia bez problemu. Moje dziecko w swoim prawie 7 letnim życiu bardzo rzadko o 21 było poza łóżkiem (w te wakacje przez tydzień gdy byliśmy na wczasach a poza tym kilka razy w roku gdy jest jakaś impreza) a mimo wszystko zasypia zawsze bardzo późno.
            • misiowamama-2 Re: obsługa przedszkolaka 04.02.14, 12:00
              1kozadowoza2 napisał(a):



              > Łatwo mówić komuś kogo dziecko zasypia bez problemu.<

              To nie tak. Nie od początku było extra, nie zawsze bez problemów. Trochę czasu zostało poświęcone na nabranie nawyków, przyzwyczajeń. Ale dzięki konsekwencji, wprowadzeniu wieczornych, stałych czynności dzieci z czasem przyzwyczaiły się do odpowiedniej pory spania.
              Każdy rodzic powinien wprowadzać zasady, do których dziecko się przyzwyczaja i co z czasem staje się normalnym rytuałem domowym. No ale skoro, rodzic nie potrafi być konsekwentnym, wyciszyć dziecka przed snem i pozwoli sobie wchodzić na głowę, to cóż. Jego problem tongue_out Może mieć tylko pretensje do siebie. I tłumaczenie się hasłem typu "moje dziecko takie jest" to tylko wymówka dla własnej bezsilności i braku konsekwencji. Moje dzieci zapewne też by chodziły spać o 23-ciej gdybym szukała winy gdzie indziej wink

              >Moje dziecko w swoim prawie 7 letnim życiu bardzo rzadko o 21 było poza łóżkiem a mimo wszystko zasypia zawsze bardzo późno.<

              Ależ moje też nie zasypiają od razu jak tylko wejdą do łóżka! Pisałam, że jeszcze bajka, czasami inna spokojna zabawa. Dlatego też ZAWSZE mamy ten sam mechanizm działania (wyjątkiem sa imprezy wyjazdy) kolacja 18.30-19., kąpiel- 19.30 a o 20.00 leżymy w łóżkach. Jeszcze z pół godzinki telewizji, czy inne przyjemności, ale takie które pozwolą dziecku na wyciszenie. Zwykle usypiają ok. 20.30 Nawet jeśli maja dzień na rozrabianie ( każde dziecko tak ma) to i tak konsekwentnie trzymając się powyższych zasad, usypiają najpóźniej o 21.00
              rano bez problemu wstają o 7.00 i rozpoczynają kolejny dzień smile
              Naprawdę można, ale to jak sie powiedzie zależy tylko i wyłącznie od podejścia rodziców. Im skorupka za młodu.....
      • berdebul Re: obsługa przedszkolaka 31.01.14, 00:15
        To nie jest tak, że można położyć dziecko spać, powiedzieć "śpij" i już.
        Mam więcej niż 5 lat, a obudzona o 7, zwłaszcza w zimę jestem mało kumata. W lato chadzam do pracy na 10, w zimę nawet na 12. Każdy z nas ma jakiś rytm, a kładzenie się wcześniej go nie zmienia. Były takie dwa lata, kiedy spałam po 3-4h na dobę, mimo to nie usypiałam przed 23.
        Jeżeli dzieciak dodatkowo śpi w dzień 2h, to wieczorem nie będzie śpiąca.
        • misiowamama-2 Re: obsługa przedszkolaka 04.02.14, 10:56
          berdebul napisała:

          > ... obudzona o 7, zwłaszcza w zimę jestem mało kumata. W lato chadzam do pracy na 10, w zimę nawet na 12. Każdy z nas ma jakiś rytm, a kładzenie się wcześniej go nie zmienia. Były takie dwa lata, kiedy spałam po 3-4h na dobę, mimo to nie usypiałam przed 23. <

          ale tu nie mowa o dorosłej kobiecie, ale o dzieciach . Co to ma do rzeczy czy jesteś kumata o 7-mej rano czy nie ? big_grin big_grin

          > Jeżeli dzieciak dodatkowo śpi w dzień 2h, to wieczorem nie będzie śpiąca. <

          bzdura
    • bri Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:19
      Miałam zasadę: to co dziecko umie zrobić samo - robi samo. Zdecydowanie na wiosnę powinnaś budzić ją znacznie wcześniej i przyzwyczajać do samoobsługi.
    • sueellen Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:21
      znalezienia ubrań

      Ubrania przygotowujcie razem wieczorem. Podobnie plecak i jesli to mozliwe, drugie śniadanie do szkoły czy co tam potrzeba. Wieczorem w łóżku też ustalajcie co będzie rano na śniadanie. Wtedy będzie więcej czasu na leniwe mycie zębów, sikanie, czesanie itd
      • zazou1980 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:25
        zachęcałam, ale ma to gdzieś - mówi, że włoży co jej przygotuję uncertain
        śniadanie je w przedszkolu, więc przynajmniej karmienie odpada, ale w szkole będzie i z tym problem...
        • bri Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:26
          Ciuchy możesz jej szykować, ale cała reszta samodzielnie. Wysikiwanie? Jak to się w ogóle odbywa? Sadzasz ją na nocniczku i mówisz "psi, psi"?
          • zazou1980 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:40
            sadzam i idę ogarniać siebie, jak skończy to mnie woła...
            • melancho_lia Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:41
              Ale po co Cię woła? Żebyś wodę spuściła?
              • zazou1980 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:44
                pupę wytarła i nałożyła gatki, rano jest jak lalka - jak ją postawię, tak stoi...
                • melancho_lia Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:56
                  Jest po prostu zmęczona (tak porównując z moją córką- moja też jak jest zmęczona to nic sama nie zrobi). Przestaw jej pory snu, kładź wczesniej, w końcu się przyzwyczai.
    • melancho_lia Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:27
      Moją pięciolatkę czasem przenoszę, czasem pomagam się ubrać- to taki nasz mały rytuał w dni powszednie, bo z samego rana wychodzę do pracy, więc te parę chwil mogę jej poświęcić.
      Śniadanie tez przygotowuję, czasem bierze sobie sama coś z lodówki.
      Przy sikaniu i myciu nie potrzebuje asysty, picie też potrafi sama wziąć.
    • lelija05 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:29
      Moja ma przygotowane ubrania już wieczorem, rano je wkłada sama, gdy jest foch, mówię, że pójdzie w piżamie do przedszkola. Działa, za dwie minuty jest ubrana. Resztę ogarnia sama, no bo niby jak mam ją wysikać?
    • kj-78 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:46
      Biedne dziecko ma za malo snu, cos z tym musisz sprobowac zrobic! Bo to nie chodzi przeciez o to, ze nie umie, tylko ze rano jest tak zmeczona i zaspana, ze nie daje rady. Lacze sie z nia w bolu, bo sama tak mam, jak za pozno pojde spac (czyli czesto). Budzik nastawiam 20 min wczesniej, otwieram jeno oko, zamykam, wlaczam lampke - mam taka z pokretlem - na najmniejsze mozliwe swiatlo, budzik dzwoni co 4 min, po troszku zwiekszam swiatlo i po jakis 20 min moge sie zwlec z trudem, ale nie nalezy do mnie wtedy nic mowic, bo jestem zla na caly swiat i nienawidze wszystkich i wszystkiego...

      Proponuje nie walczyc z obecnym rytualem porannym, a z wczesniejszym kladzeniem. Dziecko wyspane - samo sobie poradzi z usmiechem!
      • melancho_lia Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:57
        Tyle, ze tu problemem jest obowiązkowe 2 godzinne lezakowanie w przedszkolu.
        Dlatego młoda nie chce spać wieczorem.
        • lelija05 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:31
          2 godziny? Żartujesz. Co to za przedszkole?
          • melancho_lia Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:37
            No kurde nie wiem, ale to chore jest, zeby kłaść 5 latki na 2 godziny spać. Trzylatki jeszcze rozumiem, ale 5 lat?
            • lelija05 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:48
              Jakoś nie mogę sobie wyobrazić grupy mojego dziecka, jak śpi dwie godziny po obiedzie smile
              Dosypują im coś?
    • mamucha-emiluchy Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:57
      Mam to samo z moją 5,5 latką! I to nie jest kwestia niewyspania, bo śpi 10-10,5 godzin ciągiem w nocy (20.30 - 6.30 +- 0,5 godz) Ona po prostu jest nieprzytomna z rańca. Z 15 minut ją wyciągam z wyra, potem przytulamywink jemy (tzn. ona otwiera paszcze, ja daje- tak wiem- patologia. Siuranie- tez do nocnika i ubieranie, czesanie, kremowanie. A jak tylko idę siebie ogarnąć i spuszczam ją z oka, to ona z powrotem pod kołdrę.Od wejścia do jej pokoju rano do wyjścia z domu mija ok. 40 minut. Inaczej trwałoby to w nieskończoność, a przecież my też z męzem pędzimy do pracy.
      Oczywiście wszystko sama zrobić koło siebie potrafi, ale w dni wolne od przedszkola i zajmuje to ze 2 godzinywink

    • kerri31 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:58
      Zdecydowanie za dużo przy niej robisz.
      Mój 5-latek ubiera się sam w ubrania, które szykuje mu poprzedniego dnia wieczorem.
      Sika sam, myje zęby sam.
      NIe je śniadania, bo je w przedszkolu .
      Ubiera buty do wyjścia a resztę ( kurtka, czapka, szalik) zakładam ja. Założyłby i czapkę i szalik ale uszy były by na wierzchu albo połowa szyji. To musimy jeszcze poćwiczyć.
      W przedszkolnej diagnozie jest między innymi samodzielność w ubieraniu się, jak wypadła twoja córka w październiku ??
      • kerri31 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 11:59
        No i wszystko zajmuje nam jakieś 20 , 25 minut.
        Do przedszkola mamy 3 minuty.
    • kruche_ciacho ??? 30.01.14, 12:01
      nie szanujesz czasu dla siebie czy nie rozumiesz ze 22.30 - 23.00 na zasypianie dla pieciolatka to zdecydowanie zbyt pozno?
      naucz ja isc do lozka najpozniej o 21.00, bedzie bunt, sprzeciw ale z czasem sie nauczy jesli zobaczy ze rodzice nie popuszczaja
      do 7mej powinna byc wyspana a wy macie wieczorem czas dla siebie

      w glowie mi sie nie miesci zeby 5latek chodzi spac o tej porze....
      nocnika juz nawet komentowac mi sie nie chce.....
      • 1kozadowoza2 Re: ??? 01.02.14, 19:30
        kruche_ciacho napisała:

        > nie szanujesz czasu dla siebie czy nie rozumiesz ze 22.30 - 23.00 na zasypianie
        > dla pieciolatka to zdecydowanie zbyt pozno?
        > naucz ja isc do lozka najpozniej o 21.00, bedzie bunt, sprzeciw ale z czasem si
        > e nauczy jesli zobaczy ze rodzice nie popuszczaja
        > do 7mej powinna byc wyspana a wy macie wieczorem czas dla siebie
        >
        > w glowie mi sie nie miesci zeby 5latek chodzi spac o tej porze....
        > nocnika juz nawet komentowac mi sie nie chce.....

        Ale to że dziecko zasypia o 23 nie oznacza że o tej godzinie chodzi spać. Moja chodzi do łóżka mniej więcej o 21 a zasypia po 22 nawet czasami po 23 i nie oznacza to że się buntuje. Leży sobie spokojnie ale nie spi. Czasami wyjdzie z łóżka żeby się wody napić lub iść do toalety ale buntem tego nazwać nie można
    • edelstein Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:05

      Robi wszystko sam lacznie z ubraniem butow,czapki,kurtki.
      Owszem gdy zaspimy pomagam mu sie ubrac,ale ogolnie ogarnia wszystko.
      Sadzanie dziecka5letniego na nocnik i podcieranie to dla mnie abstrakcja.
      Syn nie ma jeszcze 5lat


      "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
    • kawka74 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:14
      Obawiam się, że z takim rytmem spania (dwie godziny drzemki w przedszkolu - swoją drogą kto to widział, żeby sześciolatki obowiązkowo kładły się na dwie godziny...) nie pozostaje Ci nic innego, jak przeczekać do czasu, kiedy drzemek nie będzie. Może wtedy córka będzie kładła się wcześniej i wcześniej wstawała, a jeśli będzie wyspana (albo trochę mniej niewyspana), chętniej będzie sama się przygotowywać do wyjścia.
      Może też tak być, że Twoja córka jest podobna do mojej, tzn. nie położy się wcześniej, niż o 22, nawet jeśli nie śpi w dzień, a rano nie można jej zwlec...
      • zazou1980 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:21
        w planie dnia przedszkola nie ma leżakowania, ale panie kładą dzieci - chyba, żeby mieć trochę spokoju. obowiązkowa wyprawka do przedszkola to piżama i pościel.

        dodam, że ona od urodzenia zasypiała bardzo późno - ma to po tatusiu, który chodzi spać ok. 1-2 a wstaje przed 6. tylko on wie, że musi i potrafi się zmobilizować...

        • kawka74 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 13:37
          panie kładą dzieci - chyba, ż
          > eby mieć trochę spokoju. obowiązkowa wyprawka do przedszkola to piżama i poście
          > l.

          Z tą piżamą i pościelą to są wytyczne Sanepidu, tak słyszałam - jeśli dzieci się kładą po obiedzie, to nie w ubraniach.
          Jednakowoż nie uważam, żeby sześciolatki to była grupa gremialnie potrzebująca dwugodzinnego leżenia/spania. Jedno, dwoje - może tak, ale nie wszystkie. Może akurat w tym przedszkolu są takie wytyczne, nie wiem, u nas godzinny odpoczynek mają dwie młodsze grupy, starsze mają spokojniejsze zajęcia, czytanie książek czy opowiadanie bajek.

          > dodam, że ona od urodzenia zasypiała bardzo późno -

          Moja córka była i jest trudnym zasypiaczem; nie wiem, gdzie te przedszkolaki padające o siódmej czy ósmej, na pewno nie u mnie w domu wink Są takie typy i tego się nie przeskoczy, nawet jeśli stosuje się mniej albo bardziej inwazyjne formy tresury.
    • ledzeppelin3 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:18
      córka ma 5 lat, chodzi do przedszkola i
      > codziennie rano wymaga kompleksowej obsługi - przeniesienia z jej łóżka do nas,
      > znalezienia ubrań, umycia, wysikania, napojenia, ubrania, nakremowania, itp. j
      > ak proszę o jakąkolwiek samodzielność, to jest płacz, nabumuszenie, generalnie
      > staje okoniem uncertain

      Mam nadzieję, że przynajmniej zdajesz sobie sprawę że robisz z dzieciaka kalekę życiową
      • zazou1980 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:32
        no dzięki, zastanawiam się co i jak z tym zrobić, do 18 nie będę jej ubierać.
        ja jestem zupełnie inna - szybko dochodzę do siebie po przebudzeniu...
        • szamanta Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 18:46
          zazou1980 napisała:

          > no dzięki, zastanawiam się co i jak z tym zrobić, do 18 nie będę jej ubierać.

          Dalej jej ulegaj, wyręczaj z każdej pierdoły, wszystko podtykaj księżniczce pod nos w obawie ,ze usteczka w podkówkę zrobi i wtedy będzie dramat, no wielki dramat bo dziecko się skrzywi ,wiec trzeba doddalać bal murzynów wokół niego do tąd ,az niunia się namysli "sama" wokół tyłka cos zrobić. Nauczyłaś ją wygody i manipulowania wami noi efekty zbierasz . Aby za 5 latke takie podstawowe czynności wykonywać to sorry ,ale mi się w pale nie mieści do czego doprowadziłaś i to doprowadzi. Jesteś rodzicem a boisz się własnego dziecka okazania "niezadowolenia" dlatego jej ulegasz z wszystkim. Poprzez takie wyręczanie tylko jej krzywdę robisz .
      • kanga_roo Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 14:03
        mój starszak jako pięciolatek też rano wymagał obsługi, i bynajmniej kaleką nie jest. teraz szykuje się rano dużo szybciej i sprawniej, niż jego ojciec.
        młodsza, lat 5, podobnie, rano nie wie, gdzie góra a gdzie dół (wstajemy przed szóstą i nie, nie będę jej budziła pół godziny wcześniej, żeby się ogarnęła), natomiast o ludzkiej porze jest bardziej samodzielna niż starszy brat.
    • koza_w_rajtuzach Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:27
      Jasne, że pomagam.

      zazwyczaj mija jakieś 25 min. od jej obudzenia do opuszczenia mieszkani
      > a.

      Myślę, że ona jest zmęczona. Nie każdy tak ma, że po otwarciu oczu od razu wybiega z łóżka i rozpiera go energia. Ja np. wstaję wcześniej, siedzę pod kocem i piję kawę, bo jest mi zawsze rano zimno i źle, dopiero potem się rozkręcam wink).
      Córkę też budziłam podobnie jak Ty, gdy chodziła do przedszkola, czyli miała jakieś 25 minut, gdzie przez 10 minut leżała w łóżku dochodząc do siebie, potem ją myłam, ubierałam, zrobiła siku i szłyśmy po przedszkola. Jak chodzi do szkoły, to z godzinnym wyprzedzeniem ją budzę, ale w sumie to też często pomagam jej się ubrać, bo ona po obudzeniu się jest tak samo nieżywa jak ja wink. Co z tego, że wszystko potrafi, skoro jest ledwo żywa? ;P Za to syn to typ skowronka. Od razu wieczorem zasypia, jak się budzi to wybiega z łóżka rześki i wypoczęty, a my z córką po obudzeniu się siedzimy pod kocami i dochodzimy do siebie ;PP.
      • ledzeppelin3 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:35
        No smutno,przykro i olaboga, że niunia typ sowy, ale życie jest takie, że rano trzeba się ubrać i wyjść, i jak nie nauczymy tego dzieci, to i tak życie im to pięknie zweryfikuje.
        • koza_w_rajtuzach Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 13:28
          > No smutno,przykro i olaboga, że niunia typ sowy

          Córka bez problemu budzi się o 6-7-ej, również w weekendy. Po prostu pomimo obudzenia się jest rano dość zmęczona. Czasem pomagam jej się rano ogarnąć, bo ja sama budzę się o 5-ej (nie umiem dłużej spać), więc jak ona się budzi, to mam sporo więcej siły od niej wink. Córka bardzo dużo mi pomaga, zawsze mogę liczyć, że mi coś przyniesie, wyniesie, jakbym ją poprosiła o zrobienie kanapki czy przyrządzenie herbaty to wiem, że by mi nie odmówiła. Czemu mam jej nie rozpieszczać, skoro jest taką wspaniałą dziewczynką? Jak byłam chora, to sama nieproszona zrobiła pranie, rozwiesiła je, przyrządziła mi kanapki i opiekowała się młodszym bratem (w sensie zajmowała mu czas, żeby mi nie przeszkadzał, ale też jemu dała jeść i pomagała w sytuacjach tego wymagających).

    • slonko1335 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:35
      Oczywiście, że pomagam ale pomagam a nie wyręczam. Jednak zakładam dłuższy czas między budzeniem a opuszczeniem mieszkania bo zajmuje nam to ok.45-50 minut. Przy 25 minutach byłby pośpiech, nerwy i pewnie w rezultacie też kończyłoby się obsługiwaniem dzieci.
      Córka ma niespełna 8 lat, syn 5. Wstajemy przed 7. Wstawiam mleko do mikrofalówki i idę budzić córkę. Jak starsza je śniadanie, budzę syna. Mamy chwilkę na tulenie i poranny rozruch-w tym czasie starsza zjada śniadanie. Ubrania przygotowane dzień wcześniej leżą w pokoju. Dzieci je zakładają a ja w tym czasie ogarniam siebie. Potem dzieciaki myją buzię i zęby, córka się czesze(syn nie musi) i wychodzimy. zimą pomagam się ubrać do wyjśćia jak któreś ma problem, znaczy latem też pomagam ale letem mniej problemowe odzienie wiec i moja pomoc rzadko potrzebna. Nocnik i pięciolatek to dla mnie kosmos szczerze mówiąc, picie biorą sami jak mają potrzebę, jak młody chce coś rano zjeść dostaje jakiegoś banana-idzie do przedszkola na śniadanie, mają swoje bezbarwne pomadki zimowe i jak jest mróz to nimi smarują nosy i poliki i usta przed wyjściem.
    • beliska Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:40
      W 25 minut to mnie dorosłej, ale cięzko się dobudzającej osobie, byłoby trudno się pozbierać.
      Tyle to na wypicie kawy i szerokie otwarcie oczu potrerzebuję.
      Nie slyszałam nawet nigdy o obowiązkowym 2h spaniu w zerówce chocby przedszkonej.
      W zyciu bym się na to nie zgodziła. Od zawsze kładę dziecko wcześni, tak nam wygodnie,
      a i dziecko wyspane, bezproblemowo wstaje rano.
      Skoro jednak tak duże dziecko śpi w dzień tyle czasu, budziłabym pół h wczesniej i dała jej chwilę na dojście do siebie. Starałabym sie równoczesnie kłaśc ją stopniowo wcześniej.
      Nie wyobrażam sobie pełnej obsługi ponad 5letniego dziecka. Moją to cięzko by mi było z tego nocnika dźwignąćbig_grin
      • bbuziaczekk Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 13:00
        O mamusiu bo zaraz padne.

        5 latka spi 2 h w przedszkolu - bosko
        5 latka chodzi spac o 23 - bosko
        5 latka sika na nocnik - szczeke zbieram z podlogi
        5 latke trzeba przenosic z lozka do lozka - eh
        Zrobiliscie z niej kaleke.

        W naszym przedszkolu nie ma obowiazku spania. Jest obowiazek odpoczywania czyli dzieci maja lezec na dywanie a pani czyta ksiazke. Ale to u 3 latkow !!
        4 latki ani o zgrozo 5 i 6 latki nie maja spania wogole, nawet lezenia i odpoczywania nie maja.
        Mam 3 latke i 5 latka (od kilku dni 5 latek)
        3 latka jak zasnie w przedszkolu to potem jest sajgon wieczorem.
        Spac chodza obowiazkowo o 20 i tak od urodzenia byli uczeni. Nie ma zmiluj sie! Ewentualnie latem 21
        Wstawaja najczesciej o 7
        Panie w przedszkolu maja przezemnie zakazane pozwolic 3 latce spac dluzej niz 30 min (jesi zasnie)
        5 latek nawet by sie nie polozyl w tym przedszkolu big_grin
        I juz nie chce wiedziec nawet co by bylo wieczorem!
        Moja 3 latka idac do przedszkola w wieku 2,10 roku zycia zrezygnowalam z nocnika. 5 latek jakos w wieku 3,5 roku zrezygnowala. Robil tylko kupe na nocnik a sikal juz od 2,5 roku zycia do muszli. Jak mial 3,5 roku to zabralam nocnik mowiac ze kupe ma robic do muszli. I wsio. Robi.
        Nosic, przenosic - nikt tego nie robi. Mlody ma 116 cm wzrostu i 22 kg wagi wiec to taki ponad 6 latek wzrostem i waga.
        Ubierac ma sie sam.
        Zdarza sie ze cuduje rano przed przedszkolem to wtedy mu pomagamy jak nie mamy czasu na czekanie az sie jasnie pan ubierze. Po powrocie i wieczorem przebiera sie sam.
        Zalatwia sie sam.
        Myje sie czasami sam, my poprawiamy.
        Kakao czy jedzenie tez czasamo sobie zrobi sam (ale tu wole zeby jednak pozostawil to nam) big_grin
        Moja 3 latka z muszli korzysta sama (wola jedynie do wytarcia tylka z kupy)
        Rozbiera i ubiera sie przewaznie sama (o ile jest na to czas, jesli nie to pomagamy)


    • edwina2111 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 12:48
      Moim zdaniem trochę za dużo robisz. Mój prawie pięciolatek sam nie zawiąże sznurowadeł, nie bardzo radzi sobie z guzikami, sprzączkami u paska, zamkami błyskawicznymi i nakładaniem rajstop w zimie, ale z resztą jak najbardziej.

      Je samodzielnie, czasem jeszcze wkraczam z karmieniem, jak za dużo zaczyna wydziwiać i w zupie wyławiać "mięsko" i ziemniaki, a marchew holować na brzegi talerza, ale to prewencyjnie, żeby zjadł chociaż te zupne warzywa, bo z tym krucho. Do pełnego korzystania ze sztućców jeszcze daleko, ale próby są.

      W toalecie jestem potrzebna tylko do dokładniejszego podtarcia pupy, bo choć już próbuje sam, ale jeszcze nie daje rady.
      Wszystko chce "ja sam, mamo"- bardziej muszę tonować niebezpieczne zapędy niż zachęcać do kolejnych prób.
      • bbuziaczekk Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 13:10
        Pierwsze co bym zrobila to ZAKAZALA spania 2 h w przedszkolu.
        Zrobilabym raban w tej sytuacji. 5 latka czy tam prawie 6 latka a 3 latki to jest roznica !!
        Idź do dyrektorki i opowiedz co i jak.
        Jak nie bedzie spala tych 2 h to padnie o 20
        Kilka takich dni i sie przestawi.
        Po drugie wywal nocnik calkowicie i powiedz ze niechcacy nadepnelas i sie zlamal i wyrzucilas. Od dzis korzystasz z muszli.
        Podcierasz sie sama po siku.
        Ubierasz sie sama. Inaczej pojdziesz w pizamie do przedszkola.

        A mam nadzieje ze posilki je sama ? nie trzeba jej karmic ???
        • zazou1980 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 13:30
          przed przedszkolem nic nie je, więc karmienie odpada wink w inne pory dnia sama się ogarnia, ale rano chyba jej się nie chce.
          spróbuję jutro ją z 5 min. wcześnij obudzić i zaprowadzić do łazienki na kibelek, po południu i wieczorem tylko z niego korzysta, ale na noc i poranek chce mieć nocnik.

          btw, nie wiem skąd to nocnikowe oburzenie - moja babcia do dziś z nocnika korzysta, bo jej się nie chce do kibelka przez pół domu lecieć, zawsze go trzyma w pokoju pod łóżkiem...
          • mvszka Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 13:46
            mój syn też bardzo długo trzymał się nocnika - bał się chodzić do ubikacji wieczorem, a rano nie lubił, potem długi czas jeszcze musiałam asystować przy robieniu kupy na sedesie a teraz mam spokój w tym temacie wink
            a jeśli spanie w dzień się nie skończy to kładzenie późne też nie - beznadziejna praktyka przedszkolna - ewidentnie panie chcą sobie odpocząć za pieniądze
            • run_away83 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 13:52
              >btw, nie wiem skąd to nocnikowe oburzenie - moja babcia do dziś z nocnika korzysta, bo jej się >nie chce do kibelka przez pół domu lecieć, zawsze go trzyma w pokoju pod łóżkiem...

              OMG... a jak skorzysta, to rozumiem, że też nie chce jej się przez pół domu lecieć z tym nocnikiem, żeby zutylizować zawartość? i trzyma toto pod łóżkiem w pokoju???

              Musi tam pięknie pachnieć...

              Nawet moje dzieci nigdy nie miały nocnika w pokoju pod łóżkiem. Miejscem na załatwianie potrzeb fizjologicznych jest u nas tylko i wyłącznie łazienka...

              --
              doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
              www.trageschule-dresden.de
              • mvszka Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 14:05

                na wsiach zdarzało się, że cała rodzina sikała i nie tylko do wiadra zimą ( w sieni) bo wc było drewniane poza domem i weż tu załatw potrzebę fizjologiczną w wychodku przy mrozie -20
                • run_away83 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 14:14
                  Bywałam na wsi i spędzałam wakacje a parę razy także i ferie zimowe w domu z wychodkiem wink

                  Ale przyznasz, że wiaderko w sieni pod schodami to nie to samo co nocnik pod łóżkiem tongue_out

                  A autorka wątku pisze, że babcia ubikację ma, tylko jej się nie chce fatygować...
                  • mvszka Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 14:30
                    jeśli nocnik stoi w nocy (zgodnie ze swoim przeznaczeniem) pod łóżkiem a temperatura w pokoju jest dość harcerska taka 15stopni to może nie czuć zapachu,przynajmniej babcia nie czuje wink)
    • run_away83 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 13:28
      Mam siedmiolatka i trzylatka. Obaj ubierają się sami (w przygotowane dzień wcześniej przeze mnie ubrania), obaj sami korzystają z wc i myją ręce. Pomocy wymaga jedynie młodszy przy myciu ząbków. Siedmiolatek rozkłada na stole talerze, sztućce i kubki. Jak jest zakręcony poranek i nie wiemy z mężem w co ręce włożyć, to chłopaki potrafią sami zrobić proste śniadanie (kanapki/błyskawiczna owsianka/muesli z jogurtem). Starszy sam pakuje sobi lunchbox, nalewa wodę do bidonu, etc.

      Nie wyobrażam sobie ubierać pięcioletniego dzieciaka. Pierworodnemu zdarzało się robić poranne akcje w stylu "nie umiem się ubrać", jak zaczął chodzić do zerówki, mając niespełna pięć lat. Raz i drugi pomogłam (z wywieczonym ozorem, bo akurat zostałam na parę dni sama, a miałam na głowie jeszcze półroczne niemowlę), za trzecim razem dostałam wku... i jak nie ubrał się w wyznaczonym czasie, to wzięłam za łapę i zarządziłam, że skoro nie potrafi się ubrać, to idzie do szkoły w piżamie (ciepło było i mieliśmy blisko tongue_out). Wył jak zarzynany, ale w połowie drogi się opamiętał i stwierdził, że jednak mu się przypomniało że umie się sam ubierać. Wróciliśmy dziecko ubrało się w minutę, otarłam smarki i pobiegliśmy do szkoły świńskim truchtem, żeby się nie spóźnić. To była ostatnia tego typu akcja w jego wykonaniu tongue_out
      • klamkas Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 14:01
        U nas było podobnie - złamała się dopiero przy wsiadaniu do auta i poprosiła o powrót do domu i możliwość ubrania. Z włosami tak samo - szła rozczochrana, a w końcu obcięliśmy włosy na krótko. Szkoda mi było nerwów na szarpanie się z dzieckiem - nie chciała czesać, to nie. Krótkich nie trzeba było. Próbowała takich sztuk przez kilka miesięcy, ale nauczyła się, że my się nie poddajemy i to ona źle wychodzi na takich fochach.

        Mogłam pomóc jak sobie z czymś nie radziła, ale nie wyręczałam.
    • male_a_cieszy Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 13:33
      Mojej 6-latce pomagam czasami z ubieraniem (jak obudzi się zupełnie nieprzytomna -pobudkę ma o 6.10). Ale co do całej reszty jest zupełnie samoobsługowa i nie wyobrażam sobie żeby ją we wszystkim wyręczać. Jak wstaje kumata to ubiera się sama, zawsze sama ubiera kurtkę, buty, czapkę. Jak kiedyś nie chciała ubrać kurtki to po prostu wyszłyśmy bez (tzn ja miałam kurtkę w ręce) i już po wyjściu z bloku stwierdziła, że jej zimno i kurtkę ubrała. Tak samo gdy nie chciała ubrać czapki, rękawiczek. Nie zmuszam - wychodzimy i jak jej zimno to sama zakłada, a jak uznaje, że jej ciepło to idzie bez - nie mam czasu na kłótnie z rana, a ona sama jest już na tyle mądra, że umie rozpoznać czy jej zimno i ciepło i czy może jednak w czapce/rękawiczkach będzie lepiej. Jak chce to jej podaje, nie komentuję, przy kolejnych tego typu akcjach nie przypominam jak to było ostatnio więc ona nie stosuje metody "na złość mamie odmrożę sobie uszy". Z jedzeniem to samo - jak nie ma ochoty rano zjeść to nie - musi potem czekać do śniadania w przedszkolu. Kilka razy miała też tak, że nie chciała jeść i dopiero przy wychodzeniu przypominało jej się, że jednak by coś zjadła - dostawała kanapkę do ręki i jadła po drodze. A tego niesamodzielnego sikania nawet nie komentuję bo nie mieści mi się to w głowie. Do toalety noszę czasem w nocy gdy zbudzi się z płaczem i nie wie co jej jest (tzn śpi i płacze) - ja wtedy wiem, że ona chce sikać ale zdarzyło się to może 4-5 razy w ostatnim roku. Aha od obudzenia do wyjścia mamy tak ok. 40 minut po to żeby mogła bez nerwów zrobić wszystko.
    • upartamama Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 13:36
      coś tu jest bardzo nie tak.
      Jakim cudem 5 letni przedszkolak śpi w dzień 2 godziny? U mnie już 4 latki nie śpią.
      Po drugie nocnik .... brak mi słów. Moje dzieci 5,5 i 4,5 jakby zobaczyły nocnik to by mnie śmiechem zabiły.
      Traktujesz 5 latkę jak 3 latkę. nic dobrego z tego nie wyniknie.
    • paul_ina Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 13:41
      Różnie to bywa, córka ma 4 lata i jest strasznym leniuchem. Budzę ją z ciepłym mlekiem/kakao lub dodatkowo kanapką, jeśli zaśpimy i na śniadanie w przedszkolu nie zdąży. Przytula się u mnie na kolanach podczas jedzenia, potem sama idzie do łazienki , gdzie pod moim nadzorem wysikuje się i myje zęby, buzię, ręce, a ja czeszę i układam jej włosy. W tym czasie szykuję jej na łóżku ubranie. Jak mamy czas, to rozbiera i ubiera się sama, ja pomagam przy rajstopach i sukienkach wkładanych przez głowę. Potem wita się z bratem uwięzionym w łóżeczku, a ja na dole szykuję jej kurtki, spodnie i ten cały zimowy majdan. Jak mały da, to schodzę razem z nią i pomagam się odziać w te pancerze, jeśli trzeba zająć się bratem, to ubiera się sama, ja potem tylko przychodzę z już przebranym maluchem i dociągam, dopinam, domykam.
      To standard, ale oczywiście bywają dni, najczęściej deszczowe, kiedy zaśpimy i wtedy pomagam jej z ubraniami na każdym etapie, po prostu żeby było szybciej. Staram się to ograniczyć do niezbędnych wypadków, ale czasem tak bywa.

      Na Twoim miejscu budziłabym córkę po prostu trochę wcześniej.
    • eo_n Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 13:47
      Moja ma prawie 5 (ur. w kwietniu).
      Ubranie zwykle jej szykuję i ubieram, żeby było szybciej. Ale ma i takie dni, że robi to sama. Pomaga mi naszykować śniadanie. Czasem sama robi kanapki (ja tylko kroję, co trzeba).
      Zęby myje sama (elektryczną szczoteczką).
      Kąpie się sama (wieczorem) ja tylko szykuję wannę, albo mąż.
      Piżamę potrafi sama założyć, ale nie zawsze chce.
      • eo_n Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 13:48
        a... u nas od obudzenia do wyjścia mija 70-90 min.
        • kanga_roo Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 14:20
          u nas od obudzenia młodszej do wyjścia mija 15 minut. ja mam 45, ale szykuję śniadanie do szkoły i pracy, ciuchy dla dzieci, maluję się i czasem jeszcze myję głowę.
          wychodzimy z domu o 6:20.
    • ichi51e Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 13:53
      Nie dziwie sie. Tez bym chciala zeby mamusia mnie wykapala i ubrala smile ja mysle ze ona wszystko spoko mogla robic sama tylko ze lubi to robic toba. Na poczatek sprobowalabym to jakos robic z nia razem chwalac samodzielnosc...
      • naturella Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 14:14
        Moja córka ma lat sześć, ale już od dawna obsługuje się sama. Rzeczy szykuję jej w pokoju wieczorem, głównie po to, żeby miała je dobrane kolorystycznie i stosownie do pogody. Rano Ola kąpie się, myje, czesze włosy, myje zęby, ubiera się. Idzie zjeść śniadanie, nalewa sobie herbatkę z dzbanka, wstawia rzeczy do zmywarki, pakuje sobie II śniadanie i bidon do plecaka. Na hasło taty "wychodzimy" zakładka kurtkę, buty, co tam jeszcze trzeba (czapkę, szalik, rękawiczki) i już. W szatni przebiera się sama.
      • zazou1980 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 14:46
        córka kąpie się sama, zawsze po kucykach tak ok.20.20 i siedzi w kąpieli ok. godzinę myjąc się i bawiąc. jak ją wyjmę, to też się sama w piżamę przebiera, potem chwilę się pobawi, kolacja i jest 22...
        • mikams75 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 15:22
          skroc kapiel, szkoda skory na godzinne moczenie sie dzien w dzien.
          W naszym rozkladzie dnia tez nie wystarcza czasu na godzinne kapiele, na co dzien jest szybki prysznic a od czasu do czasu zabawa, ale wowczas zaczynamy odpowiednio wczesniej.
        • lacitadelle Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 15:29
          Dajesz jej kolację o 22 przed samym spaniem? To moim zdaniem też może być przyczyna tego, że później zasypia i później się budzi. Wydaje mi się, że jeść powinno się najpóźniej 2 godziny przed pójściem spać, organizm musi mieć trochę czasu na przetrawienie tego przed snem.
    • guderianka Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 14:24
      Starsza mając 3 lata podcierała tyłek i nakładała rajstopy (mimo niepełnosprawności)
      Młodsza ma prawie 8 i nadal miewa z tym problem
      W innych obszarach jest również mniej samodzielna niż siostra w jej wieku- mimo że z charakteru jest bardziej rozważna, dokładna, logiczna
      • zazou1980 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 14:43
        rajstopy to w ogóle dramat, nawet w weekendy ryczy jak ma zakładać. dużo lepiej idzie jej z getrami...
        • guderianka Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 14:49
          u nas rajstopy w miarę ok od tego roku (8 lat)
          skarpetki nadal jest problem-są za sztywne
          problem z wiązaniem sznurówek
          z obsługą noża
          (często podjada palcami , zostawiając widelec)
          zagina rogi w zeszytach , książkach
          często jej coś upada przewraca się wysypuje
          Poza nadwrażliwością dotykową wiele cech pasuje mi do dyspraksji-ale nie wnikam w temat bo się nakręcę-póki co próbujemy sobie radzić
          • lacitadelle Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 15:22
            > skarpetki nadal jest problem-są za sztywne

            Duża część skarpetek naprawdę JEST za sztywna, przy zakupie zwracam dużą uwagę na miękkość i rozciągliwość skarpetek, tak dla dzieci, jak i dla siebie smile Dzieci są mniejsze i słabsze, więc te same materiały dla nich są porównywalnie dużo grubsze niż dla nas, trudniej się też w nich poruszać, dlatego stawiam na możliwie cienkie, elastyczne i przyjemne dla ciała tkaniny (zero stylizowania przy tym niestety).

            Rajstop unikam całe życie (ew. bawełniane lub pończochy samonośne), jako dziecko nienawidziłam, a już pod spodnie, to najgorszy koszmar, brr. Szczęśliwie mam dwóch chłopaków, więc nigdy rajstop nawet nie mieli.
            • guderianka Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 16:00
              dokładnie, dlatego kupuję skarpetki z córką musi je pomacać-kupuje od razu po 10-12 par
              dziecięcych ona już nie nosi-bo ma stopę 37 wink
      • sarah_black38 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 14:45
        Moim zdaniem przyzwyczaiłaś ją do wyręczania ze wszystkiego. Dziecku jest tak wygodnie, wszystko za nią zrobione,z łóżka wyniesiona, ubranie założone, jedzenie prosto do buzi ( dobrze, że jeszcze sama przeżuwa, chociaż kto wie wink ). Jak teraz definitywnie nic w tym kierunku nie zrobisz to do matury będziesz ją sadzać na nocnik! Od dziś jak wróci z przedszkola - krótka piłka. Stanowczo i konsekwentnie. Będzie płacz, marudzenie i wybuchy złości ... po kilku dniach przejdzie. Do tego cierpliwie tłumaczyłabym dlaczego tak, a nie inaczej. Dawałabym dużo wsparcia.

        Nie rozumiem, jak można tak nie nauczyć dziecka samodzielności? Przecież trzylatek jest z siebie niesamowicie dumny jak coś zrobi sam. A jak to dziecko funkcjonuje w przedszkolu. Panie wszystko za nią robią? W łazience też?
        • guderianka Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 14:50
          Nie rozumiem, jak można tak nie nauczyć dziecka samodzielności? Przecież trzyla
          > tek jest z siebie niesamowicie dumny jak coś zrobi sam. A jak to dziecko funkcj
          > onuje w przedszkolu. Panie wszystko za nią robią? W łazience też?

          też tak myślałam dopóki nie trafiło mi się całkiem inne dziecko-którego NIE DA się nauczyć, bo to nie małpa, żeby tresować. Każdy człowiek jest inny-znam dorosłych, którzy wywracają się na prostej drodze, zawsze poplamią sobie jedzeniem ubranie , wpadną na słup itp
          • sarah_black38 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 15:01
            Nie powiedziałam ,że dziecko to małpa do tresowania. Dziecko uczy się poprzez naśladownictwo dorosłych. Chce być chwalone za swoje postępy, doceniane za samodzielność. Twojego dziecka nie znam, ale moje dwie samodzielne były już jako trzylatki. Podstawowe czynności, łącznie z wydmuchaniem nosa potrafiły zrobić same. Wszystkie mi znane dzieci w tym wieku były mniej więcej samodzielne. Najgorzej było z wiązanie m sznurówek smile

            Mam koleżanki pracujące w przedszkolu, które twierdzą , że obecnie dzieci są dużo mniej samodzielne, tylko z tego powodu że rodzice wszystko za nie robią. Potem dziecko idzie do szkoły, a mama za nie odrabia lekcje ...

            Ja jestem z tych ,,leniwych" matek - proszę tu są ubrania, ubieraj się sama; kanapkę zrobię, ale płatki już pięciolatka może sama wsypać do miseczki i wlać mleko ...
        • zazou1980 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 14:55
          po południu wszystko robi sama, problem jest rano - totalna odmowa współpracy.
          po wakacjach na początku września już myślałam, że będzie lepiej. z tydzień - dwa sama większość rzeczy robiła i budziła się w miarę ok, ale potem jej się odechciało, aż doszło do tego że znowu robię wszystko za nią. chcę w miarę szybko i sprawnie wyjść, a w zimie jest dużo więcej rzeczy do założenia z rana...
          • lelija05 Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 14:57
            No a jakiś system, kar lub nagród? Jak się szybko ubierzesz, to:...
          • lacitadelle Re: obsługa przedszkolaka 30.01.14, 15:16
            Jedną sprawą jest to, że jakoś doszło do tego podcierania i noszenia pięciolatki, ale ok. Nie będę o tym pisać, bo to niczego nie zmieni.

            Żeby to odkręcić, postawiłabym na wcześniejsze budzenie i danie jakiegoś przyjemnego czasu na rozruch - u nas dzieciaki po wstaniu z łożka przeważnie oglądają bajkę przy śniadaniu. Ja w tym czasie piję kawę i coś sobie czytam, też łatwiej mi tak zacząć dzień. To jest 20 minut, a różnica w porannym humorze kolosalna.

            Umów się od jutra z córką na coś takiego (niech sama podpowie, co by chciała robić) oraz na to, że nie będziesz jej już nosić i obsługiwać w kibelku, bo to jest naprawdę przegięcie. Przy pozostałych rzeczach możesz ew. trochę pomóc. Ubrania niech sobie przygotuje wieczorem (też sama). Należy przygotować wyjście awaryjne na wypadek braku chęci współpracy, tzn. jeżeli nie uda się wyjść o czasie, to... (tutaj same spróbujcie jakąś konsekwencję dla córki wymyślić) i być konsekwentną, nawet za cenę kilku spóźnień.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka