Watek lajtowy .
W kwietniu maz postanowil kupic mi zmywarke do naczyn . Zmywarka potrzebna bo : gora naczyn, ja mialam egzeme na dloniach . A ze przy okazji zblizaly sie moje urodziny, to dostalam zmywarke w prezencie urodzinowym ( tu zaznacze ze lubie prezenty praktyczne , wiec trafil) . W sklepie pokazal mi kilka modeli, ja wybralam sobie zmywarke pod zabudowe firmy Whirlpool z dodatkowa szuflada na sztucce i dodatkowa dysza do mycia garnkow. Po prostu cudo

. Na zmywarke czekalam tydzien. Po tygodniu maz przywiozl zmywarke do domu, 2 godz podlaczal w kuchni , zeby bylo idealnie ( zrobil dodatkowe gnizadko na scianie, podlaczenie zmywarki, dopasowal do blatu). Kiedy wszystko bylo gotowe , moglam zapakowac zmywarke i umyc naczynia.
Wlozylam do zmywarki wszystkie talerze po obiedzie i tu niespodzianka: talerze mam za wysokie i dysza nie bedzie sie obracac. Maz zly, mowi ze wieczorez zdemontuje zmywarke i nastepnego dnia zawiezie do sklepu i wymieni na inny model (zaden problem, mam 30 dni na wymiane lub zwrot bez zbednego tlumaczenia sie). Powiedzial , ze zabieze duzy talerz i bedzie mierzyc w zmywarkach . Maz poszedl kapac syna, ja usiadlam w kuchni i cos mi zaczelo switac, ze w instrukcji byly jakies obrazki ze cos tam mozna podniesc. Przegladam instrukcje i jest! W formie obrazkow jest pokazane, ze mozna podniesc kosz na szklanki do gory o 5 cm . A pod obrazkami opis, ze jesli masz wieksze talerze i potrzebujesz miejsca mozesz podniesc koszyk na stale.
Unioslam koszyk, kliknelo , dysza sie obraca, jest miejsce na szklanki. A ja zaczelam sie smiac, bo juz widzialam mojego meza, jak wieczorem demontuje zmywarke, wiezie ja do sklepu nastepnego dnia, pokazuje w sklepie, ze nie mieszcza nam sie talerze, a pan z obslugi demonstruje mu jak uniesc na stale koszyk na szklanki

. Zmywarka zostala w domu.
Tydzien temu...
Pojechalam do kolezanki na kawe i ploty. Siedzimy sobie w kuchni przy kawie i zaczynam jej opowiadac historie kupna zmywarki. Opowedzialam o montazu , o tym jak talerze byly za duze i o podniesieniu kosza. Kolezanka patrzy na mnie i mowi: Wiesz co, ja tez mam za duze talerze do zmywarki. I za kazdym razem musze je myc recznie, albo ustawiac odwrotnie, zeby byly nachylone pod wiekszym katem. Ale wiesz co, moze u mnie tez da rade ten kosz podniesc?
Dalo rade. Caly kosz unioslam do gory , kliknely blokady. Wszystkie talerze beda sie miescic

.
Kolezanka jest szczesliwa posiadaczka swojej zmywarki od 7 lat

.
Pozniej siedzialysmy przy tej kawie , smialysmy sie i doszlysmy do wniosku, ze instrukcja obslugi to jednak w jakism celu jest dolaczona do towaru

.

"Mamo nie boj się, to tylko Hehalump trąbi."