Dodaj do ulubionych

"Plaga" zdolnych dzieci

25.02.14, 08:11
(Nie, nie zazdroszcze - moja corka tez nalezy to genialnych tongue_out )
tak sobie mysle czytajac rozliczne watki na roznych forach i wszystko co sie da na temat 6 latkow w szkole, dylematow czy posylac czy dac do zerowki itp - sprawa mnie dotyczy, wiec chce wiedziec wszystko na ten temat. i taki oto obraz wylania sie po przeczytaniu naprawde setek, jak nie tysiecy wypowiedzi - WSZYSTKIE dzieci sa bardzo zdolne, w czołówce klasy, nie maja sobie rownych w tym i tamtym, testy na inteligencje (kto do cholery robi dzieciom testy na inteligencje????) wypadaja grubo powyzej przecietnej. Z czego to moze wynikac? z przestarzalych metod "badania poziomu madrosci i inteligencji" sprzed ery internetowej? z tego, ze dzieci sa wziete do galopu od urodzenia (wyscig doslownie ze wszystkim od zdjecia pieluchy, odstawienia od smoka, poprzez zajecia dodatkowe - tutaj to naprawde, prawdziwe szalenstwo, wyobraznia rodzicow nie zna granic ni kordonów)??? wiadomo - dzieci ponadprzecietnych faktycznie jest promil, czy to oznacza, ze na forach internetowych pisza tylko rodzice dzieci nadzdolnych?jezeli tak jest istotnie - chcialabym, zeby polska szkola potrafila zagospodarowac ten potencjal - jezeli jestesmy takimi geniuszami - moze wreszcie cos z tego kraju bedzie za 30 czy 40 lat??
Obserwuj wątek
    • kawka74 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 08:28
      Ja myślę, że w dużej mierze wynika to z mylenia szybkości uczenia się i chłonności dziecięcych umysłów z autentycznymi zdolnościami. Czasem też trafiam na pytania mam, co zrobić z takim zdolnym dzieckiem, a zdolności polegają na tym, że dziecko szybko się uczy. To dobra cecha, ale z talentami, zdolnościami nie ma nic wspólnego.
      Nie wspomnę już o tym, że internet wszystko przyjmie, a ryba rośnie w miarę oddalania się od miejsca połowu wink
      • echtom Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 16:24
        > Ja myślę, że w dużej mierze wynika to z mylenia szybkości uczenia się i chłonności dziecięcych umysłów z autentycznymi zdolnościami.

        Też doszłam kiedyś do wniosku, że większość małych "geniuszy" to po prostu dzieci, które opanowały pewne umiejętności wcześniej od rówieśników. I tak "genialny" czytający 5-latek za 2-3 lata będzie po prostu jednym z 90 % 7-8 latków umiejących sprawnie czytać.
    • ta.tiana Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 08:39
      Hmm. Widzę to inaczej. Moja córka urodziła się cieżko chora, kilka pierwszych miesięcy swojego zycia spędziła na intensywnej terapii. Po wyjściu ze szpitala nie wiadomo było jaki będzie jej dalszy rozwój. Rozpoczelismy codzienną rehabilitację i bieganie po poradniach.Chodzić zaczęła mając 16 miesięcy, pierwsze słowa wypowiedziała po skończeniu 2 lat. Dużo czasu spędzilismy na wizytach lekarskich i dlatego byliśmy swiadomi jej "niedociągnięć". Ale dużo też ćwiczylismy. W wieku 3,5 roku córka zaczęła jeździc na 2-kołowym rowerze czym wyrózniała się wśród rówiesników. Nigdy nie chwaliłam sie jej osiągnięciami, bo wiedziałam, że przed nami jeszcze mnóstwo pracy. Za to znajome mamy opowiadały o swoich pociechach w samych superlatywach - co to ich dzieci nie robią, chodziły w wieku 9-10 miesięcy, czytały jak moja jeszcze nie mówiła, liczyły do 100 jak moja potrafiła do 10, a jakie maja poczucie humoru, jakie to mówią super hasła, jak pieknie tańczą, cudownie spiewaja itd. No gdyby ktos usłyszał te matki i mnie pomyslałby , że wychowuje dziecko opóźnione w rozwoju. Do momentu... Kilka miesiecy temu dzieci w przedszkolu miały testy - było do wykonania 40 zadań - liczenie, mówienie, cięcie nozyczkami, tańczenie, chodzenie po równoważni, streszczenie bajki itd. Moja córka nie wykonała dwóch - nie przeszła po równoważni (wiem, że ze strachu - to jedno z naszych niedociagnięć, wiem, że równowagę utrzymuje bo jeździ na 2-kołowym rowerze) i nie powtórzyła dobrze melodii. Znalazła się w przedszkolnej średniej, a może nawet w czołówce. Tak więc średnio wierzę w te genialne dzieci - są to co najwyżej pojedyncze przypadki, ale ja jeszcze takiego nie spotkałam.
      • memphis90 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 19:27
        Za to znajome mamy opowiadały o swoich poci
        > echach w samych superlatywach - co to ich dzieci nie robią,
        A co - mają się żalić? To chyba oczywiste, że opowiada się o sukcesach swoich dzieci. Kiedy moja córa ślicznie narysuje księżniczkę, to cieszę się, że ślicznie rysuje księżniczki, nie analizując, czy rówieśniczki rysują lepiej, gorzej czy tak samo.
    • ichi51e Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 08:46
      Wysoka inteligencja to maly procent sukcesu. O sukcesie glownie decyduje umiejetnosc ciezkiej pracy. A jak wiadomo nic nie jest w polsce tak tepione jak kujon. Juz lepiej byc zdolnym ale leniwym uncertain zwroc tez uwage ze dzieci sa albo super inteligentne albo maja autyzm/zaburzenia si. Tym bym sie bardziej niepokoila.
    • yeerba Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 08:54
      aagnes napisał:
      nie maja sobie rownych w tym i tam
      > tym, testy na inteligencje (kto do cholery robi dzieciom testy na inteligencje?
      > ???) wypadaja grubo powyzej przecietnej.

      Zakładam, że chodzi o "test gotowości szkolnej", który ocenia rozwój poznawczy, emocjonalny, fizyczny oraz społeczny. Może rodzicom wydaje się, że to test na inteligencję suspicious
      Tymczasem ów test nie ma wyników ujemnych i każde dziecko w każdym z tych obszarów odnotowuje jakiś progres (mniejszy lub większy).

      jezeli jestesmy takimi geniuszami - moze wreszcie cos z tego kraju be
      > dzie za 30 czy 40 lat??

      Nie my jesteśmy geniuszami, tylko nasze dzieci.
      Jak porównywać małą mnie z moją córką teraz, to nie wypadam dobrze. Czytać (a raczej poznawać literki) uczyłam się w pierwszej klasie, skończywszy lat siedem. Moje dziecko poznało literki mając lat 4-5, w wieku 6 lat czytało książeczki.
      Nie pamiętam dokładnie mojego podręcznika do 1-szej klasy, ale nie wydaje mi się, żeby zawierał tyle obszernych informacji, co podręcznik mojej córki (co ja mówię - cały zestaw zeszytów i pomocy naukowych). Nie ma się co oszukiwać - dzieciaki nam rosną mądre.

      I takie spostrzeżenie z wczoraj.
      Pamiętam jak dziennik telewizyjny, który oglądali rodzice był dla mnie paplaniną, na którą mój umysł automatycznie się wyłączał. Nie znosiłam tej pory, nie rozumiałam jak można siedzieć i słuchać tych nudów. Tymczasem wczoraj po panoramie musiałam córce objaśniać trzy omawiane zdarzenia (o dzieciach z rzadką chorobą, dla których nie ma refundacji lek w fazie badań klinicznych, o babci której chcą zabrać wnuczkę, nad którą rodzice się znęcali, oraz o wnuczce Amona Götha, nazistowskiego mordercy). Córka zaczekała do końca, zapamiętała o co chce spytać i chciała to zrozumieć.
      Często tak ma.

      I nie twierdzę, że jest genialna.
      Myślę, że dzieci bardzo łakną wiedzy i to od nas dorosłych zależy co z tym zrobimy. Nie przeszkadzaj, jesteś za mała żeby to zrozumieć, kiedyś się dowiesz, trudno to wytłumaczyć - czy nie takie słowa często kieruje się do dzieci?
      • kietka Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:06
        a bron Panie Boze od genialnego dziecka.
        moje sa przecietne, rozwijaja sie ok, maja zwyczajne zycie.
        jakby ktores dziecko "forumowe" było na prawde geniuszem czytalibysmy o nim w gazetach, a nie na forum.
        rodzice przesadzaja i chca, zeby dziecko było madrzejsze od nich samych i to juz wystarcza, do nazwania dziecka genialnym.

        ja byłam super zdolnym dzieckiem (nie genialnym, ale zawsze), czytałam, pisałam i grałam na pianinie w wieku 3,5,lat. czytałam wtedy gazety itp.

        nikt nie pokierował, nie wyszlifował. cała szkołe i studia sie wynudziłam. poczatek podstawowki przestałąm w kacie (bo dzieci wolniej pracowały, a ja sie zwyczajnie nudziłąm) w piatej klasie zaczelam miec zastepstwa za nauczycieli matematyka, fizyka, tak juz do konca ogolniaka. nikt nie wysłał mnie na zadna olimpiade, nie pokierował.
        na studiach nie wzielam ksiazki do reki. przebablowałam, bawiłam sie duzo, w miedzyczasie robiac 3 kierunki, w tym jeden za granica.

        i co z tego? wlasciwie nic. trafiłam na etat, a potem mobbing zabił we mnie resztki ochoty do rozwoju zawodowego. wlasciwie moglam zosac za granica, ale chłopak przyjechał, spakował i zabrał do Pl, niby z milosci smile
        genialne dziecko powinno miec genialnych wychowawczo rodzicow smile inaczej nic nie wyniknie z jego genialnosci, ew same kłopoty, bo takie dzieciaki sa przede wszystkim mega wrazliwe, łatwosc nauki jest drugorzedna.

        nie pisze tego, zeby sie chwalic, ale uczulic, ze kazdy kij ma dwa konce, oprocz procy oczywiscie.
        • lily-evans01 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:48
          Kietko, mogę podpisać się w 100%.
          Też byłam takim niby to "genialnym dzieckiem" - a po prostu szybko się uczyłam i przetwarzałam informacje. Szkoła też była dla mnie nudą, osiągałam wyniki poniżej własnych możliwości, bo nudziłam się, przeszkadzałam, odrabiałam lekcje na przerwie itp.
          Pomimo ukończenia szkoły średniej w 3 lata, a nie w 4 i dwóch kierunków studiów żyję i pracuję chyba sporo poniżej moich "możliwości", bo nie za dobrze życiem pokierowałam.
          Dobrze jest być "geniuszem" w zamożnym, stawiającym na edukację środowisku, które będzie pchać Cię dalej i nie szczędzić pieniędzy. W przeciętnej szkole zbiorczej "geniusz" będzie po prostu obijać się i odstawać towarzysko od dzieci mniej wyrobionych intelektualnie wink.
          I dlatego ja stawiam raczej na poszukiwanie i rozwój zainteresowań u dziecka, a nie wyprzedzanie programu szkolnego (choć nam pewnie to nie grozi wink ) - widzę też u wielu znajomych, jak z zainteresowań rozwinęła się pasja, a z pasji pomysł na życie zawodowe, czy choćby "dorabianie" (przy okazji realizując hobby).
          • kietka Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:35
            zmarnowane talenty smile mozna by powiedziec.
            tak to jest, jak sie balansuje na granicy niezwykłosci i nie ma tego stymulatora, madrego dorosłego, kotry pomoze udzwignac ten ciezar, bo zdolnosci wcale nie sa ułatwieniem , czasami to przeklenstwo, zalezy na jaki grunt sie trafi.
            to, ze dziecko zna literki i szybko sie uczy na prawde nie czyni z nigo geniusza. moja dobrze co prawda uczaca sie, ale zwyczajna, przecietna 9 latka litery poznała w wieku 2 lat, czytała ok 4-5. syn zanim zaczal moiwc po pl, zaczal po angielsku (bajki), w wieku 1,5 roku wyspiewał co angielski alfacet,dzis ma 4,5 roku na H nie powie inaczej inz "ejdż"...nikt go nigdy angielskiego nie uczył, zazal zrozumiale mowic w wieku 3 lat.
            ndal twierdze, ze mam normalne, a nie genialne dzieci.
            lilly i tak, jak ty wspieram u nich pasje, a nie trenuje.
            zasób wiedzy to rzecz drugorzedna, podstawa to umiejetnosc jego wykorzystania.
            • kietka Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:36
              ps na olimpiady matematyczne jezdził syn dyrektorki, wracał zawsze z niczym, dla mie nie było miejsca smile
              • kura17 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:48
                > ps na olimpiady matematyczne jezdził syn dyrektorki, wracał zawsze z niczym, dl
                > a mie nie było miejsca smile

                Kietka, a kiedy to bylo? "za moich czasow" do kazdej olimpiady przedmiotowej byly najpierw kwalifikacje w szkole, potem w rejonie/dzielnicy, potem olimpiada wojewodzka (podstawowka) i krajowa (wyzej). kwalifikacje byly pisemne, KAZDY mogl wziac w nich udzial. nie bylo limitow miejsc osob, ktore startowaly w pierwszym etapie, jak i tych, ktore awansowaly wyzej. kazdy mogl startowac w szkole i kazdy, kto sie zakwalifikowal (odgorne wymogi punktowe) mogl wziac udzial w nastepnym etapie. naprawde "Twoje" reguly byly az tak rozne, ze decyzja nalezala wylacznie do dyrektora szkoly?
                • kietka Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:02
                  były eliminacje w szkole, a jakze, tylko w zyciu nie widziałam swojej pracy, a tylko 1 miejscie uprawniało do dalszych etapów.
                  ja generalnie byłam dyskryminowana, bo do szkoły dojezdzałam 20 km ze wsi, niestety faworytami nauczycieli były dzieci "miastowe" rodzice znali sie na wzajem itd.

                  szostke z matmy na koniec ogolniaka dostalam tylko dlatego, ze nauczycielka powiedziała, ze postawi mi ja, jak z miejsca poprowadze nowy temat, tu i teraz, zrobiłam to, bo przy samcych 6 tkach ze sprawdzianow nie chciala tego zrobic (zawsze bylo dodatkowe zadanie)
                  syn dyrektorki wyszedl z 6 bez takich wynikow, ale podobno wybierał sie na polibude na konkurs swiadectw, wiec...

                  stare dobre czasy smile
                  dodam tylko, ze przez 3 lata na uczelni byłam z matmy zwolniona z egzaminow semestralnych na podstawie wynikow z cwiczen.
                  to nie chodzi, ze jestem geniuszem, bo nie jestem, mialam ta latwosc z naukami scislymi, ale minela razem z mlodoscia mam wrazenie smile))
                  • kura17 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:09
                    ok, to ja jestem starsza, przeszlam przez cala edukacje bez mozliwosci zodbycia szostki wink
                    u nas ze szkoly mogla isc dowolna liczba olimpijczykow, byle zdobyli odpowiednia liczbe punktow - bylo w regulaminie ile. i wszyscy mieli wglad w swoje prace, czy to z olimpiad humanistycznych, czy scislych.
                  • elf1977 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 18:09
                    Nie było nigdy takich zasad w konkursach, o jakich piszesz. Do kolejnego etapu mógł przejść każdy, kto zyskał określoną ilość punktów.
              • princesswhitewolf Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 15:23
                aa tam olimpiady niekoniecznie o czymkolwiek swiadcza.

                Studiowalam kierunek w Polsce na jakim zaczynalo ze mna paru co nie musialo egzaminu wstepnego zdawac bo dostali dyplom w wyniku wysokich miejsc w olimpiadach. I co z tego? Warunki i poprawki mieli na studiach....
      • lily-evans01 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:43
        Yeerba, OMG:
        1. Dla dalszych perspektyw dziecka, czyli np. sukcesów edukacyjnych ponad poziomem edukacji wczesnoszkolnej, wyboru dobrej szkoły ponadpodstawowej i ponadgimnazjalnej, wyboru "poważnego" kierunku studiów i znalezienia sensownej pracy, naprawdę nie ma znaczenia, czy zaczęło czytać w wieku 4 lat, czy przeciętnie 6, 7. Prawdopodobnie byłaś jedną z matek dbających o to, by dziecko znało literki jako przedszkolak - Twoi rodzice natomiast pozostawili w pełni ten obowiązek szkole (co nie znaczy, że Twoje dziecko jest "lepsze" od Ciebie - jest kształcone w innym systemie).
        2. Co do obecnych programów informacyjnych na różnych kanałach - pomimo, że nie mam córki-geniusza, też jestem pytana przez nią o różne zjawiska. Obecne wiadomości są sporządzane bardzo prostym językiem, dostępnym nawet zdecydowanie niewykształconemu odbiorcy, ze sporym materiałem obrazowym - bo liczy się oglądalność. W PRL-owskich "dziennikach" liczyło się ukazanie sukcesów takiego, a nie innego sekretarza, z użyciem tzw. nowomowy i było to niestrawne nie tylko dla dzieci, ale i dla niejednego dorosłego, którego umysł automatycznie zamykał się na puste treści wink.

        Z jednej strony może i faktycznie rozwija się to łaknienie wiedzy w dzieciach. Z drugiej, znajomi pracujący w placówkach naukowych (a są to różne kierunki, od filologii polskiej po technologię żywienia) narzekają na coraz niższy poziom pierwszorocznych studentów tongue_out.

        Co do tych treści "nie dla dzieci" - tak z drugiej strony może nie jest to aż tak dobre, że MAŁE dzieci tak świetnie orientują się w całym tym świecie przemocy, wojen, konfliktów politycznych, decyzji sądów rodzinnych odbierających inne dzieci itp. Ich świat traci poczucie bezpieczeństwa - a naprawdę akurat na życie 5-latka nie wpłynie to, czy zna najnowsze wieści z Majdanu, czy też nie.
        • yeerba Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:08
          lily-evans01 napisała:
          > 1. (...)

          Nie mówię o czytaniu, bo to jedno z wielu rzeczy, które dzieci robią we wcześniejszym wieku niż nasze pokolenie.
          Akurat nie trafiłaś - moje dziecko nauczyło się czytać wyłącznie samo dociekając "co to za literka", ale to nie ma znaczenia.
          Pisałam w kontekście ogromnej motywacji poznawczej dzieci (na przykładzie akurat mojego).

          Z drugiej, znajomi pracujący w placówkach naukowych (a są to różne kierunki, od
          > filologii polskiej po technologię żywienia) narzekają na coraz niższy poziom p
          > ierwszorocznych studentów tongue_out.

          No i właśnie idąc tropem pierwszej części wypowiedzi oraz pytania wątkodajki o marnowanie potencjału (w kontekście także i tego co napisała kietka) - może właśnie jest tak, że z biegiem lat ten dziecięcy potencjał idzie na marne.
          Bo raz, że pośród całej plejady pedagogów pojedyncze przypadki to ludzie z pasją, świetnie przygotowani do zawodu, potrafiący utworzyć więź z młodszym pokoleniem, przypadki które nie zabijają w człowieku chęci poszerzania wiedzy.
          Dwa, że wielu rodziców ciężar odpowiedzialności za wykształcenie i rozwój przerzuca wyłącznie na placówkę.
          Jest to więc proces marnotrawstwa.


          > Co do tych treści "nie dla dzieci" - tak z drugiej strony może nie jest to aż t
          > ak dobre, że MAŁE dzieci tak świetnie orientują się w całym tym świecie

          Córka ma 8 lat i nie wyrzucam jej z pokoju, bo oglądamy wiadomości.
          • lily-evans01 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 12:22
            Ale bardzo wiele, co zresztą i w tym wątku jest co rusz udowadniane, naprawdę wiele dzieci szybko czyta, liczy, potem robi proste działania arytmetyczne - bo jet chociażby multum pomocy edukacyjnych, jakich nie było za mojego dzieciństwa, no i rodzice bardziej nastawieni na rozwijanie różnych umiejętności czy pokazywanie interesujących rzeczy (a jest to niebagatelny wpływ też dostępności forów, prasy i publikacji o wychowaniu - moja matka miała do dyspozycji ze 2 nudne książki, napisane niemalże akademickim językiem, niedostępne dla słabo wykształconego odbiorcy itp.).
            Jak zauważa któraś forumka w swoim wpisie, kwestią do rozwijania są nie tyle te "uzdolnienia" (ja bym je nazwała raczej predyspozycjami do szybkiego uczenia się), co kształtowanie motywacji, koncentracji, co idzie w parze z systematyczną pracą, nie robieniem sobie zaległości i znalezieniem też czasu na rzeczy ciekawsze niż liczenie do miliona.
            I tak np. błyszcząc jako uczennica wczesnej podstawówki i grubo wybijając się ponad klasę, miałam potem problemy z mnogością przedmiotów szkolnych - w żaden sposób nie byłam nauczona systematycznej pracy, planowania jej, dzielenia na odcinki, a przede wszystkim cierpliwości w zgłębianiu problemów. I myślę, że to jest głównie przyczyna braku późniejszych sukcesów "geniuszy" czytających samodzielnie książeczki jak 3-latki - w życiu tak już jest, że oprócz tego, co ciekawe, trzeba też robić to, co przyziemne i konieczne... I nie zgodzę się z tym, że nauczycielom brak wyobraźni - widziałam zajęcia prowadzone aż z nadmierną liczbą pomocy i bodźców, dzieci były wręcz przesycone wrażeniami. A raczej nie uczono ich tego, że początkowa porażka może zmienić się w sukces przy odpowiedniej dawce wytrwałości, skupienia i pracy.
            • princesswhitewolf Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 15:24
              naprawdę wiele dzieci szybko czyta

              w mojej rodzinie wszystkie dzieci zaczynaja czytac majac 4 lata, a plynnie czytaja majac 5 lat.
              Geniuszy nie stwierdzono jednak. Owszem wszyscy koncza studia ale to nie powod do nazywania kogos geniuszem
            • yeerba Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 21:53
              lily-evans01 napisała:
              I nie zgodzę się z tym, że
              > nauczycielom brak wyobraźni

              nie pisałam wyobraźni, tylko o pasji i umiejętności nawiązania więzi z młodym pokoleniem.
              Pisałam, że to są wyjątki.
              W myśl tego co piszesz sama stanowisz najlepszy tego dowód - otaczali Cię dorośli, którzy nieumiejętnie Tobą pokierowali - Twoim talentem, geniuszem czy jak zwał tak zwał.

              Podtrzymuję swoją opinię, iż mamy zdolne dzieci i że dzieci w ogóle są otwarte na wiedzę. Wiele osób dostrzega utalentowane dzieci i co? I nic?
              Moi znajomi mają synka, który jest urodzonym sportowcem. Tak sprawnego fizycznie chłopca jeszcze nie widziałam (znakomita równowaga, zwinność, siła fizyczna, itd). Matka broń boże nie pośle do szkoły sportowej, bo on nie tylko na tym sporcie ma się fokusować, bo co z niego wyrośnie. Zatem pójdzie dzieciak do publicznej szkoły, gdzie jest godzina czy dwie w tygodniu w-f i może będą go na basen dowozić po szkole....


              > Jak zauważa któraś forumka w swoim wpisie, kwestią do rozwijania są nie tyle te
              > "uzdolnienia" (ja bym je nazwała raczej predyspozycjami do szybkiego uczenia s
              > ię), co kształtowanie motywacji, koncentracji, co idzie w parze z systematyczną
              > pracą, nie robieniem sobie zaległości

              Czemu nie łączysz rozwijania talentu z kształtowaniem motywacji? Czemu są to dla Ciebie osobne kwestie?
              Ja mówię właśnie o komplementarnym działaniu i umiejętnym odkrywaniu zdolności u dziecka, rozwijaniu pasji i nauki jak tą zdolność mądrze wykorzystać. Tego nie ma ani w edukacji, ani w rodzinach, ani w pracy.
              Czasem na drodze takiego młodego człowieka wystarczy jeden mentor, jeden wzór i mądry człowiek (obojętnie: trener, pedagog, członek rodziny, współpracownik) i wszystko się zmienia.
              • lily-evans01 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 08:54
                Szkoła sportowa to zobowiązanie na lata, a dziecku może się odwidzieć, bo czym innym jest 1 dyscyplina - dla rozrywki, a czym innym codzienne, regularne treningi i oczywiście nadążanie za normalnymi lekcjami. Nie każde dziecko jest w stanie temu sprostać, także intelektualnie (w sumie chyba 10-14 godzin treningu tygodniowo i ogarnięcie lekcji to nie dla każdego) nie każde będzie wytrwałe przez 6 lat podstawówki i tu byłabym ostrożna. Też nie posłałabym 6- czy 7-latka do szkoły sportowej, a zapewniłabym treningi i czekałabym, co dalej.

                Moja córka chodzi np. do SM, ale popołudniowej, choć mamy też w mieście ogólnokształcącą podstawówkę muzyczną. Ale mamy ten margines bezpieczeństwa - odechce się albo będzie za trudno, to po prostu wypisze się z popołudniówki i tyle. Nie odrywam jej od klasy, od środowiska, nie robię rewolucji w jej życiu, może zająć się innym hobby.

                Co do moich czasów i moich losów - szkoła wyglądała wtedy zupełnie inaczej, w podstawówce miałam chyba 1 nauczycielkę - magistra, reszta to były podstarzałe panie po SN, a ich standardem wychowawczym były wrzaski i poniewieranie uczniem. Teraz w takiej szkole już by siedziało kuratorium. Nauczyciele wszyscy mają wykształcenie lub muszą je uzupełniać, no i cały czas rozwijać się zawodowo. System oceniania jest przejrzysty. Do podręczników jest mnóstwo pomocy, także multimedialnych, z których się korzysta. Podręczniki są kolorowe i ciekawe. W wielu szkołach są kółka przedmiotowe. Naprawdę uczniowie mogą o wiele lepiej rozwijać się niż te 30 lat temu. A jeśli ktoś jest taki ponadprzeciętny, to należy mu poszukać profesjonalnych, dodatkowych zajęć - chyba nie sądzisz, że nauczyciel w 30-osobowej klasie w ciągu 45 minut podciągnie za uszy tego najsłabszego i niebywale rozwinie tego "genialnego". On może jedynie pokazać pewne ścieżki, kierunki - i w wielu przypadkach to robi.

                I jeszcze raz powtarzam, z faktu, że dziecko szybciej czyta, liczy, czy staranniej pisze, NIC NIE WYNIKA, a na pewno nie nazwałabym go "uzdolnionym" - jest po prostu inteligentne albo lepiej rozwinięte przez rodziców. To nie są uzdolnienia, uzdolnienia to są w konkretnej dziedzinie, czyli np. słuch muzyczny, rysowanie w perspektywie w wieku 5 lat, ponadnormatywne wyniki w konkurencjach sportowych itp.
                A jeśli dziecko szybciej przyswaja materiał szkolny, to rolą także rodzica jest dać mu jakieś ciekawe lektury, pogłębiające i rozwijające wiedzę, i szukać, poszukiwać czegoś, co przychodzi mu najlepiej i jest dla niego najciekawsze.
          • mamameg Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 14:57
            Córka ma 8 lat i nie wyrzucam jej z pokoju, bo oglądamy wiadomości.

            I w ogóle na nią nie wpływają negatywnie? Mój syn w tym wieku obejrzał wiadomości z babcią i przez miesiąc nie mógł przeżyć, że jakieś nastolatki spaliły żywcem szczeniaka.
            • yeerba Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 21:33
              mamameg napisała:

              > Córka ma 8 lat i nie wyrzucam jej z pokoju, bo oglądamy wiadomości.
              >
              > I w ogóle na nią nie wpływają negatywnie? Mój syn w tym wieku obejrzał wiadomoś
              > ci z babcią i przez miesiąc nie mógł przeżyć, że jakieś nastolatki spaliły żywc
              > em szczeniaka.

              Nie ogląda co dzień (na szczęście), ale czasami. Słucha za to radia w samochodzie i tam też wiadomości co pół godziny.
              Trudne kwestie oczywiście omawiamy i to chyba powoduje, że ten mały mózg jakoś to przetwarza. Gorzej, jeśli nam samym trudno o dobre wytłumaczenie, np. przeżywała tą sekcję małej żyrafy (chwilę). Nie wyobrażam sobie co czuły dzieci, które były na miejscu zdarzenia.
      • mamma_2012 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:19
        Pokaż swojej córce wiadomości z czasów swojego dzieciństwa, to był zupełnie inny materiał i zupełnie inaczej prezentowany.
        Gdybyś dostała taki kolorowy lajcik jaki się teraz prezentuje w wiadomościach, to też byś patrzyła z zaciekawieniem, wiadomości są prezentowane tak, aby zaciekawiły jak największą ilość osób, dlatego są jakie są i nawet malucha potrafią zainteresować
    • tully.makker Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:12
      Z czego to moze wynikac? z przestarzal
      > ych metod "badania poziomu madrosci i inteligencji" sprzed ery internetowej? z
      > tego, ze dzieci sa wziete do galopu od urodzenia (wyscig doslownie ze wszystkim
      > od zdjecia pieluchy, odstawienia od smoka, poprzez zajecia dodatkowe - tutaj t
      > o naprawde, prawdziwe szalenstwo, wyobraznia rodzicow nie zna granic ni kordonó
      > w)???

      W przypadku moich dzieci wynika to z genow, w lini zenskiej.
      • kura17 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:18
        > W przypadku moich dzieci wynika to z genow, w lini zenskiej.

        LOL
      • wies-baden Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:23
        hahaha, dobre, to całkiem jak u mnie...
    • iwoniaw Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:16
      CytatZ czego to moze wynikac? z przestarzal
      > ych metod "badania poziomu madrosci i inteligencji" sprzed ery internetowej?


      Częściowo z tego też (plus wspomniane przez kogoś powyżej słusznie inne stymulowanie dzieci od początku - vide różnice w podręcznikach, gdzie dawniej "Ala miała Asa", a teraz jest masa informacji wszelkich w atrakcyjnej formie. Jednak główny powód jest taki, że rodzice interesujący się dzieckiem, jego rozwojem, stymulowaniem go w różny sposób, czytający mu, opowiadający różne rzeczy i do tego pisujący na forach internetowych poświęconych wychowaniu i edukacji to kompletnie niereprezentatywna mniejszość.
      Dlatego ja wierzę w opowieści forumowe o "genialnych" (a na pewno wyróżniających się in plus w tym czy tamtym) dzieciach ematek. Na każdą taką ematkę przypada w realu co najmniej kilkadziesiąt (albo i kilkaset) matek, które w życiu nie dobiją do jej poziomu ogarnięcia i zadbania o dzieci. A nie ukrywajmy, w przypadku małych dzieci (a głównie o takich są te dyskusje, pierwszoklasistów tu więcej niż maturzystów ciągle) to kapitał kulturowy wyniesiony z domu i bieżące wsparcie rodzicielskie stanowi o 80% sukcesu szkolnego.
      • marychna31 o, no własnie :) nt 25.02.14, 09:22

    • beataj1 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:25
      Mamy do czynienia ze znacznym przestymuliwaniem. Dziecko od najmłodszych lat, mało tego od pierwszych godzin życia jest stymulowane, rozwijane i przyspieszane.
      Znamienną jest jedna z wypowiedzi którą kiedyś przeczytałam na niemowlu o jakimś leżaczku: Leżaczek opóźnia rozwój. A jak opóźnia? Ano nie przyspiesza. Czyli jeśli jest cokolwiek nie przyśpiesza rozwoju znaczy że go opóźnia. Dziecko musi gonić, rozwijać się być stymulowane do szaleństwa. Nie ma chwili odpoczynek.

      Po drugie specyfika forum. Tu wszystkie dzieci są bardziej. Jakiego tematu wypowiedź nie dotyczy dzieci ematki są bardziej.
      Niedawno w jakimś wątku była dyskusja o kreatywności. Wszystkie dzieci oczywiści były bardzo kreatywne. Ale skoro wszystkie bardzo to znaczy że przeciętne. Pod koniec wątku większość dzieci już buchała kreatywnością (urzekło mnie wtedy to zdanie - a moje dziecko to bucha kreatywnością).

      Ja mam normalne dziecko. Przeciętne i zwyczajne. Niczym na szczęście nie bucha smile
    • aquella Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:28
      ludziom się pojęcia pomyliły - zdolny, nawet mega zdolny a geniusz to nie to samo


      • znowu.to.samo Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:51
        W Pl jest jakaś totalna paranoja na punkcie aby dziecko od noworodka było naj. Dziecko ma wszystko robić szybciej, lepiej i sprawniej niż inne dzieci bo jak nie to frustracja i dół, że moje to jest gorsze od dziecka sąsiadki. W piaskownicach czy spotkaniach rodzinnych dbywają się licytacje, co to moje dziecko nie potrafi, jakie jest cudowne i genialne. Z moich -i nie tylko- obserwacji wynika że te różnice kto szybciej robi kupe na nocnik czy śpiewa piosenki się zacierają i po kilku latach nie widać różnicy które było do przodu które do tyłu. Mieszkam w Skandynawii, tu kompletnie nie ma tego zjawiska- wyścigu szczurów od pieluchy. W Pl rodzice jakoś się realizują, dowartościowują kiedy dziecko posiada szybciej jakieś umiejętności toteż jest totalny wszszechobecny nacisk na wszystkie dzieci aby były naj.
        Trzylatek w pielusze? no problem. Nie śpiewa czysto piosenek? kiedyś się nauczy. Tu jest totalny luz i sielanka jeśli chodzi o macierzyństwo. Człowiek może w spokoju cieszyć się macierzyństwem a nie cały czas czuć na plecach oddech dowartościowujących się mamusiek.
        • aquella Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:58
          ja nawet nie obserwuję tego zjawiska, że niby dzieci się dziś szybciej rozwijają - mój syn w porównaniu ze mną w jego wieku jest trochę do tyłu jeśli chodzi o pisanie i liczenie, ale może nie powinnam porównywać bo dziewczynką byłam, nie chłopcem wink natomiast w klasie miałam chłopców co się chcieli uczyć a mi się awers trafił - bliscy mnie pocieszają, że z kujonów wyrastają przeciętniaki, ale ja nie mam aż tak "optymistycznego" zdania, bo nieprzeciętnym też można być i w złą stronę sad
        • princesswhitewolf Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 15:26
          W Pl jest jakaś totalna paranoja na punkcie aby dziecko od noworodka było naj.

          Ta czesto przesadzona ambicja to normalna cecha w rozwijajacych sie krajach.
          • mamma_2012 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 15:42
            Trafne spostrzeżeniesmile
    • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:31
      Aagnes, a ile z tych "zdolnych" dzieci, które mają na świadectwach w szkole podstawowej 5 od góry do dołu osiąga sukcesy życiowe?
      Często te "mniej zdolne" (w cudzysłowie mniej zdolne, ponieważ dzieciaki które kują po lekcjach, ale także inteligentne, z pasją, które nie są dobre we wszystkim, ale dobre w jednej rzeczy) dochodzą do czegoś, są szczęśliwe i mają lepszą pracę.

      Mój syn super sobie radzi, ponieważ ja w jego wieku nie umiałam jeszcze czytać, nie umiałam liczyć. Ale co z tego. Kiedyś dzieciaki miały czas na kontemplowanie świata, na samodzielne myślenie. Dziś daje im się sztywne normy - uczymy się literek, cyferek, a gdzie czas na zabawę? na odkrywanie? na poznawanie świata wszystkimi zmysłami?

      Ja nie jestem za posyłaniem wcześniej dzieci do szkoły, bo szkoła zabija w nas pasję, uczy wielu nieprzydatnych rzeczy, wkuwania nudnych regułek, a patrząc na ludzi których znam ze swojego otoczenia sukcesy odnieśli zwykli przeciętniacy, a nie ludzie z czerwonymi paskami na świadectwie. Ci, którzy byli trójkowymi uczniami, chodzili na wagary, ale byli jacyś, mieli swój sposób myślenia. Bo w szkole nie chodzi o to, aby być dobrym z czegoś, aby odkrywać ukryte talenty tylko o to, żeby wiedzieć to co pani przekaże na lekcji i się tego nauczyć. Inne podejście nie jest mile widziane.

      Ludzie prześcigają się w chwaleniu jakie te ich dzieci są cudowne, co umieją, w czym są lepsi od reszty itp, a czy wyrosną na mądrych i zaradnych ludzi pożyjemy, zobaczymy ...
      Mi zawsze z tego wyścigu "zdolnych" dzieci chce śmiać, bo te zdolne, dobrze uczące się dziewczynki jakoś w życiu osiągają mniej niż głośni, biegający z piłką po boisku chłopcy (nie mówię o łobuzach).
      • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:32
        > Często te "mniej zdolne" (w cudzysłowie mniej zdolne, ponieważ dzieciaki które
        > kują po lekcjach, ale także inteligentne, z pasją, które nie są dobre we wszyst
        > kim, ale dobre w jednej rzeczy) dochodzą do czegoś, są szczęśliwe i mają lepszą
        > pracę.

        poprawka: "dzieciaki które nie kują po lekcjach"
      • dlania Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:45
        Ej, no ale słyszałyście chyba o inteligencji emocjonalnej ? I że tzw. sukces w zyciu zalezy bardziej od niej właśnie, a nie od IQ. JUz nie mówiąc o tym, że ośiągnięcie poczucia spełnienia i szczęścia zalezy głównie od inteligencji emocjonalnej... W któryms momencie rozwoju zdolnych i łapiących w lot wiedzę dzieci, zadają sobie one pytanie: i co z tego mają. I stopują. I bardzo dobrze.
        W wielu szkołach aktualnie wprowadzone sa programy kształćenia tzw. inteligencji wielorakiej - skoro tak, to dlaczego wciąż większośc chwali sie olimpiadami, olimpuskami (wielka ściema i maszynka do robienia pieniędzy), a nikt tym, że ma uśmiechnięte i wesołe dziecko, które świetnie sie dogaduje z rówieśnikami i wspina sie po trzepaku? No, jeszcze inteligencja artystyczna jest doceniana, ale interpersonalna czy emocjonalna - po co to komu?
        • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:14
          Dlatego zawsze śmieszą mnie te mamy, które ścigają się w przechwalaniu, które to dziecko jest mądrzejsze i lepiej się uczy. Ile zna literek, do ilu umie liczyć i jakie książki mu czytają. Bardzo często to dziecko na trzepaku uczy się więcej w życiu niż to, któremu mama karze zakuwać literki.
          Każdy kiedyś nauczy się czytać, ale ważne żeby dziecko umiało swobodnie myśleć, mieć wyobraźnię, pasję, miało bardzo dobre kontakty z rówieśnikami i było otwarte. Umiejętności artystyczne też są bardzo przydatne tylko nie każde ładnie rysujące dziecko będzie artystą. Ja rysowałam bardzo ładnie jako dziecko, lubiłam rysować. Moje prace wisiały na korytarzach w szkole. I nadal rysuję ładnie ... w porównaniu z innymi dziećmi wink Nie rozwinął mi się zmysł artystyczny mimo, że chodziłam na różne kółka plastyczne. Nie mam wyobraźni uncertain A to bardzo istotne we wszelkich dziedzinach artystycznych.
          • iwoniaw Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:36
            CytatJa rysowałam bardzo ładnie jako dziecko, lubiłam
            > rysować. Moje prace wisiały na korytarzach w szkole. I nadal rysuję ładnie ...
            > w porównaniu z innymi dziećmi wink Nie rozwinął mi się zmysł artystyczny mimo, ż
            > e chodziłam na różne kółka plastyczne.


            No ale to przecież nie znaczy, że twoja mama nie miała powodów, by mówić "moja córka ładnie rysuje, ma do tego talent". Ani nawet, że nakłady na te kółka plastyczne są wyrzucone w błoto - zapewne poznałaś różne techniki, udoskonaliłaś na ile się dało warsztat, jesteś w stanie robić choćby "banalne" dekoracje czy inne szopki świąteczne przewyższające estetyką umiejętności przeciętnego śmiertelnika, nie obdarzonego żadnymi zdolnościami manualnymi.
            To tak jak umiejętność grania na instrumencie - ma to sens, nawet jak nie ma żadnych szans, by człowiek został drugim Zimmermannem, tak samo jak ma sens chwalenie dziecka, że świetnie mu idzie granie kolęd (= rodzina rozpoznaje od razu melodię, o którą chodzi), nawet jeśli to ma być szczytowe jego osiągnięcie w dziedzinie muzykowania w ogóle.
            • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:55
              Jak najbardziej. Rysować każdy może czy to lepiej czy to gorzej wink Nie musimy robić rzeczy tylko dlatego, żeby osiągnąć sukces. Ważne, żeby dawało to nam satysfakcję. W końcu nie każdy chłopiec grający w nogę będzie piłkarzem Realu Madryt. Chodziło mi o coś innego. O te przechwałki. Na prawdę nie zawsze z małych artystów wyrastają uznani malarze. Trzeba na świat patrzeć realnie, a mam wrażenie, ze teraz wielu rodziców o tym zapomina i chwalą się na lewo i prawo w czym to ich dziecko jest lepsze od innych. Ok. Każdy rodzic jest dumny ze swojego dziecka. Ale mam wrażenie, że teraz są same superzdolniachy wśród dzieciaków. Jak tak dalej pójdzie to kto będzie pracował na tych niższych stanowiskach? wink
              • iwoniaw Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 12:05
                Patrzę na to trochę inaczej - dla dziecka to też jest ważne, by słyszeć, że jest ta zdolniachą. I powinien to słyszeć zwłaszcza od rodziców i innych bliskich. Nie ma takiej opcji, żeby mu w życiu zabrakło tych, którzy nie tylko go ściągną z obłoków na ziemię, ale i nakopią. wink

                Oczywiście, istnieje ryzyko, że jacyś rodzice zachwycają się nie - niechby i małymi, ale prawdziwymi - osiągnięciami, ale "jak on ślicznie pluje", niemniej to zawsze był i jest margines.
                • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 12:15
                  iwoniaw napisała:

                  > Patrzę na to trochę inaczej - dla dziecka to też jest ważne, by słyszeć, że jes
                  > t ta zdolniachą. I powinien to słyszeć zwłaszcza od rodziców i innych bliskich.
                  > Nie ma takiej opcji, żeby mu w życiu zabrakło tych, którzy nie tylko go ściągn
                  > ą z obłoków na ziemię, ale i nakopią. wink
                  >

                  Tak, tylko dziecku teraz często się powtarza, że jest NAJLEPSZE, a to nie jest dobre postępowanie. Kiedy te pochwały nie idą w parze z osiągnięciami to ten upadek z wysoka bardzo boli. Kiedyś przeczytałam bardzo ładną myśl - chyba na tym forum - że dzieci należy uczyć własnej wartości, ale nie wyższości nad innymi.
                • elastini Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 12:17
                  iwoniaw napisała:

                  > Patrzę na to trochę inaczej - dla dziecka to też jest ważne, by słyszeć, że jes
                  > t ta zdolniachą. I powinien to słyszeć zwłaszcza od rodziców i innych bliskich.
                  > Nie ma takiej opcji, żeby mu w życiu zabrakło tych, którzy nie tylko go ściągn
                  > ą z obłoków na ziemię, ale i nakopią. wink

                  Przegięcie w żadną stronę nie jest dobre, nawet jeśli kiedyś się na dzieci narzekało, to nadmierne, nierealistyczne chwalenie też nie jest receptą na sukces. Dziecko rośnie w przekonaniu, że jest nadzwyczajne a potem idzie do szkoły i okazuje się, że takich jak on są tysiące. Czasem rodzice idą dalej i dziecko słyszy "pani nauczycielka się nie zna" albo "pani nauczycielka prześladuje moją Zosię". Nie mówiąc już o tym, że są ludzie, szczególnie rodzice młodszych dzieci, którzy o niczym innym nie mówią jak o nadzwyczajnych zdolnościach własnych dzieci. Toż to jest towarzyska udręka, szczególnie jak są jeszcze inni z dziećmi w podobnym wieku, licytacjom nie ma końca. To nie jest "cieszenie się" to są "zawody".
                  • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 12:19
                    elastini napisała:

                    > To nie jest "cieszenie się" to są "zawody".

                    Też mam takie wrażenie.
                  • lily-evans01 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 19:11
                    Zgadzam się, w klasach I-III miałam status "wybitnej jednostki", bo akurat szybciej się rozwijałam, czytałam, dodawałam itp. W klasach późniejszych męczyłam się z własnym lenistwem i brakiem motywacji, bo przecież takiej cudownej uczennicy jak ja wszystko powinno łatwo przyjść.
                    Dzięki niebiosom, że jakoś dostałam się do dobrego LO, trafiłam na mądrych nauczycieli, z dużą wiedzą, którzy mi zaimponowali i wzięłam się do roboty. Do dzisiaj bardziej cenię pracowitość, solidność i systematyczność niż "uzdolnienia" - to pierwsze o wiele bardziej mi się opłaciło.
    • kolteta Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:31
      Moje dziecko genialne nie jest. Ma talent plastyczny, pięknie rysuje, maluje, sama tworzy niesamowite plastyczne cuda. Poszła do szkoły jako sześciolatka, czego nie żałuję, na tle innych dzieci, starszych, wypada bardzo dobrze, ale nie jest super zdolna czy genialne. Zauważyłam, że ma dokładnie to, co ja - uczy się szybko i łatwo tego, co ją interesuje, pozostałe rzeczy robi tylko na podstawowym poziomie. Ta genialność, moim zdaniem wynika z tego, że każdy chce mieć dziecko lepsze niż inni i często, nawet jak dziecko faktycznie zdolności nie ma, to na siłę próbuje się w nim te zdolności znaleźć.
      • elastini Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:30
        kolteta napisała:

        > Moje dziecko genialne nie jest. (...) sama tworzy niesamowite plastyczne cuda.

        No to jednak jest genialna skoro tworzy niesamowite cuda.
        • ichi51e Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:45
          Lol - moje dziecko tez tworzy niesamowite cuda plastyczne big_grin tu osiolek www.dropbox.com/s/fhg7gyzux6uylhv/2013-12-13%2016.27.53.jpg to z grudnia wiec mial wtedy 16 mcy.
          • dlania Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:47
            Zajebisty!wink
            • dlania Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:48
              UPs! Wyślałam, że mi mnie samo ocenzuruje, sorki, jeszcze raz:

              Za....stywink
            • princesswhitewolf Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 15:28
              no wspanialy ten osiolek, w dodatku kopiuje Picasso od malego!
          • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:03
            ichi51e napisała:

            > Lol - moje dziecko tez tworzy niesamowite cuda plastyczne big_grin tu osiolek www.dropbox.com/s/fhg7gyzux6uylhv/2013-12-13%2016.27.53.jpg to z grudnia wiec mial wtedy 16 mcy.

            Pięknie. "Wyob­raźnia jest ważniej­sza od wie­dzy" jak powiedział Albert Einstein. Wiedza jest ograniczona. Najważniejsza jest niczym nieskrępowana wyobraźnia. To ona pozwala nam szerzej myśleć, gdzie wszystko jest dozwolone wink
            • ichi51e Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:21
              Tak udal sie osiol. Sama bym chciala umiec tak rysowac ;p Tylko jeszcze zeby dzieciak wiedzial ze osla narysowal big_grinD
            • kolteta Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:30
              Dokładnie! Dlatego ja póki co w dziecku pielęgnuję tą jej fantastyczną wyobraźnię smile
          • memphis90 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 19:32
            Sliczny osiołek. Mój mały w ogóle nie zabiera się do rysowania, trzech kresek nie namazia. Za to córa w wieku dwóch lat rysowała twarze z nosami, oczami, włosami, uśmiechami- teraz ma pięć i jest na etapie takich samych potworniastych wróżek i księżniczek, jak rówieśniczki.
            A, i jeszcze jako dwulatka genialnie fikała koziołki, czego teraz absolutnie nie zrobi (księżniczki przecież takich rzeczy nie robią, to niegodne!). Geniusz wyczerpał się w 24 miesiącu big_grin
        • kolteta Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:50
          ma talent plastyczny, ale nie jest nadzdolna, raczej ma wyobraźnię.
          • princesswhitewolf Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 15:30
            ma talent plastyczny, ale nie jest nadzdolna, raczej ma wyobraźnię.

            i co z tego? utalentowanych plastycznie dzieci sa miliony. To ma byc geniusz? Geniusz to jak 8 l latka rozwiazuje zadania z uniwersytetu jest a nie ze ladnie rysuje.

            Moja siostrzenica pieknie rysowala i malowala. Cala podstawowke i szkole srednia wygrywala szkolne konkursy. Pojechala do wiekszego miasta aby sie przygotowywac do dostania sie na architekture ( nie, nie malarstwo nawet ha ha...) i zrezygnowala zobaczywszy ze nie dorasta do stop swoim talentem setkom bardziej utalentowanych tam dzieci.

            Zakochanym w dzieciach rodzicom zawsze sie cos wydaje...
            • kolteta Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 15:53
              Przeczytaj mój pierwszy post - toć wyraźnie napisałam, że geniusza w domu nie mam. Jej talent plastyczny i wyobraźnia są dla mnie dużo cenniejsze niż to, że byłaby geniuszem w jakiejkolwiek innej dziedzinie.
              • kolteta Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 15:55
                Aha, i nie uważam, że jest bardziej zdolna plastycznie niż inne dzieci, z którymi miałam do czynienia. Popieram w 100% - zakochanym w dziecku rodzicom wydaje się czasem za dużo stąd taki wysyp "genialnych dzieci".
    • mood_indigo Ijetam. 25.02.14, 09:33
      Generalnie wnioski mamy podobne: dzieci rozwijają się teraz szybciej niż my 30 lat temu. To widać gołym okiem przecież. Nie nazwałabym tego jednak wynikiem "wyścigu", raczej znakiem naszych czasów.

      Natomiast zuuupełnie odmienną kwestią jest to co i JAK wypisują o swoich dzieciach dumne mamy. Zawsze dziel przez 3, zawsze smile
    • kocianna Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:39
      A ja się zgadzam, że e-matka nie jest reprezentatywna. Mamy tu matki, które interesują się rozwojem dzieci bardziej (więc czytają fora o wychowaniu), i matki, które walczą z różnymi innościami w rozwoju (typu spektrum autyzmu czy zaburzenia SI), więc też czytają fora o wychowaniu. Często występuje też zdolne z problemami. Przeciętnych dzieci na ematce nie ma, bo my nie jesteśmy statystycznie przeciętne.
    • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:41

      Moj syn jest ponad przecietna,inteligentna bestia,skierowano go nawet na testy na inteligencje.
      Ludzie czesto mi mowia,ze mlody gada Jak osmiolatek i porownujac znajome 7latki to syn wypada duzo lepiej.To czego oni aktualnie sie ucza on juz zna i umie.
      Obecnie chce sie nauczyc teorii na prawo kazdy.Dziennie zadaje z 30pytan na temat znakow,pojazdow,pierwszenstwa itd.
      Ja sie juz przyzwyczailam,moj caly czas sie zachwyca zdolnosciami synusiatongue_out


      Helau!Helau!Helau!
      Jeck,lohss Jegge lahns!
      • gryzelda71 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:49
        > Obecnie chce sie nauczyc teorii na prawo kazdy.Dziennie zadaje z 30pytan na tem
        > at znakow,pojazdow,pierwszenstwa itd.

        No fakt zdolna bestia bo pytania zadaje haahhahaah
        • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:55
          gryzelda71 napisała:

          > No fakt zdolna bestia bo pytania zadaje haahhahaah

          Małe dzieci z reguły są "mądre", ale w wieku nastu lat wielu ta mądrość ulatuje. Poza tym "genialne" dzieci bardzo często wyrastają na bardzo zwykłych dorosłych, bo ta "genialność" nie idzie w parze z sukcesem życiowym. Nie uczmy więc bycia dziećmi "genialnymi", a uczmy ich aby miały pasję w życiu.
          • princesswhitewolf Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 15:32
            > Małe dzieci z reguły są "mądre", ale w wieku nastu lat wielu ta mądrość ulatuje
            > .


            to ulatywanie ma tez i zalety: alergie pryszcze i inne choroby dziecinstwa tez ulatuja...
        • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:58
          Jak zwykle nie zrozumialas.
          • gryzelda71 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:02
            No cóż innego mogłabys napisac hahahaha
            • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:09

              I tak bys nie pojela,wiec nie musze sie wysilac.Zdaje sie,ze twoje dzieci wdaly sie w ciebie i da przecietniakami,stad ta frustracja.
              Moze chociaz kase masz,by jakos nadrobic przecietnosc w innych dziedzinach?
              • gryzelda71 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:39
                No wysiłek napisania czegoś więcej niż moje jest zawsze naj naj naj ponad twoje siły więc chwała za to,ze nie podejmujesz wysiłku hahahah

                • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:41

                  A to tu cie bolibig_grin
                  Helau!Helau!Helau!
                  Jeck,lohss Jegge lahns!
                  • gryzelda71 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:45
                    Oj masz strasznie ograniczony zasób tekścików.
                    Syna podpytaj, może jakieś świeższe zapoda i błyśniesz. BAJ
                    • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:48
                      Moze meliski sie napij.Zazdrosc brzydka rzecz.
                      • gryzelda71 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:06
                        To nie zazdrość, to prostebig_grin
                        • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:10
                          Mialas juz isc?moze zainwestuj wiecej czasu w rozwij swoich dzieci to tez bedziesz miala czym sie pochwalic.
                          • gryzelda71 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:14
                            Zostanę, lubię jak robisz z siebie głupkabig_grin
                            • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:24

                              No niestety gryzia ty jestes bezkonkurencyjna jesli chodzi o glupote.
                              Np.wyciagasz zdanua z kontekstu i probujesz z tego cos ukuc.
                              • gryzelda71 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:29
                                dawaj dawaj nie przestawaj......
                                • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:37
                                  Mam na dzis inne plany z moim synem niz odpowiadanie na posty zawistnych osobek.
                                  Zamiast klepac bezproduktywnie moze zainteresowalabys sie tym co interesuje twoje dzieci i zabrala je na wycieczke.
                                  Jak widac zorganizowanie nauki przez poznawanie swiata na wyjazdach przerasta niektorych.
                                  • gryzelda71 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:57
                                    Oby twoje dziecko po mamusi nie wyciągało wniosków z du...y.Trzymam kciukismile
                                    • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 12:07

                                      Zastosuj do siebie,bo bijesz razem z jeszcze jedna forumka piane o zwykla rzecz jaka sa wycieczki.

                                      Helau!Helau!Helau!
                                      Jeck,lohss Jegge lahns!
                                      • gryzelda71 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 12:16
                                        Bo to jest zwykła rzecz. Czy do oceanarium w Londynie, czy do parku dzikich zwierząt w Kadzidłowie, czy kopalni soli,a ty z tego robisz buk wie jakie wydarzenie poznawczo artystyczne.
    • mamusia1999 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:48
      tez mam ponadzdolnego wink i mam swoje zdanie na ten temat

      1. byl w terapii SI na tle logopedycznym, to z definicji celuje w IQ, szczegolnie w werbalne obszary inteligencji
      2. kazdy pomiar IQ u dzieci jest statycznym zdjeciem w trakcie procesu. ktory nie przebiega linearnie i nie przebiega spojnie tj. rownolegle we wszystkich obszarach. dziecko moze chwilowo wysforowac sie logicznie, a werbalnie byc w normie, itd. jako 2latek moze byc genialne (szczegolnie lub ogolnie) a juz jako 6latek srednie.

      takie oto kwiatki moich wlasnych dzieciow: Mloda w kl. 1-4 walczyla z matematyka, ze zgrzytaniem zebow. kl.9: celujacy przy umiarkowanym wkladzie pracy, choc matematyki nadal nie lubi. 1-4 ponadprzecietna werbalnie, teraz srednia (szkola trybu maturalnego). Mlody (9lat) po tej logopedii z SI w werbalnym obszarze IQ ma 136 punktow bodajze. a potrafi wypluc z siebie....belkot. testowala szkola, bo "odplywa" na lekcjach, ale i tak pisze 5.

      wydolnosc intelektualna jest conajmniej trojwymiarowa: IQ to tylko szybkosc neuronalna, konieczna jest jeszcze koncentracja i motywacja. tylko IQ jest mocno zdeterminowane genetycznie, ale i tak czesciowo mozna je rozwinac. to jest hardware. reszta to software. te 3 czynniki wzajemnie sie uzupelniaja, mozna wiec koncentracja i motywacja osignac znacznie ponadprzecietne wyniki.

      a juz najlepsza anegdota w temacie testow IQ jest nasz przyjaciel. facet chcial zrobic na dotacje techniczna mature w dzeidzinie konstruckji maszyn. w celu doplat z urzedu placy zrobili mu testy uzdolnien i granta nie dostal, bo mu wyszla BRADZO SLABA (ponizej normy) wyobraznia przestrzenna. a od lat jest w firmie najbardziej cenionym technikiem wykonujacym prototypy. czyli z rysunkow inzynierow (2D) buduje maszyne (3D), wprowadza do modelu konieczne korekty i nanosi je na rysunki. z ta bardzo slaba wyobraznia przestrzenna wink
      • iwoniaw Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:52
        No wiesz, strach pomyśleć, co by mógł z wybitną wyobraźnią przestrzenną wink
    • solejrolia Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 09:49
      moja córka jest raczej przeciętna. jak 6latka faktycznie była określona jako "bardzo zdolna,bardzo inteligentna" bo faktycznie łapała w lot, autentycznie wiedza sama wchodziła jej do głowy.
      ale jak zaczęła się prawdziwa nauka, (bo zawsze przychodzi czas, że trzeba przysiąść, coś doczytać, zainteresować się, przejrzeć ksiażkę od początku, a tu zaczyna się dopiero normalne życie, zaczyna być promowana nie tylko zdolnośc i inteligencja a pracowitość i systematyczność) to córka zaczęła wypadać już znacznie gorzej, tzn. nadal bardzo dobrze, tyle, ze nie powyżej przeciętnej, raczej gdzieś tam w środeczku.
      więc niestety szkoła nie potrafi wykorzystać potencjału takich dzieciaków, a wręcz tępi każdy przejaw samodzielnego myślenia, wyrówując je pod linijkę, a mój największy zarzut to jest taki, że nie uczy uczyć się.
      • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:02

        Dlatego w Niemczech sa szkoly dla bardzo uzdolnionych dzieci.

        Helau!Helau!Helau!
        Jeck,lohss Jegge lahns!
        • azjaodkuchni Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 14:38
          A i tak Niemcy pracowników z PL eksportują.... wink Informatyków właściwie nie kształcą. Ciekawe dlaczego jak takie tabuny zdolnych...
          --
          azjaodkuchni.blogspot.sg/
          • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 14:48
            azjaodkuchni napisała:

            > A i tak Niemcy pracowników z PL eksportują.... wink Informatyków właściwie nie ks
            > ztałcą. Ciekawe dlaczego jak takie tabuny zdolnych...
            > --

            A czy ci dobrzy informatycy nauczyli się tej informatyki w szkołach?
            A czy żeby być dobrym informatykiem potrzebne są 5 z biologii czy chemii? A ci dobrzy informatycy musieli je wykuć na pamięć. Może warto by tak prowadzić lekcje, żeby nie trzeba było kuć.
            Pamiętam jak na geografii musiałam wykuć położenie gleb w Polsce. Nic już tego nie kojarzę. Albo na biologii wykuć podział komórki (mitoza/mejoza) krok po kroku.

            • azjaodkuchni Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 14:57
              Znam takiego informatyka co wygrał ogólnopolską olimpiadę z chemii. Wszyscy się dziwili, że on chemii nie chce studiować, ale to był tym typem z pasją...Podstaw nauczył się w szkole ...( liceum) reszty na studiach.
      • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:09
        solejrolia napisała:

        > więc niestety szkoła nie potrafi wykorzystać potencjału takich dzieciaków, a wr
        > ęcz tępi każdy przejaw samodzielnego myślenia, wyrówując je pod linijkę, a mój
        > największy zarzut to jest taki, że nie uczy uczyć się.

        Niestety taka jest szkoła. Szkoła kształci przeciętniaków. Tak jak napisałaś "wyrównując je pod linijkę". Zabijając w nich pasję, bo nie chodzi o to, aby być bardzo dobrym i nieprzeciętnym w czymś. Ważne, aby mieć dobre oceny ze wszystkiego. Lekcje są prowadzone nudno, w większości przez nudnych nauczycieli bez polotu, którzy jedno co potrafią to sypać wzorami i regułkami, co dodatkowo zniechęca dzieci do zagłębiania się w przedmiot.
        Ja jako dziecko nienawidziłam fizyki, bo w szkole podstawowej miałam taką nauczycielkę, która skutecznie potrafiła wpoić, że fizyka jest beznadziejnym przedmiotem. Gdy zaczęliśmy z moim dzieckiem interesować się fizyką zrozumiałam jaki jest to ciekawy przedmiot, ile można dziecku przekazać, ile go nauczyć, przecież fizyka jest dookoła nas, ona nas otacza. Ale ktoś kiedyś zabił we mnie chęć do jej poznania.
        • cruzbos Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 13:34
          Bo szkoły są masowe i przyjmują wszystkie dzieci niezależnie od zdolności. Jak komuś nie pasuje może sobie wyszukać prywatną placówkę z egzaminami na wstępie, przyjmującej tylko zdolniachy. Na etapie gimnazjum czyli w 13 lat następuje rozwarstwienie na tych zdolnych i przeciętnych, a później drugi raz na etapie szkoły średniej w wieku 16 lat.
          Lekcje są dla wszystkich dzieci, dla zdolnych są kółka przedmiotowe, sportowe i artystyczne. Są konkursy kuratoryjne i inne uznane, gdzie można prezentować swoje zdolności. Są szkoły sportowe, plastyczne, muzyczne, baletowe.
          Moje córki w ciągu całej edukacji chodziły na niezliczone kółka i tam rozwijały swoje zdolności, wyszło im to na dobre. Zdolne dziecko nie powinno mieć trudności bardzo dobrze lub choćby dobrze opanować program szkolny z wszystkich przedmiotów, a w wybranej dziedzinie dodatkowo się dokształcać i wybiegać wiedzą i umiejętnościami naprzód.
          • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 14:19
            cruzbos napisała:

            > Zdolne dziecko nie powinno mieć trudności bardzo dobrze lub choćby dobrze opanować program szkolny z wszystkich przedmiotów.

            Patrząc na wielu ludzi dorosłych, których znam to ci, którzy w życiu swoim więcej osiągnęli raczej byli bardzo dostatecznymi uczniami np z ogromnym talentem plastycznym. Natomiast ci którzy przyswajali materiał na poziomie bardzo dobrym są teraz najzwyczajniejszymi przeciętniakami, bo co to za frajda, aby kuć na pałę wzory czy regułki, aby otrzymać za nie 5?
            Z autopsji mogę powiedzieć, ze lepiej w życiu wychodzą przeciętniaki, może dlatego, że nauka (taka jaka jest) nie sprawia im takiej frajdy jak inne aktywności. I nie chodzi tu o bycie zdolnym czy niezdolnym, bo żeby dostać tą 5 trzeba tych głupich często regułek się wykuć.


            • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 14:33
              Zajęcia są tak prowadzone, że nie skłaniają dzieciaków do zgłębiania tematu. Program jest nudny. Za mało praktycznych rzeczy, za duże przesiąknięcie teorią. Nauczyciele bez polotu, kompletnie bez umiejętności dydaktycznych. Myślę, że każdy uczeń może wykuć na blachę lekcję z historii i dostać z niej 5. Później zapomnieć i jakoś będzie. Ale czy o to w tym chodzi? O kucie? Przecież dzieciaki, które mają świadectwa z czerwonym paskiem to często takie, które z książkami szkolnymi się nie rozstają? Jest kupa dzieci mądrych, która ma inny pomysł na spędzenie wolnego czasu. Ale gdyby zajęcia były ciekawsze zaliczenie przedmiotu byłoby z pasji.
              Jak już pisałam: ile jest tych dobrze uczących się dziewczynek, a ile z nich później ma fajną, ciekawą i dobrze płatną pracę. A ci wszyscy "niegrzeczni" chłopcy, którzy przesiadują z piłką na boisku często i gęsto odnoszą sukcesy zawodowe.
              • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 14:41
                Kto jest dobry we wszystkim ten w niczym nie jest na prawdę dobrym (może się narażę, ale napiszę - bardzo często jest kujonem bez pasji). Np Einstein nie był dobrym uczniem, szkoła go dusiła. Nie lubił uczyć się łaciny i greki. Kochał za to matematykę i fizykę.
                • ichi51e Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 14:47
                  Einstein byl dobrym uczniem
                  • ichi51e Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 14:48
                    skeptics.stackexchange.com/questions/956/was-einstein-a-poor-student
                • cruzbos Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 13:43
                  agnieszka77_11 napisała:

                  > Kto jest dobry we wszystkim ten w niczym nie jest na prawdę dobrym (może się na
                  > rażę, ale napiszę - bardzo często jest kujonem bez pasji).
                  Uwielbiam tą formułkę. Zdolne dziecko nie powinno mieć problemu być dobrym ze wszystkiego, a z pasjonujących je dziedzin świetne.


                  Np Einstein nie był
                  > dobrym uczniem, szkoła go dusiła. Nie lubił uczyć się łaciny i greki. Kochał za
                  > to matematykę i fizykę.
                  Z pewnością miał większą wiedzę i umiejętności niż współczesne przeciętniaki.
                  • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 15:29
                    cruzbos napisała:

                    > Uwielbiam tą formułkę. Zdolne dziecko nie powinno mieć problemu być dobrym ze w
                    > szystkiego, a z pasjonujących je dziedzin świetne.

                    Dziecko może być też zdolne, ale kompletnie nie zainteresowane nauką nudnie prowadzonych według nich przedmiotów. Tak jak napisałam, większość ludzi, których znam i osiągnęli sukces życiowy, nie była piątkowymi uczniami. Po prostu kompletnie nie przykładali się do niektórych przedmiotów, nie uczyli się ich zbytnio. Może właśnie przez ten fakt, że żaden z nauczycieli nie potrafił zainteresować ich tym przedmiotów.
                    Jest natomiast kupa dzieci, która dosłownie kuje. Miałam takich kujonów z czerwonymi paskami w klasie i w dorosłym życiu dość często to przeciętniacy, bez pasji, bez większych sukcesów, bardzo często zrezygnowani.

                    Einstein z pewnością nie był przeciętniakiem. Jego iloraz inteligencji to jedno, a drugie to to, że miał pasję.

                    • ichi51e Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 16:46
                      Woekszosc ludzi ktorzy osiagneli sukces chyba jednak byla piatkowymi uczniami wink taki life.
                      • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 17:12
                        ichi51e napisała:

                        > Woekszosc ludzi ktorzy osiagneli sukces chyba jednak byla piatkowymi uczniami ;
                        > ) taki life.

                        Powiedziałabym, że ludźmi pracowitymi i z pasjami.
                        • ichi51e Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 17:17
                          Co zapewne wiazalo sie z dobrymi ocenami. Ale zgadzam sie ze nie nalezy mylic skutku z przyczyna big_grin
                          • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 17:24
                            ichi51e napisała:

                            > Co zapewne wiazalo sie z dobrymi ocenami. Ale zgadzam sie ze nie nalezy mylic s
                            > kutku z przyczyna big_grin

                            Niekoniecznie. Dobry i ceniony informatyk, programista, grafik komputerowy nie musi mieć dobrych ocen od dołu do góry. A wiem to z autopsji wink
                            • ichi51e Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 18:04
                              Czy ten ceniony informatyk jest czlowiekiem sukcesu suspicious
                              • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 18:17
                                ichi51e napisała:

                                > Czy ten ceniony informatyk jest czlowiekiem sukcesu suspicious

                                Jeżeli kogoś z bardzo dobrze płatna pracą, do tego pracą którą szczerze lubi można nazwać człowiekiem sukcesu to jest. To mój dobry znajomy. A w LO miał prawie same 3 wink Studia to już co innego, ponieważ wybrał kierunek, który go interesował. Generalnie bardzo fajny chłopak, niesamowicie pomysłowy, towarzyski, do tego z ogromnymi umiejętnościami kierowania grupą.
                                Znam kilka takich przypadków. Nie byli to ludzie z marginesu społecznego, bo tutaj to z reguły przyszłość jest określona (choć różnie bywa). Ale też nie byli to piątkowi uczniowie. Ale na pewno byli to ludzie "jacyś" (w sensie nie szarzy).

                                Nie mówię oczywiście, że moim dzieciom będę mówić, że nauka nie ma sensu i może mieć same 2. To nie o to chodzi. Ale też nie mam zamiaru walczyć o czerwony pasek.
                                • cruzbos Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 21:00
                                  agnieszka77_11 napisała:


                                  >
                                  > Jeżeli kogoś z bardzo dobrze płatna pracą, do tego pracą którą szczerze lubi mo
                                  > żna nazwać człowiekiem sukcesu to jest. To mój dobry znajomy. A w LO miał prawi
                                  > e same 3 wink
                                  Ciężko mi uwierzyć, że osoba która w liceum nie była w stanie opanować programu matematyki, informatyki czy fizyka wyżej niż na poziomie dostatecznym, została zdolnym informatykiem.

                                  Studia to już co innego, ponieważ wybrał kierunek, który go interes
                                  > ował.
                                  A profil klasy w liceum na jakiej zasadzie wybierał? Żaden przedmiot w szkole go nie interesował?

                                  Generalnie bardzo fajny chłopak, niesamowicie pomysłowy, towarzyski, do t
                                  > ego z ogromnymi umiejętnościami kierowania grupą.
                                  Umiejętność kierowania grupą jest bardzo cenioną i rzadką zdolnością, ale jeśli nie idzie za nią nic innego, żadna wiedza, taka zdolność nie ma znaczenia.

                                  > Znam kilka takich przypadków. Nie byli to ludzie z marginesu społecznego, bo tu
                                  > taj to z reguły przyszłość jest określona (choć różnie bywa). Ale też nie byli
                                  > to piątkowi uczniowie. Ale na pewno byli to ludzie "jacyś" (w sensie nie szarzy
                                  > ).
                                  Sugerujesz, że piątkowi uczniowie nie mogą być "jacyś"?
                                  >
                                  > Nie mówię oczywiście, że moim dzieciom będę mówić, że nauka nie ma sensu i może
                                  > mieć same 2. To nie o to chodzi. Ale też nie mam zamiaru walczyć o czerwony pa
                                  > sek.
                                  Jeśli dla kogoś czerwony pasek jest celem samym w sobie, to faktycznie będzie o niego walczył ponad wszystko. Dla mnie czerwony pasek jest skutkiem osiągnięcia przez dziecko wiedzy i umiejętności na poziomie bardzo dobrym czy nawet celującym, a dziecko z wysoką inteligencją nie powinno mieć z tym problemu.
                                  • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 21:34
                                    cruzbos napisała:

                                    > Ciężko mi uwierzyć, że osoba która w liceum nie była w stanie opanować programu
                                    > matematyki, informatyki czy fizyka wyżej niż na poziomie dostatecznym, została
                                    > zdolnym informatykiem.

                                    Tak, z informatyki był dobry. Ale on był daleko za tym czego uczono w szkole.
                                    Z matematyką/logiką też sobie dobrze radził.
                                    Do tego bardzo dużo czytał, ale lektur nie trawił i obrywało mu się, ze nie przeczytał Antygony czy Dziadów. Z polskiego 3.

                                    > Sugerujesz, że piątkowi uczniowie nie mogą być "jacyś"?

                                    Absolutnie nie sugeruję, że piątkowi uczniowie nie mogą być "jacyś". Sugeruję, że trzeba być "jakiś", aby odnieść sukces, a często tego "czegoś" brakuje ludziom, w tym także piątkowym.

                                    > Dla mnie czerwony pasek jest skutkiem osiągnięcia przez dziecko wiedzy i umiejętności na poziomie bardzo dobrym czy nawet celującym, a dziecko z wysoką inteligencją nie powinno mieć z tym problemu.

                                    Wiedzy na prezentowanym przez nauczyciela poziomie, z prezentowanego przez nauczyciela materiału. Czerwony pasek na świadectwie nie świadczy o poziomie inteligencji danego dziecka/człowieka.
                                    Bardzo często dzieci/osoby, które mają gorsze oceny są bardziej inteligentne od tych z czerwonymi paskami.

                                    • ichi51e Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 21:48
                                      Chyba sobie zartujesz big_grin
                                      • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 22:04
                                        ichi51e napisała:

                                        > Chyba sobie zartujesz big_grin

                                        Dokładnie o które zdanie chodzi?
                            • cruzbos Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 20:49
                              agnieszka77_11 napisała:

                              > ichi51e napisała:
                              >
                              >
                              > Niekoniecznie. Dobry i ceniony informatyk, programista, grafik komputerowy nie
                              > musi mieć dobrych ocen od dołu do góry. A wiem to z autopsji wink
                              No nie musi, wystarczy że będzie miał dopuszczające. Ale intelektualnie nie powinien mieć z tym problemu. Jeśli zadowala go posiadanie wiedzy z wszystkich innych dziedzin oprócz informatyki jedynie na poziomie dostatecznym, jego sprawa.
                              • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 21:12
                                cruzbos napisała:

                                > No nie musi, wystarczy że będzie miał dopuszczające. Ale intelektualnie nie pow
                                > inien mieć z tym problemu. Jeśli zadowala go posiadanie wiedzy z wszystkich inn
                                > ych dziedzin oprócz informatyki jedynie na poziomie dostatecznym, jego sprawa.
                                >

                                Bardzo często ludzie zgłębiają swoją wiedzę po latach. Czegoś się dowiadują, czytają książki. To, że ktoś miał z biologii 3 to nie znaczy, że niczego się w życiu na ten biologii już nie dowiedział. W drugą stronę podobnie. Gdy ktoś z biologii miał 5 to nie znaczy, że jego wiedza na ten temat jest bardzo dobra. Po prostu opanował bardzo dobrze prezentowany na zajęciach materiał, tak na prawdę bardzo szczątkowy materiał. A było to wieki temu, więc często też już się tego nie pamięta. Miałam 5 z geografii w szkole podstawowej, a moja wiedza geograficzna nie jest bardzo dobra.
                                Nawet nie pamiętam czego się kiedyś nauczyłam, np. gdzie w Polsce występują jakie gleby.
                                Nie można oceniać wiedzy danego człowieka na podstawie jego oceny na świadectwie w szkole podstawowej czy średniej. Biologia to nie tylko przebieg mitozy czy mejozy. To cała masa dużo ciekawszych tematów, które nawet ci "dostateczni" ludzie zgłębiają z pasji.
                                Chociażby na przykładzie teleturniejów wiedzowych można zobaczyć, że nie każdy z uczestników skończył studia, a nawet szkołę średnią, a wiedzę na dany temat ma ogromną, a nie dostateczną. Dużo większą niż niejeden uczeń z czerwonym paskiem.


              • cruzbos Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 13:40
                agnieszka77_11 napisała:

                > Zajęcia są tak prowadzone, że nie skłaniają dzieciaków do zgłębiania tematu. Pr
                > ogram jest nudny. Za mało praktycznych rzeczy, za duże przesiąknięcie teorią. N
                > auczyciele bez polotu, kompletnie bez umiejętności dydaktycznych.
                Zupełnie inne doświadczenia mam ze szkołami córek.

                Myślę, że każ
                > dy uczeń może wykuć na blachę lekcję z historii i dostać z niej 5.
                Serio? Wykuć się jak wiersza na pamięć może tak, choć i to wydaje mi się wątpliwe. W nauce chodzi o rozumienie.

                Później zapo
                > mnieć i jakoś będzie. Ale czy o to w tym chodzi? O kucie? Przecież dzieciaki, k
                > tóre mają świadectwa z czerwonym paskiem to często takie, które z książkami szk
                > olnymi się nie rozstają?
                Serio? Mam inne obserwacje. Te dzieci mają często dużo więcej rozmaitych zajęć, aktywności niż przeciętniaki spędzające większość czasu przed kompem lub tv.


                Jest kupa dzieci mądrych, która ma inny pomysł na spęd
                > zenie wolnego czasu.
                I według Ciebie zdolne dziecko musi poświęcić na naukę tyle czasu, że nie wystarcza go już na nic innego?

                Ale gdyby zajęcia były ciekawsze zaliczenie przedmiotu był
                > oby z pasji.
                Rzadko kto pasjonuje się wszystkimi przedmiotami szkolnymi, co nie znaczy że wiedza z tych dziedzin nie jest człowiekowi potrzebna. Niektórym nawet świetny nauczyciel nie pomoże. A program jest teraz tak ciekawy jak nigdy wcześniej.

                > Jak już pisałam: ile jest tych dobrze uczących się dziewczynek, a ile z nich pó
                > źniej ma fajną, ciekawą i dobrze płatną pracę. A ci wszyscy "niegrzeczni" chłop
                > cy, którzy przesiadują z piłką na boisku często i gęsto odnoszą sukcesy zawodow
                > e.
                A nie można pogodzić nauki z innymi aktywnościami? Akurat zdolne dzieci, o ile są pracowite, nie powinny mieć z tym najmniejszego problemu.
                • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 15:43
                  cruzbos napisała:

                  > Serio? Wykuć się jak wiersza na pamięć może tak, choć i to wydaje mi się wątpli
                  > we. W nauce chodzi o rozumienie.

                  Wszędzie chodzi o zrozumienie. Ale często to jest kucie na blachę. Nie wspomnę już o kuciu zadań z matematyki na pamięć. Bo takie akcje też znam.
                  Ale to jest wina systemu edukacji, że te zajęcia są nudne i dzieci nie chcą zgłębiać tematu, a przedmiot i tak trzeba zaliczyć.

                  Mnie szkoła wiele nie nauczyła. Oczywiście miło wspominam te lata, ale z innej przyczyny. Natomiast czy aż tak dużo się nauczyłam z tych lekcji? 90% już nie pamiętam. A wszystko to co wiem, wiem z życia. Żałuję, że miałam taką nudną nauczycielkę od fizyki, która przepytywała z regułek i kazała kuć wzory. W efekcie nigdy tej fizyki nie poznałam, nie lubiłam jej. Dopiero w dorosłym życiu zaczęłam ją zgłębiać.

                  Pożyjemy, zobaczymy, czy ta szkoła faktycznie wykształciła super specjalistów i ile z tych obecnie wzorowych ludzi będzie miało super fajną pracę.

            • cruzbos Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 13:31
              agnieszka77_11 napisała:

              >
              > Patrząc na wielu ludzi dorosłych, których znam to ci, którzy w życiu swoim więc
              > ej osiągnęli raczej byli bardzo dostatecznymi uczniami np z ogromnym talentem p
              > lastycznym.
              Mam inne obserwacje. Wszyscy bardzo dobrzy uczniowie z klasy licealnej mojej i męża osiągnęli sukces zawodowy i finansowy. Wszyscy bardzo dobrzy uczniowie z licealnej klasy starszej córki i inni jej znajomi bardzo dobrze zdali maturę i są na wybranych studiach. Tak samo z klasy gimnazjalnej młodszej córki wszyscy dostali się do wymarzonych liceów do wybranych klas.

              Natomiast ci którzy przyswajali materiał na poziomie bardzo dobrym
              > są teraz najzwyczajniejszymi przeciętniakami, bo co to za frajda, aby kuć na pa
              > łę wzory czy regułki, aby otrzymać za nie 5?
              Zdolny człowiek nie powinien mieć problemu w zrozumieniu danego zagadnienia, nie musi wkuwać na pamięć. Frajdą jest samo zdobywanie wiedzy, uczenie się czegoś nowego o świecie.

              > Z autopsji mogę powiedzieć, ze lepiej w życiu wychodzą przeciętniaki, może dlat
              > ego, że nauka (taka jaka jest) nie sprawia im takiej frajdy jak inne aktywności
              > . I nie chodzi tu o bycie zdolnym czy niezdolnym, bo żeby dostać tą 5 trzeba ty
              > ch głupich często regułek się wykuć.
              Jeśli ktoś jest zdolny ale leniwy (nie chce mu się zdobywać nowej wiedzy), nigdy nie osiągnie sukcesu. Zdolny człowiek musi być też pracowity. Szkoła uczy podstawowej ogólnej wiedzy o świecie, która jest potrzebna do dalszego kształcenia kierunkowego na kolejnych etapach edukacji. Te głupie jak mówisz formułki po coś są, pozwalają lepiej rozumieć otaczający nas świat.

              • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 15:49
                cruzbos napisała:

                > Mam inne obserwacje. Wszyscy bardzo dobrzy uczniowie z klasy licealnej mojej i
                > męża osiągnęli sukces zawodowy i finansowy. Wszyscy bardzo dobrzy uczniowie z l
                > icealnej klasy starszej córki i inni jej znajomi bardzo dobrze zdali maturę i s
                > ą na wybranych studiach. Tak samo z klasy gimnazjalnej młodszej córki wszyscy d
                > ostali się do wymarzonych liceów do wybranych klas.

                U mnie natomiast inaczej. Z mojego i mojego męża LO, studiów i bliższych i dalszych znajomych sukces zawodowy, finansowy osiągnęli przeciętni uczniowie, tzn dostateczni, trójkowi (zajmują wysokie kierownicze stanowiska lub mają własne całkiem dobrze prosperujące biznesy). Ci z czerwonymi paskami pracują na szeregowych stanowiskach.
                • elastini Re: "Plaga" zdolnych dzieci 26.02.14, 16:57
                  agnieszka77_11 napisała:


                  > U mnie natomiast inaczej. Z mojego i mojego męża LO, studiów i bliższych i dals
                  > zych znajomych sukces zawodowy, finansowy osiągnęli przeciętni uczniowie, tzn d
                  > ostateczni, trójkowi (zajmują wysokie kierownicze stanowiska lub mają własne ca
                  > łkiem dobrze prosperujące biznesy). Ci z czerwonymi paskami pracują na szeregow
                  > ych stanowiskach.

                  Agnieszka, ale na to chyba jednak nie ma reguły, nie lansowałabym tezy, że ci w gorszymi stopniami lepiej sobie w życiu radzą.
                  Generalnie ja mam podobne obserwacje jak cruzbos, które mogą weryfikować na spotkaniach klasowych po latach. Ci bardzo dobrzy uczniowie bardzo dobrze sobie radzą, może dlatego że poziom szkoły był tak wysoki, że nie wystarczyły jedynie zdolności ale dochodziła jeszcze systematyczność i pracowitość. I te cechy przydają się bardzo w życiu zawodowym.
                  Jeśli poziom szkoły jest wysoki, nie wystarczy być zwykłym pamięciowym kujonem, są rzeczy których nie przeskoczysz jeśli ich nie zrozumiesz.
    • mamma_2012 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:05
      Poruszyłaś bardzo ciekawy i złożony problem. Mogłabym na ten temat napisać książkę i to przynajmniej dwutomowąsmile

      Zacznijmy od testów, rzeczywiście są niedoskonałe, rodzice nie wiedzą co mierzą, a badający nie poświęcają czasu na tłumaczenie. Normy są aktualizowane, więc to nie jest podstawowy problem. Jazda zaczyna się przy prezentacji wyników (zresztą nie tylko testów psychologicznych, ale wszelkich opinii dotyczących dzieci i ich prac).

      Robi się to zaczynając od mocnych stron, podkreśla się co jest w dziecku najlepsze i na tym rodzice się koncentrują, bo skoro na początku to najważniejsze. Oceny opisowe w szkołach pokazują zupełnie nieczytelny dla rodziców obraz dzieci (typu: sprawnie dodaje w zakresie 10, a prawda jest taka, że na danym etapie powinien dodawać, odejmować, mnożyć i dzielić w zakresie 1000smile )

      I mamy podstawę do budowania nieprawdziwego obrazu dziecka w oczach rodziców, a dodatkowo trzeba pamiętać, że takie informacje przyjmujemy łatwiej i chętniej niż krytykę własnego potomstwa.

      Inna sprawa i to dotycząca jeszcze wcześniejszego etapu, to fakt, że rzeczywiście bardziej kładziemy nacisk na rozwój umiejętności "akademickich" naukę "sztuczek", którymi można błysnąć wśród znajomych , więc nawet dzieci słabe i przeciętne, często potrafią więcej niż rodzice w danym wieku, których nikt nie edukował tak intensywnie. To, że często zaburza to harmonię rozwoju często w ogóle brane pod uwagę.

      Poziom nabytych umiejętności nie jest tylko wypadkową nazwijmy to "wrodzonej" inteligencji, a często rezultatem dziesiątek godzin ćwiczeń (a dziecko za 3 miesiące opanowałoby daną umiejętność w mgnieniu oka, bo byłoby gotowe)

      Spotkałam ostatnio malucha (coś ponad dwa latka), którego babcia chwaliła się, że świetnie liczy do 20 po polsku (po angielsku tylko do 10). Więc zadałam maluszkowi jakieś tam pytanka sprawdzające ile z tego rozumie, okazało się, że to liczenie to w jego pojęciu coś w rodzaju wierszyka, absolutnie nie przekładającego się na rozumienie pojęcia ilości czy liczby, ale na forum babcia napisałaby, że jej maluch "liczy do 20"

      Dalej te zdolne maluchy, idą do przedszkola i szkoły, gdzie nagle okazuje się, że na tle innych dzieci wypadają przeciętnie, ale przecież nie dlatego, że są przeciętne (zdecydowana większość ludzi jest przeciętna i nie ma w tym nic złego), ale dlatego, że nauczyciel jest beznadziejny, bo nie potrafi dotrzeć do dziecka, bo testy są źle układane, bo pani się zawzięła i bardziej lubi inne dzieci, bo to, bo tamto. W ostateczności, zawsze można powiedzieć/ napisać na forum, że dziecko jest zdolne, ale leniwe i wrażliwesmile

      W efekcie mamy świat pełen super zdolnych dzieci, a internet pełen prawdziwych geniuszy (tu już można poszaleć na maksa). A i jeszcze trzeba pamiętać, że rodzice naprawdę wierzą w to co piszą, a w życiu codziennym są wyczuleni na poszukiwanie przebłysków geniuszu.

      A i mnie jako osobę badającą dużo częściej chwalą i polecają osoby, którym przekazałam dobre wiadomości, wtedy zawsze jestem super specjalistąwink


      • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:14
        No akurat ponadprzecietnosc syna odkryto Jak poszedl do przedszkola.To,ze w wieku jeszcze nie dwoch lat rozpoznawal po logach marki aut bylo dla mnie normalne.Okazuje sie,ze z reguly dzieci w tym wieku jednak takich rzeczy nie potrafia.
        Liczb nauczyl sie patrzac na rejestracje i numery autobusow.

        Helau!Helau!Helau!
        Jeck,lohss Jegge lahns!
        • mamma_2012 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:27
          Rzeczywiście, większość dwulatków nie rozpoznaje marek samochodów, masz rację, że pod tym względem jest wyjątkowy.
          Znacznie ważniejsze od rozpoznawania symbolu liczby jest rozumienie, co się za tym kryje. Rozpoznawanie symbolu czwórki, to jak rozpoznawanie kotka na obrazku. Świadomość, że ta czwórka oznacza ilość konkretów jaka się za tym kryje to już zupełnie inna umiejętność, której z tabliczek rejestracyjnych nie można się nauczyć.
          • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:47
            Czy ja gdzies napisalam,ze on tylko rozpoznaje?gdyby tak bylo nie potrafilby dodawac i skladac z wiekszej ilosci liczby np 711.
            Rozpoznawal tuz po 4urodzinach.Teraz robi zadania,ktore ma jego kuzyn w szkole w 1klasie.
        • tabakierka2 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 13:08
          edelstein napisała:

          To,ze w wie
          > ku jeszcze nie dwoch lat rozpoznawal po logach marki aut bylo dla mnie normalne
          > .Okazuje sie,ze z reguly dzieci w tym wieku jednak takich rzeczy nie potrafia.
          >

          mój syn też rozpoznawał i nie tylko on (kilkoro z naszej ulicy). Nie są to chyba specjalnie wybitne jednostki - ot, normalne dzieci.
          • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 13:14
            tabakierka2 napisała:

            > mój syn też rozpoznawał i nie tylko on (kilkoro z naszej ulicy). Nie są to chyb
            > a specjalnie wybitne jednostki - ot, normalne dzieci.
            >

            Mój też. Dla mnie to też nic nadzwyczajnego. Jak się dziecko interesuje autami to jak najbardziej normalne zjawisko. Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że nie każdego chłopca kręcą samochody. Mojego kręciły bardzo i w wieku 2 lat znał ich loga.
        • przeciwcialo Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 21:44
          To akurat zadna nadprzecietnosc.
    • bochomazy Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:15
      Niestety rodzice często fantazjują na temat zdolności pociech. Śmieszne to troszkę zważywszy na fakt, że kiedyś dzieciaki trafią do wspólnej szkoły i okazuje się, że to nie do końca prawda. U mnie w rodzinie podobnie: żona kuzyna nad swoim synkiem pieje z zachwytu jaki to on zdolny, jak pięknie pisze, czyta liczy i jak to na jasełkach najlepiej wystąpił, na co kuzyn chciał płytkę z jasełek włączyć, a ona w panice jęła się wykręcać , że okazja nie ta itp.
    • blond_suflerka Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:28
      Nawet jeśli dzieci tych rodziców nie są aż tak zdolne to nic nie szkodzi. Nastawienie rodzica i jego przekonanie w temacie jakie jest dziecko(czy głupie, tępe, mądre czy super zdolne) jest bardzo ważne i znacząco wpływa na jego rzeczywiste dokonania. Oczywiście przy zaznaczeniu, że rodzic nie przesadza i nie wymaga od dziecka bycia perfekcyjnym i najlepszym.
    • lampka_witoszowska Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:40
      rozróżniłabym jednak znaczenia słów: zdolne i ponadprzeciętne

      a zdolności chyba każdy ma? czy wracamy do czasów, gdy poprawnie było na swoje dziecko narzekać stojąc z siatami na chodniku i plotkując z sąsiadkami - oczywiście przy tym krytykowanym wiecznie dziecku? takie ponadprzeciętnie szczęśliwe społeczeństwo wyrosło?... hmmm...
    • zebra12 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:45
      No, a potem w szkole jakoś nie widać tych super zdolnych. Nie ma kogo wysłać na olimpiadę, czy konkurs. Jak się trafi jakiś laureat to raz na kilka dobrych lat. Przez 15 lat pracy, w moich szkołach, mieliśmy 2, słownie dwóch laureatów konkursów kuratoryjnych. Nie mówię o małych konkursikach szkolnych czy międzyszkolnych, bo tam łatwo o nagrodę.
      • kura17 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:52
        > No, a potem w szkole jakoś nie widać tych super zdolnych.

        Zebra, no cos Ty... sa zdolni, ale leniwi... wink
        • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:05

          Nie,po prostu szkola zabija inteligencje.
          1.dzieci sie nie popycha do przodu tylko chce by zrownaly sie z reszta
          2.nauczyciele wychodza z zalozenia,skoro zdolny to musi miec z wszystkiego 5,Jak nie Ma to albo wyzywaja go od leni albo mowia,ze wcale nie jest zdolny czym niszcza skutecznie pewnosc siebie.
          3.Nauczyciele nie lubia madrzejszych od siebie,za zwrocenie uwagi przez dziecko,ze zrobili zle dostaja atakow szalu.
          Na palcach jednej reki moge policzyc tych nauczycieli,ktorzy bylo dobrzy w swym zawodzie i mieli indywidualne podejscie do ucznia.
          • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:08

            Do tego dochodzi System rozwiazywania zadan pod klucz i testow.
            Dla inteligentnych dzieci,a nawet dla tych uzdolnionych w jednej dziedzinie dzisiejsza szkola to kamieniolomy.
            Ja sie zastanawiam ci bedzie w niej robil moj syn skoro program pierwszej klasy opanowal juz teraz.
            I ci zrobia z tym fantem nauczyciele.
            • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:21
              edelstein napisała:

              > Ja sie zastanawiam ci bedzie w niej robil moj syn skoro program pierwszej klasy
              > opanowal juz teraz.
              > I ci zrobia z tym fantem nauczyciele.

              Dużo będzie niestety zależało od Ciebie. Na nauczycieli nie licz, a szkoda zmarnować w dziecku potencjał.
            • kura17 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:22
              > Do tego dochodzi System rozwiazywania zadan pod klucz i testow.
              > Dla inteligentnych dzieci,a nawet dla tych uzdolnionych w jednej dziedzinie dzi
              > siejsza szkola to kamieniolomy.

              pomysl z testami uwazam za poroniony, to fakt.
              JEDNAK, jesli uczen jest TAKI inteligentny, to - kurcze - przeciez powinien poradzic sobie z ta "durna" szkola bez problemu, czyz nie? przeciez jak jest zdolny, to "durne testy" tez zrobi, prawda? moze nie celujaco (jakies dziwne "klucze" z rozwiazaniami), moze nie z radoscia i przyjemnoscia, ale DA RADE. wlasnie to mi sie nie podoba w podejsciu rodzicow "zdolnych dzieci" - on zdolny, szkola do kitu i to szkole trzeba winic... ale skoro taki zdolny, to powieniem nie miec problemow w tej "beznadziejnej" szkole, prawda? powinna to byc dla niego bulka z maslem...

              > Ja sie zastanawiam ci bedzie w niej robil moj syn skoro program pierwszej klasy opanowal
              > juz teraz. I ci zrobia z tym fantem nauczyciele.

              moj syn (3 klasa podstawowki) dostaje od nauczycieli trudniejsze zadania, niz inne dzieci, w rzeczach, w ktorych jest lepszy od kolego/kolezanek. trudniejszy tekst do przeczytania, trudniejsze zadanie do rozwiazania. oraz nauczycielka zacheca go, by pomagal kolegom, podobno jest dobry w tlumaczeniu, dzieci czasem wola, zeby on wytlumaczyl, a nie nauczyciel wink to przyklady - w kazdym razie syn sie nie nudzi w szkole.
              dodatkowo duzo jest zajec sporotwych i plastycznych, a tam zdolnosci nie maja takiego znaczenia - tylko od nauczyciela zalezy, czy dzieci beda sie nudzic, czy nie.
          • kura17 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:17
            > Nie,po prostu szkola zabija inteligencje.

            bez przesady, wedlug mnie prawdziwej inteligencji nie da sie zupelnie zabic.
            owszem, mozna nie wykorzystac potencjalu, ale _inteligentny_ czlowiek bedzie umial sobie potem z tym jakos poradzic (zapewne nie az tak dobrze, jak w sytuacji, gdy jego potencjal jest wykorzystywany)

            > 1.dzieci sie nie popycha do przodu tylko chce by zrownaly sie z reszta

            tez sie nie zgodze. czesto slyszy sie skargi, ze "zli uczniowie" sa "zmuszani" do rownania z lepszymi... czytalam gdzies wyniki badan wskazujace, ze w klasach z "nierownosciami" - czyli sporo uczniow slabych i kilkoro dobrych - to ci slabi ida do gory, w kierunku dobrych, a nie dobrzy sie staczaja (statystycznie, oczywiscie)

            > 2.nauczyciele wychodza z zalozenia,skoro zdolny to musi miec z wszystkiego 5,Ja
            > k nie Ma to albo wyzywaja go od leni albo mowia,ze wcale nie jest zdolny czym n
            > iszcza skutecznie pewnosc siebie.

            tez nieprawda.
            znam wiele przykladow, gdy uczniow zdolnych w jednej dziedzinie "jakos przepycha" sie w reszcie - wlasnie dlatego, ze docenia sie ich talent w innej.

            > 3.Nauczyciele nie lubia madrzejszych od siebie,za zwrocenie uwagi przez dziecko
            > ,ze zrobili zle dostaja atakow szalu.

            w calej mojej karierze szkolnej nigdy nie spotkalam sie z atakiem szalu nauczyciela.
            owszem, mialam kiepskich nauczycieli, rowniez takich, ktorym uczniowie to punktowali, ale na ogol przeradzalo sie to w dyskusje, szalu nigdy nie bylo. nawet ukarania "dyskutujacego" ucznia sobie nie przypominam...

            > Na palcach jednej reki moge policzyc tych nauczycieli,ktorzy bylo dobrzy w swym
            > zawodzie i mieli indywidualne podejscie do ucznia.

            to fakt, nie kazdy nauczyciel jest dobrym nauczycielem.
            jednak nie zgodze sie, ze jest ich "garstka". ja mam inne doswiadczenia.
            • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:25
              kura17 napisała:

              > to fakt, nie kazdy nauczyciel jest dobrym nauczycielem.
              > jednak nie zgodze sie, ze jest ich "garstka". ja mam inne doswiadczenia.
              >
              >

              A ja się zgodzę, że jest ich garstka. Do tego program nauczania też jest do zmiany. Szkoła niszczy twórczość w dzieciach.
            • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:42

              A ja mam inne doswiadczenia.Zdolny uczen sobie poradzi,tylko przy okazji zabije sie jego tworczosc. vide poroniony pomysl z kluczami odpowiedzi.
              Znudzone dziecko siadzie na laurach,bo skoro juz to potrafie to znaczy,ze jestem mega i nix robic nie potrzebuje.W efekcie pracowitosc i chec poznawania zostanie przytumiona przez nudna rzeczywistosc.


              Helau!Helau!Helau!
              Jeck,lohss Jegge lahns!
              • kura17 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 12:03
                Edel, Twoje dziecko jeszcze nie chodzi do szkoly, daj szkole szanse wink
                ja jestem bardzo pozytywnie zaskoczona szkola mojego syna (niemiecka) - trudem, jaki nauczyciele wkladaja w poznanie kazdego dziecka, ile o nim wiedza i potrafia powiedziec, jak sie interesuja dzieckiem, jego zainteresowaniami, zdolnosciami. tym, ze potrafia wylapac i silne strony (i wspierac!), jak i zauwazyc slabe - i probowac tam zadzialac. naprawde jestem pod wrazeniem. podobnie jest w przedszkolu mlodszego dziecka - do kazdego podchodzi sie indywidualnie, z sercem i pasja.
                SA dobrzy nauczyciele, trzeba im dac szanse smile
                oczywiscie nie musi sie miec tego szczescia - wtedy bardzo wiele zalezy od rodzicow wlasnie - ale nie nalezy sie od poczatku zle nastawiac.
          • bochomazy Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 12:40
            >
            > Nie,po prostu szkola zabija inteligencje.
            > 1.dzieci sie nie popycha do przodu tylko chce by zrownaly sie z reszta
            > 2.nauczyciele wychodza z zalozenia,skoro zdolny to musi miec z wszystkiego 5,Ja
            > k nie Ma to albo wyzywaja go od leni albo mowia,ze wcale nie jest zdolny czym n
            > iszcza skutecznie pewnosc siebie.
            > 3.Nauczyciele nie lubia madrzejszych od siebie,za zwrocenie uwagi przez dziecko
            > ,ze zrobili zle dostaja atakow szalu.
            > Na palcach jednej reki moge policzyc tych nauczycieli,ktorzy bylo dobrzy w swym
            > zawodzie i mieli indywidualne podejscie do ucznia.
            Jak szkoła może zabić inteligencję? Myślę, że prawdziwych talentów nawet polska szkoła nie jest w stanie zniszczyć, tylko niestety często jest tak, że to rodzice nie potrafią odkryć prawdziwych talentów swojego dziecka wpychając je w te modne, często nie pytając dziecka o zdanie. A jeśli dziecko faktycznie przejawia talent, a oprócz tego również zainteresowanie, to szkoła niewiele może zepsuć. Znam chłopaka, teraz już studenta, geniusz w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Jako dziecko przeskakiwał klasy, szkoła prowincjonalna, mało ambitna, przepychali go aby mieć go z głowy, w sumie w niczym mu nie pomogli a chłopak sam nauczył się języka(bez kursów, bo bieda), liceum ukończył w wieku 16 lat z wyróżnieniem, podrzędne. Obecnie kończy medycynę w Niemczech, tam planuje karierę naukową, jest doceniany, pisze artykuły do pism naukowych. Myślę, że prawdziwego geniuszu nie da się zmarnować. A jeśli ktoś bredzi, że szkoła zabija inteligencję, no to sorry, pewnie dziecko przeciętne ale aspiracje rodziców ho ho.
            • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 13:02
              bochomazy napisał(a):

              > Jak szkoła może zabić inteligencję?

              Inteligencji nie zabija, ale zabija pasję, uczy kucia regułek, wzorów, wielu nudnych, a później kompletnie niepotrzebnych rzeczy. Nawet jak ktoś interesuje się fizyką to na tych wszystkich lekcjach się wynudzi.
              Piszesz o przypadku inteligentnego studenta medycyny? Czy ta szkoła mu coś dała? Czy bez niej też by miał podobne zainteresowania? Po co to szkoła jak tylko przepychali go z klasy do klasy? Po to ma być szkoła, aby ci zdolniejsi mieli się tylko jakoś prześlizgnąć? To po co ta szkoła?

              • bochomazy Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 20:55
                Piszę o przypadku małego geniusza. Owszem szkoła zabija pasje, ale często robią to tez rodzice posyłając dziecko zamiast na zajęcia krawieckie, na kurs włoskiego/balet/pianino. O ile ten włoski w połączeniu z krawiectwem może się przydać, to balet już niekoniecznie. I niestety, w większości rodzice nie potrafią ocenić obiektywnie umiejętności dziecka, robiąc mu poniekąd krzywdę. I nie zgadzam się z twierdzeniem kogoś powyżej, że chwalenie jest równoznaczne z wysoka samooceną- otóż nie jest, nawet dziecko jest świadome swoich umiejętności i jeśli chwalimy bezzasadnie robimy krzywdę.
    • helufpi Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 10:48
      > w)??? wiadomo - dzieci ponadprzecietnych faktycznie jest promil
      Wcale nie - jeśli przeciętność to mediana IQ to ponadprzeciętnych jest bardzo sporowink
      Choć oczywiście test na IQ nie mierzy wszystkich parametrów inteligencji (np. inteligencji muzycznej, fonematycznej itp.) i kiepsko prognozuje ogólny przyszły sukces życiowy (za to nieźle prognozuje przyszłe zarobki).
      Ja akurat uważam, że "plaga zdolnych dzieci" to bardzo pozytywne zjawisko. Zaczynamy jako społeczeństwo szukać konkretnych mocnych stron już w małych dzieciach i rozwijać je (mniej lub bardziej udolnie). A nic nie działa tak motywująco jak świadomość własnych mocnych stron. Nie poczucie "ach, jaki jestem zdolny" tylko "jestem dobry w tym-a-tym".
      • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:00
        Mysle,ze bardzo duzy wplyw na umiejetnosci dzieci Maja rodzice.Ja stawiam na nauke poprzez zabawe i poznawanie swiata w realu.Czyli,zainteresowaly cie ryby to jedziemy do aquazoo,chcesz sie dowiedziec Jak powstaje lego,ktorym sie bawisz odwiedzamy legoland.
        Pamietam Jak duzo osob mi mowilo gdy zwiedzalam z mlodym(mial 2,3lata) lokalne atrakcje typu zamek z czasow Karolingow,ze po co to,i tak nic nie zapamieta.Dziwnym trafem syn pamieta gdzie to bylo i gdy przyjezdzamy niedaleko wspomina.To samo z wieza widokowa,widzi w lokalnej tv i mowi:mama tam bylismy,a mial jakos dwa lata gdy tam bylismy.


        Helau!Helau!Helau!
        Jeck,lohss Jegge lahns!
        • slonecznik1981 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:12
          Dziecko zainteresowało się rakietami, jedziemy na Florydę, do Camp Canaveral.

          Ach, te forumowe opowieści z mchu i paproci big_grin
          • gryzelda71 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:17
            Ty też zadrościsz hehehe
            • slonecznik1981 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:17
              Lubię czytać te napuchnięte forumowe kreacje wink
              • gryzelda71 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:19
                Prawda? Fajne to....hehehehe
              • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 12:00

                Jak ja uwielbiam to wyolbrzymianie , by ukryc wlasne lenistwo.
          • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:35

            Tak dziecino,jesli moje dziecko jest czyms zaintersowane to robie wszystko,by jego zainteresowania wesprzec.Jesli nie mam kasa na wyjazd na floryde to w miare mych mozliwosci kase z nim so muzeum techniki,planetarium itp.
            Wyobraz sobie,ze moj syn byl,w legolandzie,zdjecia wstawic?ma tez pamiatkowy klocek,ktory sam wyprodukowal.
            Dzis mam popoludniu czas i wybieram sie z synem do sealife,bo moj syn interesuje sie rekinami.Aquazoo zwiedzal juz wielokrotnie,dzis nastepny etap.

            Helau!Helau!Helau!
            Jeck,lohss Jegge lahns!
            • gryzelda71 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 12:00
              Ty serio uważasz ze jesteś jakąs pionierką?Bo dzieciaka zabierasz w miejsca gdzie może obserwować zjawiska jakie go interesują? Proszę....
              • edelstein Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 12:06

                Zwyczajnie smieszy mnie negowanie tego co napisze.Patrzac po reakcji na normalna rzecz jaka sa wycieczki i wyolbrzymianie wszystkiego to wychodzi,ze jestem w mniejszosci.Osoba,ktora zabiera dziecko i wie,ze istnieja inne mozliwosci niz wyjazd na Floryde nie bedzie pisac o opowiesciach mchu i paproci,bo to dla niej oczywistosc,ze sie jezdzi,pokazuje,organizuje i stara.
                No,ale mozna napisac,ze edel fantazjuje,bo tak latwiej.

                Helau!Helau!Helau!
                Jeck,lohss Jegge lahns!
                • gryzelda71 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 12:13
                  Robią to, pokazują, podsuwają info,hodują pleśń na chlebie i slimaki na balkonie. Nie wiedziałam ze to takie dziwy,że aż 15 postów trzeba natworzyć.
                  • kura17 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 12:26
                    Gryzelda - Edel napisala oczywistosc (dla wiekszosci), ze za zainteresowaniami dziecka trzeba aktywnie podazac i zaraz zaczely sie opowiesci dziwnej tresci o przyladku canaveral... noz kurcze - zaatakowano ja bez powodu, to sie zaczela bronic, co w tym dziwnego???
                    • gryzelda71 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 12:32
                      Może ma to związek z samą edel, a nie oczywistościami które pisze.
                • bochomazy Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 12:46
                  Nikt nie napisał, że fantazjujesz. Po prostu dla niektórych to co ty opisujesz jest naturalne. Bez dopisywania dziecku z tego powodu geniuszu. To, że dziecko ciekawe jest świata jeszcze nie świadczy o jego ponadprzeciętnej inteligencji. Dużo złego można narobić wpychając dziecko w taki szablon małego einsteina.
        • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:28
          To prawda. Bardzo dużo zależy od nas rodziców. Nauczmy je tego, że fizyka jest fajna. Że to nie tylko ta beznadziejna pani, te głupie wzory i regułki. Szkoła dzieciom nie pokaże tych dobrych stron. Niestety, na szkołę nie liczę.
        • mood_indigo edelstein 25.02.14, 11:30
          Edel jaka jest każdy widzi wink ale rację imho ma. Właśnie o to chodzi - o podążanie za dzieckiem. Już kij z tym czy organizuje natychmiastowy wylot na safari gdy jej syn zainteresuje się tym co jedzą lwy, ale prawda jest taka, że mamy net, google, fajne książki, programy telewizyjne - mamy możliwości wspierania dzieci i umożliwiania im penetrowania obszarów, które je akurat tu i teraz ciekawią. Chyba o to chodzi?
          • agnieszka77_11 Re: edelstein 25.02.14, 11:40
            mood_indigo napisała:

            > Edel jaka jest każdy widzi wink ale rację imho ma. Właśnie o to chodzi - o podąża
            > nie za dzieckiem. Już kij z tym czy organizuje natychmiastowy wylot na safari g
            > dy jej syn zainteresuje się tym co jedzą lwy, ale prawda jest taka, że mamy net
            > , google, fajne książki, programy telewizyjne - mamy możliwości wspierania dzie
            > ci i umożliwiania im penetrowania obszarów, które je akurat tu i teraz ciekawią
            > . Chyba o to chodzi?

            Dokładnie. Wspierajmy maluchy w dążeniu do celu. Pokazujmy im różne drogi, różne ciekawe dziedziny. To czego szkoła im nigdy nie pokaże. Nie chodzi przecież o "zakuć, zdać, zapomnieć" tylko o to, aby coś w tych głowach zostało. Ale z drugiej strony dajmy dzieciom możliwość poznawania świata własnymi zmysłami i szukania rozwiązań. Genialne dziecko nie równa się genialny dorosły. Nie można też o tym zapominać.
          • edelstein Re: edelstein 25.02.14, 11:52

            Nie rozumiem tych przykladow z d...wzietych typu wyjazd na Floryde czy na Safari.Milionerka nie jestem,a w ramach mozliwosci moge synowi zaproponowac muzeum techniki,kosmosu,planetarium,a to co jedza lwy juz przerobilismy.Zoo Duisburg,czas karmienia,powszechnie dostepny.Przy wejsciu sa godziny w ktorych nastepuje dawanie zarla poszczegolnym gatunkom.Opiekunowie odpowiadaja wtedy na pytania dzieci.
            Zoo Duisburg na jeszcze jedna atrakcje,delfinarium,bardzo ciekawie prowadzone przedstawienie.Natomiast jako zoo na najwyzszym poziomie,najlepsze w Europie jest uwazane zoo w Wuppertalu.
            • guderianka Re: edelstein 26.02.14, 09:08
              Kłujesz w oczy- i jest ból
              też bym chciała moim dzieciom móc zaoferować to co Ty-jednak nie mogę, bo nie mam możliwości. Wszelkie dostępne możliwości w naszym rejonie zostały wyczerpane, c'est la vie, czekamy na wakacje.
              tak jak Ty wyznaję zasadę podążania za dzieckiem, rozwijania jego pasji, zainteresowań-co w przypadku mojej starszej córki oznacza milionowe zmiany zainteresowań wink, które jednakże w szkole były detronizowane bo przynoszenie na lekcje przyrody dodatkowych materiałów w postaci gniazda os z larwami gniazda ptaków zdjęć z poszczególnych etapów z ciąży z opisem cyz tez w w tym roku zaniesienie na biologię na odpowiedni temat oryginalnej gąbki wyłowionej z morza czarnego- na nic. Nauczyciel nie pochwalił, nie postawił choćby "plusa" nie mówiąc o ocenie za aktywność nie wykorzystał. Będzie kolejny test na koniec danego działu. Zapał dziecku mimo wszystko opada..Ważne są testy, teściki, pamięciówka, klucze itd. uncertain
    • mood_indigo Definicje... 25.02.14, 11:12
      Ale to trochę problem z nazewnictwem jest przecież, zgrabnego słówka "zdolny" używa się w odniesieniu do dzieci mających takie czy inne umiejętności teoretycznie przewyższające poziomem inne dzieci, co niekoniecznie jest prawdą - nie zapominajmy, że mówimy o forach internetowych smile Dzieci rozwijają się dziś szybciej - inaczej niż my kiedyś, znak czasów, powtarzam, co z "byciem zdolnym ponad przeciętność" nie ma wiele wspólnego.
      No i jest jeszcze podejście rodziców inne niż za naszych czasów, tak myślę. Fajnie że mamy potrafią cieszyć się osiągnięciami swoich dzieci i fajnie że pozytywnie je wzmacniają, niefajnie że czasem kompletnie się w tym gubią i tracą z oczu istotę rzeczy, czyli dziecko. Dziś, mam wrażenie, dzieci są w dużej mierze "osiągnięciem", którym można a nawet należy się "chwalić", głównie w internetach. Presja otoczenia jak sądzę, wchodzi mama na swojego fejsbuka i z, powiedzmy, 100 znajomych 50 chwali się swoimi "zdolnymi" dziećmi. Rzadko która to wytrzyma smile większość "też się pochwali". No i tak to się toczy...

      Mnie osobiście trochę za to razi określanie wspierania rozwoju dzieci mianem "wyścigu szczurów" i trochę niepokoi mnie skrajność, w którą popadamy: albo wspieram, więc wrzucam w gonitwę za sukcesem (?), albo nie wspieram i jak to się teraz ładnie przy okazji reformy mówi "nie skracam dzieciństwa". I jedna i druga frakcja robi dzieciom krzywdę.
      • iwoniaw Czy to nie lepsze? 25.02.14, 11:43
        CytatDziś, mam wrażenie, dzieci są w dużej mierze "
        > osiągnięciem", którym można a nawet należy się "chwalić", głównie w internetach
        > . Presja otoczenia jak sądzę, wchodzi mama na swojego fejsbuka i z, powiedzmy,
        > 100 znajomych 50 chwali się swoimi "zdolnymi" dziećmi. Rzadko która to wytrzyma
        > smile większość "też się pochwali". No i tak to się toczy...


        Zaryzykuję tezę, że to o wiele zdrowsze podejście, niż modne 30-40 lat temu (wspomniane wyżej bodajże przez lampkę_witoszowską) ciągłe jęczenie "a mój Maciuś to ancymon - pani, to jeszcze nic, mój Krzyś to dopiero ladaco, a Zosia leniwiec" wink

        W sumie nie widzę nic złego w publicznym cieszeniu się - choćby i w internetach - z faktu, że dziecko coś wielkiego (albo i małego) osiągnęło. Nie pojmuję, dlaczego kogoś miałby z tego powodu trafiać szlag i w jaki sposób miałoby to wpływać na (nie)chwalenie się swoim potomstwem i jego dokonaniami. To normalne, że rodzice są dumni i szczęśliwi, gdy ich dzieciom się coś udaje.
        • mood_indigo Re: Czy to nie lepsze? 25.02.14, 12:25
          Super, tylko sama widzisz jak tak naprawdę takie "chwalenie się" w necie działa na innych - przecież o tym jest ten wątek smile

          Zupełnie inna sprawa, że dla mnie "chwalenie się" publiczne a bycie dumnym i przekonanie o wartości i wyjątkowości mojego dziecka to dwie odrębne sprawy, które nie muszą iść ze sobą w parze. No ale to dyskusja na zupełnie inny wątek...
    • jdylag75 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:47
      Ja tam nie wiem ile jest obiektywnie zdolnych dzieci, wiem, że mój syn jest bardzo zdolny i ma na to "papier" z PPP , jest też bardzo pracowity. Ma też wysoki iloraz inteligencji. Tak, miał badany. W jego klasie są 2 osoby wyróżniające się pod względem zdolności.
      Tak zdolny jest po mamusi czyli po mnie, mamusia skończyła studia w "wąskiej dziedzinie", ma bardzo satysfakcjonującą i twórczą pracę smile nie jest pracowita.
      • agnieszka77_11 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:58
        jdylag75 napisała:

        > Ja tam nie wiem ile jest obiektywnie zdolnych dzieci, wiem, że mój syn jest bar
        > dzo zdolny i ma na to "papier" z PPP , jest też bardzo pracowity. Ma też wysoki
        > iloraz inteligencji. Tak, miał badany. W jego klasie są 2 osoby wyróżniające s
        > ię pod względem zdolności.
        > Tak zdolny jest po mamusi czyli po mnie, mamusia skończyła studia w "wąskiej dz
        > iedzinie", ma bardzo satysfakcjonującą i twórczą pracę smile nie jest pracowita.

        Czytałam kiedyś, ze syn inteligencję dziedziczy po mamie wink
    • saszanasza Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:49
      Wiecie co, ten wątek niczym się nie różni od innych wątków dotyczących "genialnych dzieci", poza tym, że tu matki twierdzą że ich dzieci wprawdzie genialne nie są, ale za to są zajebiste w tym, tamtym i siamtymsad
      Ja twierdzę, że mnóstwo dzieci ma duży potencjał intelektualny. Natomiast jak go wykorzystają, i czy w ogóle to zrobią, zależy od wielu czynników...właściwie zbyt wielu by przypisywać mu znaczącą rolę w odniesieniu w przyszłości sukcesów zawodowych z tego tytułu.
      • iwoniaw Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 11:54
        No ale przecież matki w tym wątku piszą właśnie to, co ty: że ich dzieci mają potencjał (zwłaszcza w niektórych dziedzinach widoczny), inne czynniki też mają wpływ na jego wykorzystywanie i generalnie uważają, że jest ok mimo że żadna nie twierdzi, że ma w domu nowego Leonarda da Vinci skrzyżowanego z Marią Skłodowską. Ani nawet, że w przyszłości ich dzieci zostaną prezydentami USA wink
        • saszanasza Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 14:10
          Ale ja nigdzie nie napisałam że moje dzieci mają potencjał, tylko że dużo dzieci ma potencjał intelektualny i jest to fakt.
          Poza tym wyrażenie" potencjał intelektualny " nie jest równoznaczne z wybitnymi zdolnościami, to raczej zespół cech które w przyszłości mogą wpłynąć na "wydolność intelektualną lub twórczą". Innymi słowy to "predyspozycje" do osiągnięcia w przyszłości w pewnych dziedzinach bardzo dobrych wyników.
          Natomiast wątek znów przekształcił się w wychwalanie własnych dzieci, może nie w kategoriach ich genialności, ale nadal całość opiera się o stwierdzenie "jakie to moje dziecko jest super, nawet jeśli genialne nie jest"wink
          • kawka74 Re: "Plaga" zdolnych dzieci 25.02.14, 14:39
            > Natomiast wątek znów przekształcił się w wychwalanie własnych dzieci, może nie
            > w kategoriach ich genialności, ale nadal całość opiera się o stwierdzenie "jaki
            > e to moje dziecko jest super, nawet jeśli genialne nie jest"wink

            Ale to chyba zawsze (albo prawie zawsze) tak jest. Nie znam wielu matek, które potrafią się powstrzymać od chwalenia swojego dziecka, choćby i przemycając między wierszami informacje o jego osiągnięciach; choćby i tworząc wątki - obożeboże, mój syn ma pięć lat i przerobił materiał pierwszej klasy w dwa miesiące, czy to powód do niepokoju?
            Każdy lubi głaski, a matkę można dodatkowo podbudować chwaląc jej dziecko smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka