Dodaj do ulubionych

Doluje was...

05.02.14, 18:34
Porownywanie dzieci? Np w jakim wieku czyjes dziecko robilo cos... Mnie to zawsze niepokoi... Tym bardziej ze niektore historia sa naprawde fantastyczne... Do tego zawsze tez sobie mysle ze jak innym tak dobrze poszlo to moze ja cos zle robie? A potem neurolog mi mowi - prosze pani to jest niemozliwe! Moze na uniwersytet go pani posle?! (Mam swietna choc dosc chamowata czasem neurolog) z drugiej strony widze ze dzieci umieja to czego sie je uczy - np zeby rozumialo o co chodzi z zabawami paluszkowymi trzeba je robic inaczej ani dudu. uncertain moje dziecko malomowne jest i tak sie zastanawiam czy to kwestia tego ze za malo do niego mowie...
Strach jest...
Obserwuj wątek
    • lilly_about Re: Doluje was... 05.02.14, 18:46
      Nie, wywołuje uśmiech lub politowanie. Zwłaszcza jak przypomnę sobie byłą teściową, która opoiwiadała, ze każde z trójki jej dzieci chodziło i samo jadło w wieku 10 miesięcy.
      • ichi51e Re: Doluje was... 05.02.14, 19:01
        big_grin
      • aneta-skarpeta Re: Doluje was... 05.02.14, 19:14
        to chyba nie jest zadne cudo- część dzieci chodzi pozniej czesc wczesniej

        moj syn nie raczkował, chodził za rączki w wieku 10 m-cy

        bylismy u znajomych- syn ich ma 9 miesiecy i rwie się do chodzenia i z chodzikiem popychaczem przejdzie kawałek- córka ih podobno miała tak samo

        mojej siostry córka- która wyrosła na wyjątkowo mądrą, dobrze wychowaną i zdolną dziewczynkę uparła się, że nie będzie mówic i chodzić strasznieee długo- aż latali po lekarzach ze strachu

        nie lubie licytacji, ale w drugą stronę też nie widzę powodu, aby z lekceważeniem mówić o tym, że ktos miał inaczej

        dzieci są różne
        • lilly_about Re: Doluje was... 05.02.14, 19:22
          No faktycznie, samodzielne jedzenie w wieku 10 miesięcy jest powszechne, zapomniałam.
          • aneta-skarpeta Re: Doluje was... 05.02.14, 19:38
            nie wiem czy tamta teściowa mówiła prawdę i to, że coś nie jest powszechne nie oznacza, że nie ma miejsca.

            i nie wiem co miała na mysli mówiąc-samodzielne jedzenie- lapanie rączkami i wpychanie do buzi? trzymanie butli z mlekiem? jedzenie nożem i widelcem? zjedzenie kawałka jabłka przez cmokanie?
            • lilly_about Re: Doluje was... 05.02.14, 19:49
              samodzielne jedzenie łyżeczką w krzesełku, opowieść wracała jak bumerang przy kazdym spotkaniu towarzysko-rodzinnym, na uwagi, że to jednak niemożliwe, odpowiadała, że jej dzieci były wyjątkowo,prawdopodobnie wierzyła, że rzeczywiście tak było
              • aneta-skarpeta Re: Doluje was... 05.02.14, 19:52
                to może jej się pomieszało- ja w tej chwili uważam, że mój syn był wyjątkowo niepłaczliwym dzieckiem, na co moją mamę pusty śmiech ogarnia- bo ryczał non stop

                natomiast nie rozumiem czemu usilnie ją poprawiacie, że to niemożliwe? ona czuje się wtedy atakowana i się broni i brnie, a tak byscie przytaknęli i spokójwink
                • lilly_about Re: Doluje was... 05.02.14, 20:04
                  Takich opowieści było więcej, np. o tym jak mojego pięciomiesięcznego męża kluskami ślaskimi karmiła. W większości machałam ręką, ale czasem włączało mi się coś takiego: czy ty robisz z nas idiotów kobieto? Ale to był taki typ, tu coś dodać, tu ująć, zamieszać, a w efekcie robić z siebie pajaca.
                  • ichi51e Re: Doluje was... 05.02.14, 20:12
                    No wiec ja sie zgadzam ze ludziom sie wydaje ze to jest prawda (nie uwazam zeby ktos sciemnial) nie ma sie co klocic w kazdym razie big_grin
                    • lilly_about Re: Doluje was... 05.02.14, 20:13
                      I przynajmniej lżej im się zyje.
          • jak_matrioszka Re: Doluje was... 05.02.14, 20:44
            lilly_about napisała:No faktycznie, samodzielne jedzenie w wieku 10 miesięcy jest powszechne, zapomniałam.

            Kurcze, a ja taka bylam dumna z dziecka, jak w wieku 13 miesiecy samo kaszke lyzka smigalo, nic nie tracac po drodze. Nie uczylam, samo przyszlo. W wieku 8 m-cy trafiala do buzi truskawkami i brokulem, moze to tez sie liczy?

            Nie mam dola jak mi ktos mowi ze jego dziecko costam w jakims tam wieku umialo. Kiedys miewalam, az do czasu kiedy te cudowne dzieci zobaczylam na wlasne oczy, przeszlo mi blyskawicznie. Ja dotad zadne z tych malych geniuszy nie okazalo sie byc takie jak to rodzice opisuja, ale dobrze rozumiem ze w ukochanym i wlasnym "dziele" latwo dopatrzyc sie wspanialosci niz w cudzym. Porownuje swoje z innymi (czasami) i mi wychodzi ze srednio to nie odstaje w zadnym kierunku nadmiernie, ale bije wiele dzieci pod wzgledem samozajecia sie i cierpliwosci, i to mi wystarcza (wygodna matka jestem).
        • nanuk24 Re: Doluje was... 05.02.14, 20:41
          > mojej siostry córka- która wyrosła na wyjątkowo mądrą, dobrze wychowaną i zdoln
          > ą dziewczynkę uparła się, że nie będzie mówic i chodzić strasznieee długo- aż l
          > atali po lekarzach ze strachu

          ja tak mialam z moimi dziecmi. Po starszym syna myslalam, ze juz pozniej zaczac siadac sie nie da, ale nie, moj mlodszy pobil pod tym wzgledem rekordwink I oboje malogadatliwi.
          • boo-boo Re: Doluje was... 05.02.14, 21:04
            Mój chodził sam jak miał 9 miesięcy- nie był za rączki czy pod pachy prowadzany bo nikomu nie pozwalałam na to, chodzika też niet- ale się skubaniec uparł sam jak miał 7,5 miesiąca na chodzenie przy meblach, ścianach etc więc do kaloryfera nie mogłam za nogi przywiązać. Mówić zaczął wcześnie i powiem, że jest z niego taka gaduła, że czasami marzę o zatyczkach do uszu. Córka chodziła sama jak miała 10 miesięcy- na szczęście wink jeszcze ni emówi bo za mała ale jak pójdzie w ślady brata to mam przejegrane jak w ruskim czołgu. Nie wiem- może to u nas rodzinne- z tego co wiem brat męża też sam chodził jak miał 9 miesięcy. Różne dzieci są. Mnie tam nie dołuje jak ludzie sobie "wyścig zbrojeń" urządzają czyje dziecko co już potrafi etc.
            • ichi51e Re: Doluje was... 05.02.14, 21:25
              Dzieci rozne sa ale twoje przy meblach w 7.5 mcu chodzilo... uncertain moze moje ma jednak twgo aspergera uncertain
              • dzoaann Re: Doluje was... 05.02.14, 22:11
                Moich dwoje z trojki tez tak mialo, zaczeli samodzielnie chodzic przed ukonczeniem 10 miesiaca. Co mialam robić, klasc na sile, bo ty i inni podobni mysla, ze to niemozliwe? Aspergera nie maja, ani zadnych adhd. Skąd w niektorych ludziach taka zawisc?
              • boo-boo Re: Doluje was... 05.02.14, 22:22
                No chodził, jak miał 5 miesięcy to się skubany w łóżeczku za szczeble zaczął do stania podciągać i tak stał- u mojej mamy wtedy byliśmy bo w domu łóżeczko bez szczebelków. Moja mama oniemiała jak go zobaczyła i myślała, że ja go postawiłam- no ale stwierdziłam skoro sam do tego doszedł to go przecież do materaca nie przywiążę. I zawsze oczywiście w rodzinie przez ciotki i inne to było klepane, że on to będzie późno chodził bo ma dupkę ciężką- duży się urodził i szybko rósł. 6,5 miesiąca zaczął raczkować. Jak go sąsiadka mamy zobaczyła zimą jak miał 10 miesięcy i biegał przed domem to się spytała - to on już tak urósł, że tak biega- a ja na to, jak urósł jak ma 10 miesięcy dopiero- kobita oczy kwadratowe ze zdziwienia.
              • olena.s Re: Doluje was... 05.02.14, 22:23
                O ile pamiętam normą jest stanięcie na nogi i pierwsze kroki w wieku od 9 do 18 miesięcy.
              • run_away83 Re: Doluje was... 05.02.14, 22:35
                Pierworodny poraczkował w wieku ok. dziesięciu miesięcy. Wstawał na nogi ciut wcześniej ale chodzenie przy meblach opanował jakoś przed pierwszymi urodzinami. Chodzić zaczął w wieku czternastu miesięcy.

                Drugi miał siedem miesięcy z hakiem, kiedy zaczął raczkować pewnego dnia rano, a po południu złapał się stołowej nogi i wstał - i tak sobie na przemian raczkował i chodził przy meblach... do czternastego miesiąca, kiedy zrobił pierwsze samodzielne kroki bez asekuracji.

                Aktualnie obaj są super sprawni i ruchliwi, nie widzę miedzy nimi znaczących różnic w rozwoju motorycznym smile
              • mikams75 Re: Doluje was... 06.02.14, 11:43
                tylko ze takie wczesne chodzenie przy meblach zupelnie o niczym nie swiadczy. Ja tez sie przechwalalam, ze corka w wieku 6 mies zasuwala na czworakach jak strzala po calym mieszkaniu, w wieku 7 mies wedrowala przy meblach i kazdy tylko mowil, ze jeszcze miesiac i bedze biegac. I co? Nico. Nie miala motywacji do chodzenia do ponad 14 mies. Na czworaka wszedzie szybciej docierala, wspiac sie umiala, wiec z chodzeniem sie nie spieszylo. Z siadaniem rowniez, bo po co siedziec? Umiala chodzic przy meblach a siadac nie umiala wink
                A majac kilka lat wcale nie jest nadzwyczaj sprawna ruchowo choc w wieku niemowlecym sie na to zapowiadalo.
                Z mowieniem tez byla bardzo szybka, gadala duzo zrozumialych wyrazow zanim zaczela chodzic a teraz specjalnie wygadana nie jest.
      • madzioreck Re: Doluje was... 05.02.14, 22:56
        No, czy każde to nie wiem, ale mój starszy siostrzeniec zaczął chodzić w wieku 8 i pół miesiąca... aż dziwnie to wyglądało, taki maluch, a jak miał 10 miesięcy, to już normalnie chodził, biegał. Za to bardzo długo nie gadał nic poza mama, tata, tota (ja), baba. Drugi siostrzeniec wszystko w bardziej przeciętnym czasie. Różne są dzieci.
      • tabakierka2 Re: Doluje was... 06.02.14, 08:56
        lilly_about napisała:

        > ze każde z trójki jej dzieci chodziło i samo jadło w wi
        > eku 10 miesięcy.

        ale, że niemożliwe?
        rozumiem, jeśli twierdzi, że jadły nożem i widelcem.
      • kietka Re: Doluje was... 07.02.14, 13:11
        az 10 miesiecy, podobno moja szwagierka chodziła, mowiła i była samodzielna w wieku 8 miesiecy smile
    • annajustyna Re: Doluje was... 05.02.14, 18:56
      Jeszcze Cie zagada na smierc! wink
    • cud_bogini_w_bikini Re: Doluje was... 05.02.14, 18:57
      Nie, zupełnie. Bardzo często mam okazję widzieć te super hiper zdolne dzieci i zawsze podziwiam fantazję rodziców/babć smile Znam też mnóstwo dorosłych już osób, które jako dzieci były w czymś lepsze (chodzenie, mówienie, jedzenie klusek w 7 miesiącu życiabig_grinbig_grinbig_grin) od rówieśników i jakoś nie widzę, by to później miało znaczenie.
      • niewiemcorobic2 Re: Doluje was... 05.02.14, 19:08
        nie dołuje mnie.
        Nie słucha tego i nie przywiązuję wagi.
        Zwłaszcza jak teściowa mi ścieme "wali" na to czy n tato,jak znam ich od 20lat.
    • run_away83 Re: Doluje was... 05.02.14, 19:06
      Przy pierwszym dziecku dość mocno się stresowałam. Przy drugim nabrałam dystansu. A przy trzecim - smiać mi się chce jak ktoś zaczyna litanię porownań. Moi synowie rozwijają niesamowicie zróżnicowany sposób. Mają zupełnie różne temperamenty, upodobania i talenty.

      Wspominasz o mowie, więc dla przykładu:

      - pierworodny zaczął mówić nie majac jeszcze roku i w okolicy pierwsxych urodzin jego slownik liczył już kilkadziesiąt słów (typu "mama", "koko", "jajo", "daj", "chodź", "moje"), jako póltoraroczniak składał już proste zdania. Jako trzylatek wygłaszał elaboraty i miał słownictwo na poziomie co poniektorych pięcio-szesciolatków... za to długo seplenił i przekręcał słowa. Teraz (jako siedmiolatek) w ekspresowym tempie przyswaja angielski w mowie i piśmie. Nauczycielka która ma z nim w szkole dodatkowe zajęcia usprawniające naukę języka twierdzi, ze znajomość języka na poziomie komunikatywnym, którą przeciętne dzieci osiagają w mniej więcej dwa latamlody opanuje w czasie pół roku, góra rok.

      -sredniak dla odmiany bardzo dlugo mówienie miał w nosie choć rósł przy mamusi opętanej czytaniem dziecku bajeczek i starszym bracie, któremu paszcza nigdy się nie zamykała. Tak do roku porozumiewsł się mruknięciami, chrząknięciami i mową ciała. Po roku czasem był łaskaw wtrącić w ciąg pomrukow jakąś monosylabę. Jako póltoraroczniak miał słownik złoźony z czgerech wyrazów: "to" (na określenie dowolnego przedmiotu), "tata" (na określenie dowolnej osoby), oraz "tat (tak) i "nie". "Mama" po raz pierwszy powiedział tuż przed drugimi urodzinami. Potem wvslowniku pojawiały mu się od czasu do czasu nowe, pojedyncze słowa ("auto", "kotek", "woda"). A w minone wakacje, mając 2.5 roku, znienacka zaczął mówić. Od razu calymi zdaniami, prezentując taki zasób słownictwa, że przez kilka tygodni szczęka mi opadała ilekroć się odezwał. Aktualnie gada jak stary, wymawia bezbłędnie "talerzyk", "zwierzątka" i "pszczoła", ale w przeciwienstwie do brata nie odczuwa bezustannej potrzeby kłapania dziobem i odzywa się tylko jak ma coś konkretnego do powiedzenia. Ciakawa jestem jak będzie przyswajał angielski kiedy pójdzie do przedszkola.

      Najmłodszy aktualnie jest na etapie beztroskiego "bhhhhaaaa" i "ghiiiiiii" wydawanego z oślinionej paszczy z dowolnego powodu (albo bez powodu). Czekam co będzie dalej, cierpliwie i bez spiny wink
      • bi_scotti Re: Doluje was... 05.02.14, 19:13
        Przy Najstarszej i Najmlodszym, olew - nie bralam udzialu w zadnych porownywaniach, szkoda czasu. Przy Srednim, wszelkie osiagi dzieciakow, z ktorymi chodzil na rehabilitacje albo w ogole dotknietych podobnymi jak on przypadlosciami dzialaly bardzo motywujaco. Terror wzrastal, bo skoro Jess moze to ty, Sredni, tez! Blogoslawie tamte dzieci, ktore potrafily szybciej/wczesniej/lepiej robic cos, czego Sredni dopiero sie uczyl. Dzieki tym "lepszym" dzieciom latwiej bylo go pchac i ciagnac gdy juz wszyscy mielismy dosc. On sie zreszta sam i teraz tak motywuje, gdy poczyta o kims w podobnej sytuacji do jego i ten ktos robi cos tam/osiaga cos tam, to Sredni dostaje ostroge wink
      • heca7 Re: Doluje was... 05.02.14, 19:19
        Dzieciństwo spędziłam w tzw szeregowcu czyli zwielokrotnionym bliźniaku wink Domy mają szerokość ok 5 m i tyle samo działki do nich przylegające. Obok mieszkała sąsiadka z synem. Oboje rodzice mocno wykształceni, pani pracowała w kuratorium itd. Ale zatrudniali różne , młode opiekunki- to było kilkadziesiąt lat temu... Do opiekunek, młodych dziewczyn, które przyjechały do Wawy w poszukiwaniu pracy przychodzili amanci wink No i nagle dziecko, małe ale za to świetnie mówiące zaczęło siedząc na kocyku w lecie mówić "ku... mać" big_grin Sąsiad miał wtedy ok 1,5 roku. Nigdy nie widziałam dziecka, które w tym wieku mówi RRRRRR! A on to tak pięknie podkreślał. Sąsiedzi na ogródkach pokładali się ze śmiechu.
    • heca7 Re: Doluje was... 05.02.14, 19:13
      Ja kiedyś poszłam do przychodni z córką- 4 letnią. W poczekalni była jakaś matka też z córką ok 6 letnią. Moja jest bardzo ruchliwa, typowy kinestetyk, ciągle się kręciła po poczekalni. I ta matka obserwuje ją i nagle zadaje mi dziwne pytanie -ile miała miesięcy jak zaczęła chodzić? Ja zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że zaledwie 9 i 3 tygodnie (tylko ona z 3 moich dzieci tak szybko zaczęła chodzić, następny syn miał 14m wink ). A kobieta po chwili ciszy stwierdziła- to moja szybciej bo miała tylko osiem big_grin I do dziś nie wiem co to miało znaczyć? Nie uwierzyła mi i powiedziała to z ironią czy chciała się pochwalić?
      • bei Re: Doluje was... 05.02.14, 19:28

        Rodzice ciągle porownują, a nie powinni.
        Porownujemy do cudzych, porownujemy do swoich starszych ( jak juz ma sie dwoje to ciągle porownujemy)
        Dołowac nie dolowalam się, niekiedy poczyniłam są usilne starania by dziecko bylo równie samodzielne co inne, albo by poprawiło zachowanie.
        Czasami zapytana, kiedy moje dzieci osiągnęly jakieś umiejętności wykręcam aię sklerozą. Mowily, chodzily czy czytaly trochę wczesniej, ale to normalne dzieci, po prostu kazde dziecko w jakiejś tam dziedzinie moze robic coś wcześniej, w innych bierze dolna normę i tyle.

        olaromanska.blox.pl/html

        www.dlaleszka.cba.pl/
      • princesswhitewolf Re: Doluje was... 05.02.14, 19:49
        A kobieta po chwili ciszy stwierdziła- to moja szybciej bo miała tylko osiem

        no i poza tym jakie to ma znaczenie. Ja bylam oporna do chodzenia bo nauczylam sie chodzic majac 15 miesiecy. Zas moja siostra majac dopiero 18 miesiecy, natomiast gadala juz prostymi zdaniami majac 9-10 miesiecy. Gadulstwo jej zostalo do dzis niestety a lazi calkiem normalnie.
    • princesswhitewolf Re: Doluje was... 05.02.14, 19:47
      moje dziecko malomowne jest i tak sie zastanawiam czy to kwestia tego ze za malo do niego mowie...

      Mam nadzieje ze nie jestes zwolenniczka Eugeniki i hodowli perfekcyjnych prymusowsmile))<zart>
      No i co z tego, ze malomowny? Przeciez nie musi pracowac w PRsmile Mieszkam z malomownym spokojnym genialnym wynalazca, inzynier. W zyciu pewne cechy ksztaltuja sie tak a nie inaczej by inne byly rozwniete. Twoj syn ma wiele mozliwosci. Nosek w gore.
    • aneta-skarpeta Re: Doluje was... 05.02.14, 19:47
      a co jest wg tego neurologa niemożliwe? aż jestem ciekawa

      a Ty wyluzuj
      • ichi51e Re: Doluje was... 05.02.14, 20:16
        Wkladanie trojkata do ukladanki przez roczniaki big_grin
    • rosapulchra-0 Re: Doluje was... 05.02.14, 19:59
      Nie, nigdy nie dołowało i nigdy nie starałam się porównywać.
      Moje dzieci w różnym wieku siadały, raczkowały, zaczynały chodzić i mówić. A dziś to prawie dorosłe panny, którym absolutnie niczego nie brakuje.
    • nanuk24 Re: Doluje was... 05.02.14, 20:03
      Miewalam chwile dolujace, tym bardziej, ze moje dzieci nalezaly do tych slabo rozwiajajcych sie i sie zastanawialam, czy ja czasem czegos zle nie robie, bo to niemozliwe, zeby taka dwojka w jednej rodzinie sie uchowala.
    • guderianka Re: Doluje was... 05.02.14, 20:09
      Nie, nie dołuje się.
      Mój Najmłodszy też nie chce gadać-choć rozumie bestia wszystko. Gdybym porównywała to już bym z nim u lekarza była-bo Starsza w jego wieku (1,5 r) recytowała murzynka bambo big_grin
    • ashraf Re: Doluje was... 05.02.14, 20:10
      Nie, nigdy, chociaż synek miał asymetrię i początkowo dość opornie rozwijał się motorycznie. I szczerze mówiąc zastanawia mnie, że kogoś dołuje, skoro wiadomo, że widełki rozwoju mowy czy nauki chodzenia są bardzo szerokie. Dziecko systematycznie ogląda pediatra, obserwujemy, czy są postępy (ale w stosunku do niego samego, a nie do innych dzieci) i to wystarczy.
      • guderianka Re: Doluje was... 05.02.14, 20:15
        ashraf- czytając forum(y) ciężko się nie zdołować, wyścig szczurów jest wrzechobecny, nawet w kwestiach odpieluchowania
        • ichi51e Re: Doluje was... 05.02.14, 20:19
          No wlasnie. Przyznam sie ze zasmutkowalam sie po watku z malego dziecka czym sie bawia 1.5 roczniaki czy cos podobnego...
          • nanuk24 Re: Doluje was... 05.02.14, 20:30
            A czym sie bawia?
            • ichi51e Re: Doluje was... 05.02.14, 20:54
              Puzzle ukladaja... Takie dwuelementowe dopasuj mame do dziecka, co jedza zwierzeta, gdzie mieszka zwierzatko....
          • guderianka Re: Doluje was... 05.02.14, 21:55
            Ty nie czytaj
            Kochaj , baw się i dobrze spędzajcie czas
          • ashraf Re: Doluje was... 05.02.14, 22:03
            Weź odpuść, ostatnia rzecz, którą warto robić, to porównywać własne dziecko z forumowymi wink A niech się budują nawet zamek z Lego, co to ma do twojego malucha? Moja dobra przyjaciółka, ekspert od psychologii dziecięcej ma kilkuletnie dziecko, które bardzo późno zaczęło mówić i bynajmniej nie wyglądała na zmartwioną - właśnie dlatego, że widziała sporo dzieci i wie, jak szeroka jest norma. Wiadomo - trzeba dziecku dostarczać różnych bodźców, ale bez przesady, rozwój nie jest 1:1 przełożeniem czasu spędzonego na pseudoedukacyjnych zabawach wink No i weź pod uwagę, że na forum raczej nikt nie napisze, że ma problem z późnym chodzeniem czy mówieniem, 90% to przechwałki. Jeżeli cię to pocieszy, to mój syn (11 m) co prawda małomówny nie jest, ale nie wypowiada słów, nie mówi nawet mama, tylko aba, ee i koko wink
            • heca7 Re: Doluje was... 05.02.14, 23:08
              Ja mogę napisać wink
              Mój najmłodszy syn bardzo późno zaczął mówić i ma nadal mimo 7 lat ogromne problemy. Chyba wszystkie możliwe wady wymowy uncertain
              • guderianka Re: Doluje was... 06.02.14, 08:59
                Mój połtroczaroczniak poza niezrozumiałym bełkotem świadomie i wyraźnie mówi tylko "nie"-wychodzi mu genialnie oraz mama jak chce jeść lub jest zły. Nie chce powtarzać-wręcz zamyka się i milknie gdy mu się to proponuje, wydaje dźwięki kiedy chce i jak chce

                heca- a z czego u niego to wynika, jest jakaś przyczyna ?
    • paul_ina Re: Doluje was... 05.02.14, 20:28
      Nie, to głupie, sama tego nie robię i nie słucham, jak ktoś mówi do mnie na ten temat.
    • mikams75 Re: Doluje was... 05.02.14, 20:30
      chyba kazde dzieco jest w czym dobre, ponad przecietne/szybsze. I to wlasnie dumne mamy o tym pisza, to nie musza byc wcale przechwalki. Tylko nie uzupelniaja tych wypowiedzi tym, czego ich dzieci jeszcze nie potrafia i skupiaja sie w opisach wylacznie na tych ponadprzecietnych umiejetnosciach. Mysle, ze kazda mama ma czym sie pochwalic i sie chwali.
      I robi sie na forum zbiorowisko chwalipiet wink
    • mary_lu Re: Doluje was... 05.02.14, 20:39
      Nie, nie dołuje, ale muszę przyznać, że długo nad sobą pracowałam. Warunki nie były sprzyjające, bo porównywaczy w okolicy na kopy. Żeby to jeszcze byli porównywacze-bajarze, niestety, to często porównywacze-półgłówki. Niech mi wybaczą moi kochani teściowie, ze pakuje ich do tej kategorii, ale niestety zasługują - mojego męża chyba od urodzenia pakowali do chodzika, bo miał kuzyna w tym samym wieku, z którym musiał wygrać wyścig o pierwszy kroczek. Wygrał, chodził mając 10 miesięcy, ale o tym, że potem był rehabilitowany, miał typowe "odchodzikowe" problemy i ma dalej bóle kręgosłupa, to do nich nie dociera.

      Mam dwóch dorosłych już braci, obaj byli bardzo dużymi i silnymi maluchami, bardzo sprawnymi fizycznie dziećmi, ten większy i sprawniejszy ma teraz 178 cm wzrostu i jest dość sprawny. Ten nieco mniejszy i słabszy w dzieciństwie teraz ma 188 cm, lepszą muskulaturę i wręcz wybitny talent do sportu, każdego w zasadzie. Wychowywani jednakowo, na te same treningi chodzili.

      Mając dwa lata, mówiłam pełnymi zdaniami, miałam słownictwo tak bogate jak rozgarnięta pięciolatka (żadna ściema, są nagrania). Na żadne talenty w dorosłości to się nie przełożyło, niestety tongue_out
    • myelegans Re: Doluje was... 05.02.14, 20:42
      Nie porownywalam, ale porownywalam wink nie w ramach rywalizacji, tylko zeby nie przeoczyc czegos co powinno byc terapeutycznie interweniowane (nie wiem, jak inaczej powiedziec i nie chce mi sie myslec tongue_out ) np. czy wykazuje cechy autystyczne, gdzie im wczesniejsza terapia tym lepsze postepy itd. Syn byl z tych, co mowil wczesniej (dwujezyczny), wczesnie znal litery, wczesnie sam sie nauczyl czytac, jakos tak przez osmoze, za to pozno chodzil, na placu zabaw dlugo nie wchodzil wyzej niz na pierwszy stopien drabinki, na duza zjezdzalnie tez dlugo sie nie odwazyl, w wieku 7 lat dopiero na dwukolowym rowerze nauczyl sie jezdzic.
      Teraz jako 9 latek, jedzi na nartach, lyzwach, deskorolce, jest w sekcji plywackiej, startuje w zawodach z dobrymi wynikami, gra na perkusji, itd. wiec w przyrodzie wszystko sie wyrownuje.
      • aga_sama Re: Doluje was... 05.02.14, 20:58
        A mnie dołowało, szczerze, że we wszystkim mój syn był ostatni.
        Raczkowanie 12 m-cy, chodzenie 17 m-cy, w wieku 26 m-cy mówił kilka słów, ale kilka miesięcy później klepał całą lokomotywę tuwima. Odpieluchowany w wieku prawie 3 lat. Niby wszystko jeszcze w normie, ale kurcze on naprawdę był ostatni
        Porównywanie, ale nie na zasadzie licytacji, dało mi podejrzenie, że coś jest nie halo. Młody ma aspergera.

    • kkalipso Re: Doluje was... 05.02.14, 21:18
      Jedna rzecz mnie dołuje i zawsze zwracam uwagę i porównuję do innych dzieci.
      Waga i wzrost. Od zawsze jest wagowo na 10 centylu ze wzrostem trochę lepiej .

      Za to poszła jak miała 10 miesięcy, szybko zaczęła mówić jest bardzo mądra itd. itp.
      Wszyscy ją chwalą, żeby nie było.

      Bliska mi osoba ukrywa przede mną(i nie tylko) posłanie syna do logopedy, choć pół roku starszy zawsze mówił dużo gorzej. Dwa razy zwróciłam uwagę nie słuchali i teraz jak nauczycielka w przedszkolu prosiła zapisać to się obejrzeli.
      Nie zawsze człowiek złośliwie zwraca uwagę, ale wiadomo każda matka przewrażliwiona.
      • kropkacom Re: Doluje was... 05.02.14, 22:18
        Przedszkole to bardzo dobry chyba moment na rozpoczęcie pracy dziecka z logopedą.
        • kkalipso Re: Doluje was... 05.02.14, 22:29
          Dziecko ma ponad pięć lat , od września dopiero chodzi do przedszkola.

          Problem był widoczny od dawna, nawet lekarz im mówił, że jeśli dziecko nie powie R do 4 r.ż. to trzeba się zainteresować .
          • bi_scotti Re: Doluje was... 05.02.14, 23:45
            kkalipso napisała:

            > Problem był widoczny od dawna, nawet lekarz im mówił, że jeśli dziecko nie powi
            > e R do 4 r.ż. to trzeba się zainteresować .

            smile
            Moja mama nie wymawiala "r" do smierci a umarla jako pani mocno po 80tce, w miedzyczasie udalo jej sie nawet byc naukowcem i wykladowca. Podobno nawet niektorzy jej absztyfikanci uwazali owo niewymawianie "r" za super sexy tongue_out
            • kkalipso Re: Doluje was... 05.02.14, 23:55
              Nie wątpię smile

              Dziś już tego tak się nie zostawia "leczy" .
    • joxanna Re: Doluje was... 05.02.14, 21:57
      Jeśli z dzieckiem wszystko jest w porządku, normalnie się rozwija, to nie dołuje. Ale jeśli rodzic ma podejrzenia, że coś może być nie tak, to wzrok mu się wyostrza. I może się zdołować.
      Moje dzieci są niskie, a córka na granicy normy. I tak - porównuję ją odruchowo do rówieśników - wyższych, niższych. Patrzę z zazdrością na te trochę wyższe - bo nie chodzi mi o to, żeby koniecznie była nie-wiadomo-jak-wysoka, ale żebym przestała szukać przyczyny i bać się, że pominę jakąś chorobę, nie zauważę jej na czas.
      • kropkacom Re: Doluje was... 05.02.14, 22:22
        A były diagnozowane pod tym kątem?
        • joxanna Re: Doluje was... 05.02.14, 22:46
          Tak, to co można, co trzeba, to zrobiliśmy. Ale w kwestii wzrostu wielu rzeczy po prostu nie da się jeszcze zdiagnozować. Ani zmienić. Dramatu nie ma, jakoś tam rośnie, ale niepokój jest. Niechby, chociaż trwale wskoczyła n 10 centylsmile
          • kropkacom Re: Doluje was... 05.02.14, 23:05
            Trzymam kciuki smile
    • mindtriper Re: Doluje was... 05.02.14, 22:01
      Nie dołuje. Ze współczuciem spoglądam na osoby, które wchodzą w klimaty porównań.
      Siebie, dzieci, swojego męża, wyglądu, pracy do czego/kogokolwiek innego.
    • asia_i_p Re: Doluje was... 05.02.14, 22:14
      A co to znaczy małomówne?
      Moja córka do 2,5 lat mówiła coś około 30-40 słów - mam je gdzieś spisane, niedawno znalazłam. Potem, w wieku 2,5 wystartowała jak rakieta. Niektórym dzieciom zajmuje to więcej czasu. Też się niepokoiłam, karmiona przez rodzinę opowieściami, jak swoje pierwsze zdanie wypowiedziałam w wieku 13 miesięcy.
    • asia_i_p Re: Doluje was... 05.02.14, 22:19
      I jeszcze tak pomyślałam - dzieckiem na codzień opiekujesz się ty czy ktoś inny? Ja mam teorię, że kiedy dziecko spędza dużo czasu z matką, to jest sprawniejsze fizycznie, bo matka odpowiada tylko przed sobą i mniej się boi, ale za to słabiej mówi, bo matka się za wiele domyśla.
      • ichi51e Re: Doluje was... 05.02.14, 23:04
        Ze mna. I jako zywo fizycznie jest mega rozwiniete (skacze wchodzi po drabinie wychodzi z wanny umie sie wdrapac do cudzej gondoli...) za to mowi tylko w sumie "jesc" i "nie" reszte mimicznie.
        • run_away83 Re: Doluje was... 05.02.14, 23:52
          za to mowi tylko w sumi
          > e "jesc" i "nie" reszte mimicznie.

          To jak mój drugi syn. Do pewnego momentu wolał się komunikować niewerbalnie i robił to bardzo sprawnie. Teraz (trzy lata własnie skończył) gada "Ja wyjmę talerzyk z szafki a ty mi zrób kanapkę mamusiu", "Przyniosę książeczkę i poczytamy o Strażaku Samie" - i to ze wszystkimi "sz", "rz" i "cz".

          Niepokojące mogłoby być, gdyby półtoraroczne dziecko nie tylko nie mówiło, ale też sprawiało wrażenie jakby nie rozumiało mowy, albo nie używało żadnych form komunikacji. Natomiast zadtępcze metody komunikacji (gesty, dźwięki nieartykułowane) zwykle świadczą po prostu o tym, że dzieciak wciąż jeszcze dorasta do sprawnego posługiwania się narządami mowy, że mowa artykułowana po prostu przekracza jego możliwości wykonawcze na pewnym etapie rozwoju. Ale cały czas uczy się języka, przyswaja jwgo brzmienie, gramatykę i słownictwo i w pewnym momencie, kiedy mózg dojrzeje do jednoczesnego kontrolowania krtani, nagłośni, przepony, języka i warg - dzieciak nagle zaczyna mówić zdaniami wielokrotnie złożonymi i szpanuje bogatym słownictwem.

          ... a ty w pewnym momencie zaczynasz marzyć, żeby może jednak na chwilę zamknął buzię wink
        • asia_i_p Re: Doluje was... 06.02.14, 10:50
          To najważniejsze mówi, reszta mu widać chwilowo niepotrzebna.
          1,5 roku to jest mało - mam gdzieś notatki pozakopywane, ale nie sądzę, żeby moja Anka mówiła dużo więcej. Jakieś "mama", "tata", "daj". Siostrzeniec mówi "mama", "tata" i "e-da", ma rok i trzy miesiące i wszyscy lekarze (a jako niedawno adoptowany jest pod czujną opieką) twierdzą, że wszystko gra. Okazyjnie mówił jeszcze "tah" czyli kot i "patah" czyli koń, ale jak już złapał kota, a zabawką koniem się znudził, to przestał.
    • kropkacom Re: Doluje was... 05.02.14, 22:20
      Na szczęście właściwie nie musiałam wchodzić w szranki z mamusiami, które lubią porównywać.
    • mary_lu Re: Doluje was... 05.02.14, 22:33
      A, przypomiało mi się, jak się zdołowałam przy pomocy ksiązki "drugi i trzeci rok życia dziecka".

      Przeczytałam, że jakoś ok. 1,5 roku maluch powinien budować wieżę z 6 klocków. Przez kilka dni mu te klocki podtykałam - powyżej 4 ni hu hu, albo nawet wcale nie budował. Podłamałam się, bo i tak ze wszystkim był w ogonie, a te klocki jakoś szczególnie na mnie zadziałały, bo zawsze byłam dumna z tego, jak pięknie się bawi. Dwa dni później, gotuję coś w kuchni, mały grzebie w szafie spiżarnianej. Nie patrzę, bo na dole same bezpieczne rzeczy, do zabawy. Po chwili się odwracam, a mały ma zbudowaną skomplikowaną wieżę z 8 części - mleka w kartonie z wystającą zakrętką, puszek, pudełek, torebek z kaszami. Wszystko sprytnie wybalansowane, właśnie umieszczał 9 element, sięgając już powyżej swojej głowy.
    • minkapinka Re: Doluje was... 05.02.14, 23:06
      Mnie denerwowało, bo moje dziecko urodziło się w 25 tc, więc pewne rzeczy robiło poźniej, niestety nie wszyscy byli w stanie to zrozumieć.
      • tabakierka2 Re: Doluje was... 06.02.14, 09:22
        mnie jedynie wkurza, jak teściowa przy moich dzieciakach opowiada jak to wspaniala jest jedna z jej wnuczek (jedno z czwórki dzieci mojej szwagierki, które teściowa wychowuje - tyle, że zachwyca się tylko najstarszą wnuczką i drugą od końca). Rzygać się chce, a ja nie wiem, jak wejść w to jej 'słodkie pitolenie' żeby moi chłopcy nie musieli słuchać, jak to babcia kocha tylko te dwie wnuczki, a reszta gorsza...brrrr... aha, a dziewczyny są po prostu normalnymi dziećmi - może starsza ponadprzeciętnie utalentowana muzycznie, ale ta druga zupełnie normalna 3latka.
      • szalona-matematyczka minkapinka 06.02.14, 15:35
        minkapinka napisała:

        > Mnie denerwowało, bo moje dziecko urodziło się w 25 tc, więc pewne rzeczy robił
        > o poźniej, niestety nie wszyscy byli w stanie to zrozumieć.

        Ale w przypadku wczesniakow wiek sie koryguje i to do 2 roku zycia! Wiec jesli twoje dziecko urodzilo sie w 6 mc to powinnas odejmowac te 3 miesiace. Jesli wiec dziecko zaczelo chodzic np. w 17 miesiacu zycia to tak naprawde zaczelo chodzic w 14 miesiacu zycia (bo to ten wiek korygowany). I tak powinnas mowic wscibskim ludziom, szczegolnie tym obcym mamuskom, ktorzy pytaja sie na ulicy czy w przychodni. smile Ja tez jestem mama wczesniaka, z tym ze pozniejszego, i tak po prostu mowilam obcym ludziom. Nawet sie nie tlumaczylam ze dziecko to wczesniak tylko podawalam wiek wg wieku korygowanego. Tak mi zreszta doradzala lekarka ze szpitala, bo inaczej to jest stres. Stres niepotrzebny, a zestresowana mama wplywa negatywnie na dziecko. Na koncu dodam, ze powinnas byc dumna ze swojego dziecka, bo nie kazde dziecko urodzine w 25tc przezyje. Tutaj oprocz lekarzy ogromna prace wykonalo dziecko i ty jako matka, wiec z siebie powinnas tez byc dumna, ze dalas rade.
        • minkapinka Re: minkapinka 06.02.14, 16:18
          Oczywiście wiem, ze stosuje się pojęcie wieku korygowanego i taki obcym podawałam, ale były sytuacje, gdy porównywano moją córkę do dzieci o rok młodszych, bo chodziła od nich gorzej.
          Za to teraz się dziwią, ze taka wysoka na swój wiek tongue_out i ze to taki wczesniak.
    • joanna29 Re: Doluje was... 06.02.14, 16:29
      Starszy jak mial 1,5 roku potrafil powiedziec co w zlobku robil. Mlodszy ma 3, 2 i dopiero teraz jest w stanie powiedziec. Jeden je wszystko, drugi nic. Jeden jak mial 3 lata jezdzil quadem, drugi nue wsiadzie. Jeden 3 latek biegal, drugi chce aby go mosic. Oboje maja tych samych rodzicow, warunki chowu podobne ( mlodszy dorastal majac brata). A co dopiero mowic o dzieciach z innych rodzicow i innych warunkow. Dorosli tez nie wszyscy wszystko w tym samym czasie opanowuja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka