Dodaj do ulubionych

Strasznie to przykre...

09.04.14, 12:11
Dowiedziałam sie wlasnie, że zmarła koleżanka mojej mamy, jeszcze ze studiów. Średnio raz na miesiąc umiera ktos z bliższych lub dalszych znajomych moich rodzicow. W większości przypadków przyczyną śmierci jest rak. Moi rodzice są w wieku 60+, ich znajomi tez. Do tej pory nie przyjmowałam się ich wiekiem, są sprawni, dbają o zdrowie, badają się regularnie, ale ostatnio coraz częściej się o nich martwię - że tez zachorują, że umrą. Skąd się te raczyska biorą? Efekt Czarnobyla, tryby życia? Przykre to wszystko...
Dziękuję za uwagę.
Obserwuj wątek
    • feel_good_inc Fenomen Baader-Meinhof 09.04.14, 12:16
      clio_1 napisała:
      > Dowiedziałam sie wlasnie, że zmarła koleżanka mojej mamy, jeszcze ze studiów. Ś
      > rednio raz na miesiąc umiera ktos z bliższych lub dalszych znajomych moich rodz
      > icow. W większości przypadków przyczyną śmierci jest rak. Moi rodzice są w wiek
      > u 60+, ich znajomi tez. Do tej pory nie przyjmowałam się ich wiekiem, są sprawn
      > i, dbają o zdrowie, badają się regularnie, ale ostatnio coraz częściej się o ni
      > ch martwię - że tez zachorują, że umrą. Skąd się te raczyska biorą? Efekt Czarn
      > obyla, tryby życia? Przykre to wszystko...
      > Dziękuję za uwagę.

      Po prostu nagle coś zauważyłaś i teraz wszędzie to widzisz.
      • mx3_sp Re: Fenomen Baader-Meinhof 09.04.14, 12:19
        a to nie jest zwykła wymiana pokoleń? Im starsza tym prawdopodobieństwo śmierci większe. Moja babcia jest nestorką mojej familii, za 40 lat mnie też to czeka.
        • clio_1 Re: Fenomen Baader-Meinhof 09.04.14, 12:26
          A nie za wcześnie na wymianę pokoleń? Wymiana pokoleń kojarzy mi się ze śmiercią osób duzo starszych - powyżej 80. Tymczasem to nie są ludzie, którzy umierają "ze starości", to ludzie czynni zawodowo, towarzysko, którzy normalnie żyją...
          • aneta-skarpeta Re: Fenomen Baader-Meinhof 09.04.14, 14:48
            tak, tylko pytanie, jak zyją
            palili, jak jedli, jak zyli ( stresy?)

            często niestety sami sobie zapracowujemy na rózne straszne choróbska latami
            • clio_1 Re: Fenomen Baader-Meinhof 09.04.14, 14:58
              A tego nie wiem niestety; w styczniu zmarła na raka płuc pani, która nigdy nie paliła.
            • larrisa Re: Fenomen Baader-Meinhof 09.04.14, 15:35
              aneta-skarpeta napisała:

              > tak, tylko pytanie, jak zyją
              > palili, jak jedli, jak zyli ( stresy?)
              >
              > często niestety sami sobie zapracowujemy na rózne straszne choróbska latami

              A często potrzebujemy mieć choć iluzję kontroli nad chorobami.
    • crises Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 12:27
      > Skąd się te raczyska biorą? Efekt Czarnobyla, tryby życia?

      Pytanie, jak rozumiem, retoryczne, bo tak w ogóle to zdajesz sobie sprawę z tego, że większość nowotworów jest silnie skorelowana po prostu z wiekiem?
      • tully.makker Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 12:35
        No ale 60+ to nie jest jakis sedziwy wiek, wrecz przeciwnie, oczekuje sie, ze bedziemy pracowac do 67 roku zycia.
        • crises Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 12:41
          Nie musi być sędziwy, genowa onkomaszynka intensywnie przyspiesza już po 35-40 roku życia.
          • kozica111 Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 12:45
            Generalnie jest to związane z mniejsza odpornością, która spada wraz z wiekiem.Im ktoś higieniczniej żyje, nie przejada się, ćwiczy - czyli ma ogólnie lepsza kondycję tym szansa na raka mniejsza.
            Komórki rakowe krążą w każdym z nas, cały czas, zazwyczaj są jednak unieszkodliwiane.
            Sa też przypadki gdy skłonność do konkretnych rodzajów raka jest genetyczna.
            • crises Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 13:35
              To, co napisałaś, to taki stek bzdur, że nawet nie chce mi się komentować.

              Nie jest, nie krążą, tak, ale to o wiele bardziej skomplikowane.
              • kozica111 Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 14:21
                Jasne, za bardzo skomplikowane na nasze emamowe główki big_grin
                Żadnego steku bzdur nie napisałam.
                • crises Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 14:30
                  Napisałaś. To już nawet nie jest uproszczenie, to jest wizja onkologii w wydaniu Józka z Mycisk Niżnich.

                  Niżej podałam źródło wiedzy, do lektury marsz.
                  • kozica111 Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 14:39
                    Książka wydaje się ciekawa i chętnie ja przeczytam.
                    Twoje wstawki byłyby ok, gdybyś była autorem,a raczej nie jesteś.
                    Szkoda tylko ze po zapoznaniu się jak mniemam z proponowanym tytułem nie byłaś w stanie sformułować choćby krótkiej informacji poza obrażaniem.
                    • crises Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 15:48
                      Ojacie, koleś, który napisał tę książkę, też nie odkrył tego wszystkiego - rozumiem, że z nim byś też nie chciała gadać i zażądała kontaktu do autorów pierwotnych odkryć?

                      Wiesz, pisanie komuś, kto wyskakuje z tezą "Komórki raka krążą w każdym z nas" coś innego niż "bzdura" to jednak trochę rzucanie diamentów przed surykatki.
                • ichi51e Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 15:30
                  Hmmm a ja zawsze slyszalam ze mlode zdrowe silne osoby maja zdrowe silne raki ktore zalatwiaja ich szybko i sprawnie uncertain i mialam potwierdzenie w rodzinie stara 100letnia ciotka zyla ze slabym starczym rakie i zyla uncertain umatla na cos innego zupelnie.
                  • larrisa Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 15:37
                    No to dobrze słyszałaś i wcale przecież nie wyklucza się to z tym o czym pisze kozica.
                    Po prostu ludzie z wiekiem chorują częściej, ale jak ktoś zachoruje w młodym wieku to właśnie przez to, że komórki raka u takich osób są młodsze, bardziej agresywne, rokowania w chorobie nowotworowej są dla nich gorsze.
                  • crises Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 15:44
                    Nic podobnego nie ma miejsca - to zależy od rodzaju nowotworu, nie od wieku.

                    Ludzie, spod jakiego kamienia Wy wypełzacie z tymi bzdurami?!
                    • larrisa Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 15:51
                      Zluzuj laska zluzuj, bo pozujesz na niewiadomo kogo, może sobie przeczytaj najpierw a potem pisze te swoje głupawe złośliwości

                      natemat.pl/35417,rak-kontra-mlodzi-dlaczego-sa-praktycznie-bez-szans
                      • crises Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 16:07
                        To jest tak pulpowy stek uproszczeń, że koleś powinien za coś takiego wylecieć z roboty (albo jakieś fantazje dziennikarki).
            • aniani7 Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 16:02
              Muszę Cię zmartwić, dwa lata temu odeszła moja koleżanka. Stosowała się do absolutnie wszystkich rad zdrowego trybu życia (miała 3. dzieci i podkreślała, że musi o siebie dbać). Koleżanka miała 39 lat. Była wręcz przewrażliwiona na punkcie zdrowia, kiedy zobaczyła jakikolwiek niepokojący objaw, biegła do lekarza. Chyba jedynym narządem, którego nie przebadała była trzustka... W rodzinie nie miała raka, jej rodzice wciąż żyją.
        • kochamruskieileniwe Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 12:47
          te oczekiwania pracy do 67 roku zycia nabierają innego wymiaru...
          placisz skladki maksymalnie dlugo, ni i nie biorąc emerytury m Bo nie dożyjesz do niej.

          Do autorki:
          Przejdz sie po cmentarzu.Zwłaszcza tych starszych.
          Zobaczysz, ze tak było od dawna. Po prostu, zaczyna sie już ten czas...(Dla Czechowa, 60 latek to był starowinką....)
          a co do raka - no pojawia sie. owszem. Zawsze był... tylko nierozpoznany.
          Moliwości diagnostyczne się większyła - zwiększyła się liczba rozpoznawalnych i nazywalnych schorzeń.
          • premeda Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 13:29
            No ale tylko w tym wymiarze cała ta reforma emerytalna była przeprowadzana sad
      • clio_1 Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 12:50
        No niby wiem, ale teraz ilośc chorych osób się skumulowała...
    • karolajna83g Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 12:50
      Z rakiem jest z jak grzybem, niestety.
      Moja mama zauwazyla to na pogrzebie swojej siostry, ktora zmarla w wieku 53 lat.
      Rak to grzyb, ludzi chowa sie w trumnach, cialo sie rozklada, wszystko idzie w glebe a jak w glebe to I w wode.
      Lepsza jest kremacja.

      A jesli chodzi o terazniejszy tryb zycia/sposob odzywiania- kurczaki na antybiotykach, pelno chemii w jedzeniu, nawet marchewka organiczna jest podejrzana.
      • nowel1 Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 13:16
        karolajna83g napisała:

        > Z rakiem jest z jak grzybem, niestety.
        > Moja mama zauwazyla to na pogrzebie swojej siostry, ktora zmarla w wieku 53 lat
        > .
        > Rak to grzyb, ludzi chowa sie w trumnach, cialo sie rozklada, wszystko idzie w
        > glebe a jak w glebe to I w wode.
        > Lepsza jest kremacja.

        Miałaś biologię w szkole?
        • mx3_sp Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 13:22
          kremacja tak, a potem tego raka wdycha każdy - jeszcze gorzej, najlepiej stosować hydrolizę.
        • kk345 Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 14:01
          > Miałaś biologię w szkole?
          Nie doceniasz dziewczyny- może to nie skrajne nieuctwo, tylko własnie nowatorska teoria, która da jej Nobla i uratuje ludzkość? big_grin
    • po-trafie Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 13:24
      Tato najlepszego przyjaciela zostal ostatnio zdiagnozowany, bardzo pozne stadium, nieoperacyjne.
      Wspolnie nad tym myslelismy. I tak faktycznie to wszedzie trabia o tym, ze palenie papierosow, codzienne jedzenie czerwonego miesa i brak ruchu potrafia znacznie zwiekszyc ryzyko raka. Jednoczesnie wiekszosc osob po 50, ktore znam, z tata przyjaciela wlacznie, ma dluga historie palenia, zupelny brak ruchu poza ew. krotkim spacerem z psem raz dziennie i nieomalze kazdego dnia je czerwone mieso, z warzyw uznajac w menu glownie ziemniaki.
      I okazjonalny kalafior.

      Jasne, ze rak jest tragedia, ktora moze spotkac i najzdrowiej zyjaca osobe. Nie chodzi mi o winienie osob, ktore choruja, ale mysle, ze tryb zycia nie jest zupelnie bez wplywu na obserwowana ilosc zachorowan.
      • mx3_sp Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 13:34
        a drugiej strony, znajomy rodziców: nigdy nie palił, kieliszek to od wielkiego dzwonu, sztywny, chód sprężysty, kolo szczupły, żylasty. Rak- pół roku i po nim.
        • premeda Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 13:44
          To tak jak ulubiony wujek mojego chłopa, nigdy nie palił, zdrowo się odżywiał, grał w piłkę, jeździł na rowerze i zmarł na raka płuc w wieku 50+.
          • amy.28 Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 13:47
            A dla kontrastu mój pradziadek dożył w szczęściu 90 tki a przez 70 lat palił po 3 paczki dziennie!!! Lekko kaszlał ale też niezbyt często, a tak to kondychę miał super. Płuca ok, żadnego raka.. A przecież znane są przypadki malutkich dzieci z rakiem płuc.
            Czo komu pisane. Tylko jak pisane, a się dodatkowo sam człowiek prosi - paleniem itd - to tragedia gotowa, a nikt nie wie czy ma zadatki na jakieś raczysko czy nie.
            • premeda Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 13:53
              O to ja też znam jeden taki przypadek alkoholika ale to już takiego na samym dnie leżącego gdzieś po rowach, wiecznie zasikanego itp. Jak zmarł i zrobiono mu sekcję to się okazalo że wątroba idealna, a każdy był pewien, że po tylu latach picia to na marskość umarł.
              • nowel1 Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 14:21
                premeda napisała:

                > O to ja też znam jeden taki przypadek alkoholika ale to już takiego na samym dn
                > ie leżącego gdzieś po rowach, wiecznie zasikanego itp. Jak zmarł i zrobiono mu
                > sekcję to się okazalo że wątroba idealna, a każdy był pewien, że po tylu latach
                > picia to na marskość umarł.

                O, i czytałaś protokół z jego sekcji zwłok? big_grin
                • premeda Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 14:41
                  To akurat wiem od osobistego brata denata.
      • larrisa Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 13:58
        po-trafie napisała:

        > Jasne, ze rak jest tragedia, ktora moze spotkac i najzdrowiej zyjaca osobe. Nie
        > chodzi mi o winienie osob, ktore choruja, ale mysle, ze tryb zycia nie jest zu
        > pelnie bez wplywu na obserwowana ilosc zachorowan.

        W sumie do lekarze chyba do końca nie wiedzą dlaczego u jednych rak się pojawia a u innych nie. Rak to choroba bardzo złożona, charakteryzuje się taką ilością zmiennych, że nawet ten sam rodzaj raka np. rak piersi u kobiet leczy się w różny sposób i ma różne rokowania.
        Palenie na wpływ na raka płuc, ale umierają też ci którzy nigdy nie palili.
        Jaki tryb życia wpływa na nowotwory u dzieci, na raka chorują również młodzi sportowcy, Agata Mróz, Aneta Konieczna,Lance Armstrong - trudno tu mówić o małej ilości ruchu albo np. otyłości czy paleniu.

        • crises Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 14:18
          Wiedzą, wiedzą. To, że Ty nie wiesz, nie oznacza, że cała ludzkość jest pogrążona w mrokach niewiedzy.
          • larrisa Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 14:21
            Tak, no to super, to może napisz skoro żyjesz w świetle wiedzy, dlaczego jedna osoba zachoruje a inna nie.
            • crises Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 14:28
              Wszystko masz przystępnie opisane tutaj:
              merlin.pl/Cesarz-wszech-chorob-Biografia-raka_Siddhartha-Mukherjee/browse/product/1,1285224.html?gclid=CPmC0MGz070CFdShtAodlm8AJw
              • larrisa Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 14:36
                Buuuu, myślałam że coś streścisz, od siebie coś powiesz, zamiast polecać książki.
                No nic, powiem znajomemu profesorowi onkologi, żeby już nie prowadził badań nad przyczynami zachorowań na nowotwory, bo pan Siddhartha Mukherjee już wszystko opisał.
                • nowel1 Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 14:46
                  larrisa napisała:

                  > Buuuu, myślałam że coś streścisz, od siebie coś powiesz, zamiast polecać książk
                  > i.
                  > No nic, powiem znajomemu profesorowi onkologi, żeby już nie prowadził badań nad
                  > przyczynami zachorowań na nowotwory, bo pan Siddhartha Mukherjee już wszystko
                  > opisał.

                  Pan Siddharta Mukherje napisał świetną książke, korzystając z aktualnej wiedzy. Jstem pod wrażeniem jego przenikliwości, szerokiego spojrzenia i świetnego stylu.
                  Crises poleciła świetną książkę. Warto się potrudzić poczytaniem, zamiast wciągania pseudowiedzy z forum.
                  • larrisa Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 15:06
                    nowel1 napisała:

                    > Warto się potrudzić poczytaniem, zamiast wciąg
                    > ania pseudowiedzy z forum.

                    Bardzo dobrze, że sobie z tego zdajesz sprawę.
                • crises Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 15:45
                  Jaaasne, "prowadzi badania nad przyczynami zachorowań na nowotwory", taaa. I jeszcze pewnie lekiem na wszystkie rodzaje raka. Kiedy Nobel?
                  • larrisa Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 15:53
                    No widzisz matołku, gdybyś czytała uważniej to byś zauważyła, że piszę przecież o tym, jak bardzo skomplikowany jest rak i jak w różny sposób się leczy nawet "te same" nowotwory typu rak piersi.
                    Więc nie pisz do mnie o jednym leku na wszystkie rodzaje, ok głuptasku?
    • amy.28 Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 13:44
      Kiedyś też tak było.
      Moja babcia żyła na takiej zabitej dechami wsi i opowiadała że co rusz ktoś umierał. W tym dzieci. Ma kilka koleżanek które umarły przy porodzie, znała we wsi jedną rodzinę wielodzietną gdzie żyły wszystkie dzieci, a tak to każdej któreś umierało. Jej dwie siostry zmarły w wieku niemowlęcym, od dziadka strony też jedno jako dwulatek, jedno jako niemowlę.
      Babcia miała 4 siostry które wszystkie pochowały mężów jako 30-40 latków, jednen miał raka w wieku 24. Parę lat później jedno z dzieci, też chore.
      A to tylko jedna mała wieś. To się cały czas dzieje, tak jak dziewczyny słusznie zauważyły - skumulowało ci się to to widzisz. Ale to niestety standard. Z danych statystycznych wynika raczej że długość życia się wydłuża, za to dzieci rodzi się mniej.
      • mx3_sp Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 13:50
        a kto kiedyś, po wojnie diagnozy stawiał, tym bardziej trafne. W miasteczku mojej babci leczy najpierw kowal, a potem weterynarz.
    • kadfael Re: Strasznie to przykre... 09.04.14, 16:03
      To jest pokolenie, którego młodość przypada na lata 70. Wystarczy popatrzeć na filmy z tego czasu, jak wtedy ludzie żyli - kopcili jak smoki, odżywiali się nie za zdrowo, zęby tez mieli często nieleczone... I tak wszystko razem wzięte...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka