Dodaj do ulubionych

Odliczanie

07.11.08, 18:55
No to zostaly nam 2 tygodnie do 22 listopada... :-))
Bylam dzisiaj u poloznej, Junior nie przesunal sie jeszcze do kanalu
rodnego, ale moze to nastapic w kazdej chwili, wiec jestesmy juz
przygotowani. Julka (20 m-cy) tez juz chyba gotowa na brata, chodzi,
pokazuje na brzuch, kolyske oraz maxi cosi i mowi "baby, baby". Ja
juz tez nie moge sie doczekac az go zobacze.
Obserwuj wątek
    • mamantkaa Re: Odliczanie 07.11.08, 19:01
      Ale to ekscytujące! Zuźkę przenosiłam 3 dni i wydawały mi się one ciągnąć w
      nieskończoność!
      Cieszę się Waszym szczęściem i oczekiwaniem i życzę, by Junior urodził się
      zdrowy, a poród przeszedł szybko i bezboleśnie :)
      Ze wzruszenia aż mnie ściska - przyjście dziecka na świat to przepiękna chwila,
      szczególnie, że jest to Twoje drugie dziecko i Julka czeka na braciszka. Ich
      pierwsze chwile razem będą dla Ciebie niezapomniane :)
      • kruszynka28 Re: Odliczanie 07.11.08, 20:44
        A probowalas w obecnosci Julki trzymac jakies malenstwo na rekach? Jesli Julka
        ma taki okres jak Victor to radze pocwiczyc ;-) maxijo ma fajna laleczke hehehe.
        Ostatnio Victor ja nawet po glowce glaskal (a jeszcze kilka tygodni temu plakal
        jak ja na rece bralam).

        Zycze szybkiego porodu! Z dwojeczka fajnei jest! :))
          • maxijo Re: Odliczanie 07.11.08, 22:07
            nooo schinella, trzymam kciuki za sprawny porod i zycze zdrowego
            chlopczyka!!
            u nas po udanym okresie przystosowawczym do siostry ostatnio Adam
            zaczal sie psuc, moze inaczej niz dwulatek, bardziej swiadomie:)
            powtarza wkolko zebym Niny na rece nie brala i w ogole jest
            zaborczy, a taka z niej fajna laleczka:)
            • nesla Re: Odliczanie 09.11.08, 13:33
              Trzymam kciuki !! I oby synek okazal sie tak samo "latwy w obsludze"
              ;) jak Julka. Bedziesz miala teraz wesolo z dwojka :)
              Acha - obstawiam ze przenosisz dwa dni ;P
              • schinella Re: Odliczanie 09.11.08, 16:52
                Julka w zlobku caly czas zajmuje sie dzidziusiami, ze starszymi
                dziecmi sie nie dogaduje bo jeszcze nie kuma zasad zabawy. Ale za to
                gotuje dzidziom obiady (takie wirtualne ;-) ) i pomaga karmic w
                czasie posilkow - razem z Pania. W domu zajmuje sie 3 lalami wiec
                mam nadzieje, ze jakos i do brata sie przyzwyczai. Mysle, ze nie
                tyle bedzie zazrosna o niego, co bedzie chciala baaaaaardzo pomagac,
                bo ona sie garnie do wszystkich prac domowych i ogrodkowch.
                Mamy dla niej przygotowany prezent od brata - mala kuchenke z
                garnkami (jej ulubione zajecie) wiec licze, ze zajmie sie
                gotowaniem ;-).
                Nie sadze by Maxijo uzyczyla Niny na pare dni dla treningu hi hi
                hi...
                • asiekok Re: Odliczanie 10.11.08, 19:11
                  Ja mam termin na 15tego. I nasza dzidzia tez jeszcze nie zechciala sie znizyc do
                  kanalu rodnego. Poza tym to nie czuje nic co wskazywaloby na zblizajacy sie
                  porod. Wiem, ze nic nie musi wskazywac, ale tak jakos. Troche boje sie, ze
                  przenosze dwa tygodnie, tak jak Sebastiana. A juz bym tak chciala urodzic.
        • schinella Re: Odliczanie 18.11.08, 20:02
          U nas tez cisza. Wprawdzie do 22 jeszcze 4 dni, wiec czekamy
          cierpliwie. Jula urodzila sie dzien przed terminem, ale mlodego -
          takie mam przeczucie - chyba przenosze.
          Jutro ide do poloznej i zobaczymy czy sie zsunal, ale brzuch mam
          wysoko wiec chyba jeszcze nie. Poza tym mam czasami skurcze, ale to
          juz od 2-3 tygodni wiec tez nic z tego nie mozna wrozyc.
          Nie ma rady trzeba czekac, jak sie sytuacja nie wyklaruje do
          weekendu pojde kupic sobie swieze ananasy ;-))
          • aldakra Re: Odliczanie 18.11.08, 21:00
            dziewczyny trzymam za was kciuki i łatwych porodów życzę :) jeszcze
            kilka miesięcy temu sama czekałam i marudziłam każdego dnia że może
            dziś się urodzisz? - gadałam do brzucha ;)
          • asiekok Re: Odliczanie 18.11.08, 21:13
            U mnie od poniedzialku zaczely sie skurcze, bole i twardnienie brzucha. Ale z
            Sebastianem tez tak mialam. Dzidzia zmienila chyba polozenie z plecy po lewej i
            nogi po prawej na plecy z przodu i nogi do srodka bo mi strasznie niewygodnie i
            kopie niemilosiernie. Mam nadzieje, ze sie wreszcie wykopie :)Albo tak odepchnie
            nogami, ze sie cos zacznie dziac :)
            • schinella Re: Odliczanie 19.11.08, 09:54
              No i badz tu prorokiem we wlasnej sprawie!
              O 5 rano odeszly mi wody, mam skurcze co 10 minut wiec czekamy na
              rozwoj sytuacji. Zaoszczedze na ananasach hi hi hi...!

              Asiekok moze jeszcze sie malenstwo sprezy i mnie przegonicie ;-)
              • nesla Re: Odliczanie 19.11.08, 11:38
                No to trzymam kciuki !! Moze juz do tej pory urodzilas?? Bo drugie
                dziecko w wielu przypadkach rodzi sie szybciej niz pierwsze :) Daj
                znac jak bedziesz w stanie :) Powodzenia !!
                  • schinella Re: Odliczanie 19.11.08, 14:15
                    Juz tak dobrze szlo, skurcze byly co 10 minut i sie skonczylo.
                    Siedzimy w domu i gadamy do brzucha, ale mlody nie slucha.
                    Asiekok masz duze szanse ze mnie przegonisz!
                    • asiekok Re: Odliczanie 19.11.08, 16:38
                      No nie wiem :)Wody ci odeszly, to tak czy siak dlugo juz nie potrwa :) Ja bylam
                      na kontroli. Pocieszajace, ze dzidzia siedzi juz w kanale. I dzisiaj odszedl mi
                      czop. Nic to nie musi oznaczac, ale zawsze troche pocieszajace, ze cos sie
                      dzieje :)
                      Wlasciwie to mogloby sie zaczac. Mlodego wyslalismy na noc do dziadkow, wiec to
                      juz byloby zalatwione :D
                      Narazie ide robic obiad.

                      Trzymaj sie i rodz jak juz zaczelas :)

                      Ps: dostalam wlasnie od kolezanki na gg wiadomosc: As, ty inkubatorze :D
                        • mamantkaa Re: Odliczanie 19.11.08, 18:10
                          W dalszym ciągu powodzenia dziewczyny! Ale mamy ekscytujące doniesienia na
                          bieżąco z "porodówki"! Jeszcze tylko kamery brak ;)

                          Schinella, pewnie urodzisz w nocy, jak Jula pójdzie spać. U mnie też od
                          wczesnego ranka się zaczynało, a na poważnie i szybko (!) poszło jak Antek
                          zasnął na noc. Tak to już matki mają podobno :)
                            • mamantkaa Re: Odliczanie 19.11.08, 19:25
                              > A liczy sie, jak sie dziecko na noc dziadkom sprzedalo? :D

                              Myślę, że jest duża szansa, że tak!
                              W końcu chodzi o psychiczne odprężenie matki, że już tym starszym martwić się
                              nie musi.

                              No i jak tam? Szampana (lub chociaż piwko) do świętowania mogę już otwierać? Dam
                              Wam jeszcze z godzinkę i otwieram, chociażby za szybką i bezbolesną akcję :)
                                          • asiekok Re: GRATULACJE!!!!!!! 20.11.08, 08:56
                                            NO to gratulacje Schinella :)Troche trwalo, ale dalas rade. Super :D
                                            U mnie sie jeszcze nic nie zaczelo, wiec sie tez nic nie urodzilo :)
                                            Ja zamierzam rodzic w domu. ALe jak tak dalej pojdzie to jak z mlodym, pojde do
                                            szpitala na wywolanie :)
                                              • kasia191273 Re: GRATULACJE!!!!!!! 20.11.08, 13:50
                                                i ja serdecznie gratuluje!!!!

                                                asiekok, a Tobie cierpliwosci zycze i zeby obylo sie bez wywolywania

                                                pytalam o porod domowy, bo sama tak teoretycznie tylko rozwazajac
                                                mozliwosc pojawienia sie drugiego dziecka rozmyslam, czy porod
                                                domowy nie bylby jednak fajny...

                                                przed pierwszym bylam na nie, a teraz juz nie tak radykalnie...
                                                • asiekok Re: GRATULACJE!!!!!!! 20.11.08, 21:29
                                                  Kasia, ja tez na poczatku bylam na nie. Ale pozniej rozwazylam wszystkie za i
                                                  przeciw. Szpital mamy moze 7 minut jazdy samochodem od nas. Chociaz na porod w
                                                  szpitalu nie moge narzekac. Nawet wywolany. Bylo fajnie :) Ale w domu jest
                                                  pewnie zupelnie inaczej. Wszyscy co sa przy porodzie sa skupieni na tobie. Nikt
                                                  cie nie pogania, bo porodowka potrzebna.
                                                  Przeczytaj sobie ksiazke "veilig bevallen". Bardzo fajnie napisana, przez dwie
                                                  polozne. Po tej ksiazce przekonalam sie, ze jednak warto sprobowac w domu. U
                                                  mnie przy pierwszym nie wyszlo, moze teraz. Chociaz ciagle nic sie nie dzieje i
                                                  ciagle mysle, ze jednak znowu czeka mnie porod wywolywany. No zobaczymy. Nie mam
                                                  na to zbyt duzego wplywu :)
                                                  • schinella SPRAWOZDANIE ;-)) 22.11.08, 15:29
                                                    No i juz jestesmy z malym w domu!
                                                    Jak na drugi porod to nie poszlo ani szybciej ani latwiej i w ogole
                                                    inaczej niz z Jula. Po pierwsze odeszly mi wody o 5 rano w srode,
                                                    ale skurcze byly slabe i ucichly w ciagu dnia. Spodziewalismy sie,
                                                    ze akcja rozwinie sie wieczorem lub w nocy ale nic sie specjalnie
                                                    nie dzialo, skurcze owszem ale co 6-7 minut, trwajace 30 sekund i
                                                    ogolnie slabe. Polozna stwierdzila, ze jak nic sie nie ruszy to po
                                                    24 godzinach przechodze pod opieke ginekologa w szpitalu, wiec
                                                    umowila nas na porodowke na 9 rano.
                                                    O 5 rano, wykonalam ostatni telefon do poloznej, zeby domowic
                                                    szczegoly i poczulam, ze leci mi krew. Polozna na to, ze trzeba
                                                    natychmiast do szpitala, zrobila sie wiec panika bo przestalam miec
                                                    skurcze i nie czulam ruchow malego. Polozna wezwala ambulans a sama
                                                    byla u nas po 5 minutach (jechala 120 na godzine, w polowie drogi
                                                    zaczala ja scigac policja). Dotarla do nas, od razu sprawdzila ile
                                                    krwi poszlo i puls malego, wszystko bylo ok, wiec odwolala ambulans
                                                    i zadzwonila do szpitala. OLVG, ktory jest doslownie za rogiem
                                                    okazal sie pelen, wiec pojechalismy do VU. Tam oczywiscie od razu na
                                                    monitoring i po pol godzinie zapadla decyzja o podaniu oksytocyny.
                                                    Zaczeli mi zakladac jakies kable, kroplowki, potem podlaczyli glowe
                                                    malego do monitoringu, kable mi tam gdzies miedzy nogami lezaly...
                                                    byla juz chyba 7 rano, jak mnie zaczely brac skurcze to ani
                                                    oddychanie juz nie pomagalo, ani masaze plecow (maz masowal ostro!),
                                                    o 8 rano zaczely sie parte, wiec wolam zeby ktos przyszedl bo rodze.
                                                    A oni tam spokojniutko, dzien dobry, przedstawiaja sie cuda wianki,
                                                    ja nie w kondycji do konwersacji czuje ze glowa juz idzie wiec mowie
                                                    zeby brali sie do roboty a pogadamy sobie pozniej ;-). No wiec pare
                                                    razy sie nadelam i mlody wyszedl w 5 minut - co za ulga, co za
                                                    radosc.
                                                    Jason Junior okazal sie malym klopsikiem - mial 3.88 kg (Julka miala
                                                    3.18 kg) Ladnie pije, moglby spedzic pol dnia przy piersi. Ze
                                                    wzgledu na fakt, ze porod nastapil po 24 godzinach od odejscia wod,
                                                    to musielismy zostac w szpitalu na obserwacji.
                                                    Wypuscili nas w piatek po poludniu. Spotkanie Juniora z siostra
                                                    przebieglo pomyslnie. Jula dostala mini kuchnie i sama nie wiedziala
                                                    czy bardziej cieszy sie na 'baby' czy na prezent. Pierwsza noc
                                                    spokojna, maly spal i jadl co 3 godziny.
                                                    Jak bede miala chwilke wieczorkiem, to wrzuce foty na forum.
                                                    Serdecznie dziekujemy za wsparcie przy odliczaniu i gratulacje po
                                                    narodzinach malucha.

                                                    Teraz czekamy na asiekok - trzymamy kciuki za szybkie i szczesliwe
                                                    rozwiaznie!!!
                                                  • asiekok Re: SPRAWOZDANIE ;-)) 22.11.08, 17:28
                                                    A tak mowia, ze drugi porod latwiejszy :) Ale dobrze, ze wszystko poszlo ok i
                                                    jestescie zdrowi i w domu. Duzo duzo zdrowka i przyjemnosci razem Wam zycze :) A
                                                    ja czekam. Musi sie maluszek spieszyc bo mi sie goscie na nastepna niedziele
                                                    zapowiedzieli i bardzo bym chciala, zeby mogli nas odwiedzic.
                                                    Bede zdawala relacje :)

                                                    Pozdrowienia
                                                  • mamantkaa Re: SPRAWOZDANIE ;-)) 22.11.08, 18:32
                                                    Ojejku Schinella! Jak dobrze, że z Juniorem wszystko w porządku! Ciekawe
                                                    przejścia miałaś, a już na pewno Twoja położna uciekająca przed policją.
                                                    Fajnie, że Julka zadowolona i że jesteście już razem w domku :)
                                                    Oby dalej szczęśliwie!
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamantkaa Asiekok 22.11.08, 18:52
                                                    A za Ciebie Asiekok oczywiście dalej trzymam kciuki i życzę, by u Ciebie obyło
                                                    się bez niepotrzebnego strachu, a dzidziuś urodził się szybko i zdrowy :)
                                                  • asiekok Re: Asiekok 22.11.08, 19:54
                                                    Dzieki :)
                                                    Tak sie zastanawiam, jak zareaguje moj Sebastian. On jest miesiac
                                                    starszy od Julki. Narazie wie, ze mama ma w brzuchu dzidzie, w
                                                    gazetach jak dzidzie widzi to pokazuje i przychodzi zaraz do mnie
                                                    pokazuje na brzuch. Przytula mi sie do brzucha i daje dzidzi
                                                    caluski. Na prezent po urodzeniu rodzenstwa kupilismy mu lalke :)
                                                  • mamantkaa Re: Asiekok 22.11.08, 22:12
                                                    Antek miał 3 lata jak urodziła się Zuzia i my mu za bardzo nie tłumaczyliśmy, że
                                                    w brzuchu jest dziecko. Chodził ze mną do położnej, słuchał tętna, ale to było
                                                    dla niego abstrakcyjne. Jak szykowaliśmy w domu ubranka, łóżeczko, wózek, to się
                                                    pytał, a po co to. To mu odpowiadaliśmy, że będziemy mieć dzidzię i że jak
                                                    nadejdzie czas, to przywieziemy ją ze szpitala (był cały dumny jak przyjechał z
                                                    tatą do szpitala nas odebrać). A lalkę dostał do treningu przed urodzeniem małej
                                                    i na niej mu pokazywałam co się z dzidziusiem robi. Lalka płakała i Antoś zawsze
                                                    ją wtedy przytulał. Teraz też od razu krzyczy, że Zuzia płacze i mam ją
                                                    przytulić, albo dać jeść :)
                                                    Myślę, że jak się nie zapomina o starszaku i znajduje czas dla niego, także po
                                                    narodzinach maluszka, to wszystko będzie ok. Antek po prostu stał się jeszcze
                                                    większym pieszczochem :)
                                                  • schinella Re: SPRAWOZDANIE ;-)) 22.11.08, 20:12
                                                    eee... polozna miala takie tempo, ze nawet nie widziala ze policja
                                                    za nia jedzie. Wparowala do nas do domu, a policja dopiero wtedy
                                                    zobaczyla 'verloskundige' znaczek na samochodzie. Jak pakowalismy
                                                    sie do samochodu zeby jechac do szpitala, to nam pokiwali, bo sie
                                                    kapneli co to byla za akcja.
                                                  • nesla Re: SPRAWOZDANIE ;-)) 23.11.08, 14:14
                                                    Serdeczne gratulacje Schinella, mnie obydwa porody wywolywano wiec
                                                    wiem jak to wyglada, ciesze sie ze wszystko tak sprawnie poszlo, ze
                                                    oboje czujecie sie dobrze, teraz dbaj o siebie i Jasona :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka