Dodaj do ulubionych

Zmarnować dziecko...

18.02.14, 17:11
Pamiętam jego mroczne audycje, lubiłam niektóre dziwne obrazy ojca, ale tekst przerażający, bo w sumie o tym, jak mocno można skrzywdzić własne dziecko. A z zewnątrz nikt by o patologii nie mówił sad
Beksińscy
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 17:13
      Z boku na gazeta.pl wchodzi całość, bo w zalinkowanym tekście jest tylko kawałek.
      • heca7 Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 17:15
        Jak zobaczyłam tytuł wątku to od razu wiedziałam, że będzie o Beksińskich. Tytuł idealny.
      • ichi51e Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 17:21
        A stresccie bo u mnie tez sie kawalek wyswietla.
    • antyideal Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 17:25
      Ciekawe sa komentarze pod tekstem ludzi, którzy podobno znali Beksinskich.
      Nie wynika z nich, ze ojciec byl nieczulym potworem, raczej to, ze rozpieszczano
      Tomka, nie stawiano mu zadnych granic, wyreczano we wszystkim, dlatego nie poradzil
      sobie w zyciu.
      Prawda pewnie jak zwykle lezy gdzies posrodku.
      • marzeka1 Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 17:28
        No i DLATEGO zmarnowali dziecko, nie pozwolili mu dorosnąć: najpierw ojciec wyłączył się z bycia ojcem, matka- dmuchała, chuchała i nadopiekuńczością niedojdę niesamodzielnego wychowała; chłopak miał kilka prób samobójczych - i też jakoś mało konkretna rekacja; strasznie pokręcona ta relacja.
        • antyideal Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 17:30
          Nie wiem na ile to ich wina, czasem ludzie sa z natury tak neurotyczni,
          ze dążą do samozaglady i otoczenie niewiele jest w stanie im pomóc.
          • ichi51e Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 17:53
            No wlasnie.
      • nangaparbat3 Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 21:38
        Jednak był zdrowo kopniety - taka zabawa w wychodzenie z nożem, by zabic kogos, kogo syn nie znosi - wydaje mi się, że dziecko może potem mieć problem z rozrożnieniem rzeczywistości i wlasnych fantazji.
        • antyideal Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 21:57
          No tak, tylko nie wiadomo ile prawdy w tych roznych opowiesciach i
          jak to rzeczywiscie wygladalo, po latach takie historyjki o artystach zwykle
          nabieraja nowych barw w miare powtarzania ich przez kolejne zrodła.

    • cherry.coke Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 17:27
      Makabra to wyjatek, ale poza tym wychowanie typowe chba dla tamtych czasow w pewnych sferach. Zdystansowany ojciec, oddana matka, jedynak, pieniadze.
      • marzeka1 Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 17:31
        Kurczę, Cherry, jakoś inaczej chyba rozumiem pojęcie "oddana matka".
        • triss_merigold6 Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 17:56
          Upiorne, acz nie takie rzadkie zwłaszcza w rodzinach artystów i naukowców tamtych czasów. Znam podobny (chociaż nie tak strasznie drastyczny) przypadek z synem jedynakiem znajomych moich rodziców.
      • nangaparbat3 Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 21:42
        "Oddana matka"? Taka matka, co wyrecza dzieciaka we wszystkim i nie stawia granic to matka lękowa, niewierzaca w kompetencje, zdolnosci, odporność i sile dziecka - w polączeniu z z ojcem o skłonnościach do makabreski - jakiś koszmar. Zresztą na zdjeciach on (Zdzisław) wygląda na zdystansowanego.
    • aquella Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 17:35
      geniuszy się podziwia, nie pożąda, nie żyje z nimi, ale na nieszczęście dzieci o tym nie mogą decydować

      który to malarz namalował sobie wózeczek dziecięcy jako małą trumienkę, a potem urodziło mu się martwe dziecko ?
      • marzeka1 Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 17:45
        Jeśli chodzi Ci o obraz, to nie pamiętam, ale pamiętam upiorne "dzieło sztuki" Hasiora z muzeum w Zakopcu- dziecięcy wózek z lat 50-tych, wysypany ziemią, z lusterkami i palącą się świeczką - upiorne.
        • konwalka Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 18:03
          słuchała, w trójce audycji o Beksinskich
          o rodzinie opowiadała Magda Grzebałkowska, która powswieciła szmat czasu na wnikliwe studia o tej rodzinie (powstała książka)
          tam nic nie jest oczywiste, czarno-białe, bezdyskusyjne
          generalnie- ciężka, nietypowa rodzina
          ale chyba nie mozna powiedziec, ze bez miłosci
          • marzeka1 Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 18:11
            Ależ nie mowię, że tam jest układ 0-1, ale jak czytałam tekst, to miałam właśnie poczucie zmarnowania dziecka; nawet jak opisywane są relacje z kobietami dorosłego już Tomasza- wybierał nastolatki, które w jakieś toksyczne relacje wpędzał; dziwne i upiorne to wszystko.
            • konwalka Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 19:48
              a że domupiorny, to sie zgodzę (z tego, co słyszałam)
        • aquella Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 18:05
          nie o Hasiora mi chodzi, nie pamiętam nazwiska, pamiętam wywiad z nim o tym obrazie, czesał się tak charakterystycznie z kitką siwych włosów na czubku głowy i brodę miał o ile dobrze pamiętam
          • zlosnica100 Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 18:28
            Pytanie na jakim poziomie kończy sie odpowiedzialność rodzica a zaczyna dorosłego dziecka.
      • misterni Hasior 18.02.14, 19:07
        https://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2010/09/hasior-czarnykraj.jpg
      • nangaparbat3 nie wozeczek, kołyska 18.02.14, 21:50
        https://www.artbiznes.pl/wp-content/uploads/2011/12/zdzislaw_beksinski_1974_2-zly-wierg-narecznica.jpg
    • majenkir Szybko stawiasz diagnozy 18.02.14, 19:28
      marzeka1 napisała:
      > tekst przerażający, bo w sumie o tym, jak mocno można skrzywdzić własne dziecko. A z z
      > ewnątrz nikt by o patologii nie mówił sad


      Bylas tam? Widzialas ze ktos skrzywdzil dziecko??
      • marzeka1 Re: Szybko stawiasz diagnozy 18.02.14, 19:59
        Czytałaś zalinkowany tekst? To JAK Tomasz był wychowywany? Jakim stał się dorosłym? Jakie miał problemy? Wg Ciebie to w tym domu wszystko ok było? A kolejne samobójstwo, tym razem udane, to zaserwował sobie z nudów?
    • demonii.larua Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 19:58
      Wg mnie dziecko bardziej zmarnowało się samo.
    • nangaparbat3 Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 21:49
      Ostatnio czytalam wywiad-rzeke o pewnym znanym artyscie, potem miałam watpliwosci, czy moge mowić co myślę - a w kwestiach dzieci rzygac mi sie po prostu chcialo. Tu jeszcze trudniejsza sytuacja, bo umarli nie maja wplywu na to, że ktoś o nich pisze. I nie maja glosu.
      • triss_merigold6 Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 21:51
        Niewielu artystów nadaje się do życia w rodzinie, są zbyt egocentryczni i nieodpowiedzialni.
        • nangaparbat3 Re: Zmarnować dziecko... 18.02.14, 22:08
          Nazwalabym to inaczej: to co sie w nich dzieje, przewala, zabiera zbyt dużo energii, by starczyło na normalne życie.
          • nolus Re: Zmarnować dziecko... 19.02.14, 15:01
            Tomasz Beksiński zawsze wydawał mi się bardzo fajnym wrażliwym człowiekiem,aczkolwiek baaardzo specyficznym,co mocno utrudniało mu na pewno życie w społeczeństwie oraz relacje z kobietami. No cóż, dziecko artysty ukstałtowane w specyficzny sposób...Szkoda chłopa - już kiedys jak czytałam o ich relacjach rodzinnych,to uznawałam je za nietypowe. Czy to one sprawiły,że nigdy nie ułożył sobie życia,czy po prostu miał w sobie jakiś autodestrukcyjny gen - trudno powiedzieć,dzisiaj nikt się tego nie dowie. Tak to własnie jest wśród artystów - pokręcone relacje dotyczą także rodziny Młynarskich,jak i Agaty Passent (córki Agnieszki Osieckiej). Historia Beksińskich jest dla mnie przerażająco smutna, bulwersujący był przypadek Eugeniusza Wróbla(byłego wiceministra transportu),którego zamordował syn...
            • cherry.coke Re: Zmarnować dziecko... 19.02.14, 15:08
              Tomasz Beksinski sam byl bardzo utalentowany, takim ludziom czesto ciezko sie zyje, nawet gdyby wychowali sie w mieszkanku z przecietnymi, kochajacymi rodzicami i rodzenstwem. Artykul jest chyba ogromnym uproszczeniem i tyle, ksiazka pewnie mniej.
              • nangaparbat3 Re: Zmarnować dziecko... 19.02.14, 15:40
                W dzisiejszej "Polityce" też jest artykuł - przy nim ten linkowany wydaje sie eufemistyczny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka