malutka_kicia
04.04.14, 20:35
Koleżanka podzieliła się ze mną swoim dramatem. Zawiodła antykoncepcja, jest w 7 tygodniu ciąży. I tu dramat bo choć ciąża jest wpadką to ogromnie ją ucieszyła, ale koleżanka leczy się na kilka przewlekłych chorób i nie wiedząc o ciąży, przez cały czas przyjmowała lekarstwa , które mają teratogenny wpływ na zarodek. Lekarze rozkładają ręce , nikt nie potrafi powiedzieć co będzie z dzieckiem. Może urodzić się zdrowe , ale może też urodzić się z najróżniejszymi wadami .Głuchota, ślepota, uszkodzenie kończyn, serca, upośledzenie umysłowe itp. Okaże się dopiero po urodzeniu, a może dopiero po latach. USG nie wszystko wykryje. Nie wiadomo jakie jest prawdopodobieństwo, że dziecko będzie chore, może kilka, może kilkanaście, może dwadzieścia kilka % ryzyka że będzie chore. Rzecz dzieje się w kraju gdzie z aborcją nie ma problemu, więc niektórzy doradzają usunięcie ciąży. Ona ogromnie się waha, ja nawet nie brałabym takiej opcji pod uwagę , a wy? Co wy zrobiłybyście w takiej sytuacji . Urodziłybyście wiedząc, że istnieje duże ryzyko uszkodzenia zarodka pod wpływem przyjmowanych leków?