(Nie, nie zazdroszcze - moja corka tez nalezy to genialnych

)
tak sobie mysle czytajac rozliczne watki na roznych forach i wszystko co sie da na temat 6 latkow w szkole, dylematow czy posylac czy dac do zerowki itp - sprawa mnie dotyczy, wiec chce wiedziec wszystko na ten temat. i taki oto obraz wylania sie po przeczytaniu naprawde setek, jak nie tysiecy wypowiedzi - WSZYSTKIE dzieci sa bardzo zdolne, w czołówce klasy, nie maja sobie rownych w tym i tamtym, testy na inteligencje (kto do cholery robi dzieciom testy na inteligencje????) wypadaja grubo powyzej przecietnej. Z czego to moze wynikac? z przestarzalych metod "badania poziomu madrosci i inteligencji" sprzed ery internetowej? z tego, ze dzieci sa wziete do galopu od urodzenia (wyscig doslownie ze wszystkim od zdjecia pieluchy, odstawienia od smoka, poprzez zajecia dodatkowe - tutaj to naprawde, prawdziwe szalenstwo, wyobraznia rodzicow nie zna granic ni kordonów)??? wiadomo - dzieci ponadprzecietnych faktycznie jest promil, czy to oznacza, ze na forach internetowych pisza tylko rodzice dzieci nadzdolnych?jezeli tak jest istotnie - chcialabym, zeby polska szkola potrafila zagospodarowac ten potencjal - jezeli jestesmy takimi geniuszami - moze wreszcie cos z tego kraju bedzie za 30 czy 40 lat??