Dodaj do ulubionych

W temacie okołoweselnych gaf

02.07.14, 15:59
A co powiecie na to - równoległy wątek dał mi do myślenia. Postaram się nakreślić sytuację w miarę dokładnie. Szczerze powiedziawszy, to mi to w gruncie rzeczy lata i powiewa, bohaterów historii zlałam po całości, ale zastanawia mnie trochę, o co właściwie chodziło, bo nie rozumiem...?

Niecały miesiąc temu byłam na weselu kuzyna, chrześniaka mojej mamy i jej siostrzeńca, syna mojej chrzestnej. Rodzina względnie zżyta, raczej widująca się, zawsze w stałym gronie (niezbyt duża) - żyjący dziadkowie, ich pięcioro dzieci z małżonkami i ośmioro wnucząt: troje to młodsze, niezamężne rodzeństwo pana młodego, poza nimi dwóch kuzynów starszych ode mnie, każdy ma 1 córkę, ja z mężem i czworgiem dzieci i młodszy kuzyn - kawaler (z imiennie zaproszoną dziewczyną). Kontakty niezbyt częste (reszta mieszka w okolicy mojego miasta rodzinnego, ja w Kr-ku, dzieli nas ponad 100 km - zresztą widują się z podobną częstotliwością, na ogół "zbiorowo" u dziadków), ale "w porządku", z matką młodego relacje mam bardzo dobre. Pan młody to "ciepła klucha", a ja pół życia się nim zajmowałam (taka akurat różnica wieku), panią młodą widziałam w życiu raz, na własnym weselu (była jeszcze w statusie dziewczyny kuzyna). Rodzina wie, czym się zajmujemy (nota bene młodsza siostra pana młodego aktualnie jest moją studentką), zna nasz status materialny, więc potencjalną obawę młodych, że wjedziemy w szósteczkę na korytko rewanżując się marnym prezentem raczej wykluczam.

Zaproszenie na wesele dostaliśmy na kilka dni przed, od owej siostry młodego. Git, sama się zgodziłam - mają do nas daleko, pani młoda w zaawansowanej ciąży, nienajlepiej ją toleruje, co się będą tłukli ze świstkiem - oczywiście wcześniej rozmawiałam z kuzynem, potwierdziłam, że będziemy. Zaproszenie opiewało na mnie i na męża, ale nie zwróciłam uwagi, przecież nie będą czwórki maluchów wypisywać z imienia. Błąd w nazwisku moim zresztą też zrobili wink Zaznaczam, że musieli mieć świadomość, że z dziećmi miałabym problem, ponieważ na wesele szli też dziadkowie - moi rodzice, matka jest chrzestną pana młodego, a my jesteśmy "zamiejscowi", więc trudno oczekiwać, że dzieci zostawię na weekend w Krakowie, w przedszkolu czy z obcą nianią...

W domu weselnym okazało się, że przy wejściu stoi tablica z rozpiską, gdzie czyje miejsce. I tu ciekawostka: na imprezie było obecne kuzynostwo pani młodej - szesnastoosobowe rodzeństwo, każde z małżonkiem i dziećmi, rodzice rozpisani przy jednym stole, dzieci - imiennie - przy oddzielnym stoliku "najmłodsi goście". Przy stoliku "najmłodszych" usadzono także najmłodszego brata pana młodego i córkę jednego z naszych kuzynów (oboje po 10 lat), zaś moich dzieci (rocznikowo 3-7 lat) i trzyletniej córy najstarszego kuzyna... nie uwzględniono w ogóle (??? nie zapraszali ze względu na wiek ??? część ludzi była z niemowlętami, samodzielne dzieci ze strony młodej w komplecie usadzono wśród "najmłodszych"). Sytuacja idiotyczna - szłam do kucharek po krzesła i nakrycia dla dzieciaków, siedziały z nami. Obok stolik "najmłodszych gości" z oddzielnym menu, więc moja niespełna trzylatka co chwilę wyła - bo albo lody wjeżdżały, albo słodycze, moi obok nie dostali nic (impreza w sali OSP, na wsi, robiona "gospodarczo", więc nic z tych rzeczy, że np. restauracja miała zamówienie na coś-tam i ani pół sztuki więcej). Po lody szliśmy później do pobliskiej knajpy, bo oczywiście podzielili wszystkie, dali dzieciom dokładki i więcej nie było... Na poprawinach to samo.

Żeby było zabawniej, to moją matkę - chrzestną pana młodego - posadzono na ostatnim możliwym miejscu (stoły usadzone w podkowę), za to ponaddziewięćdziesięcioletnich niemobilnych dziadków - przy stole "prezydialnym", zostawiając ich tym samym samych na cały wieczór - staraliśmy się ich z mężem trochę zabawiać, ale nie bardzo było jak, bo muzyka koszmarnie głośna.

Nie muszę chyba dodawać, że poczułam się bardzo dotknięta. Wiem, że dzień przed imprezą były jakieś scysje między moją chrzestną, a panią młodą i jej siostrą, poszło o gości, ale szczegółów nie znam - wiem tylko, że ciotka była ponoć wściekła. Sytuacja tym bardziej nieprzyjemna, że młodym obiecałam już wcześniej rzeczy po dzieciakach - dostali już łóżeczko, miał jechać wózek, fotelik, wszelkie ciuchy, pościele, przewijaki, zabawki niemowlęce, wanienka, wysokie krzesełko i inne pierdoły - niemal kompletna wyprawka, łącznie z elektrycznym laktatorem... I szczerze powiedziawszy mam teraz ochotę się wypiąć. Kontaktu od wesela nie mieliśmy, rzeczy zabrała/miała zabrać dla nich moja mama (dziecię ma im się urodzić początkiem sierpnia). W prezencie weselnym mieliśmy dla nich przygotowane 3 tys. zł, ich pech, że życzenia składane były już na sali po toaście, sytuacja z dziećmi wkurzyła mnie do tego stopnia, że ostatecznie daliśmy im 5 stówek, a z wesela zmyliśmy się dwie godziny po obiedzie (nie wypadało mi nie przyjść w ogóle ze względu na matkę młodego). W ogóle nie rozumiem, co to miało być, z chrzestną nie chcę o tym rozmawiać, bo jestem pewna, że nie miała z tym nic wspólnego i na pewno nie widziała całej sytuacji. Młodych mam głęboko i nie zamierzam się do nich odzywać. Jeśli zadzwonią sami, powiem, co mi leży na wątrobie.
Obserwuj wątek
    • lelija05 Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 16:10
      Trafiłaś na sytuację gdzie są równi i równiejsi.
    • kota_marcowa Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 16:11
      Jeżeli faktycznie było tak jak piszesz, to młodzi zachowali się jak ostatnie buraki i chamy. Na twoim miejscu bym się wypięła i nic im nie dała.
      • andaba Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 16:17
        Może liczyli, że jak macie 4 drobnych dzieci, to nie będziecie sie pchać na wesele.

        Ale ogólnie faktycznie nieciekawa sytuacja.

        Jak dostali 5 stów za 6 osób, to pewnie się utwierdzili w przekonaniu, że nie byliscie warci starań.
        Ale satysfakcja nie była warta kolejnych 2,5 tys.

    • lady-z-gaga Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 16:23
      nie bronię oragnizatorów wesela, bo zachowali się buracko
      niemniej kompletnie nie rozumiem, jak można iść na wesele z gromadą dzieci, jesli nie zostało to wczesniej jednoznacznie zapowiedziane i uzgodnione
      Ty myslałas, że oni się domyslą.... jakoś to do mnie nie trafia
      • militta Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 20:44
        Mam to samo zdanie. Wasza wina, że nie założyliście coś ponad to co było na zaproszeniu i nie zadzwoniliście się dowiedzieć konkretnie. Wina młodych/organizatorów, że widząc, że liczba dzieci jest większa nie starali się zażegnać kryzysu tak żeby nie były one pokrzywdzone. Myślę, że najprościej byłoby dzieci posadzić przy stoliku dla maluchów(nie zaburzyło by to w żaden sposób rozsadzenia gości skoro był osobny) i podać im menu dla dzieci, skoro było na tyle jedzenia.
        • mamasiasiulki Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 14:15
          Ano właśnie... Dzięki za komentarze, przeszła mi złość trochę smile
          • raczek47 Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 17:56
            Skoro inne dzieci były zaproszone, to dlaczego twoje nie miałyby być? Zwłaszcza,że młodzi zdawali sobie sprawę,że nie miałabyś ich z kim zostawić, bo wszyscy dorośli z rodziny byli zaproszeni.Skoro dla tych dzieci był osobny stół z osobnym menu tzn.że całkiem sporo ich było,dlaczego więc wasze dzieci nie dostały zaproszenia?
            Ja bym się obraziła i na pewno nic nie dała po swoich dzieciach, jeśli one dla młodych nie istnieją.
    • nevada_r Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 16:26
      >Zaproszenie opiewało na mn
      > ie i na męża, ale nie zwróciłam uwagi, przecież nie będą czwórki maluchów wypis
      > ywać z imienia. Błąd w nazwisku moim zresztą też zrobili wink Zaznaczam, że musi
      > eli mieć świadomość, że z dziećmi miałabym problem, ponieważ na wesele szli też
      > dziadkowie - moi rodzice, matka jest chrzestną pana młodego, a my jesteśmy "za
      > miejscowi", więc trudno oczekiwać, że dzieci zostawię na weekend w Krakowie, w
      > przedszkolu czy z obcą nianią...

      No więc właśnie gafę popełniłaś TY. Skoro na zaproszeniu jesteś tylko ty i mąż, to idziesz TYLKO ty i mąż. A jeżeli wam to nie pasuje z jakiegokolwiek powodu, to grzecznie dziękujecie. i NIE IDZIECIE.

      Szczerze mówiąc, ja bym się nie powstrzymała na miejscu młodych, tylko wam powiedziała, że wasze dzieci nie były zaproszone i teraz sama się masz martwić, gdzie je posadzić i czym je nakarmić.

      Sama jesteś sobie winna i zachowałaś się jak burak.
      • araceli Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 17:02
        nevada_r napisał(a):
        > Szczerze mówiąc, ja bym się nie powstrzymała na miejscu młodych, tylko wam
        > powiedziała, że wasze dzieci nie były zaproszone

        Tak - powinni jej to wygarnąć stojąc tuż przy stoliku dla dzieci smile Bo ICH dzieci nie były zaproszone ale inne a jakże!
        • nevada_r Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 17:14
          > Tak - powinni jej to wygarnąć stojąc tuż przy stoliku dla dzieci smile Bo ICH dzie
          > ci nie były zaproszone ale inne a jakże!

          Ale ja nie twierdzę, że organizatorzy wesela są całkiem ok. Niekoniecznie są, ale mimo wszystko są organizatorami. To znaczy, że mają święte prawo zaprosić, kogo chcą, chociażby mieli zaprosić seryjnego mordercę, męża [a jego żony nie], jedną siostrę a drugiej nie.

          Natomiast gość ma prawo zastanowić się, czy mu takie warunki zaproszenia odpowiadają, a jeżeli nie, to ma prawo takie zaproszenie odrzucić. Wtedy gość by miał czyste sumienie.

          I tyle w tym temacie.
        • bessie_blount Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 08:10
          Lubię to big_grin
      • landora Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 17:10
        Albo zaprasza się wszystkich z dziećmi, albo nikogo. Młodzi popełnili ogromny nietakt.
        • edelstein Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 17:20
          Nie prawda, dzieci zaprasza sie z najblizszej rodziny.Brat
          --pana mlodego jest dzieckiem.Mieli go nie zaprosic?
          "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
          Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
          Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
          Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
          • misterni Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 17:51
            Pokrewieństwo było to samo - kuzynostwo panny młodej z dziećmi. Autorka jest kuzynką pana młodego.
            To klasyczny przykład, że równi i równiejsi.
            Rozumiem rozgoryczanie, ale koperty bym nie uszczuplała i wyprawę bym jednak dała, skoro obiecałam.
            • falka_85 Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 19:03
              misterni napisała:
              > To klasyczny przykład, że równi i równiejsi.

              Wiesz równi i równiejsi w tym kontekście brzmi zwyczajnie głupio. Wesele to nie urząd, przychodnia czy szkoła żeby mówić w ogóle o jakiejś równości w kwestii zaproszeń. Zaprasza się tych, których się lubi, utrzymuje stały kontakt, albo chce się jakiś kontakt podtrzymać, a nie na zasadzie wszystkich do danego stopnia pokrewieństwa jak leci. Sama zapraszałam kuzynów piąta woda po kisielu (bo znamy się, spotykamy), a znacznie bliższej rodziny nie, bo kontaktu nie utrzymujemy. Dzieci tylko z bliższej rodziny, które były nam jakoś tam znane, z dalszej rodziny, dzieci znajomych nie.
              • misterni Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:07
                Widać do tej pory autorka nie miała poczucia, że jest to mniej lubianą częścią rodziny, skoro wyprawkę przygotowała i całkiem niezła kasę w prezencie. To po prostu klasyczny przykład, na ciągnięcie panny młodej w stronę swojej rodziny - rodzina męża już nie jest taka ważna. Owszem, wolno im, tylko co z tego? Autorce wolno czuć rozgoryczenie.
            • memphis90 Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 15:39
              Małoletni brat pana młodego to jednak nie to samo, co dzieci kuzynki panny młodejuncertain
        • koronka2012 Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 18:42
          landora napisała:

          > Albo zaprasza się wszystkich z dziećmi, albo nikogo. Młodzi popełnili ogromny n
          > ietakt.

          Nie - zaprasza się tych, których się chce zaprosić.

          Nie ma obowiązku zapraszania rzadko widywanych krewnych z czeredą dzieci, tylko dlatego że zaprasza się inne dzieci.

          Kwestia złej organizacji wesela to odrębny rozdział, natomiast autorka popełniła gafę grubego kalibru zabierając dzieci, które zaproszone ewidentnie NIE BYŁY.
          • landora Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 08:45
            Tak , oczywiście, wolnoć Tomku w swoim domku, to jest dzień młodych itd. itp.
            Nieprawda. Reguły dobrego wychowania obowiązują nawet parę młodą i skoro zapraszono większość kuzynostwa z dziećmi, to nie wypadało jednej pary zaprosić bez. Ewentualnie np. mozna zaprosić tylko dzieci rodziny, a znajomych nie. Tutaj jednak wszystkie dzieci były kuzynostwa.
            Ja w ogóle jestem przeciwniczką zapraszania z dziećmi. Ale ja nie zaprosiłam z dziećmi nikogo.
        • sko.wrona Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 22:38
          Jak ja lubię takich weselnych "terrorystów". Od razu przypomina mi się stres przed naszym weselem. Największy problem był z gośćmi, których wypada zaprosić, a wcale nie ma się na to ochoty smile
    • amandaas Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 16:28
      Twoje dzieci nie zostały zaproszone na wesele. Nie zostały uwzględnione na zaproszeniu pisemnym, nie wspominasz nic o tym, żeby były wcześniej serdecznie zapraszane ustnie/telefonicznie. Po prostu nie zostały zaproszone na wesele.
      Młodzi i tylko młodzi decydują kogo zapraszają.
      Jedyna ich gafa jaką widzę w tym momencie to fakt, iż (mimo, że dodatkowe osoby pojawiły się niezaproszone) powinni osobiście lub poprzez świadków/pomocników zaaranżować dla Twoich dzieci miejsce przy stoliku dla najmłodszych i jednak mimo wszystko spróbować ugościć je jak najlepiej. Mimo nietaktu z Twojej strony gospodarz powinien dbać o każdego gościa, nawet tego niezapowiedzianego.
      • araceli Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 17:03
        Naprawdę uważasz, że zaproszenie jednych dzieci z rodziny a innych nie jest 'taktowne'?
        • kadfael Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 17:11
          A dlaczego nie? Jest np. różnica między zaproszeniem dzieci rodzeństwa państwa młodych, a dziećmi kuzynki.
          Też uważam, że - skoro nie było tego w zaproszeniu - należało się upewnić, czy dzieci są zaproszone. Co jeszcze mieli zrobić młodzi? Zadzwonić i, mimo że dzieci nie są zaproszone, jeszcze o tym przypomnieć? Napisać na zaproszeniu - państwo Kowalscy bez dzieci?
          • misterni Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 18:07
            kadfael napisała:

            A dlaczego nie? Jest np. różnica między zaproszeniem dzieci rodzeństwa państwa młodych, a dziećmi kuzynki.


            Ale tam też były dzieci kuzynostwa panny młodej.
            • koronka2012 Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 18:43
              misterni napisała:

              > kadfael napisała:
              >
              > A dlaczego nie? Jest np. różnica między zaproszeniem dzieci rodzeństwa państ
              > wa młodych, a dziećmi kuzynki.
              >

              >
              > Ale tam też były dzieci kuzynostwa panny młodej.

              I co z tego? może są bardziej zżyci z młodą parą?
              • misterni Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:03
                To z tego, że takie postępowanie powoduje zgrzyty w rodzinie.
            • sko.wrona Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 22:41
              Autorka wywłątka pisała, że pannę młodą widziała tylko RAZ. Czyli dla młodej autorka (a tym bardziej jej dzieci) to żadna bliska rodzina.
              • a1ma Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 22:55
                No wlasnie. Autorka widziała pannę młoda raz w życiu na własnym weselu. Zakładam, ze to było kilka lat temu, skoro w międzyczasie dorobili sie 4 dzieci wink Czyli kontakty z kuzynem i jego dziewczyna (a potem narzeczona) chyba do najswrdeczniejszych nie należą, skoro nie widzieli sie ANI RAZU PRZEZ KILKA LAT?
                • a1ma Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 22:56
                  I co za tym idzie - panna młoda NIGDY nie widziała Twoich dzieci, autorko. I Ty sie dziwisz, ze nie zostały zaproszone na wesele? OBCE dzieci, nie widziane na oczy ani razu??
                  • mamasiasiulki Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 14:23
                    Ślub i wesele robią DWIE osoby, a tu rodzinę młodego do kąta wcisnęła rodzina młodej pani. Młodej, która nawet przychodząc do kuzyna przemykała się chyłkiem, nawet nie witając się z dziadkami...
                • mamasiasiulki Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 14:21
                  Ślub braliśmy dwa lata temu. Panna była zapraszana do nas ZAWSZE, na każdego rodzinnego grilla, każdą posiadówkę ogrodową. Przyszła na nasze wesele smile Kuzyn do dnia ślubu mieszkał z rodzicami - rodzice młodej taką wolę mieli i młoda chyba też. Pomimo zaawansowanej ciąży. Efekt był taki, że kuzyna widywałam regularnie, panny nie widywał nikt.
              • misterni Małżeństwo zawierają dwie osoby, nie tylko panna 02.07.14, 23:06
                młoda, ale również pan młody. Nie ważne ile razy w życiu panna młoda widziała rodzinę pana młodego, powinni być traktowani tak samo, jak jej rodzina.

                sko.wrona napisała:

                Autorka wywłątka pisała, że pannę młodą widziała tylko RAZ. Czyli dla młodej autorka (a tym bardziej jej dzieci) to żadna bliska rodzina.
                • a1ma Re: Małżeństwo zawierają dwie osoby, nie tylko pa 02.07.14, 23:09
                  To prawda, ale jednak jest przez osiem (?) lat nie było ANI JEDNEJ okazji do spotkania sie z kuzynem i jego narzeczona, to chyba nie jest najbliższa rodzina. Zwłaszcza te dzieci, ktorych panna młoda nawet nie miała okazji poznać, to ile razy widział sie z nimi kuzyn przez te wszystkie lata? Obstawiam, ze maksymalnie kilka. Chyba żadne z państwa młodych związane z tymi dziećmi nie jest, o i.e w ogóle sie znają.
                  • misterni Re: Małżeństwo zawierają dwie osoby, nie tylko pa 02.07.14, 23:38
                    Ale tu nie chodzi o związanie z tymi dziećmi, tylko z rodziną autorki w ogóle. Kuzyn był związany z nią wiele lat, to nie były kontakty co rok, czy dwa, tylko dość intensywne, skoro autorka pisała tutaj, że się tym kuzynem zajmowała przez długi czas.
                    • a1ma Re: Małżeństwo zawierają dwie osoby, nie tylko pa 02.07.14, 23:46
                      Jak najbardziej chodzi o związanie z dziećmi. Kuzynke (autorkę wątku) zaprosił. Dzieci nie znał, wiec ich nie zaprosił, dla mnie to całkiem logiczne. Tez nie zaprosilabym czwórki obcych dzieci, tylko dlatego, ze z ich matka miałam dobry kontakt osiem lat wcześniej.
                      • misterni Re: Małżeństwo zawierają dwie osoby, nie tylko pa 02.07.14, 23:55
                        No to Ty smile. Ja mam inne zdanie na temat zachowania tego kuzyna wobec rodziny autorki, mogę? wink
                        • sko.wrona Re: Małżeństwo zawierają dwie osoby, nie tylko pa 03.07.14, 09:07
                          Misterni, Ty chyba masz małą rodzinę, skoro wszystkich byś zapraszała wink
                          Mnie nie było stać na wesele za 300 osób, dlatego u nas też pewnie byli "równi i równiejsi" wink
                          • misterni Re: Małżeństwo zawierają dwie osoby, nie tylko pa 03.07.14, 12:12
                            Nie mam małej rodziny. I zdanie cały czas to samo smile
                      • mamasiasiulki Re: Małżeństwo zawierają dwie osoby, nie tylko pa 03.07.14, 14:37
                        Pisałam, choć najwyraźniej mało wyraźnie, że przed otrzymaniem zaproszenia rozmawiałam z kuzynem, że wspólnie ustaliliśmy, że to pisemne, to "jak będzie okazja". Fakt, mogłam napisać wprost, że przez pana młodego zostałam zaproszona ustnie, razem z rodziną. Jastem też tak "niebliska", że razem z jego jedyną siostrą byłyśmy pierwszymi, które się o ciąży Anki dowiedziały. Ślub braliśmy już z kompletem dzieci, nie wiem, skąd się wzięło 8 lat ;-p
                  • falka_85 Re: Małżeństwo zawierają dwie osoby, nie tylko pa 03.07.14, 09:09
                    a1ma napisała:
                    > To prawda, ale jednak jest przez osiem (?) lat nie było ANI JEDNEJ okazji do sp
                    > otkania sie z kuzynem i jego narzeczona, to chyba nie jest najbliższa rodzina.

                    No właśnie też mam takie odczucie, niby to ma być bliska i zżyta rodzina, a kuzyn spotykał się z dziewczyną, a potem narzeczoną przez ponad 8 lat, a autorka z żoną kuzyna widziała się raz, w dodatku na własnym weselu 8 (?) lat wcześniej surprised Strasznie dziwne mi się to wydaje.
                    Trudno wypowiadać się kategorycznie, może autorka wyjaśniłaby czemu widywali się tak rzadko i jakim cudem chciała przekazać laktator kobiecie, której od 8 lat nie widziała surprised. Albo jak wyglądało przekazanie tego łóżeczka, chociaż łóżeczkiem mógł się zająć wyłącznie kuzyn, ale laktator?
                    • mamasiasiulki Gdzie ja pisałam o 8 latach??? 03.07.14, 14:34
                      Kuzyn prosił w imieniu narzeczonej o rzeczy po dzieciach, bo dostali po jej nader licznej rodzinie nader licznie znoszone ciuszki i zużyte mocno sprzęty - trudno się dziwić, tłum dzieci korzystał. Dałam mu listę rzeczy, które jeszcze mam ze zdjęciami większości, żeby sobie wybrali, by nie wieźć niepotrzebnie taki kawał drogi. Panna poprosiła o wszystkie - są w dobrym stanie, bo tylko po dwójce młodszych, a ciuchy na tę akurat płeć po 1 dziecku.
                  • mamasiasiulki ??? Jakie osiem...? 03.07.14, 14:29
                    Z kuzynem widywałam się co najmniej raz w miesiącu, na dłuższej posiadówce - mieszkał z matką do dnia ślubu (decyzją MŁODEJ!), utrzymuję dobry kontakt z rodziną chrzestnej, najlepszy z całej rodziny. Młoda nigdy nie chciała się pojawić pomimo, że nawet chrzestna dzwoniła do niej z zaproszeniem np. na imieniny czy grilla. Szanowaliśmy to myśląc, że jest np. nieśmiała (na taką wyglądała). Kuzyn jest chrzestnym dwóch moich córek, brał je nie raz np. na wycieczki, na własne zaproszenie.
        • amandaas Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 18:15
          Całkiem niedawno na ematce był wątek weselny, gdzie szeroko krytykowano polską tradycję wesel na 200 osób, z zapraszaniem nielubianych ciotek i nieznanych kuzynów. Ematki chórem doradzały, że na uroczystość należy zaprosić wyłącznie osoby bliskie, życzliwe młodym i takie ktore to właśnie młodzi chcą mieć przy sobie w tym ważnym dniu. Że to już nie te czasy kiedy się zapraszało wszystkie ciocie z grzeczności.
          No i tutaj tak właśnie zrobili i jest lament że brzydko, że nietakt. To jak w końcu?


          Poza tym znam też z bliskiego otoczenia sytuację gdzie młodzi nie zaprosili dzieci, że względu na to, iż wiedziały że dzieci w tej konkretnej rodzinie są nieznośne i nieobliczalne- ich obecność mogła się przyczynić do zrobienia z wesela demolki. Nie sugeruję absolutnie, że dzieci autorki to diabły, tylko przytaczam sytuację w której z konkretnego powodu część dzieci nie otrzymała zaproszeń.
          • nevada_r Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 18:21
            > Poza tym znam też z bliskiego otoczenia sytuację gdzie młodzi nie zaprosili dzi
            > eci, że względu na to, iż wiedziały że dzieci w tej konkretnej rodzinie są niez
            > nośne i nieobliczalne- ich obecność mogła się przyczynić do zrobienia z wesela
            > demolki. Nie sugeruję absolutnie, że dzieci autorki to diabły, tylko przytaczam
            > sytuację w której z konkretnego powodu część dzieci nie otrzymała zaproszeń.

            To może być jeden z powodów, ale nie musi. Może akurat młodzi nie lubią tych dzieci. Może o nich zapomnieli, a później okazało się, że mają za mało miejsca. Może myśleli, że autorka wątku się nie obrazi. Może już im kasy nie starczyło [więc trudno - zaprosili te dzieci, które bardziej lubią]. Może są burakami i nie zaprosili tych dzieci "złośliwie". wink Powodów może być miliard i nie dojdziemy do prawdy. wink
          • araceli Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:15
            amandaas napisała:
            > No i tutaj tak właśnie zrobili i jest lament że brzydko, że nietakt. To jak w
            > końcu?

            Jeżeli pokazuje się komuś 'dzieci jednej kuzynki są lubiane a drugiej nielubiane' to jakby nie patrzeć jest to nietakt.
            • sko.wrona Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 23:08
              Ale to chyba nie jest kwestia lubiane/nielubiane. Osoba, którą widziałam raz w życiu i poza tym nie utrzymuję kontaktu, poprostu nie jest dla mnie bliską rodziną i tyle.
              • arwena_11 Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 23:52
                ale już rzeczy po tych dzieciach są mile widziane?
                • sko.wrona Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 09:14
                  My też "dostaliśmy" wyprawkę od znajomych.

                  A wyglądało to tak: Słuchajcie chcielibyśmy od Was odkupić bramki na schody, bo wy już swoich nie używacie, prawda?
                  Nieeee weźcie sobie, a do tego pozbędziemy się tego, tego i tego smile

                  Mile widziane były tylko bramki, ale głupio było odmówić tej całej reszty, która i tak wylądowała u nas na strychu.

                  Acha, mogło też tak być, że matka kuzyna "załatwiła" tą wyprawkę smile
      • sko.wrona Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 09:54
        Jako gospodyni imprezy, wyslałałabym moją mamę żeby zorganizowała miejsce przy stoliku dzieci i dała znać w kuchni, że potrzebne są CZTERY dodatkowe porcje wink

        Jako gość, gdybym zorientowała się, że popełniłam gafę i przyprowadziłam cztery dodatkowe osoby, ulotniłabym się wcześniej, paląc się ze wstydu.

        Autorce mogłobyć jedynie przykro, że kuzyn nie zalicza jej do najbliższej rodziny.
    • jdylag75 Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 16:40
      Uzgodniłabym telefonicznie przed weselem kwestię dzieci. Z resztą w rodzinie tak robimy, ewentualne zaproszenie pisemne jest tylko potwierdzeniem wcześniejszych ustaleń.
      Rozumiem, że w tej sytuacji kwestia obecności dzieci nie była poruszana i dla obu stron zupełnie różne rzeczy były oczywiste. Natomiast ja zapewne będąc w takiej sytuacji gospodarzem postarałabym się stanąć na wysokości zadania choćby w imię utrzymania dobrych stosunków rodzinnych i jednak zorganizowałabym i nakrycia i miejsca, zwłaszcza, ze wesele było w remizie a wiec w nieco mniej formalnych warunkach. Tutaj ani Twoja ciotka, ani kuzyn niestety nie wykazali się wyczuciem, przykre, zwłaszcza, ze wygląda na to, ze jesteście dość zżyci.
      • monikaj21 Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 16:46
        Rzeczywiście trzeba było to uzgodnić, jednak podejrzewam, że gdyby autorka wątku dowiedziała się, że dzieci nie są zaproszone, stanęłaby na uszach, żeby znaleźć opiekę, a następnie zobaczyła salę weselna pełną innych dzieci, również nie byłaby szczęśliwa. Sytuacja ogólnie niefajna.
        • jdylag75 Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 16:50
          Na pewno by tak było, nie dopisałam tego, jakoś wyczucia tutaj brak.
          A po takich gafach smrodek ciągnie się latami. Teraz ona im nie da rzeczy po dzieciach oni oczywiście "słusznie" się obrażą i w ogóle zrobi się super atmosfera.
        • nevada_r Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 16:51
          > Rzeczywiście trzeba było to uzgodnić, jednak podejrzewam, że gdyby autorka wątk
          > u dowiedziała się, że dzieci nie są zaproszone, stanęłaby na uszach, żeby znale
          > źć opiekę, a następnie zobaczyła salę weselna pełną innych dzieci, również nie
          > byłaby szczęśliwa. Sytuacja ogólnie niefajna.

          No i dopiero wtedy autorka wątku miałaby prawo się obrazić, natomiast sama miałaby czyste sumienie. A teraz sama się zachowała jak ostatni niewychowany burak i ma jeszcze jakieś wąty.
    • edelstein Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 16:42
      Zaproszenie opiewało na mnie i na męża, ale nie zwróciłam uwagi, przecież nie będą czwórki maluchów wypisywać z imienia.

      Dobrze, ze zwrocilas uwage w ktorym kosciele bedzie slubtongue_out
      Nie bylas zaproszona z dziecmi i jeszcze masz waty, ze nie bylo nakryc dla nich.-
      -
      "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
      Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
      Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
      Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
      • bei Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 16:58
        Obiecałas rzeczy dla ich dziecka, więc nie wypada teraz ich nie dać.
        Musisz trzymać klasę.
        Nie rozumiem, dlaczego jedne dzieci były zapraszane, inne nie- dla mnie to dziwne.
        Ja byłabym ponad to, chłodne milczenie, na wesele poszłabym bez dzieci..
        Kopertę wręczyłabym bez ubierania ze środka, to im byłoby głupio, teraz Ty nie czujesz sie komfortowo.

        Jestem pewnie mocno naiwna, uważam, ze trzeba dawać dobry przykład.
        Gdy kelner jest niemiły, ja wprost przeciwna jestem bardzo i zostawiam normalny napiwek.
        Liczę, ze przy drugiej wizycie będzie juz profesjonalny.
        • edelstein Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 17:12
          Pewnie tamte dzieci byly z blizszej rodziny. Tez nie zapraszalabym dzieci z dalszej rodziny.
          • kota_marcowa Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 17:50
            > Pewnie tamte dzieci byly z blizszej rodziny. Tez nie zapraszalabym dzieci z dal
            > szej rodziny.

            Ale całą wyprawkę po tych dzieciach i dodatkowo 3 tysiączki w prezencie chętnie byś przytuliła?
            Dodatkowo autorka pisze, że to dosyć bliska i zżyta rodzina.

            • edelstein Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 18:27

              • falka_85 Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 19:17
                Też mi się tak wydaje, że autorka ma odmienne zdanie w kwestii bliskości i zżycia niż państwo młodzi smile Zresztą o jakiej zżyciu mówimy, skoro mamakasiulki widziała pannę młodą raz, ładnych kilka lat temu (na własnym weselu, a dziecko ma 7-letnie, także najprawdopodobniej jakieś 8 lat temu), to jest zżycie? Mimo to udało jej się obiecać młodym wyprawkę (?), że kuzyn w związku to "ciepłe kluchy" też wie świetnie.
                Bardzo możliwe, że ciotka była wściekła bo państwo młodzi nie chcieli autorki zapraszać w ogóle, a ciotka twierdziła, że "wypada", więc krakowskim targiem zaproszono małżonków bez dzieci.
                • aga.doris Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 19:27
                  państwo młodzi nie chcieli autorki z
                  > apraszać w ogóle,


                  Ale wyprawkę po jej dzieciach chcieli! Cóż za brak konsekwencjiwink
                  • falka_85 Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 19:39
                    Ale gdzie jest napisane, że o nią prosili? Bo ja raczej odniosłam wrażenie, że była to inicjatywa autorki, nie państwa młodych, a chyba nie obiecywała wyprawki oczekując w zamian zaproszenia na wesele? Zresztą ciekawa jestem, jak tą wyprawkę obiecała, skoro żonę kuzyna widziała ostatnio zapewne 8 lat temu? Gdybam, ale czy nie jest przypadkiem tak, że kontakty autorka - młoda para de facto nie istnieją w ogóle, a jedynym łącznikiem jest starsze pokolenie, wyprawka była obiecana ciotce, łóżeczko przekazywane przez ciotkę itd.
                    • aga.doris Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 19:45
                      Może nie prosili ale jednak łóżeczko wzięli i jakoś nie protestowali, że reszta lada moment ma dojechać. Jak się nie chce to się grzecznie dziękuje za ofertę i mówi, że nie skorzystamy bo to czy tamto. Ale to może taki typ ludzi, że jak za darmo to wezmą a potem obgadają po rodzinie , że stare graty dostaliwink
            • sko.wrona Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 22:45
              Z tą wyprawką to nie wiemy jak było.
              Wychodzi na to, że autorki nie chcieli nawet zapraszać, tylko wymusiła to na nich chrzestna, więc na kasie im nie również zależało.
              • mamasiasiulki ??? 03.07.14, 14:46
                Wow, dziewczyny, ja jednak zakładając ewentualny wątek opiszę wszystko do piątego pokolenia wstecz tłumacząc się pięć razy z każdego słowa ;-p Bo interpretacja mnie zabija smile)) Nie, kuzyn poprosił o wyprawkę w imieniu narzeczonej - to, co dostali od jej rodziny podobno nie bardzo nadawało się do użytku.

                Kasę chciałam dać BLISKIEMU - wiem, że będą wykańczali dom, który dostała od rodziców w stanie surowym młoda, i wiem, że się przyda. Głupio zrobiłam wyciągając ją z koperty, ale wkurzyłam się potwornie. Z wyprawką już wystopowałam - w sumie, to chyba po to był mi potrzebny ten wątek, żeby się wygadać, ponarzekać i nie ciągnąć w rodzinie smrodu przez pokolenia, dzięki za wypowiedzi.
          • attiya Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 20:19
            był brat pana młodego a to chyba bliższa rodzina niz dzieci kuzynki
            • klawiatura_zablokowana Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 22:41
              Jak dla kogo. W wątku oburzenie, że nastąpił podział na gości lepszych i gorszych, a sami licytujecie, kto jest bliższą, a kto dalszą rodziną.

              Zawsze są goście bliżsi i dalsi, bliższych się często zaprasza paroma pokoleniami, dalszych - tylko wybrane osoby. Pokrewieństwo i powinowactwo nie ma tu wiele do rzeczy, bo różne są sytuacje. Niekoniecznie kuzyn musi być bliższy niż przyjaciel, a ktoś, kogo zaprosiliśmy na swoje wesele, niekoniecznie musi się rewanżować.
    • kitek_maly Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 17:05
      Czwórka dzieci rok po roku?? Szacun.
    • crises Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 17:05
      Powinnaś figurować w Wikipedii pod hasłem "skończony burak". Wbicie się na wesele z czwórką niezaproszonych dzieci, "zemsta" w postaci uszczuplenia koperty - jeeeez, co za szczęście, że nie jesteś moją znajomą.
    • araceli Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 17:06
      Rzeczywiście sytuacja nie halo. Może młodzi założyli, że skoro nie mówiliście, że przyjdziecie z dziećmi to ich nie będzie? W końcu nawet zaproszenie z dziećmi nie oznacza, że dzieci koniecznie będą.
      • czar_bajry Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 17:33
        A skąd wiesz co było na poprawinach?

        Nie dałabym im żadnych rzeczy i nie udawałabym że nic się nie stało. Otwarcie powiedziałabym
        co mnie zabolało zarówno ciotce jak i kuzynowi.
        Misterni
        • wioskowy_glupek Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 17:38
          Też bym tych obiecanych rzeczy nie dała. Moim zdaniem albo wesele z wszystkimi dziećmi albo w ogóle. Wyjątkiem jest wesele bez dzieci ale np. dziećmi państwa młodych lub małoletnim rodzeństwem.
          • nevada_r Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 17:52
            >Moim zdaniem albo wesele z wszystkimi
            > dziećmi albo w ogóle. Wyjątkiem jest wesele bez dzieci ale np. dziećmi państwa
            > młodych lub małoletnim rodzeństwem.

            Ja pitolę. Jak łatwo ci przychodzi rozporządzać życiem i kasą innych ludzi. Jeżeli TY robisz imprezę, to możesz zapraszać na nią kogo tylko chcesz, dziesiątki dzieci albo i meneli spod bloku. Ale czemu ci ciężko zrozumieć to, że to GOSPODARZ decyduje, kogo zaprosi? Gość może zrezygnować z imprezy, jeżeli mu się coś nie podoba.

            Jacy ludzie są roszczeniowi, no. uncertain "Bo moim niuniusiom się NALEŻY, a jak się ich nie zaprosi, to się obrażę na resztę życia".
            • agaja5b Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 18:05
              Ale to działa w dwie strony, bo GOSPODARZ nie może gościa stawiac w sytuacji łaski że zaprosił, bo on tu pan i władca. Goście tak samo robią pewna łaskę że przychodzą i chcą z tobą świętować, także nie do końca masz rację. Nie chciałabym iść nigdy do kogos kto wyraźnie daje mi znać ze robi mi tę uprzejmość, albo się lubimy i jesteśmy na równi albo nie. To dotyczy dwóch stron
              • nevada_r Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 18:16
                > Ale to działa w dwie strony, bo GOSPODARZ nie może gościa stawiac w sytuacji ła
                > ski że zaprosił, bo on tu pan i władca. Goście tak samo robią pewna łaskę że pr
                > zychodzą i chcą z tobą świętować, także nie do końca masz rację.

                No to przecież już TRZY razy napisałam w tym wątku, że gość ma prawo zdecydować, czy chce iść na imprezę, jeżeli mu coś nie pasuje, czy nie! Czytaj porządnie.

                Ale gość nie może zachowywać się jak burak i zabierać ze sobą nieproszone osoby - jak to zrobiła autorka wątku.oby jej na obecności] powinna się dogadac z młodymi, czy widz
                • agaja5b Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 19:45
                  nevada_r napisał(a):

                  > > Ale to działa w dwie strony, bo GOSPODARZ nie może gościa stawiac w sytua
                  > cji ła
                  > > ski że zaprosił, bo on tu pan i władca. Goście tak samo robią pewna łaskę
                  > że pr
                  > > zychodzą i chcą z tobą świętować, także nie do końca masz rację.
                  >
                  > No to przecież już TRZY razy napisałam w tym wątku, że gość ma prawo zdecydować
                  > , czy chce iść na imprezę, jeżeli mu coś nie pasuje, czy nie! Czytaj porządnie.
                  A jeżeli ma wątpliwości, albo zinterpretuje pewne niejasne fakty na swoją korzyść, tak jak to było w przypadku autorki wątku?
                  >
                  > Ale gość nie może zachowywać się jak burak i zabierać ze sobą nieproszone osoby
                  > - jak to zrobiła autorka wątku.oby jej na obecności] powinna się dogadac z mło
                  > dymi, czy widz
                  Co nie znaczy że gospodarz w takiej sytuacji ma prawo zachować się jak burak i gościowi ewentualne buractwo wytknąć np. wypraszając z imprezy, co wg ciebie gospodarz jak najbardziej może zrobic i dalej będzie w porządku, bo to jego impreza. Niestety wtedy sam spada na jeszcze niższy poziom moim zdaniem, więc twoich kategorycznych dość sądów w tej kwestii nie podzielam.
                  • nevada_r Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 20:54
                    > A jeżeli ma wątpliwości, albo zinterpretuje pewne niejasne fakty na swoją korzy
                    > ść, tak jak to było w przypadku autorki wątku?

                    JAKIE niejasne fakty? Na zaproszeniu była wypisana tylko ona z mężem. Więc GDZIE masz tu niejasne fakty? Masz czarno na białym: pani i pan X. Autorka wątku nie umie czytać? I ty chyba też nie.

                    > Co nie znaczy że gospodarz w takiej sytuacji ma prawo zachować się jak burak i
                    > gościowi ewentualne buractwo wytknąć np. wypraszając z imprezy, co wg ciebie go
                    > spodarz jak najbardziej może zrobic i dalej będzie w porządku, bo to jego impr
                    > eza.

                    Owszem, gospodarz może wyprosić niechcianego gościa. Oczywiście większość gospodarzy przełknie jakoś tę żabę [CZWORO dodatkowych gości] i będzie udawać, że nic się nie stało, ale gospodarz ma do tego prawo.
                    • goodnightmoon Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 22:18
                      nevada_r napisał(a):

                      > JAKIE niejasne fakty? Na zaproszeniu była wypisana tylko ona z mężem. Więc GDZIE masz tu niejasne fakty? Masz czarno na białym: pani i pan X. Autorka wątku nie umie czytać? I ty chyba też nie.

                      Mylisz się, ludzie mają bardzo różną interpretację zaproszeń na wesele.
                      Właśnie leży przede mną zaproszenie na ślub przyjaciół - koperta zaadresowana moim i męża imionami i nazwiskiem, na zaproszeniu wpisani ja i mąż.
                      UWAGA - rozmawiałam z koleżanką, ona rzecze: "Ale oczywiście przychodzicie z synem!" Okazało się, że przygotowała całą otoczkę dla dzieci (sala, stoły, menu, animator, opiekunka), ale "przecież dzieci w zaproszeniach się nie wpisuje".

                      Przy okazji - sama nie wiem, co z tym zrobić. Bardzo nie lubię zabierać dziecka na wesele, ale będzie tam kilku jego przyjaciół, więc chyba załatwimy indywidualną opikunkę - trochę się młodzieniec pobawi a potem do pokoju smile
                    • agaja5b Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 22:26
                      nevada_r napisał(a):


                      > JAKIE niejasne fakty? Na zaproszeniu była wypisana tylko ona z mężem. Więc GDZI
                      > E masz tu niejasne fakty? Masz czarno na białym: pani i pan X. Autorka wątku ni
                      > e umie czytać? I ty chyba też nie.
                      Zgadzam się z tym, że autorka wątku powinna była dokładnie dowiedziec się o kwestię dzieci jeśli miała wątpliwości, to jej błąd. Nie znaczy to że nie byłaby niemile zaskoczona na samym weselu, ale ok prawo gospodarzy. Jednak z tej całej sytuacji wynika że nic nie było jasne i czarno na białym, a zwłaszcza taktowne, poczynając od zaproszenia na kilka dni przed imprezą po cały ciąg dalszy.
                      > > Co nie znaczy że gospodarz w takiej sytuacji ma prawo zachować się jak bu
                      > rak i
                      > > gościowi ewentualne buractwo wytknąć np. wypraszając z imprezy, co wg ci
                      > ebie go
                      > > spodarz jak najbardziej może zrobic i dalej będzie w porządku, bo to jeg
                      > o impr
                      > > eza.
                      >
                      > Owszem, gospodarz może wyprosić niechcianego gościa. Oczywiście większość gospo
                      > darzy przełknie jakoś tę żabę [CZWORO dodatkowych gości] i będzie udawać, że ni
                      > c się nie stało, ale gospodarz ma do tego prawo.
                      Oczywiście że ma prawo, tylko będzie wtedy ostatnim burakiem, większym niż jego gość
                    • czar_bajry nevada 03.07.14, 01:04
                      bardzo się cieszę iż nigdy nie grozi mi wątpliwa przyjemność bycia Twoim gościem...
                      • nevada_r Re: nevada 03.07.14, 08:41
                        > bardzo się cieszę iż nigdy nie grozi mi wątpliwa przyjemność bycia Twoim goście
                        > m..

                        A ja się cieszę, że nie będę twoim gospodarzem, bo jeszcze przyszłabyś z dwójką niezaproszonych dzieci i ze swoją babcią-staruszką z Alzheimerem "bo to przecież RODZINA i nie mam jej z kim zostawić". big_grin
                        • czar_bajry Re: nevada 04.07.14, 02:07
                          widzisz ciągle wychodzi twój brak taktu i buractwo... obie moje babcie niestety już nie żyją, tak więc żart i uśmiech są nie na miejscu...
            • aga.doris Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 18:08
              Jeżeli TY robisz imprezę, to możesz zapraszać na nią kogo tylko chcesz, dziesiątki dzieci albo i meneli spod bloku. Ale czemu ci ciężko zrozumieć to, że to GOSPODARZ decyduje, kogo zaprosi? Gość może zrezygnować z imprezy, jeżeli mu się coś nie podoba.

              Jest jeszcze coś takiego jak savoir vivre czyli ogólnie przyjęte i respektowane zasady zachowania. Wykluczanie kogoś bez powodu, według swojego i sobie tylko znanego widzi mi się, zasady te narusza. Ale masz rację - gospodarz może, nie bacząc na nic, zaprosić lub nie zaprosić kogo chce - oczywiście gospodarz burak i prostak.
              • nevada_r Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 18:18
                >Ale masz rację - gospodarz może, nie
                > bacząc na nic, zaprosić lub nie zaprosić kogo chce - oczywiście gospodarz b
                > urak i prostak.


                No i wtedy gospodarz będzie burakiem, a nie gość.

                I oto tu właśnie chodzi. wink W tej chwili większym burakiem jest autorka wątku, która wzięła ze sobą CZTERY [!] niezaproszone osoby.
                • aga.doris Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 18:28
                  Wzięła owszem ale gospodarze jednak zaprosili jakieś dzieci i to na tyle dużo, że stanowiły oddzielną grupę gości, miały swój stół, swoje menu. Jaki był kod kwalifikowania - wiek, wzrost jak w Oświęcimiu czy może z której są rodziny? I potem konsekwentnie dzieci "niezaproszone" były pomijane i gorzej traktowane. To jest właśnie chamskie wykluczenie przez gospodarza buraka.
                  • nevada_r Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 18:53
                    > Wzięła owszem ale gospodarze jednak zaprosili jakieś dzieci i to na tyle dużo,
                    > że stanowiły oddzielną grupę gości, miały swój stół, swoje menu. Jaki był kod k
                    > walifikowania - wiek, wzrost jak w Oświęcimiu czy może z której są rodziny?

                    Porównujesz niezaproszenie dzieci na wesele do sytuacji w Oświęcimiu? Puknij się mocno w głowę, bo przesadzasz potwornie. Naprawdę - zastanów się nad tym, co piszesz.

                    >I
                    > potem konsekwentnie dzieci "niezaproszone" były pomijane i gorzej traktowane. To jest właśnie chamskie wykluczenie przez gospodarza buraka.

                    BO NIE BYŁY ZAPROSZONE! Były kłopotem! Nie było dla nich miejsca przy stole dziecinnym, bo w ogóle nie były przewidziane w programie. Więc niby co zrobić z nadprogramowymi gośćmi? Niech się autorka wątku cieszy, że się w ogóle gdziekolwiek zmieściły, bo równie dobrze mogła zostać z nimi wyproszona z braku miejsca.
                    • aga.doris Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 19:36
                      BO NIE BYŁY ZAPROSZONE! Były kłopotem! Nie było dla nich miejsca przy stole dziecinnym, bo w ogóle nie były przewidziane w programie. Więc niby co zrobić z nadprogramowymi gośćmi? Niech się autorka wątku cieszy, że się w ogóle gdziekolwiek zmieściły, bo równie dobrze mogła zostać z nimi wyproszona z braku miejsca.

                      To opis oficjalnego bankietu w ambasadzie czy imprezy rodzinnej? Co mieli zrobić? To co się robi w rodzinie w takich nieprzewidzianych okolicznościach. Dostawić krzesła, tort i lody podzielić na ciut mniejsze porcje żeby dla wszystkich starczyło. Zrobić wszystko aby te nadprogramowe dzieci nie odczuły, że są niechciane i gorzej traktowane.
                      No i konsekwentnie jesli się nie chce tych dzieci na weselu to i łapy po wyprawkę po nich nie wyciągać.
                      • nevada_r Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 20:47
                        > To opis oficjalnego bankietu w ambasadzie czy imprezy rodzinnej? Co mieli zrob
                        > ić? To co się robi w rodzinie w takich nieprzewidzianych okolicznościach. Dosta
                        > wić krzesła, tort i lody podzielić na ciut mniejsze porcje żeby dla wszystkich
                        > starczyło. Zrobić wszystko aby te nadprogramowe dzieci nie odczuły, że są niech
                        > ciane i gorzej traktowane.

                        To opis oficjalnej imprezy. Nie w ambasadzie, ale jednak oficjalnej. Nie zawsze jest możliwość chociażby dostawienia krzeseł. U mnie zmieściłyby się dwie dodatkowe osoby, ale już nie cztery. Jedzenie na weselu też się robi "na styk" - jak 80 porcji, to 80, znajdą się może 2 zapasowe, ale nie 10 zapasowych. No i po to są zaproszenia i potwierdzanie obecności - żeby gospodarze wiedzieli, że przyjdzie X gości, a nie Y, i się mogli przygotować na X.

                        > No i konsekwentnie jesli się nie chce tych dzieci na weselu to i łapy po wypraw
                        > kę po nich nie wyciągać.

                        Nie wiadomo, czy to ci młodzi chcieli wyprawkę, czy autorka wątku sama im ją przygotowała.
                        • aga.doris Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:05
                          Jedzenie na styk to jest wtedy gdy wydaje się racje żywnościowe każdej osobie jak w wojskuwink Na stole stoją pólmiski i chyba nie każdy zjada dokładnie tyle ile dla niego przeznaczono. Poza tym nie mówimy o czwórce sztangistów po treningu tylko o czwórce małych dzieci. Z resztą autorka pisała o dokładkach serwowanych tym "planowym" dzieciom więc nie jedzenia zabrakło tylko dobrej woli i odrobiny kultury.
                          Co do wyprawki to może nie chcieli ale jednak wzięli i przed resztą, którą mają dostać też jakoś nie protestowaliwink
                    • araceli Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:23
                      nevada_r napisał(a):
                      > BO NIE BYŁY ZAPROSZONE! Były kłopotem! Nie było dla nich miejsca przy stole
                      > dziecinnym, bo w ogóle nie były przewidziane w programie.

                      Używaj jeszcze większej ilości wykrzykników to obraz buractwa gospodarzy będzie jeszcze bardziej krzykliwy.
                    • goodnightmoon Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 22:23
                      nevada_r napisał(a):

                      > Niech się autorka wątku cieszy, że się w ogóle gdziekolwiek zmieściły, bo równie dobrze mogła zostać z nimi wyproszona z braku miejsca.

                      Jeeezyz, naprawdę wyprosiłabyś z własnej imprezy kogoś z rodziny, kto by przyszedł z niezaproszonymi dziećmi? Jestem wdzięczna losowi, że w mojej rodzinie i wśród bliskich ludzi brak takich typów uncertain
                      • nevada_r Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 08:36
                        > Jeeezyz, naprawdę wyprosiłabyś z własnej imprezy kogoś z rodziny, kto by przysz
                        > edł z niezaproszonymi dziećmi? Jestem wdzięczna losowi, że w mojej rodzinie i w
                        > śród bliskich ludzi brak takich typów uncertain

                        Z czwórką dzieci? Bardzo prawdopodobne, że tak. Wiesz, dlaczego? - bo te dzieci by się nigdzie nie zmieściły. Miałam małą salę i pełne obłożenie stołów. Jak się okazało, że będzie jedna dodatkowa osoba [kierowca], to był kłopot, żeby go gdzieś zmieścić [ale w końcu się udało]. Czwórka dzieci nijak by się nie zmieściła.

                        No więc miałabym do wyboru - albo zadbać o samopoczucie gości już zaproszonych [żeby nie gnietli się przy stole z powodu nadprogramowych krzeseł], albo zadbać o dobre samopoczucie gości, których nie zapraszałam. Dla mnie wybór byłby prosty.

                        Ale ja miałam szczęście, bo była tylko 1 nadprogramowa osoba i jakoś się ją dało zmieścić.
                        • goodnightmoon Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 12:37
                          nevada_r napisał(a):

                          > Miałam małą salę i pełne obłożenie stołów. Jak się okazało, że będzie jedna dodatkowa osoba [kierowca], to był kłopot, żeby go gdzieś zmieścić [ale w końcu się udało].

                          I tu jest właśnie podstawowy błąd organizatorów, ponieważ zawsze może zdarzyć się jakaś dodatkowa osoba i warto zaplanować trochę "luzu" przy stołach i w menu.
                          • nevada_r Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 14:22
                            > I tu jest właśnie podstawowy błąd organizatorów, ponieważ zawsze może zdarzyć s
                            > ię jakaś dodatkowa osoba i warto zaplanować trochę "luzu" przy stołach i w menu

                            No więc u mnie było tyle luzu, że zmieściła się jedna nieprzewidziana osoba. Natomiast nie zmieściłyby się cztery.

                            Poza tym jak ty to sobie wyobrażasz - mam salę na X osób [wybraną z powodu dobrej obsługi, dobrego jedzenia, ładnego wystroju, pasująca mi pod względem liczby gości, którą może pomieścić, blisko mojego domu i kościoła itp.], ale koniecznie muszę wybrać salę na X+5 albo X+10 osób [która jest gorsza pod każdym względem], bo może przyjść jeszcze kilka [!] niezapowiedzianych osób? Bez przesady. wink
                    • czar_bajry Re: W temacie okołoweselnych gaf 04.07.14, 02:14
                      BO NIE BYŁY ZAPROSZONE! Były kłopotem! Nie było dla nich miejsca przy stole dzi
                      > ecinnym, bo w ogóle nie były przewidziane w programie. Więc niby co zrobić z na
                      > dprogramowymi gośćmi? Niech się autorka wątku cieszy, że się w ogóle gdziekolwi
                      > ek zmieściły, bo równie dobrze mogła zostać z nimi wyproszona z braku miejsca.

                      To było wesele w remizie na takim weselu najadło i napiło by się dziesięciu dodatkowych gości , z czwórką małolatów na 100% nie było żadnego problemu, problemem było podejście gospodarzy.
                      Dla mnie naprawdę dziwne są takie sytuacje.
                  • crises Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 20:29
                    Właśnie przegrałaś dyskusję z powodu argumentu ad Hitlerum.
                    • aga.doris Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:09
                      Dziękuję za podanie wyniku pani sędzio ringowawink
              • attiya Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 20:45
                cóż, jeśli już, to i autorka takoż burakiem jest jak widać
            • araceli Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:18
              nevada_r napisał(a):
              > Ale czemu ci ciężko zrozumieć to, że to GOSPODARZ decyduje, kogo zaprosi?

              Oczywiście, że decyduje. A decydując 'dzieci kuzynki Jadzi tak a dzieci kuzynki Frani nie' musi się liczyć, że decyzją tą kogoś urazi. Takie są konsekwencje.
          • edelstein Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 18:24

            --Musialabym na glowe upasc by zapraszac wszystkie dzieci w rodzinie gdy czesci nawet nie znam.
            Zapraszam mi najblizszych.

            "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
            Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
            Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
            Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
            • aga.doris Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 18:36
              A co z dziećmi, które zna tylko Twój mąż/narzeczony i tylko jemu są bliskie ? Też won?wink
              • edelstein Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 20:31
                Nie ma takowych.Wszystkie znam.
                • aga.doris Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:23
                  Szczęściarze! Załapią się na lodywink
          • klawiatura_zablokowana Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:08
            > Też bym tych obiecanych rzeczy nie dała. Moim zdaniem albo wesele z wszystkimi
            > dziećmi albo w ogóle.

            Rozumiem, że starszego pokolenia też się to tyczy - skoro zapraszasz niektórych krewnych z ich rodzicami i rodzeństwem, to każdy z twoich gości może sobie wziąć swoich rodziców i rodzeństwo, tak?
    • agaja5b Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 17:58
      No, niefajnie, niefajnie. Wg mnie skoro chce kogos widzieć na weselu i jest to rodzina, to uwzględniam go w całości jego sytuacji, tzn także z dziećmi (jeśli sa małoletnie to tym bardziej) i nie stawiam w sytuacji, ze albo albo (albo zrobicie cos z przychówkiem, albo nie pojawiacie się wcale). Wtedy kwestia dzieci jest pozostawiona do decyzjii zaproszonym, a ja daję znac że są mile widziani wszyscy i tak organizuję, by dac temu zadość, oczywiście przy potwierdzeniu chciałabym wiedzieć jaka jest decyzja. Sprawa jak długo dzieci maja być na weselu to odrębna kwestia.
      • kozica111 Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 18:02
        Obiektywnie sytuacja nie jest "sprawiedliwa" ale z 2 strony wiadomo że zaprasza sie kogo się chce.
        Prawdopodobnie założyli że stać cie na opiekunkę i chętnie sie wyrwiesz z kieratu.
        Uważam ze powinni jednak wybadać sytuację, bezpośrednio lub przez chrzestną.
        A tak to klops, ty zła oni postawienie w sumie w dość niezręcznej sytuacji.
    • kamunyak Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 18:36
      To nie była formuła "wesele bez dzieci". Nawet jeśli młodzi nie spodziewali się was z dziećmi, to napawdę żaden problem był, żeby je posadzić z innymi dziećmi. W końcu nie kosztowałoby ich tak duzo więcej, ile zjedzą dzieci? i chyba nie przeszkadzałyby bardziej niz inne zaproszone dzieci.
      Generalnie młodzi, czy też ich rodzice, nie wiem kto tam czuwał nad weselem, zachowali się, faktycznie, jak buraki. Słusznie postąpiłaś czując się urażona, z konsekwencjami tego.
      Nie dawałabym im wyprawki. Gdyby sie upomnieli to zbyłabym ich byle czym, tak, jak oni was, np. że juz nie masz bo zapomniałaś o waszej rozmowie.
      W końcu nie jesteś jakąś smarkaterią, masz jakąś tam pozycję i nie wyobrazam sobie, żeby być traktowaną na odczepnego. Zresztą, jak czytam, nie tylko ty tak zostałaś potraktowana.
      Ktoś kto zarządzał tym weselem, nie popisał się.
      A tak w ogole to podziwiam, że tam zostałaś bo ja, po zorientowaniu się w sytaucji, wyszłabym od razu.
      • 3-mamuska Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 19:02
        Jeżeli faktycznie było tak jak piszesz, to młodzi zachowali się jak ostatnie buraki i chamy. Na twoim miejscu bym się wypięła i nic im nie dała.


        Ja tak samo nic bym nie dała.
        Za to ze dzieci jej kuzynostwa to bliższe i moga byc ,a waszych nie zana/nie lubi , ale po rzeczy po nich łapę wyciągnie.

        Taktowanie było gdyby młodzi mimo twojej gafy i zabraniu dzieci, przekazali kuchni zeby podzieliły rzeczy z dziecinnego stołu na wasze tez.

        Macie racje ze daliscie mniej kasy i wyszlyscie.
        Nic bym nie dała . Bo z jakiej paki dzieci z jej strony rodzinny sa lepsze od twoich.


        Co innego gdyby to było wesele bez dzieci, tylko młodsze rodzeństwo państwa młodych.
      • klawiatura_zablokowana Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:10
        > To nie była formuła "wesele bez dzieci".

        I co z tego? Być może to była formuła "wesele z liczbą dzieci ograniczoną do niezbędnego minimum"?
        • aga.doris Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:13
          "Niezbędne minimum" miało własny stół i menuwink
          • moofka Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:24
            zaprasza sie zawsze doroslych gosci i taktownie jest kwestie dzieci zostawic im do rozstrzygniecia
            bo zakladam ze jesli maja do dyspozycji chetna babcie albo inna kochana ciocie to nikt na sile dzieci nie wlecze, bo wiadomo ze na weselu lepiej bawic sie bez nich
            jesli zas ktos dziecko zabiera to z jakiegos powodu musi
            i chcenie panny mlodej nic tu nie zmienia
            albo jest na piersi co godzine
            albo ma leki i z nikim nie zostanie
            albo inni je maja i nie chca z nim zostac smile
            w kazdym razie to nie jest zmartwienie gospodarzy bo to nie oni maja zepsuta zabawe
            a dzieci duzo nie jedza i przy weselnym stole siedziec nie chca i nie musza
            na weselach na ktorych bylam z dziecmi glownie bawily sie balonikami przed sala a jadly co najwyzej to co bylo przy czekoladowej fontannie
            w kazdym razie zawsze wczesniej kwestie dzieci omawialam wczesniej
            i informowalam czy dzieci beda czy nie
            • klawiatura_zablokowana Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 22:36
              > a dzieci duzo nie jedza i przy weselnym stole siedziec nie chca i nie musza

              Ale tu nie o to chodzi, ile dziecko zje. A nawet gdyby chodziło - to para młoda płaci i tak "od talerzyka" niezależnie od tego, czy gość wyliże półmisek do czysta, czy tylko poskubie.

              Na własnym weselu wielu potraw nawet nie spróbowałam, bo nie miałam czasu, ale to jakoś nie interesowało restauracji i w dalszym ciągu musiałam za siebie zapłacić pełną stawkę.
              • kota_marcowa Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 22:45
                > Ale tu nie o to chodzi, ile dziecko zje. A nawet gdyby chodziło - to para młoda
                > płaci i tak "od talerzyka" niezależnie od tego, czy gość wyliże półmisek do cz
                > ysta, czy tylko poskubie.
                >

                Doczytaj, to było wiejskie wesele, na takim nie płaci się od talerzyka.
              • moofka Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 03:37
                Nie płaci sie za dziecko pełnego talerzyka
                .
                • mamasiasiulki Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 13:49
                  Na wiejskim weselu nie płaci się od talerzyków, tylko zanosi do kuchni w osp wór kartofli i taczkę kurczaków, które jeszcze tydzień wcześniej radośnie biegały po podwórku. Zatrudnia się lokalnego kucharza z polecenia, za kelnerki - córy sąsiadów.
            • sko.wrona Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 23:35
              Nawet jeśli dziecko "niewiele je" to zajmuje krzesło. Nie wiem może tylko ja mam dużą rodzinę. U mnie najbliższe pokrewieństwo to:
              - 20 ciotki i wujkowie, rodzeństwo rodziców
              - 30 kuzyni plus ich drugie połówki to 60
              czyli mamy już 80 osób smile mąż też ma przecież rodzinę, a sala jest na 120 osób. Co zrobić drogie bravo?smile

              W związku z tym ja jest w stanie zrozumieć dlaczego na wesela kuzynów, z którymi relacja się przez lata rozluźniła, zapraszani byli tylko moi rodzice. I nie strzelam focha bo ten czy tamten kuzyn był zaproszony (przecież z nim gospodarz utrzymuje bliską relację).

              Nie strzelam focha, że od kuzynki dostałam zaproszenie bez dzieci. Mój pięciolatek nie zjadł by dużo, ale dla niego trzeba liczyć krzesło i miejsce przy stole, prawda? W ich przypadku, gdyby na zaproszeniach uwzględniliby wszystkie dzieci, musieliby zrobić wesele na 200 osób smile

              Acha do tego, jeśli młodzi sami nie posiadają potomstwa, te bawiące się balonikami dzieci, a w praktyce plączące się wszędzie pod nogami, wcale nie muszą się wydawać "urocze" wink
              • moofka Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 03:35
                Nie musza sie wydawać. Młodzi nie musza tez przewidzieć dla nich krzesła. Zjedzą rosół na kolanach i pójdą sie pobawić. Ale musza uwzględnić ze problem opieki nad dziećmi to problem rodziców i zwyczajnie mogą nie mieć co z nimi zrobic. Mi dzieci podrosły, spokojnie zostają z babcia nawet na kilka dni, a i babcia jest chętna. Pełen komfort, dla mnie dla dzieci i państwa młodych, ale był czas ze były maleńkie i był wybór albo nie byc wcale albo byc z maluchem i chcecie państwa młodych niewiele tu zmienialo
                • sko.wrona Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 08:37
                  Opisałam niżej sytuację, gdzie młodzi nie przewidzieli dla dzieci krzeseł smile
                  Goście nie przewidzieli, że wesele nie jest "jak za dawnych czasów" w remizie. Problem był ogromny.
                  Młodzi sami pewnie nie mają dzieci im się może wydawać, że znaleźć opiekę dla małoletnich to nie problem smile
                  Na wszystkich weselach, na których byliśmy zaproszeni, tylko dwa razy byliśmy proszeni z dziećmi. A rodzinę mam całą ze wsi. Mało kto robi wesele na sali z kucharką i tak jak mówiłam rodzina bardzo duża.
                  Na zaproszenie bez dzieci tylko raz musiałam odmówić. Nie rwałam z tego powodu włosów.
                  • mamasiasiulki Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 14:09
                    Tylko tu sytuacja jest inna - w moich stronach nikomu nie przyszłoby do głowy robić wesela w formule bez dzieci. Nikomu też nie przyszłoby do głowy urządzać dla dzieci jakichś specjalnych animatorek, czy innych cudów. Tu i tak stolik dziecięcy był ewenementem i pomysłem fajnym, nie powiem, bo dzieci w grupie nie nudzą siebie i innych, nie kopią pod stołem gości, a syf robią we własnym gronie ;-p

                    Wychodzi niestety na to, że młoda z siostrzyczką w ostatniej chwili postanowiły zrobić porządek z gośćmi z naszej strony, bo problem był także z innym dzieckiem z naszej rodziny, z dziadkami, z chrzestnymi.
                • klawiatura_zablokowana Re: W temacie okołoweselnych gaf 05.07.14, 23:04

                  > Nie musza sie wydawać. Młodzi nie musza tez przewidzieć dla nich krzesła. Zjedz
                  > ą rosół na kolanach i pójdą sie pobawić.

                  No to skoro tak, to zupełnie nie rozumiem darcia szat, że nie było specjalnych miejsc dla niezaproszonych z imienia dzieci.
                  ALBO wesele jest talerzykowe i wtedy liczba zaproszonych gości = liczba opłaconych talerzyków (i wtedy wproszenie gościa bez uprzedzenia jest grubym nietaktem) ALBO opcja, kiedy wesele typu wiejskiego, przy stole ławy i dodatkowy dzieciak nie robi problemu, bo się go łatwo "dociśnie".
              • mamasiasiulki Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 13:58
                sko.wrona napisała:

                > Nawet jeśli dziecko "niewiele je" to zajmuje krzesło. Nie wiem może tylko ja ma
                > m dużą rodzinę. U mnie najbliższe pokrewieństwo to:
                > - 20 ciotki i wujkowie, rodzeństwo rodziców
                > - 30 kuzyni plus ich drugie połówki to 60
                > czyli mamy już 80 osób smile mąż też ma przecież rodzinę, a sala jest na 120 osób.
                > Co zrobić drogie bravo?smile

                Wypisałam szczegółowo: rodzice młodego, dwoje dziadków, troje młodszego rodzeństwa - jedno z "połówką". Kuzyn z córką, kuzyn z żoną i córką, kuzyn z dziewczyną, ja z mężem i 4 dzieci, trzy ciotki z mężami, wuj z żoną. To 29 osób. Rodzice ojca młodego nie żyją, to komplet.

                > W związku z tym ja jest w stanie zrozumieć dlaczego na wesela kuzynów, z którym
                > i relacja się przez lata rozluźniła, zapraszani byli tylko moi rodzice. I nie s
                > trzelam focha bo ten czy tamten kuzyn był zaproszony (przecież z nim gospodarz
                > utrzymuje bliską relację).

                Ale my utrzymujemy dość jednorodną relację. Widujemy się średnio co 2-4 tygodnie. Relacja "rozluźniła się" o tyle, że kiedyś widywaliśmy się co dzień, często parę razy dziennie.

                > Nie strzelam focha, że od kuzynki dostałam zaproszenie bez dzieci. Mój pięciola
                > tek nie zjadł by dużo, ale dla niego trzeba liczyć krzesło i miejsce przy stole
                > , prawda? W ich przypadku, gdyby na zaproszeniach uwzględniliby wszystkie dziec
                > i, musieliby zrobić wesele na 200 osób smile

                Ale my byliśmy zaproszeni przez kuzyna. Na koniec wyszło, jak wyszło. Z zaproszeniem pisemnym nie wiem - u nas się nigdy nie pisało, że "z dziećmi", to było oczywiste. Po wcześniejszym zaproszeniu ustnym i potwierdzeniu przybycia miałam chyba prawo tak to zinterpretować nawet, jeśli to nie kuzyn zaproszenia robił (doskonale wie, jak się nazywam, na dodatek siostra młodej ma studio graficzne, więc raczej ona).

                > Acha do tego, jeśli młodzi sami nie posiadają potomstwa, te bawiące się balonik
                > ami dzieci, a w praktyce plączące się wszędzie pod nogami, wcale nie muszą się
                > wydawać "urocze" wink

                Młoda lada moment będzie miała potomstwo. Zaprosiła potomstwo kilkudziesięciosztukowe ze strony własnego nader licznego kuzynostwa. To już mój problem zadbać, by dzieci nie przeszkadzały i o odpowiedniej porze wysłać je np. do dziadków do łóżek. Tak to zawsze rozwiązywaliśmy. Przychodziły dzieci, a o określonej porze kładło się je pokotem na kocach, na podłodze u dziadków i rodzice dyżurowali na zmianę.
            • sko.wrona Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 09:42
              To ja już teraz rozumiem skąd tyle nieporozumień, jeżeli niektórzy uważają, że dzieci są ZAWSZE zaproszone big_grin

              Oj często dzieci - to kłopot gospodarzy. Z naszego wesela najbardziej niezadowoleni byli Ci co przyszli z dziećmi. Oczekiwali, że my młodzi będziemy zajmować się dziećmi żeby rodzice mogli się pobawić smile albo, że dzieciom trzeba zapewnić towarzystwo równolatków. Tutaj nie wiem jak tego miałabym dokonać, bo w rodzinie dzieci wtedy było jak na lekarstwo big_grin
              • mamasiasiulki Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 14:03
                Dziwne oczekiwania. W mojej dalszej i bliższej rodzinie, wśród znajomych (zawsze wesela wiejskie, "gospodarcze") dzieci były oczywistością, ale i oczywistością było, że albo radzą sobie same ze sobą, albo radzą sobie z nimi rodzice. Zwykle robiliśmy dyżury - nikt o zdrowych zmysłach nie był w stanie zbyt długo wysiedzieć w sali, więc na zmianę braliśmy dzieci np. na plac zabaw, tańczyliśmy z nimi grupowo, urządzało się zabawy typu "dzieci do środka", normalnie je włączano w zabawę. Koło ósmej kładło się je np. w domu dziadków, na kocach i kołdrach rozciągniętych na podłodze i rodzice wymiennie dyżurowali. Kurczę, nawet jak dzieckem byłam, to tak się robiło.
                • sko.wrona Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 15:07
                  No takie wesela to ja pamiętam z dzieciństwa właśnie. Uczestniczyłam w kilkunastu weselach w ciągu ostatnich kilku lat w różnych częściach Polski i na dwóch weselach nie robiło różnicy pięcioro gości smile na jednym dlatego, że rodzina mała i skłócona, więc lista była krótka, a i tak wiele osób odmówiło, a na drugim była remiza, ławki zamiast krzeseł i bardzo majętni gospodarze.
                  Generalnie remiza to nie zawsze oznacza nieograniczoną ilość krzeseł i nakryć, a własna kucharka nie oznacza, że starczy lodów dla wszystkich dzieci, prawda?wink
                  Ja bym się zastanawiała na Twoim miejscu jak to jest, że skoro ciotka organizowała wesele od a do z nie przewidziała krzeseł i lodów dla piątki dzieci.
      • sko.wrona Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 22:27
        Znajomi teściów wydawali córkę za mąż. Wesele było skromne. Zaproszono najbliższą rodziną, czyli ciotki, kuzyni z połówkami. Sto osób. Sala na sto osób. Zaproszenia były imienne.
        Goście przyprowadzili w sumie dwadzieścioro dzieci.
        Ale przecież takie dziecko nie zje dużo, prawda? Miejsca też dużo nie zajmie... W domu będzie mu smutno i tyle dobrego jedzenia go ominie... No i jak to wesele bez dzieci?!
        Przy weselu drugiej córki oprócz imion był dopisek BEZ DZIECI.

        Zazwyczaj dostajemy zaproszenia bez dzieci. Do znajomych, kuzynów z którymi rzadziej utrzymuje się kontakty itd. Nie rozumiem czemu miałabym się obrażać, że na takim weselu są inne dzieci. Ktoś kto tego nie rozumie chyba swoje wesele urządzał dwadzieścialat temu, w remizie wink
        Ja jeszcze nie zapomnialam np. jak ciężko znaleź dużą salę w rozsądnej cenie. A jak się takowej nie znajdzie, jak ciężko skompletować listę gości.
        • agaja5b Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 22:31
          sko.wrona napisała:

          > Znajomi teściów wydawali córkę za mąż. Wesele było skromne. Zaproszono najbliżs
          > zą rodziną, czyli ciotki, kuzyni z połówkami. Sto osób. Sala na sto osób. Zapro
          > szenia były imienne.
          > Goście przyprowadzili w sumie dwadzieścioro dzieci.
          > Ale przecież takie dziecko nie zje dużo, prawda? Miejsca też dużo nie zajmie...
          > W domu będzie mu smutno i tyle dobrego jedzenia go ominie... No i jak to wesel
          > e bez dzieci?!
          > Przy weselu drugiej córki oprócz imion był dopisek BEZ DZIECI.

          Widzisz, mały szczegół a wszyscy zadowoleni i sytuacja jasna.
          • sko.wrona Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 23:10
            A bo widzisz nie dopisałam, że część rodziny za ten dopisek obraziła się smile
            • mamasiasiulki Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 13:46
              Sęk w tym, że ja pierwotnie byłam zapraszana z dziećmi - przez kuzyna, ustnie. Obecność potwierdziłam. Zaproszenie dotarło tuż przed imprezą za zgodą obu stron, zwykła formalność. I jeszcze jedno: mieliśmy w rodzinie multum wesel, nigdy nie pisaliśmy o dzieciach - zawsze ich obecność była oczywista. Zapraszamy się w stałym gronie.
              • klawiatura_zablokowana Re: W temacie okołoweselnych gaf 05.07.14, 23:09
                > Sęk w tym, że ja pierwotnie byłam zapraszana z dziećmi - przez kuzyna, ustnie.
                > Obecność potwierdziłam.

                Skoro potwierdzałaś obecność, to tym bardziej wyjść z podziwu nie mogę, jak ci się udało ominąć kwestę dzieci. Kurczę, przecież właśnie w tym momencie potwierdzania się precyzuje, ile dokładnie osób idzie. Można było na tym etapie uniknąć problemu.
          • crises Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 07:06
            Tego rodzaju dopisek jest wyrażeniem przekonania, że gość jest burakiem, do którego nie dociera, że zaproszone osoby to te, które wymieniono w zaproszeniu, a niezaproszonych osób nie przyprowadza się.

            Mając obawy co do buractwa gości po prostu delikatnie napomknęłabym o tym przy wręczaniu zaproszeń.
            • sko.wrona Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 08:38
              Dokładnie tak zostało to odebrane smile
        • mamasiasiulki Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 13:23
          Wesele BYŁO w remizie. Rodzina zżyta, widujemy się w tym składzie, z dziećmi regularnie. Kuzyn to ulubiony wujek, chrzestny najstarszych córek.
    • mynia_pynia Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 19:25
      Dobrze zrobiłaś.
      Jakbyś wcześniej się zorientowała, że dzieci nie zapraszają to byś pewnie szoku doznała na imprezie i też po toaście wyciągnęłabyś te 2,5 tysia z koperty wink
    • ashraf Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 19:51
      Wg mnie albo robi się wesele bez dzieci, albo z dziećmi i faktycznie wyszło niefajnie, co jednak nie zmienia faktu, że jeżeli na zaproszeniu widniałaś tylko ty z mężem, powinnaś była się dopytać, czy dzieci również są zaproszone.
    • mia_siochi 3 tysiące?????? 02.07.14, 20:29
      3 tysie w prezencie jakiemuś pociotkowi?? Ja swoje siostrze dałam tysiąc i uważam, że to w zupełności wystarczająca kwota. Nawet jakbym chciał kupić zestaw sztućców zamiast tego, to wypadłby taniej tongue_out
      • misterni Re: 3 tysiące?????? 02.07.14, 21:08
        Nie pociotkowi, tylko najbliższemu kuzynowi jak zrozumiałam.
        • to_ja_tola Re: 3 tysiące?????? 03.07.14, 10:44
          mnie też to dziwi...
          3 tysia kuzynowi???
          3 tysia to ja może i rodzeństwu by dała,chrześniakom,ale kuzynostwu???Bez sensu.500zł to max.
    • attiya Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 20:38
      widzę, że autorka po tym jak słusznie została zjechana - co ona może wykładać na owym uniwersytecie? Buractwo zapewne - nie odezwała się już.
      i jestem ciekawa co chrzestna autorki mogła chcieć od panny młodej, sam fakt, że wykłócała się z kobietą chwilę przed rozwiązaniem daje obraz typowo burackiej i prostackiej rodziny
      • mamasiasiulki Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 09:54
        Oj, a Ty widzę dajesz obraz pełnej kultury i wysokiej elokwencji...
    • wies-baden Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:26
      Nie przyjęłabym zaproszenia na kilka dni przed imprezą, poza tym wesele w remizie jest raczej zabawą biesiadną i ma charakter mniej formalny niż wesele w lokalu czy restauracji. Do niektórych przedmówczyń-agresorek; moim zdaniem kod czy klucz według, którego się zaprasza świadczy o poziomie zapraszających. Mogą być goście bliżsi i dalsi, ale nie lepsi i gorsi!
      • attiya Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:35
        istotnie wieś suspicious
        autorka wyraźnie napisała, że zaproszeni ustnie byli wcześniej, tylko samo zaproszenie dostarczono im w ostatniej chwili, z powodów oczywistych - zaawansowana ciąża młodej, która raczej nie powinna się tłuc 100 km czy też więcej w jedną stronę aby papierek przekazać.
        poza tym jak ktoś wyżej napisał, czasy gdy szwagra siostry brata męża kuzyna zapraszano bo on tez kiedyś zaprosił na wesele albo kuzynkę dziesiąta woda po kisielu - dawno już minęły - teraz to ma byc impreza z fajnymi i bliskimi ludźmi a nie dlatego, że tak wypada - szczególnie, że często za wesela płacą młodzi; czyli ja płacę ja wymagam.
        • misterni Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:38
          No chwila, chwila! Sądzisz, że młodzi mieli "coś" do dzieci autorki, że akurat ich nie uwzględnili w imprezie?
      • misterni Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:36
        wies-baden napisała:

        Nie przyjęłabym zaproszenia na kilka dni przed imprezą,

        Z tego co zrozumiałam, o weselu rozmawiali już dużo wcześniej i wiedzieli, że będą zaproszeni, i że zaproszenie "papierowe" było już formalnością wink

        poza tym wesele w remizie jest raczej zabawą biesiadną i ma charakter mniej formalny niż wesele w lokalu czy restauracji. Do niektórych przedmówczyń-agresorek; moim zdaniem kod czy klucz według, którego się zaprasza świadczy o poziomie zapraszających. Mogą być goście bliżsi i dalsi, ale nie lepsi i gorsi!

        O to właśnie chodzi.
    • melikoto Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:30
      Tak jak ty wzielabym dzieci, no chyba ze byłoby wyszczególnione ze impreza bez dzieci. Na ilu weselach bym nie była to zawsze były dzieci i to odpowiedzialność na nich spoczywają co z nimi zrobią. I tu bym sie mocno zdziwiła czemu sa inaczej potraktowane. To ze im nie dałaś całej kasy- zrozumiałe, tez bym tak zrobiła. Natomiast wyprawkę powinnaś dac skoro obiecałas. Lepiej tu sie z klasa zachować a i tak przy okazji wygarnac im co cie boli.
    • to_ja_tola Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:39
      3 tys w kopercie i jeszcze taka wyprawka????Za akie potraktowanie?

      Nie!
    • nanuk24 Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 21:50
      Wg mnie nietakt juz byl na samym poczatku zaczynajac od wreczenia zaproszenia. Juz powinno ci dac do myslenia, dlaczego zaproszenie dostalas zaledwie kilka dni przed weselem?
      • misterni Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 22:42
        To akurat było usprawiedliwione okolicznościami i tym, że autorka nieformalnie była już zaproszona wcześniej.
        • to_ja_tola Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 10:43
          misterni napisała:

          > To akurat było usprawiedliwione okolicznościami i tym, że autorka nieformalnie
          > była już zaproszona wcześniej.

          ale co za filozofia wysłać zaproszenie PP?
          ja eż wiedziałam ustnie,a do tego dostałam jeszcze za[roszenie PP.
          • misterni Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 12:15
            Może państwo młodzi z tych, co mieli ambicje rozdać zaproszenia wszystkie osobiście. Nie wyszło, to podali przez matkę w ostatniej chwili wink
    • matka_niejadka Re: W temacie okołoweselnych gaf 02.07.14, 23:48
      Jak się odezwą, wygarnąć zawsze można, czym cię urazili, ale ja tu widzę taką sytuację. Pan młody i kuzyn w jednej osobie to jak twierdzisz "ciepłe kluchy", którymi pół życia się opiekowałaś. Może on dalej takie ciepłe kluchy i po prostu nie za bardzo jarzy, żeś ty droga kuzynko dzieciata i co za tym idzie obowiązków rodzicielskich nad czwórką dzieci bezproblemowo na kogoś nie przerzucisz, żeby się u kuzyna na weselu szampańsko wybawić.
      O swoim bracie 10-letnim i jakimś kuzynie - rówieśniku brata jeszcze pamiętał, więc tych dwoje do stołu małolatów przypisano, ale już dzieciarnia poniżej 10 r.ż. to może dla kuzyna taki plankton, którym on sobie głowy nie zaprząta, a panna młoda czy kto tam tę biesiadę organizował też się nimi nie przejął (może nawet o istnieniu twoich dzieci nie wiedział smile i wyszło, jak wyszło. Skoro kiedyś wykorzystywano cię kuzynko do opieki nad ciepłymi kluchami, to swoimi rodzonymi dzieciakami tym bardziej zajmiesz się ty sama, a nie kuzyn będzie sie o nie troszczył. No to się zajęłaś dzieciarnią swoją i git, czy ktokolwiek na tym weselu w ogóle zauważył, że coś nie zagrało? Może rodzina panny młodej pomyśli, że te dzieciaki "z tamtej strony" jakieś wyalienowane, nie wiedzieć czemu, matczynej spódnicy uczepione i wyjącewink Wiem, daleko idące fantazje z mojej strony - nie miej mi za złe, proszę, nie piszę tego złośliwie, tak tylko gdybam. Ciekawe, czy jak kuzyn - ciepłe kluchy zostanie ojcem, to dojrzeje, czy już mu tak zostaniesmile
    • mamaemmy Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 08:13
      Nie do pomyślenia sytuacja,że goście sami sobie krzeseł szukali-dla dzieci-o to powinni zadbać gospodarze/organizatorzy wesela.
      W głowie mi się nie mieści,że nie poczęstowali ich też dziecięcym menu-nie wierze,że brakło,sama robiłam dwa wesela (sic!) i wszystkiego zawsze zostaje w nadmiarze,więc nie sądze,żeby słodyczy czy lodów było na styk..
      Ale-z drugiej strony-skoro dzieci na zaproszeniu nie było-to znaczy,że nie były zaproszone...Gdyby były-to na zaproszeniu nie musiałyby być osobno z imienia wypisane,ale X i X-ska z dziećmi.
      No i jakoś nie wierzę w te 3 tysi w kopercie dla mało bliskiego (z uwagi na częstotliwość spotkań )kuzyna. Jeśli autorkę stać było na taki hojny dar w kopercie,to stac ją też było na opiekunkę na te pół dnia i pół nocy-a o to naprawdę w Krk nietrudno -więc tłumaczenie "nie mam co zrobić z dziećmi" wydaje mi się nieszczere.
      • arwena_11 Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 08:42
        Wiesz w te lody ja uwierzę. Dwa lata temu byliśmy na weselu/obiedzie kuzynki męża. Było osobne menu dla dzieci no i lody. Tort, mimo że duży był przeznaczony dla dorosłych. I byłam w soku, kiedy mój syn poprosił o kawałek tortu i nie dostał. A połowa tortu stała i proponowano kolejne dokładki. Wkurzyłam się i wzięłam dokładkę dla siebie i oddałam synowi. Kontakty i tak nie za częste ograniczyły się do baardzo rzadkich. Mimo dokładek dla dorosłych, to i tak 1/4 tortu została. Spokojnie dzieci mogły dostać po kawałku ( było ich 4 )
        • nevada_r Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 08:47
          Może tort był z alkoholem i dlatego nie chciano go dać dzieciom? Znaczy ja wiem, że alkoholu w takim cieście jest tyle co nic, ale są osoby, które wyznają zasadę "zero alkoholu do 18" i nie dają dzieciom ciast na spirytusie? Ale tak tylko gdybam smile
          • arwena_11 Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 08:59
            to były dzieci 12-14latsmile
            • lena.green Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 09:21
              wiecie co, 10 lat temu jak robiłam wesele, na zaproszeniach nie napisałam imion dzieci, po prostu o tym zapomnialam na śmierć. Z rodziny męża dalekie kuzynostwa,wszyscy przyszli z dziećmi w sporej ilości, samych dzieci bylo ze dwadzieścioro..był chilowy brak krzeseł, dodatkowe nakrycia.Teraz dopiero czytając ematkę zdałam sobie sprawe, ze ...popełnili gafę?
              • edelstein Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 09:58
                Wniosek nastepujacy:nie nalezy wyprawiac wesel, bo na bank ktos sie obrazi.Czesc za dopisek "bez dzieci", czesc za brak wujka Stefana, ktory jest kuzynem kogos tam, czesc za zaproszenie ciotki ,ktorej sie nie lubi.Chyba, ze rozwiazane to zostanie jak na tureckim weselu.Sala na 500osob i buda z kebab em pod, by glodny cos kupil.
              • sko.wrona Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 10:05
                A nie popełnili?
                Fajnie, że te krzesła i nakrycia się znalazły. Na weselu, które opisywałam, pierwsi do koryta dorwali się młodzi z dziećmi (bo to przecież najważniejsi goście, prawda?). Zabrakło miejsc dla gości sędziwych. Sytuacja bardzo przykra, bo babcie i starsze ciotki stały i czekały na krzesła z kuchni.
        • klawiatura_zablokowana Re: W temacie okołoweselnych gaf 05.07.14, 23:12
          >Tort, mimo że duży był przeznaczony
          > dla dorosłych. I byłam w soku, kiedy mój syn poprosił o kawałek tortu i nie dos
          > tał. (...) Kontakty i tak nie za częste ograniczy
          > ły się do baardzo rzadkich.

          Serio ograniczyłaś kontakty z powodu kawałka tortu?
          Znałam taki przypadek, gdy jedna starsza pani po 30 latach przeżywa, że na weselu jej siostrzeńca nie doniesiono jej herbaty.
          Jednak brałam to za dziwactwo starszej osoby, że ktoś robi aferę z takie głupoty.
          • arwena_11 Re: W temacie okołoweselnych gaf 05.07.14, 23:18
            Nie nie tylko dlatego. To nie moja rodzina tylko męża. Spotykaliśmy się tyko u teściów.
            Wybacz, ale nie lubię dziadowania. Prawie 1000 zł chętnie weźmiemy, ale dla dziecka tortu brak. Jakoś mam lepszych znajomych i bliskich do spotkań.
      • premeda Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 10:09
        Po tym jak na weselu kuzyna 2 lata temu zabrakło frytek i połowa gości siedziała głodna, bo z jedzeniem ogólnie kiepsko było. To we wszystko uwierzę, w te lody również. Wesele organizowała też strona młodej i to taka ęą, a wyszło jak wyszło.
        Moja bratowa też chciala decydować, kto na wesele z naszej strony ma przyjść ale tu już rodzice się do wesela dokładali i zaprotestowali. Bo jednak to jednak nie jest miłe, gdy tylko twoich dzieci na weselu nie ma (chodziło o kuzyna z żoną).
        • crises Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 10:22
          Też byłam raz w życiu na weselu, na którym jedzenie było obecne symbolicznie (za to wóda lała się strumieniami). Tak że tego...
        • arwena_11 Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 11:03
          o właśnie sobie przypomniałam, że na weselu koleżanki poszliśmy do mc donalda na kawę. bo mój mąż i przyjaciółka nie mogli się doprosić na sali. Po godzinie czekania poszliśmy sobie kupić samisad
          • premeda Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 12:19
            U nas na jakimś weselu padł pomysł, że dobrze byłoby pizzę zamówić. Niestety to wesele było na wsi i pomysł upadł wink
        • mamasiasiulki Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 13:43
          U nas w ogóle wesela finansują i organizują rodzice... Młodzi mogą zaprosić swoich znajomych, ale generalnie imprezy robi się w salach osp i zaprasza wszystkich bliskich krewnych (dziadkowie, rodzeństwo rodziców, kuzyni 1-wszej linii i ich pary/dzieci). Lody po prostu rozdzielono na liczbę dzieci przy stoliku najmłodszych robiąc przesadne porcje i tyle. Obsługa była z łapanki - bierze się wtedy chętne nastolatki z wioski, jakieś córki sąsiadów chętne dorobić i tp. Tak się tam robi i już, stąd pewnie brak pociumania u kelnerów smile
      • mamasiasiulki Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 13:08
        Kuzyn JEST bliski, mają kończyć dom, więc chcieliśmy w ten sposób pomóc. Wesele było 3 godziny energicznej jazdy od Kraka i musiałabym czworo drobiazgu zostawić z obcą osobą w takiej odległości, albo przez internet szukać niańki w obcym już dla mnie mieście. Nie, nie zostawiłabym czworga małych dzieci na 2 dni 2 noce (wesele z poprawinami) taki kawał ode mnie - gdyby cokolwiek się stało nie dojadę w kwadrans. Poza tym dzieci zostały zaproszone ustnie przez kuzyna, później "wypłynęło" to zaproszenie, a później się dowiedziałam, że była w ogóle ostra jazda z siostrą młodej głównie o gości.
    • mamasiasiulki Wow... 03.07.14, 10:40
      Gwoli wyjaśnienia:

      Primo: mój ślub był dwa lata temu.

      Secundo: rodzina JEST bliska i zżyta. Widujemy się co 2-4 tygodnie, choć biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze niedawno widywaliśmy się codziennie, co drugi dzień - to rzadko smile Widujemy się z własnej woli, posiadówy ciągną się do późnej nocy.

      Tertio: kuzyn do dnia ślubu mieszkał z rodzicami (wola rodziców pani młodej), a młoda z własnej woli pomimo wielu zaproszeń przychodziła do domu kuzyna sporadycznie. Nikt tego nie oceniał, sądziłam, że jest nieśmiała, albo krępuje się warunków (kuzyn miał pokój z bratem, w domu kręciła się cała rodzina, a Anka ma w domu rodziców bardzo dobre warunki lokalowe). Wreszcie: może i nas nie lubi, jej prawo, choć dziwne by to było, bo nas prawie nie zna. Z kuzynem mam dobry kontakt od zawsze, z jego siostrą - studentką widujemy się niemal codziennie.

      Prośbę o rzeczy po dzieciach przekazała przez kuzyna Anka. Dostała masę rzeczy po dzieciach własnego kuzynostwa, ale były mocno zniszczone. Z racji odległości kuzyn dostał więc zdjęcia plus listę rzeczy i mieli się określić, co biorą. Poprosili o wszystkie.

      Jak już napisałam formalne zaproszenie dostałam na kilka (dwa, trzy) dni przed imprezą, od kuzynki, zaś - o czym również pisałam - wcześniej rozmawiałam (czyt. - zostałam zaproszona) przez samego kuzyna (pana młodego). Jego narzeczona kiepsko znosiła początek ciąży, do nas mają daleko. Gdy kuzyn pytał, kiedy mogą przyjechać z zaproszeniem ustaliliśmy, że dla wygody dadzą nam je, gdy my tam będziemy, żeby nie ciągnąć Ani tak daleko od domu. Zaprosił nas wtedy osobiście prosząc o potwierdzenie przybycia, żeby mogli przygotować w pokojach gościnnych miejsce do spania DLA MALUCHÓW. Kuzyn jest zresztą chrzestnym dwóch najstarszych córek i bardzo je lubi, często u niego bywały - np. w wakacje - na JEGO zaproszenie. Oczywiście przybycie potwierdziłam od razu. Stwierdziliśmy, że zaproszenie da nam kiedyś przy okazji, szkoda czasu i energii na formalności wink Otrzymując je od kuzynki nawet niespecjalnie na nie spojrzałam, bo od dawna było wiadomo gdzie i o której jest impreza. Gdyby nie wcześniejsza rozmowa i fakt, że w wiele spraw włączana byłam z siostrą młodego wcześniej nawet, niż jego rodzice pewnie bym o obecność dzieci dopytała. I nie, nie zaprzeczam, że wyszła z mojej strony gafa - odsyłam do tytułu mojego wątku...

      Sytuacji podczas wesela z racji "rozkładu" sali i odległości nie mógł widzieć ani kuzyn, ani ciotka. Po obiedzie wyszliśmy na dwór z częścią rodziny i z rodzicami młodego zresztą. Pani młoda zasiadła także na zewnątrz, we własnym towarzystwie. Kuzyn przyszedł do nas na chwilę, ale generalnie dzielnie donosił młodej wodę, soczek, sweterek, lżejsze buciki, masował stopy - i bardzo dobrze, niech dba.

      I wreszcie - zapytałam wczoraj w końcu kuzynkę, o co poszło w tej awanturze "dzień przed". Otóż wedle jej słów do gotowej już sali przyszła młoda z siostrą (wesele pomimo większości ludu ze strony młodej szykowała w zasadzie wyłącznie moja ciotka, od a do z, młoda nawet nie zajrzała do sali) i zaczęły po swojemu "przesadzać" gości tak, by rodzina młodej siedziała przy bliższych stołach, zaś "naszych" spychając na końcowe. Ciotce było to w gruncie rzeczy obojętne, więc się zgodziła byle naszą rodzinę posadzić "w kupie". Dzieci miały mieć oddzielny stół. Ale gdy paniom rachunek się nie zgadzał i za nic nie mogły usadzić swoich gości wedle własnego pomysłu zaczęły się fochy, kto w ogóle pozapraszał "tych ludzi", przecież one ich nawet nie znają... No i się ponoć zaczęło. Ciotka (młodego nie było, robił za "dostawcę") miała ponoć ochotę strzelić wszystkim i zabrać własnych gości do domu, skończyło się na tym, że wyszła wydając wyłącznie dyspozycję, że naszą rodzinę mają usadzić razem, reszta jej nie interesuje. Martyna (kuzynka) widziała, że dzieci siedziały z nami, ale jest przekonana, że z mojej własnej woli, a ja jej z błędu wyprowadzać nie zamierzam, nie chcę sprawić przykrości.
      • nevada_r Re: Wow... 03.07.14, 10:45
        >Zaprosił nas wtedy osobiście p
        > rosząc o potwierdzenie przybycia, żeby mogli przygotować w pokojach gościnnych
        > miejsce do spania DLA MALUCHÓW.

        Szkoda, że tego nie napisałaś, bo nie trzeba by się było kłócić przez 150 postów. tongue_out

        W takim razie mamy jasność - kuzyni to buraki. wink Wybacz moje posądzenia!
        • falka_85 Re: Wow... 03.07.14, 10:59
          nevada_r napisał(a):
          > Szkoda, że tego nie napisałaś, bo nie trzeba by się było kłócić przez 150 postó
          > w. tongue_out
          Dokładnie, jak powiedzieli, że szykują miejsca do spania dla maluchów to znaczy, że dzieci też są zaproszone.
          • agaja5b Re: Wow... 03.07.14, 11:16
            Mnie się od razu wydało podejrzane założenie, że autorka beztrosko zabrałaby 4 swoich dzieci nie wymienionych w zaproszeniu na wesele do prawie obcych ludzi. Wiem ze pewnie znalazłyby się takie wypadki na upartego, ludzie są wszak różni, ale większość to chyba jednak trzeźwo myśli, mam nadzieję i jak nie musi to się z dziećmi na wesele nie pcha, bo to żadna przyjemność i dobra zabawa.
            • sko.wrona Re: Wow... 03.07.14, 11:51
              Znam takich ludzi niestety smile
              Znam też historię jak to na wesele wpakowała się niezaproszona pięcioosobowa rodzina. Zawiadomienie im się z zaproszeniem pomyliło big_grin

              A ja miałam już sytuację, że wcześniej ustnie dostałam zaproszenie z dziećmi. Na oficjalnym wymienieni byliśmy tylko ja i mąż. Po rozmowie telefonicznej okazało się, że faktycznie, młodzi woleliby jednak bez dzieci. Dlatego ja zawsze pytam.

              Na miejscu autorki to bym najbardziej była zła na ciotkę skoro to ona organizowała wesele. Stół dla dzieci przewidziała za mały, porcji jedzenia dla dzieci za mało itd.

              Poza tym nawet jeśli są rozpisane miejsca, to świadkowie, albo rodzice młodych krążą wśród gości i pilnują czy wszystko w porządku. I ja przepraszam, ale rodzinę męża moja mama i świadkowa znali słabo, więc siłą rzeczy "opiekowali" się nimi teściowie.
              Nie wyobrażam sobie żeby w takiej sytuacji gospodyni nie zauważyła jak z kuchni wychodzą krzesła i nakrycia.
              • lady-z-gaga Re: Wow... 03.07.14, 12:10
                własnie o tym napisałam poniżej, bo mnie tez trudno to sobie wyobrazić
                kto był głownym organizatorem wesela i kto odpowiadał za gosci? czy ta osoba nie powinna przejść się co jakis czas po sali i sprawdzac, czy wszystko jest w porządku? jak mozna zamówić wyliczone porcje deseru, gdyby przy podawaniu coś spadło na podłogę, to nawet przy zaplanowanej liczbie gości dla kogos by zabrakło
    • mozambique Re: W temacie okołoweselnych gaf 03.07.14, 10:49
      serio 16-osobowe rodzenswto ???? o ..wa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka